Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Strony Poprzednia 1 … 31 32 33 34 35 … 372 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2,081 do 2,145 z 24,171 ]

2,081 Ostatnio edytowany przez f??????? (2011-09-03 09:39:55)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Taki mam dzisiaj nastrój hihih - wybaczcie


Zobacz podobne tematy :

2,082

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

WERCIU, miło Ciebie usłyszeć! Jak stopa?  Przypomnij, kiedy jedziecie do sanatorium na moją piękną Ziemię Kłodzką? Wybieram się do Długopola około połowy miesiąca ? może spotkam Ciebie gdzieś na trasie? Blisko Dusznik, a konkretniej w Jarkowie koło Lewina Kłodzkiego jest śliczny, malutki ogród japoński ? do zwiedzania.  Byłam wiosną a właściwie przedwiośniem i był niestety zamknięty. Obiecuję sobie, że się wybiorę jeśli pogoda będzie miła bo jakoś tak straszą w moim telewizorze?

Nie dziwię się, że trudno ogarnąć wszystkie rozmowy, bo jesteśmy gaduły! Ja staram się często wpadać choćby na chwilkę, aby być na bieżąco z Waszymi wpisami, najczęściej nawet nie mam czasu się odezwać. Ale przynajmniej wieczorem nie jestem taka ?do tyłu?.

Super FIOLETTO ? najtrudniej jest zacząć z gimnastyką. A później to już z górki ? można nawet ambitnie się rozwijać?. Mnie dobrze robi chodzenie na salę, chociaż przejściowo, gdy się zaniedbam w ćwiczeniach. Teraz musiałam sobie poradzić sama, bo latem jest przerwa. Ale ćwiczę codziennie, patrzenie równocześnie na TVN24 pozwala mi być na bieżąco z tym, co w świecie a równocześnie kontroluję czas.

FIOLETTO, nasza Babcia się ucieszy, gdy usłyszy swoją piosenkę...
WIFO - skąd Ty bierzesz te dowcipy?? Zawsze człowiek się pośmieje. Super, że dołączyłaś do nas!

2,083 Ostatnio edytowany przez f??????? (2011-09-03 10:12:02)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Naszła mnie taka poranna refleksja i Wam napiszę, że
3 lata jestem na pewnym forum i na początku było
naprawdę super, a potem coś się takiego porobiło,
że kobiety piszą sobie tylko - dzień dobry, że ładna pogoda,
a reszta jest na privach. Smutno się tam zrobiło i cieszę się,
że jestem tu, bo nasze posty o czymś mówią, tz. o nas,
o naszych marzeniach, codziennym życiu i zmaganiach się
z rzeczywistością. Cieszę się, że jest ta kafejka, bo miło
się tu zagląda i miło wymienia się swoje myśli i dlatego
napiszę, że niech nasza znajomość trwa bardzo długo,
do końca świata i o jeden dzień dłużej.

Izoldo, dla Ciebie:

2,084

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Ze służbą zdrowia jak widzimy jest coraz gorzej,nieraz słyszę jak chore osoby narzekaja na odległe terminy,na jakie są zapisane do lekarza.Właśnie miałam telefon,że osoba chora na serce,która musi mieć natychmiastowy zabieg,ma ewentualny termin na luty 2012 roku.I jak tu dotrwać do tego czasu z chorym sercem.Szkoda słów.

2,085 Ostatnio edytowany przez f??????? (2011-09-03 11:02:47)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

natolinko, witaj na naszym wątku.
Od razu weszłaś i z grubej rury napisałaś.
Dlatego nie cierpię służby zdrowia, tych długich kolejek do specjalisty.
Powinnam chodzić do lekarzy, bo tez mi coś tam, coś tam dolega,
ale skłaniam sie tylko do telefonicznego zamawiania leków w rejestracji,
a jak coś jest poważniejszego, jadę do specjalisty i płacze i płacę.
Dużo czasu upłynie w Wiśle, aż nasza kochana służba jakoś to wszystko
ogarnie. Jest tyle nieprawidłowości z NFZ, że ja osobiście
załamuję ręce.
Mam nadzieję, że zostaniesz z nami natolinko smile

2,086

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Najseksowniejsze ciało 2011 r.
Helen Mirren, ma 65 lat.
tak, tak pozazdrościć ciałka.

http://www.pudelek.pl/

http://wgrywacz.pl/images/6458151251a000173034e6166.jpg

2,087

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dziewczyny macie jakiś sposób na zlikwidowanie  grubej szyi i obwisłego podbródka ?

2,088 Ostatnio edytowany przez wifa (2011-09-03 13:54:33)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

OLDOYKA żabko, pokochać to te niedoskonałości, bo chyba innego sposobu nie ma.

Ja mam szczupłe nogi, też jak mi pikny dogaduje, to mówię tak" to są najpiękniejsze nogi na świcie, bo mnie noszą"

A co ma ta powiedzieć? lol............http://wgrywacz.pl/images/1231201183582.jpglol

2,089

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzięki, FIOLETTO za dedykację:

.....A bywa tak i tak,

nie zawsze szczęście się w życiu ma.

Jak czegoś brak, to brak

i czas się snuje od dnia do dnia.

A bywa też nie raz, nie dwa,

że coś zapachnie jak kwiat,

przeleci coś, jak nic, jak mgła,

i niezły już jest świat. ....


Super, gdy piosenki, jak nasze rozmowy - wyrażają ludzkie problemy, marzenia, mówią o czymś co ważne w naszym życiu....

Ja myślę, FIOLETTO, że ten "wątek" (nie wiem, czemu się to tak nazywa - przecież tu nie ma żadnego wątku przewodniego!) założony przez Ciebie trzyma nas tu, bo mówimy o sobie i do siebie, a nie jest to tylko przerzucanie się żartami i wygłupami...
I jesteśmy chyba wszystkie otwarte na dziewczyny, które tu szukają schronienia...

Ja przynajmniej dobrze się tu czuję, choć nieraz zżerają mnie wątpliwości, czy powinnam aż tyle czasu poświęcać forum. Właśnie zakończyłam długą rozmowę telefoniczną z moją córką, która uważa, że nie powinnam sobie żałować tego czasu, bo niewątpliwie mam problemy z zachowaniem równowagi między pracą i poświęcaniu się temu, co stawiam sobie jako wyzwanie, a odpoczynkiem.... A to forum, to jakby nie było - odpoczynek...

Gdy doszło parę miesięcy temu trochę stresów - zaczęłam mieć baaardzo obniżony nastrój, z którego nie mogłam się wydostać. Teraz jest lepiej, zdecydowanie lepiej, choć granica między tym, co było a jest - jest chyba jak cienka nitka... Wiesz, że włączyłam trochę różnej aktywności. To przecież, przynajmniej u mnie -  wypróbowana metoda spojrzenia na świat i problemy innymi oczami, dostrzeżenia, że świat wokół jest piękny i jest sens żyć dalej... I dlaczego, gdy człowiek wpada w doły to zamiast świadomie zwiększać swoją aktywność, to zaczyna od niej stronić? Przynajmniej - ja....

Córka poradziła mi abym zaczęła się też wspomagać dziurawcem, jako naturalnym środkiem przeciwdepresyjnym + magnez + witamina B. Poczytałam sobie przed chwilą o właściwościach dziurawca - faktycznie, spróbuję, bo na pewno warto zadbać aby ta cienka nitka ponownie nie uległa przerwaniu...

A na zakończenie, bo przecież szkoda takiego pięknego dnia na siedzenie w domu (wybieram się rowerem do lasu)  - powiem coś optymistycznego: nasza POLSKA POCZTA idzie z postępem, o którym nie wiemy! Wysłałam dziś córce do Paryża paczuszkę - potrzebowała zapasowego aparatu telefonicznego i dołożyłam jej owoce GOJI, które niewątpliwie u nas są tańsze.

