netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Coś dla samotnych rodziców!!!

314 odpowiedzi22 138 wyświetleńzałożony przez Fioleczka, 23.07.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Coś dla samotnych rodziców!!!

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 315 z 315 ]

261

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Józefina..twojego porawali kosmici..moj cale zycie byl kosmita tylko ja tego nie widzialam..sorki ale ogarnia pusty smiech jak tylko sobie pomysle,jaka bylam naiwna wychodzac za maz za niego.Masz racje chyba nam jest latwiej sie pogodzic z samotnoscia,bo nasi to byli...tutaj musialabym siarczyscie przeklac,ale to forum dla kulturalnych ludzi,wiec nie bede tego robic!!

262

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Nie wiem co gorsze może było by mi łatwiej gdyby był normalny i po prostu sam odszedł a nie zmarnował czas .

Przynajmniej miała bym miłe wspomnienia a tak zrobiłam się harda przez co niestety dużo tracę jako kobieta .

263

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Dawno nie zagladałam na forum, a widzę, że powstał nowy wątek który dotyczy również mnie. Mam nadzieję, że mogę się dołączyć.
Jestem mamą 12 letniego chłopaka i sama Go wychowuję już od pięciu lat. Raz jest lepiej, raz gorzej, ale jakoś dajemy sobie radę. Czsami jest ciężko i brakuje tzw mężczyzny w domu, ale chyba lepiej nam tak niż żyć w strachu przed kolejną awanturą.
Pozdrawaiam serdecznie wszystkich samotnych rodziców i cieszę się, że ktoś pomyślał o tym aby założyć taki temat. Wsparcie i dobre słowo drugiej osoby jest czasami niezastąpione, nawet jeżeli jest ono tylko pisemne i na odległość smile

264 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-08-20 07:58:49)

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Witaj Margot. Tez myślę, że to niegłupi pomysł, aby wykorzystać to miejsce do wymiany doświadczeń i rad oraz do uzyskania wsparcia. Chyba chwilowo nie jest źle, bo jakoś nikt sobie oczu nie wypłakuje - a to dobry znak. Życzę wszystkim powodzenia i samych radosnych chwil związanych z dziećmi big_smile

265

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Anula70 chyba w pracy ... bo temat przygasł smile  Anula70 wracaj ... smile

266

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Witam smile

Już wracam Devil smile
Niestety praca praca praca smile

Wczoraj ruch jak w Rzymie syn wyciągnął mnie na spota co prawda było już tylko parę osób ale pora też była późna o dziwo zostałam mile przyjęta przez tych młodych ludzi choć o ludzi wcale nie chodzi w tych spotkaniach ale o nasze samochody smile

Potem sesja zdjęciowa na tle nocy i ulicznych świateł w roli głównej nasze bryki smile
Było miło i sympatycznie i już dostałam zaproszenie na następnego spota ale u mnie praca raczej wolne weekendy wyklucza wiec syn pojedzie .

Najmłodsza ostatnie dni wakacji spędzi u mojej mamy już mi głowę zmyła że wczoraj miałam ja przywieźć ale od 14 w pracy wiec dziś ją zawieziemy a do pracy na 22 wiec cały dzień mamy dla siebie smile

Wczoraj chciałam zajrzeć ale coś było z połączeniem i nie mogłam zalogować się na stronkę Netkobiet ta pogoda wykańcza nie tylko ludzi .

Miłego dzionka dla wszystkich big_smile

267 Ostatnio edytowany przez aluyka (2011-08-21 11:18:29)

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Witam wszystkich...zaraz do pracy,ale z wielka ochote zajrzalam tutaj...moje chlopaki nareszcie wracaja z wakacji,niewidzialam ich 32dni...jestem taka szczesliwa!!Nareszcie bedzie tak jak zawsze gwar,ruch i ciagle bede slyszec mamo!!

268

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Moja młoda wróciła 4 godziny temu, nie widziałyśmy się 23 dni. Też jestem niesamowicie szczęśliwa big_smile
Skutek uboczny - była z cudzą mamą i teraz patrzy na mnie z zadziwieniem i odrobiną podziwu, doczekałam się docenienia wskutek cudzych wad - jej mina bezcenna big_smile

269

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Witam w piękny poranek smile

Na reszcie po pracy big_smile

Fajnie dziewczyny że dzieciaczki wracają do domu i powolutku wszystko wraca do normy big_smile
Wczoraj wywiozłam na tydzień najmłodsza do babci i dziadka smile

Pominiecie jego osoby to świętokradztwo uwielbia moje dzieciaki (to jego jedyne wnuczęta smile) wiec wybór ma niewielki big_smile big_smile

Za to dwójka starszych będzie miała więcej luzu smile

Pozdrawiam serdecznie i milutkiego dzionka big_smile

Ja kieruje się do mojego wygodnego łóżeczka rozprostować moje stare i zlatane kości .

