GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 56 do 110 z 240 ]

56

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

hej
Byłam molestowana przez ojczyma przez wiele lat.Mam dzisiaj 43 lata ,3 lata temu zaczelam zmieniac swoje zycie ,bo zylam w jakiej matni .Rozpoczelam ja od terapii w poradni /p dzialania przemocy.Ojczym juz nie zyje chyba 5 lat.Powiedzialm matce ,ze mnie napastuje jak mialam 10-12 lat ,nie uwierzyla.Wtedy zostalam zdradzona podwojnie.W trakcie terapii powiedzialm matce o tym jeszcze raz ,to bylo 2 lata temu .Wyzwala mnie od dziwek i kurew.Dzisiaj nie utrzymuje z nia kontaktu,bardzo ja kochalam i zalezalo mi na niej ,ale byla zimna emocjonalnie...Do niej mam ogromny zal.Chociaz dzisiaj juz jej nie potrzebujej .Pokochalam w koncu siebie i jestem szczesliwa,w nowym zyciu z dala od toksycznej matki i rodziny.Dlatego polecam terapie i zycia tu i teraz .Wiem ,ze nie jest to latwe ,ale mozliwe smile

Zobacz podobne tematy :

57

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM
malina.m napisał/a:

hej
Byłam molestowana przez ojczyma przez wiele lat.Mam dzisiaj 43 lata ,3 lata temu zaczelam zmieniac swoje zycie ,bo zylam w jakiej matni .Rozpoczelam ja od terapii w poradni /p dzialania przemocy.Ojczym juz nie zyje chyba 5 lat.Powiedzialm matce ,ze mnie napastuje jak mialam 10-12 lat ,nie uwierzyla.Wtedy zostalam zdradzona podwojnie.W trakcie terapii powiedzialm matce o tym jeszcze raz ,to bylo 2 lata temu .Wyzwala mnie od dziwek i kurew.Dzisiaj nie utrzymuje z nia kontaktu,bardzo ja kochalam i zalezalo mi na niej ,ale byla zimna emocjonalnie...Do niej mam ogromny zal.Chociaz dzisiaj juz jej nie potrzebujej .Pokochalam w koncu siebie i jestem szczesliwa,w nowym zyciu z dala od toksycznej matki i rodziny.Dlatego polecam terapie i zycia tu i teraz .Wiem ,ze nie jest to latwe ,ale mozliwe smile

Gratulacje malina, że mimo tak wielkiego traumatycznego wydarzenia, potrafiłaś w końcu sobie poradzic i dojśc do momentu, w którym możesz stwierdzic, że jesteś szczęśliwa smile
Życzę powodzenia smile

Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko...

58

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Witam wszystkie zranione za młodu niewinne duszyczki. Właśnie się zarejestrowałam, z pewną premedytacją, bo mam problem, nie wiem kogo się poradzić, potrzebuję anonimowej porady osób, które są w podobnej sytuacji. Ja również byłam molestowana w dzieciństwie. Przez własnego ojca. Nigdy nie zgwałcona. Ale w sumie nie wiem co gorsze... W każdym razie wszystko skończyło się jak zaczęłam dojrzewać. Nie będę opowiadać, jak to wyglądało, bo nie chcę pamięcią wracać do tych chwil, wystarczą te mimowolne flashback'i, które mnie nawiedzają od czasu do czasu. W wieku 20 lat zaczęłam mówić "głośno" o tym pewnym zaufanym osobom. Jestem mężatką, nie mieszkamy w Polsce. Mój mąż wie, że byłam molestowana, ale powiedziałam mu, ze przez nieżyjącego już dziadka(ze str. ojca), a tłumaczę juz dlaczego. Otóż ja tak jakby pogodziłam się z faktem, jaki miał miejsce te kilkanaście lat temu... Wybaczyłam ojcu, jego tata był bardzo agresywny, być może to ukształtowało go na taką osobą a nie inną... Być moze i on był wykorzystywany, nie wiem... Nie chcę go tłumaczyć, ale próbuję zrozumieć... Jestem osobą wierzącą i wierzę, ze to Pan Bóg go osądzi sprawiedliwie. ?nie chcialam, żeby mąż go znienawidził, bo wierzę, że jest dobrym człowiekiem...  I szczerze mówiąc to wybaczenie przyniosło mi pewną ulgę... Ale do czasu... Do czasu, gdy zostałam mamą malutkiej dziewczynki, takiej samej, którą ja byłam niegdyś... Zaczęłam się zastanawiać, jak ktoś może krzywdzić w taki sposób takie maleństwo, takie niewinne i czyste stworzenie... Zaczęłam myśleć co mogę zrobić, żeby moje dziecko uchronić przed podobnymi doświadczeniami... Ojciec żyje, mamy dobry kontakt w tej patologicznej sytuacji.... Na wakacje planujemy pobyt u dziadków, żeby ci poznali swoją wnuczkę. Babcia jest w niej zakochana, dziadek widzę też... Więc nie mam wyboru... No i tu pojawia się problem... Przed wyjazdem chcę pogadać z ojcem... Chcę mu wszystko wygarnąć, chcę mu powiedzieć, jaką krzywdę mi wyrządził, na wypadek, jakby nie był tego świadom... chcę mu powiedzieć, że mu wybaczyłam, ale nie zapomnę, że próbuję zrozumieć, ale nie potrafię. Ze osąd pozostawiam Panu Bogu, ale teraz jestem matką, matką dziewczynki i chcę mu powiedzieć, ze jeśli w jakikolwiek sposób dowiem się, ze będzie próbował w podobny sposób skrzywdzić moje dziecko, to uprzedzę Boga w jego osądzeniu. No i tu prośba do Was, czy faktycznie mam to zrobić??? Czy to ma sens... Ja nie chce mu grozić, chce go ostrzec, że tak jak nie mogłam obronić siebie przed złem tego świata, to w tej sytuacji zrobię wszystko, żeby moje dziecko było bezpieczne... Chce mu powiedzieć, że ma szansę jak mało kto, odkupić swoje winy, że zawiódł jako ojciec, ale może być jeszcze dobrym, normalnym dziadkiem... Taki mam plan... Proszę o trochę otuchy, bo w jednej chwili jestem gotowa stawić temu czoła, a zaraz obawy strach przed reakcją biorą górę... Czy powinnam z nim porozmawiać, czy pojechać i tylko bacznie go obserwować? Nie wiem...  Z góry dziękuję za ewentualna pomoc...
Pozdrawiam serdecznie...

59

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Chcesz ustrzec swe dziecko przed tym, czego sama doświadczyłaś ze strony ojca. Rozumiem.
Chcesz porozmawiać ze swym ojcem na temat własnych przeżyć. Rozumiem.
Uważasz, że rozmową z nim uchronisz swe dziecko. Nie rozumiem. Przecież Twój ojciec też był świadomy tego, że wyrządza Ci krzywdę, że nie jest to zachowanie zgodne z normami społecznymi u nas obowiązującymi. Ta świadomość go nie powstrzymała przed molestowaniem.
Na jakiej podstawie zdecydowałaś mu się zaufać? Chcesz zagrozić mu wszelkimi konsekwencjami, gdy dowiesz się, że dobierał się do Twej córki. Dla niej to będzie za późno.

Nie uciekaj od rozmowy z nim, ale swego dziecka nie spuszczaj z oka.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

60

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Dziękuję Wielokropku za odpowiedź. hmmm nie wiem jak to wytłumaczyć... Nie potrafię ująć tej całej relacji w kilku zdaniach... Od tamtych wydarzeń minęło dużo lat. Mam wrażenie, że mój ojciec próbuje to w jakiś sposób wynagrodzić. Nie będę sie rozpisywać nad tym w jaki sposób, ale mam wrażenie, że on próbuje naprawić swój błąd... Moze stąd taka wiara w to, ze rozmowa coś da. Oczywiście nawet gdyby dała, to nie wyobrażam sobie nie być czujną i nie trzymać ręki na pulsie. Dziwną mam relację z ojcem. Nie jest alkoholikiem, nie był nigdy agresywny w jakiś sposób, z tego co mi wiadomo, to jest wierzący... Nie wiem skąd to jego zachowanie się wzięło. Zakładam, że miał na to wpływ dziadek, który był sadystą...
Od czasu jak wszystko się skończyło, choć nie pamiętam kiedy zaczęło, to żyjemy jak normalna rodzina, tak jakby to był jakiś zły sen i dla niego i dla mnie... Nie wiem, ja go kocham jak ojca, mam żal, za krzywdę jaką mi wyrządził i być może naiwnie, ale mam nadzieję, że taka rozmowa z nim coś by dała... nie wiem... Mam tak wiele mieszanych uczuć w sobie... Widzę że kocha wnuczkę, ale nie mam pewności na ile to jest zdrowa miłość i po prostu chce się przekonać , stąd pomysł rozmowy... To jest dziwna relacja, nie potrafię tego wytłumaczyć, mam wrażenie że inna niz niektóre z tych, które tu przeczytałam... A może się tylko łudzę że inna...

61

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Popieram Twą chęć rozmowy z ojcem. Myślę, że jest ona potrzebna dla was obojga, choć nie będzie najłatwiejszą. Wasze milczenie na temat dawnych wydarzeń jest czymś, co popularnie nazywane jest "trupem w szafie". Śmierdzi jak diabli, a wszyscy udają, że nic nie czują. Porządki oczyszczają atmosferę.

Będąc na Twoim miejscu złudzenia odłożyłabym na bok. Rozumiem, że Twój ojciec kocha Twą córkę. ale... Ciebie też przecież kochał i kocha.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

62

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Ciężki temat,bo i przeżycia nie były lekkie. Człowiek będąc już dorosłym , mającym swoje dzieci w sumie też już wybierające własną drogę ,rozumie co to było.A właściwie zaczyna sobie uświadamiać że to było .... molestowanie. Pewne rzeczy, jako dziecko nie zrozumiałe zupełnie.
Ale pamięta się jedno słowo,może dwa... "tylko nie mów mamie" Zadaje sobie  pytanie
Czy pomoże mi to że powiem to głośno... to zależy od naszej psychiki przecież. Przez tyle lat nie powiedziałam tego nikomu... Rodzicom nie chciałam sprawiać przykrości,mieli słabe serduszka  więc kto wie czy nie doprowadziłabym ich do wcześniejszego..... że tak to ujmę odejścia. Bóg czuwał i czuwa nadal,bo ja pomimo problemów różnorakich w swoim byłym już związku nie powiedziałam ani słowa o tym  i akurat uważam że dobrze zrobiłam,ponieważ były mąż nigdy by tego nie pojął i nie wspomógł by,ale raczej jeszcze więcej dręczył.
Moje dzieci również o tym nie widzą... myślę że tak jest lepiej.Mi udaje się żyć,choć może nie jest łatwo tak ogólnie,,,,.

