Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Strony Poprzednia 1 … 18 19 20 21 22 … 372 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1,236 do 1,300 z 24,171 ]

1,236 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-06-17 23:18:16)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Napisałam długiego posta, ale widzę, że was nie ma, więc wykasowałam. Po co to ma ktoś w kółko czytać.

Zobacz podobne tematy :

1,237

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

http://wgrywacz.pl/images/3502_Witam_6949.gif


I Miłego Wekendu Życzę!!!!!

Mnie dzisiaj nie ma,jadę do kuzynki .

1,238

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzień dobry.
Sandro Dario.
Jest mi smutno, że tak się stało na wątku.
Nie wierzę, że Sandra to wszystko sobie wymyśliła, aby sobie zrobić
jajka na wątku.
Spójrzcie na to wszystko z innej strony, że takie związki się zdarzają,
dziwne i trudno to ogarnąć umysłem, ale są na tym świecie.
Wczoraj w uwadze pokazywali kobietę duszoną przez swego konkubenta
i wszyscy mieli to gdzieś, łącznie z prokuratorem.
Dopiero interwencja telewizji doprowadziła, że oprawce zamknęli.
Kobieta była bezradna i bai się własnego cienia, mimo, że tej jej siedzi w więzieniu.
Wystarczy przeczytac brukowe gazety ile jest zła na tym świecie, ile morderstw
na najbliższej rodzinie, co trudno jest zrozumieć.

Mimo deszczu, życzę Wam fajnej soboty.

1,239

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Możemy wspólnymi siłami wątek utrzymać.
Piszmy co nam na sercu leży.
W każdym dniu dzieje się coś nowego, o czymś marzymy,
coś się zdarzyło i z czymś walczymy.
Ja dziś walczę z podłym nastrojem, bo u mnie pada
i jakoś jest mi źle.
Piosenkę wkleję, może kto sobie zechce odsłuchać.
Akuratna do mojego nastroju.

http://www.youtube.com/watch?v=ajKCMyQ0MME&feature=share

1,240

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Oj Elu, uciekłaś mi.
Ale to nic, pewnie przeczytasz potem. Ja już potem nie będę miała czasu, bo weekend się zaczyna, grille, plaża i inne sprawy a dzieci zaczynają powoli wakacje.

Wbrew oczekiwaniom (moim) wyspałam się wyśmienicie i mam nadzieję spędzić cudowny weekend. Od rana się krzątam, sprzątam, oglądam album ze zwierzątkami z moimi dziećmi. Teraz poszły pomagać babci piec ciasto, więc mam chwilę, by się przywitać.

1,241

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Wpadłam po południowo, a tu tylko Sandra się krzątała dłużej.
Mam dziś dzień strasznie śpiący, mimo, że spałam dobrze, jak Ty Sandro.
Może to zmiana pogody tak na mnie działa.
Izydoro, Dario, nie dajcie sie prosić, bo doprawdy
kłótnie w necie są tak samo bolesne jak w realu.
Po co nam to:)

1,242

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dobranoc.
Wątek rozwalony na kawałki i chyba już nie da się
tego poskładać.

1,243

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam wieczorkiem !!!!

Niedawno przyjechałam do domu bardzo zmęczona. Pomagałam kuzynce w pieleniu i narwałam pełno kopru do mrożenia. Jutro będę miała rpbotę .

Fioletto............może nie będzie tak  żle. Na pewno ktoś się przylepi do nas.  Dziewczyny faktycznie nie mają czasu,wiem to po sobie. Taka piękna pogoda,nikt nie sępi nad komputerem.

Lecę zrobić toaletę wieczorną ,obejrzeć  coś w tv i spać.  Ale............. przysyłam  anioła ,aby  pilnował naszego wątku przed złem wszelakim.....

http://wgrywacz.pl/images/238piekny_aniol.gif


Dobranoc !!!!!!

1,244

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witajcie Ja też dopiero wróciłam z działki. Później coś napisze. Pozdrawiam

1,245

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzień dobry.
Cieszę się, że zajrzałyście.
Szykuję się na rower i pojadę ścieżką rowerową sobie.
Trzymajcie kciuki, abym nie wpadła w jakąś dziurę hihihi.
Macie pozdrowienia od Sławka.

1,246

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witajcie  !!!!!

http://wgrywacz.pl/images/837witam_z_kwiatami.gif


Fioletto ............uważaj na rowerze. U mnie pogoda nie rowerowa tylko butelkowa ,dlatego biorę się za koperek hi hi !!!!

Ja dziękuję za pozdrowienia od Sławka, jak mu tam na tych wczasach?

To do póżniej..........

1,247

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Kurcze pieczone !!!! Nie ma  nikogo !!!!!!

Nasiekałam koperku,ugotowałam  bigosik z młodej kapusty. Mąż się najadł i pojechał do swojej rodzinki.
A ja latam po necie ale zaczyna mnie to nudzić. Wsiadam  na rower i pojadę  do kuzynki na placek z truskawkami. Jak jej się chce  tak samej i piec? Ale mam z nią dobrze,bo nigdy o mnie nie zapomni. 

No to  zmykam bo z nudów  tu zejde.......  A jeszcze  mi się nie śpieszy do  św.Piotra hi hi !!!!


http://wgrywacz.pl/images/7021308127475_by_crush.jpg

1,248

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dario, czasami tak jest, że nie ma z kim pogadać.
Tak było, gdy Ciebie nie było, a inne też w rozjazdach.
U mnie strasznie dzisiaj wieje i pada, a więc rower odłożyłam
w zapomnienie na dzień dzisiejszy.
Dario, smacznego placka.
Ja sie ograniczam ze słodkościami, ale nie, żebym nic nie spróbowała.
Czasem i mam chęć na coś słodkiego.
Jak byłam młodsza, słodycze mogłyby nie istnieć dla mnie,
a na starość mi się odwidziało.

1,249

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

witam
ranek deszczowy chlodny
spacerek zaliczylam tato kupil jeszcze truskawek beda z zelfixem do bialego serka
kuzyna mam w szpitalu wirusowe zapalenie opon mozgowych
kleszcz go dopadl na mazurach kolo 24 maja
goraczkowal mial bole stawowe do lekarza sie nie zglosil
gdy zaczal wymiotowac to juz oporu nie stawial
slaby bo goraczkuje
lekarze sie nim zajeli  probki pobrane na posiew wyniki dopiero po kilku dniach
najgorsze to czekanie
rodzina msze zamawia ksiadz namascil chorego i czekamy na poprawe
czarna chmura przylazla moze cos z niej bedzie oby tylko spokojnie
milego wieczoru

1,250 Ostatnio edytowany przez Izydora (2011-06-19 20:14:10)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam wszystkie kobitki A ja właśnie wczoraj myślałam o Sławku /chociaż go prawie nie znam/. Pojechałyśmy we cztery, na rowerach, aż do uzdrowiska /jest tam jedno duże sanatorium, kilka kafejek z muzyką i tańcami , mikroklimat i woda lecznicza/. Usiadłyśmy przy stoliku w cieniu drzew, zamówiłyśmy ....piwo...bo spragnione po tej jeździe i tak sobie siedziałyśmy patrząc na kuracjuszy. I pomyślałam o Sławku, a może on tu jest? Zaczęły się tańce, dwie z nas nawet były poproszone do tańca i nie odmówiły.
Ale jak tak obserwowałam to całe towarzystwo, to miałam mieszane uczucia. Jeden pan przypadał na- trzy panie. Panowie schodzili się już "wstawieni", pewnie w pokojach popijano wcześniej, bo taniej. Panie były zachwycone ich adoracją i tańczyły jak nastolatki.
To jest sanatorium chorób kardiologicznych, a przy stolikach , na cztery panie - trzy paliły papierosy. To co one tam wogóle robiły?   
Jakie leczenie?  Na stoliku obok nas stała butelka martini i kilka piw. Robili sobie drinki mieszając piwo i martini. Nie mogłyśmy powstrzymać się od śmiechu. A średnia wieku tego towarzystwa, to tak gdzieś....65 lat. Obiecałyśmy sobie, że jeszcze tam wrócimy.
Popatrzeć.

Ale ,żeby nie było, że posądzam Sławka o takie coś! Broń Boże! Przenigdy. Tylko wiem że jest w sanatorium i tak mi się tam przypomniał.   Pozdrowienia dla Sławka.

