kochani ale my nie mamy NIC wspólnego.Zadnej wspólnej rzeczy.Ani oszczędności ani samochodu ani mieszkania ktore jest kupione za odstepne zatem jego włascicielem jest własciciel całej kamienicy a nie lokatorzy.
Podobne tematy
67 2011-07-30 16:58:05 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-07-30 16:59:15)
kochani ale my nie mamy NIC wspólnego.Zadnej wspólnej rzeczy.Ani oszczędności ani samochodu ani mieszkania ktore jest kupione za odstepne zatem jego włascicielem jest własciciel całej kamienicy a nie lokatorzy.
Dopóki macie wspólność małżeńską, to fioleczka macie WSPÓLNE długi. W małżeństwie współmałżonek odpowiada za długi współmałżonka, niestety. Pójdziesz do pracy a komornik może ściągać JEGO długi/należności/zaległości z twoich dochodów. I dlatego lepiej się zabezpieczyć na taki wypadek.
Fioleczko dopóki jesteście małżeństwem jego długi są twoimi długami .
Wiec jak najszybciej zrób coś w tym kierunku.
A wspólne macie dziecko .
Staram się o mieszkanko w UM odmawiali z różnych powodów nie dałam się spławić.
Byłam upierdliwą ,wstrętną Babą dla urzędników ale wydeptałam.
Słali komisję za komisją i uznali że mi się jednak należy własne lokum.
Masz rację z tymi pijusami ja czekam tak długo a lump którego znaliśmy bo przychodził do mnie do pracy dostał szybciutko M to nie odosobniony przypadek jak widać ![]()
Ale to są długi sprzed małżeństwa więc nie odpowiadam za nie i komornik nie może ich ode mnie ściągnąć. Co innego gdyby teraz wziął pozyczkę i jej nie spłacał.A pełno jest tych diabelstw bez zgody współmałżonka, kredyt w godzinę tylko na dowód. Dlatego zależy mi na szybkim rozwodzie.
Wiem dziecko zawsze będzie wspólne ale ja miałam na myśli rzeczy materialne.
Martwi mnie to,bo czuję iż on właśnie planuje wziąć jakiś taki kredyt i go nie płacić, bo kiedyś sama zaproponowałam rozdzielność majątkową ze względu na te długi waśnie i były to czasy gdy jeszcze rozwodu nic nie zapowiadało (a przynajmniej on nie podejrzewał,że zdecyduję się na ten krok).Po prostu chciałam się zabezpieczyć a on się nie zgodził.
Także na chwilę obecną nie mamy nic materialnego co by nas łączyło, poza dzieckiem którym on wogóle się nie interesuje.
Anula70
Normalnie, najzwyczajniej w świecie w urzędzie usłyszałam,że jak bym była alkoholiczką i szlajała się po imprezowniach to miała bym praktycznie stu procentowe szanse na otrzymanie mieszkania ale NIESTETY(tak powiedziała NIESTETY)Jestem TYLKO młodą kobietą w ciązy, bez pracy i NIESTETY nie jestem alkoholiczką.
Także wiem co przeżywasz.Wojny z urzędnikami są koszmarne.Tak samo miejsca w publicznych żłobkach.Dlaczego ich nie ma? Nie potrafię tego zrozumieć.Bezrobotni chĘtni do pracy są,w tym także absolwenci pedagogiki,miejsce jest...Zapotrzebowanie jak najbardziej.To co może pieniędzy nie ma?To może Utnijmy parę tysięcy z pensji każdego posła i akurat będzie tyle kasy,że coś takiego jak lista rezerwowa wogóle przestanie funkcjonować...ale się rozmarzyłam. Kochamy was drodzy politycy!!!
Kochane, wniosek jest taki, kraj opiekuje się chlajusami, więźniami, a nie normalnymi, uczciwymi ludźmi. Fioleczko, koniecznie idź do opieki i ubiegaj się o to, co się należy. We wniosku o rozwód koniecznie musisz wnieść punkt o zwolnienie z opłaty sądowej, w trudnej sytuacji finansowej powódki na pewno zostanie pozytywnie wniesiony. Będziesz wnosić pozew z winy pozwanego, czy bez orzekania o winie? Ja wniosłam z orzekaniem o winie (miałam dowody, obdukcja lekarska, ale i to było niewystarczające), przed samą rozprawą po konsultacji z moim adwokatem, zmieniliśmy o rozwód bez orzekania, ponieważ trudno by mi było udowodnić przemoc fizyczną i psychiczną, takie jest polskie prawo.
Trudno się żyje, nam samotnym rodzicom, sąd mi przyznał 350 zł alimentów, śmiech, a były jeszcze psioczy, że to i tak zbyt dużo, bo ubiegał się o 300 zł, a koszty utrzymania dziecka są bardzo duże w brew pozorom. Niby mam dobrą pracę, ale i tak ledwo ciągnę koniec z końcem, czasami, aż chce mi się płakać
.
The Devil, powinno być więcej takich facetów, jak Ty, mam nadzieję, że ułożysz sobie życie i nie wątpię w to, że Twoja wybranka będzie szczęściarą ![]()
71 2011-07-30 18:13:56 Ostatnio edytowany przez Anula70 (2011-07-30 18:16:06)
Fioleczko jego długi przed małżeńskie niestety tez są twoimi ![]()
Przejęłaś je wraz z małżonkiem.
Szybsza była by już separacja wtedy uzyskasz alimenty i rozdzielność majątkową.
Jest tańsza od rozwodu -200 zł
Możesz tak jak w przypadku rozwodu wnieść o obniżenie kosztów .
Ja potrzebował szybko załatwić sprawy majątku i żebym ja i dzieci nie odpowiadaliśmy za jego poczynania oraz długi.
Chodziłam do psychologa i ta opinia była bardzo ważna.
Dostałam szybko separację z orzeczeniem winy i to mi wystarczyło.
Nie odpowiadam za niego mam swój majątek i szanse na M.
Automatycznie ograniczyli mu prawa rodzicielskie.
Na rozwód czeka się dłużej a ja nie miałam tyle czasu i siły wtedy co teraz .
Za mąż i tak na razie się nie wybieram .
I z nikim nie spotykam jakoś tak wyszło .
Agau mi sąd przyznał po 200 na dziecko a nie widziałam z tego ani grosz.
Anula70, nóż się w sercu otwiera
, jestem wściekła nie na los, a na nasz kraj. Niejednokrotnie zadawałam sobie i na forum pytanie, dlaczego tak się dzieje, że musimy się miotać w tym życiu, dlaczego innym wszystko jest podane na tacy, a inni muszą przejść gehennę, by po prostu żyć?
