Te strony które tu podałaś
Nie, nie pokazałam. Pokażę. Dozuję jednak wrażenia, bo ciężko jest. Zgoda wisi na włosku.
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.
Strony Poprzednia 1 2
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Te strony które tu podałaś
Nie, nie pokazałam. Pokażę. Dozuję jednak wrażenia, bo ciężko jest. Zgoda wisi na włosku.
No i na czym stanęło?
A ludzie mówią, ze religia i wiara to opoka. Ciesze się, ze nie mam takich problemów.
Ja cały czas mówiąc szczerze nie rozumiem problemu. A juz na pewno nie rozumiem tego "kompromisu". Jeżeli się coś toleruje, ale nie akceptuje to się puszcza problem samopas. Czyli ja moge tolerować, ze facet lata jak kot z pęcherzem do kościoła (teoretycznie, bo praktycznie na pewno bym nie tolerowała i nie związała się z osobą tak aż wierzącą), ale nie akceptacja tego, na pewno bym mu butów nie czyściła. chce się bawić w tę szopkę to niech sobie sam wszystko pierze, prasuje, pastuje. Jak Ty idziesz do pracy to on Ci przygotowuje Twój strój? zapewne nie, bo to nie jest "po bożemu", to kobieta ma służyc mężczyźnie. Istna kpina. Skoro i tak się niektóre z żon szafarzy oddalaja od koscioła, to ja nie widze powodu, żeby i od męża się nie oddaliły- daleko i na zawsze.
Kto powiedział, że kobieta ma służyć mężowi?
W biblii ewidentnie widać, jak jest traktowana kobieta.
16 Jak słońce wschodzące na wysokościach Pana, tak piękność dobrej kobiety między ozdobami jej domu.
17 Jak światło błyszczące na świętym świeczniku, tak piękność oblicza na ciele dobrze zbudowanym.
18 Jak kolumny złote na podstawach srebrnych, tak piękne nogi na kształtnych stopach.
Syr 26
![]()
no tak, kobieta ma być piękna i robotna, nic sie nie mieniło. Chodzi mi o to jak wyglądały rodziny? oczywiście układ patriarchalny itd. W samym słowie patriarchat jest wszystko zawarte.
Abizer
wypierasz sie jak Kanawkin wielbladziego kopyta. Niestety, co jest napisane, to jest napisane.
"Niech niewiasty na zgromadzeniu milczą, bo nie pozwala się im mówić; lecz niech będą poddane, jak i zakon mówi. A jeśli chcą się czegoś dowiedzieć, niech pytają w domu swoich mężów; bo nie przystoi kobiecie w zborze mówić". (I Kor 14,34-35)
"Żony, bądźcie uległe mężom swoim jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak Chrystus Głową Kościoła, ciała, którego jest Zbawicielem. Ale jak Kościół podlega Chrystusowi, tak i żony mężom swoim we wszystkim". (Ef 5, 22-24)
"Żony, bądźcie uległe mężom swoim, jak przystoi w Panu". (Kol 3,18)
"Żeby były (młodsze kobiety ? D.S.) wstrzemięźliwe, czyste, gospodarne, dobre, mężom swoim uległe, aby Słowu Bożemu ujmy nie przynoszono". (Tt 2,5)
"Podobnie wy, żony, bądźcie uległe mężom swoim, aby, jeśli nawet niektórzy nie są posłuszni Słowu, dzięki postępowaniu kobiet, bez słowa zostali pozyskani ? Tak Sara posłuszna była Abrahamowi, nazywając go Panem". (I P 3,1-6)
"Kobieta niech się uczy w cichości i w pełnej uległości; Nie pozwalam zaś kobiecie nauczać ani wynosić się nad męża; natomiast powinna zachowywać się spokojnie. Bo najpierw został stworzony Adam, potem Ewa. I nie Adam został zwiedziony, lecz kobieta, gdy została zwiedziona, popadła w grzech; Lecz dostąpi zbawienia przez macierzyństwo, jeśli trwać będzie w wierze i w miłości, i w świątobliwości, i w skromności". (I Tm 2,11-15)
"A chcę, abyście wiedzieli, że głową każdego męża jest Chrystus, a głową żony mąż, a głową Chrystusa Bóg ? I każda kobieta, która się modli albo prorokuje z nie nakrytą głową, hańbi głowę swoją, bo to jest jedno i to samo, jak gdyby była ogolona. Bo jeśli kobieta nie nakrywa głowy, to niech się strzyże; a jeśli hańbiącą jest rzeczą dla kobiety być ostrzyżoną albo ogoloną, to niech nakrywa głowę. Mężczyzna bowiem nie powinien nakrywać głowy, gdyż jest obrazem i odbiciem chwały Bożej; lecz kobieta jest odbiciem chwały mężczyzny. Bo nie mężczyzna jest z kobiety, ale kobieta z mężczyzny. Albowiem mężczyzna nie jest stworzony ze względu na kobietę, ale kobieta ze względu na mężczyznę. Dlatego kobieta powinna mieć na głowie oznakę uległości ze względu na aniołów". (I Kor 11, 3-10)
Na marginesie - Twoje cytaty to wymaganie od kobiet by byly piekne. Stare i brzydkie to czarownice, a czarownicy zyc nie dozwolisz...
