Ok ale nie wymagaj od byłego że przyleci do ciebie z obrączką,dziewczyno ty nosisz w brzuchu nie jego dziecko!
Wyobrażasz sobie jak on ma się czuć?
Podobne tematy
wiem ze byl szczesliwy
ale nie tak dawno dzwonilam do niego .
Odebral ale padly slowa ( niczym sie nie różnisz od mojej byłej)
tamta byla suka i ty tez i zagrozil ze zmieni numer.
Wiec chyba was poslucham i mu dam spokoj:(
No to facet na razie nie ma szczęścia w miłości.
I Ty mu się dziwisz? Jedna go zdradziła, druga zrobiła to samo.
Któraś z dziewczyn napisała, byś zajęła się sobą. Podobnie jak GORKA myślę, że Ty poza sobą świata nie widzisz i (przynajmniej na razie) myślisz tylko o sobie. Rozejrzyj się wokół, świat jest pełen ludzi. Jak ich zobaczysz, a nie popatrzysz na nich jak na powietrze, może zaczniesz inaczej myśleć. Oby!
Wyobrażasz sobie jak on ma się czuć?
nie czulam sie tak jak on nie bylam
w takiej sytuacji nigdy ale wyobrazam sobie.
Nie pisz, ze "kochasz go bardzo"... Gdybyś go naprawde kochała, to nie byłoby zdrady.
Nie pisz, ze "kochasz go bardzo"...
Naprawde go kocham choc ani on ani tu mi nie wierzycie.
Tylko ja z nim bylam dlugo bo z 3 lata i co wszytsko mamy przekresilic.
chcialam walczyc zawsze bylsimy razem gdy mielsimy zle dni i wogole.
Ja wiem ze popelnilam blad wiem to ![]()
nie Wy, to Ty Was przekreslilas swoim postepowaniem. Dziewczyno zrozum, ja bym naprawde zrozumiala, jak by Ci sie raz zdarzyl wyskok... ale Ty go zdradzalas z premedytacja. Poza tym koledzy Twojego Ex'ä mieli o Tobie wyrobione juz wczesniej zdanie ( z tego co rozumiem), dlaczego? Powiedz mi gdzie tu ta wielka milosc? Bo ja jej nie widze.
Jedyne co Ciebie moim zdaniem ogolnie ratuje , ze mialas honor i nie ''przypisalas'' ojcostwa swojemu Ex'owi. W tym brawo. Z tego dla mnie wynika, ze nie jestes zla osoba, tylko niedojrzala, zagubiona dziewczynka, ktora zawsze miala co chciala, wszytko uchodzilo jej plazem, a tutaj ojejku konsekwencje trzeba poniesc. Co sie stalo, to sie nie odstanie. Wszystkie Dziewczyny Ci dobrze radza. Poczytaj to wszytko jeszcze raz, wyciagnij wnioski i zajmij sie soba i malensstwem. Dzban ktory rozbilas moze sie kiedys poskleja, ale nie ludz sie tym i patrz na terazniejszosc. Zamiast rozpaczac nad Facetem ktorego skrzywdzilas, lepiej spotkaj sie z ojcem dziecka i ustal co dalej. Co do alimentow, itd. Walcz o swoje aby nie zostac na lodzie. Bledy kazdy popelnia i sam za nie placi. Ty tez musisz. ALe dzidziusia nie zrobilas sobie sama wiec lepiej zacznij sie upominac o swoje szybciej niz pozniej, bo mozesz autentycznie znalezc sie w nieciekawej sytuacji.
Nie pisz, ze "kochasz go bardzo"...
Naprawde go kocham choc ani on ani tu mi nie wierzycie.
Tylko ja z nim bylam dlugo bo z 3 lata i co wszytsko mamy przekresilic.
chcialam walczyc zawsze bylsimy razem gdy mielsimy zle dni i wogole.
