netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Byłam molestowana

103 odpowiedzi27 976 wyświetleńzałożony przez gracjana, 03.08.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Byłam molestowana

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 104 z 104 ]

66

Odp: Byłam molestowana
Vian napisał/a:
XX30 napisał/a:

Halo halo, mowa o tym ze akurat doświadczona jestem w tym względzie i taka moja rada.

Wybaczenie i niepodsycanie w sobie żółci, złości, to jedno, a WYBACZANIE to drugie. Nie widzę w sensu wybaczania oprawcy.

niektórzy godzą się z tym co zaszło i wybaczają, bo to jest dla nich najlepsze rozwiązanie. inaczej nie mogą żyć dalej bo im to utrudnia funkcjonowanie. Myślę ze wybaczenie to sprawa indywidualna. Nie każdy jest w stanie to zrobic, ale myślę, że zwrócenie uwagi na to by to zrobic to dobre podejscie. Nie ma co tego negować.
To czy ktoś wybaczy oprawcy czy nie, to juz jego osobista sprawa.

67

Odp: Byłam molestowana

Tomku, dla mnie wybaczenie jest równoznaczne z "już między nami wszystko dobrze", pamiętam, że coś się wydarzyło, ale nie mam żalu, nie mam pretensji, nie jestem zła, uśmiechnę się, podam rękę, będzie jak wcześniej. W związku z powyższym nie ogarniam jak można wybaczyć pedofilowi, co gwałcił nas od 6 czy 8 roku życia. Uważam wręcz, że się tego nie powinno robić. A już szczególnie, jeśli pedofil nie zrobił nic, żeby na to wybaczenie zapracować.

68

Odp: Byłam molestowana

Vian, ale to jest bardzo trudny temat. Niektórzy czują taką potrzebe wybaczenia i nie mozna im tego zabronic. Inni nie potrafią tego zrobic i dla nich to też jest dobre. Nie mozna mowic co jest dla kogo dobre a co nie, mozna tylko zasugerowac rozwiazanie dlatego mowie caly czas ze to sprawa każdego z osobna.

69

Odp: Byłam molestowana

Ale ja nikomu niczego nei zabraniam, po prostu uważam, że nie powinno się tego robić, tak jak nie wiem - wiązać z pijącymi alkoholikami się nie powinno.

70

Odp: Byłam molestowana
Tomek87 napisał/a:

Vian, ale to jest bardzo trudny temat. Niektórzy czują taką potrzebe wybaczenia i nie mozna im tego zabronic. Inni nie potrafią tego zrobic i dla nich to też jest dobre. Nie mozna mowic co jest dla kogo dobre a co nie, mozna tylko zasugerowac rozwiazanie dlatego mowie caly czas ze to sprawa każdego z osobna.

Proponuję lekturę książki "Psychoterapia grupowa" Sophi Vinogradov.

Książka traktuje o przeżyciach traumatycznych i opisuje stany zmian psychicznych po takich przeżyciach, wyjaśniając mechanizmy powstawania traum.

Przebaczenie ważne jest dla ofiary, a nie dla agresora. Brak przebaczenia powoduje powikłania, które utrudniają życie Osobie, która była ofiarą. Brak przebaczenia nigdy dla takiej Osoby nie jest dobry i powoduje ciągłe powroty traumatycznych przeżyć.

Dodam, że przebaczenie nie jest powiedzeniem "Przebaczam", ale procesem uwolnienia się od wszelkich skutków przeżyć traumatycznych, które blokują przewodzenie neuronalne, angażując siły psychiczne do ciągłego przeżywania emocji, które powinny ulec wygaśnięciu.

71

Odp: Byłam molestowana

Animus, ładnie to napisałeś smile

72

Odp: Byłam molestowana
Animus napisał/a:

Dodam, że przebaczenie nie jest powiedzeniem "Przebaczam", ale procesem uwolnienia się od wszelkich skutków przeżyć traumatycznych, które blokują przewodzenie neuronalne, angażując siły psychiczne do ciągłego przeżywania emocji, które powinny ulec wygaśnięciu.

