netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Coś dla samotnych rodziców!!!

314 odpowiedzi22 136 wyświetleńzałożony przez Fioleczka, 23.07.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Coś dla samotnych rodziców!!!

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 315 ]

131

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!
Fioleczka napisał/a:

Jak tak czytałam te Wasze posty i to zdanie Devila jakoś mnie poruszyło. Przypomniał mi się temat mojej prezentacji maturalnej.CIERPIENIE JEST NAUCZYCIELEM na przykładach z literatury i sztuki.

He ... A wiesz że miałem bardzo podobny temat na maturze ? Chodziło chyba o "cierpienie" na przestrzeni różnych epok literackich ... smile
no szok smile ...

132

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!
Anula70 napisał/a:

Agau i Fioleczka narzekajcie do woli smile
Nic tak nie oczyszcza jak wyrzucenie z siebie całego śmietnika i no do jasnej ciasnej kto nas lepiej pożałuje niż my sami big_smile big_smile
A jak nas jeszcze ktoś pocieszy no plasterek na nasze umęczone serducho big_smile big_smile
Ja radzę sobie ze stresikiem dobra książką ,muzyką i tańcem (nie na dysko )ale w domku z córkami .
A jak mam trochę więcej grosza to jedziemy pojeździć konno ,tylko syn nie jeździ konno córy obie .

Postanowiłam już nie mazać się, jak małe dziecko, tylko brać od życia to, co najlepsze. Zapisałam sobie Twój nr gg i na pewno odezwę się. Nie mam zamiaru tracić czasu na rozmyślania, tylko do roboty z własnym życiem.
Pozdrawiam serdecznie, dziękując jednocześnie za porady i dobre słowo, które leczy niesłychanie i podnosi na duchu smile

133

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

I tak trzymaj tylko w tym parciu na przód nie zapomnij że jesteś Kobietą przede wszystkim smile

I pokarz te różnicę twojemu synowi smile
Nie musisz być silna jak tur i supermenem bądź po prostu sobą smile

Mnie moje dzieci nazywają pracoholikiem i wrzeszczą jak nie dbam o zdrowie smile
Do pracy wracam po 6 tygodniowym L-4 . sad
Jak zwykle zapomniałam że nie jestem strongmenem i bęc .

134

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Anulka, trzeba cieszyć się życiem, bo ono samo pisze nam scenariusze i czasem nie mamy wpływu na jego tło. Wczoraj miałam długaśną rozmowę z synem, sam dopytywał, drążył, co tak na prawdę dzieje się w moim życiu. Szczerze i w dostosowanym do jego wieku języku powiedziałam wszystko, co czuję, jak się mają sprawy z "kolegą" itp. Wiecie, co mi powiedział, że ma najwspanialszą mamę pod słońcem i kocha mnie tak mocno, jak stąd do końca świata smile. Jestem rozanielona:).

135

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Sama widzisz że szczerość popłaca a tym bardziej w stosunku do naszych pociech .
Zrobiłaś pierwszy krok a syn odpłacił Ci miłością oby tak dalej a twój ex nie będzie już miał czy obrzucać mamuśki smile

To nie boli ale efekt cudowny.
Życzę ci dużo słoneczka w życiu i więcej rozanielonych dni z twoim skarbeczkiem smile

136

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Hej smile

ja tez jestem samotna mama - mam 12 i 9 letnie córki
daje sobie rade - wszyscy znajomi mnie podziwiają, że się otrząsnęłam (ex jest alkoholikiem)
że daje z wszystkim rade - mam dom, spore podwórko..
i ciesze się tym, jest mi dobrze
tylko ... tylko czasem jestem taka zmęczona i chciałabym żeby ktoś mi pomógł, żebym miała to z kim dzielic, z kim się cieszyc z kim isc do kina...

137

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!
AniaKora75 napisał/a:

Hej smile

ja tez jestem samotna mama - mam 12 i 9 letnie córki
daje sobie rade - wszyscy znajomi mnie podziwiają, że się otrząsnęłam (ex jest alkoholikiem)
że daje z wszystkim rade - mam dom, spore podwórko..
i ciesze się tym, jest mi dobrze
tylko ... tylko czasem jestem taka zmęczona i chciałabym żeby ktoś mi pomógł, żebym miała to z kim dzielic, z kim się cieszyc z kim isc do kina...

Miło nam AniaKora75, że dołączyłaś. Poopowiadaj troszke - co ? O czym tylko zechcesz ...

138 Ostatnio edytowany przez bałałajka (2011-08-04 10:08:27)

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

... ze tez wczesniej nie dostrzeglam tego tematu smile ... jesli pozwolicie to dolacze sie do Was, jak znajde chwilke doczytam watek i postaram sie uczestniczyc w nim dosc regularnie...

...a na poczatek napisze tylko tyle, ze za niecale 5 tyg. mam sprawe rozwodowa, a w sprawach dotyczacych rodzicielstwa to mozna by rzec, ze jestem samotna od momentu poczecia dziecka, jesli w ogole moge tak to nazwac,  corka w tym miesiacu konczy 2 latka, a problemow jak wiecie jest sporo...

rade dawalam- chodz lekko nie bylo, przy takiej ilosci stresu;
rade daje - bo chce smile
rade bede dawac - bo warto smile

pozdrawiam serdecznie

139

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Witam .

Witam AnieKore75 i Ciebie Bałałajko big_smile

Miło że dołączyłyście piszcie o czym tylko macie ochotę ?

140 Ostatnio edytowany przez The_devil (2011-08-04 11:37:05)

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!
bałałajka napisał/a:

...

rade dawalam- chodz lekko nie bylo, przy takiej ilosci stresu;
rade daje - bo chce smile
rade bede dawac - bo warto smile

pozdrawiam serdecznie

Witaj bałałajko. Znamy się z innych wątków i pewnie juz zauwazylas że tutaj tez jestem. Nasze sytuacje sa nie zawsze mile, ale mile jest to, że powiększa nam się grupka samotnych. Pozdrawiam Cie serdecznie.

AnieKore75 też serdecznie witam ....

141

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Witajcie dziewczyny! Cieszę się,że robi się nas tutaj coraz więcej!!! Agau  bardzo się cieszę,że udało Ci się dogadać z Synkiem.Jak widać Twój ex poniósł klęskę i nie udało mu się zniechęcić dziecka do Ciebie.Ha!

AniaKora75 mi też znajomi mowią,że podziwiają moją siłę ale tak naprawdę nie zrobiłam nic wielkiego.Po prostu nie dałam się bić i poniżać. Wiesz dobrze jak to jest, też byłaś z alkoholikiem i gdy wreszcie przychodzi wyzwolenie cieszysz się,że radzisz sobie sama i to jest najważniejsze!

bałałajka skąd ja to znam...też od początku byłam sama.Męza nic a nic nie obchodziło dziecko ani to co się ze mną dzieje,łudziłam się że poród coś w nim zmieni.



