netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

1 149 odpowiedzi134 690 wyświetleńzałożony przez pe, 03.05.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 … 18 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 1 150 ]

131

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?
pe napisał/a:

To prawda...pierwszy raz w zyciu chyba nie jestem delikatna...i mówie to co myśle nie zastanawiając sie czy kogoś uraze:)
Pozatym jestem konsekwentna i wiem czego chce...i po tym wszystkim mój mąż i jego rodzina muszą się dostosować do moich zasad...

az sama siebie nie poznaję...:)

Brawo maleńka big_smile I tak ma być big_smile

132

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

No widzisz Pe, czas działa na Twoja korzyść... pokaż mu jaką jesteś zajefajną babką, która nie potrzebuje jego przeprosin a tym bardzie łaski... i która wyznacza zasady gry... a kasiorkę oczywiście przyjmuj - w końcu to jego obowiązek łożyć na dziecko...

pozdr smile

133

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Podobnie jak Lib mam dziś gorszy dzień...już sama nie wiem czy spowodowany tym smsem i jakimś kontaktem z mężem którego nie mieliśmy od tak dawna...czy hormonami...

Czasem jeszcze myślę...ze pół roku temu wtulalam się w niego nieświadoma tego co nastąpi....i chciałabym wrócic do tamtych chwil... czasem jeszcze tęsknię tak inaczej już...gorzko...za dawnym męzem a nie za człowiekiem którym sie teraz stał.
Kochałam go bardzo...a teraz już sama nie wiem co do niego czuję. Żal, nienawiść...???

Od jutra zaczynam szkołę rodzenia. Boję się swojej reakcji.... Wiem że muszę mieć twardą skórę i nie zwracać uwagi na pary...Będzie przy mnie przyjaciółka ale wiem że to nie to samo. Mam jednak świadomość że robię to dla maluszka i dla siebie żeby potem bylo mi łatwiej obchodzić się z synkiem. Żeby byc bardziej świadomą mamą....

Ale wiecie...to nie jest to łatwe...ostatnio oglądałam łózeczka, wózki i inne niezbędniki. To że wybieram je sama (z rodzicami ale nie z męzem) jest niesmowicie bolesne!!!

Na reklamę kremu Nivea...nie moge patrzeć bo jest tam scena gdzie partner gładzi po brzuchu swoją kobiete...

Mój mąż widział mnie ostatnio na poczatku 3 miesiąca ciązy. Teraz wchodze w 7...nigdy mnie nie zobaczy w tym stanie, nigdy nie pogładzi po brzuszku, nigdy nie poczuje w nim ruchów swojego synka...

I wiem co napiszecie....że to jego strata że nie jest świadkiem chwil które już nie wrócą...to on traci...a nie ja.
dlaczego tyko to własnie ja cierpię z tego powodu....

134

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?
pe napisał/a:

dlaczego tyko to własnie ja cierpię z tego powodu....

Cierpisz, bo jesteś mądrą, czującą kobietą, bo masz serce zamiast bryły lodu.
To, że tęsknisz za tym facetem, w którym się zakochałaś - też normalne. I normalną rzeczą jest przeżywanie różnych uczuć: i żalu, i nienawiści, i złości, i tęsknoty, i...

Czy Twój eks cierpi? Nie wiadomo, pewnie nie. Zresztą na temat jego przeżywania nie będę pisała, bo to tylko gdybanie.

135 Ostatnio edytowany przez delphine (2011-06-01 14:50:20)

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Kochana Pe to przez co przechodzicie teraz Ty i Lib jest straszne,  ale widzę, ze obie znalazłyście sile w sobie i staracie się zachować spokój nie dla siebie a dla dzieci. Wiem jak Wam ciężko ;(  Wiem jak bardzo cierpicie obie....
Mogę jedynie napisać, ze jestem- jak my wszystkie myślę  tutaj- z Wami i będziemy Was zawsze wspierać ..... przynajmniej postaramy się. 
Pe i Lib noski do góry narodziny tych  małych mężczyzn, którzy nie raz dają Wam o sobie nie pod Waszymi serduszkami, wynagrodzą Wam te wszystkie Wasze smutki teraz. Pewnie nie raz maja ochotę powiedzieć  : " mamuś spoko damy rade nie smutaj się ... "
Dzieci dają nam sile o jakiej istnieniu nie mamy często  pojęcia.


A propos Waszych już prawie ex a w zasadzie już ex  to ci dranie ( inaczej ich nazwać się nie da- to i tak łagodne określenie)  nawet nie wiedza co tracą i co już stracili ...

136

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Delphine, Wielokropku i Lib tak bardzo Wam dziękuje za to że zagladacie, piszecie, pocieszcie!!!!
Wysyłam Wam mnóstwo pozytywnych myśli...
Dzięki Wam nie czuję się sama. Nabrałam siły, pewności że to co myslę i robie jest słuszne. Jestem tez spokojniejsza, bardziej opanowana i wiem czego chce i czego oczekuje.

Są chwile które należą do wyjątkowo cięzkich. Dziś byłam na pierwszych zajęciach w szkole rodzenia. I nie ważne że były same pary...na to się już psychicznie przygotowalam. Najgorsze bylo ciągłe opowiadanie połoznej o roli taty...Jakie to ważne żeby był i że on także jest w ciązy...  Zagryzałam zęby i nie dałam się złamać chociaż było mi przykro że mój mąż planował ze mną ciąże...a potem tak oszukał i uciekł do innej.

Jeżeli chodzi o tą INNĄ to dziś przez przypadek dowiedziałam się że ta dziewczyna nazywana jest przez kolegów męza cytuje "workiem na sperme". Podobno panna pali mnóstwo marihuany i jest mocno imprezowa. Ciągle się śmieje i jest typem kokietki. Podrywa każdego...

I tą dziewczyne mój mąż nazwał: ...miłością swojego życia...

137

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Pe,
może przy okazji kolejnego spotkania w szkole rodzenia poinformujesz panią położną, że nie wszystkie kobiety na sali są w szczęśliwych związkach. Rozumiem, zadane do wygłoszenia tematy tematami, ale być może będzie choć trochę subtelniejsza i bardziej rozumna. Być może też nauczy ją to również uważnego patrzenia na uczestniczki szkolenia.

Jestem pod wielkim wrażeniem Twej mądrości i umiejętności wspierania.
Twoje dziecko ma szczęście mieć taka fajną kobietę jako swą matkę. smile

138

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Dziewczyny, dacie radę.! Ja daję.

Mój synek daje mi tyle miłości, tyle radości, te jego ślepka we mnie wpatrzone, uśmieszek...
Skończył 4 miesiąc i jest największą miłością mojego życia. Nie da się tego opisać słowami, trzeba to przeżyć.
I my przeżywamy, codziennie. Przyglądając się naszym maluszkom, bawiąc się z nimi, pokazując im świat.
Dziewczyny, są to tak piękne momenty (pomimo zmęczenia, niewyspania etc.)

Ci, nieudacznicy, którzy tak szybko zrezygnowali, którzy tak szybko się poddali, którzy okazali się największymi w świecie egoistami, którzy nie byli w stanie się poświęcić, dla własnych dzieci-synów, którzy nie chcieli zrezygnować z własnego życia, będą żałować tych straconych bezpowrotnie bezcennych chwil.

Skupiłam się na pracy, to bardzo pomaga. I na wychowaniu mojego maluszka. Jestem jak w transie smile
Szaleństwo...

Przyrzekłam sobie, że pokażę i udowodnię temu dziadowi, że potrafię żyć bez niego. I potrafię.
Że ja i mój syn to rodzina. On - to nikt. Mniej niż zero. Przegrany.
Już nie proszę żeby wrócił, bo niby po co? Po co mi człowiek, który mnie i dziecko tak bardzo oszukał.
Który kiedy był tak bardzo potrzebny - zawiódł.

Dziewczyny, w przyrodzie nic nie ginie. Oni dostaną jeszcze od życia i to solidnie. Za nas i za nasze małe istotki.


Będzie dobrze.

Przecież:

Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy. Ważnych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy...

139

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Zgadzam się z Wielokropkiem, jesteś WYJĄTKOWĄ BABKĄ i bardzo się cieszę, że miałam przyjemność Ciebie poznać !!! szkoda tylko, że w tak przykrych okolicznościach ale na to nie miałyśmy wpływu...
Co do rozmowy z Panią położną to też jestem za nią! Gdy ja byłam w szpitalu to też podczas psychoedukacji podkreślano role ojca w ciąży, podczas porodu "kangurowanie" i potem w życiu maleństwa itp. Nie było mi wesoło ale dałam radę - zresztą do dzisiaj w pracy nikt nie podejrzewa co się u mnie dzieje - zaciskam zęby, uśmiecham się i udaję, że wszystko jest ok... ale niedługo nadejdzie czas prawdy...

Co do tej laski to trafił swój na swego... do diabła z nimi

140

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

"Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy. Ważnych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy..."

--------------------uwielbiam Marka Grechutę...

ostatnio w marcu byłam na koncercie jego piosenek - mały fikał koziołki, mąż siedział obok a ja... wspominałam...

141

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Wielokropku: Dziekuje za nazwanie mnie fajną mamą:)))))))))) aż mi łezki stanęły w oczach...

Lovemilka:  dziewczyno...po tym wszystkim co przeszłaś twój wpis jest tak pozytywny...dajesz sobie doskonale radę sama...Jestem Twoją fanką smile)) Mocno wierze w to że maluch da mi dystans do tej całej chorej sytuacji podobnie jak Tobie.

"......Przyrzekłam sobie, że pokażę i udowodnię temu dziadowi, że potrafię żyć bez niego. I potrafię.
Że ja i mój syn to rodzina. On - to nikt. Mniej niż zero. Przegrany....." ------ dokładnie TAK !!!!!!

142

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Kochana Pe... co za brak taktu ze strony tej  położnej, Wielokropek ma racje powinnaś zwrócić jej uwagę.
A jak maluszek- podobało mu się w szkole rodzenia? ... Moj synek dawał mi wtedy mocno popalić.. nie lubił chyba głosu położnej ... a miała taki męsko- rycząco-wyjący smile
W temacie "worka na spermę"- czyli wszędzie niemalże tak samo .. rzucają nas dla wywłok... i co oni w nich widza... no tak ale "worek na spermę" zawsze pozostanie "workiem na spermę" bez względu na to czy jest obecnie z księciem czy z ropuchem nafaszerowanym kasa.... trafił swój na swego ale happy endu nie będzie.
Tylko nie żałuj go później jak przybiegnie płakać do Ciebie kiedy ten jego "worek na spermę" go skrzywdzi a myślę, ze tak będzie i z całego serducha mu tego życzę! Uff mam ochotę ubić tego Twojego i tego Lib gada!Ale się nakręciłam ...