270

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Teraz Wasze dzieci wracaja z wakacji smile a juz niebawem Kochani zacznie Wam sie goracy okres...rozpoczecie roku szkolenego smile zapewne u co poniektorych przygotowania sa juz rozpoczete w tejze materii smile

...a ja jestem na etapie przechodzenia buntu dwulatka wink Mała pokazuje charaktertek wink poki co jest to wszystko do ogarniecia smile

271

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Witajcie .
Ale tu wieje pustka ?

Jak dzieciaczki ?
Ostatni tydzień wakacji sad
A ja nawet nie miałam urlopu ale taka jest cena za chorowanie trudno .:(

Dziś nie marudzę nie mam siły w pracy sajgon i dziś bolą mnie skrzydełka .
Najmłodsza już chce wracać do domu potrzeba chwili smile
babcia walczyła w kuchni szykując zapasy na zimę i gwiazda się nudziła big_smile

Pozdrawiam cieplutko

272 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-08-23 18:38:34)

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Witaj Anula big_smile
Może to dobry objaw, że samotni rodzice nie wylewają chwilowo żadnych żali?
Aż mnie mróz przechodzi jak pomyślę o zakupie tych wszystkich książek do gimnazjum. A na razie niech się upajają latorośle tą końcówką laby skoro im pogoda dopisała big_smile

273

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Anhedonia to bardzo pokrzepiające przecież życie nie składa się z samych złych chwil.
W sumie ostatnio zauważyłam że tych lepszych jest więcej gdy człowiek zmieni nastawienie.

274

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!
Anula70 napisał/a:

Anhedonia to bardzo pokrzepiające ... tych lepszych jest więcej gdy człowiek zmieni nastawienie.

Mowa big_smile nie nowość, że ludzie wolą przestawać z ludźmi radosnymi i z poczuciem humoru niż marudami i malkontentami big_smile
Pracuję nad tym big_smile

275

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Nad marudzeniem czy poczuciem humoru ?:D
Ja zachowuje w miarę równowagę pomiędzy jednym i drugim ale te drugie i tak bierze górę big_smile big_smile

276

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Witam smile

Ale pusto sad
Jak początek roku szkolnego ?
Znowu bieganie za papierzyskami a to do rodzinnego a to Fa .
Wrzesień to fatalny miesiąc kumulacja wszystkich orgii urzędowych masakra sad
Pozdrawiam serdecznie wszystkich zabieganych .
Miłego dzionka big_smile

277

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

ja sama jestem córką samotnej mamy i dam wam radę z punktu widzenia nastolatki (którą byłam, bo już niestety lata nie te ;P)

kiedy mama zaczęła sobie randkować, trochę to ukrywała, ale ja, mając 10 lat, już widziałam (wiadomo-perfumiki, makijaż, fryzurka przed wyjściem)
kiedy w końcu się przyznała wyszło to dość naturalnie-pojechaliśmy we trójkę do kina.
to było dobre, bo nie musieliśmy tak od razu siedzieć i nie mieć ze sobą o czym rozmawiać.

ale najważniejsze było to, że ustaliliśmy sztywne zasady, praktycznie na początku, co kto ma robić i czasem wystarczyło moje, albo partnera mamy, "nie lubię jak tak robisz".
poza tym, od początku byliśmy dla siebie mili, on zaczął. czyli słyszałam komplementy na temat osiągnięć w szkole (obojętnie jakie one były)-i wtedy wiedziałam jakby, że jest jakiś mężczyzna, ojcopodobny, który pilnuje mojej edukacji.
i co nam najbardziej ułatwiło kontakt: byliśmy sobie potrzebni. ja go pytałam, jak skleić kabelki/przykręcić szafkę/zmienić żarówkę, on pytał, o rzeczy w necie, prosił, żebym mu pożyczyła książkę od niemieckiego smile
i trzymał moją stronę, jeśli moje marzenia/plany, wydawały mu się rozsądne. wtedy widziałam, że po mojej stronie jest ktoś, komu zależy na moim szczęściu smile

(tylko że ja ogólnie jestem takim trochę pluszakiem, jestem otwarta, chcę być z ludźmi, chcę się czuć z nimi blisko...ale z drugiej strony, jeden fałszywy ruch i wtedy już osobnika obserwuję bacznie i z rezerwą...pewnie dużo zależało ode mnie,ale on zrobił kawał dobrej roboty)

278

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Wreszcie mam chwilę, żeby tu zajrzeć. Początek roku szkolnego to jakieś szaleństwo a na dodatek znów czeka nas komisja ds. orzekania o niepełnosprawności. Wrrrr, nie mam już siły, nie wiem jak można zakładać, że stan mojego dziecka w ciągu 2 lat poprawi się na tyle, że przestanie być niepełnosprawny. I znów bieganie po lekarzach, zbieranie zaświadczeń, czekanie...

No ale dość zrzędzenia, trzeba brać się do roboty i nadrobić zaległości na forum wink.

