Wam też tak ucieka strona? , nie wiem czy się przyjmie czy znowu ucieknie?
2,146 2011-09-05 10:03:24
2,147 2011-09-05 11:17:34 Ostatnio edytowany przez izolda (2011-09-05 11:20:00)
Witajcie, Dziewczynki.
Naskrobałam dużo do Was na dzień dobry i - wyrzuciło mnie. Na nowo się zalogowałam ale nic z mojej pisaniny nie zostało. No to teraz już tylko w skrócie:
Wróciłam z Bielska, krewkę pobrali, ciśnienie 115/70 - pan doktor anestezjolog zakwalifikował do operacji.
Martwię się bardzo o naszą BABCIĘ - tego jeszcze nie było aby nie zagadała do nas nocą i rano! A jak pamiętam, to nawet obiecywała, że w ciągu niedzieli wpadnie?? Jaka szkoda, że nie mamy innej płaszczyzny kontaktu! BABCIU - wróć do nas, musisz przecież wiedzieć, że się martwimy?
SANDRO - jestem najdalsza od posądzanie Ciebie o kłamstwa, takie normalne! Tylko wydaje mi się tak nieprawdopodobne, żeby taka młoda dziewczyna jak Ty miała takie jedno pasmo przykrych przeżyć, aby życie mogło się tak okrutnie układać jak Tobie! A jeszcze dzisiaj dołożyłaś....
Zaczęłam się chwilami zastanawiać, czy przypadkiem nie jesteś tą przyprawą, którą ktoś wrzucił do tygielka z emerytkami i rencistkami, aby skupiły się na Tobie zamiast dumać nad swoim pozawodowym życiem.... A może siedzi tam, po drugiej stronie jakiś mężczyzna i - jak przy pisaniu powieści myśli: co tu jeszcze im wrzucić, aby skomplikować życie bohaterki....
Poza tym jest w Tobie mnóstwo sprzeczności - mówisz o problemach z czytaniem - wszystkie bardzo się przejęłyśmy, wpychamy Ci książeczki dla dzieci aby "nauczyć" Ciebie czytać a Ty - zasuwasz nam nagle z Williamem Whartonem...., z medycyną, która mogła się stać Twoim zawodem itp.
Nurtuje mnie też np. taka rzecz - jeśli dobrze rozumiem, mieszkasz w domu wielorodzinnym pod miastem, nie w bloku, z teściową i szwagierkami - skąd więc opłata za mieszkanie ponad 1.000 zł na miesiąc, jeśli dobrze pamiętam...
Przepraszam, nie czuj się urażona - ja po prostu znam życie z różnej strony i uważam, że nie można wykluczyć jakiejś fikcyjnej postaci wśród nas. Chociaż - komu by się chciało ??
Ale - wiesz, że Ciebie lubimy i życzymy Ci dobrze - super, że idziesz jutro do pracy - będziemy czekać na wrażenia. A co z Twoją terapią u psychologa? Bardzo dawno nic na ten temat nie mówiłaś?
Życzę wszystkim miłego dnia.
2,148 2011-09-05 11:32:42 Ostatnio edytowany przez wifa (2011-09-05 11:35:12)
2,149 2011-09-05 11:36:42
IZOLDO ja też czytając SANDRĘ, mam mieszane uczucia.
Dlatego do jej ostatniego postu się nie odniosłam.
2,150 2011-09-05 11:39:18 Ostatnio edytowany przez oldoyka (2011-09-05 11:41:18)
.
Sandro odetnij się wreszcie od przeszłości - bo zgłupiejesz.Nie szukaj przyczyny swoich życiowych niepowodzeń i niefortunnych decyzji - bo zgłupiejesz. Zacznij tworzyć nowe życie z nowymi poczynaniami i na zasadach terażniejszości.I nie twórz Dziewczynko "nowych dziadów"
[b]Izoldo} Zarki Letnisko troszkę straciły na swoim charakterze letniska bo za dużo pobudowano nowych domów i odgrodzono dostęp do lasów. Ale mimo tego nadal tam pachnie letniskiem i ludzie tam wynajmują kwatery na lato.Tam też wywoziliśmy swoje urodzone wiosną dzieci (niemowlęta) aby nabrały odporności i nie chorowały .Jest tam mikroklimat rabczański.
Bobolice już są udostępnione do zwiedzania.Wyremontowali to bracia Laseccy (Ci od butów) przy pomocy funduszów unijnych i funduszu odnowy zabytków.Zrobili niesamowitą sprawę bo jak zobaczysz na stronie Bobolic to zamek był ruiną.Jest to jeden z zamków warownych z XIV wieku z czasów Kazimierza Wielkiego.Plany Braci sięgają jeszcze aby odbudować sąsiedni zamek w Mirowie.
Jeśli Izoldo dysponujesz samochodem a chciałabyś poznać dokładnie Jurę łącznie z warowniami i miejscami letniskowymi to służe swoją osobą.
2,151 2011-09-05 11:47:10
Dziewczyny na dobry humorek
Ten sam turysta w następne wakacje zachodzi w deszczu do bacówki,
baca gościnnie częstuje go gorącą strawą, turysta zajadając spostrzega,
że do talerza leci mu z góry woda...
- Baco dach ci przecieka.
- Wim...
- To dlaczego nie naprawisz??
- Ni mogę, przecież dysc pada.
- To dlaczego nie naprawisz kiedy nie pada??
- A bo wtedy nie cieknie...
--------------------------------------------------------------------------------
W jednym przedziale jadą mężczyzna i kobieta, sami, trasa długa.
Facet czyta gazetę, a kobieta - to się na siedzeniu powierci, a to oczami pomruga, a to westchnie...
Facet - siedzi jak skała. W końcu, po godzinie, babka nie wytrzymuje:
- Panie, pan jesteś mężczyzna, czy nie?
