To dobrze, że udało Ci się zaoszczędzić, ale zważ na to, że są różne sytuacje w życiu i niektórym osobom może nie udać się nawet tyle zaoszczędzić, bo naprawdę mają bardzo nieciekawą sytuację. Wtedy chyba lepiej, żeby dali trochę mniej, ale byli na weselu, a koleżanka jak normalna to chyba zrozumie (?) niż np miałaby ta osoba nie przyjść, bo da za mało. Oczywiście, mówię o sytuacji bardziej, gdy np ktoś nie pracuję, a w domu ogólnie ma tak nieciekawą sytuację, że nie jest w stanie wiele zaoszczędzić. Co innego jak się zarabia i można odłożyć. No, ale sprawa jest jasna, jakbym wiedziała o ślubie sporo miesięcy wcześniej, to mimo ciężkiej sytuacji na pewno uzbierałabym sporo, na pewno więcej niż 150 czy 200 zł. Jednak jeżeli bym się dowiedziała tak nagle i miało cięzko, to wątpię.
66 2012-04-11 22:58:59 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-04-11 23:01:05)
Podobne tematy
catwoman - zgadzam sie, raczej o weselu wiemy wczesniej a nie od miesiaca, ta kolezanka sama powiedziala mi kiedys w technikum ze napewno bede u niej na weselu noi slowa dotzrymala ![]()
bylam tez swiadkiem na weselu mojej siostry
dostala mikrofalowke z mastercook czy jakos btak koszt okolo 400 zl, mikser zelmer 150 zl, koc, narzuta okolo 100 zl plus dalam 100 zl w kopercie w dniu slubu. dalabym moze i wiecej ale jechalismy pozniej razem na miesiac miodowy
ja z moim chlopakiem i ona z mezem
do tego zaplacilam za kwiaty za moje i jej okolo 200 zl , dolozylam jej do butow okolo 100 zl, do sukienki 150 zl.
ale fakt mialam kase bo pracowalam i nie zalowalam na siostre rodzona kasy !nie wyobrazam sobie dac 50 zl albo 100 zl jej aby tyle ! wesele bylo planowane rok czasu. mialam czas na uzbieranie pewnej sumki.
No jasne, jeżeli wiesz o weselu tak wcześniej Krzysztofie,a jest to bliska osoba, to i Ty mógłbyś dać więcej niż 50- 100 zł ;-) Jak czasem tak zrobisz, to nic się nie stanie
Ja też do bliskiej rodziny zrobiłabym wszystko, by nawet dać więcej niż 300, 400 zł. Pewnie faktycznie tu bym wiedziała dużo wcześniej, to udałoby się uzbierać. Co innego daleka rodzina, gdzie kiedyś byłam na weselu i niestety dowiedzieliśmy się niewiele przed i wtedy na pewno nie ma jak dać dużo, przynajmniej w naszym przypadku. No albo do tej koleżanki, no ale wtedy poszłam tylko na ślub z kwiatami.
Większą kasę(300zł/400zł) dałbym tylko na weselu siostry i mojego brata. Cała reszta (kuzynki, kuzyneczki itd) 100zł. I tu nie chodzi że wie się wcześniej. Bo jak bym się dowiedział 1 tydz. to bym znalazł te 300zł. Ale nie o to chodzi. Dawanie prezentu ma swoją wartość.
Ps. Nie dublujmy tematu. Dyskutujmy w jednym.
a jak dawanie pieniędzy wartościujesz?
Nie daje prezentów w postaci pieniędzy.
Krzysztof1988 jesteś niemożliwy:-)
Nigdy bym nikomu na start w postaci ślubu i wesela nie dała 500-100zl. w kopertę albo nie kupiła 6 kieliszków. Rozumiem,że nie każdy ma kasę ale uważam że 200zł. jak nie więcej każdy jest w stanie odłożyć:-)
Ty byś nie dała prezentu do 100zł a ja już tak. Ile osób tyle, zdań opinii. Tylko nie można mówić że jak ktoś da prezent do 100zł to jakiś sknera. Nie. Stanowczo nie.
Ps.Zdecydujcie się w jakim temacie piszemy bo są 2 tematy gdzie jest dyskusja o tym samym.
2.prezent (np. koperta z ZŁ) nie są koniecznością tylko dobrą wolą. Więc nie widzę problemu dania nawet tylko 50zł. Albo zrezygnowania z prezentu.
Jasne, że to Twoja dobra wola. Są jednak jakieś standardy i ogólnie przyjęte zasady. Słuszną jest, że goście dają prezenty Młodym. Jeśli jednak Młodzi proszą o pieniądze, to grubym nietaktem jest się nie dostosować.
