Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Strony Poprzednia 1 … 85 86 87 88 89 … 372 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5,591 do 5,655 z 24,171 ]

5,591 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-11-25 12:00:14)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Babciu, ja myślę, że to jednak wirus a nie alergia.
Oby Sabinka się nie załapała.

Opowiem "sensację" z mojej pracy - 2 dni pod "napięciem".

Przedwczoraj pracowałam na kasie, było mało drobnych, dużo rozmieniania. Na koniec dnia wychodzi, że brakuje mi 50 zł (równe). Kierowniczka mówi, że nie dokłada się, bo stała tylko godzinkę na mojej kasie. Ja zachodziłam w głowę, gdzie się podziały pieniądze, jak mogłam się pomylić aż o 50zł.Na drugi dzień rano wyrównałam manko. Kasa grała co do grosza.
Inna koleżanka objęła kasę po mnie i po obsłużeniu 1 klientki zauważyła, że pod półeczką w kasie jest "przyklejone" 50 zł a takiego nominału rano nie dostała (miała 20, 10 i monety).
Kazałam jej przeliczyć, powiedziała, że nie przeliczy "bo kasa się zgadzała". powiedziałam jej "tak, ale bez tych 50 zł miałaś stan początkowy taki jak się należy, więc zakładam, że to moje "zaginione" 50 zł".
Po moich upartych prośbach policzyła, ale miała już nabitych kilka paragonów. Stwierdziła, że owszem, zgadza się, ma nadwyżki 45 zł a nie 50.
Nie chciała mi oddać.
pod koniec dnia ja zrobiłam zakup za 10 zł, a ona czeka, aż zapłacę. Kazałam jej nabić, że dałam 50 zł i wydać mi resztę. Ona nabiła 50 zł, paragon urwała i schowała do kieszeni, a mi reszty nie wydała. Poszłam na skargę do zast. kierownika a ta mi odpowiedziala, że wtrącać się nie będzie.
Poszłam jeszcze raz na sklep i tamta chyba się wystraszyła i oddała mi 40 zł z komentarzem, że teraz jak się okaże ze ma dopłacić "ZA MNIE" 5zł, to ona będzie to musiała pokryć.
odpowiedziałam jej, żeby logicznie pomyślała, że skoro rano saldo się zgadzało co do grosza, a po kilku minutach znalazła 50 zł to jeśli cokolwiek jej się będzie nie zgadzało, to chyba to juz nie na moje konto. Zła wyszłam z tego sklepu, aż byłam cała czerwona ze zlości.

Zobacz podobne tematy :

5,592

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Sandro, znasz powiedzenie, że jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze...
Może w ten chamski sposób, chcą się Ciebie pozbyć, aby z Tobą nie przedłużać umowy?
Wiesz,że ludzie, którzy zbyt dużo wiedzą i widzą są niewygodni?

5,593

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

No właśnie. Ja należę do osób dociekliwych jeśli chodzi o moją osobę to będę sie bronić.
Ale spytałam ostatnio kierowniczki czy mi przedłuży, dostałam odp. "raczej tak" i dostałam grafik na grudzień.

5,594

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

No, to pomimo takiej "atmosfery" gratuluję.
Jak już Ci przedłużą, to miej oczy o uszy otwarte.
Rób swoje jak najlepiej, a w razie jakiejś kłótni, warto nagrać na dyktafon w komórce.

5,595

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Ogólnie "atmosfera" nie jest zła, bo nie ma tam czasu na ploty.
Może jakoś to będzie.
Z nowego grafiku wiem, że pracuję w wigilie a w sylwestra mam wolne. Zaproponowałam koleżance, która ma 21 lat, żeby ona miała wolne w sylwestra i się zamieniła ze mną na wigilie (bo ona mieszka poza domem i nie wraca do domu na święta, będzie sama), ale się nie chce zamienić. Stwierdziła, że świąt nie robi, ale chce "odpocząć".
Ja się zastanawiam jak mam zrobić swieta skoro 3 dni przed Świętami pracuję do końca, a moja teściowa jeszcze nei ma władnej ręki.
Będzie chyba bez świąt, chyba, że tesciowa nie chwali się i jedzie moze do córki.

5,596 Ostatnio edytowany przez lena53 (2011-11-25 13:00:22)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

hej
nie udalo sie
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=9dRK-tzBs6Y&feature=related[youtube]

5,597

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Sandro, żeby tak nie wyszło, że koleżanka w Sylwestra odwali jakiś numer.
Ja zawsze pracowałam w Sylwestra, przez 32 lata, bo jako jedyna, nie bawiłam się nigdzie.
Ale za to, we Wszystkich Świętych, chciałam mieć wolne...i nie jeden raz zasuwałam 1 listopada, bo ktoś nawalił.
Koleżanka, która nie miała żadnych grobów, wzięła wolne na telefon, bo chciała poczuć atmosferę tego święta i poszła
na cudze groby...Dzisiaj ma już trzy własne..rodziców i brata.
Teraz rozumie, co ja wtedy czułam...
Pięknie świeci słoneczko, ja czuję się fatalnie, ale wyjdę potruchtać z Sabinką.
Do zobaczenia na kanapce....pod wieczór.

5,598

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Lenko, nie wklejaj, tylko coś napisz od siebie.
Będzie na pewno milej, gdy odezwiesz się do nas.
Buziaczki dla wszystkich..:):):)

5,599

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Sandro, trzymaj się w tej pracy, bo sama wiesz
jak trudno o inną, ale jak pisze Babcia - oczy dookoła głowy.
Wiem, że trudno sie pracuje bez odrobiny zaufania,
ale czasami nie ma innego wyjścia i trzeba zacisnąć zęby.

Babciu, zdrowiej nam.

leno piosenka nie weszła, chyba źle coś robisz.

5,600 Ostatnio edytowany przez f??????? (2011-11-25 14:00:35)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

hej
nie udalo sie


leno odzyskałam jesiennego pana.

Piekę żeberka na jutro na obiad i będą buraczki
i ziemniaki. Taki kaprys miałam dzisiaj.