Kochana mam koleżankę w moim wieku.Dziewczyna pomińmy wygląd,którym odpycha(nie chodzi mi o urodę bo na to nikt nie ma wpływu ale o to,że po prostu nie dba o siebie).Ok wygląd - wiadomo to nie wszystko ale charakter...podła, fałszywa... i w 5 miesiącu ciąży odchodzi od ojca dziecka który jej po prostu przestał odpowiadać i znajduje innego,ktory w pelni akceptuje ciąze i dziecko a co wiecej daje mu własne nazwisko a z dziewczyną się żeni.Znacznie poprawiając tym samym jej finanse (on pracuje utrzymuje ja i dziecko, jego matka dokłada na wszystko.Dziedziczą dwa mieszkania, teraz mieszkają u jej rodziców).Nie jedna z nas marzy o czymś takim.Kochający mężczyzna,który opiekuje się nami i bez reszty zakochuje się w dziecku,które nazywa swoim. A tymczasem ona już na boku ma innego. I pytam gdzie sprawiedliwość?czemu szczęście dopada tych którzy nie umieją docenić tego co mają?
Fioleczka, bo dobrze prowadzące się kobiety zawsze trafią na frajera albo na geja, który szuka tylko kumpeli i zatuszowania swej orientacji przed rodzicami, taki przypadek też znam ![]()
Ja też.Moja jedyna przyjaciółka zakochała się w geju.I od tej pory tylko on się liczy a dla mnie czasu nie ma... Oczywiście dziewczyna nie chce słuchać wogóle o tym,że jest dla niego tylko przykrywką...
Tak doskwiera mi brak przyjaciół.Dla moich znajomych sprawa jest banalna.Rozejdz się.Wczesniej radzili:Wyrzuć go. Tak człowiek to robocik z klockow,którego można złożyć,spakować i schować do pudełka...
Nie rozumieją mnie.Nie mam z kim pogadać, bo ich punkt widzenia jest jeszcze tak dziecinny.Czasem wolę z nikim się nie kontaktować i być tylko z Synem niż tracić czas na takie bezsensowne spotkania.Przez to czuję się taka samotna.
Nie raz przeraża mnie głupota dziewczyn ktore sa matkami.Wydają bez opamiętania pieniadze i lecą do rodziców po pomoc.I jak taki niesamodzielny rodzic ma wychować dziecko?(mówię tu o dziewczynach będących w związkach i mających unormowane sytuacje rodzinne)
Tak mnie boli ta niesprawiedliwość... Mam dużo.Mam dziecko.Inni starają się o nie latami. Mam gdzie mieszkać.Po śmierci cioci zostanie mi tylko ustalić z mamą w ktorym domu ktora z nas będzie mieszkała.Brakuje tylko porządnego mężczyzny ktory zaopiekował by się nami. Tylko i aż tyle. Wiem niestety, że on nigdy ię nie pojawi, bo kto by chciał rozwódkę z dzieckiem ,która jak na chwilę obecną nie ma kompletnie nic ani pracy ani pieniędzy ani perspektyw...
76 2011-07-30 19:28:03 Ostatnio edytowany przez The_devil (2011-07-30 19:38:09)
Fioleczka, odpisałem Ci w Twoim wątku, i skorzystałem z wypowiedzi w tym
Zaglądnij ...
Fioleczka, bo dobrze prowadzące się kobiety zawsze trafią na frajera albo na geja, który szuka tylko kumpeli i zatuszowania swej orientacji przed rodzicami, taki przypadek też znam
hihihihi
....
Już patrzę!:)
78 2011-07-30 20:28:23 Ostatnio edytowany przez agau (2011-07-30 20:35:25)
Fioleczko, a ja myślę, że fakt posiadania dziecka dla potencjalnego partnera nie będzie problemem. Jesteś młodziutka, wszystko przed Tobą. Ja zakochałam się po kilku miesiącach od rozwodu, czasem myślę, czy to nie jest zbyt wcześnie, ale zważając na fakt, że brakowało mi miłości od wielu lat wszystko tłumaczy i sobie przyrzekłam, że jeśli tym razem ten związek się nie utrzyma to nie będę już szukać i wiązać się z nikim. Teraz jest dobrze, ale tak zwykle bywa na początku znajomości.
Twoja przyjaciółka ma klapki na oczach, które jej spadną za jakiś czas, ale masz rację, potrzeba porozmawiania z kimś, kto może cię zrozumieć, to ważna rzecz. Ja też nie mam przyjaciółki, z którą mogłabym pogadać o swoich rozterkach, lękach, wszystkie bowiem są w szczęśliwych związkach i nie były w stanie zrozumieć mojego rozstania z mężem, dlatego wolę już nic nie mówić. Z koleżankami raczej nie gadam na tak ważne tematy, bo im po prostu nie ufam. Jak będziesz chciała pogaduchać, podałam w swoim opisie nr gg, więc pisz, kiedy tylko zechcesz ![]()
Agau w wieku 30 lat to wygląda trochę inaczej niż po 40 ![]()
Tu się uśmiechnę jesteście młode więc poradzicie sobie jeszcze wszystko się poukłada.
U mnie wygląda to trochę inaczej zbyt długo decyduję o wszystkim sama i myślę że ciężko było by mi się szybko przestawić na drugą osobę.
Gdzieś fajnych menów w moim wieku wywiało a to co jest cokolwiek warte jest żonate a to mnie nie interesuje nie będę dla nikogo miłą chwilą bądź odskocznią od codzienności.
Takie gry wojenne mnie nie rajcują.
Nie jestem też taka ostatnia jeżeli chodzi o wygląd zewnętrzny.
Raczej też to kwestia zaufania a tu pojawiają się schody z natury jestem niezbyt ufna .
Aniuka, wszystkich fajnych menów gdzieś wywiało, może to jakiś tajfun "przeleciał" przez Polskę i ich zabrał? ![]()
Agau pierun wie ale coś w tym musi być ![]()
Agau rozumiem Cię doskonale, bo sama nie wiem czy brakuje mi faceta czy miłości...Kiedy jest Synek i bawimy się razem to czuję się szczęśliwa ale gdy przychodzi czas drzemki lub snu to pojawia się pustka...chodzę bez celu po domu , nie mam co ze sobą zrobić. Przecież to naturalne,że spełniając się w roli matki mam ochotę dzielić życie z mężczyzną.Tak przecież powinno być.Teraz siedzę przed komputerem zamiast zjeść z kimś kolację, poopowiadać sobie różne rzeczy, iść na spacer ; zwłaszcza,że minęły już czasy nocnych pobudek i ciągłego nie wyspania; gdy tylko przykładalam głowe do poduszki i przychodził sen.
Właśnie teraz samotnośc daje o sobie znać. Teraz kogoś potrzebuję, by się nami opiekował.Za dwa - trzy lata zdobędę 100procentową niezależnośc.Dziecko pójdzie do żłobka ja do pracy i może tak sie stać,że nie będę już chciała się wiązać.