Nie wiem, na ilu weselach byłeś, ale powiem Ci, że modne ostatnio koperty mają bardzo przybliżoną kwotowo zawartość i najczęściej jest to kwota za tzw. talerzyk.
Tak, większość ludzi się dostosowuje a Młodych ta hojność bardzo wzrusza.
Zresztą, dlaczego nie wspomóc budżetu weselnego nowożeńców? Decyduję się na wesele, często wydaję kasę na przygotowania (strój, biżuteria, ewentualny nocleg) i nie mam żeby dać do koperty? No to wtedy idę tylko do Kościoła/USC i wręczam kwiatek.
3. Ja nie uznaje prezentów w postaci gotówki. Bo to nie prezent. Ja jak już bym się zdecydował na prezent to by nie dostał gotówki tylko jakieś małe AGD czy jakieś szkło (kliszki, filiżanki). No chyba że miał lenia i nie chciał latać po mieście bym wrzucił 50zł czy do 100zł max. Ale to mało prawdopodobne bym dał gotówkę.
Świetnie, że nie uznajesz gotówkowych prezentów. Tak jak piszesz, Ty o nie nie będziesz prosił.
Jednak jak idziesz do kogoś, to szanujesz jego prośbę.
Równie dobrze mógłbyś pójść na wesele w dresie, bo nie uznajesz innego stroju. Mógłbyś jeść rękami serwowane danie, bo nie uznajesz sztućców.
Wesele to konkretne wydarzenia, które wymaga konkretnego zachowania.
Krzysztof, masz już prawie ćwiartkę na karku, a zachowujesz się jak zbuntowany nastolatek.
Skoro nie jest to kwestią braku gotówki, a takiego argumentu nie używasz, to na prawdę Twoje argumenty są dla mnie dziecinne.
heh Krzysztof zyje w swoim swiecie i ma reszte gdzies ;p
uważam tak dokłądnie jak dorota.f. Też miałam ślub, wesele ,jak już pisałam wcześniej, mielismy prośbe w postaci gotówki bo jej potrzebowaliśmy a nie czajnika czy miksera- dla nas byłyby to zbyteczne prezenty. Mieliśmy inne potrzeby, goście pytali co chcemy, chcieliśmy kasę, goście to uszanowali, co więcej ucieszyli się że konkretnie, że sie nie mają szansy zdublowac z prezentami a nas jak dorota.f napisała: wzruszyło to, że tak poważnie do tego podeszli, uszanowali naszą wolę po prostu. Dodam ze u nas na ślubie i weselu panował strój luźny , co zaznaczyliśmy i było kilka osób ubranych wręcz po domowemu
Myślę, że by tego nie zrobili, gdybysmy tego nie zaznaczyli-a tak, mieli szanse pobyć sobą również w takiej sytuacji ![]()
Dodam ze u nas na ślubie i weselu panował strój luźny , co zaznaczyliśmy i było kilka osób ubranych wręcz po domowemu
Myślę, że by tego nie zrobili, gdybysmy tego nie zaznaczyli-a tak, mieli szanse pobyć sobą również w takiej sytuacji
Dokładnie.
My też prosiliśmy o gotówkę i byliśmy szczęśliwi, że goście się dostosowali. A oni byli pewno też szczęśliwi, że nie muszą dumać nad prezentem ![]()
My też zaznaczyliśmy kwestie strojów, bo u nas było to częściowo garden party i nie chcieliśmy, by goście byli zbyt "przebrani" w jakieś wieczorowe kreacje.
Grunt to dopasować się do prośby Młodych i wszystko będzie super ![]()
Jasne, że to Twoja dobra wola. Są jednak jakieś standardy i ogólnie przyjęte zasady. Słuszną jest, że goście dają prezenty Młodym. Jeśli jednak Młodzi proszą o pieniądze, to grubym nietaktem jest się nie dostosować.
Nie wiem, na ilu weselach byłeś, ale powiem Ci, że modne ostatnio koperty mają bardzo przybliżoną kwotowo zawartość i najczęściej jest to kwota za tzw. talerzyk.
Tak, większość ludzi się dostosowuje a Młodych ta hojność bardzo wzrusza.
Zresztą, dlaczego nie wspomóc budżetu weselnego nowożeńców? Decyduję się na wesele, często wydaję kasę na przygotowania (strój, biżuteria, ewentualny nocleg) i nie mam żeby dać do koperty? No to wtedy idę tylko do Kościoła/USC i wręczam kwiatek.
Standardy są. Lecz nie przesadzajmy ze tymi standardami.
Dla mnie głupotą jest nie iść na wesele z powodu braku kasy na wesele. Ale szanuję twoje zdanie. Bo mojego tutaj zdania nie szanują.
