netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Seks analny...

1 146 odpowiedzi1 035 263 wyświetleniazałożony przez ELKA76, 17.08.2007

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 … 11 12 13 14 15 … 18 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 781 do 845 z 1 147 ]

781 Ostatnio edytowany przez vinnga (2012-02-28 23:10:45)

Odp: Seks analny...
kasia1989 napisał/a:

mam pytanko ile wczesniej trzeba dokonac lewatywe przed podejsciem do seksu analnego?

Witam
...po co odrazu lewatywe?Na czczo dwa,trzy dni przed i lewatywy "nie trza".
Jesli jednak sobie pojadlas to lewatywe dokonac najlepiej tuz przed "podejsciem do seksu analnego".
Pozdrawiam

Post edytowałam z uwagi na słownictwo nieakceptowalna na naszym forum. Polecam zapoznanie się z regulaminem i dostosowanie się do poziomu forum. Życzę miłego pobytu. Moderatorka Vinnga

782

Odp: Seks analny...

Witam.Mam takie pytanie w zasadzie pomoc....czy moge byc nimfomanka...juz wyjasniam.Zyje dosc ostro i emocjonalnie pod wzgledem suksualnym..nie moge znales sobie partnera na stale bo seks z jednym facetem po jakims czaie stajemi sie  nudny...moze te sowo zle zabrzmi ale tak jest.Masturbuje sie praktycznie codzinnie moje potrzeby seksualne wzrastaja myslalam nawet o stosunku z dwoma partnerami,o sexie w roznych miescach i porch badz fantazje dotyczace nowo zapoznanych mezczyzn...Wim nie mam sie do kogo zwrcic i prosze  dpowiedz czy moge byc nimfomanka?

783

Odp: Seks analny...

dziewczyny proszę Was o pomoc! Mam problem:( otóż w sobote uprawiałam ze swoim chłopakiem seks analny, nie był to pierwszy raz, ale bolało mnie bardzo. Od tej pory leci mi krew z odbytu podczas wyprózniania i to niestety dość dużo. Dodam, że nic mnie nie boli, nie szczypie ani nic w tym stylu, ale ta krew mnie martwi, czy on mógł mi coś przerwać, rozerwać? Myślicie, że powinnam iśc do lekarza, czy może samo minie?

784

Odp: Seks analny...

nie mam pojęcia co to może być. nigdy czegoś takiego nie miałam...
ale lepiej chyba poradzić się lekarza...
może to być krępujące, ale zdrowie jest najważniejsze

785

Odp: Seks analny...

ja mam ochote kiedys tego spróbowac ale nie wiem jak to bedzie big_smile tongue

786

Odp: Seks analny...

cicha1004 jeśli nie jesteś jeszcze w 100% pewna, że tego chcesz, to poczekaj, bo niepotrzebnie zaboli jak się będziesz zmuszać smile

787

Odp: Seks analny...

Ja bardzo chcę i jestem tego pewna, ale nie wiedzieć czemu - nie wychodzi nam... doradźcie coś, może zacząć zabawę od wtyczek analnych...? polecacie?

788

Odp: Seks analny...

Przede wszystkim relaks, gra wstępna z masażem tej drugiej dziurki i dobre nawilżenie.



Jeśli twój partner nie będzie miał porządnej erekcji to i tak nic z tego nie wyjdzie.....

789

Odp: Seks analny...

To jasne, ale on zazwyczaj gdy zabiera się za pieszczoty mojej pupy ma potężną erekcję, więc nie w tym tkwi problem. Myślałam właśnie, że muszę się bardziej zrelaksować, ale kiedyś przystąpił do "szturmu" do dłuuuuugiej sesji erotycznej, po kilku orgazmach byłam bardzo mocno zrelaksowana i maksymalnie rozluźniona. I mimo wszystko nic z tego. Zastanawiam się , jaki jest tego powód...

790

Odp: Seks analny...

No to w takim razie jest to dla mnie zastanawiające.


Ale to on nie jest w stanie wejść w ciebie, czy ty nie jesteś w stanie dać mu wejść?

791

Odp: Seks analny...

Problem jest ewidentnie po mojej stronie...

792

Odp: Seks analny...

W takim razie proponuję zacząć od pieszczot i masażu palcem. Jak się rozluźnisz jeszcze bardziej i troszkę rozciągniesz, to nie powinno być problemu.

793

Odp: Seks analny...

Ja mam pytanie co z sexem analnym w przypadku kiedy ma się problemy z hemoroidami? Czy można uprawiać taką formę sexu w okresie kiedy hemoroidy nie dają o sobie znać objawowo?, ale wiadomo że są bo z tego co czytałam i powiedział lekarz to to schorzenie jest nieuleczalne całkowicie.

794

Odp: Seks analny...

