netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Seks analny...

1 146 odpowiedzi1 035 260 wyświetleńzałożony przez ELKA76, 17.08.2007

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 … 9 10 11 12 13 … 18 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 651 do 715 z 1 147 ]

651

Odp: Seks analny...

niech faceci włożą sobie do tyłka powiedzmy-wibrator i zobaczą jakie to fajne...

652 Ostatnio edytowany przez NieInteresujSie (2011-06-28 09:49:41)

Odp: Seks analny...

nie dzieki ;D ale slyszalem ze sa chlopaki co preferuja takie zabawy. nie mowie ze to geje, chociaz tak naprawde nie wiadomo ;D

653

Odp: Seks analny...

No ja znam wielu męzczyzn którzy uwielbiają masaż prostaty robiony analnie. Mężczyżni mają wtedy podobno nieziemsko-silny orgazm i jak raz spróbją to cięzko im zrezygnować. Ale do tego potrzeba zaufania obojga partnerów i dojrzania do tego. Nieoznacza to odrazu, że taki facet to gej.

654 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-07-01 05:12:20)

Odp: Seks analny...
merla napisał/a:

Do seksu analnego chyba trzeba dojrzeć. Wydaje mi się, że jeśli długo ze sobą jesteśmy, mamy zaufanie to dlaczego nie? Jeśli się to komuś nie spodoba, czuje dyskomfort, ma obiekcje to przecież nie musi tego robić. W moim przypadku też na początku wydawało mi się to upokarzające dla kobiety. Nawet nie chciałam o tym słyszeć. Z czasem dojrzałam i do tego.
W sumie to pewne urozmaicenie seksu i dość ciekawe doznanie.
Pod warunkiem - pewien facet się tu wypowiedział - że partnerzy są nieźle rozgrzani;-)
Zwłaszcza kobieta powinna być rozluźniona i podniecona na maksa. Wtedy rzeczywiście łatwo "wchodzi" i jest super.
Powiem, że ja lubię seks analny. Niestety mój partner ma nadal opory. Robi to bo ja lubię. Dla niego to jeszcze nie do końca teren zaakceptowany. Ja nie nalegam. Czasami sam inicjuje ten rodzaj seksu kiedy czuje, że to jest ten moment. I ... powoli się "docieramy".
Uważam, że w dobrym związku nie ma ani tematów tabu, ani pozycji tabu;)

Nie każdy musi lubić ten rodzaj seksu, można się kochać i tego nie chcieć, to już kwestia indywidualna.

Ja ostatnio miałam ochotę spróbować, ale chyba innym razem smile
aczkolwiek gdybym nie była chętna, to bym się nie zmuszała.

co do masażu prostaty to jak pisałam mój facet nie chcę i ok smile

655

Odp: Seks analny...

Sex analny nie jest nieprzyjemny jeśli podejdzie się do niego w odpowiedni sposób. Ja z moją partnerką na początku również mieliśmy różne odczucia co do takiej formy sexu  Ja chciałem ona nie. Po kilku namowach zgodziła się i w cale nie było źle sprawiało jej to dużą przyjemność. Aby odpowiednio podejść partnerkę trzeba się do tego przygotować partner nie może od razu przystąpić do działania należy partnerkę rozluźnić pieszcząc jej drugą dziurkę najlepiej językiem. Po takich pieszczotach powoli wkładać palec lub mały korek analny przy czym należy używać żelu analnego nie nawilżającego. Partnerka w ten sposób się rozluźni tak że partner można delikatnie spróbować włożyć swojego członka. Jeśli partnerce będzie to sprawiało bul przerwać i spróbować jeszcze raz przy następnym razie.
któregoś razu podczas sexu moja partnerka zaproponowała mi sex analny że ona spróbuje mi zrobić to co ja robie jej. Na początku nie chciałem ale  co mi tam spróbowałem. Przyznam że na początku nie sprawiało to przyjemności  lecz po 2 razie jest to przyjemne nawt dla faceta partnerce sprawia to bardzo dużą przyjemność i mocno podnieca. Jest naprawdę dużo gadżetów  na runku które sprawiają dużą przyjemność podczas sexu analnego warto spróbować.

656

Odp: Seks analny...

Ja po dwóch niezbyt udanych próbach doszłam do wniosku, że faktycznie trzeba będzie zaopatrzyć się w jakieś zabawki pomocnicze. A powiem szczerze, że nie zdążyłam ich zakupić.
Akcja rozwinęła się spontanicznie wink oczywiście żel był obowiązkowy i palce mojego męża, ale zaskoczyło mnie, że to okazało się wystarczającym przygotowniem. Wszystko przebiegło gładko (to dobre słowo!) i bez żadnych niepowodzeń.

657

Odp: Seks analny...
Miranda napisał/a:

Dziewczyny,które są za,piszcie bo czuję się osaczona i  'inna' i teraz mi głupio.Chyba żałuję,że się przyznałam do anala.

Miranda nie martw się smile Nie jesteś sama. Ja się powtórzę i ponownie napiszę, że seks analny jest super! Jeżeli komuś sprawia to przyjemność, to nie ma w tym nic złego!

Pozdrawiam wink

658

Odp: Seks analny...

Moje kochane dziewczynki. Ja jestem z moim mezczyzna juz 7 lat. wraz z wiekiem coraz bardziej sie w sobie zakochiwalismy. Teraz jestesmy juz zareczeni. I co do seksu analnego zgodzilam sie na niego po 6 latach naszej milosci. I dziewczyny ktore nie sprobowaly jeszcze tego nie maja pojecia co traca. Wedlug mnie nie ma nic lepszego. Jest to tak wielka przyjemnosc dla mnie. A na poczatku bylo trudno. Teraz nie ma problemu.a chcecie wiedziec? Czemu faceci to uwielbiaja? Raz moj facet mi powiedzial nie wiem jak inni, ze oni lubia ta druga dziurke bo jest bardzo bardzo ciasna. I ciepla. Nie wiem na ile to prawda. Ale jezeli sie poswiecicie bedzie wam odwdzieczal sie sto razy lepiej. Ale oczywiscie nic na sile. Moge wam szczerze powiedziec ze jak czytam wasze wypowiedzi to tak jak bym ja to pisala jakies 4 lata temu. Oczywiscie przygotowanie do tego rodzaju seksu musza byc i to koniecznie oczywiscie jakis mily zel i najlepiej wkladanie paluszkow przez partnera. Moze wydac wam sie to obrzydliwe. Ale zapomnijcie o tym.pomyslcie o przyjemnosci z tego. Ja mam taka metode ze moj partner. Wchodzi w moj tyleczek do konca nawet gdy troche boli oczywiscie za pomoca zelu i siedzi az tylek sie nie rozluzni.myslcie wtedy o przyjemnosci. Ze to wasz ukochany was chce piescic.ale oczywiscie przypominam nic na sile ale mam nadzieje ze dziewczynki znajace ten sposob wiedza jaka to przyjemnosc. pozdrawiam i piszcie w sprawie jakichkolwiek pytan. smile

659

Odp: Seks analny...

My na ten rodzaj miłości zdecydowaliśmy się po 4 latach współżycia, więc ja również uważam, że nic na siłe i że pośpiech tu nic nie da. Ja starałam się jakoś przygotować na ten wielki dzień (czy może noc?), jakoś to zaplanować, ale wyszło spontanicznie. Tzn. jasne jest dla mnie, że muszę czuć się czysto tam, więc wypróżnienie kilka godzin wcześniej jest konieczne wg mnie. Inaczej nie pozwalam na tego typu zabawy. Z żelem się również nie rozstaję wink

660

Odp: Seks analny...

seks analny to choroby, to zakażenia, to szansa na ejca, to hemoroidy i wypadanie kiszki oraz pęknięcia odbytu i w konsekwencjii noszenie reklamówki na kupkę. Zresztą to nieetyczne, złe i nie religijne. Nie bronie nikomu, ale to dla znudzonych seksem normalnych dziewczyn i zboczonych facetów.
To choroba taki seks, choroba psychiczna.
A jak się kukurydzę wyciągnie w trakcie, to co? To obrzydzi seks raz na zawsze i zmienia partnera...
Taka prawda o analu.

661

Odp: Seks analny...
Junior napisał/a:

seks analny to choroby, to zakażenia, to szansa na ejca, to hemoroidy i wypadanie kiszki oraz pęknięcia odbytu i w konsekwencjii noszenie reklamówki na kupkę. Zresztą to nieetyczne, złe i nie religijne. Nie bronie nikomu, ale to dla znudzonych seksem normalnych dziewczyn i zboczonych facetów.
To choroba taki seks, choroba psychiczna.
A jak się kukurydzę wyciągnie w trakcie, to co? To obrzydzi seks raz na zawsze i zmienia partnera...
Taka prawda o analu.

Junior nie mogę się zgodzić z twoją wypowiedzią. Chorób, zakażeń, HIV czy AIDS można nabawić się również podczas stosunku pochwowego. Podstawą jest stały partner/partnerka. Poza tym seks analny zapobiega hemoroidom a nie jest ich powodem. Wyczytałam to kiedyś w ciekawym artykule. Z resztą można o tym poczytać w sieci. Poza tym pierwsze słyszę, że taki rodzaj seksu może powodować wypadanie czy pęknięcia odbytu... Członek mężczyzny wielkością jest zbliżony do rozmiarów stolca i nie ma mowy o jakichś uszkodzeniach. Ewentualnie można nabawić się lekkich podrażnień. Nie piszemy tu o fistingu analnym czy wkładaniu dużych przedmiotów do odbytu... To są aktywności dla odważnych (do których nie należę tak swoją drogą wink).