Ja wiem ze popelnilam blad wiem to
Wiesz dlaczego trudno jest uwierzyć w Twoją miłość? Ano dlatego, że miłość i zdrada rzadko idą w parze. Niektórym osobom, między innymi również i mnie, cięzko jest pojąć, że mozna kogos kochać a równoczesnie tak strasznie krzywdzić. Bo zdrada jest niewyobrażalną krzywdą jaką można zafundowac drugiej osobie. I nie Wy macie przekreślić wspólne trzy lata, tylko Ty to uczyniłaś sama, na własne życzenie. I mimo, że bardzo chciałabym napisać cos co podniesie Cię na duchu, to nie znajduję takich słów. Po prostu rozumiem Twojego chłopaka i fakt, że nie chce mieć z Tobą nic wspólnego. Szczęście dla Niego, że dowiedział się o tym przed ślubem, nadal ma szansę odnaleźć prawdziwą miłość.
anetqueen
masz racje .
Tylko po prostu to nie takie latwe.
Wiem ze zasluzylam tylko na potepienie:(
no niezbyt ciekawa sytuacja;/ odpusc. nie ma co. mysl jak ułozyc zycie dalej. powodzenia!
Przeczytałam wiele mądrych i życiowych wypowiedzi w tym wątku i myślę że autorka tematu powinna je przeczytać kilkakrotnie i wprowadzić w swoje życie.
Niestety ale ja potępiam osoby, które zdradzają. I nie ma ku temu ŻADNEGO wytłumaczenia. Często słyszymy/czytamy "to była chwila", "alkohol", "impreza" itd. ale to wszystko nie ma znaczenia. Będąc w dojrzałym, stabilnym związku, mając wspólne plany z ukochanym/ukochaną nie znajdziesz się w takiej sytuacji, nie pozwolisz by coś takiego miało miejsce.
Autorce wątku życzę powodzenia, bo na pewno nie jest jej łatwo. Niestety jak to mówią "jak sobie pościelisz,tak się wyśpisz". Najlepszym rozwiązaniem będzie danie wolnej ręki zdradzonemu facetowi. Ty postąpiłaś jak postapiłaś i tego nie zmienisz, nie wymuszaj na nim litości, miłości czy ślubu. Daj mu wybrać własną drogę i odpowiedź na pytanie co dalej.
I tak jak pisały niektóre z dziewczyn-dopilnuj by ojciec dziecka poniósł odpowiedzialność i miał udział finansowy bądź uczuciowy w jego życiu.
Przeczytam regulamin.
Wiesz nie jest łatwo zwłaszcza tez ze widzimy
sie codziennie jadac do pracy ![]()
Bo niestety bardzo blisko siebie mieszkamy:((
Zdrada dla mężczyzny jest czymś nie wybaczalnym , ale ciebie też rozumiem szukałaś w tym drugim czegoś czego nie znalazłaś w pierwszym. szkoda że tak się stało, ja jestem rozwódką od byłego męża nie miałam miłości, wsparcia, uczuć byłam jego dobrym robotem tylko do roboty, w ogrodzie w domu mam z nim dwoje dzieci, nawet zabraniał mi iść do pracy bo tam "będziesz miała kochanków"
tak mi wciąż mówił. a prócz tego byłam przez niego bita teściowa mnie wyzywała, życie moje było koszmarem jestem znerwicowana. Pamiętaj teraz ty i twoje dzieciątko jesteście najważniejsi ale jeśli kochasz tego pierwszego to daj mu to przemyśleć prawdziwa MIŁOŚĆ PRZEZWYCIĘŻY WSZYSTKO. życzę Ci powodzenia.
Dania220677
Staram sie moge choc jest mi ciezko.
NIe chcialam aby on te studia rzucil bo czuje sie tez za to winna.
I jest mi zle z tym:((
PopatrzWMojeOczyOna przestan zyc przeszloscia, to Ci nic nie pomoze. Wiem, ze jest i bedzie ciezko, ale dasz rade, tylko musisz wziasc sie w garsc i zadbac o siebie i Dzieciaczka. Wiec zamiast rozmyslac ruszaj tylek i idz zalatwic ta sprawe z ''tatusiem''. On tez jest odpowiedzilny za to co sie stalo. Pamietaj nie jestes juz sama, musisz dzialac za dwoje
powodzenia
anetqueen
Wiem od dzis teraz bede martwic sie o siebie
moze chociaz kiedys bedzie chcial po rozmawiac:(
Ja powiem Ci tak, zastanów się, czy jakby Twój były facet Cię zdradził i miałby dziecko z inna, to czy chciałabyś z nim być, a przede wszystkim wychowywać to dziecko... Ja myśle, że nie. Odpowiedz się sama nasuwa, no chyba, że Cie bardzo kocha to istnieje możliwość, że Ci wybaczy, ale nawet jeśli to zrobi uwierz mi , że nie będzie wam łatwo. Naważyłaś piwa, to je wypij, ale pamiętaj, że nikt Cie tu nie potępia.
