Sobota zaczela mi sie niespodzialnka, zgotowana mi przez Pyske ... jeszcze siedze i ... nie wierze ... hahaha 
ze ona naprawde TO zrobila ...
Wstalam o wpol do dziewiatej ... Gdy zaczelam sie krzatac, Pyska jak zwykle sie przebudzila ... Wczesniej sciagnelam kocyki z jej
dziennej poduszki i wsadzilam do pralki ... Nastepnie zdjelam czysty kocyk, ktorym okrywam klatke na noc i polozylam go na poduszce ...
Otworzylam klatke i poszlam do lazienki, a po chwili Pyska przeszla na poduszke, co zawsze robi ... Nie zostala na niej jednak,
tylko wrocila do klatki ... Zdziwilam sie, ale co tam ... wolno jej ... hahaha Wrocilam do pokoju i co widze ??!!! ...
na poduszce, na czystym kocyku jest ... nalane !!!... koniec swiata !!! Pyska potraktowala swoja poduszke, jako WC
i wrocila do klatki dokonczyc spanie ...
Normalnie na poduszce ma 2 kocyki, w tym jeden zlozony 2 razy, a wiec w sumie 5 warstw, wiec siku nie zdazyloby przez te krotka
chwile mojej nieobecnosci przeleciec na sama poduszke, a tak byla tylko jedna warstwa, wiec migiem przelecialo i wielka poducha
z grubym walkiem dookola tez jest do prania ...
Rece mi opadly ... bo to byl tylko moment i nigdy bym sie po niej tego nie spodziewala ... jeszcze teraz nie moge uwierzyc,
ze to naprawde sie stalo ... co innego, gdyby nasiusiala przy drzwiach balkonowych, albo tych do przedpokoju, to bym zrozumiala ...
ale tam leza platy winylu, wiec wytarlabym i po krzyku ...
Juz wolalabym, zeby nasiusiala w klatce, bo tam ma tylko same kocyki, grubo zlozone, a wyprac kocyki to zaden problem ...
Co za pech ... wlasnie dzis, kiedy zdjelam kocyki do prania i polozylam tylko jeden kocyk, a wiec jedna cienka warstwe ...
Naprawde nie wie, co jej strzelilo do tego malego, psiego lba ...
Poniewaz nasiusiala dokladnie na srodku poduszki i byl tam lekki dolek, wiec szybko odsaczylam papierem kuchennym i przepralam
sam ten srodek przy umywalce, bo z cala poduszka mialabym mnostwo roboty, gdyz nie zmiesci sie ona do pralki ...
Teraz, dopoki poduszka nie wyschnie Pyska bedzie lezec w ciagu dnia na samym kocyku, albo w klatce ...
Mam nauczke i teraz, gdy bedzie wychodzic z klatki, nie pozwole jej juz isc bezposrednio na poduszke, tylko najpierw na balkon ...