Rozumiem, że nie uznajesz seksu analnego. Ok. Szanuję twoje zdanie, ale nie jest to powodem do wysuwania tak niedorzecznych teorii... Moim zdaniem przesadziłeś i to konkretnie...

Masz rację co do jednego. Jest to sprzeczne z religią katolicką, ale Bóg dał człowiekowi wolną wolę i jeżeli ktoś chce tego spróbować, czy nawet praktykować to ma do tego święte prawo. Sumienie to każdego indywidualna sprawa i nikomu nic do tego...

662

Odp: Seks analny...

Junior, nie przesadzaj. Ja nie widze w tym nic złego. Mało tego mój facet ostatnio uwielbia taki rodzaj seksu i praktykujemy go bez problemu. Nikt się niczego nie brzydzi. Choroby? przeciez istnieje coś takiego jak prezerwatywy, z nikim innym się nie kochamy, mamy siebie, wiec o nic się nie obawiamy. Zresztą kochamy się zawsze bez gumek. Nie cierpię ich i chocbym miala jechac na stosunku przerywanym nigdy ich już nie użyje:)
Szanuję jednak to, że po prstu nie jesteś za takim rodzajem seksu, ale to nie oznacza, że musisz od razu mówić, ze jest to dla znudzonych seksem normalnych dziewczyn i zboczonych facetów. Przepraszam bardzo, ale to już obrażanie. Mój nie jest zbocozny, ja jestem normalna, nie nudzę się seksem. Po prostu lubimy to i robimy i nie widze w tym nic nienormalneg. Jeśli ktoś tego nie preferuje, to ok, jego sprawa, ale to co dla jednych może być normalne dla innych nie. Dla mnie to normalne i nie zamierzam z tego rezygnować.
Amen smile

663

Odp: Seks analny...

A ja zgodzę się z Junior - zróbcie sobie lewatywę,po czym włóżcie tam palca i powąchajcie.A teraz wyobrażcie sobie faceta który parkuje w odbycie,a póżniej jeszcze dla urozmajcenia do pochwy a na koniec do buzi.A może w ucho by tak jeszcze- zacząć od lewego a może prawego...
Fuj i tyle.

664

Odp: Seks analny...

Hahaha nikt nie mówił a parkowaniu gdzieś indziej po analu smile A ty, Junior, minetkę robisz? Przecież śluz to już cię musi na maksa obrzydzać smile A nawet jak wyciągniesz kukurydzę to co? To kukurydza z osoby którą kochasz i możesz ją sobie zjeść big_smile Nie no sory ale ciężko się takie coś czyta.

665

Odp: Seks analny...
majakka83 napisał/a:

Hahaha nikt nie mówił a parkowaniu gdzieś indziej po analu smile A ty, Junior, minetkę robisz? Przecież śluz to już cię musi na maksa obrzydzać smile A nawet jak wyciągniesz kukurydzę to co? To kukurydza z osoby którą kochasz i możesz ją sobie zjeść big_smile Nie no sory ale ciężko się takie coś czyta.

Dokładnie:)

daria, jeśli ktoś posiada wodę w domu, to problemu nie powinien mieć. Zresztą czego tu się brzydzic? swojej kobiety? seks oralny wydziela śluz i osoby które to praktykują również mają styczność z podobnymi rzeczami. A odbytu się nie liże tak jak pochwy, członka. Już pisałam ,że jesli ktos ma opory przed analem, to niech z prezerwatywą to robi, czym problem? kocham swojego faceta i akceptuje go w każdym milimetrze, ze wzajemnością i nam seks analny nie przeszkadza, a jeszcze bardziej podnieca i podkręca:) i nikt nie powiedział, że po seksie analnym ma być seks oralny. Wystarczy się tylko umyć i jest ok, wiec nie wiem po co ten szum.

666 Ostatnio edytowany przez daria1968 (2011-07-07 17:18:15)

Odp: Seks analny...

Mika09 a jaką masz pewność, że Twój facet jest Ci wierny?Jaką masz pewność, że jesteś tą jedyną? Moim zdaniem jeśli już uprawiać seks analny to tylko z osobą do której mam 100 % pewności. To może zdarzyć się jedynie w związkach w których jest naprawdę zaufanie,bliskość i jasne zasady akceptowane przez obie strony.Zaparkujesz w obcej dupie z nami koniec.

667

Odp: Seks analny...

daria, a skąd Ty wiesz, jak jest między mną a partnerem? chyba logiczne jest, że skoro z nim jestem to czuje sie przy nim bezpiecznie, mam tą bliskość, zaufanie, po prostu się kochamy. Jeśli chodzi już o sam seks, to ważniejszy dla mnie jest normalny, klasyczny, a nie analny. Analny traktujemy jako dodatek, urozmaicenie, to samo z seksem oralnym. Lubimy to, więc praktykujemy. A pewności czy to jest ten jedyny to nikt nie ma, nawet Ty, bo nigdy nie wiadomo co wydarzy sie jutro, za rok czy 10 lat smile każdy robi to co lubi. Tak samo, jak ja bym byla anty nastawiona do całego seksu i powiedziałabym, że po co się kochac skoro nie ma się pewności, ze to ten jedyny. Po co odmawiać sobie przyjemności? po co kochasz się z facetem? bo go kochasz, prawda? ja również to robię, bo kocham faceta:)

668

Odp: Seks analny...
Mika09 napisał/a:
majakka83 napisał/a:

Hahaha nikt nie mówił a parkowaniu gdzieś indziej po analu smile A ty, Junior, minetkę robisz? Przecież śluz to już cię musi na maksa obrzydzać smile A nawet jak wyciągniesz kukurydzę to co? To kukurydza z osoby którą kochasz i możesz ją sobie zjeść big_smile Nie no sory ale ciężko się takie coś czyta.

Dokładnie:)

daria, jeśli ktoś posiada wodę w domu, to problemu nie powinien mieć. Zresztą czego tu się brzydzic? swojej kobiety? seks oralny wydziela śluz i osoby które to praktykują również mają styczność z podobnymi rzeczami. A odbytu się nie liże tak jak pochwy, członka. Już pisałam ,że jesli ktos ma opory przed analem, to niech z prezerwatywą to robi, czym problem? kocham swojego faceta i akceptuje go w każdym milimetrze, ze wzajemnością i nam seks analny nie przeszkadza, a jeszcze bardziej podnieca i podkręca:) i nikt nie powiedział, że po seksie analnym ma być seks oralny. Wystarczy się tylko umyć i jest ok, wiec nie wiem po co ten szum.

Proszę, seks oralny to obecnie standart, to nic nadzwyczajnego, bo praktykowane od tysiącleci nie tylko u ludzi ale i zwierząt. Stymulacja taka pomaga. Ale kto widział zwierzaka ładującego w odbyt drugiemu?? Nikt. A czemu? Bo to nienormalne i sprzeczne z naturą.
Ktoś pisał, że penis taki duży jak coś co się wydala... Hmm, ciekawe to, bo jak wielki otwór musi mieć ta osoba. Masakra.
Usprawiedliwianie seksu analnego tym, że się kogoś kocha to dopiero przesada. Pogląd niezywkle dziwaczny i niebezpieczny, bo wtedy wszystko usprawiedliwimy - bo ja kocham. JA kocham, to on może za przeproszeniem nas.. mi na buzię. To chore.
Seks analny niesie wiele zagrożeń i choćby podczas napięcia w trakcie rodzenia, faktycznie może pęknąć odbyt. Bo jest nadwerężony.
Zresztą czy seks musi mieć atrakcje w stylu analka, załatwiania się na 2 osobę, czy innych dewiacjii? Seks ma być piękny i wystarczy ta dziurka co jest od tego. Druga jest do czego innego.
No i kwestia rzekomej satysfakcjii z seksu analnego. Dla faceta jest, bo tam ciaśniej i tarcie mocniejsze, dla kobiety fizycznie żadna, chyba że sobie to wmówi. Albo ma vibrator w pochwie. Ale to inna sprawa.

669 Ostatnio edytowany przez Mika09 (2011-07-07 18:49:53)

Odp: Seks analny...

Junior, po pierwsze NIC sobie nie wmawiam. Możesz się dziwić, ale odczuwam przyjemnośc i to dużą podczas stosunku analnego. Nie robiłabym tego, gdyby było mi nieprzyjemnie, źle - proste. Jeśli chodzi o wkładanie członka, to  jak widać nie wszyscy mają z tym problem. Nie robię tego codziennie, ale raz na 2 tyg się zdarzy, czasami częsciej. Tak samo przesadą mogłoby być usprawiedliwianie miłością seksu zwykłego. Nie wiem jak Ty, ale ja nie chodzę do łożka z osobą, której nie kocham. Nie ma miłości, nie ma seksu, bo co to za przyjemność kochać się z kimś na kim mi w ogóle nie zależy? żadna. Robię to z miłości i dlatego, że chcę, mowa tu o seksie oralnym, analnym i zwykłym. Jestem wtedy bliżej chłopaka, bardziej go czuję, a przy nim czuję się najbezpieczniej.
Tak jak pisałam - dla każdego co innego., Ja szanuję i nie potępiam osób, które tego nie robią, i nie chciałabym, aby potępiano mnie dlatego, że praktykuję seks analny, a robi to zapewne dużo osób.