Słuchajcie jestem wściekła do granic możliwości!!!! Wczoraj byłam ze znajomymi na spacerku. Oni też mają dziecko w tym samym wieku wiec jedziemy sobie spokojnie wózeczkami aż ktoś mnie zaczepia. Patrze- teśc...machnęlam mu ręką i chciałam iśc dalej a on mnie woła myślę sobie :"chcesz coś to sam podejdz" ale nic pchnęłam wózek w kierunku znajomych tak,że stał tyłem do teścia i podeszłam.Zamiast przywitania powiedziałam tylko,że synusia ich od trzech miesięcy w domu nie widziałam.Na co on,że wie!!! ze jest u nich! Mowię,że nie mam pieniedzy, ubezpieczenia nic!!!! a po nim to spływało! nie powiedział nic o żadnej formie pomocy dla mnie kompletnie nic!!! Trzymają darmozjada i nawet słowa mu nei powiedzą jak ma się zachować kompletnie nic... i jeszcze do mnie zebym z dzieckiem do nich przychodziła, ba! ze przeciez on sie moga nim zajac!!! Tak dam dziecko na 9 godzin bandzie alkoholików ;/ Wszystko mu wygarnęłam.Powiedziałam,że dość już ze cala moja rodzina utrzymuje dziecko a oni siedza sobie na tyłkach i mają wszystko w du.... ze to nie przez moje wygłupy nie mam teraz ani grosza i tak nie będzie dłużej. Powiedziałam,że ja nie będę specjalnie szła do nich na widzenie bo to jest ich sprawa.Oni chcą oglądac wnuka.Proszę bardzo ale u mnie w domu i na moich zasadach.  Przepraszam za bałagan w wypowiedzi ale aż mnie trzęsie ze złości jak o tym pomyślę!!!!!!!!!!!

142 Ostatnio edytowany przez agau (2011-08-04 11:51:01)

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Fioleczko, to całkiem normalne, że rodzice zawsze wstawią się za swoim synusiem, tym bardziej, że są nie wiele lepsi od niego. Dobrze zrobiłaś, że wygarnęłaś mu wszystko i niech się od Ciebie odczepią, bo przecież nie masz 15 lat, żeby ktoś Ci mówił, co masz robić. Wiem, że jesteś wkurzona, ale pamiętaj 3 wdechy i do przodu. Następnym razem zlekceważ teścia, bo jakby chcieli pomóc sami by przyszli do Ciebie i zaproponowali, jak nie finansową, to w formie opieki, pomoc. Piszesz, że to alkoholicy, zatem wszystko jest jasne, ja już nie będę dalej komentować smile. Głowa do góry i ucieknij od nich , jak najdalej smile

Bałałajka, witaj, fajnie, że tutaj do nas dołączyłaś. Fajnie, że jest ten wątek:)

143

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Masz rację wiedzą gdzie mieszkam już to kiedyś pisałam.Chcieli by to by przyszli. Są zdrowi oboje moga pracować zresztą skądś na vodę mają więc nawet głupie 50zł mogli by poświęcić na dziecko.Pare dni trzeźwości by im chyba nie zaszkodziło. Heh nie ma to jak interesować się kims jak się go widzi.Teść mówił,że ma sku.... za syna ale sam go nie pouczy.Nie powie mu jak mężczyzna męzczyźnie aaaa z resztą masz rację co on mu może przekazać.Takie same dno. Idę lepiej posprawdzać te kancelarie. Podzwonie trochę puki mały spi. Napiszę Wam zaraz co z tego wyszło.

144

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!
Fioleczka napisał/a:

Masz rację wiedzą gdzie mieszkam już to kiedyś pisałam.Chcieli by to by przyszli. Są zdrowi oboje moga pracować zresztą skądś na vodę mają więc nawet głupie 50zł mogli by poświęcić na dziecko.Pare dni trzeźwości by im chyba nie zaszkodziło. Heh nie ma to jak interesować się kims jak się go widzi.Teść mówił,że ma sku.... za syna ale sam go nie pouczy.Nie powie mu jak mężczyzna męzczyźnie aaaa z resztą masz rację co on mu może przekazać.Takie same dno. Idę lepiej posprawdzać te kancelarie. Podzwonie trochę puki mały spi. Napiszę Wam zaraz co z tego wyszło.

Aaaaaaaa .... a ja właśnie cały czas na to czekam smile smile smile

145

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

I doczekałeś się!! Dla porównania znalazłam dwie kancelarie.Jedna w centrum miasta druga gdzieś na"poboczach".Pierwszy adwokat nie dał mi dojść do słowa i powiedzial za wszystko 3000tys... Druga Pani Adwokat miła, konkretna nim zawołała o pieniądze zapytała o stopień trudności więc powiedziałam rozwód z orzekaniem o winie,ograniczenie praw i że najpewniej on się na sprawę wogole nie stawi.No i 1500zł z rozłożeniem na raty. Mam spotkanie we wtorek rano.

146

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!
Fioleczka napisał/a:

I doczekałeś się!!

Dobrze że słuchasz czasem Devila smile

Gdybys Chciała Fioleczka, mozesz szukac dalej. Wiem, że jeszcze znalazła bys nie jedną interesującą ofertę.
Pamietaj, że to usługa i przysługuje Ci prawo do targowania się smile więc wywalcz jeszcze chociaż 2 stówki dla swojego malca, albo chociażby po to bys mogła sobie coś kupić smile

147

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Mam zamiar rozmawiać i walczyć ale wolę osobiście.Myślę,że w kontekscie moich spraw mam duże szanse na jakąś hehe"promocje".
Najważniejsze,że zrobiłam ten krok. Pierwszy i najtrudniejszy.

148

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Brawo! Fioleczko, brawo! Teraz nie pozostaje nic, jak tylko szukać świadków i dowodów, bo niestety dla sądownictwa to jest konkretem smile. Buziaki, trzymam kciuki:)

149

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Kochani smile dziekuje za tak mile przywitanie mnie w jakze zacnym gronie smile

...a ty Fioleczka zanim udasz sie do adwokata na rozmowe, przemysl co oczekujesz i czego chcesz dla siebie, a przede wszystkim dzieciaczka, poza tym po przedstawieniu sytuacji adwokat/ka zajmie sie Toba nalezycie, bynajmniej powinien smile

150

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

hej smile

ja tez dziękuję, za tak miłe przywitanie
postaram się zaglądac tu regularnie choc u mnie to róznie bywa bo ja ciagle w ruchu ... smile

fajnie, że taki wątek powstał bo czasem jest tak, że w podswiadomości coś wiemy ale ... nie dopuszczamy tego głosu wewnetrznego do siebie i tkwimy w tych naszych problemach ..

i dopiero jak usiądziemy i zaczniemy pisac albo przeczytamy o tym, że ktoś miał identyczne problemy i ma już je za sobą - nagle wszytsko okazuje się takie oczywiste i proste - i znowu jest chęc do walki o siebie i o nasze pociechy

również to że mozemy tu napisac NARESZCIE JESTEM SZCZESLIWA MIMO ZE SAMA WYCHOWUJE DZIECKO,
SAMA ALE NIE SAMOTNA

daje chyba wiekszy power niz nam sie wydaje ...

przynajmniej w moim przypadku wink

151

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!
bałałajka napisał/a:

...a ty Fioleczka zanim udasz sie do adwokata na rozmowe, przemysl co oczekujesz i czego chcesz dla siebie, a przede wszystkim dzieciaczka, poza tym po przedstawieniu sytuacji adwokat/ka zajmie sie Toba nalezycie, bynajmniej powinien smile

i jeszcze jedno - pamietaj żeby zarządac wiecej niz chcesz - bo na pewno bedziesz musiała ustapic z częsci swoich roszczeń zeby wykazac dobra wole wink

a jakby sie tak okazała, że trafisz na dobrą sędzine to tym lepiej dla Ciebie

i zbieraj paragony z zakupów i spisuj ile kosztuje Cię życie ..
nawet żarówka, worki na śmieci, zapałki ...

nawet nie zdajesz sobie sprawy jakie to są oczywiste sprawy, a jak ciężko je udowodnic ze życie kosztuje ...

