No chyba nie obaj, bo ponoć niektórzy "gracze" np. Marzyciel zdobył, a potem po rozstaniu odzyskał swoją dziewczynę dlatego, że ją kocha i chce z nią być(w co mi samej na jej miejscu trudno by było uwierzyć)... czego oczywiście jej życzę... bo żadna dziewczyna raczej nie chciała by być obiektem manipulacji w ramach "eksperymentu"...
Ja na przykład wolałabym mniej "wyuczonego" faceta, będącego sobą, przy którym nie musiałabym się zastanawiać czy on teraz "gra" czy mówi prawdę (to co sam myśli a nie co przeczytał ...)
Dla mnie naturalny = prawdziwy, a wyuczony = sztuczny...
66 2012-09-07 01:03:22 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-09-07 01:15:55)
Dobre, tak się składa że 'poznałem > przeleciałem' do momentu poznania Żony tyle kobiet o ilu Marzyciel i jemu podobni nawet pomarzyć nie mogą. Bo niestety żadna gra nie zrobi z p..dy Faceta choćby nie wiem jakiej 'tajemnej wiedzy' używał.
Moze masz naturalny talent.
Ja juz raz napisalam i powtarzac sie nie bede. Kilku moich dobrych, zapryszczonych, wstydliwych kolegow przeczytalo Gre i znalazlo dziewczyny z ktorymi sa teraz juz kilka lat. Uwazam ze Gra pomaga i zdania nie zmienie. Jesli ktos jest fiutem i chce laske tylko przeleciec, to znaczy, ze fiutem byl i bedzie. Gra nie ma tu nic do rzeczy. Kwestia charakteru.
loveaellie - w takim razie ci twoi znajomi to wyjątki. Niestety zdecydowanej większości po latach posuchy palma odbija. Chcą odrobić w ich mniemaniu stracone lata, albo odegrać się na kobiecym rodzie za wcześniejsze niepowodzenia.....
Prawda jest taka, że i zepsuty zegar dwa razy na dobę pokazuje właściwą godzinę.
Moze masz naturalny talent.
Talent nie ma tu nic do rzeczy albo wiesz czego chcesz i zdobywasz to albo wiecznie pozostaniesz 'window shopper'em' onanistą.
Kilku moich dobrych, zapryszczonych, wstydliwych kolegow przeczytalo Gre i znalazlo dziewczyny z ktorymi sa teraz juz kilka lat.
Tzw 'gra' nie jest skierowana do wyżej wymienionych tylko do takich, którzy sami wiedzą jak to zrobić ale wolą iść na skróty, żeby zbytnio się nie namęczyć i jak najwięcej nachapać. Więc nie bardzo wierzę w to co napisałaś bo pryszczaci i wstydliwi co najwyżej mogą poznać pryszczate i wstydliwe no chyba, że mówimy o filmach a Hollywood.
z ktorymi sa teraz juz kilka lat.
Totalna bzdura 'gra' nie jest po to żeby budować długotrwałe relacje tylko zaliczać i zaliczać
Jesli ktos jest fiutem i chce laske tylko przeleciec, to znaczy, ze fiutem byl i bedzie. Gra nie ma tu nic do rzeczy. Kwestia charakteru.
To prawda jak się ma charakter i osobowość to żadne 'gry' nie są do niczego potrzebne. Lepiej być Fiutem niż 'graczem'.
Nie wierz, Twoja sprawa. Ale wszystko co napisalam jest prawda
Moze wlasnie dlatego nie mam nic przeciwko Grze, bo te przypadki ktore znam, tylko na niej skorzystaly. OBIE strony.
A że tak zapytam...ile oni mają lat?
72 2012-09-07 21:03:42 Ostatnio edytowany przez alfaalfa (2012-09-07 21:07:30)
Nie wierz, Twoja sprawa. Ale wszystko co napisalam jest prawda
Moze wlasnie dlatego nie mam nic przeciwko Grze, bo te przypadki ktore znam, tylko na niej skorzystaly. OBIE strony.
