Witam i pozdrawiam .
Nawet nie mam czasu Was poczytać a co dopiueo napisać parę słów .
Ale porą letnią tak mam .niestety . a może i stety ?????
1,171 2011-06-14 10:22:48
1,172 2011-06-14 11:25:32
Witam Niu7nie, moze i faktycznie stety, że nie masz czasu na komputer. Któż to widział kiedyś, żeby tak spędzać czas. Moja babcia pewnie by mnie ukatrupiła. Dwójka dzieci a ja tutaj...
Wiesz, jeśli chodzi o dom dziadków w M jak miłość to może i sam dom OK. Ale skąd ta Basia bierze tyle siły i pieniędzy, żeby utrzymać cały ten dom, trójkę wnucząt no i jeszcze rozdaje rodzinie. No ale może jest tak gospodarna, jak moja teściowa. Ta Basia ciągle robi, robi i na nic nie narzeka. Np. że synowa pojechała do W-wy a ona dzieci jej chowa. Prawdę mówiąc, to troszkę mnie irytuje taka wielkoduszność tej Basi, no ale może są takie kobiety.
Może to takie Twoje odbicie Elu?
dla mnie M jak miłość to serial, przy którym się nauczyłam relaksować. Jak miałam silne ataki paniki i do tego doszła depresja, biegunki i psychika mi siadała, to oglądałam ten serial. Robiłam tak, by moje dzieci już leżały, potrzebowałam odpoczynku, ciszy i wtapiałam się w ten film, żyłam jakby tam.
Tak na mnie kojąco działał, że nagrywałam sobie i oglądałam rano, albo oglądałam powtórki.
Ja nie zauważam wokół siebie tylu dobrych ludzi. Brakuje mi tej rodziny, takiej wspólnej siły. To ma mój mąż, troszkę mu zazdroszczę tego.
Moja mama jest dziwna. Pokłociła się z narzeczonym mojej siostry i "za karę" postawiła jej warunek, że jak się będzie z nim spotykać to musi się wyprowadzić. No i wtedy ja opieprzyłam moją mamę.
A drugi przypadek. Do mamy dzwoni koleżanka i mówi, że na grilla nie wyjdzie, bo syn i córka zostawili jej wnuki, bo chcą iść się zabawić.
No i wtedy odezwała się moja mama, że ma się nie godzić na pilnowanie dzieci "jak sobie narobili, to niech teraz pilnują sobie sami". Nakrzyczałam na moja mamę, że swoich wnuków nie pilnuje to niech chociaż innych nie buntuje. Młodzi muszą sobie gdzieś wyjść sam na sam, to pomaga małżeństwu.
A ostatnio posprzeczałam się z moim znajomym. Powiem o co chodzi. Ewidentnie było słychać jak u niego w bloku sąsiad bije żonę. Mówię do tego kolegi, że powinniśmy jakoś zareagować. On mi zabronił dzwonić na policję, twierdząc, że tam jest tak zawsze i nie wolno się wtrącać. Ja potem przepłakałam całą noc i następny dzień, bo przeżyłam tę sprawę osobiście. Pomyślałam tak - jakbym ja była za tymi drzwiami i bym nie miała ratunku? To co zrobią sąsiedzi? Zignorują. Ja zapukałam energicznie do tych drzwi i się uciszyło. Może tyran się speszył. Oczywiście ze znajomym się pokłóciłam. Ale mam to w nosie. wiem teraz jakim jest tchórzem. Bić się to by się bił jakby mu ktoś powiedział brzydkie słowo, ale w obronie kobiety eee...tam.
Wiem, że nie ludzie wolą się nie wtrącać. Ja jednak nie umiem takich rzeczy zostawić bez echa, bo tam mogę być kiedyś ja.
1,173 2011-06-14 17:23:03 Ostatnio edytowany przez f??????? (2011-06-14 17:23:49)
Sandro w M jak miłość dziadkowie muszą chyba mieć wysokie emerytury,
a zdrad tam też od jasnej ciasnej, co mnie przeraża, a zwłaszcza
Agnieszka, która tak zabójczo jest zakochana w żonatym
i w tym momencie trafia mnie szlag i się wcale nie relaksuję, a wiesz co..., bo z mojego
życiorysu wycięli ten wątek.
Odnośnie ingerencji w cudze małżeństwa, to ja mam swoje zdanie.
Często jest tak, że sie pokłócą, a na drugi dzień idą pod rękę na zakupy. albo spacer
a osoba postronna zostaje wrogiem.
Ostatnie, a może 3 dni temu, sąsiadka mnie posądziła, że zadzwoniłam na policję,
bo miała sprzeczkę z mężem, a on rzucał w nią czym popadnie.
