FIOLA, kafejka 60 upadła, bo przestali pisać, a do tego nie pisze założycielka.
5,071 2011-10-30 16:48:09
5,072 2011-10-30 16:48:47
Werca chce cos połączyć, ale ja nie wiem co, w takim razie.
Jeśli to ma przynieść zmiany na dobre, niech Werca działa
i porozumiewa się z Moderatorką.
5,073 2011-10-30 16:50:17
Werca chce cos połączyć, ale ja nie wiem co, w takim razie.
Jeśli to ma przynieść zmiany na dobre, niech Werca działa
i porozumiewa się z Moderatorką.
Też nie wiem o jakich 60 pisze, bo są tylko chyba trzy, ale 50+
5,074 2011-10-30 17:03:51
O, jak ruchliwie się zrobiło ![]()
Wercia niczego nie chce łączyc.
Po prostu poprzeglądałąm z grubsza forum i zauważyłam, że Fiola, Hera i Morawa piszą w 60.I Wifa gdzieś mignęła, ale to pewnie widziałam w 50. Nie wiem nawet co piszą nie wczytywałam się. Pomyslałam tylko że 60 to właśnie emerytki. Nie patzryłam na daty, ani czy upada, po prostu tak mi się nasunęło. Sama niczego nie będę łączyc ![]()
5,075 2011-10-30 17:13:15 Ostatnio edytowany przez wifa (2011-10-30 17:14:23)
Werciu 60+ padły i chyba się nie podniosą, bo przestała pisać założycielka
5,076 2011-10-30 17:17:15
do popołudniowej kawusi
....................................
ale chyba trochę mało ![]()
Wifo, nie wiedziałam, że upada, już koniec tego tematu. Jakoś tak wyskoczyłam , a nie poorientowałam się dokładnie
5,077 2011-10-30 17:18:21
Werciu, miałam tylko dwa wpisy na 60 -tkach tzw. wyjaśniające
i się tam pożegnałam.
Uważam, że jeśli chce sie pisać i dzielić radościami i smutkami,
to chciałam stworzyć tutaj takie miejsce, ale chyba mi sie nie udało,
bo wciąż wracamy do jakiegoś punktu wyjścia i czegoś nowego szukamy,
a wystarczy zostawić tutaj odrobinę swojego serca.
ba 60-tkach założycielka napisała żegnam, a więc wątek jest martwy,
z kolei można by było przyłączyć się do 50 - tek, ale ja tych pań wcale
nie znam i nie będę śledziła wątku od początku, bo skoro
Was tu już trochę poznałam, to czuję się tu bezpiecznie.
Jeśli chcecie dalej rozpatrywać tę kwestię, to daję wolną rękę,
a zastosuję się.
5,078 2011-10-30 17:18:37
WERCIU. przecież nic sie nie stało, chciałaś dobrze.
5,079 2011-10-30 17:24:14
Werciu, miałam tylko dwa wpisy na 60 -tkach tzw. wyjaśniające
i się tam pożegnałam.
Uważam, że jeśli chce sie pisać i dzielić radościami i smutkami,
to chciałam stworzyć tutaj takie miejsce, ale chyba mi sie nie udało,
bo wciąż wracamy do jakiegoś punktu wyjścia i czegoś nowego szukamy,
a wystarczy zostawić tutaj odrobinę swojego serca.
ba 60-tkach założycielka napisała żegnam, a więc wątek jest martwy,
z kolei można by było przyłączyć się do 50 - tek, ale ja tych pań wcale
nie znam i nie będę śledziła wątku od początku, bo skoro
Was tu już trochę poznałam, to czuję się tu bezpiecznie.
Jeśli chcecie dalej rozpatrywać tę kwestię, to daję wolną rękę,
a zastosuję się.
Fiolka, to był mój falstart i już nie ma tematu, tak tylko sobie pomyślałam, nie zagłebiając się za bardzo. TU jest ok ![]()
5,080 2011-10-30 17:24:39
Strasznie mnie denerwuje zmiana czasu, nie mogę się przestawić.
Może tak ja Rosja , odejdziemy od tych zmian czasowych.
5,081 2011-10-30 17:26:40
Wecia, no to się cieszę, choć przyznam szczerze, kiedyś o tym
myślałam także, w tzw. chwili rozpaczy, kiedy tu zostałam całkiem sama.
Ja mam nadzieję wciąż, że tu dołączą jeszcze kiedyś fajne kobietki, szczere,
które w necie będą chciały sobie porozmawiać z innymi - może się doczekamy.