Napewno kochana się odezwę jutro lub pojutrze wieczorkiem jak malutki pójdzie spać i będę miała chwilkę dla siebie;)
Anula70 moja mama też nie jest brzydką kobietą a jest sama odkąd skończyła 24 lata. Boję się,że ze mną też tak będzie.
ehhh... dziewczyny a może tak jak my trzymamy się tych złych facetów tak dobrzy chłopcy sypiają z zepsutymi zołzami?
widziałam się dzisiaj z tą koleżanką ktora wyszła za mąż za faceta który nie jest ojcem jej dziecka.Chłopak wpatrzony w nią i Synka jak w obrazek a ona wyznała mi,że ma kochanka.Ja już nie rozumiem tego świata....
... dziewczyny a może tak jak my trzymamy się tych złych facetów tak dobrzy chłopcy sypiają z zepsutymi zołzami?
widziałam się dzisiaj z tą koleżanką ktora wyszła za mąż za faceta który nie jest ojcem jej dziecka.Chłopak wpatrzony w nią i Synka jak w obrazek a ona wyznała mi,że ma kochanka.Ja już nie rozumiem tego świata....
Widzisz Fioleczka, ja też z politowaniem czytam wątki kobiet, w których są dumne ze swoich zdrad
... są tu takie wątki
... trafiają się, tylko z reguły nie uczestniczę w takich dyskusjach i pewnie Ty, Anula, Agau ... zrozumiecie dlaczego ...
84 2011-07-31 06:44:09 Ostatnio edytowany przez agau (2011-07-31 06:46:51)
The Devil, bo jeśli raz się "sparzysz" rodzi się piętno, brak zaufania i lęk w stosunku do płci przeciwnej. Również zaglądam w te wątki i czasem chce mi się płakać, że są na świecie ludzie, którzy mają wszystko w d... i tylko szukają okazji do zaspakajania swoich potrzeb emocjonalnych i seksualnych, ja tak nie potrafię, zresztą nie będę zabrudzać tego wątku swoimi przekonaniami nt. zdrad. Na razie wiem jedno, jest mi cholernie ciężko, bo choć spotykam się z fajnym facetem, to i tak obawy przodują, i myśli, że skoro wydaje mi się świetnym partnerem to pewnie musi być z nim coś nie tak. Mój lęk przed stratą i przed kolejnym rozczarowaniem zakłóca mój spokój, a przecież powinnam się cieszyć, że zaczynam budować coś fajnego, a może upłynęło zbyt mało czasu od rozwodu i uczuciowo nie jestem gotowa na rozpoczęcie nowego związku? Wyszłam za mąż jako młoda dziewczyna tuż po dwudziestce, oczywiście najpierw ciąża, potem zupełnie nieprzemyślany ślub, dziś winię się sama za taki stan rzeczy w moim życiu, bo gdybym była bardziej dorosła wtedy, obecnie moje życie nie byłoby takie puste i bez wyrazu. Nie wiem, The Devil, jak mam dalej żyć, po prostu nie wiem...
Fioleczko, rozumiem co czujesz i czuję się taka bezradna, że nie mogę pomóc. Czasami to nie rozumiem tego świata, a mężczyzn to już w zupełności. Zobacz, jak to wszystko zbiega się do miłości, już takie z nas stworzenia, że chcemy być kochane i rozumiane. Zazdroszczę kobietom, które jak same mówią nie potrzebują do życia faceta, zazdroszczę im sił do życia.
Wczoraj zadzwoniła do mnie mama mojego partnera i bardzo prosiła, bym przyjechała z synem do nich, On też namawia, ale postanowiłam nie angażować dzieciaka w tą sytuację do póki sama nie będę pewna, że to ten. Zresztą to trochę mu się dziwię, jedynak, kawaler i chce się związać (no właśnie, co on chce?) z rozwódką z dzieckiem? Oj, tam idę napić się gorącej kawy i czekam, aż mój syn przyjedzie z dwutygodniowych wczasów z tatusiem (aż się boję, w jakim stanie wróci). Buziolki, kochani ![]()
Czytając wasze ostatnie posty zrobiło mi się trochę smutno ![]()
Bycie samotnym rodzicem to nie łatwa praca dzieci oceniają nas innymi kryteriami niż nasi znajomi lub rodzina.
Nie żebym się chwaliła ale moje dzieci uważają że mają szczęście mając mnie za matkę.
I są dumne że ich znajomi zazdroszczą im takiej relacji.
Jak maja problemy mogą się do mnie zwrócić i nie wyśmieję ich ani nie odepchnę bo jestem zmęczona.
Mój syn ma 20 lat ale to już wiecie i mimo swoich lat nie wstydzi się do mnie przytulić.
średnia córka ma 15l jest w trudnym wieku i często wybucha złością.
7 latka to wiercipięta uparta jak osiołek ale tez i przylepka ![]()
Są trudne chwile ale więcej jest tych lepszych.
Razem się śmiejemy razem rozwiązujemy problemy.
Martwią się o mnie już nie raz słyszałam żebym sobie kogoś znalazła a nie zajmowała się tylko nimi.
Czasami koleżanki z pracy próbują mnie gdzieś wyciągnąć żebym nie gnuśniała w domu to ugadują się za moimi plecami ze starsza dwójką ![]()
No i wtedy jest wesoło córcia robi przegląd szafy a syn oferuje swoje usługi jako szofer bo ja mam odpocząć.
Najmłodsza im sekunduje i wyciąga kosmetyki bo mamusia musi ślicznie wyglądać.
Nie boja się że jak bym z kimś się spotykała to oni pójdą w odstawkę i zaczną być mniej ważni.
To ja mam obiekcje że może do nas nie pasować.
Nie każdemu mężczyźnie podobało by się to że dzieci mogą współdecydować o swoim życiu.
Że każdą poważną decyzję podejmujemy wspólnie mimo że to ja mam ostatnie słowo.
A do tego mam w domu mały zwierzyniec ![]()
Tak że pan nie miał by łatwego zadania i blado to widzę.
Anulka, ja też mam zwierzyniec, psior wymaga dużej uwagi, bo jest bardzo ruchliwy. Mój syn też jest strasznie za mną, ale jak spotyka się z ojcem, który nakłada mu złych rzeczy na mój temat, potrafi zrobić się oschły i odtrąca mnie. Bardzo go kocham, a każda wizyta u ex jest dla mnie strasznym stresem, bo nie wiem w jakim stanie emocjonalnym wróci moje dziecko. Gratuluję Ci tak wspaniałych relacji z dziećmi, to bardzo cieszy i napawa dumą. ![]()
Agau ja ma 2 sunie i jednego kocura ![]()
Miesiąc temu była jeszcze koszatniczka cudowny zwierzak ale niestety starość i ![]()
Mój ex tez podkopuje mi dołki jak może ale źle trafił nawet najmłodsza nie wierzy w jego wymyślone bajeczki.
Jest to wkurzające a do tego jest o wszystko anormalnie zazdrosny.
Ale czego się można spodziewać po pijaku no niczego dobrego.
Z czasem i twój syn zacznie odróżniać zwykłe pomówienia od rzeczywistości.