U mnie pierwszy raz analny wyszedł przypadkiem, bez przygotowań i było super. Grunt to sie dobrze nastroić i nie przyspieszać;)

795

Odp: Seks analny...
sssrubka napisał/a:

U mnie pierwszy raz analny wyszedł przypadkiem, bez przygotowań i było super. Grunt to sie dobrze nastroić i nie przyspieszać;)

Fajnie że rozumiem co chciałaś napisać ;-) Najpierw piszesz że Twój pierwszy sex analny wyszedł przypadkiem i było super a później dodajesz że grunt to się do tego nastroić... Czyli co - grunt to się nastroić na przypadkowy sex analny??? Bo jakoś tak z Twojej wypowiedzi tak wynika ;-)

796

Odp: Seks analny...
Przemo77 napisał/a:
sssrubka napisał/a:

U mnie pierwszy raz analny wyszedł przypadkiem, bez przygotowań i było super. Grunt to sie dobrze nastroić i nie przyspieszać;)

Fajnie że rozumiem co chciałaś napisać ;-) Najpierw piszesz że Twój pierwszy sex analny wyszedł przypadkiem i było super a później dodajesz że grunt to się do tego nastroić... Czyli co - grunt to się nastroić na przypadkowy sex analny??? Bo jakoś tak z Twojej wypowiedzi tak wynika ;-)

A ja poniekąd rozumiem, ale nie wiem czy dobrze - mogło być tak jak u mnie, że rozmawialiśmy o tym wcześniej z partnerem i bardzo chcieliśmy spróbować (więc dobre nastrojenie jest) i miało być powoli, tylko "oswajanie z paluszkiem", a poszliśmy w zasadzie od razu na całość i było świetnie.

Bo raczej nie sądzę żeby sssrubce chodziło o przypadkowe "ześlizgnięcie", bo to rzadko kiedy jest takie super ;]

797

Odp: Seks analny...

Zachęcam do przeczytania wywiadu z Alicją Długołęcką, edukatorką seksualną, zamieszczonego w najnowszym numerze Wysokich Obcasów.

798

Odp: Seks analny...

Witam.

A ja już nie wiem o co chodzi,bo jest u mnie pewien problem.
Kiedyś tak "niechcący" z mężem spróbowaliśmy sexu analnego,po prostu podczas stosunku poszliśmy trochę dalej. To było takie spontaniczne. Przyznam że było super,naprawdę do tamtej pory zzawsze byłam na NIE a wtedy było super ale do momentu---no właśnie bo jak zrobiło mi się bardzo fajnie,byłam taka podniecona i wtedy okazało się że (jejku jak to napisać) no że wyszło mi z tamtąd troszkę kupki. To była masakra - gdyby nie to że z mężem nie krępujemy się przed sobą to niewiem co bym zrobiła. Ale mimo wszystko było mi głupio. Od razu wskoczyliśmy pod prysznic. Mąż od tamtej pory często mnie namawiał na powtórkę - mówił żebym zrobiła sobie lewatywę. Kiedyś jak byłam sama w domu spróbowałam sama. Zrobiłam lewatywę i wypróbowałam "to" z wibratorem. Nie było tak fajnie jak wtedy ale myślę że to dlatego że nie byłam aż tak bardzo podniecona--no i co? I znowu to samo - brudny wibrator mimo zrobienia lewatywy. Nie wiem czy coś jest nie tak czy co?
Może ktoś coś poradzi?

799

Odp: Seks analny...

Próbowaliśmy, mnie się nie podobało, ale nie było żadnych problemów.

800

Odp: Seks analny...

Podobnie jak Przemo77 też nie bardzo mogę sobie wyobrazić anala przez przypadek (oczywiście wypadki się zdarzają, zwłaszcza na wysokich %) bo to wymaga ciut przygotowań np. lewatywa przed - kwestia higieny itp, itd, a co za tym idzie komfortu dla obydwojga.

801

Odp: Seks analny...

Co jakis czas spotykam sie z taka sytuacja. Nowa partnerka i z czasem temat schodzi na seks analny. Dowiaduje sie ze nie chca. Dlaczego? Bo juz probowaly o czym dowiaduje sie oczywiscie pozniej. Z tego co wiem tamci zabierali sie do tego jak pies do jeza wiec nic dziwnego, ze nie chca. Ale przez takich palantow sa uprzedzone i nawet nie chca teraz sprobowac. Skad ta pewnosc ze bedzie teraz tak samo? To jest zalosne ze dziewczyny sie ponizaja i probuja cos tylko zeby sie w mlodym wieku przypodobac swojemu facetowi. Nigdy sie nie zgodze na taki seks jezeli uslysze: "dobrze zrobie to raz dla Ciebie i zobaczysz jak mi zle". Moge sie zgodzic jezeli powie: "ok przygotujemy sie i zobaczymy jak bedzie, moze mi sie spodoba". Widac roznice. Przez te odmowy czuje sie czasem gorzej od ich ex bo niby dlaczego z nimi probowaly a ze mna nie? Jakis gorszy jestem? sic!

802

Odp: Seks analny...
xnikitax napisał/a:

Ja mam pytanie co z sexem analnym w przypadku kiedy ma się problemy z hemoroidami? Czy można uprawiać taką formę sexu w okresie kiedy hemoroidy nie dają o sobie znać objawowo?, ale wiadomo że są bo z tego co czytałam i powiedział lekarz to to schorzenie jest nieuleczalne całkowicie.

