widzę,że Małgośka pyta co w prezencie, ja zdecydowałam pójść na łatwiznę- dam im pieniądze, czyli w pewnym stopniu pokryję koszty swojego biesiadowania, ile wypada dać kuzynce?
Podobne tematy
Zalezy na ile Cię stac
Jaka jest Twoja sytuacja materialna itd ... Ja dałąm kuzynce 600 złotych za siebie i chlopaka i uwazam ze to okej sumka - dopiero pracuje od oł roku, nie zarabiam wiele ...
Ja szłam sama i dałam 100 zł, pokrywałam koszt mojego biesiadowania, plus kwiaty:) wiem,że inni znajomi , którzy szli sami też dawali po 100 lub 150 zl.
Ja wybieram się wraz z moim chłopakiem na wesele w maju bardzo dobrej przyjaciółki Bardzo lubię Gabrysię i chętnie dałabym jej dużo do koperty - kupuje właśnie mieszkanie i wiem że potrzebuje pieniędzy - ale najzwyczajniej w świecie mnie nie stać na jakiś spory wydatek. Ostatnio dostałam nową pracę, mój chłopak też ale póki co nie zarabiamy dużo. Wesele będzie trwało dwa dni, myślałam że może wystarczy jak dam 600 złotych, ale ostatnio w czasie luznej rozmowy Gabryśka wspomniałą mi że jak ona we wrześniu szła na wesele kuzynki jej przyszłego męza to dali 1200
Jestem trochę załamana bo 1200 to dla mnie sporo ... nie wiem co zrobić. Jak myślicie czy 600 złotych to za mało w takich okolicznościach ? ile dałybyście do koperty ?
600 zł to wystarczająco w takiej sytuacji. My półtora roku temu od naszych najlepszych przyjaciół dostaliśmy po ok. 300 zł (od pary), do tego kwiatki. I było dobrze. Coś z tej Twojej Gabrysi to niezła materialistka jest, jak sugeruje Ci 1200 zł.
Wiesz Emilko ona mi niby nic nie sugeruje ... tak tylko rzuciła tę kwotę 1200, że oni tyle dali. Ale oczywiście taka kwota działa na wyobraźnię i prawie cały czas nie mogę przestać o tym myśleć. Gabrysia potrzebuje kasy na to mieszkanie więc wiem że była by wdzięczna ... to wesele będzie znając ją też wypasione i do tego dwudniowe więc mówię wam mam straszny dylemat. Nie chcę po prostu wyjść na sknerę
A z drugiej strony 1200 to kupa forsy jednak ![]()
Jestem podobnego zdania co fotka. Jesli jestescie przyjaciolkami to mysle, ze podobnie jak ty rozumiesz sytuacje Gabrysi: zbiera na mieszkanie, ma mnostwo wydatkow zwiazanych z slubem itd, tak i ona zrozumie Ciebie! Poza tym wesele jest wyprawiane przez pare mloda (i rodzicow pary mlodej) by uczcic te uroczystosc, by razem usiasc przy stole i celebrowac szczescie mlodych. To nie jest party, na ktore sie goscie wkupuja wystarczajaco wysoka kwota w kopercie. Nie wyobrazam sobie, zebym miala oczekiwac od moich gosci weselnych (blizszej czy dalszej rodziny/znajomych) drogich prezentow czy tez "odkupienia" tego co zjedli, wypili! ;-) Najbardziej cieszy, ze sie zjawia i bedzie sie z kim podzielic szczesciem!!!
Ale oczywiscie wszystko zalezy od tego na jakich zasadach funkcjonuje wasza przyjazn. Jesli Twoja przyjaciolka ma Ci miec za zle, ze dalas jej "tylko" XXXX w prezencie slubnym, a ty tez bedziesz czula wyrzuty sumienia, to moze warto oszczedzic sobie stresu i zaciagnac pozyczke w banku!
ja jak byłam na weselu w grudniu u kuzynki to dałam do koperty 500zł,myśle że jest to suma wystarczająca.