U mnie pomimo jesieni i braku czasu wiosna w sercu - ale o tym w nowym wątku, bo potrzebuję obiektywnego spojrzenia i rady.

279 Ostatnio edytowany przez agau (2011-09-24 17:01:50)

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Fiołeczko, Anulko co u Was? Pozdrawiam:)

280

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

witam! mogę się dokleić? bo z mojego poprzedniego forum samotnych mam samotna zostałam tylko ja <sciana> i czuję się nieswoje czytając ciągle o ślubach, ciążach i wyjazdach "rodzinnych" ...

mam czteroletniego syna - sami jesteśmy od jego narodzin

niezbyt często mam okazję gdzieś wyjść, więc net jest moim oknem na świat :]

pozdrawiam wieczorową porą!

szyszek - cenne uwagi smile mam nadzieję, że o ile kiedyś przyjdzie co do czego to mój syn będzie równie otwarty i wyrozumiały!

281

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

No i ja przyznam, że wątek coś wyszczuplał ... Rozwiało nas samotnych po forum ...

282

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Zaczynają się jesienne chłody to pewnie znowu więcej osób zasiądzie przed monitorami...

Całego wątku nie nadrobię 0 bo widzę, że sporo stron ma, ale może chociaż trochę się "wdrożę"

283

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

I nawet na wezwania Agau nikt nie reaguje ... Moze powiesz Agau co u Ciebie, skoro nikt nam nie odpowiada ?

284

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Ach, u mnie, jak to u mnie, praca, choroby, szkoła, czasami brak sił i tak w koło macieju tongue

285

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Witam!
W końcu Was znalazłam (-; Trochę tu cicho, ale mam nadzieję, że czasem ktoś tu zagląda. Również jestem samotnym rodzicem dwóch chłopców i szukam ludzi o podobnych drogach życiowych. Tak żeby pogadać z kimś kto rozumie, pojojczeć, biadolić choć niekoniecznie (-;

286

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Kochani co z Wami? Miałam natłok pracy nie miałam jak zajrzeć.Teraz już jest dobrze;) Odżyłam;)

287

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Witaj Fioleczka smile...napisz cos wiecej wink jak sprawy sie maja, jak sobie radzisz smile
Moze odswiezymy ten watek ?! byloby milo smile

The_devil, Anula70, agau i pozostali ---> pisac, nie spac wink

288

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Odświeżajmy!!! Warto;) Ciekawa jestem co u Was!
Ja znalazłam pracę, godziny ustalam sama więc jak dla mnie super.Ludzie świetni;)Wspieraja pomagają.Atomsfera w pracy super.Wiadomo nie jest to nic na stałe ale jak na razie może byc;) Czekam na pierwszą sprawę rozwodową.Może to bd luty.Mąż oczywiście nie odzywa się,ani nie płaci...Wkurzam się ile to bd trwało...Wiecie mam związane ręce bo nadal jestem męzatką...na papierze więc nie należą nam się nawet pieniądze dla samotnej matki...Ale jak tylko wszystko załatwię, bd walczyła o swoje!!!

jak święta Wam minęły?
Dawidek wczoraj postawił pierwsze kroczki;)

289

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!
Fioleczka napisał/a:

Ja znalazłam pracę, godziny ustalam sama więc jak dla mnie super.Ludzie świetni;)Wspieraja pomagają.Atomsfera w pracy super.Wiadomo nie jest to nic na stałe ale jak na razie może byc;)

Ciesze sie razem z Toba smile miedzy czasie mozesz rozgladac sie za czyms innym, a poki co dobre i to smile

Fioleczka napisał/a:

Czekam na pierwszą sprawę rozwodową.Może to bd luty.Mąż oczywiście nie odzywa się,ani nie płaci...Wkurzam się ile to bd trwało...Wiecie mam związane ręce bo nadal jestem męzatką...na papierze więc nie należą nam się nawet pieniądze dla samotnej matki...Ale jak tylko wszystko załatwię, bd walczyła o swoje!!!

Fioleczka nie pozostalo Ci nic innego jak czekac, uzbroic sie w cierpliwosc i czekac, ja na pierwsza sprawe czekalam 9 miesieczy, a sprawa rozwodowa od zlozenia pozwu trwala rok. Na dniach moj wyrok o rozwod bedzie prawomocny. Z Nowym Rokiem zaczynam Nowy Rozdzial Życia wink

Fioleczka napisał/a:

jak święta Wam minęły?

