Ewo ... Edziowi tez zycze zdrowka, niech sie facet trzyma ...
Do tej pory byl zdrowy, a wiec jest silny.
A koszty u weta sa zalamujace, wiem cos o tym ...
Podliczylam Pyske i okazalo sie, ze do tej pory wydalam tylko na wizyty u weta i lekarstwa 640 euro, a mam ja 6 m-cy, wiec daje to
srednio ponad 100 euro m-cznie, a to przeciez jeszcze nie koniec, bo nadal kuleje, no, a gdzie zarcie, smakolyki, kosci, srodki
odrobaczajace i odpchlajace i zabawki, ktore niszczy migiem i musze kupowac nowe ?... ech, zwierze w domu, to jednak luksus ... 
Nanas ... zycze Ci sily do przekopywania sie przez te sluzbowe papierzyska i jak najszybszego uporania sie z nimi ... 
Nanusiu ... utrzymanie 6-sztukowego zwierzynca na pewno kosztuje, ale jednak najgorsze jest leczenie, przynajmniej
dla mnie ... Wydatki na weta i lekarstwa mnie zalamuja, a z Pyska konca nie ma, beczka bez dna ...
Za te pieniadze, ktore wydaje na jej leczenie, moglabym swobodnie utrzymac nawet 3 nieduze psy, a przy tym 2 pieski nie potrzebuja
praktycznie zadnych zabawek, bo bawia sie ze soba ...
Na tego buldoga francuskiego u mojego bylego, wydawalismy m-cznie ok. 30 euro, ze wszystkim, a tez malutki nie byl, bo wazyl 20 kg ...
Pyska jest wieksza, wiec liczylam na jakies 50, no, z gora 60 euro, a tymczasem wydaje na nia 200, co znacznie przekracza
moje finansowe mozliwosci. Raz kiedys do weta isc, oczywiscie, moge, ale nie co m-c, albo 2 razy w m-cu, bo tez tak mialam
z nia 2 razy ... Najgorsze jest tez to, ze tak jest od samego poczatku, a wiec po wydatkach zwiazanych z jej kupnem i wyprawka,
nie mialam jeszcze ani jednego m-ca oddechu ... ciagle cos i konca nie widac ...