Nie dość, że pani w okienku obsłużyła mnie bardzo sympatycznie, doradzając jakiego pocztowego produktu użyć aby było szybko i tanio to jeszcze wskazała mi jak śledzić drogę naszej przesyłki - jest na stronie PO zakładka "śledzenie przesyłek" - wpisuje się numer i - co dalej, to zobaczymy z córką w najbliższych dniach! Ale - uprzejmie Wam doniosę !

Pozdrawiam Dziewczyny serdecznie i życzę miłego popołudnia!

2,090

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

łoj ,ale dupsko się na mnie wypięło.
Kurcze idę do lustra, popatrzeć na swoją,
ale chyba jest mniejsza hihihihi.

Tak, zaakceptować siebie w pełnej okazałości, no chyba, że dać
sie naciągnąć tu i ówdzie hihihi

Byłam ze swoja sunią na podwórku, bo ją brzuch bolał.
Zjadła tonę trawy i mam nadzieję, że jej ulży.
Zawsze w takich przypadkach dawałam jej raniganst, a dziś
nie chciała. Leży teraz i odpoczywa bidulka.

2,091

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

A ile Twoja sunia ma lat?

2,092

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Izoldo, moja sunia ma 8 lat i chyba zaczyna mieć
problemy gastryczne. Stałam z nią pół godziny, a ona zajadała
trawę, ale dałam jej najeść się do woli i teraz już leży spokojnie
i macha ogonem, to znak, że jest jej lepiej.
Znakiem rozpoznawczym, że coś jej jest, to liże dywanik
i ściąga swoje kłaczki, no bo przecież są, gdy pies jest w domu,
a wówczas trzeba brać smycz i z nią wyjść. Gorzej jest zimą,
kiedy nie ma trawy, ale posługuję się ranigastem i jej pomaga.
Wyczytałam to gdzieś.
Izoldo, masz rację, że złe dni, od dobrych dzieli cienka niteczka.
Też jestem typem depresjonistki i np. dziś rano miałam podły nastrój, taki
do niczego. Jakaś rozklejona i smutna wstałam, ale jak wypiję kawę,
trochę sie poruszam i rozruszam, jest znacznie lepiej.
Dziurawiec na mnie nie działał w pewnym okresie i musiałam iść do lekarza
po leki i dopiero się ten nastrój wyrównał. Kiedyś, gdy było znacznie
więcej kłopotów, napadało mnie częściej, a teraz odpukać jest od jakiegoś czasu dobrze.

2,093 Ostatnio edytowany przez f??????? (2011-09-03 14:58:19)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dziewczyny, napiszcie co Was tak wzrusza, że płaczecie?
http://wgrywacz.pl/images/507lzycg9.gif

Ja od pewnego czasu, zaobserwowałam u siebie dziwne zjawisko.
Reaguję łzami na hymn i kiedy widzę, gdy ludzie sobie pomagają.
W zeszyłym roku, gdy była powódź we Wrocławiu i zalało
osiedle blokowisk, a ludzie się skrzyknęli i podawali sobie
worki z piaskiem, ratując osiedle, tak się rozryczałam, że nie mogłam
się uspokoić. Kiedy widzę takie reakcje w grupach, dla dobra wspólnego,
nie mogę się opanować - dziwne i chyba tak na starość dostałam hihihi
Oczywiście wzrusza mnie piosenka, wiersz, film i wiele innych spraw,
ale to co napisałam powyżej, to jakaś u mnie nowość hihih

A i płaczę na rosyjskich marszach wojskowych hihihi

2,094

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

FIOLA ja płaczę oprócz tego co napisałaś,
jak ktoś mnie niesłusznie  skrzywdzi, obrazi
z premedytacją, najczęściej obcy człowiek,
wtedy łzy jak pomyślę same cisną mi się do oczu.
Myślę wtedy, co takim człowiekiem kieruje,
zazdrość, zawiść, chęć dokopania tak bez powodu,
nie mogę  tego zrozumieć.

2,095 Ostatnio edytowany przez f??????? (2011-09-03 17:32:53)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Przy tym płaczę, wzruszam się, mimo woli.
Chyba jestem patriotką..

2,096

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Fiola, całe nasze pokolenie to patrioci, bo tak byliśmy nauczeni.

2,097 Ostatnio edytowany przez wifa (2011-09-03 17:50:40)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Zapraszam na spacer po parku

........................http://wgrywacz.pl/images/33323r5p95.jpg.

2,098

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Ale mnie dom trzyma ,coś nie mogę z niego wyjść.Siedzę cały dzień i króliczki mi się coraz bardziej lęgną.

2,099 Ostatnio edytowany przez wifa (2011-09-03 18:54:40)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witaj OLDOYKO wieczorkiem.
Proponowałam przechadzkę parkiem, ale chętnych nie było i poszłam sama.
Przyniosłam park na portal. smile

W tym parku nawet był wodospad.

.................................http://wgrywacz.pl/images/73030xkhp5.jpg

2,100

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Wpadłam na chwilę zajrzeć, co słychać.
Widzę, że obieracie różne tematy - nawet trochę politykę.

U mnie dziś ciepło, dzieci się bawią.
Wifo - słusznei zauważyłaś, że mam prawo jazdy - z tego chyba jestem zadowolona wciąż...
Ale pieniądze nie będą dla mnie - przecież muszę "żyć", do tej pory miałam ich mniej, a jak zarobię będzie więcej i dzięki temu nie będę uzależniona od decyzji męża co zrobić na obiad.
Nigdy nie zdarzyło się, bym wypłatę miała "dla siebie".
Tez mieliśmy kiedyś wspólne pieniądze - ale od sporego czasu żyjemy "osobno".
...to tak w ramach odpowiedzi...

Wifo, zaprosiłaś dziewczyny na spacer, ale one pewnie siedzą w tym parku i czekają na Ciebie gdzieś na ławeczce smile

Jeśli chodzi o takie rodziny "wielopokoleniowe" - to jak dla mnie to odpada. Też 1`0 lat temu myślałam, że to super tak żyć. Ja w domu nie miałam dużego stołu - bo na niego nie bylo miejsca. Tutaj jak się wprowadziłam to byłam zachwycona "dużym stołem" i wspólnym kawkowaniem, ale okazało się, że nie wyszło nam to na dobre, bo jako młode małżeństwo nie mieliśmy żadnej intymności.
Więc nie popieram "wielopokoleniowych" domów.

2,101 Ostatnio edytowany przez wifa (2011-09-03 19:11:23)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

SANDRO to w kwestii domów pokoleniowych się zgadzamy.
Nie chciałabym mieszkać z synem i synową, chociaż mam tylko jedno dziecko.

Sandro dzisiaj miałam dzień porządkowy, który przerwała mi moja kochana synówka.
Jak przyjdzie, to ja wszystko rzucam i  zaraz kawka i pogaduszki.
Została na obiad, po obiedzie sjesta i tak dzionek przeszedł.
Ja jestem szczęśliwa w domu, nie mam potrzeby wychodzenia.
Wychodzę jak potrzebuję.

2,102

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witajcie Dziewczynki wieczorkowo.

Poczytałam Wasze rozmowy - ja, gdy ładna pogoda na dworze, to mam straszny niepokój gdy jestem w domu - gna mnie w przyrodę... Dlatego kocham rower, bo mogę się szybko przetransportować do lasu, czy do parku, czy na działkę (do siostry, do koleżanek). Mam wówczas dwa w jednym - poruszam się aktywnie i np. odwiedzam znajomych...

