Tak
Podobne tematy
a ja odpowiem nie wiem... z jednej strony TAK bo kocha sie za wartosc czlowieka a nie za zawartosc potfela, a z drugiej strony NIE, poniewaz kazdy facet ktory jest zakochany lub ktory chce spedzic z kobieta reszte zycia zrobi wszystko zeby zapewnic jej dobry byt i wspaniala przyszlosc...
osobiscie na pierwszy rzut oka odpowiedzialabym TAK ale z czasem gdyby przyszlo planowanie mieszkanie razem, wspolne zycie nie daloby rady...
uwazam ze jezeli dwoje partnerow w zwiazku pracuja, moha zaoszczedzic razem troche kasy i zyc dobrze ![]()
Cassie napisał/a:Mussuka a może bardziej rozwiniesz swoją myśl?
rozwinelam ale wyzej opisujac swoja i takiego zera totalnego historie.
i cos o rownouprawnieniu wspomnialam ciut wyzej..
Wyobraz sobie, ze to dziala w swie strony.
Moze trzeba troche doczytac, a nie od razu atakowac?
Nie kocha się za stan materialny, a za wnętrze. Ale związek z facetem-kleszczem nie wróży nic dobrego. Pokochać człowieka- owszem, ale z zostaniem z nim na dłużej byłby duży problem.
pewnie, że tak!!! osobiście marzę o takim..... ![]()
71 2011-08-09 21:07:43 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-08-09 21:19:21)
Tam wyżej było o hulaszczym trybie życia i trwonieniu pieniędzy... To wydając (średnia za bieżący rok) ok. 2 tys. zł miesięcznie na psy i co najmniej tysiąc na szeroko rozumianą rozrywkę, łapię się już na hulaszczy tryb życia? ![]()
Oczywiście w związku z powyższym nic nie odkładam. I właściwie mam to w nosie. Czyli chyba jednak nieodpowiedzialny. Zaczynam się łapać na tym, że po rozwodzie szczenięce lata mi się odświeżają ![]()
72 2011-08-10 02:02:38 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2011-08-10 02:25:25)
Tam powyżej było pytanie, czy miesięczne wydatki wynoszące dwa tysiące złotych na psy i na rozrywki tysiąc złotych mieszczą się w określeniu prowadzenia hulaszczego trybu życia.
Moim zdaniem NIE, bo te psy zarabiają na siebie ( udział w wystawach) i na jego właściciela.
Zatem wkład zwraca sie z nawiązką. ![]()
Acha, jeszcze trzeba dodać wynagrodzenie miesięczne z pracy właściciela psów.
Zatem, myślę że miesięczny rozchód nie przewyższa dochodu. Jest dobrze. ![]()
Mussuka napisał/a:Cassie napisał/a:Mussuka a może bardziej rozwiniesz swoją myśl?
rozwinelam ale wyzej opisujac swoja i takiego zera totalnego historie.
i cos o rownouprawnieniu wspomnialam ciut wyzej..
Wyobraz sobie, ze to dziala w swie strony.
Moze trzeba troche doczytac, a nie od razu atakowac?
Owszem dziala i rownie dobrze facet moze dzis wymagac od swej partnerki zeby miala wypasiona bryke jak juz wiek 30 osiagnie a nie tylko pomidorowa umiala ugotowac i papiloty sobie zakrecic.
Wiec zacznij skladac, bo rownouprawnienie dziala w dwie strony.
Nie kazdy inwestuje w motoryzacje z roznych powodow, ja osobiscie jak mialabym do wyboru kupic auto albo dzialke nad jeziorem (znaczy plac pod budowe) wybralabym to drugie. I PKS-em bym tam sobie dojechala. Bo mam takie widzimisie i jak moj partner zyczy sobie autko to niech sam na nie zarobi.
Oboje partnerow powinno byc aktywnie zaangazowanych w tzw. dorabianie sie..ale nigdzie nie jest napisane, ze to mezczyzni musza miec juz na starcie wszystko, bo inaczej to patalachy i lebiegi. A co ma przecietna babka po 30-tce, tak sama ze swojej pracy uskladane, bez wkladu jej malzonka badz eks malzonka??? Juz widze te zastepy 30-letnich singielek z daczami, Mercedesami, plikiem kart kredytowych..jasne, chyba w Dynastii:)
Nie.
Jak znajdę wolną chwilkę to postaram się przedstawić pewne zdarzenie, które miało miejsce i jest autentyczne. To właśnie ono sprowokowało mnie do postawienia Wam tego pytania.
Iii...? Gdzie ta historia? Bo umieram z ciekawosci:))
No właśnie, gdzie to wydarzenie?! Ja też jestem ciekawa!
77 2011-08-10 12:05:27 Ostatnio edytowany przez tommy88 (2011-08-10 12:05:46)
Oboje partnerow powinno byc aktywnie zaangazowanych w tzw. dorabianie sie..ale nigdzie nie jest napisane, ze to mezczyzni musza miec juz na starcie wszystko, bo inaczej to patalachy i lebiegi.
Dokadnie tak.A najgorsze są kobiety, które wymagają pokaźnego portfela, a same, że tak powiem groszem nie śmierdzą.Nie wspominając o tym, że kobieta siedząca w domu bez pracy, jest mało atrakcyjna dla mężczyzny, który już coś w życiu osiągnął.
Jeśli chodzi o autora wątku, to przecież pracuje tak?Jak sam napisał, worka z pieniędzmi nie uskładał,ale na życie pewnie wystarcza.Nierobem pewnie też nie jest,bo gdyby nim był, to wolałby siedzieć w domu niż pracować za małe pieniądze,bo znam takich sporo, co czekają, aż im dyrektorska posada z nieba spadnie.
Twoje pytanie z początku wątku było "nie fair.
Dlaczego tak uważasz? Nie zabroniłem przecież nikomu rozwijać i uzasadniać wypowiedzi. Uznałem po prostu, że dzięki zwykłemu TAK lub NIE ustosunkuje się do pytania więcej osób. ![]()
Winny Wam jednak jestem wyjaśnienie.
Dlaczego do niczego nie doszedł?, bo jak Ktoś wcześniej zauważył ?może wszystkie zarobione pieniądze wydaje na swoje utrzymanie?. Nie ciemne interesy, nie hazard czy nałogi, ale właśnie na życie.
Nie każdy ma takie same możliwości na starcie.
Piotrek nie zarabia ani dużo ani mało od urodzenia mieszka w kamienicy i kiedyś to się nazywał bodajże kwaterunek.
Mieszkanie jest duże za duże jak na jedną osobę, ale to jest tak, że ani tego, komu wynająć, ani zamienić na mniejsze, można się, co prawda wyprowadzić, ale jak się ma dokąd. Budynek jest przedwojenny toteż z izolacją termiczną jest kiepsko, wielkie nieszczelne okna, wysokość pomieszczeń z 4m i zimą idzie dużo pieniędzy na ogrzanie.
Na dodatek znalazła się zguba w postaci ?właściciela?, który tak podniósł czynsz, że wraz z pozostałymi opłatami, i na nie tylko spokojnie wydaje 60-70% swojej pensji.
Paranoją jest to, że my z żoną kilkanaście lat temu otrzymaliśmy kredyt na mieszkanie, który właśnie spłaciliśmy. ![]()
On jak to się mówi nie miał zdolności kredytowej, mimo że jego opłaty z tytułu wynajmu mieszkania były prawie dwa razy większe niż wynosiłaby rata kredytu. Nie tylko, więc by spłacił kredyt, ale jeszcze by mu coś w kieszeni zostało. ![]()
Krótko mówiąc, my mamy mieszkanie własnościowe już spłacone i? przez cały ten okres łącznie z ratami kredytu wydawaliśmy na cele mieszkaniowe mniej niż on.
On, mimo iż przez ten sam okres wydał o wiele więcej nie ma nic. ![]()
Tu nie chodzi przecież o mnie, ale o mojego kumpla i przyjaciela, z którym znam się ładnych kilkanaście lat a poznaliśmy się w firmie. Facet bardzo dawno był w związku, który przetrwał około dwóch lat. Związek się rozpadł, a że on był w niej bardzo mocno zabujany bardzo ciężko to przeżył.
Gdy przyszedł do naszej firmy niektórzy szeptali po kątach, że z nim coś nie bardzo, bo był kawalerem lub jak niektórzy twierdzili starym kawalerem. ![]()
Fakt, że raczej stronił od obecności kobiet, ale jak się później okazało przez chorobliwą wręcz nieśmiałość do nich.
Jedyną kobietą, co, do której nie miał żadnych oporów była nasza Dorotka
księgowa, mężatka, która oprócz udanego życia erotycznego jak twierdziła czuła się niespełniona w swoim związku (co by to nie miało znaczyć). ![]()
W pewnym nawet momencie chodziły plotki, że jak tak dalej będzie między nimi ?iskrzyć? to będziemy się musieli zrzucić na prezent ślubny dla nich. ![]()
Miesiące i lata mijały a ślubu nie było niemniej jednak wyglądali i rozumieli się jak niejedno udane małżeństwo. ![]()
Któregoś dnia, gdy przyszedł do nas w odwiedziny zapytałem go wprost Piotrek, co jest między wami, między tobą a Dorotą?
Zaczerwienił się jak dzieciak
i odparł, że nic. Nie uwierzyłem mu postanowiłem wziąć go na spytki.
Wiedziałem, że jest skryty toteż bez odrobiny alkoholu się tym razem nie obyło.