Anetqueen, nasza koleżanka ma rację, wierzę że ciężko ale tatusia do odpowiedzialności, i ułóż sobie życie.nie możesz się zadręczać bo to szkodzi Tobie i dziecku.
83 2011-03-29 20:48:28 Ostatnio edytowany przez Aaricia (2011-03-29 20:49:49)
Dziewczyno, ależ Ty jesteś dziecinna! No ale teraz pora dorosnąć.
Zachowujesz się jak dzieciak. Podejrzewam, że z chłopakiem rozmawiasz tak samo jak z nami: on swoje, Ty swoje. Padlo tu wiele pytań - nie udzieliłaś odpowiedzi. Tylko z uporem maniaka powtarzasz, ze on musi Ci wybaczyć, bo rozumiesz, że popełniłaś błąd. ON NIC NIE MUSI! Dorośli ludzie ponoszą konsekwencje swoich błędów - nei wystarczy przepraszam, już nie będę. To się sprawdza tylko w wieku przedszkolnym.
Nie masz w sobie za grosz empatii. Ubolewasz jak Tobie źle. Piszesz, że nie wyobrażasz sobie, co byś zrobiła, gdyby Ciebie facet postawił w takiej sytuacji. To sobie wyobraź i daj mu spokój. Jak będzie chciał to wróci. Ale szczerze w to wątpię. A jeszcze bardziej wątpię w to, żeby Wam się udało stworzyć szczęśliwą rodzinę, nawet, jeśli wróci. Zwłaszcza, jeśli się dowie, że go okłamałaś i nie był to jednorazowy wyskok tylko regularne przyprawianie mu rogów.
maryna240
Pewnie bym mu nie wybaczyla
Ok nienawidzi mnie rozumiem ale kurde
czy to powod aby rzucal studia o ktorych tak bardzo marzyl??
maryna240
Pewnie bym mu nie wybaczyla
Ok nienawidzi mnie rozumiem ale kurde
czy to powod aby rzucal studia o ktorych tak bardzo marzyl??
A co Cię to obchodzi? I jakie masz prawo coś mu wypominać?
Powiedział Ci "żegnam", a raczej Ty to wcześniej zrobiłaś, i nie jesteście już parą. On, dorosły facet, ma swoją wolę i może robić wszystko, co mu się podoba.
Rzucaniem studiów nie krzywdzi nikogo.
A może, w ramach nie zajmowania się tylko kawałkiem własnego nosa, przyjmiesz do wiadomości, że nie wszystko co Twój Eks robi, czyni to z Twojego powodu.
A skąd nasza autorka wie, że ojcem jest kochanek? Bo cuś mi się widzi, że tu jeszcze ciekawa sprawa będzie w sądzie, dwóch panów, badania DNA - obciach na maksa...
Lupus
bo wiem z kim spałam ostatnio
a sparwy zadnej nie mam zamiaru zakladac
i sie w to bawic
bo wiem z kim spałam ostatnio
a sparwy zadnej nie mam zamiaru zakladac
i sie w to bawic
Tzn., że ze swoim facetem nie sypiałaś?
I masz gwarancję, że kochanek dobrowolnie uzna dziecko?
Lupus
Niewiem czy dobrowolnie uzna
No właśnie, bo jeśli miałaś chłopaka, to facet skalkuluje: a co będę alimenty płacił, a nuż nie moje? I co wtedy zrobisz? Będzie albo "ojciec nieznany", albo obaj panowie do sądu i na badania DNA...
No właśnie, bo jeśli miałaś chłopaka, to facet skalkuluje: a co będę alimenty płacił, a nuż nie moje? I co wtedy zrobisz? Będzie albo "ojciec nieznany", albo obaj panowie do sądu i na badania DNA...
niestety bardzo prawdopodobne...
badania DNA prawdopodobnie będziesz musiała zrobić..ale to zależy oczywiście od tego/lub tamtego faceta.
niestety bardzo prawdopodobne...
badania DNA prawdopodobnie będziesz musiała zrobić..ale to zależy oczywiście od tego/lub tamtego faceta.
wiesz ja wiem z kim osttani raz spalam ale jesli trzeb bedzie to zrobie.