Byłaś na ich forum? Bo wiesz, oni tam opisują dość szczegółowo o tym, że np. jedna Klaudia całowała się jak ślimak, bo tak opluła jakiegoś gracza podczas pocałunku... albo jakaśtam inna nie potrafiła tego i owego.. nie będę powielać.. mają też sposób, że aby się nie angażować spotykają się równocześnie z kilkoma na raz kobietami, bo dzięki temu trzymają dystans - może być to owszem przyjemne ale dla jednej strony.
Chodzi mi o to, że szczerze wątpię w radość i szczęście kobiet czytających o sobie takie wypowiedzi. No chyba że korzyścią dla niej będzie to, że o tym, że jest np "za mokra" wie już przynajmniej 30 tys mężczyzn, więc nie musi się martwić że kolejny będzie rozczarowany... hehe
Zgadzam się z Glockiem - gra nie ma na celu dłuższych relacji.
Dodam jeszcze, że zasada "Nie krzywdź kobiet" - jest jednoznaczna w ustach osób stosujących język perswazji ![]()
alfaalfa - a potem pojawiają się na forum wątki pod tytułem "znowu mnie zdradził, a ja go tak kocham...." LOL
alfaalfa - a potem pojawiają się na forum wątki pod tytułem "znowu mnie zdradził, a ja go tak kocham...." LOL
Nie jest trudno uwierzyć komuś kto po mistrzowsku kłamie.
W dzisiejszych czasach nawet sex i miłość wciskają nam w "kapsułkach" i cudownych "złotych środkach" - a nad ranem w ulotce przeczytasz że to był środek na przeczyszczenie...
75 2012-09-07 23:06:43 Ostatnio edytowany przez Wilczyca89 (2012-09-07 23:07:37)
Pozniej przeciez mozecie byc sobie dalej swoim nudnym "ja". Ale Gra wyciaga z Was to co najlepsze, uczy jak byc interesujacym i pewnym siebie; jak nie przegrywac. Nie rozumiem jak Wy, faceci mozecie ja krytykowac. Rozumiem dziewczyny, ale Wy?! Co najmniej dziwne.
Sorry, ale ja szukam mężczyzny, który jest interesujący i pewny siebie na co dzień, a nie tylko wtedy, gdy chce wyrwać laskę i musi czymś zakryć swoje zakompleksione, pryszczate wnętrze. Mężczyzna, który ma klasę i fascynującą osobowość, bęcie przyciągał samym spojrzeniem, a nie wyklepanymi na pamięć formułkami z głupitkiej książeczki typu: "O, a jak jej powiem to, to może da mi dupci!".
W dzisiejszych czasach nawet sex i miłość wciskają nam w "kapsułkach" i cudownych "złotych środkach" - a nad ranem w ulotce przeczytasz że to był środek na przeczyszczenie...
You made my day!
Pozniej przeciez mozecie byc sobie dalej swoim nudnym "ja". Ale Gra wyciaga z Was to co najlepsze, uczy jak byc interesujacym i pewnym siebie; jak nie przegrywac. Nie rozumiem jak Wy, faceci mozecie ja krytykowac. Rozumiem dziewczyny, ale Wy?! Co najmniej dziwne.
Sorry, ale ja szukam mężczyzny, który jest interesujący i pewny siebie na co dzień, a nie tylko wtedy, gdy chce wyrwać laskę i musi czymś zakryć swoje zakompleksione, pryszczate wnętrze. Mężczyzna, który ma klasę i fascynującą osobowość, bęcie przyciągał samym spojrzeniem, a nie wyklepanymi na pamięć formułkami z głupitkiej książeczki typu: "O, a jak jej powiem to, to może da mi dupci!".
W dzisiejszych czasach nawet sex i miłość wciskają nam w "kapsułkach" i cudownych "złotych środkach" - a nad ranem w ulotce przeczytasz że to był środek na przeczyszczenie...
You made my day!
Czy jesteś szczęśliwa?
77 2012-09-08 00:16:57 Ostatnio edytowany przez loveaellie (2012-09-08 00:18:36)
A że tak zapytam...ile oni mają lat?
Jeden 24, drugi okolo 30.