Jak to mowia " swieta, swieta i po swietach" wink

Fioleczka napisał/a:

Dawidek wczoraj postawił pierwsze kroczki;)

Zuch chlopak smile

290

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

widzisz kochana, nie dość,że trzeba czekać(ja zakładam optymistyczną wersje,że to tylko 6miesięcy;czyli luty) a doskonale wiem,że może to potrwać dłużej.Do tego nie wiadomo czy ten sku...stawi się wogóle na sprawę.Po śmierci jego ojca, moja teściowa alkoholiczka jest szczęśliwa,ze synus mieszka z  nią...nie dość,że ma kompana do picia,to jeszcze oczywiste jest,że zrobi wszystko by nie pokazał się u mnie a wszystkie pieniadze jakie zarobi (na czarno oczywiście) oddawał jej(a ona już wiadomo co z tym zrobi).

Co do pracy to na razie jest dobrze.Nie chcę na dłużej zostawiać Dawidka.Ale oczywiście rozglądam się za czymś innym, bardziej stałym.Wiadomo jeszcze półtora roku i przedszkole więc wtedy mój grafik napewno stanie sie bardziej elastyczny.Rozsyłam CV,staram się gdzieś zaczepić.Grunt,że jest praca i doświadczenie zawodowe.

Jak się czujesz po rozwodzie? Bedziesz mogła wzniesc kieliszek w sylwestra za nowe życie;) Gratuluję!!!

291 Ostatnio edytowany przez bałałajka (2011-12-28 11:47:08)

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!
Fioleczka napisał/a:

Jak się czujesz po rozwodzie? Bedziesz mogła wzniesc kieliszek w sylwestra za nowe życie;) Gratuluję!!!

Jakby dziwnie to nie zabrzmialo czuje sie nijak neutral po ostaniej sprawie o swoich odczuciach napislam w watku "Moj wymarzony rozwod". Z jednej strony ciesze sie, ale nie czuje wielkiej ulgi, traktuje to jak porazke, cos co mi nie wyszlo, a na czym mi bardzo zalezalo, wiem ze postapilam slusznie, ze podjelam bardzo dobra decyzje i jej nie zaluje.
W niepewnosci 3ma mnie ewentualna apelacja i łudze sie, ze 'on' ma na tyle zdrowego rozszadku, aby tego nie przeciagac w czasie...chodz na nic nie licze, bo doskonale wiem ze mozna sie po nim spodziewac wszystkiego...lekka obawa jest i byc moze dlatego kamien z serca jeszcze mi calkiem nie spadl, i poki co nie oddycham jeszcze pelna piersia wink

Mam nadzieje ze wzniose ten kieliszek z babelkami wink...jestem dobrej mysli smile

292

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Tak to jest,też mam mieszane uczucia...Napewno pojawi się,żal za tym jak mogło by się życie ułożyć ale staram się nie "gdybać" Chciała bym już miec to wszystko za sobą, uzyskac samodzielność i móc już zupełnie zależeć  tylko od siebie.Stanąć na nogi finansowo przedewszystkim....

293

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Witam Was!
Wczoraj znalazłam Wasze forum. Przez przypadek. Nie spałam całą noc. Czytałam.
Płakałam nie raz. Z Waszego powodu. Nad sobą też sie zastanawiałam. I też łzy napłynęły do oczu.
Jestem na rozstaju dróg. Rozwód dopiero przede mną. I kupa długów do spłacenia. 
Córeczka (moje najwieksze szczęście) cierpi. W dzień sie śmieję. Dla niej. W nocy płaczę.
Bo kiedyś trzeba te emocje wyrzucić.
Widzę jak tu ewaluowałyście. Jak wychodzicie z dołków.
Jak potraficie walczyć i jak potraficie kochać.
Tez znajdę taką siłę. Dla siebie i małej.
Fioleczka, dzięki za ten temat.... a swoją drogą- jestes wielka! Cała reszta też.
Podnoszę głowę do góry, przewartościowuję życie na nowo. I bedę tu z Wami do końca.
                                                                                 Pozdrawiam.

294

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Witaj kaska 79 smile

...niestety nie bede swietowala Nowego Roku tak jak planowalam, nadal i wciaz jestem mezatka neutral