Nie przepadam tylko za miejscami, gdzie są tłumy ludzkie. Lubię spokój, ciszę.
Dzisiaj przerwałam sprzątanie i wsiadłam na rower zamierzając pojechać do lasu ale - pojechałam na działkę do koleżanki. Miło spędziłam kilka godzin - był syn koleżanki z żoną i ich kolega. Przemiły młody człowiek (33 lata) - bawił się kiedyś z moim synem w jednej piaskownicy. Wiecie, jak się zmienia świat - gdy rozmawialiśmy o małżeństwie, bez ogródek powiedział, że on się nigdy nie ożeni, a gdy zapytałam dlaczego jest tego taki pewny, odpowiedział: "bo jest gejem". Czy byłoby to możliwe 20-30 lat temu? To był temat głęboko skrywany.... Ja akurat jestem przyzwyczajona to tego tematu bo mam dwie bardzo bliskie mojemu sercu koleżanki, które są parą, nawet kupiły wspólnie dom. Ale pamiętam szok, jaki przeżyłam tak właśnie około 15 lat temu, gdy jedna z nich powiedziała mi o tym, że są razem...

2,103

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Izoldo witaj wieczorkiem.

To spędziłaś dzień sportowo i towarzysko.
Masz rację, że 20 lat temu mało kto się przyznawał do innej orientacji seksualnej.
Na szczęście to sie zmieniło, ja uważam ,z każdy ma prawo przeżyć swoje zycie,
tak jak jemu się podoba.

2,104

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Żarcik do pośmiania.

Teściowa do zięcia:
- Dziś w radiu puścili przebój mojej młodości!
- "Bogurodzicę"?!
smile

2,105

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Wczoraj pytałam co myślcie o zwrocie: "słuchać się mamy" - i zapowiadałam poszukać opinii mądrych ludzi. Wprawdzie nikt nie podjął tematu, ale obiecałam i macie:

"Miło mi słyszeć, że rubryka "Obcy język polski" podoba się Czytelnikom. Okazuje się, że formy zwrotnej słuchać się JĘZYKOZNAWCY... nie potępiają. Dodają tylko, że ma ona pewien odcień znaczeniowy, którym różni się od czasownika bez zaimka, słuchać. Słuchać się znaczy 'być posłusznym', słuchać - 'zwracać uwagę na to, co ktoś mówi'. Bezokolicznik słuchać się wychodzi powoli z użycia, jego znaczenie przejmuje forma słuchać. Tak więc jeśli ktoś mówi jeszcze "Trzeba się słuchać szefa"; "Słuchaj się mamy", to nie można go od razu potępiać za posługiwanie się złą polszczyzną, aczkolwiek jest to trochę archaiczny dziś zwrot (muszę przyznać, że i mnie słuchać się razi)."

2,106

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

IZOLDO nie szukałam , bo sama napisałaś, że poszukasz.

Nie używam takiego zwrotu, ani też nikt z moich znajomych.
W moich stronach jest chyba nieznany.

2,107

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Wifo, fajnie, że wrzucasz nam tu kawały. Ja nawet dwa sprzedałam w swoim towarzystwie i się spodobały smile

Ja tez lubię wpaść do kogoś lub lubię, gdy ktoś wpada do mnie na kawkę. I to jest gościna - to jest fajne.
Ale takie siedzenie non-stop na kupie, to nie dla mnie i chyba dla nikogo. Masz ochotę pośpiewać, połazić po domu w majtkach - to jest dobrze, gdy jest się samym, a nie trzeba wychodzić z domu, by być sam na sam ze swoimi myślami.

Geje, lesbijki...to przecież nie ich wybór. Z "wyboru" to my możemy być alkoholikami.
Tak samo zmusić mnie do sesku z kobietą (do tej pory nic nie wiem, żeby mnie w tym kierunku ciągnęło), jak zmusić geja do pokochania kobiety. Ja ich rozumiem. Nie szkodzą nikomu i być może potrafią stworzyć bardziej trwałe związki, niż MY...Zresztą na nic nie ma reguły smile
Grunt, że o tym się mówi i kocham tych ludzi za szczerość i czystość swoich intencji, nie graja, nie oszukują nikogo.
Znałam takich ludzi, są super przyjacielami dla nas...
Znam tez dziewczynę, która wyszła za mąż i nic a nic im się nie układało (przyjaźniła się z tym chłopakiem od przedszkola i chyba stąd to małżeństwo). Potem ona poznała kobietę i stwierdziła ku swojemu zdziwieniu, że się zakochała...Nie wiem jak to się skończyło.

2,108 Ostatnio edytowany przez izolda (2011-09-03 20:51:53)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dobry wieczór, WIFO!

Bardzo Ci zazdroszczę takich miłych i serdecznych stosunków z synową.... Z żalem powiem, że choć nie mam konfliktów z synową, to jednak żadnej płaszczyzny porozumienia nie mamy.

Naprawdę nie znasz takiego zwrotu "słuchać się rodziców"?  Ja kiedyś myślałam, że to regionalizm śląski ale gdy zaczęłam słyszeć w telewizji tę formę językową - to się zdumiałam.... W końcu, zamiast poszukać jaka forma jest prawidłowa, to stwierdziłam, że to ja robię błąd ale za nic nie mogłam się przestawić na formę "słuchać się". Cieszę się, że zanika, jak stwierdził ten językoznawca. Ciekawe co na to profesor Bralczyk?

Ach, dopiero teraz zauważyłam, kto jest autorem tej opinii i wklejam:
MACIEJ MALINOWSKI  mistrz polskiej ortografii  mlkinsow@angora.com.pl www.obcyjezykpolski.interia.pl

Rozumiem, że zamieszcza swój adres aby go pytać gdy człowiek ma wątpliwości językowe?

2,109

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

IZOLDO ja żyję z moją synówką jak z koleżanką.
Mówię do niej córunia.
Rozmawiamy nawet o bardzo intymnych sprawach,
ona wie, ze nikt ode mnie się niczego  nie dowie.
Prawie codziennie jest u nas.
Jak mój mąż mi coś dogada, nawet żartem ,
to ona zaraz trzyma moja stronę i odwrotnie.
Zawsze się wspieramy.

2,110

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

SANDRO nie wiem czy  inne koleżanki nie będą miał nic przeciwko,
ale jak będę miała fajny przy którym ja " ryczę" ze śmiechu, to wkleję.

2,111

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Sandro do sprzedania

Sędzia na rozprawie rozwodowej.
- Postanowiłem przyznać pańskiej żonie 2 tys. zł miesięcznie.
- Świetnie, Wysoki Sądzie - odpowiada mąż.
- Ja też od czasu do czasu dorzucę jej parę złotych od siebie

__________________

2,112

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

WIFO - zauważyłam, że zawsze mówisz ciepło o swojej synówce dlatego w końcu wyraziłam, jak bardzo zżera mnie zazdrość....

Ja nie tylko, że nie mam nic przeciwko wyszukiwanym przez Ciebie dowcipom, ale - czekam zawsze na nie!

Pożegnam Was już dzisiaj - jestem jakaś padnięta - chyba za dużo świeżego powietrza.... smile

2,113

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

IZOLDO żabko dobrej nocy. Nich się Tobie przyśni ten piękny park.

.........................http://wgrywacz.pl/images/37933nf711.jpg

2,114 Ostatnio edytowany przez wifa (2011-09-03 22:17:36)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

IZOLDO w czerwcu minął rok odkąd wzięli ślub,
ale moja synówkę znam kiedy była jeszcze nastolatką. .
Poznałam jak miała 13 lat, mieszkała koło nas.
Spędzała całe dnie w naszym domu.
Chodzili ze sobą 13 lat, z tego 5 lat mieszkali razem.
Tak,że nasza znajomość to jest już 15-letnia.