Wiesz Emilko ona mi niby nic nie sugeruje ... tak tylko rzuciła tę kwotę 1200, że oni tyle dali. Ale oczywiście taka kwota działa na wyobraźnię i prawie cały czas nie mogę przestać o tym myśleć. Gabrysia potrzebuje kasy na to mieszkanie więc wiem że była by wdzięczna ... to wesele będzie znając ją też wypasione i do tego dwudniowe więc mówię wam mam straszny dylemat. Nie chcę po prostu wyjść na sknerę
A z drugiej strony 1200 to kupa forsy jednak
Ale Ty przecież idziesz na to wesele jako gość, po to żeby mogli tę chwilę dzielić z Tobą. Nie powinno Cię interesować za ile zrobili wesele i czy kupują mieszkanie czy stawiają dom. Nie jesteś ich sponsorem. Moim zdaniem to kompletna głupota dawać 1200 zł, a nawet 600 zł. w prezencie. Myślę, że 300 zł. to optymalna kwota - nie za mało i nie za dużo.
Gdy my wyprawialiśmy wesele to dawano nam w kopertę tak po 150-300zł.,tylko rodzice i chrzestni dali nam więcej pieniędzy w kopertach i zgadzam się z poprzedniczkami,że 1200zł.to jest zbyt duża kwota aby ją dać w prezencie nawet jeżeli się przyjaznicie.Wiesz a to,że powiedziała,że taka kwota byłaby odpowiednia,bo oni dali tyle w kopercie to wnioskuję,że powiedziała tak bo może mysli,że ze względu na przyjazń będzie ci głupio włożyć w kopertę mniej.
kwota 1200 zł w kopertę to stanowczo za dużo ... zasłyszałam kiedyś taka zasadę i sprawdza się - mianowicie w kopertę dać tyle ile wychodzi koszt biesiadowania w lokalu a wszystko co powyżej zależy tylko i wyłącznie od naszej obecnej sytuacji finansowej .. w końcu nie jesteś jej sponsorką i nie będziesz brać pożyczki tylko dlatego , że ona kupuje mieszkanie ??..
tutaj chodzi o duchowe przeżycie aby w tak podniosłym dniu być z najbliższymi a nie o wyścig kto da bogatszą kopertę
dałabym max 500 zł.
Z tą kopertą to zawsze problem...Powiem tak: ja bym dała tyle,na ile mnie stać.Na pewno nie brałabym pożyczki i jeżeli stać by mnie było,żeby dać tylko 100zł,to bym tyle dała i nie miałabym żadnych wyrzutów sumienia.Nie wyznaje zasady "zastaw się,a postaw się"
ja szlam do kolezanki z pracy na wesele i dalam 250, choc z poczatku mialam dac 300, ale jakas jej daleka ciotka dawala jej 300 - rodzina, i stwierdzialam ze dam jej 250... oczywiscie szlam wtedy z chlopakiem... nie bylam wtedy przy kasie... ale i tak chyba bym wiecej nie dala...
Chyba standardowy pułap takiego prezentu oscyluje kolo 400 zł.
Wydaje mi sę że standardowo daje się tyle aby się zwróciły koszty mniej więcej.
Czyli jak idzie się z osoba towarzyszącą to tak 400 zł max 500.
no chyba że ktoś zarabia krocie i stać go to morze sobie rzucić i 2000 zł
Ja uważam, że kwota 500 zł. jest optymalna. Jednak musi to być przyzwoite miejsce i gościom powinna być zapewniona dobra zabawa- np. przez zespół. I powinno się też wyjść z założenia, że pieniądze z prezentów pokryją koszt całego wesela.
Bez przesady Kobietki
Cena 400 zł jest wystarczająca !!
Tymbardziej że od niedawna pracujesz:)
Zgadzam się z poprzedniczką 500zł za parę jest tą max stawką
19 2009-05-21 15:47:00 Ostatnio edytowany przez karol_cia_s (2009-05-21 15:50:24)
Ja studiuję, mój facet pracuje i we wrześniu wręcz się pokłóciliśmy ile mamy dać mojemu kuzynowi. Wyszło że ja dałam 100zł a on dołożył się do mnie 200 zł. Teraz idę na wesele kuzynki i mamy ten sam problem. Jednak tym razem postawiłam sprawę na swoim i powiedziałam że dajemy po 100 zł (czyli razem 200 zł) bo nie lubię tej kuzynki, mam dość słuchania ile ona biedna pracuje, jak mało jej płacą, jak jej nie stać na kosmetyki, nowy ciuszek i jak ogólnie to ona musi pasa zaciskać. Nic z tego oczywiście co mówi nie jest prawdą (świadczy o tym chociażby fakt że ona i jej facet zmieniają co 2 miesiące telefony,a do nowego mieszkania kupili sobie lodówkę która ma mnóstwo bajerów i za to co dali za nią mogliby kupić spokojnie i lodówkę i pralkę i podejrzewam że na dość dobre żelazko by starczyło) ,a ja nie ukrywajmy nie darzę jej sympatią. Ale ogólnie myślę że ok 300- 400 zł to taki standard chyba że możemy liczyć na weselu na takie "atrakcje" jak nocleg czy dowóz na miejsce wesela.
