Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Strony Poprzednia 1 … 22 23 24 25 26 … 372 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1,496 do 1,560 z 24,171 ]

1,496

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Wiecie co z tą pogodą to tak kręcą, że juz sama nie wiem w co wierzyć.
Zrobiłam sobie dzień lenia dzisiaj i zagłębiłam się w telewizorni na leżąco - a raz nie zawsze.
Troche mam wyrzuty sumienia, ale gdzie ja mam się spieszyć.
Jutro Sandro chyba to slońce do Ciebie dotrze - tak gadają.
U mnie był naprawdę fajny dzień, bo nie za gorąco i zero deszczu, ale wiem, że w innych częsciach lało.
Już nie zajrzę, a więc dobrej nocy.

Zobacz podobne tematy :

1,497

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Ja miałam zła pogodę, ale nie było zimno. Było nawet ciepło. Teraz widzę, że widać błękit nieba. Koleżanka z Bydgoszczy właśnie pisała, że się zachmurzyło.
Dobrej nocy, ja będę śnić o słoneczku, ale nie afrykańskim lecz o polskim.

1,498 Ostatnio edytowany przez f??????? (2011-07-08 09:14:46)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzień dobry Sandro.
Ano przyszło nam pisać jeno o pogodzie, bo panie, które
narobiły tu zamieszania i sobie poszły, zniechęciły do szczerych wynurzeń i dlatego piszemy o pogodzie.
Może się to zmieni z czasem, ale wątpię.
Posyłam Ci słoneczną kawę, bo u mnie się zachmurzyło i zanosi na deszcz, ale i tak miałam od niedzieli do dziś fajną dośc pogodę.
Miłego dnia sandro i może wysuszysz to pranie wreszcie.

http://wgrywacz.pl/images/1040034.gif

Piosenka na dziś.

http://www.youtube.com/watch?v=de0H_WqxZIQ

1,499

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

U mnie do końca jeszcze nie ma słońca, coś tu brakuje, niebo jest jakby mleczna mgiełka przykryte. Jedna z bluzek pokryła się w zgięciu, mhm...chyba grzybem mad .  Och jak ja lubię te stare ponad 100 letnie domy, gdzie szyby mam mokre jakby wewnątrz padało sad  Ostatnio walczyłam z pleśnią w szafach, a teraz doszło do tego że ubrania na suszarce zaczynają żyć własnym życiem (och, gdybym miała ich charakter smile ).
Dziś muszę się z lekka sprężyć z pakowaniem dzieci, chyba jednak pojadą, choć każdemu z nich jest mnie szkoda, że zostanę sama w domu. Te 2 tygodnie to dla mnie nie tragedia, ale oczekiwanie na  bezpieczny finał ich podróży obie strony to dla mnie duża nerwówka prawie do łez.

Wpadnę jeszcze.

1,500 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-07-09 06:32:18)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Przywitam się chyba sama ze sobą. Myślałam, że wczoraj ktoś tu zajrzał, ale pewnie żadna nie miała czasu, podobnie jak ja.

Wstałam dziś przed 5 - w sumie spałam niecałe 4 godziny. Już wywiesiłam "zaległe" pranie do suszenia, bo wczoraj z rana pokazało się słonko, a potem przyszła ulewa. No i mi nie wyschło (a wisiało sporo godzin). Więc dziś, jak tylko moje dzieciaczki wyjechały na "wakacje" rozwiesiłam pranie. Dzieci mi pokiwały, było im smutno, że muszą mnie zostawić, ale uśmiechały się i mówiły, że wrócą. Ojciec nieugięty z miną "kata". Nawet jak córeczka płakała to on jedyne co potrafił powiedzieć to "jak będziesz ryczeć, to nie pojedziesz". Dodał jeszcze, że w zasadzie to mógłby jechać sam. Spytałam, czy nie byłoby mu przykro, gdyby na urlop pojechał sam, a on powiedział, że jemu to obojętne - to jego urlop. Prawie od zawsze taki był (jak byliśmy "stanu wolnego" to troszkę pochodziliśmy po górach, może 2 razy byliśmy na gorących źródełkach. Odkąd żyje, jeździ w to samo miejsce i nic nie zwiedza, nie chodzi na żadne spacery. Osiada na podwórku u rodziny i w zasadzie nawet z nimi za dużo nie rozmawia.
Jak pomyśle, że przez 11 lat jeździłam z nim w okolice Krakowa i na Wawelu nie byłam nigdy, bo on mówił "a po co", to mi żal tych wakacji. Owszem mogłam pojechać sama, ale ja mam słabą orientację w terenie, poza tym tam jest ciężki dojazd z tych wiosek, nie od zawsze mam prawo jazdy, no a przede wszystkim słuchałam co mąż zarządzi, bo w końcu czułam, że jeździmy razem. Jednak tak naprawdę, to on sobie tam "majsterkował" - naprawiając rodzinie wszystko co w ciągu całego roku się zepsuje, a ja albo poszłam na spacer, albo mogłam sama siedzieć pod gruszą.
W zasadzie równie dobrze mogłam siedzieć w domu. Jedyna przyjemnością, to była stara ciotka, do której przyjeżdżaliśmy i dotrzymywałam jej towarzystwa. To jedyne, czego żałuję, to kontaktu z tymi ludźmi. Próbowali oni mi i dzieciom jakoś towarzyszyć w tych wakacjach, podczas, gdy mąż "pracował" i zachodził do domu tylko na obiad.
Tak mnie złapało na wynurzenia.
Życzyłam im szerokiej drogi, dzieci mnie ukochały a on powiedział "idź już kobieto". Zawsze byłam dla niego kobietą, żoną, może ze 2 razy w ciągu tych 11 lat wypowiedział moje imię. Czyli byłam dla niego forma "bezosobową". Smutne.
Można powiedzieć, że wstaliśmy szybciej od słońca, choć wschód teoretycznie już był. Słonka widać nie było, ale widać było, że będzie pogodnie. Jednak chyba niezbyt długo wg prognoz.

Pozdrawiam Cię Elu, myślę, że mnie przeczytasz. Teraz odliczam czas, by się dowiedzieć, że są już na miejscu.

1,501

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Sandro, Twoje małżeństwo to dziwny przypadek i, że wytrzymałaś
z nim tyle lat, jak dziecko we mgle, to należy Ci sie order za zasługi
w tym małżeństwie. Mnie tez taki się należy, tylko nie wiem o jakiej nazwie.
Chyba męczennica dla dobra dzieci.
Teraz już chyba wiesz, że nie warto było trzymać się norm, bo wypada
być zamężną.
A teraz staraj się brać czas bez dzieci dla siebie. Nie wiem czy masz przyjaciółkę taką na kawę,
abyś mogła z nią sobie pospacerować i pogadać.
Wiem, że jesteś pod obstrzałem rodziny i wszystko co zrobisz, będzie mężowi doniesione,
a jak mąż do Ciebie mówi - kobieto, to Ty do niego chłopie w kapeluszu ze słomy i ze słomą w butach.
Jestem dzisiaj trochę sama i też czas wykorzystuję tylko dla siebie.
Miłego dnia Sandro.