1,251 Ostatnio edytowany przez Izydora (2011-06-19 21:42:56)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Elu, ja ze słodyczy, to najlepiej lubie karczek ,upieczony z przyprawami , przez moją córcie. Niebo w gębie.
Mam za wysoki poziom cukru, dlatego ten rower. Po zjedzeniu czegoś zakazanego np. lody, ciasto, wsiadam na rower. Po powrocie poziom cukru jest prawie dobry. Pamiętam, że Ty też masz ten problem.  Ja biore metformax.

Daria ten placek z truskawkami musi być bardzo dobry. Że chce ci się jechać rowerem, żeby spróbować.
Może przepis jest ciekawy i nam sie przyda, cooooo?

1,252 Ostatnio edytowany przez Daria05 (2011-06-19 23:14:36)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

No tak ! Dzisiaj to zabalowałam.  Godzinę temu jak wróciłam. 

Fioletto ............to Sławek  jest w sanatorium ? I chyba w  Swinoujściu? Coś mi się przeoczyło w postach.
Ja nigdy nie byłam w sanatorium i nie wiem jak tam jest ,tyle co ze słyszenia. Każdy inaczej gada,widać jak mu pasuje ????

Izydoro........ ja jestem antytalent pieczeniowy hi hi!!!! I wolę rowerkiem przez całe miasto do kuzynki przejechać ,żeby tego placka pojeść no i do domu też mi  trochę daje .Przez drogę trochę zgubię kalorii na rowerku po tym cieście , ale chyba teraz przez to niepalenie papierosów to niewiele mi ubywa , a chyba przybywa. Już chyba zaprzestanę całkiem jeść ale organizm mi się buntuje.
I tak żle i tak niedobrze.Jutro cały dzień jem tylko arbuza.Kupiłam dzisiaj w biedronce po drodze.

Lenko...........żesz ten Twój kuzyn nie powiązał tych objawów z kleszczem. A tyle się mówi o ich niebezpiecznym ukąszeniu. Przez te kleszcze boję się już do lasu chodzić. A podobno takie  poziomki w lesie .....pycha......Trudno....... będzie bez poziomek. Zdrowie ważniejsze.

Oddalam się do łóżka swego  , a jeszcze muszę o łazienkę zahaczyć.  Kurcze.....ile to rzeczy trzeba wykonać żeby tylko się spać położyc....... a tak mi się już nic nie chce........... Dobranoc

http://wgrywacz.pl/images/5352efulnk.gif

1,253

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam z samego rana i życzę miłego dnia , u mnie pochmurno , pada i zimno
O świcie zadzwoniła córka, że wnusia ma gorączke. Muszę jechać do niej, bo nie idzie do przedszkola. Wpadne dopiero wieczorkiem.
Pozdrawiam wszystkich, którzy tu dzisiaj zajrzą. Jeszcze raz miłego dnia.

1,254

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dziewczyny, wyjeżdżam na dzisiaj, także będę wieczorem.
Nie mam czasu na pisanie więcej.
Do zobaczenia - pa

1,255 Ostatnio edytowany przez niu7nia (2011-06-20 10:02:46)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam poniedziałko - u mnie  na poludniu także zimno i byle jako bez sloneczka  bububuu                    ale natrzaskalyscie postów i bardzoi dobrze z jednej strony a z drugiej to mam wiele  do czytania .,
                       Pisałamjuż ze jak jest pora ;letnia i jesienna to jestm z reguły  bardziej zajęta  niz w inne miesiące  roku.
                     Do wieczorka zatem ....
http://img62.imageshack.us/img62/7856/2lm5bhy.jpg

1,256

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Przyjechałam z nad morza.
Córka i zięć wykupili sobie wczasy nad morzem.
Dwoje dzieci i masa przedmiotów potrzebnych
trzeba było załadować do dwóch samochodów, a więc
dziadki pojechali, zapakowali i pomogli.
Fajne miejsce sobie wybrali, a mimo, że gdy wyjeżdżaliśmy padał
deszcz, a nad morzem było słońce.
Pomachałam morzu, które kocham, zachłysnęłam się morskim powietrzem
i czas było wracać.
Jestem i macham niu7ni, która mało tu bywa, ale bywa.
Sandry nie ma bububu

1,257 Ostatnio edytowany przez Daria05 (2011-06-20 19:50:21)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam  cieplutko chociaż u mnie  zimno jak diabli!

Rano nie miałam internetu, ale wcale się tym nie zmartwiłam bo dużo rzeczy porobiłam w domu.
Zrobiłam  ogóreczki małosolne. Byłam na ryneczku i kupiłam  aż 5 kg.Będzie do  ziemniaczków młodych i mięska. W wekend może się  dzieciaki zjadą?

Fioletko...............fajnie ,miałaś  ciekawy chociaż dzień.  Ale nie masz daleko do córki,to na wekend możesz zajechać ,prawda? A córka wynajęła kwaterę czy w namiocie? Ale w namiocie to pewnie za zimno, bo przecież ona ma malutkie dzieciątko, czyż tak? Doczytałam ,że to wczasy ,czyli  w domku kampingowym czy kwatera?

Niu7nia nas odwiedziła. Jest teraz zajęta jak pisze, ale nie zdradziła nam  gdzie pracuje ?

A Sandra chyba się nie obraziła na amen,bo to co chce pisać to jej sprawa i nikt jej nie zabrania tu pisać.


Ciekawe czy będzie ciepło i kiedy ? Bo chyba to nie koniec lata?????

Dobranoc  !!!!!!

http://wgrywacz.pl/images/510Natura.jpg

1,258

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dario, córka wynajęła domek campingowy
z aneksem kuchennym i łazienką.
Byłam, oglądałam i bardzo mi sie podoba to miejsce.
Bliziutko dla wnusi plac zabaw i wielka piaskownica.
Cichutko, ogrodzone, także odpoczywać i jeszcze raz odpoczywać.
Mam nadzieję, że dzieci będą tam dobrze spały.
Wnusia ma 2,5 roczku, a wnusio, 4 miesiące, a wiec
bagaż musiał być duży, jak to przy maluchach.
Jak tak będą chcieli jeździć, to będą musieli combi rodzinnego sobie kupić hihihi
jestem trochę zmęczona, bo jednak 4 godziny w samochodzie spędziłam
i dlatego mówie dobrej nocy Wam.

1,259

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

No trudno, sama nie będę tu siedziała Jestem ciekawa ile kosztuje wynajęcie takiego domku po tych podwyżkach.
Ela powiesz jutro? Teraz przechodzę na skypa, pogadam , bo dzwonią znajomi.

1,260

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

http://www.youtube.com/watch?v=cdUi0Y5piAY

Witam po przerwie w cała oddana muzyce właśnie takiej...

1,261

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Oj byly to fajne czasy jak  spędzałam wcasy rodzinne nad bałtykiem w domkach campingowych z firmy męża .a teraz >>  siedze  na 4 literach w domu  buuuuu
Dobrze ze  pozwiedzałam troche świata . jest o czym wspominać , oglądać fotki i filmy .
                        Niestety to juz całkiem czas zaprzeszły tak jak w łacinie  hihihii/
                  Odmachuję Eli i reszcie  - sympatycznym rencistkom i emerytkom .
http://wgrywacz.pl/images/5916aa19f3229e9d31d48b12e.gif

1,262

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

http://wgrywacz.pl/images/125260594_101502102992917.jpg

Sandro, nie bądź taka małomówna bo mi smutno, tak jak tej kawie hihihi..
dzień dobry wszystkim.

Izydoro, wczasy mojej córki to wczasy pracownicze
i ich koszt jest taki, że było ich stać
na wyjazd - źle sie wyraziłam, że wynajęła.

Oj, ja też pamiętam wyjazdy na wczasy
nad morze. Może w przyszłym roku mi to się ziści.

Dziś pierwszy dzień lata i u mnie jest Słońce.
Chciałabym taką pogodę dla wnucząt, tam nad morzem.

