Elu, ja witam ponownie Ciebie ale również i inne Netki 
Dziś u nas średnio ciepło, bardziej chłodno, ale nie pada.
Ogólnie, poza tymi "cudami" weekendowymi, to mam dobry humor, czuję się świetnie. Przede wszystkim czuję się z siebie dumna, że daję radę żyć wśród takich ludzi. Mówi się "co Cie nie zabije, to cie wzmocni".
Widzisz, wydawałoby się, że takie osoby powinny być bardziej wyrozumiałe. Jej tłumaczenie zachowania swojego brata "ale on cię pobił tylko raz" przyprawia mnie o mdłości, bo nie słyszałam o dopuszczalnym "limicie".
Idę poobserwować jakieś filmy, ale będę tu zaglądała.
Cabanko - piegowaty nie znaczy niedobry, zły...
jednak to tak jest (może ja mam mylne wrażenie przez ów rodzinkę), że piegowate się czują gorsze (nie wszystkie jak widać) i w ten sposób, że dokuczają innym chcą się dowartościować.
Powiem tak - jak ja się opalałam na brązowo - komentarz, że słonce niezdrowe. Jak mi wyszły plamy po porodzie pod nosem, to przytyki, że wąsata. Potem sobie to troszkę zmniejszyłam poprzez zabiegi kosmetyczne - to teksty, że wydaję na byle co pieniądze. Wczoraj nawet się dowiedziałam, że w lipcu 2010 wydałam 1000zł na byle co (nota bene z mojego konta i jeśli w ogóle, to moje pieniądze, więc nie wiem skąd taka wiedza i taka zawiść).
Ja osobiście nie mam ładnej figury, mam nieładne nogi (i tu wiem co mówię, bo dosłownie są krzywe od kolan w dół), ale nigdy nie miałam problemu z powodzeniem u mężczyzn. Nie mówię tu o zdradach ale o normalnych komplementach nawet wśród mężczyzn z rodziny.. Jestem osoba kontaktową i bardzo dużo się śmieję i akurat krzywe nogi życia mi zbytnio nie utrudniają (nie chodzę w spódnicach i tyle - tez mi przykro ale nic nie poradzę).
Jak weszłam do tej rodziny to zostałem przez NIĄ uprzedzona o kuzynkach z rodziny, a zwłaszcza jednej (nigdy na żadnego kuzyna płeć M. nie usłyszałam złego słowa, ale kuzynek to one "nie miały nigdy mądrych".
Pojechaliśmy do niej na wakacje, od godzi 20 wieczorem do 4 rano nie mogłyśmy się nagadać i było miło. Potem po powrocie z urlopu dzwoniłyśmy do siebie a ta zazdrośnica widziałam że się "dławi" wlasnym jadem. Jak to ja moge z taka głupią gadac? Tak na marginesie niesamowicie ładna kobieta (ta kuzynka) i mądra, założyła własną działalność, zrobiła 2 kierunki studiów. Suuper laska - zgrabna i ma śliczny, kobiecy głos. Ta moja piegowato-ruda szwagierka jej nie lubiła.
Ja sobie "kochanka" nie szukałam, on o mnie zabiegał
i jestem naprawdę szczęśliwa. Jego jeden telefon dziennie (bo dzielą nas kilometry liczone w setkach) to miód na moje serce. Kilka minut rozmowy - a mija mi wszelka złość na cały świat.