Już godzinę pana kokietuję, a Pan na mnie uwagi nie zwraca! Powiem wprost: zajmijmy się seksem!
- Zawsze mówiłem - odparł facet odkładając spokojnie gazetę na bok
- że lepiej godzinę przeczekać niż trzy godziny namawiać.
--------------------------------------------------------------------------------
Studentka przychodzi do sali profesora, nikogo poza nią i psorem nie ma,
zamyka drzwi za sobą, przysuwa się do niego i słodkim głosikiem tak rzecze:
- Zrobiłabym wszyyystko, żeby zdać ten egzamin... - i przysuwa się jeszcze bliżej do profesora
i tym razem szepcze mu do ucha:
- Zrobiłabym wszszszyyystko...
Na to profesor pobudzony:
- Naprawdę wszystko?
Ona mruga słodkimi oczkami, kokieteryjnie poprawia włosy i mruczy:
- Tak, wszyystkooo...
Na to psorek równie słodko na uszko do niej mówi:
- Aaa... pouczyłabyś się może trochę?
2,152 2011-09-05 12:01:14
Dzień dobry.
Dostałam się do Was nareszcie.
Kochane, Sandra, nasza to jest Sandra i wiem, że nie podszywa się pod nikogo.
Ja wiem, jak życie z dzieciństwa może wpłynąć na nasze życiowe wybory.
Sama jestem tego przykładem, ale długo by tu pisać.
Sandro, przeczytaj "Trędowatą", a będziesz wiedziała, co to jest mezalians ![]()
Uczymy się całe życie, i nie wymawiaj sobie, że czegoś tam nie wiesz.
Wszyscy korzystamy z dziadka Google, aby pogłębić swoją wiedzę,
bo w internecie jest wszystko i nie wstydźmy się naszej niewiedzy,
bo to takie ludzkie jest.
Już 12, a ja nic jeszcze nie zrobiłam, także do potem.
2,153 2011-09-05 12:02:25
Izlodo - mieszkam pod miastem, za miastem, w zasadzie na jego obrzeżach. To jest domek ADM-owski. To nie jest dom wykupiony. To tak, jakbym mieszkała w bloku. I po prostu dom ma ponad 100 metrów i metr mieszkania od września kosztuje 10,20 zł. Jeśli nie wierzysz to może znajdziesz informacje w necie. W Gdyni chyba nie ma takich czynszów - bo to w Gdańsku pan Adamowicz tak sobie wymyślił.
http://www.mmtrojmiasto.pl/372481/2011/5/24/gdansk-wracaja-strefy-czynszowe?category=news
Tu podałam fragment, nawet go nie czytałam, ale mówi o tych podwyzkach i kilka dni temu dostaliśmy aneks.
Mam problemy z czytaniem - bo nie umiem się skupić. Co nie oznacza, że nie umiem czytać. Takie "cięższe" książki czytałam, bo jak byłam u kogoś na wakacjach - to np. ciocia mi dała i tak ciągnęłam, ciągnęłam. to nie są sprzeczności - ja po prostu próbuję żyć "na jakimś poziomie intelektualnym".
Na studiach jak wykładowca dał np. na ekonomii tekst do przeczytania, to dziewczyny przeczytały i juz pisały analizę, a ja jeszcze nie dobrnęłam do końca. Wydaje mi się, że to tez dlatego, że nie rozumiem wszystkich pojęć. Anię z Zielonego Wzgórza chętnie poczytam, ale chciałabym coś cięższego, mądrzejszego...
Jeśli chcesz, możesz mnie uważać za pana z wąsami. Ja wiem, że tak nie jest, jestem matką 2 dzieci, sprzątam, gotuję, mam prawo jazdy, pijam kawę, spotykam się z koleżankami. jaki mialabym w tym cel, żeby pisać takie głupoty w necie?
Wiesz, nie każdy ma życie poukładane na tip-top.
Ja wiem kim jestem.
Więc proszę, nie zastanawiaj się, że mogę być kimś innym - bo może kiedyś się ze mną będziesz miała okazje spotkać (w życiu bywa różnie) i zobaczysz jaka kobietą jestem.
Nie zamierzam więcej nic udowadniać, ale chciałabym, byś traktowała mnie jak każdą "netkę" w emerytkach. Nie chciałabym czuć się jak intruz - zakładam też, że nie taki jest zamiar tej "rozmowy".
Więc pozdrawiam - Wasz Beniaminek ![]()
2,154 2011-09-05 12:07:39 Ostatnio edytowany przez wifa (2011-09-05 12:09:16)
2,155 2011-09-05 12:09:30 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-09-05 12:09:59)
Doczytałam jeszcze, Izoldo, że pytasz o terapię. No i doczytałam, ze Wifa tez już nie wierzy.
W sierpniu zrobiłyśmy sobie urlop i teraz czekam na telefon ![]()
Moja pani psycholog zmieniła "siedzibę" i zaprasza mnie do nowego gabinetu, a ja nie mam dla niej nic. Kupie jakiś wazonik, albo coś innego - jak zapracuję.
Kobieta jest świetna, koło 40-stki. Trzyma mnie w pionie. Podpasowała mi i pomaga mi bardzo.
Dodam jeszcze, że przykre jest to, że nie wierzycie. Bardzo mnie to poruszyło.
Po raz kolejny mam nauczkę, żeby za dużo o sobie nie mówić.
Kiedyś moja znajoma z pracy też w wiele rzeczy nie wierzyła, aż sama była świadkiem pewnego zajścia.
Mimo wszystko pozdrawiam i zyczę tip - topowego życia.
2,156 2011-09-05 12:09:34
Oj, oj Sandro. Pisz o sobie, o swoich rozterkach,
a my jako bardziej doświadczone, będziemy Ci pomagały:)
To, że czytasz dłużej teksty, może świadczyć o Twojej depresji.