1,263 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-06-21 18:21:18)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Elu, a cóż ja mogę powiedzieć, Żyję sobie swoim życiem. Weekend spędziłam dość fajny, praktycznie nie spałam, po 4-5 godzin na dobę, ale za to wesoło i intensywnie.
U mnie w domu po staremu - rządzi wiadomo kto, ale podniosłam nogę i osikałam problem, tak samo jak i inne trudne sprawy i tematy. I żyje się łatwiej. Moja babcia zawsze mówiła, "musisz liczyć sama na siebie, bo nikomu nie zależy na Twoim szczęściu. Jeśli sama o nie nie zawalczysz, to raczej samo nie przyjdzie. Są ludzie okrutni, ale są i przyjacielscy".
Przekonałam się o tym nie raz. Gdy jest fanie, wszystko się układa to koleżanki słodzą, zapraszają, ale gdy masz łzy w oczach, chorujesz ciężko to każdy ucieka, omija Cię.
Mój znajomy trafił za kratki. Matka jego została z problemem sama, sąsiedzi się jej czepiają. Ktoś na podwórku pociął ludziom linki do prania - przyszli do niej z awantura. Kobieta ma ponad 60 lat i na pewno nie miała co robić, tylko w nocy ucinać linki.
Ona płacze,ze nie upilnowała syna, zawsze myślała, że dobrze go wychowuje, cała się jemu poświeciła. Aż tu nagle wdał się na ulicy w bójkę. Dostał kilka miesięcy, ale jednak. Powiedział do matki, ze już nigdy w życiu...
Pocieszyłam ją, że to nie jej wina, bo przecież 50% za wychowanie odpowiada społeczeństwo, a nie matka. Myślę, że gdy kara będzie bolesna to on wcale nie musi być "kryminalistą" do końca życia.
Ja wierzę w ludzi, każdy ma szansę.
Ja tez nie wiem, czy nie trafię kiedyś za kratki. Choćby za długi...nie wiem, jak potoczy sie moje życie.
Moja znajoma była kasjerką, pożyczyła (za komuny) prezesowi pieniądze na lokatę weekendowa. Któregoś razu nie oddał (prywatnie oni byli na TY). Potem chciał znów pożyczyć, nie dała, bo on nie rozliczył się z poprzednich długów. Zgłosił na policję, ze ona ma manko (bo przeciez nie oddał pieniędzy z lokaty). Groziło jej do 8 lat więzienia. Na szczęście się wybroniła. Zwykła, normalna kobieta, W Waszym wieku. Ma dzieci, wdowa, ma wnuki, gotuje, sprząta, pracowała zawsze...
Zapłaciła za dobroć...Choć nie poszła do więzienia, to pomyślcie ile ją kosztowały nerwy, bo sprawa trwała ponad 2 lata.

NIGDY NIE MÓW NIGDY


DZIEWCZYNY, Izo,Dario
Przez weekend przemyślałam wszystko.
Macie prawo myśleć inaczej, w końcu jesteście "teściowymi" (w jej wieku).
Żadna z Was nie pozna nigdy mojej sytuacji, nie da się tego poznać.
Mam Świadomość swoich błędów, ale to moje życie.
Jestem typem buntownika, bo zawsze żyłam sama (nie miałam mamy, która mnie wspiera).
Ja odbieram moje sprawy tak, jak odbieram, jako ofiara. Może mam rację, może nie mam...

Ale jedno jest pewne. Kocham swoje dzieci i nigdy im nie zrobię krzywdy. Pozwalam im na kontakt z babcią (dla nich jest dobra), jeśli rozejdę się z mężem to nigdy nie powiem o nim złego słowa (jest dobrym człowiekiem, to MY nie pasujemy do siebie).
Wolę, żeby miały szczęśliwego ojca  i matkę OSOBNO, niż rodziców żyjących w ciągłej kłótni, napięciu...

Wy Dziewczyny macie swoje spojrzenie.
Mam jedynie prośbę. Jeśli będę potrzebowała rady, zapytam Was na forum, może na maila.
Jestem osobą bardzo wrażliwą, naprawdę nie mam nikogo, komu komu mogę się zwierzyć. Koleżanki z mojej szkoły, które znają mnie od lat uważają, że dużo wytrzymuję i jestem tolerancyjna.

Ja naprawdę jestem dorosła, żyłam w dziwnym środowisku, wychowywałam się wśród alkoholików, moja dzielnica była najgorszą dzielnicą w mieście (i jest nadal). Mimo to skończyła szkołę, pracowałam, zrobiłam studia. Jestem rozsądna, mimo, że wg Was tak może nie być, bo mam "kochanka". Ale to człowiek, dzięki któremu wiem, że jestem kobietą, jestem ładna, ponętna i wyjątkowa (mimo, że mam sporą nadwagę, niezgrabne nogi, ogólnie mówiąc brzydką figurę). Tak dziś usłyszałam od mamy - "weź schudnij, bo nikt cię nie zechce. A ON mnie kocha, akceptuje. To dla mnie bardzo wazne.

Więc nie mam do Was urazy, każdą z nas poniosło.
Tak bywa.
Jednak moje życie jest moim życiem i może kiedyś, gdy mi się uda...powiecie, że dobrze zrobiłam...

Pozdrawiam.

Wieczorem może napisze o pielęgnacji urody smile

Może od Was usłyszę, jak zadbać o stopy, włosy, paznokcie (stawiam na naturalne, ale ładne i zdrowe).

1,264

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Sandro, ludzie nie lubią, kiedy komuś powinie się noga
i to obojętnie z jakiej przyczyny. Nie lubią wg. nich nieudaczników
i zawsze dopiszą do tego swoją teorię.
Ja kiedy zachorowałam, musiałam odejść z pracy i wiem coś o tym.
Nikt nie zadzwonił i nie spytał, co słychać, jak u Ciebie.
Prędzej obce osoby, takie tylko znajome z widzenia zainteresowały się,
ale nie koleżanki z pracy.
Zaakceptowałam ten stan rzeczy i tak jak Ty mówię - nigdy nie mów nigdy.
Miałam ojca alkoholika, który popełnił samobójstwo, a wcześniej rodzice się rozeszli.
Rodzina ta dalsze w totalnej rozsypce i nie było komu się wyżalić.
Patrzyli na moją mamę
wilkiem, że wzięła z ojcem rozwód, ale nikt się nie zastanowił dlaczego to zrobiła,
ponieważ bała się o mnie i o siostrę, bo było bicie i codzienne awantury.
Została potępiona i odrzucona, tylko dlatego, że śmiała się rozstać.
Oj dużo by pisać, ale nie chcę się już denerwować.

O urodzie możemy tez pisać, bo to bardzo fajny temat.
Cieszę się, że sie odezwałaś Sandro - naprawdę.

Dobrej nocy, bo chyba dziś mnie już tu nie będzie, no może, nie zapieram sie.

1,265

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Elu, ja też po odejściu z pierwszej pracy doznałam szoku. Po kilku miesiącach zadzwoniłam do koleżanki, z która pracowałam i ona z pretensjami, że się nie odzywałam. Ja bez grosza przy duszy, wiadomo, nie miałam na dzwonienie...Gdy wyszłam z dołka to się do niej odezwałam.
Powiedziałam, że przecież ona mogła też zadzwonić. A od 2008r. tam nie pracuję i tylko raz ja do niej zadzwoniłam. Wiem tylko od jednej z koleżanek, która mieszka blisko mnie, że Tamta się pyta co u mnie, a przecież mogłaby zapytać osobiście, prawda?
A z drugiej pracy jak odeszłam, to niedawno koleżanka do mnie napisała co u mnie słychać. Odpisałam, że wszystko w porządku, jestem zadowolona, szczęśliwa, w miłości OK, dzieci super i dzięki temu, że mi ona zakończyła umowę to spędziłam cały rok przy dzieciach. Napisałam, że nie mam pieniędzy, ale za to Miłość. No i podziękowałam jej za zainteresowanie i zaproponowałam spotkanie, pytając co u niej (a znałyśmy się bardzo dokładnie). Już mi nie odpisała, choć czasami wiedzę ja na GG. Potem się odezwałam jeszcze raz, w dwóch zdaniach, ale ona nadal nie odpisała.
Myślę, że ubodło ją moje "szczęście" bo przecież była moja brygadzistką, kumplowałyśmy się i jak straciłam tę pracę, to powinnam być "nieszczęśliwa" a ja odpisałam, że jest super.
Jeszcze się do niej może odezwę, ale nie chcę się narzucać.

A od zeszłego tygodnia codziennie na noc smaruję brwi i rzęsy olejkiem rycynowym i troszkę dodaję do szamponu. Włosy są po nim sztywniejsze, ale liczę na efekty po kilku tygodniach stosowania.
Brwi sa przez ten "tłuszczyk" lekko przyciemnione, więc nie jest źle.
Kiedyś w pracy miałam takiego pana Henryka (starszy pan) i on opowiadał  o tym olejku rycynowym, byśmy dbały o brwi i rzesy naszych corek smile

Zobaczymy efekty, gorzej jak wyłysieję!

1,266 Ostatnio edytowany przez Daria05 (2011-06-21 21:17:51)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam Was netki!!!!!!  Sandra jest !!!! OK!!!!!   Czyli  komplet !!!