152

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Witam wieczorkiem smile

Dopiero niedawno wróciłam z pracy .

Fioleczko dobrze że choć teraz teść będzie się bardziej orientował w twoje sytuacji bo pewnie synek nagadał rodzicom różne cuda niewidy.

Ja załatwiałam wszystko bez adwokata i nawet radcy prawnego.
Wniosek napisałam sama i obyło się bez świadków (no poniosło mnie trochę i sędzina odpuściła smile)
Było szybko i boleśnie dla mężusia bo dostałam separację z orzeczeniem winy .
Tez alkoholik wiec się sędzina nie pieściła.

Oby wam poszło szybko bez komplikacji .

153

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Anulka to fantastycznie, gratuluję! A Twój mąż niech tak dalej zapija życie, bo teraz tylko to mu pozostało. Buziaki:)

154

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Opowiem całą moją historię adwokat i ona już mnie naprowadzi na odpowiednie ścieżki.Potrzebuję jej,bo skoro wiem,że synus uciekl do rodzicow to raczej tam pozostanie wiec pozew pojdzie na ich adres, I tu są dwa wyjścia.Mąz to oleje i się nie pojawi o czym już uprzedzałam adwokat albo pojawi się odstrojony i będzie wmawiał,że go wyrzuciłam a ja jestem taką osobą,że zniosę wszystko tylko nie to gdy ktoś kłamie mi w żywe oczy.Wtedy wpadam w furię ;/
Z resztą zdam Wam relację we wtorek co i jak wyszło z pierwszej rozmowy.


Cieszę się,że jest nas coraz więcej i możemy się wspierać, dzielić się własnymi doświadczeniami i naprawde znajdujemy tu zrozumienie jakiego często brak naszym znajomym.
Powiem Wam,że teraz mam największe wsparcie od koleżanki po której bym się tego nigdy nie spodziewała.Zawsze oceniałam ją po pozorach a teraz okazało się,że naprawde potrafi słuchać a z jej rodziną czuję się tak swobodnie jak bym znała ich od lat. Hihi...ona też jest mamą i jest w dość trudnym związku chociaż nie patologicznym no i oboje się kochają a to chyba najważniejsze.

Anula nie wiem, czy dobrze bo po nim to spłynęlo... Zero reakcji.Kazdy dziadek zaoferował by jakąś pomoc, przyszedł by zobaczył w jakich warunkach mieszka dziecko.Przecież tak na dobrą sprawę on nie wie jaką jestem matką.To,że dziecku niczego nie brak to zasługa mojej miłości i pomocy MOJEJ rodziny. A gdybym była inna... Nie boją się o wnuczka którego tak bardzo "kochają"? To mnei boli.Ta obojetność. Synek u nich się bunkruje a oni nawet nie zadzwonili zapytać czy mam co do garnka włożyć.Przecież moje zdrowie jest bardzo ważne dla dziecka. Ach kochana! Widocznie nasi męzowie stwierdzili,że lepszym sposobem na zycie jest bycie lumpem. A my jesteśmy szczęścliwe bo mamy spokój i uśmiech naszych dzieci na codzień. A szczęście w oczach dziecka to największy cud na świecie!!!!

agau jak Synek? i Powiedz jak sytuacja z partnerem wygląda?Posunęło się coś na przód w sprawie spotkania?Czy postanowiłaś poczekać?

155

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Wszyscy jestesmy w ruchu AniaKora75. Jak sie samotnie wychowuje, to nie ma czasu odpoczywać. Ja odpoczywam w biegu, po drodze, w aucie, jak wracam z pracy .... i starcza smile

156 Ostatnio edytowany przez Anula70 (2011-08-05 01:46:14)

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Czasem trzeba kimś porządnie potrzepać żeby cokolwiek doszło.
Takie są zasady walki nie tylko o dziecko ale o własną niezależność.

Jesteś zła,wściekła masz do tego prawo i nikt z nas nie przechodził tego w inny sposób na zimno.

Ja zaczęłam swoją drogę od psychologa po pół roku zaproponowała że jak dostaną dofinansowanie to ruszą z programem pomocy własnie żoną alkoholików .
Szczytny cel ale dofinansowania nie dostali sad
A szkoda bo to nie miał być program dla osób współuzależnionych ale dla osób które chciały się uwolnić od życia z alkoholikiem .
Nie tylko pogadanki ale konkretne działania .
Na pomoc alkoholikom wydaje się ogromne pieniądze a na dzieci ta ilość gubi się pomiędzy papierkami .
A jak jesteś zoną alkoholika ,,widziały gały co brały''
Ale,, nie wiedziały co dostały'' a to już nikogo nie obchodzi sad

Kiedyś w pewnym poradniku przeczytałam że w Polsce wystarczy uciec w Bieszczady aby nie płacić alimentów.
Jednym zdaniem jesteś po rozwodzie(separacji) cudów się nie spodziewaj.

Jak masz ciężką sytuację to naślą kuratora a nie wiesz na kogo trafisz jak na biuralistkę bez serca to ograniczą ci prawo do własnego dziecka albo wystąpią z wnioskiem do sadu rodzinnego o zabranie dziecka do placówki państwowej.
Samo życie.

Za brak ciepłej wody i brak pomocy socjalnej zabrano matce dzieci.
Ten program miał pomagać właśnie takim matką które nigdy nie pracowały i były bezradne.(bez pieniędzy i dachu nad głową)
Na to brak funduszy a na lumpów nie.

Wiesz dlaczego nie zwróciłam się do adwokata bo umiem własnych spraw dochodzić sama i tak jest do teraz .
Kuratorzy od ex nie raz proponowali pomoc że coś załatwią lub gdzieś szepną słówko grzecznie odmawiałam.
Jedyny papierek jaki mi wypisali to opinia i potwierdzenie interwencji.
A w kwietniu tego roku gratulowali samozaparcia i uporu smile
W sprawie mieszkania no po tylu pucowaniu klamek wywalaniu drzwiami i włażeniu oknem big_smile mam je dostać w tym roku big_smile

157

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!
Anula70 napisał/a:

Czasem trzeba kimś porządnie potrzepać żeby cokolwiek doszło.
Takie są zasady walki nie tylko o dziecko ale o własną niezależność.
(...)
A jak jesteś zoną alkoholika ,,widziały gały co brały''
Ale,, nie wiedziały co dostały'' a to już nikogo nie obchodzi sad
(...)
Jednym zdaniem jesteś po rozwodzie(separacji) cudów się nie spodziewaj.