Jestescie strasznie naiwni. Wydaje Wam sie, ze Wasi partnerzy, czy partnerki po prostu SA tacy, a nie inni. Przeciez to NORMALNE, ze w okresie zalotow kobiety bardziej o siebie dbaja, chudna, laszsza, maluja. Faceci czytaja "Gre" i probuja byc bardziej pewni siebie, kobiety czytaja "Zolzy". Po raz kolejny powtorze : Ci co chca, beda dupczyc. Uzywajac zasad PUA albo i nie. A ci, ktorzy chca milosci, ciepla i zwiazku, beda szukac ROWNIEZ uzywajac tych zasad. Dla mnie to wszystko jest bardziej interesujace, niz zle. Moj chlopak swego czasu bawil sie w to wszystko, powiedzial mi nawet szczerze, ze majac lat -nascie lazil po klubach i "wyrywal". Teraz chyba juz calkowicie zapomnial o zasadach "gry". I szczerze? Nie raz mu sama proponowalam, zeby je sobie przypomnial. Sam stalby sie znowu bardziej pewny siebie, a i moze znalazlby dobry sposob, zeby mnie rozkochac w sobie na nowo ![]()
Jestescie strasznie naiwni.
I szczerze? Nie raz mu sama proponowalam, zeby je sobie przypomnial. Sam stalby sie znowu bardziej pewny siebie, a i moze znalazlby dobry sposob, zeby mnie rozkochac w sobie na nowo big_smile
Zakochałaś się w facecie, którym nigdy twój mężczyzna nie był i nigdy nie będzie, ale to my jesteśmy naiwni?
Czy jesteś szczęśliwa?
Pod względem uczuciowym tak, nawet bardzo.
Jestescie strasznie naiwni. Wydaje Wam sie, ze Wasi partnerzy, czy partnerki po prostu SA tacy, a nie inni. Przeciez to NORMALNE, ze w okresie zalotow kobiety bardziej o siebie dbaja, chudna, laszsza, maluja. Faceci czytaja "Gre" i probuja byc bardziej pewni siebie, kobiety czytaja "Zolzy"
Które tanie czasopismo wyrządziło Ci taką krzywdę?
Ja nie muszę udawać kogoś, kim nie jestem. Nie potrzebuję mężczyzny, aby o siebie dbać. Nie muszę czytać głupich, żałosnych i żerujących na naiwności kobiet poradników (a "Zołzy" do nich należą). I, o dziwo, bycie sobą nie przeszkadza mi wcale w kontaktach z płcią przeciwną. Myślisz, że powinno?
Zakochałaś się w facecie, którym nigdy twój mężczyzna nie był i nigdy nie będzie, ale to my jesteśmy naiwni?
Dokładnie. A po ślubie będzie wielki płacz, bo "Myślałam, że on jest inny!".
Które tanie czasopismo wyrządziło Ci taką krzywdę?
Sam bym tego lepiej nie ujął - RESPECT!!!
Młody, który poznaje, aby zaliczyć również robi to z premedytacją. I mówię to z męskiej perspektywy.
Ale ten młody robi to z dziewczyna ,która chce tego samego. A manipulant robi to z premedytacja i "maską " na twarzy bo ta "maska " pomaga mu w uwiedzeniu i wykorzystaniu. Młody nikogo nie wykorzystuje, jeśli już nawet to na wzajem z partnerką
Yogurt idź na kurs , z ciekawości...jak masz iq ponad normę ,to długo tam nie zabawisz:D
Tak - i dlatego młody, który poznaje jedynie po to, aby "zaliczyć" niczym nie różni się intencjami od "gracza". Obaj wycofają się, jeśli znajomość nie zakończy się seksem. Obaj chcą tylko i wyłącznie seksu i obaj zrobią wszystko, aby tylko kobieta na seks się zgodziła.
Niby doświadczony a głupoty wypisuje
loveaellie - w takim razie ci twoi znajomi to wyjątki. Niestety zdecydowanej większości po latach posuchy palma odbija. Chcą odrobić w ich mniemaniu stracone lata, albo odegrać się na kobiecym rodzie za wcześniejsze niepowodzenia.....
Prawda jest taka, że i zepsuty zegar dwa razy na dobę pokazuje właściwą godzinę.
Pod warunkiem ,że nie jest elektroniczny....
.....co do odgrywania , to się tyczy obu płci
Glock napisał/a:Dobre, tak się składa że 'poznałem > przeleciałem' do momentu poznania Żony tyle kobiet o ilu Marzyciel i jemu podobni nawet pomarzyć nie mogą. Bo niestety żadna gra nie zrobi z p..dy Faceta choćby nie wiem jakiej 'tajemnej wiedzy' używał.
