FIOLETTA - a może właśnie, jeżeli w czyjejś wypowiedzi są nieścisłości, które uzasadniają podejrzenie o konfabulację, (bo szczerości, to raczej nie możemy od nikogo wymagać) to czy nie lepiej wyjaśnić mówiąc, co wzbudza nasze wątpliwości? Na tym dla mnie polega szczera rozmowa i przynajmniej ja nie czułabym się urażona, gdyby ktoś mnie poprosił o wyjaśnienie.
Przecież nie mówię, że mamy tu wyciągać szczegóły swoich historii życiowych, których nie powinny znać postronne osoby! Również jak Ty, uważam, że od tego są prywatne rozmowy między ludźmi (formy są różne), czy - psychoterapeuci.
Chodzi mi o to, że jeżeli już ktoś to robi, to jest dorosły i wie, jakie tego mogą być konsekwencje - od czytania postów przez osoby całkowicie postronne, nawet własną rodzinę do - wyrażania swojego stanowiska na dany temat - przez uczestników forum. Nawet krytycznego stanowiska. Takie jest moje zdanie. Nie podoba mi się to - nie jestem na forum lub nie poruszam takich tematów.
I nie chodzi mi w tej chwili o SANDRĘ - mówię o sobie. Temat jest dla mnie ogólnej natury. Nie można nikomu zamknąć ust na takim forum - ani tym, którzy się wywnętrzniają, ani tym, którzy taką osobę krytykują.
Dlatego wyjścia ostateczne są co najmniej dla mnie dwa:
- mogę zrezygnować z uczestnictwa w takim forum, gdzie obowiązują inne zasady,
- mogę się nie odnosić do postów takiej osoby - tak też zrobiłam w przypadku tego pana, który wpadł tu do nas chyba wczoraj przez przypadek?
Sandra obnaża przed nami swoje problemy życiowe i oczekuje reakcji - ale nie krytycznej. Już kiedyś napisałam, że nie będę zajmowała stanowiska, bo aby wyrazić swoją opinię na temat tego, co pisze, to musiałabym mieć relację drugiej strony... Nie wypowiadam się więc na temat jej problemów, ani pozytywnie, ani negatywnie...
Zajęłam natomiast teraz stanowisko w sprawie "krytycznych wypowiedzi na forum", bo cofnęłam się do rozmów majowo-czerwcowych w netkafejce. Żal mi się zrobiło, że wskutek konfliktu z "udziałem Sandry w roli głównej" (to określenie SANDRY) odeszły fajne osoby z kafejki, takie, z którymi byłoby też ciekawie rozmawiać. Zresztą Ty o tym wiesz najlepiej...
A może dobrą metodą jest takie lekkie opowiadanie co robimy w dniu codziennym, dowcip, wymiana zdań na tematy bardziej ogólne? Tak miło wpaść i poczytać co się dzieje u dobrych znajomych. Dlaczego tak sobie cenimy naszą Babcię? Wnosi tyle pogody i ciepła gdy tu wpada - a i potrafi o swoim niełatwym życiu opowiedzieć w sposób wzbudzający tylko podziw...
Mam nadzieję, że nie będzie to dyskusja konfliktowa, jeżeli takowa się nam rozwinie... Może dowiemy się jakie są nasze oczekiwania od forum?