Jak masz ciężką sytuację to naślą kuratora a nie wiesz na kogo trafisz jak na biuralistkę bez serca to ograniczą ci prawo do własnego dziecka albo wystąpią z wnioskiem do sadu rodzinnego o zabranie dziecka do placówki państwowej.
Samo życie.

Za brak ciepłej wody i brak pomocy socjalnej zabrano matce dzieci.
Ten program miał pomagać właśnie takim matką które nigdy nie pracowały i były bezradne.(bez pieniędzy i dachu nad głową)
Na to brak funduszy a na lumpów nie.

Wiesz dlaczego nie zwróciłam się do adwokata bo umiem własnych spraw dochodzić sama i tak jest do teraz .
Kuratorzy od ex nie raz proponowali pomoc że coś załatwią lub gdzieś szepną słówko grzecznie odmawiałam.
Jedyny papierek jaki mi wypisali to opinia i potwierdzenie interwencji.
A w kwietniu tego roku gratulowali samozaparcia i uporu smile
W sprawie mieszkania no po tylu pucowaniu klamek wywalaniu drzwiami i włażeniu oknem big_smile mam je dostać w tym roku big_smile

Podziwiam twoją konsekwencję, siłę i samozaparcie Anula.
Taka prawda - "widziały gały co brały" a że dostały... no przecież nikt do głowy pistoletu nie przykładał, że takiego se wybrały. Trąbi się o alkoholizmie i jego skutkach na prawo i lewo, we wszystkich mediach, w szkołach i gdzie się da. Skoro zatem zrobiło się błędny ruch, wbrew wszystkim znakom na niebie i ziemi, to trudno znaleźć zrozumienie, niestety.

Tylko takie świadome podejście i liczenie na własne siły przynosi skutek. Ja "nawarzyłam piwa" - ja je wypiję. Bo tylko taka postawa gwarantuje, że się drugi raz nie zrobi podobnej głupoty (byle kto, byle był i przytulił) a potem ratujcie wszyscy wkoło smile

Fioleczka napisał/a:

Opowiem całą moją historię adwokat i ona już mnie naprowadzi na odpowiednie ścieżki.Potrzebuję jej,bo skoro wiem,że synus uciekl do rodzicow to raczej tam pozostanie wiec pozew pojdzie na ich adres, I tu są dwa wyjścia.Mąz to oleje i się nie pojawi o czym już uprzedzałam adwokat albo pojawi się odstrojony i będzie wmawiał,że go wyrzuciłam a ja jestem taką osobą,że zniosę wszystko tylko nie to gdy ktoś kłamie mi w żywe oczy.Wtedy wpadam w furię ;/
(...)
Anula nie wiem, czy dobrze bo po nim to spłynęlo... Zero reakcji.Kazdy dziadek zaoferował by jakąś pomoc, przyszedł by zobaczył w jakich warunkach mieszka dziecko.Przecież tak na dobrą sprawę on nie wie jaką jestem matką.To,że dziecku niczego nie brak to zasługa mojej miłości i pomocy MOJEJ rodziny. A gdybym była inna... Nie boją się o wnuczka którego tak bardzo "kochają"? To mnei boli.Ta obojetność. Synek u nich się bunkruje a oni nawet nie zadzwonili zapytać czy mam co do garnka włożyć.Przecież moje zdrowie jest bardzo ważne dla dziecka. (...)

Ucz się fioleczka od Anuli. Ona nie ogląda się na innych, walczy sama o siebie, dzieci i godne życie. Tylko powinszować postawy. Chylę czapkę i podziwiam. smile
Piszesz: "Zero reakcji.Kazdy dziadek zaoferował by jakąś pomoc, przyszedł by zobaczył w jakich warunkach mieszka dziecko.Przecież tak na dobrą sprawę on nie wie jaką jestem matką.(...)A gdybym była inna... Nie boją się o wnuczka którego tak bardzo "kochają"? To mnei boli.Ta obojetność. Synek u nich się bunkruje a oni nawet nie zadzwonili zapytać czy mam co do garnka włożyć.Przecież moje zdrowie jest bardzo ważne dla dziecka." - przestań wmawiać sobie co by każdy inny... Wierz mi nie KAŻDY. Są tu wątki dziewczyn w ciąży porzuconych przed porodem i co, ich mężowie nie mają rodzin? Niektórzy rodzice nie potrafią się zachować w takich sytuacjach. Każdy rodzic kocha swoje dziecko i czasem nie wie co zrobić i jak, gdy to dziecko zachowa się jak szuja. Albo boją się reakcji zranionych współmałżonków - że Ci w FURII zechcą na nich wyładować swoją złość, zatrzasnąć drzwi, rzucić słuchawką, zbluzgać(słusznie lub nie, bo w sumie czy to ich wina, że to dziecko tak się zachowało?).
W sądzie nie wpadaj w furię, nie rób wiochy i nie przynoś wstydu adwokatce. Możesz płakać, ale niewolno robić scen i awantur, mimo emocji. Bo to może tylko zaszkodzić.
Życzę dużo sił i samozaparcia smile Powodzenia

158

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Czytam Wasze posty,bo sama jestem w podobnej sytuacji.

Z jednej strony brakuje mi ciepla drugie osoby z drugiej boje sie zblizyc do kogos,bo mam zwyczajnego stracha,ze poraz kolejny zafunduje moim dzieciom koszmar....wiem nie wszyscy sa tacy sami,nie mozna mierzyc wszystkich taka sama miara,ale cos siedzi w czlowieku takiego,ze trudno to okreslic.

Mialam tylko tyle szczescia,albo nieszczescia,ze moj ex jak tylko odeszlam od niego to nigdy nie interesowal sie dziecmi,juz trzy lata minelo a on nawet nie zadzwonil zeby zapytac jak sie czuja,alimenty placi fundusz..chyba nawet nie wie ze jego syn idzie do piewszej klasy,a drugi byl u komuni...to sie nazywa tatus.Powiem Wam ze sie ciesz z takiego obrotu sytuacji,dzieci juz prawie zapomnialy o nim,tylko jakos nie zapomnialy,ze tatus bil mame i krzyczal na nia!!Daje Wam slowo,ze nigdy nie nastawialam ich przeciwko niemu,bo to nie ma sensu pluc w twarz komus kto jej nie ma!!

159 Ostatnio edytowany przez agau (2011-08-05 08:37:12)

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!
Fioleczka napisał/a:

agau jak Synek? i Powiedz jak sytuacja z partnerem wygląda?Posunęło się coś na przód w sprawie spotkania?Czy postanowiłaś poczekać?

Fioleczko, po długich rozmowach z synem, doszliśmy do wniosku, że jeszcze jest zbyt wcześnie, by jeździł do obcych ludzi. Sam stwierdził, że się wstydzi i nie ma na to ochoty, bo by się "dziwnie czuł" - tak dosłownie powiedział. Rozumiem jego rozterki. Pojadę na  weekend sama, a synuś zostanie z dziećmi mojego brata. Kurczę, czasem mam wrażenie, że rozmawiam już z dorosłym człowiekiem. Cieszę się, że nauczyłam go mówić o swoich odczuciach, emocjach, że się nie hamuje.
Kochana walcz o swoje.
Wiecie co babeczki, jesteśmy silnymi kobietami i ze wszystkim damy sobie radę, żeby nie wiem co:)

Anulka, podziwiam Cię, jesteś boska!!!!