Co dostosowania się na prośbę. Tak zgadzam się jak by prosili ZŁ to bym dał ale i tak bym kupił jakiś prezent. Jak bym nie dał prezentu to czułbym tak jak bym wcale nic nie dał.
Moje przygotowanie do wesela to kupienie prezentu.
Świetnie, że nie uznajesz gotówkowych prezentów. Tak jak piszesz, Ty o nie nie będziesz prosił.
Jednak jak idziesz do kogoś, to szanujesz jego prośbę.
Równie dobrze mógłbyś pójść na wesele w dresie, bo nie uznajesz innego stroju. Mógłbyś jeść rękami serwowane danie, bo nie uznajesz sztućców.
Wesele to konkretne wydarzenia, które wymaga konkretnego zachowania.Krzysztof, masz już prawie ćwiartkę na karku, a zachowujesz się jak zbuntowany nastolatek.
Skoro nie jest to kwestią braku gotówki, a takiego argumentu nie używasz, to na prawdę Twoje argumenty są dla mnie dziecinne.
Nie popadajmy w skrajność. Jak pisałem i potwierdziłem toje zdanie są pewne standardy. I to właśnie tyczy się strojów.
Jak uważasz moje argumenty za dziecinne to jesteś mało tolerancyjna w stosunku do opinii moich i innych.
Szanuj opinie innych nawet jak w twoich oczach są absurdalne.
Zapraszam do tematu "Prezent ślubny- co dać? " by nie dublować. Lub proszę moderatorów o scalenie tematów.
wiecie co..... nie ma sensu prowadzic tej dyskusji- juz chyba wszystko zostało powiedziane, wyrazilismy swoje zdanie na ten temat ![]()
Ten temat do zamknięcia bo jeden wystarczy. Po co 2.
Ja w ogóle uważam, że pisanie preferencji co do prezentów na zaproszeniach jest brakiem szacunku dla gości, to tak, jakby się zapraszało ze względu na prezent. W naszym przypadku każdy wie, że mieszkając razem już mamy wszytkie sprzęty potrzebne w mieszkaniu, jednak jeżeli ktoś zapragnie nam dać w prezencie mikser, to nie będzie dramatu... Z resztą teraz i tak większość sama wie, że pieniądze zawsze są najlepszym wyjściem..
dawno mnie nie było ![]()
Idąc na dwudniowe wesele dwa lata temu daliśmy znajomym z narzeczonym 600 złotych.
Rok temu na wesele jednodniowe również znajomym daliśmy 500 złotych.
Mnie osobiście taka kwota wydaje się w porządku. Sama biorę ślub w przyszłym roku i powiem szczerze, że gdybym od każdej pary dostała 400 złotych byłabym wniebowzięta bo zwróciłoby to koszty wydane na restaurację i na alkohol. ![]()
600zł to nawet bardzo hojnie. Na podstawie innych na forum (bo swoją opinie na ten temat mam inną) 300zł jest już kwotą w porządku.
Ja zazwyczaj daję 300 zł (chyba, że jestem świadkiem to trochę więcej). Oprócz tego staram się jeszcze dorzucić coś oryginalnego, co mieści się w przedziale finansowym ok. 150 zł. Od jakiegoś roku zamiast czekoladek, win i takich tam dokładam kryształową pamiątkę z ich śmiesznym zdjęciem albo jakimś hasłem. Raz nawet udało mi się namówić państwa młodych i zrobili sobie fotę w 3D! Tak czy owak, staram się nie szaleć za bardzo z kasą, bo wesel w jednym sezonie trafia się czasem 5 i wtedy to grozi całkowitym bankructwem
)
powiem tak, kazdy daje to co chce, inn prezent inni kase w kopercie. ja np jak bylam na weselach, roznie dawalam ale moj prezent nie byl tanszy jak 300 zl.
300 zl to juz jest fajna kwota dla panstwa mlodych. widze ze krzystzof lubi zerowac na innych. sorki ale tak to odczuwam.
powiem tak, kazdy daje to co chce, inn prezent inni kase w kopercie. ja np jak bylam na weselach, roznie dawalam ale moj prezent nie byl tanszy jak 300 zl.
300 zl to juz jest fajna kwota dla panstwa mlodych. widze ze krzystzof lubi zerowac na innych. sorki ale tak to odczuwam.