Ja dzisiaj miałam dzień  filmowy. Czasami tak sobie robię. Nawet nie chciało mi się odpalać kompa !!!

Oglądałam  film Pogoda dla Bogaczy .   Pamiętacie ??????

http://wgrywacz.pl/images/324Pogoda_dla_bogaczy_cze.jpg

W zeszłym roku wydawnictwo Amercom sprzedawało go w kioskach. Co miesiąc  chyba po 2 odcinki. A było ich 17.  Mam  wszystkie...............!!!!

Mam bardzo ,bardzo dużą filmotekę.  Teraz poluję na Powrót do Edenu  - Pamiętacie??????

Ale jest tylko w języku angielskim i tą wersję mam. A chcę  z lektorem. Myślę że dostanę  wreszcie.


Ach ,jakbym pochodziła nad brzegiem morza . Ale cóż...... muszę czekać do przyszłego roku.... a może mi się uda w tym jeszcze? Zobaczę, jeśli mi mąż pożyczy swego samochodu to pojedziemy z kuzynką,ale za miesiąc dopiero, jak będzie ciepło oczywiście......

A teraz idę jeszcze z 1 odcinek obejrzę, bo kilka mi jeszcze zostało.......

Dobranoc do jutra ..... Buziaczki....

http://wgrywacz.pl/images/98728.jpg


Izydoro.................zapomniałam pochwalić  awatarek, tylko trochę smutny. Ale czarna róża no...no....

1,267

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Ja chyba tych filmów nie pamiętam...generalnie przy filmach zasypiam, a zwłaszcza w kinie smile
Już kiedyś pisałam, że mam swoje "koniki", jak np. "Boże skrawki".

Ostatnio oglądałam "Galerianki" - wywarł na mnie wrażenie. Dla niektórych osób może okazać się "pusty", ale tam jest głębszy sens smile

Pocięlam sobie dziś paluchy żyletką i szczypią. Najbardziej kciuka sad

1,268

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witajcie dziewczyny !!!!

Od jutra długi wekend !!!!  Będą goście  i ja mam zaproszenie hi hi!!!

Trzeba coś upichcić i zakupy zrobić na grila .... Aby tylko pogoda dopisała to będzie dobrze....

Lapek pójdzie w kąt bo nikt nie zechce się nim zajmować.   

Wszystkiego co najlepsze Wam życzę !!!!!!

http://wgrywacz.pl/images/470Miego_weekendu_.gif

1,269 Ostatnio edytowany przez f??????? (2011-06-22 09:24:13)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzień dobry.
Dario pamiętam te filmy, a jakże.
Pogoda dla bogaczy, to był wówczas bardzo dobry serial
i szkoda, że go nigdzie nie powtarzają.
Nie zbieram filmów, ale mam skąd wypożyczyć, bo mam zięcia kinomana.
Spytam, czy nie ma tego filmu.
Eden tez pamiętam, ale nie pamiętam zakończenia.
Moim pierwszym serialem jaki przetrawiłam była Dynastia
a potem w Kamiennym kręgu i potem na długie lata nic.
A w młodości oczywiście Czterej pancerni i pies hihihi

U mnie słońca brak jak na razie.

Sandro, olejek rycynowy ma wiele dobrodziejstw w sobie
i dobrze, że go stosujesz. Wzmacnia włosy i może ja się skuszę
na taką kurację - kto wie.
Domowe sposoby, teraz zapomniane stosowały nasze babki i mamy, a my
biegamy do drogerii i wydajemy spore pieniądze.
Maseczka z jajkiem i cytryną, wspaniała,
Peeling z kawy i wiele innych różności, żeby tylko się mi chciało.
Mamy wakacje, to znaczy dzieci, a więc wiersz.

Sandro, tutaj o domowych kosmetykach

http://www.w-spodnicy.pl/Szukaj/Tag/1/Domowe-kosmetyki


Jutro popłyniemy daleko


Jutro popłyniemy daleko,
Jeszcze dalej niż te obłoki.
Pokłonimy się nowym brzegom,
Odkryjemy nowe zatoki. 

Nowe ryby złowimy w jeziorach,
Nowe gwiazdy znajdziemy na niebie.
Popłyniemy daleko, daleko,
Jak najdalej, jak najdalej przed siebie.

Starym borom nowe damy imię,
Nowe ptaki znajdziemy i wody.
Posłuchamy jak bije olbrzymie
Zielone serce przyrody.


Konstanty Ildefons  Gałczyński
Kronika Olsztyńska - I wieczne lato świeci w moim państwie
"Sen nocy letniej" XIX

1,270 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-06-22 09:52:06)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam, faktycznie długi weekend nadchodzi. Dla mnie to żadna różnica, bo ani gości nie będzie, ani w gości nie jadę.

Pogoda u mnie średnia, raz wychodzi słońce, raz się chowa i wydaje się, że popada.

Jestem wyjątkowo spięta, najlepiej zrobi mi chyba wyjście z domu. Tylko tyle, że mam robotę w domu - ja zwykle pranie i prasowanie. Jak to jest, że praktycznie codziennie mogłabym mieć pralkę albo dwie?
Jak w takim układzie radzą sobie rodziny z większa ilością dzieci?
Moje codziennie ubierają się na czysto, rzadko kiedy spodenki się uchowają na drugi dzień. O bluzkach nie wspomnę, bo te są poplamione bez dwóch zdań.
Jak nie upiorę codziennie, to pod koniec tygodnia mam np. 5 pralek i na jedno wychodzi.

Jeszcze córka jak ubierze sukienkę to ma czystą i może ubrać na drugi dzień, ale to rzadkość.

Elu, ja już pisałam o tym olejku, zobaczymy, czy będzie efekt, zaszkodzić nie powinien. Koszt w granicach 2-3 zł, a używa się kropelki smile
Ta strona z rożnymi poradami fajna. Zapiszę ją sobie i będę korzystać smile

Idę pracować, może kawę zaliczę. Obiad już czeka big_smile. Zupa gotowa!

http://wgrywacz.pl/images/371botwina.jpg

1,271

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Wpadłam wieczorem.
Na burzę sie u mnie zanosi i penie będę musiała wyłączyć komputer.
Sandro, zupa ekstra. Uwielbiam czerwony barszcz i ostatnio gotowałam.
Po południu obejrzałam film pt. Dar życia i lekko się spłakałam,
ale i oczyściłam organizm.
Nic się ciekawego nie wydarzyło. Ide pod prysznic i kładę się,
tak więc mówię dobranoc.

1,272

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Ja również witam wieczorem. Cały dzień poza domem. Nazałatwiałam się różnych spraw, liczę na pozytywne zakończenie po wakacjach.

Pozdrawiam i życzę spokojnej nocki.
Ja padam z nóg napracowałam się i nabiegałam i jeszcze nie koniec, ale za to jestem zadowolona, bo pozytywnie spędziłam dzień.

1,273 Ostatnio edytowany przez Daria05 (2011-06-22 21:45:23)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Ja też wpadłam jeszcze wieczorkiem powiedzieć Wam  Dobranoc, bo pewnie długo  się nie zobaczymy przez ten wekend.

Nie do wiary ,ale ja dzisiaj ugotowałam  barszczyk czerwony i krokiety z pieczarkami. Narobiłam tego tyle, że jeszcze jutro dla rodzinki jak zjedzie wystarczy.

Fioletto nie pamiętasz końca  Powrotu do Edenu? Stephani po operacji plastycznej ,do niepoznania. Postanowiła zemścić się na mężu rozkochując go w sobie jako inna,piękniejsza kobieta. Udało się jej to no i pozbawiła swego byłego całego majątku. Potem były takie różne odwety ze strony  jej byłego i ginie chyba uciekając samolotem.Myślę,że dobrze pamiętam. A Stephani  żyje długo i szczęśliwie....

Natomiast nic mi nie mówi ten tytuł w Kamiennym kręgu . Nie mam tego filmu. Muszę  w necie poczytać o czym to było. A Dynastię pamiętam  , a jakże, ale nie mam jej  w kolekcji buuuu.....może kiedyś  uda mi się ją zdobyć......

Planuję  obejrzeć  następny film Kariera Emmy Harte ...... ale to już po wekendzie....

Izydoro........... biała różyczko  , czemu nic nie piszesz?  Zrobiłam z Ciebie czarną rózę, ale to tylko czeski błąd i moja ślepota hi hi !!!!!