1,502

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

hejka
wreszcie suchy cieply dzien
lody arbuz zimne piwo dla ochlody
wczoraj mialabym extra kapiolke db ze schowalam sie przed ulewa i grzmotami
pozwolilam sobie na deserek
zjadlam wypilam i dopiero nos wystwilm gdy tu juz bylo po deszczu
bylo swiezo sucha do domu dotarlam
potem tv ogladam
a dzis z rana fryzjerke odwiedzilam zakupy zrobilam gdy przygrzalo wrocilam do domu
zimne mleko z malinami wypilam  db mi to zrobilo
wroble wyspiewuja obloczki na niebie letni dzien leniwa sobota

1,503

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Leno, Ty jesteś taki skowronkiem na tym wątku,
takim dobrym duszkiem.
Potrafisz opisać swoje wrażenia z życia Twojego,w sposób leciutki,
bezkonfliktowy i tak trzymaj.
Sandro, gdzie jesteś. Wszak dzieci wyjechały, czyżbyś odsypiała bezsenną noc?
ja się musze przyznać bez bicia, że mogę padać na pysk i nie zasnę w dzień, ani minutki.
Czasami mam także chęć się zdrzemnąć, a tu figa z makiem.
Dobrze chociaż, że moje noce są dobre i śpię te 8 godzin.

1,504

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Elu, byłam dziś poza domem, nie lubię być całkiem sama.
Około 16 zadzwoniłam, by się dowiedzieć, czy dojechali. Dojechali szczęśliwie. Mimo moich próśb przed wyjazdem by on zadzwonił i powiedział, ze są na miejscu - nie zrobił tego.
Dowiedziałam się dopiero jak sama zadzwoniłam. Żenujące. Ale musze z tym żyć, bo przeciez nie mogę się obrazić, bo tam są moje dzieci.
A wogóle to pojechał nie tam gdzie mi mówił, też do rodziny, ale w inne miejsce. A pytałam. Tylko z nim jest tak. Pytasz - Gdzie jedziesz na wakacje? - Tam gdzie zawsze.
- To znaczy do cioci Marty a potem do cioci Danki?
- Tak.
- Ale gdzie najpierw?
- (udaje ze nie słyszał pytania)
- do cioci Marty?
- tak.
I tyle się dowiesz. Kiedyś w pierwszym roku małżeństwa nawet nie wiedziałam, że ma urlop. Obydwoje pracowaliśmy, ja wracam z pracy a on w domu. Pytam - czemu nic nie powiedziałeś, że bierzesz urlop?
Na to Mamusia się odzywa - przeciez ty i tak z nim bys nie poszła, bo wolnego ci jeszcze nie dadza. Zresztą on ma swoje sprawy.

Czułam się zawsze nieważna - od stóp do głów.
sad  sad  sad

1,505

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzień dobry Sandro.
No widzisz, zostałyśmy dziś we dwie.
Nie martw się dziećmi, proszę.
Skoro one z ojcem pojechały, to znaczy, że on ma do nich jakieś swoje uczucia.
Nie mówi prawdy Tobie, ale im krzywdy nie zrobi i wrócą do domu, do Ciebie całe i zdrowe.
To dobrze, że stara im sie odmienić środowisko, a Ty sie nie zamartwiaj,
bo one są już w takim wieku, że wiele rozumieją.
Jadę na grilla z  mężem, a więc trochę mnie nie będzie.

1,506

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzień dobry smile odzywam się dopiero dziś bo w zasadzie wczoraj cały dzień mnie nie było.
Dziś też będę zajęta, idę do Urzędu w sprawie bezpłatnego szkolenia. Czuję, że nic nie załatwię, bo z tego co słyszałam, to jeśli kiedykolwiek korzystałam z takiego szkolenia, to już mi nikt nie przyzna. Pani w okienku twierdzi inaczej...a ludzie gadają swoje. Zależy mi żeby się wkręcić - mój znajomy zrobił sobie za darmo prawo jazdy.
Znając prace naszych Urzedów i ich "skuteczność" to pewnie nic nie załatwię...

1,507

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzień dobry Sandro. Witam Ciebie, bo nikogo więcej nie ma - trudno.
Sandro, nie przesądzaj z góry, że nic nie załatwisz, bo może jednak coś się uda.
U mnie całą noc padało i grzmiało, a teraz totalne zachmurzenie,
a więc czas na kawę, bo nie mogę się rozbudzić.
Wczoraj była piękna pogoda i na grillu było super.
Pojechaliśmy nad niewielką rzekę, gdzie można było rozpalić ognisko
i jak za dawnych czasów - kiełbasa z patyka. Nie chciało mi się wracać do domu.
Miłego dnia wszystkim życzę, tym co czytają tylko też.

1,508

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dobrej nocy.
Jutro będe później, bo wyjeżdżam do córki.

1,509 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-07-12 13:59:35)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzień dobry Elu, witam też innych "czytających" smile smile (wiadomo:) )
Niestety, stało się tak, jak mówiłam - nie dostanę bo już kiedyś na szkoleniu byłam. Nawet, gdybym chciała pogłębić swoją wiedzę i poszerzyć tamto szkolenie o następne z tej dziedziny - nic z tego. Urząd nie ma pieniędzy. Poprosiłam o jedno ze szkoleń, na które nie było zbytnio chętnych - pani nie może mnie na to zapisać - bo dyrektor zabronił sad  sad
Więc na dalszy rozwój w zawodzie nie mam szans, a żeby zdobyć jakieś inne umiejętności (choćby obsługa kasy fiskalnej - to niby nie sztuka - ale jeśli nie umiesz - to pracodawcy mi dziękują za współpracę) to też nie. Nic tylko mieć znajomości - i jeśli ktoś po dobroci Ci pokarze, jak się taka kasę obsługuje - to dobrze... Podaję tu przykład typowo hipotetyczny z kasą - ale z takimi "drobnostkami" pracodawcy robią największy problem. Skoro nie mogłam tak - to myślałam o stażu - niestety za stara na to jestem sad Podejrzewam, że wystarczyłoby kilka wskazówek - by tę balszają technikę opanować. A przecież nie powiem, że umiem...bo jak mnie postawi na kasie to co zrobię?? Muszę jedynie co, to zapewniać, że szybko się nauczę tego czy owego...i użyć uroku osobistego.