Moze masz naturalny talent.
Ja juz raz napisalam i powtarzac sie nie bede. Kilku moich dobrych, zapryszczonych, wstydliwych kolegow przeczytalo Gre i znalazlo dziewczyny z ktorymi sa teraz juz kilka lat. Uwazam ze Gra pomaga i zdania nie zmienie. Jesli ktos jest fiutem i chce laske tylko przeleciec, to znaczy, ze fiutem byl i bedzie. Gra nie ma tu nic do rzeczy. Kwestia charakteru.
Jak cie kiedyś facet potraktuje w stylu "poderwać , zaliczyć , zniknąć" to zmienisz zdanie i dowiesz się na własną rękę jaka jest różnica między graniem a manipulowaniem.
a w sumie , to ci to sam objaśnie...gra to zwykły podryw a psychomanipulacja, to tez podryw ale za pomocą manipulacji emocjami( by kobieta podejmowała decyzje z wyłączeniem logiki i rozsądku), kłamstwa o samym sobie( granie kogoś innego , niż się jest na prawdę).
Przeczytać książkę a przejść kurs , to nie to samo. Niektóre kursy to prawie jak pranie mózgu....
-uczą tam jak mieć kilka kobiet w zapasie tak by żadna się nie dowiedziała
-uczą tam ,że nie ma sensu się żenić bo małżeństwo to tylko taka wymiana- ty dajesz jej uczucia , ona tobie seks
-uczą tam , że jak chcesz zdobyć kobietę do związku , to najpierw musisz ją ostro przelecieć a ona po tym sama obdarzy cię uczuciem
Te "normalne" kursy bez takiego przekazu jak powyżej napisałem stanowią mniejszość. nawet największe forum podrywaczy -Elvisa propaguje takie podejście do kobiet.
Wiem JAKIEJ gry tam ucza.Gra o ktorej mowie tez opiera sie na psychomanipulacji. Moj kolega mial nawet prywatne szkolenie
Oczywiscie, niektorzy robia to po to, zeby znalezc latwy seks. Ale zastanow sie, ilu jest na swiecie facetow, ktorzy TAK NAPRAWE nie szukaja niczego, poza tym? Kazdy chce znalezc kogos. I nawet jesli to sie zacznie od seksu - to co? Ja caly czas uwazam, ze Gra to nic zlego.
Szczerze mowiac troche nawet zaluje, ze nie jestem facetem. To musi byc strasznie smieszne tak patrzec na naiwne dziewczyny, ktore wszystko lykaja, a Ty sprzedajesz im jakies historyjki wyczytane z ksiazki.
Znalazlam jeszcze filmik na youtube, Neil Strauss (autor Gry i w ogole koles ktory zapoczatkowal PUA) u Jimmy Kimmela, najpierw mowi troche o ksiazce, a pozniej mistrzowsko podrywa Jessice Albe![]()
http://www.youtube.com/watch?v=hC0hrqbhx5M[/youtube]
Szkoda mi ciebie dziewczyno bo żyjesz w niewiedzy. Podałaś przykład jednego kolegi i jednego szkolenia. Tacy szkoleniowcy o którym tu wspomniałaś to wyjątek.
yoghurt007 napisał/a:A że tak zapytam...ile oni mają lat?
Jeden 24, drugi okolo 30.
Jestescie strasznie naiwni. Wydaje Wam sie, ze Wasi partnerzy, czy partnerki po prostu SA tacy, a nie inni. Przeciez to NORMALNE, ze w okresie zalotow kobiety bardziej o siebie dbaja, chudna, laszsza, maluja. Faceci czytaja "Gre" i probuja byc bardziej pewni siebie, kobiety czytaja "Zolzy". Po raz kolejny powtorze : Ci co chca, beda dupczyc. Uzywajac zasad PUA albo i nie. A ci, ktorzy chca milosci, ciepla i zwiazku, beda szukac ROWNIEZ uzywajac tych zasad. Dla mnie to wszystko jest bardziej interesujace, niz zle. Moj chlopak swego czasu bawil sie w to wszystko, powiedzial mi nawet szczerze, ze majac lat -nascie lazil po klubach i "wyrywal". Teraz chyba juz calkowicie zapomnial o zasadach "gry". I szczerze? Nie raz mu sama proponowalam, zeby je sobie przypomnial. Sam stalby sie znowu bardziej pewny siebie, a i moze znalazlby dobry sposob, zeby mnie rozkochac w sobie na nowo
W tej grze o której piszesz nie ma nic o manipulacji emocjami ani o tym co robić aby kobieta seksiła się z tobą, mimo ,ze tak na prawdę , to wcale nie chce tego. Widzę ,że Ty wiesz wszystko lepiej niż kto kolwiek inny.
