Witam wszystkich!
Muszę przyznać, że udało mi się trafić na bardzo interesujące forum! Co mnie oczywiście ogromnie cieszy 
Do rzeczy jednak.
Przyznam Wam (bo nikomu innemu personalnie nie przyznałabym się do tego; nie chodzi o pruderię, lecz o małość innych ludzi), że próbowałam uprawiać ten rodzaj seksu. W sumie zaczęłam od seksu oralnego, a następnie przeszłam do analnego
Zawsze jakoś największy strach budził we mnie seks "klasyczny" - waginalny... 
Myślę, że nie ma co okraszać seksu analnego mianem "ohydnego", "obrzydliwego", "zwierzęcego", czy "zwyrodnialczego". Zgodzę się z tym, że głównym przeznaczeniem pupy jest wydalanie ekskrementów tak, jak i głównym przeznaczeniem buzi jest przyjmowanie pokarmu - a przecież wielu z Was uznaje seks oralny za standard, prawda?
Grunt to dbanie o higienę, dodałabym, że przy pieszczeniu ustami okolic intymnych w największym stopniu, ale mniejsza z tym... Wszystko jest dla dla ludzi.
Doświadczenia miałam niestety mało przyjemne. Mój ówczesny partner miał znikome doświadczenie w kwestiach związanych z seksem (podejrzewam, że był prawiczkiem), więc ciekawie moje życie seksualne nie wyglądało... Dzisiaj widzę błędy, jakie z niewiedzy popełniliśmy.
Po pierwsze: że tak powiem: "na sucho i od tyłu" 
Po drugie: niedobry kąt wprowadzania penisa (próba została podjęta w pozycji stojącej obojga partnerów; kobieta lekko pochylona pod ścianą, mężczyzna za nią). Partner próbował wprowadził swojego "kolegę" uginając lekko kolana, a następnie napierając na mój tyłek
BOLAŁO.
Po trzecie: niecierpliwość partnera - mówię, że delikatnie, powoli, a on "ale jeszcze cały nie wszedł" xD
Druga próba pod prysznicem.
Skorzystaliśmy z mydełka. Wszedł ładnie i od razu. Odczuć nie miałam żadnych, jeśli pojawiło się coś w rodzaju bólu, to w wyniku jego niedoświadczenia, braku umiejętności, braku woli komunikacji ze mną.
Uwaga:
W tym miejscu mam do Pań pytanie: miałyście może jakiś dyskomfortowe reakcje organizmu po stosunku analnym...? Troszkę wstydzę pisać się o swoich problemach po takim zbliżeniu...
Mimo wszystko miałabym ochotę kochać się z mężczyzną w ten sposób, ale musiałaby to być bardzo, bardzo, bardzo bliskie relacje (oczywiście miłość + spory staż; dla mnie nie ma seksu bez miłości). Uznaję to za jakiś "poziom wyżej", jakąś formę ewolucji w związku, obnażenie się przed drugim człowiekiem, ogromną akceptację i nieziemskie zaufanie. Sama ustaliłam w swojej główce hierarchię:
1. petting,
2. seks waginalny,
3. seks oralny,
4. seks analny.
Na chwilę obecną o innych opcjach nie myślę
Mam nadzieję, że spotkam mężczyznę, z którym uda mi się stworzyć cudowny związek i realizować swoje fantazje xD
Serdecznie dziękuję za porady Deana (strona 6 bodajże). Z pewnością skorzystam. Nie uważam też, ażeby obrzydliwością było analne pieszczenie partnera. Jeśli ma na to ochotę, to czemu nie?
Zaraz tam kryptohomoseksualizm... Oj tam 