295

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Kaśka79 jeśli chcesz przeczytaj sobie całą moją historie w wątku "przemoc psychiczna jak od niej uciec?" zobacz sobie pierwszy post jaki napisałam.Rozpoczęłam tamten wątek jako wylękniona dziewczynka, raz po raz zerkająca nerwowo przez ramie na spiącego Synka i męża, który jak zwykle spał na fotelu.Od dwóch godzin powinien byc w pracy.Bałam sie go budzić,bałam się kolejnej awantury.Ponad wszystko jednak bałam się,że pochłonięta pisaniem nie zauważę, gdy się obudzi i przez ramie zobaczy co piszę...To było najgorsze.Ciągły strach.Wiedziałam,że żyje w kłamstwie.Musiałam odmawiać sobie podstawowych rzeczy,bo mąż miał długi przez które ja cierpiałam....i synek.Nie było stac nas kompletnie na nic.Nas - mnie i Dawidka, bo mąż trwonił wszystko co zarobił....Alkohol i narkotyki... Tylko te dwie rzeczy się liczyły.Żałował na wszystko.Potrafił zrobić awanturę o batona, najtanszy tusz do rzęs czy bułkę...
Czułam się nikim, ciągle poniżana...okłamywana.Szukałam na forum zlotego rozwiązania, cudu wręcz....Nic takiego jednak nie nastąpiło. Oczywiście mój "luby" izolował mnie od ludzi jak tylko mógł.W pewnym momencie zaczęłam juz wierzyć w to,że jestem beznadziejną su...ka, nie chciało mi się malować, czesać, ładnie ubierać.Nie widziałam sensu...Ten ciągły ból nie pozwalał mi sie w pełni cieszyc z obecności Synka na świecie.Patrząc na wiecznie skacowanego faceta z którym teoretycznie mialam spędzic resztę życia zalewała mnie fala nienawiści i rozczarowania.Pragnęlam tylko jednego - uwolnić się.
Nie miałam pracy...mieszkania,żadnych perspektyw....całkowite uzależnienie...
Aż w koncu zrobiłam krok.Wyprowadziłam sie z wspólnego mieszkania i wprowadziłam do ciotki.Mąz przyjechał za mną.Z początku było względnie dobrze,przy trzeciej osobie nie mógl tak mną pomiatać a przynajmniej starał się robić dobre wrażenie.Niestety nie trwało to długo,Nałogi wygrały. Ale coś zaczęlo się zmieniać...Po pierwsze odnowiłam stare kontakty,zaczęlam spotykać się ze znajomymi i... powoli coś zaczęło się we mnie budzić.Spotkałam się ze zrozumieniem i szacunkiem. Po drugie za namową przyjaciół z forum znalazłam adwokata i złożyłam pozew.Po trzecie postawiłam się.Pokazałam siłę.Im więcej siły mąż we mnie widział tym mniejsze szanse miał na dalszą zabawę moją psychiką.Wygrywałam.Pokazywałam mu jak bardzo bawią mnie jego kłamstwa i ze nie rusza mnie to już. W koncu stanęłam przed nim i powiedziałam:Siłą możesz zmusic mnei do wszystkiego.Siłą strachu.Ale nigdy nie pozwole ci zabrac mojej godnosci.Nie zmusisz mnei bym z toba spała...ani bym cie kochała. "Oczywiscie z nałogami zerwac nei potrafił, koledzy zaprowadzili go na samo dno... wyprowadził się i więcej ni ewrócił.Na dziecko nie daje ani grosza... A ja...znalazłam prace... Pierwsze dni były potworne...Nie dosć ze teskniłam za dzieckiem, nie umiałam sobie poradzić ze swoimi emocjami, to jeszcze nie miałam w nikim wsparcia...Aż w końcu doszło do mnie coś niesamowitego...Ci wszyscy ludzie mnie lubią! Za to jaka jestem.Ci ktorzy znają moja historie podziwiaja mnie za siłę a ja dobrze się z nimi czuję.Mam jakąś odskocznie, oderwanie od problemów.Poznałam nowych ludzi.Czuję,że jestem już tą samą osobą.Odzyskałam wszystko co on mi odebrał.Ohydne bluzy zamieniłam na dziewczęce koszulki i dzinsy...znowu uwielbiam zmieniać fryzury, bawić sie kolorami...porzuciłam czerń a uśmiech na mojej twarzy jest uśmiechem a nie sztucznym grymasem.Nauczyłam sie od nowa byc sobą!!!! A Dawidek?Uśmiech nie znika z jego buzi;) Jest szczęśliwy, wspaniały w koncu doceniłam jego obecnośc i kocham Go ponad życie;) Dla niego mam siłę walczyć.Co z tego,że mieszkam w małym pokoiku, co z tego,że bez pomocy ciotki nie utrzymali byśmy się.Kiedyś to się zmieni. A teraz czuję się szczęśliwa mogąc wejśc do sklepu i kupić dziecku to czego naprawde potrzebuje i nie patrzec na skwaszona minę alkoholika.Nikomu nie musze sie tlumaczyc co i za ile kupuje.W koncu jestem w stanie zapewnic dziecku wszystko co najlepsze.Doszłam już tak daleko i nie poddam się.Przede mna pierwsza sprawa rozwodowa...moje marzenie sie spełniło.Uwolniłam się
Teraz jestem w pełni gotowa na nowe rozwiązania.Jestem znowu sobą.Czekam na miłość.






bałałajka co się dzieje???Opowadaj!!!

296 Ostatnio edytowany przez Anula70 (2011-12-30 08:01:53)

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Witajcie smile

Cieszę się Fioleczko że zaczyna Ci się układać smile
Witam nowe Zuch-dziewczęta dacie rade bo kto nie jak wy smile
No u mnie praca i praca oraz przygotowywanie do wyprowadzki - w końcu dostałam mieszkanie !
Na razie same z tym problemy -trochę remonciku mnie czeka ale mobilizacja na maksa tak że w styczniu idę na swoje M.
Dzieci nie teges ale co tam jakoś się przyzwyczają do nowego miejsca.

No ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło-pożyjemy zobaczymy .
Trzymajcie się ciepluchno ja spadam do wyrka odespać nockę a przede mną jeszcze dwie i dzień laby .
Ciesze się że wątek wznowił działalność smile
Po biadolę później - dawno mnie nikt po główce nie głaskał wink
No zmykam a na koniec kawałek na miły dnia początek .
http://www.youtube.com/watch?v=0SJPCdafnLo

Dobranoc big_smile

297

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!
Fioleczka napisał/a:

bałałajka co się dzieje???Opowadaj!!!

...w zasadzie niewiele, obawy sie sprawdzily...odwolal sie od wyroku wiec kolejne miesiace oczekiwania przede mna neutral

298 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-12-30 10:50:21)

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!
Anula70 napisał/a:

...
No u mnie praca i praca oraz przygotowywanie do wyprowadzki - w końcu dostałam mieszkanie !
Na razie same z tym problemy -trochę remonciku mnie czeka ale mobilizacja na maksa tak że w styczniu idę na swoje M.
Dzieci nie teges ale co tam jakoś się przyzwyczają do nowego miejsca.
...
Po biadolę później - dawno mnie nikt po główce nie głaskał wink

Ani mi się waż biadolić - jeszcze zapeszysz - TFU, tfu, na psa urok!!! tongue
Mogę Cię pogłaskać za "friko" - dzielna jesteś, silna i samowystarczalna Anula. Cieszę się, że dzięki swemu zdecydowaniu i determinacji osiągasz kolejne swoje cele big_smile Same sukcesy big_smile Możesz być z siebie dumna smile gratuluję
Dzieci się przyzwyczają, nie takie rzeczy się robi dla polepszenia losu. Zdrowe? to i chwała bogu smile
Chwał się zaraz jakie to mieszkanko i co planujesz w nim zrobić by uwić ciepłe gniazdko dla pisklaków i siebie.

299

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Anhedonio nie całe 50 m trochę nie ustawne jak dla mnie i trójki dzieci .
W starym budownictwie a właściwie w poniemieckiej willi na razie staram się o doprowadzenie tam gazu wiec inspektor budowlany szaleje bo ja uparta jestem i maja ze mną zgrzyta .

Tym bardziej że jestem kobietą to myśleli że wcisną kita -sorry nie dało się smile
Przed wczoraj sprawdzali stan kabli elektrycznych i musza usunąć trochę usterek a nie mało tego a lista rośnie .
Znam wszystkich sąsiadów bo to moi klienci i ciepło mnie przywitali oczywiście zasypali listą dobrych rad smile i w razie W zaproponowali swoja pomoc .

Rodzice szaleją z radości i trochę mnie męczą ale to z troski .
Były własnie przed chwilą się dowiedział na co córcia zareagowała fochem .
Moje dzieciaki tak mało wiedza o życiu chyba za dużo im ułatwiałam mimo zaistniałej sytuacji z ich ojcem .
Dzięki za głasku -głasku smile

300

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Anula, generalnie i teoretycznie jak to w naszym państwie bywa powiedz jakie wymogie trzeba spełnic,żeby rozpoząć walkę o mieszkanie??

301

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Fioleczka - jako samotna matka masz większe szanse chyba że masz więcej niż 2 dzieci-małe mieszkania są dostępniejsze.
Na socjal możesz mieć nawet dość niską średnią średnią z trzech ostatnich miesięcy i zaświadczenie też z 3 ostatnich miesięcy z opieki społecznej .Na komunalne są większe kryteria zarobku i dodatkowo co najmniej 3 lata w tej samej pracy  i szansę na to że nadal tam będziesz pracować -jednym zdaniem stabilne zatrudnienie-co w naszym kraju graniczy z cudem sad
Potem jesteś brana pod lupę przez komisje mieszkaniowe -są to różni ludzie -ja za pierwszym razem trafiłam na komitet (stare omy )które miały za cel nie dać mi mieszkanie ale chyba ponownie wydać za mąż-i z tytułu bycia atrakcyjna kobieta wniosek odrzucono sad
Złożyłam wniosek potem jeszcze raz 2 lata później - była inna komisja a ja nadal bez drugiego męża tym razem były normalne kobiety bez matrymonialnych zapędów i dostałam się na listę oczekujących.Jak nie będziesz przymilna ale upierdliwą uczestniczka wyścigu szczurów to długo poczekasz .Mój eks ma kuratora wiec wykorzystałam ten fakt.I miałam tez zaświadczenie z policji o interwencjach.
Po 7 latach pisałam wniosek o przyspieszenie bo już nie dało się wytrzymać z alkoholikiem i jego matka wariatką -opinia od kuratora rodzinnego,z policji i kuratora do spraw karnych bo takowego już posiada sad
W lutym tego roku przyznali mi przyspieszenie a mieszkanie przyznali dopiero 8 grudnia .Ale od lutego co najmniej 3 razy w miesiącu się przypominałam że żyję -wizyty w urzędzie i telefony bo inaczej lista znajomych się wydłuża a ciebie maja gdzieś.
Mieszkanie żaden szczyt marzeń -brak gazu i muszę palić w piecu kaflowym a niby wyższy standart bo komunalne ale od socialu odbiega tylko czynszem i dzielnica .
Jak chcesz składać wniosek to życzę masę cierpliwości i duża dozę uporu bo można się załamać oczekując na ten cud .