Kucharka też nie jestem, a w domu gotuję i całkiem dobrze mi wychodzi, nianią tez nie a dzieci wychowuję... jacy Ci panowie pracodawcy są tępi... Do mnie zadzwonił pan i zapytał jak mam zamiar pracować posiadając dzieci... Odpowiedziałam, że skoro aplikuję na dane stanowisko - to oznacza, że dzieci nie stanowią dla mnie problemu. jednak pan powiedział, że mimo wszystko dziękuje i w razie czego się odezwie... Logiczne, że będzie cisza, bo trwa to już jakiś czas...Miałam ochotę imbecyla zapytać, skąd się wziął (czy urodziła go kobieta czy jest z probówki).
Takie podejście pracodawcy zniechęca do wszystkiego.
Inna pani - na początku rozmowy powiedziała, że nie ma zwolnień i urlopów. Nie mówię, że chodzę ot tak, bo nie lubię czegoś takiego, ale czy to oznacz, że dziecko zachoruje na coś poważnego a ja mam tkwić w pracy?? miałam taki przypadek w pierwszej pracy, gdzie panie ze żłobka kazały mi zabrać dziecko (podejrzewały sepsę) a koleżanka w moim wieku powiedziała, że absolutnie nie wyjdę z pracy...Wyszłam. dziecko trafiło do szpitala. To nie była sepsa, ale ropień okołomigdałkowy i miało następnego dnia zabieg. Pani doktor powiedziała, że taki ropień to powikłanie po niedoleczonej anginie... Więc miałam wyrzuty, bo nie raz dla pracy nie szło się z dzieckiem do lekarza do kontroli, tylko po tygodniu siedzenia dziecka w domu oddawało się je do żłobka.

Co innego jak się ma "chętną" babcię... U mnie obydwie pracują...Niani do pilnowania maluchów wynająć nie mogłam, bo teściowa sobie nie życzyła by obca osoba kręciła się po domu. Więc chodziły do żłobka.

Pokręcone to wszystko... Nie można zaniedbać dzieci. Na szczęście moje już wyrosły z chorowania (tak najgorzej to było do 4-5 roku życia).
rodzice sami nie wiedzą, co ważniejsze. Ja jednak zawsze kogoś do pilnowania w czasie choroby zorganizowałam. Z reguły to była siostra - jednak ona dziś mogła - jutro nie i tak w kółko... Ciągły stres, czy juto się zgodzi...No i musiałam dzieci wozić do niej, bo ona do mnie nie chciała przyjechać. Więc dzieci z temperaturą woziłam przed 6 rano do niej...
Lubię pracować i lubię zrobić wszystko od początku do końca, nigdy nie zostawiam "na jutro". To fajnie, jak się osiąga sukcesy, nawet te małe...

1,510

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Sandro, wróciłam od córki dopiero i tez jestem wściekła,
bo po urodzeniu drugiego dziecka, nagle podziękowali jej za pracę.
Dostanie jeszcze kasę do marca, a potem witaj tatka latka.
Tam gdzie mieszka nie ma żadnych znajomości, więc o prace będzie trudno,
a ja sie pytam, czy w naszym kraju dzieci są niemile widziane?
Jestem wściekła na ten system i zero zachęty dla kobiet, które pragną mieć rodzinę.
Sama po sobie widzisz, że mają to wszyscy gdzieś, ale jak jest niż demokratyczny,
to krzyczy się, że nie będzie miała kto pracować na emerytów i kółko się zamyka.
Musze teraz odpocząć po podróży, ale jeszcze zajrzę potem.

1,511

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

No widzisz, Elu. Napisałyśmy o tym samym problemie... Ja z jednej strony rozumiem pracodawcę, bo ktoś na tę firmę musi pracować, no ale świat tak jest ułożony, że kobiety rodzą dzieci...
Pracowałam kiedyś bardzo krótko u takich państwa, którzy mieli dwie córki, mniej więcej w moim wieku. Ja miałam wtedy 19 lat, starsza ich córka pracowała ze mną. Państwo ci uczyli mnie różnych rzeczy (mieli płyty, blaty pod meble i trzeba było robić rysunki i sprzedawać). Nie wiem czy pracowałam dobrze, czy źle, ale po moich 2 tygodniach pracy tam ci państwo uznali, że mogą mnie zostawić z ich córką na tydzień i wyjechali gdzieś sobie. Ja z ta dziewczyną pracowałam, mimo, że kończyliśmy pracę o 16, to ja zostawałam z nią do 17, a czasami do 17.30 bo rozliczała pieniądze i bała się sama zostać z tymi pieniędzmi. Prosiła mnie bym została, bo biuro było w bardzo dużej oszklonej hali. Pod koniec tego tygodnia ta dziewczyna (córka właścicieli) powiedziała do mnie - powiem rodzicom, że bardzo dobrze mi się z tobą pracuje, szybko łapiesz o co chodzi...To była sobota po pracy. Ucieszyłam się. Wróciłam do pracy w poniedziałek, jej mama pod koniec tego dnia powiedziała mi, że już od następnego dnia mam nie przychodzić, bo kończył mi się okres próbny i ona z mężem ustaliła, że może i ja dobrze pracuję, ale w czasie ich wyjazdu doszli do porozumienia, że jednak nikogo nie zatrudnią. Dali mi 20 zł za 2 tygodnie pracy, ten pierwszy tydzień uznali, że mnie uczyli, więc nie sa mi nic winni. Czułam się oszukana i wykorzystana...Ale nie walczyłam, bo nie chciałam pracować u takich ludzi. Ta pani mając dwójkę dzieci, dzwoniąc co kilka minut do swojej prawie dorsłej córki (zjedz marcheweczkę, w lodówce na 2 półce jest; wypij soczek, wyjdź na spacerek...) powiedziała do mnie tak: "mam nadzieję, że pani nei jest z typu tych bezczelnych dziewczyn, które szybko zachodzą w ciąże. Mielismy tu taką, po miesiącu zaszła w ciąże, to był dla nas koszmar". Te jej słowa dały mi do myślenia. Sama miała dzieci i dbała o nie jak o przedszkolaki.
Ja dzis tez troszke sie zdenerwowałam. U mojej mamy w pracy zrobiło się wolne miejsce, bo jedna z pań poszła na dłuższy urlop ze względu na zdrowie. Mama zamiast mnie tam wciągnąć (praca tylko na 4 godziny dziennie, ale to by było dla mnie super póki co) to ściągnęła swoją koleżankę. Spytałam mamę czemu mnie nie zawołała a mama mi na to, że skąd mogła wiedzieć, że będę chciała. Ręce mi opadły. Logiczne, ze bym chciała. Potem szwagier mi powiedział, że względem swojej mamy jestem zbyt dokładna w pracy i mama dlatego mnie nie zawołała, bo patrząc na mnie musiałaby robić tak samo. Wierzę szwagrowi, bo znam troszkę mamę i jej tok myślenia.