Chodziło ci o żerowanie a nie zerwanie. Jeśli to pierwsze to niby czemu. Bo do koperty dał bym 100zł. No przecież młoda para wyprawiając wesele jest świadoma kosztów. Niech nie oczekują że ja im zwrócę za to że byłem na ich weselu. No sorry nie po to zaprasza się gości na wesele by za siebie płacili (pośrednio).
ja nie wiem, dlaczego my jeszcze ciągniemy ten wątek
Każdy już sie wypowiedział, nawet po wielokrotnie ![]()
Mnie się wydaje , że dawanie do koperty jako prezentu ślubnego 100 zł jest jakimś nieporozumieniem
Jak mnie nie stac na to aby przynajmniej pokryc koszty za siebie,( jak ktoś wcześniej zasugerował) to na wesele nie ide, powiadamiajac o tym wczesniej młodych.
I nie obrażą się pewnie , jeśli taki ktoś odmówi.
dobra....nie mam wyboru,pociągne temat:) : oczekiwałam oczywiście prezentu w postaci finansowej, natomiast nie ukrywam, że było mi przykro gdy para naszych znajomych odmówiła pojawienia się. Nie jest fajnie, gdy ktos odmawia wzięcia udziału w takim dniu ale.....rozumiem i urazy nie chowam.
Mnie się wydaje , że dawanie do koperty jako prezentu ślubnego 100 zł jest jakimś nieporozumieniem
Jak mnie nie stac na to aby przynajmniej pokryc koszty za siebie,( jak ktoś wcześniej zasugerował) to na wesele nie ide, powiadamiajac o tym wczesniej młodych.
I nie obrażą się pewnie , jeśli taki ktoś odmówi.
zgadzam się z Tobą,lepiej nie iść wcale na wesele niż włożyć do koperty 100 zł,nieważne czy podpisanej czy też nie,ja byłam na weselu 3 lata temu daliśmy 400 zł
Myślę, że każdy organizujac wesele liczy na zwrot kosztów.
Na szczęście dzisiaj chyba większośc to rozumie .Ci bardziej hojniejsi (wliczając w to najbliższa rodzinę) rekompensuja prezenty mniej hojne Dobrze, że dzisiaj nie daje się już kopert nie podpisanych ( czasem były puste)
Młodym tez byłoby przykro, jakby organizowali w lokalu wesele płacac np200 od osoby a otrzymujac w prezencie 100.
Ja tylko dodam od siebie że my na zaproszeniach wypiszemy w stylu wierszyka lub rymowankę która będzie jasno określała że chcieliśmy by uniknąć nie przyjścia na wesele zaproszonego z powodu braku kasy na prezent. Niech przyjdzie bez prezentu lub da w kopercie nawet te 50zł.
ps. Właśnie się zastanawiałem czy koperty się podpisuje czy nie.
ps. Właśnie się zastanawiałem czy koperty się podpisuje czy nie.
zwykle dają kase w kartce z życzeniami, więc wiesz od kogo.
95 2012-04-24 14:17:19 Ostatnio edytowany przez Krzysztof1988 (2012-04-24 14:17:37)
Ok. Dobrze wiedzieć. Pytam bo nigdy nie dawałem koperty z kasą. Więc będę popisywał jak już będę dawał tę kopertę.
Wcześniej dyskutowaliście o wysokości kwot w kopertach. A spotkałyście/spotkaliście się kiedyś z sytuacją, że w kopercie jest 10zł albo pocięte gazety??? Bo jak o tym usłyszałam, to nie wierzyłam, myślałam, że to jakiś dowcip. Niestety, moi znajomi dostali blisko 1/3 (!!!) kopert o takiej zawartości. Nie było to jakieś wielkie wesele, część gości było tylko ślubnych. Para i większość gości pochodziła z ubogiego regionu. Jednakże to chyba nie usprawiedliwia, prawda?? Tym bardziej młodzi się podłamali bo liczyli, że część wydatków się zwróci, a tu taki numer.
No przecież młoda para wyprawiając wesele jest świadoma kosztów. Niech nie oczekują że ja im zwrócę za to że byłem na ich weselu. No sorry nie po to zaprasza się gości na wesele by za siebie płacili (pośrednio).
Jasne, że oni tego nie oczekują. Zakładają, że tak będzie ![]()
Uwierz mi, z doświadczenia wiem, że takich krzysztofowych wybryków jest mniej. Zazwyczaj koszty tzw. żywieniowe zwracają się właśnie z kopert.
Po prostu niepisaną zasadą stało się dawanie w kopertę kwoty w przybliżeniu oddającej wartość jedzenia/os.
Wcześniej dyskutowaliście o wysokości kwot w kopertach. A spotkałyście/spotkaliście się kiedyś z sytuacją, że w kopercie jest 10zł albo pocięte gazety??? Bo jak o tym usłyszałam, to nie wierzyłam, myślałam, że to jakiś dowcip. Niestety, moi znajomi dostali blisko 1/3 (!!!) kopert o takiej zawartości. Nie było to jakieś wielkie wesele, część gości było tylko ślubnych. Para i większość gości pochodziła z ubogiego regionu. Jednakże to chyba nie usprawiedliwia, prawda?? Tym bardziej młodzi się podłamali bo liczyli, że część wydatków się zwróci, a tu taki numer.