karol_cia_s chcesz robić jej na złośc dająć 200 zł ![]()
Jezeli jej nie lubisz to poprostu nie idz na wesele ![]()
To wszystko zależy od sytuacji materialnej ja dałabym góra 200
Byłam na ślubie tydzień temu dałam 500 zł i drobny prezent
Byłam na ślubie tydzień temu dałam 500 zł i drobny prezent
500 to tak najmniej,optymalnie 600 za pare ![]()
karol_cia_s chcesz robić jej na złośc dająć 200 zł
Jezeli jej nie lubisz to poprostu nie idz na wesele
sęk w tym moja droga że nie mogę nie iść. MAtka i tak ma ochotę mnie wydziedziczyć, a poza tym u mnie w rodzinie jest tak że nic z obowiązku nie zwalnia najbliższej rodziny. Więc chcąc nie chcąc musze iść
A co z dwoma podwójnymi zaproszeniami? Prawdopodobnie dwie osoby nie pójdą na wesele tylko na ślub. Mamy dać 800 zł minimum - tak mi wyszło po przeczytaniu powyższych postów. Jestem przerażona, to strasznie dużo!
Czy idąc drogą kosztów poniesionych przed młodych za jedną osobę można brać pod uwagę standard weselnej zabawy?
Aldona81 napisał/a:Byłam na ślubie tydzień temu dałam 500 zł i drobny prezent
500 to tak najmniej,optymalnie 600 za pare
tylko, że ten drobny prezent kosztował prawie 500 zł i młodzi bardzo się z niego ucieszyli:)
moim zdaniem 200-600zł to dobra kwota w zalezności od bliskości znajomości.
Przede wszystkim to zalezy od możliwości finansowych, ja osobiście dawałam 300zł i szłam sama a jak na osobę wtedy spodziewającą się dziecka to i tak dużo, trzeba patrzeć na swój portfel a nie na to co pomyślą młodzi, dajesz tyle ile możesz
Ja ostatnio byłam na weselu u koleżanki i daliśmy 300 zł Moja siostra idzie teraz na wesele i się zastanawia czy dać 200 czy 300 Ja bym dała na twoim miejscu maks 500 zł
Dzięki, dziewczyny. Wasze odpowiedzi trochę mnie uspokoiły.
To wszystko zależy od tego na ile nas stać...Nie możemy mysleć,co inni pomyślą...Byłam tydzień temu na ślubie i włożyłam 300 zł ale rozmawiałam po ślubie z szwagierką to mówiła,że zawartośc kopert była różna.Jeżeli chodzi o znajomych to dawali od 100 do 500zł.
daj tyle ile możesz, oczywiście też powiązania rodzinne i przyjacielskie bierz pod uwagę-uważam że nie ma potrzeby bardzo się wykosztować dla kogoś z kim kontakty są średnie bądź jedynie oficjalne.
a generalnie to powinno sie brać pod uwagę to ile para młodych zapłaciła za miejsce jednego weselnika na sali-generalnie to chyba koszt 100-150zł, więc za parę ok 300 zł. No ale tak jak wspomniałam daj tyle ile jesteś w stanie ![]()
DO KOPERTY DAJE SIĘ TYLE ILE SIE POSIADA. nie to jest najważniejsze;)
Trudno, dostaną tyle i ile będziemy w stanie dać.
Nie wiem jak duży jest koszt poniesiony na jednego gościa. Ale impreza odbędzie się w obskurnej, wiejskiej remizie, więc sądzę, że szału nie będzie. W ten sposób na pewno zmniejszyli wydatki.
Mimo iż to bliska rodzina nie mamy z nimi kontaktu prócz świątecznych życzeń.