To jest kluczowe. ;-)
Psychoterapia kompletnie inaczej rozumie koncepcję "wybaczenia" niż jest ona rozumiana potocznie. Tam właśnie chodzi o to niechowanie negatywnych emocji, nieżycie żalem, gniewem, złością, wszystkimi negatywnymi uczuciami, które zatruwają de facto nas samych najbardziej, bo agresorowi i tak to zwisa.

Żaden normalny psychoterapeuta nie doradzi pacjentowi, żeby powiedział do swojego gwałciciela "wybaczam ci, nie ma sprawy".

73

Odp: Byłam molestowana

Vian, ale nikt tu nie pisze by takie słowa kierować do oprawcy. Chodzilo o wewnętrzne przebaczenie.

74

Odp: Byłam molestowana
Vian napisał/a:
XX30 napisał/a:

Halo halo, mowa o tym ze akurat doświadczona jestem w tym względzie i taka moja rada.

Niepodsycanie w sobie żółci, złości, to jedno, a WYBACZANIE to drugie. Nie widzę w sensu wybaczania oprawcy.

Vian napisał/a:

Tomku, dla mnie wybaczenie jest równoznaczne z "już między nami wszystko dobrze", pamiętam, że coś się wydarzyło, ale nie mam żalu, nie mam pretensji, nie jestem zła, uśmiechnę się, podam rękę, będzie jak wcześniej. W związku z powyższym nie ogarniam jak można wybaczyć pedofilowi, co gwałcił nas od 6 czy 8 roku życia. Uważam wręcz, że się tego nie powinno robić. A już szczególnie, jeśli pedofil nie zrobił nic, żeby na to wybaczenie zapracować.

Myślę, że dość jasno się już wyraziłam.
Gdyby dla kogoś nie było to jasne - moja opinia nijak nie kłóci się z tą obowiązującą w psychoterapii.

75

Odp: Byłam molestowana

Ja pogodziłam się z przeszłością, ułożyłam sobie wszystko w głowie, nie cierpię - ale oprawcy nigdy nie wybaczyłam i nie wybaczę

76 Ostatnio edytowany przez XX30 (2013-08-17 23:59:52)

Odp: Byłam molestowana
Vian napisał/a:
XX30 napisał/a:

Halo halo, mowa o tym ze akurat doświadczona jestem w tym względzie i taka moja rada.

Niepodsycanie w sobie żółci, złości, to jedno, a WYBACZANIE to drugie. Nie widzę w sensu wybaczania oprawcy.

Bez wybaczenia, wszystko do nas wraca i nadal podsycamy złość i żółć. Nie można przestać nienawidzić bez wybaczenia. A jeśli tak potrafisz to gratuluje smile. Moze mnie nauczysz?

77

Odp: Byłam molestowana
XX30 napisał/a:
Vian napisał/a:
XX30 napisał/a:

Halo halo, mowa o tym ze akurat doświadczona jestem w tym względzie i taka moja rada.

Niepodsycanie w sobie żółci, złości, to jedno, a WYBACZANIE to drugie. Nie widzę w sensu wybaczania oprawcy.

Bez wybaczenia, wszystko do nas wraca i nadal podsycamy złość i żółć. Nie można przestać nienawidzić bez wybaczenia. A jeśli tak potrafisz to gratuluje smile. Moze mnie nauczysz?

To jest na zasadzie, że można zniesc widok i obecnośc pedofila na tyle, że nie skoczy się jemu do gardła.

78 Ostatnio edytowany przez XX30 (2013-08-18 00:30:52)

Odp: Byłam molestowana
strzała napisał/a:
XX30 napisał/a:
Vian napisał/a:

Niepodsycanie w sobie żółci, złości, to jedno, a WYBACZANIE to drugie. Nie widzę w sensu wybaczania oprawcy.

