Mimo, że nie miałam czasu, coś nakreśliłam
Mądra kobieta
Proszę pana, jestem sama,
Może mnie pan brać.
Lubię kawę, czekoladę,
lubię długo spać,
czy chce mnie pan brać?
Lubię Wiedeń, lubię Paryż,
Lubię modę ponad stan.
Całą kasę wydać mogę,
Na drobiazgi, bibeloty,
Czy ma pan jednak na mnie ochotę?
Jeśli się pan zdecyduje,
Puszczę pana w skarpetkach,
Bo ja proszę pana, jestem bardzo krzepka.
Poda mi pan pin do konta
I nie będzie tam zaglądał,
Bo ja proszę pana jestem taka rozpasana.
Mam pytanie, czy pan stchórzył,
Bo nie mogę czekać na pierścionek dłużej.
E.S.
Przebudzenie
Umarł ? zostawił ją samą na tym świecie.
Długo zwlekała, by sprzątnąć jego rzeczy.
Pielęgnowała, wietrzyła, lawendę do szafy wkładała,
Bo się nie pogodziła, bo wciąż tęskniła.
Jej pierwsze kroki, ranka każdego
Wiodły na cmentarz z kwiatami dla niego.
Płakała na grobem, mówiła do niego,
I pytała ? dlaczego?
Trwało to długo, aż pewnego razu
Dowiedziała się rzeczy niemożliwej,
Że gdzieś tam w świecie,
Córkę miał bardzo dorodną,
Wręcz malowaną, uczoną, rozpieszczoną.
Wiadomość do niej nie docierała,
Aż razu pewnego, dziewczyna do niej przyjechała.
Spojrzała jej w oczy i zobaczyła,
Że patrzy na nią wzrok, z mogiły.
Wściekła się szczerze i możesz wierzyć,
Że wszystkie jego rzeczy wylądowały
W śmietniku.
E.S.
i jeszcze i proszę nie śmiejcie sie ze mnie
Samotność
Samotność, to takie smutne słowo,
Ale mnie z nim, nie po drodze.
Wezmę i zacznę wszystko na nowo
i zwyczajnie z nią, po polach sobie chodzę.
Zerwałam garść kwiatów polnych i trochę ziół
Wstawiłam do wazonu powiew wiatru - z pól.
A i jeszcze zamarzyłam chmury leciutko dotknąć,
Aby unieść się wysoko, ponad przeciętność.
Nie myślałam o niczym złym, bo na cóż mi myśli te
Kiedy można być szczęśliwą, jeśli
Tylko się chce.
E.S.
Sandro, czy coś Ci sie stało?
Dobranoc dziewczęta, na mnie już czas.