No trzymajcie się  dziewczynki i wypoczywajcie w wekend...............


http://wgrywacz.pl/images/731Dobranoc_19.gif

1,274

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam, trochę późno, ale nie dało się inaczej Wnusia chora, gardło, ucho, temperatura. Płacze biedna ,bo ja boli. A takie mieliśmy plany na wekend.
Sandro, czy takie objawy mogą być po szczepieniu? Teraz lekarz powiedział, że po szczepieniu jakie miała, była osłabiona i nie powinna chodzić do przedszkola. Ale przy szczepieniu pielęgniarka tego nie powiedziała. I teraz mamy. Jestem taka wściekła, żal mi dziecka bo cierpi. Miałaś Sandro podobny problem z dziećmi?
Sandro, teraz odniosę się do Twojego postu. Masz racje ,mamy prawo z Darią myśleć inaczej, ale nie dlatego, że jesteśmy "teściowe"
tylko dlatego, że taki mam pogląd /teraz mówie za siebie/. Nie mam nic do Twojego życia, to oczywiste. Odnoszę się tylko do tego
co do Nas piszesz.[/b]. Jeżeli się zwierzasz na forum, to zaznacz, że nie potrzebujesz rady a tylko tak sobie piszesz. Albo, że przyjmujesz tylko pozytywną krytyke.
Galerianki , masz racje , jest to film, który mnie też poruszył! I to bardzo. Ale czy oglądałaś  "Plac Zbawiciela"?  Jeżeli tak, to czy nie widzisz tam czegoś Ci  znajomego??

1,275 Ostatnio edytowany przez Daria05 (2011-06-22 21:51:40)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

O tym filmie Galerianki dużo słyszałam ale nie oglądałam. Plac Zbawiciela nawet mam  w kolekcji i też go nie widziałam. Po wekendzie nadrobię.   


Szkoda wnusi Izydoro. Faktycznie,taki długi,fajny wekend i tu choroba. Ale pech...............ech ,samo życie.........

1,276 Ostatnio edytowany przez Izydora (2011-06-22 22:00:17)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Daria Co robisz w wekend?  Tak, róża jest biała, ale to bez znaczenia. Poprostu spodobała mi się.


Jeżeli masz "Plac Zbawiciela", to koniecznie obejrzyj. Dostał wiele nagród. Ale i bez tego jest wiele wart. Dziwie się, że takie filmy przechodzą prawie bez echa.  Przecież to jest tak, jakby w pierwsze lepsze okno w wieżowcu wstawić kamere. Samoooo żyyycie!
A Sandra, pasuje tam jak nie wiem co!

1,277 Ostatnio edytowany przez Daria05 (2011-06-22 22:05:19)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Izydoro................. jeszcze Ci odpowiem jak mam trochę czasu. Dzieci przyjeżdżają na wekend. Będziemy grilować. Mamy w planach do lasu na jagody. Mamy zaproszenie do mojej kuzynki na grila i jeszcze do drugiej kuzynki na wieś.

Tak że, aby tylko pogoda dopisała to będzie superowo......Tak myślę...


mam spisane filmy i poukładane alfabetycznie. Właśnie znalazłam ten film i to w jakiejś gazecie był. Taki niepokażny i dlatego nie  był jeszcze oglądany. Jak coś mi odbije to zaraz go uruchomię. Jeszcze niby nie jest tak póżno.......

1,278 Ostatnio edytowany przez Izydora (2011-06-22 22:10:31)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

A te jagody , to dobry pomysł??  Mój mąż dzisiaj kupił sporo jagód na pierogi. A sąsiadki zaczęły nadawać ,że po opryskach lasów, że z chemią lepiej nie jeść! A ja i tak zrobie te pierogi.

Jeżeli znalazłaś ten film, i masz troche czasu, to obejrzyj koniecznie. Nie ubawisz się, ale ..........

1,279 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-06-22 22:44:23)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Aleście się rozgadały.

Jesli chodzi o wnusię Izy, to powiem tak. Dziecko do szczepienia powinno być bezwzględnie zdrowe. Gdy spełni ten warunek (to ocenia lekarz tuz przed szczepieniem) - może być zaszczepione.
Takie zdrowe, zaszczepione dziecko może mieć obrzęk tego miejsca, gdzie było podane szczepienie, może mieć stan podgorączkowy, przez kilka dni nawet, ale z reguły w ten dzień i w następny.
Taraz pytanie - czy lekarz nie przeoczył jakiegoś wirusa, które w dziecku się rozwijało w momencie szczepienia (miał prawo, przecież nie wszystko widać gołym okiem).
Jesli przeoczył, to wirusik podłapuje te malutkie "robaczki" ze szczepionki i sie rozwija choróbsko.

Faktycznie, dziecko jest osłabione po szczepionce i lepiej nie dawać go do przedszkola, szkoły - bo wtedy szybciej łapie choroby.

Może miałaś Izo, lub któraś z Was kiedyś szczepionkę p. grypie? Ja miałam RAZ i chyba ostatni. Te grypę dostałam w ten dzień po szczepieniu (tzn tak się czułam, bo przecież wszczepiono mi wirusa grypy - by mnie uodpornić). Poprzez kontakt z takim wirusem w szczepionce organizm wytwarza "obrońców" - czyli uodparnia się.

Jesli chodzi o roślinki leśne - nie wiem, może poczytać w necie?

A filmu Plac Zbawiciela nie widziałam. Czy w tym filmie lub temu podobnym miałabym "pasować". Samo życie o tak! (choć filmu nie widziałam).
Każda z Was (czyli nas) tam by pasowała, bo każda z nas odgrywa na świecie inną rolę. I chyba jednak potrzebną dla wszystkich, bo przeciez inaczej by nas nie było.

Jesli chodzi o temat "mój" to ja już nie wracam na dłużej. Każda z nas ma inne zdanie, każda ma prawo do swojego zdania. Ja tylko jestem wrażliwa i potem bardzo przeżywam. A pisałam, by pisać, wygadać się.
Było, minęło. Może przyjdzie taki dzień, że wrócę do tych postów i sobie je przemyślę, a może Wam się przypomni, że była taka Sandra i choć szalała jak mało kto - to jej się powodzi.
Grunt, bym była szczęśliwa.
Nie wiem, czy dzieci rodziców, którzy zostali ze sobą tylko "dla dzieci" są szczęśliwe. Pewnie i tu zdania sa podzielone. Ale dzieci pójdą w świat i potrzebna im potem silna i szczęśliwa matka. A nie zdołowana, z depresją...
Ja chcę być zdrowa, szczęśliwa, a bynajmniej uśmiechnięta...taka siebie lubię i taką lubia mnie znajomi.

1,280

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Sandro nie widziałaś tego filmu, szkoda.  Główny wątek   ... synowa:teściowa.

Jak Ciebie czytam, to myśle ,....że Twoje motto życiowe to ......pokazać ludziom! Pokazać, że - ja jeszcze potrafię!
A po co Ci to??? Żyj dla siebie i dzieci. Spokojnie. Czy naprawde ktoś musi Ci czegoś zazdrościć???

1,281

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Czytam, nocne Polek rozmowy.
U mnie pogoda ładna, ale chłodno się zapowiada.
Grillowanie chyba nie za bardzo przy takiej pogodzie
i komu to przeszkadzało, by pogodą popsuć Polakom ich narodowy sport,
jak to mówi Prezes Kaczyński.
Ja się nie wybieram nigdzie, a najwyżej pojadę rowerem do córki.


Zostawię Kate Melua, bo uwielbiam jej piosenki.

http://www.youtube.com/watch?v=cFoXcO8llNI&feature=player_embedded#at=120

1,282 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-06-23 11:32:36)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Izo . Źle mnie odczytujesz. Zupełnie na odwrót chcę robić. Nie nawidzę "pokazywać ludziom". To dla mnie najgorsze, co może być. Zresztą co mi ludzie mieliby zazdrościć, zupełnie nie ma czego...
To chciała mi wpoić babcia, bo tak żyli ludzie kiedyś, na zasadzie "co ludzie powiedzą".
Nie muszę pokazywać ludziom, bo przecież to moje życie i nikomu nie odpowiadam na pytania.
Także źle mnie zrozumiałaś.

U nas zimno sad a myślałam przesiedzieć w ogrodzie...