To przykre, najlepiej by było policzyć pieniądze w trakcie wesela i gdyby doszło do takiej sytuacji, wyjaśnić ją na forum. Dlaczego? Ponieważ zdarzyło się to już w historii wesel wiele razy, że młodzi dostali puste koperty lub właśnie co innego w nich bo albo świadkowie, albo obsługa lokalu najzwyczajniej w świecie ich okradła.
A jeśli to goście posunęli się do czegoś takiego....... tym bardziej powiedziałabym jaka sytuacja zaistniała, bo wkładanie gazet to jest totalny brak szacunku, już mogli nic nie dawać, tylko kartkę.
99 2012-04-24 17:04:12 Ostatnio edytowany przez Krzysztof1988 (2012-04-24 17:09:20)
Tym bardziej młodzi się podłamali bo liczyli, że część wydatków się zwróci, a tu taki numer.
Mim zdaniem źle podeszli do sprawy. Powinni założyć teoretycznie najgorsze Czyli że nie dostaną ani jednej koperty. I by wtedy nie byli rozczarowani.
Jest takie fajne przysłowie "umiesz liczyć, licz na siebie" a nie na gości.
Para i większość gości pochodziła z ubogiego regionu. Jednakże to chyba nie usprawiedliwia, prawda??
Masz rację nie usprawiedliwia. Mogli być szczerzy i powiedzieć że nie dadzą pieniędzy w prezencie.
A spotkałyście/spotkaliście się kiedyś z sytuacją, że w kopercie jest 10zł albo pocięte gazety???.
jak dla mnie to poprostu chamstwo i uważanie, że jest się większym cwaniakiem od innych. A prawda jest taka, że to swiadczy o niskim poziomie kultury osób dających, a obdarowanym wspólczuć tylko takich znajomych czy rodziny, którzy z premedytacją chca zrobić z "młodych" głupka
allegra90 napisał/a:A spotkałyście/spotkaliście się kiedyś z sytuacją, że w kopercie jest 10zł albo pocięte gazety???.
jak dla mnie to poprostu chamstwo i uważanie, że jest się większym cwaniakiem od innych. A prawda jest taka, że to swiadczy o niskim poziomie kultury osób dających, a obdarowanym wspólczuć tylko takich znajomych czy rodziny, którzy z premedytacją chca zrobić z "młodych" głupka
Tylko określ to czy chamstwem to że nie powiedzieli że nie mają kasy czy to że dali 10zł
Jeszcze inna kwestia.....tak to właśnie jest gdy zaprasza się na wesele piątą wodę po kisielu. Wiadomo, im ktoś cię słabiej zna, mniej kontakty utrzymuje, to też mu mniej zależy. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji na przykład w przypadku najbliższej rodziny czy przyjaciół.
allegra90 napisał/a:A spotkałyście/spotkaliście się kiedyś z sytuacją, że w kopercie jest 10zł albo pocięte gazety???.
jak dla mnie to poprostu chamstwo i uważanie, że jest się większym cwaniakiem od innych. A prawda jest taka, że to swiadczy o niskim poziomie kultury osób dających, a obdarowanym wspólczuć tylko takich znajomych czy rodziny, którzy z premedytacją chca zrobić z "młodych" głupka
Taka była moja pierwsza myśl - co za znajomych oni mają. Ale przecież nie zaprasza się byle kogo z ulicy, tylko osoby nam bliskie i ewentualnie osoby z rodziny bo wypada. I ciężko mi uwierzyć, żeby nie móc choćby tych 50zł zaoszczędzić przez parę miesięcy po otrzymaniu zaproszenia. A gdyby naprawdę miała grupkę dzieci i brak środków do życia to poinformowałabym narzeczonych, że będę tylko na ślubie, bo po co miałabym ich narażać na koszty, skoro sami na pieniądzach nie śpią. A dałabym im jakiś drobiazg ode mnie np. wspólne zdjęcia czy napisany o nich samemu wiersz. A tak 1/3 pomyślała, że nie da nic/prawie nic w kopertę i nie będzie problemu.
Jeszcze inna kwestia.....tak to właśnie jest gdy zaprasza się na wesele piątą wodę po kisielu. Wiadomo, im ktoś cię słabiej zna, mniej kontakty utrzymuje, to też mu mniej zależy. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji na przykład w przypadku najbliższej rodziny czy przyjaciół.