Jeszcze raz dzięki za pomoc ![]()
Z tego co wiem, koszty wesela się NIGDY nie zwracają. Goście powinni dać tyle, na ile ich stać. Najgorszą rzeczą o jakiej słyszałam jest danie pustej koperty lub wypchanej pociętymi gazetami!!! MAsaKRA!!!
w kazydym rejonie róznie daja. zalezy duzo czy pracuje sie czy nie . ja bylam u siostry ciotecznej dalam 500zł z osoba tpwarzyszaca , niepracowałam ale starałam sie uzbirerac jakos pieniazki, pozatym w oim rejonie (Łódzkie daje sie 500 -600zł od pary dla bliskiej rodziny) znajomi 300-400zł zalezy oczywiscie od mozliwosci finansowych i checi:P,
Witam serdecznie, mam taki dylemat, w czerwcu wraz moim chłopakiem jedziemy na wesele jego siostry do Zakopanego, mój chłopak ma byc świadkiem na tym weselu. Transport jest we własnym zakresie. My wybieramy się wraz z jego druga siostrą naszym samochodem, jest to spory kawalek drogi bo mieszkamy w okolicach Łodzi. Mój chłopak chce przeznaczyć na prezent 1000zł, mnie się wydaje że to za dużo , biorąc jeszcze pod uwagę koszty przejazdu jakie poniesiemy, ewentualnego przeglądu samochodu, nie mówiąc już o tym że pracujemy od niedawna i szczególnie duzych pieniędzy nie zarabiamy. Mój chłopak twierdzi że to on zafunduje ten prezent, co przecież nie zmienia faktu że mieszkamy razem i finansowo odbije sie na nas dwojga. Ogólnie rzecz biorąc mojego zdania w tej sprawie nie bierze pod uwagę. Już sama nie wiem czy ja jestem skąpą zołzą , czy to on jest wyjatkowo hojny ![]()
Wg mnie, w Waszej sytuacji jak ją podajesz, to za dużo.
39 2010-04-13 11:28:11 Ostatnio edytowany przez november (2010-04-13 11:33:11)
Z tego co wiem, koszty wesela się NIGDY nie zwracają. Goście powinni dać tyle, na ile ich stać. Najgorszą rzeczą o jakiej słyszałam jest danie pustej koperty lub wypchanej pociętymi gazetami!!! MAsaKRA!!!
Mylisz się i to bardzo. Moja "kiedyś-przyjaciółka" zebrała z mężem ponad 40 tysięcy. Ale na szczęście puste jej się nie trafiały.
A co do tego ile kasy trzeba dać to wśród moich znajomych panuje opinia - jak to już zostało chyba wspomniane - by dać mw. tyle, ile wychodzi za parę, jeśli idzie się z kimś, a za swoje miejsce - jeśli idzie się samemu.
Ja mam oczywiście mimo wszystko swoją teorię. Sądzę, że "ustalanie" tego nie jest właściwe. Jeśli ktoś organizuje przyjęcie, to chyba najbardziej mu zależy na dzieleniu się radością z rodziną - no bo przepraszam, takie chyba były przesłanki. Przynajmniej dawniej. Teraz nie wiadomo skąd wiele "młodych" wychodzi z założenia, że coś zarobią. To jakaś niewłaściwe założenie... Coś tu jest nie tak...
40 2010-04-13 14:59:10 Ostatnio edytowany przez sanders (2010-04-13 15:03:53)
Wiesz Emilko ona mi niby nic nie sugeruje ... tak tylko rzuciła tę kwotę 1200, że oni tyle dali. Ale oczywiście taka kwota działa na wyobraźnię i prawie cały czas nie mogę przestać o tym myśleć. Gabrysia potrzebuje kasy na to mieszkanie więc wiem że była by wdzięczna ... to wesele będzie znając ją też wypasione i do tego dwudniowe więc mówię wam mam straszny dylemat. Nie chcę po prostu wyjść na sknerę
A z drugiej strony 1200 to kupa forsy jednak
Dla mnie Twoja przyjaciółka delikatnie podpowiada ile chciałaby dostac w kopercie. Uważam, że takich rzeczy nie powinna mówic tuż przed wlasnym weselem. A to, że kupuje mieszkanie to nikogo nie obchodzi. To jest jej sprawa.
Kazdy daje tyle, na ile go stac. Jak brałam ślub, znajomi, dawali min. 300zł (2 osoby). Jeżeli ktos chciał dać więcej, dawał więcej.