W moim przekonaniu, to nawet taki seks pomaga, jesteś 'tam' wymasowana, co korzystnie wpływa na obecność hemoroidów smile

803

Odp: Seks analny...

Kurcze jest tyle stron.. jeżeli był ten motyw poruszany to z góry przepraszam!

Mianowicie moje pytanie brzmi: czy to prawda, że lubrykanty przeznaczone do miłości greckiej zapewniające na etykietkach wpływ na rozluźnienie mięśni, nawilżenie, ochronę przed mikrourazami i regenerację naskórka rzeczywiście się sprawdzają? Testował ktoś? A te o działaniu przeciwbólowym? (moją blokadą jest własnie ból, bo partner siłą raz chciał "tam" wtargnąć i mając taki żel bylabym w stanie lepiej się naszykować psychicznie).

804

Odp: Seks analny...
navyblueberry napisał/a:

Kurcze jest tyle stron.. jeżeli był ten motyw poruszany to z góry przepraszam!

Mianowicie moje pytanie brzmi: czy to prawda, że lubrykanty przeznaczone do miłości greckiej zapewniające na etykietkach wpływ na rozluźnienie mięśni, nawilżenie, ochronę przed mikrourazami i regenerację naskórka rzeczywiście się sprawdzają? Testował ktoś? A te o działaniu przeciwbólowym? (moją blokadą jest własnie ból, bo partner siłą raz chciał "tam" wtargnąć i mając taki żel bylabym w stanie lepiej się naszykować psychicznie).

bez nastawienia psychicznego nawet cała bateria Ketonalu domięśniowo nic by nie dała -  relaks, lewatywa, relaks, lubrykaty i do dzieła, z czasem relaks nie będzie Ci już potrzebny, wiem to po Żonie.

805

Odp: Seks analny...

Nie chcę w ciemno kupować - dlatego pytam, a chciałabym być dobrze przygotowana. Nad nastawieniem pracujemy oboje i jest co raz lepiej smile To jak, jest ktoś zorientowany?

806

Odp: Seks analny...

prawdę powiedziawszy nie wiem. nie musiałam nigdy takich rzeczy stosować. a spróbuj głęboko odetchnąć i się rozluźnić. mi zawsze pomagało i nie bolało.

807

Odp: Seks analny...

spróbuj głęboko odetchnąć i się rozluźnić

"Proszę kaszlnąć"

big_smile:D:D:D:D

808

Odp: Seks analny...
yoghurt007 napisał/a:

spróbuj głęboko odetchnąć i się rozluźnić

"Proszę kaszlnąć"

big_smile:D:D:D:D

Hah ;-) lepiej kaszlnąć niż przeć ;p a tak na poważnie to przewertuję cały temat na forum, może jeszcze coś mi pomoże ogarnać smile

809

Odp: Seks analny...

Polecam stronkę http://www.eioba.pl/ Tam jest wszystko w miarę przystępnie wyjaśnione

810

Odp: Seks analny...
navyblueberry napisał/a:

Mianowicie moje pytanie brzmi: czy to prawda, że lubrykanty przeznaczone do miłości greckiej zapewniające na etykietkach wpływ na rozluźnienie mięśni, nawilżenie, ochronę przed mikrourazami i regenerację naskórka rzeczywiście się sprawdzają? Testował ktoś? A te o działaniu przeciwbólowym? (moją blokadą jest własnie ból, bo partner siłą raz chciał "tam" wtargnąć i mając taki żel bylabym w stanie lepiej się naszykować psychicznie).

Trzy tysiące lat temu Grecy mieli do dyspozycji tylko relaks i oliwę z oliwek.

811 Ostatnio edytowany przez Misio z urwanym uchem (2012-07-25 03:00:30)

Odp: Seks analny...

Jeśli chodzi o seks analny to duże znaczenie i czasami decydujące w powodzeniu lub niepowodzeniu seksu analnego ma grubość, obwód członka. Wiadomo, że każdy mm więcej w obwodzie to większa trudność. A grubość członka u mężczyzn jest tak zróżnicowana, jak wielkość biustu u kobiet.
Np. Członek, który ma w obwodzie 15,5 cm lub więcej, to bez ćwiczeń zwieracza, rzadko która pupa kobieca go w sobie pomieści. A członek, który ma w obwodzie do 10-12 cm lub mniej, to bez większych problemów się zmieści. Ale niektórzy mężczyźni mają członka dosłownie jak palec u ręki, nawet sporo takich jest mężczyzn, więc jaki to wówczas problem ze seksem analnym?
Więc, żeby był sens wypowiedzi przez partnerki i partnerów, to w każdej wypowiedzi powinien być podany rozmiar członka w obwodzie, a długość członka to już mniejsze ma znaczenie.

812

Odp: Seks analny...