Napisałam jej na NK, że nie jestem strażnikiem na klatce i nie stoję przy drzwiach,
a wiem, że zaraz po kłótni idą z dziećmi na spacer i weź się Sandro wtrąć,
to będa przeklinac na czym świat stoi, także nie zawsze jak słyszymy coś musimy reagować, bo kobieta
zdejmie z twarzy cierpienie i na ulicy bedzie sie uśmiechać, że wszystko jest ok.
Może nie mam racji, ale jakże często tak właśnie jest.
Jesteś Sandro bardzo wrażliwa, ale musisz sobie tłumaczyć, że świata nie zbawisz.
Nie pisze tu o znieczulicy, ale wybór ingerencji musi być przemyślany, aby nie zostać wrogiem.
Aha, moja sąsiadka mnie przeprosiła i zgoniła na kogoś innego z klatki, ale chyba
nie jest pewna do końca.
1,174 2011-06-14 18:54:07
Dobry wieczór ![]()
U mnie popadało - taka fajne ulewa.
Ale z rana poprałam trochę pościeli - tej od wilgoci i poschło i poprasowałam.
Jeśli chodzi o wtrącanie się - to fakt - nie raz można zostać wrogiem tych ludzi. Ale nie można mieć klapek na oczach.
Ja tez tak myślę, że te kobiety potem mają pretensje, bo przecież ich mężowie na nich to wymuszają. Może nie bezpośrednio, ale dają do zrozumienia.
Są różne kobiety. ja poszłam na policję po 1 razie, za co niektórzy mają pretensje, że po pierwsze to tylko raz a po drugie nie miałam aż takich mocnych siniaków, więc niepotrzebnie panikuję.
Zajrzę jeszcze.
1,175 2011-06-15 08:03:37
Przyszłam się przywitać, ale widzę, że tu cisza...
Ja się wyspałam, ostatnio chyba za długo śpię.
U mnie znów słońce, ale wiaterek zimny.
Siedzę w domu ![]()
1,176 2011-06-15 09:13:29
Sandro, dzień dobry.
Wczoraj się nie pożegnałam, bo jakoś tak wyszło.
Poszłam o 22 do łózka, obejrzałam Kubę Wojewódzkiego
i zasnęłam.
Dziś Sławek jedzie do sanatorium, to mu pomacham, aby
spędził ten czas przyjemnie.
U mnie skończyli moją połowę budynku ocieplać i patrzę na okna, że muszę
je przetrzeć z kurzu, ale tak mi sie nie che.
Piosenkę zostawię, na miły dzień.
http://www.youtube.com/watch?v=ZshCZndWmco
1,177 2011-06-15 09:45:52
Elu, chętnie bym wytarła te kurze, za odrobinę przyjemnego towarzystwa.
Zobaczysz jak teraz będzie ciepło, po tym remoncie.
My mamy dom bez fundamentów, więc zawsze było zimno. ja nogi to miała przemarznięte po sam tyłek. Tej zimy po ociepleniu nie zakładałam nawet dywanów i nie narzekałam na zimno.
1,178 2011-06-15 10:27:29
witam dyzurujące netki
1,179 2011-06-15 10:33:31
pisze nie ze swojego kompa , jestejm w formioe syna to czau troche mam .Nie to co jak jestem u siebie ????
Tu wypoczywam i odrabiam zaleglości komputerowo-pocztowe .;
Lato zawsze u mnie jest bardzo Gorące ' czasowo więc i moja bytnośc z wami jest tylko z doskoku ale oczywiście z ogromna przjemnościa choc na momemt wpadam .
Pozdrawima Was serdecznie - wypadłam z rytmu , nie wiem co sie dzieje u Was ?? tzn, w zyciu prywatnym i upłynie duzo czasu zanim polapie sie w aktualnych tematach .
POzdrawiam serdecznie
1,180 2011-06-15 12:44:56
Sandro, ni7nia, jestem.
Umyłam dwa okna, od strony remontowanej.
jejku, nie były zakurzone, a strasznie brudne.
Firany zawiesiłam świeże i mam troszke luzu.
Niu7nia, fajnie, że mimo braku czasu, zaglądasz.
Jest nas mało na wątku, ale sądzę, że jest kameralnie
i można ogarnąć wszystkie tematy.
Sandro, no ja wiem, że zimą będzie ciepło w domu, a latem niezbyt gorąco
przy takim ociepleniu, ale najgorsze chyba będą okresy przejściowe,
kiedy nie grzeją wcale. Zobaczy się, jak się dożyje hihihi
1,181 2011-06-15 16:14:51
Hej, ja dziś nadprogramowo nie zrobiłam nic. Nadal walczę z pościelą od wilgoci, coś jeszcze dziś doprałam i potem poprasuję.
Po obiedzie dostałam znów "doła". Zauważam to coraz częściej, gdy najem się do syta - czyli zwłaszcza po obiedzie. Bo za tym idą wyrzuty sumienia o nadwagę.