No to sobie pomyśl, jak będziesz miała miło, jak na pierwszej rozprawie (zanim sąd ich wyśle na badania) spotkasz się z oboma panami, Ty po jednej stronie sali sądowej, oni po drugiej.
Do tego, z tego co się orientuję, oni mogą nie zgodzić się na takie badania i będzie normalne postępowanie sądowe, gdzie będziesz opisywać swoje pożycie z oboma...
No to sobie pomyśl, jak będziesz miała miło, jak na pierwszej rozprawie (zanim sąd ich wyśle na badania) spotkasz się z oboma panami, Ty po jednej stronie sali sądowej, oni po drugiej.
Do tego, z tego co się orientuję, oni mogą nie zgodzić się na takie badania i będzie normalne postępowanie sądowe, gdzie będziesz opisywać swoje pożycie z oboma...
Jeżeli sąd wyda wyda decyzję o badaniach DNA delikwenci muszą je wykonać.
No ale dajmy dziewczynie spokój
bo skoro wie kto jest ojcem to ...po problemie...
95 2011-03-29 21:56:24 Ostatnio edytowany przez Aaricia (2011-03-29 21:57:52)
A ciekawe skąd wie? Dziewczyna nie sprawia wrażenia twardo stąpającej po ziemi i rozeznanej w realiach dorosłego świata. Taką pewność miałaby gdyby np od 3 miesięcy nie spała ze swoim chłopakiem tylko z tym drugim. Nie da się określić dokładnego dnia poczęcia. Nie da się nawet ustalić tygodnia tak, aby było 100% pewności. Oj nie chciałabym być dzieckiem, które 'prawdopodobnie' jest tego tatusia, ale 'być może' jednak innego.
No ale dajmy dziewczynie spokój bo skoro wie kto jest ojcem to ...po problemie...
tak wiem i wiem ze sie nie myle
Aaricia
Dziecko nie wybiera sobie rodzicow
a po 1 ciekawa jestem czy ty jestes taka mocna madra
i nie popelnilas nigdy bledu zadnego.
98 2011-03-29 22:10:03 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-03-29 22:15:24)
Jeżeli sąd wyda wyda decyzję o badaniach DNA delikwenci muszą je wykonać.
Właśnie o to chodzi, że nie muszą:
Kodeks postępowania cywilnego:
Art. 306. Pobranie krwi w celu jej badania może nastąpić tylko za zgodą osoby, której krew ma być pobrana, a jeżeli osoba ta nie ukończyła trzynastu lat lub jest ubezwłasnowolniona całkowicie ? za zgodą jej przedstawiciela ustawowego.
W normalnej sytuacji - jeden pozwany, sąd ustala na podstawie innych przesłanek. Przy dwóch pozwanych, jeśli obaj nie zgodzą się na badanie DNA, będzie cyrk, łącznie z wzywaniem świadków na okoliczność z kim powódka sypiała...
Teraz taki scenariusz, co ja bym zrobił na miejscu kochanka. Wiedząc, że sypiała też z innym, za Chiny bym się dobrowolnie nie przyznał. Zawsze jest jakaś szansa, że to nie moje dziecko i alimentów uniknę.
Nawet gdyby do sądu pozwała tylko mnie, to i tak bym podnosił, że pozostawała w związku z kimś innym, jak przypuszczam znalazłbym na to świadków bez problemu. I nie zgodziłbym się na badanie DNA.
PopatrzWMojeOczyOna
To co zrobiłaś to nie jest błąd. Sama zdrada faceta, z którym się chce być, to już jest wielki wiel-błąd. A zajście w tej sytuacji z kochankiem w ciążę, to mi skali brak, żeby to określić. No po prostu KOMPROMITACJA
Doris2727 napisał/a:Jeżeli sąd wyda wyda decyzję o badaniach DNA delikwenci muszą je wykonać.