143

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Kochana Delphine....głos położnej w szkole rodzenia chyba w porządku:) Maluszek się wiercił bo mamusia się wierciła...strasznie niewygodnie i wykład mało konkretny niestety....Pani lała wodę przez dwie godziny patrząc się co chwile na zegarek...  Gimnastyka mało odkrywcza:) No ale ...to były pierwsze zajęcia i mam nadzieje ze się pani jeszcze rozkręci:)


Co do dziewczyny mojego męża (====jej jak to brzmi:)))))...to może być różnie...I mam tego świadomość.
Może byc tak że zostaną razem. A moze byc tak że po etapie fascynacji przyjdzie czas na otrzeźwienie za parę lat...
(i mimo że nie jestem mściwą zołzą to tego bym mu życzyła...)  Oczywiście powrotu do Nas już nie ma za nic w świecie smile

Okazuje się że większość osób z jego pracy zaakceptowało sytuację że mój mąż jest z kimś innym...
Jedyne co mąż im powiedział to to że nie mieszkamy juz razem.
Nikomu się nie pochwali że będzie tatą....  ale panna chyba wie...(chyba bo pewności nie mam)...

A ja???   Od jakiegoś czasu przestałam sie kryć że stało sie to co się stalo. Jest mi łatwiej powiedzieć prawdę (bez szczegółów same fakty) niż słuchać gratulacji dla męża, albo usłyszeć stwierdzenie: to mąz pewnie szcześliwy że synek.....
Nie wiem czy dobrze robię ale doszlam do wniosku że jezeli sie nie odzywam to go w pewnym sensie kryję...pozatym ostatnio dzwonią do mnie znajomi którzy oferują pomoc albo spacer czy kawkę...i to jest bardzo miłe....

Najcudowniejsze słowa dziś uslyszałam od swojej mamy. Powiedziała że jest ze mnie niesamowicie dumna...:)

144 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-06-02 23:19:42)

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Jak dobrze, że jesteś taką mądrą i dobrą kobietą.

Jak dobrze, że taka mądra i dobra kobieta ma taką mądrą i dobrą matkę.

145

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?
pe napisał/a:

...


Okazuje się że większość osób z jego pracy zaakceptowało sytuację że mój mąż jest z kimś innym...

Pe - szczerze wątpię, żeby "większość" - klepało po plecach faceta, który zrobił takie coś. Może to tak wygląda z Twojego punktu widzenia.
Tylko dlatego, że patrzysz na to przez pryzmat osób Ci zapewne znanych. Jesli nawet uśmiechają sie do niego i koleżeńsko podają dłoń witając się - to myślą: "..." - i tu oszczędzę sobie wulgaryzmów. Każdy zapewne życzy mu tego samego co ty - albo jeszcze gorzej ...

Jestem facetem, i mówię Ci to - jak wygląda to z męskiego punktu widzenia.

146 Ostatnio edytowany przez nell999 (2011-06-03 19:51:22)

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?
pe napisał/a:

Od jakiegoś czasu przestałam sie kryć że stało sie to co się stalo. Jest mi łatwiej powiedzieć prawdę (bez szczegółów same fakty) niż słuchać gratulacji dla męża, albo usłyszeć stwierdzenie: to mąz pewnie szcześliwy że synek.....
Nie wiem czy dobrze robię ale doszlam do wniosku że jezeli sie nie odzywam to go w pewnym sensie kryję...pozatym ostatnio dzwonią do mnie znajomi którzy oferują pomoc albo spacer czy kawkę...i to jest bardzo miłe...

Masz racje - to co robisz jest dobre dla Ciebie - nie jestes odpowiedzialna za to co robi jeszcze-malz. Nie ukrywaj tego co sie stalo bo Ty nie masz sie czego wstydzic. Wstydzic sie to moze Twoj maz.
A wsparcie od znajomych jest bardzo wazne - wiesz juz ze nie jestes sama z tym problemem.

pe napisał/a:

Najcudowniejsze słowa dziś uslyszałam od swojej mamy. Powiedziała że jest ze mnie niesamowicie dumna...:)

I powinna byc smile
3maj sie Pe smile
Poglaszcz brzuszek smile to on Ci daje najwiecej sily smile

147

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?
pe napisał/a:

A ja???   Od jakiegoś czasu przestałam sie kryć że stało sie to co się stalo. Jest mi łatwiej powiedzieć prawdę (bez szczegółów same fakty) niż słuchać gratulacji dla męża, albo usłyszeć stwierdzenie: to mąz pewnie szcześliwy że synek.....
Nie wiem czy dobrze robię ale doszlam do wniosku że jezeli sie nie odzywam to go w pewnym sensie kryję...pozatym ostatnio dzwonią do mnie znajomi którzy oferują pomoc albo spacer czy kawkę...i to jest bardzo miłe....

Bo prawda oczyszcza. A Ty nie masz się czego wstydzić. I zobaczysz, jak wielu fajnych ludzi pojawi się koło Ciebie.
Ehh, te nasze mamy i te nasze dzieciaki - co my byśmy bez nich zrobiły hmm

148

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?
pe napisał/a:

Najcudowniejsze słowa dziś uslyszałam od swojej mamy. Powiedziała że jest ze mnie niesamowicie dumna...:)

i wcale się jej nie dziwię, chylę przed Twoją Mamą czoła, ża to że wychowała tak silną, mądrą i wspaniałą kobiete jaką Ty jesteś. Miałaś dobre wzorce i Twój synek też bedzie je miał, jestem pewna, że bedzie bardzo wartościowym człowiekiem- przy tak silnej i odpowiedzialnej mamusi nie bedzie mial innego wyjścia

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie

149

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Bardzo Ci współczuję...
Teraz najważniejszy jest twój dzidziuś. Zadbaj o siebie i o dzięcko. Skup się na sobie a nie na swoim byłym. On już podjął decyzję. Wybrał. Trzymam za Ciebie kciuki.

150

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?
pe napisał/a:

.....
Dzięki Wam nie czuję się sama. Nabrałam siły, pewności że to co myslę i robie jest słuszne. Jestem tez spokojniejsza, bardziej opanowana i wiem czego chce i czego oczekuje.
......

I oby tak dalej pe....
A my wszyscy z niecierpliwości czekamy w końcu na Twój uśmiech ... Niech to minie jak najszybciej ...

151

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Powiem Ci ze jeszcze nie jest tak zle u Ciebie ale to i tak nie za ciekawa sytuacja. Dobrze ze maz chociaz wplaca Ci pieniadze na konto wiec w pewnym sensie sie interesuje. Ja zostalam sama mam synka 3 letniego i jestem w ciazy a maz mi powiedzial ze nie dostane od niego zadnych pieniedzy i ze to juz nie jego problem. A ja nie pracuje nie mam zadnych pieniedzy na utrzymanie syna na lekarza i ogolnie na nic.

152

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

"...szczerze wątpię, żeby "większość" - klepało po plecach faceta, który zrobił takie coś. Może to tak wygląda z Twojego punktu widzenia.
Tylko dlatego, że patrzysz na to przez pryzmat osób Ci zapewne znanych..."

The devil :

Prawdę mówiąc nie znam wszystkich osób z którymi pracuje moj maż (były jakieś zmiany personalne)...
Ostatnio jednak nawiął ze mną kontakt mój i męza wspólny znajomy (rzadko ale czasem się z nim widzi własnie poprzez prace). Zapytał mnie co słychać i był mocno poruszony tym co ode mnie usłyszał. Mówił że doszły do niego słuchy że się u nas nie układa...ale mąż o mojej ciązy nie mówi nic... a jak ktos sie pyta "co tam u Was" to odpowiada że szkoda gadac...
Z mojego stanu mąż robi wiec tajemnicę... Myślę że jeżeli ludzie by wiedzieli to mocno podupadla by jego reputacja ...chociaz moze się myle.
Czy ta dziewczyna wie że jej chłopak będzie tata? Nie mam pojęcia..... Na pewno tłumaczy się jej tak samo jak swojej rodzinie, że niby był nieszczęśliwy od lat, że ślub pod presją... (szkoda tylko że bardziej on go chciał niz ja...)
Tak czy inaczej...The devil bardzo Ci dziękuję za ciepłe słowa i męski punkt widzenia:)

Wielokropek,nell999, niekochana 72,delphine, roszpunka: raz jeszcze DZIĘKUJĘ za wsparcie które daje mi siłe kazdego dnia!!!!:)

To dzięki Wam potrafię myśleć pozytywnie i coraz mniej myslę o mężu...Czasem jest tak że coś dobrego mi się przypomni. Czasem jeszcze za nim zatęsknie.... Ale już nie płaczę tylko patrzę na sytuację trzeźwo i bez złudzeń.

Nie czuję się ofiarą....myślę że to mąż, chociaż jeszcze tego nie wie nią jest:) 
To co zrobił mnie i naszemu synkowi..(poprostu bardzo nas skrzywdził)  będzie wracało do niego przez całe życie...

Tak mi się wydaję...i nawet mi go żal...


ps: loczek 87: nie myślałas o tym by załozyc sprawe o alimenty na dzieci???? może to pomoze wyegzekwowac pomoc finansową od Twojego męza...

153

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

No, no...
gratuluję i Twojej postawy, i Twego sposobu myślenia, i Twej wielkoduszności. smile

Przyjemnie się czyta tak spokojny i wyważony post. Brawo!

