Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Strony Poprzednia 1 … 25 26 27 28 29 … 372 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1,691 do 1,755 z 24,171 ]

1,691

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzień dobry wszystkim.
Wercia, no faktycznie, wybacz. Zwalam to na wieczorną pomroczność jasną.
Ja tu o kobiecie, a Ty o samochodzie hihihi.
Zapraszam na kawę i wiem, że udacie się do swoich zajęć.

http://wgrywacz.pl/images/555kawa_3.jpg

Do mnie wpadną dzieci, tak więc będzie mnie mniej.

Miłego dnia, mimo, że Babcia ma moc zajęć w szpitalu,
a to nie jest fajne.

Zobacz podobne tematy :

1,692

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam środowo, dziś u mnie pada, u Babci pewnie też smile

W zasadzie to nie wiem o czym pisać, bo u mnie nic się chyba nie dzieje, jak to przy dzieciach - wszystko wokół nich smile

Mój syn wczoraj spadł z wejścia na ślizgawkę i rozciął sobie tył głowy. Obserwuję go, czy oby wszystko w porządku. On mówi że go boli tylko jak dotyka. To w końcu głowa, tuż nad karkiem blizna.

Wczoraj dzieciaki oglądały bajki a ja mówię - wyłącz juz te bajki bo mam głowę kwadratową od nich.
A syn mi powiedział - nic ci mama nie jest - głowa cały czas jest okrągła smile smile

Szkoda, że pada.

A ja piszę oferty, piszę...i cisza sad sad sad. Niedługo będzie rok!  Zero pieniędzy i jałmużna jeszczemężą.

Babciu, może i masz rację, że wszędzie jest podobnie "niefajnie". Wczoraj czekałam na gości - od mojej teściowej. Ale, że teściowa była w pracy to mąż poinformował mnie żebym była w domu jak przyjadą. Przyjechali - 2 dorosłe osoby i dzieci 11 - 12 letnie. Weszli do chyba mojego (?) domu bez słowa - powiedziałam "CZEŚĆ". Odpowiedziała mi tylko Ciocia. Wujek już nie (brat teściowej).
Na szczęście zaraz przyszła teściowa, więc poszłam do siebie. Za chwilę ktoś puka - otwieram, a teściowa stoi i pyta czy mam jakieś piwo, czy mogę im dać. Poszłam do kuchni, wzięłam 4 piwa i idę. Teściowa stała w progu - wzięła tylko 1 piwo i zamknęła mi drzwi przed nosem. Jest to dla mnie przykre, ale bynajmniej cieszę się, że w takiej sytuacji potrafię się zachować. Oni mnie ignorują i proszą o piwo. Nie powinnam im dać (gdybym była taka jak oni), ale dałam (w zamiarze więcej niz chcieli).
Uważam, że jestem ponad to wszystko, choć tak bardzo mi przykro.

Dziewczyny, dajcie słońce, poroszę!!!!

1,693

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Wpadłam na chwileczkę. Nakarmiłam Sabinkę, umyłam, napoiłam, przewinęłam i mówię, że na chwilę ją opuszczę, bo
muszę coś kupić do domu, bo wszystko "wyszło", nawet nie mam czym pupy wytrzeć, bo papier się skończył, a pani
Sabina z szerokim uśmiechem :- "Weź sobie chusteczkę mokrą, taką co mnie podcierasz", rozbroiła mnie do reszty.
U mnie było piękne słońce, ale od 15 minut jest burza i leje deszcz.
Muszę wracać, spotkamy się wieczorem.
Sandro, nie przejmuj się tak tym wszystkim, bo szkoda na takich ludzi Twoich nerwów.
Oni dostaną kiedyś zapłatę za swoje zachowanie w takiej samej walucie, jaką płacą Tobie.
Ale będzie ich mocniej bolało, bo ludzie robią się starsi i będą potrzebowali pomocy, a wtedy niech jej nie oczekują
od tych, których krzywdzili.
Ale w życiu tak zazwyczaj jest, że to ta osoba krzywdzona i ignorowana, wyciąga pomocną dłoń , a Ci, którzy byli
faworyzowani, nie mają nigdy czasu, ani chęci na pomoc, bo sami już nic nie otrzymują, więc zrywają kontakty.
                                    Do wieczora:):):):)
                                                                   Wasza Babcia

1,694

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dopiero dzisiaj zabrałam się za malowanie barierki, ale jak sie upaćkałam
czerwoną olejnicą, to moje. Miałam rękawiczki, ale po co je założyć.
ja zawsze byłam w domu od takich robót i lubiłam to robić, ale już chyba nie lubię.

Sandro znalazłam przepis na gofry, ponoć super.
Kiedyś się chyba pytałaś o przepis.

http://www.w-spodnicy.pl/Tekst/Przysmaki/529461,1,Przepis-na-gofry--przepis-na-chrupiace-gofry.html

Powiem Wam coś. Czasami wchodzę na Facebooka i tam zauważyłam, że Dorota Zawadzka - Super Niania
jest tam od rana do późnej nocy. Zadaje zagadki i prowadzi dyskusje, raczej z młodymi mamami
i nie było by w tym nic dziwnego dla mnie, gdyby nie fakt, że chyba Ona jest uzależniona od tego portalu.
Czasami mi się wydaje, że nie śpi, nie je, tylko nadaje na okrągło hihihi

Mówię Wam dobranoc w takim razie, bo jesteście zajęta chyba.

1,695

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dziękuję Elu za gofry i pamięć. Niebawem wypróbuję smile i powiem jak to wyszło.

Nasze "koleżanki" z kafejki chyba śpią umęczone bieganiem i obowiązkami.
Ja mam troszkę roboty, a w zasadzie "niewiele". Bo tylko zmywanie mi zostało (kilka kubków) i ewentualnie przygotowanie mięsa na jutro. Choć z tym mięsem nie do końca wiem, czy się za to wezmę, bo może jutro pojadę do chrześniaków i nie będzie nas cały dzień.
Za tydzień moje dzieciaki będą po pierwszym dniu szkoły...ciekawe jak to będzie za 2 tygodnie, za miesiąc...
Pozdrawiam serdecznie. Spać jeszcze nie idę, bo mój mąż ogląda w moim pokoju TV do północy, czasami do 1.00, więc przy tym TV to się umęczę a nie wyśpię, także się nie kładę za wczasu.

1,696

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam moje koleżanki:):):):)
Dzisiaj był dzień mokry i łzawy.
Zmarła pani, która leżała koło pani Sabiny, miała 59 lat, a druga pani walczy o życie.
To był koszmarny dzień.
Chyba wkroczy prokurator, jak rodzina złoży skargę.
Nie mam dzisiaj głowy do pisania, więc powiem Wam tylko dobrej nocy i życzę pięknych, kolorowych snów.
Jeżeli życie nie jest bajką, to niech chociaż sny będą bajeczne.
                Pozdrawiam z księżyca
                                                   Wasza Babcia

1,697

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Oj Babciu, to smutna wiadomość.
Rodzina będzie miała okrutne pretensje, to bardzo młoda osoba.
Pewnie wpłynie to też na panie leżące obok. Zmarła tak nagle? Czy od początku było wiadomo, że jest tak źle?
Jesteśmy bezsilni wobec śmierci, dla tych ludzi nagle wszystko przestaje mieć sens, a żyć trzeba dalej...

Pamiętam, jak 2 lata temu miałam 3 pogrzeby w rodzinie. 1 września zmarł brat dziadka, 11 września moja babcia. Ksiądz kręcił głową, a w restauracji, gdzie robiliśmy stypy uśmiechali się pod nosem - że sobie stypy hurtem urządzamy (ale to nie było złośliwe).
6 Października miałam dyżur w pracy 12 godzinny. Przy mnie 200 osób czekających na przyjęcie i kolejnych 200 wyjeżdżających i rozliczających się, a mój telefon dzwoni i dzwoni, a ja nie odbieram. Gdy odebrałam, to dowiedziałam się, że zmarł dziadek (niecały miesiąc po babci). Tak jak stałam znieruchomiałam i poleciały mi łzy. Pan przed recepcja darł się na mnie, że nie interesują go sprawy osobiste (może i miał rację, ale to dla mnie szok).
Poprosiłam kolegę o pomoc - 15 minut, by zebrać myśli. Przyszedł. Przyszła też kierowniczka, by mnie poinformować "że coś kręcę" i nie puści mnie do domu "bo dziadkowi i tak już nie pomogę".
Nie puściła mnie, mimo, że 1 z koleżanek sama zaproponowała, że za mnie zostanie na dyżurze.
Sama śmierć nie byłaby dla mnie szokiem, gdyby nie rozmowa rano z dziadkiem, który był w dobrym humorze. Zapalił papierosa, wszedł z nim do łazienki i od razu wyszedł, usiadł na krześle i głowa mu opadła. Do tego to 3 śmierć w przeciągu 1,5 miesiąca. A pani kierownik o 15 poszła do domu, ja pracowałam do 19 i zrobiłam w tym dniu manko. Nie pożegnałam dziadka w tym dniu.
Po kilku tygodniach córka tejże kierowniczki brała ślub i ta pani wzięła 3 tygodnie wolnego.

No fakt - po śmierci już nic nie pomożemy.

Babciu, smutne to, bo nie wiemy, co kogo czeka. A ludzie żyją w nienawiści, nie szanują się czasami o głupotę...

Sentymenty...