Pozdrawiam Was Wszystkie i Życzę Wszystkiego Dobrego Kochane. smile

63 Ostatnio edytowany przez Marisa (2013-12-03 00:50:22)

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Pandoro,
nie narazaj swojej coreczki na niebezpieczenstwo. Twoj ojciec ma pedofilskie sklonnosci, nie wierze w to, ze tacy ludzie sie kiedykolwiek zmieniaja.
Podczas Twojego pobytu z corka w wakacje u rodzicow, ryzykujesz, ze jej bezpieczenstwo bedzie bardzo zagrozone. Po co wystawiac ja na takie ryzyko?

Czy ktos, kto molestuje male dziewczynki zasluguje na spedzenie wakacji z mala wnuczka? Moim zdaniem NIE!
Ja Ci odradzam ten wyjazd.

64

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

pandora85 - przeczytałam Twoją opowieść i do swoich koszmarów dodałam jeszcze jeden, oprócz tego że sama czuję się brudna z powodu molestowania w dzieciństwie przez ojca, to dodatkowo mam na sumieniu własną córkę, która przeszła przez taki sam albo jeszcze gorszy koszmar. Mnie się to trafiło wiele, wiele lat temu, to zmieniło moje życie w koszmar nie do opisania, lecz musiałam jakoś funkcjonować, nic nie poszło w zapomnienie, natomiast zostało wyparte... A gdy pojawiło się moje dziecko, przecież był niby to dobrym dziadkiem, fundował jej wyjazdy zagraniczne, świata poza nią nie widział, jeździli z moją mamą po całym świecie. A ja nic nie zauważyłam, nie widziałam, nawet nie podejrzewałam. Dlaczego? Ty przynajmniej pomyślałaś o takiej możliwości... Mój ojciec od dwóch lat nie żyje, a po jego śmierci znalazłam dowody na to, że molestował jeszcze co najmniej jedno dziecko, już nie związane z nim rodzinnie. Ale teraz muszę żyć z myślą, że miałam ojca pedofila. Nie wiem, czy rozmowa coś może zmienić. Obawiam się, że takie zachowania się nie zmieniają, upodobania zostają, tylko taka osoba żyje wiele lat w przyczajeniu, by potem usypiając czujność wszystkich, jeśli się zdarza sposobność, zaatakować. Bo przecież nie są ważne późniejsze konsekwencje - jak zresztą napisałaś, wyprzedzisz Boga w jego sądach - ale rozumiesz, to może nic nie dać, gdy już będzie PO. Gdybym wiedziała to, co teraz, natychmiast odizolowałabym córkę od dziadka, a miałam szansę, zaraz po śmierci mamy. Może, jeśli u Ciebie mama funkcjonuje poprawnie, udałoby się bazować na tym, że będzie zwracać uwagę na ew. podejrzane zachowanie Twojego ojca. Ale jak to ocenić? Pewna jest tylko izolacja. To oczywiście oznacza częściowe zerwanie więzi rodzinnych, jednak chyba lepiej zrobić tak zawczasu, niż potem naprawiać wyrządzone szkody. Bo stało się tak jeden raz i teraz żadnej pewności już nie masz. Bo jeśli ktoś nie umiał się pohamować w stosunku do osoby najbliższej, czyli własnego dziecka, jakie może mieć opory by powtórzyć to znowu? Zrobisz jak zechcesz, ale zanim podejmiesz jakąś decyzję, przeczytaj raz jeszcze powoli i uważnie ten mój post i zadaj sobie pytanie czy lepsza profilaktyka, czy długoletnie, bolesne i czasem nie do wyleczenia cierpienie. Ach i jeszcze jedno: znalazłam zdanie, że ojciec "próbuje wynagrodzić". Ja też tak myślałam, bo byłam głupia. Aż pewnego dnia córka mi powiedziała, co się stało, i ten dzień był jednym wielkim bólem, bo ja nie wiedziałam o niej, a ona o mnie.

65

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

pandora 85, będę okrutna, ale chcesz jechać do ojca pedofila i podać mu na tacy swoją mała i słodką córeczkę. Jeśli jedziecie do niego na dłuższy okres, nigdy nie możesz być pewna, czy nie zrobi jej takiej krzywdy jak Tobie. Naprawdę czasem wystarczy 5-10 minut sam na sam, by zrobić dziecku krzywdę. Wynagradzanie, to typowe zachowanie pedofila, on nie chce Ci nic wynagrodzić, a uwolnić się od poczucia winy.   I nie powstrzyma go to przed skrzywdzeniem Twojej córeczki. Czy Twoja mama wie, że ojciec Cię molestował?  Pomyśl, jaki to będzie wyjazd: Ty drżąca na myśl, że ojciec skrzywdzi małą, ojciec szukający okazji. Jeśli bydlak coś zrobi córeczce - trauma córeczki, zawiedzione zaufanie męża i być może rozpad związku, bo oszukałaś swojego męża i nie powiedziałaś mu o tak istotnym zagrożeniu dla dziecka. Czy Twój ojciec jest naprawdę tego wart?

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Jestem tu nowa i mam ogromy problem. Mam 40 lat a moja siostra jest ode mnie 21 lat starsza. Jak to się działo to mnie nie było na świecie. Dowiedziałam się o tym przed paroma laty ale mój tata już nie żył (miałam 18 lat jak zmarł) więc nie mogę o nim o tym porozmawiać. Jak byłam dzieckiem to moja siostra była już dorosła i miała jedno nieudane małżeństwo za sobą z którego urodziło się dziecko. Moja mama wychowywała wnuka a o mojej siostrze z reguły źle się wyrażała. W atmosferze wzajemnych oskarżeń i wrogich relacji pomiędzy moją siostrą i mamą przyszło mi dorastać. Mój tata po nieudanym małżeństwie mojej siostry rzekomo się zmienił - tak twierdzi siostra po latach, jak  nie widziałam żadnej zmiany bo dla mnie był dobry. Moja siostra miała wiele związków formalnych i nie formalnych obecnie jest w 3 małżeństwie. Lata miały a ja wyparłam z pamięci informację o molestowaniu jej przez tatę. Wczoraj natrafiłam na list od niej i wszystko wróciło. Muszę dodać że z mamą nie mam dobrego kontaktu, jest złośliwa i lubi skłócać rodzinę, buntuje wnuki przeciwko swoim córką a w jak byłam dzieckiem to często nas szantażowała mówiąc że się utopi i wychodziła z domu. Kiedyś pobiegłam za nią więc rzucała we mnie kamieniami. Jako dorosła już kobieta boję się swojej przeszłości. Jak przez mgłę pamiętam jak mama powiedziała coś w tym stylu, że jak będzie umierać to powie ojcu że z moją siostrą coś ich łączył. Pamiętam ,że zaczęłam się taty bać ...  Nie wiem po co mi to powiedziała. Przypominam sobie twarz taty i czasami wydaje mi się że patrzył na mnie jak na obiekt seksualny. Wymazałam to z pamięci ale po wczorajszym przeczytam liście od siostry to wraca. Nie wiem czy ja też byłam wykorzystywana ale aż się boję pomyśleć. Pomocy.

67

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Hej
Przeczytałam wcześniejsze wpisy i czuję wielki smutek.
Mam obecnie 33 lata i jak dziś pamiętam to co się działo wtedy, może nie pamiętam wszystkiego, ale są sceny które czasami mi się śnią.
Nie wiem ile miałam dokładnie lat kiedy zaczął się do mnie dobierać, ale byłam dzieckiem, to pewnie poczatki podstawówki, albo nawet jeszcze nie. Trwało to wiele lat.
Moim oprawcą był mój dziadek,czyli ojciec mojej matki. To on się do mnie dobierał, dotykał, wkładał palce, klad się na mnie całował itp. To wszystko bolał. Byłam z tym sama. Sama też mu się przeciwstawiłam, jak miałam ok 15 lat, byłam na tyle silna, że mu powiedziała, jak znowu próbował to zrobić, że jesli mnie nie puści to zrobię mu krzywdę. I to był koniec.
Po wielu latach dowiedziałam się ,ze molestował też moją matkę i jej siostry, I do dzisiaj nie umiem zrozumieć, dlaczego pozwoliła abym ja podzieliła jej los.
Moi rodzice dowiedzieli się o molestowaniu dopiero jak ja miałam 25 lat i leżałam w szpitalu po próbie samobójczej, wtedy powiedziałam matce. Do dzisiaj unika tego tematu.

Konsekwencje, jest ich wiele, oczywiście problem z relacjami z innymi, tworzenie związków, własna kobiecość, własna seksualność.
Nie da się zapomnieć o tym co się stało, ciężko jest też żyć normalnie.
Jestem w trakcie terapii, widzę już spore różnice, ale też wiem że jeszcze sporo pracy przede mną.

Najbardziej mnie bolą słowa osób, które nie rozumieją co znaczy być molestowanym.
Pamiętam jak kiedyś mój starszy brat powiedział mi, że są osoby, które przezyły coś gorszego niż ja, kurcze zabolało mnie to bardzo, chyba nie wie co mowi. jak można porównywać problemy innych, jak można mówić że molestowanie to nic poważnego .
Wczoraj oglądałam program w necie i tam jest wypowiedz, jednej z matek. Właśnie sytuacja podobna do mojej dziadek molestował matkę pózniej córkę. Kiedy matka córki, dzwoni do swoich rodziców, słyszy od swojej matki(babki) ale nic się nie stało przecież jej nie zgwałcił tylko podotykał...szok.. No właśnie mnie też tylko dotykał, tylko wkładał palce, tylko....
jakby ktoś chciał obejrzeć
tvnplayer.pl/programy-online/bez-oporow-odcinki,208/odcinek-1,molestowanie,S02E01,10900.html
20,48 minuta to własnie o tym co piszę.

W zeszłym roku w trakcie terapii grupowej , napisałam list do babki, bo on nie żyje od hmm kilku, moze kilkunastu lat, Napisałam jej co myslę, co czuję, do niego do niej, ze pozwalała na to co się działo w jej domu. Ulzyło mi trochę
Chcę jeszcze rodzicom powiedzieć że zawiedli na tej płaszczyżnie, ale jeszcze nie umiem.