Dzięki femte, uczę się do egzaminu, więc nie miałam czasu pogrzebać w cytatach.
Femte- dzięki za to ostatnie zdanie- no po prostu trafiłaś w sedno. Zaraz jadę z przyczepką pozbierać wszystkie babcie spod krzyża, co majowe śpiewają, bo już stos czeka ![]()
Nie wypieram się. Tak kiedyś było... i było. Co na to poradzę. Patriarchat nie był jedynie tam, gdzie sięgała wiara w JHWH. Teraz są inne czasy. Jakoś nie przypominam sobie, aby mój ojciec kazał mamie kiedykolwiek "być uległą". Zresztą to zupełnie nie w mamy stylu
. W mojej rodzinie jest akurat tak, że to ona pracuje w urzędzie, a ojciec jest w domu, pracuje w gospodarstwie rolnym. Dosłownie- istny patriarchat ![]()
niestety ale dalej panuje patriarchat, a Twoja rodzina jest nielicznym wyjątkiem. Osobiście uważam, ze patriarchat jest i będzie, bo kobiety w dużej mierze sa za głupie i za leniwe żeby cokolwiek z tym zrobic, wolą się gryźć między sobą, niż polepszyć swoja sytuację, chociażby na rynku pracy. Ale tak w ogóle odeszliśmy od głównego tematu ![]()
Przyjdzie zainteresowana- to wrócimy;)
Nirvanko- wrzucasz wszystko do jednego wora. Bywa tak, że kobiecie pasuje bycie w domu- to co- ma na siłę szukać pracy, skoro jej to odpowiada "bo jest patriarchat"?
nie wrzucam do jednego wora, nigdy. Napisałam, że w większości i to jedynie moje zdanie. Poza tym nigdzie nie pisałam o tym, czy ktokolwiek ma prawo do tego by zajmowac się domem, czy pracą- bo to chyba dla każdego oczywiste, że kazdy powinien robic to na co ma ochotę, byleby się dogadał w związku jaki jest podział obowiązku i by osoby zainteresowane były zadowolone
O i tutaj właśnie wrócę do tematu. PAn i mąż, władca (ja nie jestem feministką chyba bym umarła ze wstydu gdybym była) oznajmił ja chce być szafarzem i nic, zero rozmowy z żoną, bo po co? to nie jest żaden związek. Bo związek to na rozmowie powinien byc oparty i porozumieniu.
A teraz ide się uczyć o teoriach podkultur
Dobrze, tylko Ty według mnie patrzysz od złej strony. Ja bym polemizował z tym, że właśnie większość kobiet nie chce polepszać swoje syytuacji na rynku pracy, bo jest za głupia czy leniwa. -Tylko dlatego, że im to nie potrzebne.
No i na czym stanęło?
Na złości. Jak facet jest zły, bierze się np. za rąbanie drewna. Ja się wzięłam za malowanie kuchni.
Już się razem nie modlimy; już ze sobą nie śpimy. Białe małżeństwo się szykuje? Niedoczekanie. I spokojnie: Znam swoje talenty. Będę uwodzić. Wszystko wróci do normy.
Wszystko wróci do normy.