1,512

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witaj Sandro.
A no widzisz jak to jest na tym świecie, kiedy sie spotyka na swojej drodze takich ludzików,
co nie widzą nic, oprócz swoich spraw, a do tego silą się na obiektywizm.
Takie paniusie, często szybko otwieraja oczy, kiedy ich własne dzieci zrobią im życiowego psikusa.
Twoja mama jest bez wyobraźni i takich matek jest sporo na tym świecie, co się boją oceny
własnych dzieci i aby broń Boże nie skompromitować się przed nimi.
ja mam nadzieję, że znajdziesz pracę, bo nie może byc tak, aby życie kładło przed Tobą tylko kłody. Wiem, że to wymaga wielkiego wysiłku i często kończy się zawodem, ale nie można sie poddawać.
Sławek przysłał mi zdjęcia i zaraz lecę mu podziękować i szkoda, że go z nami nie może być.
Może wątek byłby radośniejszy, bo wszystkie panie stąd uciekły.

1,513

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Widzisz, sytuacja podobna miała miejsce z moją koleżanką, co za jej przyczyną dyrektorka podważyła moje zwolnienie lekarskie (a nie miała racji, ale afera była). Nie pracuję już tam, na cała umowę, jaka z ta firmą zawarłam wzięłam po roku 5 dni zwolnienia. To koleżanka poleciała do dyrektorki, że "jest pewna" że ja oszukuję. Ja akurat nigdy w życiu nie brałam "wymuszonego" zwolnienia, wręcz przeciwnie - gdy lekarz po operacji chciał mi dać miesiąc, to ja po tygodniu poleciałam do pracy. Teraz mnie pytała co słychać - to jaj napisałam, że nie mam pracy, ale jestem szczęśliwa, mam dzieci i to cała moja radość. To się "koleżanka" obraziła. Bo chyba spodziewała się innej odpowiedzi...Przecież mnie udupiła i powinnam wić się na dnie piekła, a tymczasem jestem szczęśliwa. Ona nie ma dzieci i myślę, że to ją zabolało.

1,514

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzień dobry Sandro.
Widzę, że cabanka pisze przez ścianę a do nas nie zagląda.
Już się z tym faktem pogodziłam.
Ja Sandro już nie biegam za żadną pracą, bo świat poszedł przez trzy lata
tak do przodu, że chyba już tylko stróżowanie by mi zostało, a poza tym
juz nie mam zdrowia, aby rano wstawać i iść do roboty, ale Ty musisz szukać
i nie ustawać w poszukiwaniach. Wiem, że teraz kursy wszelakie bardzo w tym pomagają,
ale jak pisałaś i na to trudno się załapać.
Ech zycie....
U mnie słońca brak i lało całą noc. Pogoda nie może na dłużej się wyklarować.
Sandro jak Ci jest bez dzieci?

Miłego dnia.

1,515

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Elu, Witam:)
Bez dzieci - różnie. Szczególnie rano, jak się budzę jest mi smutno. W niedzielę wyjeżdżają dalej - na inną wieś - nadal z tatą - i przed nimi kolejna podróż. Znów się denerwuję. By się nie dołować jadę mieszkać u mamy. Nie wiem dlaczego - ale mam takie uczucie, że jeśli wyjadę z domu to za karę coś im się stanie. Ale wiem, że tylko się nakręcam, że to wina mojej wyobraźni - dlatego jadę. Nie mogę żyć "urojeniami". Nie umiem być sama. Wcale nie widzę sensu gotowania obiadów dla samej siebie. W zasadzie od soboty nie jadłam nic oprócz śniadań (mimo to nie schudłam ani deka).
Wczoraj pani podpowiedziała mi, że przecież są bezpłatne szkoły policealne, można dzięki temu zdobyć zawód.
Co do szkoleń - to np. Wczoraj moja znajoma opowiedziała mi jak to urząd pracy wysłał ją na kurs księgowości a ona przecież wybierała się na emeryturę. I tak się stalo, że 1 dzeiń po kursie przeszła na emeryturę. Tłumaczyła to wczesniej w urzędzie, że sensu nie ma - ale urząd (urzedniczka) swoje. Śmiałyśmy się z głupoty tego "systemu". Moja znajoma nie chciała i musiała iść - ja chce bardzo i mi nie dadzą (absurdalnie mimo wolnych miejsc).

1,516

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Znalazłam taka stronkę Sandro - może sie przyda:)

http://zielonalinia.gov.pl/

1,517

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

hej
goracy parny dzien
od rana zbiera sie na burze teraz pochmurzylo sie a co sie wykluje?oby nie traba ktora w lodzkim porzadzila ja po sasiedzku
u mnie ok stawy sie uspokoily nie biore lekow pbolowych gdy boli smaruje dicloziajka i ulge czuje
prosze lody z owocami---nektaryna morela brzoskwinia maliny jablko pyszne twarde soczyste
jedzac je sladow krwi nie widzialamczyli kuracja szalwia dentosept meridol pomogla chorym dziaslom
poki co jest gut
pozdrawiam milego popoludnia wieczoru

1,518

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Lena, skowronek wpadła i wypadła,
ale milo się Ciebie Leno czyta, bo piszesz, że jest git,
no i super. Tak trzymać. Dopóki mamy trochę zdrowia,
dopóki nas cokolwiek cieszy, to jest git.
Sandro, wychodź z kryjówki, bo cały dzień
chyba się trzęsiesz o dzieci. Zapewniam Cię, że Ojciec nad nimi czuwa.
ja już na dzis kończę karierę w necie i idę coś posłuchać w telewizorni.
Obejrzałam dzis super film pt. Wczoraj i dziś i mocno mnie zastanowił,
jak bym postąpiła, wiedząc, że moje dziecko jest uwikłane w morderstwo.Polecam ten film - leci na HBO
Dobranoc - papapa, do jutra.

1,519

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Zmartwiłam sie - ostatni wpis z datą  14 lipca ?buuuuu
                       .Nie miałam dostepu do netu , a i z czasem tez kiepsko .Jak tylko moge to  odwiedzam ten bardzo przyjazny wątek .
Pozdrawiam serdecznie .

1,520

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Ale cisza - co sie  dzieje ???
                          Pozdrawiam

1,521

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzień dobry.
Ano się dzieje niu7na, ponieważ ja do ściany nie chcę gadać.
Zniechęciłam się do tego wątku, bo nie ma on szczęścia
do rozmówek.
Jak Sandra pisała o swoich problemach, była ostro oceniania,
to może i Ona się zniechęciła.
Nie mam siły reaktywować już tego wątku.
Jeśli się ktoś zadeklaruje, że dalej warto rozmawiać,
to ja jestem za, a tymczasem życzę Ci miłego dnia.
U mnie pada i jest smutno, ale nie załamuję się,
bo i w takiej pogodzie są pozytywy.

