2,276 2011-10-24 21:36:28
2,277 2011-10-24 21:41:55

2,278 2011-10-24 22:29:45
Muszę Water tak poczochrać mojego Edka. Ciekawa jestem, czy sierść też mu się nastroszy 
Cześć Żabeczki
tak jakoś mi się późno przyszło z pracy. Miałam małą imprezkę
, jeden z DJ skończył dzisiaj 40 lat. Było bardzo wesoło, ale ja towarzystwo o 21.30 pożegnałam bo niestety jutro rano do pracy
. Biegnę do kuchni zrobić sobie coś do szamanka 
2,279 2011-10-24 22:37:36
2,280 2011-10-24 22:43:28
O poranku, gdy granat nocy tleje w błękit,
a szarość obłoków zapada we fiolet,
tuman mgły mleczno-bury przypada do ziemi
i tężeje na trawach jak kryształki soli.
I cisza się ściele niczym biała wata,
i gwiazdy konają coraz bardziej bledsze,
żaden ptak rozbudzony już się nie rozgada,
a drzewa w zadumie szeleszczą na wietrze.
Kiedy słońce wypali mgieł siwą opończę,
a na łąkach roziskrzą się diamenty rosy,
wiatr jak chmurę ptaków porwie liście złote,
rzuci w górę i w serce, łzę wyciśnie z oczu.
Taką jesień, gdy niebo jak błękitny metal
taflą zimną, bezchmurną zawiśnie nad głową
gdy czerwienią, złotem płoną w słońcu drzewa,
taką jesień na zimę zabieram ze sobą.
2,281 2011-10-24 23:07:03
Water ... atrakcyjna miejscowosc wypatrzylas ...
:lol: Na wczasy, to jeszcze mozna jechac, ale mieszkac ?!!! ... hahaha
Ewcia ... moze i Edka moglabys tak nastroszyc, ale ja Pyski na pewno nie ... ![]()
Ja tez juz zmywam sie do lozeczka, bo jutro rano ide z Pyska do weta, do kontroli i szczepienia ... i znowu minimum 50-60 euro
z kieszeni mi wyplynie ... Bede musiala pozyczyc stowke od mojego znajomego, bo inaczej nie dam sobie rady ...
Wydawnanie 170-180 euro tylko na uslugi weta, w jednym miesiacu przekracza moje finansowe mozliwosci ...
Mam tylko nadzieje, ze kontrola wypadnie pomyslnie i dalsze wizyty nie beda juz potrzebne ...
D O B R A N O C Dziewczynki, spijcie slodko i d o j u t r a ... ![]()
:)
2,282 2011-10-24 23:08:13
2,283 2011-10-25 07:48:43 Ostatnio edytowany przez Ba-Cha (2011-10-25 07:49:03)
2,284 2011-10-25 08:07:31
Witam porankowo
Znowu mam zaległości kafejkowe. Wczoraj do północy siedziałam nad papierami. Czas tak szybko leci, że termin goni termin. Ale teraz mam luzik do 30. Dobrze, że pogoda nie najgorsza ale pewnikiem po południu będzie padało bo ja ide do fryzjera ![]()
Kwiatuszki, życzę miłego dnia, słonecznego i ciepłego.
Do potem!
Dzieki BA-CHA za kawę
2,285 2011-10-25 08:10:47
2,286 2011-10-25 08:49:56
2,287 2011-10-25 08:51:44 Ostatnio edytowany przez Jovita (2011-10-25 08:54:36)
Witajcie Gwiazdeczki wtorkowo ... ranne ptaszki - Baska, Nanas i Ewa ... ![]()
:)
Smaczna kawusia juz podana i nawet jeszcze cos na zabek ... mniammniam ...
Och, jak milutko wstawac, gdy poranne pysznosci czekaja juz na stole ...
dzieki Wam, Kochane Zabcie ...
z wielka przyjemnoscia dosiade sie do Was z moja pierwsza kawcia ... ![]()
A u mnie jest dzis dosc pochmurno i strasznie pizdzi, prawdziwy huragan ... Zapowiadano na dzis mozliwosc deszczu, ale ja ma wrazenie ,
ze sie wypogodzi ... jest to tez moje wielkie i baaardzo pobozne zyczenie ...
Na razie jest 6 st.C, a ma dojsc do 12 st.C ...
Zycze Wam, Dzewczynki, bardzo udanego i pogodnego wtorku i d o z a r a z ... ![]()
:)
2,288 2011-10-25 09:03:19
2,289 2011-10-25 09:07:14 Ostatnio edytowany przez Ryba58 (2011-10-25 09:09:55)
Ja dopiero wygrzebałam się z ciepłego łóżeczka i przysiadłam do kawki która jeszcze tu została.
Dziś wybieram się w sprawach urzędowych ale z taką niechęcią bo znów nadszarpnę stan konta bankowego
Jovitko więc nie jesteś sama w wydawaniu pieniędzy.
nansa znam ten ból z papierkami oj i jak ja tego nie lubię oj nie lubię.
Ewka miałaś okazję na imprezkę i zrezygnowałaś no wiesz a snu zawsze mało jakby na to nie patrzył.
Jest słoneczko ale tylko 0 na termometrze ale centralne wyłączyłam bo było stanowczo za gorąco
2,290 2011-10-25 09:09:11
co za ulga !
moja MAM dodeptała do domu z badań .... uffff
to jest tak blisko - że wysłałam ją samą .... w między czasie spoglądałam przez okno czy już idzie ... więc i tak jakbym była z nią .... nawet ubrałam się ... ech... w razie czego
następnym razem do lekarza - to już pójdę z nią
2,291 2011-10-25 09:45:17
Zaraz idziemy z Pyska do weta ... upuscic troche kasy ...