Znaczy się na Twoje. ![]()
O i tutaj właśnie wrócę do tematu. PAn i mąż, władca (ja nie jestem feministką chyba bym umarła ze wstydu gdybym była) oznajmił ja chce być szafarzem i nic, zero rozmowy z żoną, bo po co? to nie jest żaden związek.
To jest związek! To jest ważny, sakramentalny, długi, prawdziwy związek. A burze bywają wszędzie. Najważniejsze to je przetrwać. Przetrwamy, bo warto.
inaina napisał/a:Wszystko wróci do normy.
Znaczy się na Twoje.
Nie. Na nasze. Na to, co było dobre, sprawdzone, scalające.
Nirvanka87 napisał/a:O i tutaj właśnie wrócę do tematu. PAn i mąż, władca (ja nie jestem feministką chyba bym umarła ze wstydu gdybym była) oznajmił ja chce być szafarzem i nic, zero rozmowy z żoną, bo po co? to nie jest żaden związek.
To jest związek! To jest ważny, sakramentalny, długi, prawdziwy związek. A burze bywają wszędzie. Najważniejsze to je przetrwać. Przetrwamy, bo warto.
Oczywiście, ze to był związek, dopóki Twój mąż nie zaczął podejmować sam decyzji, które dotyczą zarówno Jego, jak i Ciebie. teraz to juz nie jest związek, tylko narzucanie sobie nawzajem swoich racji.
teraz to juz nie jest związek, tylko narzucanie sobie nawzajem swoich racji.
Pożyjemy, zobaczymy. Choć płaczę, przecież nadal jestem optymistką.
Abizer
czyli przyznajesz -w tych czasach byl patriarchat, a Pismo Sw, nie wykracza poza pojmowanie ludzi z owczesnego okresu. Zawiera bledy popelnione przez ludzi - jak widzisz bledow i bzdur jest mase.
Wiec dlaczego widzac ile jest rzeczy nieprawdziwych lub po prostu zlych moralnie, mamy takiemu tekstowi dawac wiare?
Zle moralnie - pochwala niewolnictwa. Wyzsza istota ani razu sie nie zajaknela, ze niewolnictwo to zlo.
Stosunek do kobiet - w przykazaniach postawione w jednym szeregu z wolem i posumowane "ani zadnej rzeczy ktora jego jest".
Wyzsza istota, tak ochoczo wypowiadajaca sie na temat rodzaju tkanin, czy potem radosnie belkoczaca na niewazne tematy zapomniala zaznaczyc, ze zwierzeta czuja i cierpia. Szkoda bylo paru slow.
I tak dalej.
Jezeli widzisz tyle bledow, glupstw to czemu dajesz wiare rzeczom ktorych nie mozna sprawdzic? A wlasciwie mozna, i juz w tej chwili nauka zaczyna przeczyc istnieniu duszy. To znaczy nie tyle przeczy, bo nie mozna dowiesc nieistnienia. Ale juz w tej chwili wiadomo ze nie ma zadnej niematerialnej skladowej ludzkiej swiadomosci. Chyba ze postulujesz ze niematerialna dusza jest podatna na czynniki materialne.
Femte- odpowiem Ci tak: Ojciec, kiedy rodzi mu się dziecko- przytula je i pieści, kiedy jest nieposłuszne- karci, ale kocha je dalej. Kiedy maluchowi dzieje się krzywda- porusza niebo i ziemię, walczy krwawo z napastnikami, groźnymi zwierzętami i przeciwnościami losu- i nie obywa się bez ofiar.
Krótko mówiąc- inna była sytuacja Narodu Wybranego przed narodzeniem Chrystusa- widać w taki a nie inny sposób, czasami okrutny miało to być rozwiązane, a inna była od powstania Chrześcijaństwa, do czasów nowożytnych- no i rozwiązania też miały być inne (S. i N. Testament).
W tej chwili nie wiadomo, że nie ma żadnej niematerialnej składowej ludzkiej świadomości- no jaki specjalista zbadał kiedyś coś niematerialnego? Nie da się.
Dusza oczywiście że jest podatna na czynniki materialne- inaczej co to by była za wolna wola.
W tej chwili nie wiadomo, że nie ma żadnej niematerialnej składowej ludzkiej świadomości- no jaki specjalista zbadał kiedyś coś niematerialnego? Nie da się.