68

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Witajcie,
Szczerze zjawiłam się tu wyłącznie dla tej społeczności....bo samą atakują mnie te problemy....
Nie wiem czy to co ja przeszłam można nazwa molestowaniem, ale coś z tego na pewno miało miejsce w moim życiu....
Miało to miejsce do 3- 4 roku życia... działo się u rodziny w Łodzi do której przyjeżdżaliśmy w odwiedziny...
Dokładnie brak w mojej świadomości tego momentu ani tym bardziej nie pamiętam tego, ale wiem że musiało się to stać......
Potęga podświadomości ukazała mi chwilę kiedy on się masturbował (mając 15 - 16 lat) a mi jako małej dziewczynce kazał się na to patrzeć....i nie bać.....
W pełni świadomości pamiętam tylko to że całe dzieciństwo się go panicznie bałam.. kiedy ich odwiedzaliśmy wychodziłam za drzwi płakałam wolałam mamę ze mamy stąd iść ze ja nie chce, ze się boje.. a matka zamiast tego otwierała drzwi i pytała - "przeszło ci już ?? Nie?? to płacz dalej"....
Najgorsze jest to że ja byłam świadoma płacząc za tymi drzwiami kiedy kręcili się przy mnie razem z matką, że on dotyka genitaliów i patrzy się na mnie! pamiętałam to a jednocześnie uważałam go za głupka i debila!!! Czy to jest normalne?? i 3 - 5 letnie dziecko wie o takich rzeczach??? Wydaje mi się że nie!!!
Męczyłam się z tym ponad 20 lat, przez te wydarzenia byłam zazdrosna o niego kiedy brał ślub, byłam emocjonalnie zależna od niego i  to bardzo...za cały płacz wzięłam odpowiedzialność sama i wielokrotnie go przepraszałam.......Jednocześnie uważałam że przez to co się stało zawsze będziemy razem....Szczerze nie mogłam oderwać się od niego..... jednak śmierć jego bliskich a mojej rodziny spowodował koniec ...całkowite urwanie się kontaktów.,.....Z czego jestem zadowolona
Rodzice nigdy nie dowiedzieli się prawdy.... N I G D Y !!!!! Może wiedzieli i nie chcieli mówić może nie zdawali sobie z tego sprawy....zawsze miałam być grzeczna i nie przynosić im wstydu....A nawet jeśli to zapewne i tak by mi nie uwierzyli....Wiec od zawsze byłam sama i sama musiałam sobie radzić i stworzyć swój własny świat i zasady które mną będą kierować.
Na chwile obecna nie potrafię stworzyć prawidłowych relacji z ludźmi - nikomu nie ufam nikomu nie wierze.....Z facetami jest tak że sama zdaje sobie sprawę z tego ze mam złe wzorce wpojone......
Jeśli tylko facet zacznie się na mnie gapić, to zamyka mi się klapka podobam mu się a z drugiej strony krepuje zawstydza a jednocześnie "podnieca" bo mam wrażenie że patrząc na mnie robi to co on wówczas.....i znów uzależnienie emocjonalne, które boli dokucza.....
Mam przyjaciela a z drugiej strony byłego faceta który wie o tym wszystkim  ufam mu bezgranicznie. I nie potrafię tak zwyczajnie odejść i zerwać z nim relacji mimo ze jest taki jaki jest. rozeszliśmy się z powodu mojej oziębłości braku wiary w siebie tego ze wiecznie mi wszystko przeszkadzało i że było za mało seksu....
Ale ja nie potrafię inaczej.... potrzebuje kogoś kto wesprze przytuli zrozumie przede wszystkim będzie Z A W S Z E  a nie będzie niczego wymuszał.... Wiem jedno wieczne opinie ze na pewno znajdę kogoś, ze tego kwiatu to pól światu są nie na miejscu.... Ja nie mam siły ani motywacji zabawy w podchody ani w budowanie kolejny raz zaufania.....ani tym bardziej niszczenia siebie od środka i życia w wiecznych nerwach....Najgorzej jest w czasie  tzw nazwanych przeze mnie ataków kiedy to wszystko powraca.... potrzebuje kogoś na kogo mogę zawsze liczyć i kto nie uzna tego że jak same wiecie "jestem napalona" ... To by było na tyle..... Pozdrawiam

69

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Witajcie!
Cieszę, się, że istnieje internetowa grupa wsparcia..
Niestety nie umiem znaleźć żadnej informacji na temat jakiejś grupy realnej? Może ktoś z forum słyszał o takiej w okolicy Katowic?
Ja niestety też walczę od lat ze skutkami molestowania i gwałtu! Mam wrażenie, że jest coraz gorzej, doszła do tego ciężka depresja, myśli i próba samobójcza, autoagresja.
Obecnie jestem w terapii. Próbuję z EMDR-czy ktoś z Was poddawał się tej metodzie. Ponoć w leczeniu PTSD jest bardzo skuteczna. Jestem już po krótkiej terapii psychodynamicznej, w której niestety nie udało mi się znaleźć dialogu z terapeutką i jej zaufać. Teraz nowa osoba dała mi nadzieję i siłę!
Czy ktoś z Was w związku z negatywnymi emocjami w terapii dokonuje jakichś czynów autoagresywnych? Jeśli tak, jak sobie radzicie.
JA na terapii przerobiłam wizualizację, w której wzywam osobę do pomocy, relaksację, odwracanie uwagi, odraczanie, niestety średnio to działa!!!
Gdyby ktoś chciał się dzielić informacjami, doświadczeniami, lękami lub po prostu chciał pogadać, jestem otwarta.
Mam 32 lata.

70

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Hej allicio, ta grupa nie za bardzo działa, ale możemy to zmienić. Niestety nie znam żadnej realnej grupy. Jak odbierasz EMDR ? czytałam o niej, wydaje się ciekawa, ale u mnie raczej nie jest dostępna. Przynajmniej ja nic o tym nie wiem. Mój terapeuta pracuje w nurcie ericksonowskim, ostatnio zaproponował mi hipnozę  i chyba się na nią zgodzę. Próbowaliśmy hipnozy już wcześniej, ale nie bardzo wyszło, chyba nie byłam jeszcze gotowa. Co do złego samopoczucia - często po trudnej sesji, niestety poruszającej temat molestowania, muszę swoje odchorować. Mam wtedy myśli samobójcze czy autoagresywne, ale na razie nic sobie nie zrobiłam, choć parę razy było naprawdę blisko. Ale wtedy zawsze mogę liczyć na terapeutę, wysyłam mu mnóstwo sms-ów i maili. Tym bardziej, że o uczuciach lepiej mi jest pisać niż mówić. Czasem piszę tu na forum.  Do tego z porad specjalisty - sport, najlepiej jak najbardziej wyczerpujący (w moim przypadku krav maga, taniec), romantyczny wieczór z mężem, oglądanie komedii i kabaretów.  Oczywiście niekiedy jestem w takim stanie, że najchętniej nie wychodziłabym z łóżka i z nikim nie rozmawiała. U mnie dodatkowo terapię utrudnia fakt, że w pracy też mam styczność z tego rodzaju sprawami, więc uczę się oddzielać przeszłość od teraźniejszości.

71

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Hej Lucinda,
super, że ktoś tu zagląda.
Moja terapeutka działa generalnie w nurcie poznawczo-behawioralnym, skończyła też szkolenia EMDR. JA do niej w ogóle to przyszłam z fobią z wężami, ale jakoś tak samo poszło, bo wzbudziła moje zachowanie i od słowa do słowa poszło na głębsze wody..
Wcześniej byłam przez kilka miesięcy w terapii psychodynamicznej, nie była zupełnie dla mnie.
EMDR jest bardzo trudny moim zdaniem. MA jednak sporo plusów, po pierwsze wysoka skuteczność przy PTSD, czyli wszelkich traumach i nie musisz mówić, jeśli nie chcesz o co chodzi, jak chcesz pogadać to mogę napisać ci więcej. Może na gg. JAk coś mój nr 1254521.
Pozdr.

72 Ostatnio edytowany przez Lucinda (2014-07-15 22:32:19)

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Nie mam gg, możemy pisać mailowo:)
Zresztą już wcześniej pisałam, że przez parę lat byłam molestowana przez swojego nauczyciela, do tego doszło kilka pojedynczych sytuacji ze strony różnych osób i mam co mam: depresję i nerwicę.
Bardzo chętnie dowiem się więcej na temat tej metody

73

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Hej allicio, jak dzisiaj samopoczucie? U mnie piękny dzień, ale nie chce mi się wychodzić z domu. Mam jeszcze pytanie co do EMDR, czy  nie ma przeciwwskazań przy tendencjach samobójczych?

74

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Ja na ogródku dzisiaj głównie byłam..

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Witajcie, bardzo się cieszę, że tu trafiłam. Mam na imię Kaja, mam 35 lat. Może z Wami uda mi się... Przepraszam to dla mnie bardzo trudne. Dopiero teraz tak naprawdę uświadamiam sobie, co się kiedyś wydarzyło. Kilka miesięcy temu miałam myśli samobójcze. Wtedy jeszcze nie pamiętałam "TEGO", miałam inne problemy. Mam pokręcone życie. W dzieciństwie uczestniczyłam w wypadku samochodowym, na skutek którego do dziś poruszam się na wózku inwalidzkim a moja siostra nie żyje. Kilka lat temu wróciły wspomnienia, to ja doprowadziłam do tego wypadku. To dziś nie jest istotne. Udało mi się znaleźć świetnego terapeutę, naprawdę cudownego człowieka, który pomógł mi odnaleźć chęć do życia. Nadal mi pomaga. Nieważne. Ważne! Na skutek rozmów z nim zaczęły do mnie wracać wspomnienia.
Przebłyski miałam już wcześniej, jednak były to zbyt drobne strzępy wspomnień, by stworzyć z nich obraz, powodowały tylko niepokój. Dziś niestety już wszystko pamiętam. Ojciec nazywał "TO" specjalnymi ćwiczeniami, masażem, który miał rozluźnić mięśnie....
Nie potrafię się z tym uporać, on nie wie, że ja znów to pamiętam. Brakuje mi już łez, czuję tak ogromną nienawiść a jednocześnie kocham ojca. Mam trzymiesięczną bratanicę, muszę ją uchronić. Nie wiem jak, boję się. Przez niepełnosprawność jestem w jakiś sposób zależna od ich pomocy, choć na szczęście nie mieszkamy już razem. To wszystko jest bardzo świeże.

76

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Jednakoptymistka, trzymaj się . Najlepiej porozmawiać z bratem i bratową i powiedzieć im, co Cię spotkało- bez szczegółów oczywiście , albo napisać list.  Pedofil się nie zmieni, gdy będzie miał okazję (nocowanie wnuczki, przewijanie) ponownie ją wykorzysta, bo po prostu będzie mógł. Czuje się bezkarny, bo w Twoim przypadku mu się "upiekło".