Nie wiem dokładnie ile osób było takich bo wypada, ale na ile znam sytuację, to bliska rodzina była w wielkim szoku tak jak i młodzi. Czyli nikt się tego po gościach nie spodziewał.
moim zdaniem skoro mnie stać iść do fryzjera, na tipsy i na nową sukienkę to nie powinno się dawać 100 zł. ja osobiście daje 300zł od pary rodzinie i 250zł od pary koleżance. zdaje sobie sprawę że wesele duzo więcej kosztuje i w przyszłości bym też tak chciała dostać...żeby nie było tak że ja za kogoś płacę 400zł a dostaję w kopercie 50zł. w mojej rodzinie nowożeńcy wydali 35 tys na duże wesele a z kopert mieli 20 tys. także bardzo przyzwoicie. z tego co mi wiadomo chrzestni dają po 1000zł
Najlepiej wychodzą na tym ci, którym rodzice sponsorują wesele, bo wtedy wszystkie pieniądze są dla nich "na czysto":)
Catwoman napisał/a:Jeszcze inna kwestia.....tak to właśnie jest gdy zaprasza się na wesele piątą wodę po kisielu. Wiadomo, im ktoś cię słabiej zna, mniej kontakty utrzymuje, to też mu mniej zależy. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji na przykład w przypadku najbliższej rodziny czy przyjaciół.
Nie wiem dokładnie ile osób było takich bo wypada, ale na ile znam sytuację, to bliska rodzina była w wielkim szoku tak jak i młodzi. Czyli nikt się tego po gościach nie spodziewał.
mojej siostrze ciotecznej sie trafiło 3 koperty puste.... dajcie ludzie spokój iść i najeść i bawić sie za darmo.... no jak swinie jakieś
To jest zwykłe chamstwo, które uchodzi bezkarnie, bo ludzie się nie podpisują po prostu, więc nie wiadomo. U nas wszyscy się podpisali; po prostu do koperty dawali nam kartki z życzeniami i od kogo no i pieniądze.
109 2012-04-24 20:02:38 Ostatnio edytowany przez smutny_miś (2012-04-24 20:07:25)
smutny_miś napisał/a:allegra90 napisał/a:A spotkałyście/spotkaliście się kiedyś z sytuacją, że w kopercie jest 10zł albo pocięte gazety???.
jak dla mnie to poprostu chamstwo i uważanie, że jest się większym cwaniakiem od innych. A prawda jest taka, że to swiadczy o niskim poziomie kultury osób dających, a obdarowanym wspólczuć tylko takich znajomych czy rodziny, którzy z premedytacją chca zrobić z "młodych" głupka
Tylko określ to czy chamstwem to że nie powiedzieli że nie mają kasy czy to że dali 10zł
każdy rozumie, że sa różne sytuacje losowe i że nie każdego stać na przeznaczenie dużej kwoty na prezent. Ale co innego jak ktoś chciałby a nie jest w stanie i uczciwie mówi, że nie jest w stanie dac więcej albo w innym terminie podaruje prezent czy da drobnostkę, a co innego głupa strugać, że nie podpiszę i dam pustą kopertę i nie bedą wiedzieć, że to ja. Poprostu zwyczajna ludzka uczciwośc się kłania.
To jest zwykłe chamstwo, które uchodzi bezkarnie, bo ludzie się nie podpisują po prostu, więc nie wiadomo. U nas wszyscy się podpisali; po prostu do koperty dawali nam kartki z życzeniami i od kogo no i pieniądze.
dlatego teraz wszyscy dają podpisane kartki z życzeniami do koperty, bo boją się, że jak nie podpiszą, a przypadkiem ktoś inny da pustą, to pomyślą, że to może oni
No właśnie. O to mi chodzi. Że to czyste chamstwo, takie w polskim wydaniu ![]()
ani pieniedzy ani prezentu Krzysztofie, no ja tez jestem w szoku ze tak bywa. chodzilo mi o żerowanie na kims. nie owijajmy w bawelne ale tak jest, mam nadzieje ze tokiem twojego myslenia nikt was na slub nie zaprosi, bo przeciez panstwo mlodzi zapraszajc spodziewali sie takiego wydatku, no jakas masakra. mysle ze spoedziewaja sie tego ze ktos uniesie sie homorem i nie wsadzi w koperte 100 zl czy 50, tylko kupi nawet ten symboliczny prezent np, dla smiech kamasutre, ksazke kucharska dla pani dla pana motoryzacja (zalezy czym sie interesuje), dwie wypasione filizanki do kawy badz herbaty, cos co by utkwilo w pamieci. tu nie chodzi o wypasiona koperte z kasa, plik gotowki tylko chodzi o gest.
wybacz ale wsadzenie 100 zl w koperte swiadczy dla mnie ze poprostu masz w dupie panstwa mlodych * a niech se kupia rolke papieru*, gdybym miala dac taka mala kwote to wolalabym kupic prezent, skromny ale kupic.
ani pieniedzy ani prezentu Krzysztofie, no ja tez jestem w szoku ze tak bywa. chodzilo mi o żerowanie na kims. nie owijajmy w bawelne ale tak jest, mam nadzieje ze tokiem twojego myslenia nikt was na slub nie zaprosi, bo przeciez panstwo mlodzi zapraszajc spodziewali sie takiego wydatku, no jakas masakra.