302

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

U mnie wygląda to tak,że pracuję jedynie na umowe o dzieło.Mam stawkę godzinową - tyle ile przepracuję tyle mam a wiadomo,że nie mogę zostawic małego z mamą dłużej niż do 22.A ona tez pracuje także w praktyce przepracuję dziennie ok.6 godzin z czego nie mam nawet  na cz800zł na czysto;więc podejrzewam,że pod względem zarobków nie mogą się przyczepić,że są za duże. Mam tylko problem, chociaz nie wiem czy w tym wypadku nie dziala to na moja korzyść - brak meldunku.Mój czasowy się zakończył.Skomplikowana sytuacja, nie bd nudzić i rozpisywac sie na ten temat.Mój eks też miał przygody z kuratorem więc o opinię, tez mogę się starać.Jego matka alkoholiczka też jest znana jako stara oszustka.
Powiedz mi tylko gdzie złozyc takie podanie?Można znaleźć gdzieś jakis wzór?
chyba muszę czekać do rozwodu zanim go złoże?

303

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Składasz w Urzędzie Miejskim wydział lokalowy.
Nie wiem jak u Ciebie ale tu gdzie mieszkam nie każdemu wydają taki wniosek - musisz być minimum 5 lat zameldowana w tym powiecie.
Jeżeli nie masz rozwodu bądź separacji sądowej to we wniosku musisz ująć męża bo prawnie nadal jesteście rodziną.

304

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

z tym nie ma problemu, bo ja całe życie mieszkam w swoim mieście.Poczekam do rozwodu i wtedy się tym zajmę tak będzie chyba najlepiej.Pogadam jeszcze ze swoim adwokatem.Niech cos podpowie.Dziekuję Ci za rady.

305

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

witajcie!
ja jestem samotna mamą od prawie roku i jakos nie bardzo sobie radze z tym do tej pory niestety sad
pozdrawiam

306

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Witaj w klubie smile
Ten wątek troszkę opustoszał, ale jak rozkręcisz sie na forum to na pewno znajdziesz cos dla siebie. Ja w kryzysie spędziłem tu wiele ciekawych chwil. Dużo radości. I jako iż wciąż jestem związany z tematem tego wątku, to czasami zaglądne smile

307

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

To i ja zapiszę sie do grona samotnych mam...mam 2 dzieci - 2 synów starszy 12 lat mlodszy 14 miesięcy...opłata za dom wynosi 1200 zł ( wszystkow liczone, centralne ogrzewanie czyli gaz, prad, woda) a moje dochody to 500zł od pół roku szukam pracy, chetnych nie ma...bo dzieci smile

308

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!
Kyntia napisał/a:

To i ja zapiszę sie do grona samotnych mam...mam 2 dzieci - 2 synów starszy 12 lat mlodszy 14 miesięcy...opłata za dom wynosi 1200 zł ( wszystkow liczone, centralne ogrzewanie czyli gaz, prad, woda) a moje dochody to 500zł od pół roku szukam pracy, chetnych nie ma...bo dzieci smile

Witaj, niestety samotne wychowywanie dzieci nie jest proste, a niestety na pomoc państwa nie ma co liczyć. Państwo dba tylko o lumpów, pijaków i innych degeneratów, nawet więźniowie żyją w lepszych warunkach niż niektórzy normalni, zdrowi ludzi, ech szkoda gadać. Myślę, że się ułoży, raz na wozie, raz pod wozem i tak w koło Macieju. Pozdrawiam smile

309

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

niestety tak jest...pozostaje tylko zacisnąć zęby i przeczekać, bo przecież się nie poddamy, prawda?

310

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!
Fioleczka napisał/a:

niestety tak jest...pozostaje tylko zacisnąć zęby i przeczekać, bo przecież się nie poddamy, prawda?

no prawda prawda Fioleczka wszystko się zrobi i przetrwa dla takich kochanych szkrabów smile ja nie wyobrażam sobie życia bez mojej 5 - cio letniej córci ale niestety czasem dopada mnie ta chwila załamania tak zwany kryzys chwili kiedy ciągle jest pod górke sad

311

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Dziewczyny, jest ciężko, ale cóż mamy robić. Zacisnąć zęby i robić wszystko dla naszych skarbów. Mnie trochę niepokoi fakt, że mój syn będzie potrzebował ojca, a ja niestety mu tego nie zastąpię. Już go potrzebuje, a na swojego nie ma co liczyć. Wiosna jest i więcej sił, zatem do góry głowy.