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Bardzo dziękuję za te słowa. Nigdy nie wybaczyłabym sobie, gdyby ojciec skrzywdził małą. Teraz jeszcze na szczęście nie ma okazji, nie zostaje z nią sam. Oczywiście muszę porozmawiać z bratem, choć nie ukrywam, że się tego boję. Ojciec to dobry aktor i nie wiem, czy brat mi uwierzy. Wiem, że to zniszczy moją rodzinę, moje relacje z bliskimi ale trudno. Dla małej się nie zawaham, muszę tylko zebrać siły. Na szczęście mam dobrego psychoterapeutę, jego pomoc jest bezcenna. Dzięki za pomysł z listem. Może będzie mi łatwiej? Pomyślę.

78

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Cześć,
Ja też ostatnio podjęłam ważną decyzję w moim życie i chyba nie che już aby to co mnie spotkało było tylko moją tajemnicą ukrytą gdzieś w głowie. Zaczęłam szukać jakiś grup wsparcia. Myślę, że moja historia jest niestety dość często spotykana. Molestował mnie mój kuzyn był jakieś 6 lat starszy, ja wówczas miałam 10 lat... nikt o tym nie wie. Nie wiem czy się ze mną zgodzicie ale te wydarzenia zmieniły moje życie, chłopaków traktowałam tylko jako kolegów, priorytetem była nauka, później studnia, teraz w całości poświęcam pracy na tym polu czuję się spełniona i w pełni szczęśliwa smile
Problem z jakim się teraz spotykam to blokada w jakchkolwiek kontaktach z facetami... Pomimo, że mam 26 lat od tamtej pory nie mogę przełamać się i iść z mężczyzną do łóżka, kończę tylko na całowaniu i przytulaniu, seks nie wchodzi w grę to jakaś wewnętrzna blokada. Potrzebuję miłości, kochania, mężczyzny, seksu, jednak cały czas nic z tego nie wychodzi. Chciałam zapytać, czy któraś z Was też miała taki problem? Pllsss o pomoc w jaki sposób mogę sobie z tym poradzić... z góry dziękuje smile

79

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Witam. Dziś pierwszy raz odważyłam się zalogować na portalu internetowym i napisać Wam Drogie Panie coś o sobie. Mam 38 lat .Kiedy miałam 11 lat , 18 letni chłopak w sposób brutalny pokazał mi co to całowanie i obmacywanie  i liczyłam ,że na tym moja trauma się skończy. Otóż nie.. Kiedy skończyłam 12 lat i aż do wieku 16 lat mój rodzony, starszy ode mnie  brat prawie co noc przychodził do mnie i albo mnie molestował albo też zdarzyło ,że zgwałcił...wypierałam te fakty przez 20 lat, ale jak moja psychika zaczęła przywoływać te wspomnienia pod wpływem konfliktów rodzinnych....i śmierci mojego kochanego taty....załamałam się. Dodam,że z moim bratem cały czas mieszkałam pod jednym dachem. Psychika cały czas skutecznie bagatelizowała albo wypierała te fakty. Jednak nadszedł dzień ,kiedy to wszystko do mnie dotarło...dotarło do mnie, że żyję w piekle w pobliżu zboczeńca ..przez te wszystkie lata. Próbowałam normalnie żyć ,ale coś nie pozwalało..jedno małżeństwo ,jedno dziecko, drugie małżeństwo drugie dziecko.W domu byłam postrzegana jak jakaś dziwna wariatka ,furiatka,nerwus...Tego dnia kiedy wszystko do mnie dotarło załamałam się....myślałam o skończeniu ze sobą ,ale podjęłam walkę!!!!!!!!! spakowałam podręczne rzeczy i wyprowadziłam się.Kupiłam mieszkanie w innym mieście, pracuję ,wychowuję młodszą córcię,druga córka jest już dorosła i usamodzielniła się i oczywiście podjęłam terapię..jestem dopiero na początku tej bolesnej drogi i przypominania sobie wiele takich zdarzeń ,które tyle lat wypierałam i które tak bardzo zniszczyły obraz mnie w moich oczach...dopiero w wieku 38 lat,jak już opada mgła sprzed moich oczu i nie mam kontaktu z toksycznym bratem i matką..jak patrzę w lustro i na zdjęcia swoje z młodszych lat ...widzę ładną zadbaną kobietę z pozycją ...podziwianą przez innych i adorowaną przez wspaniałych mężczyzn.....Boże...czemu tak późno to wszystko do mnie dociera....To prawda..bolesnych wspomnień nie pozbędziemy się,ale na przekór naszym oprawcom walczmy o siebie. Wierzcie mi Panie wiele osiągnęłam w życiu mówiąc do siebie "Walcz o siebie i dla siebie"...Ale bez terapii i ponownego rozdrapania ran ,przepracowania tego ...nie ma możliwości zdobycia siły na tą walkę. Chciałabym dodać ,że bardzo współczuję każdej kobiecie, która doświadczyła jakiejkolwiek formy przemocy seksualnej i łączę się z Nią w bólu .Pozdrawiam.

80 Ostatnio edytowany przez allicio (2015-05-15 05:35:48)

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Nike Walcząca, trzymam kciuki za Twoja walkę i terapię. Gdybys chciała pogadac wwyslij mi jakiś namiar na siebie.Możesz pisać na tosia.dziwisz@gmail.com  Pozdrowienia. T.

81

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Witajcie. Szukałam w internecie ludzi którzy mają podobne doświadczenia i potrafią sobie nawzajem pomóc. Sama potrzebuje pomocy i miałam wielką nadzieję ,że uda mi się ją znaleźć. Moja historia jest trochę inna niż tu opisane ale ciąży mi tak samo. Gdy miałam 14 lat dwukrotnie zostałam wykorzystana przez dużo starszego faceta. Teraz mam 30 lat i wciąż nie potrafię sobie z tym poradzić. Obwiniam się choć wiem ,że nie powinnam. Gdy to się stało właśnie przestawałam być niewinnym dzieckiem i zaczynałam się interesować ,tymi, sprawami. Nie miałam wcześniej chłopaka i trochę myślałam że coś ze mną nie tak. Facet za to był wielkim podrywaczem i ciągle przebywał w towarzystwie kobiet. Obserwowałam jego zachowanie zastanawiając się na czym to wszystko polega ale nie myślałam o seksie z Nim chyba w ogóle nie myślałam o seksie raczej o pocałunkach i takich rzeczach.  I wtedy stało się to. Zorganizował ognisko dla dzieciaków i dorosłych z mojego otoczenia, ja byłam tam tylko z koleżanką i mimo obecności innych dorosłych poczęstował nas piwem. Trochę później poprosił moją koleżankę żeby go odprowadziła do domu bo się czuje pijany. Poczułam wtedy straszną panikę że stanie się coś złego i powiedziałam ,że ja to zrobię żeby ją chronić. Myślałam ,że jestem taka zaradna ,że mi się przecież nic nie stanie. Myliłam się. Po drodze po prostu przycisnął mnie do czegoś podwinął sukienkę i to zrobił. Nawet bez specjalnych emocji jakby robił siku pod płotem. Uciekłam ale nie rozumiałam co się stało. Potem zaczęłam na świat dorosłych patrzeć zupełnie inaczej ale o dziwo nadal się nie bałam, zrozumiałam co się wydarzyło ale nie myślałam o tym. Po prostu żyłam dalej. Po jakimś miesiącu może mniej miał zabrać kilka dzieciaków z okolicy nad jezioro pech chciał ,że przyszłam pierwsza. Tym razem protestowałam powiedziałam ,że nie chce. Chwycił mnie za nogi i podniósł do góry nogami nad ziemie mówiąc że chce mi sie lepiej przyjrzeć i że mam nie robić ceregieli bo przecież sama przyszłam. Znowu po wszystkim uciekłam znowu nikomu nie powiedziałam, wiadomo byłam dorastającą panienką powinnam umieć na siebie uważać. Nigdy więcej nie zostałam z Nim sama, bardzo o to dbałam. Po jakimś czasie moja koleżanka ta którą chciałam wtedy chronić zaczęła się obnosić z tym ,że go uwiodła i teraz ze sobą sypiają. Nie mam pojęcia dlaczego nikt dorosły nie wyraził wtedy oburzenia. Po jakimś czasie dojrzałam już na dobre, zaczęłam się interesować chłopakami i w końcu doszło do pierwszego normalnego kontaktu seksualnego. I podobało mi sie. Czułam się kochana i doceniona. On nie miał na twarzy tej obojętności tego chłodnego nic mnie nie obchodzisz... Ale niestety związek nie przetrwał. Potem wpadłam w łapy kolejnemu zwyrodnialcowi który opowiadał o mnie straszne rzeczy, odseparował mnie od znajomych zamykał, nawet jak przygarnęłam kota to mi go odebrał. Raz mnie pobił bo rozmawiałam z innym chłopakiem. Potem przepraszał i mówiła że takim jak ja sie nie ufa. A ja w to wierzyłam. W końcu przestałam zwracać uwagę na otoczenie i na to co się ze mną dzieje. Dlaczego od razu go nie rzuciłam? Byłam bardzo zakochana. Dlaczego? nie wiem, na początku nie był taki. W końcu poszłam na studia do innego miasta i skończyłam tą znajomość. Przez długi czas traktowałam moje ciało instrumentalnie, seks sprawiał mi przyjemność i dawał poczucie że komuś na mnie zależy choć na chwile więc nie hamowałam się w kontaktach z mężczyznami a oni skwapliwie to wykorzystywali. No może nie miałam niezliczonej rzeszy kochanków ale kilku ich było i w żadnym już się nie zakochałam. Potem nagle wszystko się zmieniło. Poznałam mojego obecnego partnera i nie umiałam się nie zakochać. Problem w tym,że ciągle dręczy mnie poczucie winy za moją przeszłość, wciąż gdy coś mi nie pasuje po prostu się wyłączam i godzę na wszystko tak ,że nawet nie da się poznać,że dzieje się ze mną coś złego, moje ciało jest tylko rzeczą której używam albo pozwalam by ktoś to robił, wciąż nie czuję sie zbyt wiele warta i boje się że inni też tak myślą. Regularnie mam takie dni że nie mogę po prostu przestać płakać, bije się po twarzy i obwiniam ,że nie mam odwagi po prostu umrzeć. Ciągle wraca myśl,że lepiej by było żebym wtedy po prostu umarła. Jednocześnie jakaś siła karze mi walczyć, są też takie dni że jestem wściekła na myśl o tym co się ze mną działo i na każdego kto chciałby mnie osądzać czy jestem coś warta czy nie. Mam wtedy ochotę być sama nie myśleć nie martwić się o nikogo. A ostatnio moje nastroje nie opuszczają mnie ani na chwilę, nie mogę spać, raz głoduje raz się obżeram, raz się czuje silna a raz nie mam siły wyjść z pokoju. A wszystko przez to, że mój partner poprosił żebym opowiedziała mu moją historie a ja tak strasznie boje się odrzucenia i tego, że znowu komuś zaufałam a ten ktoś mnie skrzywdzi, nie uszanuje moich uczuć i powie ,że to co przeżyłam to nic takiego albo ,że moje późniejsze życie seksualne jest niczym nie uzasadnionym puszczalstwem. I nie wiem sama co mam zrobić. Rozmawiać z Nim tak jak prosi czy powiedzieć że to moja granica i musi ją uszanować. Ale wiem ,że to drugie rozwiązanie nie przyniesie niczego dobrego ,że musze z Nim porozmawiać jeżeli mamy razem budować przyszłość. Co o tym wszystkim myślicie? Jestem zupełnie inna nie stałam się oziębła nic mnie nie boli gdy mnie ktoś dotyka, gdy się boje po prostu odlatuje i czekam aż to minie. Jak mam nauczyć się bronić gdy w sytuacjach nieprzyjemnych czuje ,że drętwieje i można ze mną zrobić cokolwiek?