Anulka, na to też liczę, że synuś w końcu zauważy, że nie jestem taka, jaką przedstawia mnie mój ex ![]()
The Devil, bo jeśli raz się "sparzysz" rodzi się piętno, brak zaufania i lęk w stosunku do płci przeciwnej. Również zaglądam w te wątki i czasem chce mi się płakać, że są na świecie ludzie, którzy mają wszystko w d... i tylko szukają okazji do zaspakajania swoich potrzeb emocjonalnych i seksualnych, ja tak nie potrafię, zresztą nie będę zabrudzać tego wątku swoimi przekonaniami nt. zdrad. Na razie wiem jedno, jest mi cholernie ciężko, bo choć spotykam się z fajnym facetem, to i tak obawy przodują, i myśli, że skoro wydaje mi się świetnym partnerem to pewnie musi być z nim coś nie tak. Mój lęk przed stratą i przed kolejnym rozczarowaniem zakłóca mój spokój, a przecież powinnam się cieszyć, że zaczynam budować coś fajnego, a może upłynęło zbyt mało czasu od rozwodu i uczuciowo nie jestem gotowa na rozpoczęcie nowego związku? Wyszłam za mąż jako młoda dziewczyna tuż po dwudziestce, oczywiście najpierw ciąża, potem zupełnie nieprzemyślany ślub, dziś winię się sama za taki stan rzeczy w moim życiu, bo gdybym była bardziej dorosła wtedy, obecnie moje życie nie byłoby takie puste i bez wyrazu. Nie wiem, The Devil, jak mam dalej żyć, po prostu nie wiem...
Wszystkie Twoje obawy są uzasadnione agau. Jakoś w tym wątku, w tym środowisku nie musisz nam specjalnie tłumaczyć. Wszyscy myślimy podobnie. Ale nie ma na to żadnej cholernej reguły. Rzeczywiście Twoja sytuacja jest na pierwszy rzut oka dziwna - ale nikt z nas nie moze ocenić, że Twoj partner ma jakieś złe intencje. Ja raczej jestem optymistą, i uważam ze chce związać się z kobietą z dzieckiem, na podstawie swoich uzasadnionych decyzji. Sam od siebie powiem Ci, że są mężczyźni, którym bardziej pasuje się związać z kobietą, która ma dziecko.
Największym problemem jednak, była by dla mnie próba wytłumaczenia Ci - dla czego jest właśnie tak.
The Devil, dlatego może lepiej wziąć się nie przejmować tylko zobaczyć, co życie przyniesie. Będę czekać, uważać, chronić siebie i małego, jak tylko potrafię
Miłej niedzieli. Buziolki ![]()
Mi się wydaję,że może niektórzy mężczyźni wolę kobietę z dzieckiem,bo wydaje im się że taka osoba jest stała.Wiadomo nie poleci na imprezę i nie prześpi się z pierwszym lepszym, najczęściej są to kobiety dojrzalsze od swoich rówieśniczek i wydaje mi się,że bardziej samodzielne takie co wiedzą co od życia chcą , unikają kłótni i konfliktów, bo chyba wszyscy mamy dość już agresji w naszym życiu. Mnie by nie przeszkadzało związać się z mężczyzną,który samotnie wychowuje dziecko.Właśnie z tych samych powodów.Oczywiście wyjątkiem od tej "reguły" jest ta moja znajoma.Nie rozumiem zdrady. Nie umiała bym spojrzeć w lustro i czuła bym się źle.Męczyło by mnie okopne poczucie winy i zadała bym sobie okropną ranę na duszy.
Macie rację, są tu wątki dziewuch które w zdradzie nie widzą nic złego albo w romansie z żonatym mężczyzną. Takim laleczkom życzę by kiedyś gdy przestaną już być takie seksi i powabne ich mąż zaczął oglądać sie za młodkami...
A ta moja znajoma...myślę,że w koncu chłopak przejrzy na oczy albo ktoś się nad nim zlituje i powie mu prawdę,bo żadne kłamstwo jeszcze się zbyt długo nie utrzymało.I może wtedy dziewczyna zrozumie czym jest prawdziwe życie.Jak już wszystko straci.Uwazam ze nie można bezkarnie, ranić i oszukiwać drugiej osoby.To zawsze się na nas "mści" prędzej czy później.
Agau sama nie wiem co Ci poradzić.Ja miałam 19 lat jak wyszłam za mąż i byłam w 3 miesiącu ciązy.Miałam wątpliwości ale żyłam przekonaniem,że jak mąż zobaczy mój wysiłek przy porodzie, to cierpienie,doceni mnie i zmieni się.Niestety się myliłam.
Czy jest za wcześnie dla Ciebie...Myślę,że nie.Sparzyłaś się i stąd Twoje wątpliwości i myslę,że miała byś je nawet parę lat po rozwodzie. Na to nie ma reguły.Jeśli to miłość to przecież nie jest to zależne od Ciebie kiedy i w kim się zakochasz.Jeśli postanowiłaś na razie nie angażować dziecka w związek to sama też się zdystansuj ciesz się chwilą i nie staraj się myśleć o przyszłości.Rozleci się... trudno a co jeśli się ułoży? Dlaczego nie miała byś być szczęśliwa do granic możliwości?
Anula zazdroszczę Ci takich stosunków z dziećmi.Sama chciała bym do tego dążyć.By być dla swojego syna powiernikiem, przyjacielem.By moje rady były dla niego ważne, by moje przestrogi brał do serca i by był kiedyś porządnym facetem takim o jakim marzą faceci.
Devil czuję się już znacznie lepiej mam juz nie tylko punkt zaczepienia ale jasny cel do zrealizowania.Mam nadzieje,że już niedlugo rownież formalnie będę wolną i niezależną kobietą!
Czego Fioleczko życzę Ci z całego serducha, a jak już będzie po fakcie to spotkamy się wszyscy i uczcimy nasze nowe szczęścia lampką winka
)) Buziaki ![]()
bardzo bym tego chciała!
Mi się wydaję,że może niektórzy mężczyźni wolę kobietę z dzieckiem,bo wydaje im się że taka osoba jest stała.Wiadomo nie poleci na imprezę i nie prześpi się z pierwszym lepszym, najczęściej są to kobiety dojrzalsze od swoich rówieśniczek i wydaje mi się,że bardziej samodzielne takie co wiedzą co od życia chcą , unikają kłótni i konfliktów, bo chyba wszyscy mamy dość już agresji w naszym życiu.....
...
Devil czuję się już znacznie lepiej mam juz nie tylko punkt zaczepienia ale jasny cel do zrealizowania.Mam nadzieje,że już niedlugo rownież formalnie będę wolną i niezależną kobietą!
Bardzo, bardzo konkretne tłumaczenie. Trafne podstawy. Wiele cennych spostrzeżeń, których sam może bym nie zauważył. Tą myśl można by było jeszcze rozwinąć na 2 czy 5 kartek A4. Ale sedno już mamy w zasięgu wzroku, dzięki Fioleczce.
Cieszę się Fioleczka, że czujesz power. Ale jeszcze działaj. Dzidziusia w wózeczek i - naprzód !