Ja też tak czasami mam, że muszę totalnie się skupić przy tekście, czy filmie,
aby do mnie to zaczęło docierać.Jest to praca nad sobą, nieustanna
i zazdroszczę ludziom, którzy pojmują wszystko w lot:)
2,157 2011-09-05 12:11:27
Witam, WIFO w biegu, bo już zamykam lapka i pędzę w świat obowiązków. Dziś mam o 15-tej zebranie zarządu wspólnoty mieszkaniowej u andministratora więc muszę się przygotować.
WIFO - a już myślałam, że to tylko ja tak dziwnie reaguję na życie SANDRY.... choć nie należę do osób, które tworzą historie spiskowe w życiu !
OLDOYKA - o... jak miło z Twojej strony. Na pewno skorzystam - Mirów i Bobolice znam sprzed lat - ostatnia moja wizyta mogła tam mieć miejsce jakieś 5 lat temu... Teraz darowałam sobie, bo w weekend pewnie tłumy ludzi tam chodzą - teren, jak pamiętam - jest spacerowy, a nie - wyczynowy!
Ale jak czas pozwoli, to w tygodniu, pewnie między deszczami w październiku - chętnie przyjadę na jakieś dwa dni. Moja kwatera w Siedlcu pewnie nie będzie rozchwytywana, bo tam diabeł mówi dobranoc... Nawiasem mówiąc, w Beskidy i na Wasze tereny mam tę samą odległość - około 80 km (np.do Ustronia: 70 km)
Zauważyłyście, że oprócz Babci - FIOLETTA też nie powiedziała nam dzień dobry!
2,158 2011-09-05 12:12:39
Przepraszam, FIOLETTO - widzę, że jesteś - zaraz poczytam...
2,159 2011-09-05 12:18:41
Byłam dzieckiem bitym, wyzywanym przez najważniejszego faceta
w życiu małej dziewczynki, a potem nastolatki. W domu było piekło.
Rozwalone meble, wybite szyby i policja często w domu.
Jak myślicie, czy to pozytywnie wpłynęło na późniejsze wybory, czy pozwoliło
nie popełniać takich samych wyborów?
A guzik ,prawda, bo zło lubi sie powielać i nikt mnie nie nauczył, jak wybrać, by było
dobrze, bo takiej recepty nikt nie posiada. Można zwalić na intuicję, ale ona
też bardzo często zawodzi i dlatego żyłam tak jak żyłam, co też wpłynęło na moje
postrzeganie świata i dlatego bardzo dobrze rozumiem Sandrę.
2,160 2011-09-05 12:20:14
Dobrze, Elu, że we mnie chociaż Ty wierzysz i nasz Sławek.
On nie miał okazji jeszcze widzieć mojego zdjęcia, ale Ty kiedyś widziałaś.
No fakt, mogę wkleić tam kogokolwiek.
Nie jestem jakimś psychopatą, by robić takie dziwactwa. A tak się poczułam - że będę traktowana, jak osoba nie poważna.
Elu, lubię niektóre kawałki Grechuty (sprzeczność?).
Idę kończyć obiad i po dzieci.
2,161 2011-09-05 12:21:52
SANDRO - przepraszam, Kochana! Nie obrażaj się proszę - wolałam wyrazić swoje rozterki myślowe - jeszcze raz powiem - szokujące jest dla mnie to, że może ktoś przez całe swoje życie, od dzieciństwa do dorosłości spotykać na swojej drodze ludzi, którzy go krzywdzą! Stąd to moje wyczulenie - w końcu to tylko jest internet i wszystko się może zdarzyć....
Ale jeszcze raz proszę - nie gniewaj się na mnie, nie było moim celem Ciebie zranić!
2,162 2011-09-05 12:31:51
No nie będę się gniewać, ale powiem szczerze, że się popłakałam.
Tak w życiu bywa, może to też "wina" tego, że tak pesymistycznie postrzegam świat.
Szkoda, że muszę udowadniać, że jestem SOBĄ. Może faktycznie kiedyś się spotkamy i wtedy może się komuś zrobić Głupio. A tego bym nie chciała.
To, co o mnie wiecie jest tylko "namiastką", wszystkiego się nie da opisać. No - z tym czytaniem - to pooowolnie mi to idzie, zresztą byście ze mną rozmawiały, to zobaczyłybyście jak mi brakuje słów.
babcia faktycznie zginęła, mam do niej blisko (o tyle o ile). Jeszcze mi brakuje, żeby i ona mi powiedziała, że mi nie wierzy. Może przeze mnie tu nie zagląda?
Idę do obowiązków. Pa, pa.
2,163 2011-09-05 12:46:15 Ostatnio edytowany przez wifa (2011-09-05 12:49:21)
SANDRO, ja nie chcę powiedzieć, że Tobie nie wierzę,
ale jesteś pełna sprzeczności.
Albo niezbyt dokładnie piszesz, bo jak piszesz, ze np.dukasz, to jak mamy uwierzyć, że skończyłaś studia.
Ja nigdy z góry nie zakładam,że ktos ma złe intencje i tak jest w Twoim przypadku.
Pisz i się nie zrażaj, ani nie płacz, bo nie było nasza intencją Ciebie obrazić.
To jest internet i niestety ludzie mają prawo pisać co czują, bo innej komunikacji
między nami nie ma.
2,164 2011-09-05 12:51:27
Wifo, może źle napisałam, może źle zrozumiałaś - nieistotne. Ja nie dukam wlaśnie, tylko czytam powoli, by zrozumieć.
Piszę szybko i w biegu i może gdzieś cos "zjadłam"
Naprawdę - jestem sobą i tyle.
2,165 2011-09-05 12:51:57
SANDRA - ja też Ci wierzę - to nie o to chodzi - jeżeli jesteś dziewczyną z krwi i kości a nie - internetową postacią, to nie mam żadnych powodów Ci nie wierzyć! Jestem najdalsza od myślenia, że kłamiesz! Bardzo żałuję, że aż taką przykrość Ci wyrządziłam...