1,698

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Sandro, ta Pani leżała na tej sali tylko jeden dzień.
Miała założoną sondę nosowo-żołądkową.
Była u niej córka, bo chciała się dowiedzieć, co jej przynieść.
Nie wiem, dlaczego założono Jej tą sondę, ale w porze obiadowej
przyszła pielęgniarka i podała tej Pani zupkę w wielkiej strzykawce tzw.żanecie
To chyba największe strzykawki jakie znam.
Pielęgniarka podała trzy strzykawki w przeciągu dwóch -trzech minut.
Zapytałam ją, dlaczego tak szybko ta Pani je, a ona odpowiedziała, że je szybko, bo nie musi gryźć.
A ja pamiętam, że u mnie na oddziale, żadna pielęgniarka nie chciała karmić sondą, bo to było
czasochłonne zajęcie.
Takie trzy strzykawki u nas pochłaniały ok. 30 minut pracy pielęgniarki.
Pani dostała pełniutkie 3 żanety, nie pamiętam już,  ile ml. ma taka strzykawka.
Jedno wiem, że kobieta przyszła po pomoc i jej nie otrzymała.
Rodzina chce złożyć doniesienie, o nieumyślnym spowodowaniu śmierci.
A dla mnie,jest to lekkomyślne spowodowanie śmierci pacjentki!
A druga Pani, dostała leżąc w szpitalu , udaru krwotocznego mózgu.
Teraz wiecie tyle co i ja.
Dzisiejszej nocy będę myślała nad kruchością naszego życia i nad siłą śmierci
                                                                                                        Wasza Babcia

1,699

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dobry wieczór, Dziewczynki. Już sobie poszłyście, ale przeczytałam wszystko. Pozdrawiam Was serdecznie.

1,700

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Przyszłam z kawą, ale jak przeczytałam wpisy babci to mi smutno się zrobiło.

http://wgrywacz.pl/images/6005905.jpg
Dlaczego to tak wszystko jest źle skonstruowane, że człowiek musi tak cierpieć
przed śmiercią - nie wiem.
To jest niesprawiedliwe, że jeden trach mach i odchodzi, a drugi musi się umęczyć.
Idę sobie na razie i tez muszę to przemyśleć,

1,701 Ostatnio edytowany przez Wercia (2011-08-25 16:56:00)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam Was smile Fakt, smutne wpisy przeczytałam, i pogoda smętna-mgła, słoneczka brak, dobrze że jeszcze nie pada. Jade na prześwietlenie stopy, od jakiegoś czasu boli jak cholerka (bolało już przed kijkami), lekarze kombinowali że to od żylaków, od kregosłupa-dopiero wyprosiłam prześwietlenie. Mam nadzieję wielką że to tylko jakieś zwyrodnienie, a nie przerzut. Od 12 lat każda nowa dolegliwośc, to straszny stres dla mnie. Ale jakoś zawsze najgorsze do mnie nie idzie. I dziękuję codziennie Panu Bogu za to.
Swego czasu napisałam taki wiersz:



Miłością i modlitwą      
    
 

lato 1999      
    
 


Czułością mościsz
swe ramiona
z troską układasz w nich
moje chore ciało
podtrzymujesz
swą siłą i wiarą
bo we mnie
nadziei tak mało
modlitwą rwiesz
kwiaty życia
łzami jak rosą
obmywasz
co dzień prosząc
na kolanach
zdrowie dla mnie
zdobywasz....

...po dziesięciu latach

...jestem więc żyję
pewnie zdarzył się cud
lekarze pomogli
wysłuchał nas Bóg

1,702

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

jestem więc żyję
pewnie zdarzył się cud
lekarze pomogli
wysłuchał nas Bóg


Podoba mi sie bardzo i niech tak na długo zostanie.

Ale sie dzisiaj lenię, ale chyba dlatego, że wczoraj sie troche narobiłam,
to sobie dziś odpuściłam.

1,703

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam wieczorkiem. Dziś nie było nas w domu, dopiero wróciliśmy. Widzę, że pozostałe dziewczyny też zapracowane.
Był dziś "średni" dzień jeśli chodzi o pogodę, ale nie najgorszy. Nie padało i po południu wyszło słońce.
Jutro pewnie tez mnie nie będzie, nie wiem. Po prostu nie lubię siedzieć w domu sama. Potrzebuję człowieka, a dzieci...mają swój świat. Tylko do nich mogę się odezwać, ale nie mam kogoś dorosłego, by pogadać tak normalnie. Dlatego objeżdżam, zawsze jak mnie ktoś zaprosi - nie odmawiam.
A tak się pośmiałam, powygłupiałam z ciotką, z chrześniakami...
Tylko nie wiem, dlaczego mi takie atrakcje nie starczają na długo...Wsiadam do auta, by jechać do domu i już czuję się samotna. A w domu - tylko komputer i ten szept w kafejce.
Nawet jak zrobię te gofry - to prawie sama je zjem, na spółkę z dziećmi.
Mama do mnie nie chce przyjechać - bo ciągle zmęczona, a po drugie jakoś nie lubi mojej teściowej, bo ta z kolei ma taki charakter, że o wszystko wypytuje a o swoich córkach mówi ogólnikowo. A potem podłapie "słaby punkt" i mi docina. Wiec mama nie chce.
Ja potrzebuję dynamiki w życiu, nie umie nic nie robić, bo to mnie męczy. Owszem, sprzątanie to jedno, ale pogaduszki i wygłupy ze znajomymi - to drugie.

Jestem jakaś wybrakowana - bo nie umiem się nasycić "gościną" na kilka dni. Nie mam tu koleżanek w pobliżu sad bo tylko siedzę za tym wysokim płotem.
Pamiętam jak kiedyś chodziłam na spacery z wózkiem - by kogoś poznać - to przez 2 lata codziennych spacerów do lasu raz spotkałam jakąś babcie z wózkiem i raz panią przyjezdną. Wszyscy miejscowi siedzą u siebie na swoich podwórkach. Nie ma wspólnoty między ludźmi. To smutne. sad sad sad

1,704

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witajcie, Kochane Dziewczynki.

BABCIU ? szpital to jednak bardzo dołujące miejsce na ziemi?. Dopóki człowiek nie jest zmuszony tam regularnie bywać, to nie zdaje sobie sprawy jak jest dużo cierpienia i nieszczęść! 

Dziś był u mnie mój młody klient (27 lat), który odbierał swoją polisę inwestycyjną.  Na początku lipca rozmawialiśmy o jego 25-letniej siostrze, która ma  19 lat starszego męża i dwoje dzieci ? miał mnie z nimi umówić abym przedstawiła im jak zabezpieczyć  ją i dzieci na wypadek jakiegoś nieszczęścia?. Nie zdążyliśmy - pytam go kiedy się spotkamy a on mówi, że na początku sierpnia pochowali szwagra! Dostał zawału serca i dziewczyna została z dziećmi, w wynajmowanym mieszkaniu i czeka na przyznanie renty.  Dobrze, że nie w każdej rodzinie jest znieczulica ? ten mój młody znajomy przeprowadza się do siostry aby pomóc jej finansowo i w opiece nad dziećmi (1 rok i 2 lata). Na szczęście nie stracili głowy ? znaleźli mniejsze mieszkanie aby kwalifikowała się do dodatku mieszkaniowego, złożyła już wniosek do UM o przyznanie mieszkania (czeka się niestety wiele lat)?

To jakaś seria smutnych wiadomości!

WERCIU ? co z Twoją stopą?  Głowa do góry - trzeba wierzyć, że wszystko będzie dobrze ? jest wiele innych chorób, które wcale nie muszą oznaczać najgorszego! Na początku września przyjeżdża do mnie z Francji koleżanka szkolna, która 10 lat temu miała mastektomię. Obecnie ustalała termin operacji ? coś ma na płucach.  Dziewczyna postanowiła najpierw przyjechać od Polski bo mamy wyjazdowe spotkanie klasowe a dopiero po powrocie kładzie się pod nóż!  Mówi, że jest całkowicie pogodzona z każdą ewentualnością ? może naprawdę trzeba wierzyć, że nasza ?świeczka? ma określony czas, kiedy się świeci? Zdumiewają nas wiadomości, że niektórzy ?uciekają? śmierci ? a to może właśnie jeszcze nie ich czas?

SANDRO ? ależ Ty masz mnóstwo negatywnych doświadczeń w życiu! Taka młoda osoba i taka pogodna powinna spotykać tylko dobrych ludzi na swojej drodze! Ale mam nadzieję, że jeszcze wszystko, co dobre ? przed Tobą!

Ależ się dzisiaj rozpisałam?  Nie mam zbyt dużo czasu na tę aktywność ? ale śledzę co u Was i od czasu do czasu ?dam głos? abyście wiedziały, że jestem czujna!

Buziaczki.

1,705

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Izoldo - to smutne- to całe życie. Też zamierzam je zmienić (małymi kroczkami), ale tez często myślę o śmieci. Że ktoś kogo pokocham i oddam się w całości "odejdzie" a ja zostanę sama jak Kaj w Lodowej krainie z Królową Śniegu.
Boję się śmieci najbliższych. Gdy już wszystko masz poukładane nagle TRACH! I nie masz  już nic.

1,706

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Kochane moje panieneczki:):):):)
Przepraszam,że dzisiaj Was nie powitałam, ale była awaria elektryczności.
Był jakiś wypadek i musieli odciąć dopływ prądu.
Jeszcze nie wiem, co się stało i chyba nie chcę wiedzieć,
Wróciłam o 21.20 od p. Sabiny i zaraz do Was zaglądam.
Dzisiaj znowu odeszła jedna pani z naszej sali.
Była tylko dwa dni, miała 70 lat.
Ta pani po wylewie nie odzyskała przytomności.
Lekarze nie dają żadnej nadziei.
         Dziewczyny, życie jest takie kruche, a ludzie nie szanują swojego zdrowia.
Młodzi chłopcy, pędzą na swoich maszynach z szybkością światła, a później z tą sama szybkością
opuszczają swoich bliskich. Mamy tylko jedno życie, a zachowujemy się tak, jak byśmy byli nieśmiertelni.
Nastała era rywalizacji o to, aby być lepszym od innych w każdej dziedzinie.
A zaczyna się już od dziecka.
Kto ładniej ubrany, kto ma lepsze zabawki,czyj tata lepiej zarabia, który ma lepszy model samochodu itd......
później jest rywalizacja o wykształcenie, kto uczy się na lepszej uczelni i kto złapie lepszą posadę.
Nie mamy szacunku do człowieka, który jest uczciwy i w życiu najbardziej ceni swój honor.
Honoru nie da się wymienić na żadną walutę, więc po co komu taki "biedak"?
Ale ja wolę zadawać się z biedakiem, niż z łajdakiem.