2,115

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Co się stało dzisiaj z BABCIĄ, chyba nie zachorowała?
Kogo jeszcze nie było?

2,116

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Stoję sobie w kąciku i słucham, o czym rozprawiacie.
Tyle tematów poruszyłyście podczas mojej nieobecności, że wszystkiego nie zapamiętałam.
Może zacznę od tych naszych babskich łez.
Ja także płaczę, gdy słyszę Hymn, a w szczególności wzruszają mnie sportowcy, gdy śpiewają Mazurka poza granicami
naszego kraju.
Płaczę, gdy słyszę o ludzkich tragediach, chociaż nie znam osób uczestniczących w nich.
Na melodramatach wylewam hektolitry łez.
Płakałam ze wzruszenia, gdy słyszałam jak śpiewa Klaudia Kulawik i inne małe gwiazdy.
Gdy coś załatwiam w Urzędzie, na czym bardzo mi zależy, a dostanę odmowę to też sobie pochlipię, ale w samotności.
Gdy mój najstarszy syn brał ślub, to ryczałam głośniej od Straży Pożarnej i koledzy Strażacy powiedzieli, że nie mam płakać, bo to ślub, a nie pogrzeb (łatwo powiedzieć)
Gdy pierwszy raz trzymałam wnuczkę na ręku, to głośniej łkałam od niej.
Gdy moja córka obroniła pracę magisterską, jak myślicie, co zrobiłam?
Oczywiście, że łzy wzruszenia zalały mi moje błękitne oczęta.
Widzicie teraz jaka ze mnie beksa-lala?

Na temat Służby Zdrowia nie wypowiadam się, bo bym nie dokończyła spotkania z Wami.
Przepracowałam w tej instytucji 30 lat, a gdy odchodziłam na emeryturę, nikt nie powiedział nawet dziękuję, bo PANI DYREKTOR sprzedała nas jak trzodę chlewną do Impela (Firma wrocławska)
Dyrektorka nie wypłaciła nam ani grosza, nikt nie dostał odprawy.
Mogła bym napisać książkę na powyższy temat.

Dziękuję serdecznie za moją ulubioną piosenkę, bardzo się wzruszyłam.....kap, kap, kap.
Gdy słyszę o ludziach, którzy są innej orientacji seksualnej, to zawsze myślę wtedy o moich dzieciach.
Co bym zrobiła, gdyby........
Kochała bym swoje dziecko i starała się Je zrozumieć.
Bo kocham swoje dzieci, za to, że są, a nie jakie są.
Pewnie niejedną łzę przytuliła by moja poduszka, ale nie odrzuciła bym syna czy córki, tylko dlatego, że kochają inaczej.

Dzisiaj był piękny, słoneczny dzień, więc na jutro zamawiam powtórkę z rozrywki.
Pani Sabina była dzisiaj ze mną na spacerku.
Jechała na wózku inwalidzkim z dostojeństwem Królowej Bony.
Dobranoc Dziewczynki, bo trochę przynudzam.
                                                                    Wasza Babcia

2,117

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

WITAM wieczorowo BABCIU Serdecznie dziękuję za wpis.

O lekarzach to ja tez mogłabym książeczkę napisać,
ale co to da. Wszyscy wiedzą i tak nikt nic nie robi.
Taka ryksą BABCIU, to ja nie jestem , ale łatwo mnie zranić.

Chciałbym jeszcze sie spytać, czy kawały wklejane
przeze mnie nie przeszkadzają?

2,118 Ostatnio edytowany przez wifa (2011-09-03 23:22:09)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

BABCIU, na dobranoc drzewo dla Ciebie.

............................................http://wgrywacz.pl/images/748i4q0ki.jpg

2,119

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dziękuję Wifo za takie piękne drzewo.
Zaraz na nie się wdrapię......
A dobre kawały, uwielbiam, bo lubię dobry humor i serdeczny śmiech.....

Do kliniki położniczej przychodzi świeżo upieczony tatuś i widzi, że żona karmi czarnego noworodka.
Zdziwiony pyta, czyje to dziecko, a żona odpowiada, że jego.
Jak to możliwe?
Pamiętasz, jak w aptece sprzedali ci czarne prezerwatywy - pyta żona.
A....to dlatego ono takie czarne.
Jakie mamy szczęście, że nie wybrałem zielonych, fioletowych i niebieskich, jak radził mi kolega.

2,120

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam Was, śpiące jeszcze Dziewczynki...

Wczoraj poszłam spać już około 23-ciej, no i dzisiaj obudziłam się godzinę wcześniej niż zwykle, czyli po 5-tej. Widocznie mój organizm potrzebuje teraz około 6-7 godzin snu a nie - jak kiedyś 7-8. To dobrze, bo jestem z tego podgatunku ludzkiego, któremu "Pan Bóg dał za krótką dobę", a więc mam ją na starość wydłużoną o godzinę!

Ale widzę, że nie tylko ja poszłam wcześnie spać...
A nawiązując do rozmowy Babci i Wify - wzruszam się i wzruszałam zawsze dość szybko, z różnych, podobnych do opisanych przez Babcię - przyczyn.... Ale zdumiałam się gdy przeczytałam, że Babcia upłakała się trzymając pierwszy raz na rękach wnuczkę - myślałam, że to tylko ja i .... nawet było mi z tego powodu bardzo głupio! Wracałam do domu po tygodniowej nieobecności gdy synowa urodziła poprzedniego dnia malutkiego Gucia - zajechałam pod drodze pod szpital. Gdy zobaczyłam to bezbronne maleństwo, takie pomarszczone, biedne, to szlochałam tak bardzo, że nie mogłam się uspokoić. Sama nie rozumiałam dlaczego, bo przecież cieszyłam się, że jest całe i zdrowe! 

Beczę rzadko, bo zawsze starałam się myśleć o sobie jako o twardzielu i nie pozwalałam sobie rozczulać się nad sobą. Ale wzruszenia, o tak, nieraz w bardzo nieoczekiwanych sytuacjach, publicznie, między ludźmi...

Życzę Wam miłego dnia - zaczynam mój harmonogram dnia od e-tutora, a następnie zapraszam na gimnastykę, zbiórka o 7-mej!

2,121

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Pięknie witam przy dźwięku kościelnych dzwonów:):):):):)
Dziewczyneczki, życzę na cały dzień: słonka złocistego,humoru doskonałego i spotkań, których żal kończyć.
Niech Wam się wszystko układa po Waszej myśli.

Dzisiaj muszę wcześniej jechać, bo jest niedzielny  rozkład jazdy.
Do zobaczenia w ciągu dnia, bo planuję sobie przerwę, wpadnę na chwilkę do domu i pogadam z Wami.
                                                Wasza Babcia

Przychodzi kobieta do lekarza po poradę.
- Panie doktorze, co mam zrobić z moim mężem, ubzdurał sobie, że jest lokomotywą i całymi dniami gwiżdże w domu.
-Niech go pani do mnie przyprowadzi.
-Oj, to nie będzie takie proste....kto panu ułoży tory do pańskiego gabinetu?

2,122

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Jeszcze się nie całkowicie obudziłam, ale zaraz to nastąpi,
bo kawa już czeka.
Wczoraj oglądałam Mam Talent i wieczór  mi uciekł.
Kozyra w jury mi nie przypodobał się i brakło mi Kuby
Wojewódzkiego, ale ważniejsi sa wykonawcy, a były dwie perełki,
tylko ja mam słabą pamięć do nazwisk hihihi.
Jak będą w necie to Wam pokażę.
Trzymajcie się ciepło.

