Witam Zasadówki
JUż prawie skończyłam prace.
Mam chwile wolnego.
Ślub i wesele,to u mnie temat przewodni z dzieciakami.
Też sami wszystko finansują.
Ale chyba liczą,że rodzice w prezencie dorzucą co nieco.
Mój syn na początku każdej znajomości uprzedzał dziewczyne,że nie bedzie się żenił.
Ale
W samym tym roku i zeszłym był na ok 10 weselach.
I teraz to on powiedział,że albo ślub w USC nawet bez kawy albo w kościele i wesele.
Narzeczona nie za bardzo była za weselem,bo pójdą jej całe oszczędności życia.
Ja też chciałam przyjęcie,ale tak jak Ewka napisała,na przyjęciu,można ogłupieć od jedzenia i siedzenia.
U Basi będzie dużo rodziny a u mnie tylko rodzice młodej i siostra jej ojca.
Czyli całe 3 osoby.
Z mojej strony,to już sami rodzice 4 osoby
i chrzestni 3 osoby.
Tak,że będzie ok 60 szt młodych i 10 osób starszyzny.
Wesele będzie bardziej dyskoteką.
U nas też juz się nie stosuje żadnych zabaw i zbierania pieniędzy.
Z wyjatkiem rzucania bukietu i muszki ,bo jeszcze troche osób do wzięcia będzie.
A jedzenia podobno nawet tak dużo nie zostaję,bo młodzi jedzą więcej.
Jeszce nie wiedzą,co to wątroby i woreczki.
I teraz coś co zapomniałabym napisać.
Wesele bedzie w hotelu,w którym było wesele dziecka jednej z Pyrek forumowych.
Basiu
A jeszcze jedno,u nas paczek z ciastem się nie daje ,tylko pamiątki.
Nie wiem skąd to przyszło,ale mnie się nie podoba.
Po przeczytaniu tego dekalogu
wreszcie wiem dlaczego jestem szczęśliwa
![]()
Na przyjęciach,pierwsza zaczynam jeść i ostatnia kończę.
Dlatego,że po pierwsze tak wolno jem a po drugie jem co chwilę jakieś ciasto.





























