Serdeczności dla Ciebie i maluszka. smile

154 Ostatnio edytowany przez The_devil (2011-06-06 16:30:24)

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Droga pe:

Nie rozpatruj już tego co było ... Trudno - sam wybrał. Wiem, że ciężko Ci to znieść, ale lepiej dla Twojego zdrowia i dzieciaczka, byś cieszyła się z każdego następnego dnia słuchając bijącego serduszka. Ono już nigdy nie przestanie bić.
O mężczyznach, którzy zachowują się podobnie do Twojego męża - mówi się "dawcy", "nosiciele".
Tragedia, która przydarzyła się Tobie, nastąpiła w złym momencie. Bo to ciąża ..., ale zaryzykuję stwierdzenie - że każdy następny moment byłby zły. Mojego syna, matka porzuciła także dla kochanka, nie wiem co jej obiecał - złote góry ?
Syn miał wtedy 9 lat, więc spoczął na mnie trudny obowiązek tłumaczenia wszystkiego dziecku, prowadzania go po psychologach, znoszenia złośliwych docinek dzieci w szkole w kierunku mojego dziecka. Kiedyś może przy innej okazji, pochwalę się się swoim dwunastoletnim synem bo mam czym. Jestem jednym z niewielu ojców którym udało się przebrnąć przez oponujące masy sądów, biegłych i kłamliwe historie mojej ex żony. Dałem radę. Wiara czyni cuda.
Na koniec aż się prosi, by powtórzyć słowa Wielokropka: gratuluję i Twojej postawy, i Twego sposobu myślenia, i Twej wielkoduszności. Pozdrawiam.

155

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Czytam Twoj post od wczoraj i jestem pod wrazeniem... skad kobiety czerpia tyle sily, zeby isc do przodu...
Ja rowniez bylam w podobnej sytuacji, facet zostawil mnie w ciazy i zupelnie sie nie interesowal ani mna ani swoim przyszlym dzieckiem... po pewnym czasie mu jednak "nadskoczylo" i stwierdzil, ze chce ze mna byc, ze mnie kocha, ze byl mlody, glupi a wszytko co robil i ze bardzo mu przykro, ze mnie tak potraktowal (a nadmienie jeszcze, ze kazal mi usunac ciaze, jak tego nie zrobilam to domagal sie testow na ojcostwo). A ja glupia mu uwierzylam, wrocilam do niego... a on po 2 latach stwierdzil, ze on jednak nie nadaje sie do tworzenia rodziny... bo przeciez imprezy i znajomy dostwrczaja mu duzo wiecej wrazen niz ja i dziecko... sad najgorsze jest to, ze caly czas nie moge sie ogarnac... mam cudowna coreczke, ktora kocham nad zycie i serce mi peka jak mowi, ze tatus sie od niej oddalil... wszyscy mi mowia, ze twarda jestem, bo daje rade, bo funkcjonuje normalnie i nie uzalam sie nad soba, ale to tylko pozory... musze je zachowywac, bo mam wrazenie, ze ludzi wcale nie interesuje co czuje w srodku...
Ale dzieki wam zauwazylam swiatelko w tunelu... dzieki wam za to!!!

156 Ostatnio edytowany przez Kalinka29 (2011-06-06 18:10:20)

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?
zulka napisał/a:

Czytam Twoj post od wczoraj i jestem pod wrazeniem... skad kobiety czerpia tyle sily, zeby isc do przodu...

Należą Wam się wielkie brawa, jesteście bardzo dzielne! Chciałam Wam tylko pogratulować tej siły, to co Cię spotkało pe - bardzo smutna historia, ale widzę, że coraz więcej takich historii. Możesz być z siebie dumna, aż się buzia sama uśmiecha, że tak dajesz radę. Chciałam tylko tyle napisać bo co do rad to już dużo zostało napisane.

Ściskam Wszystkie porzucone w ciąży dziewczyny. Jesteście MEGA tyle Wam powiem! smile

157

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Witaj Kalinka29
Powiedz pe, że sie opłaci przezwycieżyć ten żal. Powiedz jej ile szczescia dala ci córeczka, i ile masz dzięki niej radości.
Bo to samo ja mogę powiedzieć o sobie i synu, którego porzuciła matka. W tym wątku wspieramy pe ... Dołącz sie opowiadając o swoim szczęsciu, które i ona wkrótce osiągnie

158

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?
The_devil napisał/a:

Powiedz jej ile szczescia dala ci córeczka, i ile masz dzięki niej radości.

Ja akurat nie mam dzieci, mogę sobie tylko co nieco wyobrazić.

A pe trzeba wspierać, ale też widzę, że mamy do czynienia z silną kobietą. To trudny moment w jej życiu ale jetem dumna z takich kobiet (mężczyzn też), które mają podobne doświadczenia a jednak prą do przodu. Dają dzielnie radę. To tylko chciałam wyrazić swoim postem.

a dzieci to rzeczywiście sama radość, napędzają, uskrzydlają i motywują! Pod tym względem jesteście szczęściarzami!

159

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

to jest racja dziecko wynagradza wszystko!!! bywa ciezko jak diabli... czasem bywalo i tak, ze mi sie zyc odechciewalo.... ale jak slysze od mojej coreczki... chociazby "mamus jestes taka dobra, nie jestes w ogole okropna" (to piosenka ktora wymyslila jak mi bylo smutno) ...bezcenne...

160

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Nie ważne że nie masz dzieci Kalinka29. Ważne że klikłaś na tą dyskusję i jesteś z nami. Pe potrzebuje teraz każdego głosu. Każdej wyciągniętej ręki. Przepraszam Kalinka29 - musiałem pomylić nick, zapędzam się w tych dyskusjach ....

161

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Drogi The_devil,

Przepraszam, że wtrącam się do Twojej "rozmowy" z Kochaną Pe ale to co piszesz trafia również i do mnie. Tak jak ona jestem w trudnej sytuacji (mamy dużo zbieżnych faktów). To dzięki Niej trafiłam na to forum i jestem Jej bardzo wdzięczna ponieważ mam możliwość wyrzucenia z siebie nadmiaru emocji... tych dobrych ale i głównie tych złych...

Bardzo się cieszę, że mogę poczytać sobie wyznania osoby, która reprezentuje przecież płeć męską... bardzo wyważone i życiowe rady... Dziękuje smile

Pe, napisz co u Ciebie, jak znosisz te upały!!! Aha, dziękuję za ciepłe słowa na moim poście - zawsze mogę na Ciebie liczyć...

Buźka

162

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Witaj lib
Nie musisz za nic przepraszac. Cieszę sie, że tu się pojawilaś. Na forum nie odnosimy sie do konkretnych osob tylko do sytuacji. Kazdy szuka sytuacji podobnej do swojej, lub pisze nowy temat. Wypowiadają sie Ci, ktorzy mogą.
Z racji swojego podejscia, ja zagoscilem tutaj. Moze tylko ograniczenia czasowe byly przyczyna, że nie trafilem na Twoje posty. Jest dla mnie bowiem oczywiste, że potrzebujecie duzo, duzo sily by poradzic sobie, z tym co was spotkalo. O ile wiekszosc kobiet wskazuje wam jakas drogę, to ja chetnie przedstawie swoj punkt widzenia - meski. Zostan wiec tu z nami. A jesli gdzies na forum rozpoczelas nowy temat - zapros mnie tam ... A Twoj przypadek i Twoje wyznania niech dodadza sily pe, bo ona jej potrzebuje. Postaram sie jeszcze dzis zapoznac z ponad 80cio tomowa lektura postow, ktore napisalas na forum.

163

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

The_devil

A więc zapraszam Ciebie na post "Rozwód i ciąża" smile

164

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Dziewczyny...Kobiety.. smile
Czytam Wasze wypowiedzi i mimo, że nie jestem w takiej sytuacji to bardzo Wam wspołczuję i trzymam kciuki, że dacie radę... Wierze z całego serca, że mimo, iż mężczyźni tak bardzo Was skrzywdzili, dacie radę znów kiedyś spojrzeć na nich łaskawym okiem, zdołacie im zaufać i dacie się pokochać...

a to, że Wasze dzieci są w drodze, traktujcie wspaniale... bo dziecko niczemu nie jest winne, a jestem pewna że dzięki Nim odnajdziecie siłę, by funkcjonować dalej smile

Trzymam za Was mocno kciuki i życzę powodzenia!

165

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Pe po Twoich postach widać, że wraz z brzuszkiem rośnie Twoja siła smile

mały będzie w przyszłości bardzo dumny z takiej Mamy, która walczy jak Lwica o swoje i dziecka szczęście,  gwarantuje Ci to smile jesteś wspaniała osoba i wychowasz go na wspaniałego człowieka

mama + dziecko naprawde tworzą wspaniały duet i sami dla siebie sa całym światem

dla mnie przykładem do naśladowania jest Dorota Stalińska, samotnie wychowała syna na wspaniałego, mądrego człowieka smile
więc jest to mozliwe aby samemu wychowac dziecko, a za jakiś czas wydaje mi sie że pojawi sie w Twoim otoczeniu ktoś kto bedzie chciał uczestniczyć w waszym zyciu na dobre i złe... na zawsze smile i teog Ci zycze smile

166

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Zastanawiam się czy to się kiedyś skończy...ty huśtawki nastrojów które pewnie spowodowane są po cześci hormonami, a po częsci moją sytuacją życiową. Ostatnio czułam się przecież naprawdę dobrze a dziś znów przyszedł dół. Dawno nie płakałam ale dziś były łzy...chyba z bezsilności... i są...

Staram się naprawdę dzielnie znosić i uodpornić na sytuacje kiedy widzę PARY z malenstwami i te które oczekują dzidziusia.
Byłam dziś w szkole rodzenia...jak zwykle z mamą. Jestem jej naprawdę tak bardzo wdzięczna że chodzi ze mną, że dba i się przejmuje... No ale zajęcia prowadzone są jednak dla pełnych rodzin. Mimo że uprzedzilam położną (naprawdę srara sie byc delikatna) to nie da się zauważyć jak ważną rolę w życiu malucha odgrywa...tata. I że to własnie tata zajmuje się mamą kiedy ta karmi i pielęgniuje maleństwo...

Dziś na tych zajeciach chwycił mnie za serce tak ogromny żal do mojego męża.....tak niewyobrazalny....
naprawdę tak badzo nie zasłużyłam na to co się stało.... Kochałam, ufałam całą sobą iiii....zostałam sama w takiej chwili kiedy ma się wszystko zmienić...kiedy już za chwilę będzie planowany przez Nas maluszek...

Tak bardzo boję się że nie dam rady...jest tak wiele informacji, nowości w moim życiu które powinnam przyswoić i wiedzieć kiedy synek się urodzi...a ja czuję się nimi przytłoczona...