160

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Agau nie boska wszyskiego musiałam się nauczyć.

Nawet dogłębnie przeczytałam prawo rodzinne ,prawa i obowiązki kuratora wobec dzieci .
Człowiek uczy się całe życie .

jednego się nauczyłam i to działa w 100% gdzie kol wiek idę stawiam sprawę jasno i rzeczowo bez emocji.
Jest jedna prawda jak facet krzyczy w urzędzie to zły i jest wysłuchany a jak kobieta to histeryczka i ją olewają ..

Kobitki poradzicie sobie śpiewająco bo kto jak nie wy big_smile

161

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Fioleczka, mysle ze im predzej pogodzisz sie z ich postawa tym lzej bedzie ci sie zylo, nie licz na nich, w gruncie rzeczy po co ci oni? czy naprawde zalezy ci na kontakcie z nimi?? sama napisalas ze lubia pewne wyskokowe napoje, watpie abys dziecko miala odwage zostawic pod ich opieka...mysle ze gdyby chcieli, to sami by sie zainteresowali Wami... tacy sa, badz tak im wygodnie, albo im wstyd, ewentualnosci moze byc kilka, co nie zmienia faktu, ze cala sytuacja jest przykra i krzywdzaca...wiadomo przeciez nie od dzis ze takie relacje nie sa poprawne.

Pozwole sobie nawiazac do swojej sytuacji...gdy z jeszczemezem nie bylo, ze tak to ujme ciekawe, mimo calej tej sytuacji w jakis magiczny sposob staralam sie, aby moje a przede wszystkim corki relacje z jego rodzicami/rodzina byly poprawne i nalezyte, mimo iz wiele osob dziwilo sie mojej postawie, i w gruncie rzeczy robilam to wbrew sobie, bo wracac tam bylo mi bardzo ciezko, gdyz powracaly zle wspomnienia z ktorymi walczylam, ale z mysla o dziecku, staralam sie aby uczestniczyli w zyciu corki, tym bardziej ze oni rowniez zabiegali i chcieli miec z nia kontakt...pamietalam o ich urodzinach, imieninach, o swiecie babci i dziadka, dosc czesto jezdzilam z nia do nich ot tak poprostu w srodku tygodnia na 2 godzinki, o swietach tez pamietalam....i po co to ?! skoro i tak na mnie "psioczyli", i nie bede wdawac sie w szczegoly, ale to jak sie zachowala jeszczetesciowa pozostawia wiele do zyczenia, takiej hetery i chamskiej baby jak zyje nie spotkalam...i to wszytsko bylo do czasu, podziekowalam i doszlam do wniosku ze nie dam soba pomiatac i nikt nie będzie wygadywal na mnie takich bzdur jakie to wypywaly z jej ust,  gdyby mimo calego zla, ktore wyrzadzil ich syn, pewnie do dzis bym starala sie aby relacje byly Ok, ale po tej dodatkowych przykrosciach, które spotkaly mnie od jeszczetesciowej, poraz drugi powiedzialam sobie dość...nie mialam do nich pretensji, nie obwinialam za nic, a na swoj temat obsluchalam się co niemiara...i teraz jest tak: nie jezdze, nie dzwonie, ?nie pamietam?...a kontakt z wnuczka mają taki jaki chca mieć, z tym ze w mojej obecnosci i na moich zasadac...a ze to tez im nie odpowiada to nadal i wciąż jestem zla, wredna i utrudniam im kontakt neutral nie dogodzisz ... szczerze obecnie mnie to nie obchodzi co mysla, co mowia, bo doskonale wiem co bym nie zrobila i tak będzie nie na raczke dla nich...a nie zrobilam nic aby mnie nie szanowali...a to ze oni mieli inna wizje to już ich problem nie mój...i wiem ze na wsparcie z ich strony nie moge liczyc i szczerze to nawet nie chce, bo po jaka cho.ere mają pozniej gadac, ilez oni to mi nie napomagali a ja taka niewdzieczna jestem...dobrze nie będzie i to jest pewne...a rade sobie dam i Ty tez sobie dasz, być może nie będzie to życie na wysokim poziomie, ale spokojnie i pewne.

Dlatego tez uwazam, ze powinnas skupic się na innych kwestiach anizeli na tym, ze oni się wami nie interesuja i nic ich nie obchodzi.

162 Ostatnio edytowany przez Anula70 (2011-08-05 12:36:47)

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

witam nowa koleżankę smile

Bałałajko masz rację ja miałam teściową zakłamaną jędzę nie napiszę dosadniej bo obraziła bym moje sunie smile

Co to za matka i babka która szczuła pijanego ojca na dzieci a swoje wnuki .
Nie obchodzi mnie zdanie rodziny mojego ex a status sobie poprawiłam choć jest ciężko .

Najcięższa przeprawę miałam własnie z teściową no w obrazek takie nieomylne i piękne cudo włożyć smile
Sorki ode mnie ramki nie dostanie wypadła poza moja .

Ex-siu się w końcu pokapował co wyrabia jego mamuśka ale parę latek za późno choć mawiają że lepiej późno niż wcale.
Udało mi się niemożliwe i jestem z tego dumna smile

Kochaniutkie z was też mocne babeczki i macie kochane dzieciaczki .
Teściową jak szefa zawsze można zmienić na inny model tylko pierun wie jaki się dostanie oby nie gorszy od poprzedniego bo już się nie dacie tak łatwo i ząbki sobie połamie kobitka big_smile big_smile

163

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!
aluyka napisał/a:

...


Mialam tylko tyle szczescia,albo nieszczescia,ze moj ex jak tylko odeszlam od niego to nigdy nie interesowal sie dziecmi,juz trzy lata minelo a on nawet nie zadzwonil zeby zapytac jak sie czuja,alimenty placi fundusz..chyba nawet nie wie ze jego syn idzie do piewszej klasy,a drugi byl u komuni...to sie nazywa tatus....

Nie przywitałem Cie jeszcze chyba aluyka ....
Zwróciłem uwagę na ten post, bo u mnie jest podobnie. Tyle, że zbliża się rok jak mamusia nie widziala i nie rozmawiala z synkiem smile
A ... no i u mnie .. to się nazywa mamusia

164

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

The_devil..jest mi przykro,bo wiem po czesci jak sie czujesz...ale mysle,ze tak jest lepiej niz burzyc spokoj dzieci co jakis czas i udawac dobra mamusie lub tatusia.Moze to brzmi brutalnie ale tak mysle.W sytuacji w jakiej my sie znajdujemy to chyba lepsze zlo!!Wystarczajaco nasze dzieci przeszly wraz z nami podczas trwania "zwiazkow".

165

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!
aluyka napisał/a:

The_devil..jest mi przykro...
Moze to brzmi brutalnie ale tak mysle.W sytuacji w jakiej my sie znajdujemy to chyba lepsze zlo!!Wystarczajaco nasze dzieci przeszly wraz z nami podczas trwania "zwiazkow".

To wcale nie brzmi brutalnie. Właśnie brzmi właściwie smile ... prawdy nie zatuszujemy i nawet nie ma sensu jej ukrywać ...