82

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Syreno, bardzo Ci współczuję i przytulam. To, co się stało w żaden sposób nie było Twoją winą. To ten sk..syn zrobił coś, czego nikt nie powinien robić dziecku. Twoje późniejsze zachowanie - przedmiotowe traktowanie siebie i liczne kontakty seksualne - to typowa reakcja ofiar gwałtu. Drugą jest z kolei całkowite odcięcie się od seksualności. Widać, że te przeżycia wywarły na Ciebie duży wpływ, dobrze by było porozmawiać z terapeutą. Sama jestem już trzy lata w terapii i naprawdę mi pomogła. Co do chłopaka - jeśli nie czujesz się gotowa na rozmowę z nim, to na razie nic mu nie mów, ewentualnie powiedz, że zostałaś zgwałcona i byłaś molestowana, ale bez szczegółów.
ściskam mocno
Lucinda

83

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Dziś mam dzień gniewu. Szukam wciąż w internecie informacji o mechanizmach postępowania po takich przeżyciach jak moje i niewiele udaje mi sie znaleźć. Wiele jest napisane o psychice gwałcicieli(co mnie to obchodzi?) i o wstręcie do seksu u ofiar ale o takich reakcjach jak moja bardzo niewiele i zdawkowo. Również Kobiety takie jak ja o tym nie piszą. Wychodzi na to że moja reakcja jest nieelegancka więc nie powinno się o niej pisać. I mnie trafia bo jaki którakolwiek z nas ma wpływ na to wszystko, tak samo nie mogę sobie z tym poradzić ,tak samo jest mi z tym źle i tak samo niszczy to moje życie. A gniew podsyciło jeszcze to ,że wczoraj kolega z pracy klepnął mnie w tyłek. Dostał w pysk i długi wywód na temat tego ,że jest śmieciem a nie mężczyzną i ,że jak lubi klepać to zamiast się ożenić powinien był kupić sobie krowę. A reszta skwitowała to rechotem i nawet moje koleżanki z pracy stwierdziły ,że przesadzam ,że to przecież facet i oni tak maja. A ja się pytam to ja mam się zgadzać na wszystko bo to tylko facet? No i znowu jestem uważana za wariatkę. Nie rozumiem jak jakakolwiek kobieta może powiedzieć coś takiego.

84

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM
Syrena napisał/a:

Dziś mam dzień gniewu. Szukam wciąż w internecie informacji o mechanizmach postępowania po takich przeżyciach jak moje i niewiele udaje mi sie znaleźć. Wiele jest napisane o psychice gwałcicieli(co mnie to obchodzi?) i o wstręcie do seksu u ofiar ale o takich reakcjach jak moja bardzo niewiele i zdawkowo. Również Kobiety takie jak ja o tym nie piszą. Wychodzi na to że moja reakcja jest nieelegancka więc nie powinno się o niej pisać. I mnie trafia bo jaki którakolwiek z nas ma wpływ na to wszystko, tak samo nie mogę sobie z tym poradzić ,tak samo jest mi z tym źle i tak samo niszczy to moje życie.

Syrena dlatego polecam terapeutę, z którym na spokojnie będziesz mogła omówić swoje reakcje i to, jak radzić sobie z niechcianymi emocjami, wspomnieniami, itp.

Syrena napisał/a:

A gniew podsyciło jeszcze to ,że wczoraj kolega z pracy klepnął mnie w tyłek. Dostał w pysk i długi wywód na temat tego ,że jest śmieciem a nie mężczyzną i ,że jak lubi klepać to zamiast się ożenić powinien był kupić sobie krowę. A reszta skwitowała to rechotem i nawet moje koleżanki z pracy stwierdziły ,że przesadzam ,że to przecież facet i oni tak maja. A ja się pytam to ja mam się zgadzać na wszystko bo to tylko facet? No i znowu jestem uważana za wariatkę. Nie rozumiem jak jakakolwiek kobieta może powiedzieć coś takiego.

Miałaś całkowitą rację, facet zasłużył na liścia, a Twoje koleżanki cóż - jeśli odpowiada im takie przedmiotowe traktowanie, to  ich sprawa, jednak Ty masz prawo do tego, by nie zgadzać się na takie zachowanie, bo przekracza Twoje granice,
Trzymam za Ciebie kciuki
Lucinda

85

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Syrenko,
ja również polecam Ci terapie. To bardzo pomaga.
Moge napisać Tobie z moich doświadczeń..
Gdy nie mowilam partnerowi wszystko po jakimś czasie sie sypalo.. Obecnie jestem w związku od 13 lat. Powiedzialam ogólnie,ze byłam zgwałcona. I tak było mi cholernie trudno wydukac. Po 10 latach związku w formie listu,napisalam więcej.
Myślą,ze ważne jest zeby partner wiedział,ze przemoc seksualna miała miejsce, będzie wam obojgu chyba łatwiej,ale to jakimi szczegółami będziesz gotowa sie dzielić,to wlasnie moim zdaniem ta granica,która musi uszanowac.
Sciskam i życzę powodzenia,
A.

86

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Cześć wszystkim,

Mam 22 lata, a w wieku 7-8 lat byłam molestowana przez mojego wujka. Nie byłam wtedy wszystkiego w pełni świadoma. Nigdy nie zostałam zgwałcona, ale to co się działo mogłabym spokojnie nazwać teraz takim seksem oralnym/grą wstępną. Nie jestem w stanie nawet napisać tego, co dokładnie działo się w tym pokoju, bo jest to dla mnie za bardzo bolesne/obrzydliwe. Ostatnio po wielu latach zdecydowałam się na wizytę u psychiatry. Wiem, że psycholog będzie chyba lepszy, ale wpierw potrzebne mi do niego skierowanie.

W przeszłości nie miałam problemu z podzieleniem się swoją historią z moją przyjaciółką. Aktualnie o tych wydarzeniach wie sporo osób, głównie z tego powodu, że będąc w okresie gimnazjalno-licealnym w czasie jakichś domówek/imprez, kiedy za dużo wypiłam dużo również gadałam, czasami puszczały mi hamulce. Po prostu łapałam doła momentami i się z tego zwierzałam. W tamtym okresie miałam z tym również największy problem, bo dojrzewałam. Często siedziało mi to w głowie i szukałam sposobu na wygadanie się, nie potrafiłam tego w sobie tłumić. Na szczęście osoby, które o tym wiedzą są mi w 100% zaufane i nigdy nie wykorzystały takiej informacji przeciwko mnie, zachowały ją dla siebie. Jednak nie były i nie są one w stanie mi pomóc, bo po prostu temat ten mijał, ja też nie chciałam z nimi o tym tak dużo rozmawiać, bo czułam się dziwnie, było mi wstyd.

Generalnie pisze tutaj tego posta, bo chciałam podziękować każdej osobie, która opisała tutaj swoją historię. Bardzo mi to pomogło w utwierdzeniu się, że wizyta u psychiatry/psychologa jest dobrą decyzją. Zawsze okłamywałam siebie, że sama poradzę sobie z tym problemem, kiedy dorosnę. Aktualnie jestem dorosła i dalej ciągnie się za mną ta przeszłość, teraz widzę jej skutki. Przeszkadza mi to normalnie funkcjonować. Mam problemy w kontaktach z mężczyznami, ale głównie z tymi na których mi zależy, do których coś poczuję. Gdy tylko robi się zbyt poważnie odpycham ich, urywam kontakt. Głównie z tego powodu nigdy nie uprawiałam seksu, boje się zaangażować. Jeżeli chodzi o same współżycie to myślę, że jestem już na to gotowa i z odpowiednią osobą nie miałabym oporów. Większe problemy mam w sferze poczucia własnej wartości. Często mam nawracające epizody depresji, nerwicy, fobii. Nawet nie wiem, czy to wszystko jest powiązane z molestowaniem, jednak mam co do tego pewne podejrzenia. Mam za sobą również próby samobójcze. Hamulcem u mnie było zawsze to, że nie potrafiłam się zabić, zrobić ostatecznego ruchu. Mimo, że może nie widać tego tak bardzo po tym poście to jestem w strasznym dołku psychicznym. Wizytę mam 24 lipca. Mam nadzieję, że to mi pomoże.

Po przeczytaniu niektórych postów zauważyłam też pewną tendencję. Z trudem rok temu zwierzyłam się mojej mamie z tego problemu i wtedy przeżyłam szok, bo ona powiedziała mi, że również raz miała taką sytuację. Tylko w jej przypadku wyglądało to tak, że mój wujek raz złapał ją za cycki. Ona miała wtedy 14 lat, wiedziała o co chodzi i po prostu urwała kontakt. Mam do niej tak ogromny żal, że tak na prawdę to ona wysyłała mnie do mojego wujka na wakacje, w czasie choroby etc. i nie ochroniła mnie przed tym, co się tam działo. Tak więc do wszystkich matek w takiej sytuacji. Nie pozwólcie na to żeby osoba z tendencjami pedofila, o których dobrze wiecie, przebywała w jednym pokoju sam na sam z waszym dzieckiem.