Właśnie o to chodzi, że nie muszą:
Kodeks postępowania cywilnego:
Art. 306. Pobranie krwi w celu jej badania może nastąpić tylko za zgodą osoby, której krew ma być pobrana, a jeżeli osoba ta nie ukończyła trzynastu lat lub jest ubezwłasnowolniona całkowicie ? za zgodą jej przedstawiciela ustawowego.W normalnej sytuacji - jeden pozwany, sąd ustala na podstawie innych przesłanek. Przy dwóch pozwanych, jeśli obaj nie zgodzą się na badanie DNA, będzie cyrk, łącznie z wzywaniem świadków na okoliczność z kim powódka sypiała...
Teraz taki scenariusz, co ja bym zrobił na miejscu kochanka. Wiedząc, że sypiała też z innym, za Chiny bym się dobrowolnie nie przyznał. Zawsze jest jakaś szansa, że to nie moje dziecko i alimentów uniknę.
Nawet gdyby do sądu pozwała tylko mnie, to i tak bym podnosił, że pozostawała w związku z kimś innym, jak przypuszczam znalazłbym na to świadków bez problemu. I nie zgodziłbym się na badanie DNA.PopatrzWMojeOczyOna
To co zrobiłaś to nie jest błąd. Sama zdrada faceta, z którym się chce być, to już jest wielki wiel-błąd. A zajście w tej sytuacji z kochankiem w ciążę, to mi skali brak, żeby to określić. No po prostu KOMPROMITACJA
Czytałam pare artykułów na ten temat i jeżeli sąd zleci takie badanie- facet nie ma możliwości nie wykonania ich..
Teraz taki scenariusz, co ja bym zrobił na miejscu kochanka. Wiedząc, że sypiała też z innym, za Chiny bym się dobrowolnie nie przyznał. Zawsze jest jakaś szansa, że to nie moje dziecko i alimentów uniknę.
Nawet gdyby do sądu pozwała tylko mnie, to i tak bym podnosił, że pozostawała w związku z kimś innym, jak przypuszczam znalazłbym na to świadków bez problemu. I nie zgodziłbym się na badanie DNA.
Bzdury piszesz i tyle.
101 2011-03-29 22:19:25 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-03-29 22:20:41)
Doris
dałem Ci paragraf na to, że facet ma prawo odmówić takich badań. Jeśli uważasz, że jest inaczej - podaj mi na podstawie jakiego paragrafu tak sądzisz.
PopatrzWMojeOczyOna
Może i piszę bzdury, ale na miejscu i jednego, i drugiego odmówiłbym poddaniu się badaniom. I wtedy Ty byś się gimnastykowała, jak znaleźć tatusia dla dziecka...
Doris
dałem Ci paragraf na to, że facet ma prawo odmówić takich badań. Jeśli uważasz, że jest inaczej - podaj mi na podstawie jakiego paragrafu tak sądzisz.PopatrzWMojeOczyOna
Może i piszę bzdury, ale na miejscu i jednego, i drugiego odmówiłbym poddaniu się badaniom. I wtedy Ty byś się gimnastykowała, jak znaleźć tatusia dla dziecka...
Sprawdziłam ..masz rację..pomyliłam sytuacje.
Przepraszam
103 2011-03-29 22:38:29 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-03-29 22:40:53)
Dodam Ci nawet Doris, że Sąd Najwyższy zajmował się konkretnie własnie sprawą badań DNA, bo jednak do tego nie potrzeba pobierać krwi, wystarczy np. wymaz. I Sąd Najwyższy orzekł (w lutym 2008 r.), że do badań DNA należy stosować te same zasady co do badania krwi. Cytat z uzasadnienia:
>>Nie sposób przyjąć, aby do pobrania jakiegokolwiek materiału indywidualizującego genotyp mogło dojść bez zgody osoby, której badanie takie dotyczy, tylko dlatego, że pobranie próbek materiału jest mniej inwazyjne, niż w wypadku pobrania krwi<<
Obowiązkowo, o ile się nie mylę, to można pobrać krew czy wymaz na potrzeby postępowania KARNEGO, a nie cywilnego.
I teraz wyobraź sobie taka sytuację - jest jeden kandydat na tatusia i odmawia. Wg sądu, skoro odmawia, to ma coś do ukrycia i to świadczy przeciwko niemu. Ale gdy jest dwóch i obaj odmawiają? No sorki, ale dwóch tatusiów być nie może... Przyznam, że nie mam pojęcia jak sąd orzekłby w takiej sytuacji.