Bez wybaczenia, wszystko do nas wraca i nadal podsycamy złość i żółć. Nie można przestać nienawidzić bez wybaczenia. A jeśli tak potrafisz to gratuluje smile. Moze mnie nauczysz?

To jest na zasadzie, że można zniesc widok i obecnośc pedofila na tyle, że nie skoczy się jemu do gardła.

W sensie, ze kiedy? Jak nie wybaczysz?

Ja tu nie mowie o morderczych zapędach, ale o własnym zdrowiu psychicznym i budowaniu przyszłości. Na nienawiści i chęci zemsty jej nie zbudujemy. Do tego właśnie jest potrzebne wybaczenie i pogodzenie sie z przeszłością. Co innego jak sprawa jest świeża, i masz nadzieje na walkę w sadzie. Choć wyroki są śmieszne i to może jeszcze bardziej wkurzyć i zachęcić do samosądu.

79

Odp: Byłam molestowana
XX30 napisał/a:

W sensie, ze kiedy? Jak nie wybaczysz?

Nie potrafię odpowiedziec na to pytanie.

Powtórzę słowa Vian:

Vian napisał/a:

dla mnie wybaczenie jest równoznaczne z "już między nami wszystko dobrze", pamiętam, że coś się wydarzyło, ale nie mam żalu, nie mam pretensji, nie jestem zła, uśmiechnę się, podam rękę, będzie jak wcześniej. W związku z powyższym nie ogarniam jak można wybaczyć pedofilowi. Uważam wręcz, że się tego nie powinno robić. A już szczególnie, jeśli pedofil nie zrobił nic, żeby na to wybaczenie zapracować.

Żadne planowanie zemsty, to jeszcze bardziej pogrążyłoby ofiarę.
Pogodzenie się z przeszłością-tak, wybaczenie-inna sprawa.

80 Ostatnio edytowany przez XX30 (2013-08-18 01:12:16)

Odp: Byłam molestowana
Vian napisał/a:

dla mnie wybaczenie jest równoznaczne z "już między nami wszystko dobrze", pamiętam, że coś się wydarzyło, ale nie mam żalu, nie mam pretensji, nie jestem zła, uśmiechnę się, podam rękę, będzie jak wcześniej. W związku z powyższym nie ogarniam jak można wybaczyć pedofilowi. Uważam wręcz, że się tego nie powinno robić. A już szczególnie, jeśli pedofil nie zrobił nic, żeby na to wybaczenie zapracować.
Żadne planowanie zemsty, to jeszcze bardziej pogrążyłoby ofiarę.
Pogodzenie się z przeszłością-tak, wybaczenie-inna sprawa.

No może masz racje, może to kwestia tego, ze w moim przypadku musiałabym się wyrzec całej rodziny. Może dlatego utożsamiam jedno z drugim.

81

Odp: Byłam molestowana
XX30 napisał/a:

Do tego właśnie jest potrzebne wybaczenie i pogodzenie sie z przeszłością.

Wybaczenie, a pogodzenie się z przeszłością to dwie różne kwestie

Kiedyś chciałam zemsty, snułam w głowie różne chore i brutalne wizje - ale dlaczego zabijając bydlaka mam odpowiadać jak za człowieka?
Wybaczenie nie jest w żadnym stopniu równe z pogodzeniem się z przeszłością.

Dla mnie to jest tak, że pogodziłam się z tym. Byłam dzieckiem, nie byłam świadoma, bałam się i zostałam najzwyczajniej wykorzystana. Nie mam poczucia winy, nie uważam, aby dziecko było w tej sytuacji winne. Tym bardziej, że dziecko jest bardzo podatne na sugestie, a wujek, ojciec, sąsiad, czy brat potrafią wytłumaczyć "że tak trzeba i nie mogę nikomu powiedzieć". A dziecko przyjmuje to wszystko i uważa, że tak powinno być, że nie mam prawa sprzeciwu.
Ale czy wybaczyłam? Nie, nigdy. Czasem widzę tego "wujka", przy innych nigdy mu słowa nie powiedziałam, udaję, że jest wszystko ok. Kiedy jako dorosła osoba raz sama z nim zostałam, w emocjach powiedziałam mu, że lepiej będzie, żeby trzymał się ode mnie z daleka, że nie zapomniałam, że jestem silna i teraz to on może żałować, że spotkał mnie na swojej drodze...
Nie lituję się nad nim, nie żałuję go - jest skończony.