Męża nie widziałam już 5 miesięcy ....i chyba nie chciałabym go już widzieć... (wiem że piszę to w nerwach...ale tak teraz  czuję...:(   ---i pewnie kiedy ja siedzę sama zapłakana on doskonale się bawi ze swoją dziewczyną.)..


Kasian 833, Ona, The devil,Zulka, kalinka, Wielokropek, Lib - tak bardzo Wam dziękuję że jesteście, że się przejmujecie, że wspieracie...bez Was nie dałabym rady!!!!

Kasian 833 i Kalinka--wasze posty sprawiły że uśmiechałam się caly wieczór...!!!!!!!!!!
Ona --- dziękuje za słowa otuchy...też myśle że jak pojawi się malenstwo to może będzie mi łatwiej...psychicznie...bo przestanę myśleć...bo żyie ulegnie przewartościowaniu...

The devil ---  tak bardzo cię podziwiam!!!!

Zulka, lib......musimy być silne!!!! powtarzam to jak mantrę... i kiedy wstaję każdego dnia...

167

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?
Ona9019 napisał/a:

Dziewczyny...Kobiety.. smile
Czytam Wasze wypowiedzi i mimo, że nie jestem w takiej sytuacji to bardzo Wam wspołczuję i trzymam kciuki, że dacie radę... Wierze z całego serca, że mimo, iż mężczyźni tak bardzo Was skrzywdzili, dacie radę znów kiedyś spojrzeć na nich łaskawym okiem, zdołacie im zaufać i dacie się pokochać...

a to, że Wasze dzieci są w drodze, traktujcie wspaniale... bo dziecko niczemu nie jest winne, a jestem pewna że dzięki Nim odnajdziecie siłę, by funkcjonować dalej smile

Trzymam za Was mocno kciuki i życzę powodzenia!

oczywiście,że dadza rade smile kto jak nie one?

przykładem jest rwóniez moja Mama, która będąc ze mną w ciązy również cierpiała, przepłakała prawie każdą noc, ale miała wsparcie w swoich cudownych rodziacach, z moich kochanych dziadkach i całej rodzinie, i wspólnie wychowali mnie na fajną osobe smile

a po 6 latach poznała faceta który do dnia dzisiejszego wpatrzony jest w nia jak obrazek i w ogien by za nia skoczył, zazdroszcze jej takiej miłosci ale wiem że na to zasłuzyła  wtedy gdy samotnie nosiła mnie pod sercem smile los sie jej odwdzięczył za te łzy ktore wylała przez jakiegos gnojka nie potrafiącego się zachowac jak normalny człowiek

ja jestem z Mojej Mamy dumna, z całej mojej rodziny bo to ich wspólna zasługa że pomimo tragedi zjednoczyli sie i dali rade smile i Twoje maleństwo tez bedzie dumnet z takiej rodzinki świetnej

The power of love smile siła miłości zwycięży wszystko

pe a widziałaś juz zdjęcie maluszka w 3D? takie sie teraz robi prawda? ale Cie dawka szczęscia czeka jak sie dziecio urodzi, pierwszy usmiech do mamusi... ach rozmarzyłam sie, tez chce dzidziusia smile tylko nasienia brak hehe

168 Ostatnio edytowany przez The_devil (2011-06-08 22:31:47)

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Pe. Mój syn nie widział swojej matki juz 5 miesięcy. 5 miesięcy temu zaszczycila go 20-to minutowa wizyta, po pol roku nieobecnosci. Przyszla pochwalic sie swoimi nowymi ciuszkami i nowym wypasionym telefonem. Nie przyniosla mu nawet czekolady.
Pomimo Twojej krzywdy, Twoja dojrzala psychika jest w stanie sobie wytłumaczyć to co się stało. Dziecko doznaje krzywdy - coraz wiekszej kazdego dnia. Ono czuje Twoj nastrój. Jestem o tym przekonany.
Musisz wiedzieć że Ty i Lib, nie jestescie jedynymi kobietami w takiej sytuacji. Tu na liscie - owszem. Ale w kraju mamy setki takich kobiet. Moze tysiące. Każda z nich jest nieszczesliwa i kazda ma podobny problem, ale widzi go jako najwieksze nieszczescie na świecie. Każdej z nich przyśpiesza serce, gdy widzi pary z maleństwami na spacerze. Mi też wtedy przyspiesza serce, pomimo tego, że jestem ojcem. Nie pojmujmy egocentrycznie naszych trudnych sytuacji. Współczuję Wam, szczerze współczuję, ale jedyne co możecie, to zacząć od nowa. Pokażcie swoim tchorzą - że jesteście w stanie funcjonować bez ich pomocy. A w życiu, może wszystko się zmienić i to z dnia na dzień.

kasian833 - bardzo dobrze ! Bardzo dobrze .... Naliczyłem 7 smile'ów w Twojej wypowiedzi. Ten wątek wymaga właśnie takich metod. Tak trzymaj.

169 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-06-08 22:26:36)

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

To oczywiste, że lepiej jest gdy rodzina w komplecie. Nie ma z czym tutaj dyskutować.

Cieszę się, że pogadałaś z położną i okazała się "być człowiekiem".

Tata odgrywa ważną rolę w życiu malucha, to kolejny fakt. Znam jednak dużo dorosłych już maluchów, którzy wychowywali się bez taty i wyrośli na mądrych, kochających, wrażliwych. I znam też osoby wychowane w tzw. rodzinach pełnych i omijam ich dużym łukiem. Nie ma tu prostej reguły, że dziecko musi mieć tatusia w domu, bo inaczej zginie w świecie.

Ty, na szczęście, nie jesteś sama w tej sytuacji. Masz wspaniałą mamę, która wspiera Cię, gdy tego potrzebujesz i wspierać będzie Cię dalej. Nie wyobrażam sobie, że nagle Twoja mama odwróci się do Ciebie plecami i powie "nic mnie nie obchodzisz". Poza tym nie przesadzaj z tym, że zajęcia prowadzone są tylko dla pełnych rodzin. Znowu odwołam się do swoich znajomych. Znam sporo dziewczyn, które do szkoły rodzenia chodziły nie z mężem, choć był w ich życiu obecny, tylko z przyjaciółką i to właśnie na obecność przyjaciółek liczyły przy porodzie.

Uwaga, przywracam Cie do pionu.
Nie miałam do tej pory wrażenia, że mam do czynienia z tępym przygłupem, który nie może przyswoić różnych informacji. Wręcz przeciwnie. Miałam wrażenie (czyżbym się aż tak pomyliła?), że chwytasz wszystko w lot, korzystasz z rad, szybko dostosowujesz się do sytuacji. A tu nagle - zaskoczenie. Nie przyswoisz sobie nowych wiadomości, czujesz się nimi przytłoczona!
Trochę kpię, ale naprawdę w wychowywaniu dziecka nie ma jakiś tajemnic czy wiadomości, których nie możesz pojąć. Po troszku, mój groszku.

Męża nie chcesz widzieć? Do czego jego widok byłby potrzebny? Już wiem, żeby go kopnąć, palnąć w łeb, albo wycedzić przez zęby; "spadaj". No to rzeczywiście, szkoda wielka, że się na chwile nie objawił.

A poza tym: płacz, mała, płacz. Kiedyś się wreszcie wypłaczesz i łzy już nie będą potrzebne.


Przepraszam, że ten mój post taki pourywany, ale jednocześnie czytałam i odpisywałam na to, co czytałam.

170

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?
pe napisał/a:

Zastanawiam się czy to się kiedyś skończy...ty huśtawki nastrojów które pewnie spowodowane są po cześci hormonami, a po częsci moją sytuacją życiową. Ostatnio czułam się przecież naprawdę dobrze a dziś znów przyszedł dół. Dawno nie płakałam ale dziś były łzy...chyba z bezsilności... i są...

skończy się Pe, jak to powiedział Timon płacząc (postac z bajki Timon i Pumba-polecam) : bo ja mam oczy w mokrym miejscu :)więc te łzy po prostu muszą wylecieć

Staram się naprawdę dzielnie znosić i uodpornić na sytuacje kiedy widzę PARY z malenstwami i te które oczekują dzidziusia.
Byłam dziś w szkole rodzenia...jak zwykle z mamą. Jestem jej naprawdę tak bardzo wdzięczna że chodzi ze mną, że dba i się przejmuje... No ale zajęcia prowadzone są jednak dla pełnych rodzin. Mimo że uprzedzilam położną (naprawdę srara sie byc delikatna) to nie da się zauważyć jak ważną rolę w życiu malucha odgrywa...tata. I że to własnie tata zajmuje się mamą kiedy ta karmi i pielęgniuje maleństwo...

Fajna ta Twoja Mama wiesz? Pozdrów ją i powiedz Jej że jest Wielkai jest z kogo brac przykład  (tak jak Moja Mama i jej Mama które dały radę!) smile mam nadzieję że tez będe kiedys taka fajną Mamą dla małego szkraba smile

Dziś na tych zajeciach chwycił mnie za serce tak ogromny żal do mojego męża.....tak niewyobrazalny....
naprawdę tak badzo nie zasłużyłam na to co się stało.... Kochałam, ufałam całą sobą iiii....zostałam sama w takiej chwili kiedy ma się wszystko zmienić...kiedy już za chwilę będzie planowany przez Nas maluszek...

Ten osobnik to jeszcze spadnie z tej chmury na której teraz tak fruwa tak mocno że sobie obije to i owo, zawsze tak jest i tutaj los wyjątku dla niego nie zrobi bo na to nie zasłuzył dziad jeden

Tak bardzo boję się że nie dam rady...jest tak wiele informacji, nowości w moim życiu które powinnam przyswoić i wiedzieć kiedy synek się urodzi...a ja czuję się nimi przytłoczona...

Ja wiem czy musisz juz teraz to wiedziec co i jak po porodzie ma byc? z doswiadczenia patrząc na kolezanki wiem, że kobiety naczytają sie ksiązek a i tak potem wiedza naszych mam które pomagaja pielegnować dziecko jest o wiele więcej warta niz to wszystko co jest w ksiązkach, więc głowa do góry, w tej kwesti instynkt macierzyński nie zawiedzie smile

Męża nie widziałam już 5 miesięcy ....i chyba nie chciałabym go już widzieć... (wiem że piszę to w nerwach...ale tak teraz  czuję...:(   ---i pewnie kiedy ja siedzę sama zapłakana on doskonale się bawi ze swoją dziewczyną.)..

