netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Teściowa masakra

96 odpowiedzi15 916 wyświetleńzałożony przez natka25, 15.03.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 97 z 97 ]

66

Odp: Teściowa masakra

W myśl zasady -zjednasz sobie synową, będziesz częściej widzieć syna i wnuczęta.

Ja miałam podobnie jak Sandra. Z moją pierwszą teściową nie lubiłyśmy się ale szanowałyśmy. Nazywała mnie i moją córkę(swoją wnuczkę) "miastowe damy" co mi się bardzo podobało. Inne synowe były przez nią poniewierane. Ja postawiłam od razu granice. Mieszkałyśmy razem 6 (sześć)dni. Już trzeciego dnia szukaliśmy mieszkania. I choć nie rozumiałyśmy się, prawie nie rozmawiałyśmy to zawsze trzymała moją(słuszną )stronę.
Granice-należy je wyznaczać i przestrzegać.
>wprowadzasz się do czyjegoś domu to musisz się dostosować.
>u siebie zawsze będziesz Panią Domu.
I tak postępuję.
Nie potrafiłaby prowadzić wspólnej kuchni z żadną inną kobietą, ani teściową ani synową...z córką też.

Z dbałości o higienę relacji miedzy pokoleniowej wykluczam wspólne mieszkanie z młodymi.

67

Odp: Teściowa masakra
marena7 napisał/a:

Sandra, to mądra kobieta, ta którą opisałaś.  Każda teściowa, która chce mieć dobre układy z synową powinna tak własnie postępować, oddać synowej pierwszeństwo! Wcale się wtedy nie traci syna, zyskuje się  córkę.

Chylę czoła...Temat-rzeka ujęty w dwóch zdaniach

68

Odp: Teściowa masakra

Widzę że dużo dziewczyn ma tu przerąbane jeśli chodzi o relacje z teściową. Współczuje też tym które nie mają oparcia w partnerze. Ja na szczęście mam całkiem inną przyszłą teściową. Owszem myli imiona ale nie nazywa mnie imieniem bylej mojego chlopaka. Czasami zdarza jej się nazwać mnie Dorota - to jest imie narzeczonej brata mojego mezczyzny - a zaś na mojego mówi Kamil - tak nazywa sie brat mojego K- i vice versa. Ich też nazywa naszymi imionami ale to nie przez złośliwość, po prostu jej się tak myli ale już coraz częsciej uzywa własciwych imion (jestesmy ze soba ponad 8 miesiecy, a oni ponad 1,5 roku). Teściowa mnie lubi mimo że mój był wczesniej żonaty i tez lubiła jego eks. Ostatnio oglądaliśmy zdjęcia z dzieciństwa smile. Pamietam jak na początku byla taka sytuacja. Tesciowa przyjechała, zapraszała wszystkich (mnie wtedy nie znała) na kawe i moj mi pisał żebym przyszła. Powiedziałam mu że nie chce sie wpraszac że jego mama mnie przeciez nie zapraszała (przyjecjala na dwa dni wtedy - pracuje za granica) i chwile po tym powiedzial jej ze musi gdzies zadzwonic, wyszli na podworko i zadzwonila do mnie i mnie osobiscie zaprosila. Siostry też mnie lubią. I wiem jedno. Że jesli zdarzyła by się podobna sytuacja jak u którejś z Was to mój by stanął w mojej obronie i byłby za mna cały czas.

69

Odp: Teściowa masakra

girl90 nie chce być złym prorokiem, ale jak byłam w twoim wieku i miałam kilkumiesięczny staż z moim narzeczonym, to też mi się wydawało, że jego matka jest super ....