5,082 2011-10-30 17:27:12 Ostatnio edytowany przez Wercia (2011-10-30 17:39:19)
5,083 2011-10-30 17:29:03
Strasznie mnie denerwuje zmiana czasu, nie mogę się przestawić.
Może tak ja Rosja , odejdziemy od tych zmian czasowych.
Ja tam nie zwracam uwagi specjalnie, jest godzina taka, to jest...chociaż fakt wpół do piątej, a za oknem ciemno
5,084 2011-10-30 17:31:30
Dziewczyny, jakie Wy jesteście piękne na swoich awatarkach, a ja tylko te łapy wyciągam. Chyba muszę coś zmienic. Jakąś ekstra fotkę wygrzebac...tylko czy mam taką ?
Werciu, wpisz w google awatarki 80x80 i sobie wybierz.
Ja ten mam od początku, to jak chciałam zmienić, to zrobił sie taki hałas,
że z obcą babą to nie beda pisać i wróciłam do tego samego.
5,085 2011-10-30 17:33:29
wifa napisał/a:.
Ja tam nie zwracam uwagi specjalnie, jest godzina taka, to jest...chociaż fakt wpół do piątej, a za oknem ciemno
Ja tak, bo mam pochrzanione spanie, piesek też wychodzenie,
dla mnie osobiście to jest przykre.
5,086 2011-10-30 17:39:15
Z tym czasem, to mnie wnerwia, że już za oknem jest szarówka
i tak będzie przez parę miesięcy. Zdrowotnie tego nigdy nie odczuwałam
i dlatego mi to lotto, ale chyba tam na górze, ktoś sie puknie w głowę,
że z tego nie ma żadnych oszczędności przecież.
Dziś czytałam, że z tego cieszyli sie tylko imprezowicze, bo mogli godzinę dłużej balować hihih
5,087 2011-10-30 17:44:16 Ostatnio edytowany przez wifa (2011-10-30 17:47:45)
5,088 2011-10-30 17:44:59 Ostatnio edytowany przez Wercia (2011-10-30 17:51:57)
Dziewczyny, jakie Wy jesteście piękne na swoich awatarkach, a ja tylko te łapy wyciągam. Chyba muszę coś zmienic. Jakąś ekstra fotkę wygrzebac...tylko czy mam taką ?
................................
Lepszej fotki nie znalazłam , jak myślicie dac na awatarek ?
Dałam to na poprzedniej stronie ale nikt nie podziwiał ![]()
Coś przyjemniejszego dla oka
5,089 2011-10-30 17:49:28
Dziewczyny, jakie Wy jesteście piękne na swoich awatarkach, a ja tylko te łapy wyciągam. Chyba muszę coś zmienic. Jakąś ekstra fotkę wygrzebac...tylko czy mam taką ?
................................http://wgrywacz.pl/images/103images_w_sy.jpg
Lepszej fotki nie znalazłam , jak myślicie dac na awatarek ?
Dałam to na poprzedniej stronie ale nikt nie podziwiał
Ohyda
Patrz mój post powyżej, oczy z książką.
5,090 2011-10-30 17:56:07
WERCIA, nie taki brzydki awatarek.
Ty szukaj takiej uduchowionej dziewczyny.Co powiesz na ten.............http://wgrywacz.pl/images/81580x80_avatary_moje_pl3.jpg ???????
No, uduchowiona...ale zostanę przy moich łapach.
A co nie podobam Ci się na tej fotce ? Byłam piękna i młoda przecież, a że z wąsami to co ?
:D
5,091 2011-10-30 17:57:11
Oczywiście żartuję sobie Wifo, taki tam psikus
5,092 2011-10-30 18:06:28
Wolę te łapy wyciągnięte do nieba.
5,093 2011-10-30 18:07:58
Oczywiście żartuję sobie Wifo, taki tam psikus
Domyślam się , że żartujesz.
5,094 2011-10-30 18:16:54
Wercia, nie zmieniaj avka, bo to przychodzi pod wpływem chwili,
kiedy coś będziesz chciała zmienić i zatopisz się w poszukiwaniach - nic na siłę hihihi
5,095 2011-10-30 18:48:40
5,096 2011-10-30 18:56:16
Hero, no w końcu jestem babcią długo oczekiwanych wnucząt.
bo moje córy są dobrze po 30-tce, a więc czekałam i czekałam,
ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo
są zdrowe, a to jest najważniejsze.