No i bardzo dobrze, w takich kwestiach wyznaję zasade: czego oczy nie widzą tego sercu nie żal. Nie widując go nie denerwujesz siebie i dziecka tak bardzo jak wtedy gdy go widzisz bo pewnie ciśnienie skacze, a to nie sprawi że bedziesz szczęsliwsza

The devil ---  tak bardzo cię podziwiam!!!!

No powiem Ci Pe że czytam psoty The devil-a od jakiegoś czasu i tez jestem pełna podziwu, i mam do niego ogromny szacunek za to co pisze i jakim jest człowiekiem, do tej pory nie osmieliłam się wtrącać w jego posty bo czułam sie troche  za mała przy człowieku z taką wiedzą zycia i doświadczeniem, z takim słownictwem i w ogóle... ale pochwalił mnie za usmiechy co spowodowało u mnie pozytywna reakcjęi juz sie Go tak nie boję wink

do The devil - dziękuję smile miło mi sie zrobiło, poczułam sie potrzebna a to tak duzo daje radosci smile

Zulka, lib......musimy być silne!!!! powtarzam to jak mantrę... i kiedy wstaję każdego dnia...

To fajnie że taksobie mówisz, ale możesz jeszcze dodawac sobie każdego dnia: jestem świetną mamą (bo juz nia jesteś) i dzidzuś ma fajne ciocie i wujków na tym  portalu smile a co! niech wie że sie o nim mówi i w całej Polsce bo przecież z róznych zakątków pochodzimy smile

171

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Pe ... codziennie czytając ten wątek zaciskam pięści, myśląc o Twojej sile ... Lib ... dobrze że wróciłaś do tej dyskusji. Wiem, że masz swój wątek, ale mi jakby czas nie pozwala uczestniczyć we wszystkich. Dobrze więc, że to czytasz, bo bez względu na miejsce, wszystko co napiszę jest także do Ciebie. Wiele słów padło, już o tym, że to nie wasza wina, że to oni, że życie odgryzie się na nich z najgorszym skutkiem. Piszemy do was to codziennie. Dzis chciałbym opowiedzieć Wam, o tym, że nie warto skupiać sie na odgryzaniu. Na szczeście nikt jeszcze nie znalazł recepty. Ktoś, kto dziś w jednym wątku szczyci sie nadludzkim szczesciem, jutro może płakać tu z nami. Przeczytajcie, jak sprawy losu przedstawiane były już dawno. Może ta opowieść - pozwoli wam wyciągnąć silniejsze wnioski poparte mocniejszymi argumentami:

Mądry Coelho pisze w jednej ze swoich książek, jak Leonardo da Vinci poszukiwał człowieka o właściwych rysach twarzy, żeby namalować postać Chrystusa na fresku "Ostatnia wieczerza". Poszukał jej w wśród chórzystów jednego z chórów kościelnych. Chłopak chętnie mu pozował i Leonadro był nim zachwycony. Następnie przez wiele dni i nocy poszukiwał kogoś, kto posłużyłby mu za model do postaci Judasza, wiernego przyjaciela Chrystusa, a później jego zdrajcę. Szukał uparcie przez trzy lata, aż której nocy natknął się na młodego człowieka leżącego w rynsztoku, pijanego i ubranego w łachmany. Nie czekając, aż wytrzeźwieje zabrał go przy pomocy swoich asystentów do świątyni i nanosząc od razu na ścianę namalował twarz pijanego obdartusa. Nad ranem jego postać była gotowa, kiedy pijak się ocknął, powiedział, że już widział ten obraz. Kiedy zapytany jak to możliwe, okazało się, że to ten sam młody chłopak, który pozował do postaci Chrystusa, tylko przed trzema laty. Mądry Paulo chciał przez to powiedzieć, że dobro i zło mają to samo oblicze, wszystko zależy jedynie od momentu, w którym staną na drodze człowieka.

W którym momencie swojego życia spotkamy anioła, a w którym diabła. Piękna historia, nie wiadomo czy prawdziwa, ale świadcząca, o tym, że nikt z nas nie jest tak do końca szlachetny, ani do końca nikczemny.

kasian833. dzięki za ciepłe słowa i cieszę się postrzegasz mnie jako partnera w dyskusji. Wyznam Ci, że czytając listy tych dziewczyn słyszę ich płaczliwe głosy. Może stąd moje zaangazowianie i pełne poświęceń wywody. Jestem wrażliwy na krzywdę, na którą w swoim życiu zdążyłem się napatrzec. Dlatego zagościłem tu - gdzie najwięcej łeż.
Dużo bym dał, by w ten najwazniejszy dzień dla tych dziewczyn, pojawić się tam gdzie będą i przywitać człowieka, który rodząc się nieśwaidomie, nawet mógł nie przypuszczać, że został skrzywdzony -jeszcze zanim zobaczył, pierwsze promienie słońca. Dobrze, że się nie boisz - bo w tej dyskusji i ja potrzebuję wsparcia i przyjaciół, którzy wraz ze mną pomogą Pe i Lib, odnaleźć się w nowym życiu.

172

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Pe Kochana,

damy radę - te huśtawki są ale też znikają... już niedługo to się skończy - jesteś dzielną kobietą od której ja się uczę!!! gdyby nie Ty to już dawno wpadłabym chyba w depresję "przedporodową" smile

zobacz od jak dawna jesteś silna - i z każdym dniem stajesz się coraz silniejsza... a gdy pojawi się baby to będzie już inna bajka - ta ciekawsza, kolorowsza i z happy endem smile

głowa do góry - pamiętaj, że to my wyznaczamy zasady a oni niech się "gonią" (zabrzmiało bardzo feministycznie ale wiesz, co mam na myśli)...

z ciekawostek - dostałam kiedyś sms od przyjaciółki (jak jej się żaliłam na męża, który stwierdził, że chciałby się ze mną dogadać i żyć osobno ale tak "po ludzku") - odpisała: "pierd...lnij nim o ścianę a w ramach współpracy niech się tydzień odkleja" - może to marne pocieszenie ale mi zawsze poprawia humor smile

pisz Pe - nie muszę Tobie przypominać, że to pomaga smile

173

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?
lib napisał/a:

....

sms od przyjaciółki (jak jej się żaliłam na męża, który stwierdził, że chciałby się ze mną dogadać i żyć osobno ale tak "po ludzku") - odpisała: "pierd...lnij nim o ścianę a w ramach współpracy niech się tydzień odkleja" ....

Okazuje się, że poza forum, tez masz dobrych przyjaciół smile bo i mnie to rozbawiło smile
A tak na marginesie .... ciekawe co miał na myśli mówiąc: "dogadać i żyć osobno ale tak po ludzku" ....
zadzwonić i poprosić o ulubione danie ? albo przespac się w świeżej pościeli jak dostanie kiedyś kosza ?

Ale powiem Wam raz jeszcze. Zostawcie ich swojemu losowi. Mnie uczono zawsze tego, że sprawiedliwość sama dosięga.
Popierano to powiedzeniem, które i Wam chce przytoczyć:

"Na każdego psa przychodzi mróz ..."

174

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Kochani...

to niesamowite że tak naprawdę Was nie znam a jednocześnie jesteście mi tak bliscy...:) Codziennie wchodzę na forum i czytam Wasze posty czasem wielokrotnie bo one dają mi siły:)
Jeszcze tylko dwa miesiące i na świecie pojawi się mój synek...i wtedy myśle wszystko się przewartościuje i nie będzie czasu by myśleć i rozżalać się nad sobą...

Mój plan jest taki...teraz zachować spokój i starać się odseparować od złych myśli, stawiać sobie małe cele by w końcu dotrwać do tego największego...narodzin maluszka.

Całe szczescie że mam wokół siebie rodzinę i ludzi których wcześniej nie traktowałam jak przyjaciół, a którzy teraz się nimi stali. To niesamowite jak potrafią być bezinteresowni i że  przejmują się moim losem i pomagają w tak prostych czynnościach które teraz przez duży brzuszek są dla mnie problematyczne:)


THE DEVIL...masz rację... Nie mogę żyć i myśleć o tym co robi mój mąż i z kim. Bo to nie ma sensu...Znam już prawdę i bardzo dobrze bo jeszcze jakis czas temu szukałam przyczyn jego odejścia. Teraz sytuacja jest jasna zupełnie... Trzeba zacząc żyć własnym życiem i zostawic to w spokoju... Teraz jestem juz tylko JA I MÓJ SYNEK. 
Jego już...nie ma...


Czy dosięgnie go tzw. sprawiedliwość losu???
Może faktycznie spotkał miłość swojego życia....a może mocno się przejedzie i obudzi z tzw. ręką w nocniku...i tego drugiego bym mu życzyła...:))))

I masz rację...teraz triumfuje...nowa miłość, pierwszy raz naprawde duze pieniądze, nowe otoczenie, nowi znajomi, sukcesy w pracy. Zero pokory, czy odpowiedzilności a tylko beztroska, moc i ogień...
Ale zawsze po takim stanie przychodza kłopoty dnia codziennego...za jakiś rok, dwa i nowa dziewczyna zacznie mieć wady i zaczną się problemy i kryzysy.... a czy nowi przyjaciele faktycznie okarzą się jego przyjaciółmi??? przekona się... smile

THE DEVIL...jesteś szalenie mądrym facetem!!!  Podziwiam Cie bardzo!!!!! Wychowujesz sam swojego synka który na pewno wyrośnie na bardzo wartościowego faceta. A zachowanie Twojej żony....brak słów... Nie sądziłam że Matka jest zdolna do tak nieludzkiego zachowania...


KASIAN833...muszę Ci powiedziec że jesteś NIESAMOWITA!!! Poprostu uwielbiam Twoje posty!!! Po ich przeczytaniu za każdym razem zmienia się moje nastawienie i niemal namacalnie czuję w nich pozytywną energię za która Ci z moim synkiem bardzo dziękujemy:))) Bardzo chcialabym aby kiedys moj syn tak mnie postrzegał jak TY swoją dzielną i cudowną Mamę...