Nie da się.
http://infra.org.pl/ycie-po-yciu/nde--reinkarnacja/950-ile-way-ludzka-dusza-czyli-21-gramow-dr-macdougalla
http://pl.wikipedia.org/wiki/Duncan_MacDougall
http://pl.wikipedia.org/wiki/21_gram%C3%B3w
Jak sie maja bajeczki o Dobrym Ojcu do pochwaly niewolnictwa, zaliczania kobiet do inwentarza domowego czy chocby instrukcji jak wlasna corke sprzedac w niewole? Bo nie lapie.
Surowy ojciec nakazuje dzieciom czynic zlo? Prosze bez pieknych, nic nie znaczacych slowek. Nie odpowiedziales na pytanie - jak to sie stalo, ze wszystkowiedzaca, wszechmocna istota nie zapobiegla wpisaniu do swietej ksiegi rzeczy zlych a takze nieprawdziwych? Czemu pominela rzeczy istotne - moim zdaniem najistotniejsze jak prawo do wolnosci jednostki, rowny status kobiet (na tym swiecie, obietnice w swiecie przyszlym sa bez pokrycia) ochrona zwierzat?
Stanislaw Lem napisal ze dowodem na kontakt z wyzsza inteligencja jest przyrost informacji. Jak widac nie ma przyrostu, nie ma niczego czego nie moglby napisac owczesny czlowiek.
Femte- no nie odpowiedziałem Ci na to pytanie "jak to się stało", bo tej odpowiedzi nie znam. Jak kiedyś dostanę info ze sprawozdaniem z nieba, to od razu do Ciebie napiszę;)
To nie nalezalo tak od razu napisac? Wierze w to czy to, nie mam dowodow?
A to ty nie wiesz o tym, że wiara charakteryzuje się przede wszystkim brakiem dowodów? Coś takiego...;)
A to ty nie wiesz o tym, że wiara charakteryzuje się przede wszystkim brakiem dowodów? Coś takiego...;)
Raczej brakiem logicznego myślenia, ale jak zwał tak zwał
Wiec po co narzucac wiare, wciskac ja na sile do prawa panstwowego?
Ja moge wierzyc ze mam Wielka Pizze w lazience, ktora sie domaga sosu. Ale ani mi w glowie zmuszac kogos do dostarczania jej tego sosu.
Abizer napisał/a:A to ty nie wiesz o tym, że wiara charakteryzuje się przede wszystkim brakiem dowodów? Coś takiego...;)
Raczej brakiem logicznego myślenia, ale jak zwał tak zwał
A tutaj się nie zgodzę.
Oczywiście to zależy jaki typ logiki przyjmiemy za wyjściowy, ale to inna sprawa;)
Femte- to idź i sprawdź, czy jej tam nie ma ![]()
I nie wyładowuj swojej frustracji na mnie, tylko pisz pismo na ul. Wiejską ![]()
Ups- przepraszam- do PE pisz, bo tam teraz jest główne zwierzchnictwo, nie liczy się to, co powie Donek, tylko co oni powiedzą (a właściwie co im każe Aniela
)
No chyba, że mierzysz interkontynentalnie- to wtedy z pierwszymi z brzegu- Allahuakhbarami będziesz musiała gadać, czemu oni swoją pizze-szarija do prawa państwowego wpychają ![]()
Tutaj gdzie mieszkam zadna pizza nie ma nic do powiedzenia. Donek tez.
Wlasciwie powinnam byc konsekwentna - mam trzy smoki w salonie. I jeden mi powiedzial, ze mam zalozyc religie. Teraz bede z calym przekonaniem glosic, ze jest to swieta prawda, i upowszechniac zalecenia smoka. Oczywiscie jest jeszcze FSm majacy wielu wyznawcow. Tak samo wiarygodne wyznanie jak chrzescijanstwo, przynajmniej nie ma glupot w tym "..wolalbym zebys.."
Femte- ...Ale Złota Pani Aniela ma
. I nie mów, że nie, bo ma
. (tak, wiem, że nie mieszkasz w Niemczech;)) Osobiście wolałbym już Włodka z jego cerkwią niż Anielkę (lada chwila) półksiężycem i gwiazdą (jeśli czegoś szybko nie zrobi), ale to tylko moja opinia ![]()
Smoki jakiej rasy?