Odedzie sie badanie zeskrobiny i szczepienie, no i jeszcze musze
kupic srodek odrobaczajacy ... Pysce dosc trudno jest cokolwiek podawac, bo nie jest lakoma ... z pasta odrobaczajaca byl dramat,
a tabletki wypluwa ... w sumie jeszcze najlepiej zdala egzamin podobno smaczna granula do zucia ... choc tez nie idealnie ...
Zaleca sie podawanie jej zaraz po jedzeniu, ale Pyska po jedzeniu niczego juz nie chce ... widac, dostaje za smaczne zarcie, zeby leciala
na jakies odrobaczajace "smakolyki" ...
Za pierwszym razem wziela te granule do pyska, rozgryzla i wyplula ... ![]()
Pozbieralam wiec te kawalki i dorzucilam jej po prostu do nastepnego posilku ... i w ten sposob je zezarla ...
Teraz tez kupie jej ten srodek, ale jest drogi ... 1 kulka kosztuje 10, - euro ... Nie moge kupowac wiekszych opakowan,
bo Pyska
szybko rosnie, a te wszystkie srodki sa na wage ciala ...
Srodek odpchlajacy dostalam w trzech saszetkach, a zuzylam tylko jedna i teraz Pyska jest juz na granicy wagi, a nawet ja ciut przekroczyla ...
Powiedzmy, ze za pare dni moge jej jeszcze od biedy te druga porcje zaaplikowac, ale do tej ostatniej bedzie juz za ciezka wiec musze komus podarowac, bo szkoda, zeby sie zmarnowala ...
Zreszta, za niecale 3 tyg. Pyska skonczy pol roku i bedzie juz odrobaczana i odpchlana tylko raz na kwartal, a nie co 3-4 tygodnie,
jak do tej pory ...
Rybko ... witaj
niestety, mam kornika, ktory dokladnie drenuje moje konto ...
tak ze dla mnie samej niewiele juz zostaje ... ![]()
Mam nadzieje, ze to sie wkrotce unormuje i zlapie oddech w tych nadmiernych wydatkach ...
Baska ... Ty musisz tak pilnowac swoja Mam, jak ja Pyski ...
Tylko spuscic ja z oka, to zaraz cos odwali ... hahaha ![]()
No, a teraz juz musze leciec ... Pyska na smycz i w droge ... ![]()
Na szczescie, wypogodzilo sie i znowu swieci slonce ... choc nadal strasznie pizdzi ...
2,292 2011-10-25 12:34:59
Bylysmy, zobaczylysmy, ZWYCIEZYLYSMY ...
:D
Sloneczko wprawdzie przyswieca wsrod chmur, ale wichura leb chce urwac ... Zostalysmy wytargane z Pyska na wszystkie
mozliwe strony, az nastroszyly sie nam piorka ...
:lol:
Dobrze, ze obie mamy krotkie szyje, wiec nasze lby mocno trzymaja sie karku
bo inaczej pewnie dotarlybysmy do domu bez nich ... ![]()
Od weta wracalysmy przez lasek, zeby sobie Pyska troche pobrykala ...
W drodze do lasku przechodzilysmy obok domu mlodszej kolezanki i zobaczylam na podjezdzie polski samochod, a przez okno
kolezanki siostre i szwagra, siedzacych przy stole i wpatrzonych, kazde w swoj ekran ...
Sama kolezanka byla w pracy ...
Zobaczyli mnie rowniez, wiec pomachalam, a oni zaraz wyszli sie przywitac... Zapraszali mnie do srodka, ale nie chcialam sie pakowac
z Pyska, ktora po niedawnych "przezyciach" u weta i do tego niewybiegana, najwyrazniej miala napad ADHD ...
Ruszala sie bez przerwy, jak nakrecona zabawka ...
i tylko patrzylam, czy z jej zgrabnego tyleczka nie sypia sie robaki ... 
ale na szczescie, nie ... ![]()
Wynik badania okazal sie byc bardzo pomyslny ...
Pysia zostala uznana za ZDROWA ...
i zaszczepiona ...
Co za radosc !!!...
a wiec na jakis czas, skonczyly sie dla mnie ekstra wydatki u weta ...
przynajmniej mam taka nadzieje ...
Jeszcze tylko czeka mnie oplacenie kursu posluszenstwa ... jednego, a potem drugiego i moze trzeciego ...
ale to juz bedzie stowka, co 2, a moze nawet co 4 m-ce, wiec dam sobie rade ... tym bardziej, ze to nie jest zadna nagla koniecznosc
i termin kursu moge sobie wybrac taki, jaki mi pasuje ... i czasowo, i finansowo ...
Poniewaz przy kilku ostatnich wizytach u weta nie potrzebowalam okazywac Pyski paszportu, a robiac na stole porzadki, schowalam go
do szuflady, by nie dostal sie w mocne zeby pysiowej bestii, gdy ew. bedzie buszowala po stole ... wiec dzis tez go nie wzielam ...
i wcale nie bylby potrzebny, gdyby nie to szczepienie ...
Tak wiec musze isc dzis jeszcze raz do weta, by wpisano szczepienie do paszportu, bo to jest bardzo wazne ...
Zaraz i tak ide z deklaracja zasilkowa do urzedu, to zalatwie obydwie sprawy za jednym zamachem ...
Nie jest to, wprawdzie, po drodze, ale najwyzej zrobimy koleczko ...
2,293 2011-10-25 13:19:30
Witam Myszki kawciowo
na szczęście piję spokojnie
Jovita najważniejsze,że Pyśka została uznana za zdrową !!! wreszcie skończyły Ci się wydatki ...oj dobrze
startuje do sklepu po kapuchę kiszoną ...będę gotować gar bigosu !! tak ,żeby starczyło mi na 2 dni
w czwartek są imieniny mojej MAM - a to oznacza gości! takich dopołudniowych w porze obiadowej - nie cierpię tego,blee -
dzisiaj pogotuje bigos ...jutro ciasto i zrobię sałatkę ...tak żeby nie robić wszystkiego naraz ! do potem..........