"....The power of love  siła miłości zwycięży wszystko...."  smile)))
A zdjęcia 3D...hmmmmmm pomyślimy :*


WIELOKROPKU  niezastąpiony....!!!! Wypłakałam się i od dwóch dni mi lepiej:))) No mam, pojawiją się czasem jakieś dołki ale tak jak kiedys napisałaś...TO NATURALNE... Byłoby dziwne gdyby bo 11 latach związku, kobieta porzucona w ciąży i skrzywdzona przez najbliższą jej osobę dołków nie miała:) I masz rację...pielęgnowanie malucha to kwestia wprawy....naucze się. To że się boje??? Kazdy z nas chyba boi się nieznanego... Wiem że będzie ciężko...ale muszę dać radę...wyboru nie ma:)))

Lib Kochana....dziękuje!!!!!! Jesteś cudowną i ciepłą kobietą...Nie zasłużyłyśmy na taki los ale wierzę że to co przed NAMI to samo dobro:) To ja ucze się od Ciebie siły i determinacji...że warto i trzeba walczyć o wlasne szczescie. I wiem że to szczęście jest przed nami...:))))


Rozpisałam się okrutnie.... ale jeżeli czyta ten wątek jeszcze ktoś kto się niezalogował a jest w podobnej sytuacji niech wie...że nie jest SAM....

pozdrawiam Was ciepło smile))))) Ja i Mój synek

175

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?
pe napisał/a:

.....


THE DEVIL...masz rację... Nie mogę żyć i myśleć o tym co robi mój mąż i z kim. Bo to nie ma sensu...Znam już prawdę i bardzo dobrze bo jeszcze jakis czas temu szukałam przyczyn jego odejścia. Teraz sytuacja jest jasna zupełnie... Trzeba zacząc żyć własnym życiem i zostawic to w spokoju... Teraz jestem juz tylko JA I MÓJ SYNEK. 
Jego już...nie ma...


Czy dosięgnie go tzw. sprawiedliwość losu???
Może faktycznie spotkał miłość swojego życia....a może mocno się przejedzie i obudzi z tzw. ręką w nocniku...i tego drugiego bym mu życzyła...:))))

.......

Jesteś szalenie mądra kobietą, a to co sie stało doda Ci jeszcze więcej mądrości. Nie licz na to, że nie dosięgnie go sprawiedliwość losu. Przychodzi niespodziewanie w najmniej oczekiwanym momencie. Nie spotkał miłości swojego życia - jestem o tym święcie przekonany. Zobaczysz ... moze za kilka miesięcy lub lat ... wspomnisz słowa TheDevila. Ale nie wnikajmy w to, nie zaciskajmy zębów niecierpliwie. To przyjdzie samo. Wiem, że jeszcze na tym etapie to nie jest łatwe, ale zasypiaj i budź się z uśmiechem ...

176

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Pe,
aż się wzruszyłam.

Trzymam kciuki za Ciebie i Twego synka smile

i pamiętaj o jeszcze jednej ważnej rzeczy. Wszyscy wokół trąbią, że posiadanie dziecka to taki skarb. Fakt, to skarb. Ale czasami (wcale nierzadko) ma się takiego swego skarba po dziurki w nosie, jest się na niego złym, wściekłym, i to jest też norma. I nie oznacza to, że z mamusią jest coś nie w porządku.  Grunt to zachowanie zdrowego rozsądku.

Ciebie ściskam mocno, maluszka pozdrawiam. smile

177

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Pe, o sprawiedliwość losu się nie martw. Z Twoich postów widać, że jesteś naprawdę wartościową kobietą. Ktoś kto porzuca taką kobietę i idzie szukać nowych wrażeń jest po prostu idiotą. A idioci raczej nie mają lekko w życiu. Dla Twojego męża przyjdzie codzienność, nowa panienka zacznie narzekać, że za mało zarabia, że zostawia skarpetki nie tam gdzie powinien, motylki w brzuchu zdechną śmiercią naturalną i... Twój marnotrawny mąż zacznie widzieć własną głupotę. Ale wtedy prawdopodobnie będzie mógł co najwyżej popatrzeć na Ciebie spacerującą w objęciach innego mężczyzny i na swojego synka, który do tamtego mówi "tato"... Tego Ci życzę silna kobieto.

178 Ostatnio edytowany przez kasian833 (2011-06-11 23:18:26)

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Pe, kochana, wzruszyłaś mnie tym co napisałas o mnie smile tak szczerze i słodko smile dziekuję, dawno nie słyszałam bardziej wattościowych słów o sobie  ale fajnie smile no mówie wam ale sie teraz dumna poczułam nooo z siebie samej, z mojej Mamy z mojej rodziny smile dziekuje

i zgadzam się z przedmówcami, teraz jest na górze, ale spadnie z tej chmury szybciej niz myśli smile oj zaboli wtedy, baaardzo go zaboli, i wtedy sobie przypomni za co to wszystko smile ale to juz nie nasz problem, ja go żałowac nie będę


wiesz, moja siostra dzisiaj pilnowała 2,5-letniego chłopca Aleksa smile zadzwoniła do mnie i Aleks mówił do słuchawki: mama smile fajnie sie poczułam hehe opiwiadał mi że jest na placu zabaw i zamek buduje smile zabawne jak beztrosko płynie mu czas i jaką ogromnie ważna dla niego rzeczą jest ten zamek z piasku bo opowiadał to z takimi emocjami jakby to nie wiem co było smile miłe oderwanie od pracy

opowiadała jeszcze jak wyciąga z szafki bluzki i mówi która mu do jeansów pasuje a które to dresy...... wyobrażasz sobie? jutro ide Go poznac bo zrobił na mnie takie wrażenie że nie darowałabym sobie, musze  posłuchac opowieści "dziwnej tresci" tego Maluszka smile

kiedyś byłam świadkiem rozmowy dzieci na placu zabaw, które z ciekawościa przyglądały sie...slimakowi, nagle podeszła do nich mała dziewczynka i z powazną miną mówi: i tak wam zaraz ucieknie .... smile)))) aż przystanełam z otwarta buzią z wrażenia ... smile

wybaczcie ze ja tak o dzieciach ale tak sie ciepło na sercu robi jak się o nich mysli smile

natomiast sumtne jest to że rodzice Aleksa nie bardzo sie nim zajmują bo robia kariery sad i mały jest pod opieka nianiek i opiekunek, ta kobieta nawet nie widziała mojej siostry, tylko w piątek po przeczytaniu maila zadzwoniła do niej i zapytała czy w sobote może przyjśc na 10 godzin go pilnowac.... szokkkkk .... widzisz jakie Matki potrafią być?

na szczęscie TY już jesteś rewelacyjną Mamą dla Małego, i bedzie wielkim szczęsciarzem mają przy boku Ciebie, a los Ci sie odwdzięczy za to wszystko smile

PE  a Jak Twój Synuś będzie miał na imie?

The Devil a Twój synek ile ma lat i czym się interesuje?

wiem że to wątek zarezerwowany tak jakby tylko dla spraw dotyczacych Pe ale porozmawiajmy tez prosze o miłych rzeczach aby się pouśmiechac do siebie wirtualnie smile bo teraz to najwazniejsze jest Dziecio smile

179

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Masz rację kasian833. Pe będzie/ jest rewelacyjną mamą. Żałuję, że mojego syna nie spotkało szczescie miłości takiej matki.
Ale nie będe smucił. Raczej chciałbym rozsiewać w tym wątku pozytywny nastrój. Z korzyścią dla Pe i Lib.

Dla Ciebie kasian833, mam inną propozycję spotkania się w miejscu gdzie swobodnie pogadamy o dzieciach, o radościach płynących z ich wychowania, o problemach, i o codzienności. Podoba mi sie sposób w jaki opisujesz swoje spostrzeżenia. Byc może wkrótce znajdziemy sobie takie miejsce gdzieś tu na liście. Może poźniej dołączy tam Lib, Pe i inne szcześliwe matki.
Mogę duzo pisać o różnych problemach wychowania. Nie tylko znanych mi z pedagogiki, ale także tych zaobserwowanych.
Znam też rodzinę, w której rodzice nastawieni są na karierę ponad wszystko. I tu należy sie chyba osobny wątek.


Mój syn ma juz 12 lat. Za kilka dni dumnie ide do szkoły zrobić kolejne zdjęcie syna odbierającego dyplom "wzorowego ucznia". Ma wszechstronne zainteresowania. Jego hobby, przekracza możliwości mojego budżetu smile - najchetniej skleja modele. Uwielbia przyrodę. Dużo czyta. Od 6 lat, ćwiczy w klubie tanecznym. Poza tym hodowla zwierzatek, której czasami mam powyżej uszu smile

Pe napisała:
"Mój plan jest taki...teraz zachować spokój i starać się odseparować od złych myśli, stawiać sobie małe cele by w końcu dotrwać do tego największego...narodzin maluszka".

I oby tak dalej Pe. Nie zmieniaj tego planu. Jest .... doskonały ....

180

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Nie wiem,do ktorej z Was zwrocic sie w pierwszej kolejnosci...
Wiec skopiuje to samo,na obu Waszych watkach........

      Jestescie niesamowite.......

Jestescie INSPIRACJA.

I naprawde nie ma znaczenia,czy ojcowie Waszych dzieci,zechca Wam w taki,czy inny sposob towarzyszyc.....
Jedno jest pewne - WASZE DZICIATKA - nie mogly marzyc o lepszych mamach....

PODZIWIAM WAS KOBIETY,za Wasze podejscie do " tematu" i zycia.

Zycze Wam Wszystkim,a jest Was czworo - wszystkiego,co najlepsze.

181

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Kochani

Czytałam wczoraj to co napisaliście i mocno się wzruszyłam....Brak mi słów... bo tego jak bardzo Wam dziękuje nie da się wyrazić slowami...:) Najchętniej wysciskałabym Was...i kazdego z osobna smile))

To forum to dla mnie nowe doświadczenie...i pamiętam jak przez ponad miesiąc zastanawiałam się czy opisac tu swoja historię...Mimo że nie zawiniłam w żaden sposób to troche się wstydziłam tego co mnie spotkało i bałam się otworzyć....Teraz wiem że niepotrzebnie!!!!
Dajecie mi taką siłe że czuje że mogę wszystko!!!  dzięki Wam właśnie...

Jestem świadoma że to co się wydarzyło będzie do mnie wracało nie raz i nie dwa...że jeszcze zdarzą się momenty płaczu i bezsilności...Jestem świadoma że jak urodzi się maluszek to nie będzie łatwo...
Ale nigdy nie zawiodę swojego synka i zrobie wszystko by był szczęśliwy a ja razem z nim.
Bo szczęśliwa mama to szczęśliwy maluch i odwrotnie...:)



*****MALINO...zatkało mnie... slowa które napisałaś....
"//////////Jestescie niesamowite.......

Jestescie INSPIRACJA.