2,123

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witajcie w słonecznym poranku .Powoli zaczynam się przywracać do życia.Jak na razie siedzę przy kawie i dumam co mam dalej robić.Moje koleżanki dzisiaj gotują obiady rodzinne ,wyjazdy z rodzinami na działki więc mi znów zostaje moje towarzystwo.Ale musimy coś wymyślić bo szkoda dnia.Namawiam siebie na wyjazd podmiejski do takiej miejscowości letniskowej .

2,124

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Popatrzcie na Szalejowianki hihihih
Zrobiły furorę wczoraj w Mam Talent.

oldoyko, uśmiechnij się proszę.
Jutro będzie lepiej

2,125 Ostatnio edytowany przez wifa (2011-09-04 08:46:43)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

WITAJCIE dziewczyny

..........................................http://wgrywacz.pl/images/4432hofoli.jpg

Samotność nie ma nic wspólnego z brakiem towarzystwa

autor: Erich Remarque

2,126

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

..........http://wgrywacz.pl/images/64027263a_niedz.jpg

2,127

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dowcip dnia

Facet, który przyszedł do fryzjera i zamówił golenie, skarży się, że ostatnio na policzkach pozostały mu kępki zarostu.
Fryzjer odpowiada, że ma sposób na dokładniejsze golenie i wyciąga z szuflady drewnianą kulkę. Każe ją facetowi włożyć w usta i rzeczywiście, perfekcyjnie goli naprężoną w ten sposób skórę policzków.
Zadowolony z efektu klient płaci za usługę i szykując się do wyjścia pyta:
- A co by się stało, gdybym przez przypadek połknął tę kulkę?
- Nic strasznego - uspokoił go fryzjer - przyniósłby pan ją jutro.
A bo to mało razy się tak już zdarzyło?

2,128

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzień dobry.

Wifo, Twoje kawały jak najbardziej mi odpowiadają, sama znam ich mało, a czasami w necie są - ale niektóre nie podobają mi się. Ty natomiast wyszukujesz te zabawne i mam gotowca:)

Widze, ze wszystkie już dawno wstały, Izolda zapraszała na gimnastykę o 7, a ja wtedy jeszcze spałam.

Elu, te babki wczoraj były super. mimo tego, że dla niektórych to "byle co" to podziwiam je za odwagę wyjścia na scenę, w końcu ogląda je cała Polska no i za poczucie humoru. Rozbawiły publiczność niewątpliwie.

Babcia jak widzę, mimo złych wrażeń nt. swojej dyrekcji...nie zraziła się do swojego zawodu.

Nie dziwię się, drogie Panie, że płaczecie przy każdej okazji.
Jak byłam na porodówce i jeszcze miałam czas do porodu, to na salach obok średnio co 20 minut rodziło się nowe dziecko. Najpierw płakałam, gdy słyszałam jak mężowie tych pań im dopingują (nie martw się, dasz radę), a za chwilę płakałam, jak usłyszałam płacz noworodka.
Teraz ciągle płaczę, jak jestem w przedszkolu na występach dzieci. I co dziwne, nie musi wcale występować żadne moje dziecko, wystarczy, że słyszę dziecięce głosy i już ryczę jak bóbr.
To chyba taka tęsknota za moim brakiem dzieciństwa (byłam bardzo poważnym dzieckiem nie z wyboru, ale dlatego, że zabraniano mi się głośno śmiać i płakać - mogłam tylko się uśmiechać). Poza tym wzrusza mnie zaufanie tych maluchów do swoich rodziców i nauczycieli - one w nas pokładają całą nadzieję - to takie wzruszające.

Jeśli chodzi o wypowiedzi "po polsku" - to ja się przyznaję, że mam bardzo duży problem z wypowiadaniem się, często brakuje mi słów, by wyrazić to, co chcę powiedzieć - bo ich po prostu nie znam. Nawet jeśli poznam jakiś nowy zwrot, to potem szybko go zapominam. Być może dlatego, że obracam się wśród klasy robotniczej. U mnie w domu słownictwo było bardzo ubogie. W domu nie było też żadnej książki (wstyd się przyznać, ale tak było) oprócz słownika ortograficznego.
A oprócz tego, że mam ubogi zasób słów, to do tego słabo czytam - tzn. powoli i czasami łapię się na tym, że przeczytałam kilka stron i tak naprawdę nie wiem o czym i muszę się cofać. Mam strasznie "rozganiane" myśli, sama nie wiem na jaki temat.
W kościele też nigdy nie umaiłam się skupić, czasami starałam się skupić choćby na czytaniu, czy kazaniu, ale nic z tego nie wychodziło. Zawsze gdzieś odpływałam myślami i do dziś wydaje mi się to nie do ogarnięcia.
Taka jestem, może nie powinnam sie do tego przyznawać, ale jestem szczera.

2,129

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witaj SANDRO mogę Tobie coś poradzić.
Czytaj najpierw krótkie reportaże w gazecie, potem w myślach powtórz swoimi słowami, co czytałaś.
Myślą,ze to nerwy nie pozwalają sie Tobie skupić.

Sandro, ja tylko wlepiam te kawały, które mnie rozśmieszą.

2,130

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Prawdziwy przyjaciel
jest jak węzeł, który łączy
lecz nie zniewala.
Jest jak lekki powiew wiatru,
który uspokaja, lecz nie usypia.
Jest jak wzrok, który śledzi
lecz nie osądza.
Jest jak ręka, która pilnuje
lecz nie ciągnie na siłę.
Jest jak Anioł, który chroni
lecz nie podporządkowuje.
Jest jak Matka, która kocha
lecz bezinteresownie.
Jest jak serce, które kocha
lecz nie zmusza do miłości.

2,131

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

OLDOYKA, gdybyś tak wyraźniej mówiła, gdzie się wybierasz, to może.... nie byłabyś sama?

SANDRA - to fakt, że każdy jest, jaki jest i można siebie kochać taką, jaką jestem...  Moje zdanie jest takie:  jeżeli zna się swoje ułomności i chciałoby się coś zmienić, to nie należy mówić, że się nie potrafi, tylko może warto próbować? Masz długie (o... bardzo względne pojęcie!) życie przed sobą, dzieci, które miłość do książek albo wyniosą z domu, albo - jak Ty - powiedzą kiedyś, że nie było książek w domu, że nikt im nie dał przykładu...

Czytanie ze zrozumieniem przychodzi wówczas, gdy coś nas interesuje - może poprosiłabyś w bibliotece o odpowiednią dla siebie lekturę? Może wróć do literatury młodzieżowej - ze zdumieniem zobaczyłam, jak moja córka w trakcie ostatniego pobytu w domu sięgnęła na półkę w swoim pokoju po.... Lucy Maud Montgomery! A jest ona na bieżąco z literaturą światową i to wysokiej klasy. Poza tym - jeśli mogę Ci coś radzić - załóż sobie, że będziesz czytała nie dłużej niż np. 20 minut. No, jeżeli książka wciągnie Ciebie na tyle, że nie będziesz mogła się od niej oderwać, to już będzie zupełnie inny temat! A przecież tak bywa, że człowiek nieraz zarwie i pół nocy przez ciekawą książkę!

FIOLETTO - patrzyłam wczoraj "jednym okiem" na "Mam talent" (zazwyczaj oglądam TV, robiąc równocześnie coś innego) - faktycznie, cokolwiek by się nie myślało o Kubie Wojewódzkim, to trzeba przyznać, że ma osobowość, której trudno nie zauważać i - zapomnieć. Robert Kozyra (znalazłam w Google kto on zacz, bo go nie znałam) wydał mi się tak nijaki, że aż się zdziwiłam jak dużo ma sukcesów na swoim koncie (pl.wikipedia.org/wiki/Robert_Kozyra).