Mam takie marzenie, które poprawia mi nastrój.
Jest nas ok.35 milionów( +-)
Co miesiąc wpłacamy tylko jedną złotówkę, na pomoc potrzebującym.
Nawet gdyby tylko połowa  mieszkańców Polski, wpłacała po złotówce, uzbierało by się co miesiąc ok.17 milionów.
Pomyślcie, ilu ludziom można było by pomóc każdego miesiąca.
Co miesiąc inne województwo otrzymywało by pieniądze na potrzeby w swoim rejonie.
Ale to tylko moje marzenie.
Inni nie mają marzeń, by pomagać bezinteresownie.
Potrzebują otoczki i reklamy.
No to teraz Was pięknie pożegnam i idę marzyć o lepszych czasach.
                                      DOBRANOC, DOBRANOC, DOBRANOC,DOBRANOC - dla każdej z Was
                                                                                                                                          Wasza Babcia

1,707

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Babciu, masz rację, ludzie nie szanują swojego zdrowia, ale za to szanują dobra materialne. Niektórzy mowią mi - zostań z tym człowiekiem, bo masz dom, samochód? Ale to, że mam ciszę w domu, brak czułości, szacunku - nikogo nie obchodzi. Bardzo mi spodobało się Twoje zdanie WOLĘ ZADAWAĆ SIĘ Z BIEDAKIEM NIŻ ŁAJDAKIEM.
Swego czasu poznałam młodą kobietę, która ma chorego synka. Miała w brzuchu bliźniaki i jeden z nich pod koniec ciąży zmarł. Trzeba było urodzić przed czasem tego drugiego - by uratować choć jego. dziecko na pozór jest zdrowe, ale ma wiele chorób niewidocznych gołym okiem. Między innymi ma osteoporozę - 6 letnie dziecko.
Ma też coś z płucami, przeżył sepsę i ciągle coś i coś. Dziecko bierze leki p. bólowe - ale ile można. Ogląda bajki i płacze z bólu. matka też płacze.
NFZ nie refunduje rehabilitacji osteoporozy - bo takich dzieci jest za mało w Polsce (to argument).
Matka zapisała się do fundacji. Dała mi namiary. Rozdawałam dane gdzie moglam, nawet w bogatej części rodziny mojego męża. Sama nie mogłam wpącic nic - bo nie miałam z czego odjąć.
Ludzie albo odmawiali od razu, albo brali te papiery. Nikt nie wpłacił złotówki!!! A to przecież i tak idzie z pieniędzy już oddanych do państwa. Ten 1% może pomóc chłopcu, 3 tygodniowy pobyt polepszył wyniki. Chłopiec nie wchłania wapnia a po pobycie nad morzem jest poprawa i dziecko nie cierpi. Ale kogo to obchodzi???
ja chciałabym pomóc - a nie mam dochodów. Jednak czuję się winna, bo nie zadziałałam odpowiednio, choć niewiele mogłam zrobić.
Matka chyba ma żal do mnie - bo liczyła na moj wpływ. Nie udało się. Rozumiem rozgoryczenie taj pani. mam namiary na chłopca i cały czas trzymam rękę na pulsie, ale jak podchodzę z wydrukiem z fundacji, ludzie najeżają się i już czuję, że nic z tego sad sad sad

Mam nadzieję, że mama tego chłopca nie obrzi się, że tutaj o tym piszę (nie wymieniam imion i nazwisk).

1,708

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Sandro, liczy się to, że masz serce, chciałaś pomóc, chociaż nie masz z czego.
Inni maja pieniądze, ale urodzili się ułomni, bez serca.
Doszłam do wniosku, że bez serca można jednak żyć, tylko co to za życie?
Jaka to radość, że wszystko mają, kiedy drżą o każdą złotówkę?
Gromadzą majątki, ale w chwili śmierci i tak zostają bez złotówki.
Na ich grobach rzadko stoją kwiaty,bo ci co po nich pozostali, nie maja czasu na odwiedziny na cmentarzu.
Oni włóczą się po sądach, w sprawie podziału majątku po zmarłym "bogaczu"
                     Ja jestem biedna, ale zarazem bogata, mam wokół siebie kochających ludzi:):):):)
                                                                                          Wasza Babcia

1,709

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

DZIEŃ DOBRY WSZYSTKIM PANIOM:):):):)
Piątek powitał mnie pięknym słonkiem.
Będzie pracowity dla mnie dzień.
Życzę Wam Elu, Sandro, Izoldo i Werciu pięknego dnia.
                                                                         
Za drzwiami już wrzesień, złote liście niesie, dni już będą krótsze i smutniejsze,
ale mamy siebie na pochmurne, słotne i ponure dni.
Gdy będziemy się odwiedzać i dyskutować, o tym co nas boli i uwiera,
pokonamy wszelkie depresje i gorsze samopoczucie psychiczne.
Bólu fizycznego nie damy rady pokonać za pomocą korespondencji, ale złagodzimy go serdecznością w stosunku do siebie.
Pa, moje Emerytki i Rencistki, smile:):):):):):):Po dwa uśmiechy dla Każdej z Was
                                                                          Buziaczki   Wasza Babcia

1,710

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witajcie, Dziewczynki!

U mnie też słońce za oknem, wykonałam już część porannego harmonogramu dnia ale jeszcze nie wyszłam z łoża!
Spróbuję (mówię to, aby się zmobilizować)  zabrać się za gimnastykę codzienną. Tak trudno wrócić do tego, co wymaga wysiłku, gdy się wypadnie z rytmu!

Dziś dzień pracowity przede mną ale i zarazem miły. O 18-tej mam spotkanie mojej klasy z LO. Na 32 osoby, które zdały maturę (takie kiedyś były liczne klasy, aż nie do wiary!) osiem nie żyje a z tej reszty regularnie, bo .... w każdy ostatni piątek miesiąca spotyka się nas od 8 do 14 osób! Pierwsze spotkanie - wyjazdowe - było na 30 lecie matury i od tej pory zaczęliśmy regularnie się widywać - początkowo raz w roku, później raz na kilka miesięcy, raz na dwa miesiące  a od ubiegłego roku (w październiku zorganizowaliśmy wyjazdowe spotkanie w Ustroniu) ktoś rzucił hasło, żeby kto może i ma ochotę się zobaczyć - aby stawiał się na spotkanie comiesięczne.

Nie do wiary, jak w miarę przybywania lat mamy ochotę podtrzymywać kontakty, które mają swoje korzenie w młodości!  Jeden z kolegów wziął na siebie obowiązek przypominania o zbliżającym się ostatnim piątku - męskiej części naszej klasy a ja z koleżanką - damskiej. Te spotkania są naprawdę miłe, a nawet gdy jest nas osiem osób to też jest grupka całkiem, całkiem. W drugi weekend września jedziemy znowu do Ustronia - będzie grill, muzyka i wspólne lajtowe łażenie po górach (od piątku do niedzieli). Zaprosiliśmy także kolegów z klas równoległych ale jakoś ciężko to idzie - spotyka się z nami zaledwie trzech panów i niewiele więcej osób zdeklarowało wspólny wyjazd.... Ale kilka osób przyjedzie naprawdę z daleka i nie tylko z naszego kraju.

A Wy Dziewczyny spotykacie się w jakimś cyklu z kolegami ze swoich szkół? Macie potrzebę powrotu do lat młodzieńczych?

No, to tyle na dziś, mój nastrój jest radosny, więc w porteczki i - do gimnastyki bo robi się późnawo i trzeba biec załatwiać sprawy!

Buziaczki smile

1,711

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzień dobry smile:). Dobrze Izoldo, że wprowadziłaś optymistyczny nastrój. Ja już jestem "po zabiegu" kijkowym big_smile. Na NK mam trochę znajomych ze szkoły, ale na spotkania nie ma chetnych. Młodsi pewnie mają wiecej werwy na takie atrakcje. Ja uśmiałam się serdecznie, czytając wątek"satyra milusińskich" w temacie wychowanie i zdrowie dzieci. Na naszym forum kobiet, Zajrzyjcie tam, dzieciaki są niesamowite smile Pozdrawiam letnio-jesiennie.

1,712

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzień, dobry, u mnie też piękna pogoda.

Ja na NK ani nigdzie indziej nie mam konta. Miałam na NK ale zlikwidowałam. Nie wstawiałam tam wcale zdjęć dzieci i koleżanki pisały do mnie, żeby stawić. Pisał do mnie jakiś KTOŚ kto pisał, że czuje mój oddech, że mnie czuje przy sobie i jakoś się nastawiłam, ze dzieci nie wstawię. Powiedziałam koleżankom, że jeśli chcą zobaczyć moje dzieci to zapraszam do mnie do domu, mam ogród itp. Nie zadeklarowała się żadna, bo "mieszkam za daleko" (8 km od centrum).
Spotkanie było jedno, miało odbyć się za rok, ale na hasło to którego wam pasuje - każdemu pasowało kiedy indziej.
Ja akurat jestem taka, że nie trzymam się sztywno planu dnia i jeśli komuś pasuje dziś to będę dziś, jak jutro - to jutro. Śmieszne dla mnie jest to, że ktoś mówi, że nie przyjdzie "bo będzie zmęczony". Ja dla towarzystwa na czterech bym przyszła, bo w końcu nie zdarza się tylko raz na jakiś czas.
Więc się nie spotykamy.
Na forum poznałam pewną dziewczynę i z nia piszemy, ale i spotykamy się, dzwonimy, umawiamy na zakupy...
Jestem gotowa zawsze i wciąż smile Chyba, że podróż kosztuje - to stwarza mały problem, ale nie do nieogarnięcia smile

1,713

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzień dobry moje drogie.
Rozmawiacie na tak wiele tematów, a ja się dopiero budzę,
ale wstawię piosenkę, tez chyba smutna.

http://www.youtube.com/watch?v=ARoiBJSCxBQ&feature=related

Mam konto na NK i FB, ale zdjęć dzieci tj. moich wnucząt tam nie ma.
Na NK miałam, ale usunęłam, bo ciort wie kogo można spotkać w sieci,
a zdjęcia maluszków są kąskiem dla pedofilii. Ostrożność wysoce wskazana.


Wczoraj Jolanta Kwaśniewska użyła słowo - że pani x jest polityczką, a nie panią polityk.
Jakaś nowa moda w wyrażaniu zawodów i profesji sprawowanych przez kobiety.
Można tera mówic psycholożka, a nie pani psycholog - co Wy na to?