I naprawde nie ma znaczenia,czy ojcowie Waszych dzieci,zechca Wam w taki,czy inny sposob towarzyszyc.....
Jedno jest pewne - WASZE DZICIATKA - nie mogly marzyc o lepszych mamach..../////"

Myślę że Lib także poczuła się wzruszona....dziekujemy:))))



*****WIELOKROPKU....dziękuję że jesteś!!!!dziękuje za każde słowo i za każdą tak mądrą radę...Byłaś ze mną od poczatku.Gdyby nie Ty nie mam pojęcia jak bym przetrwała...


*****VINNGA....nie miałam pojęcia że jeszcze mnie czytasz...:))) Twoja wizja mojej i maluszka przyszłości sprawiła że wczoraj zasypiałam z wielkim rogalem na buzi...Dziękujemy za wsparcie!!!!


*****KASIAN833...zawsze uwielbiałam dzieci...są szczere i potrafią cieszyć się z małych rzeczy...:))) Mam ogromną radość w sercu że już nie długo bedę miała synka. Już teraz czytam mu bajki i śpiewam..
I wiesz...choćbym miała jeszcze raz przez to przechodzić...nie żałuję i nigdy nie będę!!!! Bo  dziecko to chyba największe szczęście! big_smile  A moje bedzie miało na imię Antoś albo Franio smile


*****THE DEVIL....zostawiłam sobie Ciebie na deser:) nie warto myśleć o tym co się stanie z moim mężem...ale to co napisałeś jest takie pokrzepiające...i tego mu życzymy:))
Pisałam już że Twój syn ma ogromne szczeście że ma takiego fajnego i mądrego Tatę i napiszę jeszcze raz....jesteś wspaniałym i mądrym Ojcem!!!!
Podziwiam Cię tak bardzo...to rzadkość kiedy to mężczyzna musi sam sprostać zadaniu wychowania syna. A Ty dałeś radę...i masz w domu już duuuużego chłopca....12 lat i w dodatku wzorowego ucznia:))))

***** LIB Kochana....Twój mąż nie będzie się chwalił tym co zrobił bo nie ma odwagi stawić czoła konsekwencjom swojego czynu...Mało tego, za wszystko będzie obwiniał Ciebie i może jeszcze mówić że to przecież Ty go zostawiłaś bo to Ty się wyprowadziłaś... Musisz być świadoma tego że w tej chwili może być nieobliczalny...Zupełnie nie bierz sobie do serca tego co mówi czy tez powie...

To niesamowite jak bardzo zmieniło się Twoje nastawienie do sytuacji...Walczysz jak lwica!!!:)))) I tak trzymaj!!!!!
A teraz...zarówny Ty jak i Ja...musimy zadbać o spokój wokół siebie....i Lib uśmiechaj się jak najwięcej do swojego synka bo wtedy i On się uśmiecha:))) Damy rade!!!!!!!

ps. Który to już tydzień u Ciebie??? Bo my od jutra zaczynamy 30!!!! Dzidzia teraz więcej się rozpycha niż kopie ale jeszcze nie umiem rozróżniac raczek od nóżek...

182

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?
pe napisał/a:

nie mam pojęcia jak bym przetrwała...

pe,
przetrwałabyś.
Przetrwałabyś, bo jesteś mądrą, silną, odważną kobietą i wiesz, co w życiu jest najważniejsze. smile

183

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Hello pe,

Ja już niedługo się "rozsypię" - jak to mówią moi podopieczni smile Właśnie zaczynam 38 TC! Szok jak to szybko zleciało...
Teraz to już nie pozostaje mi nic innego jak tylko czekać... czekać aż syn zechce pojawić się na tym świecie...
Nie powiem/napiszę, że jest to niestresujący okres w moim życiu ponieważ nigdy nie wiadomo, kiedy Mały zdecyduje się na ten krok smile.............. ale gdyby były tylko takie problemy - prawda smile smile smile
Już bym chyba chciała mieć to za sobą... ale nie mam takich mocy smile wszystko w swoim czasie... choć podejrzewam, że urodzę wcześniej niż później...

Co do męża - to zdaję sobie sprawę z tego, że opowiada jak to go porzuciłam i się wyprowadziłam... jaki to on jest teraz biedny ponieważ został sam... ale tego chciał... wiemy, jaka jest prawda a z nią się przecież nie dyskutuje... zresztą teraz już tak nie rozmyślam ani o nim, ani o naszym małżeństwie... z wyjątkiem dołków, które niestety się pojawiają... częściej niż bym chciała...

Bardzo się cieszę, że i Ty masz wielką siłę i znosisz wszystko dzielnie...

zgadzam się z Wielokropkiem: "Przetrwałabyś, bo jesteś mądrą, silną, odważną kobietą i wiesz, co w życiu jest najważniejsze. smile"


Miłego dnia smile

184 Ostatnio edytowany przez kasian833 (2011-06-13 22:59:47)

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?
The_devil napisał/a:

Masz rację kasian833. Pe będzie/ jest rewelacyjną mamą. Żałuję, że mojego syna nie spotkało szczescie miłości takiej matki.
Ale nie będe smucił. Raczej chciałbym rozsiewać w tym wątku pozytywny nastrój. Z korzyścią dla Pe i Lib.

Dla Ciebie kasian833, mam inną propozycję spotkania się w miejscu gdzie swobodnie pogadamy o dzieciach, o radościach płynących z ich wychowania, o problemach, i o codzienności. Podoba mi sie sposób w jaki opisujesz swoje spostrzeżenia. Byc może wkrótce znajdziemy sobie takie miejsce gdzieś tu na liście. Może poźniej dołączy tam Lib, Pe i inne szcześliwe matki.
Mogę duzo pisać o różnych problemach wychowania. Nie tylko znanych mi z pedagogiki, ale także tych zaobserwowanych.
Znam też rodzinę, w której rodzice nastawieni są na karierę ponad wszystko. I tu należy sie chyba osobny wątek.


Mój syn ma juz 12 lat. Za kilka dni dumnie ide do szkoły zrobić kolejne zdjęcie syna odbierającego dyplom "wzorowego ucznia". Ma wszechstronne zainteresowania. Jego hobby, przekracza możliwości mojego budżetu smile - najchetniej skleja modele. Uwielbia przyrodę. Dużo czyta. Od 6 lat, ćwiczy w klubie tanecznym. Poza tym hodowla zwierzatek, której czasami mam powyżej uszu smile

Pe napisała:
"Mój plan jest taki...teraz zachować spokój i starać się odseparować od złych myśli, stawiać sobie małe cele by w końcu dotrwać do tego największego...narodzin maluszka".

I oby tak dalej Pe. Nie zmieniaj tego planu. Jest .... doskonały ....

Czasem lepiej miec jednego porządnego rodzica który jest mądry za dwoch i który przekaże więcej dziecku niż razem z drugim rodzicem, wiem to z doświadczenia, ja po latach ciesze się że mój biologoiczny ojciec nie uczestniczył w moim życiu bo pewnie teraz brałabym narkotyki lub piła alkohol( bo niestety był takim ... że nie dałabym rady psychicznie z takim człowiekiem wytrzymac...zniszczył by mnie swoja obecnością) a tak to zostałam wychowana na wrazliwą, fajna osobe smile i mówie naprawdę powaznie o tych narkotykach, i sama z siebie jestem dumna, że jestem własnie taka jaka jestem smile

wazne jest aby nie ukrywac przed dzieckiem prawdy,bo gdy zacznie rozumiec poczuje sie oszukane że nie zasłuzyło na prawde tylko było okłamywane, ale wiadomo trzeba też dziecko chronic więc ta prawda nie zawsze do końca musi byc powiedziana, bo co za duzo to nie zdrowo, czasem i mała niewiedza jest dobra i wpynie tylko na korzyśc dziecka, tak mysle.

Pe jest wspaniałą matką, mysle że Antoś/Franio podaruje jej niedługo śliczną rybkę smile i wtedy już tylko do szczęscia potrzebna jej bedzie tylko jego fizyczna obecnośc na świecie smile taki mały człowieczek ... z noskiem  jak 1/3 małego palca smile a może i mniejszym? hmmm... no nie wiem sama

wyobrażasz sobie Pe jak Mały przyjdzie na świat i podaruje Ci pierwszy prawdziwy usmiech? ale masz fajnie smile

Twoja siła Pe jest godna podziwu smile i sprawia ,że chetnie wracam do Twojego postu bo wiem że przeczytam cos wartościowego, kochanego i w ogóle fajnego smile i jestem dumna że moge patrzec jak rosniesz w siłe każdego dnia smile

The Devil, co do postu na temat dzieci to jestem jak najbardziej za smile tylko wiesz ja dzieci nie mam, bo nie mam nawet faceta (stąd moja obecnośc tutaj poczatkowo, teraz tez jeszcze trochę cierpię ale wracam tu głównie dlatego, że sa tu osoby z którymi warto porozmawiać nawet o pogodzie bo przy Was i burza wydaje sie słońcem tylko z efektami świetlnymi  smile  z chęcia posłucham o Twoim Krystianie i jego modelach smile a jakie ma zwierzątka?

i dołączą do Nas osóbki które tez maja dzieci smile i  Pe i Lib i każdy kto tylko zechce smile

pasuje?

ps. The devil dlaczego akurat taki nick sobie wybrałes? przeciez z Ciebie Anioł a nie diabeł smile cóś to za sprzecznośc/

185

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

To prawda, że czasami wystarcza jeden rodzic. Chociaż wg wszelkich zasad pedagogiki - potrzebni są oboje, Tutaj już można zacząć usprawniać wersję - że nie koniecznie rodzic. Do wychowania dziecku potrzebna jest dorosła kobieta i dorosły mężczyzna. Najlepiej, jeśli oboje będą odpowiedzialni, troskliwi i kochający. W oczach dziecka - stają się wtedy rodzicami. I rola wychowawcza nabiera wtedy sensu.
Czasami jednak nie ma możliwości ... i wtedy trzeba się naprawdę starać, by pozytywnie budować w umyśle dziecka wzór mężczyzny i kobiety jednocześnie.
Wszystkim samotnie wychowującym - zawsze radzę: nie bądźcie sami ! Jest łatwiej i dużo korzystniej dla psychiki dziecka, gdy w wychowaniu bierze udział kobieta i mężczyzna jednocześnie.