Lupus
sama go wychowam albo ja spokojnie ty sie juz o to nie martw
Ależ ja się nie martwię. Twoje życie, jak sobie pościeliłaś, tak się wyśpisz...
Lupus
No i dobrze poradze sobie spokojnie
107 2011-03-29 22:51:04 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-03-29 22:55:32)
Czego Tobie i małemu obywatelowi, który pojawi się na świecie, życzę.
A przyszłej matce wypada wydorośleć i takich baboli już nie walić...
Tatusia dziecka spróbuj ustalić, może się przyzna dobrowolnie. Nawet jeśli dzieckiem nie będzie się interesował, to zawsze będziesz miała jakąś pomoc finansową.
Przedstawiłem Ci czarny scenariusz, bo trzeba być przygotowanym na najgorsze. Ale pewnie będzie lepiej, bo żaden z tych panów, jeśli nie weźmie adwokata do sprawy, zapewne nawet się nie domyśli, że można odmówić badania DNA.
A mnie się wydaje... tak po przeczytaniu całego wątku..To mnie nasuwa się natrętnie podejrzenie, ze w zasadzie panikujesz dziewczyno, bo nie chcesz zostać sama z dzieckiem.Ok, przepraszałaś go, ale wręcz panicznie uczepiłaś się tego,ze ty żałujesz,a on tego zrozumieć nie może i lepiej by było, żeby szybko się zdecydował na bycie z Tobą. Jeszcze lepiej, jakbyście wzięli ślub przed narodzinami maleństwa, czyż nie? Nie, ja mam wrażenie,ze jedyne co chcesz ratować to swój tyłek. Łapiesz się tego biednego chłopaka jak tonący brzytwy, wręcz rozpaczliwie tego chcesz. Zdradzałaś go, więc byl ci tak bliski w istocie? Czy może masz po prostu świadomość, że przecież cię kochał i nie może tak po prostu rzucić wszystkim i Tobą tylko z powodu maleńkiej zdradki z niewielką konsekwentką. Nasuwa mi się tutaj, ze jak kocha, to powinien pomóc,a nie jeszcze się odwracać plecami. Ten chłopak nic nie powinien. Ja też bym nie wróciła do mężczyzny, który zrobił dziecko innej w czasie, gdybyśmy byli parą. Co ja bym z takim dzieckiem miala zrobić? Przygarnąć do matczynego serca z radością, wiedząc, ze to owoc nielojalności i pamiętając ból który mi zadano? Maleństwo nic tu nie jest winne, natomiast jego rodzice powinni podjąć się odpowiedzialności za nie. Narobiłaś bigosu, to go teraz zjedz. Przestań histeryzować, weź głęboki oddech i zajmij się sobą i dzieckiem.
Przecierz wiem ze on nic nie musi
matko kochana zalozylam ten watek po to aby pogadac a nie dla krytyki
110 2011-03-29 23:14:36 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-03-29 23:20:09)
PopatrzWMojeOczyOna
Ja post McMiodek zrozumiałem tak, że ona zastanawia sie, czy chcesz, żeby Twój facet Ci wybaczył, bo go kochasz, czy też dlatego że jesteś w sytuacji podbramkowej i mówiąc otwarcie: rozpaczliwie szukasz tatusia.
Czy Twoja rodzina (zwłaszcza rodzice) wie już o ciąży i kto jest ojcem? Jeśli tak, jak to przyjęli?
Lupus, zazdroszczę facetom takiej zwięzłości myśli. Dokładnie to mnie zastanawia.
Współczuję Ci dziewczyno, ale życie lubi płatać nam nieprzyjemne figle. Nie wiadomo, czy on wróci, raczej nie, ale ty i tak sobie życie ułożysz i zorganizujesz. Daj sobie samej czas na pozbieranie się. Co z najbliższymi,z rodziną? Wiedzą już, czy jeszcze nie?