2,294 2011-10-25 15:00:55 Ostatnio edytowany przez Jovita (2011-10-25 15:10:35)
Wazne sprawy zalatwilysmy ... ![]()
Bylysmy w urzedzie z deklaracja zasilkowa ... ale przed wejsciem spotkala nas niespodzianka ... oczywiscie, niemila ... hahaha ![]()
Na pierwszych drzwiach wejsciowych zobaczylam bardzo widoczna naklejke ... taka biala, z czerwona obwodka i pieskiem w srodku ... ![]()
niestety, przekreslonym !!!
:lol:
Wiedzialam, ze do urzedu z psem na pewno wejsc nie mozna, ale liczylam, ze bede mogla Pyske zostawic w pierwszym, wejsciowym hallu ...
Skrzynka na deklaracje jest zawieszona na przeciwko wejscia, wiec Pyska by mnie widziala, a przy zamknietych drzwiach nie moglaby
ew. dac dyla ...
A na zewnatrz przed samym wejsciem jest parking, wiec zostawic ja tam bylo troche ryzykowne, bo moglaby zaczac zwiedzac teren,
albo sie czegos wystraszyc i wpasc pod samochod ...
Przy wejsciu stal jakis Hindus i palil papierosa ... Poniewaz sie do nas przymilal, to poprosilam go, by na chwile przytrzymal smycz,
ale mial jakies opory ...
wiec kazalam Pysce usiasc i czekac ...
Wprawdzie ona zna polecenie "czekaj", ale w sytuacji, gdy ona idzie i ma sie zatrzymac, abym ja do niej doszla, a nie od niej odeszla ...
bo to bedzie "zostan", a tego jeszcze nie potrafi, gdyz trudno jest nauczyc psa tego polecenia w pojedynke ...
Musialabym ja przywiazywac w domu do drzwi i odchodzic ... no, ale chyba w koncu zaczne z nia cwiczyc, bo to sie bardzo przydaje ...
Na szczescie, Pyska zostala tam, gdzie jej kazalam, chociaz na stojaco, bo byla zbyt zestresowana, zeby spokojnie siedziec ...
ach, to jej ADHD ... 
Caly czas widziala mnie przez oszklone drzwi i bylam stosunkowo blisko ... to trwalo, zreszta, tylko kilka sekund i juz bylam spowrotem ...
U weta tez zalatwilysmy wszystko, jak nalezy ... Dobrze trafilam, bo w tym momencie nie bylo akurat zadnego pacjenta, dopiero
przyszli po dluzszej chwili ...
To lekarstwo dopyszczne mam jej podawac do wyczerpania sie, ale juz tylko profilaktycznie raz w tygodniu, a nie codziennie ...
a odrobaczac na razie nie musze, dopiero w grudniu ... a wiec SWIETNIE ...
Och, zapomnialam napisac w poprzednim poscie, ze wetka bardzo pochwalila wyglad Pyski ... ze jest bardzo zadbana i bardzo zgrabna ...
a wiec niezabiedzona i nieutuczona, tylko w sam raz, a do tego ladnie umiesniona (ruch) ... oczywiscie, bylam bardzo dumna ...
Baska ... ciesz sie, ze na razie nie masz wnukow ...
:lol: ani psa ..
:lol: bo Pyska tez tak potrafi bacnac mnie pyskiem ... 
Raz o malo nie stlukalm szklanki o zeby ... a moze odwrotnie - nie wytrzaskalam zebow o szklanke ... 
A co do wydatkow, to prawda ... od zasilku listopadowego troche odetchne ... ale tylko leciutenko, bo i tak bede na styk ...
a jutro ide do znajomego cwiczyc z Albanka do egzaminu i bede musiala od niego stowke pozyczyc, bo inaczej nie przezyje ...
Czy Twoja Mam nie za duzo obchodzi tych osobistych swiat ?... urodziny i imieniny ... jak kilkuletnie dziecko ...
a Ty masz tylko robote ...
no, ale wlasciwie nie ma jej co zalowac ... niech sie kobitka cieszy ... ![]()
2,295 2011-10-25 15:39:23
2,296 2011-10-25 15:40:43
2,297 2011-10-25 15:58:13 Ostatnio edytowany przez Ba-Cha (2011-10-25 16:01:12)
2,298 2011-10-25 16:49:50
2,299 2011-10-25 20:13:34
2,300 2011-10-25 20:43:18 Ostatnio edytowany przez Jovita (2011-10-25 20:44:06)
Witajcie Dziewczynki wieczorkiem ... ![]()
:)
Pozne popoludnie i wczesny wieczor spedzilam z Pyska w lasku na polowaniu ... z niewielkim skutkiem, ale zawsze lepszy rydz, jak nic ... ![]()
A teraz siedze i szukam jakiegos dobrego naturalnego srodka na ADHD ... i dobrej tanszej karmy, naturalnej, miesnej,
o ktorej pare razy wspomniala mi wlascicielka wilczurow ... a dzis ja szczegolowo wypytalam ...
I jedno, i drugie znalazlam, ale zakupu dokonam pewnie dopiero za 2 tyg., gdy juz dostane zasilek ... a moze juz jutro, jesli zdecyduje sie
na pozyczke od znajomego ...
Baska ... masz racje ... taki tlok w naszej Cafe, ze ledwo dopchalam sie do srodka ... hahaha
:lol:
Musialam uzyc Pyski, jako maczety, by przedrzec sie przez te dzungle amatorek pogawedek przy kawie ... 
A co do tych sztuczek, to nie wiem, ktora masz na mysli ...
czy padanie martwa, czy podgryzanie gardla ... 
Mysle, ze Pyska jest znacznie blizej opanowania tej pierwszej ...