5,097 2011-10-30 19:01:13
Hero, no w końcu jestem babcią długo oczekiwanych wnucząt.
bo moje córy są dobrze po 30-tce, a więc czekałam i czekałam,
ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo
są zdrowe, a to jest najważniejsze.
A ile masz wnucząt? ![]()
5,098 2011-10-30 19:01:59
hero, szt. trzy:)
5,099 2011-10-30 19:08:10
hero, szt. trzy:)
To fajnie jedną mniej odemnie. Moje trójka to podlotki tylko jeden mały 5l urwis.
Dzwoni do mnie żebym przyjechała z laptopem to on sobie pogra córka mu ogranicza internet bo cały dzień by grał.
5,100 2011-10-30 19:17:13 Ostatnio edytowany przez f??????? (2011-10-30 19:24:41)
Hero, ja wiem jak ciągnie dzieci do kompa,
ale nad tym trzeba panować i ograniczać, wymyślając inne zabawy dzieciom,
ale często jest tak, że rodzice dają dzieciom komp do dyspozycji, bo maja spokój.
Moje ośmiomiesięczne, już lubią bawić się pilotem i wiedzą do czego służy i czasami
myślę, że dzieci się teraz uczą techniki już w brzuchu mamy - kurka wodna.
5,101 2011-10-30 19:29:43
Hero, ja wiem jak ciągnie dzieci do kompa,
ale nad tym trzeba panować i ograniczać, wymyślając inne zabawy dzieciom,
ale często jest tak, że rodzice dają dzieciom komp do dyspozycji, bo maja spokój.
Moje ośmiomiesięczne, już lubią bawić się pilotem i wiedzą do czego służy i czasami
myślę, że dzieci się teraz uczą techniki już w brzuchu mamy - kurka wodna.
Piloty i telefony komórkowe niemowląt to najlepsza zabawa ![]()
5,102 2011-10-30 19:38:40
Hero tak to prawda, a po za tym wszystkie zabawki muszą dźwięczeć, grać i błyskać.
Teraz nawet grzechotki są inne.
5,103 2011-10-30 19:41:39 Ostatnio edytowany przez f??????? (2011-10-30 19:43:54)
5,104 2011-10-30 19:46:32
5,105 2011-10-30 19:51:51
Można i tak czemu nie ![]()
5,106 2011-10-30 19:53:32
5,107 2011-10-30 19:57:20
5,108 2011-10-30 19:58:30
No, nieźle.
Absurdów końca nie ma i czego to ludzie nie wymyślą hihih
5,109 2011-10-30 20:12:56
http://www.youtube.com/watch?v=p7a62QEVdCA&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=V47Df0vjSYs&feature=related
5,110 2011-10-30 20:46:35
5,111 2011-10-30 20:57:08 Ostatnio edytowany przez HERA (2011-10-30 21:50:30)
5,112 2011-10-30 21:34:53
5,113 2011-10-31 08:20:24 Ostatnio edytowany przez f??????? (2011-10-31 08:34:15)
Dzień dobry.
Obudziłam się o 4 rano z kaszlem i nie mogłam
dłużej spać. Chyba podłapałam gdzieś wirusa jakiegoś
i trzeba będzie iść do lekarza, no albo sama kupie sobie jakiś syrop.
Do tego boli mnie prawy migdał, a nie dawno chwaliłam się,
że mnie żadne ciorty nie biorą hi hi
Nie mam temperatury wcale, ale coś się tam dzieje.
5,114 2011-10-31 08:48:19
5,115 2011-10-31 08:49:59
Fiola kup sobie HOLSY niebieskie pomagają ![]()
5,116 2011-10-31 08:57:48
hero, dzięki za poradę - kupię, a Tobie szerokiej drogi
5,117 2011-10-31 13:19:55
Dzień dobry ![]()
wczoraj musiałam nagle zniknąc, mój bardzo się śpieszył, musiałam szybciutko jedzonko podawac, a potem wyszliśmy do znajomych i wróciliśmy późno.
Teraz jestem na chwilkę, bedę piec szarlotkę, a synowa drożdzówkę, posprzątac obejscie, bo jutro z cmentarza pewnie gości na kawkę wpadną, więc żebym nie musiała się wstydzic ...:D. A i obiadek mężusiowi trzeba ...
Fiola kuruj się...idziesz jutro na cmentarze? z chorobą to byłoby nieciekawie.
Hero, jedź ostrożnie (jesli samochodem), ale ona pewnie już w podróży.
Wify nie widac.