Dziewczyno daj sobie spokój z tym facetem. Ja mam trochę inne podejście do zdrady ale ty już ponosisz tego konsekwencje-dziecko ze zdrady. Straszne . Dziecko powinno być z miłości . Musisz kochać to dziecko i dbać o nie a o facecie narazie zapomnij może za parę lat on ci wybaczy ale narazie na to nie licz. Mężczyzna chce posadzić drzewo, zbudować dom i utrzymać rodzinę żonę i dzieci to są priorytety . Wiesz dlaczego ? Ponieważ on to robi z miłości do rodziny .
Zadałam ci kilka pytań,nie tylko ja,wczoraj lupus też ci zadał pytanie i nikt nie dostał odpowiedzi. Piszesz że chciałaś pogadać a w rzeczywistości jest tak że piszesz co chcesz.
Nic nie wiemy o ojcu twojego dziecka-jakie on ma podejście do tej sytuacji?
Czy z byłym chłopakiem wogóle nie sypiałaś czy nie spaliście tylko w poprzednim miesiącu?
Też zastanawiałam się jak ty to zrobiłaś że wiesz kto jest ojcem a w dodatku już po miesiącu wiedziałaś że jesteś w ciąży? Pisałaś że teraz jest miesiąc czyli wiedziałaś to jak jeszcze nie minął miesiąc.
Też zastanawiałam się jak ty to zrobiłaś że wiesz kto jest ojcem a w dodatku już po miesiącu wiedziałaś że jesteś w ciąży? Pisałaś że teraz jest miesiąc czyli wiedziałaś to jak jeszcze nie minął miesiąc.
Jak duża jest ciąża, ile ma tygodni? (bo skoro zdradziłaś miesiąc temu, to chyba jeszcze za szybko na to, by lekarz coś mógł konkretnego powiedzieć). Skąd pewność, że ten drugi jest ojcem?
Ja bym chciała, żebyś bardziej rozwinęła wątek ojcostwa. Tzn, skąd masz pewność, że to dziecko kochanka? Nie sypiałaś ostatnio ze swoim facetem, czy zawsze się zabezpieczaliście? Bo los bywa ironiczny, może się okazać, że to naprawdę dziecko Twojego eks ![]()
GORKA napisał/a:Też zastanawiałam się jak ty to zrobiłaś że wiesz kto jest ojcem a w dodatku już po miesiącu wiedziałaś że jesteś w ciąży? Pisałaś że teraz jest miesiąc czyli wiedziałaś to jak jeszcze nie minął miesiąc.
Jak duża jest ciąża, ile ma tygodni? (bo skoro zdradziłaś miesiąc temu, to chyba jeszcze za szybko na to, by lekarz coś mógł konkretnego powiedzieć). Skąd pewność, że ten drugi jest ojcem?
No właśnie próbuję się tego od niej dowiedzieć ale bezskutecznie. Dla mnie ta jej pewność jest trochę dziwna.
eh... a jak dla mnie ten brak odpowiedzi na konkretne pytania, tlumaczenie w kolko na okraglo tego samego, a tu jak grochem o sciane, znikome odpowiedzi, brak konkretow... chyba ktos sie wczoraj nudzil i tak przez caly dzien ciagnal sobie fikcyjna sytuacje...
Być może tak było. No cóż-bez komentarza.....
smierdzi mi tu fejkiem..
no cuz..
Zawsze mnie śmieszyło, (albo było wręcz żałosne) jak kobitka nie wiedziała z kim ma dziecko....
Nie muszę czytać całego wątku,wystarczyło kilka postów autorki...
Skoro chcesz porozmawiać,to czemu nie odpisujesz na nasze posty?
A krytyka? Myślałaś,że ktoś pochwali Twoje zachowanie? Czego się spodziewałaś i czego on nas oczekujesz?
Każdy kto tutaj pisze jest chcąc nie chcąc skazany na krytykę.
Nie muszę czytać całego wątku,wystarczyło kilka postów autorki...
Skoro chcesz porozmawiać,to czemu nie odpisujesz na nasze posty?
A krytyka? Myślałaś,że ktoś pochwali Twoje zachowanie? Czego się spodziewałaś i czego on nas oczekujesz?
Każdy kto tutaj pisze jest chcąc nie chcąc skazany na krytykę.
Nie myslalam ze ktos mni pochwali.