1,522

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

witam
u mnie od 2 rano grzmialo padalo teraz sucho
chmury chodza wiaterek je przegania
parno duszno cisnienie niskie
nienajlepiej sie czuje
koncowke herbaty na krzyzowki wylalam
oczy ciezkie moze pozniej ten stan minie
jezyki sie ganiaja tuz nad ziemia czyli deszcz jeszcze bedzie
milego udanego dnia zycze
dziewczeta na ploteczki zagladajcie od czasu do czasu
moze cos doradzicie
czy pasta wybielajaca pomoze usunac osad po szalwi i dentosepcie?
czy polska komorka bedzie sprawna na terenie innego kraju po zaladowaniu karta tegoz kraju?
i to byloby na tyle pa

1,523

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam po długiej nieobecności. Dzieci nie było, dziś jeszcze nie ma, więc się nie odzywałam hmm
W zasadzie to nie mam o czym opowiadać, dla mnie ten czas bez dzieciaków to okres wycięty z życia. Dzwoniłam do nich, ale tylko 2 razy udało mi się rozmawiać z dziećmi, bo innymi razy dzieci przy tacie nie było i nie miał jak przekazać telefonu. Czekam w domu na nich z prezentami oraz z książkami do szkoły.
Czuję się w tym mieszkaniu jak obca osoba... Niefajnie sad
Pozdrawiam.

1,524

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witaj Sandro. Martwiłam się co u Ciebie
i mi się pisać nie chciało wcale, bo wątek
upadł, a więc reaktywować nie miałam co.
Jak masz zamiar dłużej milczeć, to chociaż powiadom - ok?
Czytam, że w dołek wpadłaś totalny, ale dzieci zaraz wrócą
i bedzie jak dawniej. Najważniejsze, że są zdrowe, a Ty w tym
domu już nigdy nie poczujesz się jak u siebie, bo po tych przejściach
spalone wszystkie mosty.
Ciesze się, że sie odezwałaś smile

1,525

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Elu, ja chyba pisałam do ciebie na pocztę, że mnie może nie być...Juz nie pamiętam hmm
Mam teraz mało czasu, mam dzieci już w domu...
Wcześniej odeszłam stąd, spędzałam czas u mamy itp. byleby nie siedzieć w tym pustym domu. Dołowało mnie to.
Poza tym "jakoś" leci, wiadomo - to nie to samo co w "normalnych warunkach" ale tragedii nie ma.
Dzieci zadowolone, miałam bardzo dziwna przygodę w zeszły weekend.
Spotkałam "dziwnego" człowieka. Nie chcę o tym pisać w szczegółach, ale spotkanie z nim nie daje mi spokoju (tu nie chodzi o miłość, tu chodzi o głębię jego przekonań). Nie napiszę na forum, bo nie chce naruszać jego prywatności.
Pozdrawiam.

1,526 Ostatnio edytowany przez f??????? (2011-07-26 12:09:09)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witaj Sandro. Może przeoczyłam Twoją wiadomość mejlową.
Zaraz sprawdzę.
Nie zaglądam tu teraz za często, bo nie mam zamiaru pisać sama ze sobą.
U mnie jest wszystko w porządku. Dzień za dniem upływa i jest dobrze,
bo nie zdarzają się żadne nie przewidziane sytuacje.
Też nie chcę pisać tu o sobie za dużo, bo i po co ktoś ma czerpać z tego karmę.
W necie mam tak wiele nieprzyjemności, że lepiej zachować wstrzemięźliwość w pisaniu
na swój temat.
Ciekawa jestem tego człowieka Sandro - bardzo mnie zaciekawiłaś.

Miłego dnia, dla każdego kto tu zajrzy.

Ps. Zmartwiło mnie, że tak młoda artystka Amy Winehouse nie zyje.
Jakie niezbadane są meandry ludzkiej psychiki.
W Norwegii ta tragedia - ech.

1,527

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Elu, witaj, ja zaraz jadę z dziećmi na plażę smile
Opowiem Tobie o tym człowieku na poczcie, bo tu nie mogę.

Masz  rację z ta karmą - niektórzy nie potrafią żyć "za swoje" i żyją "za nasze".
Teraz zrobiłam sobie kawkę, potem plaża.

Nie dam sobie ręki uciąć, że do Ciebie pisałam na pocztę, ale tak jakoś mi się wydaje. Piszę z wieloma osobami i teraz nie mam pewności.
Tez na pocztę zbyt często nie zaglądam tongue
W sobotę chyba pojadę z dziećmi na wakacje na około tydzień.
Póki co pozdrawiam, spijam kawkę i zmykam nad morze, bo dopiero wyszło słońce.

1,528

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Sandro, nie pisałaś, ale to nie szkodzi.
Grunt, że jesteś i miałaś chyba fajny dzień - plaża:)
U mnie po staremu. Zaraz zajrzę zobaczyć co napisał Sławek.
Szkoda, że go z nami być nie może, ale nie można mieć wszystkiego.
Napisz mi o tym zdarzeniu, a może napisałaś - idę na pocztę.
Miłego wieczoru, a ja w sercu mam tragedię w Norwegii
i jestem nafaszerowana wiadomościami, bo chcę zrozumieć dlaczego?

1,529

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Elu, nie pisałam jeszcze, ale zaraz opisze, bo dopiero znalazłam czasu troszkę. Ledwo otwieram komputer, to od razu mam wiadomości na gg smile Znajomi wylukają, że jestem no i zaczynają "gadać", a że długo się z nimi nie widziałam, to nawet nie wypada nie odpisać.
Ta historia będzie długa...chyba...

1,530

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzień dobry.
W oczekiwaniu posłucham sobie piosenki

Elton John - Sacrifice

http://www.youtube.com/watch?v=NrLkTZrPZA4&ob=av2e

Miłego dnia Sandro, a pogoda w moim rejonie jest piękna.
Minęły te dni deszczowe, chociaż moja miejscowość dobrze zareagowała
na ten czas i ominęły ją wichury i trąby powietrzne.
Bardzo smutne widoki w telewizji, kiedy ludzie potracili cały dobytek
i ja nie wiem co z tym klimatem się u nas dzieje.

1,531

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam troszkę później, Elu.
U mnie szaro, ale bez deszczu. Wczoraj było fajnie pod wieczór, a teraz znów średnio. Jednak nie jest zimno.
Wczoraj nad morzem były bardzo duże fale - no i wiatr. Zajrzyj na pocztę - napisałam te przygodę.
Teraz szukam znów przepisu na gofry. Kiedyś robiłam i nie pamiętam z jakiej stronki sad

Jutro prawdopodobnie odwiedzę swoich chrześniaków smile Mam już dwóch i wygląda na to, że to nie koniec.