670 Ostatnio edytowany przez obsession_84 (2011-07-07 19:22:18)

Odp: Seks analny...

Junior i tu się mylisz. Seks analny podobnie jak oralny jest praktykowany od wieków, nawet w starożytność... Podobnie jest w przypadku zwierząt. Przykład - amerykańskie bizony. Radzę się lepiej przygotować do tematu jeżeli masz zamiar dyskutować.
Seks analny uprawiam, dziecko urodziłam siłami natury i nic mi się nie rozerwało wink.

Seks analny jest dla Ciebie obrzydliwy. Rozumiem. Ale nie daje Ci to prawa do obrażania ludzi, którym ten rodzaj seksu odpowiada. Tak się czuję, kiedy czytam twoje posty. Tak swoją drogą, to ciekawe skąd niby tyle wiesz o seksie analnym skoro go nie uprawiasz?...



A orgazm podczas stymulacji odbytu jest o wiele przyjemniejszy i intensywniejszy niż podczas klasycznego seksu! Za to rzadko osiągalny.

671

Odp: Seks analny...
Junior napisał/a:

seks analny to choroby, to zakażenia, to szansa na ejca, to hemoroidy i wypadanie kiszki oraz pęknięcia odbytu i w konsekwencjii noszenie reklamówki na kupkę. Zresztą to nieetyczne, złe i nie religijne. Nie bronie nikomu, ale to dla znudzonych seksem normalnych dziewczyn i zboczonych facetów.
To choroba taki seks, choroba psychiczna.
A jak się kukurydzę wyciągnie w trakcie, to co? To obrzydzi seks raz na zawsze i zmienia partnera...
Taka prawda o analu.

Junior, każdy ma prawo uprawiać seks tak jak chce.
Seks analny może prowadzić do chorób, ale gdy jest uprawiany zbyt często lub zbyt wieloma partnerami. Jednak zazwyczaj ludzie uprawiają go jako urozmaicenie, jak od wielkiego dzwonu i wierz mi, może być bardzo przyjemny.

672

Odp: Seks analny...
Junior napisał/a:

Dla faceta jest, bo tam ciaśniej i tarcie mocniejsze, dla kobiety fizycznie żadna, chyba że sobie to wmówi. Albo ma vibrator w pochwie. Ale to inna sprawa.

Oj, oj, a skąd taka pewność, że dla kobiety to żadna przyjemność? wink.
Z doświadczenia wiem, że taki seks może sprawiać naprawdę dużą przyjemność i sprawiać podniecenie.

Junior napisał/a:

A jak się kukurydzę wyciągnie w trakcie, to co? To obrzydzi seks raz na zawsze i zmienia partnera...
Taka prawda o analu.

Mi się to nie zdarzyło, pomimo tego że z reguły do takiego seksu dochodzi między mną a moim partnerem spontanicznie.

daria1968 napisał/a:

A teraz wyobrażcie sobie faceta który parkuje w odbycie,a póżniej jeszcze dla urozmajcenia do pochwy a na koniec do buzi.A może w ucho by tak jeszcze- zacząć od lewego a może prawego...
Fuj i tyle.

Ale czy ktoś tutaj z forumowiczów po seksie analnym zabiera się do oralnego? Dżizas, nie przesadzajmy yikes...

Miranda napisał/a:

Dziewczyny,które są za,piszcie bo czuję się osaczona i  'inna' i teraz mi głupio.Chyba żałuję,że się przyznałam do anala.

Nie martw się, jak widzisz przybyło zwolenniczek smile.

673

Odp: Seks analny...

Na początku chciałam się przywitać,jestem nowa na forum. Piszę ponieważ mam problem, a przynajmniej tak mi się wydaje, same ocenicie czy problem istniej czy nie. Przechodzę do sedna. Dział jest o seksie analnym,wiec sądze,że dobrze trafiłam. Mianowicie,podczas seksu mój facet chce, żebym włożyła MU dildo w tyłek... Nawet sprawił sobie takie.. Dla mnie to jest mało męskie i dziwi mnie, że heteryk ma takie upodobania:/ Mam się czym martwić???

674 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2011-07-07 21:12:04)

Odp: Seks analny...

Nie. Nie ma powodu do zmartwień, bo z tego co wiem spory odsetek heteryków lubi tego typu zabawy. Po prostu przez odbyt stymuluje się prostatę i orgazm może być znacznie silniejszy. Przynajmniej z tego co czytałem, bo generalnie nie próbowałem, ale z odpowiednia partnerką to może bym się skusił spróbować.

675

Odp: Seks analny...

Generalnie jest takie twierdzenie, że to tylko dla gejów i sama kiedyś tak raczej błędnie uważałam. Teraz z tego co wiem, wielu heteroseksualnych tak ma. Mój wprawdzie nigdy nie miał na coś takiego ochoty, lecz to nic złego - w końcu będziesz robić mu to Ty, to wcale nie oznacza, że chciałby posmakować seksu z facetem, w końcu heteroseksualny facet brzydzi się na samą myśl, że miałby dotykać go facet.
Pozdrawiam i nie martw się smile

676

Odp: Seks analny...

Jakoś nie mogę sie do tego przekonać. Automatycznie odchodzi mi ochota na seks i nie mam z niego żadnej przyjemności ;/

677

Odp: Seks analny...

Nie zmuszaj się. Jeśli nie chcesz, to mu o tym po prostu powiedz. Ja bym sprobowała, nmnie nie odrzucają takie rzeczy, a raczej bym się śmiala z tego, jakbym to usłyszała. Taka jestem. Lubię eksperymentować w łózku, ale też bez przesady, jak to jedna z Pan tutaj napisala - zabieranie się za seks oralny po analnym tongue do tego nie doszłam i nie dojdę na pewno.

678

Odp: Seks analny...

Jodiefame, to na pewno dość nie typowa propozycja. Myślę, że Twój mężczyzna musiał się trochę w sobie zebrać żeby Ci powiedzieć o takiej fantazji - na pewno nie chciał być skojarzony z homoseksualistą. Jednak tak jak inni uważam, że nie masz powodów do zmartwień. Żeby nie urazić swojego mężczyzny, po prostu powiedz mu że taki rodzaj zabawy Ci nie odpowiada, przynajmniej na razie. Do niczego przecież nie musisz się zmuszać.

679

Odp: Seks analny...

jodiefame nie masz się czym przejmować to normalne zachowanie przynajmniej dla mnie.  Z dziewczyną mógłbym zrobić prawie wszystko ona mi czy ja jej i nie rozumiem dlaczego niektórzy od razu to kojarzą z gejostwem.  Dla mnie seks gejowski to wtedy jeśli dochodzi do kontaktu M z M. Sam dotyk a nawet sama myśl żeby to robić z facetem uruchamia odruchy wymiotne i obrzydzenie. Nawet nie zmusiłbym się do 1K+ 2M bo to ohydne. Jeśli zabawa jest tylko K i M i nie wiem co by sobie robili nie wzbudza we mnie obrzydzenia a na pewno nic związanego z podejściem gejowskim.

680

Odp: Seks analny...

mimo wszystko ciężko mnie przekonać do analka.
Bo jak ja bym nie chciał by mi ktoś wkładał to i komuś nie chciałbym krzywdy zrobić.
Bo ja to nawet palca nie włoże bo jeszcze coś się popsuje w środku i klops.

681

Odp: Seks analny...

Dobra odmiana ;-)
Trzeba się rozluźnić, zadbać o siebie, i zaufać partnerowi. :-)
Polecam!

682

Odp: Seks analny...

witajcie smile specjalnie zarejestrowalem sie tutaj bo seks analny to jest bajka i z checia sie podziele o tym z wami:)

czytalem na poczatek 1 strone tego watku no i z przerazeniem czytalem niektore wypowiedzi... szczegolnie kobiet.. no ale czas zmienic wasze podejscie bo niektore to widze skrajny konserwatyzm...zaczynajmy.

po 1. wazny jest partner to podstawa absolutna.
po 2. nigdy nie mow nigdy - taki slogan tez sie przydaje.
po 3. odpowiednie przygotowanie, higiena to oczywistosc, + zel, ewentualnie jakas wazelina....dobra wspolna kąpiel,
po 4. odpowiednia pozycja...polecam na lyzeczke...:)


Smiesza mnie posty i "argumenty" typu...