Dziewczyny, może szybko ktoś mi podpowie, jak się robi kapustę kiszoną zasmażaną?
Bo czytam przepisy i gdzieniegdzie jest napisane, że podsmażyć a potem podlać wodą i czekać aż wyparuje i zagęścić...A w innych na odwrót - zaleć wodą, a gdy wyparuje to podsmażyć.
Jakby się dało to poproszę o szczegóły, bo pierwszy raz chcę to robić a tu w domu teściowa nie umie, a mama moja też nie sad

Czasami, jak jest taki dzień, jak dziś, to jest całkiem fajnie...Siedzimy, dzieci biegają...Tylko ja i mąż nie mamy wspólnego języka. Prędzej dogadam się z jego mama niż z nim. I tak od urodzenia drugiego dziecka sad  No ale nic, trzeba żyć dalej.
Jak będzie zimno, to zagramy w domu w grę planszową, tylko skąd ja wezmę tyle cierpliwości, bo przecież syn nie usiedzi. On musi biegać.


Elu czy Sławek się odzywał? Od kilku dni cisza...

1,283

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Sandro   mogę napisać jak ja robie taką kapuste.Każdą, młodą, kiszoną i marchewke też. Ale wiadomo, że zasmażka to bomba kaloryczna. Do gotującej się kapusty, dodaję kilka ziarenek kminku, listek bobkowy, lubczyk. To zapobiega wzdęciom.
Na małej patelni rozpuszczam łyżke tłuszczu /masło do młodej kap. smalec albo stopioną słoninke od biedy "Kasie" do kiszonej/.
Gdy się tłuszcz rozpuści i jest gorący dodaje łyżke mąki /zależy ile tej kap. na kilogram to łyżke do zupy/.
I teraz trzeba łyżką mieszać, rozgniatać, rozcierać...tę mąke. Gdy się leciutko zarumieni /powtarzam leciutko, bo wtedy jest lżej strawna/
dolewam do tego..albo zimnej wody, albo wywaru z kapusty. Zależy ile tej wody jest w kapuście. Jeżeli malutko, to zimnej wody, wtedy łatwiej jest to rozprowadzić z mąką . Jeżeli wyszło tak, że w gotującej się kapuście jest trochę soku, to żeby bardziej nie rozrzedzać , biorę ten sos. Ale płynu dodaje po troszeczku. I dokładnie za każdym razem rozcieram. To gęstnieje i trzeba wyczuć kiedy już można wlać to do kapusty. Ta zasmażka z mąki i tłuszczu zagęści kapuste.
A teraz jestem mądra i kupuje gotową zasmażke. Tyle że nie jest tania. Są dwa rodzaje, jasna i ciemna. Naprawde dobre. Opakowanie starcza na kilka razy. Kosztuje ok.8 zł.

1,284 Ostatnio edytowany przez Izydora (2011-06-23 17:39:25)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Sandra napisała

Nie wiem, czy dzieci rodziców, którzy zostali ze sobą tylko "dla dzieci" są szczęśliwe. Pewnie i tu zdania sa podzielone. Ale dzieci pójdą w świat i potrzebna im potem silna i szczęśliwa matka. A nie zdołowana, z depresją...
Ja chcę być zdrowa, szczęśliwa, a bynajmniej uśmiechnięta...taka siebie lubię i taką lubia mnie znajomi.


Tutaj masz racje Sandro! Ja właśnie jestem tą, która "została dla dzieci". Skrzywdziłam tym i  siebie i dzieci. One mają teraz do mnie żal.
Właśnie o to. Teraz rozumieją, jak było a jak mogło być. Miały by ojca i spokojną matke.  A tak to miały tylko rozgoryczoną, rozżaloną, nieszczęśliwą matke. Której czasami wyrwie się tekst:   "a ja dla was tak się poświęciłam".     I słyszę odpowiedź: "a kto Ci kazał!"
Ojciec Cie zdradzał a Ty nic z tym nie robiłaś!   Córki teraz mają problem z kontaktami z mężczyznami. Nie tolerują żadnych "odchyleń od normy" ze strony facetów. Najmniejszy zgrzyt prowadzi do rozstania. Nie chą być takie jak matka, która wciąż ustępowała.                Robią to  aż do przesady.
Teraz choćbym chciała, to nie mogę nic zmienić u siebie. Chociaż mąż pewnie by chciał już się "dogadać" , i żebyśmy żyli sobie na emeryturze spokojnie, razem. Ale ja nie mogę! Ciągle wszystko pamiętam. Mam jego zdjęcia, listy, z "tych" czasów. I to jeszcze nie tak dawno, bo w zeszłym roku. Ja widze, że się stara,   ale mój rozum mi podpowiada, że to tylko do następnej okazji.
Krótko mówiąc, ma przechlapane. A przy okazji , ja też.  Nie jesteśmy razem już 10 lat. Ale razem mieszkamy. Teraz chciałabym  rozwodu, ale On się nie zgadza. Zresztą , nigdy nie chciał odejść.  Ja nie mam dokąd. I to jest jego siła. Myśli  że jak się już  wyszumi, to wróci i będzie dobrze.
Och, jak ja żałuje, że nie odeszłam 15 lat temu, kiedy byłam młodsza, zdrowsza, i pracowałam.
Ale czasy były takie, że trudno było by mi się usamodzielnić. Nie miałam w nikim oparcia. On miał, w swojej rodzinie.
Teraz mówię sobie, że jestem ofiarą reformy, jaka u nas się odbywała. I znikąd pomocy.
Lekarka , psychiatra, powiedziała mi wprost: co będę Pani radzić, jak i tak nie ma Pani możliwości na znaczące zmiany w życiu.
Przepisała tylko leki. I poradziła, starać się, odizolować od "toksyka".

Ale się rozgadałam!!

1,285 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-06-23 18:18:53)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Izo, jak to czytam, to bez względu na "przyczynę" rozpadu małżeństwa - schemat myślowy kobiet jest podobny. Zostać dla dzieci lub odejść i dać sobie szansę na szczęście.
Znam wiele kobiet, koleżanek w moim wieku (np. szwagierka), która mąż regularnie bije. Miała nawet złamaną szczękę. Ale go nie zgłosiła ani razu na policję, bo "dziecko musi mieć tatę". Tylko jak tata jest pijany i ona z dzieckiem chroni się u nas, to na dźwięk telefonu jej dziecko mówi "mamo jeśli to tata, to nie odbieraj (a jest mały jeszcze).
To przykre, że jej syn, jak w domu widział, że tata jest pijany (miał wtedy 7 lat) to do mamy mówił "mamo ty uciekaj do babci, ja tu zostanę, bo tata mnie nie puści z tobą, ale ty idź.

Uważam, że ona robi krzywdę swojemu dziecku.

Ale ona jest już uzależniona od tego, co on z nią robi. Jak mój mąż, a jej brat mnie bił (widziało to kilka osób) to ona się uśmiechnęła i powiedziała "i tak nie masz aż tak dużych siniaków". [nie wspomnę o tym, że podeszła i mnie kopnęła w tyłek]. To tak jakby mnie ukarała za swoje krzywdy. Ja jej nie oddałam. Ale mi przykro, że bita kobieta nie stanie w obronie kobiety bitej, tylko ma satysfakcję (to chyba choroba już).

U mnie po 1 razie tak mocnym - ja nie umiem wybaczyć. Owszem, rozmawialiśmy i rozmawiamy spokojnie, bez krzyków.
Po pobiciu wiele razy pytałam męża o chęć pogodzenia się, wyrażenia żalu (chciałam zrobić taki wieczór prawdy). Ale on powiedział, że nie czuje się winny i i tak mnie nigdy nie kochał. ja myślę, że on czuje winę, ale wie, że na to nie ma usprawiedliwienia (nie był nikt z nas pijany, on dostał jakiegoś szału).
Więc on nie chciał, nie pozwolił mi się dotknąć (mimo, że to nie ja powinnam wtedy do niego się przymilać). Ja dosłownie żebrałam o słowo "przepraszam". Zawsze mnie odtrącił.
Wtedy powinnam odejść, ale polskie realia są takie jakie są.

Nie raz w nocy, jak już spał siadałam koło niego na brzegu łóżka i próbowałam się przytulić, głaskałam go po plecach. On mnie odtrącił.
Wtedy zrozumiałam, że on mnie nie chce. Pod żadną postacią.
Koleżanki mi mówiły, że chyba kogoś ma, ale nic na to nie wskazuje.
Ja tak myślę, że po tym jak się roztyłam po ciążach, to on może czuje do mnie obrzydzenie. Bo mnie nigdy nie dotknął, nie pocałował. Nawet przy życzeniach na Wigilię mówił zdawkowe "wszystkiego najlepszego" i pocałował tylko w policzek. A swoją mamę obejmował i przytulał. Zawsze było mi przykro, ale do miłości nikogo nie zmusisz.
On do mojej mamy kiedyś powiedział, że do ślubu zmusiła go jego mama, bo naciskała, że już czas.