:lol: taka probke juz mi zaserwowala pare dni temu, gdy rozlozyla sie,
jak dluga i dodala do tego bardzo widowiskowe konwulsje ...
Byla rownie przekonujaca, jak ten piesek na filmie ... a nawet bardziej ...
bo przyprawila mnie o autentyczne palpitacje serca ... ![]()
2,301 2011-10-25 21:05:12 Ostatnio edytowany przez nanas (2011-10-25 22:21:20)
Witajcie Gwiazdeczki
Po pracowitym dniu wpadam zobaczyc jak zyjecie.
JOVITO Pysia zdrowa, tzn. ze nuzenic zwalczony?
BA-CHA Ty za bardzo rozpieszczasz MAM....moja musi sama sobie radzic ...my wkraczamy dopiero gdy nie daje rady.
EWKA podaj kilka tytulow....tych najbardziej poczytnych
NANUSIA od kilku dni nie odzywa sie. Przeziebienie ...przeziebieniem....ale Kafejowa lista obecnosci nie odhaczona......
DOBRANOC>>>>kolorowych snów
2,302 2011-10-25 22:21:28 Ostatnio edytowany przez Ewka58 (2011-10-25 22:24:13)
Cześć Gwiazdeczki wieczorowo
Rzeczywiście dzisiaj istne puchy w kafejce ![]()
Jovita nareszcie miałam czas przeczytać dzisiejsze posty i muszę Ci powiedzieć, że bardzo się cieszę, że Pyśka jest już zdrowa
.
Baśka miło, że udało mi się Tobie pomóc i nie masz już tych "wężyków" 
Nanas wykaz książek, które są teraz na topie: "Sztuka morderstwa" - Michael White, "Słodkie lato" - Mari Jungstedt, tej samej autorki "Podwójna cisza", "We własnym gronie", "Upadły anioł". Shari Low - "Cała nowa ja", Richard Green - "Top modelka w sidłach kariery", Jennifer Egan - "Zanim dopadnie nas czas". Jest jeszcze jedna książka ale dopiero ją dzisiaj w radyjku dostałam. Nie wiem, czy dostępna jest już w księgarniach: Alia Yunis - "Przepowiednia Szeherezady".
2,303 2011-10-25 23:04:12
2,304 2011-10-25 23:09:32
Nanas ... tak, nuzeniec jest nareszcie zwalczony ...
ale czy na stale, to zalezy od pysiowej odpornosci ...
Jesli sie bedzie wszystkiego tak bala, to ma duze szanse na powtorke z rozrywki, wiec teraz musze szukac srodkow lagodzacych
jej strachliwosc. Jak widac, ekstra koszty jeszcze sie calkowicie nie skonczyly, ale przynajmniej juz nie sa przymusowe, tylko dobrowolne ...
Ewcia ...a jak ja sie ciesze !!!
Wprawdzie ta wetka jest przemila, ale jednak przyjemnosc widzenia jej jest zbyt kosztowna ... ![]()
Glowna choroba, czyli nuzyca jest juz wyleczona, ale drobne rzeczy sa ... np. podraznienie oczu i niektorych wrazliwych miejsc
na ciele, jak np. pod pacha, czy sutki ... Pyska wskakuje podczas zabawy z psami do brudnych kanalow i takie sa skutki ...
Zadnego leku na to nie dostalam, ale bede musiala przemyc to rumiankiem ...
Jej kumpel, bokser Igor ma z powodu tych kapieli duzo powazniejsze objawy i do tego mocno sie drapie ... Jego pan pytal mnie wczoraj,
jak te brudna wode znosi Pyska, czy sie nie drapie ... nie, az tak zle nie jest ...
Poradzilam mu przemywanie zmian skornych u Igora rumiankiem, bo trudno z kazda pierdolka leciec do weta i placic, nie mowiac o czasie ...
Oczywiscie, nie kazda woda w lasku jest taka brudna ... w rzeczce, zalewie i czesci kanalow jest czysta, ale w paru kanalach
nieoczyszconych, jest strasznie syfiasta ... a psy nie patrza, gdzie wskakuja, byleby bylo mokro ... ![]()
2,305 2011-10-25 23:12:36
Życie płata nam figle,
co zresztą pewnie wiesz.
Nie zawsze radość niesie,
łzy w nim bywają też.
O samotność również
można otrzeć się,
Dobrze gdy bywa wtedy,
gdy samemu chce się.
Lecz czasem nawet w tumie,
samotnym można być.
I wtedy się wydaje,
że już nie znaczysz nic.
Ale gdy minie smutek,
co w duszy ukrył się.
Czujesz, że jest ktoś,
kto uczuciem dzieli się.
Choć okruchem szczęścia,
ciepłem otacza nas.
Więc jak nie tęsknić za tym,
gdy to w sobie masz...
Dobranoc Gwiazdy
2,306 2011-10-25 23:13:26 Ostatnio edytowany przez Jovita (2011-10-25 23:15:02)
2,307 2011-10-25 23:14:43
2,308 2011-10-26 07:24:11
2,309 2011-10-26 08:03:28 Ostatnio edytowany przez Ba-Cha (2011-10-26 08:03:58)
2,310 2011-10-26 08:39:26
Jovita co do tych sztuczek Pyśkowych ...też tak pomyślałam o tym zdarzeniu co opisywałaś jak padła!!