Liczyłem na to, że dowiem się jakichś rewelacji. Sensacji nie było wychodziło na to, że to najzwyklejsza przyjaźń.
Ona rozumie jego, a on ją. Ona traktuje go jak powiernika, a on słucha i stara się zawsze pomóc, doradzić?
rozumieją się ze sobą jakby się znali od zawsze? to wszystko. ![]()
Byłem szczerze rozczarowany, ale nie było podstaw by w to nie wierzyć. ![]()
Mijały kolejne dni, gdy pewnej nocy obudziło nas łomotanie w drzwi wejściowe.
Wstałem z łóżka i poszedłem zobaczyć, kto jest aż taki niecierpliwy i co zobaczyłem?
Za drzwiami stał Piotruś i był wstawiony.
Najpierw zaczął przepraszać a później wybełkotał z siebie słowo, które prawie zwaliło mnie z nóg ?zabiłem, zabiłem??. ![]()
Jak się wkrótce jednak okazało on nikogo nie zabił, to ja źle zrozumiałem jego bełkot, ale chciał uśmiercić siebie. ![]()
Po nadmiarze alkoholu rożnie ludzie reagują jedni łagodnieją inni wręcz przeciwnie a Piotruś postanowił zakończyć swój żywot. Cóż było robić w takiej sytuacji trzeba go było przenocować a że nie dało się z nim już logicznie rozmawiać to z dochodzeniem trzeba było zaczekać przynajmniej do rana.
Rano, jako że resztki alkoholu jeszcze rozwiązywały mu język dość skutecznie był całkiem skory do rozmowy.
Dowiedziałem się wówczas o nim naprawdę wiele. Przyznał, że kiedyś pomimo tej swojej nieśmiałości poszedł do biura matrymonialnego by kogoś poznać, ale gdyby przypuszczał jak to się potoczy nigdy by się na to nie zdobył. ![]()
Doszło do dwóch spotkań z paniami, ale zamiast typowej zapoznawczej rozmowy były pytania typu: ile zarabia, zamiast czy pracuje, gdzie i jak mieszka, i nie czy ma samochód tylko, jaki ma samochód. Przyznajcie, że takie pytania na pierwszym spotkaniu potrafią zrazić. ![]()
Przez te wszystkie lata to najbardziej ciążył mu brak miłości. Takiej najzwyklejszej, jaką się obdarzają się kobieta z mężczyzną. ![]()
W pierwszej chwili pomyślałem, że chodzi mu seks, ale dość szybko okazało się, że się mylę.
Chodziło mu o to by tak normalnie mieć kogoś, być z kimś. By ktoś na niego czekał, aby było, do kogo wracać ażeby mieć jakiś cel i w końcu by kogoś objąć ramieniem, przytulić, pocałować położyć głowę na jej kolanach czy w końcu nie budzić się samotnie.
Żal mi się faceta zrobiło tym bardziej, że ja po drugim swoim związku i rozstaniu, gdy jakiś czas byłem sam miałem podobne odczucia. ![]()
Po pracy powiedziałem żonie, w czym problem, że musimy ratować Piotrka, bo ze świruje albo, co gorsza zrobi to, o czym mówił w swoim pijackim widzie.
Zaczęliśmy szukać Piotrkowi żony,
ale żadna znana nam kobieta niebyła stanu wolnego.
Pozostało, więc zdać się na jakieś biuro matrymonialne, ale z tym był też problem, bo musiała by się tam udać osoba zainteresowana a Piotrka bym tam chyba zawlec.
Wtedy właśnie wpadliśmy jednocześnie (ja byłem pierwszy
)na pomysł? Internet. Założyłem, więc konto na pewnym portalu (nazwy nie zdradzę) z prawdziwymi cechami zewnętrznymi Piotrka oraz prawdziwym stanem majątkowym. ![]()
Opisałem jego cechy osobowości i nie pozostawało już nic jak tylko czekać na zainteresowane panie.
Po tygodniu nie było żadnej zainteresowanej
wobec tego postanowiłem działać podstępem.
Na tym samym portalu założyłem drugie konto też z prawdziwymi informacjami o Piotrku tyle tylko, że zrobiłem z niego majętnego człowieka, ale za to pozbawionego ludzkich odruchów. Osobę, która tak naprawdę nie szuka partnerki do wspólnego życia, bo nie potrafi kochać, ale?. ![]()
Tak jak przypuszczałem nie trzeba było długo czekać. Pierwsze oferty zainteresowanych pań posypały się zaledwie parę minut po ukazaniu anonsu. Każdej zainteresowanej odpowiadałem tak samo, że otrzymuję dużo propozycji... i tak naprawdę sam nie mogę się zdecydować, dlatego proszę o czas. ![]()
Po tygodniu, gdy miałem już 174 ofert dla ?bogatego? Piotrka wraz z listami, a i nierzadko zdjęciami ?potencjalnych kandydatek?
konto zlikwidowałem natomiast pierwszemu Piotrkowi dałem jeszcze szanse przez tydzień. W międzyczasie zająłem się studiowaniem ofert. ![]()
Przeglądnąłem komplet i okazało się, że wszystkie panie są wręcz ?idealne?.
Przedział wiekowy od 18 do 54 lat i żadna nie miała wad,
no... a przynajmniej one ich nie wymieniły. Ze wszystkich chętnych wybrałem losowo 10 oczywiście obowiązkowo te ze zdjęciami.
Zacząłem sprawdzać oryginalność zdjęć i okazało się, że tylko jedno z dużą dozą prawdopodobieństwa może być prawdziwe. ![]()
Sześć zdjęć, a raczej ich znaki wodne zaprowadziły mnie na stronę pewnej agencji modelek? Dwa były pobrane ze stron xxx, a jedno było zrobione w studiu fotograficznym, co sugerowały z kolei metadane zdjęcia, chociaż opis do zdjęcia ?mówił? coś odmiennego. ![]()
Pokazałem to wszystko żonie i doznała ?szoku?. Po prawdzie ja również zaczynałem wątpić w ludzi a przynajmniej w szczerość innych kobiet.
Gdy z każdym kolejnym dniem szanse na szczęście Piotra I malały przyszła wiadomość! ![]()
Po poprzedniej ?lekturze? nie miałem jednak ochoty już na żadne ?rewelacje? Przesuwając kursor na ?przycisk? delete ?gryzoń? nagle odmówił posłuszeństwa. ![]()
Rozładowały się baterie, ale chyba ktoś musiał nad tym czuwać, bo do dzisiaj nie mogę uwierzyć, że akurat stało się to właśnie wtedy. ![]()
Wymieniłem bateryjki i zamiast usunąć wiadomość jednak ją otworzyłem. ![]()
Z monitora patrzyła na mnie dziewczyna taka ?zwykła? niewyróżniająca się niczym za wyjątkiem wielkich czarnych oczu i jakiegoś takiego smutku bijącego z jej oblicza. ![]()
Przez jakiś czas nie mogłem oderwać oczu od jej smutnej twarzy i tego hipnotyzującego wręcz spojrzenia.
Gdy już mi się to jednak udało zacząłem czytać jej słowa, których dzisiaj nie przytoczę, bo do dokładnie ich nie pamiętam,
ale akurat wtedy leciała w radiu piosenka Anny Jantar ?To, co mam?, która dokładnie przedstawia sens tych słów.
(przypadek?). ![]()
Dziewczyna nie miała do zaoferowania ?nic? prócz samej siebie i własnej miłości komuś, kto pokochałby ja taką, jaką jest.
Poczułem się trochę jak taka świnia,
bo po pierwsze ten list nie był adresowany do mnie tylko do ?Piotrka? a po drugie miałem przekonanie, że igram na ludzkich uczuciach.
Gdy wróciła żona pokazałem Jej ten list a w oczach dojrzałem ulgę.
Pozostawało tylko odpisać, umówić się na spotkanie i? No właśnie tylko jak? Powiedzieć Piotrkowi nie?, bo jeszcze byłby gotów zwiać,
a i ?śmiertelnie? się obrazić. Powiedzieć jej?, ale jak by nie poczuła się skrzywdzona i oszukana? ![]()
Z braku innych możliwości wybraliśmy ten drugi wariant, bo przy ich ewentualnym spotkaniu i tak by wyszła na jaw ta grubymi nićmi szyta intryga. ![]()
Nie można było dalej korespondować gdyż musiałbym w dalszym ciągu podawać się za Piotra i kłamać. Trzeba było podjąć decyzję i umówić się na spotkanie już teraz i to się udało. Umówiłem się, więc w określonym miejscu i czasie, kupiliśmy w ramach przeprosin kwiaty i wraz z żoną udaliśmy się na miejsce spotkania.
Ja cóż stchórzyłem
i wysłałem żonkę używając koronnego argumentu, że kobieta kobietę lepiej zrozumie
a sam zadekowałem się w bezpiecznym miejscu. ![]()
Po jakimś czasie, który dla mnie trwał wieki obydwie wyszły zbliżając się w moim kierunku. W ramach asekuracji przybrałem minę zbitego psiaka i oczekiwałem na najgorsze.
Nic złego oczywiście się nie stało,
żona jej wszystko dokładnie naświetliła i niemała żalu, a ja z wdzięczności miałem ochotę ją przytulić i pocałować :* (bez domysłów proszę).
Tego dnia jeszcze doszło do spotkania między nami tzn. żoną i mną oraz Anią i Piotrkiem. Od tego czasu minęło kilkanaście miesięcy.