Dopiero potem...pojawił się ten KTOŚ, mój Ukochany.

Nie pisze tego, by usłyszeć co dalej, bo już się wszystko toczy. Ten chory związek trwa od kilku lat. Coś jest nie tak...nie wiem co.

Dziewczyny, czy to normalne, że młody mężczyzna nie chce sypiać z żoną dwa lata po ślubie? Albo jak byście z włosów do ramion obcięły się na zapałkę, a on be z reakcji? Albo na pytanie, czy ci się podobam wzruszał ramionami?
Ile można żebrać o miłość? Chyba nawet nie wolno...

Także życie to nie łatwa sprawa. Kobieta chciałaby być adorowana, kochana. Mam koleżankę, która jest 17 lat po ślubie i uwierzcie, mąż do niej zawsze mówi "Beatko". Jak był dzień kobiet, a on wrócił z morza w ten dzień, to kwiaty sam zonie do pracy przyniósł, mimo, że ona za chwilę kończyła pracę. A dla każdej z pozostałych kobiet w biurze taż miał po kwiatku.
Ja się na to napatrzyłam i też bym tak chciała. Ona waży około 100 kg, a on do niej mówi, że jest piękna i nie odda jej nikomu.
Która z nas nie chciałaby takiego szacunku?
Mało niestety jest takich mężczyzn. sad sad sad

1,286 Ostatnio edytowany przez f??????? (2011-06-23 19:03:06)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam już wieczorem Was.
Dziewczyny, ja po swoich przeżyciach z dzieciństwa, kiedy
dla własnego ojca byłam k.... i byłam regularnie bita,
nabrałam wstrętu do chłopców w moi wieku i w ogóle do mężczyzn.
i potrafiłam jakimś cudem, zakochać się w moim mężu.
Kiedy dowiedziałam się o świństwach, jakie mi zrobił, myślałam
że to jakiś sen, bajka, coś niemożliwego. Wierzyłam w to i nie wierzyłam
i dlatego nie miałam siły odejść. Moje córki dziś już dorosłe, mówią mi - mamo dlaczego
ciągle byłaś z ojcem, a ja teraz wiem, po latach, że nic nie wiem, bo chyba
nadal jestem od niego uzależniona i inni faceci mogą dla mnie nie istnieć. Ot taka głupia jestem.
Boję się bardzo samotności, wręcz panicznie i może dlatego. Próbuję cały
czas pogodzić się z losem i raz jest już dobrze, a raz wzmaga we mnie taki żal, że chciałabym
odejść z tego świata. Może dlatego nie chodze do lekarzy, a powinnam.
Jak tak napiszę, to znów jest mi źle i dlatego na dziś kończę ten temat.

1,287 Ostatnio edytowany przez Izydora (2011-06-23 19:29:34)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Elu boisz się samotności,   ale   czyż nie jesteś samotna, w tym związku?  Bo ja tak.
Są kobiety, które,  rano  muszą widzieć męskie spodnie na oparciu fotela. Obojętnie co było przedtem.
Ale ktoś ,kto lubi wiersze, tak jak Ty, czeka na coś bardziej wzniosłego. Bo znasz swoją wartość.

1,288 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-06-23 19:52:51)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Ten wiersz jest dla tych, które wierzą w miłość.

Ten wiersz wyślę na pocztówce dla mojej Miłości w podziękowaniu za to, że dzięki Niemu Jestem Kobietą


Rozmowa - Dorota Stalińska
Nasza wczorajsza rozmowa
sprawiła mi wiele radości,
bo mimo wszystko to była
rozmowa o miłości.

Mówisz, że o miłości
nie może być tutaj mowy,
ale któż bez miłości
prowadzi takie rozmowy?

Więc cieszę się, że mnie lubisz
i polubić boisz się więcej,
bo jeśli lubisz - to czujesz,
a jeśli czujesz - masz serce.


Dopóki będziesz szczęśliwy, wielu będziesz miał przyjaciół. Gdy los cię opuści, będziesz sam.
Owidiusz

1,289

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Izydoro, no pewnie, że czuję się samotna, ale chyba
trochę mniej, jak kilka lat temu, kiedy tak wszystko
głęboko przeżywałam. Teraz oboje udajemy, że nic sie nie stało,
no bo przecież nie zostawił mnie i nie poszedł sobie do innej, a jak go pytam dlaczego,
to mi odpowiada, że nadal mnie kocha i ja juz pisałam, że ten nasz związek jest bardzo
dziwny, bo oboje nie możemy żyć ze soba i nie możemy bez siebie - tak on jak i ja.
To jest związek jak tsunami, które coraz nas odwiedza, a potem jest po nim sprzątanie,
tylko ja płacę za to najwyższą cenę i nie chodzi tu o spodnie na krześle.

Sandro, wiersz ładny, ale Stalińskiej nie lubię, przez jej zaborczość do własnego dziecka.
Uważam, że jest chora z miłości do syna. Popis dała podczas Tańca z Gwiazdami.

1,290

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Elu, nie wiem co Ci doradzić, byś przestała zaprzątać głowę sobie tym, czego zmienić nie możesz.
Może te słowa ?Panie, daj mi siłę, abym zmienił to, co zmienić mogę, daj mi cierpliwość,abym zniósł to czego zmienić nie mogę i daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego.? ? Fredrich Christoph Oetinger
Chodziłam kiedyś na DDA i tam tak się "modliliśmy".

Kiedyś zdecydowałaś, że tak będzie jak jest. Nie odeszłaś, miałaś ku temu powody. To wbrew pozorom nie jest proste. To nie piaskownica, gdzie bierzemy wiaderko i idziemy do mamy, do domu.
Teraz masz wnuki i to się liczy. Masz fajne córki, które są rozsądne. Tym się ciesz, bo to Twoje skarby, a Ty dla nich tez jesteś potrzebna.
Oby one nigdy nie musiały stanąć przed takimi wyborami jak Ty, Iza czy też ja. Spodziewam się, że pewnie wskazałabyś im inne rozwiązanie od tego, które kiedyś sama wybrałaś. Tam myślę, ale tego nie wiem.
Teraz to żyj radościa. Musimy się nauczyć cieszyć z dnia dzisiejszego a nie rozpamiętywac przeszłości. Jednak to nie jest łatwe i wiemy o tym My Wszystkie.
Gdy nie masz rady, troska jest daremna.

Stalińskiej, jako osoby też nie lubię. Czytałam kiedyś taki wywiad, gdy jej syn powiedział, że jego przyszła żona musi być taka jak mama. Tragedia, bo już te słowa odstraszają. Mam wrażenie, że on nie potrafi kochać, a najlepiej, żeby zrobił casting na żonę i przewodniczącą Jury zeby była mama.

1,291

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Elu  Ja mogła bym żyć bez mojego męża. Ale bez mieszkania, swoich mebli, kanapy itp. to napewno nie.
Mąż już od dawna nie jest mój, wybrał inne kobiety. Kobiety , takie na krótko, na pare miesięcy, dopóki się na nim nie poznają. Odchodzą.   Ale On ma satysfakcje, że jeszcze może "coś poderwać", zabawić się. Ucieka z domu przed problemami. A problemy są duże.
Sama muszę się z nimi borykać. Wpojono mi zbyt duże poczucie obowiązku. Mam taką cichą nadzieje, że gdy córki nie będą już potrzebowały mojej pomocy, zajmę się wreszcie tym co lubie, odnowie znajomości. Bo teraz, nie mogę się umawiać z koleżankami, nigdy nie wiem czy nie będę potrzebna dzieciom. Na ten długi wekend, zaplanowałyśmy fajne sprawy, a ja niestety muszę zrezygnować. I to nie pierwszy raz. One już nawet nie biorą mnie pod uwage w różnych spotkaniach, bo nie jestem "wiarygodna". Ale rozumieją.
Za to mój mąż, ma czas na wszystko. Robi co chce. Wyjeżdża gdzie i kiedy chce. I co dziwniejsze, moje córki nie mają mu tego za złe.
Uważają, że przecież On zawsze tak robił. A to ja   byłam do ich  dyspozycji, w trudnych sytuacjach.
Naprawde, konsekwencje tego ,że nie odeszłam " w pore" , będą się ciągnęły jeszcze długo.
Nie wyobrażam sobie np. jak On zachoruje. Nie pomogę!  Bo On mi też nie pomógł,gdy byłam chora, tylko sobie wyjechał, do innej.
Pogodziłam się z tym że nie mam męża. Jeszcze tylko potrzebuje czasu , tylko dla siebie. Niestety, już zaczęły się  wakacje. Szkoła i przedszkole zamknięte. Więc teraz od rana  będę z wnuczkami. Kocham je bardzo, one mnie też, ale jestem już znużona. Tym bardziej jak widze, że ich dziadek zamiast pomóc babci,  "używa życia". Mówi, że ma swoje sprawy.
Jak ja go nie cierpie!!!