Zloty angielski krotkoogoniasty i czarny zelandzki .
Z poloksiezycem to tylko Twoja opinia. Dania zakazala uboju rytualnego, muzulmanie siedza cicho.
A trzeci?;)
Z półksiężycem to opinia nie tylko moja, ale także pań i panów monitorujących przyrost naturalny i poszczególne ruchy etniczne na świecie.
A w Danii to nie przypadkiem Kościół Narodowy jest?
Abizer napisał/a:No i na czym stanęło?
Na złości. ...Już się razem nie modlimy;.
a to nie w Katolicyzmie jest coś takiego , że jak przynosisz jakieś tam dary Bogu, to masz je odłożyć i iść pojednać się z bliźnim, a potem dopiero złożyć.?
Czy też inaczej- jeden z grechów głównych: gniew.
Trzeci to samiczka - bialorzytka ogrodowa.
Tak, w Danii jest Folkekirken. Czyli raczej ludowy. Zalezny od panstwa. pastor ma placona pensje. Jak sie nie wywiazuje z obowiazkow - wypowiedzenie. Np, nie zechce udzielic slubu parze jednoplciowej.
Folkekirken jest bardzo dorzeczny, zajmuje sie dobroczynnoscia, pastorzy skromni (tez kobiety). Jak rozmawiasz po cywilnemu to sie nie domyslisz, ze duchowny/a.
Do tego kosciola nic nie mam, nawet jakby byla taka koniecznosc to gotowa jestem sie w dobroczynnosci udzielac. Ale raz, ze na razie pracuje dla R?de Kors, dwa ze w mojej wsi(dzielnicy) kosciola nie ma.
Sa stare kosciolki po wsiach, ale w zbudowanej niedawno osadzie domkow (ale naprawde duzej) nikt nie budowal bo po co?
inaina napisał/a:Abizer napisał/a:No i na czym stanęło?
Na złości. ...Już się razem nie modlimy;.
a to nie w Katolicyzmie jest coś takiego , że jak przynosisz jakieś tam dary Bogu, to masz je odłożyć i iść pojednać się z bliźnim, a potem dopiero złożyć.?
Czy też inaczej- jeden z grechów głównych: gniew.
Gniew sam w sobie nie jest złem ani grzechem. Zobacz List do Efezjan 4,26: "Gniewajcie się, a nie grzeszcie: niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce!" Chodzi o to, żeby się pojednać. My to zrobiliśmy. Idzie ku dobremu. Jeśli znowu będą burze, znowu je przetrwamy. Zależy nam.
Tu więcej o gniewie i grzechu:
http://www.nadzieja.webd.pl/gniew.php
Gniew sam w sobie nie jest złem ani grzechem. Zobacz List do Efezjan 4,26:
Gniew jest jednym z siedmiu grzechów głównych wg. obowiązującego katechizmu Kościoła Katolickiego.
Czy katechim jest nadrzędny wobec Listu do Efezjan, czy na odwrót, to nie mnie oceniać.
Domyślam się, że to zależy od tego, jak jest wygodniej w danej sytuacji:D
Raczej brakiem logicznego myślenia, ale jak zwał tak zwał
A co to logiczne myślenie? Jeżeli przyjmiemy formułke,
Logiczne myślenie oznacza myśleć na podstawie zgromadzonej wiedzy, czyli tego co wiemy, oraz na podstawie faktów, które potrafimy udowodnić.
no to można zarzucić (w tym przypadku) Twojemu logicznemu myśleniu, że możesz czegoś nie wiedzieć. ![]()
inaina napisał/a:Gniew sam w sobie nie jest złem ani grzechem. Zobacz List do Efezjan 4,26:
Gniew jest jednym z siedmiu grzechów głównych wg. obowiązującego katechizmu Kościoła Katolickiego.
Czy katechim jest nadrzędny wobec Listu do Efezjan, czy na odwrót, to nie mnie oceniać.
Domyślam się, że to zależy od tego, jak jest wygodniej w danej sytuacji:D
Gniew zostanie wybaczony, wszak pojawiła się dobra wola. Inaina powiedziała "idzie ku dobremu". ![]()
inaina napisał/a:Gniew sam w sobie nie jest złem ani grzechem. Zobacz List do Efezjan 4,26:
Gniew jest jednym z siedmiu grzechów głównych wg. obowiązującego katechizmu Kościoła Katolickiego.