Masz predyspozycje na psychologa - co już nieraz udowodniłaś - pomyśl, czy nie mogłoby się tak zdarzyć, że ktoś pisze na bieżąco scenariusz do serialu "emerytka i rencistka - mówimy o wszystkim...". Takie założenie zrobiłam na chwilę i - wyraziłam to.
Powiedz, proszę, że nie masz już żalu do mnie, bo nie będę już więcej czuła się uprawniona do odzywania się na forum!
2,166 2011-09-05 13:11:01
IZOLDO, nie przesadzaj, napisałaś co myślałaś, przeprosiłaś.
To jest dziewczyny net, nie znamy sie osobiście,
dlatego warto zastanowić się co się pisze,
bo inna osoba czyta i myśli sobie "coś mi się nie zgadza"
Sandro, ja także Ciebie przepraszam, jak uraziłam,
ale wolisz, abyśmy Ciebie omijali i nie odnosili sie do tego co napisałaś.
2,167 2011-09-05 13:23:45
2,168 2011-09-05 13:26:23 Ostatnio edytowany przez f??????? (2011-09-05 13:26:59)
Ale ostro jest na wątku.
Kochane nie osądzajcie naszej sandry.
Wszak plotło się w jej życiu tak wiele wątków,
które ona próbuje tu nam przedstawić i sa niewiarygodne,
wg.oprócz molestowania, ale przeżyłam niewiarygodności.
Dla własnego Ojca byłam kurwką, chociaż nie miałam do czynienia
z chłopcami w wieku 14 lat, a jednak byłam puszczalską.
o matko, jak mnie to wówczas bolało, nie wiedząc, że to są omamy alkoholowe.
Po latach stwierdziłam, że ten człowiek, a mój Ojciec, musiał byc chory psychicznie i tak
myślę do dzisiaj.
2,169 2011-09-05 13:31:32
FIOLA nikt nic, aż tak złego nie napisał.
Do tego przeprosiłyśmy SANDRĘ i chyba zrozumie,
że pisząc na forum, będzie raz po raz oceniana, jak my wszystkie.
2,170 2011-09-05 13:32:46
2,171 2011-09-05 13:59:09 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-09-05 14:25:14)
Oj, Dziewczyny, ja się nie gniewam, było mi tylko przez moment przykro, no ale jesteśmy babki na poziomie i umiemy rozmawiać. Wszystko wyjaśnione. Może i ja bym nie wierzyła, ale akurat to ja tak żyłam.
Być może jakbym była z "dobrego domu" to takie rzeczy wydawałyby się mi niemożliwe. Więc po części was tez rozumiem, dlatego proszę o niedopatrywanie się we mnie "ducha".
Dlatego też pytałam kiedyś Was jakimi jesteście babciami, bo zastanawiam się często nad moją mamą. Teraz też opowiem coś "niemożliwego". Po u. wychowawczym spytałam maę, czy popilnuje mi dzieci. Potem poszłam do pracy, a raczej wróciłam tam, gdzie pracowałam od liceum.. Godz. 8 rano - dostaję telefon "wracaj, bo mi się już tu nie chce siedzieć". Ja mówię "Mama, jestem pierwszy tydzień w pracy, tak nie mogę". Dyskusja trwała chwilę (w zasadzie kłótnia z mamą), koleżanki robiły co raz to większe oczy. Zrobiłam telefon na głośnomówiący - bo już miałam tego dość. A mama mówi "masz tu być za 15 minut, jesli nie to pójdę w piz.u i już dzieci nie zobaczysz". Do tego mama popijała, czego nie robiła nigdy wcześniej, ani nie robi teraz.
Niewiarygodne?? Koleżanki z pracy też do tamtej pory uważały mnie za bajkopisarkę. Po tym telefonie mi uwierzyły, przeprosiły i pomogły znaleźć żłobek. Choć był już lipiec i lista była zamknięta, udało mi się dostać, bo pani dyrektor żłobka miała kiedyś w swoim życiu podobną sytuację.
Ale mimo wszystko szanuję swoją mamę
No niestety, to się w głowie nie mieści. Poszłam odwiedzić koleżankę, która urodziła dziecko i jak weszłam i zobaczyłam jak jej matka trzyma na rękach jej synka i jemu śpiewa a do tego upiekła dla nas na spotkanie ciasto to się popłakałam.
Nie tworze opowieści, jestem może trochę roztrzepana (nawet dziś szwagier powiedział, że wszystko robię w biegu) i może stąd jakieś nieścisłości.
2,172 2011-09-05 14:48:14
Dziękuję za winko, akurat jestem po obiedzie, to lampka wskazana i idę sjestować.
Szukajcie BABCI
2,173 2011-09-05 18:01:23 Ostatnio edytowany przez Wercia (2011-09-05 18:08:05)
Witajcie
Może wreszcie net się ustabilizował, wciąż uciekał, a na ekranie była biała plama.
Eeeech , nie odniosę do do zaistniałej dyskusji.
Dobrze, że wrzesień-wracają seriale, można się przenieść w swiat problemów bohaterów, a swoje na chwilę wyłązcyć
. Tak poczytałam Wasze wpisy i doszłam do wniosku, że każda z nas mogłaby napisać książkę o swym życiu, i na pewno byłaby to ciekawa książka. Ja nawet próbuję, ale to nie takie łatwe
, wiec chyba zrezygnuję
.
Izoldo, to chyba Ty pytałaś kiedy jedziemy do sanatorium. Otóż termin się zbliża powoli...i nastąpi 28 września. Cieszę się,że zobaczę znowu kawałek Polski i że może przestanie mnie bolec to co boli. Chciałam sobie obejrzeć w necie ten ogród japoński, ale nie chciało się załadowac. Ale to chyba bliżej Kudowy niż Dusznik? Podziwiłam wszystkie cudne obrazki i poczytałam dowcipy, też mi się jakieś przypominają, może jakiś kiedyś dam ![]()
Dzisiaj wiersz - już nie tak słodki i łatwy...