Co czuję? Czuję satysfakcję, że on się mnie boi. Wie, że nie pozwolę skrzywdzić żadnego dziecka, wie, że nie daruję mu tego.
Tylko jeśli będę miała go udupić zrobię to na swój sposób, bo wiem co czuje skrzywdzone dziecko i wiem jak namówić je do rozmowy i opowiedzenia o wszystkim.
Na mnie już za późno - sprawa przedawniona, ale niech go Bóg broni, aby nigdy więcej nikogo nie skrzywdził - o ile wierzy, bo ja już coraz mniej.

Wiem jedno - jeśli skrzywdzi choć w najmniejszym stopniu jakiekolwiek dziecko doprowadzę do tego, aby go zamknęli. I będzie miał szczęście jeśli trafi na ochronki, bo w innym wypadku skazani go zjedzą...

82

Odp: Byłam molestowana
nieznajoma85 napisał/a:

Czasem widzę tego "wujka

Jeśli to był tylko "wujek", którego widywałaś raz na ruski rok, a wykorzystywanie było sporadyczne, bądź jednorazowe. To tak Twoje podejście jest słuszne. I chyba jedyne właściwe.

Ale istnieją bardziej skomplikowane sytuacje.

83

Odp: Byłam molestowana
XX30 napisał/a:
Vian napisał/a:

dla mnie wybaczenie jest równoznaczne z "już między nami wszystko dobrze", pamiętam, że coś się wydarzyło, ale nie mam żalu, nie mam pretensji, nie jestem zła, uśmiechnę się, podam rękę, będzie jak wcześniej. W związku z powyższym nie ogarniam jak można wybaczyć pedofilowi. Uważam wręcz, że się tego nie powinno robić. A już szczególnie, jeśli pedofil nie zrobił nic, żeby na to wybaczenie zapracować.
Żadne planowanie zemsty, to jeszcze bardziej pogrążyłoby ofiarę.
Pogodzenie się z przeszłością-tak, wybaczenie-inna sprawa.

No może masz racje, może to kwestia tego, ze w moim przypadku musiałabym się wyrzec całej rodziny. Może dlatego utożsamiam jedno z drugim.

Można oddzielic jedno od drugiego. Nie wyrzekłam się rodziny, mimo wszystko, a mogłam.

nieznajoma85 napisał/a:

Kiedyś chciałam zemsty, snułam w głowie różne chore i brutalne wizje - ale dlaczego zabijając bydlaka mam odpowiadać jak za człowieka?

Wizję zabójstwa planowałam już w wieku 13 lat. Zwyciężyły takie ludzkie przesłanki z mojej strony. Nie zrobiłam tego dla mojej siostry, aby miała ojca, mimo wszystko.

nieznajoma85 napisał/a:

Wybaczenie nie jest w żadnym stopniu równe z pogodzeniem się z przeszłością.
Dla mnie to jest tak, że pogodziłam się z tym. Byłam dzieckiem, nie byłam świadoma, bałam się i zostałam najzwyczajniej wykorzystana. Nie mam poczucia winy, nie uważam, aby dziecko było w tej sytuacji winne. Tym bardziej, że dziecko jest bardzo podatne na sugestie, a wujek, ojciec, sąsiad, czy brat potrafią wytłumaczyć "że tak trzeba i nie mogę nikomu powiedzieć". A dziecko przyjmuje to wszystko i uważa, że tak powinno być, że nie mam prawa sprzeciwu.
Ale czy wybaczyłam? Nie, nigdy. Czasem widzę tego "wujka", przy innych nigdy mu słowa nie powiedziałam, udaję, że jest wszystko ok. W emocjach powiedziałam mu, że lepiej będzie, żeby trzymał się ode mnie z daleka, że nie zapomniałam, że jestem silna i teraz to on może żałować, że spotkał mnie na swojej drodze...
Nie lituję się nad nim, nie żałuję go - jest skończony.