A wątek ojcostwa nie bede rozwijać bo wim kto nim jest.
chyba ktos sie wczoraj nudzil i tak przez caly dzien ciagnal sobie fikcyjna sytuacje...
nie jestem taka głupia aby
wymyslac historyjki fikcyjne .
Chciałaś pogadać? Na tym forum obowiązuje prawidłowość, że osoby życzliwie nastawione do rozmówców faktycznie mogą pogadać. Tu jest mnóstwo życzliwych kobiet, które zawsze są chętne do pomocy. Owszem, w Twojej sytuacji krytyka jest oczywista, ale masz też szansę na to, aby znaleźć wsparcie, może jakieś dobre rady. Ale musisz być otwarta w stosunku do rozmówców, żeby oni odpłacili się tym samym. Tymczasem Ty sprawiasz wrażenie obrażonej nastolatki, która tylko czasem coś odburknie na odczepnego. Trudno rozmawiać z kimś, kto żadnej rozmowy nie podejmuje.
Twoje odpowiedzi sa bardzo lakoniczne i tak naprawdę nic nie wnoszą do dysykusji. Założyłas wątek i chyba liczyłaś się z tym, że pojawią się krytyczne głosy. Tymczasem obrażasz się jak dziecię, nie odpowiadzasz na zadawane pytania i odnoszę wrażenie, że cała ta dyskusja zaczęła Cię przerastać.
Masakra po prostu żall.
I popieram zdanie że ten chłopak nic nie musi.
I szkoda dziecka bo na takim czymś dzieci tylko cierpią.
ok, przepraszam, po prostu wydalo mi sie dziwne, ze wczesniej ciagle sie odzywalas, a dzisiaj taka cisza, poza tym brak jakichkolwiek odpowiedzi na konkretne pytania, wiec napisalam to co mi przyszlo do glowy.
ok, przepraszam, po prostu wydalo mi sie dziwne, ze wczesniej ciagle sie odzywalas, a dzisiaj taka cisza, poza tym brak jakichkolwiek odpowiedzi na konkretne pytania, wiec napisalam to co mi przyszlo do glowy
Przestałam się odzywać bo miałam dzis na rano do pracy
dlatego wyłaczyłam kompa i się położyłam po prostu.I dlatego nic się nie odezwałam
teraz załaczyłam komputer i udzielam odpowiedzi>
Wiec odpowiedz nam na te pytania wszystkie. Nie jesteśmy bandą sępów, owszem, krytyka krytyką, ale wsparcie też możesz otrzymać. Tylko z tym też trzeba wyjść do ludzi i nie zbywać zdawkowo każdego, kto zada niewygodne pytanie.
Wiec odpowiedz nam na te pytania wszystkie. Nie jesteśmy bandą sępów, owszem, krytyka krytyką, ale wsparcie też możesz otrzymać. Tylko z tym też trzeba wyjść do ludzi i nie zbywać zdawkowo każdego, kto zada niewygodne pytanie.
--------------------------------------------------------------------------------
Poczekajcie, tylko kupię czołg!
Czesto pada tu pytanie na temat ojcostwa i wogole.
Co mam odpowiadac ja wiem z kim sypialam nie sypialam od paru miesiecy z moim bylym.
Czy to tak trudno zrozumiec??
130 2011-04-03 13:54:11 Ostatnio edytowany przez Delfinek (2011-04-03 14:11:13)
Wszyscy popełniamy błędy i na nich uczymy się żyć. Weszłaś tu aby porozmawiać szukasz wsparcia i zrozumienia? Ale tego co zrobiłaś nie można usprawiedliwić.Nie zabezpieczyłaś się przed ciążą kochając się z innym facetem . Od paru miesięcy nie spałaś ze swoim byłym a wtedy ówczesnym chłopakiem a kochałaś się z innym. Mam uwieżyć że chodzisz z chłopakiem i przez trzy cztery miesiące nie kochacie się. On jest z kamienia czy ty? Może wy się wogóle nie widujecie? Coś mi tu nie pasuje . Odpowiedz na pytanie. Kiedy ostatnio spałaś ze swoim byłym ? Kiedy Spałaś z tym drugim? Jak chcesz sobie poradzić sama z małym dzieckiem ? Co na to twoja rodzina rodzice pomogą ci czy nie ? Jeśli tak to w jaki sposób? A czy byłaś u lekarza ?