... od samego pozytywnego myślenia i mówienia o tym, jeszcze nikomu nic nie przybyło ![]()
Fioleczko sama budujesz relację z własnym dzieckiem.
I to jakie będą podstawy i co przekażesz to za leży tylko od Ciebie.
Łatwo nie będzie ale nikt tego nie obiecuje.
Proste prawdy są najlepsze niż najsłodsze kłamstewka .
Ja ustaliłam zasady i obowiązują wszystkich ze mną łącznie a nawet przede wszystkim mnie bo dziecko musi mieć jakiś wzór postępowania.
Nie omijają mnie trudne chwile ale nie rozumiem jak można karać dziecko cichymi dniami .
Nie poważam bicia uważam to za porażkę rodzica - normalni ludzie prowadzą rozmowę i rozmawiam z dziećmi na różne tematy nawet te trudne są już na tyle dojrzali że nie muszę niczego owijać w bawełnę.
Agau daj synowi jak wróci ochłonąć po rewelacjach tatusia.
On tak jak ty musi sobie poukładać ten stan rzeczy jest jeszcze mały wiec reaguje instynktownie.
Czasami udusiła bym gołymi rekami weekendowych tatusiów zrobią dziecku taką papkę z mózgu .
A potem oddają nakręconego malucha i odpływają w sina dal zostawiając nas ze wszystkim ![]()
Fioleczko niestety nie wszystkie samotne mamy są ustabilizowane .
Niektóre zostawiają dzieci ciotką ,kuzynką i idą w przysłowiowe tango .
Bo się nie wyszumiały a potem są zdziwione że dzieci się od nich odsunęły i szukają nie problemu w sobie ale w dzieciach.
Ale jak byś ich posłuchała to cudowne mamusie no autoreklama nie naganna tylko nie rozumie co dzieje się z jej dziećmi skąd nagle tyle agresji i skąd ten brak zaufania.
Są w takiej ilości w związkach że dzieciom brak stabilności i gubią się w tym wszystkim.
Problemy w szkole,ucieczka w chorobę - to niemy krzyk mamo zainteresuj się mną nie sobą nie kolejnym wujkiem .
Niestety znam takie mamuśki- teoretyczki dużo w buzi mało we własnym domu ![]()
Anula bardzo mądry post. Skopiowałem sobie do kolekcji mądrzejszych wypowiedzi. Wzorowo napisany.
To samo życie nic nadzwyczajnego.
Napisałam to co mnie wkurza .
I to jak ja traktuję własne dzieci.
Nie traktuję ich jak nadbagaż w mojej podróży w życie.
ja też jestem ważna w tym układzie nie tylko jako matka ale jako człowiek-Kobieta.
Staram się zachować równowagę po miedzy ich a moimi potrzebami bo nie zawsze mamy takie same nie da się uniknąć niektórych sytuacji ale można zminimalizować skutki uboczne.
Ot cała mądrość ![]()
Anulko, to bardzo mądre mądrości, bo szczere i z samego serducha!!! Daję dziecku czas na powrót do siebie, szlag mnie trafia, jakie nawyki przyswoił od tatuśka, bardzo skrupulatnie naprowadzam go na właściwą drogę. W tym roku, to był pierwszy raz od 8 lat, kiedy ponad dwa tygodnie nie widziałam syna, dramat, pustka, dziecko jest dla mnie najważniejsze, reszta niech układa się po swojemu i w swoim rytmie. Zabieram synka ze sobą do pracy, bo chcę mieć go non stop przy sobie
. Miłego dnia, kochani ![]()
Agau, może napiszesz o tych nawykach, które mały przyswoił .... może chciała bys by ktoś z nas skomentował ....
Słuchajcie w sieci ogłasza się pełno opiekunek które zajmą się dzieckiem u siebie w domu.Jedna oferta szczególnie mi się spodobała.31 letnie mama dwojki dzieci z mojej dzielnicy. Jednak z drugiej strony...zostawiać dziecko z zupełnie obcą osobą... co myślicie o takiej formie opieki?
Słuchajcie w sieci ogłasza się pełno opiekunek które zajmą się dzieckiem u siebie w domu.Jedna oferta szczególnie mi się spodobała.31 letnie mama dwojki dzieci z mojej dzielnicy. Jednak z drugiej strony...zostawiać dziecko z zupełnie obcą osobą... co myślicie o takiej formie opieki?
Róznie można trafić Fioleczka. Nie mamy na to wpływu. Były w TV programy gdzie w domach opiekunek instalowano ukryte kamery. Różne ciekawe historie. Ale to nie znaczy, że akurat Ty źle trafisz. Tak ogłaszająca się kobieta, zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności ...
Musisz ryzykować ... Mój misiek, też przez jakiś czas był pod taką opieką ...
Fioleczko, trudno wybrać taką osobę.
The Devil, dziecko po każdym powrocie od tatusia pyskuje, jest nieposłuszne, używa niecenzuralnych słów, nie używa zwrotów grzecznościowych wobec moich znajomych, jest do mnie negatywnie ustosunkowane, tzn. wszystko, co robię nie podoba mu się, komentuje każdą moją czynność, że np: "już siedzisz przy kompie, no tak wolisz internet ode mnie" albo "tata to...,a ty nie...". Do tego wszystkiego jest smutny i drażliwy. Tak z grubsza to wygląda. A o wybuchach agresji wobec nie nie wspomnę. Buź
Źle agau. Znaczy chyba nie rozstaliście sie jakoś pokojowo i ex malzonkowi nie minelo. Wyglada na to, że przy dziecku psioczy na Ciebie ....
The Devil, bardzo psioczy na mnie przy dziecku, zresztą nawet w sprawie odwiedzin małego nie rozmawia ze mną tylko z małym. A teraz, kiedy ex dowiedział się, że się z kimś spotykam, to już na maksa robi wszystko, żeby mi dokopać, tylko taki debil nie zastanowi się, że wyrządza przez to krzywdę nie mnie tylko dziecku. Ex nie przeszło musi wygnębić, co swoje.
Wyrzadza krzywde. To fakt. Nie wiem jakie sa wasze relacje, ale jesli byliście małżeństwem, i jesteście objęci opieką kuratora, to kurator powienien o tym wiedzieć. To co on robi to wyrzadzanie emocjonalnej krzywdy.
agau to straszne,że on tak wciąga dziecko w Wasze sprawy. Pewnie jego opieka wygląda tak,że pozwala Małemu na wszystko by pokazać,że matka ktora wychowuje przez co , zabrania niektorych rzeczy jest gorsza. Stąd to gadanie a tata to ... i tamto...
Dziecku trudno jest zrozumieć sytuację a ojciec jeszcze ją utrudnia zamiast pomóc... Niestety dzieci są przekupne i częstymi prezentami oraz "popuszczaniem" można łatwo podbić ich serca.Ale ten wiek też szybko minie i nadejdzie czas kiedy dziecko samo zrozumie,że ktoś rozbi mu "wodę z mozgu'. Nie wiem czy rozmowa z ex coś da...pewnie nic a tylko polepszy to jego samopoczucie i da satysfakcję, bo w koncu o to mu chodziło.