Czy katechim jest nadrzędny wobec Listu do Efezjan, czy na odwrót, to nie mnie oceniać.
Domyślam się, że to zależy od tego, jak jest wygodniej w danej sytuacji:D
Ciekawe, co piszesz. Można się temu przyjrzeć. A więc:
Milena Kindziuk: - Czuję złość, gniew i nienawiść. Czy mam się z tego spowiadać?
O. Tadeusz Florek OCD: - Nie.
- Dlaczego?
- Bo same uczucia nie podlegają ocenie moralnej.
cd. zobacz: http://www.niedziela.pl/artykul/84083/nd/Gdy-czuje-gniew-zlosc-nienawisc
W innym miejscu czytam, że należy się z gniewu spowiadać:
Jak każdy grzech, gniew stanowi przekreślenie prawa miłości. W imię Ewangelii, która nie zna trochę mniejszych i trochę większych grzechów, lub trochę mniejszej albo trochę większej miłości, i wyraźnie mówi: "Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi" (Mt 5, 22a), trzeba powiedzieć, że gniew jest jak zabójstwo, bo wymierzony jest w brata lub siostrę, którym winni jesteśmy miłość. Oczywiście mamy do czynienia z inną kategorią grzechu, ale nie zmienia to faktu, że wada gniewu narusza bezpośrednio Nowe Prawo Jezusa Chrystusa, stąd została ona zaliczona do siedmiu grzechów głównych. Kazanie na Górze bowiem wyznacza chrześcijanom drogę łagodności i pokoju, co nie przekreśla trudnej prawdy, jaką należy sobie mówić, pomimo jej twardości.
I tak jak należy spowiadać się z gniewu, a nie tylko z brzydkich słów wypowiadanych przy okazji wzburzenia lub nerwowości, której nie potrafimy opanować, tak należy pamiętać, że sztuczny pokój podtrzymywany za cenę ukrywania prawdy też należy poddać pod moralną ocenę.
więcej zobacz: http://www.dyskusje.katolik.pl/viewtopic.php?f=8&t=24045
Gniew zostanie wybaczony, wszak pojawiła się dobra wola. Inaina powiedziała "idzie ku dobremu".
Istotnie. Już się znowu razem modlimy.
Wracając do tematu, kto wybiera szafarza? ksiądz, rada parafialna, biskup?
Wracajac do tematu - czemu kobieta nie moze byc szafarzem?
Z tego co ja wyczytałem, to nic nie stoi na przeszkodzie aby tez kobiety były szafarkami.
Ale ogólnie to w KK podejście do szafarza świeckiego jest bardzo negatywne. Są okreslone warunki tej funkcji, a najwazniejszą jest brak mozliwości sprawowania tej funkcji przez księdza. Wówczas ordynariusz, najcześciej biskup może wynaczyć czasowo taką osobę. Przy nasyceniu księżami w Polsce, funkcja szafarza świeckiego nie powinna występować wogóle.
Głównym argumentem przeciw jest sprzeczność z Tradycją Apostolską.
W tych linkach ktore ktos podal bylo ze szafarzem moze byc mezczyzna 35-60 lat- co do wieku moge sie mylic, podalam z pamieci-
W tych linkach ktore ktos podal bylo ze szafarzem moze byc mezczyzna 35-60 lat- co do wieku moge sie mylic, podalam z pamieci-
Z linku podanego przez inaina ks. Aleksander Sobczak Zastępczy charakter funkcji nadzwyczajnego szafarza Komunii Świętej cytat:
"Natomiast tam, gdzie to doradza konieczność Kościoła, z braku szafarzy, także świeccy, mężczyźni lub kobiety, chociażby nie byli lektorami lub akolitami, mogą wykonywać pewne obowiązki w ich zastępstwie, mianowicie: posługę słowa, przewodniczyć modlitwom liturgicznym, udzielać chrztu a także rozdzielać Komunię Świętą, zgodnie z przepisami prawa."