No to mamy podobno ostatnią piękną niedzielę o letniej temperaturze! Wstyd się przyznać, ale robię od wczesnego rana porządki - w końcu w środę przyjeżdżają dwie moje koleżanki szkolne i nie chciałabym sobie popsuć humoru widząc niedosprzątane mieszkanie. Jutro rano jadę do Bielska na konsultację anestezjologiczną i na badania laboratoryjne, później dopadnie mnie trochę różnych spraw związanych z moją pracą, wizyta u klienta i dzień skończy się jak zwykle - za wcześnie. I zostanie tylko wtorek, a nie lubię - przynajmniej świadomie - zostawiać czegoś na ostatnią chwilę. A może jeszcze okna należałoby przemyć aby gdy zaświeci poranne słońce w sypialni - nie było podeszczowych zacieków? E... w środę ma być deszcz, o ile pamiętam z TV....

No ale moje wnuki wróciły wczoraj wieczorem z wakacji - mam nadzieję wyskrobać dla nich ze 3 godzinki !

Pozdrawiam wszystkie Dziewczyny i życzę miłego dnia!

2,132

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Jeśli chodzi o czytanie, to mnie męczy.
Lubię czytać na leżąco, ale teraz
jak dłużej poleżę, to bolą mnie gnaty,
Nie lubię siedzieć przy czytaniu, bo tak mam.
Sandro, Twój język wcale nie jest ubogi, bo ja
czytam twoje posty i jest z nimi wszystko w porządku:)
Nie musimy być omnibusami i nie dajmy się zwariować.
Jeśli  wszystkie tutaj dziewczyny potrafimy
napisać, składnie i ładnie, to co nam
na sercu leży, to ja nie widzę powodu do paniki.

ja trzymam się tej zasady:

* * * (Powinno się...)

Powinno się
przynajmniej raz dziennie
przeczytać jakiś ładny wiersz,
zobaczyć piękny obraz,
posłuchać przyjemnej piosenki
lub porozmawiać
z najlepszym przyjacielem.

W ten sposób budujemy
piękniejszą, bardziej wartościową
część naszego istnienia.

Heinrich von Kleist

Pobiegam po necie, dowiem się tego i owego
i na cóż mi więcej? Powinnam więcej czytać - wiem,
ale skoro mnie to męczy, nie będę się zmuszała.
Wolę kontakt z ludźmi w necie i te nasze pogawędki.
Kiedy mam dość netu, udaję się do swojego kina,
przerzucając kanały, aby obejrzeć dobry film.
Przedwczoraj obejrzałam film "Marzenia o Afryce"
Opowiadał o kobiecie, która za miłością podążyła do Afryki,
a bliżej do Kenii, ale tam ją spotkało wiele nieszczęść.
Oglądając film, zatraca się w fabule i mnie po prostu nie ma.
Sandro, to wszystko kwestia ćwiczeń i rób tak jak,
Ci koleżanki wątkowo - kafejkowe radzą:)

2,133 Ostatnio edytowany przez wifa (2011-09-04 12:08:02)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

SANDRO ja tak jak FIOLA, uważam , moim skromnym zdaniem, że ładnie piszesz.
Przecież nie musisz używać słów obcojezycznych, kiedy mamy swoje polskie i do do tego ładne.
Jeżeli jakiegoś słowa nie rozumiesz, to wpisz w google i wyświetli się Tobie co oznacza po "naszemu".:)
Sama nie lubię , jak ktoś bez wyraźnej potrzeby używa słów, które można świetnie zastąpić polskim słowem.
Pisz, tak jak potrafisz, a jest i będzie  dobrze.
Zobacz teraz te szyldy na sklepach, przecież można się uśmiać, bo pewnie właściciele sami nie wiedzą co dane słowo znaczy, albo wiedzą i szajs chiński, który sprzedają, chcą nazwać chociaż zagranicznym słowem.

2,134 Ostatnio edytowany przez f??????? (2011-09-04 12:36:50)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Tak sobie poukładałam dzisiaj.:)
Nie zapomnijcie, że dzisiaj rozpoczyna się nowa edycja Tańca z Gwiazdami.
Będą nowi prowadzący, tj. słynne małżeństwo Józefowiczów.
Oj, ciekawa jestem ich zachowania w tym programie.
Lubię patrzeć na taniec i może oglądam ten program
właśnie dlatego. Oczywiście oczy cieszą piękne stroje.



Koniec lata

Kocham jesień z jej urokami,
Ale żałuję, że lato za nami.
Już widziałam odlatujące gęsi
I słyszałam szelest spadającego listka,
Który obwieścił wszem i wobec,
Że koniec lata jest blisko.
Otulę się kocem babiego lata
I będę wypatrywała kolorów,
Brązu, czerwieni i złota,
A kiedy przyjdzie mi ochota,
Poszukam kasztanów.
Może pójdę do kiosku po gazety
By się zaopatrzyć, na koniec lata ? niestety.
Albo wybiorę się do parku sama
By popatrzeć na ludzi w swetrach,
Którzy tak jak ja, będą łapali
Ostatnie promienie  słońca.
Żurawie, żurawie już odlatują,
Macham im na do widzenia.

E.S.

2,135

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witajcie moje milutkie. Byłam tu już wcześniej, napisałam dłuuugie coś, ale zaczeło coś się dziać z internetem, więc przezornie skopiowałam moje wypociny, które daję poniżej:


/O, ile rad dla Sandry już się pojawiło smile Ja jeszcze dorzuce swoją . Masz małe dzieci, zacznij od bajek big_smile. Czytaj im głośno, a sobie więcej cichaczem. Wypożyczaj długie baśnie, że niby dla dzieci, jest to lektura zawsze przyjemna i łatwa. A później jakieś wczesno-młodzieżowe ( chociaż jak dla mnie ksiażki typu "muminki" są głupie. A później poczytaj lektury, o dziwo jeśli się nie jest zmuszonym to są nawet ciekawe. Np "Ania z Zielonego wzgórza", albo "w pustyni i w puszczy"- tylko ta, dla niewprawnego czytacza może być dość trudna na początku, i nieco przynudnawa (ja jako młoda osoba nie mogłam przez to przebrnąc), ale teraz znając treśc z filmu można trochę oszukac i "przyspieszyc" czytanie.

Sandro, piszesz łądne i składne posty, skąd więc przypuszczenie, że masz ubogie słownictwo ? A jeśli usłyszysz jakieś słowo, ktore chciałabyś w przyszłości używac sprawdź w necie dokładnie co znaczy i używaj smile oby nie za wiele i nie za czesto. Rozmówca używający zbyt wielu "pieknych" słów jest nieraz śmieszny. W prosty sposób też można mówic pięknie.