Gdzie to niebo
Oczy głodne miłości i chleba
jest w piekle a chce do nieba
postać-wieszak na rzeczy niechciane
blada twarzyczka wargi spękane
zachlapany błotem luksusu
mały świadek wielkiego świata
butelki za grosik sprzedaje
szklany towar dostarcza tata
w oczach głodnych miłości i chleba
drżąca łza szepce - chcę do nieba
Oooo, znowu mi uciekło, ale przezornie skopiowałam i nic nie straciłam
, poluję na neta jak kot na mysz ![]()
Oczywiście pozdrawiam serdecznie wszystkie dziewczynki te wczesniej i te później urodzone
. A Babcia może ma takie problemy z netem jak ja ?
2,174 2011-09-05 18:12:14
WERCIU, od rana nie Ty miałaś problem z netem tylko NETKAFEJKA.
Nikt nie mógł wejść, ja nawet próbowałam od kuchni i tez nie dało rady.
2,175 2011-09-05 19:42:47
Dziś rozpoczyna sie emisja serialu "Na Wspólnej". Także papapa dziewczyny
i mam nadzieje, że jutro będzie lepszy dzień.
2,176 2011-09-05 19:50:47
IZOLDO, BABCIU, SANDRO jestem na podglądzie i czekam na Was.
2,177 2011-09-05 19:54:17
Elu, ja tez szykuję się na seriale, ale chyba będą powtórki, kilka odcinków sprzed wakacji???
Werciu, do dyskusji się nie odniesiesz, bo w zasadzie nie ma do czego. Dziewczyny pomyślały, ze jestem "podszyta", a ma każdy prawo myśleć co chce.
Jesli chodzi o net - to mi tez ciężko się wchodziło, czasami wcale nie ładowały się strony.
2,178 2011-09-05 19:55:21
Elu, znam tę piosenkę i aktualnie pasuje ona do mojego życia, Ty wiesz dlaczego...
2,179 2011-09-05 19:55:26
Sandro Kochana wsłuchaj się w słowa piosenki Grechuty którą wkleiła Ela.Słowa te powinnaś wprowadzić w swoje życie.Jak Ci pisałam wcześniej , nie oglądaj się do tyłu bo to nic nie daje a tylko potęguje depresję."Ważne są tylko te dni których jaszcze nie znamy"te słowa napisz sobie dużymi literami na dużym arkuszu i powieś sobie w miejscu najbardziej dla Ciebie widocznym .
Dzisiaj spędziłam bardzo miły dzień na działce u moich znajomych.Było super i na pewno tam wrócę bo zostałam przez nich zaproszona i nawet obiecano mi że mnie zabiorą jak będą jechać.Prawdopodobnie pojadę bo wróciłam pełna pozytywnej energii.
2,180 2011-09-05 19:56:45
Sandro kochana, dziś nowe odcinki się zaczynają.
Oglądałam już nowy "Klan"
2,181 2011-09-05 19:58:02 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-09-05 20:07:08)
Oldoyko, jesteś kochana i masz w sobie duzo empatii ![]()
Wsłucham się i to zaraz...
Jak cos przemyślę - to powiem o tym. Mam nadzieję, że nikomu nie będzie to przeszkadzać.
Werciu - ten wiersz - troszkę trudny...Nie wiem, czy dobrze go zinterpretowałam. Czy mówi o biedzie i o tym, jak niektórym nie chce się żyć? Czy może moje przemyślenia są zbyt płytkie?? jakie ma przesłanie?
mhmmm...piosenka Grechuty...nieważne, że stalo się w życiu kiedyś coś złego, nie ma co rozpamiętywać i zatracać się w pretensjach do losu, do ludzi. Ważne, co chce zrobić. To co było już nie wróci i mogę łapać tylko lepsze życie, moje życie.
2,182 2011-09-05 20:15:13 Ostatnio edytowany przez oldoyka (2011-09-05 20:15:53)
No i o to Sandro chodzi ,tak masz myśleć i tak sobie ciągle powtarzać.
2,183 2011-09-05 20:29:26
SANDRO-beniaminku słuchaj co pisze OLDOYKA.
2,184 2011-09-05 20:31:57
Słucham, słucham i będę starała się odrzucać złe myśli i wspomnienia, bo marnotrawię czas i zdrowie ![]()
2,185 2011-09-05 20:33:12 Ostatnio edytowany przez wifa (2011-09-05 21:14:33)
SANDRO nie chcę Tobie opisywać swojego, ale jak miałam 4 latka umarła moja matka.
Ojciec ożenił sie po raz drugi. Ja nawet nie lubie wspominać tych czasów.
W moim domu jest wszystko na odwrót, niż w moim rodzinnym, bo tak go niemiło wspominam.
2,186 2011-09-05 20:42:07
No widzisz, widocznie musisz mieć w sobie coś, co daje Ci siłę, by rządzić w życiu inaczej, niz Ci pokazano.
Pewnie masz dobrego męża, który trzyma Twoją stronę i to Cie buduje...