70

Odp: Teściowa masakra

witam wszystkich.Bardzo proszę o radę właśnie w sprawie teściowej.W moim przypadku jest tak:teściowa jak każdy ma humorki,od jakiegoś czasu częściej,ma pretensje do mojego męża o wszystko,problem jest taki że między jej dziećmi czyli moim mężem a jego siostrą jest 12 lat różnicy,mąż ma słaby kontakt z siostrą-kochają się to wiadome,szanują i potrafią ze sobą rozmawiać ale nie jest to jakiś mega fajny kontakt.Różnica wieku to nie jeden powód takiej sytuacji,teściowie nie potrafili stworzyć tej więzi miedzy rodzeństwem(wiem po sobie bo moja siostra jest starsza ode mnie o 8 lat i jest moja najlepszą przyjaciółka,mój mąż ma z nią lepszy kontakt niż z własna siostrą)Teściowa na siłę chce żeby się ''uwielbiali'' i najlepiej świata bez siebie nie widzieli,im więcej naciska na spotkania tym bardziej mój mąż odsuwa się od rodziny.Teściowa potrafi co kilka dni pytać czy dzwonił do Beatki kiedy ją odwiedzi...itd.Już ok 2 miesięcy nie widział siostry,przyznam że to długo ale mój mąż jest człowiekiem na prawdę zapracowanym,jego siostra siedzi w domu z dziećmi czemu ona do niego nie zadzwoni?Teściowa obwinia go o wszystko,potrafi mu mówić że nie potrzebuje siostry że jest dla niego nieważna,że będzie jeszcze kiedyś jej potrzebował,wzbudza tym w nim poczucie winy.Ona nie rozumie że na siłe nie stworzy teraz takiej więzi między dwojgiem dorosłych już ludzi,którzy maja swoje oddzielne życie.W weekend przyjeżdza do nas moja siostra z rodziną,i tak się złożyło że do teściów też przyjeżdza Beata z rodziną,no i konflikt gotowy,wczoraj teściowa dowiedział się że mamy gości i nie damy rady przyjechać do nich na obiad jedynie wpadniemy na kawę....koszmar,wykrzyczała nam że siostra męża jest ważniejsza od mojej,mąż wpadł w furie,powiedział jej co o tym myśli i oznajmił mi że nawet na kawę nie pojedzie-tym znów sposobem teściowa doprowadziła do kolejnej kłopotliwej sytuacji.Co o tym myślicie proszę o poradę

71

Odp: Teściowa masakra

Złosnica28, dla Ciebie będzie najlepiej jak zachowasz neutralność. Niech teściowa i jej syn sami sobie załatwiają sprawę kontaktów z siostrą. Ty się w to nie mieszaj, bo zrobisz sobie wroga w teściowej.

72

Odp: Teściowa masakra
marena7 napisał/a:

Złosnica28, dla Ciebie będzie najlepiej jak zachowasz neutralność. Niech teściowa i jej syn sami sobie załatwiają sprawę kontaktów z siostrą. Ty się w to nie mieszaj, bo zrobisz sobie wroga w teściowej.

ja się właśnie próbuje w to nie mieszać,tylko raczej jest to nie możliwe bo przecież tak samo mnie to dotyczy,ode mnie tez wymaga abym dzwoniła,jeździła,przekonywała męża....czy tego chce czy nie jestem w to wciągana, nie mogę patrzeć jak teściowa wzbudza poczucie winy w mężu,albo przy mnie mówi że moja siostra jest mniej ważna.

73

Odp: Teściowa masakra
Bardolka napisał/a:

girl90 nie chce być złym prorokiem, ale jak byłam w twoim wieku i miałam kilkumiesięczny staż z moim narzeczonym, to też mi się wydawało, że jego matka jest super ....

Rozumiem, że niektórzy ludzie na pokaz są mili (taka jest moja babcia) ale nie należy popadać też w paranoje smile. Tylko że ja naprawde jestem w 100% pewna, że ona jest super. To jest typ ciepłej osoby. Wiem bo mam nosa do ludzi i poza tym znałam ją już wcześniej. To znaczy widziałam z dwa razy zanim związałam się z moim K (kumplowalam sie z jego bratem). Nawet mnie raz odwoziła do domu. I nawet jak wypije to dalej jest taka ciepła osoba (a niewiele jej trzeba do stanu upojenia ;p). Kiedyś sama z nią wypiłam butelke wina. Także wiem, że taka jest i to nie jest wcale na pokaz. Ale jak chcesz to za rok, dwa czy wiecej moge Ci napisac i potwierdzic ze sie nie myle ;p

74

Odp: Teściowa masakra

Girl90 ja nie mówię, że to reguła - tylko ostrzegam przed nadmierną radością i pewnością zawczasu smile może coś się zmieni, jak zaczniecie planować wspólne życie - tak było u nas ... Ale oby nie! Powodzenia!