5,601

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

fioletto czesc
jak ty to robisz?ze odzyskalas jesiennego pana
zdradz mi te tajemnice,jak chlop kozie na granicy
dzis inny swiat,radosny ze slonkiem
ja szukam oswietlenia do kuchni
stol tez trzeba by wymienic

5,602

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam moje panie.Dziękuję za zyczenia zdrowia.Dla jasności jestem zdrowa ,wesoła i pełna życia.Wprawdzie jestem na L=4 ,ale wybieram sie na rente wiec rozumiecie.skoro już sie do Was wprosilam ,to wypada powiedzieć coś o sobie.Mam 48 lat,prowadze działalność gospodarczą -handel.Posiadam córkę lat 19(studentka),oraz męża od 24 lat.Zeby było jasne mąż jest drugi.Obsluga kompa - minus zero.Jak sie naucze to coś wkleje.Babciu ja tez jestem alergikiem i mimo wszystko uzywam Vanisza i mnie nie uczula.To co opisujesz ,bardziej jednak wyglada na grype żoładkową.Zycze szybkiego powrotu do zdrowia.Sandro współczuje Ci w takiej atmosferze ciężko sie pracuje,ale teraz w sklepach potrzebuja pracowników ,spróbuj sie rozejrzec.Pozdrawiam wszystkie i życze milego dnia.

5,603

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Leno skopiowałam Twój link i wprowadziłam poprawny kod,
jaki sie wkleja tutaj, a zabrakło ukośnika.
Amazonko, miło, że sie przedstawiłaś nam.
Będzie się lepiej rozmawiało.
Ja mam 55 lat i pisałam to na początku.
Mam dwie córy 34 lata i 32, oraz trójkę wnucząt.
Jestem na rencie, cukrzyca i takie inne schorzenia,
więc nie pracuję, ale kiedyś też miałam
działalnośc handlową, dopóki nie dostałam
pracy w Urzędzie Miasta.

Nasza Babcia chyba się kuruje i możliwe,
żr dopadła ją grypa żołądkowa.
Babciu, wracaj szybko do zdrówka.

5,604

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzisiaj Dzień Misia Pluszaka, a więc
chociaż wieczorem Wam podaruję, do poduchy.
Misiu, misiu, wyciągnij naszą Babcie z choroby - to moje zaklęcie jest smile

http://wgrywacz.pl/images/323pluszowa_zabawka_mis_2.jpg

5,605

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Tak sobie napisałam o małżeństwie mojej siostry:)

Piątek
Każdego wieczora w piątek,
bo taki jest grafik i porządek,
małżeństwo siada do stołu
i butelkę wina wypija we dwoje.
Od lat tak się toczy, ta ich tajemna gra
dla nich miłosna i radosna,
bo potem idą do łóżka,
oddać się miłosnym uniesieniom.

A kiedy przychodzi poniedziałek,
wszystko do normy wraca,
bo czeka ich praca, praca.

Od lat tak spędzają piątki i kiedy spojrzałam przez okno,
a mieszkamy naprzeciw siebie, to takie słowa zabrzmiały w mojej głowi,
bo to wszystko tak jest jak w tych słowach wyżej.

5,606

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Eluś, dla takiego przystojniaka jestem gotowa wyzdrowieć.
Ja, dziewczyny wiem, że to uczulenie, a nie grypa.
Pracowałam 32 lata jako salowa, mogłam używać różnych lizoli, septyli i innych wynalazków.
A jak zaczęli wprowadzać takie środki, że nam oczy wywalało na wierzch i w gardle szczypało jak jasna cholerka, to jakoś z dnia na dzień, stałam się alergikiem.
Jestem uczulona na chlor, różne wybielacze, a jak spojrzę na ten Vanish, to mnie telepie.
Ostatnio kupiłam pakę Ariela i nie mogę w nim prać, bo gdy czuje jego zapach to zbiera mi się na wymioty...Widocznie ma jakiś składnik, którego mój organizm nie toleruje.
Najśmieszniejsze jest to, że nawet na kurz jestem uczulona, a całe życie sprzątałam.
Taka ze mnie " hrabianka"
Nigdy nie robiłam nic w rękawiczkach, ściągałam zaraz po nałożeniu, bo było mi duszno. Nie mogłam nosić butków jednorazowych, ani fartuszków w kolorze zielonym, tych operacyjnych.
Jestem uczulona na lateks, dlatego mam pięcioro dzieci:):):)
Humor mi wraca, ale jestem głodna jak stado wilków.
Jutro będzie już dobrze, jak się porządnie wyśpię. Sen to zdrowie, więć życzę Wam moje Stokrotki pięknych, przytulnych snów....
A przytulcie jakiegoś " misia", niech świętuje....

5,607

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Zaglądam, czy nasz chorowitek babcia się zjawiła,
a tu cisza.
Babciu zdrowiej kochana.

Dobranoc cafejce i jutro może będzie lepszy dzień, bo z Babcią.

5,608

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Eluniu, pożyczę Ci okularków, gdyby się okazało, że znowu mnie nie zauważysz:):):)

5,609 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-11-25 22:46:40)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Babciu, gdy czytałam o Twoim uczuleniu, to pomyślałam sobie, że gdyby nie emerytura - to jesteś w ciąży smile jak nic. Wymioty i wstręt do zapachów - to pierwsze objawy ciąży u mnie.
Zniosę bół brzucha, ucha, ale nie cierpię mdłości i wymiotów.

Elu, fajnie piszesz o tej swojej siostrze.
Myślę sobie, że jak się patrzy z boku, to utrzymać ognisko małżeńskie nie jest trudno (teoretycznie). Zastanowiłam się więc nad swoim dobranym związkiem i stwierdziłam, że miłośc, miłością, ale by było OK, po kumplowsku, po przyjacielsku to trzeba mieć choć połowę wspólnych zainteresowań, jednakowego temperamentu, albo trzeba mieć naprawdę silne szczęki, by całe życie nic nie mówić i udawać, że jest OK. Tylko wtedy grozi...depresja (nie gorszy nastrój, ale choroba).

Amazonko - fajnie, żeś zdrowa smile, jak czytałam o córce i mężu to pierw pomyślałam, że mąż ma 24 lata smile
Pytanko - czy drugi "brzydszy płeć" jest OK?
Pytam, bo zastanawiam się, czy "zmiana" to "zawsze" wpadka z deszczu pod rynnę(jak twierdzi moja mama), czy też może być piekne Love Story?

5,610

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Oj, Sandro, ja w ciąży faktycznie czułam wszystkie smrody i zapachy.
Zajadałam się ogórkami konserwowymi i solonymi paluszkami.
A latem wypijałam hektolitry wody z sokiem, takiej z saturatora.
Kilogramami jadłam lody i to zamiłowanie do lodów pozostało do dzisiaj.