![]()
a to podgryzanie i zabawa to też w jej stylu jak opisujesz ...no i wychodzi na to ,że umie 2 sztuczki
:lol:
Nanas może masz racje z tą moją MAM ...może przez lata ,gdy nie pracuję tak ją nauczyłam ...ale to już taki powolny i leniwy człowiek .. nic nie zrobisz!!!
przynajmniej raz w tygodniu ..po obiedzie mówię do niej : raz dwa trzy - gary myjesz TY!!!...
ostatnio odmówiła
..
a jak zacznie myć - to dla mnie najlepiej wyjść z domu i nie wku*wiać się ile!! hektolitrów wody wyleje - bo lubi sobie puszczać!
obiera ziemniaki na obiad - to jej zajmuje ok 1 godz
dzisiaj przykładowo ją zatrudnię do obierania jabłek na szarlotkę - trzeba liczyć 1,5 godziny jak nic ![]()
dzisiaj też będzie miała za zadanie obrać i pokroić ogórki kiszone - 5 szt - ok. 1 godziny więc dzisiaj padnie umęczona !!!
przeważnie w niedzielę - mam na obiad - buraczki tarte - to jest jej zadanie !- obrać- zetrzeć i doprawić ....ostatnio ja tarłam..bo nie dała rady !! .... więc robi tylko tyle ... resztę i tak muszę sama zrobić ...
i tak jest ze wszystkim .....:/ 
2,311 2011-10-26 08:47:12
2,312 2011-10-26 08:49:41
Hej, hej!
Milego dzionka wszystkim zycze, poczytam Was pozniej, jak juz wroce i usiade na chwile.
Nie posiedze zreszta dlugo bo przyszly serwetki i zawieszki - od wczoraj robie to co mam juz na swieta.![]()
2,313 2011-10-26 09:02:08
Witajcie Gwiazdeczki srodowo ... Ewa, Baska i Water ... ![]()
:)
Baska ... widze, ze czasem dane jest i Tobie wstac rano na gotowe ...
Ja tez sie do Was dosiade z pierwsza kawka,
choc Wasza to pewnie bedzie juz druga, albo trzecia ... hahaha ![]()
Ja wcale sie nie ciesze, ze jest srodek tygodnia, bo jutro musze isc do pracy i wstac wczesnie rano ...
U mnie jest dzis szaro, buro i ponuro ... i wilgotno ... jedynie huragan ciut zelzal ... Na razie jest 8 st.C, a ma byc 14 ...
Wczoraj wieczorem, przy ostatnim spacerku na trawnik, lekko padalo ... Na dzis deszczu wprawdzie nie zapowiadano, ale na ile,
prognoza pogody sie sprawdzi, to sie dopiero okaze ... ![]()
Zycze Wam, Drogie Zabcie, baaardzo udanego dzionka i d o z a r a z ... ![]()
:)
2,314 2011-10-26 10:30:08
Witam Zasadówki
Już jestem z powrotem wśród żywych.
Ale to chyba pogoda najbardziej mnie wyleczyła.
Jakaś dziwna wiosna w tym roku.
Liście opadają a teraz w cieniu 13 stopni a w słońcu prawie 20.
A ma być jeszcze cieplej.
Basia
Twoja Mam obierała jabłka 1,5 godziny
to ja wczoraj obierałam i kroiłam przeszło 2 godziny.-3 kg.
I kto tu lepszy,na starość?
Dzisiaj zrobię z nich mus i jutro szarlotkę.
Jovita
Pijaki na kacu mówią,
że najważniejsza to mokrość w człowieku
a psy na spacerze,
że najważniejsza to mokrość na psie.
pozdrawiam pozostałe Dziewczynki.
Dzisiaj na bank jeszcze wlecę,bo muszę tylko jechać po kwiaty
na grób.
W piątek jadę na pierwszą z ciągu wizyt u zębo-grzebałka.
Jak już będę Gwiazdą,to ruszę na podbój Bollywood.
2,315 2011-10-26 11:18:46
I znowu plany sie pokrzyzowaly ...
Bylam wlasnie w trakcie pisania drugiego postu i dopijalam pierwsza kawe, gdy zadzwonil dzwonek do drzwi ... elektryk ... ![]()
z prosba o klucze od komorki ... dzisiaj !!! a mieli przeciez robic wczoraj ...
Oczywiscie, klucza nie dalam, tylko powiedzialam, ze zaraz zejde i otworze ... Ubralam sie, zlapalam Pyske i zjechalam na dol ...
Otworzylam moj sezam pelen skarbow
i poszlam do lasku ... po 2-3 min. zaczelo lekko kropic, ale na szczescie, na krotko ...
W pierwszej czesci lasku spotkalysmy znajomego z widzenia, starszego pana z dosc duzym mieszancem szpica i wilka ...
Wiem, ze ten pies nie chce sie z Pyska bawic, wiec wzielam ja na smycz, ale facet stwierdzil, ze lepiej ja puscic, bo jego pies jest dzis
bardziej zabawowy ...
Mialam, co do tego duze watpliwosci, ale facet bardzo zachecal, a Pyska do psa sie rwala, wiec uleglam ...
Niestety, mialam racje ... pies zaczal groznie warczec, wiec pochylilam sie lekko, zeby Pyske uwiazac, a on raptownie
odskoczyl
od niej i podcial mi nogi ...
Trawa byla mokra, wiec strasznie sliska i nie dalam rady zlapac rownowagi ... polecialam calym ciezarem do przodu, na kolana
i zaliczylam glebe ...
Poczulam taki bol, szczegolnie w lewym kolanie, bo prawa noge staralam sie oszczedzic z powodu ischiasu, ze az zrobilo mi sie slabo ...
Facet chcial mi pomoc sie podniesc, ale nie skorzystalam, bo musialam po prostu chwile posiedziec i dojsc do siebie ...
W koncu jakos wstalam o wlasnych silach i kulejac, poczlapalam dalej ...
Bylam tak uflagana i z przodu i z tylu - bo po upadku przekrecilam sie na doopsko, zeby odciazyc kolana i je troche rozmasowac -
jakbym tarzala sie w trawie na czworakach, udajac psa ...
Postanowilam spacerek zakonczyc i skrecic w boczna sciezke powrotna, z pelna swiadomoscia, ze Pyska jest niewybiegana ...
ale ja, chwilowo mialam dosyc ...
