Pyska jeszcze spi, wiec korzystam ...
To, co dzieje sie za oknem, na pewno nie zacheca do wyjscia z domu ... brrrrrrrrrr
Zaraz przelece sie na najblizszy trawnik, a jak Pyska nie zrobi na nim wszystkiego, co trzeba, to bede musiala wykonac jeszcze
rundke wokol bloku ...
Spacerek bedzie tylko 10-minutowy, ale po nim czeka mnie zabawa w domu ... bo psia energia musi w jakis sposob znalezc ujscie ... 
Zdecydowanie wole chodzic, jak sie z nia bawic, ale w taka pogode nie mam wyboru ...
Baska ... zimowe obrazki sa w moich planach, ale nie wiem, czy doczekaja sie realizacji, czy w tych planach pozostana
do przyszlej zimy ...:lol:
Przy Pysce nie mam warunkow do tworzenia, bo potrzebuja troche spokoju, by sie skoncentrowac, no i czasu ...
Nie moge, co 5-10 min. od pracy tworczej odchodzic i po pol godz. do niej wracac, bo to nie robota ...
Pyska zawsze byla psem bardzo absorbujacym i z tego powodu uciazliwym, ale teraz w cieczce jest to do potegi dziesiatej ...
nie do wytrzymania !!! ...
Nasze spacery sa teraz o wiele krotsze, tym bardziej, ze upada na przednia lewa lape, ale za to duzo czestsze ... wychodze z nia,
co 1,5-2 godz., a w miedzyczasie jeszcze sie z nia bawie, daje zrec 3 razy dziennie i poprawiam majtki na doopie ...
Sama w ciagu dnia niczym sie nie zajmie i prawie nie spi ... Caly dzien, od rana do wieczora, snuje sie z kata w kat i sie nudzi,
siada na srodku pokoju, albo do mnie podchodzi i sie na mnie gapi ... wyczekujaco ... a przy tm czesto jeszcze cicho popiskuje ...
W takich warunkach nie moge sie nad niczym skupic ... praktycznie nic nie robie w chalupiei nawet nie wyjelam swiatecznej dekoracji ...
Czekam z utesknieniem na kolezanke, zeby zabrala bieznie, to bede mogla pogarnac w goscinnym pokoju i tam umieszcze Pyske,
zeby sie nudzila w pojedynke i zebym nie musiala na nia patrzec ...
Wydalam kupe kasy na przerozne, fajne zabawki ... chyba zaden pies nie ma tylu zabawek, co ona ... ale jej nic nie interesuje,
tylko towarzystwo, najlepiej psa, a jesli go nie ma, to lazi po pokoju i szuka jelenia, zeby ja zabawial ...
bo ona nawet bawic sie nie umie ...
Podczas zabawy ze mna bardzo sie oszczedza i najlepiej by tylko lezala, a ja mam wokol niej skakac i wywijac zabawkami ...
To jest dopiero siodmy dzien cieczki, a przed nami jeszcze przynajmniej 2 tygodnie i to najgorsze dopiero nastapi ...
Nastepnej cieczki nie bedzie ... pojde z nia do weta i dostanie zastrzyk ... wole wydac 50-60 euro, ale miec troche wiecej spokoju ...
bo wystarczy mi juz to uzeranie sie z nia bez cieczki ...
Tak wyglada zabawa z Pyska ... ona lezy, a ja wywijam line i ja ciagne ...
i tylko pytanie, kto tu sie meczy ???!!! 

No, a teraz juz czas na trawnik ... 