To dobry pomysł dzieci się nie nudzą a mama ma na swoje wydatki.
Jest to jakieś wyjście w trudnej sytuacji dla zdesperowanych rodziców.
Moja średnia miała nianię na do chodne była to córka koleżanki przychodziła 3 razy w tygodniu.
Najmłodsza zapisałam już w wieku 2 lat do placówki przedszkolnej żeby mogła jak skończy 3 latka się tam dostać to absurd ale niestety już była na liście rezerwowej ![]()
Mamy które nie pracowały oddawały swoje dzieci by mieć czas na klachy ![]()
Musiałam przedstawić opinię że ani ojciec ani jego matka nie mogą opiekować się małą.
I że pracuję w systemie nieregularnym 3 zmianowym.
Masakra ![]()
Agau nie jesteś odosobniona ;( ![]()
Mój ex to idzie do najmłodszej i opowiada że mama zamiast do pracy to idzie do kolejnego pana i że ten pan będzie jej nowym tatusiem ![]()
A jego mamusia ją w tym utwierdza że ja jej nie na widzę bo nie mogę spotykać się z facetami.
No moja droga mam tylu kochanków że życia mi nie starczy na nich wszystkich ale pal licho dziecko ma tak zrytą psychę przez nich że szkoda mówić.
Kurator wystawił im obu piękną opinię i zastanawia się teraz nad ustaleniem nadzoru dzielnicowego dla obydwu .
I chyba już postanowił bo jak byłam w pracy to syn mi mówił że był dzielnicowy u ex i jego mamusi.
Boże dlaczego ci faceci tak się mszczą...nasi ex zachowują się tak jak by dzieci nic dla nich nie znaczyły...
Taka opieka to dla mnie takie pośrednie wyjście między państwowy a prywatnym żłobkiem...tylko boję się zostawić dziecko u obcej osoby;/
Kochane czyli ja już powinnam dziecko zapisać do przedszkola? (10mies)
Fioleczko maja być zmiany w przyznawaniu miejsc w przedszkolach i żłobkach.
Ale kiedy no a Polsce dużo się gada gówno robi.
Czasami opieka u tzw cudzej cioci jest jedynym wyjściem dla pracującej matki.
U mnie było skomplikowanie bo razem z nami mieszka matka ex i sąsiedzi myśleli że na złość zatrudniłam opiekunkę.
Boże żeby znali prawdę to nie jeden by nie uwierzył a co dopiero pojął co wyprawiała i dalej wyprawia ta kobieta .
A co do szacownych to niedorosłe i głęboko upośledzone osobniki płci męskiej.
Im w ogóle nie zależy na dzieciach są narzędziem w ich rękach aby nam dopiec za to że śmiałyśmy taki kwiat samczej arogancji zostawić!
Ja to nazywam syndromem pawiego ogona-jestem aby mnie podziwiać a ty ośmieliłaś się nie patrzeć i nie dbać o mnie i moje ego ![]()
Robią sobie emocjonalne zabawki z własnych dzieci ale jest w tym jeden maleńki haczyk to dziecko wiecznie nie będzie malutkie dorośnie wtedy pan i władca straci w jednym momencie i broń i ofiarę .
I nadejdzie dzień zapłaty.
Mój ex, dopiero po rozwodzie zainteresował się swoim dzieckiem, och, jak bardzo się martwi, bo przecież "psychicznie chora baba, która ma kochanków od groma" to nie nadaje się na matkę, a najbardziej śmieszą mnie uwagi: "buty nie takie kupiłaś, ubrania lepsze mu zakładaj, skarpetek ma za mało, wyprawka do szkoły mnie gówno obchodzi, bo dostajesz alimenty, leczenie również mnie gówno obchodzi, bo dostajesz alimenty, komunia również, radź sobie, sama tego chciałaś....". Pojechał na wakacje z dzieckiem, wyłączył mu telefon i jeszcze nie odbierał swojego, żebym tylko nie miała kontaktu z dzieckiem. Pierwszą rzeczą, jaką syn mi powiedział po wakacjach to "mama, my nie byliśmy z kochanką, a ty to masz kochana" - nóż mi się w sercu otwiera. Gdyby był normalnym, mądrym, ułożonym człowiekiem, może i bym ratowała małżeństwo, ale tak podłym, mściwym człowiekiem już nie chciałam mieć do czynienia. Najgorsze jest to, że On cały czas stawia warunki, którym ja mam podlegać. Uff, musiałam się wygadać, bo aż mnie poniosło ![]()
Moja droga od tego jesteśmy ![]()
Najgłośniej krzyczy ten co nie ma racji i to się sprawdza .
Nie jesteś sama ze swoimi problemami podbudujemy z Devilem twoje ego dobrze jest mieć męski punkt widzenia.
Przynajmniej można się przekonać że nie wszyscy meni to szuje bez serca.
Że nie obcy im odruch miłości w stronę własnego dziecka .
Taki palant dopóki sam nie dorośnie to będzie zachowywał się jak dzieciak bo popsułaś mu dobra zabawę.
No i sam musi się troszczyć o siebie brak mu gosposi i popychadła w domu no i nie czarujmy się sex'u na wyciągnięcie ręki bo teraz musi zaczynać od początku żmudny taniec godowy by oczarować następna panią.
Frustrację wywala na Ciebie i syna bo jesteście pod ręką .
Alimenty są na podstawowe rzeczy a jak by był taki dobry dla małego jak sam uważa to zaproponował by Ci że pokryje połowę wydatków na szkołę a jak będzie chory to również jego syn i powinien kierować się dobrem dziecka a nie własnym egoizmem .
A skoro mu się nie podoba że syn ma nieodpowiednią garderobę to podnieś alimenty i stać Cię będzie na lepsze ubranie .
Ja jak przedstawiłam rachunki ile co kosztuje na każde dziecko to mina mu zrzedła.
Samo przedszkole 180 zł a na jedno mam 200 zł alimentów.
Fakt nie płaci ale będzie płacił jak się stąd wyprowadzę bo wtedy nie po puszcze bo ja niedobra kobieta jestem ![]()
Aż mi się płakać zachciało jak to przeczytalam:( Jakim prawem on tak się zachowuje dlaczego nie potrafi zrozumieć,że to że nie wyszło w małżenstwie nie czyni przecież z Was wrogów. Ja też chciałam rozejść się z "moim' po ludzku w zgodzie.Ustalić zasady i widzenia.Chciałam byśmy byli w jak najlepszych stosunkach w końcu to ojciec mojego Synka...
co do tego,że nazywa Cię wariatka.To ich stały trik by osłabić nasze poczucie wartości.Ja nie raz też słyszałam,że sąd odbierze mi dziecko, bo jestem wariatką.On mowił:Nie oddam dziecka, bo go kocham. Szkoda tylko,że jego miłosc konczyła sie gdy Maly obudził się i wymagał opieki... Raz pamietam dziecko zachorowało i mnie zaraziło. Od 17dzwoniłam do męza i błagałam by przyszedł do domu, bo źle się czuję i boję się,że zrobię dziecku krzywdę, nie usłysze jego płaczu zasnę podczas karmienia a dziecko spadnie z fotela itd.Przyszedł. O 1 w nocy tak się martwił.Kochany tatuś.