166

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

The_devil..podziwiam Cie za odwage..pewnie jako mezczyznie,samotnemu tatusiowi nie jest Ci lekko,mimo,ze jestem kobieta to uwazam,ze Wy tatusiowie w naszym kraju jestescie traktowani jak ludzie gorszej kategorii..bez obrazy,ale slyszey sie co nie co...wiec wielki uklon w Twoja strone!!!

167

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!
aluyka napisał/a:

The_devil...... naszym kraju jestescie traktowani jak ludzie gorszej kategorii..bez obrazy,ale slyszey sie co nie co...wiec wielki uklon w Twoja strone!!!

Oj tak odczułem na własnej skórze. Wiele, wiele przykrości. Sądy, instytucaje, RODK, wszyscy patrzą jak na trędowatego ...
za to że kocham dziecko bardziej niż jego matka ...

168

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Wiesz mialam wielka ochote klikac w twoje gg,ale nie chcialabym sie narzucac..czasem poprostu mam ochote pogadac z kims ktomoze choc w czesci zrozumie moje polozenie..a Ciebie doskonale rozumiem,kobieta zawsze latwiej byc samotna mama,pomijajac samotnosc taka bardziej jakby to powiedziec duchowa..przepraszam nie jestem dobra w wypowiedziach,wiec moze urzywam nie wlasciwych slow.

169

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!
The_devil napisał/a:
aluyka napisał/a:

...
Mialam tylko tyle szczescia,albo nieszczescia,ze moj ex jak tylko odeszlam od niego to nigdy nie interesowal sie dziecmi,juz trzy lata minelo a on nawet nie zadzwonil zeby zapytac jak sie czuja,alimenty placi fundusz..chyba nawet nie wie ze jego syn idzie do piewszej klasy,a drugi byl u komuni...to sie nazywa tatus....

Zwróciłem uwagę na ten post, bo u mnie jest podobnie. Tyle, że zbliża się rok jak mamusia nie widziala i nie rozmawiala z synkiem smile
A ... no i u mnie .. to się nazywa mamusia

...a tego to juz zupelnie nie pojmuje, i zrozumiec sie nie staram...brak slow...jak matka moze tak postapic wzgledem wlasnego dziecka, dla mnie jest to cos nie do ogarniecia...dlatego tez, The_devil czapka z glowy i wielki szacun !

170

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Bo wiesz bałałajka tak jak mezczyzni potrafia byc okrutni to i my kobiety jestesmy czasem...niczym nie roznimy sie od facetow,to wszystko zalezy od samego czlowieka..moj kolega powiedzial kiedys,ze takich intryg jak my kobiety potrafimy wymyslic w jedna minute,to oni nie wymysliliby nawet przez cale zycie..

171 Ostatnio edytowany przez The_devil (2011-08-05 14:09:52)

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!
bałałajka napisał/a:

...a tego to juz zupelnie nie pojmuje, i zrozumiec sie nie staram...brak slow...jak matka moze tak postapic wzgledem wlasnego dziecka, dla mnie jest to cos nie do ogarniecia...dlatego tez, The_devil czapka z glowy i wielki szacun !

Zawsze jesteś mi przychylna bałałajko, gdziekolwiek byśmy się nie spotkali. Trzymam więc coraz mocniej kciuki za Twoje sprawy.

Kiedyś nie chciałem mówić o tym w ogóle ... ostatnio rozmawiam o tym tylko prywatnie, ale i Wam kiedys na forum opowiem jak biła mojego syna, za to że chciał rozmawiać ze mną przez telefon. On sam ze strachem wspomina o tym jak kiedys uderzyła go w głowę. Zrobiła to tak mocno, że upadł na kolana ... Dlatego jest ze mną, i dlatego uśmiecha się codziennie ... Bo jej już nie ma.

aluyka napisał/a:

Wiesz mialam wielka ochote klikac w twoje gg,.....
.... przepraszam nie jestem dobra w wypowiedziach,wiec moze urzywam nie wlasciwych slow.

aluyka rozmawiam przez gg, i użyj tego numerku jeśli bedziesz chciała. To nic złego. Czasami to poprawia samopoczucie.
Nie wiem jak długo tu bede .... (bo generalnie jestem w pracy), ale odpiszę na pewno. Zawsze odpisuje smile

aluyka napisał/a:

Bo wiesz bałałajka tak jak mezczyzni potrafia byc okrutni to i my kobiety jestesmy czasem...niczym nie roznimy sie od facetow,to wszystko zalezy od samego czlowieka..moj kolega powiedzial kiedys,ze takich intryg jak my kobiety potrafimy wymyslic w jedna minute,to oni nie wymysliliby nawet przez cale zycie..

I to jest prawda aluyka .... nie wszystkie takie jesteście. Nie wszystkie. I tak uczę syna by nie patrzył na kobiety jak na tą - którą oglądaliśmy w naszym domu ...

172 Ostatnio edytowany przez aluyka (2011-08-05 14:16:24)

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Dzieci bite,nieszczesliwe to chyba byla codziennosc w naszych chorych zwiazkach..zaluje tylko jednego,ze w moim przypadku trwalo to az 5 lat..nie zwroce dzieciom tego czasu,choc oniczym innym nie marze..!!!Dzieki Bogu,ze nie uczysz dziecka,ze kobiety sa beeee,trudno w to uwierzyc jak ma sie takie a nie inne doswiadczenia,ale my potrafimy byc kochajace,cieple i oddane..

173

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!
The_devil napisał/a:

Zawsze jesteś mi przychylna bałałajko, gdziekolwiek byśmy się nie spotkali..

The_devil bo ja wiem, nie czuje, i nie ze intuicja mi to podpowiada, tylko wiem, ze jestes wartosciowym czlowiekiem, da sie to wyczytac z tresci postow, ktore umieszczasz na tym forum, dlatego uwazam ze powinines o tym wiedziec, tym bardziej ze jest to cos pozytywnego.

The_devil napisał/a:

Trzymam więc coraz mocniej kciuki za Twoje sprawy..

W przyszlym miesiacu o tej porze, mam nadzieje ze wyjde z sali sadowej z usmiechem na twarzy i o 15 kg lzejsza...


The_devil napisał/a:

Kiedyś nie chciałem mówić o tym w ogóle ... ostatnio rozmawiam o tym tylko prywatnie, ale i Wam kiedys na forum opowiem...

Tez niewiele rozmawialam/rozmawiam o tym... przed Wami tutaj sie otworzylam i pisze o tym co bolalo i boli...

The_devil napisał/a:

...jak biła mojego syna, za to że chciał rozmawiać ze mną przez telefon. On sam ze strachem wspomina o tym jak kiedys uderzyła go w głowę. Zrobiła to tak mocno, że upadł na kolana ... Dlatego jest ze mną, i dlatego uśmiecha się codziennie ... Bo jej już nie ma.

Boze slodki... i znow sie poplakalam...

174

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!
aluyka napisał/a:

Dzieci bite,nieszczesliwe to chyba byla codziennosc w naszych chorych zwiazkach..zaluje tylko jednego,ze w moim przypadku trwalo to az 5 lat..nie zwroce dzieciom tego czasu,choc oniczym innym nie marze..!!!Dzieki Bogu,ze nie uczysz dziecka,ze kobiety sa beeee,trudno w to uwierzyc jak ma sie takie a nie inne doswiadczenia,ale my potrafimy byc kochajace,cieple i oddane..