Ania jest dzisiaj całkiem inną kobietą i z jej zdjęcia pozostały jedynie te wielkie czarne oczy, ale już nie są smutne
a Piotrek?z ?ciapowatego? Piotrusia zrobił się facet, naprawdę szczęśliwy facet. ![]()
Jesienią biorą ślub a ja już nie mogę się go doczekać. Chyba? nie z pewnością po raz pierwszy od niepamiętnych czasów upiję się za ICH szczęście. ![]()
Ps. Przepraszam za błędy, ale cały czas Ktoś mi ?przeszkadza? pora, więc kończyć i iść spełnić ?małżeński obowiązek?. ![]()
Bardzo ciekawa historia i jednak widzisz...z happy endem:) czyli sa wsrod nas normalne i szczere egzemplarze:))
Swoja droga..miales duzo szczescia, ze Cie kumpel po pysku za te manipulacje jego osoba i zyciorysem nie spral:)) Ale wszystko dobre co sie dobrze konczy:)
A materialistki? Im nalezaloby przypomniec jak skonczyla pewna postac z bajki o zlotej rybce..kasa byla..kasy ni ma:)
Historia bardzo wzruszająca. Jestem pełna uznania dla Waszego zaangażowania i w tym przypadku " cel uświęcił środki" jakimi się posłużyliście.
Z pewnością będziecie honorowymi gośćmi na ich ślubie. ![]()
Tak, jak wcześniej pisałam i z innych wypowiedzi też to wynika, wszystko sprowadza się do tego z jakich przyczyn facet jest bez pieniędzy, domu, samochodu.
Trochę Nas tu wpuściłeś w maliny, bo jednak facet mieszkanie ma (tyle że nie własnościowe), na wyżywienie i ubiór mu starcza - jest gospodarny w ramach swoich możliwości zarobkowych, bo nie zadłuża się.
Jednakże uważam, że jest mało operatywny. Skoro mieszka w dużym mieszkaniu i w związku z tym na opłaty( czynsz, media) idzie większa pula pieniędzy z jego zarobku, to myślę, że gdyby się usilnie starał to zamienił by to mieszkanie na mniejsze, czy częściowo wynajął. Albo to zdał, a wynajął coś mniejszego.
Wykupienie na własność tego mieszkania, też nie zmniejszyłoby jego opłat za użytkowanie - pozostają takie same, bez względu na to, jaki status mieszkanie posiada.
Pisałeś coś , że nie posiada zdolności kredytowej...czy ON ma rodzinę, bo może mogłaby pomóc mu i wziąć kredyt np. pod zastaw mieszkania własnościowego , gruntu itp. na zakup M-2.
Weź na swoim przykładzie, , jak poczyniłeś odpowiednie działania, to jest efekt.
A materialistki? Im nalezaloby przypomniec jak skonczyla pewna postac z bajki o zlotej rybce..kasa byla..kasy ni ma:)
Rozumiem, że ta uwaga skierowana jest do tych pań z internetowych portali matrymonialnych...
A materialistki? Im nalezaloby przypomniec jak skonczyla pewna postac z bajki o zlotej rybce..kasa byla..kasy ni ma:)
Rozumiem, że ta uwaga skierowana jest do tych pań z internetowych portali matrymonialnych...
dokladnie do nich ale i do takich, ktore sami znamy:)
Pytanie nie wymagające wielkich rozważań, ale każda z kobiet zastanawia się jak by postąpiła.. Prosta odpowiedź tak, ale czy myślimy tak w głębi ?? Ciężko być przecież z kimś kto oczekuje tylko czegoś od nas nie dając nic od siebie? Był kiedyś jakiś kawałek hip hopowy i pamiętam takie słowa .."samą miłością nie nakarmisz dzieciaka" to taki przykład. Możliwe że słowa jakoś pomyliłam, ale chodzi raczej o ich sens. Nie wyżyjesz i nie będziesz do końca szczęśliwy tak samo będąc osobą samotną jak i z kimś kto "nie daje od siebie nic". Więc na pytanie czy byłabyś z kimś takim można odpowiedzieć TAK. Jak najbardziej. Ale jeśli ta osoba nie będzie tego chciała zmienić to związek może długo nie wytrzymać
No bo związek powinien opierać się na symbiozie a nie pasożytnictwie. Więc myślę że nie byłabym, chyba że obydwoje dążylibyśmy do czegoś wspólnego!
83 2011-08-11 12:27:33 Ostatnio edytowany przez baronova1 (2011-08-11 14:23:47)
Podchwytliwe pytanie! Jak odpowiem "nie", to będę krwiożerczą, pragmatyczną materialistką (tfu!), a jak "tak", to słodką, naiwną idealistką? I tak źle, i tak dupa.
Powiem "nie", albowiem sama studiuję, pracuję, jestem całkowicie samodzielna. Tego samego oczekiwałabym od mojego faceta.
W 100% podzielam Twoje zdanie Busiu. Ciekawe co na to mężczyźni, tzn. czy wolą kobietki bez pracy wyciągające rączke po pieniążek, czy takie które same potrafią sobie poradzić, nawet jeśli nie zarabiają kokosów to stać je by iść "za swoje" do fryzjera czy kosmetyczki.
Można żyć skromnie, a gdy obie strony się starają by "jako tako" było to jest miło i przyjemnie, i nikt nikomu nie zarzuci, że jest leń i nierób, bo każdy dokłada własną cegiełkę. Pozdrowionka!
PS. Oczywiście, są panie, które nie pracują a zajmują się domem i wychowywaniem dzieci - i to właśnie jest ich wkład i ogromny wysiłek - szacun dla tych kobietek!! ![]()
Juliette napisał/a:Mussuka napisał/a:rozwinelam ale wyzej opisujac swoja i takiego zera totalnego historie.
i cos o rownouprawnieniu wspomnialam ciut wyzej..
Wyobraz sobie, ze to dziala w swie strony.
Moze trzeba troche doczytac, a nie od razu atakowac?Owszem dziala i rownie dobrze facet moze dzis wymagac od swej partnerki zeby miala wypasiona bryke jak juz wiek 30 osiagnie a nie tylko pomidorowa umiala ugotowac i papiloty sobie zakrecic.
Wiec zacznij skladac, bo rownouprawnienie dziala w dwie strony.Nie kazdy inwestuje w motoryzacje z roznych powodow, ja osobiscie jak mialabym do wyboru kupic auto albo dzialke nad jeziorem (znaczy plac pod budowe) wybralabym to drugie. I PKS-em bym tam sobie dojechala. Bo mam takie widzimisie i jak moj partner zyczy sobie autko to niech sam na nie zarobi.
Oboje partnerow powinno byc aktywnie zaangazowanych w tzw. dorabianie sie..ale nigdzie nie jest napisane, ze to mezczyzni musza miec juz na starcie wszystko, bo inaczej to patalachy i lebiegi. A co ma przecietna babka po 30-tce, tak sama ze swojej pracy uskladane, bez wkladu jej malzonka badz eks malzonka??? Juz widze te zastepy 30-letnich singielek z daczami, Mercedesami, plikiem kart kredytowych..jasne, chyba w Dynastii:)
Babo, ja tu mówię o aucie za kilka tys. 4-5 tys a Ty mi wyjeżdzasz o działce.
A czy Ty masz pojęcie ile kosztuje taka działka?
Mnie nie chodzi o Bóg wie co.
Niech ma pracę, swoje małe auto czy cokolwiek, co można by uznać za jego dorobek ( czytaj nie jest leniwy).
85 2011-08-11 23:30:16 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-08-11 23:31:16)
Tam powyżej było pytanie, czy miesięczne wydatki wynoszące dwa tysiące złotych na psy i na rozrywki tysiąc złotych mieszczą się w określeniu prowadzenia hulaszczego trybu życia.
Moim zdaniem NIE, bo te psy zarabiają na siebie ( udział w wystawach) i na jego właściciela.
Zatem wkład zwraca sie z nawiązką.Acha, jeszcze trzeba dodać wynagrodzenie miesięczne z pracy właściciela psów.
Zatem, myślę że miesięczny rozchód nie przewyższa dochodu. Jest dobrze.
Żyworódko, psy nie zarabiają na siebie, a wręcz przeciwnie. Poza tym to zawsze trochę loteria. Dam Ci przykład - w tym roku chciałem pokryć (oczywiście, nie osobiście
) tylko jedną suczkę. I co wyszło? Zachorowała, nie dostała cieczki. I chyba jest po zawodach. A za wystawy póki co nie płacą, tylko kasę ściągają (nawet za wygrana można dostac medal i ewentualnie puchar).
A tak w ogóle to napisałem, co napisałem - lekko prowokacyjnie, żeby poczytać jak się rzucicie na nieodpowiedzialnego człowieka. I zonk:). Zaś moim zamiarem było sprowokowanie dyskusji pt. Pogoń za pieniędzmi. Jestem wyznawcą zasady "Praca uszlachetnia, ale lenistwo uszczęśliwia". Nigdy nie poświęciłbym swoich zainteresowań (czyt. czasu) na to, żeby ganiać za kasą i za tę kasę np. zmienić auto na lepsze. Po co, szkoda życia. Jakoś tak mam je tylko jedno i szkoda mi je poświęcać na bycie wołem roboczym.
Lupusie, za to moja wypowiedź nie była prowokacją, aby Cię nakłonić do ujawnienia swoich dochodów. Mojej koleżanki synowa, tak jak i Ty hoduje rasowe psy i też jeżdżą z nimi na wystawy nawet za granicę i to od niej wiem, że mają niezłe dochody oprócz zdobytych medali.