1,532

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Elu, u mnie teraz pada. Jednak cały czas jest ciepło. Miałam dziś "ostatnie" spotkanie z psycholog przed urlopowym sierpniem. Staję na nogi, bardzo powoli, ale staję smile
Dzisiaj miałam fajny dzień, ogólnie dużo pracy i "objeżdżania" ale było Mądrze smile

Elu, czy rozumiesz na czym polega kleptomania? Mam problem z pewna dorosłą osobą a w zasadzie osobą starszą koło 70-tki. Nie wiem, czy podbiera rzeczy również w sklepie, ale coś mi się nie podoba, bo wiele rzeczy swoich znalazłam u tej osoby w łazience na półce podczas odwiedzin. Nie zdziwiłoby mnie to (bo przeciez kredke do brwi kupić może każdy, aczkolwiek dziwiłam się po co tej osobie np. kredka z brokatem lub różowy lakier), gdyby ta osoba nagle nie oddała mi mojego "ubrania". Miałam pewną rzecz i nie mogłam jej znaleźć. Już zgłupiałam - sobie myślę - czyżby ktoś mi zdjął z linki? Jakoś pamięcia nie mogłam ogarnąć kiedy tę rzecz ostatnio widziałam. Po kilku miesiącach ta osoba oddal mi tę rzecz, twierdząc, że była u niej na szafie (co jest absurdalnie śmieszne).
Jak myślisz, czy to możliwe by osoba starsza (blisko 70-tki) była kleptomanem?

1,533

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

milego dnia dziewczeta
slonko wyszlo zza chmur
jego promyki wam podsylam
kolejny dzien zabiegow ulge przynosza
pozdrawiam

1,534

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzień dobry. Trochę miałam zajęć w realu, ponieważ ocieplają
mi druga stronę bloku i z balkonu co nieco trzeba było usunąć.
Sandro, kleptomania jest chorobą bez dwóch zdań, ale
trudno jest chyba odróżnić chorobę od zwykłej kradzieży.
Nie za bardzo jestem w tym temacie, ale powinnaś chyba
bardziej mieć tę osobę na oku i to wszystko, a co Twoje to chyba czas się spytać gdzie to kupiła
i skąd to ma. Jeśli to nie są zbyt wartościowe rzeczy to odpuść na razie,
a bardziej obserwuj. Znam pewną panią u nie, która
zabierała sobie ze sklepów różne rzeczy, a zwłaszcza kosmetyki. Wydało się i jej mąż
poddał ją leczeniu i chyba to się już uspokoiło.

U mnie pogoda paskudnawa, ale czytałam, że sierpień
ma być słoneczny.

1,535

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Elu, ja od 2 dni próbuję odszukać swojego przepisu na gofry, chrupiące i łatwe w wykonaniu. Kiedyś robiłam z netu i jeden przepis mi podpasował i nie mogę go zlokalizować. sad
Szkoda, bo dzieci u nas sporo i chciałyby zjeść.

teraz od godzi. około 16 u nas pada, jednak jest ciepło smile
Jutro pojadę jednak do moich maluchów big_smile big_smile  big_smile

1,536

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

http://www.przepis-kulinarny.pl/smaczne-gofry-id576.html

Sandro, znalazłam taki przepis, ale nie wiem jakie wyjdą.
Nigdy w to sie nie bawiłam, ale naleśniki to i owszem.
Jedź dziewczyno i się trochę oderwij.
Założymy kłódkę na wątek i już.
Leno witaj, ale tak mało Ciebie jest.

1,537

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam dziewczyny:)
Widzę że muszę się zabrać za rozwijanie forum.Mam za długie przerwy w odwiedzaniu Was.

1,538

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witaj lito. Stanowczo masz za długie przerwy, a niektóre
panie w ogóle juz tu nie zaglądają i nie dzielą się niczym - trudno.
Poszły tam gdzie jest weselej, a tu chyba było za smutno.

U mnie pogoda do bani - leje jak z cebra.
jestem bardzo cierpliwa i na pogodę długo nie narzekałam,
ale dziś już mnie to przerosło - bububuu.

Fajnego piątku i odrobinę słońca zycze.

1,539

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam, dziś u mnie też pada, niestety sad sad

Dziś spędzam czas poza domem, mam chwilkę na to, by zajrzeć na forum smile
jutro jadę na urlopik z dziećmi - będzie taki mini zjazd znajomych i zapowiada się wesoło tongue

1,540

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Jejku, u mnie leje od dwóch dni.
Sandro, chyba pojechałas z dziećmi.
Oddalam się, bo oprócz Ciebie nikogo tu nie ma.
Sandro, baw sie dobrze, a ja postaram się
zapełnić sobie ten deszczowy dzień.
Wczoraj wsuchałam się w raport o katastrofie i mam mieszane uczucia.
Niczego konkretnie mi nie przedstawili. Masa wątpliwości - ech.

Miłego dnia, ktokolwiek tu zajrzy.

1,541

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Zakluk, zakluk.
Wątek nabiera mocy na lepsze czasy.
Szkoda, że niektóre panie się wycofały, a za ścianą nadają.
Szkoda - pa

1,542

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzień dobry. też jestem emerytką. Może wróca pozostałe uczestniczki?

1,543

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Karmino, zajrzałam tutaj, ale jakby od niechcenia, bo
nie mam nadziei na reaktywację wątku.
Co by tu nie napisać, będzie brzmiało fałszywie, bo uczestniczki
wątku dobrowolnie odeszły, a mnie samej ze sobą nie wypada pisać.
Może jednak z Toba rozkręcimy jeszcze ten wątek.
Co o tym sądzisz?
Jestem po usłyszeniu wiadomości, że Andrzej Lepper nie zyje
i mam tak strasznie mieszane uczucia, że taki człowiek mocny,
sam sobie odebrał życie - nieprawdopodobne.

1,544 Ostatnio edytowany przez karmina50 (2011-08-05 22:48:29)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Szkoda, ale może jednak warto spróbowac .Nie moge uwierzyc że Andrzej Lepper nie żyje . Może był niewygodny dla kogoś?

1,545

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam po dłuższej przerwie. Mnie niestety teraz często nie ma, objeżdżam, gdyż dzieci są teraz na mojej głowie. Dziś wpadłam wieczorkiem, jutro znów  jadę sprawy załatwiać. Teraz częściej będę tu zaglądać, ale też pewnie tylko późnym wieczorem, gdyż jutro na ten przykład zamierzam opuścić dom około 7-8 rano. I tak będzie wyglądał mój najbliższy czas.

