Witajcie Dziewczynki popoludniowo ... ![]()
:) Dzis mialam szczescie i zalapalam sie na autobus rowniez spowrotem, wiec
zaoszczedzilam sobie niepotrzebnego marszu ... no i bylam o prawie pol godz. szybciej w domu ...
Trzoda juz nakarmiona, ale jeszcze niewyprowadzona ... to znaczy sama sie wyprowadzila na balkon, a jak zarcie sie jej troche
w brzuchu ulozy, to pojdziemy do lasu ...
Dzis chce upolowac te znajoma niewidoma z jej suka przewodniczka ... Z Kuba czesto ich spotykalismy, a z Pyska tylko raz ...
Z tym, ze za czasow Kuby ona miala starego juz psa, a 2 lata temu dostala te obecna suke, ktora ma teraz 4 lata, ale bardzo chetnie
sie z Pyska bawi ... Juz nie pamietam, o ktorej je wtedy spotkalysmy, ale chyba ok. piatej ...
Musza przechodzic ulica wzdluz mojego bloku, wiec co chwile wygladam przez balkon ...
Niestety, pogoda sie popsula ... Juz gdy wychodzilam do pracy, zaczely nadciagac brzydkie chmury i wiatr sie nasilil, a pozniej popadalo,
wypogodzilo sie i znowu popadalo ... Teraz jest tak pol na pol ... nie pada, ale jest duzo ciemnych chmur i czuje sie wilgoc w powietrzu ...
Baska ... hahaha
:lol: ja taka glupia nie jestem, jak ta babka na obrazku ...
mam wprawdzie slepe oko, ale bardzo dobre
wyczucie odleglosci ... hahaha
i nie uznaje zabaw z doroslym, duzym psem na smyczy ...
A jesli Pysce cos rzucam, to biegne razem z nia, zeby jej karku nie przetracic, przy ew. szarpnieciu ... bo mnie przewrocenie sie
nie grozi ... hahaha zreszta, wolalabym puscic smycz, niz zaliczyc glebe ... ![]()
Dzis odwazylam sie spuscic Pyske ze smyczy bez obecnosci innego psa i ladnie sie mnie trzymala ...
Jeszcze musze sprawdzic, czy bedzie skakala na przechodzacych obok nas ludzi ... bo gdy chce np. skoczyc do wody i krzykne "nie",
to rezygnuje i zawraca ...
Wiem, ze na pewno jej nie powstrzymam, gdy zobaczy innego psa ... poleci za nim i nie bedzie chciala sie od niego odczepic ...
Najgorzej, jesli to bedzie jakis agresywny pies na smyczy, bo moze ja chapnac i bedzie to calkowicie nasza wina ...
Ewcia ... a nie mowilam ?... i nie mowie ?... ze najwazniejsze jest wydobrzenie ... Lepiej posiedziec z doopa w domu
o tydzien za dlugo, niz o godzine za krotko ...
Pospiech wskazany jest tylko przy lapaniu pchel, a przy kurowaniu sie nalezy sie spieszyc baaaardzo powoli ... bo w ogolnym
rozrachunku to wychodzi o wiele krocej i nie ma nawrotow choroby ... a tak, to bedziesz teraz zdychac tygodniami ...
Czyzbys sie przeziebila na zlosc szefowi ?... hahaha
A jak sie wykonczysz i kopniesz w kalendarz, to nie nawalisz ?... Oj, Ewcia, Ewcia ...Tobie to tylko nakopac ...:D








































