Na szczescie, po kilkunastu metrach wylonila sie z zarosli znajoma pijaczka z wilczyca ... och, jak sie ucieszylam na jej widok !!! 
jakbym zobaczyla samego zbawiciela ... 
Postalam z nia pare minut w spokoju, a suki sobie pohasaly i sie potarmosily ...
I wtedy wlasnie zatelefonowal moj znajomy, ze dzis musi dluzej pracowac, wiec nie moze po mnie przyjechac ...
Zaproponowal przelozenie wizyty na inny dzien ... ale jutro ja pracuje, a w piatek on ... hahaha
a z kolei w weekend oni wyjezdzaja,
a w poniedzialek i wtorek ja mam elektrykow, a w srode i piatek on znowu pracuje, a w czwartek ja ...
a w nastepna niedziele Albanka skoro swit odlatuje juz do Albanii ...
Powiedzialam, zeby skserowal te pytania i przy okazji mi podrzuci, to bede mogla cwiczyc z nia na skypie, rowniez juz po jej
powrocie do Albanii ...
Tak naprawde, z uwagi na Pyski zachowanie, nie jestem chetna na wychodzenie z wizyta wczesnym popoludniem, bo trudno mi
zapewnic jej wystarczajaca porcje ruchu, by byla solidnie zmeczona i po moim wyjsciu spala, a nie buszowala po stolach ... ![]()
2,316 2011-10-26 12:23:25
Baska ... tak naprawde, sztuczka z padaniem wychodzi Pysce lepiej, jak z zagryzaniem ...
Jak na razie, to glownie ona jest zagryzana przez inne psy, bo w wiekszosci bawi sie z psami wiekszymi i to ze znanymi, dominujacymi
"gryzoniami", czyli wilkami lub ich krzyzowkami ... Lagodniejsze psy w wiekszosci sie jej boja ...
Najgorszym killerem jest ten Rhodesian Ridgeback, ktory nie bawi sie z nia, tylko nia ... jak kot myszka i caly czas uczepiony jest jej gardla ...
Zauwazylam, ze to sie nasila, wiec juz nie pozwalam na te "zabawy", bo sily sa zdecydowanie nierowne, a jego wlasciciel ciagle go
tlumaczy, ze on (pies) mysli (!!!), ze jest jeszcze szczeniakiem ...
choc ma juz 2 lata ... hahaha ![]()
A ja mysle, ze ten wlasciciel ma zajoba ...
bo widzac takie zachowanie swojego psa, powinien ostro przywolac go do porzadku,
a nie prosic milym glosem: " Sziost, no co Ty robisz ?... nie tak mocno, baw sie lagodniej, Sziost, ostrozniej ... to jest jeszcze
maly szczeniak ... i zobacz, jaki jest mily ... no, Sziost " itd.itp ... a pies w ogole nie reaguje na te pierdoly, tylko robi swoje,
czyli dalej Pyske zagryza ... dopoki ja mu tej przyjemnosci nie przerwe, zabierajac mu sprzed nosa zabawke-ofiare ...
Slyszalam, ze ten caly Sziost ma zostac wkrotce wykastrowany ... i bardzo dobrze, bo moze wtedy troszeczke zlagodnieje ...
Baska ... alez Ty zameczasz swoja biedna Mam tym obieraniem ...
Mysle, ze ona nie pada ze zmeczenia,
tylko ze znudzenia ...
:lol: bo obieranie to strasznie nudna robota ... ![]()
Nanusiu ... masz racje, ze dziwna ta "wiosna" ...
:lol: U mnie tez jest takie pomieszanie wszystkich por roku ...
Wczoraj i dzis jest bardziej jesiennie, choc zimno nie jest, 12 st.C , ale juz od jutra ma byc znowu wiosennie, slonecznie i 14-15 st.C ...
A w zeszlym tygodniu, w sloncu bylo nawet 25 st. C i niektorzy biegali tylko w podkoszulkach i krotkich spodenkach ... ![]()
A co do mokrosci, to ... nad swoja sie nie zastanawialam ... hahaha
w kazdym badz razie suchosci nie odczuwam ... ![]()
a Pyska prawie zawsze wraca ze spaceru mokra ... bo albo wytarza sie w mokrej trawie, albo skapie sie w rzeczce lub kanale,
albo pokropi ja deszczyk ... ![]()
2,317 2011-10-26 14:07:57
Nanusiu - piszesz o temperaturach "wiosennych " i słoneczku >>> a u mnie deszcz pada ...jest tak nijako ...bleeee
a co do "szybkości" w obieraniu jabłek
... no cóż mi robota też idzie wolniej ... chyba się starzejemy ???? co?????
na to wygląda
:lol:
Jovita no! to pierwszy raz zaliczyłaś glebę !
ważne,że nic Ci się nie stało........
a co do spotkania z Albanką
zostaje tylko skyp
:lol::lol:
ja tak właśnie mam - ze swoją psiapsiółką - jak ja mam czas to ona nie ma !! i na odwrót !! więc często gęsto
rozmawiamy przez skyp
- i tak powoli człowiek zamyka się w domu ...
idę przewietrzyć tyłeczek - po wyniki - i po chleb do potem............
2,318 2011-10-26 15:37:18
Witajcie, Dziewczynki, popoludniowo ... ![]()
:)
Po nieudanym wczorajszym dniu i dzisiejszym ranku - ten ostatni byl nieudany przede wszystkim dla mnie
bo kolano jeszcze mnie boli
- popoludniowe polowanie bylo wyjatkowo obfite ...
Pyska miala super towarzystwo i co najwazniejsze, do syta, i ja tez ... ![]()
Spotkalysmy kilka psow i to te najsympatyczniejsze, wiec zabawa byla przednia i do tego grupowa ...
a na deser zostala nam buldozka Indy, ktorej juz pare dni nie widzialysmy ...