A co do pytania złośnicy28 - pogadałabym z mężem, żeby ten po prostu do siostry zadzwonił i ustalił jakieś wspólne zdanie wobec matki (czy to sama matka naciska, czy naciska pod wpływem skarg siostry, czy siostrze jest przykro, że się rzadko kontaktują, czy nie ma z tym problemu) - żebyście wiedzieli, jakie jest podłoże tej sprawy ...

75

Odp: Teściowa masakra
Bardolka napisał/a:

Girl90 ja nie mówię, że to reguła - tylko ostrzegam przed nadmierną radością i pewnością zawczasu smile może coś się zmieni, jak zaczniecie planować wspólne życie - tak było u nas ... Ale oby nie! Powodzenia!

ale ona dobrze wie jakie mamy plany i wie że myślimy o sobie powaznie. Jak sie spotkalismy po niecalych dwoch latach niewidzenia - to bylo iles miesiecy po rozstaniu z żoną - powiedziała mu żeby mnie nie zranił (jego siostry to samo mu mowily - te ktore mnie znaly) i bały się tego i stały po mojej stronie, a nie jego, a to tez o czyms swiadczy chyba? smile.

76

Odp: Teściowa masakra

Nie polemizuję, ale młoda jeszcze jesteś smile

Ja powoli tracę wiarę w ludzi, a szczególnie w osobę mojej teściowej i szwagierki. Wiem, że tak naprawdę każdy myśli tylko o tym, żeby jemu było dobrze, a dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane.

Wierzę tylko w mojego kochanego i w naszą miłość!

77

Odp: Teściowa masakra
Bardolka napisał/a:

Nie polemizuję, ale młoda jeszcze jesteś smile

Ja powoli tracę wiarę w ludzi, a szczególnie w osobę mojej teściowej i szwagierki. Wiem, że tak naprawdę każdy myśli tylko o tym, żeby jemu było dobrze, a dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane.

Wierzę tylko w mojego kochanego i w naszą miłość!

Już skończyłam 21 ;p. Czyli nie ma między nami dużej różnicy, dwa lata tylko. Wiekszość ludzi tak myśli, ale też nie każdy. Kogo jak kogo ale akurat teściowej jestem pewna. Mojego ukochanego oczywiście też. I naprawde wiem co mówie. Chociaż nie twierdze że nie jest tak jak piszesz, ale akurat naprawde nie w moim przypadku. Co jak co ale za to głowe sobie mogę dać uciąć.