5,611

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Sandro to nie zawsze tak .Ten pierwszy był księciem z bajki do ślubu ,potem bił pił i cała reszta.Okazalo się ,ze jest chorobliwie zazdrosny.Po 3 latach dałam spokój (dzieci nie miałam).Obecnie nie zyja popełnił samobójstwo.Obecny mąz jest dobry ,nigdy mnie nie skrzywdzil dba o mie i naszą córke(o nia az za bardzo ,to jego skarb).Jest 9 lat starszy ,jak w każdym małzenstwie jest róznie ,czasem cięzko ,bo to ja jestem ta szyja od tej glowy.Sama musze wszystko załatwic i uporać sie z klopotami ,ale to ja ta silna strona która wszystko potrafi załatwić.On złota rączka która wszystko zrobi,jesli ja załatwie.Ogólnie jast ok. tyle ze czasem czuje sie samotna i mam wrazenie ,że zycie mnie przerasta ,ale oczywiscie musze wziąsc sie w garśc ,bo jak mama chora to dom umiera.Dlatego jeślibyście mnie zobaczyły to wcale nie wyglądam na chora-broń Boże Silna,uparta i upiorna biznes woman.Moja mama nauczyła mnie jadnego "niema rzeczy nie możliwych i zawsze licz na siebie". I taka jestem.Tak więc jeżeli sie chce to można znaleśc meza ktory bedzie nas kochał i z ktorym bedziemy szczesliwe choć troche.

5,612

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Amazonko, mój też jest "złota rączka". Zrobi w domu wszystko. Pomoże w domu, ugotuje jak trzeba, zrobi ciasto, pomoże sąsiadom, kuzynce, szwagierce, ugości księdza, podwiezie listonosza...
Ale jak pijany szwagier "uwiesił się mnie" w sensie docinania mi tekstami, że mam mały móżdżek, że studiuję za "jego" pieniądze (bo mnie rodzice nie sponsorowali) i kiedy ja się mocno zdenerwuję i albo wyjdę z towarzystwa, albo odpyskuję szwagrowi to dostaję burę od męża, ze przesadzam. Potrafi mnie wyśmiać, że mam depresję, że mam szeroki tyłek...
Jak gdzieś wyszłam - nigdy nie pytał kiedy wrócę, czym, czy dojadę bazpiecznie. Zero zainteresowania.
Po prostu ja dla niego się nie liczę pod względem uczuciowym. Nigdy nie wymówił mojego imienia, gdy płakałam mówił "zamknij się", nie pocieszał, nie przytulał.
Też wszem i wobec możemy wyglądać na udane małżeństwo, ale tam, w sercu jest tylko smutek i żal.
On jest głazem emocjonalnym, doi tego nie uprawia seksu ze mną od ukończenia przez moją córkę 1 roku życia. Do tamtej pory wszystkie zbliżenia były z mojej inicjatywy.
Czuję się jak chłop w tej rodzinie, straciłam przy nim kobiecość.

5,613

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Sandro myśle ze powinnyśmy porozmawiac ,ale poza forum moje gg 32844224 bede jutro po południu pisz nawet jeśli nie dostepna ,bede na niewidoku.

5,614

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Zapisałam, jak chcesz - swoje możesz wymazać.
Wiesz, wciąż się zastanawiam czy jednorazowy incydent to powód czy czepianie się. Nikt mi nie potrafi na to odpowiedzieć.

5,615 Ostatnio edytowany przez amazonka740 (2011-11-26 00:19:23)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Sandra ciężko jest komus z boku odpowiedziec na takie pytanie,jezeli sie nie przezylo podobnej sytuacji to sie tego nie rozumie.Wiem jedno że gdyby mój obecny mąz mnie udezyl to wylecial by z domu w 3 minuty,raz na zawsze.Ide spac ,mialam cięzki dzien .Dobranoc ,do jutra

5,616

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dobranoc Amazonko.
Dobrze, że jesteś silna i masz "opcję" wyrzucić go z domu. Gorzej, jak się mieszka u "niego".
To bardzo trudne i niesprawiedliwe, zwłaszcza dla kobiet z biednych rodzin.
Tym smutnym akcentem żegnamy piątek smile

to takie moje przemyślenia przed snem.
Dobranoc

5,617

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzień dobry stokrotki.
Czytam nocne rozmowy i znów mi żal Ciebie Sandro.
Bardzo chcesz być kochana, jak każda zdrowa kobieta a tu guzik z tego wyszło.
Zawsze Ci będę pisała, że swoje szczęście prawdziwe, gdzieś znajdziesz.
Jeśli nie teraz, to za parę lat.

Budzę Was kawą i mam nadzieję, że nasza Babcia już jest zdrowsza.
Ja się dzisiaj nie wyspałam i mimo, że spałam, to się
budziłam często w nocy i potem nie mogłam zasnąć, ale jest ok.
Za moim oknem mgła, ale chyba sie przejaśni i będzie piękny dzień.

..................http://wgrywacz.pl/images/821kawa_11.jpg

5,618

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

No dobrze, to na wesoło zacznę dzień

5,619

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam Was Stokrotki, pięknie, słonecznie i weekendowo:):):)
Napisałam długalaśnego posta i gdzieś mi go wcięło, bo wcisnęłam klawisz ctrl, przypadkowo.
Nie będę sie rozpisywała, bo to nic nie zmieni w życiu żadnej z Was.
Ja wiem, że każdy ma swoje pięć minut w życiu i każdemu kiedyś zaświeci słońce.
Nic nie dzieje się bez przyczyny, a spotyka nas to, co zostało nam wpisane w nasz życiorys.
Przeznaczeniu nie uciekniemy.
Dlatego spotykamy ludzi, których mamy spotkać i znajdujemy się w miejscach, które ktoś nam wyznaczył.
Wiem, z własnego doświadczenia, że gdy mija pierwsze zauroczenie, mija też miłość. Zostaje przywiązanie, a to za mało, aby
trwać w związku.
Wiem też,że partner zaczyna wytykać nam wady fizyczne i te psychiczne wtedy, gdy zainteresuje go inna osoba.
W życiu kobiety i mężczyzny ważny jest seks. Nie oszukujmy się, ale tak jest, dopóki się kochamy.
Gdy mężczyzna lub kobieta pozna drugą osobę, seks z nią będzie bardziej fascynujący, to poprzedni partner schodzi na plan dalszy i
zaczynamy wtedy wyszukiwać wady, aby jakoś wytłumaczyć mniejsze zapotrzebowanie na życie intymne.
To co kiedyś nam nie przeszkadzało, teraz urasta to wielkiego problemu.
Sandro, jeżeli chcesz być kochaną i docenianą musisz się wyprowadzić z tego domu. Tam nie ma dla Ciebie przyszłości.
Zrób to dla siebie, bo nikt za Ciebie życia nie przeżyje. Musisz o sobie decydować sama, bo każdy ma tylko jedno życie.
Jesteś jeszcze młoda, możesz wszystko zmienić, czego życzę Ci serdecznie.