Odnoszę wrażenie , że obracanie się wśród klasy robotniczej jakoś Cię zawstydza, tylko dlaczego ? W czasie kiedy inteligencja uczyła się wysławiac, robotnik uczył się pracowac. Każ np inteligentnej pani doktor uszyc sukienkę, albo zrobić eleganckie buciki w fabryce, a panu adwokatowi naprawic auto, albo zbudowac dom. Prawda taka ze jedne zawody wymagają dłuższej edukacj (np lekarz), a tym samym dłuższej edukacji ogólnej, co procentuje może większymi horyzontami, między innymi bogatszym wysławianiem się. (Kochane powstrzymajcie mnie przed tym twórczym słowotokiem, bo tak się zaplątałam, że nie wiem jak skończyć big_smile:D:D ) Ale Sandro , może coś z tego wybierzesz dla siebie ? /

Teraz jeszcze dopisze odnośnie płaczu i szlochów smile, Ja rozczulam się do łez patrząc na filmy (fabularne) o psach, o smutnych losach chorych ludzi a dzieci w szczególności. Łzawię, gdy czytam głośno wzruszającą bajkę dzieciom, czym wzbudzam ich zaciekawione spojrzenia. Głos mi się łamie przy hymnie, ale wtedy gdy sama tzn ze wszystkimi  muszę śpiewać, ostatnio na rozpoczeciu roku szkolnego, albo w kościele przy niektórych pieśniach. Ryczałam też na moich wieczorkach poetyckich przy czytaniu niektórych bardzo osobistych wierszy. Teraz sama już takich nie czytam, bo głupio jakośtak nie móc dokończyc, chociaż miało to odbicie w odbiorze, bo goście też ryczeli big_smile. Nie płacze natomiast na pogrzebach, nawet osób bliskich, jakaś jestem wtedy pusta w środku i jest mi zimno. Nie płaczę też w sytuacjach podbramkowych np gdy o mało co utopił się mój synek wówczas dwuletni. Wszyscy lamentowali i płakali (o matko , patrz, utopił by się !!!), ja przygotowywałam gorącą kapiel i rozbierałam dziecko zupełnie opanowana. Potem mi odpuściło i musiałam się położyc i natychmiast zasnęłam.

Fioletto, poukładałaś znaczy ten wiersz? jest całkiem całkiem smile

Ja nie zawsze oglądam tego typu programy, mąż jest właścicielem big_smile pilota, a on nie lubi.

2,136

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Na grzyby


Już babie lato drży na gałązkach
i mgła się snuje nisko nad łąką
grzybowe łowy wzywają grzybiarzy
kosz pięknych okazów każdemu się marzy

więc jedźmy na grzyby
bo jest na to pora
kto nie ma koszyka
niech wkłada do wora

po leśne dary rozkoszna wyprawa
pieszo rowerem to fajna zabawa
kto żyw kto ma siły podąża do lasu
jak nie znasz grzybów nie zapomnij atlasu

więc jedźmy na grzyby
bo jest na to pora
kto nie ma koszyka
niech wkłada do wora   


Mój wnuczek skomponował melodię, ale nie mam jak zaprezentować smile

2,137 Ostatnio edytowany przez wifa (2011-09-04 16:15:01)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witaj WERCIO zjadłam obiad, przespałam się.
Otworzyłam komp, czy ktoś sie odezwał, patrzę jest koleżanka.

Werciu, Fiola, wybaczcie, że na temat poezji i waszych wierszy nie będę sie wypowiadała,
bo ekspert ze mnie żaden.
Zawsze bardziej lubiłam prozę.

2,138

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

witam dziewczynki ,jak pieknie piszecie ,dobrze ,ze nie jestem sama w tym placzu ,ja mam naloty na placz,ale jestem taka jak wercia ,w takich sytuacjach dzialam ,sandro jak mozna sie wstydzic klasy robotniczej ,dziewczyno wiekszac pochodzi z tej klasy ,chlopo robotnicy
,robotnicy ,ty wiesz ile ludzi jest ,ze wsi [nie ublizajac nikomu] sa na stanowiskach profesorow itp .nawet tak nie powinnas myslec,to nie od ciebie zalezalo ,
wazne jak czlowiek pokieruje dalej swoim zyciem
sandro nie upodabniaj sie do innych
masz swoje wartosci
kazdy je ma
inaczej sama sie pogubisz
a zycie jest okrutne,wiedz ,ze ci wszyscy twardzi ,skupiaja sie na wrazliwszych
masz dzieci ,one nas ucza hi hi smieszne ale taka prawda ,maluchy sa madre
wrocilam z cmentarza ,jakie to smutne ,pomniki piekne ,tylko nie ma komu o nie dbac .
pozdrawiam sjesta po obiedzie jak to wifa mowi .

2,139 Ostatnio edytowany przez wifa (2011-09-04 16:03:34)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

SANDRO posłuchaj MORAWKI, bo ona ma madrość życiową.


Oczywistości - kobieta i mężczyzna

- Jeśli stawiasz kobietę na piedestale i próbujesz ochronić ją przed "wyścigiem szczurów" - to jesteś męskim szowinistą.
- Jeśli nie pracujesz zawodowo i robisz za "gospodynię domową", jesteś maminsynkiem.

2,140 Ostatnio edytowany przez oldoyka (2011-09-04 19:08:36)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Izoldo mieszkamy na dwóch końcach Śląska.Ty mieszkach w Tychach a ja w Myszkowie.Ty masz bliżej w Beskidy a ja w Jurę krakowsko- częstochowską.Nie daleko mnie jest miejscowość letniskowa
Żarki Letnisko i tam dzisiaj pojechałam.Nie byłam sama bo spotkałam znajomą która tak jak ja przyjechała pochodzić po lesie , posiedzieć nad wodą.Tak też nie nudziłam się tylko miło spędziłam czas.Znajoma ta jest mężatką ale jej mąż woli leżenie na kanapie z pilotem.Pewnie się pokłócili i przyjechała sama.
Wymieniłyśmy się nr telefonów planując jakieś inne wypady.

2,141

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

IZOLDO Tobie to pozazdrościć energii, ja jadę samochodem
i przyjeżdzam skonana.

2,142 Ostatnio edytowany przez wifa (2011-09-04 21:49:31)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dobranoc dziewczyny, miłych snów
                                                       http://wgrywacz.pl/images/86874557369888092805826.jpg


                Człowiek o miernej inteligencji jest zawsze przesadnie poważny,
nie śmieje się, nie żartuje, nie potrafi się cieszyć byle czym.

autor: Jean de la Bruyere

2,143 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-09-04 21:56:46)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dobry wieczór, pewnie dziewczyny jesteście przed telewizorami.

Trudno powiedzieć, że wstydzę się klasy robotniczej. Nie wiem co czuję w związku z tym. Jednak mam świadomość, że tamte czasy ukształtowały mnie na taką osobę - jaką jestem teraz.
Dopiero niedawno poznałam znaczenie słowa np. mezalians. Usłyszałam je od człowieka "rzekomo" bez wykształcenia, po podstawówce. Ja wiele nie rozumiem i dlatego często nie zabieram głosu w dyskusjach. Czułam się dziwnie, ale nie przyznałam się do tego. Potem się doinformowałam.
Ale często moi znajomi o czymś mówią i jak zapytam co to znaczy, to pokładają się ze śmiechu "dziewczyno, czego was uczyli na tych studiach?". Więc już się nie pytam. Zawsze się broniłam tym, że wolę spytać, niż udawać, że wiem, ale ludzie się śmieli. Jednak jakoś sobie z tym radze.

To może śmieszne, ale teraz myślę, że to nie tyle wina klasy robotniczej - z jakiej pochodzę, ale tego, że byłam bardzo krótko trzymana. Tzn. ze szkoły do domu, w niedzielę do kościoła. Cały rok szkolny nie wychodziłam na dwór. A w wakacje mogłam być tylko przed domem, tzn. przed drzwiami i jak jakaś koleżanka do mnie podeszła, to mogłam się bawić, a jak nie - to byłam sama. Więc skąd miałam wiedzieć - skoro byłam ograniczona??
To naprawdę brzmi jak ciemnogród. Uczyłam się bardzo dobrze i np. ciocia namawiała moją babcie - bym poszła np. na medycynę, na studia...ale moja babcia mówiła "ona nie da rady". I tak ze średnią 5.0 poszłam do liceum a potem już na studia nie, bo wierzyłam, że nie dam rady.