78

Odp: Teściowa masakra

Ja tam bym zalecała ostrożność w relacji z teściową. U mnie od czasu wielkiej awantury spokój. Teściowa przestała też przysyłać głupie smsy, podobno nie rozgaduje też bzdur na mój temat. Już około 3 miesięcy nie mam z nią kontaktu i bardzo jestem zadowolona z tego powodu. Powiedziałam mężowi, że póki mieszkam w tym domu (jego), to nie życzę sobie jej tu obecności. Mam nadzieję, ze nie ma do mnie o to jakiejś ukrytej pretensji, bo mówił, ze nie. Ale ostatnio jest nieciekawie. Myślałam, ze teraz wszystko się ułoży, ale coś jest nie tak. Mąż mnie lekceważy. Praktycznie nie ma dla mnie czasu. Wieczorem zajmuje się swoją pasją w garażu, a ja mam na głowie odrabianie lekcji z córką, kąpanie dzieci, kolacje itd. W domu mąż mi w ogóle nie pomaga, no ale ok. Tylko przykro mi strasznie, że muszę praktycznie zajmować się nim jak dzieckiem ( przypominam mu o czyszczeniu uszu, paznokci, proszę, żeby chociaż butów nie rozrzucał itd.) Ale najbardziej wkurza mnie coś innego. Kiedy ja o coś proszę męża, to on nie chce tego zrobić, albo odkłada na później (bo nie ma czasu itd, ale na swoją pasję ma czas!). Ale jak ktoś inny mu coś powie, to leci od razu. Przykład z wczoraj: robiłam oczko wodne (sama, bo mąż oczywiście nie ma czasu, ale nic, ogród to moja pasja, wiec trzy dni kopalam i wykopałam). Pomógł mi rozłożyć folię (bo samemu to prawie nierealne), czułam, ze w ramach rekompensaty za to, ze w tym samym dniu przelazł mi koło wykopu i zawalił kawał buciorem, az sie poryczałam). Ale do rzeczy. Chciałam przenieść piaskownicę dzieci w inne miejsce, plany były od dawna, tekst męża: "w tym roku nie da rady, chyba że sobie skombinujesz pomocników). Acha, no trudno. A tu wczoraj nasza sąsiadka mówi do mojego męża: "wiesz, mógłbyś teraz przenieść tę piaskownicę, to dzieciaki nie będą biegać koło oczka". A on: "ej, masz rację" i leci to robić. Powiedziałam mu, ze mam żal o to, ze mnie nie słucha i nie chce mi pomóc, a jak ktoś inny powie to samo, to od razu to robi. Ostateczny efekt: spałam dziś osobno. Nie mogliśmy dojść do porozumienia, w ogóle ostatnio nie rozmawiamy, a jak już, to dochodzi do kłótni. Nie chcę się kłócić, ale nie chcę też żeby traktował mnie lekceważąco. Brakuje mi normalnej rozmowy z nim, jego zainteresowania mną. Już nie wiem jak się odezwać, żeby nie był opryskliwy, czuję w nim ukrytą złość, ale nie wiem dlaczego. Coraz częściej śpię w innym pokoju. Czasami ze względu na jego chrapanie, czasami dlatego, ze mam żal i nie chcę leżeć obok niego. Jest mi przykro i czuję się bezsilna. A chcieliśmy 3 dziecko. Co się dzieje? Czy to chwilowy kryzysik, kryzys, czy Kryzys? Postanowiłam, że dopóki mąż nie zdecyduje się na spokojną rozmowę ze mną, to będę spać osobno, a na jutro lub pojutrze pojade z dziećmi np. pod namiot bez niego. Moze chce byc sam, może potrzebuje czasu, zeby przemyśleć sobie wszystko. Nie sądzę, zeby było tak źle, żeby nie dało sie naprawić naszych relacji, ale nie chcę dłużej czuć się tak jak teraz. Kocham męża i sprawia mi wielka przykrość jego zachowanie, lekceważenie, brak zainteresowania. Dlatego decyduję się na konkretne czyny. Udawanie, ze wszystko jest ok nie przyniosło skutku, wręcz przeciwnie. Ciekawa jestem, co będzie, jak wróci z pracy. Czekam na miłe słowo, gest jak jakiś pies na swojego pana i wiem, że prawdopodobnie przeżyję rozczarowanie. Nie mogę tak dłużej. Może macie jakieś rady na ten problem. Bo mnie się wydaje, że potrzebujemy czasu z dala od siebie.

79

Odp: Teściowa masakra

Mam nadzieję, że to mąż nie zachowuje sie tak przez tę sytuację z teściową. On widzi się z matka codziennie w pracy, może tu jest problem?

80

Odp: Teściowa masakra

Ja myślę, że mąż ma do Ciebie pretensje tylko o tym nie mówi. Facetom jakoś ciężko rozmawiać sama wiem o tym. Jak ja nie zaczne tematu to mój chłopak sie nie odezwie. Czestoo kończy się to kłótnią ale przynajmniej można wyjaśnić sobie wiele rzezy.