Co czuję? Czuję satysfakcję, że on się mnie boi. Wie, że nie pozwolę skrzywdzić żadnego dziecka, wie, że nie daruję mu tego.
Tylko jeśli będę miała go udupić zrobię to na swój sposób, bo wiem co czuje skrzywdzone dziecko i wiem jak namówić je do rozmowy i opowiedzenia o wszystkim.
Na mnie już za późno - sprawa przedawniona, ale niech go Bóg broni, aby nigdy więcej nikogo nie skrzywdził.
.

Podpisuje się.

84

Odp: Byłam molestowana
strzała napisał/a:

Można oddzielic jedno od drugiego. Nie wyrzekłam się rodziny, mimo wszystko, a mogłam.

Czyli rozumiem, ze utrzymujesz ze swoimi oprawcami stały kontakt, tudzież mieszkasz, i wspierasz w trudnych chwilach?
Czy tez, spotykacie sie raz do roku na wigilii?

85 Ostatnio edytowany przez strzała (2013-08-18 02:02:05)

Odp: Byłam molestowana

Z ''nim'' nie rozmawiam, w ogóle, dla mnie jest skończony, żyje, ale dla mnie umarł.
Nie mieszkam z nimi. Oni wszyscy mieszkają w jednym domu + brat z rodziną.
Nie wspieram ich w trudnych chwilach. Nie ruszają mnie ich trudne chwile, nie czuje nic, jesli coś ich boli. Można powiedziec nie mam serca już dla nich (nie mieszajac w to brata i jego rodziny)
Matka trochę się zmieniła. Oni się mnie boja. Ale jedna chwila mego zastanowienia i matka nadal próbuje manipulację. Ona już nie wygra.

To wszystko jest trudne, uwierz.

86

Odp: Byłam molestowana
strzała napisał/a:

Z ''nim'' nie rozmawiam, w ogóle, dla mnie jest skończony, żyje, ale dla mnie umarł.
Nie mieszkam z nimi. Oni wszyscy mieszkają w jednym domu + brat z rodziną.
Nie wspieram ich w trudnych chwilach. Nie ruszają mnie ich trudne chwile, nie czuje nic, jesli coś ich boli. Można powiedziec nie mam serca już dla nich (nie mieszajac w to brata i jego rodziny)
Matka trochę się zmieniła. Oni się mnie boja. Ale jedna chwila mego zastanowienia i matka nadal próbuje manipulację. Ona już nie wygra.

No widzisz, ja mieszkam i wspieram, utrzymuje stały kontakt z głównym oprawca. On wie ze ja wiem, bo o tym rozmawialiśmy.
A sytuacja w moim życiu, nie przewidziała raczej innego rozwoju wypadków. Że tak powiem były inne priorytety. Dlatego utożsamiam, zapomnienie z wybaczeniem.

87

Odp: Byłam molestowana
XX30 napisał/a:

No widzisz, ja mieszkam i wspieram, utrzymuje stały kontakt z głównym oprawca. On wie ze ja wiem, bo o tym rozmawialiśmy.
A sytuacja w moim życiu, nie przewidziała raczej innego rozwoju wypadków. Że tak powiem były inne priorytety. Dlatego utożsamiam, zapomnienie z wybaczeniem.

Nie moge... Nie mów mi, że wspierasz pedofila???

88

Odp: Byłam molestowana

Oczywiście, ze tak w mojej sytuacji to zupełnie oczywiste, ze tak trzeba.