Kiedyś słyszałam, że daje się tak, żeby zwrócił się przynajmniej koszt tzw. biesiadowania za osobę. Czyli zakładamy, że młodzi płacą za osobę 150zł, goscie, np. jedna para daje 300zł + ewentualnie jeszcze np.100zł., albo i nie.
Wracając do tych 1200zł to mozna dac jak sie zarabia fortunę.
Jak sie chce zrobic wypasione wesele to trzeba się liczyć z kosztami. Skoro kupuje mieszkanie to niech zrobi skromniejsze przyjęcie weselne. Albo niech odłozy zakup mieszkania do momentu uzbierania większej kwoty. 1200zł mogą dać chrzestni.
Ludzie, przerażacie mnie. Naprawdę.
z tego co wiem 500-600 zł od pary dla najbliższej rodziny to dobry prezent, ale to wszystko zależy też od tego czy mamy pracę i ile zarabiamy. Może ktoś mi podpowie ile powinna dać chrzestna jeżeli idzie sama, pracuje dorywczą a pan młody to najbliższa rodzina
Średnio daje się 150-200zł /os. Myślę że każdy wie, ile kosztuje wesele, ja zawsze daję tyle ile mniej więcej kosztował mój "pobyt" na weselu tzn.posiłek.
44 2012-04-06 22:58:35 Ostatnio edytowany przez Krzysztof1988 (2012-04-06 22:59:23)
Nie jesteś ich sponsorem. Moim zdaniem to kompletna głupota dawać 1200 zł, a nawet 600 zł. w prezencie. Myślę, że 300 zł. to optymalna kwota - nie za mało i nie za dużo.
1.Dla mnie 300zł to już dużo. 1200 to jakaś abstrakcja.
2.prezent (np. koperta z ZŁ) nie są koniecznością tylko dobrą wolą. Więc nie widzę problemu dania nawet tylko 50zł. Albo zrezygnowania z prezentu.
3. Ja nie uznaje prezentów w postaci gotówki. Bo to nie prezent. Ja jak już bym się zdecydował na prezent to by nie dostał gotówki tylko jakieś małe AGD czy jakieś szkło (kliszki, filiżanki). No chyba że miał lenia i nie chciał latać po mieście bym wrzucił 50zł czy do 100zł max. Ale to mało prawdopodobne bym dał gotówkę.
Tak Krzysztof, zdążyłam zauważyć, że lubisz "oszczędzać"
....
Ja i mój mąż gdy braliśmy ślub, zaznaczyliśmy na zaproszeniach, że preferujemy gotówkę niż prezenty i wszyscy goście byli zadowoleni z tego pomysłu, co nam później powiedzieli, mówiąc, ze sami wiemy czego nam potrzeba na nowej drodze życia, a na pewno nie są to 3 miksery lub 10 zestawów noży ![]()
46 2012-04-07 12:53:50 Ostatnio edytowany przez Krzysztof1988 (2012-04-07 13:03:51)
Tak Krzysztof, zdążyłam zauważyć, że lubisz "oszczędzać"
....
Ja i mój mąż gdy braliśmy ślub, zaznaczyliśmy na zaproszeniach, że preferujemy gotówkę niż prezenty i wszyscy goście byli zadowoleni z tego pomysłu, co nam później powiedzieli, mówiąc, ze sami wiemy czego nam potrzeba na nowej drodze życia, a na pewno nie są to 3 miksery lub 10 zestawów noży
Nie oszczędzać tylko racjonalnie wydawać. Uważam że dawanie 300zł na wesele to przesada. A co do dublowania. Są 2 wyjścia. Niech się goście dogadają by nie dublowali prezentów, co kto kupuje. Albo zdublowane przedmioty można sprzedać.
Ps. Już pisałem gdzieś że w zaproszeniach z moją K. wpiszemy że prezenty nie są konieczne bo nie o nie tu chodzi. Oczywiście ułożone w jakieś fajne zdanie czy rym albo może wierszyk przedstawiający sens naszej myśli.
dogadanie się gości to nie jest wcale takie łatwe!! jak to niby mają zrobic?
Poza tym....ludzie teraz mają inne potrzeby niz w PRL-u i np.oszczędzają na dom, lub samochód (jak my) i wiadomo, że pieniądze im się bardziej przydadzą.