Kontynułując temat o mojej teściowej to dzieje sie u mnie sporo. Ostatnio poprosiliśmy żeby wysłała nam paczkę za granicę bo nie mamy tu niektórych rzeczy. Kupiła niewiele a zażyczyła sobie sume pieniążków dwa razy większą niż to wszystko kosztowało. Wiem, że  w Polsce wszystko podrożało ale mam dostęp do internetu i można sprawdzić ile mniej wiecej co kosztuje.. Powiedziałam chłopakowi co myśle chociaż widziałam, że on to widzi nic sie nie odezwał dopiero jak zaczełam dyskusje powiedział, że mam racje.  Jest to nie pierwzy raz jak zrobiła cos taakiego. Co ja mam robic ? Kłócić się skoro nie wysyła nam rachunków i nie mam jak jej udowodnić? Powiedziałam , że już od niej nie chcę paczek. Mojej siostry teściowa robi mi czasem zakupy i wtedy jestem pewna że jest uczciwie tylko głupio zawracać mi jej głowe. Moj chłopak powiedział, że teraz będziemy kupować w delikatesach przez internet i bedzie wszystko jasne. Niby tak ale w sumie nie wiem czy cos od niej chce...Co jest najśmieszniejsze, że chciała do nas bardzo przyjechać. Pisałam już o tym a teraz cały czas jest bez pieniędzy to jakim cudem chciala sobie kupić bilet. A pracuje i ma jeszcze rente. Tylko woli kupić ciuchy, buty i kosmetyki a póżniej liczy że my jej będziemy sponsorować.
Nie myślicieże to jest podłe? że to jest okradanie własnego syna?

81

Odp: Teściowa masakra

Jasne, że tak natka. Niektórzy rodzice myślą, że jak urodzili i żywili dzieci do 18-nastu lat, to potem dziecko ma ich utrzymywać. Dziwne to jakieś, jakby rodziło się dzieci w celu zabezpieczenia się na przyszłość. Nie mówię, żeby nie pomagać rodzicom, zwłaszcza, gdy mają trudną sytuację, a nas na to stać. Ale twoja teściowa jest nieuczciwa. Po co masz się truć  nią. Nie proś jej więcej o przysługę. A z tym jej przyjazdem do was to brrr, współczuję. Nie wyobrażam sobie tego, sielanki raczej nie będzie.
(A mój mężuś jednak mnie kocha i wszystko jest na dobrej drodze:)

82

Odp: Teściowa masakra

to informuj na bierząco co się tam u Ciebie dzieję i dzięki za wsparcie :* Teściowa w tym roku nie przyjedzie. Jestem w ciąży i powiedziałam chłopakowi, że potrzebuje spokoju. Ona o tym nie wie bo ostatnio jak byłam  w ciąży prosiliśmy ja o dyskrecje to wszystkim rozpowiedziała a później dostawałam smsy z gratulacjami, a jak poroniłam to zapomniała wszytstkich poinformować a ja dalej dostawałm wiadomości typu :jak tam Dzidziuś? Myślalam  że ją zabije a mój chłopak nie widział nic w tym złego więc ja się tym zajęłam. Powiedziałam jej co o tym myślę!

83

Odp: Teściowa masakra

jak tak czytam te wszystkie posty to jest straszne mieć taka "zołzę " teściową.
Ja niestety nie mogę powiedzieć nic złego o swojej teściowej mimo, że u niej mieszkamy wiadomo czasami powie tam coś jak robić czy coś ale ogólnie nie wtrąca się w nasze, życie może dlatego, że najważniejsza jest dla niej córka i to na niej skupia całą swoją uwagę.
ja natomiast mam problem ze szwagierka uważa, że wszystko wie i w ogóle, ale co ja mogę nic się nie odzywam muszę siedzieć ciszo.
dobrze, że mój mąż mnie wspiera i broni a to najważniejsze:)

Wiec trzymajcie się kobietki i trzymam za was wszystkie kciuki:)

84

Odp: Teściowa masakra

Buziaczki86, NIESTETY, nie możesz powiedzieć nic złego o swojej teściowej? Chyba raczej na szczęście! Wygląda na to, że czujesz się pokrzywdzona tym, że teściowa nie wtrąca sie w Wasze zycie i nadmieniasz, że chyba dlatego, że to córka jest dla niej najważniejsza. Gdyby nie miała córki wtedy by się wtracała, tak? Z góry zakładasz, że kobieta, która jest teściową z zasady nie może miec dobrych intencji? Powinnas cieszyc się z tego, że trafiła Ci sie normalna teściowa, zajęta swoimi sprawami, niewtykajca nosa w twoje sprawy. Ze czasem powie jak coś zrobić? A co w tym złego, Tobie pewnie tez to się zdarza.
Problem ze szwagierką, której się wydaje, że wszystko wie? I niech sobie tak myśli, Ty nie musisz.