Fajne obrazki wyszukałyście. Ja nic nie wstawię, bo zanim się załaduje to uświerknę
.
Ale życzę wszystkim miłego dzionka i pięknych refleksji na temat jutrzejszego święta.
5,118 2011-10-31 13:24:33
Werciu, chyba się nie wybiorę na cmentarz, bo mocno kaszlę
i jestem na antybiotyku, ale może już po jutrze będę sie lepiej czuła.
Dzisiaj leżę i się wygrzewam, ale najgorszy jest ten kaszel.
Dziewczyny, życze też Wam dnia pełnego zadumy nad przemijaniem.
Może zajrzę jeszcze wieczorem.
5,119 2011-10-31 17:35:58 Ostatnio edytowany przez wifa (2011-10-31 17:44:21)
Doberek dziewczyny
Byłam u swoich rodziców i reszty mojej rodziny na cmentarzu.
Droga samochodem 1/2 części zajęła nam 1,5 godziny, więc w połowie drogi przesiedliśmy się do tramwaju / ja od początku chciałam tramwajem/, bo pewnie jechalibyśmy jeszcze z 2 godziny.
Dziewczyny może dlatego nie lubię tego święta, ze cmentarze mamy w tym samym mieście,
ale dojazd do nich i wyjazd to jest przeszło pół dnia, do tego jeszcze chodzenie po tak wielkim cmentarzu.
Czaruś też odwiedził dziadków w torbie
Wróciliśmy zrobiłam obiad i w kimono
Ps. Pisała Sandra, ze zajmuje się siostrą i nie ma czasu na laptusia.
5,120 2011-10-31 17:37:10 Ostatnio edytowany przez wifa (2011-10-31 17:57:06)
FIOLA życzę polepszenia, oraz wszystkim miłego popołudnia i wieczorku.
5,121 2011-10-31 22:02:38 Ostatnio edytowany przez wifa (2011-10-31 22:02:57)
5,122 2011-10-31 23:16:35 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-10-31 23:57:53)
Zastanawiacie się nad przemijaniem...
nas mój niedoszły szwagier tak urządził, że nie ma czasu na refleksje tego typu.
Głowę mam kwadratową, moja siostra - ech...
Dziecko ma miesiąc a tatuś się odkochał.
Siostra mówi, że czuje się wykorzystana, jak śmieć.
Zupełnie nie wiem jak jej to tłumaczyć, by przeszło w miarę lekko (o tyle, o ile)...
Spakowałyśmy jego rzeczy (wśród nich włosy spomiędzy tych ubrań jego nowej miłości - czyli romans trwał wcześniej), zadzwoniłyśmy, że do 16 ma szansę odebrać rzeczy, potem może szukać na śmietniku.
Wiem, że to chamskie, ale on powinien się cieszyć, że wogóle te rzeczy ktos mu spakował i poinformował.
Mieszka od kilku dni z tamtą, dziś "dla ich miłości" zrobił sobie wolne, więc miał czas.
niech ten czas przeminie...
Elu - kuruj się. Luknij na pocztę.
5,123 2011-11-01 09:29:48 Ostatnio edytowany przez f??????? (2011-11-01 09:32:39)
Dzień dobry.
W ten dzień zadumy chyba każdy się zastanawia nad przemijaniem Sandro
i na to nie ma mocnych, bo wszyscy zmierzamy w tym kierunku, a to tylko
jest kwestią czasu.
Aby nie zagłębiać się tak bardzo, to proponuję kawę przed wyjściem na cmentarze.
Ja idę jak się trochę rozluźni, to znaczy ok 17, bo nie jestem wierząca
i nie lubię tego tłoku na mszy na cmentarzu.
Najważniejsza jest pamięć i to co się nosi w sercu.
Sandro, bardzo dobrze, że temu panu spakowałyście ciuchy
i niech się wynosi, a włosy, to nie jedengo zdradziły hihih
I jeszcze wiersz i te słowa,które mogłabym przekazać
swojemu mężowi, gdyby ze mną był
Kiedy mnie już nie będzie
Siądź z tamtą kobietą twarzą w twarz
Kiedy mnie już nie będzie
Spalcie w kominie moje buty i płaszcz
Zróbcie sobie miejsce...
A mnie zabawiaj smutnie
Uśmiechem, słowem, gestem
Dopóki jestem
Dopóki jestem.
Dziel z tamtą kobietą chleb na pół
Kiedy mnie już nie będzie
Kupcie firanki, jakąś lampę i stół
Zróbcie sobie miejsce...