1,714

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Wpadłam zobaczyć kto wstał a kto nie no i - pochwalić się, że na początek (po dwóch miesiącach przerwy) zrobiłam 20 minut gimnastyki! Ani chybi jutro poczuję mięśnie ale to dobrze, przynajmniej wiem wówczas, że uruchomiłam to, co normalnie nie pracuje! Jak już wpadnę w rytm, to moja gimnastyka poranna trwa około 45 minut. Chyba wracam do formy psychicznej, co mnie bardzo cieszy i - bez psychotropów, do których namawiał mnie lekarz! 

WERCIU - gdzie chodzisz na kijki codziennie rano? Gdybym mieszkała pod lasem, lub parkiem - pewnie też bym chętnie chodziła. Ale niestety do lasu mam około 3 km więc już trzeba podjechać i ciężko się samemu zmobilizować. Mam grupę niedzielną, z trenerem, ale każdy marsz kosztuje 10 zł i doszłam przejściowo (w okresie moich dołów) do wniosku, że można bardziej sensownie wydawać w miesiącu 10 zł x 4 lub 5. Ten wniosek spowodował, że i na tej linii się zaniedbałam...
Ale rower też jest super, bo mogę być szybko w lesie, tylko - trzeba, jak ze wszystkim, się zmobilizować bo później zimą płaczę, że mogłam więcej zażywać tej przyjemności...

WERCIU - mówisz, że młodsi mają więcej werwy na atrakcje typu spotkania - osobiście mam inne zdanie na ten temat. Młodsi są zajęci bieganiem za karierą, dom + dzieci i brak psychicznej potrzeby spotykania się w większym gronie ludzi, których wiąże na początku tylko to, że kiedyś siedzieli w jednej ławie szkolnej! Młodsi jeszcze - choćby podświadomie - rywalizują ze sobą - kto co ma lepszego, gdzie spędza wakacje, jaką zdobył pozycję itp. I ci, którzy mniej osiągnęli, nie czują się dobrze... Później, gdy kończymy swoją aktywność zawodową, to już przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie - cieszymy się po prostu tym, że mamy potrzebę serca spotykania się ze sobą i dzielenia tym, co nas w życiu nurtuje.

Moja klasa jest już w wieku prawidłowo emerytalnym, tylko mężczyźni jeszcze pracują, ale w moim odczuciu - już z mniejszym zaangażowaniem psychicznym....  Trudno jest skrzyknąć ludzi po raz pierwszy -później jest już zdecydowanie prościej - część osób jest "internetowa" no i prawie każdy ma telefon komórkowy!  Jestem na NK i na FB ale - mam tylko jedno zdjęcie swoje sprzed kilku lat, gdy się wpisywałam i te portale służą mi tylko do tego żeby inni, z którymi straciłam w życiu kontakt - mogli mnie odnaleźć! Każdy kontakt cieszy mnie bardzo, a na szczęście przykrych doświadczeń nie miałam. Zdjęć nie wklejam bo uważam, że to ekshibicjonizm, ale - od czasu do czasu śledzę życie moich znajomych i kuzynek tzn. tych osób, które wklejają dużo zdjęć pokazując co zmienia się w ich życiu... I powiem, że robię to nawet z niekłamaną przyjemnością...


FIOLETTO - niektórzy nawet ortodoksyjnie trzymają się używania żeńskich form zawodów! Miałam kiedyś spór właśnie o "psycholożkę" z moją koleżanką mieszkającą w Wiedniu i zawodowo zajmującą się sprawami kobiet (ośrodek interwencji kryzysowej). Dla mnie - kobieta psycholog brzmi po prostu lepiej, a ona za każdym razem mnie poprawiałam mówiąc, że jest to forma walki o emancypację kobiet! Osobiście uważam, że to są męskie formy i używanie ich w stosunku do osób płci zeńskiej jest po prostu śmieszne. Ale, że jest to językowo poprawne, to- fakt.  Każdy może mieć własny punkt widzenia, czyż nie ?

Już dochodzi godzina 11-ta... Aż strach wyjść z domu na ten upał i duchotę, bo w domu tak dobrze, gdy chodzi duży wentylator...

Życzę Wam miłego dnia.

1,715

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Wyszłam na balkon i się oblałam potem.
Łoj uważajcie na siebie, bo ukrop z nieba się leje.
To już nie dla mnie - niestety.
Wrzesień z kolei zapowiadają chłody, bo do 18 st. tylko.
Lato zwariowane w tym roku.

Izoldo, obiecuję sobie codziennie gimnastykę, ale zrobię
parę skłonów i mi się strasznie nudzi, tak więc napisz jakiego
rodzaju jest ta Twoja gimnastyka, bo 45 min. toż to wyczyn jest.

Była córka z wnusią, a potem przychodzi druga z dwojgiem i jest fajnie.

1,716

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Izoldo, mieszkam na przedmieściu w takiej dzielnicy bogato willowej big_smile , ale niestety do tej kasty nie należę. Okolice są ładne, ogrody mogą robić za park oglądany przez płoty smile A rankiem jest cisza i spokój, nieraz przemknie jakieś bogate auto, Większość tych ludzi nie wstaje tak wcześnie, są to dyrektorzy, biznesmeni, lekarze, bankowcy. Tak, że wychodzę z domu i maszeruję... do lasu też mam kawałek i musiałabym dojechac samochodem, także park piekny jest niedaleko, ale zanim bym tam zaszła to musiałabym wracać big_smile. Poza tym sama w lesie czy nawet w pustym parku czułabym się nieswojo.

Jednak częściej spotykają się młodzi...Dla starszych rozrzuconych po kraju i świecie to już dość trudne. Poza tym stosunkowo mało w tym wieku można znaleźć z dawnych szkół. Nie wszyscy mają komputery i internet, no i nie wszyscy potrafią się posługiwać...:D

1,717

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Przyszłam powiedzieć dobranoc.
Moje dzieci już poszły, a więc szykuję się chyba do łóżka,
bo taki upał niemiłosierny, który mnie zmęczył.
W niedzielę wyjeżdżają do siebie tj. do Szczecina.
Nakarmiłam, napoiłam i jestem zadowolona.

mam problemy z moją teściową, która jest prababcią
dla moich wnucząt, ale cieszy się wnukiem od jednej córki,
a drugą córkę, która ma córeczkę, za wszystko krytykuje,
co mnie strasznie boli, jako ich matkę.
Stwierdziła, że moja wnusia źle się rozwija, bo jej matka, a moja córa,
rodziła ją w późnym wieku. Kurka wodna, wściekłam się, bo ona twierdzi,
że wiek 33 lata, to jest późny na rodzenie. Co tu ma piernik do wiatraka,
skoro ja widzę śliczną, świetnie rozwijająca się dziewczynkę.
Moja teściowa swego czasu próbowała zawłaszczyć sobie moją córkę,
a kiedy ta jej sie nie dała, to teraz musi swoje odcierpieć i znosić
wszystkie złośliwości. Pouczyłam swoją córkę, że jeśli będzie dalej robiła
takie różnice między moimi wnukami, to ma jej powiedzieć, że więcej jej noga u niej nie postanie,
bo według mnie, to co ona wygaduje, że tak różni prawnuki, to jest skandal.

Ech, ma dość i nie rozmawiam ze swoją teściową z różnych powodów,
ale chyba wystosuję do niej list pouczający, że kochać trzeba wszystkie dzieci.
Co by było nie daj Panie Boże, gdyby któreś było dzieckiem niepełnosprawnym. Co ona by wówczas wymysliła.
Nie potrafi się kobiecina prosta cieszyć, że są zdrowe, piekne i rozwijają się książkowo.
Mam dość - dobranoc dziewczyny.

1,718

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dobry wieczór, późnym wieczorem:):):):)
Dzień, minął mi jak co dzień, więc nie będę się powtarzała.
Sabinka wychodzi w poniedziałek i wtedy będzie wiadomo, co dalej.

Piszecie o różnicach w traktowaniu dzieci czy też wnuków, przez babcie, czy dalszych członków rodziny.
Zawsze tak było, tylko może nie zwracałyście na to uwagi.
Nie na darmo powstało powiedzenie, że córeczka lub synuś jest tatusia lub mamusi.
To wynikało z traktowania dziecka.
Tatuś dogadywał się lepiej z córką, więc wydawało się, że bardziej ją kocha.
Nie wszystkie dzieci są "przytulankami", nie lubią pieszczot i pocałunków, a dziadkowie od razu odsuwają je od siebie
i przelewają swoje  zainteresowanie na tego wnuka, który da się jeszcze przytulić i słucha grzecznie tego, co ma
do powiedzenia dziadek lub babcia.
Krnąbrny wnusio nie jest kochany przez dziadków, ale gdyby coś się stało, okażą miłość wnukowi.
Wiem sama z własnego doświadczenia, że kocham moje dzieci jednakowo, ale każde z nich jest inne i dlatego jeden da się lubić więcej drugi mniej.
Gdyby wszystkie dzieci były jednakowe, to każdy by miał po jednym egzemplarzu, bo więcej oznaczało by monotonię.

Co do klasowych spotkań, to w mojej byłej podstawówce, odbywają się spotkania, ale jakoś moja klasa nie umie się zorganizować.
Spotykam się natomiast z kolegami i koleżankami z Liceum Uzupełniającego.
Najbliższe spotkanie będzie we wrześniu.
Nikogo nie namawiamy na siłę.
W lipcu było tylko dwóch kolegów i cztery koleżanki, dwie były z mężami.
Spędzaliśmy dzień na wesoło w ogrodzie naszej koleżanki.
Początkowo miało być 15 osób, ale wymówiły się obowiązkami.
Tak się gospodarzom spodobało, że ponawiamy spotkanie w tym samym gronie.
Rozpiętość wieku 28 lat, najmłodszy i 60 najstarsza, czyli ja.
Ale różnicy w dyskusjach i toastach nie było widać.
Pa, moje kruszynki.
Idę spać, bo rano na służbę wędruję.
Buziaków moc, na całą noc, zasyła Wam
                                                            Wasza Babcia

1,719

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

No i cóż - wpadam do kafejki a tu - nikogo nie ma! No to tylko króciutko: wróciłam ze spotkania, tym razem było 10 osób. Nastrój miły, siedzieliśmy na tarasie kawiarni, wśród zieleni ale na dworze zrobiło się przyjemnie dopiero około 20-tej! Ale był to nasz wybór, bo mogliśmy siedzieć w klimatyzowanym pomieszczeniu...