Jestem szczęśliwa, że nie mieszkam z synową.

85

Odp: Teściowa masakra

No właśnie, jak niestety? Ciesz się, ze tak jest. Nie szukaj problemów tam gdzie ich nie ma.
a ja nadal mam spokój, a i w związku milutko, cieplutko, przyjemnie. Nie wiem jak mogłam żyć wcześniej z ciągle wtrącającą się teściową. Powiem wam, ze jej wpieprzanie się miało wpływ też na nasze libido, bo wiadomo: sprzeczki przez teściową, potem wzajemne urazy i coraz częściej osobne łóżka. A teraz wszystko rozkwita!

86

Odp: Teściowa masakra

może ,żle napisałam ale ja się bardzo ciesze, że mam taka tęściową co się nie wtrąca:)

87

Odp: Teściowa masakra

Oj to ja w oczach swojej przyszłej synowej to chyba tez będę zołzą big_smile
Żarcik taki. Mój syn ma pół domku jednorodzinnego zapisane w testamencie, drugi drugą połowę. Gdzie ja się biedna podzieję z nimi i synowymi na starość?
Czytając to aż mnie ciarki przechodzą. Cieszę się że z moją przyszłą teściową mam kontakt raz do roku chociaż mieszka 5 min, drogi od mojego domu.
Ale teraz przeczytawszy ten wątek zastanawiam się czy nie będzie udr jakichś gdy ja starsza kobieta będę mieszkać z synami i ich pannami w 1 domku ( domek nie mały 240 m kw) ale tylko 1 piętro jest moje - poddasze kuzyna.

Zawsze syna wychowywałam tak, aby potrafił wszystko.
Nie raz dostawałam po głowie od rodziny że 7 latek sam robi sobie kanapki, sam sprząta, pierze majtki.
Że jako 11 letni chłopak stoi przy kuchence i smaży naleśniki, wstawia pranie, obiera ziemniaki, wychodzi z psem opiekuje się młodszym bratem,robi mi kawę itp itd.
W oczach wujka np. jestem leniwą matką, na tyle leniwą że dziecku nie podam, przyniosę,sama nie zrobię tego czy owego,tylko dzieckiem się wysługuję.

Ale widząc niedołężność mojej drugiej 39 letniej połówki któremu mamunia wszystko pod nosek podstawiała (dobrze że pupki w kiblu nie podcierała) zawzięłam się i powiedziałam ooo nie.

Mój syn taki nie będzie.
I nigdy kobiecie nie powie że sprzątanie,prasowanie,gotowanie,opieka nad dzieckiem to nic nie robienie.Że to pikuś i tak ma być, a kobieta po to ma małe stopy żeby mieć bliżej zlewu.

88

Odp: Teściowa masakra

Ja dziś byłam w ramach dotrzymania towarzystwa mężowi jak składał dziś życzenia swojej mamie, a ona do mnie z pretensjami dlaczego ja jej nie złożyłam życzeń. moim zdaniem trochę przesadza. zresztą jak zawsze. mój mąż też ze mną nie chodzi składać mojej mamie życzenia na dzień Matki bo matkę ma się jedną. Stale ma do mnie jakieś wyimaigowane pretensje, a później się pyta dlaczego nie chcę do niej jeżdzić.