1,292

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Sandro nie marnuj czasu, nie czekaj na decyzje ukochanego. Organizuj sobie życie , póki jesteś młoda. Zrób wszystko, co tylko można, aby się usamodzielnić. Nie licząc na ukochanego. On jak będzie chciał, to przyjdzie i Ci pomoże

1,293

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam serdecznie.Bardzo długo mnie nie było, gdy znajdę czas, napiszę ...dlaczego.Uważnie przeczytałam wszystkie posty.Niemal kazdy z nich, to materiał na przemyslenia.Jako kobiety mamy prawo do swojego zycia i przezycia w najlepszy dla nas sposób.Nikt nie powinien nas oceniać, gdyż tak naprawdę, to my wiemy ... jak jest.Mamy tylko jedno zycie i korzystajmy z niego najlepiej jak potrafimy.Jeśli uważamu, że dusimy się w naszym związku, to przerwijmy ten węzeł, by w ostatecznym rozrachunku nie żałować, iż zabrakło nam odwagi.
Ps.Przedłuzono mi rentę na kolene 3 lata.Orzeczniczka spojrzała na mnie tak , jakby były one ostatnie.Może mi się tak wydawało?

1,294

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Izo, a może zaszalej i daj coś sobie, tak raz, na przywitanie wakacji, na pożegnanie...Wymyśl pretekst.
Może Twoje dzieci będą miały jakąś niedzielę, gdy same zajmą się dziećmi a Ty idź gdziekolwiek. Nawet na ryby, byleby dla siebie.
Wiesz jak kobiety szaleją w Twoim wieku? (no dokładnie nie wiem ile masz lat, ale stawiam mniej więcej na tyle, ile ma  moja mama lub teściowa).
To zrozumiałe, że nie lubisz męża. I żyjesz z nim, patrzysz na niego, no i złe wspomnienia wracają.
Jednak tak sobie myślę, że jak zachoruje to pomożesz. Życzę Tobie i innym paniom, których mężowie nie szanują, by nigdy nie musiały borykać się z problemem czy podać mu przysłowiową szklankę wody. Bo to ludzkie, żeby pomagać w chorobie, ale trudne bardzo emocjonalnie, gdy ktoś nam pluje w twarz, a my dajemy z siebie wszystko.

Jakie plany macie na jutro? Ja zostaję z dziećmi, ale jak będzie pogoda, to będę robiła mrożonki z truskawek.

1,295 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-06-23 21:23:10)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)
Izydora napisał/a:

Sandro nie marnuj czasu, nie czekaj na decyzje ukochanego. Organizuj sobie życie , póki jesteś młoda. Zrób wszystko, co tylko można, aby się usamodzielnić. Nie licząc na ukochanego. On jak będzie chciał, to przyjdzie i Ci pomoże

Tak Izo, masz rację. Nie czekam na niego z założonymi rękoma. Owszem rozmawiamy, dzwonimy, piszemy listy, on pracuje, mieszkanie miało być gotowe na Wielkanoc, ale coś "właściciel" kamienicy nawala i roboty stoją.
Ukochany wyjechał jakiś czas temu, jak czasami przyjeżdża to mieszka u mamy swojej a jego nowe mieszkanie w gruzach.

W każdym razie chcę się usamodzielnić, tzn. mieć pracę, w której zarobię na siebie i dzieci i nie będę od nikogo zależna. Nie chcę by mnie z nim łączyła litość z Jego strony, nie chcę zależeć od mężczyzny. O dziwo mój mąż Go poznał i obydwaj mają "dobre" zdanie na swój temat (ale nie opowiem szczegółów).
Mąż nawet powiedział, że dobrze wybrałam, że nie czuje od Jego strony zagrożenia w opiece nad dziećmi.

To trudne, bo dzielą nas kilometry (sporo ponad 200)> Logiczne jest, że to nie to samo, że wyprowadzę się "na drugą stronę ulicy", ale rozpatruję też taką opcję, by szukać mieszkania w moim mieście, byśmy mogli wspólnie opiekować się dziećmi.

Lito witaj. jak znajdziesz czas, to się odezwij częściej. Może wątek ożyje.

Masz rację co do przerwania czegoś, w czym się męczymy. Jednak dzieci...

1,296 Ostatnio edytowany przez lita (2011-06-23 21:41:09)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Sandro dzieci też się męczą niezdrową atmosferą w domu.Lepiej by miały dobry kontakt z ojcem na odległość, niz patrzyły na ciagłą walkę miedzy rodzicami.Tak sądzę.

Edytuję:
Sandro ten wiersz znalazłam w necie.Jest aż do bólu prawdziwy.

Oddalamy się od siebie,
Bezgranicznie siebie pewni,
Niszcząc wszystko co za nami,
Dumni, gniewni.

Oddalamy się od siebie,
Tak zwyczajnie, bezrozumnie,
W złości szeptach zasłuchani
Głupio, dumnie.

Pośród tego co otacza
Nas bolesnym zapomnieniem,
Jak dwa światy w niemym filmie,
Słów milczeniem.

Plącząc ścieżki pokręcone,
Tak niedawno proste jeszcze,
Oddalamy się od siebie
Myśli deszczem.

Nienawykli do ustępstwa,
Gubiąc niegdyś ważne daty,
Oddalamy wciąż od siebie
Uczuć światy.

Zaślepieni niemą złością,
Tłokiem myśli chorych zżarci,
Rozmieniamy się na drobne
Tak uparci.

I zamknięci w swym uporze,
Obciążeni słów brzemieniem,
Rozrzucamy w morzu złudzeń
Serc kamienie.

Tak bezwolnie osadzeni
W niepamięci, jak w żałobie
Zatapiamy się w łez lustrze,
Każde w sobie.

1,297

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Lita witaj, miło,że o nas pamiętasz!. A jakie mogą być  konsekwencje, jeżeli to ostatnie trzy lata renty?
Teraz to ja wiem, co należało zrobić kiedyś. Ale już za późno. Szkoda, że wtedy nie było internetu.

Sandro takie wypady gdziekolwiek, nie planowane, czasami zaliczam. Ale mam większe wymagania od życia. I cały czas licze, że je zrealizuje. Bez wyrzutów sumienia. Po spełnieniu obowiązków babci. Czyli jak wnuczki będą na tyle dorosłe, że nie będę im już potrzebna.
Teraz to nawet lekcje z nimi odrabiam. Córka wychowuje je sama. Długo pracuje. Gdyby dziadek chciał pomóc, było by łatwiej.
Ale jak nie, to niech spada. Poradzimy sobie. Ale jak mam wybierać: iść do kina, a wnusie np. u sąsiadki, to rezygnuje z kina.

1,298

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Izydko (Qrde jakie ładne imię), nie mam wnuków, ale jednego jestem pewna, babcia będę od święta i moje dzieci maja to zapowiedziane i zakodowane od nastoletnich lat.Dziadkowie nie sa od wychowywania, lecz od kochania i rozpieszczania.

1,299 Ostatnio edytowany przez Izydora (2011-06-23 21:50:12)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Lito        Wiersz rzeczywiście adekwatny do naszych problemów.

Ja też tak planowałam, mówiłam głośno i wyraźnie, że na babcie to ja się nie nadaje.
I co???    Tak się porobiło u jednej córki, że została sama z dwójką dzieci.W wynajętym mieszkaniu, z kredytem, pracą gdzie musi być dyspozycyjna. Zniszczonym zdrowiem.
A wnuczki 5 i 12 lat, dzwonią codziennie, babciu przyjdź! Albo my przyjdziemy do Ciebie.!
Nie ma takiej siły, żeby odmówić.

Lito Ty też nie odmówiła byś.

Życie pisze takie scenariusze, że nie przewidzisz, jaki jest dla Ciebie.

1,300

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Gdybyście chciały pogadac, to podaję GG:36550335

Posty [ 1,236 do 1,300 z 24,171 ]

Strony Poprzednia 1 … 18 19 20 21 22 … 372 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024