Mimo to nie mam motywacji, by wziąć się za dietę, gdyż jak do tej pory każda zakończyła się efektem jo-jo ![]()
Na diety nie mam kasy, nie jem smażonego, a kilogram przybrałam ![]()
WSZYSTKO NA NIE!!! A Waga dobiega 80-ciu kilogramów.
Tylko Niu7nia pewnie wie, jak się odchudzić i linię utrzymać...tak myślę ![]()
1,182 2011-06-15 18:33:24
1,183 2011-06-15 22:36:12
Dobry wieczór, Witam Cabanko ![]()
Widzę, że korzystasz z uroków lata i świętujesz razem ze swoimi mieszkańcami ![]()
Pozdrawiam wszystkie obecne i nieobecne na forum...
1,184 2011-06-16 08:53:24
Ponownie dzień dobry.
Dziewczyny wypadają mi włosy!! Zawsze miałam ich mało ale nigdy nie wypadały.
Farbowałam włosy kiedyś regularnie co miesiąc i było OK.
Teraz farbuje raz na kwartał i wypadają.
Zaczęłam używać szamponów zwykłych "familijnych", może to ta przyczyna?
1,185 2011-06-16 09:23:05
Hej, witam Was.
Cabanko byłam na zlocie żaglowców w Szczecinie, chyba 3 lata temu.
Tłumy były ba tej imprezie, że trudno było sie dopchać do oglądania.
Mam zdjęcia także, ale fajnie, że pokazałaś na wątku.
Sandro, kup sobie Bellisę na te włosy.
Nie mam dziś coś humoru, dlatego zmykam, aby Was nie zarazić.
jak mi przejdzie to wpadnę,
1,186 2011-06-16 09:49:09
Oj Elu, niepotrzebnie uciekłaś. Szkoda, ze nie masz humoru, pewnie tak się czujesz jak ja wczoraj. Elu, czy masz jakieś zwierzątko w domu? Może kot lub mały piesek by Ci pomógł, miałabyś swojego pupila.
Ja kiedyś byłam przeciwniczką zwierzątek, bo to trochę kłopot, gdy się chce wyjechać. Kolega jakiś czas temu namawiał mnie na rybki. Mówiłam - a co mi te rybki, ani pogłaskać, ani nic. On twierdził, że posiadanie akwarium działa kojąco. Ostatnio często o tym myślę, choć to dość droga impreza na początek. Ale te rybki są tak piękne...
A ostatnio słyszałam, że posiadanie np. kota zmniejsza cholesterol i obniża ciśnienie, więc pewnie kot się znajdzie w naszym domku, gdy zamieszkam z moim Ukochanym. Bo on biedak, mimo młodego wieku ma problem z nadciśnieniem.
1,187 2011-06-16 12:08:10
Sandro, ja mam suczkę w domu, 8 lat.
Wzięliśmy psinkę uratowaliśmy, ale przyszła do
nas po wielkiej traumie i boi się bardzo obcych ludzi.
Jest tak wierna i pilnuje domu, że nie muszę zamykać drzwi na zamek, bo nikogo
obcego nie wpuści.
Także na towarzystwo nie narzekam, bo jesteśmy obie domatorkami.
Humor mi sie poprawia, także bardziej rozmowna będę.
Sandro, jak ja Ci zazdroszczę tego morza. Poszłabym sobie brzegiem morza.
U mnie jest w środku miasta jezioro i ścieżka spacerowa, ale ja jakoś
nie lubię tutaj gdzie mieszkam spacerów.
Ostatnio się złapałam na tym, że w ogóle nigdy nie polubiłam
swojego miasta, gdzie tak długo żyje.
Jest to dziwne, ale tyle mnie zła tu spotkało, że nie lubię i już.
Nad morzem zawsze czuję się świetnie, bo jestem tam taka wolna
i lekka.
Rybki miałam, jak były w domu córki, apotem akwarium pojechało
do córki do Szczecina.
Nie znam się na rybkach, ale trzeba trochę wiedzy, żeby je pielęgnować.
Nie wszystkie się znoszą i trzeba wiedzieć jakie moga razem mieszkać.:)
1,188 2011-06-16 12:24:44
Witam Gwiazdeczki!
Sandra jest taki specyfik na włosy : olej z korzenia łopianu.
Poleciła go koleżanka z innego forum.
Zamówiłam na Allegro i jutro prawdopodobnie już do mnie dotrze.
Z tego, co pisze Ona i inne dziewczyny, które go wcześnie zakupiły, to REWELACJA.
Nie tylko na włosy, ale i na skórę.
Ponoć buźka rano, po posmarowaniu nim przed spaniem, jest gładka jak pupka niemowlęcia.
Na dziś: "uśmiechnij się do dnia, a on uśmiechnie się do Ciebie".