89

Odp: Byłam molestowana
XX30 napisał/a:

Oczywiście, ze tak w mojej sytuacji to zupełnie oczywiste, ze tak trzeba.

Łzy mi lecą jakoś, wyjdę na fajka, sory........................

90 Ostatnio edytowany przez XX30 (2013-08-18 02:14:04)

Odp: Byłam molestowana

Lecą Ci łzy bo nie wybaczyłaś. Lecą bo nie znasz mojej historii. A sorry oficjalnie na forum nie będę tego wyjaśniać. Jak mówię ... historia jest skomplikowana. Kto wie jak Ty byś postąpiła na moim miejscu. Może tak samo.

91

Odp: Byłam molestowana
XX30 napisał/a:

Lecą Ci łzy bo nie wybaczyłaś. Lecą bo nie znasz mojej historii. A sorry oficjalnie na forum nie będę tego wyjaśniać. Jak mówię ... historia jest skomplikowana. Kto wie jak Ty byś postąpiła na moim miejscu. Może tak samo.

Mylisz się . Poleciały mi łzy po przeczytaniu, że wspierasz swojego oprawcę-pedofila. Moja historia w tym momemcie mnie nie wzrusza, ale to co napisałaś.
Nie potrafię tego zrozumiec, racja nie znam szczegółów i nie wiem, jakbym postąpiła.

92 Ostatnio edytowany przez XX30 (2013-08-18 02:36:24)

Odp: Byłam molestowana
strzała napisał/a:

Poleciały mi łzy po przeczytaniu, że wspierasz swojego oprawcę-pedofila. Moja historia w tym momemcie mnie nie wzrusza.

Wzrusza, bo Cie to poruszyło. Bo nie wybaczając, ciężko jest Ci sobie wyobrazić jak tak można. A robisz to w nawiązaniu do swojej historii.

Ja nie wspierając go (a właściwie ich), czułabym sie źle. Bo żadnemu człowiekowi nie można odmówić pomocy ( i nie, nie jestem wierząca :) , od razu zaznaczę).
Na taki stan rzeczy wpłynęło również wiele innych czynników o których jak wspomniałam nie będę pisać na forum.

Życzę Ci wszystkiego dobrego Strzało.

93

Odp: Byłam molestowana
XX30 napisał/a:

Życzę Ci wszystkiego dobrego Strzało.

Dzięki i wzajemnie.
Dużo sił i wewnętrznego szczęścia na każdy dzień.

Pozdrawiam smile

94

Odp: Byłam molestowana
XX30 napisał/a:
nieznajoma85 napisał/a:

Czasem widzę tego "wujka

Jeśli to był tylko "wujek", którego widywałaś raz na ruski rok, a wykorzystywanie było sporadyczne, bądź jednorazowe. To tak Twoje podejście jest słuszne.

Wujek wykorzystywał mnie przez 2 lata. Bardzo często.
M. in kazał mi brać do buzi. Nie od razu, to było z czasem. Najpierw mnie tylko dotykał, później kładł się na mnie, poruszał i dochodził. Przez ostatnie jakieś pół roku musiałam "brać do buzi"...
Pamiętam jak wtedy płakałam i wydawało mi się wtedy, że "sika" na mnie.
Tak, takie wrażenie ma dziecko, bo dziecko nie wie co to sperma, nie wie co to orgazm. Dla mnie to było sikanie...

Widuję go też dosyć często - w końcu mieszka po sąsiedzku z moją mamą, a mieszkałam tam do dwudziestego roku życia, potem przez 1,5 roku jak już byłam mężatką.

XX30 napisał/a:

Oczywiście, ze tak w mojej sytuacji to zupełnie oczywiste, ze tak trzeba.