Nie nauczyłem się odróżnaić kobiet, ale nauczyłem sie odróżniać miejsca gdziemożna spotkać te beeee oraz te - jak piszesz - kochajace,cieple i oddane ... Dlatego jestem właśnie na tym forum ...

175

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!
bałałajka napisał/a:

Boze slodki... i znow sie poplakalam...

Widziałem już bałałajko jak płakali obcy ludzie, gdy misiek opowiadał o tym co było ...

A za miesiąc chciałbym być pierwszy, który Ci pogratuluje ... i życzyć Wam szcześcia w nowym życiu ....

176 Ostatnio edytowany przez aluyka (2011-08-05 14:37:07)

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Bo tutaj jest wiele kobiet i mezczyzn ktorzy wiedza o zyciu wiecej niz mozna sobie wyobrazic i nie wazne ile maja lat.Takie forum to jest najlepsza rzecz pod sloncem,bo mzna sie wyplakac w rekaw calkiem obcej osbie,co udaje sie czasem lepiej niz sztywna pogawedka z kims "bliskim"...sama korzystalam kiedys z opini innych na forum opisujac moja przedziwna historie i powiem Wam,ze czasem ryczalam,bo wydawalo mi sie,ze nikt nie ma racji,ale zawsze czytalam po kilka razy i dochodzilam do wnisku,ze tylko obcy patrzy obiektywnie na to co sie dzieje..dziekuje,ze jestescie!!!!

177

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Strasznie tajemniczo piszesz aluyka - a nie chcesz nam wszystkim opowiedzieć swojej historii ? O dzieciach ... o sobie ?

178

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Pewnie ze chce jest jej poczatek..w porzednim watku tutaj na forum...to tylko poczatek a moze i koniec historii..jeslimacie ochote poczytac to jest tytul moje postu,niestety nie wiem jak to sie robi zeby wkleic go tutaj jestem strasznie malo oswojona z komputerem...
?  Co dale jak to zrozumiec..?

179

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!
bałałajka napisał/a:
The_devil napisał/a:
aluyka napisał/a:

...
Mialam tylko tyle szczescia,albo nieszczescia,ze moj ex jak tylko odeszlam od niego to nigdy nie interesowal sie dziecmi,juz trzy lata minelo a on nawet nie zadzwonil zeby zapytac jak sie czuja,alimenty placi fundusz..chyba nawet nie wie ze jego syn idzie do piewszej klasy,a drugi byl u komuni...to sie nazywa tatus....

Zwróciłem uwagę na ten post, bo u mnie jest podobnie. Tyle, że zbliża się rok jak mamusia nie widziala i nie rozmawiala z synkiem smile
A ... no i u mnie .. to się nazywa mamusia

...a tego to juz zupelnie nie pojmuje, i zrozumiec sie nie staram...brak slow...jak matka moze tak postapic wzgledem wlasnego dziecka, dla mnie jest to cos nie do ogarniecia...dlatego tez, The_devil czapka z glowy i wielki szacun !

Przyłączam się do wyrazów podziwu, devilu big_smile
Wsio rawno czy mamusia jest szuja czy tatuś, dziecko jednako to boli.
Pisałam już, że wszystko zależy... Moje dziecko jest DUŻE. 13 lat miało ojca. Nie mam zamiaru wyrywać go z korzeniami z jej życia, mimo, że kontakty z nim kosztują MNIE dużo. ALE to dziecko jest tu najważniejsze i jego uczucia.
Ja walczę przeciwnie - NIECH mu się nie zdaje, że może sobie o niej tak ot zapomnieć.
Idzie nieźle. Jest teraz lepszym ojcem, niż był będąc na miejscu. Mam tylko obawy, że to dlatego, że sprawa o kontakty jest za tydzień. On nie lubi się ośmieszać przed obcymi lub po urzędach. Więc nie wiem czy to prawdziwa zmiana na lepsze czy pic na wodę. Devilku, nie wiesz Ty czasem czy sprawę o kontakty z dzieckiem można zawiesić? Byłaby szansa, że się będzie starał dłużej wink
Pozdrawiam wszystkich samotnych rodziców big_smile

180

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!
Anhedonia napisał/a:

Przyłączam się do wyrazów podziwu, devilu big_smile
Wsio rawno czy mamusia jest szuja czy tatuś, dziecko jednako to boli.
Pisałam już, że wszystko zależy... Moje dziecko jest DUŻE. 13 lat miało ojca. Nie mam zamiaru wyrywać go z korzeniami z jej życia, mimo, że kontakty z nim kosztują MNIE dużo. ALE to dziecko jest tu najważniejsze i jego uczucia.
Ja walczę przeciwnie - NIECH mu się nie zdaje, że może sobie o niej tak ot zapomnieć.
Idzie nieźle. Jest teraz lepszym ojcem, niż był będąc na miejscu. Mam tylko obawy, że to dlatego, że sprawa o kontakty jest za tydzień. On nie lubi się ośmieszać przed obcymi lub po urzędach. Więc nie wiem czy to prawdziwa zmiana na lepsze czy pic na wodę. Devilku, nie wiesz Ty czasem czy sprawę o kontakty z dzieckiem można zawiesić? Byłaby szansa, że się będzie starał dłużej wink
Pozdrawiam wszystkich samotnych rodziców big_smile

My tez bysmy znosili Anhedonia, gdyby sie kurczowo trzymali dzieci i chcieli mieć kontakt. Wszyscy wiemy doskonale, co jest potrzebne do prawidłowego rozwoju dziecka. Ale oni ... wyrwali się z korzeniami sami ... To ich wola ... i pokój z nimi ....

181 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-08-05 16:43:07)

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!
The_devil napisał/a:

My tez bysmy znosili Anhedonia, gdyby sie kurczowo trzymali dzieci i chcieli mieć kontakt. Wszyscy wiemy doskonale, co jest potrzebne do prawidłowego rozwoju dziecka. Ale oni ... wyrwali się z korzeniami sami ... To ich wola ... i pokój z nimi ....

Toć ja rozumiem i współczuję szczerze smile Opisuję li tylko własną sytuację jako samotnej rodzicielki.
Mój tyż nie trzymał się kurczowo przecie... Trza było zaserwować kopniaka dla otrzeźwienia (sprawę w sądzie)
I to boli i to, grunt coby dzieci jak najmniej bolało smile
To jak z tym zawieszeniem sprawy? Wiesz azali nie masz zdania? big_smile

182

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Kochani, mogę się przyłączyć? Czytam Was od kilku dni i czuję ogromne ciepło i wsparcie. Mam niepełnosprawnego synka, niestety ja też jestem poważnie chora. Mąż zostawił mnie z dnia na dzień, po 20 latach małżeństwa, w momencie kiedy dowiedziałam się o swojej chorobie.

Na szczęście dobrze sobie radzę, mam pracę, dziecko dobrą opiekę ale czasem dokucza mi samotność - jak pewnie nam wszystkim.

Cieszę się, że jest tu mężczyzna, a zasadzie supermężczyzna smile. Męski punkt widzenia bardzo się przydaje.