Praktyka czyni mistrza. Ja namówiłem moją żonę do seksu analnego około 5 lat temu. Za 1 razem miała mieszane wrażenia. Od tamtego czasu urawiamy taki sex średnio raz na tyg - jak mamy na to ochotę. Ostatnio zauważam nawet, że anal sprawia jej naprawdę dużą (jakby coraz większą z nabieraniem doświadczenia) przyjemność. Zaczynamy zawsze od sexu tradycyjnego. Żona sama decyduje kiedy chce w drugą dziurkę! Nie potrzebujemy nawet żadnych lubrykantów. Zaczynam się zastanawiać czy nie jest jej lepiej niż przy seksie tradycyjnym? Może znudził ją tradycyjny sex i poszukuje nowych wrażeń? Ja generalnie lubię sprawiać jej przyjemność i wolę gdy doprowadzam ją tradycyjnie do orgazmu bo wiem że wtedy jest jej dobrze. A może anal jest lepszy niż tracycyjny sex? Może któraś kobieta coś na ten temat napisze?

813

Odp: Seks analny...

Moj obecny partner uwielbia sex analny i niestety powoduje to dosc wiele niesnasek w naszym zwiazku. Po dlugich namowach sprobowalam tego rodzaju seksu, lecz nie sprawia mi on przyjemnosci, niewazne jak delikatny jest partner. Czuje po tym do siebie jakies obrzydzenie. Moze jestem pruderyjna nie wiem? Mi to po prostu nie odpowiada.

Lubie zabawy w przebieranki i delikatny bondage, staram sie, by nasze zycie seksualne  nie popadlo w rutyne, wiec chyba mam prawo wymagac od faceta by szanowal moje cialo i moje odczucia?

814

Odp: Seks analny...

ja wczoraj po dłuuuuuuugiej przerwie znów miałam anal wink wszystko poszło jak po maśle tyle, że dziś mało komfortowo big_smile ale było warto big_smile
to był pierwszy taki raz mojego faceta wink więc jeszcze bardziej mi miło, że byłam pierwsza big_smile

815

Odp: Seks analny...

fajnie ze byl udany anal.
Ja niestety mam wachania do niego :<
Ale postaram sie przelamac i sprobowac na luzie smile

816

Odp: Seks analny...

disti nic na siłę, bo przyniesie więcej bólu i się zrazisz, a niepotrzebnie smile

817

Odp: Seks analny...

Najważnieszy wg mnie jest partner - musi być stały do którego masz 100% zaufania i chcesz mu się oddać w całości. Jeżeli nie jesteś gotowa, nie nacieszyłaś się "normalnym" sexsem to nie próbuj. Wg mnie to można próbować po około 8 latach współżycia. Wtedy jest OK.

818 Ostatnio edytowany przez sloneczko_32 (2012-08-05 17:58:33)

Odp: Seks analny...

A mnie to zawsze ciekawiło, chyba właśnie dlatego, że to budzi takie kontrowersje.

Z mojego doświadczenia wynoszę, że wcale nie jest tak łatwo znaleźć partnera, który chce się w ten sposób kochać. Nie wiem, może to jest spowodowane wstydem. Tutaj jest mnóstwo wypowiedzi, że to faceci nalegają, zachęcają itd., a kobieta ma wątpliwości. U mnie było w zasadzie odwrotnie. A może to ja mam dość luźne podejście do tych spraw i większą potrzebę eksperymentowania w tej dziedzinie.

Ale w końcu znalazł się "odważny". I mnie osobiście ten rodzaj seksu bardzo przypadł do gustu, odczucia są silniejsze, a orgazm po prostu bajka. Jest to przyjemna odmiana w łóżku, a trochę perwersji nikomu jeszcze nie zaszkodziło, jeżeli partnerzy maja na to ochotę i nikt nikogo do niczego nie przymusza.

Pozdrawiam.

819

Odp: Seks analny...
pek napisał/a:

Najważnieszy wg mnie jest partner - musi być stały do którego masz 100% zaufania i chcesz mu się oddać w całości. Jeżeli nie jesteś gotowa, nie nacieszyłaś się "normalnym" sexsem to nie próbuj. Wg mnie to można próbować po około 8 latach współżycia. Wtedy jest OK.

haha rozbawiło mnie to, zaufanie , po 8 latach ? seks jak seks, moim zdaniem za duzo głupich czasopism i mitów,że to boli,że to trudne, łatwo wchodzi szybko się dopasowuje a bólu nie ma

820

Odp: Seks analny...

słoneczko 32 - masz bardzo fajne liberalne ale i racjonalne podejście do tego tematu. Nic na siłę.
Ja akurat należe do facetów którzy nigdy nie zapałali do tego rodzaju sexu wielką miłością. Kilka razy się zdarzyło ale bez rewelacji i zupelnie mi na ty nie zależy. Nie czułem przy tym większej przyjemności niz przy normalnym sexie.Nie proponuje go partnerce i wiem że i tak nawet gdybym bardzo chciał to by się nie zgodziła. Jest dość konserwatywna w sexie ogólnie.Tu akurat nie ma problemu bo skoro obie strony mają podobne podejście to jest ok. Ale nie widze problemu kiedy obie strony to lubią i daje im to przyjemność. Uważam że jest to normalne  i nie jest to rzadna perwersja.

821

Odp: Seks analny...

Premo77 - W zasadzie określenie "perwersja" jest głębokie jak ocean i każdy postrzega to inaczej.
Dla jednych już seks oralny to wyuzdanie, a co dopiero mówić o seksie analnym czy innych praktykach seksualnych.
Wszystko zależy od tego jak daleko jesteśmy w stanie się posunąć, aby nie czuć dyskomfortu psychicznego w sytuacjach intymnych.