I tu cię zdziwię. Z moim tokiem myślenia byłem zapraszany na wesele. Tobie się wydaje że to takie złe. Moi znajomi może sami nie dali i by 100zł(tego nie wiem) ale i nie dziwią się jak ja bym dał 100zł.
mysle ze spoedziewaja sie tego ze ktos uniesie sie homorem i nie wsadzi w koperte 100 zl czy 50, tylko kupi nawet ten symboliczny prezent np, dla smiech kamasutre, ksazke kucharska dla pani dla pana motoryzacja (zalezy czym sie interesuje), dwie wypasione filizanki do kawy badz herbaty, cos co by utkwilo w pamieci. tu nie chodzi o wypasiona koperte z kasa, plik gotowki tylko chodzi o gest.
I to się zgodzę że chodzi o gest, a nie za ile ten prezent jest. Sam zamiast pieniędzy wolę dać prezent.
wybacz ale wsadzenie 100 zl w koperte swiadczy dla mnie ze poprostu masz w dupie panstwa mlodych * a niech se kupia rolke papieru*
Dla ciebie świadczy że masz ich w dupie dla mnie nie.
Ja dodam że mi by było przykro że zaproszony prze zemnie gość na moje wesele nie przyszedł z powodu braku prezentu.
Ps. Zaczynamy wałkować znowu to samo.
Moje zdanie jest takie skoro masz dac 100 zl w koperte lepiej idz do sklepu kup jakis fajny smieszny prezent i daj, bron Boze nie wsadzaj 100 w koperte, dla mnie swiadczy o lekcewazeniu panstwa mlodych, nie wysilisz sie dajac 100 zl a jak poszukasz cos orginalnego to i lepiej bedzie to wygladac.
ja osobiscie wole prezenty, wiem ze ten KTOS poswiecil czas na przemslenie i pochodzenie po sklepach.
wole prezenty od kasy, bedzie to zaznaczone na zaproszeniu, listy nie bedzie co mi potrzebne, heh jak ktos da 2 albo 3 miksery
rozdam potrzebujacym. a mlodym wszystko jest potrzebne na start, tak jak NAM :*
Ł + J :*)
p.s o weselu wiesz co najmniej 2 miesiace wczesniej, mysle ze da rade zaoszczedzic aby miec ta 100 czy 200 na prezent.
ja właśnie dowiedziałam sie, że idę na slub tylko- i zamierzam dać prezent pieniężny. myslę ze 200 zł na pewno:) dlaczego? Bo ta osoba jest mi bliska, była na moim weselu i chcę jej sprawić przyjemność:)
ps. gratuluję narzeczeństwa. ![]()
dajesz w formie gotowki ? czy prezent ? sama idziesz czy z kims ? sa poprawiny ?
dziekuje :* narzeczona bede juz nie bawem :*
117 2012-04-24 21:28:41 Ostatnio edytowany przez Krzysztof1988 (2012-04-24 21:32:20)
Moje zdanie jest takie skoro masz dac 100 zl w koperte lepiej idz do sklepu kup jakis fajny smieszny prezent i daj, bron Boze nie wsadzaj 100 w koperte
Może i masz rację że zamiast dać 100zł dać śmieszny prezent. Ja zapewne bym tak zrobił. Ale jak ktoś inny by dał 100zł w kopercie nie patrzył bym krzywo. Przyjął to normalnie.
ps. gratuluję narzeczeństwa.
Do mnie to?
heh nie przeczytalam uwaznie
tylko na ŚŁub ![]()
przepraszam, o i tak powinno bcy.
kulturalnie.
119 2012-04-26 19:16:11 Ostatnio edytowany przez Magdusiakotek (2012-04-26 20:11:41)
Witam. Jestem tu nowa na forum. Mam na imię Magda. Trafiłam tu przez przypadek.
Jakiś czas temu miałam ślub i wesele. Gości miałam 51. Wszystko przebiegło fajnie. Ale jedna sprawa mnie zasmuciła. Dostaliśmy od gości w prezencie same koperty z pieniędzmi. Średnio po 300-400zł. Przyznam się że liczyłam oprócz pieniędzy dostaniemy prezenty materialne. Przykro było mi z tego powodu. Bo bardziej cenię sobie prezenty materialne niż gotówkę. Nie to że nie cieszę się z kopert bo pieniążki z nich się przydadzą. Ale nie pomyślała bym że nikt nie da żadnego materialnego prezentu.