A jeśli chodzi o czytanie - to nie jest tak, że dukam, ale po prostu jakoś powili pochłaniam tekst i często mam tak rozproszone myśli (taki mętlik w głowie), że nie wiem co przeczytałam.
Ostatnio przeczytałam książkę "Żona Piłata" - bardzo mi się podobała. Lubię przenosić się w czasie. Jednak z biblioteki nie chcę wypożyczać, bo nie zdążę przeczytać "w terminie".
Lubię książki, które mówią o dawnych czasach, ale są pisane dość lekko. Nawet nie wiem do jakiej kategorii tę książkę zaliczyć, czy to powieść? Bo zawiera historię życia żony Poncjusza Piłata - aż od dzieciństwa, poprzez małżeństwo. Jezus pojawia się jako wątek poboczny.
Nie lubię książek historycznych, jednak w tych książkach "historia" pojawia się w tle.
Lubię czytać o przeżyciach "człowieka". Nie lubię suchych faktów.

Próbowałam przeczytać książkę "Tato" (William Wharton) - ciekawiła mnie do czasu, ale chyba była zbyt "głęboka duchowo" i jej nie skończyłam.

Jestem taka dziwna - nawet filmy lubię "inne" niż wszyscy. Bardzo lubię film "Amelia", gdzie wiele osób uważa go za "dziwactwo", lubię film "Boże skrawki". Nie lubię za to "czterej pancerni i pies", nie cierpiałam "W pustyni i w puszczy" (ani filmu, ani książki).
Więc denerwuję się sama na siebie, ze nie potrafię nawet określić "co lubię".
O! I taka jestem... INNA.

2,144 Ostatnio edytowany przez izolda (2011-09-04 23:59:57)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witajcie późnym wieczorem, a właściwie - nocą...
Miałam bogaty w wydarzenia dzień - inny, niż planowałam - popołudnie spędziłam na działce siostry (zaproszenie na kociołek), później byłam u znajomych, którzy zdecydowali się na ubezpieczenie a że pan domu wyjeżdża jutro na dłużej do Niemiec - musieliśmy to załatwić właśnie w niedzielę (biedna... nawet w niedzielę muszę pracować... sad )

A jeszcze wieczorem spotkałam się na tarasie kawiarni (cudownie ciepły wieczór!) ze znajomą, która miała dla mnie - nie wiem, czy znacie: GOLDEN DROP. Jeśli nie znacie, to proponuję wpisać w google - ten olej nie jest tani ale naprawdę pyszny i - co ważne - ma różne dobre właściwości.

No a ponieważ jutro czeka mnie trudny dzień - to jeszcze musiałam zrobić trochę porządku w dokumentach, aby jutro było łatwiej...

Poczytałam o czym rozmawiałyście - widzę, że SANDRA, nasz Beniaminek - ma w nas i wsparcie i mobilizację no i przede wszystkim - cieszy się dużą sympatią! Ale muszę przyznać SANDRO, że jesteś dla mnie dużą zagadką.... Gdyby nie to, że nie widzę uzasadnienia dla swoich odczuć, to chwilami zastanawiam się czy jesteś całkiem autentyczna... Nie w dosłownym tego słowa znaczeniu....

OLDOYKO - no popatrz, 2 tygodnie temu byłam dwa dni w Twoich stronach - w miejscowości SIEDLEC pod Złotym Potokiem. Ponieważ jechałam od strony Koziegłów, mijałam chyba ze dwa skręty do Żarek Letniska i bardzo chciałam tam zajechać, bo nazwa była taka zachęcająca... Chciałam po prostu zobaczyć, czy miejscowość zasługuje na swoją nazwę - letnisko.... Moja koleżanka nie chciała i tak zostało. Dojechałyśmy do swojego miejsca docelowego, gdzie miałyśmy zarezerwowane miejsce (agroturystyka).

Bardzo dobrze odpoczęłam i obiecałam sobie, że znowu się tam wybiorę, ale pewnie tej jesieni już nie będzie okazji, a bardziej -czasu.

A do domu wracałam przez Myszki.
A dziś w radio w samochodzie słyszałam, że od dziś udostępniony jest dla zwiedzających odrestaurowany zamek królewski w Bobolicach. Datuje się na 1300-któryś rok a restauracja zamku pochłonęła jakieś niesamowite miliony! Chciałabym go zwiedzić, byle nie w sobotę czy w niedzielę, bo pewnie będą tłumy! Jeśli będziesz - a masz przecież rzut kamieniem - to proszę podziel się wrażeniami... Odbudowywano go 12 czy 14 lat!

Skrobię i skrobię zamiast iść spać... Czekam po prostu na naszą BABCIĘ - a kto wie, czy w tym samym czasie też przypadkiem nie skrobie dla nas? Trudno mi iść spać bez Jej pogodnej relacji....

Ale niestety jutro wcześnie wstaję, bo już na 8-mą muszę być w Bielsku, a to ponad 40 km jazdy!

2,145

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzień dobry, jak to się stało, że jestem pierwsza? Może akurat któraś też smaruje swoje Dzień dobry?

Izoldo - jestem autentyczna. Nie kłamię. To może jest dziwne, co czytasz o mnie, ale tak było. Nie wiem, czym było spowodowane, wychowywała mnie babcia, która potrafiła "dać lanie" mojej 30, 40 - letniej matce. To były bardzo skomplikowane relacje, bo babcia była osobą krytycznie oceniającą wszystkich, a zwłaszcza swoje dzieci i mnie.
Pewnie trudno w to uwierzyć, ale m.in. w moim kierunku dochodziło do epitetów typu "mewko" (najstarszy zawód świata), były tez używane tzw. "dosłowne określenia".
Byly w tym domu takie wydarzenia, że biorąc śmieci, żeby je wynieść mogłaś być oskarżona, że chcesz uciec z domu.
Gdy do mojego domu przyszedł jakiś chłopak (tylko kolega), babcia zamykała drzwi, a przez okno obrzucała go epitetami typu "alfons".
Mało tego - ja mając 19 lat, w takich miesiącach jak lipiec, sierpień o godz. 19 musiałam być w domu, spóźnienie 5 minutowe powodowało...różne konsekwencje.
babcia widziała wszystko, szkoda tylko, że nie zauważyła, co robi ze mną mój wujek.
Izoldo, czytasz i pewnie myślisz, że kłamię. Masz do tego prawo. Też bym się dziwiła...i...sama się dziwię, że jestem jaka jestem, bo w zasadzie to chyba powinnam już zaliczyć poprawczak albo i więzienie. Nie umiem się bić, jak inne koleżanki z mojej dzielnicy, nie szlajam się po nocach, ale tez nie znam życia - tego normalnego.

No ale jest poniedziałek i czas skończyć te "sentymenty". Dziś ostatni dzień w domu, jutro na 12 idę do pracy. To będzie nowe doświadczenie, bo zawsze pracowałam w biurze.

Kawy jeszcze nie piłam, śniadania nie jadłam, wczoraj nie oglądałam żadnego programu ciekawego.

Liczę na to, że któraś z was poleci jakąś lekką książkę, to sobie kupię smile

Izoldo i inne dziewczyny - miło być Beniaminkiem i podoba mi się to określenie smile i nie wykorzystuję tego...to już na pewno. Wolałabym być stanowcza, konkretna, a nie taka rozmemłana i z żalami. Tez bym chciała mieć mamę, która powie "w razie czego wal jak w dym". Ale nie mam i muszę być samowystarczalna, a Wy mi pomagacie i robicie "za mamę i babcię".

Pozdrawiam i obiecuję, że będę się starała "nie marudzić", bo w zasadzie to już z grubsza mnie znacie.

Za to wszystko dziękuję i obiecuję być dorodnym beniaminkiem smile

Posty [ 2,081 do 2,145 z 24,171 ]

Strony Poprzednia 1 … 31 32 33 34 35 … 372 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024