822

Odp: Seks analny...

hmmm...u mnie anal wyszedł z racji...że miałam dni płodne...partner nie chciał...potem się martwić na zapas i wpadliśmy na pomysł z druga dziurką....a najśmieszniejsze było wymyślanie czym "go" posmarowac zeby był śliski...hihi:)ale to już stare dzieje...ale jestem ciekawa co sądzicie o oliwce bambino....? dobrze działa? smile tongue

823

Odp: Seks analny...

tylko Kujawski z pierwszego tłoczenia wink

824

Odp: Seks analny...
Glock napisał/a:

tylko Kujawski z pierwszego tłoczenia wink

hihi....a, żebyś wiedział, ze z poczatku to nawet o oleju zwykłym kiedyś mysleliśmy...:D człowiek to czasem ma pomysły tongue

825

Odp: Seks analny...
colette napisał/a:

hihi....a, żebyś wiedział, ze z poczatku to nawet o oleju zwykłym kiedyś mysleliśmy...:D człowiek to czasem ma pomysły tongue

tak na poważnie to z Durexa jest taki żel z "efektem schłodzenia" coś jak mięta - dla nas najlepszy efekt, mrożący odlot big_smile

826

Odp: Seks analny...
pek napisał/a:

Najważnieszy wg mnie jest partner - musi być stały do którego masz 100% zaufania i chcesz mu się oddać w całości. Jeżeli nie jesteś gotowa, nie nacieszyłaś się "normalnym" sexsem to nie próbuj. Wg mnie to można próbować po około 8 latach współżycia. Wtedy jest OK.

wg mnie g***o prawda big_smile 8 lat?! no sorry! ja z byłym zanim dostał 'normalnego' seksu długi czas zabawialiśmy się analnie. więc dziwne podejście masz big_smile


a co do odczuć. mój obecny facet stwierdził, że seks analny jest przereklamowany. też jakoś mu szczególnie nie przypadł do gustu. podobać mu się może i trochę podobało, ale nie miał jakiegoś mega odlotu smile

827 Ostatnio edytowany przez Vamp (2012-08-11 19:41:31)

Odp: Seks analny...

Witam wszystkich!

Muszę przyznać, że udało mi się trafić na bardzo interesujące forum! Co mnie oczywiście ogromnie cieszy wink

Do rzeczy jednak.

Przyznam Wam (bo nikomu innemu personalnie nie przyznałabym się do tego; nie chodzi o pruderię, lecz o małość innych ludzi), że próbowałam uprawiać ten rodzaj seksu. W sumie zaczęłam od seksu oralnego, a następnie przeszłam do analnego tongue Zawsze jakoś największy strach budził we mnie seks "klasyczny" - waginalny... tongue

Myślę, że nie ma co okraszać seksu analnego mianem "ohydnego", "obrzydliwego", "zwierzęcego", czy "zwyrodnialczego". Zgodzę się z tym, że głównym przeznaczeniem pupy jest wydalanie ekskrementów tak, jak i głównym przeznaczeniem buzi jest przyjmowanie pokarmu - a przecież wielu z Was uznaje seks oralny za standard, prawda? wink Grunt to dbanie o higienę, dodałabym, że przy pieszczeniu ustami okolic intymnych w największym stopniu, ale mniejsza z tym... Wszystko jest dla dla ludzi.

Doświadczenia miałam niestety mało przyjemne. Mój ówczesny partner miał znikome doświadczenie w kwestiach związanych z seksem (podejrzewam, że był prawiczkiem), więc ciekawie moje życie seksualne nie wyglądało... Dzisiaj widzę błędy, jakie z niewiedzy popełniliśmy.

Po pierwsze: że tak powiem: "na sucho i od tyłu" wink
Po drugie: niedobry kąt wprowadzania penisa (próba została podjęta w pozycji stojącej obojga partnerów; kobieta lekko pochylona pod ścianą, mężczyzna za nią). Partner próbował wprowadził swojego "kolegę" uginając lekko kolana, a następnie napierając na mój tyłek wink BOLAŁO.
Po trzecie: niecierpliwość partnera - mówię, że delikatnie, powoli, a on "ale jeszcze cały nie wszedł" xD

Druga próba pod prysznicem.
Skorzystaliśmy z mydełka. Wszedł ładnie i od razu. Odczuć nie miałam żadnych, jeśli pojawiło się coś w rodzaju bólu, to w wyniku jego niedoświadczenia, braku umiejętności, braku woli komunikacji ze mną.

Uwaga:
W tym miejscu mam do Pań pytanie: miałyście może jakiś dyskomfortowe reakcje organizmu po stosunku analnym...? Troszkę wstydzę pisać się o swoich problemach po takim zbliżeniu...