Ale oczywiście...jak we wszystkim: każdy robi jak uważa..
48 2012-04-07 13:29:58 Ostatnio edytowany przez Krzysztof1988 (2012-04-07 13:30:54)
W tym cały sęk że gotówka to nie prezent.
A spytam się. Czy u ciebie były osoby które nie dały gotówki tylko prezent.
Nie, nie było. Dla nas najlepszym prezentem była gotówka, bo nie potrzeboiwlaiśmy mikserów, pościeli ani nic z tych rzeczy. Jak mówię: wierszykiem zaznaczyliśmy, że wolimy gotówkę. I tak też było. Prezenty w postaci rzeczy, dostalismy od ludzi, którzy przyszli na ślub.
Nie, nie było. Dla nas najlepszym prezentem była gotówka, bo nie potrzeboiwlaiśmy mikserów, pościeli ani nic z tych rzeczy. Jak mówię: wierszykiem zaznaczyliśmy, że wolimy gotówkę. I tak też było. Prezenty w postaci rzeczy, dostalismy od ludzi, którzy przyszli na ślub.
Jeśli u mnie nikt nie przyniósł by prezentu to bym się czuł tak jak bym nie dostał nic.
A z tym że dostałaś prezenty od osób które były tylko na ślubie to mnie zaskoczyłaś. Tego to już w ogóle nie rozumie, idzie tylko na ślub i kupuje prezent. Ale to dobra wola jak kto chce.
Krzysztof, nie każdy jest sknerą
Jak mówię: taka była nasza wola, bo chcieliśmy kupić samochód i kupić kilka niezbędnych mebli do domu-nasi goscie, którzy nas znają, wiedzieli o tym i wyszli nam naprzeciw.
Krzysztof, nie każdy jest sknerą
![]()
Jak mówię: taka była nasza wola, bo chcieliśmy kupić samochód i kupić kilka niezbędnych mebli do domu-nasi goscie, którzy nas znają, wiedzieli o tym i wyszli nam naprzeciw.
Ja za sknerę się nie uważam. Myślisz że mi gotówka by się nie przydała. Owszem przydała. Ale po prostu nie uznaję prezentów w postaci gotówki. Co nie oznacza że jak bym dostał to bym nie woził. Wręcz przeciwnie.
też zalezy jakich masz gości....nas sie otwarcie pytali co bysmy chcieli, co naprawde się nam przyda a czego nie chcemy- nie chcieliśmy kwiatków, a chcieliśmy kasę i wszyscy byli zadowoleni:)
Dobrze że się pytali. Tylko problem w tym co powiedzieć jak się nie wie za ile by prezent by chcieli kupić. Mogą powiedzieć owszem za ile ale jak ktoś mi by powiedział dużą sumę np. 400zł to by mi było głupio że tyle kasy daje. Oczywiście bym wtedy powiedział co do tych 400zł może kupić.
Sorry Krzysztof1988 ale 50-100zł. dla Młodej Pary to moim zdaniem skąpstwo i nie powiem nawet co.
300 zł najmniej, Krzysztof co chcesz kupic za 50 zl ? ramke na zdjecia ?
dla mnie to juz skapstwo.
300 zł najmniej, Krzysztof co chcesz kupic za 50 zl ? ramke na zdjecia ?
dla mnie to juz skapstwo.
Zestaw kieliszków do wódki, pucharki do lodów, zegar naścienny, waga kuchenna, mikser, czajnik do wody itd. Wymieniać można dużo.
Oczywiście jak kogoś stać to może szaleć i wydać 300zł i więcej na prezent. A jak ktoś nie ma kasy i bo jest w dołku finansowym idzie z samymi kwiatami za 25zł.
58 2012-04-11 22:35:25 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-04-11 22:43:18)
U mnie w rodzinie teraz będzie wesele, ja nie idę, bo muszę zostać z naszą psiną i kasy też nie ma, by wszyscy szli.. ale do rzeczy.. u nas dajemy chyba zazwyczaj 200/300 zł, czasem mniej. Jednak nie uważam, by ktoś z naszej rodziny obraził się np jak dostanie w kopertę np 100 zł- 150 zł *(sama pewnie bym nie więcej dała jakbym teraz szła, po prstu mnie nie stać ) tym bardziej, jeżeli to jest np student i wiadomo, że nie ma kroci. Dla mnie osobiście jest głupie ustalanie, że musi być tyle i tyle i już. Wtedy moim zdaniem nie ma nawet chęci iść na wesele i ja sama jakbym już wyprawiała, to nie mam zamiaru patrzeć na to ile kto dał, dla mnie liczy się obecność bliskich osób i nikomu nie będę wyliczać. I nie będę patrzeć czy się zwróci.. to takie głupie gadanie.. jeżeli mi szkoda kasy, to zrobię skromną uroczystość, a nie wielkie wesele i jak księżniczka liczyć , że się zwróci.