Hmm...ten Twój dopisek o pustym koncie, można by potraktować jako Twój anons, że jesteś do wzięcia na warunkach, jak bohater w opisanej historii niniejszego wątku.
bez pieniędzy, ale opiekuńczy...itd.
A...nóż, widelec...
Hmm...ten Twój dopisek o pustym koncie, można by potraktować jako Twój anons, że jesteś do wzięcia
Tyle że nie jestem do wzięcia i tełoryja w leba dostała ![]()
TAK!!! właśnie taki był moj mąż jak go poznalam.... zakochaliśmy sie w sobie od pierwszego wejrzenia i ta miłość trwa do dziś! wolałam biednego ale kochającego mnie!!!
Bardzo ciekawa historia i jednak widzisz...z happy endem:) czyli sa wsrod nas normalne i szczere egzemplarze:))
Oczywiście, że są, bo taką kobietką jest moja żonka,
ale jest moja i tylko moja!
Co do innych kobiet to się nie wypowiadam, bo ich nie znam ![]()
Swoja droga..miales duzo szczescia, ze Cie kumpel po pysku za te manipulacje jego osoba i zyciorysem nie spral:))
No wiesz ?ciapowaty? Piotruś
Zresztą, czego się nierobi dla przyjaciół. ![]()
A materialistki? Im nalezaloby przypomniec jak skonczyla pewna postac z bajki o zlotej rybce..kasa byla..kasy ni ma:)
No tak fortuna kołem się toczy i nie szata przecież zdobi człowieka, ale?. wkurza mnie to jak postrzegani są faceci przez niektóre kobiety. Sam na własnej skórze przekonałem się o tym gdy jeździłem ?starym rzęchem? to ?żadna? mijana kobieta mnie nie widziała,
ale odkąd zmieniłem samochód na ?wypasioną brykę? już mnie widzą
Retoryczne pytanie mnie czy raczej ?puszkę??
O ile mnie już na tych mijanych paniach nie zależy
o tyle komuś może zależeć ale jego szanse maleją wraz z malejącą ceną samochodu. Jeśli tylko na forsie opiera się ?miłość? to wcale nie dziwą mnie te wszystkie późniejsze tragedie.
Przepraszam Wszystkie Panie które poczuły się dotknięte tym co napisałem bo takimi nie są
ale takie są moje odczucia jako faceta poruszającego się autem po jednym z dużych miast w Polsce. ![]()
Historia bardzo wzruszająca. Jestem pełna uznania dla Waszego zaangażowania i w tym przypadku " cel uświęcił środki" jakimi się posłużyliście.
Dziękujemy z miłe słowa,
ale ja myślę, że każdy postąpił by tak samo trzeba tylko zrozumieć ?od środka? drugiego człowieka i czasem mu w tym w tym jego szczęściu dopomóc. ![]()
Jest taka piosenka Ani Jantar ?Zawsze gdzieś czeka ktoś? (sł. Romana Sadowskiego), bardzo ładna piosenka wiec pozwolisz, że zacytuje jej fragment.
?Zawsze gdzieś czeka ktoś, tak już jest, tak musi być
Czy w pogodne, czy w deszczowe dni
Zawsze gdzieś czeka ktoś i, by miłość mogła wejść
Trzyma dla niej wciąż otwarte drzwi?
http://www.youtube.com/watch?v=9HtqAE5Zx0U
Właśnie ?zawsze gdzieś czeka ktoś?? tylko smutne jest to, że wielu ludzi z różnych względów nie doczeka się na tego Kogoś, dla kogo ?trzyma wciąż otwarte drzwi?, jeśli im w tym choć troszkę nie pomożemy. ![]()
Co do sposobu to liczył się czas ja wiem, że ?co nagle to po diable?,
ale skończyło się tym razem dobrze. ![]()
Z pewnością będziecie honorowymi gośćmi na ich ślubie.
Pewnie tak, ale ja już swoja nagrodę otrzymałem w postaci tego, że drogi tych dwojga się razem zeszły, chociaż w dużej mierze jest to bez wątpienia zrządzenie losu.
Mam oczywiście świadomość tego, że być może również przyczyniłem się do ich cierpienia, ale tego, co będzie w dalekiej przyszłości nikt nie jest w stanie przewidzieć.
Na razie są szczęśliwi i zakochani w sobie
i myślę, a raczej wierzę w to, znając ich historię, że zrobią wszystko by ich miłość przeszła próbę czasu i z czasem zamiast się oddalać będą jeszcze bardziej zbliżać do siebie. ![]()
Tylko ciebie mam
To miło, że tak jest
Ktoś nie mógł być już sam
Do swego celu biegł
Nie rozstaniemy się
To najpiękniejsza z prawd
Więc uwierz sercu, gdy ci daje znak
Jeszcze raz pozwolił los
Dwojgu ludziom spotkać się
Łaskawy los to prawo dał
Znaleźć się zrozumieć się
Miał sto innych dla nas szans
Lecz dał największą, ufał nam
Łaskawy los szczęśliwy los
Szczęśliwy los
Lubię dłonie twe
I uśmiech i twój wzrok
I co czujesz wiem
I tak mnie wzrusza to
Jest tyle ciepła w nas
I dobre chwile są
A serca nasze powtarzają wciąż...
Jeszcze raz? Anna Jantar;)
http://www.youtube.com/watch?v=MySFSOVnzdM
Jednakże uważam, że jest mało operatywny. Skoro mieszka w dużym mieszkaniu i w związku z tym na opłaty( czynsz, media) idzie większa pula pieniędzy z jego zarobku, to myślę, że gdyby się usilnie starał to zamienił by to mieszkanie na mniejsze, czy częściowo wynajął. Albo to zdał, a wynajął coś mniejszego.
Ja mu to już dawno proponowałem, ale to nie jest takie proste o ile w ogóle możliwe. Po pierwsze zamienić nie może, bo to nie jego własność zresztą, kto by przyszedł do takiego mieszkania o takim standardzie za taką cenę.
Częściowo wynająć już prędzej, ale? patrz powyżej (próby były). Zdać i wynająć, co prawda można, ale to trochę takie życie na walizkach. Umowa na 2,3,5 lat z aneksem, że właściciel mieszkania może bez podania przyczyny rozwiązać ją wcześniej z 1,2,3 miesięcznym wypowiedzeniem.
Jak ktoś będzie miał pecha to w takiej sytuacji może się przeprowadzać i co trzy miesiące albo i częściej. Wiem, wiem ludzie tak żyją a dom to nie tylko ściany, lecz to jest sytuacja karygodna. Gdyby w Polsce były budowane mieszkania czynszowe sytuacja byłaby jasna płacisz mieszkasz, nie płacisz nie mieszkasz, ale nikt by Ci się nie kazał wyprowadzić praktycznie z dnia na dzień.
Wykupienie na własność tego mieszkania, też nie zmniejszyłoby jego opłat za użytkowanie - pozostają takie same, bez względu na to, jaki status mieszkanie posiada.
Tak masz racje tylko inwestując w mieszkanie własnościowe jesteś jego właścicielką. Jeśli robisz coś w mieszkaniu podnosząc jego standard podnosisz automatycznie jego cenę.
Zawsze, jeśli coś w Twoim życiu pójdzie nie tak możesz go sprzedać i kupić mniejsze, a różnice w cenie przeznaczyć choćby na jakiś czas na życie.
A tak w ogóle życie w mieście to jest porażka
smród hałas ludzie jacyś tacy nerwowi, zagonieni ogólnie mówiąc koszmar.
Co z tego, że niby wszystko jest na miejscu? Na co mi 15 kin jak wyświetlają w nich te same filmy? Na co mi 100 knajp jak w każdej podają to samo, i po co mi 200 sklepów skoro w każdym jednym mogę kupić?to samo? Zimą mokro szaro i ponuro, a latem zamiast zieleni i ciepełka to szarość betonu i zaduch? ![]()
Pisałeś coś , że nie posiada zdolności kredytowej...czy ON ma rodzinę, bo może mogłaby pomóc mu i wziąć kredyt np. pod zastaw mieszkania własnościowego , gruntu itp. na zakup M-2.
Niestety z tego, co wiem to nie. Rodzice nie żyją a dalsza rodzina jest na zasadzie ?jesteśmy, gdy coś od ciebie chcemy?. ![]()
Ciężko być przecież z kimś kto oczekuje tylko czegoś od nas nie dając nic od siebie?
A to jest możliwe bycie z takim osobnikiem a nawet, jeśli tak to przepraszam, w jakim celu z kimś takim być?
Był kiedyś jakiś kawałek hip hopowy i pamiętam takie słowa .."samą miłością nie nakarmisz dzieciaka" to taki przykład. Możliwe że słowa jakoś pomyliłam, ale chodzi raczej o ich sens. Nie wyżyjesz i nie będziesz do końca szczęśliwy tak samo będąc osobą samotną jak i z kimś kto "nie daje od siebie nic".
Tak to poniekąd prawda tylko zauważ, że bez tej prawdziwej miłości też jest kiepsko. Zobacz ile osób twierdzi, że bez miłości nie da się żyć
a przecież:
Tak mało trzeba nam i dużo tak, żeby szczęśliwym być, drugiemu szczęście dać.
Wystarczy ciepło rąk, muśnięcie warg, wystarczy żeby ktoś pokochał nas.
Żeby szczęśliwym być i szczęście dać, tak mało trzeba nam i dużo tak.
Nim wygramy własny los, musimy wierzyć w tyle słów czy złe, czy dobre są.
Nim przyjdzie ktoś, w nasz sen powszedni dzień, nie powiem mu, że nic, bo przecież wie..