312 Ostatnio edytowany przez bałałajka (2012-04-05 13:44:46)

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!
lenka77 napisał/a:

...wszystko się zrobi i przetrwa dla takich kochanych szkrabów smile ja nie wyobrażam sobie życia bez mojej 5 - cio letniej córci ale niestety czasem dopada mnie ta chwila załamania tak zwany kryzys chwili kiedy ciągle jest pod górke sad

...nie zabrzmi to zbyt pocieszająco, ale lenka77 wiedz, że nie tylko Ty masz wzloty i upadki, tudzież z górki czy też pod górkę... bywa różnie, jest wiele chwil, które przynoszą radość i szczęście, są tez chwile smutku
... najważniejsze to nie tracic wiary, nie poddawać się, chwytać życie za bary i radzić sobie najlepiej jak potrafimy, a przede wszystkim dbac o nasze Skarby, co by w jak najmniejszym stopniu odczuwały braki, na które niestety nie mamy większego wpływu.
...i mimo, iż wiatr czasami wieje mi w oczy, i że nadal tkwie w "mule", życie toczy się dalej i robie wszystko, staram sie jak moge, aby z tej "popapranej rzeczywistości", która mnie otacza łapać i korzystać z samych pozytywów, które przynosi mi los...a juz na pewno odpychać to co złe...chodz tak jak wspomniałam wyżej, bywa z tym różnie.

313

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

no dokładnie tak jest, ale cóż życie smile piszcie co tam u was, razem bedzie raźniej smile

314 Ostatnio edytowany przez ola1526 (2015-04-30 20:52:45)

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

witam, czy ktos tu jest? Jestem samotna matka, chcialabym poznac kogos i zwyczajnie porozmawiac smile

315

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Witam!
To i ja sie podlacze - od trzech lat szczesliwie samotnie wychowujaca coreczke. Ojciec - nie uciekl ( a szkoda, jaka czasami szkoda !!! ) widuje sie z mala w srody i niedziele, wiec corka nie odczuwa braku rodzica. Jak byla mlodsza to czasem pytala czemu tatus nie mieszka z nami tak jak tatusiowie jej kolezanek. Troche bylo to trudne, bo jak dziecku wytlumaczyc, ze ojciec byl tyranem dla mamy, pan wszechwiedzacy, jedyny czlowiek na swiecie, ktory zawsze ma racje i nigdy nie popelnia bledow i tylko swiat caly sie uwzial na niego? No duzo bylo delikatnego tlumaczenia, ze mamusia i tatus juz sie nie kochaja, ale ja kochaja nad zycie.
Poczatki byly straszne!!! Znalazlam sie sama z dzieckiem w obcym kraju ( corka miala niecale dwa latka ). Jak tu pracowac? Co zrobic z dzieckiem?
Ale jak to czesto w zyciu bywa - mamy nie stac na to, zeby zalamac rece i sie zalamac! Mamy musza sobie radzic! ( albo tatusiowie, jesli zostaja sami - tutaj uklon w strone The_devil - mam duzo szacunku dla ojcow samotnie wychowywujacych dzieci, my kobiety mamy instynkt maciezynski, a co im podpowiada - nie mam pojecia - dlatego szacunek ). Przede wszystkim bylam wolna od tyrani bylego, biedna jak mysz koscielna, bo on zabral wszystko, czego sie dorobilismy ( a mieszkalismy w tamtym czasie w kraju, w ktorym kobiety wciaz nie maja zbyt wiele do powiedzenia, policja nie miesza sie w sprawy rodzinne ). Brat przylecial w przeciagu dwooch dni!!! Brat mlody chlopak, bo mial zaledwie 23 lata, ale stanal na wysokosci zadania - opiekowal sie mala jak chodzilam do pracy. Zostal 6 tygodni, az jako - tako stanelam na nogi. Znalazlam przedszkole i opiekunke ( zlota dziewczyne, ktorej naprawde wiele zawdzieczam - niech jej Pan Bog wynagrodzi za dobre serce ). Z czasem wszystko sie unormowalo. Zmienilismy kraj - ze wzgledu na corke, zamieszkalismy w tym samym miescie i przynajmniej ja staram sie zachowywac cywilizowanie.
Po  dwoch latach zdecydowalam sie na zwiazek - totalny niewypal!!! Ale nie zalamal sie i choc teraz jestem sama, a ostatni zwiazek - krotki i nieudany, mysle, ze gdzies i na mnie czeka szczescie.
Pozdrawiam wszystkich samotnych rodzicow !! Tym swierzo upieczonym zycze sily i wiary!! Dacie rade!!!

Posty [ 261 do 315 z 315 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Coś dla samotnych rodziców!!!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026