5,620

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Ja to jednak jestem niewychowana.
Elu, wypiłam Twoją kawkę, która smakowała przewybornie, po wczorajszym poście.Dziękuję, a piosenki wysłuchałam kilka razy.
Jest taka lekka i przyjemna, że smutki gdzieś ulatują, a pojawia się uśmiech...:):):)
ŻYCZĘ WSZYSTKIM STOKROTKOM MOIM I TYM Z INNEGO POLA, UDANEGO WEEKENDU
                                                                                                                                Wasza Babcia

5,621

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Babciu, wszystko co napisałaś to prawda jest.
O ile byłoby lżej żyć, gdyby się wiedziało, kiedy to słońce zaświeci,
a tak się miotamy, martwimy i wciąż mamy nadzieję,
że ta druga strona zrozumie nasze oczekiwania względem nas,
związku, małżeństwa. Można tak nieraz czekać w nieskończoność,
bo nie mamy odwagi czegoś definitywnie przerwać.
Sądzę, że gdyby nasza Sandra miała dokąd odejść, to by to dawno zrobiła,
a tak tkwi w tym chorym układzie, ale kibicujemy jej, aby jako mloda
jeszcze dziewczyna spotkała na swojej drodze kogoś wartościowego.
Teraz pracuje i ma kontakt z ludźmi, to może się to zdarzyć
w każdym momencie, że ktoś będzie chciał ją porwać - to moje życzenie dla niej.
Koniki  na wątek, bo ja kocham konie:)

http://wgrywacz.pl/images/452379033_280661865304697.jpg

5,622

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

youtybe/http://www.youtube.com/watch?v=itMrhTp52BY&feature=related/youtube
witam
i pogoda zmienila sie na dynamiczna
wieje pada w miare cieplo cisnienie w dol
na zwolnionych obrotach choc kawusie juz wypilam

5,623 Ostatnio edytowany przez lena53 (2011-11-26 13:00:19)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

fioletta ty mi napisz poprawny kod i ukosniki gdzie wstawic mam?
bo sama nie dojde do tej zagadki ok
albo na skype mnie poinstruujesz?

5,624

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Leno prosze bardzo.
Wpisujesz tak:

[youtube]tu wstawiasz link[/youtube]

Teraz popróbuj sama, ja już wiem co to za piosenka,
ale uda Ci się.:)

5,625 Ostatnio edytowany przez lena53 (2011-11-26 13:14:18)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

ok

dzieki fioletto,udalo sie
to dla ciebie
http://wgrywacz.pl/images/645klik.jpeg

5,626

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Leno, brawo.
Udało się, a piosenka przepiekna

5,627 Ostatnio edytowany przez lena53 (2011-11-26 13:29:07)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

to tez bardzo lubie

widoki przepiekne,ciesza oko

5,628

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

i jeszcze to

5,629

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Lenko, ta piosenka powinna być mottem dla Sandry...niech zrobi ten pierwszy, najtrudniejszy krok w nowe życie.
Sandro, miałam koleżankę, która była w ciąży, gdy odeszła od męża.
Poniżał ją i wyzywał, gdy byli w towarzystwie.
Sam na sam był do zniesienia, ale ona nie chciała tak żyć, bo zawsze czuła się gorsza od innych kobiet.
Byłam nie jednokrotnie świadkiem tych upokorzeń, wyzwisk od nieudacznic i matołów.
Mąż koleżanki był po zawodówce, ona miała maturę, ale to on był ten "wykształcony".
Magda tułała się po znajomych, mieszkała też u mnie przez kilka miesięcy.
Gdy urodziła zdrową córeczkę mieszkała z nami, opiekowała się moimi dziećmi, a ja pracowałam i było by wszystko o.key, gdyby nie
mój partner.
Zrobił się zazdrosny o nasze wieczorne rozmowy, o to, że zawsze mogłyśmy na siebie liczyć.
Jak dzieci poszły spać, my z Magdą zasiadałyśmy w kuchni na pogaduchy, wspólne rozwiązywanie problemów i krzyżówek.
A mój men był wściekły, bo czekał w łóżku na ciepłe ciałko....Później były kłótnie..
Magda , za moim pośrednictwem znalazła starszego pana, który w zamian za opiekę, udostępnił jej mieszkanie.
Pan często leżał na naszym oddziale , opowiedziałam mu o sytuacji przyjaciółki, a On, miał łzy w oczach, gdy stwierdził: "Anioły jednak czuwają nad starym piernikiem"
Dziadek, bo tak Go nazywałyśmy, dał Magdzie dom i serce. Podejrzewam, że podkochiwał się w niej, ale co do miłości do jej córeczki to jestem jej pewna.
Gdy mała poszła do przedszkola, Magda przyszła do nas do pracy.
Poznała sanitariusza, w którym zakochała się z wzajemnością. Gdy chciała się wyprowadzić od dziadka, ten poprosił, aby z Rafałem zamieszkała u niego, bo nie chciał już być sam.
Dziewczyna ma już trójkę dzieci, mieszka nadal z mężem Rafałem u Dziadka, który ma 87 lat i jeszcze jak ich odwiedzam to "podrywa"
się, aby mnie ugościć.
Widzicie teraz, skąd biorę siłę, bo ja mocno wierzę, że to, co nam zapisano przy urodzeniu nie minie nas.
Nie zmienimy przeznaczenia...Sandro, Ty tylko musisz uwierzyć, że jeszcze spotkasz tego, który Ci jest przeznaczony...

5,630

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam wszystkie panie.Widze że tu u Was wesolo ,kawka ,muzyczka.Brak tylko Sandry -Sandro gdzie jestes.Brawa dla Leny.U mnie od rana padał śnieg.Idzie zima.

5,631

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Nasza Babcia napisała o prawdziwej historii
i brawo.
Trzeba jednak dużej odwagi, aby radykalnie zmienić swoje życie.
ja sama za późno sie za to zabrałam, bo powinnam zrobić to
jakieś 23 lat temu, kiedy ten mój spłodził innej dziecko,
ale byłam mimo wszystko, tak cholernie zakochana,
że żyłam z tym, z wielką dziurą w sercu i nie miałam odwagi
swoim dzieciom odbierać Ojca.
No ale to już za mną i sam mi pomógł w postanowieniu, że to już koniec
i nie ma co ratować. Jak to się mówi - lepiej późno, niż wcale.