Tak mało?
Nie uwierzę w smutek dnia, uśmiechem słońca dotknę ust nim świt przemieni nas,
Świat będzie śnił swój sen powszedni dzień, wy w nim będziecie szli nie wiedząc, że...
Tak mało?
Oczywiście... Anna Jantar ![]()
http://www.youtube.com/watch?v=xOWa2Yw6iH8
Miłość nas motywuje do działania w każdej postaci. Gdy kochasz jesteś w stanie przenosić góry nawet, jeśli to niema sensu to i tak to zrobisz, jeśli nawet nie dla siebie to dla tego kogoś, kogo kochasz. ![]()
Ciekawe co na to mężczyźni, tzn. czy wolą kobietki bez pracy wyciągające rączke po pieniążek, czy takie które same potrafią sobie poradzić, nawet jeśli nie zarabiają kokosów to stać je by iść "za swoje" do fryzjera czy kosmetyczki.
Mówiąc szczerze, to wolałem ten okres, gdy żonka wyciągała ?łapkę? po kasę,
a to z prostej przyczyny. Po powrocie z pracy mogłem od razu się do Niej przytulić
teraz muszę czekać około 2godz. zanim wróci z pracy. :(Oczywiście szanuje i doceniam fakt, że chce pracować i rozwijać się zawodowo,
ale kiedyś byliśmy ze sobą 15/24, a teraz tylko 13/24 ![]()
PS. Oczywiście, są panie, które nie pracują a zajmują się domem i wychowywaniem dzieci - i to właśnie jest ich wkład i ogromny wysiłek - szacun dla tych kobietek!!
Jak najbardziej-respekt im się należy
szkoda tylko, że niektórzy panowie tego nie uważają za pracę ![]()
...zakochaliśmy sie w sobie od pierwszego wejrzenia i ta miłość trwa do dziś! wolałam biednego ale kochającego mnie!!!
To tak jak my
I jak tu nie wierzyć, że ?pieniądze szczęścia nie dają? ![]()
90 2011-08-12 07:35:26 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2011-08-12 07:44:45)
I jak tu nie wierzyć, że ?pieniądze szczęścia nie dają?:)
To dośpiewam: "...być może
... LECZ KUFERECZEK STÓWECZEK DAJ BOŻE"
- śpiewała Danuta Rinn i Bogdan Czyżewski, Autor: Janusz Odrowąż-Wiśniewski
I jak wynika, z tej oto piosenki, kobieta przewrotną jest. ![]()
Dzięki za piosenki, och sentymentalnie dzień ( ważny dla mnie) mi się zaczął ...czytając, nuciłam sobie. ![]()
Wiesz AMADOREK,tak sobie myślę, czy Ty aby nie opowiadasz Nam swojej historii?
tak dużo tu wynurzeń, jakby osobistych doznań...
Mussuka napisał/a:Juliette napisał/a:Wyobraz sobie, ze to dziala w swie strony.
Moze trzeba troche doczytac, a nie od razu atakowac?Owszem dziala i rownie dobrze facet moze dzis wymagac od swej partnerki zeby miala wypasiona bryke jak juz wiek 30 osiagnie a nie tylko pomidorowa umiala ugotowac i papiloty sobie zakrecic.
Wiec zacznij skladac, bo rownouprawnienie dziala w dwie strony.Nie kazdy inwestuje w motoryzacje z roznych powodow, ja osobiscie jak mialabym do wyboru kupic auto albo dzialke nad jeziorem (znaczy plac pod budowe) wybralabym to drugie. I PKS-em bym tam sobie dojechala. Bo mam takie widzimisie i jak moj partner zyczy sobie autko to niech sam na nie zarobi.
Oboje partnerow powinno byc aktywnie zaangazowanych w tzw. dorabianie sie..ale nigdzie nie jest napisane, ze to mezczyzni musza miec juz na starcie wszystko, bo inaczej to patalachy i lebiegi. A co ma przecietna babka po 30-tce, tak sama ze swojej pracy uskladane, bez wkladu jej malzonka badz eks malzonka??? Juz widze te zastepy 30-letnich singielek z daczami, Mercedesami, plikiem kart kredytowych..jasne, chyba w Dynastii:)
Babo, ja tu mówię o aucie za kilka tys. 4-5 tys a Ty mi wyjeżdzasz o działce.
A czy Ty masz pojęcie ile kosztuje taka działka?
Mnie nie chodzi o Bóg wie co.
Niech ma pracę, swoje małe auto czy cokolwiek, co można by uznać za jego dorobek ( czytaj nie jest leniwy).
Baby to ty chyba jeszcze w nosie masz.
Skoro zadowala Cie byle jakie auto to idz sobie na skup zlomu i cos sobie sama wyklep.
Tobie chyba to auto to jak jakas odznaka do szczescia i prestizu potrzebna. Bez czterech kolek ani rusz. Chlop niezmotoryzowany = fajtlapa.
Dorosnij wreszcie i SAMA zacznij sie dorabiac a nie liczyc na faceta.
jezeli mówisz o sobie to po 1sze jestes nieskromny, a po 2 zakladasz, że dziewczyny zwracają dużą uwagę na pieniądze. A po 3 facet, który rozumie uczucia kobiet musiałby byc kobieta ![]()
Nie, nie chciałabym byc z takim facetem. Jeżeli facet jest taki "super" to nie narzeka na brak kasy. Nie mówię, o jakichs kokosach, ale potrafi zapracowac na siebie.
Amadorek napisał/a:I jak tu nie wierzyć, że ?pieniądze szczęścia nie dają?:)
To dośpiewam: "...być może
... LECZ KUFERECZEK STÓWECZEK DAJ BOŻE"
- śpiewała Danuta Rinn i Bogdan Czyżewski, Autor: Janusz Odrowąż-Wiśniewski
I jak wynika, z tej oto piosenki, kobieta przewrotną jest.
Dzięki za piosenki, och sentymentalnie dzień ( ważny dla mnie) mi się zaczął ...czytając, nuciłam sobie.
Wiesz AMADOREK,tak sobie myślę, czy Ty aby nie opowiadasz Nam swojej historii?
tak dużo tu wynurzeń, jakby osobistych doznań...
Tak Danusia Rinn z tym swoim ??gdzie te chłopy...!?
Tylko szkoda, że tak jak i Ani niema już Jej wśród nas ![]()
To, że kobieta przewrotną jest to ja wiem i nawet są o tym i inne piosenki ![]()
Przestań już męczyć mnie.
Czemu głowę mi zawracasz, czego chcesz?
Mówię "nie",
"nie, nie, nie".
Daj mi spokój,
do widzenia
zbieraj się!
Mówisz, że kochasz mnie,
to jest śmiechu warte,
przecież dobrze wiesz.
Ty i ja
nie, nie, nie!
Daj mi spokój,
do widzenia
zbieraj się!
Chcesz się ze mną żenić,
a cóż ty możesz mi dać?
Prawdziwych mężczyzn tylu wokół,
tylko brać.
Nic nie umiesz,
nic nie robisz,
nie masz nic.
Za takiego za mąż wyjść,
trzeba głupią być!
Przestań już męczyć mnie...
Jest wielu takich co mi sypną złotem do stóp,
śmieszna przy nich twoja miłość aż po grób.
Wielkie serce, mały portfel, przyznaj mi -
za takiego za mąż wyjść
trzeba głupią być!
Przestań już męczyć mnie...
Ile Ci można powtarzać "nie"?
Nie! Rozumiesz?
Nie chcę,
nie potrzebuję twojej miłości.
Jest tysiące innych z forsą, mieszkaniem, samochodem,
a ty co?
Gadasz, gadasz, gadasz o miłości.
Nie, nie i jeszcze raz nie!
Nie mogę żyć mimo wszystko
bez Ciebie...
Przestań już
męczyć mnie
i tak będę kochać Ciebie, chcesz czy nie!
Anna Jantar (org. Gloria Gaynor)
http://www.youtube.com/watch?v=AzQorbJY0pE
Wiesz AMADOREK,tak sobie myślę, czy Ty aby nie opowiadasz Nam swojej historii?
tak dużo tu wynurzeń, jakby osobistych doznań...
Nie mój życiorys jest bardziej pokręcony
i muszę na tym stwierdzeniu zakończyć, by nie być po raz kolejny posądzony o zarozumialstwo. ![]()
W moim życiu było chyba zbyt wiele cierpienia,
zbyt wiele widziałem, by teraz przechodzić obok nich obojętnie, toteż może i po części jest w tym trochę prawdy,
że zbyt emocjonalnie do tego podszedłem. ![]()
jezeli mówisz o sobie to po 1sze jestes nieskromny
W jakim kontekście jestem zarozumiały? Chyba nie wzięłaś do siebie tej ?wypasionej bryki?, jakich tysiące na polskich drogach.
A może taka czy inna pomoc sama w sobie jest czymś nagannym?
...a po 2 zakladasz, że dziewczyny zwracają dużą uwagę na pieniądze.
Ja nie zakładam tylko stwierdzam fakt. Oczywiście jak wiesz nie miałem na myśli ogółu kobiet,
ale dwa spotkania z biura matrymonialnego + 174 oferty Internetowe w przeciągu zaledwie tygodnia to mało? ![]()
To tylko jedno z takich ogłoszeń.
Poznam normalnego faceta ? Kraków
w wieku 50-60 lat, przystojnego i zadbanego, nieżonatego, bez nałogów i zobowiązań, inteligentnego, odpowiedzialnego, zamożnego, uczciwego.