Mimo wszystko miałabym ochotę kochać się z mężczyzną w ten sposób, ale musiałaby to być bardzo, bardzo, bardzo bliskie relacje (oczywiście miłość + spory staż; dla mnie nie ma seksu bez miłości). Uznaję to za jakiś "poziom wyżej", jakąś formę ewolucji w związku, obnażenie się przed drugim człowiekiem, ogromną akceptację i nieziemskie zaufanie. Sama ustaliłam w swojej główce hierarchię:
1. petting,
2. seks waginalny,
3. seks oralny,
4. seks analny.
Na chwilę obecną o innych opcjach nie myślę wink Mam nadzieję, że spotkam mężczyznę, z którym uda mi się stworzyć cudowny związek i realizować swoje fantazje xD

Serdecznie dziękuję za porady Deana (strona 6 bodajże). Z pewnością skorzystam. Nie uważam też, ażeby obrzydliwością było analne pieszczenie partnera. Jeśli ma na to ochotę,  to czemu nie? wink Zaraz tam kryptohomoseksualizm... Oj tam wink

828

Odp: Seks analny...

Czy istnieje ktos na tym forum komu nie sprawia przyjemnosci seks analny?

Moim problemem (własciwie to nie mam z tym problemu ale...) jest to, że nie boli ale nie sprawia mi kompletnie żadnej przyjemnosci. I nie jest to kwestia doswiadczenia, bo mój chłopak był "fanatykiem" tego typu przyjemnosci i robilismy to dosc często. I tak się zastanawiam czy warto dalej próbować czy pogodzić się z faktem że ten rodzaj przyjemnosci nie jest mi pisany tongue.

829

Odp: Seks analny...
Country.Girl napisał/a:

Czy istnieje ktos na tym forum komu nie sprawia przyjemnosci seks analny?

Moim problemem (własciwie to nie mam z tym problemu ale...) jest to, że nie boli ale nie sprawia mi kompletnie żadnej przyjemnosci. I nie jest to kwestia doswiadczenia, bo mój chłopak był "fanatykiem" tego typu przyjemnosci i robilismy to dosc często. I tak się zastanawiam czy warto dalej próbować czy pogodzić się z faktem że ten rodzaj przyjemnosci nie jest mi pisany tongue.

Przede wszystkim zacznij się w trakcie dotykać ręką po łechtaczce i puść wodze fantazji. Dobrze, żebyście też zaczynali, kiedy jesteś już podniecona. Orgazm łechtaczkowy przy penetracji odbytu może się wydawać komuś, kto nigdy tego nie robił, jakimś kantem czy blefem, ale seks analny w trakcie pieszczot łechtaczki to jest dodatkowa, niesamowita stymulacja.
Napisz, jak się udało :-)

830

Odp: Seks analny...
Łada napisał/a:
Country.Girl napisał/a:

Czy istnieje ktos na tym forum komu nie sprawia przyjemnosci seks analny?

Moim problemem (własciwie to nie mam z tym problemu ale...) jest to, że nie boli ale nie sprawia mi kompletnie żadnej przyjemnosci. I nie jest to kwestia doswiadczenia, bo mój chłopak był "fanatykiem" tego typu przyjemnosci i robilismy to dosc często. I tak się zastanawiam czy warto dalej próbować czy pogodzić się z faktem że ten rodzaj przyjemnosci nie jest mi pisany tongue.

Przede wszystkim zacznij się w trakcie dotykać ręką po łechtaczce i puść wodze fantazji. Dobrze, żebyście też zaczynali, kiedy jesteś już podniecona. Orgazm łechtaczkowy przy penetracji odbytu może się wydawać komuś, kto nigdy tego nie robił, jakimś kantem czy blefem, ale seks analny w trakcie pieszczot łechtaczki to jest dodatkowa, niesamowita stymulacja.
Napisz, jak się udało :-)

Popieram. Ale faktem jest, ze musisz byc na poczatku baaardzo podniecona. Do seksu analnego dluga gra wstepna to podstawa! smile

831

Odp: Seks analny...

Seks analny jest niesamowity, to fakt, ale trzeba się do tego odpowiednio zabrać. Po pierwsze ufać partnerowi, że nie zrobi nam krzywdy i poprosić o delikatność. Kilka moich koleżanek uważa, że jest to okropne, ponieważ zniechęciły się na samym początku - po prostu bolało. Druga sprawa to podniecenie, im bardziej kobieta jest podniecona, tym większe prawdopodobieństwo, że przyjemność będzie większa od bólu czy strachu. Trzecia sprawa, to alkohol - rozluźnia mięsnie, zwiększa podniecenie, uśmierza ból. No i kwestia bardzo prozaiczna, ale ważna - budowa anatomiczna - im węższe biodra tym większy problem z seksem analnym smile

832

Odp: Seks analny...

Ja jestem w dyskusji dotyczącej seksu analnego zupełnie po środku, ani jakoś bardzo za, ani przeciw. Ani nie jest to dla mnie super przyjemne, ani nie sprawia mi też zbytnio bólu. Od czasu do czasu daję się namówić, bo jest to jakaś odmiana od zwykłego seksu, ale także mój chłopak nie ma jakiś szczególnych wrażeń. Uprawiamy go zawsze w prezerwatywie z odpowiednimi nawilżaczami, już bez innych specyfików, albo podczas kąpieli. Do tego tak jak mówicie, dochodzą pieszczoty, ale wrażenia nadal średnie. Myślicie, że coś robimy nie tak, czy po prostu nie każdemu to pasuje?