Tez się dziwię bardzo śmierci Leppera, nie mam pojęcia co się mogło stać,  nie chcę gdybać, bo sprawami polityki się zupełnie nie interesuję, wiem tylko tyle co mi przy okazji do ucha wpadnie.
Pozdrawiam smile

1,546

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

witam pozdrawiam
u mnie ok
moze wiecej siedze w kuchni bo trzeba pomoc mamie w robieniu przetworow
obieranie krojenie zmywanie....
gdy pogoda dopisuje nie siedze w domu,laduje akumulatory,lapie energie
poczestuje was owocami---sliwki jablka brzoskwinie
leczo z cukinia,sosem grzybowym
na zdrowie

1,547

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam wieczorkiem:)
Próbowałam wbić się na forum wcześniej, ale nie miałam możliwości.
Jestem umęczona całym dniem, ale pozytywnie umęczona.
U mnie dziś zimny wiatr, jednak zaliczony spacer i inne atrakcje smile

Poza tym bez zmian.
No i tyję ciągle, ale juz nic nie mówię, bo nie mam siły na dietę.
Nie wiem czemu tak zawsze jest, że w stresie jem więcej, a teoretycznie powinno się chudnąć ze stresu ???

1,548

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzień dobry.
Zajrzałam i miła niespodziana, a myślałam, że to juz koniec
tego wątku.
Sandro, miło Ciebie wiedzieć, choć tak mało piszesz o uczuciach i emocjach.
piszesz tylko o stresie jaki przezywasz. Dawniej wiedziałam mniej więcej co Cię trapi,
a teraz piszesz zagadkowo, ale znam ten powód.
Kochane, kurka wodna, lato się chyba skończyło, bo
liście zaczynają opadać. Nie zazdroszczę wczasowiczom tego lata,
ale jak się chce wypocząć np nad morzem, to polecam spacery
o każdej porze roku. Nie trzeba plackiem leżeć na pisaku, ale można
spacerowac sobie brzegiem morza odzianym w ciepłą kurtkę.

lena łapie promienie, no i bardzo fajnie.
To nasz wątkowy skowronek jest.
Napisze mało, a jednak dużo.

Miłego dnia wszystkim.
Ja się budze z kawą.

1,549 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-08-11 09:02:59)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam Elu, Witam Lenę i pewnie Sławka, który być może nas podczytuje.
Tak Elu masz rację, na wątku jednak trzeba mówić zagadkowo, bo inaczej sa hieny, które bez pożarcia pieprznego kąska nie przeżyłyby. Elu z Tobą mi się miło rozmawia i nie miałabym oporów przed uzewnętrznianiem się, gdyby nie to o czym myślimy smile
Ale wytłumaczę, bo zdechną tongue
Mam od miesiąca za ścianą taką jedną, która zabrania swojemu dziecku wchodzenia do mojego domu i ona "pełni służbę" przy moich drzwiach by trzymać za klamkę. Dzieciak ryczy a ona na niego z podtekstem oczywiście "Jak tydzień były drzwi zamknięte [tłum. Sandry nie było] to był święty spokój, oby tak dalej". (dodam, że to pani po studiach pedagogicznych).
Więc żyję poniekąd w stresie, bo mi ktoś klamką szarpie i wyznacza moim dzieciom "momenty" na pójście do babci [bo przez te drzwi do babci się chodzi, czego dzieciom nigdy nie zabroniłam].

A najlepsze, że z teściową i z mężem normalnie rozmawiam, dostałam od teściowej niedawno ogórki itp. a ta Dyktatorka po studiach wyższych przejechała całą Polskę by się boczyć. Zaznaczę, że jest wielką katoliczką i biega co tydzień do komunii. Zastanawiam się jak to robi z takim jadem na ustach. Nie cierpię tak obłudnych ludzi...no ale to ich sprawa.

1,550

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Sandro, zastanawiam się kiedy te wszystkie plagi zaczną Ciebie omijać
szerokim łukiem, masz ciągle jakieś zmartwienia i wciąż ktoś sie Ciebie czepia
i w związku z tym życzę Ci duzo cierpliwości.
Mam wypróbowany sposób na takich ludzi - ignorować i mimo wszystko
pokazać im uśmiech na twarzy.
To jest tak, jak w necie. Jak ktoś wiesza na kimś wszystkie psy, pokazać, że nic sobie z tego nie robisz,
a wróg dębieje i cichnie. W realu tez to działa. W końcu to ona krzywdzi dzieci i kiedyś zostanie
jej to zaliczone na poczet błędów życiowych.
Duzo siły życzę na dzień dzisiejszy.
U mnie pada, pada i chciało by się zaśpiewać do lata, a tu jesień za progiem.

1,551 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-08-11 22:03:28)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Elu, to coś zacznie mnie omijać chyba dopiero jak ja ominę ich - czyli wyniosę się  tego mieszkania. Bez poparcia męża, którego i tak nigdy nie miałam - nic nie wskóram.

U mnie deszczowo a w zasadzie mżyście - bo nie leje ale sypie rosą big_smile

Dziękuję Tobie za życzenia, Tobie równiez życzę dużo siły i wytrwałości smile
Pozdrawiam. Do wieczorka.

Elu, jest wieczór, po 22, wstawiam linka z piosenką dla Ciebie, bo chyba rozumiesz co to miłość i chyba jak ja - jesteś romantyczką smile

http://www.youtube.com/watch?v=CMxvzdJIizc

1,552

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam z rana, wstałam niedawno i liczyłam na słońce. Jednak słoneczka nie ma sad:(:(
Zjadłam śniadanie i stwierdziłam, że jem tylko 2 kanapki rano, potem obiad i czasami kolację - też 2 kanapki. Bywa, że kolacji jako takiej nie jadam, bo zjem np. dużo ogórków itp. a w ciągu ostatniego miesiąca przytyłam znów koło kilograma. Piję średnio - około 3-4 kubków herbaty lub kawy. Nie pijam w zasadzie wody - bo mnie po niej mdli.
To wszystko.
Myślę o dietach, ale po pierwsze koszt, a pomijając tę kwestię to efekt jo-jo. Kurcze, co zrobić, żeby go uniknąć?? Myślałam o dietetyczce, ale oprócz tych za pieniążki to nie wiem ani czy są bezpłatne i czy mam się szansę dostać? Męczy mnie to. sad:(

1,553

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witaj Sandro. U mnie też kilogramy spać mi nie dają.
Jestem desperatką, kupiłam sobie Alli i łykam, ale nie za bardzo wierzę
w cudowność tego leku, bo to jest lek, tylko dość drogi.
Zobaczymy jakie efekty będą, ale powtarzam, że łykam bez przekonania.
Mało jadam, tak jak Ty, a gdzieś wszystko sie odkłada. Słodycz prawie zero,
a jednak jak sobie pozwolę, to mi się wydaję, że znów parę deko przybyło.
Ja mam juz inny metabolizm, to prawda, ale niektóre chudną jak odstawią chleb
i ziemniaki. Prawie nie jadam tych produktów, ale muszę się przyznać, że niewiele mam ruchu i możę
tu jest przyczyna?
Diety to są dla bogaczy, bo to szyneczka, a to rybka, a dużo owoców i warzyw, a ja
też nie mam na te urozmaicenia kasy - ech...