87

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Wiesz pinezkaa, gdzieś kiedyś wyczytałam, że kobiety, które doświadczyły przemocy seksualnej paradoksalnie nie potrafią ochronić przed nią swoich córek. Zawsze mnie to zastanawiało, jak matka, która zna skłonności pedofila nie robi nic, by dziecko przed nim obronić.

88 Ostatnio edytowany przez pinezkaaa (2015-07-12 22:51:11)

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Z tym żalem próbowałam walczyć, zrozumieć, ale jakoś nie potrafię. Moja mama tłumaczyła mi, że ona nie sądziła i nie podejrzewała, że ten wujek mógłby molestować tak młodą osobę.
Ja jak większość ofiar byłam zastraszana i wstydziłam się o tym mówić. Tak w ogóle to ja czułam się winna, że na to pozwalałam. W wieku 9 lat postanowiłam zerwać całkowicie kontakt z moim wujkiem. Zawsze szukałam jakichkolwiek wymówek żeby tam nie jechać. Widać było, że nie lubię tam nocować, jak np. przyjeżdżaliśmy na rodzinne spotkania. Nie wiem, mam wrażenie, że ja zauważyłabym taką zmianę w zachowaniu mojego dziecka. Widziałabym, że stresuje się lub nawet nie chce jechać na samą myśl w odwiedziny. Zawsze też unikałam pozostawania sam na sam w pokoju z wujkiem. Na prawdę wysyłałam takie dobitne sygnały, że nie jestem w stanie tego przeboleć. Jeszcze osoba nieświadoma to spoko, zdarza się że rodzic może nie zauważyć, ale moja mama powinna być jednak uczulona na takie sygnały.

89

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Pinezkaa, współczuję i przytulam.

90

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Dzień dobry.
Znalazłam się tutaj ponieważ jestem jedną z wielu kobiet które zostały wykorzystane seksualnie w dzieciństwie. Jestem młodą dziewczyną 23lata. Zostałam wykorzystana seksualnie gdy miałam 9 lub 10lat przez mojego starszego brata. Wtedy nie zdawałam sobie sprawy z tego, że robi ze mną coś złego. Dopiero od 2 lat to wszystko powróciło jak grom z jasnego nieba. Na początku wmawiałam sobi, że to tylko sen był, ale niestety nie. Mój ojciec też pił i awanturował się. Od dłuższego czasu mam mysli samobójcze, czuję się brudna, na ostatnim miejscu. Byłam w związku ale zerwałam gdy doszlo do zbliżenia.Po prostu zerwalam przez telefon, chociaz wiem ze to głupie ale nie umialam mu popatrzec w oczy. Najgorsze jest to, ze mieszkam ze sprawcą pod jednym dachem a od kilku lat mieszka zaraz obok i przynajmniej mi sie tak wydaje, ze on mysli ze ja nic nie pamietam. A ja nie potrafie z nim sama przebywac, czasami mysle ze lepiej zeby juz go nie bylo. Od jakiegos czasu poznalam znajomego, ktory namówił mnie na seks a ja nie potrafilam odmowic i czulam sie jakby to byl moj obowiązek i spotkalismy sie kilka razy, ale ja nie czerpalam z tego przyjemnosci tylko bol fizyczny i psychiczny, myslałam ze dzięki temu zaczne zyc jak inni a teraz nie moge przez to patrzec na siebie w lustrze. Ale na tym spotkaniu czulam sie wtedy potrzebna, ze moge sie na cos sprzydać. Nie wyobrazam sobie zalozenia rodziny, bo boje sie bliskosci i przeszlosci. co mam robic? Ja juz nie daję rady. Proszę o nie wyśmianie mnie bo komous sie to moze wydawac smieszne ale dla mnie tak nie jest

91

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM
viórka napisał/a:

Czy molestowanie w dzieciństwie wpłynęło na moje życie.
Nawet nie zdawałam sobie jak bardzo zrujnowało mi życie. Może od początku. Mam w tej chwili 44 lata i kilka lat temu w wyniku pewnych okoliczności rodzinnych przypłynęły do mnie te wszystkie straszne wspomnienia. Dodam nie konfabulacje. Dodatkowo spotkałam na swojej drodze osobę której mogę bezgranicznie zaufać i która przekonała mnie do szczerości swoich zamiarów względem mojej osoby i z którą trochę na ten temat rozmawialiśmy.
Chciałabym aby moja  wypowiedź nie była zbyt chaotyczna dlatego wypunktuję to co mi doskwiera.
1. Ciągły smutek i poczucie  niezadowolenia a nawet nieszczęścia, mimo braku jakichkolwiek ku temu przesłanek łącznie z myślami samobójczymi
2. Nieumiejętność cieszenia się życiem
3. Brak przyjemności z kontaktów seksualnych
4. Niechęć do jakiegokolwiek dotyku w miejsca zbliżone do erogennych na odległość mniejszą niż 10 cm, to prawda ,że zły dotyk boli. Bo mnie boli jak ktoś mnie łapie np za piersi w sytuacji nie łóżkowej. Zresztą w łóżkowej też nie lubię. Ma to być szybko i bez dotykania.
5. Niska samoocena i wieczne poczucie wstydu
6.Nieumiejętność a właściwie niemoc przeciwstawiania się komukolwiek.
7 Paniczne napady niczym nie uzasadnionego lęku
8 pozwalanie na wykorzystywanie swojej osoby w różnych sytuacjach i na manipulowanie soba
9 I chyba najgorsze poczucie ,że jest się nikim nie ma się prawa do niczego dobrego,ciągłe staranie się zadowolić innych  kosztem własnej osoby.
10 Nerwica i kłopoty z jedzeniem.
11 nieumiejętnośc stawiania granic w relacjach z innymi
Chyba wystarczy jak na jedną osobę. Dodam ,że do niedawna nie miałam świadomości ,że moje niektóre zachowania powodowane były traumatycznymi przeżyciami z dzieciństwa. Poprostu taka byłam i już, bezwolna i nijaka. I dalej pewnie jestem ale mam świadość tego ze tak dalej nie może być. Można rzec rodzę się na nowo i próbuję wyprostować swoje życie. Podobnie jak moi poprzednicy próbowałam korzystać z psychoterapii ale niestety koszty były zbyt duże. Ale może jednak zdecyduję się na kilka wizyt bo muszę przegadać te swoje "odkrycia".
Właściwie to doznałam olśnienia czytajac artykuł w gazecie o dziewczynie molestowanej w dzieciństwie. Poczułam ,że to tak jakby ktoś pisał o mnie. Potem uruchomiłam google i tak znalazłam ten portal i forum. Baardzo potrzebuję pomocy a może i ja komuś pomogę. Na dzisiaj koniec bo późno

92

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Też wydałam kupę kasy na psychoterapię. Droga Viórko masz niesamowitą samoświadomość, więc Twoje szanse na odkręcenie negatywnych skutków są ogromne.

93

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM
basic23 napisał/a:

Dzień dobry.
Znalazłam się tutaj ponieważ jestem jedną z wielu kobiet które zostały wykorzystane seksualnie w dzieciństwie. Jestem młodą dziewczyną 23lata. Zostałam wykorzystana seksualnie gdy miałam 9 lub 10lat przez mojego starszego brata. Wtedy nie zdawałam sobie sprawy z tego, że robi ze mną coś złego. Dopiero od 2 lat to wszystko powróciło jak grom z jasnego nieba. Na początku wmawiałam sobi, że to tylko sen był, ale niestety nie. Mój ojciec też pił i awanturował się. Od dłuższego czasu mam mysli samobójcze, czuję się brudna, na ostatnim miejscu. Byłam w związku ale zerwałam gdy doszlo do zbliżenia.Po prostu zerwalam przez telefon, chociaz wiem ze to głupie ale nie umialam mu popatrzec w oczy. Najgorsze jest to, ze mieszkam ze sprawcą pod jednym dachem a od kilku lat mieszka zaraz obok i przynajmniej mi sie tak wydaje, ze on mysli ze ja nic nie pamietam. A ja nie potrafie z nim sama przebywac, czasami mysle ze lepiej zeby juz go nie bylo. Od jakiegos czasu poznalam znajomego, ktory namówił mnie na seks a ja nie potrafilam odmowic i czulam sie jakby to byl moj obowiązek i spotkalismy sie kilka razy, ale ja nie czerpalam z tego przyjemnosci tylko bol fizyczny i psychiczny, myslałam ze dzięki temu zaczne zyc jak inni a teraz nie moge przez to patrzec na siebie w lustrze. Ale na tym spotkaniu czulam sie wtedy potrzebna, ze moge sie na cos sprzydać. Nie wyobrazam sobie zalozenia rodziny, bo boje sie bliskosci i przeszlosci. co mam robic? Ja juz nie daję rady. Proszę o nie wyśmianie mnie bo komous sie to moze wydawac smieszne ale dla mnie tak nie jest

Droga basic rozumiem Cię, odczuwam bardzo podobne skutki jak Ty. Nie wyobrażam sobie, że ktokolwiek, kto był molestowany mógł Cię nie zrozumieć albo wyśmiać. Mówiłaś komuś bliskiemu o tym, co Cie spotkało. Proponuję psychoterapię. Ja kończyłam terapię dda, bo też mam ten problem i tak poznałam wielu ludzi, którzy wspierają mnie do tej pory. Z grupami dla molestowanych w Polsce niestety gorzej. Przytulam Cię i masz to forum. Z tego da się wyjść.

94

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Dziękuje za zrozumienie bo tego bałam się najbardziej. Nie rozmawiałam z nikim bo boję się odrzucenia. Czuje się jak śmiec, dlaczego przeszłość powróciła? Boję się, że tego nie wytrzymam i zrobię sobie coś sad Bardzo często mam wrażenie, że lepiej gdyby mnie na świecie nie było. Boję się też, że jeżeli komuś powiem i dojdzie to do mojego brata to zniszcze mużycie a tego nie chce.