BABCIU - widzę, że masz całkiem podobne zdanie na temat przyjemności ze spotkań z ludźmi, z którymi łączyła nas beztroska lat młodzieńczych! Podstawówka to nie to - ale szkoła średnia - TAK! (Studia robiłam pracując i nie wytworzyła się wówczas żadna więź międzyludzka). To jest pewna niepowtarzalna więź - mimo iż spotykam się czasami z ludźmi z różnych miejsc, w których pracowałam - to nie ciągnie mnie do tych spotkań, może ich nie być.... Pojedyncze przyjaźnie - tak, ale grupowo - niekoniecznie.

FIOLETTA - moja gimnastyka jest podzielona na kilka etapów: zaczynam od hula-hop - 500 obrotów to 6 minut. Później lekkie, kobiece hantle i cały zestaw ćwiczeń na mięśnie ramion i górnej części pleców, na stojąco - to kolejne około 8 minut. Następnie - wyciąganie kręgosłupa w górę, na boki  - ćwiczenia z jogi - stanie na jednej nodze, waga, skręty, skłony, "pies" czyli wyciąganie kręgosłupa z rękami na podłodze - to co najmniej 10 minut. No i ćwiczenia na macie czyli na klęcząco, leżąco, na pracę bioder, mięśnie brzucha (no, to mi idzie najgorzej, też szybko kończę!), damskie pompki  itp. - to znowu około 10 minut. Na koniec zostają ćwiczenia na rozciąganie podkolanowe nóg i na ćwiczenie mięśni ud. Czas przy ćwiczeniach leci mi szybko - do hula-hopa włączam sobie TVN 24 i często przy tym pozostaję, bo wieczorem niewiele oglądam telewizji.

Jak już wpadnę w rytm, to ćwiczę całymi miesiącami ale jak odłożę, to KANAŁ - nie mogę wrócić, bo ciągle mówię sobie: od jutra.... Poza tym do maja chodziłam na gimnastykę na salę w szkole - przekrój wieku od 25 lat do wieku emerytalnego i powiem, że przy tej mojej gimnastyce porannej to byłam zdecydowanie bardziej rozciągnięta i z lepszą kondycją od tych młódek!

Co jeszcze zauważyłam - gdy ćwiczę i zaczynam dzień od materaca wibracyjnego, to nie wiem, że mam kręgosłup. Ale jak zaniedbam się, to zaczynam wiedzieć, gdzie co mam - kręgosłup czy - biodra. I to jest moja motywacja do ćwiczeń. Gdy muszę gdzieś lecieć rano, to ograniczam gimnastykę do 20 minut, a gdy mam czas, to trwa ona średnio 45 minut, a nieraz, gdy sobie jeszcze przypomnę jakieś dodatkowe ćwiczenia, to i dłużej.

To tyle relacji. Nie wiem, czy to Ci w czymś pomoże, FIOLETTO, ale mogę się codziennie chwalić tym, czy zrobiłam gimnastykę - jeśli będzie to dla Ciebie mobilizujące - to proszę uprzejmie!

WERCIU - nie wiem jakie masz tempo z kijkami, ale ja gdy na początku wracałam z takiego marszu z lasu z trenerem, to czułam się, jakbym miała zawroty głowy, tak, jakby mój organizm był w szoku, że dostał taką porcję tlenu! A w ogóle przy takim wysiłku fizycznym człowiek naprawdę bez powodu czuje się... szczęśliwy! Ponieważ jakoś moje życie to ciągle praca i praca i nie miałam szczęścia do .... szczęścia - to cenię sobie to, że produkuję sobie sama endorfiny, czyli - jestem samowystarczalna!

Śpijcie dobrze, Dziewczynki.

1,720

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam Was pięknie, moje dziewczynki:):):):)
Słonko zagląda mi przez ramie, co pisze do Was, więc będzie króciutko.

Izoldo, zakręciło mi się w głowie, gdy przeczytałam, jak się rozciągasz i przeciągasz, niczym kocica.
Trzeba mieć w sobie dużo samozaparcia, aby nie zapominać o codziennej porcji gimnastyki.
Ja trenuję gimnastykę na chorych w szpitalu.
Jedną podciągnę, druga wyciągnę z łóżka, trzecią posadzę i mam już wszystkie kości powyginane.

Niestety, nie jestem tak sprawna jak Wy, gdyż mam zwyrodnienie obu kolan.
Lewe -endoproteza (trzy lata temu), prawe do endoprotezy.
Miałam mieć zabieg dwa lata temu, ale zrezygnowałam , przed samym zabiegiem.
Dlaczego? Bo przestało boleć i było cudownie.
A po pół roku od wyznaczonej daty zabiegu, nastąpił nawrót bólu, który trwa do dzisiaj, ale jakoś
funkcjonuję.
Ja już nigdy nie uklęknę przed nikim, bo po prostu nie mogę.
Ale gdy pomyślę, że są ludzie, którzy są gorzej pokrzywdzeni przez los, to mnie tylko boli dusza, a nie ciało.
Wszystkim nie pomogę, ale przynajmniej się staram.

Dzisiaj na sali wśród chorych mamy jubilatkę.
Kończy 87 lat i jest ufna, jak małe dziecko.

Dziewczynki, życzę udanej soboty.
Zróbcie coś dla siebie, a nie tylko sobotnie porządki.
                                                                             Pozdrawiam i buziaczki elektroniczne przesyłam:):):):)
                                                                                         Wasza Babcia

1,721

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witajcie, Dziewczynki.

BABCIU, skąd Ty bierzesz tyle siły! To niemożliwe, aby byli tacy ludzie na świecie - zamiast sobie siedzieć w cieniu, albo pod wiatraczkiem, biec już rano i pomagać innym? I Ty mówisz o tym, że trzeba mieć dużo samozaparcia aby robić gimnastykę??? Jaką siłę trzeba mieć w sobie aby dawać innym tak wiele?

FIOLETTO - gimnastykę zrobiłam - ale moje ciało na razie się nie cieszy... Bolą mnie ramiona i inne mięśnie - czyli porcja ćwiczeń na początek była całkiem konkretna... To niemożliwe, że mięśnie po 2 miesiącach robią się już tak zastane! Ale faktem jest, że ciało w jakimś zakresie pamięta, co się z niego wycisnęło - za tydzień będę już rozciągnięta w stopniu, jaki miałam w czerwcu i nic mnie nie będzie bołało... Lubię świadomość swojego ciała, a to dają mi ćwiczenia. Ale dzisiaj, na ten upał, będę podwójnie padnięta... A jak u Ciebie?

WERCIU - jak poranek z kijkami ?
SANDRA - a gdzie Ty biegasz dzisiaj?

Nikt nie serwuje kawy w naszej kafejce - a więc idę sobie zrobić sama.... Buziaczki.

1,722

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzień dobry miłe .

Zaraz będzie kawa, ale najpierw piosenka.

http://www.youtube.com/watch?v=4DxMBUZMyoQ&feature=share

Lubie Annę german. Gdy byłam małą dziewczynką śpiewałam jej piosenki
w łazience, bo było tam echo hihihi.
Głos miałam niezły - sopranowy, to nawet mi to
wychodziło, a teraz jakoś wszystko zanika. Struny głosowe też hihihi

Czy kawa w takiej scenerii będzie Wam smakowała?

http://wgrywacz.pl/images/232bezNazwy1.jpeg

Musze pomyśleć na poważnie o tej gimnastyce. Podziwiam samozaparcia.
Nie mam hula - hopa, nie mam ciężarków, no to pozostaje - wyginam śmiało ciało,
ale może to od jutra, bo jutro też jest dzień, jak mawiała Scarlett z Przeminęło z wiatrem.

Sandro, gdzie się podziewasz?

1,723 Ostatnio edytowany przez Wercia (2011-08-27 11:16:51)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzień dooobry .:)

Izoldo, ja chodzę sobie w swoim rytmie, jestem zbyt "zdezelowana" aby przystąpic do grupy. Ale wracam spocona czyli jakiś wysiłek w to wkładam. Ale myślę, że skoro chodzę rano i wieczorkiem to i tak wystarczy. Na razie się nie poddaję big_smile . Jestem bardzo dobrze "wyposażona" w choroby, myślę że dzięki kijkom nieco się wyreguluję smile. Mam niedokrwienie mózgu (od 20 lat i renta), nadciśnienie, żylaki 2 razy operowane, zwyrodnienia kolan i stóp. Kostka jedna zupełnie straciła formę, i stopę mam o 1,5cm dłuższą od drugiej(jaki kłopot z butami sad ). 2 rodzaje raka złośliwego , póki co opanowane. I do tego pare drobiazgów pod kontrolą. Na większość ruch dobrze robi, tylko te stopy i kolana...lepiej by im było w wodzie, ale nie umiem pływać. Ale się "pochwaliłam" big_smile, a co tam big_smile

Też lubię Annę German, ale jakoś tak mało słucham muzyki...w kompie mam popsute głośniki i się nie składam, żeby o to zadbać, radio popsuło sie wieki temu, a TV nic nie ma. Mąż nie chce żadnych sat. kablówki nie ma, mamy 5 prog. z czego wczoraj padły 2 big_smile, budują jakąś wieżę niedaleko i pewnie coś nam zabrała.
No, Babcię trzeba podziwiać za siły, dobroć i pogodę ducha.
Izoldę też, za sprawność i umiejętności, no bo jak tu wiercic z hula hopem big_smile
I Fioletkę też za obrazki i pioseneczki
i Sandrę, za walkę z przeciwnościami
I mnie big_smile:D:D
Idziemy na grila i "chlanko" wieczorem.
Mlutkiej sobótki życzę i przyjemności.