Jestescie strasznie naiwni.
I szczerze? Nie raz mu sama proponowalam, zeby je sobie przypomnial. Sam stalby sie znowu bardziej pewny siebie, a i moze znalazlby dobry sposob, zeby mnie rozkochac w sobie na nowo big_smile
Zakochałaś się w facecie, którym nigdy twój mężczyzna nie był i nigdy nie będzie, ale to my jesteśmy naiwni?
To nie tylko naiwność, to też kwestia intelektu
Ale dlaczego nakladanie ladniejszego ubrania dla chlopaka/na randke to dla Ciebie, Wilczyco UDAWANIE kogos kim sie nie jest? Mozna nakladac maske, a mozna sie starac. I zarówno zolzy jak i gra daja wskazowki jak sie zachowywac, zeby byc bardziej interesujacym. Nie uwazam tego, za udawanie, albo oklamywanie partnera. Po prostu - w zwiazku sie sypie, wiec cos nie jest juz tak jak kiedys. Opcja a) chlopak wpada w smutek i uzala sie nad zyciem, nie wiedzac co robic dalej. Opcja b) chlopak czyta Gre, przypomina sobie jak to bylo byc pewnym siebie i zaczyna znowu zachowywac sie tak jak na poczatku. Tzn. byc bardziej niedostepny, albo znajduje sobie nowe hobby. Czy to jest oklamywanie dziewczyny? W dziesiatkach innych watkow WY SAMI radzicie dziewczynom "badz troche bardziej oziebla" albo chlopakom "przestan dzwonic na kilka dni". To nic innego niz to, co stoi w tych wszystkich ksiazkach.
Poza tym, gdzies juz pisalam, ze spotykalam sie z kolesiem, ktory byl Graczem (wtedy o tym nie wiedzialam, wyszlo dopiero kilka miesiecy pozniej). Robil wszystko, czego radzi internet i Neil Strauss, a jakos do lozka mnie nie zaciagnal. Pozniej jak czytalam ksiazke widzialam tam dokladnie te same historie, ktore on mi opowiadal
a jednak sie nie udalo. Z tego moj, lekko pyszny wniosek, ze jesli ktos ma chociaz troszke rozumu w glowie to nie da sie zmanipulowac. Czyli laski ktore zostaja wykorzystywane moga miec same do siebie pretensje, ze w to wszystko uwierzyly, albo ze latwo daly sobie zajrzec do majtek.
Z tego moj, lekko pyszny wniosek, ze jesli ktos ma chociaz troszke rozumu w glowie to nie da sie zmanipulowac.
Wniosek może być też taki, że trafiłaś na słabego gracza lub że wcale nie chciał Cię przelecieć. Nie wiem czy zauważyłaś że oni świętują czasem samo to, że któraś dała im nr telefonu, buziaka czy umówiła się (cel wyznacza im ktoś z większym stażem) - szybko też się nudzą każdą zdobyczą i szukają nowych atrakcji...
Zapytam jeszcze: dlaczego nie jesteś z tym Graczem?
W dziesiatkach innych watkow WY SAMI radzicie dziewczynom "badz troche bardziej oziebla" albo chlopakom "przestan dzwonic na kilka dni".
To nie to samo co "prześpij się z kilkoma innymi, żeby ta jedna nie miała na Ciebie zbyt dużego wpływu".. oni to stosują dosłownie.
Nie mam nic przeciwko samym zasadom (są dość ciekawe) - tylko że praktyka w tym wypadku jest zupełnie inna.
Ale dlaczego nakladanie ladniejszego ubrania dla chlopaka/na randke to dla Ciebie, Wilczyco UDAWANIE kogos kim sie nie jest?