Ja osobiście nie potrafiłabym tak. O ile przy wszystkich udawałabym, że jest wszystko ok, o tyle zostając z nim sam na sam powiedziałabym mu co o nim myślę - niech nie czuje się bezkarny

Czy nie uważasz, że jeśli skrzywdził Ciebie, nie krzywdzi innych dzieci?
Sama zdajesz sobie z tego sprawę, że w tej sytuacji nikt się nie dowie...


PS: Mnie nie wzrusza - czuję agresję - do pedofila

95 Ostatnio edytowany przez XX30 (2013-08-18 04:43:59)

Odp: Byłam molestowana
nieznajoma85 napisał/a:

o tyle zostając z nim sam na sam powiedziałabym mu co o nim myślę - niech nie czuje się bezkarny
Czy nie uważasz, że jeśli skrzywdził Ciebie, nie krzywdzi innych dzieci?
Sama zdajesz sobie z tego sprawę, że w tej sytuacji nikt się nie dowie...

Pozwól, że zacytuję samą siebie.

XX30 napisał/a:

No widzisz, ja mieszkam i wspieram, utrzymuje stały kontakt z głównym oprawca. On wie ze ja wiem, bo o tym rozmawialiśmy.

Pytanie o krzywdzenie tez mu zadałam. Tak, w sumie naiwne to pytanie, ale chciałam zobaczyć jego reakcje.
Jego córka nie wykazuje, żadnych oznak tego aby mogło tak być. Myślę, ze mówił prawdę mówiąc, ze to nie wchodzi w grę.

Dodam, ze po przeczytaniu wielu historii, wysłuchaniu wielu opowieści, i spojrzeniu na swoja własną... na miejscu psychologów zrewidowałabym opinie, ze historia lubi sie powtarzać.

Sa pedofile, którzy generalnie czają sie w ciemnej uliczce i uprawiają seks tylko z dziećmi. Jednak większość tego typu przypadków dotyczy mężczyzn hetero, żyjących w pełnych rodzinach, którzy raczej z braku laku, lub tez innych pobudek ( niekoniecznie związanych z orientacja i preferencjami) dopuszczają sie takich czynów, w pewnych okresach swego zycia.

Z reszta nie tylko faceci tak maja.

Czujesz agresje bo nie wybaczyłaś, i to cie niszczy. cały czas powraca i w Tobie jest.

96

Odp: Byłam molestowana
XX30 napisał/a:

Czujesz agresje bo nie wybaczyłaś, i to cie niszczy. cały czas powraca i w Tobie jest.

Czy powraca - z reguły nie, czasem.
Ale nie myślę w jakiś negatywny sposób o tym, nie użalam się, nie zadręczam, nie podchodzę z emocjami.
Może to dziwne, ale pogodziłam się z tym.
To stało się lata temu, było minęło, nie ma co sobie tym głowy zawracać.

97

Odp: Byłam molestowana
nieznajoma85 napisał/a:
XX30 napisał/a:

Czujesz agresje bo nie wybaczyłaś, i to cie niszczy. cały czas powraca i w Tobie jest.

Czy powraca - z reguły nie, czasem.
Ale nie myślę w jakiś negatywny sposób o tym, nie użalam się, nie zadręczam, nie podchodzę z emocjami.
Może to dziwne, ale pogodziłam się z tym.
To stało się lata temu, było minęło, nie ma co sobie tym głowy zawracać.

Rozumiem, bo ja tez zapomniałam i nie wraca. Jedyne co do mnie wraca to całokształt, a na niego nie składało się tylko wykorzystywanie.

Cala historia powraca, bo chyba właśnie nie wybaczyłam do końca losowi. Gdybym to uczyniła, to zostawiłabym przeszłość daleko za sobą. A nie mogę, za dużo tego. Musiałabym zapomnieć o jakiś 20 latach swojego życia. Czyli na ten moment o ponad jego połowie. To nie jest proste.

Dlatego wiem jak trudno zapomnieć, a tym bardziej wybaczyć. Ale wiem tez ze jest to możliwe, jeśli pogodzę się z tym i wybaczę, to zapomnę. Na ten moment jeszcze nie mogę.