O, w moim profilu dzisiaj dwie 60-tki smile

1,724

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam, nie doczytałam wszystkiego, bo się spieszę, żeby sklepu nie zamknęli. Doczytam wieczorkiem. Jak czytałam jak Izolda ćwiczy to aż się zawstydziłam. ja tez nie mam w sobie samozaparcia.
Może to głupie, ale mnie denerwuje to, jak się spocę. Wykapię się wieczorkiem i gdy rano pomyśle, że mam się cała spocić i znów prysznic, to mnie to wkurza. Mam bardzo duże piersi i ćwiczenia powodują, ze pod piersiami bardzo się pocę no i kółko się zamyka. Może to jakieś natręctwo z tum myciem rano i wieczorem (nawet włosy).
Tak samo w sobotę - gdy robię generalne sprzątanie, to dopóki nie posprzątam - to się nie ubiorę, bo muszę pierw wziąć prysznic.

Wczoraj weszłam do sklepu i spytałam panią o pracę. powiedziała, że mam przynieść samo CV, ale najlepiej ze zdjęciem, żeby potem kojarzyła osoby. Teraz nie potrzebuje, ale bardzo możliwe, że niebawem będzie kogoś szukała, bo ma dziewczynę, która patrzy w sufit.

Bawcie się dziewczyny dobrze. Ja wczoraj tez chciałam miło spędzić wieczór, zrobiłam kolację z grila - i nikt nie skorzystał. Siedziała sama w dymie z grilla. W zasadzie to powinnam się już przyzwyczaić.

Do wieczorka!

1,725

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam, to tylko ja:):):):)
Wyszłam o 20.30 ze szpitala.
Dzisiaj dzień zaczął się smutno, bo zmarła pani Wanda,ta która dostała wylewu krwi do mózgu, leżąc w szpitalu.
Miała niebotycznie wysokie ciśnienie.
Później dzień się rozkręcił, bo było dużo odwiedzających panią Zofię, naszą jubilatkę.
Było chóralnie odśpiewane Sto Lat, a gdy dochodziło do słów: a kto z nami nie wypije to kończyłyśmy: niech na łóżku zaśnie.
Było tak duszno, że powietrze stało w miejscu.
Moja Sabinka dzisiaj była bardzo niespokojna i prawie nie rozmawiała, a jeżeli coś mówiła, to bez sensu.
Tyle razy przekładano termin Jej wypisu, że już zobojętniała na to, co dzieje się wokół Niej.
W poniedziałek ma iść do domu, ale z takim starszym człowiekiem, to nigdy nic nie wiadomo.

Przeczytałam o hula-hopie i przypomniałam sobie jak chciałam nauczyć wnuczkę kręcić kółkiem.
Kiedyś byłam w tym bardzo dobra.
Wyobraźcie sobie moją frustrację, gdy kółko spadło zaraz po zakręceniu , ani razu nie obiegło moich krągłości.
Ponawiałam kilkakrotnie próbę zakręcenia hula-hopem, ale zawsze z tym samym skutkiem.
Teraz moja wnusia kręci kółka jak szalona, a ja tylko łypie zazdrosnym okiem na te wyczyny.

Dziękuję za piosenkę Anny German. Słyszałam ją w wielu wersjach i wykonaniach.
Pozwolisz Elu, że kawkę wypiję jutro, a teraz w ciszy posiedzę sobie w tej pięknej scenerii.
Muszę uspokoić myśli.....
Pozdrawiam Was w tę gorącą sobotnią noc:):):):)
                                                                             Wasza Babcia

1,726

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witajcie, w piękną, słoneczną niedzielę:):):):)
Wiem, że dzisiaj niedziela i macie dzień wolny, ale słonko tak pięknie świeci, że szkoda dnia na leżenie w łóżku.
Tego lata mieliśmy mało dni typowo letnich, więc trzeba wykorzystywać każdy promyk słońca.
Życzę Wam dziewczyny , aby dzisiejszy dzień obfitował w dobry nastrój i wiele atrakcji.
               Do zobaczenia wieczorem. Zawsze z ciekawością zaglądam do Was, gdy wracam od Sabinki.
                                                            Buziaki:):):):) Wasza Babcia

1,727

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witajcie niedzielnie!

U BABCI piękne słońce, a u nas, na południu - niebo zasnute chmurami i - 12 stopni! Ależ to się zmienia - wczoraj było nie do wytrzymania a dziś chłodek...

Wpadlam tylko powiedzieć dzień dobry i zaczynam gimnastykę.

Umówiłam się rano z koleżanką, że podjedziemy na jej działkę - aronia jest już słodziutka... Trochę już dostałam od siostry, trochę kupiłam i zrobiłam soczków do malutkich słoiczków - moje wnuki bardzo lubią wodę mineralną z sokiem z aronii. Ale jeszcze trochę się przyda bo ja też lubię. A chwaliłam się, że już zrobiłam też pyyyszną naleweczkę na spirytusie? Powinna postać ze 3 miesiące ale o to dość trudno, bo lubię wieczorkiem kieliszeczek wypić.... Podobno w ten sposób najłatwiej wpaść w alkoholizm ale może jak już dożyłam TAKICH lat to już mi nic nie grozi? Gdy naleweczka będzie już miała "swoje lata" to zaproszę na degustację !

Miłej niedzieli i - zapraszam do gimnastyki! Jeszcze jestem obolała, ale jaka satysfakcja z przełamania się!

1,728

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzień dobry Dziewczyny! (chyba mogę tak sobie pozwolić na lekką spoufałość?) - nawet nie wiem, czy wyraziłam się dobrze po Polsku...

U mnie jest słońce, ale dzieciaki wzieły do kościoła katany, bo im chłodno.

Elu, zrobiłam gofry, które mi niedawno polecałaś. Wyszły OK. Jak się je zrobi to od razu są chrupiące - takie o jakie mi chodziło. Zależało mi na tym, by były tak chrupiące, jak te, które się kupuje na mieście. Potem jak poleżą - to miękną ale to normalne.

Pooglądałam program o porodach i się rozmarzyłam. Już kiedyś pisałam, że marzy mi się mieć jeszcze jedno dziecko (niekoniecznie w tym związku, bo wiadomo...).

Podziwiam Izoldę za samozaparcie w ćwiczeniach i w intensywności życia. Tak trzymaj Izoldo, a przy okazji we mnie powstaje wiara w to, że jeszcze się nie starzeję, bo wiek emerytalny - to dopiero życie!
Oby tylko mieć dobre wspomnienia co do swojej przeszłości, to będzie już całkiem kolorowo.
W wieku po 50-tce można już chyba spojrzeć wstecz na swoje życie i pogratulować sobie sukcesów. Udane dzieci, wnuki, mocne strony samej siebie (że potrafiłysmy przetrwać tak wiele) okazują się naszymi laurami, gdzie z dumą możemy wspominać i opowiadać takim Sandrom jak ja - że życie pomimo wszytsko jest piękne.
Spadam do realu i obiecuję, że zajrzę tu jeszcze.

http://www.youtube.com/watch?v=ZBt0qz1BMh8&feature=related

1,729

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dziś trochę później jestem - sorry, tak wyszło.
A Wy bez kawy, łoj moje zaniedbanie.

http://wgrywacz.pl/images/370coffee_luvin_gal.jpg

Sandro, odsłuchałam piosenkę i chyba chciałaś nam coś fajnego przekazać.
Cieszę się, że masz takie marzenia i wierzę, że sie Ci spełnią.
Od poniedziałku będę się trochę w domu ruszała, to znaczy lekka gimnastyka,
a dziś jeszcze luz, ale po masie ciała widzę, że muszę coś
robić ze sobą.  Muszę tez poszukać w necie dobrego stanika,
bo tez mi balony urosły na stare lata, zamiast się kurczyć.

1,730

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Elu, w internecie chyba nie znajdziesz dobrego stanika. Bo - pomimo znajomości swoich rozmiarów - każdy kształt piersi jest inny, staniki tez mają różny kształt.
W 3-mieście są dwa sklepy z bielizną, są rozmiary g, h, j...
Wiele z nas myśli, że ma D, DD, E, a potem idziesz do takiego sklepu i pani podaje Tobie rozmiar H a nawet J. Może i sama nazwa "H" jest śmieszna, ale przynajmniej w takim staniku, dobrze dobranym piersi stoją a nie wiszą i ramiączka nie wrzynają się. Gdy kupowałam staniki najtańsze - to miałam na ramionach sine wgłębienia - od ramiączek. Nie dość, że bolało, to nie wyglądało ciekawie, z racji wielkiego siniaka i "rynienek".
Jak schudłam, to piersi tez zmalały, ale potem urosły na nowo - razem ze mną.

Może dołączę się do Was z ćwiczeniami, mam hula hop (umiem kręcić, ale mam po nim siniaki), może "odzyskam" rowerek stacjonarny.
Pozdrawiam i czekam z kawą http://wgrywacz.pl/images/960kawa.jpg

1,731

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

SANDRA ? ja nie mam problemu takiego jak Wy ? bo raczej całe życie miałam kompleks zbyt małych piersi  - zrobiły się do przyjęcia dopiero gdy przekroczyłam 40-tkę, czy nawet ? więcej.... Inna sprawa, że zawsze miałam byle jaki stanik.  Córka (też ma raczej problem małego biustu), rok temu zatargała mnie do specjalistycznego sklepu w Krakowie, gdzie dziewczyny tak długo przynosiły nam staniki aż dobrałyśmy przy ich pomocy idealnie (może cena była daleka od ideału?.)

Dla mnie było to 70 cm pod biustem, a nie 75 (jak do tej pory) i miseczka, no właśnie nie pamiętam ale chyba jakieś E czy F (do tej pory: B).  Później próbowałam u siebie dokupić też coś odpowiedniego i dobrałam w sklepie z bielizną lepiej niż do tej pory, ale to już nie było to, bo normalne sklepy nie mają takich nietypowych miseczek przy danym obwodzie.  Te dwa staniki ?krakowskie? już są zmęczone, ale uwielbiam je ? mam w nich pięknie zebrane moje niewielkie piersi ? w bluzkach z dekoltem widać tyle, ile trzeba i czuję się kobieco.

Muszę się specjalnie wybrać do Krakowa po kolejne staniki, bo córka już pożegnała się z tym pięknym miastem ale pewnie poczekam aż przyjedzie do Polski i wybierzemy się razem.

SANDRA ?  jak Ci się zrobiły siniaki po hula-hopie ? Gdy zrobię sobie dłuższą przerwę z hula-hop to zdarza mi się, że później przejściowo wiem, że mam boczki ale siniaki ???