Przeczytaj jeszcze raz moją wypowiedź, a może zrozumiesz kontekst, w jakim wyraziłam swoje zdanie, bo jeszcze trochę i zacznę w Ciebie wątpić, dziewczyno.
I zarówno zolzy jak i gra daja wskazowki jak sie zachowywac, zeby byc bardziej interesujacym.
Wybacz, ale żeby być interesującym, trzeba po prostu być interesującym. Tego typu poradniki natomiast każą Ci wypruwać sobie flaki, żeby sprawiać wrażenie kogoś interesującego (na dodatek kogoś, kim zupełnie nie jesteś), podczas gdy w rzeczywistości mają jedynie przykryć Twoje nudne, szare, naiwne i spragnione uczucia wnętrze. Dla mnie to naprawdę jest żałosne.
Opcja a) chlopak wpada w smutek i uzala sie nad zyciem, nie wiedzac co robic dalej. Opcja b) chlopak czyta Gre, przypomina sobie jak to bylo byc pewnym siebie i zaczyna znowu zachowywac sie tak jak na poczatku. Tzn. byc bardziej niedostepny
Jasne. Bo najlepszym sposobem na uratowanie związku jest zachowywanie się w kryzysie jak niedostępny "co to nie ja". Sorry, ale dla kobiety takie zachowanie się mężczyzny jest jednoznacznym komunikatem: "Mam cię głęboko gdzieś". I sądzę, że dla wielu mężczyzn takie zachowanie kobiety również bardziej kojarzy się z oziębłością, niż niedostępnością.
Czyli laski ktore zostaja wykorzystywane moga miec same do siebie pretensje, ze w to wszystko uwierzyly, albo ze latwo daly sobie zajrzec do majtek.
"Nie, w grze nie ma niczego złego! Okłamywanie kobiety jest piękne, cudowne i genialne! No, ale jak już kobieta da się okłamać, to jej wina, o!"
Twój sposób myślenia mnie po prostu przeraża.
Nie chce mi sie kontynuowac tego tematu. Nie ma sensu, Wy wiecie swoje i ja wiem swoje. Oficjalnie sie zegnam. (Bede walczyc z ciekawoscia pewnie, zeby tu nie zajrzec, ale wiem ze nic tu po mnie. Nie dogadamy sie!) Milego zycia
!
Sam swojego czasu na takim forum siedziałem, i musze przyznac, że jezeli ktos ma łeb to coś z tego wyciągnie. Nie jakies teksty, drugą twarz, testy, gry, ale pewność siebie. Może przed tym nie byłem jakimś zakompleksionym typkiem, ale myślałem, że żeby zdobyć kobiete trzeba być, łagodnie mówiąc, jej poddanym. Wiecie, 100% pantofla. Dzięki forum nauczyłem się, że kobiety nie gryzą, że do flirtu można podchodzić z dystansem. I racja, że ludzie którzy tam siedzą to 'kółeczko wzajemnej adoracji', ale uwierzcie mi, że dla kolesia który pierwszy raz odważył się zagadać do dziewczyny, taka otucha w postaci tych ludzi to kopniak do dalszych działań. I chociaż początkowe próby zazwyczaj wychodzą nienaturalnie, to z czasem wchodzi to w krew. Dzięki stronie zdobyłem odwagę do robienia tego, na co mam ochotę. A wynikiem tego było poznanie i zaproszenie mojej obecnej partnerki na pierwszą randkę.
Większość kobiet krytykuje takie kursy, ponieważ gówno wie na ich temat. Uwodzenie kojarzy się im z oszukiwaniem kobiety przez mężczyznę w celu zaciągnięcia jej do łóżka. Tymczasem to nie jest do końca prawda. To tylko CZĘŚĆ prawdy (tak na marginesie: jak można czerpać wiedzę z tak naiwnego i przesiąkniętego feminizmem tygodnika, jakim jest ,,Naj??