Sandra nasza sama musi to wszystko ogarnąć i spisać sobie na kartce za i przeciw.

Amazonko witaj. Ciesze się, że coraz częściej tutaj zaglądasz.

5,632

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Fiolletko powoli się zadomowiam,skoro moge.Temat naszej Sandry bardzo lezy mi na sercu i mam nadzieje ze sie odezwie.Kazda z nas ma cos za soba,bo inaczej pewnie ,by nas tu nie było.Wiem co znaczy byc zakochana do szaleństwa i wiem jak trudno sie z tego wyplątać zwłaszcz kiedy nie ma sie dokąd pójśc.Ale kazdy ma prawo do normalnego zycia i miłosci.Najczesciej to nie wielka miłość trzyma nas w toksycznym związku tylko strach przed nowym niewiadomym.Zawsze jest pytanie jak sobie bez niego poradze.Wystarczy troche samozaparcia i wiary we własne siły ,by sie uwolnic,choc nie jest to proste i bardzo duzo kosztuje(nie mam na mysli kasy).Pozdrawiam.

5,633

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dobry wieczór moje dziewczynki:):):)
Dzień za nami.
Jutro niedziela, jedni maja wolne, drudzy wędrują do pracy, a jeszcze inni wędrują hen, hen, tam, skąd nie ma powrotu.
Dlatego, dopóki żyjemy, możemy podejmować różne decyzje.
Nie zawsze są one pomyślne, ale to nasze decyzje. Nikt za nas ich nie podejmie...tylko i wyłącznie my.
Ale od naszych decyzji, nie jednokrotnie zależy przyszłość tych, którzy dla nas są najważniejsi.
Więc życzę nam wszystkim, nie tylko Sandrze, abyśmy zawsze dokonywały trafnych wyborów.
A swoją drogą, nie raz, nie dwa, zazdrościmy komuś udanej rodziny, zdolnych dzieci lub udanego związku, ale my
nie wiemy, jak wygląda ich życie od wewnątrz. My widzimy tylko to, co oni chcą nam pokazać.
O ilu tragediach dowiadujemy się dopiero, gdy jest już za późno na jakąkolwiek pomoc.
I wtedy otwieramy oczy ze zdumienia: no, jak to, a wydawało się, że ta rodzina jest modelowa.
Właśnie, wydawało się, bo nikt nie wie, jaka była prawda.
Stokrotki, dlaczego tak Was nazywam, wiecie już, te kwiatki są NIEZNISZCZALNE, a do tego śliczne.
Idę kąpać Sabinkę, zamelduję się późnym wieczorkiem, bo jeszcze chce pogadać z synusiem, który jest w Norwegii.
Internet to jednak fantastyczna sprawa.
Dzięki niemu mam Was i kontakt z tymi, którzy przebywają w różnych stronach naszego globu.
Miłego wieczoru
                                        Wasza Babcia

5,634

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

witam wieczorkiem i pozdrawiam amazonke
u mnie dzis dopiero pod wieczor wyszlo slonko
tak to padalo,deszcz jeszcze,wialo---na szczescie slabo i dachow nie zrywalo
dzien z kompem,radiem spedzilam
w tv nie ma co ogladac
wybralam RMF FM,malo gadaja,super graja w sam raz na sobotnie balety
bawcie sie dobrze dziewczyny
a tym co w ciepelku domowym pozostaja milego wieczoru

5,635

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)


bawmy sie

5,636

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzieki za pozdrowienia Leno i za muzyke.

5,637 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-11-26 23:03:01)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dobry wieczór.
Nie zaglądałam, bo po pracy szykowałam obiad na jutro.  Trochę sprzątałam.

Dziękuję, że tak o mnie myślicie.
Czytam i się wzruszam, że od Was mam więcej wsparcia niż od mamy.

Wiem, że to wszystko zależy ode mnie.
Może nie wszystkie z Was pamiętają, ale ja nadal "mam kogoś". To jest mężczyzna (nie chcę wchodzić w szczegóły), znamy się ponad rok. Ona bardzo mnie kocha, ma mieszkanie...
Już rok temu namawiał mnie bym się wyprowadziła do niego. Dzwoni prawie codziennie, jednak mówi, że nie chce nalegać, bo widzi, że się boję podjąć konkretne decyzje w swoim życiu.
Nie szukajcie w nim winnego, to, że jeszcze mieszkam tu gdzie mieszkam to tylko moje tchórzostwo. On mieszka 4 godziny jazdy autem ode mnie.
Stąd też moje obawy. Już mówię o co chodzi.
Powiedzmy, że teraz podejmuję decyzję, że się wyprowadzam. Zamawiam "transport" i pakuję rzeczy. Patrzą na to dzieci i zaczynają się bać, pytać dlaczego.
jak mam im to wytłumaczyć, że musimy się wyprowadzić, skoro one bardzo kochają ojca, a on ich? On ich nie krzywdzi. One mają tu swój pokój, swoje zabawki, podwórko, kolegów, szkołę, babcię i tatę.
Czuję, że nie dam rady jednym ruchem ręki zburzyć im cały świat w ciągu 1 godziny.
pojedziemy do innego mieszkania, tam nie mają nic. Będą tęsknić za tatą, babcią, domem. podwórkiem.
Maż od ostatniego pobicia mnie już mnie nie ruszył. Jedynie "dialog" się nie klei.
-Co jutro na obiad? (pytam ja bo on z matką swoją decydują, odkąd zwichnęła rękę gotujemy "wspólnie" i on z nią ustala czasami szczegóły". Jeśłi bym nie spytała, to po rozmrożeniu mięsa mogłabym usłyszeć, że po chu.. gotuję, skoro mama dała pierogi)
- cisza....
-słyszysz mnie?
- słyszę.
-to możesz mi powiedzieć co jutro na obiad?
- a co ci kur...mam odpowiedzieć. Co będzie to zjesz, masz jakieś wymagania?

i tak wygląda "dialog" O cokolwiek nie spytam to on zieje agresją lub całkowitym milczeniem.

