Napisalam tego posta ponad 2 godz. temu ... hahaha
i przez Pyske zapomnialam wyslac ... ech ...
Wprawdzie jest juz troche nieaktualny, bo slonce dawno zaszlo, ale go wysle ...
Anusiu ... a u mnie jest piekna, sloneczna pogoda, choc zimno ... woda na kanale jest juz lekko scieta, a na trawie zamiast rosy
widac lod, nawet kaluze sie szkla ...
Umylam okno w Pyski pokoju, ale bede miala z nia trudny orzech do zgryzienia, bo nie chce tam siedziec ...
Wstawilam juz klatke, przenioslam jej poduszke i zabawki, a nawet sama usiadlam przy biurku i wypisywalam karty ...
niestety, Pyska nawet na moment nie usiadla, tylko krecila sie ode mnie do drzwi i tak w kolko ...
Gdy otworzylam drzwi, zeby dac jej mozliwosc swobodnego przemieszczania sie, to przeniosla czesc zabawek do duzego pokoju
i polozyla sie na miejscu, gdzie byla jej poduszka ... hahaha
Widze, ze bede musiala oswajac ja z tym pokojem bardzo powoli i bede tam jakis czas tez duzo przebywac, zeby go polubila ...
Dzis po raz pierwszy bedzie tam spala i zobacze, jak to zniesie ... Dla mnie ten pokoj jest bardzo przyjemny i chetnie bym tam siedziala,
ale ciagle musialabym przenosic lapka i sprzatac moje rzeczy i znowu je rozkladac, wiec to za duzo subiekcji ...
No, troche odpoczelam, a teraz zdejme firanki do prania i umyje od srodka okno w duzym pokoju ... ale najpierw pojde na spacerek ...



