1. to obrzydliwe
2. to niehigieniczne
3. zwierzeta tak robia.
4. homoseksualisci tak robia.

zanim przejde do opisania powyzszej wyliczanki to napisze krotko  TEN KTO TEGO NIE ROBIL GUZIK MOZE WIEDZIEC I NAJLEPIEJ NIECH SIE NIE WYPOWIADA !

ad 1. ktos pisze ze obrzydliwe? ale ja pytam jak to obrzydliwe? brzydzisz sie kobieto WLASNEGO sexy tyleczka czy swojego UKOCHANEGO wraz ze swoim instrumentem? dla mnie to CHOLERNIE DZIWNY "ARGUMENT"

ad 2. to niehigieniczne ?? no sorry kobieto mowisz O SWOIM TYLECZKU ze jest niehigieniczny? to co nie myjesz sie czy jak? kolejny chory argument zupelnie jakby WODY NA SWIECIE NIE BYLO i czynnosci jaka jest MYCIE SIE....a mowienie o tym to wstyd tak mowic...swiadczy o tym wiele o kobiecie:)

ad 3. zwierzeta tak robia? to co to jest nawet w pipke od tylu to tez zwierzeta? chodzi wam o pozycje czy co? kobiety na litosc boska... pozycja od tylu to jedna z ulubionych pozycji facetow kiedy to on dominuje i ON SIE RUSZA przewazanie.... no chyba ze chcecie same zdzierac kolana i dlonie ruszajac sie WZDLUZ aby nadziac sie na penisa....

ad 4. homoseksualisci tak robia? owszem robia bo nie maja wyboru gdzie indziej.... a ja lubie seks analny i nigdy ANI zadna kobieta ANI JA nie myslelismy nigdy w ten sposob.... mnie kreci seks analny z jasnego powodu.... sexy tyleczek EFEKT WIZUAALNY + niezapomniane doznania moje i partnerki.... a jesli ktos twierdzi ze to ukryte HOMO to gratuluje inteligencji logiki i wiedzy na ten temat....


podsumowując.... te ktore tego nie robia WIELE traca... a te ktore to robia a czuja bol to prosze sie nie zrazac... tylko lepiej nad tym popracowac smile

+ dla zdecydowanych
- dla tych co tego nigdy nie robili i maja skrzywiona psychike smile

dziekuje za przeczytanie

683

Odp: Seks analny...
Junior napisał/a:
Mika09 napisał/a:
majakka83 napisał/a:

Hahaha nikt nie mówił a parkowaniu gdzieś indziej po analu smile A ty, Junior, minetkę robisz? Przecież śluz to już cię musi na maksa obrzydzać smile A nawet jak wyciągniesz kukurydzę to co? To kukurydza z osoby którą kochasz i możesz ją sobie zjeść big_smile Nie no sory ale ciężko się takie coś czyta.

Dokładnie:)

daria, jeśli ktoś posiada wodę w domu, to problemu nie powinien mieć. Zresztą czego tu się brzydzic? swojej kobiety? seks oralny wydziela śluz i osoby które to praktykują również mają styczność z podobnymi rzeczami. A odbytu się nie liże tak jak pochwy, członka. Już pisałam ,że jesli ktos ma opory przed analem, to niech z prezerwatywą to robi, czym problem? kocham swojego faceta i akceptuje go w każdym milimetrze, ze wzajemnością i nam seks analny nie przeszkadza, a jeszcze bardziej podnieca i podkręca:) i nikt nie powiedział, że po seksie analnym ma być seks oralny. Wystarczy się tylko umyć i jest ok, wiec nie wiem po co ten szum.

Proszę, seks oralny to obecnie standart, to nic nadzwyczajnego, bo praktykowane od tysiącleci nie tylko u ludzi ale i zwierząt. Stymulacja taka pomaga. Ale kto widział zwierzaka ładującego w odbyt drugiemu?? Nikt. A czemu? Bo to nienormalne i sprzeczne z naturą.
Ktoś pisał, że penis taki duży jak coś co się wydala... Hmm, ciekawe to, bo jak wielki otwór musi mieć ta osoba. Masakra.
Usprawiedliwianie seksu analnego tym, że się kogoś kocha to dopiero przesada. Pogląd niezywkle dziwaczny i niebezpieczny, bo wtedy wszystko usprawiedliwimy - bo ja kocham. JA kocham, to on może za przeproszeniem nas.. mi na buzię. To chore.
Seks analny niesie wiele zagrożeń i choćby podczas napięcia w trakcie rodzenia, faktycznie może pęknąć odbyt. Bo jest nadwerężony.
Zresztą czy seks musi mieć atrakcje w stylu analka, załatwiania się na 2 osobę, czy innych dewiacjii? Seks ma być piękny i wystarczy ta dziurka co jest od tego. Druga jest do czego innego.
No i kwestia rzekomej satysfakcjii z seksu analnego. Dla faceta jest, bo tam ciaśniej i tarcie mocniejsze, dla kobiety fizycznie żadna, chyba że sobie to wmówi. Albo ma vibrator w pochwie. Ale to inna sprawa.

a Ty junior skoncz za przeproszeniem pie******c glupstwa bo bardziej po takich wypowiedziach zbiera mi sie na wymioty anizeli partnerka mialaby zrobic na mnie kupe ... (mimo ze nigdy nie zrobila i nie zamierza bo nie pozwolilbym jej na to )

684

Odp: Seks analny...

bezelo87, po pierwsze - nie pisz posta pod postem, istnieje opcja "Edytuj". Po drugie - nie obrażaj innych użytkowników i nie używaj wulgaryzmów (nawet wygwiazdkowanych).

Po trzecie i najważniejsze - jako nowy użytkownik masz obowiązek zapoznania się z regulaminem i przestrzegania go.

685

Odp: Seks analny...
Anemonne napisał/a:

bezelo87, po pierwsze - nie pisz posta pod postem, istnieje opcja "Edytuj". Po drugie - nie obrażaj innych użytkowników i nie używaj wulgaryzmów (nawet wygwiazdkowanych).

Po trzecie i najważniejsze - jako nowy użytkownik masz obowiązek zapoznania się z regulaminem i przestrzegania go.

aha rozumiem i przepraszam smile myslalem ze automatycznie mi zacytuje do ostatniego posta... a co do przeklenstw to ok bede uwazal smile

686

Odp: Seks analny...

bezelo87, każdy ma prawo dla własnego zdania i może dla kogoś to być niefajne i be. Nie każdy musi lubić seks analny. Jak kiedyś pisałam kiedyś z partnerem próbowałam i pewnie dalej będziemy próbować, ale Twoja postawa dla mnie kipi nietolerancją i niezrozumieniem, że ktoś może nie lubić takiej formy seksu, co akurat dla mnie jest normalne.

687 Ostatnio edytowany przez bezelo87 (2011-07-14 21:16:18)

Odp: Seks analny...
truskaweczka19 napisał/a:

bezelo87, każdy ma prawo dla własnego zdania i może dla kogoś to być niefajne i be. Nie każdy musi lubić seks analny. Jak kiedyś pisałam kiedyś z partnerem próbowałam i pewnie dalej będziemy próbować, ale Twoja postawa dla mnie kipi nietolerancją i niezrozumieniem, że ktoś może nie lubić takiej formy seksu, co akurat dla mnie jest normalne.

nie no po prostu niektore "argumenty" sa ponizej poziomu... a szczegolnie z ust tych co nie probowali... wg mnie niedoswiadczenie robi swoje...bo jest tu kilkanascie ludzi co zdecydowalo sie i nie zaluje... wiec to jakas regula jest... natomiast te "be" albo "ała boli" to ewenementy smile

a mysle ze tak rzeczowo i konkretnie wyzej napisalem ze trzeba naprawde nie miec mozgu aby pewnych rzeczy nie zrozumiec.... a nie maja wyobrazenia Ci ktorzy jezdza na stereotypach innych ludzi skrzywionych emocjonalnie... dla ktorych kazdy kontakt z druga osoba jest BE


i zrozumialbym jakby ktos nie akceptowal po kilkunastu probach...ale nie z ust osoby ktora ANI nie probowala albo ktora zrazila sie po pierwszym "AŁA"

widze ze Ty chcesz "pracowac" nad tym i u mnie osobiscie mialabys ogromnego plusa....:)

688 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-07-14 21:18:00)

Odp: Seks analny...

No ok, masz rację, że niektóre argumenty są przesadzone. Ale to nie zmienia faktu, że moga też byc ludzie, którzy nie próbowali seksu analnego i nie chcą i ok, albo uprawiali go, ale stwierdzili, że to nie dla nich i mają do tego pełne prawo, tak jak np są ludzie, którzy nie przepadają za seksem oralnym czy jeszcze czymś innym.

tak, jestem z moim facetem ponad 2 lata i chce próbować, choć bardzo ciężko się przelamac.

689 Ostatnio edytowany przez bezelo87 (2011-07-14 21:24:48)

Odp: Seks analny...
truskaweczka19 napisał/a:

No ok, masz rację, że niektóre argumenty są przesadzone. Ale to nie zmienia faktu, że moga też byc ludzie, którzy nie próbowali seksu analnego i nie chcą i ok, albo uprawiali go, ale stwierdzili, że to nie dla nich i mają do tego pełne prawo, tak jak np są ludzie, którzy nie przepadają za seksem oralnym czy jeszcze czymś innym.

no fakt jeszcze zrozumialbym zasciankowe podejscie do seksu... raz na 2 tygodnie + zgaszone swiatlo + po bozemu + 5 min i koniec. To wtedy tez zrozumiem ze ktos nie ma ochoty na eksperymenty i zmiany. ale jak komus odpowiada to ok zgoda takich ludzi sie nie czepiam...

ale normalnych..energicznych...z duzymi potrzebami.. a mowiacymi nie bo nie...albo ze BE..albo ze niehigienicznie to nie zrozumiem NIGDY smile a przeciez zaden kontakt ludzi normalnych nie powoduje bolu bo nikt nie chce krzywdzic... ludzie za duzo pornosow sie naogladali albo sluchali opowiesci innych "doswiadczonych"...a nie pomysli jedno z drugim ze u nich moze byc inaczej.. lepiej.. no nie pomysla smile lepiej odrazu powiedziec BE..nigdy w zyciu... i ominac naprawde fajne doznania smile)

czasami mam wrazenie ze kobiety specjalnie odmawiaja aby nie dac jakiejs chorej satysfakcji facetowi.. ktory chcac nie chcac ma fantazje i marzenia o tym:)


ktos tu pisal o "konsekwencjach" seksu analnego.... a ja no szczerze naprawde NIGDY nie widzialem gdziekolwiek na zadnym forum... aby ktos sie skarzyl na jakies dolegliwosci...czasami ludzie zamiast skupic sie na przyjemnosci to skupiaja sie na tym aby tych przyjemnosci w ogole nie miec smile

ps. obtarcia to jest akceptowalna konsekwencja smile kwestia nawilzenia:)

690 Ostatnio edytowany przez Junior (2011-07-14 22:28:52)

Odp: Seks analny...