Więc dzieci nie widzą, że tata jest "zły", bo dla nich jest dobry.
boję się zburzyć ich świat.
czasami marzę o tym by mąż mnie znów uderzył, bym miała "pretekst".
Byłam w Centrum Interwencji Kryzysowej i mi powiedzieli, że w zasadzie nic takiego się nie stało i widzą, że sobie radzę, bo zgłosiłam na policję, więc powinno być ok.
Ani w te ani wewte.

jak czytam różne wątki, to mąż jest niedobry, to mąż nic nie robi, pije, bije.
Mój nie robi nic i to ma być powód do rozwodu?

Koniec marudzenia.

Leno super piosenka.

5,638

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Sandro, troszeczkę się pogubiłam.
Nie rozumiem Twojego dylematu: odejść lub zostać.
Z Twojego postu wynika, że mieszkasz z rodziną męża tylko dla dzieci.
Nie chcesz burzyć ich spokojnego świata, bo one są do niego przyzwyczajone.
Ale szukasz nadal pretekstu do odejścia.
Przecież z Twoich wcześniejszych wypowiedzi wynika, że mąż nigdy Cię nie uderzył przy dzieciach.
Więc nawet jak uderzy Cię drugi raz, zrobi to wtedy, gdy nie będzie dzieci.
Jak wtedy wytłumaczysz im, że odchodzisz i zabierasz je do innego domu?
Pamiętaj, że dzieci rosną i coraz więcej rozumieją.
Później trudniej będzie im zaakceptować Twojego przyjaciela.
A z własnego doświadczenia wiem, że dzieci szybko nawiązują nowe znajomości i dopóki są mniejsze, masz na nie wpływ.
Później, to one decydują z kim i dlaczego chcą zostać.
Twoje dzieci nie są jedynymi, które matka zabiera od ojca, by ułożyć sobie nowe życie.
Nie oznacza to odizolowania od ojca.
Dzieci mogą przecież mieć z nim kontakt.
Dużo zależy też ,od stosunku drugiego partnera do Twoich dzieci.
Jeżeli trochę go poznałaś ,to znasz jego zdanie na temat Twoich dzieci i ewentualnego, wspólnego zamieszkania ich u niego.
My możemy tylko wyrażać własne zdania i przypuszczenia, ale to Ty podejmiesz najważniejsza decyzję.
Oby była pomyślna.

5,639 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-11-27 00:31:01)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

No tak Babciu, masz rację.
Dzieci nie są świadkami wszystkiego.
Wiem, wiem, decyzja należy do mnie.
Jednak pisząc poprzedni post myślałam tak. Jak dziecko widzi, że tata bije, wyzywa mamę - to dziecko rozumuje "tata jest niedobry i mama musi odejść". A jesli dziecko widzi "super tatę" to myśli "mamie odbiło i się wyprowadza".

Babciu, pogadałaś z Synkiem?

Zapraszam na śledzia na śniadaniehttp://wgrywacz.pl/images/305_led_.jpg

5,640

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Blondynka i prawnik siedzą obok siebie w samolocie. Prawnik pyta blondynkę, czy nie zechciałaby zagrać z nim w ciekawą grę. Blondynka mówi, że jest zmęczona, odwraca się do okna i próbuje zasnąć. Ten jednak nalega i wyjaśnia, że "gra" jest bardzo prosta i wesoła. Mianowicie, będą zadawać sobie pytania i jeśli któreś nie zna odpowiedzi - płaci $5. Blondynka ponownie odmawia i znów próbuje zasnąć, ale prawnik nie daje jej spokoju i proponuje inny układ - jeżeli ona nie będzie znała odpowiedzi - płaci $5, jeśli natomiast on nie będzie znał odpowiedzi - płaci $5000. To przykuwa jej uwagę, poza tym i tak zdaje sobie sprawę, że on nie da jej spokoju, dopóki nie zagrają w tą grę, więc zgadza się.
Prawnik zadaje pierwsze pytanie:
- Jaka jest odległość pomiędzy Ziemią a Księżycem?
Blondynka bez słowa sięga do portfela i wyjmuje banknot $5.
- Ok - mówi prawnik. - Twoja kolej...
- Co to jest, wchodzi na górę na dwóch nogach, a schodzi na trzech?
Prawnik jest zaskoczony, wytęża umysł i nic, dzwoni do znajomych, wysyła maile, przeszukuje internet i nic. Po godzinie poddaje się i wypisuje czek na $5000, ona przyjmuje, odwraca się i próbuje zasnąć. Prawnik jest jednak ciekaw odpowiedzi i pyta:
- Co to jest, co wchodzi na górę na dwóch nogach, a schodzi na trzech?
Blondynka odwraca się i wyciąga banknot $5.

To tak, na dowód, że blondynki maja głowę do interesów.

Pogadałam i jest mi smutno, bo syn zjeżdża do Polski 7 grudnia, a 21 grudnia, wyjeżdża znowu do pracy.
Nie będzie Go z nami na święta.
Drugi ,od lat mieszka w Anglii, więc będzie ze mną tylko trójka moich dzieci.
Ale trudno, święta będą co roku, a taka praca może się już nie trafić.
Ale będą dwie synowe i wnuczęta, więc mam dla kogo przygotowywać Wigilię.
Sandro, uwielbiam śledzie w każdym wydaniu, więc już się na nie cieszę.
A jak jeszcze załapię się na kawę, to już będzie super niedziela.
Raniutko wstaję i jadę na przegląd lodówki mojego najmłodszego "cycusia"
Zrobiłam dzisiaj większe zakupy, z myślą o podkarmieniu synka.
Nie martwcie się, bilet miesięczny włożyłam już do torebki, więc mogą kontrolować.
Życzę Wam Stokrotki, snów wymarzonych, piękniejszych niż jawa.

5,641 Ostatnio edytowany przez Ba-Cha (2011-11-27 08:39:20)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam Stokrotki !! lol .... jak miło się nazywacie lol  ...na niedzielną kawencję zapraszam
    http://s7.directupload.net/images/111127/e7oyjxoy.jpg
Sandro - czytałam kiedyś cafejkę od początku ...przynajmniej wiem o KIM!! piszesz ... lol
dobrze Ci dziewczyny lol pisały .... weź kartkę ...wypisz sobie za i przeciw ... co Cię trzyma - przy mężu hmm
           http://s7.directupload.net/images/111127/56dsngeh.jpg
popatrz tylko na SIEBIE !!!  ....:lol:  szkoda życia na takie użerki hmm  .....    póki jesteś tak młoda!!! lol życie przed Tobą lol:lol:


do następnego .... wejścia lol

5,642

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witaj Ba-Cha, masz rację, już nie ma co rozważać. Ja muszę to "przeżyć", bo najbardziej boję się tych emocji dzieci i moich. Wiem, że jestem taka, że jeśli podejrzewam, że mogę się publicznie rozpłakać, lub też będę coś przeżywała przez jakiś czas to "omijam" problem, bo tak mi łatwiej.
Bardzo boję się emocji, bo szybko się wzruszam i się tego wstydzę okazywać.
nawet w przedszkolu, gdy dzieci miały występy, a ja płakałam, to się starałam ukryć i w domu się do tego nie przyznałam.
Podejrzewam, że przyczyna tkwi w tym, że w domu rodzinnym nie uczono mnie przytulania, mówienia miłych słów...
Zobaczcie - jaka "zależność". To - czego mi brakowało w dzieciństwie "znalazłam sobie" w mężu.
Na logikę - to jak matka nas nie przytula, to powinniśmy szukać uczuciowego partnera. A jednak tak to nie działa...Podobnie z alkoholikami...