Baska ... co do zaliczenia gleby, to zawsze jest kiedys ten pierwszy raz ... hahaha
to byl moj chrzest bojowy ... 
No, coz sama jestem sobie winna ... Ilekroc poslucham innych ludzi, zamiast siebie samej, to zostaje ukarana ... ![]()
Przeciez doskonale wiedzialam, ze ten pies nie bedzie chcial sie bawic, tylko nie spodziewalam sie, ze wyladuje sie na mnie ... ![]()
Je tez kiedys mialam papuzke nimfe - Fikusia. Nauczyl sie wolac swoje imie - Fikus, Fikuniu ...
bo tak sie do niego zwracalam ...
ale jakos nie przyszlo mi do glowy uczyc go innych sztuczek ...
a szczegolnie biegania po stole wokol mojej filizanki z kawa ... 
A jesli chodzi o wizyty skypowe, to calkiem mi odpowiadaja ...
Juz 15-20 lat temu, w Polsce, praktykowalam z wielka przyjemnoscia
wizyty telefoniczne ...
a w Holandii w jeszcze wiekszym stopniu ...
Teraz, dzieki Pysce, doszly mi jeszcze wizyty lesne, spotkania z nieznajomymi na plazy i w krzakach ... 
2,319 2011-10-26 15:59:53
2,320 2011-10-26 17:43:32
Nasz rzecznik prasowy,już telefonicznie się zainteresował,
czy aby już jakiej zrzuty na wieniec dla mnie nie szykować.
Ja tak rzadko choruję i oczywiście nie zażywam wtedy żadnych leków,
że organizm jakoś sam się broni.
Nie mogę nigdy pisać ,że coś jest dobre.
Dzisiaj napisałam,że jest piękna pogoda ,no i zaraz pokropił deszcz.
Ale jest dalej ciepło i teraz nawet nie ma wiatru.
Chryzantemy kupiłam.
Już stoją na tarasie.
Takie krzewiaste,pełno małych kwiatuszków .
Różowe.
Hodowałam kiedyś jako badylarzówna kwiaty w tym też chryzantemy.
Tak ,wiem hoduje sie zwierzątka a uprawia rośliny.
Ale takie teorie jakie dzisiaj usłyszałam,na temat jakie kwiaty powinno się kupić na kilka dni przed Świętem,żeby wytrzymały,to nawet mi się nie śniły.
Masz rację Basia,dosyć ,że robimy ,
wszystko wolniej,to jeszcze sie przy tym zmęczę jakbym
co najmniej tyrała ,za dwóch..
Aż się boję co będzie na Gwiazdkę?
Bo wszystko muszę ugotować sama a jeszcze mi dojdą dodatkowi goście.
Jovito
Ty się ciesz,że tylko tak zaliczyłaś glebę na ślizgiej trawie,
wyobrażasz sobie jak by Cię tak Pysia przeciągnęła po niej na smyczy?
Jechałabyś ,jak na nartach wodnych z akrobacjami. ![]()
2,321 2011-10-26 18:25:11 Ostatnio edytowany przez Jovita (2011-10-26 18:51:02)
Ostatnia lesna przechadzka tez byla udana ...
To chyba nagroda za ten bolesny poranek ... ![]()
Nanusiu ... napisalas : " Jovito, Ty się ciesz,że tylko tak zaliczyłaś glebę na ślizgiej trawie,
wyobrażasz sobie jak by Cię tak Pysia przeciągnęła po niej na smyczy? Jechałabyś ,jak na nartach wodnych z akrobacjami. "
Masz calkowita racje ...
Jak znam Pyske, to ta moja przejazdzka na smyczy po trawie zakonczylaby sie w zarosnietym zielskiem, rzesa i brudem, kanale ... 
wiec sie ciesze, ze tylko grzebnelam i stluklam kolano ... bo mogloby byc o wiele gorzej ... jak na tym znanym nam juz obrazku ... 
albo na tym ... ![]()
Pozytywne myslenie mam wycwiczone niemal do perfekcji ...
dlatego, gdy ptak nasra mi na glowe, to z wielka radoscia dziekuje Bogu, ze nie dal skrzydel ... krowom ... 
2,322 2011-10-26 19:25:52
witajcie dziewczyny nie moge wchodzic na kompa cos mi szwankowal .nie chcialy mi sie otwierac strony ale dzis mi taki chlopak naprawil ale nie wiem czy dobrze
zobacze czy bedzie chodzil ,,,dzis bylam znow w szpitalu i porysowali mnie narobili mi rresek flamastrami i zabronili sie myc ..bede miala radioterapie od 10 listopada przez 5 tygodni codziennie oprucz sobot i niedziel
2,323 2011-10-26 20:14:11 Ostatnio edytowany przez Ba-Cha (2011-10-26 20:39:05)
Pozytywne myslenie mam wycwiczone niemal do perfekcji ...
![]()
dlatego, gdy ptak nasra mi na glowe, to z wielka radoscia dziekuje Bogu, ze nie dal skrzydel ... krowom ... http://wgrywacz.pl/images/387305.gif
A to Ci się udało
to stwierdzonko
....
a tak w ogóle to witam wieczorkiem Myszki
Anusiu - chyba telepatycznie Cię ściągnęłam .....bo przed chwilką myślałam o Tobie ![]()
Nanusiu dobrze ,że Nasz rzecznik prasowy ...tak czuwa nad nami wszystkimi
w dzisiejszym odcinku PM - wreszcie powrócił Artur z Bereniką ...wniosą trochę humorku nie???
Anusiu ....a wg. Ciebie co lepiej zwalcza tego PASKUDA !!!!!! naświetlanie ??? czy chemia ?????
5 tygodni - to prawie do świąt!!!!