Fizjologia odbytnicy, której budowa nie jest przystosowana do penetrowania przez ciała obce, oraz analiza szkodliwych skutków, jakie wiążą się z uprawianiem tego rodzaju stosunków, pozwalają jednoznacznie stwierdzić, że akty analne nie są zgodne z naturą ludzkiego organizmu

Bezelo pisze bardzo nieobiektywne, na siłę próbuje zachwalać praktyki analne, które jak wiadomo są niezgodne z naturą, sprzeczne z religią i szkodliwe na dłuższą metę dla organizmu. W ogóle, to zaczyna się robić kółko fanów analnego tutaj. Każdemu jak Bezelo, to życzę żeby tylko nie wkładał ale spróbował otrzymać coś wielkiego w tyłek- życzę wieeeelkich wrażeń. Zresztą zastanawiające, że im człowiek starszy, to jakoś mniej za tym analem się opowiada. Widać to domena młodych ludzi, znudzonych normalną formą seksu. To proste. Pozdrawiam.

691 Ostatnio edytowany przez bezelo87 (2011-07-14 23:18:26)

Odp: Seks analny...
Junior napisał/a:

Fizjologia odbytnicy, której budowa nie jest przystosowana do penetrowania przez ciała obce, oraz analiza szkodliwych skutków, jakie wiążą się z uprawianiem tego rodzaju stosunków, pozwalają jednoznacznie stwierdzić, że akty analne nie są zgodne z naturą ludzkiego organizmu

Bezelo pisze bardzo nieobiektywne, na siłę próbuje zachwalać praktyki analne, które jak wiadomo są niezgodne z naturą, sprzeczne z religią i szkodliwe na dłuższą metę dla organizmu. W ogóle, to zaczyna się robić kółko fanów analnego tutaj. Każdemu jak Bezelo, to życzę żeby tylko nie wkładał ale spróbował otrzymać coś wielkiego w tyłek- życzę wieeeelkich wrażeń. Zresztą zastanawiające, że im człowiek starszy, to jakoś mniej za tym analem się opowiada. Widać to domena młodych ludzi, znudzonych normalną formą seksu. To proste. Pozdrawiam.

a zyj w tym swoim zasciankowym swiecie smile
a co do odbytnicy...skoro tam TEZ sa czułe "punkty" to czemu by ich nie pobudzac ? nie rozumiem tego... i glupie naprawde glupie i dziecinne jest wychodzenie z riposta wkladania facetowi czegos smile owszem nie mowie ze IM WIECEJ analu tym gorzej... ale wszystko jak jest zachowane z umiarem i anal jest raz na tydzien-2 to guzik sie stanie i cala twoja teorie (jakze mylna) szlag trafi smile pozdrawiam wielce religijnego i zyjacego w zgodzie z natura smile aha... i jeszcze jedno..sprzeczne z religia hahahaha no to dales big_smile  po to jest seks aby sprawiac sobie przyjemnosc...jak chcesz sie klocic to moge Ci nawet konkretne zdania z biblii przytoczyc KONKRETNE az w koncu zrozumiesz to i pojmiesz znawco za dyche, ze w biblii nie ma mowy o seksie analnym...ani tez o antykoncepcji... tam jest mowa sensu stricte o "przyjemnosciach" a jak wiadomo pod tym pojeciem kryje sie caly wachlarz opcji smile smile

692 Ostatnio edytowany przez Junior (2011-07-14 23:49:49)

Odp: Seks analny...
bezelo87 napisał/a:

a zyj w tym swoim zasciankowym swiecie smile

Czy to, że nie popiera się tej formy seksu oznacza że jest się zaściankowy? Przecież 3/4 ludzi nie stosuje seksu analnego. Bardzo nowoczesne twoje to sformułowanie i niezwykle mądre... smile

bezelo87 napisał/a:

a co do odbytnicy...skoro tam TEZ sa czułe "punkty" to czemu by ich nie pobudzac ? nie rozumiem tego... i glupie naprawde glupie i dziecinne jest wychodzenie z riposta wkladania facetowi czegos smile owszem nie mowie ze IM WIECEJ analu tym gorzej... ale wszystko jak jest zachowane z umiarem i anal jest raz na tydzien-2 to guzik sie stanie i cala twoja teorie (jakze mylna) szlag trafi smile

Hmm, czułe punkty w odbycie to mają raczej faceci z uwagi na prostatę. Więc wkładanie facetowi ma jednak sens erotyczny. Spróbuj. Niemniej uważam, że z tyłu jest droga jednokierunkowa smile Poza tym to nie teorie, gdyż są zwolennicy i przeciwnicy. Szczególnym przypadkiem może być - choroba kochanków- podczas  stosunków bakterie, które
zazwyczaj bytują tylko w odbycie, przenoszone są niepostrzeżenie do cewki
moczowej, która jak wszyscy wiemy ma swoje ujście tuż obok pochwy. Tak dochodzi
do zainfekowania i zapalenie gotowe. A słyszałem opinie o zapaleniu cewki moczowej u kobiet. Nie życzę tego żadnej ani hemoroidów. Poza tym szanowny kolego - dlaczego w wojsku sprawdzają odbyt?? Czyżby naprawdę nie było śladu po analku?

bezelo87 napisał/a:

pozdrawiam wielce religijnego i zyjacego w zgodzie z natura smile aha... i jeszcze jedno..sprzeczne z religia hahahaha no to dales big_smile  po to jest seks aby sprawiac sobie przyjemnosc...jak chcesz sie klocic to moge Ci nawet konkretne zdania z biblii przytoczyc KONKRETNE az w koncu zrozumiesz to i pojmiesz znawco za dyche, ze w biblii nie ma mowy o seksie analnym...ani tez o antykoncepcji... tam jest mowa sensu stricte o "przyjemnosciach" a jak wiadomo pod tym pojeciem kryje sie caly wachlarz opcji smile smile

Ironię kolego zostaw dla siebie, postaraj się również pisać kulturalniej i mniej chaotycznie, znawco i guru seksu analnego. Religia to moja prywatna sprawa, lecz zgodnie z niektórymi religiami anal jest nie do przyjęcia. Choćby Islam, a to chyba nie powiesz, że nie jest religia? Dodam, że próbujesz swoimi teoriami zasilić lekarzy nowy osobami udającymi się z problem odbytu - za co płaci NFZ no i my wszyscy.
Seks jest piękny i nie trzeba tego rodzaju atrakcjii i wyuzdanych form seksu.

693 Ostatnio edytowany przez bezelo87 (2011-07-15 00:07:31)

Odp: Seks analny...
Junior napisał/a:

Hmm, czułe punkty w odbycie to mają raczej faceci z uwagi na prostatę. Więc wkładanie facetowi ma jednak sens erotyczny. Spróbuj. Niemniej uważam, że z tyłu jest droga jednokierunkowa smile Poza tym to nie teorie, gdyż są zwolennicy i przeciwnicy. Szczególnym przypadkiem może być - choroba kochanków- podczas  stosunków bakterie, które
zazwyczaj bytują tylko w odbycie, przenoszone są niepostrzeżenie do cewki
moczowej, która jak wszyscy wiemy ma swoje ujście tuż obok pochwy. Tak dochodzi
do zainfekowania i zapalenie gotowe. A słyszałem opinie o zapaleniu cewki moczowej u kobiet. Nie życzę tego żadnej ani hemoroidów. Poza tym szanowny kolego - dlaczego w wojsku sprawdzają odbyt?? Czyżby naprawdę nie było śladu po analku?


Ironię kolego zostaw dla siebie, postaraj się również pisać kulturalniej i mniej chaotycznie, znawco i guru seksu analnego. Religia to moja prywatna sprawa, lecz zgodnie z niektórymi religiami anal jest nie do przyjęcia. Choćby Islam, a to chyba nie powiesz, że nie jest religia? Dodam, że próbujesz swoimi teoriami zasilić lekarzy nowy osobami udającymi się z problem odbytu - za co płaci NFZ no i my wszyscy.
Seks jest piękny i nie trzeba tego rodzaju atrakcjii i wyuzdanych form seksu.

widzisz junior piszesz bzdury.... co do czulych punktow to jak wytlumaczysz mi czerpanie przyjemnosci przez kobiety ? masz zywy dowod na to, ze wypowiadajace sie tutaj panie mialy wrecz niewyobrazalne przyjemnosci.....nadal bedziesz sie klocil ze czule punkty sa tylko u mezczyzn? nie przecze ze nie ..masz racje z ta prostata...ale tutaj w tym watku gadamy o seksie analnym..strike z kobieta a nie pieszczeniem prostaty:) jest roznica jest smile

co do bakterii to powiem Ci kolego ze nawet wdychasz bakterie czy to jestes na dworze czy w domu czy gdziekolwiek... takze masz kolejna bzdure:) nawet jak uprawiasz ten swoj seks klasyczny TEZ MASZ BAKTERIE smile bo sa wszedzie smile

pisze kulturalnie smile bo nie lubie jak ktos sie wypowiada i uwaza za znawce... oraz mowi o religii, kiedy tak naprawde nie wie co gdzie jak i po co jest napisane smile smieszy mnie to naprawde...piszesz o islamie? jestes jego wyznawca? no to spoko stary w tym momencie ok szacunek masz zupelna racje:) ale jak jestes tej samej wiary co ja - chrzescijanin/katolik..to sorki ale naprawde postudiuj biblie..bo bzdury piszesz...

i co do moich teorii to nie przekladam analu nad klasykiem smile nie kocham sie analnie dzien w dzien po 3x...raz na 2tygodnie zupelnie mi wystarcza smile


podsumowując nie strasz ludzi smile Ty krytykujesz a ja tylko zachecam smile popierajac to konkretnymi rzeczowymi i prostymi argumentami z zycia wziete.