183 Ostatnio edytowany przez bałałajka (2011-08-05 23:35:31)

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!
Józefina napisał/a:

Kochani, mogę się przyłączyć? Czytam Was od kilku dni i czuję ogromne ciepło i wsparcie. Mam niepełnosprawnego synka, niestety ja też jestem poważnie chora. Mąż zostawił mnie z dnia na dzień, po 20 latach małżeństwa, w momencie kiedy dowiedziałam się o swojej chorobie.

Na szczęście dobrze sobie radzę, mam pracę, dziecko dobrą opiekę ale czasem dokucza mi samotność - jak pewnie nam wszystkim.

Cieszę się, że jest tu mężczyzna, a zasadzie supermężczyzna smile. Męski punkt widzenia bardzo się przydaje.

Witam Cie serdecznie Józefina smile

Jak tylko bedziesz miala ochote to pisz tutaj... tak czesto jak bedziesz tylko odczuwac taka potrzebe... a na poczatek pozycze ci duzoooo zdrowia i pogody ducha.

184

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!
Józefina napisał/a:

Kochani, mogę się przyłączyć? Czytam Was od kilku dni i czuję ogromne ciepło i wsparcie. Mam niepełnosprawnego synka, niestety ja też jestem poważnie chora. Mąż zostawił mnie z dnia na dzień, po 20 latach małżeństwa, w momencie kiedy dowiedziałam się o swojej chorobie.

Na szczęście dobrze sobie radzę, mam pracę, dziecko dobrą opiekę ale czasem dokucza mi samotność - jak pewnie nam wszystkim.

Cieszę się, że jest tu mężczyzna, a zasadzie supermężczyzna :). Męski punkt widzenia bardzo się przydaje.

Jesli chodzi o mnie ... to dzięki :)

Witaj Józefina.  Zostan tu z nami oczywiście. Samotnie wychowujesz i chętnie powiękaszmy naszą wspólnotę. Na pewno będzie Ci z nami miło.
Jeśli masz jakąś poważną chorobę, możesz tez o tym napisać w innym dziale. Przeszukaj forum i zobaczysz ze jest tu pełno miejsca do Ciebie ...
Takie wsparcie " z dwóch stron" na pewno stłumi Twoj żal, po odejściu męża i pozwoli chociaż przez chwilę nie myśleć o chorobie.

Możesz natomiast opowiedzieć o niepełnosprawności synka. Co mu jest ? Pewnie nie wiesz, że między nami są także ludzie, którzy mają podobne problemy do Twoich. Nigdy nie ma takich samych, ale podobne są ....
Trzymaj się Józefina ...

185

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Devil widzę że nocny z Ciebie Marek smile

Witam nowe koleżanki miło będzie porozmawiać nie tylko o smutkach ale i o radosnych chwilach bo życie nie tylko boli ale i cieszy .

186 Ostatnio edytowany przez Fioleczka (2011-08-06 01:34:12)

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Anula gratuluję i mam nadzieję,że będzie Wam się dobrze mieszkało!!!! Ja zrobiłam kolejny krok i szukam pracy.


Cieszę się,że jest nas coraz więcej!!! Mam nadzieję,że z czasem pojawi się następny mężczyzna, przydał by się kolejny męski punkt widzenia poza naszym nieocenionym i bez wątpienia jedynym w swoim rodzaju devilem;)

187

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Tak Anula. Ja jestem nocny marek, i widzę że przybywa tu ...Nocnych Anul ... Nocnych Fioleczek smile smile smile

188

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Ja mam problemy ze spaniem od kąt pamiętam Mama mówi że od urodzenia sorki nie pamiętam aż tak dokładnie big_smile big_smile

Super Fioleczko mam nadzieję że uda Ci się coś znaleźć satysfakcjonującego smile
Ostro trzymam kciuki .!

Mój problem ze spaniem pomaga mi w pracy pracuję w systemie 3 zmianowym nieregulowanym mi to pasuje .
Lubię moją pracę choć czasami daje popalić ale co tam smile

Dzis mam wolne wiec za szleje ze spaniem do 7.30 smile

189

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Masz rację co do Devila (uwielbiam obgadywać osoby obecne przy rozmowie takie małe zboczonko smile)nie na widzę obgadywania poz plecami i plotek jest tyle pasjonujących tematów niż robienie z kogoś pod nóżka.:/

Jest poukładany jeżeli chodzi o wypowiedzi szkoda że nie zawsze można ocenić na wizji .
Męski punkt widzenia w sprawach wychowawczych - bezcenny

190

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!
Fioleczka napisał/a:

Anula gratuluję i mam nadzieję,że będzie Wam się dobrze mieszkało!!!! Ja zrobiłam kolejny krok i szukam pracy.


Cieszę się,że jest nas coraz więcej!!! Mam nadzieję,że z czasem pojawi się następny mężczyzna, przydał by się kolejny męski punkt widzenia poza naszym nieocenionym i bez wątpienia jedynym w swoim rodzaju devilem;)

Ah Fioleczka smile smile smile ... gdybym tak był młodszy ..... smile smile smile ....

Tobie też Anula dziekuję za słodkości smile ... i prześpij się lepiej ... korzystaj z tego, że możesz odpocząć ...

191

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Ja nie słodzę zbyt daleka jestem od tego jeżeli zasłużyłeś na komplement to go dostaniesz a to nie był komplement ale stwierdzenie faktu smile

I wcale nie jesteś takim staruszkiem dużo Ci jeszcze do starości big_smile
Co ty powiesz jak będziesz w moim wieku smile

192

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

No ... na komplementy .... mówisz ? Ale to chyba nie za pisanie w forum ? smile

193

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Nie załamuj się tak dziewczyno na wszystko przyjdzie czas .
po burzy wychodzi słoneczko nie wszyscy muszą mieć dużo kasy Devil ma racje że Ci co mają dużo to chcą jeszcze wiecej .
Nie cieszą już ich małe rzeczy ani małe zwycięstwa .
Zacznij kroczkami byle do przodu a nawet pomysł na własną firmę zrodzi się z czasem i dasz rade .

194

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!
Anula70 napisał/a:

Zacznij kroczkami byle do przodu a nawet pomysł na własną firmę zrodzi się z czasem i dasz rade .

Eh .. odradzam tej własnej firmy .... trzeba miec stalowe nerwy i dużo pieniędzy ....

195

Odp: Coś dla samotnych rodziców!!!

Wnosisz coś innego samotne ojcostwo .
Wiem jak ciężko jest przebrnąć przez sady żeby ojciec mógł wychowywać dziecko .

Matka Polka nie każda kobieta może nazwać się matką ale ciężko jest wyrwać się z tego stereotypu myślenia.
Miałam okazje poznać tzw matkę a raczej kobietę która ma prawo odwiedzin swoich dzieci bo sąd prawo opieki przyznał ojcu.

Znam ojców którzy sami wychowali już swoje dzieci bo panie były żądne przygód i rozrywki .
I znam ojca adoptowanego dziecka które po 4 latach mamusia która zabiegała o adopcje zostawiła dla bogatego Włocha.
To że kobieta sama wychowuje dziecko to norma a odwrotnie to sam już wiesz

Posty [ 131 do 195 z 315 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Coś dla samotnych rodziców!!!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026