? ). Na zajęcia z zakresu uwodzenia uczęszczają wbrew pozorom mili, inteligentni i wykształceni faceci w wieku 20-45 lat, czyli tacy, których podobno kobiety szukają, ale jakoś nigdy nie zwracają na nich uwagi. Ci mężczyźni (prawie) zawsze dostają kosza lub trafiają do szufladki z napisem PRZYJACIEL. I najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie mają zielonego pojęcia, dlaczego tak się stało. Dlaczego kobiety patrzą na nich zawsze jak na paczkę chusteczek higienicznych, w którą można się wypłakać? Dlaczego nie patrzą na nich w ??ten?? sposób?
Przeciętny facet, gdy chce zdobyć kobietę, nawet nie wie od czego ma zacząć. Nie wie w jaki sposób ma podejść do obcej kobiety na ulicy, na przystanku tramwajowym, w restauracji, w klubie, na uczelni itp. Nie ma zielonego pojęcia co powiedzieć na początku, ponieważ czuje w głowie pustkę. Jest nieśmiały i nie potrafi tego ukryć. Na domiar złego dostaje od koleżanek ''złote'' rady typu ''bądź sobą'', ''nic na siłę'', ''miłość sama cię znajdzie'', ''czekaj, aż trafi cię w dupę strzała amora'' itepe, itede. Poza tym wydaje mu się, że kobiety zdobywa się komplementami i prezentami, bo na filmach romantycznych i w bajkach Disneya takie uległe zachowanie mężczyzny wobec kobiety zawsze działa. Dlatego krąży wokół kobiety jak satelita i spełnia jej wszystkie zachcianki. Myśli sobie, że jak będzie taki MIŁY, to kobieta go polubi i pokocha. No bo jak można nie kochać takiego MIŁEGO faceta?! Później dostaje od kobiety za to ''dobre'' serce kosza, a w najlepszym wypadku ląduje w szufladce z napisem PRZYJACIEL (w języku kobiet: ,,facet z którym świetnie mi się gada o różnych pierdołach, wysłuchuje moich żali i służy mi ramieniem, gdy chcę się wypłakać, ale nie czuję do niego żadnych emocji; nie pociąga mnie seksualnie jak ten Grey??). Oczywiście kobieta nie powie mu tego wprost, tylko wciśnie mu kit w rodzaju: ,,zostańmy przyjaciółmi'', ,,nie chcę się teraz z nikim wiązać'', ,,nie mam czasu'' itepe, itede.
Napisałaś, że wszyscy mężczyźni, którzy chodzą na kursy podrywu są zdesperowani i mają niskie poczucie własnej wartości. Po pierwsze nie wszyscy uczestnicy tacy są, więc nie wrzucaj każdego do jednego worka. Wielu z nich radzi sobie całkiem nieźle z kobietami, ale chcą zwiększyć swoją pewność siebie i poprawić relacje z nimi. Po drugie postaw się na miejscu przeciętnego faceta. Gdybyś w swoim życiu została odrzucona przez kobiety co najmniej sto razy albo za każdym razem po miesiącach starań słyszałabyś od kobiet tą samą bajeczkę pt. ,,zostańmy przyjaciółmi'', to również byłabyś zdesperowana i miałabyś niskie poczucie własnej wartości. Siedziałabyś na tyłku i zadawałabyś sobie w myślach pytanie ,,co jest ze mną nie tak?''.
Na zajęciach z uwodzenia mężczyźni zwiększają swoją pewność siebie, uczą się podstaw z zakresu psychologii kobiety i różnych technik flirtowania. Poznają odpowiedzi na swoje pytania i wątpliwości: W jaki sposób podejść do obcej kobiety np. na ulicy i co mówić na początku, aby ominąć jej mechanizmy obronne? Jak zdobyć jej numer telefonu? Kiedy po raz pierwszy wysłać do niej SMS-A lub zadzwonić, aby nie wyjść na desperata spragnionego wielkiej miłości? Jak interpretować jej zachowanie, gdy nie odpisuje na moje SMS-Y i nie odbiera moich telefonów, mimo że wcześniej świetnie nam się rozmawiało? Jak sobie radzić z jej fochami i różnego rodzaju shit-testami? Jak wyczuć, że kobieta nas testuje? Kiedy kobieta stawia opór prawdziwy, a kiedy sztuczny? Jak zorganizować pierwszą randkę, aby nie wyjść na nudnego faceta bez wyobraźni, który zaprasza kobietę zawsze w te same miejsca: do kina, do restauracji, do parku? Jak zachowywać się wobec kobiety na randce? Jak z nią rozmawiać i w jaki sposób ją dotykać, aby nie wyjść na miłego, totalnie aseksualnego faceta? Kiedy mogę ją pocałować bez ryzyka odrzucenia? Jakie sygnały świadczą o tym, że kobieta jest mną zainteresowana seksualnie? Dlaczego kobiety wiecznie narzekają na złych facetów, ale jakoś nigdy nie potrafią ich zostawić? Dlaczego kobiety nie mówią pewnych rzeczy wprost, tylko przekazują swoje pragnienia za pomocą aluzji i sugestii? Dlaczego, żeby zrozumieć kobiety bardzo często trzeba czytać między wierszami?