2,187 2011-09-05 20:46:41
Witam! Wiem że to nie na temat ale szukam rozpaczliwie pomocy:( Jestem w związku z kobietą trzy lata. Na początku było super jak zawsze po pół roku zamieszkaliśmy razem i też było ok ale później jak by w nią coś wstąpiło: nie chce się spotykać z moimi przyjaciółmi, rodziną a co w tym wszystkim dziwnego jest wszyscy ją lubją, nikt jej nie powiedział nic przykrego żeby tak się zachowywać. Ona od nich się izoluje a także mnie przy tym. Buntuje mnie przeciwko nich. Ale do swoich zawsze jedzie w skowronkach Wiecznie jest nie zadowolona, w domu tylko by siedziała a ja jestem takim typem że lubię czasami wyjść do ludzi, pogadać, pośmiać się. Nawet nikogo nie zapraszamy do siebie bo jej się nie chce z nikim widzieć. Moja praca jej nie odpowiada bo za późno wracam że nie mam dla niej czasu a ona sama musi siedzieć cały dzień w domu. Wiecznie pretensje, że jej nie pomagam w domu kiedy ja jestem w pracy... zawsze coś. Zawsze musi być na jej. Nawet jak jedę coś załatwić (np. naprawić auto albo pomóc komuś z rodziny przy czymś)to jest zła że długo mnie nie ma a ona chciała by gdzieś ze mną pojechać np. nad wodę.Owszem możemy ale później to nie bo już jest za późno a była np. godz 13 to jeszcze kupa czasu w lato. Raz z nią zerwałem ale zeszliśmy się niby było ok ale długo to nie trwało później było tak samo a nawet gorzej. Chciała mieć dostęp do mojego konta itd. Szczerze to już nie przypomina już miłości. Tak mi się wydaje.Jest ciężko myślę że to ta jedyna. Co robić? Proszę o pomoc z góry dziękuję. Pozdrawiam.
2,188 2011-09-05 21:07:31
ON30 ona według mojego skromnego zdania nie kocha Ciebie i zwiewaj dopóki czas.
2,189 2011-09-05 21:10:45
No widzisz, widocznie musisz mieć w sobie coś, co daje Ci siłę, by rządzić w życiu inaczej, niz Ci pokazano.
Pewnie masz dobrego męża, który trzyma Twoją stronę i to Cie buduje...
SANDRO, moje życie nauczyło mnie jednego.
Jak liczysz, to licz na siebie.
tego tez nauczyłam mojego syna.
Dla mojego męża, to ja raczej byłam i jestem podporą.
2,190 2011-09-05 21:17:08
Witajcie, Dziewczynki.
Jestem jak odnowiona - wieczorem wróciłam od fryzjera -jakoś tak się stało, że moja fryzjerka ostatnim razem obcięła mnie f a t a l n i e - dzisiaj, mam nadzieję, że już wróciła na właściwe tory (fryzjerka) - aczkolwiek dopiero po pierwszym myciu wiem, czy wszystko jest po mojej myśli... No a jutro jeszcze muszę zaliczyć kosmetyczkę - brewki, rzęsy no i może ręce? W poniedziałek juz nie pomaluję oczu... I jeszcze trzeba coś dosprzątać, co oczywiście będzie musiało być w środę rano jeszcze raz sprzątane, bo jutro odbieram mojego małego Gustawka z przedszkola - będzie u mnie "na spaniu" jeżeli synowa pozwoli.... Bardzo za nim tęsknię - nie widziałam go od półtora tygodnia...
WERCIU - oj, to ja raczej będę wcześniej w Długopolu, bo planuję wyjazd zaraz po połowie września, jak moje oczko dojdzie do siebie... Wprawdzie kierowcę mam... czyli mojego byłego kościółkowego...
To prawda, że Jarków jest bliżej Kudowy ale i Duszniki są całkiem, całkiem blisko... Nie pamiętam ile - 15 km? A więc odległość żadna! To ja mam z Długopola do Kudowy około 40-45 km....
Będę szukała chętnego na wynajem mojego mieszkanka w Długopolu - w tym roku byłam kilka dni w marcu, w czerwcu no i teraz planuję we wrześniu... Bez sensu płacić comiesięcznie, tym bardziej, że mam się gdzie zatrzymać w pobliżu... Szkoda mi trochę, jeszcze trzeba trafić na uczciwych ludzi... Ale będę próbowała - ciężko pracuję na pieniądze aby je tak bezsensownie wydawać....
WIFO - dziękuję Ci. Wiesz, za co. Wiem, że wiesz....
Wiecie, Dziewczynki, myślę, że jesteśmy wszystkie z jakimiś tam problemami - samotności, złego dzieciństwa, złego małżeństwa, depresji... Katalog jest pewnie znacznie większy - można byłoby w nim wybierać! Może inaczej nie byłoby tu nas ? Tych, którzy nie mają problemów życiowych, nie ma wśród nas - oni nie szukają wirtualnych znajomości, przyjaźni ? To za wiele powiedziane, bo skoro w realu trudno znaleźć przyjaźń, to jak można ją znaleźć przez internet? No to pozostańmy przy znajomościach, może nie tylko wirtualnych?
Ale się rozpisałam... ALE GDZIE JEST BABCIA, czy ktoś ma pomysł, jak ją znaleźć??
2,191 2011-09-05 21:18:22
Kiedy ja ją tak bardzo kocham. myślałem że to na początku była zaborczość. Sam już nie wiem...
2,192 2011-09-05 21:24:07 Ostatnio edytowany przez wifa (2011-09-05 21:49:09)
Kiedy ja ją tak bardzo kocham. myślałem że to na początku była zaborczość. Sam już nie wiem...
Wiesz jakie jest powiedzenie " w związku ten cierpi, co bardziej kocha", ale dla mnie ta dziewczyna Ciebie olewa.
Nie dawaj jej przypadkiem PIN-u do konta, bo obudzisz się z ręką w nocniku.
2,193 2011-09-05 21:25:16
Witaj wieczorowo Izoldo to juz szykujesz się na ten zabieg?
2,194 2011-09-05 21:32:59 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-09-05 21:37:54)
Też się zastanawiam gdzie ta Babcia. Jeszcze może pojawi się przed północą.