98

Odp: Byłam molestowana

Ty widzę masz w ogóle dziwną sytuację. Tym bardziej, że mieszkasz z tym człowiekiem...
Ja mieszkam z "nim" po sąsiedzku, toteż schodzi mi z drogi.

Nie wiem, może to zawiść? Ale jak sobie pomyślę, że miałby skrzywdzić jakieś jeszcze dziecko, moje siostry. Nie darowałabym...

99 Ostatnio edytowany przez XX30 (2013-08-19 20:54:17)

Odp: Byłam molestowana
nieznajoma85 napisał/a:

Ty widzę masz w ogóle dziwną sytuację. Tym bardziej, że mieszkasz z tym człowiekiem...
Ja mieszkam z "nim" po sąsiedzku, toteż schodzi mi z drogi.

Nie wiem, może to zawiść? Ale jak sobie pomyślę, że miałby skrzywdzić jakieś jeszcze dziecko, moje siostry. Nie darowałabym...

No mam, ale jak mowie to az mnie tak nie mierzi. Po za tym to nie tylko jego kwestia. Doliczyłabym się 3 osób.

Jednak to akurat samo w sobie spływa po mnie. Nie mogę się pogodzić z wieloma innymi rzeczami które mnie spotkały, ale nie z osobna a w całości, sumując je wszystkie. Dlatego przeszłość powraca i wybija jak gówno z szamba w odpowiednich sytuacjach. Ale spoko dam rade big_smile, mam dwie ręce i nogi i całkiem sprawny mozg. Żyć nie umierać smile. Ludzie gorsze tragedie w życiu przeżywają big_smile.

100 Ostatnio edytowany przez nieznajoma85 (2013-08-19 21:24:34)

Odp: Byłam molestowana
XX30 napisał/a:

Ale spoko dam rade big_smile, mam dwie ręce i nogi i całkiem sprawny mozg. Żyć nie umierać smile. Ludzie gorsze tragedie w życiu przeżywają big_smile.

I tym optymistycznym akcentem kończymy dyskusję big_smile
Powodzenia!

101

Odp: Byłam molestowana

Nawzajem!

102

Odp: Byłam molestowana

Hej
witajcie
mam pytanie w dizecinstwie bawiłam sie z sąsiadem w ,,dom,, jak to nazywał był kilka lat starszy ja miałam 5 lat przez kilkadziesiat lat udawało mi sie nie myslec o tym nie bac ale wkoncu nie dałam rady wraca strach ten ogromny wstyd
i w zasadzie nie ma zadnych pretensji do niego bo sama sie zgadzałam na zabawe
pozatym nie było miedzi nami nawet 10 lat różnicy
niewiem jak to nawet nazwac
dziewicą nie mam pojecia kiedy przestałam być
boje sie że on pamieta ze kiedys powie pobawmy sie tak jak kiedys

103

Odp: Byłam molestowana

Witam, jestem tu nowa i nie bardzo wiem jak si odnaźc.
Zwracam sie szczególnie do szczecinianek, potrzebuję pomocy. Opisuję  historię dziewczyny dziś 25 letniej.
Kilka lat temu  została wykorzystana seksualnie. Dziś nie potrafi zbudować zwiazku i coraz częściej dochodzi do wniosku , zę faceci to banda palantów. Po kilku miesiącach spotykania sie z ostatnim facetem opowiedziała mu  swoją  historie, a ten jak poprzedni zamiast milczeć, to z wyrzutem  warknał, ze  niepotrzebnie mu to mówi i że raz na zawsze powinna zapomnieć.
Dziewczyna jest ze Szczecina, nie stac jej na płacenie psychologa, szuka grupy kobiet z psychologiem , z podobnym przeżyciem gdzie mogłaby porozmawiać.W jej imieniu prosze  o pomoc

Posty [ 66 do 104 z 104 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Byłam molestowana

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026