W niektórych diecezjach biskupi nawet nakazują proboszczom wskazania mężczyzn na szafarzy i określają ich liczbę.
http://mariakominekops.wordpress.com/tag/szafarz-nadzwyczajny/
wg innego linku(nie da sie skopiowac) proboszcz czytal list biskupa o zglaszaniu kandydatow, mezczyzn 35-60 lat.
https://docs.google.com/document/d/1zZX3fpjJ8DoxP2ThORtnFW4uXz2Qjyfk6Jav9mXmy0k/edit?hl=pl&pli=1
wg, nastepnego linku
Określa, że mężczyźni świeccy, posiadający wiek i przymioty ustalone zarządzeniem Konferencji Episkopatu, mogą być na stałe przyjęci, przepisanym obrzędem liturgicznym, do posługi lektora i akolity. Natomiast tam, gdzie to doradza konieczność Kościoła, z braku szafarzy, także świeccy, mężczyźni lub kobiety, chociażby nie byli lektorami lub akolitami, mogą wykonywać pewne obowiązki w ich zastępstwie, mianowicie: posługę słowa, przewodniczyć modlitwom liturgicznym, udzielać chrztu a także rozdzielać Komunię Świętą, zgodnie z przepisami prawa.
http://mateusz.pl/czytelnia/as-nsk.htm
czyli w praktyce jobieta mogla by zostac szafarzem na jakiejs wyspie, gdzie nie ma mezczyzn. Albo malutkiej wsolnocie kilku samych kobiet.
Co wszystko razem swiadczy o mizoginii KK. C.B.D.U.
Co wszystko razem swiadczy o mizoginii KK. C.B.D.U.
Jak zwykle przesadzasz. ![]()
Jest w Polsce choc jedna kobieta-szafarz?
juz znalazlam
Zdarza się, że poszczególni biskupi mianują kobiety. Są to siostry zakonne do posługi w danym zgromadzeniu, lecz są to tylko wyjątki
http://www.przewodnik-katolicki.pl/?page=nr&nr=457&cat=85&art=20538
co nie zmienia postaci rzeczy. Tylko tam, gdzie nie ma mezczyzn, i sa tylko szafarzami dla kobiet. Czyli zachowana zasada ze kobieta nie moze przewodzic mezczyznie. Czyli nie miec tez wladzy, zaszczytow itp.
Zaszczyt szafarza mocno watpliwy, ale jak widac i tego kobietom odmowiono.
femte widać że to mocno zmaskulinizowana skostniała instytucja a celibat brak kobiety odbija im na umyśle. Poza tym to takie towarzystwo wzajemnej adoracji. Jeszcze niedawno mówiono że pedofilii w kościele nie ma że to propaganda środowisk lewackich a teraz...
A może czujecie, że nie jesteście traktowane już jak żony? Że wasi mężowie nie spoglądają na was z pożądaniem, może przestali się czule przytulać, nie kochają się z wami jak dawniej? Bycie szafarzem zbliżyło ich do Boga, a od Was oddaliło?
Nie chciałabym się czuć zaniedbywana lub mniej kochana i pożądana przez męża
Może tu tkwi problem? Mocna, głębsza wiara, nowy, "święty" obowiązek spowodował, że jesteście na drugim planie?
Przykro mi, że źle się z tym czujecie
A może pójdźcie do księdza, najlepiej obcego. Opowiedzcie jak to wygląda. Może on doradzi?
Minęło sporo czasu. Jest dobrze. Przede wszystkim porozmawiałam z naszym proboszczem. Dowiedział się ode mnie, że powinien wpierw zapytać mnie jako żonę o ewentualne powołanie do szafarzowania męża. Przeprosił, że to zaniedbał. Zaniedbał zwyczajnie: jak to facet. Jak "kawaler". Bo kawaler nie pyta żony o zdanie. Przyjęłam przeprosiny.
Chodzę do kościoła, kiedy mąż "służy". Nie przyszło mi to łatwo, ale w końcu przyszło.
Z mężem się dogadaliśmy. Czasem zdarzają nam się spięcia, ale jest w porządku. Dla męża Kościół jest święty, dla mnie święty i grzeszny, jak mówił ks. Hryniewicz. Polecam jego książkę http://lubimyczytac.pl/ksiazka/50033/na … iami-wiary
Strony Poprzednia 1 2
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Mój mąż został szafarzem komunii - nie potrafię tego zaakceptować.
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024