Jak to u was na weselach było.
Ps. Mam nadzieje że zadomowię się u was na forum.
ja swój ślub mam przed sobą , ale osobiście wole prezenty
wiem że ta osoba troszkę czasu poświęciła i znalazła prezent, wiadomo kasa też jest potrzebna.
pozdrawiam.
Powiem tak. Za miesiąc mam ślub i nawet nie myśle o tym, kto ile mi włoży w kopertę. Wesele kosztuje nas ok 30 tysięcy. Nie ma opcji, żeby się zwróciło.
Ale co do pieniędzy, to mam taką zasadę: jeśli idę z osobą towarzyszącą wkładam prznajmniej 400zł, idąc sama 200zł. Ale dziwią mnie takie odpowiedzi: nie stać mnie, mam ciężką sytuację finansową. Uważam, że jeśli chcemy włożyć młodym 100zł to darujmy sobie pójście na wesele. Ja za osobę płacę 160zł + 65 zł (nocleg dla dojezdnych) i to jest naprawdę mała stawka, więc danie 100zł to lekka przesada. No a danie 1200zł to też przeginka, chyba że to ktoś z bardzo bliskiej rodziny i stać nas na to. Chrzestna mojego narzeczonego sponsoruje mu całego garniaka z dwiema koszulami i wydała na to 1200zł, ale stać ją i tak sobie z góry założyła. Także różnie to bywa. Pozdrawiam.
Ja się właśnie cieszyłam, że dostaliśmy tylko pieniądze, bo ich potrzebowaliśmy. ![]()
Co do stawek.....my od kilku gości dostaliśmy po 1,000 zł ,ale srednio standardem było chyba 250-300zł /para i było git!:) jak mówiłam wcześniej: my wyszliśmy na czysto bo nam rodzice sponsorowali więc cieszyliśmy się z każdego pieniążka ![]()
A, kilku gościom też załatwiliśmy nocleg w lokalu gdzie mieliśmy imprezkę i nie zbiednieliśmy od tego ![]()
No ja się nie cieszyłam z samych kopert. Jak już mowa ile w kopertach było. Zdarzyło się że w 3 kopertach było 100zł 2 koperty były od singli 1 od pary. Nie mam im tego za złe? Dali tyle ile chcieli. Czy sama bym dała 100zł? Raczej nie. Najwięcej dostaliśmy od rodziców. Po 800zł. A reszta wahała się 300-400zł.
To co napisała Magdusiakotek to się nazywa pełne zrozumienie gości którzy dali w kopercie 100zł, a nie mniecie pretensji że nie wychowani bo dali tylko 100zł.
Już myślałem że takich osób jak Magdusiakotek nie ma.
Bo to twoje drugie wcielenie wiec ni dziwota ![]()
Bo to twoje drugie wcielenie wiec ni dziwota
właśnie!pokazał swoją dojrzałość:)
![]()
Kiedy organizowałam wesele,zapraszałam gości z powodu tak ważnej uroczystości w moim życiu,nie z powodu,żeby mi kasę dali.To był sakrament,chciałam się tym cieszyć z nimi.
Gdyby ktoś myślał kategoriami,że ma mi się zwrócić wesele chyba bym się pod ziemię zapadła.Czy ktoś z Was myśli o tym ile kasy uzbiera i w jakim procencie zaproszeni gości sfinansują Wasze nakłady poniesione na wesele? Ja naiwnie sądziłam,że jeśli kasę mamy to robimy imprezę bo chcemy by goście cieszyli się z nami.
Nie sądziłam,że to sposób na zarabianie.Jak się potrzebuje kasy to się nie robi (chyba) wesela.
To tak jakbyśmy zaprosili gości na kawę licząc,że ją nam przyniosą,no i może jeszcze coś do kawy...
ależ wesele może być sposobem na zarabianie
Mało tego, pojawił się trend, że ludzie się hajtali, np. kolega z koleżanką, by zgarnąć pieniądze z wesela, potem się rozwodzili ![]()
Ale jak uważacie czy w sytuacji, kiedy para młoda nie zapewnia gościom noclegu, choć wesele odbywa sie daleko od miejsca zmieszkania gości, goście mają prawo dać trochę mniej do koperty, na przykład zamiast 400 złotych 300? Moim zdaniem jest to uzasadnione, kiedy para młoda próbuje ograniczyć swoje wydatki kosztem komfortu gości?