No i wg mnie wymaganie, że np student wyłoży 500 zł to żal.. ludzie czasem mają naprawdę dużo wesel, na które chcieliby pójść i takie wydanie jeden raz 500 zł, to wybaczcie, ale tu 500 zł, powiedzmy zaraz będzie inne ważne wesele 500 zł.. i temu biednemu studentowi nic nie zostanie.. moim zdaniem w tych czasach i przy tych zarobkach wymaganie takiej kasy to zbyt wiele.
Krzysztof, Ty akurat przesadzasz też.. W sumie, nikt nie każe Ci wiele wydawać na wesele, ale jeżeli ktoś np woli gotówkę i bardziej mu się przyda, to lepiej byś dał w kopertę stówę niż np kupował zestaw AGD. W sumie, co Ci szkodzi? Tyle samo kasy stracisz, a przy okazji nie będziesz musiał kupować prezentu.
Ja jak byłam na ślubie znajomej, to dałam kwiaty, bo wiadomo, jak idziesz na ślub, to prezent nie jest konieczny. I ja wtedy to kompletnie kasy nie miałam, więc po prostu kwiaty.
mikser za 50 zl hm jakis uzywany ?
ja ostatno bylam na weselu kupilam mikser z misa i dalam 200 zl, plus kamasutra i kwiaty, okolo 350 zl wydalam ![]()
60 2012-04-11 22:44:41 Ostatnio edytowany przez Krzysztof1988 (2012-04-11 22:45:21)
Ale do 100zł dostaniesz. A mowa było o przedziale 50-100zł.
Ps. za kwiaty dałaś 150zł
61 2012-04-11 22:48:43 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-04-11 22:52:06)
A skąpy to jest dopiero mój wujek-- miała przyjechać do niego rodzina, to nawet ciasta na przyjazd nie kupił, nic. A zapytany czemu powiedział "No po co, przecież Leszek to cukiernik, sam ciasto może przywieźć"
. Leszek to właśnie jedna osoba z rodzina, która miała do niego przyjechać. On po prostu nie rozumie, że jak ktoś przyjedzie, to wypada czymś ugościć, no ja bym tak przynajmniej zrobiła, tym bardziej, że on gości sam zaprosił
. A jak ktoś u mnie jest to zawsze częstuje herbatą/ ciastem/ kanapkami/ obiadem -- zależy co tam jest i czy gość chce, bo mogę zapytać a on nie chcę
. Tak smao ten wujek nawet własnej siostrze nie pomoże (czyli mojej mamie), mimo że widzi, że cienko przędzie, a on zarabia dużo. No, ale trochę off top.
Ja to w ogóle, jak nie mam dużo, to nie dałabym dużo na wesele, ale wolałabym jednak dać kasę- niech sobie coś kupią. I tak jak mówię, nie trzeba z tym szaleć, bo wg mnie jest najważniejsza obecność, ale jednak coś lepiej dać
Ja gdyby było mnie stać, to dałabym 500- 600 zł, a jakbym była milionerką to dużo , dużo więcej niż to (szczególnie jak bliscy ludzie). No, ale niestety tak nie jest.
kamasutra mnie kosztowala okolo 60zl nawet chyba wiecej a za reszte kwiaty.
slub byl kolezanki.
To fest bukiet kupiłaś.
porzadny, to moja ulubiona kolezanka i nie mialam zamiaru zalowac kasy, chociaz i tak nie pracuje i chlopak mi nie dolozyl bo nie chcialam, oszczedzalam i kupilam.
....zwykle o ślubie wiemy kilka miesięcy a czasem kilka lat wcześniej
i O ILE PRACUJEMY, jest szansa odkładać co miesiąc NIEWIELKĄ sumę, by dać młodej parze na start ![]()