Ja - wolna, sympatyczna, zgrabna krakowianka - chwilowo samotna.
Popatrz, jakie wymagania są w stosunku do pana, a co pani oferuje w zamian? Życzliwość i ładne ciałko. Gdyby nie fakt, że ogłoszenie jest w rubryce ?Szukam: Miłości - W celu matrymonialnym" to pomyślałbym, że to zwykła ...... szukająca jelenia/sponsora.:mad:
A po 3 facet, który rozumie uczucia kobiet musiałby byc kobieta
Do psychologa mężczyzny też chodzą kobiety tylko w takim razie, w jakim celu skoro ich nie rozumie, bo nie jest kobietą?;)
Jeżeli facet jest taki "super" to nie narzeka na brak kasy. Nie mówię, o jakichs kokosach, ale potrafi zapracowac na siebie.
A w którym miejscu jest o narzekaniu? Cały czas jest mowa o kimś, kto pracuje i zarabia na siebie tyle tylko, że właśnie nie dorobił się ?kokosów?. A to ?super facet? to jakaś docinka, czy może aluzja?
Woow, czy to już będzie tak codziennie...te piosenki? piękne...
Bo, zaczynam się przyzwyczajać.
Dlaczego, akurat piosenki Anny Jantar? jestem dociekliwa...
A tą znasz:
Big Cyc "Facet to świnia" ![]()
Jak zwykle znów nie robisz nic
Gazetę czytasz cały dzień
Łaskawie czasem obiad zjesz
Po domu snujesz się jak cień
Ty z kolegami wolisz pić
Niż z moją mamą ciasto piec
I zamiast dzieckiem zająć się
Musiałeś znowu wyjść na mecz
To nie jest miłość, lecz ja kocham Cię
Nie jestem świnią, choć ty tego chcesz.
Facet to świnia }
Mówisz, że ty o tym wiesz }
Choć ja się staram jak mogę }
Przez całe życie słyszę ten tekst } / x 2
Ty w telewizor gapisz się
A do kościoła chodzisz sam
I nigdy nie przytulisz mnie
W łazience znowu cieknie kran
Gdy w nocy czujesz się jak lew
To obręcz ściska moją skroń
No kiedy wreszcie puścisz mnie
Migrena to najlepsza broń
To nie jest miłość, lecz ja kocham Cię
Nie jestem świnią, choć ty tego chcesz.
Facet to świnia(. . .) / x 2
O samochodach mówisz wciąż
Do dziewczyn ślinisz się jak pies
Ty życie zmarnowałeś mi
Od kogo jest ten SMS?
I chociaż oszukujesz mnie
Ja lubię twój szelmowski śmiech
Bez ciebie nudny byłby świat
Bo facet to jest dobra rzecz
To nie jest miłość, lecz ja kocham Cię
Nie jestem świnią, choć ty tego chcesz.
Facet to świnia(. . . ) / x 3 ![]()
Ja też dużo pomagam. Tylko z tym pomaganiem to jest tak, że jednych wystarczy wspomóc słowem, dobrą radą i dalej już idą sami, a co do drugich, to trzeba by wziąć ich życie w swoje ręce, żeby poszli do przodu i zmienili na lepsze swoje życie.
Opisana przez Ciebie historia dotyczy tego drugiego przypadku.Ty, tak właśnie zrobiłeś, wziąłeś "życie kolegi w swoje ręce" i chwała Ci za to. Istnieje tylko jedno niebezpieczeństwo, że ten kolega pozostając w związku z tą kobietą, nadal będzie stroną bierną w ich życiu ( bo tak go odbieram).
Taka postawa wynika z charakteru człowieka i z każdą kolejną sytuacją może być "powtórka z rozrywki".
Zatem, wszystko teraz zależy od ich dopasowania się i oby im się szczęściło i darzyło.:)
Tak sobie teraz myślę, że świadomie nie wchodziłabym w taki związek, ale zauroczona miłością...
która wszystko wybaczy - jak w piosence Ordonówny.
P.s.
Małe sprostowanie - bo, Mussuki napisała,że:
A materialistki? Im nalezaloby przypomniec jak skonczyla pewna postac z bajki o zlotej rybce..kasa byla..kasy ni ma:)
Rozumiem, że ta uwaga skierowana jest do tych pań z internetowych portali matrymonialnych...
a, powinno być:
Mussuki napisał/a:A materialistki? Im nalezaloby przypomniec jak skonczyla pewna postac z bajki o zlotej rybce..kasa byla..kasy ni ma:)
Rozumiem, że ta uwaga skierowana jest do tych pań z internetowych portali matrymonialnych...
Tak tak tak:)
96 2011-08-14 13:07:38 Ostatnio edytowany przez Solstafir (2011-08-14 14:12:30)
No właśnie - trzeba jeszcze rozróżnić człowieka, któremu się po prostu w życiu nie poszczęściło od tego, który jest patentowanym leniem. Moja przyjaciółka ma faceta, który ma prawie 25 lat i nigdy nie pracował, mieszka z rodzicami, którzy nie tylko płacą całkowicie za jego utrzymanie i przyjemności typu piwka z kumplami, ale i opłacają mu studia (zaoczne!). On pracy nie ma i nie szuka, bo jest mu wygodnie na garnuszku u mamusi - z kimś takim na pewno bym nie wytrzymała i w ogóle nie chciała być. Natomiast jeśli facet niewiele ma, ale jest pracowity i się stara - nie musi wiele mieć. Tu nie chodzi o faktyczny stan posiadania, tylko o pożądane cechy charakteru (zaradność, pracowitość, ambicja).
A dlaczego te cechy są pożądane? Odp:
Potwierdza to bardzo wiele badań ? kobiety zainteresowane są zwłaszcza mężczyznami zasobnymi i tym, co może sprawić, że będą zasobni (ambicja, pracowitość, siła, inteligencja itp.).
Poza tym jest jasne że kobiety niechętnie przyznają że chodzi im o kasę. Tak samo jak niechętnie przyznają że oceniają ludzi po wyglądzie. Zawsze się mówi że chodzi o "wnętrze" lub "charakter". Kobiety chyba czują się bardziej wartościowsze dla samych siebie lub dla innych gdy tak mówią, cholera wie.
Chyba tak, bo truskaweczka mi napisała że sugerowanie że chodzi o kasę i wygląd obraża kobiety.
Na dodatek to dobry człowiek, który raczej nie byłby w stanie skrzywdzić przysłowiowej muchy.
Takich kobiety nie lubią. One chcą takich uśpionych wojowników, Że jak przyjdzie potrzeba to będą bić, niszczyć i mordować.
Czyli takich którzy potrafią krzywdzić (tylko nie swoją kobietę).
A czasem nawet dobrze jak skrzywdzi kobietę. Wtedy kobieta cierpi, ale jednocześnie ma to potwierdzenie że ma władczego i pewnego mężczyznę, który potrafi krzywdzić innych.
Mysle, ze tak, ale musialabym poznac takze jego cechy charakteru, w ktorych moglabym sie zakochac ![]()
Anemonne napisał/a:Na dodatek to dobry człowiek, który raczej nie byłby w stanie skrzywdzić przysłowiowej muchy.
Takich kobiety nie lubią. One chcą takich uśpionych wojowników, Że jak przyjdzie potrzeba to będą bić, niszczyć i mordować.
Czyli takich którzy potrafią krzywdzić (tylko nie swoją kobietę).
A czasem nawet dobrze jak skrzywdzi kobietę. Wtedy kobieta cierpi, ale jednocześnie ma to potwierdzenie że ma władczego i pewnego mężczyznę, który potrafi krzywdzić innych.
Myślę, że jest w tym dużo prawdy, bo lepszy silny drań , niż słaby porządniś. Oczywiście z zastrzeżeniem, że nie bije swojej kobiety , tylko sprawia , iż czuje się przy nim bezpieczna.
Większy problem mają niestety (niektóre) kobiety, które nie rozumieją samych siebie i nie wiedzą czego chcą. (sorry)
Jak facet jest miły, ciepły, bardzo wyrozumuały, jednym słowem daje im siebie na tacy... co robią kobiety?
-szukają twardziela, który będzie twardo stąpał po ziemi, czasem opryskliwego, miejscami nawet chamskiego.Jak facet jest zaborczym twardzielem, zazdrosnym, nie pokazuje uczuć itd.. co robią kobiety?
- czują się samotne, brak im miłości i szukają mężczyzny czułego, wyrozumiałego...Dlatego trzeba być sobą, mężczyzną z krwi i kości... twardo stąpać po ziemi, mniej więcej na pograniczu tych dwóch w/w typów facetów.
Chylę czoła przed Twą spostrzegawczością ! I dlatego mówi się, że kobiet się nie zrozumie
... więc i mężczyzn rozumiejących je... po prostu nie ma ! ![]()
Mogę się założyć że większość kobiet odpowie na Twoje pytanie, że TAK,
jednak prawda jest taka, że kobiety nie wyobrażają sobie życia bez pieniędzy... niestety
Więc pytasz czy mogą kogoś takiego pokochać? powiem Ci że nie.. może zauroczyć, przeżyć krótki bądź dłuży romans, ale wydaje mi się że nie pokochają.A przecież pieniądze, kariera, nowy samochód czy dom nie są w życiu najważniejsze.. prawda?
:-)
Nie tylko kobiety nie wyobrażają sobie życia bez pieniędzy. Niestety w obecnych czasach jest to dosyć ważny aspekt czy mężczyzna którym się interesujemy ma dobrą pracę. Tylko dlaczego akurat nas to tak interesuje ? Ponieważ kobieta myśli o przyszłości -mąż, rodzina etc. No a dzieci kosztują. I aby zapewnić im odpowiedni byt z pewnością patrzą na kase.