95

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Nakgorsze jest to, że ja nie potrafię powiedzieć "nie" we wszystkim. Czuje, że ja muszę, że nie mogę powiedzieć nie mimo wszystko a gdy już powiem to czuję się najgorsza

96 Ostatnio edytowany przez Syrena (2015-07-19 12:28:37)

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Basic 23 ja miałam tak samo latami i nawet nie uświadamiałam sobie że tak jest. Ciągle dręczy mnie ,że sama nie potrafię się ochronić a nikt inny tego nie zrobi. Czuje się nieważna i niepotrzebna a gdy mówię tak to przecież jestem potrzebna prawda? Teraz po latach jest znacznie lepiej potrafię obudzić gniew a to pomaga.
Długo w sumie tu nie zaglądałam, to dlatego,że pomyślałam ,że ciągłe rady idź do psychologa są nie dla mnie. Nie mogę iść do psychologa z przyczyn życiowych, chciałabym czuje już od dawna ,że powinnam , nie boje sie mówić ale to zwyczajnie nie do zrobienia. Szkoda. Znalazłam to forum dlatego ,że szukałam właśnie psychologa albo psychiatry albo terapii czegokolwiek. Specjaliści nie są dla biednych. Dość o tym.
Mam za sobą pierwsze rozmowy z Moim. Nie było lekko. Sama nie potrafię do końca zrozumieć moich zachowań i uczuć a co dopiero opowiadać komuś. Mówie ,że przez wiele lat nie dorosłam ,że schowałam sie w ten sposób a On na to ,że to niemożliwe. A jednak. Nawet nie chce mi sie tego tłumaczyć. Nie potrafię. Nie rozmawiamy wiele On oczekuje ,że poza tymi chwilami będę taka jak zawsze a ja tonę we własnym bólu. Przezywam to czego nie dopuszczałam do siebie przez całe życie. Strach , upokorzenie ,bezsilność. Jest lato a ja wciąż chodzę w swetrze , chce się zakryć schować. I odkryłam jeszcze coś: często przez te lata nachodziły mnie myśli samobójcze ale jakoś zawsze wydawało mi się ,że to nie to czego naprawdę chce mimo ,że właśnie śmierć wydaje się najsłodsza, oderwanie od ciała i myśli. A teraz już wiem ,że bardzo pragnę umrzeć ale wtedy a nie teraz. Gdy dociera do mnie z zewnątrz obraz kobiet które gwałtu nie przeżyły ogarnia mnie dziwna ekscytacja i smutek ,że nie jestem jedną z nich. Wiem ,że to dlatego ,że do tamtego momentu  moje życia wyglądało miło i normalnie a ja chce zachować tę część życia jakby miała mi starczyć za całe. Nie chce przeżywać tego co było później nie ważne jak świadoma wtedy byłam. Jeżeli teraz zakończyłabym życie to pozostanie po mnie nie tylko to co piękne i prawdziwe ale także to co brudne i zszargane więc to żadne rozwiązanie. Jeszcze nie doszłam do końca tych rozmyślań.
Codziennie budzę sie i żyje ,rzadko myślę o czymś innym , mam żal do Mojego ,że doprowadził mnie do tego stanu a oczekuje ,że będę dalej udawała silną ale jednocześnie mam jakby nadzieje ,że przyniesie to coś dobrego. Wciąż jest we mnie dziecięca naiwność ,że przecież nie zasłużyłam by ciągle cierpieć, wciąż jest ze mną dorosły smutek ,że nikt mnie nie chroni a sama wciąż nie umiem się obronić ani przed innymi ani przed sobą.
Jeszcze jedno Viórko Twój post był jedną z najlepszych spraw jakie mnie ostatnio spotkały żałuję ,że więcej już nie pisałaś. Jeżeli ktoś tak jak ja mozolnie sam brnie przez to błoto i szuka w sobie odpowiedzi to wypowiedz kogoś takiego jak Ty jest bezcenna. Dla mnie jest.

97

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM
Syrena napisał/a:

Basic 23 ja miałam tak samo latami i nawet nie uświadamiałam sobie że tak jest. Ciągle dręczy mnie ,że sama nie potrafię się ochronić a nikt inny tego nie zrobi. Czuje się nieważna i niepotrzebna a gdy mówię tak to przecież jestem potrzebna prawda? Teraz po latach jest znacznie lepiej potrafię obudzić gniew a to pomaga.
Długo w sumie tu nie zaglądałam, to dlatego,że pomyślałam ,że ciągłe rady idź do psychologa są nie dla mnie. Nie mogę iść do psychologa z przyczyn życiowych, chciałabym czuje już od dawna ,że powinnam , nie boje sie mówić ale to zwyczajnie nie do zrobienia. Szkoda. Znalazłam to forum dlatego ,że szukałam właśnie psychologa albo psychiatry albo terapii czegokolwiek. Specjaliści nie są dla biednych. Dość o tym.
Mam za sobą pierwsze rozmowy z Moim. Nie było lekko. Sama nie potrafię do końca zrozumieć moich zachowań i uczuć a co dopiero opowiadać komuś. Mówie ,że przez wiele lat nie dorosłam ,że schowałam sie w ten sposób a On na to ,że to niemożliwe. A jednak. Nawet nie chce mi sie tego tłumaczyć. Nie potrafię. Nie rozmawiamy wiele On oczekuje ,że poza tymi chwilami będę taka jak zawsze a ja tonę we własnym bólu. Przezywam to czego nie dopuszczałam do siebie przez całe życie. Strach , upokorzenie ,bezsilność. Jest lato a ja wciąż chodzę w swetrze , chce się zakryć schować. I odkryłam jeszcze coś: często przez te lata nachodziły mnie myśli samobójcze ale jakoś zawsze wydawało mi się ,że to nie to czego naprawdę chce mimo ,że właśnie śmierć wydaje się najsłodsza, oderwanie od ciała i myśli. A teraz już wiem ,że bardzo pragnę umrzeć ale wtedy a nie teraz. Gdy dociera do mnie z zewnątrz obraz kobiet które gwałtu nie przeżyły ogarnia mnie dziwna ekscytacja i smutek ,że nie jestem jedną z nich. Wiem ,że to dlatego ,że do tamtego momentu  moje życia wyglądało miło i normalnie a ja chce zachować tę część życia jakby miała mi starczyć za całe. Nie chce przeżywać tego co było później nie ważne jak świadoma wtedy byłam. Jeżeli teraz zakończyłabym życie to pozostanie po mnie nie tylko to co piękne i prawdziwe ale także to co brudne i zszargane więc to żadne rozwiązanie. Jeszcze nie doszłam do końca tych rozmyślań.
Codziennie budzę sie i żyje ,rzadko myślę o czymś innym , mam żal do Mojego ,że doprowadził mnie do tego stanu a oczekuje ,że będę dalej udawała silną ale jednocześnie mam jakby nadzieje ,że przyniesie to coś dobrego. Wciąż jest we mnie dziecięca naiwność ,że przecież nie zasłużyłam by ciągle cierpieć, wciąż jest ze mną dorosły smutek ,że nikt mnie nie chroni a sama wciąż nie umiem się obronić ani przed innymi ani przed sobą.
Jeszcze jedno Viórko Twój post był jedną z najlepszych spraw jakie mnie ostatnio spotkały żałuję ,że więcej już nie pisałaś. Jeżeli ktoś tak jak ja mozolnie sam brnie przez to błoto i szuka w sobie odpowiedzi to wypowiedz kogoś takiego jak Ty jest bezcenna. Dla mnie jest.

Bardzo się ciesze, że jak dobrze zrozumiałam masz kogoś kto jest przy Tobie. Ja byłam w związku ale skończyłam z tym bo nie potrafie w tym tkwić. I tak sobie czasami myślę, że pewnie zawsze będę sama bo nie chce nikomu niszczyć życia, nie wiem dlaczego mam takie myślenie. Gdy patrzę na moje rodzeństwo, które ma już swoje rodziny i przyjeżdżają ze swoimi dziećmi to smutek wewnątrz jest ogromny i wtedy chciałabym zniknąć z ich życia. Albo gdy ktoś mi mówi, że dlaczego jeszcze nie mam własnej rodziny to zawsze odpowiadam, że przyjdzie na to czas ale dlatego tak mówię, żeby mi dali spokój a wtedy napływają łzy do oczu.

98

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Mam 62 lata, mam 2 dzieci, corke i syna, to sa juz dorosli ludzie. Gdy czytam ten watek to naprawde nie wiem co myslec. Chcialbym jakos pomoc ale to bzdura bo wiem, ze nie ma takiego scenariusza, ktory moglby pomoc naprawic to co na zawsze zostalo zepsute. W moim zyciu nie bylo prob molestowania, pomijajac starszych facetow przysuwajacych sie bardzo blisko do mnie w tramwaju czy kolejce podmiejskiej. Wychowywala mnie mama, tata umarl gdy nie chodzilem jeszcze do szkoly. Otarlem sie jednak o podobna sytuacjie. Poznalem dziewczyne, w ktorej oczywiscie zakochalem sie bez pamieci. Gdy bylismy razem zaczelo dochodzic do pierwszych "momentow". Konczylo sie jednak na przytulaniu i pocalunkach. Gdy usilowalem pojsc dalej zaczynala sie dziwnie zachowywac, sztywniala, zaczynala drzec, plakala, zaczynala mowic szybko, a zdania ktore wypowiadala byly bez sensu, tak jakby nagle znalazla sie w innym miejscu. Cofalem sie bo nie chcialem jej ani krzywdzic ani sprawiac przykrosci. Zauwazylem, ze dazy do sytuacji abysmy byli sami, przychodzila do mnie do domu, nie bala sie ze cos zrobie czego by nie chciala. Za ktoryms razem zaczela mowic, przerwala i powiedziala, ze ma wielki problem i musi mi powiedziec bo mnie kocha ale nie teraz. To "teraz" nastapil po kilku tygodniach. Szlochala i plakala. W wieku 15 lat byla ofiara zbiorwego gwaltu. Sprawcami byli synowie sasiadowi ich koledzy. Zeszla do piwnicy, tam w pralni siedzieli oni i pili wino. Gwalcili ja od tylu, pozniej gwalcili ja butelka od wina.
Plakala i mowila mi, ze teraz bede sie nia brzydzil. To bylo najdziwniejsze, ona czula sie winna. Bo przeciez nie musiala isc wtedy do tej piwnicy. Przez poltora roku korzystajac ze wszystkich mozliwych zrodel staralem sie zrozumiec jak ona mysli i o czym mysli. Zauwazylem, ze stala sie bardziej otwarta i zaczynala probowac iisc dalej. Powiedzialem jej, ze jest dziewica. Bo ona byla dla mnie niewinna osoba. Ze ten jej pierwszy raz bedzie ze mna. Byl, z pelnym bardzo glosnym orgazmem. Wiem ze nie udawala. Wiem jak sprawdzic czy kobieta udaje. W 2 tygodnie potem poszla do lozka z chopakiem, w ktorym byla zakochana jak miala 10 czy 12 lat.
Po jakims czasie dooszedlem do wniosku, ze wrazenie, ze pomoglem jej wyjsc z potwornej traumy to bylo tylko wrazenie w mojej glowie. Ona do konca zycia bedzie jak peknieta. To juz zostaje na zawsze, odsuwa sie, przestaje byc bardzo istotne ale jest.
Bardzo Wam wszystkim dziewczyny wspolczuje. Nie umiem i nie jestem w stanie pomoc. Jedyne co moge doradzic to szukac takiego mezczyzny, ktory bedzie bardzo kochal.
W Polsce sciganie prestepstw i orzecznictwo w wymiarze sprawiedliwosci jest w stanie rozkladu.
Gdy moj syn chodzil do szkoly podstawowej byla zadyma ze sprzedawca narkotykow, ktory "pracowal" kolo tej szkoly. Po zatrzymaniu przez milicje pojawial sie po godzinie z powrotem. Szkola nic nie byla w stanie zrobic. Pewnego dnia podjechal do niego samochod i mezczyzna ze srodka spokojnie mu powiedzial, ze jezeli pojawi sie jeszcze raz w tej okolicy to bedzie mial problemy. I samochod odjechal. Nastepnego dnia dealer nie pojawil sie ale przyjechala miliicja i zaczela przepytywac wszystkich naokolo o jakies szczegoly dotyczace tego samochodu. po jakis czasie zaczely krazyc w okolicy pogloski, ze dealer'a ktos napadl. Znaleziono go w pobliskim lesie nagiego i ciezko pobitego. Mial polamane w wiielu miejscach rece i nogi. Od tego czasu sprzedawcy narkotykow nie pojawiali sie w okolicach tej szkoly. Co wiecej - przestali sie pokazywac w tej dzielnicy.
Kto podnosi reke na dziecko to jest tak jakby zabijal bez litosci. Kobiety, matki, babcie o tym wiedza. Nie wiedza o tym jednak policjanci, prokuratorzy, adwokaci, sedziowie.