Zabawne jest to, że gdy kobieta maluje się, nakłada na twarz tapetę, robi sobie operacje plastyczne, powiększa cycki silikonem, wypełnia usta botoksem, to jest to uważane za coś normalnego. Ale gdy mężczyzna inwestuje w swoje wnętrze, chodząc na kursy uwodzenia, to jest od razu szufladkowany przez kobiety jako oszust i manipulant. Żałosne. Tak nawiasem mówiąc kobiety stosują techniki manipulacji mężczyznami od zarania dziejów i osiągnęły w tej dziedzinie mistrzostwo. Gdy widzą, że facet jest bardzo napalony, bawią się jego zainteresowaniem np. flirtują na jego oczach z innym mężczyzną albo olewają go w jawny sposób poprzez urywanie kontaktu telefonicznego. Skąd zatem pretensje do facetów, że są sfrustrowani i robią co mogą, aby dowiedzieć się czegoś więcej o kobietach, o motywach ich działania? Dlaczego my- mężczyźni ? mamy bawić się w detektywa Colombo za każdym razem, gdy wy ? kobiety ? stosujecie jakieś gierki? UWODZENIE JEST GRĄ. ABY GRA BYŁA SPRAWIEDLIWA, OBIE STRONY MUSZĄ ZNAĆ JEJ ZASADY, A NIE TYLKO JEDNA. NAJWYŻSZY CZAS WYRÓWNAĆ SZANSE.
na pewno nie zgodzę się z tym, że to kobiety są bardziej wyrachowane. Też znałam faceta, który nieźle sicemnial czemu mu nie wychodzi z kobietami, a jak się potem okazało, to raczej z jego winy nie wychodziło. Co więcej, okazalo się również ze jest strasznym materialista, dlatego lepiej nawet nie mówić facetowi np. ze się ma mieszkanie, coś po rodzinach itp. Nigdy nie wiadomo…
Byłem sam na takim kursie całkiem niedawno ![]()
Po prostu rewelacja, zrozumcie, że po prostu osoby, które nie miały wcześniej powodzenia u kobiet odgrywają się teraz. Pewnie pomoże im to kiedyś w zbudowaniu prawdziwej relacji, ale chcą odrobić stracone chwile
możecie nazywać ich dupkami pseudo-macho, że powiększają sobie penisy itp. ale wolę usłyszeć takie coś niż ,,fajny z Ciebie chłopak, ale nie dla mnie''
Poza tym jeśli kobieta nie jest zainteresowana facetem jak taki jaki jest naprawdę, a musi grać to świadczy o niej raczej nie najlepiej.
Miałam do czynienia z mistrzem w tej dziedzinie. Trener personalny...na tygodniowym szkoleniu z pracy. Najpierw obrażał mnie, stawiał w kłopotliwych sytuacjach , potem chwalił .Zawsze jak mówił do mnie to podchodził i kładł rękę na ramieniu. Łapał moje spojrzenie. Na śniadaniu,obiedzie siadał koło mnie. Raz nawet mnie objął tłumacząc to że chce mi coś pokazać w komputerze. Rozmawiał podtekstami. Po 4 dniach się zauroczylam.
Okropne. Jeśli cię obrażał i byli na to świadkowie, doniosłabym jego przełożonym/ lub na branżowym forum jeśli to jego firma.
Moim zdaniem trener personalny w pracy jest trochę w pozycji autorytetu wobec uczestników i nie powinien tego jeszcze mieszać z podstepną manipulacją grająca na najnizszych instynktach jak PUA.