Izoldo, widzę, ze korzystasz z usług kosmetyczki. Ja korzystałam swego czasu, ale tylko z brwi - potem nauczyłam się to robić sama i oszczędzam na tym kilkadziesiąt złotych miesięcznie ![]()
Zawsze tylko raz na rok robiłam stopy, a jeśli chodzi o dłonie to nie korzystałam więcej niż jeden raz w życiu, bo nie widziałam zmian na lepsze - mam wrażenie, że sama o nie dobrze dbam i robota kosmetyczki a moja niczym się nie różniła.
Kiedyś z fryzjera korzystałam średnio raz w miesiącu, a potem zapuściłam włosy i z blondu przeszłam na brąz i tez robię sobie sama (tzn. mama albo siostra mi smaruje włosy farbą).
Jednak ostatnio mi włosy wypadają więcej niż zazwyczaj ![]()
Obejrzałam seriale, chyba się od nich odzwyczaiłam, bo jakoś mnie dziś nie wciągnęły.
Ciekawe co robią pozostałe dziewczyny, czyżby zasnęły na fotelach przy filmach??
Babciu, mam nadzieję, że dziś sie odezwiesz, zakukaj do nas ![]()
2,195 2011-09-05 21:37:08
On Wifa ma rację, ona Cię wcale nie kocha. Jest perfidna, próbuje sobie Ciebie wcisnąć pod pantofel i dobrze się zabawić Twoim kosztem.
Pomyśl ile wycierpiałeś przez nią, chcesz tak cierpieć całe życie?
2,196 2011-09-05 21:39:20
Witaj, WIFO.
Trochę się szykuję, ale spokojnie... Od środy, a nawet już od jutra będę miała coraz mniej czasu...
A że całe życie się rano maluję, to fakt - nawet, gdy jestem w domu, no, chyba, ze naprawdę nikogo się nie spodziewam i nie planuję wychylić nosa za drzwi....Tak było całe moje życie - nie pomalowana czuję się jakbym była nie ubrana.... Skoro więc w poniedziałek czeka mnie zabieg, to nie mogę się pomalować. Jakimś wyjściem jest henna, chociaż wydaje mi się, że na starość
wszystkie włoski mi wychodzą -brewki jakieś takie łyse, rzęs jakby ubyło i są takie krótkie... Dobrze, że na głowie jest jako tako, bo w głowie - to też różnie....
PROSZĘ, POWIEDZCIE GDZIE JEST BABCIA I JAK JĄ ZNALEŹĆ!!
Stary człowiek
powinien się ugryźć w język zanim powie coś, co stworzy problem na dużą skalę.... OBIECUJĘ SOLENNIE - będę się starała mówić mniej, a więcej słuchać... ALE ŻE TO BĘDZIE TRUDNE to oczywiście nie wiem, czy uda mi się słowa dotrzymać ...
2,197 2011-09-05 21:49:47
Izoldo, a dlaczego masz mówić mniej?
Szukamy Babci od rana, a jej nie ma. Może ma problem z siecią?
To praktycznie niemożliwe, żeby jej nie było.
2,198 2011-09-05 21:52:32
IZOLDO, SANDRO można napisać do niej e-meila, ale czy czyta pocztę.
2,199 2011-09-05 21:56:41
Witajcie moje Laleczki:):):):):)
Zgubiłam się wśród drzew od Wify.
Piękny las, cudowny zapach.....i odpłynęłam.
A tak na poważnie, to nie mogłam się wbić do naszego kącika.
Od 5.45 próbowałam zdać relację z niedzieli, ale się nie udało.
O 6.30 machnęłam ręką na zamknięte drzwi kafejki i pojechałam do Sabinki.
Napisałam dzisiaj długiego posta, ale go zeżarło, więc ten będzie ciut krótszy.
Niedziela należała do Tych, co już odeszli.
Przez moją Sabinę straciłam rachubę czasu.
Zapomniałam, że moja Mama ma imieniny, a o fakcie przeczytałam na wyświetlaczu w autobusie.
Szkoda, że nie widziałyście mojej miny...ha, ha, ha!
Wysiadłam z autobusu, zaopatrzyłam się w kwiaciarni w bukiet oraz znicze i popędziłam na cmentarz.
Do domu nie dojechałam, bo musiałam wracać do Sabinki.
Po 18-tej zadzwoniła moja córcia i zaproponowała wizytę na cmentarzu łostowickim.
Tam leży Jej Tata, który miał kolejną rocznicę śmierci.
Nie wiedziałam, w co się pakuję, wyrażając zgodę
Gdańsk to teren wykopków i wykopalisk.
Były gigantyczne korki i mnóstwo objazdów, a do tego miałyśmy niedzielnego kierowcę.
Dotarłyśmy do Tatuśka, gdy było bardzo ciemno i nieprzyjemnie.
Ale oświetliłyśmy mu płytę nagrobną i nawet "pogadałam z nim"
Wróciłam do domu o 23.30.
Chciałam do Was skrobnąć, ale już nie mogłam wejść na stronkę net-kafejki.
Teraz, gdy piszę, widzę, że mam na poczcie cztery wiadomości.
Znowu któraś naskrobała, w czasie, gdy ja piszę mój elaborat, ale to nic....
Przeczytałam posty do Sandry.
Sandro, wiesz przecież, jak trudno czyta się takie historie, w których pisząca osoba, dokłada wciąż jakieś fakty
i niesamowite historie.
Ja nigdy nikogo nie oceniam, ani nie neguję, ale sama wiesz, że czasami trudno uwierzyć w to, co ktoś napisze.
Wycofałam się z wątku, gdzie o mały włos, panie i Lupus nie pobiły się, o dziewczynę, która opisywała niesamowitą
historię, o porzuceniu dzieci przez matkę.
To była historia INNEJ.
Od tamtej pory siedzę grzecznie w naszym kąciku, na wygodnej kanapie, słucham pięknych piosenek, chodzę po lesie,
słucham szumu wodospadów, śmieję się z dowcipów i jestem SZCZĘŚLIWA, ŻE WAS MAM.