FIOLETTA - proszę jutro się pochwalić jak poszło z gimnastyką!
Czy mogę, jako doświadczona w tym względzie udzielić Ci kilku rad? Wyznacz sobie np. na początek po trzy minuty na daną partię mięśni, robiąc różne ćwiczenia, które Ci przyjdą do głowy - nie jedno! I trzymaj się tego, kontrolując czas - wówczas się nie nudzi, czas wręcz płynie bardzo szybko.

I ciesz się, gdy następnego dnia będziesz cierpiała różne bóle mięśniowe, bo to znaczy, że ćwiczenia były efektywne... Co jeszcze powiem, żeby się do końca pomądrzyć - nie licz na to, że dzięki ćwiczeniom w domu uda się zrzucić kilka kilogramów! Usprawnienie swojego ciała - tak, profilaktyka dla kręgosłupa i bioder - tak, ale aby zrzucić dzięki gimnastyce trochę kilogramów, to potrzebne tempo jak w aerobiku, do mocnych potów. Tego się samemu nie da zrobić.... Dobrą metodą na schudnięcie są kijki - prawda, WERCIU ? Ale to wymaga dużej regularności - raz, lub dwa razy dziennie.

Ja problemów z wagą nie mam większych - przy 157 cm wzrostu ważę obecnie 57 kg ale bywało, że ważyłam już 62 kg i właściwie całe życie musiałam walczyć o utrzymanie wagi, bo raczej miałam tendencję to szybkiego nabierania ciałka ! 

Wiesz, SANDRO ? muszę sobie przemyśleć  Twoje słowa na temat patrzenia wstecz na moje życie. Nie minęłaś się przypadkiem z powołaniem? Coś mi się zdaje, że odnosiłabyś sukcesy jako psychoterapeutka?. Wrócę do tematu w kolejnym wejściu, bo teraz czas na porcję nauki do jutrzejszego testu!

1,732 Ostatnio edytowany przez wifa (2011-08-28 18:01:21)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witajcie  Fiolletto, Izoldo, Sandro i wszystkie pozostałe dziewczyny

.............................http://wgrywacz.pl/images/7561eubly.jpg

Ps. Nie wiem czy wiecie, że załozycielka watku ma dzisiaj urodziny?

1,733 Ostatnio edytowany przez Wercia (2011-08-28 20:26:25)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam dopiero wieczorkiem smile, wczorajsza burza zrobiła coś mojej klawiaturze (grilowałam i drinkowałam , nie było mnie w domu i nie mogłam wyłączyc, a jak wychodziłam na nic się nie zanosiło ), dopiero wnuczek mi pomógł i "reanimował" moje literki big_smile  Sprawdziłam kto założył wątek, wypadło na Fiolettę smile

A więc choć późne to serdeczne życzenia:

Jak wiosna na skrzydłach jaskółek
niech pojawią się przyjaźnie nowe
aniołowie niech łaski od Boga przynoszą
i przepisy na szczęście gotowe.

a gdy stąpasz co dzień po ziemi
niech bukiety czynią się same
upominki w kształcie serc ludzkich
hojną dłonią niech będą Ci dane.

chciałam dodać kwiatki ale już zapomniałam jak to się robi sad

Ja to mam problem...nie dość że stopy całkiem nierówne (1,5 cm) to i piersi od operacji takie różne, stanik dobrać to horror. Nawet u amazonek nie dali rady. Niestety jestem egzemplarzem całkowicie wybrakowanym smile, ale co tam, mąż trwa przy mnie już tyyyle lat. Nie musi być najgorzej big_smile

1,734

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

FIOLETTA - dobry DUSZEK podrzucił informację o Twoim święcie - pewnie dlatego jeszcze Ciebie tu nie ma! Ale na pewno zaglądniesz tu jeszcze dzisiaj, gdzie wiesz, że też masz życzliwych sobie ludzi.. 

Nie potrafię jeszcze wrzucać tu kwiatuszków, więc przyjmij gołe życzonka:

Życzę Ci spełnienia marzeń - tych wielkich i tych malutkich...
Życzę Ci radości, którymi będziesz się dzielić z nami.
Życzę Ci przyjaciół, którymi my też chcemy być...
i życzę Ci nadziei bez której nie da się żyć.

Baw się dobrze i dbaj o swoje serducho, bo bez niego - ani rusz ! IZOLDA

1,735

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

WERCIU Kochana - wcale się nie dziwię, że Twój ślubny tkwi przy Tobie wytrwale! Emanuje z Ciebie to ciepło, przy którym każdy by chciał się ogrzać, więc On wie, że mimo wad w powłoce zewnętrznej szybko znalazłby się ktoś na jego miejsce!

1,736

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam serdecznie, godzinę przed północą:):):):)
Zdążyłam, aby złożyć jeszcze w dniu dzisiejszym, serdeczne życzenia naszej koleżance Eli, która dzisiaj obchodzi
swoje święto:)
Elu, pozostałe 44 lata przeżyj tak, aby wszyscy zazdrościli Tobie:
DOBREGO ZDROWIA
WSPANIAŁEGO HUMORU
DOSKONAŁEJ PAMIĘCI
KONDYCJI GODNEJ OLIMPIJCZYKA
WYGODNEGO ŻYCIA
A PRZEDE WSZYSTKIM, NIECH ZAZDROSZCZĄ TOBIE, ŻE MASZ W SOBIE WIĘCEJ ŻYCIA, NIŻ BOGACZE PIENIĘDZY.

Ale wypisuję bzdury, wybacz starej babie, że klepie trzy po trzy, ale to na prawdę ze zmęczenia.
STO LAT, STO LAT, NIECH ŻYJE, ŻYJE NAM:):):):)
                                                                                     POZDRAWIAM smile Wasza Babcia

1,737 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-08-28 23:30:21)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dobry wieczór!

Dziękujemy, Wifo, że nam podpowiedziałaś smile, inaczej byśmy przegapiły tak ważny moment.

Pięknie się narobiło, Ela Świętuje pewnie na całego!

Elu, ja także dołączę się do życzeń, choć wierszy nie piszę, ale powiem od siebie, prozą.

Życzę Tobie, aby otaczały Cię osoby takie, jaką Ty jesteś dla innych, życzę zdrowia i umiejętności patrzenia przed siebie oraz radości na każdy kolejny dzień, bez względu na to, czy słonko świeci, czy pada deszcz. Bo bogactwo masz w sobie i dobrze wiesz, że jesteś ponad wszystko Najlepszą Matką i Babcią oraz super Eme-Re-Netką smile

Izoldo - siniaki mam, bo mój hula hop ma wypustki od wewnątrz.

Trudno powiedzieć, czy nie ominęłam się z powołaniem, ale chyba mam "ciągotki" do analizy psychiki człowieka.
Gdy u kogoś coś się dzieje, to lubię wiedzieć "co czuje, jakie ma myśli". Mam znajomego, który siedział we więzieniu i tylko mnie interesowało "jakie tam ma myśli, wyobrażenia". Całą resztę znajomych interesował "plan dnia więźnia". To dla mnie mniej istotne, wolę wiedzieć co kto czuje.
ja zastanawiam się nad tym, co myśli alkoholik, wierzę w to, że mają marzenia podobne do naszych (nie wszyscy), do życia podchodzę "duchowo".  Nie tłumaczę zachowania matki, która porzuca dziecko, ale zagłębiam się w przemyśleniach "co nią pokierowało". Bo żadna matka nie chce krzywdy swojego dziecka, skoro tak robi - coś jest z jej duszą (psychiką) nie tak.

Dziewczyny, piękne te wiersze, zamyśliłam się przy nich.

A to piosenka dla Was wszystkich, bo wszystkie macie w sobie tyle ciepła.
http://www.youtube.com/watch?v=3YyL4FLsNik&feature=related

1,738

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Nasza BABCIA chyba zaspała - przypadło mnie rozpoczynać w kafejce nowy tydzień - a więc witam Was serdecznie i życzę pogodnego dzionka. A FIOLETTA pewnie będzie odsypiała wczorajszych gości...

U mnie słoneczko za oknem - zrobiłam już coś dla głowy (powtóreczka na etutorze), teraz wstaję z łóżka i pędzę zrobić coś dla reszty mojego ciała, czyli - ćwiczonka. Kto ze mną ?

1,739

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam Was pięknie, w deszczowy poniedziałek:):):):)

U mnie szaro i mokro, ale ja mam nadzieję, że jeszcze dzisiaj zobaczę jakieś promyki.....
Kończę służbę na neurologii, a panie są bardzo smutne.
Mówią mi, że wraz ze mną odejdzie radość i życie z tej sali.
Ja też przyzwyczaiłam się do nich, ale ile mnie kosztował ten pobyt wśród chorych, wie
tylko mój organizm. To był jeden wielki stres.

Dziewczynki, wpadnę do Was wieczorem, bo sama nie wiem, jak ułoży się mój dzień i co będę
robiła po wyjściu pani Sabiny ze szpitala.
Życzę wszystkim miłego dnia:):):):                       
                                                                          Wasza Babcia

1,740

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam Was bez uśmiechu. Mam chandrę, pogoda nie wie gdzie znieść jajo, z kijków przyszłam zmęczona jak nie wiem co. W domu mam bałagan i nie chce mi się sprZątać. Książka, którą czytam nie podoba mi się, chyba z niej zrezygnuję, rachunki wielkie do zapłacenia, nie kupię sobie wymarzonego żółtego szlafroka do sanatorium. Podwinęłam sobie spodnie od dresu, jedna nogawka krótsza, wszystko jest do D...., która też jest za duża...ratujcie!!!!!!!!

