Witam popołudniowo, czy jest tu ktoś?
Znowu jestem skołowana, wnuczek zachorował, jakiś wirus pewnie, ma gorączkę, nie poszedł do szkoły i cały dzień to marudzące piskle jest przy mnie. Synowa wróciła później, bo zepsuł się samochód i wracała kom.miejską. Jeszcze mąż mnie obarczył swoimi sprawami, tak ze wiję się jak piskorz żeby wszędzie byc, załatwic, zrobic, pocieszyc, wyleczyc. Jednak już nie te lata żeby tak intensywnie życ.
Nieraz nie dowierzam że mogłam wychowywac trójkę dzieci (maleńkie, malutkie, i małe) prac w pralce /frania/,nosic wodę we wiadrach, stac w tasiemcowych kolejkach po wszelkie dobra, a ciut później jeszcze chodzic do pracy. Skad były te siły?. Teraz mam wszelkie wygody (luksusy nie
),nie pracuję, mam gaz, mikrofalę i inne normalne już dzisiaj urządzenia, a tak ciężko jakoś wszystko porobić. Chyba jestem stara...
No, to się poskarżyłam
, a teraz do rzeczy.
Wifo , cudną grzesznicę dałaś, ja widzę że ona już nawrócona, taka cierpiąca. Ale z tego co czytam to ona właśnie nie grzeszyła, ale co tam, może mieć sobowtóra, albo bliźniaczkę 
Wifo, nie znam się na malarstwie, a na malazrach tym bardziej, kieruję się tylko tym czy mi się podoba czy nie, a jak zwał tak zwał, ale może teraz to się zmieni ?
Wifo czyżbym zadała trudne zadanie?- to tak trochę z ciekawości co wymyślisz 
Oooo, widzę że wifa będzie zapracowana, Hera też dała wiersz-ładny
, oj Wifo będziesz malować, będziesz 
Hero, piękny wrzesień 
O, już Wifa namalowała, pięknie....