694

Odp: Seks analny...
Junior napisał/a:

Fizjologia odbytnicy, której budowa nie jest przystosowana do penetrowania przez ciała obce, oraz analiza szkodliwych skutków, jakie wiążą się z uprawianiem tego rodzaju stosunków, pozwalają jednoznacznie stwierdzić, że akty analne nie są zgodne z naturą ludzkiego organizmu

Dobra, przytocz jakąkolwiek analizę. Jakieś badania czy coś. Bez tego to czcze słowa.

Junior napisał/a:

Bezelo pisze bardzo nieobiektywne, na siłę próbuje zachwalać praktyki analne, które jak wiadomo są niezgodne z naturą

Junior napisał/a:

szkodliwe na dłuższą metę dla organizmu

Jw, skąd niby to wiadomo?

Junior napisał/a:

W ogóle, to zaczyna się robić kółko fanów analnego tutaj.

Antyfanów też nie brakuje.

Junior napisał/a:

Każdemu jak Bezelo, to życzę żeby tylko nie wkładał ale spróbował otrzymać coś wielkiego w tyłek- życzę wieeeelkich wrażeń.

Heh nie rozumiem, doświadczyłeś czegoś takiego? Twoje wypowiedzi na to wskazują. Być może stąd ten uraz.

Junior napisał/a:

Zresztą zastanawiające, że im człowiek starszy, to jakoś mniej za tym analem się opowiada. Widać to domena młodych ludzi, znudzonych normalną formą seksu. To proste. Pozdrawiam.

Kto np. się mniej opowiada? Starsi po prostu może mniej gadają o swej seksualności.
A skoro twierdzisz, że młodzi są znudzeni, to boje się pomyśleć co czują starsi. Pewnie nie uprawiają seksu.
Proponuję skończyć dyskusję nie na temat bo jakieś dziwne trolowanie się zaczyna.

695

Odp: Seks analny...

odpowiedzi osoby o nicku majkka83- jeśli 83 to rok urodzenia, to osoba młoda, są szalenie intrygujące i niezwykle wiele wnoszące do tematu... Są czystą krytyką bez żadnego argumentu, a raczej ironicznymi pytaniami.
smile

696 Ostatnio edytowany przez NieInteresujSie (2011-07-16 09:37:49)

Odp: Seks analny...
Junior napisał/a:

Nie bronie nikomu, ale to dla znudzonych seksem normalnych dziewczyn i zboczonych facetów.
To choroba taki seks, choroba psychiczna.

glupoty opowiadasz, wypowiadasz sie o czyms czego nawet pewnie nie probowales, sam faktycznie jakos do seksu analnego sceptycznie podchodze, kilka razy za namowa probowalem, ale z 3,4 razow 1 mi sie tylko podobalo. nie chodzi o odczucia, tylko nastawienie psychiczne mialem dupne, ze tak powiem przewrotnie ;p ale zeby wmawiac ludziom tu obecnym ze nie czerpia z tego przyjemnosci, czy tez sa chorzy psychicznie to juz trzeba miec nastukane w glowie. chyba ze trolujesz, to wszystko wyjasnia, baw sie dobrze ;p
jedni ograniczja swoja zycie seksualne do 2 pozycji, lozka i zgaszonym swetle i slepo wierza ze sa naprawde dobrymi kochankami, a inni urozmaicaja sobie na kazdy mozliwy sposob zabawe we dwoje, i bardzo dobrze. to wam ma byc przyjemnie a nie jakims fanatykom ;p
przeczytalem ze u wielu kobiet wlasnie w okolocach odbytu jest najbardziej wrazliwa sfera  erogenna. jesli dodac do tego stymulowanie lechtaczki to podobno jest kosmos, czyli jedne z pan odczuwaja ogromna przyjemnosc inne poprostu bol. ale nie ukrywam ze jak slysze ze mezczyzna pakuje sobie przedmioty blizej mi nieznane, czy tez wspolnie z kobieta przeprowadzaja atak na jego odbyt to az mnie trzesie ;D ale nie moja sprawa ;p ale prawda jest to ze poprzez analny zdecydowanie wzrasta ryzyko zarazeniem sie chorobami przenoszonymi droga plciowa.ale co tam, co to za facet ktory nie mial rzezaczki ;D (zart) ;p moim zdaniem przeciwnicy ktorzy nawet nie probowali sa poprostu uprzedzeni, nastawienie psychiczne, i oczywiscie moja ulubiona wiara... katolicyzm na to nie pozwala ;p moze przejsc na judaizm, czytalem ze tam zdania sa podzielone co do tych chorych zboczen, jak sam to napisales  ;p

697

Odp: Seks analny...

To ja się wypowiem z tych co zdanie zmienili;) A więc, na sex analny byłam twardo na nie, ogólnie byłam mocno oziębła sexualnie...jednak wszystko zmieniło się gdy trafiłam na odpowiedniego partnera i myślę że w tym tkwi sedno. Z moim obecnym partnerem rozumiemy się bez słów w każdej dziedzinie życia, tak samo jest i z sexem. Bez nacisków, namawiania, przekonywania itp, pewnego dnia przekonałam się ido sexu oralnego i do sexu analnego i inny pomysłów. Dziś jak patrze na siebie tą z przed jakiegoś czasu to śmieję się w głos:P Sex analny to tez przyjemność i dla mnie i dla mojego partnera. Dobraliśmy się tak że tak na prawdę nic nie musimy mówić by wiedzieć czego połówka potrzebuje, pomału przyzwyczajaliśmy się do siebie,docieraliśmy. Choć do sexu analnego byłam mocno sceptycznie nastawiona (sama nie wiem czemu), po prostu gdy tylko partner zbliżał się nawet niechcący w tamte okolice wręcz odskakiwałam jak dzika:P ale z biegiem czasu, wyrozumiałością mojego partnera, doświadczeniem itp pomału sama zaczęłam się do tego przekonywać, oswajać a wręcz po prostu mieć ochotę by spróbować;) I spróbowaliśmy całkiem spontanicznie, bez żelu itp itd. Nic mnie nie bolało a wręcz było przyjemnie;) Najważniejsze to nie uprzedzać się na zapas, rozluźnić maksymalnie i oczywiście pomału delikatnie...i miłe zaskoczenie;) Oczywiście to nie jakiś stały punkt programu ale raz na jakiś czas sobie urozmaicamy nasze życie erotyczne;)

698

Odp: Seks analny...
sonrisa napisał/a:

To ja się wypowiem z tych co zdanie zmienili;) A więc, na sex analny byłam twardo na nie, ogólnie byłam mocno oziębła sexualnie...jednak wszystko zmieniło się gdy trafiłam na odpowiedniego partnera i myślę że w tym tkwi sedno. Z moim obecnym partnerem rozumiemy się bez słów w każdej dziedzinie życia, tak samo jest i z sexem. Bez nacisków, namawiania, przekonywania itp, pewnego dnia przekonałam się ido sexu oralnego i do sexu analnego i inny pomysłów. Dziś jak patrze na siebie tą z przed jakiegoś czasu to śmieję się w głos:P Sex analny to tez przyjemność i dla mnie i dla mojego partnera. Dobraliśmy się tak że tak na prawdę nic nie musimy mówić by wiedzieć czego połówka potrzebuje, pomału przyzwyczajaliśmy się do siebie,docieraliśmy. Choć do sexu analnego byłam mocno sceptycznie nastawiona (sama nie wiem czemu), po prostu gdy tylko partner zbliżał się nawet niechcący w tamte okolice wręcz odskakiwałam jak dzika:P ale z biegiem czasu, wyrozumiałością mojego partnera, doświadczeniem itp pomału sama zaczęłam się do tego przekonywać, oswajać a wręcz po prostu mieć ochotę by spróbować;) I spróbowaliśmy całkiem spontanicznie, bez żelu itp itd. Nic mnie nie bolało a wręcz było przyjemnie;) Najważniejsze to nie uprzedzać się na zapas, rozluźnić maksymalnie i oczywiście pomału delikatnie...i miłe zaskoczenie;) Oczywiście to nie jakiś stały punkt programu ale raz na jakiś czas sobie urozmaicamy nasze życie erotyczne;)

widzisz junior ? da sie ? DA !!!!!!!!!! smile a Tobie sonrisa zycze dalszych upojnych chwil z facetem smile

699

Odp: Seks analny...

jak ktoś lubi, to lubi, jego sprawa. Wyszło na twoje po poście, to się ciesz i ładuj, hehe smile
Tyłeczki na to tylko czekają a jak nie czekają to nie wiedzą, co to za rozkosz...
Sonrisa, życzę mnóstwa wrażeń smile

700

Odp: Seks analny...

