Po raz kolejny na mój post odpowiadasz, że "to nie jest łatwe". A ma być? To, że coś nie jest łatwe, równoznaczne jest z rezygnacją z tego czegoś? Cóż, za każdą decyzją stoją określone konsekwencje.
Dlaczego ciągle, mimo swych lat, mimo zakończonej terapii, ciągle szukasz mamusi i tatusia? Bo chcesz. Bo podejmujesz wciąż, i wciąż, taką decyzję. Napisałam kiedyś (chyba), że nigdy tej dziury z dzieciństwa nie zatkasz. Nigdy czasu nie cofniesz. Nigdy nie znajdziesz mamusi i tatusia. Nie stanie się tak z prostego powodu: masz tyle lat, ile masz (nooo, czasu nikt nie cofnie bez względu na wiek
). Możesz nauczyć się żyć z tą dziurą. Możesz, nie musisz. Tymczasem, mam wrażenie, Ty lubisz epatować swym trudnym dzieciństwem (by nie było, współczuję, że miałaś takie przeżycia), ono często jest teraz, w dorosłym życiu, dla Ciebie usprawiedliwieniem.
Twierdzisz, że wiele osób nie ma podobnego do Ciebie problemu. Być może. I co z tego? Sporo osób podobny problem ma. I co z tego?
strzała napisał/a:(...)nie jestem w stanie chować emocji, gdy dana osoba staje się dla mnie autorytetem.(...)
Mała poprawka. Taka osoba nie staje się Twym autorytetem. To Ty wpychasz ją, często bez jej wiedzy i woli (coś wiem na ten temat
), na piedestał. To od Ciebie zależy, czy czynisz ją swym drogowskazem i osobą odpowiedzialną za Twe życie i decyzje. A robisz to. Ty. Stąd Twój dramat, gdy ona opuszcza Cię (rozumiem, że to nie śmierć, a poluźnienie/zakończenie znajomości). Mało kto chce dźwigać na swych barkach dorosłą, sprawną fizycznie, osobę. Przez chwilę, owszem. Ale wciąż? Od tego są terapeuci, ale i oni po jakimś czasie mówią 'dość'. Mówią to wówczas, gdy widzą, że taki układ zamiast terapeutycznego, staje się szkodliwym dla klienta. Mówią tak, gdy widzą, że klient na nich przerzuca odpowiedzialność za swoje życie. Wówczas padają znamienne słowa "Wszystko już Pani wie, różne trudne sytuacje Pani sobie przypomniała i zrobiła porządek z towarzyszącymi emocjami, nauczyła się Pani innego reagowania. Do Pani należy decyzja, co z tym doświadczeniem zrobić."
Jak znosić miłe, ciepłe słowa? Znosić? Podziękować, uśmiechnąć się, być miłym i... nie budować sobie nierealnych scenariuszy. Dlaczego masz o takiej osobie zapomnieć? Wręcz przeciwnie. Masz być wdzięczną, że los postawił tę osobę na Twej drodze. Masz o niej pamiętać. A że odeszła? Cóż, jest czas żałoby.
Jesteś tylko człowiekiem? Tak. Jak wszyscy dokoła. Kolejny raz, gdy usiłujesz (niestety, ze skutkiem) porównywać się z innymi osobami i myśleć o sobie, że jesteś malutka i biedniutka. Mam dla Ciebie złą wiadomość. Nie jesteś. Ani nie jesteś malutką, ani nie jesteś biedniutką. Po raz kolejny przypomnij sobie, jakie uczucia u innych takie zachowania budzą? Przypomnij sobie, jeśli chcesz; jeśli chcesz i podjęłaś decyzję (decyzję, nie słowną deklarację) bycia osobą dojrzałą.