Ja się śmiało przyznam, że przestałam wierzyć w jakąkolwiek miłość. Jeśli na mojej drodze stanie przystojny i dobrze usytuowany dojrzały mężczyzna... Biore nie patrze. Tyle, że jak w każdym związku później mogą się pojawić problemy. Zazwyczaj "bogaci" mężczyźni, mają mało czasu dla swoich partnerek i te czują się osamotnione i żałują tej całej sytuacji.
Ale gdyby wybrały "bidoka" z którym musiałyby się kłócic o niezapłacone długi - też by nie były szczęśliwe.
Wiec ani pieniądze ani ich brak - nie warunkują szczęśliwego związku.
Miłość również ![]()
Ja się śmiało przyznam, że przestałam wierzyć w jakąkolwiek miłość. Jeśli na mojej drodze stanie przystojny i dobrze usytuowany dojrzały mężczyzna... Biore nie patrze.
Po co ci mężczyzna?
Merry napisał/a:Ja się śmiało przyznam, że przestałam wierzyć w jakąkolwiek miłość. Jeśli na mojej drodze stanie przystojny i dobrze usytuowany dojrzały mężczyzna... Biore nie patrze.
Po co ci mężczyzna?
I ciekawe, co zrobi jak on inercyze bedzie chcial spisac przed poslubieniem takiej wybranki? Bo jakby byl madry to powinien to zrobic.
Solstafir - po co mi mężczyzna ? By spłodzić mi dziecko. (niestety, jestem w tym momencie na tym etapie. Może za pare lat myślenie mi się zmieni...)
Mussuka- proszę bardzo. Intercyza- mądra rzecz. I nie ma to znaczenia w momencie gdy ludzie są razem.
Tak czy siak, możliwe że to zły moment by odpowiadać na takie pytania, bo właśnie zakańczam swój trzyletni związek.
Intercyza- mądra rzecz. I nie ma to znaczenia w momencie gdy ludzie są razem.
Ma natomiast, gdy sie rozstaja i wszystko co partner wniesie do zwiazku przed jego zawarciem (w tej dyskusji przykladowy dom, samochod i spora kase)..zabierze ze soba. To co razem zarobia - 50/50.
Mnie ciekawi, jak wiele Pan, wypowiadajacych sie tutaj na rzecz "zaradnego i ustawionego" partnera byloby chetnych taki dokument podpisac..
Co do intercyzy, to jestem tylko ciekawa argumentacji- jakby mi to narzeczony uzasadnił? Jak sensownie, to tak, ale jak nie... to nie. ![]()
Ja tam uważam że ślub to głupota i dowód braku miłości.
Ja się śmiało przyznam, że przestałam wierzyć w jakąkolwiek miłość. Jeśli na mojej drodze stanie przystojny i dobrze usytuowany dojrzały mężczyzna... Biore nie patrze.
A odstąpisz mi go :-) Ogólnie to popieram. Gdyby byl jeszcze wystarczająco miły to tym bardziej.
Co do intercyzy, to jestem tylko ciekawa argumentacji- jakby mi to narzeczony uzasadnił? Jak sensownie, to tak, ale jak nie... to nie.
A co ma uzasadniac? Co zarobil sam, jest w razie czego jego, czemu ma sie tego zrzekac? Ot i cala argumentacja.
Merry napisał/a:Ja się śmiało przyznam, że przestałam wierzyć w jakąkolwiek miłość. Jeśli na mojej drodze stanie przystojny i dobrze usytuowany dojrzały mężczyzna... Biore nie patrze.
A odstąpisz mi go :-) Ogólnie to popieram. Gdyby byl jeszcze wystarczająco miły to tym bardziej.
I niczego w zamian nie zadal i na bialym rumaku zjechal. A na imie mu bylo Shrek.
busiu napisał/a:Co do intercyzy, to jestem tylko ciekawa argumentacji- jakby mi to narzeczony uzasadnił? Jak sensownie, to tak, ale jak nie... to nie.
A co ma uzasadniac? Co zarobil sam, jest w razie czego jego, czemu ma sie tego zrzekac? Ot i cala argumentacja.
No dobra, ale to znaczy, że podjerzewa, że się rozstaniemy, a przy tym uważa, że go okradnę z tego, co miał? No to po co w ogóle ślub, skoro takie zdanie ma o mnie?
Mussuka napisał/a:busiu napisał/a:Co do intercyzy, to jestem tylko ciekawa argumentacji- jakby mi to narzeczony uzasadnił? Jak sensownie, to tak, ale jak nie... to nie.
A co ma uzasadniac? Co zarobil sam, jest w razie czego jego, czemu ma sie tego zrzekac? Ot i cala argumentacja.
No dobra, ale to znaczy, że podjerzewa, że się rozstaniemy, a przy tym uważa, że go okradnę z tego, co miał? No to po co w ogóle ślub, skoro takie zdanie ma o mnie?
Jasne..tylko skoro Ty tez jestes w 100% pewna, ze sie nie rozstaniecie to co Ci szkodzi taki dokument podpisac? Przeciez i tak nie przyda sie, nie?:)
Zreszta on tylko chroni co jego a Ty dostaniesz to co Ty wniesiesz do malzenstwa, on tego ruszyc nie bedzie mogl. Czyli on swoj dom, samochod i kase z konta a Ty bierzesz..swoj dom, samochod i swoja kase..to wszystko co mialas przed sakramentalnym "tak".
Czyli gra w sumie fair..czyz nie tak?
A zabezpieczyc sie chya kazdy moze? Ubezpieczenie wykupujesz na samochod, na zycie, na dom..chociaz wcale nie planujesz zadnych katastrof i kataklizmow..tak na wszelki wypadek, co w tym zlego?
Według mnie intercyza to bardzo mądra rzecz. Nie ma potem tych zbędnych kłótni o podział majątku, walania się dodatkowo po sądach. A tu papierek i wszyscy wiedzą gdzie mają iść. Facet do willi baba pod most. Proste ![]()
Jasne..tylko skoro Ty tez jestes w 100% pewna, ze sie nie rozstaniecie to co Ci szkodzi taki dokument podpisac? Przeciez i tak nie przyda sie, nie?:)
Zreszta on tylko chroni co jego a Ty dostaniesz to co Ty wniesiesz do malzenstwa, on tego ruszyc nie bedzie mogl. Czyli on swoj dom, samochod i kase z konta a Ty bierzesz..swoj dom, samochod i swoja kase..to wszystko co mialas przed sakramentalnym "tak".
Czyli gra w sumie fair..czyz nie tak?
A zabezpieczyc sie chya kazdy moze? Ubezpieczenie wykupujesz na samochod, na zycie, na dom..chociaz wcale nie planujesz zadnych katastrof i kataklizmow..tak na wszelki wypadek, co w tym zlego?
Na razie się zgadzam. Ale co jak facet postanawia utrzymywać rodzinę, a kobieta zostaje w domu z dziećmi? Jak to wygląda przy rozwodzie?
113 2011-08-16 23:44:03 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-08-16 23:45:48)
a ja akurat jestem przeciwna intercyzie, sama jej kiedyś nie chcę.
Dla mnie jak już zwiążemy się sakramentem małżeńskim, to co będziemy mieć będzie wspólne. I nie będę się zastanawiać, co będzie w razie rozwodu. Takie jest moje zdanie, każdy ma prawo do innego , bo przecież każdy inaczej te sprawy postrzega ![]()
Ja tam uważam że ślub to głupota i dowód braku miłości.
Nie ma to jak merytoryczna wypowiedź
![]()
Tak.Nic nie jest ważniejsze w życiu niż prawdziwe uczucie,przede wszystkim szczere.Każdy chce byc kochanym,chce wiedziec że dla kogoś jest kimś ważnym,że może komuś bezgranicznie zaufac.Nie kupisz tego za żadne pieniądze.
No prosze..i jak dochodzi do sytuacji odwrotnej..zaradny pan postanawia odejsc i zabrac co jego.to nagle wszystkie panie materialistki o uczuciach pisza:)))
Czyli rozumiem to tak: on ma miec wszystko gotowe dla swojej wybranki, ktora z braku jej wlasnych dochodow, w jednej koszulinie, bosa ale piekna sobie wezmie. Wtedy on jest ten wlasciwy, krolewicz na bialym rumaku.
Ale.. jakby cos nie tak i panstwo chcieli sie kiedys rozstac to ma nastapic zwrot o 180 stopni i teraz on w koszulinie, boso i niezbyt juz piekny sio, a pani domu przejmuje caly majatek?
Niezle wykoncypowane. Panowie pomyslcie nad intercyza jesli wiecej niz wlasne gacie do zwiazku wnosicie, bo sporo sepow nad wami sie zebralo.
Na razie się zgadzam. Ale co jak facet postanawia utrzymywać rodzinę, a kobieta zostaje w domu z dziećmi? Jak to wygląda przy rozwodzie?
Wyjasniam: wszystko czego dorabiaja sie razem po slubie: dom, samochody, wille w Hiszpani itp. dziela po pol. Zabieraja calosc tylko majatku "przedmalzenskeigo", swoj wlasny dorobek.
Kobieta przed urodzeniem dzieci chyba tez pracuje i czegos sie dorabia..czy moze czeka na gotowe az jej ktos to da? Bo odczuwam, ze wlasnie takich ksiezniczek jest tu dosc sporo. rowniez autor potwierdzil to swymi opowiesciami o anonsach wielu pan w Internecie.