2,324 2011-10-26 20:41:44
Tak Basiu ja tez ciagle o Was myslalam ale nic nie moglam zrobic ..tez za wami tesknilam . teraz juz jestem i mam nadzieje ze juz nic mi sie z kompem nie bedzie robic
2,325 2011-10-26 20:45:59
poszedl sie pasc -kto?-post
napisalam dlugiego posta i wcielo mi go
2,326 2011-10-26 20:49:18
nie wiem Basiu co lepsze ..wiem tylko ze po naswietlaniach nie wylysieje ale bede poparzona az moga mi sie robic rany --doktor dzis mi zrobil wyklad,,ale to nic ..waszne zebym wyzdrowiala..wytrzymam,,tylko ze na chemie chodzilam raz na trzy tygodnie a naswietlanie bedzie codziennie
2,327 2011-10-26 20:53:58
2,328 2011-10-26 21:01:51
e tam Anusiu lekarz na pewno nie powiedział Ci ,że będziesz poparzona !!!!!! tylko ,że może tak być !!! ![]()
te codzienne wizyty tam!!( uciążliwe!!!) na pewno do przyjemnych nie będą należały
No! ale Anusiu - najgorsze masz już za sobą !!!!!!!!! dasz radę ... !!!!
a włoski??? Ci już odrastają ?????
2,329 2011-10-26 21:04:20
Anusiu ... nareszcie komp dziala, a wiec teraz nie bedziemy musialy myslec, co u Ciebie, bo juz bedziesz sie pojawiac regularnie ...
A co do tych naswietlan, to duzo ich dostaniesz i to codziennie ... no, ale najwazniejsze, zeby byly skuteczne, to w swieta
juz sobie odsapniesz ... i w nowy rok wejdziesz czysciutka, jak krysztal ... ![]()
2,330 2011-10-26 21:07:49
Anusiu ... moj maz i moja sasiadka byli naswietlani, ale nie doznali poparzen ... wiec z tym jest pewnie tak, jak napisala Baska,
ze moze sie zdarzyc, ale nie musi ...
2,331 2011-10-26 21:13:15 Ostatnio edytowany przez Ba-Cha (2011-10-26 21:13:39)
2,332 2011-10-26 21:17:34
HALLO ja pisze do ANUSI do was tez wszystkie BABECZKI ....... ale Anusia jest najwzniejsza .... Anusiu Ty musisz sie trzymac ..... bo jak mozesz inaczej ... innej opcji nie ma .BARDZO DLUGO WAS PODGLADALAM ALE ROZDZIELILYS CIE SIE NA " DWA OBOZY"
Jowita prekursorka te go drugiego i stworzylscie COS WSPANIALEGO ... tak trzymac!!!!! ACH KOCHANE JESTESCIE WSZYSTKIE BEZ WYJATKU i poczatku.....
2,333 2011-10-26 21:59:58
Nanusia dla ścisłości to nie miała być zrzutka na wieniec. Jakbym się dzisiaj do Ciebie nie dodzwoniła, to miałam Dziewczyną napisać, żeby przysyłały mi po trzy kwiatki a wieniec sama bym zrobiła
Czego to Kochana nie robi się dla przyjaciół 
A tak całkiem na poważnie to naprawdę zaczęłam się o Ciebie martwić. Ostatnio jak rozmawiałyśmy przez telefon
to byłaś taka słabieńka ![]()
2,334 2011-10-26 22:01:31
2,335 2011-10-26 22:24:46
2,336 2011-10-26 22:37:26 Ostatnio edytowany przez Ewka58 (2011-10-26 22:41:26)
Anusia parę wskazówek dla Ciebie po radioterapi.
Traktuj bardzo delikatnie skórę w obszarze leczenia;
Noś luźną, miękką, bawełnianą odzież na napromienianej części ciała;
Nie trzyj, nie ściskaj ani nie drap skóry napromienianej;
Nie używaj żadnych mydeł, balsamów, dezodorantów, perfum, kosmetyków, leków ani innych substancji w leczonym obszarze bez konsultacji z lekarzem;
Nie używaj plastra samoprzylepnego na leczonej skórze;
Nie ogrzewaj ani nie ochładzaj (plastry rozgrzewające, worki z lodem, itp.) leczonego obszaru;
Nie pozwalaj na usuwanie zębów w trakcie radioterapii i po jej zakończeniu bez konsultacji z lekarzem radioterapeutą
Spożywaj pokarmy o konsystencji płynnej lub papkowatej.
2,337 2011-10-26 22:40:30
Lilllao5 ..... witaj
i dzieki za mile, cieplutkie slowa o nas i naszej Cafe
:)
To prawda, ze Anusia... jest teraz najwazniejsza ... dla nas tez
:)
Piszesz, ze juz od dawna nas podgladasz ... a moze chcialabys sie do nas przylaczyc i rowniez popisac ?...:):)
2,338 2011-10-26 22:44:34 Ostatnio edytowany przez Jovita (2011-10-26 22:46:10)
2,339 2011-10-26 22:47:28
2,340 2011-10-26 22:52:05
Oczywiście Jovito,
nigdy nie jest tak źle,żeby nie mogło być gorzej.
Basiu
też na nich czekałam.
Widzę,że mamy podobne sympatie.
Anusiu
Powiedz temu madremu lekarzowi,że poparzenia się zdarzają tylko z winy
niedoszkolonego personelu albo wadliwej aparatury i nie należy sie z nimi liczyć,tylko skarżyć szpital.
Ewka
wiem kobito,że Ci na moim pochówku nie zależało ![]()
A jaki ten wieniec chciałaś mi zrobić?
Chyba ostów i pokrzyw ,byś do tych kwiatków nie dołożyła?
Kiedyś to chciałam ćmiki do trumny,ale teraz ,to chyba ciastko bezowe z kremem kawowym.
Ale robaczki by miały ucztę ![]()

















