Post poniżej poziomu forum
Moderatorka-apoteoza

701

Odp: Seks analny...

Ja też jestem za seksem analnym pod warunkiem zachowania higieny. Papatki niedowiarkom.

702 Ostatnio edytowany przez Yoon (2011-08-14 16:59:16)

Odp: Seks analny...
Miranda napisał/a:

Dziewczyny,które są za,piszcie bo czuję się osaczona i  'inna' i teraz mi głupio.Chyba żałuję,że się przyznałam do anala.

hehe już piszę ;)

Moja historia:
Mój partner od wielu lat chciał abysmy kochali się analnie. Nie był natarczywy, ale zawsze pytał kilka razy, po tym jak już mnie zaspokoił,odmawiałam. Miałam takie podejście jak wszyscy co są przeciwko. Namawiał mnie tak jak was wasi partnerzy: "spróbujmy, może ci się spodoba" itd. Postanowiłam spróbować kilka razy, nie podobało mi się, miałam wtedy 18-19 lat. Aktualnie mam 24. Mieliśmy małe tam przeboje rozstanie bardzo długie, nevermind. Ale wróciliśmy do siebie i podczas ostrego sexu na "powrót" zaczeliśmy się zastanawiać nad spróbowaniem.

Jak sex analny to i rozmowa.
Moje drogie. po 1. rozmowa z partnerem przed, jeśli to jest wasz pierwszy raz, po 2. rozmowa w trakcie. Mój partner jest niesmowity, zawsze szepcze mi cicho do ucha " czy wszystko jest ok?", " czy nie sprawiam Ci bólu" , "co teraz chcesz?" , " czy moge to zrobić". Sex normalny może być brutalny i sprawia nam to przyjemność nawet jak boli, ale jeśli chodzi o sex analny, może sprawiać przeraźliwy ból i czar pryska. Dlatego rozmowa, rozmowa, rozmowa.

Czy to poniżające kochać się analnie?
Sex analny polecam parom, które znają się bardzo długo. Kobiety czują się źle, że jest to poniżające. Tak to nie działa jeśli jest się w związku opartym na miłości i szacunku. Sprawiamy sobie wzajemnie przyjemność. Jeśli wiecie, że partner was kocha i darzy miłością i szacunkiem za dnia, to zabawa w takie rzeczy nie jest niczym złym. Kobieta nie czuje się z tym źle. Nie ja. To jest coś co zostaje w łóżku, tylko między partnerami.

Sex analny może być przyjemny!
Nie polecam zabierać się za to od razu po grze wstępnej. albo traktować jako szybki numerek. :P Tak się nie da. Sex analny polecem tylko wtedy gdy jesteście, obydwoje mocno napaleni. Tak jak pisałam wyżej, rozmowa przed, aby wiedzieć, że może spróbujecie to dzisiaj, ale nie bać się tego, bo zepsujecie atmosfere. Zaczynaci zabawy, igraszki, gra wstępna, bawcie się sobą. Następnie podczas kochania się wasz partner powinien trzymać ręke przy waszej pupie, abyście przyzwyczaiły do dotyku dłoni w tym miejscu. Podczas pieszczenia was, zabawek, już penetracji łechtaczki, wiecie o co chodzi;P
Na pierwszy raz może to styknąć. Jeśli czujecie, że nie jesteście gotowe to poróbcie tak przez kilka stosunków.
Z czasem moje drogie wasz partner może wsadzić wam  delikatnie poślinionego palca w odbyt. Może zaboleć, a może i nie. Kurcze nagle zrobiła się z tego dłuższa notka niż myślałam. Podczas tego procesu przyzwyczajania się do tego uczucia, patrzcie sobie w oczy, Partnerka na plecach, z delikatnie uniesionymi biodrami. Partner pieści dwa miejsca na raz.
Może wam się to spodobać, palec w pupie, bo w tym samym czasie jesteście przyjemnie pieszczone przy łechtaczce. Jak wam się podoba to idziemy dalej. Możecie wy się zacząć pieścić, co kto woli i jak ;) Można na tym zaprzestać przygode i podczas następnego sexu spróbować po przejściu tej samej drogi z dwoma paluszkami. NIE POZWÓLCIE OD RAZU WSADZAĆ SOBIE PENISA, bo to sam ból! PRZYWYCZAJAJCIE SIĘ DO TEGO UCZUCIA. Waszemu partnerowi samo wsadzenie paluszka w odbyt może sprawiać dziką przyjemność.
Gdy jesteście mocno razem napaleni to partner może was penetrować i wsadzać dwa palce w pupe, a wy jeszcze dodatkowo się pieścicie. Jak jesteście razem napaleni po długiej juz zabawie to moje drogie, super orgazm może być ;)
i teraz to co tak bardzo się boicie, wsadzeie tam penisa. Jak przeszłyście taaaaką długą drogę to nie pozostaje nic innego jak pozwolenie partnerowi na robienie co sobie chce aby on miał dziką przyjemność. Jak pisałam wyżej to nie jest nic poniżającego, po prostu po tamim sexie partnerka może również odczuć dziką przyjemność, że partner robi z nią co chce. Nie musi na was patrzeć, bo piszeci, że nie wiecie co się dzieje z tyłu. wasz partner może się tak mocno przybliżyć z twarzą, że jest przy waszej szyi uchu i może wam wyszeptać do ucha co robi. Jak to za mało to odwróćcie się, przekręćcie głowę i wszystko zobaczycie ;P lol Możecie się pieścic w tym czasie, nie ma zasad, liczy się dzika przyjemność jaką macie z CAŁEGO PROCESU SEXU :P

Poproście partnera aby nie dochodził w waszym odbycie. To akurat nie jest fajne, bo można dostać biegunki rano haha :P
Jedyne co zauważyłam to wyciaganie już penisa może być bolesne, dosłownie przez sekunde ból... ale wtedy już jesteście tak wykończone i zadowolone sexem, że szybko zaśniecie  wtulone w swojego partnera, który troskliwie szepcze do ucha pytania "jak się czujesz?", " czy przpdadkiem nie sprawiłem Ci bólu?"
a wy tylko możecie kochać tego faceta ;)


Na forum piszemy poprawną polszczyzną. Poprawiłam rażące błędy, ale literówek nie będę poprawiać. Pisz staranniej i korzystaj ze słownika, bo tekstu z takimi bykami nie da się czytać. Anemonne

Edytowane Yoona:
To kaśnijcie posta i tyle ;) buźka moje drogie ;)

703 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2011-08-14 16:50:22)

Odp: Seks analny...

Post poniżej poziomu, nic niewnoszący do tematu

704

Odp: Seks analny...
bezelo87 napisał/a:
sonrisa napisał/a:

To ja się wypowiem z tych co zdanie zmienili;) A więc, na sex analny byłam twardo na nie, ogólnie byłam mocno oziębła sexualnie...jednak wszystko zmieniło się gdy trafiłam na odpowiedniego partnera i myślę że w tym tkwi sedno. Z moim obecnym partnerem rozumiemy się bez słów w każdej dziedzinie życia, tak samo jest i z sexem. Bez nacisków, namawiania, przekonywania itp, pewnego dnia przekonałam się ido sexu oralnego i do sexu analnego i inny pomysłów. Dziś jak patrze na siebie tą z przed jakiegoś czasu to śmieję się w głos:P Sex analny to tez przyjemność i dla mnie i dla mojego partnera. Dobraliśmy się tak że tak na prawdę nic nie musimy mówić by wiedzieć czego połówka potrzebuje, pomału przyzwyczajaliśmy się do siebie,docieraliśmy. Choć do sexu analnego byłam mocno sceptycznie nastawiona (sama nie wiem czemu), po prostu gdy tylko partner zbliżał się nawet niechcący w tamte okolice wręcz odskakiwałam jak dzika:P ale z biegiem czasu, wyrozumiałością mojego partnera, doświadczeniem itp pomału sama zaczęłam się do tego przekonywać, oswajać a wręcz po prostu mieć ochotę by spróbować;) I spróbowaliśmy całkiem spontanicznie, bez żelu itp itd. Nic mnie nie bolało a wręcz było przyjemnie;) Najważniejsze to nie uprzedzać się na zapas, rozluźnić maksymalnie i oczywiście pomału delikatnie...i miłe zaskoczenie;) Oczywiście to nie jakiś stały punkt programu ale raz na jakiś czas sobie urozmaicamy nasze życie erotyczne;)

widzisz junior ? da sie ? DA !!!!!!!!!! smile a Tobie sonrisa zycze dalszych upojnych chwil z facetem smile

hmmm... nie próbowałam, nie wiem jak jest, teraz pewnie bym się na takie "cuda wianki" nie zgodziła... ale może być tak, że za rok zmienie zdanie wink
tak jak sonrisa napisała sedno tkwi w partnerze, miałam podobnie, że jak cokolwiek zbliżało się w okolice moich pięknych czterech liter to jakby mnie ogniem przypalali, uciekałam gdzie pieprz rośnie.
Może kiedyś się przełamię, jak na razie podchodzę do tego tematu z rezerwą... no ale nie wiadomo... mówią "nie znasz dnia ani godziny"
i coś  w tym jest ;D wink

705

Odp: Seks analny...

Elka cóż za poświęcenie smile
Nigdy nie uprawialiśmy sexu analnego z dwóch powodów. Pierwszy: ja nie chciałam, a drugi: on nie chciał big_smile
Nie wyobrażam sobie by mąż mógł mi włożyć penisa w odbyt... Bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
Ale ilu ludzi tyle opinii.