89

Odp: Teściowa masakra

Kyntia, brawo! Świetnie wychowujesz syna, wychowujesz go na partnera dla jego przyszłej żony, a nie na księcia udzielnego, który oczekuje obsługi i podsunięcia wszystkiego pod nos.
Moja synowa docenia to, że jej mąż, a mój syn nie jest królewiczem, że opiekuje sie ich dzieckiem jak najlepsza niańka od pierwszych chwil jego zycia, że sprzątanie, mycie garów i czyszczenie ubikacji nie jest dla niego ujmą na honorze.

90

Odp: Teściowa masakra
marena7 napisał/a:

Kyntia, brawo! Świetnie wychowujesz syna, wychowujesz go na partnera dla jego przyszłej żony, a nie na księcia udzielnego, który oczekuje obsługi i podsunięcia wszystkiego pod nos.
Moja synowa docenia to, że jej mąż, a mój syn nie jest królewiczem, że opiekuje sie ich dzieckiem jak najlepsza niańka od pierwszych chwil jego zycia, że sprzątanie, mycie garów i czyszczenie ubikacji nie jest dla niego ujmą na honorze.

I o to mi właśnie chodzi. Nie wychowuję go tak, bo chcę żeby miał mi kto na starość pomagać ( chociaż pomoc z własnej woli starej matce mile widziana będzie), ale dla tej jego wybranki.
Denerwuje mnie okropnie hrabiowskie zachowanie mojego lubego.
Wiem że to wina jego matki. nie chcę popełniać tego samego błędu. A z drugiej strony dzieciak od urodzenia był otoczony "babami" samymi. Nie chcę tez żeby był zniewieściały a mój facet nie garnie się żeby pokazać synowi jak wbija się gwozdzie lub kręci śrubokrętem...

91

Odp: Teściowa masakra

Hej dziewczyny jestem tu pierwszy raz. Musiałam do was napisać. podzielić się z kimś moim problemem. Oczywiście chodzi o moją "kochana teściową". Co najgorsze mieszkamy z teściami. Jesteśmy po ślubie 9 m-cy. Póki co wszystko do wczoraj było w miarę możliwości. Jakoś znosiłam to, aż do wczoraj kiedy to wychodząc z mężem z domu nagle teściowa zaczeła na nas krzyczeć ze łzami w oczach ze naczynia są do zmycia no dobrze moja wina nie zmyłam 2 garnków po kolacji ale czy nie dało się normalnie tego powiedzieć? Ja o nich zapomniałam sad no to mój mąż wpadł do kuchni i wziął sie za ich mycie na to teściowa  że to wstyd żeby chłop mył naczynia od czego ja jestem i zaczęło się ze nic nie robię, że ona musi sprzatac, (ostatnio zaczęłam pracować wiec kiedy tylko znajdę czas sprzątam, kiedy nie miałam pracy sprzątałam cały dom łącznie z pokojem teściów, nawet prasowałam ich rzeczy żeby tylko było dobrze...) mąż często robi nam śniadanie no to doczepiła się i do tego, ze dlaczego ja go nie robię:((. A ja tego słuchałam jak wryta sad( i głupia nawet się nie odezwałam żeby zaprzeczyć tak mnie rodzice wychowali ze z szacunku do dorosłych nie chce się z nimi kłócić, mąż też się nic nie odezwał. Pisze to ze łzami w oczach tak strasznie zraniła mnie tymi słowami. Poradźcie mi co mam robić?? Oczywiście nie odzywamy się teraz do siebie, nie wiem jak to teraz będzie...

92

Odp: Teściowa masakra

Czemu mieszkacie z teściami? To Twój pomysł? Czy zgodziłaś się i na własne życzenie masz teraz problem?
A co na to wszystko Twój mąż?