1,741 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-08-29 09:00:21)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzień dobry. Oj Werciu, widzę, ze faktycznie masz dziś gorszy dzień. Tak czasami jest i nawet jak Cię wkurza bałagan, to nie widzisz sensu, by go ogarnąć.
Ja wczoraj znów byłam poza domem, bo przecież nie będę siedziała z ludźmi, którzy traktuja mnie jak trędowatą.
Widzisz, Werciu, ja z kolei uciekam z domu, bo - pomimo prawie 8 lat mieszkania w nim, dzięki "stałym bywalcom" czuje się jak intruz.
Czuję się obserwowana, bo PRAKTYCZNIE nikt mnie o nic nie pyta, nikt nie wchodzi do mojego mieszkania, a TEORETYCZNIE słyszę docinki albo za placemi (mówione celowo zbyt głośno), albo wprost, że mam bałagan w domu. Boli mnie to bardzo, bo - owszem - nie mam jak w muzeum - ale mam posprzątane, poprane, podłogi i okna wymyte. Nie jestem maniaczką czystości - bo jeśli nie pozmywam wieczorem - to pozmywam rano. Przecież nikt za mnie tego nie zrobi, więc sama decyduję kiedy to zrobię. Niemniej jednak staram się mieć czysto.
Kiedyś zdarzylo mi się tak, że nie poprasowałam od razu, tylko zostawiłam te rzeczy i poszłam z dziećmi na zakupy. Gdy wróciłam - okazało się, że moja szwagierka porobiła to bez mojej wiedzy - by mi dopiec, że mam bałagan. Myślałam, że krew mnie zaleje, bo ja jej w rzeczach nie grzebie, mało tego - nie wchodzę do jej mieszkania wcale.
I tak naprawde nie wiem co mam zrobić, bo ona widzi mój "bałagan" a nie widzi tego, że ma buty na środku przedpokoju i pełno słoików na blacie w kuchni - i nie ma gdzie chleba ukroić. Jednak ja jej nie poprawiałam, to jej "królestwo".
Więc nie martw się Werciu, że masz bałagan, bo to Twój bałagan. Może zaraz sobie sprzątniesz, a jak nie teraz to potem.
Włącz sobie muzykę i może to jakoś Ci pomoze oderwać się od toksycznych myśli.

Babciu, widzę, że wypadłaś z rytmu życia przy tej Sabince. Tak to jest, przyzwyczajamy się do wszystkiego, a potem ciężko to zmienić.

1,742

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

WERCIU - ale Cie dopadło! To może odłóż wszystko na bok i zrób jedną rzecz, którą lubisz - na przykład napisz wiersz ? Nie daj się tej chandrze tak do końca!

U nas jakieś dziwy z pogodą - było piękne słońce, nagle zrobiło się mgliście, widoczność ograniczyła się mocno. Minęło pół godziny i znowu słońce zaczyna zaczyna się przedzierać przez chmury, czego i Wam życzę !

1,743 Ostatnio edytowany przez wifa (2011-08-29 10:02:43)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

WITAM dziewczyny Widzę , że Ela jeszcze śpi, od rana jest u Was ruch w interesie.
Moze sie przedstawię tym, które mnie nie znają.
Jestem poznanianką, mam jednego 29-letniego syna i synówkę, która się spodziewa dziecka.
Poza tym, o mały włos zapomniałabym jeszcze pikny /mąż/ i piesek Czaruś.
Nie wiem czy takiego stwora, chcecie do swojego towarzystwa?

...............................http://wgrywacz.pl/images/413falenopsis_8211_phalae.jpg

Żyj tak, aby Twoim znajomym zrobiło się nudno gdy umrzesz.

1,744

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzień dobry, dzień dobry.
U mnie wszystko spoko.
Dziękuję za życzenia, bardzo dziękuję.
Wczoraj upiekłam ciasto i jako, że mam nowy piecyk, lekko mi sie przysmażyło,
bo nie znam jeszcze swojego piekarnika. Byłam wściekła na siebie,
no ale na błędach się człowiek uczy. Teraz już będę wiedziała co i jak.
Ciasto do zjedzenia, ale musiałam ochłonąć i pogłaskać się za ten błąd.
Sandra dobrze pisze, że nasz bałagan w domu jest nasz i robić trzeba kiedy
przyjdzie wena do sprzątania. Przecież nie żyjemy w totalnym bałaganie, tylko
wystarczy odkurzyć, pomyć i zetrzeć kurze, odłożyć przedmioty na miejsce
i już robi się jaśniej w domu. Nie ma co przesadzać z tym sprzątaniem,
bo się można zatracić w takich drobiazgach - dajmy sobie więcej wolności.
Ja pomyłam rano naczynia z wczoraj - a co tam. Teraz chwycę za odkurzacz i przeleć swoje M3.
Potem skromy obiad i już będę zadowolona z siebie. Precz z chandrami.

1,745

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzień dobry ponownie.  Fioletto, myślałam, że dostałaś nowy komputer i nie za bardzo go umiesz obsługiwać, i dlatego nie było Cię widać. A Ty spalałaś ciasto smile też ciekawe zajęcie.

U mnie zapchał się zlew, a bałagan mam głównie dlatego, że reklamowałam nową wersalkę (która służy nam do spania) i nie oddają jej już 4 tygodnie. Obiecali oddać w ub. sobotę, ale nic...śpimy z mężem na podłodze , albo jedno z nas na rozkładanym fotelu, jak rano nie pozbieram "betów" od razu to jest  bajzelek jak ta lala.

Ciekawa jestem skąd przemiła wifa wiedziała, że Fioletta ma urodziny
Wifo , masz bardzo ładny bogato kwitnący storczyk. Mam podobne, ale mają mniej kwiatów, dostaliśmy z mężem w marcu na nasze wspólne urodziny i teraz już przekwitają. A jeden to mam chyba ze 2 lata i ani myśli zakwitnąć, samiec jakiś czy co?

Podpowiedzcie proszę, jak robicie,że Wasze obrazki są zaraz widoczne na stronie?

1,746 Ostatnio edytowany przez wifa (2011-08-29 10:57:26)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

WERCIA podpowiem co do storczyków.
Nie lubią wody. Nie podlewasz 2 tygodnie, a
potem na 15 minut wstawiasz doniczkę do wody
i znów nie podlewasz.
Werciu, naucze Ciebie wklejać, jak masz skype to byłoby nam łatwiej.
Napisz. Jeżeli nie, to dam Tobie instrukcje na forum.

Założycielka tego watku, to moja koleżanka, mądra, odważna dziewczyna.
Z pomysłami na 100 lat i jeszcze, jeszcze,.................

WERCIU storczyk dla Ciebie.....http://wgrywacz.pl/images/895falenopsis_86812709357.jpg

1,747

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam Wifę, która się trochę obawiała, czy tu wejść.
Znamy się wirtualnie i ciesze się, że zdecydowała się do nas przyłączyć.
Witaj Wifo i czuj sie jak u siebie, bo u nas jest bardzo, bardzo sympatycznie..
Nie dostałam nowego kompa, bo ten co mam jest zupełnie fajny facet - odpukać w niemalowane.
Wczoraj odeszłam szybciej, bo mnie pochłoną film na HBO i tak zleciał wieczór.

A to moje ciasto to zjadliwe było, bo go już nie ma hihihi

Życze fajnego dnia, a ja się kręcę po domu i sprzątam. Jak zrobię teraz, to będę miała czas dla Was.

Sandro, ja tez się zawsze zastanawiam, co człowieka skłoniło do tego, że postąpił tak, czy tak,
bo można nieraz bardzo kogoś skrzywdzić nie znając pobudek.
Matka zostawia swoje dziecko, bo może nie ma warunków, aby je wychować. Przecież losy
ludzkie są tak często bardzo pokręcone.

1,748 Ostatnio edytowany przez wifa (2011-08-29 11:27:08)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Fiola mogę chyba Ciebie tak nazywać?
Napisz jakie chcesz zdrobnienie,
bo tego Twojego imienia nie mogę nawet wymówić,
a co dopiero napisać.

Masz rację nasz całe zycie kręci sią
i robi różne nam psikusy,
które często są niezależne od nas samych.

Jest takie powiedzenie
"co nas nie zabije to nas wzmocni"

Toast na przywitanie z wszystkimi dziewczynami. ...........http://wgrywacz.pl/images/41575359766128249071619.gif

1,749

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Jadę dzisiaj znowu na 14,oo do zagląd paszczy tj. dentysta, oj beda koszty, będą.
Niestety ząbki nam nie odrastają, a szkoda wielka....

1,750

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Wifa, spoko. Teraz dają znieczulenia hihihi.

Posprzątałam, ogarnęłam, prysznic i sobie siedzę przy kawie (drugiej)
Spojrzałam przez okno i na drzewa za nim i zauważyłam oznaki jesieni.
Listki robią się już zółte. Czemu to lato takie krótkie teraz, jakoś?
Lubie jesień i jej kolory, ale mimo wszystko, zaraz będą dni coraz krótsze.
Matko, czy ja panikuję? Ponoć wrzesień ma być też w kratkę.
O, nie udało się nam lato tego roku.

1,751 Ostatnio edytowany przez wifa (2011-08-29 15:27:23)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

FIOLA tu chodzi o kesz smile, a nie o ból.
Jak o ból, to kieszeniowy.

1,752 Ostatnio edytowany przez Wercia (2011-08-29 14:58:29)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

jakoś podwójnie wkleiłam, ten więc taki jak by go nie było big_smile

1,753 Ostatnio edytowany przez Wercia (2011-08-29 14:56:23)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Wprawdzie jeszcze trochę sierpnia, ale Fioletka wprowadziła nastrój więc proszę...


Nadchodzi jesień

na tle wrześniowego nieba
kolorowe obrazki minionych lat
słoneczny ranek niesie wspomnienia
ciepło uczuć nasz dawny świat

lato mija

drzewa czerwone przypinają broszki
jeszcze jest ciepło ale blasku już brak
w aurze i w życiu zawirowania
zamglony obraz jesieni to znak


Oj, wifo, nie zauważyłam tego cudnego storczyka dla mnie, baaardzo dziękuję smile

1,754 Ostatnio edytowany przez wifa (2011-08-29 17:32:15)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Wróciłam od zębopaszczy lżejsza o 1300 zł, ale co zrobic jak trzeba to trzeba

Werka, jak będziemy razem na forum, to spróbujemy sie dogodać, co juz umiesz.

1,755

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Cudo /podprowadzone koleżance za jej zgodą/

...................http://wgrywacz.pl/images/45431031.jpg

Posty [ 1,691 do 1,755 z 24,171 ]

Strony Poprzednia 1 … 25 26 27 28 29 … 372 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024