Pe - masz oczywiście czas. Naciesz się najpierw swoim maleństwem. Już wkrótce przekonasz się, że nie ma nic droższego i lepszego na świecie. Dziecko będzie reagować na każde wydarzenie w Twoim życiu. Daliśmy więc tu z siebie wszystko by uodpornić Cie (także Lib i inne kobiety) na życiowe porażki. To, że dziecko będzie spało, to że będzie noc, że będzie w drugim pokoju - wcale nie oznacza że nie "wyczuje" złego nastroju. Ono czuje. Wiem o tym na pewno. Nie pokazujcie już łez. Wypłakałyście już swoje, i teraz niech dni upływają Wam tylko z uśmiechem.
Sam przekonacie się o mojej racji, gdy będziecie szeptały do swoich maluszków w nocy. Jestem pewien, że zobaczycie ich uśmiech i szczęście w oczkach. Później przyjdzie czas na to by pomyśleć o losach rodziny. Nie trzeba specjalnie szukać. Trafi się samo. Wystarczą Wasze otwarte serca.

kasian833 - ja też się cieszę, że udało nam się uwolnić od codziennego terroru mojej ex żony. Może nie tutaj o tym powinienem pisać, ale niech i Pe zobaczy niebezpieczeństwa wynikające ze związku. Pozornie szanującego się, zaawansowanego związku. Wielokrotnie analizowałem przyczyny. Oglądałem problem z każdej strony. Nie dało się uniknąć koniecznego rozwodu. Także dla dobra mojego syna, którego ambicje były gaszone zamiast z rodzicielską dumą wznoszone na wyżyny. 5 lat przygotowywałem się do rozwodu. Wygrałem dla syna dzieciństwo bez matki, dom bez awantur i alkoholu. Naukę w ciszy i czas na spokojne hobby. Mieszkamy we dwoje - i cieszymy się swoim szczęściem. Wybłagaliśmy to u Boga.
Pamiętam jak jeszcze rok temu pojechaliśmy pod pomnik największego Chrystusa w kraju. Krystian zapytał: "O co się modliłeś tato ?" Powiedziałem mu wtedy, że każdy ma jakieś tam osobiste prośby do Boga, właśnie je przedstawiałem, i nie koniecznie chce o tym opowiadać. Ale ciekawość moja też popuściła w szwach - zapytałem: "A ty o co się modliłeś misiu ?" - powiedział mi wtedy, że każdy ma jakieś osobiste sprawy do Boga, ale zapewne modliliśmy się o to samo.
Nie musisz mieć własnego dziecka kasian833 by uczestniczyć w tych dyskusjach. Nie są to moje dyskusje. Także Pe nie jest tu sama. To są nasze wspólne dyskusje, których zadaniem jest utrzymanie Pe w przekonaniu - że nie zawalił się jej świat. Twoja mama musiał Cie bardzo kochać i takiej miłości nauczyć. Możesz z powodzeniem spędzać czas na NK - grając w tandetne gierki. Ale jesteś tu z nami, a to najlepszy dowód na to, że to miejsce jest dla Ciebie.

O zwierzątkach poopowiadam gdzieś w kafejce jak zdecydujemy się na jej otwarcie. Jest piesek, rybki, patyczki ... He ... zmienia się to wszystko w czasie. W akwarium pływają nawet żabki smile Mój nick ... cóż ... nie potrafię chyba odpowiedzieć, ale dawno temu używałem tego nicka na forum chemicznym. Jakoś tak się składa, że w życiu obstawiałem się przeciwieństwami smile, nawet moje nazwisko jest zupełnym zaprzeczeniem mojego prawdziwego oblicza.

Pe ... wytrwałości ... wiary .... siły ....

186

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

witajcie Kochani. Przepraszam za te przerwę- sprawy zawodowe - bywa...
Nie mogłam się doczekać powrotu na forum .... z jednej strony martwiłam się co u Was moje Kochane Pe i Lib a z drugiej ... tęskniłam za Wami i Waszymi maluszkami. To zadziwiające jak ludzie nie znając się staja się szybko sobie tak wirtualnie bliscy. Podziwiam was i chciałabym mieć tyle siły i odwagi w sobie ile Wy w sobie macie.  To bardzo budujące jak wspieracie się wzajemnie. trzymam za Was kciuki i choć nie zawsze mam chwilkę żeby coś napisać jestem z wami cały czas i będę.

187

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Jestem tak zdenerwowana że cala chodzę....mąż przelał mi pieniążki na synka i już myślałam że jakieś ludzkie uczucia się w nim obudziły....jak bardzo się myliłam...

Mąż pierwszy raz od dawna do mnie zadzwonił...myślałam że padnie pytanie : jak się czujesz? Czy wszystko dobrze z dzieckiem? Czy może Ci nie pomóc jakkolwiek?
Nic...zero...
To o czym chciał rozmawiać to tylko i wyłacznie rozwód...(teraz kiedy za 2 miesiące rodzę....).
Bo on by chciał jak najszybciej i bezboleśnie oczywiście ze względu na mój stan...(!!!????)

Ręce mi opadły...brak mi słów...jak wielkim egoistą trzeba być, jak bardzo myśleć tylko sobie...

Dodał tez że on wie że już przyjaciółmi nie bedziemy, że się nie będziemy widywać (!!!) ale on by chciał ta sprawę załatwić jakos tak...po ludzku....://////////


i nie zrozumcie mnie źle...ja chce rozwodu!!! ale jak ja mam myśleć o tym teraz pomiędzy kupowaniem śpioszków a butelki...

188

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?
pe napisał/a:

Jestem tak zdenerwowana że cala chodzę....mąż przelał mi pieniążki na synka i już myślałam że jakieś ludzkie uczucia się w nim obudziły....jak bardzo się myliłam...

Mąż pierwszy raz od dawna do mnie zadzwonił...myślałam że padnie pytanie : jak się czujesz? Czy wszystko dobrze z dzieckiem? Czy może Ci nie pomóc jakkolwiek?
Nic...zero...
To o czym chciał rozmawiać to tylko i wyłacznie rozwód...(teraz kiedy za 2 miesiące rodzę....).
Bo on by chciał jak najszybciej i bezboleśnie oczywiście ze względu na mój stan...(!!!????)

Ręce mi opadły...brak mi słów...jak wielkim egoistą trzeba być, jak bardzo myśleć tylko sobie...

Dodał tez że on wie że już przyjaciółmi nie bedziemy, że się nie będziemy widywać (!!!) ale on by chciał ta sprawę załatwić jakos tak...po ludzku....://////////


i nie zrozumcie mnie źle...ja chce rozwodu!!! ale jak ja mam myśleć o tym teraz pomiędzy kupowaniem śpioszków a butelki...

pe,
każdy w trudnej dla siebie sytuacji, pokazuje swą klasę.
Twój mąż również.
Ludzkie uczucia ma on. Ale ponieważ tych ludzkich uczuć ma niewiele, więc zarezerwował je wyłącznie dla siebie.

Współczuję Tobie bardzo, że musisz to wszystko znosić i przeżywać, ale taka operacja zrywania bielma z oczu jest niezbędna dla zachowania zdrowia, również psychicznego. Inaczej, łudziłabyś się jeszcze.

189

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Wielokropku kochany...ja już od dawna nie mam złudzeń.... To co mi (Nam) zrobił jest niewybaczalne i po tym wszystkim nie żywię do niego ciepłych uczuć...
Rozwód w naszym przypadku jest nieunikniony....tylko jestem zła że on tak bardzo naciska na niego teraz kiedy ja za moment rodze....

z jego wypowiedzi wynika też jeszcze jedno...że nie będzie chciał widywać się z dzieckiem i uczestniczyć w jego rozwoju....

190

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

jakie Kobiety są silne
Pe - jesteś WIELKA, wspaniała i odważna Kobieta
mnie teraz też czeka wielka próba swoich sił :-(
ściskam Cię mocno (oczywiście nie za mocno :-))

191

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Może spieszy mu się do ślubu? Sorry, ale dziwne to jego naciskanie. Chyba, że myśli bardziej wyrafinowanie, tzn. że podczas ciąży będziesz szybko chciała mieć go z głowy i podpiszesz wszystko, czego on zażąda.

Jeśli nie chce uczestniczyć w rozwoju syna, to niech od razu podpisze się pod zrzeczeniem praw do niego. Tobie będzie później prościej podejmować różne decyzje związane z dzieckiem.

192

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

z tego co zrozumiałam to chce rozwodu bez orzekania o winie...tyle że obiecał zgodzić sie na wszystkie warunki...

Spieszy mu się...może być tak że naciska go ta dziewczyna...może sam chce jak najszybciej zamknąć ten rozdział a może jedno i drugie...

Czy chce wziąc ślub z tą kobietą już teraz zaraz??? niewykluczone...

Dałam mu jasno do zrozumienia że o rozwodzie będę myśleć po urodzeniu dziecka. czy z orzeczeniem czy nie muszę to przemyślec i przedyskutować z kimś kompetentnym...

193

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Od początku twierdziłam, że Twoja hierarchia wartości jest nieźle przez Ciebie poukładana. I że nie dajesz sobą manipulować, stoisz obiema nogami twardo na ziemi.

Pozazdrościć. smile

194

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Wielokropku...dziękuje!!!

195

Odp: mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Pe - wygląda to tak. Masz 100% wygranej w sprawie orzeczenia jego winy. Ale ... wystarczy jedno jego kłamstwo i fałszywy świadek.
Sędzia dał mi do zrozumienia, że wystarczy 5% mojej winy - by orzec o wspólnej winie. Róznica jest taka, że bez orzekania o winie - koszty nie są tragicznie wielkie - natomiast rosną z powołaniem każdego świadka, z każdym wezwaniem, z każdym powołanym biegłym. Pomyśl co jest dla Ciebie lepsze ...
Ja sobie odpuściłem jej winę, zwłaszcza że nie podjęła żadnej walki o dziecko ... Niech się buja ! smile

Posty [ 131 do 195 z 1 150 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 … 18 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » mąż porzucił mnie w ciąży. Jak odnaleźć siłę?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026