5,643

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

No a teraz się przywitam i wypiję kawkę.
Ba-Cha dzięki za kawusię, ja juz wczoraj podałam śledzika do śniadania smile
Dziewczyny śpią, ale pewnie zaraz będą zaglądać.
Pobudka!!!

5,644

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Sandra, nie rób takiej głośnej pobudki, bo mi obudzisz moją "kruszynkę":):):)
Witajcie ranne ptaszki Ba-cha i Sandro:):):)
Ja byłam już w podróży służbowej, na przeglądzie lodówki synusia....
Dobrze, że mam zapłacone za energię, bo by nawet światełka w lodówce nie było.
Ten "komputronik" żywi się chyba wirtualnym jedzeniem, bo w lodówce same starocie, te które mu zawiozłam w zeszłym tygodniu.
Wiecie co Stokrotki, my baby jesteśmy durne jak buty, nie obrażając tych ostatnich.
Martwimy się o "stare byki", bo to nasze dzieci. Dźwigamy pełne siaty z zakupami, podpierając się długimi do ziemi łapkami, a
w domku czekają spokojnie przed telewizorem lub komputerem nasi synowie lub mężowie, a nie jednokrotnie obydwaj panowie w duecie.
Pozwalamy na manipulowanie pilotem swoim panom, bo gdy są w ich posiadaniu, to my i tak nic nie oglądniemy.
Podajemy im jedzonko pod pyszczek, pierzemy, prasujemy, sprzątamy, ustępujemy na każdym kroku, po to by był spokój w rodzinie.
A czy osiągamy swój cel? NIE1 NIE1 I jeszcze raz NIE!
Bo gdy tylko raz czegoś nie zrobimy, co wg. naszych domowników należy do naszych obowiązków, jest obraza majestatu i kłótnia gotowa.
Są już wprawdzie jednostki uspołecznione i udomowione, ale nie każdy mężczyzna chce z nich brać przykład.
Nadal, co niektórzy dzielą obowiązki na męskie i kobiece (patrz j/w} czyli ONI :PRACA, TELEWIZOR I GAZETA, A MY: PRACA I CAŁA RESZTA OBOWIĄZKÓW, które niestety same sobie narzucamy, już na wstępie wspólnego życia w rodzinie.
ooooooooo, ale jestem jakaś nerwowa, czy coś?
Sandro, wypiłam z Wami kawkę i zagryzłam śledzikiem. Pycha śniadanko.
A ja też płaczę, gdy się zdenerwuję, albo wzruszę.
Na ślubie koleżanki tak chlipałam, że brano mnie za Jej teściową, która nie zaszczyciła swoją obecnością uroczystości swojego syna.
A na ślubie mojego syna, który jest strażakiem, wyłam głośniej niż syrena straży pożarnej...tak mam i sie tego nie wstydzę.
Wolę okazywać emocje, niż ich brak oraz obojętność wobec drugiego człowieka.
Na wesoło:
Wraca mąż z polowania, a tu żona z kochankiem w łóżku.
- Wyłaź z łóżka! - krzyczy mąż do kochanka.
Kochanek wyskakuje i zasłania dłońmi jaja. Mąż ze spokojem celuje w nie z dwururki. Kochanek krzyczy:
- Nie wygłupiaj się, daj szansę!
Na to mąż do kochanka:
- No dobra, rozbujaj, urządzimy polowanie....

5,645

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzień dobry stokrotki.
Oj pospało mi się znowu dłużej - sorry, ale to chyba
na ten wiatr, co hula za oknem.
Babciu, niedawno oglądałam Rozmowy w toku i tam było o takich
kolesiach, co kochają żyć w brudzie i wcale im to nie przeszkadza.
Jeden opowiadał, że w jego łóżku są buty, frytki, pety i butelki po piwie
i z tego powodu jego kobieta uciekła z dzieckiem, bo jemu to
wcale nie przeszkadzało.

Bacha, ja tez dziękuję za kawę, bo to mój poranny trunek,
który stawia mnie do pionu.

Też jestem płaczką, ale w określonych sytuacjach, np.
w kościele na ślubach, albo na filmach.
Płaczę też kiedy widzę, że ludzie w ekstremalnych warunkach
sobie pomagają. Była taka sytuacja, kiedy zalało Wrocław
i sie ludzie skrzyknęli, aby ratować osiedle.
Wszyscy jak jeden mąż stanęli do walki z wielką wodą i wówczas zauważyłam,
że mnie to bardzo wzrusza. Chyba to dziwna reakcja,
ale tak mam od pewnego czasu. Tak na ogół jestem dość twarda
i trudno u mnie o łzy hihihi

Oddalam się, bo ma przyjść córa z wnusią, a u mnie jak po potopie.

5,646

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Elu, co znaczy, ze u Ciebie jak potopie?
Płakałaś ze wzruszenia, że tak mokro?
A przede wszystkim DZIEŃ DOBRY, Stokrotko:):):)

Nie oglądałam Drzyzgi, bo nie lubię tego programu, ale to na pewno, nie był mój syn.
On pod względem higieny osobistej i tej wokół siebie jest pedantem:):):)

Życzę Wam laseczki miłej niedzieli, w pościeli lub poza nią:)
                                                                                          Wasza Babcia

5,647

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Widać, że jestem głodna, zjadłam kawałeczek tekstu, miałam napisać, po potopie, a łyknęłam:po>za co teraz przepraszam.
Odezwę się jak będziemy po obiadku:):)

Dziadek z Babcia postanowili pofiglować.
Idzie Babcia do toalety, patrzy na swoją muszelkę i myśli:
-E, taka siwa, wygląda staro. Pofarbuję na czarno, Dziadek nie zauważy....
Idzie Dziadek do toalety i patrzy, a tu fujarka smętnie zwisa...trzeba ja reanimować, pomyślał.
Wziął dwie kredki, obwiązał fujarkę nićmi i idzie do Babki.
- A po kim ta żałoba, spytał, spoglądając na muszelkę.
-A po tej fujarce, coś ją na noszach przyniósł...
                                                                       Miłego dnia smile:):)

5,648

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Elu, co znaczy, ze u Ciebie jak potopie?