706

Odp: Seks analny...
Miranda napisał/a:

Dziewczyny,które są za,piszcie bo czuję się osaczona i  'inna' i teraz mi głupio.Chyba żałuję,że się przyznałam do anala.

Nie jesteś "inna", wiele kobiet to lubi. Ja próbowałam kiedyś z moim byłym chłopakiem,byliśmy troszkę pijani, ale pamiętam, że bardzo mi się podobało. Od tamtej pory jeszcze tego nie robiłam. Próbowałam namówić męża, ale on twierdzi, że to niehigieniczne. A ja uważam, że jeżeli kobieta zrobi sobie lewatywę, a mężczyzna założy gumkę, to nie ma w tym nic niehigienicznego. Przyjemność zupełnie inna niż przy tradycyjnym stosunku.

707

Odp: Seks analny...

Mirando Nie czuj się osaczona. Ja Cię na pewno nie krytykuję. Każdy lubi coś innego. Jeśli Tobie odpowiada taki sex to Twoja sprawa. I nie żałuj, że wypowidziałaś swoje zdanie. Nawet jeśli jest inne niż wszystkie to nie jest powód byś miała czuć się z tym źle. Szanuję ludzi, którzy potrafią wyrazić swoje zdanie smile

708

Odp: Seks analny...

Przeczytałam wiele stron tego forum i muszę powiedzieć , że ja bym chciała tego spróbować. Z mężem żyjemy na odległość i naprawdę wypróbowaliśmy już dużo, więc moża nadeszła chwila aby to zrobić. Pewno, że mam obawy ale nie postrzegam tego jako przeszkodę. Widzimy się za dwa tygodnie więc mała lewatywka i spróbujmy. Musze powiedzieć , że mnie to kręci. Mi sex sprawia wielką przyjemność i nie uważam że to tylko męzczyźni czerpią z tego radość. Ja za każdym przeżywam kilka orgazmów więć może będzie to następna okazja do megaorgazmów.

709

Odp: Seks analny...

Hmm, nie wiem, czy mój wpis komuś pomoże, ale zanim ja spróbowałam.. wiele czytałam, chciałam wiedzieć, jak najwięcej. Na początku anal.. był dla mnie blee.. kojarzył się z bólem, wstydem.. Jestem ze starszym facetem i to On mnie przekonał do tej formy. Wytłumaczył porozmawiał i dał poczucie bezpieczeństwa to ważne, aby zaufać partnerowi. Powiem, że początki były w stylu "niech On już skończy" i o niczym innym nie myślałam. Nie umiałam się rozluźnić.. myślałam sobie, że nie polubię tego.. nie ma mowy.. Minął miesiąc jeden, drugi (kochaliśmy się tak średnio z 2 razy w tygodniu) Z czasem takie oswojenie się pojawiło, ale bardzo powoli.. nowe doznania, odczucia i w końcu przyjemność. Wiem, że po 1 czy 2 razie nie wiele można powiedzieć.. Grunt to psychika, trzeba chcieć tego.. Polecam spróbować. Warto wiedzieć, poczuć i przekonać się.
Tragedii nie ma.. i DUŻO zależy od faceta.. oj wiele..

710

Odp: Seks analny...

"Nie, nigdy w życiu!" tak, tak to moje zdanie jeszcze z przed paru dni:)
Ale kobieta jak wiadomo zdanie zmienia. Wczoraj po raz pierwszy w życiu spróbowaliśmy z moim facetem. Wyszło samo z siebie, podczas normalnego sexu.On wyszedł z inicjatywał na "nie") (chociaż też zawsze by, delikatnie pytając i po stokroć upewniajac się, że na pewno chcę tego też. Pierwszy moment bolesny, widocznie za szybko. Ale za drugim razem... niesamowicie, zupełnie inaczej. Na pewno jeszcze nie raz spróbujemy:)
Tak jak pisaliscie wczesniej... trzeba czuć się dobrze z partnerem, żeby pozwolic sobie na taki sex.
Ja przez 11 związku z poprzednim facetem nawet myśleć o tym nie mogłam.
Spróbowaliśmy tego nie dlatego (jak twierdza niektórzy), że znudził nam sie normalny sex. Akurat jeżeli chodzi o tą sferę życia jest ona cudowna i udana. Spróbowaliśmy bo się kochamy i mamy do siebie bezgraniczne zaufanie.
No i na co było to moje ciągłe zarzekanie sie, że nie?! wink))

711

Odp: Seks analny...
sonrisa napisał/a:

To ja się wypowiem z tych co zdanie zmienili;) A więc, na sex analny byłam twardo na nie, ogólnie byłam mocno oziębła sexualnie...jednak wszystko zmieniło się gdy trafiłam na odpowiedniego partnera i myślę że w tym tkwi sedno. Z moim obecnym partnerem rozumiemy się bez słów w każdej dziedzinie życia, tak samo jest i z sexem. Bez nacisków, namawiania, przekonywania itp, pewnego dnia przekonałam się ido sexu oralnego i do sexu analnego i inny pomysłów. Dziś jak patrze na siebie tą z przed jakiegoś czasu to śmieję się w głos:P Sex analny to tez przyjemność i dla mnie i dla mojego partnera. Dobraliśmy się tak że tak na prawdę nic nie musimy mówić by wiedzieć czego połówka potrzebuje, pomału przyzwyczajaliśmy się do siebie,docieraliśmy. Choć do sexu analnego byłam mocno sceptycznie nastawiona (sama nie wiem czemu), po prostu gdy tylko partner zbliżał się nawet niechcący w tamte okolice wręcz odskakiwałam jak dzika:P ale z biegiem czasu, wyrozumiałością mojego partnera, doświadczeniem itp pomału sama zaczęłam się do tego przekonywać, oswajać a wręcz po prostu mieć ochotę by spróbować;) I spróbowaliśmy całkiem spontanicznie, bez żelu itp itd. Nic mnie nie bolało a wręcz było przyjemnie;) Najważniejsze to nie uprzedzać się na zapas, rozluźnić maksymalnie i oczywiście pomału delikatnie...i miłe zaskoczenie;) Oczywiście to nie jakiś stały punkt programu ale raz na jakiś czas sobie urozmaicamy nasze życie erotyczne;)

Zgadzam się! Miałam tak samo! Nastawiona na nie, przekonana, że nigdy nie spróbuję. Ale wszystko się zmieniło, gdy trafiłam na obecnego partnera. Dzięki Niemu nabrałam chęci na eksperymenty. M.in. też dałam się namówić na analny. Powiem Wam, że rewelacja! Bólu nie czułam, ale za to mega podniecenie! Polecam wszystkim nieprzekonanym. Oczywiscie u mnie również nie jest to stałym repertuarem, ale raz na jakis czas pozwalamy sobie na takie szaleństwo. Niestety prawda jest oczywista- wszystko zależy czy trafimy na odpowiedniego partnera, przed którym jestesmy w stanie się otworzyć. Bez tego niestety ciężko się zdecydować. Pozdrawiam wszystkich fanów seksu analnego:)

712

Odp: Seks analny...
Etienet napisał/a:

Przed każdym stusunkiem analnym zawsze! trzeba zaczynać od włożenie palca a potem drugiego aby mięśnie się poluzowały, bo inaczej można zrobić krzywdę, i koniecznie używać żelu.

wiesz, troszeczkę się nie zgadzam, z moja dziewczyną próbowaliśmy kilka razy, oczywiście nie powiedziała mi czy bolało ją, ale szczerze, seks analny + pocieranie łechtaczki.. miała odlot mały.

a wracając do tematu, próbowaliśmy w prezerwatywie bez żelu, z żelem ale bez prezerwatywy.. no i z żelem i prezerwatywą.
i żadnego wsadzania palca czy pocierania nie było, większość kobiet myśli że facet wejdzie tam z całej siły i wgl, a 'doświadczony' facet zrobi to powoli i wgl.
do takich rzeczy kobieta musi mieć zaufanie do faceta, to samo tyczy się seksu oralnego.

713

Odp: Seks analny...

Fascynują mnie damskie pupy, uwielbiam je i dlatego też lubię seks analny.
Chcę się związać z kobietą, która lubi taki seks, lub ma takie fantazje i pragnie je ze mną zrealizować. Chciałbym odegrać rolę nauczyciela, wprowadzającego delikatnie swoją partnerkę w świat seksu analnego .

714

Odp: Seks analny...

Nie mam nic przeciwko seksowi analnemu, ale tylko przy użyciu środków nawilżających. To plus namiętność daje naprawdę zdumiewający wynik... W innych sytuacjach może boleć...

715

Odp: Seks analny...

Przed moim aktualnym partnerem,poznałam pewnego faceta dobrze nam było,ale tylko i wyłącznie w łóżku bawiliśmy się w anal i tego nie żałuje,ale z obecnym partnerem z którym jestem rok nie doszło jeszcze do seksu analnego chociaż ostatnio coś wspominał jestem jak najbardziej za do odważnych świat należy. Powiem jeszcze,że on zawsze był przeciwnikiem analu to raczej ja go zachęcam do tego typu zabaw i się wyłamywał. Także sądze,że nie tylko kobiety maja z tym problem ale i mężczyźni.

Posty [ 651 do 715 z 1 147 ]

Strony Poprzednia 1 … 9 10 11 12 13 … 18 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026