833

Odp: Seks analny...

Niektórzy faceci mają fioła na punkcie damskim tyłków i tych drugich dziurek - ale nie wszyscy, i Twój facet też nie. To jest lekki fetyszyzm, więc spokojnie :-) Jeśli partnera to nie kręci, to też możliwe, że ma mnóstwo innych odczuć do Twojej pupy, m.in. uważa, że to niehigieniczne, trąci homoerotyzmem (postawcie się na miejscu heteroseksualnego faceta - trzeba mieć jaja, żeby nie mieć do siebie pretensji). Można mieć, co zrozumiałe, mnóstwo obaw w zwiazku z wkładaniem penisa do odbytu - co skutkuje właśnie małym zainteresowaniem. Jeśli mężczyzna nie znajduje w tym dzikiego spełnienia, to obawiam się, że i Tobie nie przyjdzie to łatwo. Odbyt jako element innego układu niż płciowy może nie jest zbyt erotycznym miejscem, ale jest świetnie unerwiony i można go "podłączyć" do wrażeń seksualnych. Tylko, że do tego jeszcze potrzeba: super napalonego faceta (którego mozesz obserwować), podnieconej partnerki, która jest W PEŁNI gotowa na to doświadczenie, oczywiście zaufania oraz czasem jakiejś małej reżyserii - seks analny można włączyć do repertuaru dominacji, to się bardzo dobrze parzy. Jesli np. wiesz, że lubisz i rozpala Cię dominujący mężczyzna, to i tutaj w to zagrajcie :-)

Moja pierwsza próba seksu analnego była bolesna, więc potrwała tylko chwilę. Nie zniechęciło mnie to i nastęnym razem się udało, ponieważ wezbrała we mnie wielka ochota.

W ogóle fajnie jest nie zapominać, jak już sie odkryje rozkosze stymulacji analnej, że nasz facet też ma takie miejsce i potencjalnie też będzie ono dla niego źródłem rozkoszy - potencjalnie, bo niektórzy mężczyźni skojarzą to homoseksualizmem i koniec gry. Także polecam wymasować tam kiedyś nawilżonym palcem naszego mężczyznę, na początku tylko zewnętrznie. :-)

834

Odp: Seks analny...

Tylko, że w naszym wypadku to nie jest kwestia nastawienia. Mój chłopak nie ma nic przeciwko seksowi analnemu, żadnych obaw higienicznych czy homofobicznych, absolutnie nic takiego. A moją pupę wręcz uwielbia dotykać i pieścić. Ale seks analny lubi mniej więcej na takim samym poziomie jak klasyczny, nie jest fanatykiem ; ).

Ja też, jak już się nakręcę na anala to jest mi przyjemnie. Boleśnie tylko chwilę na początku, potem już fajnie. Jest to może troszkę bardziej intymne od zwykłego seksu, ale przez to fajne, bo jest uczucie zaufania i bliskości.

Chodzi mi głównie o to, że czytałam o tym trochę w internecie i ponoć niektóre dziewczyny mają jakieś super wrażenia, inne niż przy klasycznym seksie. Stymulacja jakichś receptorów, takietam i że odlatują. A ja tak nie mam, nawet przy jednoczesnej stymulacji łechtaczki. I po prostu się zastanawiam czy to jakaś bariera psychiczna o jakiej nie wiem (choć raczej wątpię), czy to też przychodzi z czasem, czy mnie to po prostu kręci, ale nie na tyle by "odlatywać".

835

Odp: Seks analny...

Wydaje mi się, że to kwestia gustu. Ja cały rok podchodziłam do tematu bo mój zafiksował się na ten temat. A kiedy ja się wkręciłam w klimat to on stwierdził, że jest całkiem spoko ale jakiegoś szału nie ma. Jak się trochę po praktykuje to tak jak z klasykiem czym więcej praktyki tym lepsze doznania. Na pewno tak jak wcześniej było już wspominane jest konieczne przygotowanie do tego zarówno psychiczne jak i fizyczne. A przecież czasami jest tak, że jak się chcę żeby wyszło to za ch..... nie wyjdzie. Więc może nie ma co sobie zaprzątać głowy i znaleźć jakiś inny klimacik ;)bardziej wam sprzyjający

836

Odp: Seks analny...

A ja uważam, że seks analny nie jest naturalny i jest to bezsensowna wariacja na temat seksu. Sorry ale pupa to nie miejsce stworzone do seksu, a jak partner potrzebuje "ciasnego" miejsca to niech szuka go gdzie indziej, jest wiele dziurach przedmiotów wink. Moje zdanie.

837 Ostatnio edytowany przez szanties (2012-08-23 16:26:20)

Odp: Seks analny...

Ludzie to zwierzęta HOMO SAPIENS SAPIENS ;D Więc nie dziwne, ze to robimy. My robimy bez gumki, jest spoko , ale mozna sie pobrudzic ;P Lubie anal , czas mam taka ochote , że mogłabym tylko anal przez tydzień, czasem mnie nie ciągnie , ale przyjemna sprawa.