1,554

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzyń, dzyń.....puk,puk,puk.. Czy ktoś mi otworzy?
Długo mam tu jeszcze stać pod tymi drzwiami i podsłuchiwać?
Czy Wy myślicie, że wy jedyne macie dodatkowy przydział na sadełko?
Już mnie nogi bolą, na liczniku ponad 60, a na wadze, wyskakuje karteczka, że to niestety waga jednoosobowa i mam z niej zejść natychmiast.
O,otwarte.....wchodzę...tup,tup,tup.
A spróbujcie mnie teraz wyrzucić:):):)
WITAM SERDECZNIE:)

1,555

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witaj, Babciu smile Miło nam, że się rozgościłaś i jednocześnie przepraszamy, że tak mało tu bywamy. Jakoś tak sie porobiło, teraz lato, ja z dziećmi spędzam dużo czasu.
Dziś byłam z dziećmi w mieście, było super, dużo stoisk i gadźetów na starówce. Dzieci się obkupiły a i popatrzeć było na co. Był teatr wędrowny, była karuzela i wiele osób "grajków" zbierających do kapelusza big_smile
Teraz dzieci się kapią, a ja weszłam na chwilkę. Ja mam dobre 10 - o ile nie 15 kg nadwagi. A to chyba przez to, że wszystko co jem - to chyba jedyna przyjemność - tak to odbieram i pewnie podswiadomie chomikuję tongue

Pozdrawiam i zaglądaj do nas częściej.

1,556

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witaj Sandro:)
Ale się wynudziłam, już myślałam, że położę się tu, w kąciku i poczekam do rana, aż któraś z Was, łaskawie mnie tu odnajdzie.
Cieszę się ogromnie, że mnie przywitałaś smile:):)
A teraz życzę Ci spokojnej nocy i słodkich snów / mam nadzieję, że chociaż one nie tuczą/
DOBRANOC:):):)

1,557

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witajcie kruszynki:):):
Wyspałam się u Was bardzo wygodnie, myślę, że nie chrapałam, bo żadnej z Was nie obudziłam.
Teraz pędzę, bo zaczynam dzisiaj nowe zajęcie.
Podjęłam się opieki nad panią, która przebywa w tej chwili w szpitalu.
Rodzina nie ma dla Pani czasu, bo niestety wszyscy pracują, a nie chcą tej kobietki pozostawić na łasce "szpitalnego toto=lotka"
Od czterech lat, jak przeszłam na emeryturę, nie byłam w "moim" szpitalu.
Jak wrócę, to zajrzę do Was na pewno.
Pozdrawiam serdecznie, słonecznie,chociaż u mnie pochmurno. Będzie deszcz.....:(

1,558

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzień dobry Sandro i Babciu.
Cieszę się, że do nas zawitałaś i jak się zdążyłaś
zapoznać, to wątek nasz ma wzloty i upadki, ale istniejemy.
Czuj się z nami dobrze, bo jesteśmy ugodowe kobitki.
Rozmawiamy na różne tematy i mamy nadzieję,
że z nami zostaniesz.
Wcześnie wstałaś Babciu, a to chyba wynika z poczucia obowiązku
wobec swojej znajomej. Piękny gest - naprawdę.
Był z nami niejaki Sławek, ale komuś się nie spodobał, a więc
jesteś w babińcu.
Słuchajcie, czy tego roku lata nie będzie. U mnie pełne zachmurzenie,
a wczoraj padało i grzmiało, ale może wrzesień będzie piękny,
czego Wam życzę, bo ja lubie pierwsze oznaki jesieni, ale w słońcu.
Piosenkę zostawię na dobry początek dnia.

http://www.youtube.com/watch?v=FKCnHWas3HQ

1,559

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam Was Dziewczyny:):):)
Wróciłam ze szpitala od Pani Sabinki, ale to nie taka prosta sprawa.
Muszę za chwilkę jechać ponownie, bo będzie kolacyjka, no i trzeba zrobić wieczorną toaletę.
O 10.15 mogłam już jechać do domu, ale zatrzymałam się i pogadałam z koleżanką, dołączyła druga i nie wiem kiedy, zrobiła się pora obiadowa.
Zostałam, poszłam nakarmiłam moją chorą, a po wyjściu ze szpitala, wlazło babsko do sklepu Biedronka.
No i katastrofa zupełna.
Nakupowałam dupereli, mydło i powidło, a przy kasie zabrakło 15 zł.
Dobrze, że sklep ma wewnątrz bankomat.
Ale zanim wypłaciłam, to kolejka musiała poczekać.
Przeżyłam miłe zaskoczenie, myślałam, że ludzie będą psioczyć, a tu wprost przeciwnie,trzy czekające osoby, z uśmiechem stwierdziły, że
każdemu może się zdarzyć.....
I od razu chce się żyć!
Ale później było już gorzej.
Zapakowałam się w dwie firmowe torby, a w pakiecie do zakupów nie było wielbłąda.
Musiałam wystąpić w tej roli sama /nie pierwszy raz/.
Jakoś dojechałam do domu, przywitałam się z Wami, a teraz kurs powrotny do szpitala.
Pani Sabina jest jak echo.
Zapytałam, czy ma Pani sucho?
-Sucho.
Wygodnie Pani?
-Wygodnie.
-Ma Pani mokro?
-Mam mokro
W ten sposób rozmawia. Zależy jakie padnie pytanie, taka dostanę odpowiedź.
Jednak starość jest okrutna!
Najpierw mylimy nazwiska, później zapominamy twarze znajomych.
Następnie zapominamy o zapięciu rozporka, ale gdy zapominamy go rozpiąć...to już jest starość.
Lecę i czekam na towarzystwo...
U mnie cały dzień byle jaki, ale jest o.k:):):)

1,560

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Halo halo - czytam: EMERYTKA, RENCISTKA - mówimy o wszystkim:) Czy to uniwersalna NETkafejka, czy co?  Emerytką jestem, ale widziałam tu oprócz BABCI - jakieś całkiem młode osóbki ?

Jestem tu świeżutka - chodzę i badam gdzie tu się troszkę zadomowić... Początki są zawsze trudne, czyż nie ? A i człowiek też nie wie czego właściwie chce.

Poczułam się dzisiaj jakaś taka smutna od środka i wrzuciłam w google "samotność". No i przypadkowo znalazłam to forum dla kobitek.

Pogoda za oknem słoneczna, a ja - poza jazdą na zakupy - siedzę od dwóch godzin przy komputerze...
Pewnie gdybym sobie ładnie posprzątała mieszkanie i zrobiła coś do jedzenia, to poczułabym się zdecydowanie lepiej. A może na rowerek ? Kto ze mną ? Ruch dobrze robi na sadełko ...:)

Pozdrawiam serdecznie.

Posty [ 1,496 do 1,560 z 24,171 ]

Strony Poprzednia 1 … 22 23 24 25 26 … 372 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024