Inne kafejki mnie nie interesują, ani nie udzielam sie na forum.
Tu jest mój drugi dom i moje miejsce.
Wasza Babcia
2,200 2011-09-05 21:58:42
SANDRO - jakoś tak wychodziłam w życiu z założenia, że trzeba się oddawać w ręce specjalistów... U fryzjera jestem bardzo regularnie, bardzo często, z kosmetyczką to raczej różnie bywa - miałam w życiu skórę tłustą, długo nie używałam nawet kremów i w zasadzie tak średnio raz na rok oddaję się w ręce kosmetyczki celem upiększenia... Czy to pomaga, to zupełnie inna sprawa... Henny na rzęsy normalnie nie robię (bo się maluję) ale brwi - tak ze dwa, trzy razy w roku, bo to naprawdę jest na krótko gdy malunek jest częściowo na skórze... Manicure - lubię zrobić od czasu to czasu - mam manicurzystkę, która (za odpowiednią cenę) robi także taki miły masaż dłoni...
A jeśli chodzi o stopy - to wiosną, przed latem idę do pedicurzystki - w tzw. międzyczasie dbam sama o swoje stopy. To chyba wszystko.
Kilka seriali oglądam - ale - "jednym okiem" - pisząc do Was, ucząc się języka obcego, robiąc różne inne sprawy... Uważam, że nie są warte tego, aby poświęcić im większą uwagę... Ale - lubię wiedzieć co się dzieje u tych dobrych znajomych..
2,201 2011-09-05 22:00:53 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-09-05 22:08:08)
No i masz babo placek. Mówiłam, ze babcia siedzi w parku i czeka na Wifę ![]()
Babciu, wiem, ze się trudno czyta, przecież nikogo nie zmuszam. A co ja na to poradzę, że jestem gaduła, a do tego szczera, chyba zbyt szczera.
No kończymy ten temat, winko w dzień podałam, ale skorzystała tylko Wifa ![]()
Szkoda, bo wypiłyśmy po lampce a reszta stoi.
Historię tamta tez poznałam, a z panem L. nauczyłam się nie dyskutować, bo on wszystkich krytykował, zwłaszcza kobiety, a ja zawsze szukałam dobrej strony i prawdziwych przyczyn, bo ze mnie, jak stwierdziły dziewczyny taka mała "psycholog".
A u mnie właśnie lunął deszcz.
2,202 2011-09-05 22:05:35
WITAJ BABCIU no dzięki, ze się odnalazłaś, bo juz myślałam, że będę musiała wklejać wszystkie drzewa z netu, aby Ciebie przywołać.
Proszę następny raz bez przerw, kilka słówek, będziemy wiedziały,że nic sie nie stało.
2,203 2011-09-05 22:05:51
No i masz babo placek. Mówiłam, ze babcia siedzi w parku i czeka na Wifę
W tym parku to czekam na Was wszystkie, tu jest cudowne powietrze.
2,204 2011-09-05 22:06:47
SANDRO Ty cudaczko. Widzisz za duzo drzew na forum. Trzeba zmniejszyć ilość.
2,205 2011-09-05 22:07:37
WITAJ BABCIU no dzięki, ze się odnalazłaś, bo juz myślałam, że będę musiała wklejać wszystkie drzewa z netu, aby Ciebie przywołać.
Proszę następny raz bez przerw, kilka słówek, będziemy wiedziały,że nic sie nie stało.
Łatwo Ci mówić, jak nie mogłam wpisać nawet jednego słowa.
A chciałam napisać tak wiele....
2,206 2011-09-05 22:09:36 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-09-05 22:15:19)
Babciu, a ja dziś się do Ciebie prawie wybierałam do tej Gdyni. A Ty byłaś blisko mnie. I tak byśmy się mogły ganiać po 3-mieście.
A...i chciałam dodać, że chyba zbytnio was zmęczyłam swoim życiem. Nie miałam takiego zamiaru, więc wymażcie to z pamięci i tyle. Poradzę sobie sama jakoś. Już mi dziewczyny dały najlepsze rady - nie patrzeć wstecz, ale do przodu. Będę o tym myślała, a gadać to będę sama do siebie o tych moich sprawach. O, i niech tak zostanie.
Dziewczyny, to ja zacznę od małego drzewka, choć schronić się pod nim trudno, ale oko można nacieszyć ![]()

2,207 2011-09-05 22:12:42
No właśnie tak myślałem i upewniłem się w tym:). Sandra.sandra i wifa bardzo wam dziękuję za pomoc.Życzę miłego wieczoru. Pozdrawiam:)
2,208 2011-09-05 22:16:12
Może wyjaśnię jeszcze jak to możliwe oglądać seriale o 22-giej godzinie! Po prostu mam włączone nagrywanie programów, które chcę lub mam zwyczaj oglądać i oglądam je wtedy, gdy chcę, a nie- gdy serwuje mi je TVP....
BABCIU - jak to dobrze, że się odezwałaś! Jestem jednak okropną fatalistką, co zresztą zarzuca mi moja córcia... Ona zawsze mówi, że moja potrzeby posiadania kontroli nad wszystkim wynika z faktu, że tak, jak ona jest DDA, to ja jestem po prostu osobą współuzależnioną, a ta cecha jest właściwa tej kategorii osób... Ale jest dobrze, że wszystko w porządku!
2,209 2011-09-05 22:16:26
3-maj się chłopie i się nie daj.
2,210 2011-09-05 22:17:37
wifa napisał/a:WITAJ BABCIU Proszę następny raz bez przerw, kilka słówek, będziemy wiedziały,że nic sie nie stało.
Łatwo Ci mówić, jak nie mogłam wpisać nawet jednego słowa.
A chciałam napisać tak wiele....
To wtedy wołaj, a my Ciebie usłyszymy. ![]()