99

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Tego wątku,  nikt już nie odwiedza i chyba lepiej.  Dzień gniewu,  bólu.  Jak bardzo ja chciałabym mieć takie dni.  Znaczy teraz mam, kiedyś nigdy. Nie płakałam i nie okazywał am strachu. Tylko u mnie poszło to w drugą stronę.  Ja chciałam seksu, tylko nigdy nie na trzeźwo.  Zawsze musiałam się upić. I niestety dzisiaj chociaż mam już 45 lat,  i uwielbiam się kochać to muszę coś wypić.  Ale ja uciekała i w leki  i były próby samobójcze.  I anoreksja.  I długie lata terapii.  Bywam i agresywna i ciepła.  Zero równowagi.  Zabiłam córkę ( może nie ochronią jej ale i tak mam poczucie winy). Ale najbardziej przerażająca jest samotność w której ciągle przebywam i ta ciemność która zamyka się coraz bardziej. Otacza mnie jak mgła, lub woda w jeziorze.  Mam 10 letniego synka i muszę go wychować.  Tylko czy będę to umiała.  Zawsze chciałam pracować z ludźmi pokiereszowanymi przez życie ale jakoś mi nie wychodzi.  Teraz mam znowu wpadłam w depresję i jest mi coraz trudniej.  Jedyny kontakt ze światem to to forum,  ale i z tego miejsca zaraz trzeba uciec.  Bo życie to teatr i ja musze ciągle uciekać.
Dobrze ze tutaj nikt już nie zagląda, mogę trochę popisać.  Sama ze sobą.  Nikt nie będzie mi wille jestem głupia. 
Myślę że każdy człowiek ma swoją historię.  I każdy dostaje tyle ile może  znieść.

100

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Zawsze pytałam siebie dlaczego ja, i po co to było potrzebne.  Teraz myślę, że po to żeby dostrzec ludzi.

101

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM
marysia45 napisał/a:

Tego wątku,  nikt już nie odwiedza i chyba lepiej.  Dzień gniewu,  bólu.  Jak bardzo ja chciałabym mieć takie dni.  Znaczy teraz mam, kiedyś nigdy. Nie płakałam i nie okazywał am strachu. Tylko u mnie poszło to w drugą stronę.  Ja chciałam seksu, tylko nigdy nie na trzeźwo.  Zawsze musiałam się upić. I niestety dzisiaj chociaż mam już 45 lat,  i uwielbiam się kochać to muszę coś wypić.  Ale ja uciekała i w leki  i były próby samobójcze.  I anoreksja.  I długie lata terapii.  Bywam i agresywna i ciepła.  Zero równowagi.  Zabiłam córkę ( może nie ochronią jej ale i tak mam poczucie winy). Ale najbardziej przerażająca jest samotność w której ciągle przebywam i ta ciemność która zamyka się coraz bardziej. Otacza mnie jak mgła, lub woda w jeziorze.  Mam 10 letniego synka i muszę go wychować.  Tylko czy będę to umiała.  Zawsze chciałam pracować z ludźmi pokiereszowanymi przez życie ale jakoś mi nie wychodzi.  Teraz mam znowu wpadłam w depresję i jest mi coraz trudniej.  Jedyny kontakt ze światem to to forum,  ale i z tego miejsca zaraz trzeba uciec.  Bo życie to teatr i ja musze ciągle uciekać.
Dobrze ze tutaj nikt już nie zagląda, mogę trochę popisać.  Sama ze sobą.  Nikt nie będzie mi wille jestem głupia. 
Myślę że każdy człowiek ma swoją historię.  I każdy dostaje tyle ile może  znieść.

Tak Marysiu,mas 100% rację...
Tylko nie rozumiem? napisałaś (zabilam córkę)??????

Bycie szczerym może nie da zbyt wielu przyjaciół,ale da ci tych właściwych.

102 Ostatnio edytowany przez dika1994 (2015-10-29 17:32:03)

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Witam. Jestem studentką III roku Pedagogiki resocjalizacyjnej . Zwracam się do państwa z wielką prośbą  o wypełnienie ankiety dotyczącej molestowania seksualnego w dzieciństwie a wpływu na rozwój w dorosłym życiu . Mogę się tylko domyślać,że jest to dla państwa temat bardzo ciężki ale ankieta jest i będzie anonimowa a jej wyniki posłużą mi do pracy licencjackiej.   Niestety nie mogę udostępnić lika nie wiem dlaczego. Chyba ,że ktoś podpowie jak mam to uczynić. W każdym razie gdyby ktoś był zainteresowany to proszę o wiadomość

Pozdrawiam

103

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Witajcie po przerwie..
Zastanawiam sie czy jest tu ktoś z okolic Śląska? Czasami spotkanie sie takie na żywo jest pomocne..
Gdyby był ktoś gotowy na spotkanie,a wcześniej lepsze poznanie się,to ja wyrazam taka chęć i gotowość.
Pozdrowienia,
Tosia

104

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Marysia 45,Przytulam Cie mocno. Rozumiem,ze musi być Ci bardzo ciężko. Przesylam trochę swojej siły i mocy.
A.

105

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Dziękuję,

106

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Witam,
ja się zastanawiam jaki to miało skutek nie tyle na moją seksualność, co na moją osobowość. Mam tu na myśli mój ośli upór co do tkwienia w sytuacjach dla mnie niekomfortowych, w sytuacjach, których nienawidzę, np moja praca. Tak jakbym sobie na złość robiła, sobie i innym usiłowała udowodnić, że dam radę, że nie boję się ludzi, którzy mnie tam otaczają, a tak naprawdę nie ma tam niemal nikogo pozytywnego. Druga sprawa to ignorowanie moich własnych uczuć. Źle mi z czymś, ignoruję to, ktoś mnie wkurzył i nie jestem pewna, czy miałam prawo się wkurzyć, czy jestem wariatką. Muszę sobie pomagać w rozumowaniu, np pytam siebie "Co zrobiłaby B. na moim miejscu?" (moja bliska koleżanka). Jeśli dochodzę do wniosku, że B. by się wściekła, to wtedy wiem że też miałam prawo wybuchnąć. JEdnak samej z siebie jest mi ciężko ocenić, czy moje uczucia są zasadne czy nie.

Myślę, że molestowanie mogło mieć na to wpływ - to w końcu jest taka sytuacja, w której ktoś zdecydowanie ignoruje nasze odczucia, a my to ukrywamy, znosimy, musimy z tym żyć. Co myślicie?

107

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

CatLady, myślę, że jest dużo racji w tym, co napisałaś. Wbrew pozorom molestowanie nie wpływa tylko na naszą seksualność, ale i na inne aspekty naszego funkcjonowania , chociażby zaufanie (a raczej jego brak) w relacjach z innymi, możliwość zbudowania zdrowego związku,  pozwalanie na przekraczanie naszych granic w bardzo różnych sytuacjach. Jest wiele innych skutków, które wydawałoby się, że nie mają żadnego związku z molestowaniem, a jednak właśnie z tego wynikają.

108

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Niestety molestowanie wpływa na całe nasze życie.  Nie jest tak że tylko seksu nam nie wychodzi. To jest głęboko w nas. Boimy się wszystkiego bo nasze poczucie bezpieczeństwa zupełnie nie istnieje.  Nawet jeżeli pozornie jest dobrze to w środku nas nie ma.

109

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM
Lucinda napisał/a:

molestowanie nie wpływa tylko na naszą seksualność, ale i na inne aspekty naszego funkcjonowania , chociażby zaufanie (a raczej jego brak) w relacjach z innym
  pozwalanie na przekraczanie naszych granic w bardzo różnych sytuacjach..

Z zaufaniem mam bardzo duży problem. Często doszukuję się drugiego dna, ukrytych motywacji, gdy ktoś do mnie wyciąga rękę. Z drugiej strony uganiam się za osobami, które nie mają dla mnie czasu, zamiast po prostu zapomnieć o nich i odpuścić - chociaż tego powoli się uczę. Nie potrafię sięteż zaangażwać tak do końca - tak jakbym zawsze chciała mieć za sobą wyjście awaryjne. Lubię polegać tylko na sobie, być samowystarczalna.

110

Odp: GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

I znowu sobie popiszę.
Z zaufaniem chyba jest zawsze problem.
Ze mną jest tak, że wszystkich znajomych trzymam na dystans żeby nie było. Stawiam granice i ja decyduję o bliskości spotkań.
Reszta życia bywa różna. W środku jest wielka tęsknota i ogromne pragnienie śmierci. Kocham deszcz i wiatr. Jest to oczyszczające. Zawsze balansuję na granicy  używek. i czekam.
Może ktoś mnie uratuje albo zabije. A może pokocha. Zobaczymy.

Posty [ 56 do 110 z 240 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » GRUPA WSPARCIA-MOLESTOWANI W DZIECIŃSTWIE-PROBLEM W ZYCIU DOROSŁYM

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018