Twój mowi,że masz alimenty i nic go nie obchodzi.Moj mowił,że skoro ze mną nie będzie to na dziecko nie da złotówki.A jak nie chce z nim być to pieniadze są JEGO i jedzenie jest kupione za JEGO pieniadze i mam sie nie zblizac do lodowki.
Pewnie też po rozwodzie na złośc zacznie się interesować dzieckiem....
Boże...jestesmy takie bezradne.On próbuje Ci zatruć radość ze związku.Wzbudzić poczucie winy.
Kochanek?To nie żaden Kochanek...wytłumacz dziecku.Przeciez nie zdradzasz męza, bo go nie masz...już nie masz.To on swoim zachowaniem odepchnął Cię od siebie.Każda z nas by walczyła gdyby widziala minimum chęci ze strony faceta.
Nie pozwól mu zniszczyć Twojej więzi z dzieckiem.Dużo razem rozmawiajcie.Anula dobrze mówi.Niedługo Twoj Synek stanie sie mężczyzną i szybko odróżni manipulacje ojca i sam wyrobi sobie o nim opinie.Niedługo opowesz mu co przechodziłaś przez jego tatusia
Nie jesteś sama ze swoimi problemami podbudujemy z Devilem twoje ego dobrze jest mieć męski punkt widzenia.
Przynajmniej można się przekonać że nie wszyscy meni to szuje bez serca.
Zgadza się Anula. Bede tu i mam nadzieję, że będę przydatny. W każdym nieudanym związku, jest przynajmniej jedna szuja. To jest pewne !
Ja jak przedstawiłam rachunki ile co kosztuje na każde dziecko to mina mu zrzedła.
Samo przedszkole 180 zł a na jedno mam 200 zł alimentów.
Anula ... mamusia płaci na miśka 400 zł. Na wakacje zawiozłem go do Rabki. Wykalkulujmy - ok 500 km w jedną stronę licząc 10 litrów paliwa na 100 km - 50 litrów (w jedną stronę) x 5 zł = 250 zł W jedną i drugą stronę 500 zł. Poźniej odebrałem miśka co daje następne 500 zł.
Do tego karty telefoniczne, kieszonkowe, McDonald, przygotowanie do wakacji .... Nie muszę Ci tłumaczyć, bo sama wychowujesz .... ![]()
116 2011-08-01 23:25:54 Ostatnio edytowany przez Fioleczka (2011-08-01 23:28:54)
No i sam musi się troszczyć o siebie brak mu gosposi i popychadła w domu no i nie czarujmy się sex'u na wyciągnięcie ręki bo teraz musi zaczynać od początku żmudny taniec godowy by oczarować następna panią.
święte słowa.Nie ma się "biedak" na kim wyżyć. Kiedy zachce mu się igraszek musi radzić sobie sam.Dla niektórych męzczyzn seks zaczyna być całym sensem małżeństwa.Czytałam dzisiaj wątek męzczyzny który zalił sie ze oddala się od żony, bo ona nei chce sie z nim kochać.A kto powiedział,że my jesteśmy jakimiś seksmaszynami? A inne rzeczy?Bliskość fizyczna polega też na bezinteresownym przytuleniu, buziaku w policzek w ciągu dnia.Jakiś czułych gestach a nie tylko na łapankach i obmacywaniu.Stwierdził,że szuka kontaktu z zoną, chce z nią porozmawiać.Podejdzie złapie za cycka albo dupę! Takich słów używał.(ciekawe czy rozmowę z mamą lub siostrą zaczyna w ten sam sposób)
Devil wydatki są większe wszyscy to wiemy.A oni i tak uważają,że dają za dużo i my z tymi pieniędzmi robimy bóg wie co i przez myśl im nie przejdzie by zapytać:radzisz sobie?
Twój mowi,że masz alimenty i nic go nie obchodzi.Moj mowił,że skoro ze mną nie będzie to na dziecko nie da złotówki.A jak nie chce z nim być to pieniadze są JEGO i jedzenie jest kupione za JEGO pieniadze i mam sie nie zblizac do lodowki.
Uczczę to minutą ciszy ![]()
Na szczęście są to jednak już tylko wspomnienia, bolesne ale to już na szczęście za mną...
najgorzej,że zaczyna mi brakować obecności drugiego człowieka.W nocy budzę się i tak bym chciała przytulić się do kogoś po prostu...
Fioleczko, baaardzo bym chciała, aby taki jeden debil z drugim doświadczyli tego, co my. Mamy dzieci i to trzyma przy życiu. Chcę też podkreślić, że kolejny związek zamiast cieszyć stwarza lęk, obawy i jeszcze raz lęk, bo tak trudno jest zaufać kolejnej osobie. Analiza każdego słowa, esemsa, doprowadza do szału, bo już nie możesz rzucić się na głęboką wodę tylko skrupulatnie poznawać, by znowu nie cierpieć. Tylko czy się da człowieka tak do końca poznać? Postanowiłam już nigdy w życiu nie wychodzić za mąż. Instytucja małżeństwa jest tak krucha, że lepiej sobie odpuścić. W innych wątkach czytam, koleżanki pytają, gdzie się podziali prawdziwi mężczyźni. Masz rację brakuje i to nie tylko bliskości, ale i dobrego słowa, podniesienia na duchu, zapewnienia, że wszystko się ułoży, a problemy zmniejszą swoje rozmiary. Chyba potrzebuję psychologa, jakoś wszystko zaczynam widzieć w czarnych barwach. Do tej pory jakoś się trzymałam, ale chyba nadchodzi ten zły moment. Buziaki ![]()
Nie chce się wierzyć agau, że w tym wieku zaczynasz wszystko widzieć w czarnych barwach. Wiem, że nie jest to sprawa wieku, ale każdy z nas w życiu doświadczył czegoś złego. Co byłoby gdybyśmy tak wszyscy nagle zaczęli widzieć "na czarno" ?
Chyba za bardzo wnikasz w jakies zyciowe pierdoly ... analiza sms'ów ? A po co ? Przeczytaj i do kosza ... Nie ma co sobie zawracać głowy, bo autor może napisać "dla jaj". Ja na Twoim miejscu, uderzył bym w środowisko optymistów. To lepsze niż psycholog.
Na pewno masz takich znajomych, którzy cały czas są uśmiechnieci. Właśnie po tym uśmiechu poznasz, że to są ludzie z którymi powinnaś rozmawiać. Szkoda mi troszkę Ciebie, bo jestem starszy, i chyba wiecej ognia przeniosłem na swoich plecach, ale mimo wszystko wierzę ... że musiało być źle by w końcu było lepiej.