93

Odp: Teściowa masakra
vanja napisał/a:

Poradźcie mi co mam robić?? Oczywiście nie odzywamy się teraz do siebie, nie wiem jak to teraz będzie...

po raz milionowy napisze to samo - wyprowadzić się. małżeństwa powinny mieszkać oddzielnie. widać, że mąż Cię szanuje i dba o Ciebie. nie pozwól, aby jego matka to zniszczyła, abyście kiedykolwiek kłócili się przez nią.

można
1) wynająć mieszkanie. fakt - wtedy żyje się skromniej, ale i spokojniej.
2) kupić mieszkanie na kredyt - w dzisiejszych czasach mało kto kupuje nieruchomości za gotówkę, a skoro oboje pracujecie to powili możecie je spłacić
3) wybudować dom - to rozwiązanie wymaga odwagi i niezawodnej współpracy z partnerem. jeśli się kochacie i wspieracie to i z tym wyzwaniem sobie poradzicie. a kredyt czy to na mieszkanie czy na skromy domek jest podobny

życzę wszystkiego dobrego smile

94

Odp: Teściowa masakra

przed ślubem z teściową było wszystko spoko, wydawała się fajną  kobitką do czasu.. Wiec od razu wiedziałam że u nich będzie dobrze. Ja z mama i tata nie mogę się dogadać więc wiedzieliśmy od razu z mężem że to odpada. ja pracuje na poł etatu więc jakikolwiek kredyt odpada. Chyba tylko w naszym przypadku zostaje wynajem. Jest mi tak strasznie ciężko z tym dziewczyny. A we środe planowałam zrobić małe spotkanko rodzinne bede miec tego dnia urodziny a tu taka kicha... piekny prezent mi zgotowała sad(

95

Odp: Teściowa masakra
vanja napisał/a:

Hej dziewczyny jestem tu pierwszy raz. Musiałam do was napisać. podzielić się z kimś moim problemem. Oczywiście chodzi o moją "kochana teściową". Co najgorsze mieszkamy z teściami. Jesteśmy po ślubie 9 m-cy. Póki co wszystko do wczoraj było w miarę możliwości. Jakoś znosiłam to, aż do wczoraj kiedy to wychodząc z mężem z domu nagle teściowa zaczeła na nas krzyczeć ze łzami w oczach ze naczynia są do zmycia no dobrze moja wina nie zmyłam 2 garnków po kolacji ale czy nie dało się normalnie tego powiedzieć? Ja o nich zapomniałam sad no to mój mąż wpadł do kuchni i wziął sie za ich mycie na to teściowa  że to wstyd żeby chłop mył naczynia od czego ja jestem i zaczęło się ze nic nie robię, że ona musi sprzatac, (ostatnio zaczęłam pracować wiec kiedy tylko znajdę czas sprzątam, kiedy nie miałam pracy sprzątałam cały dom łącznie z pokojem teściów, nawet prasowałam ich rzeczy żeby tylko było dobrze...) mąż często robi nam śniadanie no to doczepiła się i do tego, ze dlaczego ja go nie robię:((. A ja tego słuchałam jak wryta sad( i głupia nawet się nie odezwałam żeby zaprzeczyć tak mnie rodzice wychowali ze z szacunku do dorosłych nie chce się z nimi kłócić, mąż też się nic nie odezwał. Pisze to ze łzami w oczach tak strasznie zraniła mnie tymi słowami. Poradźcie mi co mam robić?? Oczywiście nie odzywamy się teraz do siebie, nie wiem jak to teraz będzie...

I znowu to samo!  Kolejna dziewczyna, która się przeliczyła i kolejni teściowie nie grzeszący wyobraźnią.
Co masz teraz robić? Szukajcie mieszkania. Młode małżeństwo powinno mieszkać samo, nie u rodziców.

96

Odp: Teściowa masakra

Zgadzam się z dziewczynami. Mieszkanie z teściami to musi być straszne. Prawdziwą wolność można poczuć u siebie. Możesz robić co chcesz, chodzić nago,wracać kiedy chcesz, nie myć naczyń wink a tak jesteś zależna od kogoś . Bo co sobie o Tobie ktoś pomyśli... Co zrobić żeby wyglądało dobrze. Jak sie z kimś mieszka to właściwie wszystko się robie po to żeby dobrze wyglądało i nie patrzysz czego Ty chcesz i na co masz ochotę...Wynajmuj jak najszybciej mieszkanie i uciekaj. Lepiej nie będzie. Ja mieszkam od tesciowej 2000 km i też mam problemy smile

Posty [ 66 do 97 z 97 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026