A mnie oszukuj mile
Uśmiechem, słowem, gestem
Dopóki jestem
Dopóki jestem.
Płyń z tamtą kobietą w górę rzek
Kiedy mnie już nie będzie
Znajdźcie polanę, smukłą sosnę i brzeg
Zróbcie sobie miejsce...
A mnie wspominaj wdzięcznie
Że mało tak się śniłam
A przecież byłam,
No, przecież byłam...
Agnieszka Osiecka
5,124 2011-11-01 10:48:43
Witaj Elu i wszystkie śpiochy.
Ja owszem, często zastanawiam się nad przemijaniem, ale bardziej skupiam się nad starością. Co będę wtedy o sobie myślała, co będą miały do powiedzenia o mnie dzieci.
O tym, jaką będę miała opinię u innych ludzi - nie obchodzi mnie.
Zastanawiam się, że jesli dożyję np. 70-80 lat - to co przejdę do tej pory. Jakie problemy z moimi dziećmi, czasami rozkosznymi maluchami, które stają się Twoim wrogiem, czasami musisz iść za tym dzieckiem do więzienia, czasami tracisz go...
Nie wiemy i boję się tego, czy dam radę.
5,125 2011-11-01 10:58:06
Sandro, droga, nie możesz tak myśleć, bo się zamęczysz.
Ja bardzo bałam się przejść na stronę 50-tki i miałam rację,
ponieważ wiele moich obaw sie spełniło, odnośnie zdrowia
i mojego małżeństwa. Na całe szczęście mam bardzo udane dzieci,
które dodają mojemu życiu sensu, bo inaczej, wszystko byłoby bez sensu.
Kiedy ide na grób mojego Ojca, mam w pamięci nad jego grobem, to wszystko,
co zrobił złego i nie potrafię wybaczyć. Dlatego ważne jest to, jak żyjemy
i co potrafimy z siebie dać bliskim.
Dbasz o dzieci, martwisz się, a One to czują i bądź dobrej mysli,
że na starość, będa Twoim oparciem i będziesz miała na kogo liczyć
w trudnych momentach.
Nieuniknione jest to, że kiedyś odejdą z domu, by założyć własne gniazda.
ja bardzo przeżyłam ten moment, kiedy pakowały swoje rzeczy i ostatni raz spały w rodzinnym domu.
Długo dochodziłam do siebie i syndrom pustego gniazda długo mnie trzymał, ale takie jest życie,
że nic nie jest nam dane na zawsze.
5,126 2011-11-01 11:06:28
No wiadomo i chyba postaram się oddalić od rozpamiętywania.
Ja nie idę dziś na groby babci i dziadka, a do teścia nie chodzę. Nie znałam go, zawsze chodziłam, ale dokąd mnie mąż skrzywdził, nie będę odstawiać szopki pod kościołem. Tam spotyka się częśto całą ich bliższą lub dalsza rodzine i jest całowanie na dzień dobry. po co mam udawać i w radosnych uściskach grać szczęśliwą rodzinę.
Nie lubię udawać i to jest moja wada, bo z tego powodu wiele osób mnie nie toleruje.
5,127 2011-11-01 11:14:55
Sandro, ja też nie chodzę w tych godzinach na groby, ze względu
na stosunki rodzinne.
Nikt ze sobą nie rozmawia przez cały rok i nie interesuje się niczym,
a spotykają sie przy grobach i milczą. Jest to dla mnie takie ciężkie,
że duszę się w takiej atmosferze i dlatego idę, kiedy wiem, że
nie spotkam tej skłóconej rodzin, a jak rozstałam się z mężem,
to już zupełnie nie mam ochoty na stosunki z jego bratem, wujkiem i teściową.
Oni nigdy sobie nie byli bliscy, ale na cmentarzu odstawiają szopkę, kto postawi okazalszy znicz
i to mrozi mnie i nie chcę z nimi mieć nic wspólnego, a wolę sama, od serca
postawić skromniejsze światełko i w duszy porozmawiać przy grobie.
5,128 2011-11-01 11:21:52
5,129 2011-11-01 11:24:15
5,130 2011-11-01 11:32:21
Ja tez mam podobne podejście.
Cała rodzina nie gada cały rok, nic nie wiedzą (niekoniecznie dlatego, że się bnie lubia, czasmi z braku "czasu").
Co roku po cmentarzu po południu zwala się do nas "rodzina", o której mało co wiem, a znam męża prawie 12 lat.