Nie chce się wierzyć agau, że w tym wieku zaczynasz wszystko widzieć w czarnych barwach. Wiem, że nie jest to sprawa wieku, ale każdy z nas w życiu doświadczył czegoś złego. Co byłoby gdybyśmy tak wszyscy nagle zaczęli widzieć "na czarno" ?
Chyba za bardzo wnikasz w jakies zyciowe pierdoly ... analiza sms'ów ? A po co ? Przeczytaj i do kosza ... Nie ma co sobie zawracać głowy, bo autor może napisać "dla jaj". Ja na Twoim miejscu, uderzył bym w środowisko optymistów. To lepsze niż psycholog.
Na pewno masz takich znajomych, którzy cały czas są uśmiechnieci. Właśnie po tym uśmiechu poznasz, że to są ludzie z którymi powinnaś rozmawiać. Szkoda mi troszkę Ciebie, bo jestem starszy, i chyba wiecej ognia przeniosłem na swoich plecach, ale mimo wszystko wierzę ... że musiało być źle by w końcu było lepiej.
Masz rację, zachowuję się tak, jakby cały świat stanął wokół facetów. Koniec, basta, użalania się nad sobą, nie wyjdzie trudno, są ważniejsze cele na ziemi, chcę otworzyć własny interes i tym się teraz zajmę, a życie niechaj układa scenariusze, jakie tylko chce. Przestaję już myśleć, do przodu, jestem przecież warta szczęścia, nie będę już śmiecić głowy. Potrafię żyć bez faceta, potrafię
Wiesz The Devil, ty to potrafisz babę na nogi postawić, dzięki Ci za to:))) P.S. Ależ ty to masz z nami tutaj hihi, buziaki
))
Przestaję już myśleć, do przodu, jestem przecież warta szczęścia, nie będę już śmiecić głowy. Potrafię żyć bez faceta, potrafię
Wiesz The Devil, ty to potrafisz babę na nogi postawić, dzięki Ci za to:))) P.S. Ależ ty to masz z nami tutaj hihi, buziaki
))
A no właśnie ...
każdy tu na coś sobie zasłużył
... A plan zostania przedsiębiorcą ma tu jedna kobieta na tysiąc. To właśnie ty ![]()
I chętnie poznałbym szczegóły .... ![]()
A no właśnie ...
każdy tu na coś sobie zasłużył
... A plan zostania przedsiębiorcą ma tu jedna kobieta na tysiąc. To właśnie ty
I chętnie poznałbym szczegóły ....
Ale to może na priv, kliknę na gadulca, oki? ![]()
126 2011-08-02 13:17:58 Ostatnio edytowany przez The_devil (2011-08-02 13:45:42)
najgorzej,że zaczyna mi brakować obecności drugiego człowieka.W nocy budzę się i tak bym chciała przytulić się do kogoś po prostu...
Obudziłem się w nocy, i czytając przez sen, pomieszałem jakoś te dwa zdania Fioleczki ....
Wysłałam na pocztę, bo jeszcze siedzę w pracy i nie mam dostępu do gg:)
Wysłałam na pocztę, bo jeszcze siedzę w pracy i nie mam dostępu do gg:)
i odpisałem ![]()
Szkoda mi troszkę Ciebie, bo jestem starszy, i chyba wiecej ognia przeniosłem na swoich plecach, ale mimo wszystko wierzę ... że musiało być źle by w końcu było lepiej.
Jak tak czytałam te Wasze posty i to zdanie Devila jakoś mnie poruszyło. Przypomniał mi się temat mojej prezentacji maturalnej.CIERPIENIE JEST NAUCZYCIELEM na przykładach z literatury i sztuki. Przez pół godziny lub dłużej opowiadałam z zacięciem i przekonaniem,że nic nie dzieje się bez przyczyny, że gdybysmy byli ciągle szczęśliwi nie znali byśmy wartości szczęścia a wręcz nie wiedzieli byśmy,że w danej chwili odczuwamy radość (jest nawet taki wiersz ks.Twardowskiego ale nie pamiętam tytułu ani nawet połowy cytaciku;)
Pamiętam jak zakochana byłam w historii Fausta i jak bardzo teraz pasuje do mnie to zdanie:"Budzę się rano z przerażeniem i bliski płaczu wiem napewno,że ani jedno znów marzenie...Nie spełni mi się.Ani jedno"
Agau ja też nie raz analizuję esemesy a nawet swoje rozmowy z ludzmi.To co powiedzialam, jak zareagowałam, co mogłam powiedzieć, zrobić itd... A może faktycznie powinnaś rzucić się na głęboką wodę? Przeszłaś już jeden koszmar jesteś silna, wiesz co w związku powinno Cię zaalarmować, wiesz kiedy walczyć a kiedy nie ma to najmniejszego sensu.Nie wszyscy męzczyźni są źli. Taka jest kolej rzeczy raz jest dobrze raz źle.Skoro cierpiałaś to teraz dostaniesz dziesięć razy tyle szczęścia. Zobacz tak naprawdę w przyrodzie "nic nie ginie". Wyrządzone zło zawsze do nas wróci ze wzdwojoną siłą. Tak samo cierpienie i piekło przez które przechodzimy. Ktoś nam to kiedyś wynagrodzi, jestem pewna!!! Tylko nie możesz się zamykać w "skorupie" tłumacząc,że się nie uda.
Zawsze jest jakieś wyjście!
130 2011-08-02 15:39:03 Ostatnio edytowany przez Anula70 (2011-08-02 15:42:49)
Oj babeczki ![]()
Dziecko nie zajmuje nam całego dnia jest jeszcze coś jak hobby ![]()
Wiem jak ciężko na początku brak rozmów ,przytulania dziecko nie do końca zapełni pustą lukę ![]()
Nie każdy umie przejść bez tęsknoty za drugą połówką siebie.
Ja tez to przechodziłam teraz już mniej o tym myślę ale czasami jednak tak .
Tu nie chodzi o wiek .
Tak samo tęskni nastolatka tak samo dojrzała kobieta z wiekiem to tylko rosną oczekiwania i zmieniają się priorytety.
Agau i Fioleczka narzekajcie do woli ![]()
Nic tak nie oczyszcza jak wyrzucenie z siebie całego śmietnika i no do jasnej ciasnej kto nas lepiej pożałuje niż my sami
![]()
A jak nas jeszcze ktoś pocieszy no plasterek na nasze umęczone serducho
![]()
Ja radzę sobie ze stresikiem dobra książką ,muzyką i tańcem (nie na dysko )ale w domku z córkami .
A jak mam trochę więcej grosza to jedziemy pojeździć konno ,tylko syn nie jeździ konno córy obie .
No od jutra powrót do pracy już mnie dobiło siedzenie w domku .
A moje żaby też dychną trochę od takiej marudy ![]()
A jak macie ochotę to podaję moje gg 23142322