No prosze..i jak dochodzi do sytuacji odwrotnej..zaradny pan postanawia odejsc i zabrac co jego.to nagle wszystkie panie materialistki o uczuciach pisza:)))
Czyli rozumiem to tak: on ma miec wszystko gotowe dla swojej wybranki, ktora z braku jej wlasnych dochodow, w jednej koszulinie, bosa ale piekna sobie wezmie. Wtedy on jest ten wlasciwy, krolewicz na bialym rumaku.
Ale.. jakby cos nie tak i panstwo chcieli sie kiedys rozstac to ma nastapic zwrot o 180 stopni i teraz on w koszulinie, boso i niezbyt juz piekny sio, a pani domu przejmuje caly majatek?
Niezle wykoncypowane. Panowie pomyslcie nad intercyza jesli wiecej niz wlasne gacie do zwiazku wnosicie, bo sporo sepow nad wami sie zebralo.
A dlaczego uważasz, że od razu chodzi o pieniądze ?
Nie jestem przed takim wyborem, pewnie przemyślałabym sprawę, ale dla mnie małżeństwo to MY. Owszem, pracowałabym też, ale podpisanie intercyzy to chyba byłby trochę policzek , że nie ufa mi i chyba dla wielu kobiet.
Myślę, że mogłabym się zakochać, ale nie wiem czy zniosłabym to, że muszę go utrzymywać, wszędzie podwozić i zapewnić lokum, kiedy już chcielibyśmy razem zamieszkać. Niedorajda trochę taki chłop.
Moi rodzice maja intercyze i na dobre im to wyszło... Bo tak to zabraliby nam dom
a tak to nie mogą, bo tata nie ma nic a długi są na Niego
fajnie nie ?:)
Moi rodzice maja intercyze i na dobre im to wyszło... Bo tak to zabraliby nam dom
a tak to nie mogą, bo tata nie ma nic a długi są na Niego
fajnie nie ?:)
Uważam, że intercyza rzecz święta i ja też podpiszę intercyzę ![]()
Merry napisał/a:Moi rodzice maja intercyze i na dobre im to wyszło... Bo tak to zabraliby nam dom
a tak to nie mogą, bo tata nie ma nic a długi są na Niego
fajnie nie ?:)
Uważam, że intercyza rzecz święta i ja też podpiszę intercyzę
I wcale intercyza nie musi być aktem nieufności czy egoizmu. Egoizmem byłoby jej nie podpisanie. Różne rzeczy się dzieją w życiu... a co jeśli ów idealny mąż będzie nałogowym hazardzistą i narobi długów ? Bez intercyzy to kobieta będzie cierpieć. Z intercyzą - facet odpowie za swoją głupote. Takich sytuacji znam wiele, gdy ludzie nie podpisują intercyzy i potem jest tylko płacz i zgrzytanie zębami. Niestety- popełniamy w życiu błędy ! I niech każdy płaci za swoje. Nie pozwoliłabym sobie na to, by mój mąż miał harować 24 na dobę (lub nawet jechać za granicę!) tylko dlatego, że nie miałam nosa do interesów i mój biznes padł. To jest dopiero koszmar...
Mussuka napisał/a:No prosze..i jak dochodzi do sytuacji odwrotnej..zaradny pan postanawia odejsc i zabrac co jego.to nagle wszystkie panie materialistki o uczuciach pisza:)))
Czyli rozumiem to tak: on ma miec wszystko gotowe dla swojej wybranki, ktora z braku jej wlasnych dochodow, w jednej koszulinie, bosa ale piekna sobie wezmie. Wtedy on jest ten wlasciwy, krolewicz na bialym rumaku.
Ale.. jakby cos nie tak i panstwo chcieli sie kiedys rozstac to ma nastapic zwrot o 180 stopni i teraz on w koszulinie, boso i niezbyt juz piekny sio, a pani domu przejmuje caly majatek?
Niezle wykoncypowane. Panowie pomyslcie nad intercyza jesli wiecej niz wlasne gacie do zwiazku wnosicie, bo sporo sepow nad wami sie zebralo.
A dlaczego uważasz, że od razu chodzi o pieniądze ?
Nie jestem przed takim wyborem, pewnie przemyślałabym sprawę, ale dla mnie małżeństwo to MY. Owszem, pracowałabym też, ale podpisanie intercyzy to chyba byłby trochę policzek , że nie ufa mi i chyba dla wielu kobiet.
Wiesz co, z miloscia to jest tak, ze dzis jest a jutro jej moze nie byc. Co tutejsze forum potwierdza kazdego dnia. Sa dwa madre przyslowia "kochajmy sie jak bracia, liczmy sie jak Zydzi" i drugie "umiesz liczyc? to licz na siebie".
Nikomu nie należy wierzyć. Wiążąc się z facetem też zawsze trzeba coś wnieść. Teraz może byc pięknie a za chwilę horror w związku więc lepiej zapobiegać. Raczej nie związałabym się z facetem który nie miał by niczego.
Czy jeśli nie byłybyście w związku, a los na Waszej drodze postawiłby zwykłego faceta wyrozumiałego, czułego, troskliwego, rozumiejącego kobiety i ich problemy, umiejącego kochać miłością bezwarunkową, pracującego, ale bez pieniędzy, własnego domu, samochodu itd. to czy potrafiłybyście go pokochać nie za stan posiadania, ale za to, jakim jest człowiekiem? W odpowiedzi wystarczy TAK lub NIE.
Tak,potrafiłabym go pokochać,bo kocha się człowieka-jego osobowość.
Nie znaczy to jednocześnie,że potrafiłabym od razu założyć dom i rodzinę z takim człowiekiem,gdyż wcześniej musiałabym bardzo dużo z nim przeżyć,sprawdzić w wielu trudnych sytuacjach życiowych.Natomiast wymienione przez Ciebie cechy świadczyć mogą o odpowiednim kandydacie do związku,gdyż są to cechy warunkujące udane współżycie dwojga ludzi,a co za tym idzie sprzyjające zdobywaniu dóbr materialnych.
Wykluczam sytuację,gdzie mężczyzna o podanych tu cechach był karany,bądź jest nałogowcem:hazardzista,alkoholik,ma zaburzenia osobowości tj.leczy bądź leczył się psychiatrycznie.
gdyż wcześniej musiałabym bardzo dużo z nim przeżyć,sprawdzić w wielu trudnych sytuacjach życiowych.
a konktretnie to jak? na wojne z nim isc?:) takie dlugoletnie sprawdziany przedmalzenskie koncza sie zwykle rozstaniem, a pan idzie sobie do bardziej zdecydowanej pani.
126 2011-08-19 12:06:33 Ostatnio edytowany przez słaba kobietka (2011-08-19 12:07:56)
o rety!no gdzie na wojnę!?;)
zwyczajnie poprzebywać dużo z gościem,pomieszkać,spotykać się z nim w towarzystwie,przyjrzeć się jak tam sobie radzi z gospodarowaniem funduszami,jak to jest u niego,kiedy jestem w potrzebie,jak się zachowuje w nagłych,stresujących sytuacjach,pogadać o wielu,wielu,wielu sprawach i wybadać,czy mamy wiele ze sobą wspólnego...itd. ![]()
i nie całymi wiekami rzecz jasna,bo jak fajny facet to trzeba brać i trzymać się go i na nic nie patrzeć;)
o rety!no gdzie na wojnę!?;)
zwyczajnie poprzebywać dużo z gościem,pomieszkać,spotykać się z nim w towarzystwie,przyjrzeć się jak tam sobie radzi z gospodarowaniem funduszami,jak to jest u niego,kiedy jestem w potrzebie,jak się zachowuje w nagłych,stresujących sytuacjach,pogadać o wielu,wielu,wielu sprawach i wybadać,czy mamy wiele ze sobą wspólnego...itd.
to sa na moj gust normalne a nie trudne sytuacje zyciowe:)
Wszystkie które odpowiedziały TAK,albo kłamią albo mają u boku coś całkiem innego.Pozdrawiam.
Ok, zatem doprecyzowując pierwotnie zadane przez autora pytanie, czy partner/partnerka o wymienionym poniżej profilu finansowym jest osobą, z którą jesteście gotowi się związać (TAK/NIE dalej obowiązuje, poszerzanie swojej odpowiedzi jak najbardziej pożądane
):
- posiada pracę, ale nie zarabia dużo (przyjmuję kwotę np. 3500 zł brutto, BO TAK, proszę nie roztrząsać tylko się wypowiadać)
- przedział wiekowy od 26 do 35 lat
- nie posiada własnego mieszkania (z logicznego w/w powodu nie stać go) ani auta (mógłby mieć używane, ale korzysta z komunikacji miejskiej)
Wydaje mi się, że przedstawiłem mniej lub bardziej typowego w dzisiejszych czasach człowieka w konkretnym przedziale wiekowym, ale jeżeli uważacie, że się mylę, to proszę o sprecyzowanie dlaczego.
130 2011-08-21 05:32:13 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-08-21 05:36:22)
O ja Cię. Jasne, że tak. Taki zarobek to jak dla mnie dużo. No , ale ok kwestia gustu.
Mój ojciec zarabia podobnie i jakoś mamy mieszkanie, opłaty normalnie robione, a mama ma tyklko rentę.
Auta nie musi mieć, prawka też nie, ale w sumie mój facet będzie robił, bo chce zmienić pracę, a teraz facet bez prawka ma gorzej.
Ale absolutnie nie jest dla mnie ważne, by facet miał furę.