Jak mieli wesele córki, czy większa impreze to nawet powiadomień nie dali, po slubie przyjechali tylko pochwalić się zdjęciami, no i teoretycznie raz na rok przychodzą.
wkurza mnie to, bo mój mąż robił wczoraj ciasto, bo będą goście. Ja powiedziałam, że robić nie będę, bo jak zapraszają na kawe to jego z matką (od poczatku naszego małżeństwa) a teraz mam stac w kuchni i dla nich robić?
Niech przywiozą raz swoje.
Może i to chamstwo, ale ewidentnie mają wszystko gdzieś, a 1 listopada wpadają ogrzać tyłki, potem mówią "to wpadnijcie" i potem cały rok cisza.
Pewnie was dziwi, że mąż robi ciasto, ale to on tworzy team z matką, a ona ma chorą rękę.
Niedobrze mi się robi, bo teściowej rodzina to ludzie, którzy wyliczają każdą złotówkę. Jak ja teraz gotuję i ostatnio robiłam coś z maki i pozyczyłam od teściowej 2 łyżki (bo mi zabrakło), to ona 2 dni temu po raz 2 upomniała się, żeby wziąć tę rozpoczęta makę do ciasta, a nową nierozpakowaną jej oddać.
Tylko, że ja z tych 2 łyżek nakarmiłam jej 5 gości i ją samą. Oczywiście cala reszta składników była moja i nie chodzi mi o makę, ale o....nawet nie wiem jak to nazwać. Już nic nie mówie, idę, oddaję. I tu mnie kole ten "KATOLICYZM".
5,131 2011-11-01 11:41:25
Sandro, musisz się czuć bardzo samotna w takich stosunkach
i w takie atmosferze i ja nie wiem jak Ty to znosisz, bo wszystko
czego się nie dotkniesz to jest źle.
Ja wiem, że nie masz wyjścia jak na razie i trzymam za Ciebie kciuki,
abyś znosiła to i odnajdywała się wśród "wilków", którzy
nie mają dla Ciebie ani jednego, ciepłego słowa, a dziś jest dzień
zadumy przecież i ludzie powinni sie otwierać na żyjącego człowieka,
ale u nas jest mentalność, że dobrze to potrafimy wspominać, tylko umarłych
i to jest właśnie ten Katolicyzm, o którym piszesz, pełen zakłamania i fałszu
i Ci co chodzą do kościoła, często nie potrafią otworzyć się na człowieka, żyjącego tuż, za ścianą.
5,132 2011-11-01 11:54:04
Elu, ja chodziłam do kościoła. Ale gdy zaczęłam chorować i robiło mi się słabo po wyjściu z domu to przestawałam, powoli, powoli. Poza tym nasz kościół jest malutki i wszystkim głowy chodzą dookoła kto z kim...
więc ja bardziej komfortowo czułam się w większym kościele, gdy byłam anonimowa, mogłam się modlić mniej lub bardziej gorliwie i obywalo się bez komentarzy.
Wtedy zaczęłam jeździć do kośioła o 5 km oddalonego od domu (nasz jest o 3km).
I wtedy zaczęły się pierwsze awantury męża, że koszty dojazdu itp, do tego doczepiała tesciowa swoje trzy grosze, a czasami też szwagierki.
Potem mnie obdarowal mąż siniakami i przestałam całkiem chodzić.
czasami jak idę do pracy to wchodze na starówce do koscioła np. tego gdzie braliśmy ślub i poświęcam 5 minut, ale wiem, ze to było głębokie z duszy.
5,133 2011-11-01 12:04:40
Nie chodzę do kościoła i nie dlatego, że się na Pana Boga pogniewałam,
ale ja wierzę bardziej w przeznaczenie, aniżeli w opiekę Boga nad nami.
Moja siostra nie była wcale chrzczona, bo Ojciec był wojskowy,
a wszystko w jej małżeństwie gra, a mnie udało się rodzicom
ochrzcić i wszystko w małżeństwie było do d ... y, a więc jak to jest
z tym oddaniem się Bogu i dlaczego doświadcza swoje owieczki tak
nieraz bardzo boleśnie. Podobno wszystko się dzieje po coś,
a jeśli tak, to ja się z tym zgadzam, bo po uregulowaniu swoich spraw, czuję się nareszcie wzmocniona, ale to był tylko mój wybór.
5,134 2011-11-01 12:09:29
5,135 2011-11-01 13:03:03
Jestem pełna zadumy dzisiaj.


