Babciu, a bo wstałam, i łóżka nie zasłałam, bo się dopiero
rozbudzałam, a moja córa to perfekcjonistka i wszystko zauważy,
a ja tak długo się budzę, zanim dojdę do wniosku, że czas
ogarnąć to i owo.

Dziewczyny, stokrotki, ale pogoda beznadziejna, ale razem
damy rade przetrwać wszystko - hej, do następnego wejścia.

5,649

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam kobietki.Babciu nie wiem jak reszta ale ja nie zgadzam sie z opinia ze jesteśmy od dzwigania siatek.Dawno postawilam sprawe jasno chcecie jeśc to sklep na parterze.Mój pan przykladowo przyniusł swierze bułeczki ,zanim jeszcze otworzylam oko.Wszystko zalezy od tego do czego ich przyzwyczaimy.Płaczka nie jestem choć potrafię wzruszyć sie np; na filmie.Sandra po naszej wczorajszej rozmowie powiem tylko jedno -nie zostala bym z nim ani jednej minuty ,wziela bym dzieci i tyle by mnie widzieli.Dzieci z czasem dorosna i zrozumieja.pamietaj dzieci widza wiecej niz myslisz i napewno wiedza ze miedzy wami jest zle.Jak bedziesz to wejdz na gg pogadamy.Pozdrawiam babeczki i zycze miłej niedzieli.

5,650

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Stokrotki, aby nie było tak poważnie na wątku,
bo dzis już niedziela i czas odpocząć  od trosk,
pokazuje Wam miejsce w Wietnamie:
Zobaczcie jaka ta nasza Ziemia jest piękna i ile na niej jeszcze nie odkrytych miejsc,
gdzie ludzka stopa nie stanęła, tylko trzeba apelować do ludzkości,
aby nie zapomniała kochać naszą Ziemię.
Ostatnio oglądałam Planete i dowiedziałam się, że 65 milionów lat temu
nastąpił wielki kataklizm na Ziemi i w ciągu 10 godz zginęły wszystkie dinozaury.
Była to tak wielka siła, że po wybuchu, nastapiło trzęsienie Ziemi, a potem tsunami i grad meteorytów. Bardzo fajna animacja, udowodniona naukowo.
Przepraszam, że tak zmieniłam radykalnie temat.

http://wgrywacz.pl/images/965393241_296795060354871.jpg

5,651

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Fioletto uwielbiam ogladac takie piekne miejsca,zreszta ogolnie jestem lazik .Lubie zwiedzać wszystko co tylko mozliwe ,bo co zobacze to moje.Zdjęcie piękne.

5,652

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

O, witam ponownie, moje Stokroteczki:):):)
Ja też uwielbiam oglądać piękne widoki, obrazy, konie, no i generalnie lubię wszystko, co ma swój urok.
Moja wnuczka, chociaż ma dopiero sześc lat, umie zachwycać się każdą chmurką, która ma ciekawy kształt, kwiatkami, które rosną dziko, na łące.
Ona kocha ludzi i już jest nauczona szacunku do ludzi starszych.
Ma wielkie poczucie sprawiedliwości, dlatego często sie buntuje, że w szkole, pani jest niesprawiedliwa...skądś to znam:):):)
Lubię oglądnąć się za ładną dziewczyną lub chłopakiem, gdyż traktuję takich młodych ludzi jak dzieło sztuki.
Wszystko, co jest piękne, należy podziwiać, dlatego ktoś kiedyś wymyślił muzea, galerie i inne wystawy.
Jest też piękno wewnętrzne, wielu ludzi je posiada, chociaż zewnętrznie nie są pociągający.
Niedziela już prawie na boku, jutro nowy tydzień powita nas nowymi pomysłami i wyzwaniami.
Dziewczynki, jest fajnie, a będzie jeszcze lepiej. Tylko tak wolno Wam myśleć!
Bo od naszego nastawienia, wiele zależy.
                        -"-
Kowalski wraca z pracy, widząc, że żony nie ma, szybciutko zabiera się za gazetkę.
Wtem zza ściany dobiegają go odgłosy intymnej schadzki.
No nie, trzeba raz na zawsze z tym zrobić porządek- mówi Kowalski do syna.
Idę i mu powiem, co o nim i o tych jego kochanicach myślę.
- Tato, mama też poszła, żeby mu wygarnąć i umoralnić.
-I co jej powiedział?
- Nie wiem, bo poszła jakieś dwie godziny temu i jeszcze nie wróciła.....

Ja wrócę za dwie godziny...Kowalski jest teraz zajęty, więc ja zajmę się Sabinką.

5,653

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Babciu, jak ja lubię takie rezolutne dzieci, a nie rozwydrzone,
które same nie wiedzą czego chcą od rodziców, dziadków i świata.
Jednak trzeba wiele pracy ze strony rodziców, aby ich dzieci
rozumiały świat i dawkować im zdobycze cywilizacji jaki jest komputer,
bo z niego często czerpią wiele zła - nap, jakieś gry, gdzie się zabija ludzi.
Na półkach w księgarniach i w kioskach są czasopisma dla dzieci i jest tego tak wiele,
że często ilość nie idzie w parze z jakością i dlatego trzeba mieć oczy dookoła głowy.

Amazonko witaj. Ja tez jestem za tym, aby obowiązki domowe były podzielone
na wszystkich domowników. Nam lat wszak nie ubywa.

5,654

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

[img]http://wgrywacz.pl/view.php?filename=295choinka1b.png[img]

Dziewczynki, niedługo święta.

5,655

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Oj, chyba się nie nauczę, za stara jestem na takie hocki-klocki.
A chciałam zrobić już nastrój w naszym kąciku.
Ale ja się tak łatwo nie poddaję.....kilka prób i jeszcze więcej błędów i już będę umiała...(chyba płakać z głupoty}

Posty [ 5,591 do 5,655 z 24,171 ]

Strony Poprzednia 1 … 85 86 87 88 89 … 372 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024