Ps zwierzęta robia to rzadziej niż ludzie ;] Tylko gdy samce chcą zaznaczyc swoja dominacje w stadzie ;D Pozdro

838 Ostatnio edytowany przez zauroczona1 (2012-08-28 16:23:50)

Odp: Seks analny...

Ile Ty masz lat? jak mozna niewiedziec co to jest sex analny... ehh, Sproboj sex analny jest zajebisty, dopiero sie dwoiesz co to znaczy orgazm smile

839 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2012-08-28 17:12:18)

Odp: Seks analny...
Country.Girl napisał/a:

Czy istnieje ktos na tym forum komu nie sprawia przyjemnosci seks analny?

Moim problemem (własciwie to nie mam z tym problemu ale...) jest to, że nie boli ale nie sprawia mi kompletnie żadnej przyjemnosci. I nie jest to kwestia doswiadczenia, bo mój chłopak był "fanatykiem" tego typu przyjemnosci i robilismy to dosc często. I tak się zastanawiam czy warto dalej próbować czy pogodzić się z faktem że ten rodzaj przyjemnosci nie jest mi pisany tongue.

Tzn. nawet nie próbowałam, ale miałam w szpitalu 3 lata temu robioną lewatywę, więc myślę, że seks analny daje podobny efekt. I wiem, że tego typu wątpliwa przyjemność  nie jest dla mnie. Po prostu mam psychiczna blokadę. Mój odbyt jest przeznaczony do wypróżniania się, a nie do seksu i już. Niech geje się w ten sposób zabawiają.

840

Odp: Seks analny...
Jaga Baba07 napisał/a:

Tzn. nawet nie próbowałam, ale miałam w szpitalu 3 lata temu robioną lewatywę, więc myślę, że seks analny daje podobny efekt. I wiem, że tego typu wątpliwa przyjemność  nie jest dla mnie. Po prostu mam psychiczna blokadę. Mój odbyt jest przeznaczony do wypróżniania się, a nie do seksu i już. Niech geje się w ten sposób zabawiają.

Rozumiem że seks waginalny też ci nie sprawia przyjemności, chyba że dostajesz orgazmów, gdy masz wizytę u ginekologa. Zostaje Ci seks oralny, ale otwór gębowy przeznaczony jest tylko do spożywania pokarmów oraz płynów więc nie jest przeznaczony do sexu.

841 Ostatnio edytowany przez sam22 (2012-08-31 18:15:59)

Odp: Seks analny...

Jeśli penisem wejdzie się w pupę, a potem w cipkę, to może dojść do totalnego zakażenia. Czy ktoś uważa, że nie ma takiego zagrożenia?

842

Odp: Seks analny...

Zgadzam się z Tobą Sam22 w 100%. Dlatego tak ważną rzeczą jest albo kolejność- czyli najpierw w pochwę a później w pupę- albo używanie kondomów.

843

Odp: Seks analny...

ja nie widzę w tym nic fajnego i nie z powodu bólu, próbowałam raz, nie bolało ale zamiast przyjemności miałam poczucie że mówiąc nie elegancko, że zaraz klocka postawię, a moja kiszka stolcowa nie była pełna. To było takie dziwne, że nie chciałam tego kontynuować. Czy ktoś miał podobne odczucia?

844 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2012-08-31 23:57:11)

Odp: Seks analny...
netmezczyzna napisał/a:

Rozumiem że seks waginalny też ci nie sprawia przyjemności, chyba że dostajesz orgazmów, gdy masz wizytę u ginekologa. Zostaje Ci seks oralny, ale otwór gębowy przeznaczony jest tylko do spożywania pokarmów oraz płynów więc nie jest przeznaczony do sexu.

Wyraziłam swoje zdanie. Polecam ci wizytę w szpitalu i poproś o lewatywę. Przyda Ci się. Nie widzę w tym żadnej przyjemności.

Co do orgazmów- seks waginalny sprawia mi ogromną przyjemność (mam męża ginekologa).

Swoją drogą, trochę uprzejmości nie zaszkodzi. Ty masz inne zdanie, a ja inne. Jeżeli ta forma seksu sprawia Tobie,a przede wszystkim Twojej partnerce przyjemność, to nic nie stoi na przeszkodzie, żebyście w ten sposób uprawiali seks. Jednemu podoba się Kaśka, drugiemu Maryśka. Według mnie seks analny jest bolesny i niehigieniczny.

845 Ostatnio edytowany przez jutrzenka31 (2012-09-01 12:22:23)

Odp: Seks analny...

Wyraziłam swoje zdanie. Polecam ci wizytę w szpitalu i poproś o lewatywę. Przyda Ci się. Nie widzę w tym żadnej przyjemności.

Po co mi lewatywa nie mam problemu z wypróżnianiem, po prostu, kiedy członek mężczyzny znalazł się w mojej pupie to miałam takie wrażenie jak przy wydalaniu kału i to wszystko. Może komuś to sprawia przyjemność nie osądzam nikogo , ale to co dla innych jest podniecające nie musi być dla mnie.

Posty [ 781 do 845 z 1 147 ]

Strony Poprzednia 1 … 11 12 13 14 15 … 18 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026