Lecę:
1,189 2011-06-16 12:27:02
Elu, wiem, jak Ci ciężko mieszkać tam, gdzie mieszkasz. Nie lubisz tego miejsca z wiadomych powodów.
Niestety nie możemy chodzić na spacery, bo mieszkamy od siebie daleko.
Ja też nie lubię tego miejsca, chociaż czasami, gdy jestem sama łapię się na tym, że jest mi fajnie, bo jestem w bliskim kontakcie z przyrodą.
1,190 2011-06-16 14:43:21 Ostatnio edytowany przez Daria05 (2011-06-16 15:08:27)
Cześć !!!!! Już jestem od 3 dni ,ale nie w humorze i nawet pisać mi się nie chce. Wam widzę też?
Wróciłyśmy bo mój stareńki golfik nam psikusa zrobił i nie chciał jeść gazu tylko benzynę a ta droga jak nie wiem co i trzeba było wracać do domciu szybko. Nawet morza nie widziałyśmy ale po drodze trochę było.....
Idę bo nie chce mi się pisać, jeszcze mnie wszystko wkurza.
Deszcz u mnie kropić zaczał i chyba zagrzmiało. Może i pogoda tak dziwnie na mnie wpływa....
Myślałam ,że cos ze mną nie tak ,ale widzę ,że nie tylko ja nie lubię miejsca w którym mieszkam od urodzenia moich dzieci.Tęsknię natomiast rozpaczliwie za miastem gdzie się wychowałam i wykształciłam. Ależ to boli.........
Dzisiaj mój 77 dzień bez papierosa !!!!!!!!!!!!!! Niestety + 5 kg !!!!!! Szukam diety na gwałt !!!!!
1,191 2011-06-16 16:14:36 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-06-16 16:23:37)
Witaj Dario. Te koszty uderzają w nas wszystkich, ale szkoda nerwów na coś, na co nie mamy wpływu. Szkoda, że tak to jest, że biednemu zawsze wiatr w oczy wieje.
Kurcze Dario, a musiałaś wracać, nie dało się gdzieś pozwiedzać bez objeżdżania. Nie byłaś nad morzem...to smutne.
Piszesz, ze przytyłaś...Ja mam nadwagę i to bardzo dużą - praktycznie wchodzę już chyba w otyłość. tez czegoś szukam, ale dietki drogie
Jednak będę szukać do skutku.
Zdenerwowała mnie tez przed chwilą teściowa. Przyniosłam zdjęcia legitymacyjne dla mojego dziecka. Cztery sztuki, by miał do szkoły bo od września będzie pierwszoklasistą. Synek chciał się tymi zdjęciami pochwalić i poszedł pokazać babci. Ja wchodzę tam, a ona w brudnych rękach od obierania truskawek wzięła nożyczki i te zdjęcia zaczęła wycinać. Ubrudziła zdjęcia, ozdobne opakowanie do tego. To wszystko z lisiej chciwości, bo chciała to zrobić w tajemnicy przede mną. Ja weszłam, powiedziałam, że najpierw muszę dać do szkoły (po to były robione), a jak coś zostanie to dla rodziców (ja tez bym chciała mieć - chyba logiczne), a dopiero potem dalej możemy dzielić.
Owszem, moglibyśmy zrobić odbitki, ale nie dostaliśmy kliszy.
Wkurzyło to mnie, bo na bezczelnego sobie wzięła i do tego ubrudziła. Mało tego, powiedziała, że mój mąż jej obiecał, że jej da. Szkoda, ze w tych obietnicach nie uwzględnili mojego zdania. Znów poczułam, że tu rządzi On i Mama Jego. patologia. Ustalają miedzy sobą...ale jednak okazało się, że...
Zadzwoniłam do męża, czy wie ile potrzeba do szkoły (jeszcze NIE), i czy mamie obiecał, bo mama tak twierdzi. Powiedział, że nie obiecywał nic nikomu, nic nie wie na ten temat, by z mama o tym rozmawiał.
Bezczelna kłamczucha. Powiedziałam jej to w oczy, już mam dość milczenia. Czuję, że te wszystkie kłótnie do tej pory i "dziwne" zachowanie mojego męża wobec mnie od początku małżeństwa, to przez jej intrygi, o których nie miałam czasami pojęcia.
Wiem, ze to dla was może błahy powód, ale znów mi pokazano, że moje zdanie się nie liczy w tym domu, w tej rodzinie.
1,192 2011-06-16 17:36:47 Ostatnio edytowany przez Daria05 (2011-06-16 19:59:41)
Sandro ............... nawet nie dojechałyśmy do morza hi hi !!!! Ostatni etap to był Grudziądz. Ale piękne miasto . Dużo zwiedziłyśmy oczywiście i w drodze powrotnej też.Trudno ,nad morze pojedziemy w przyszłym roku. Muszę sprawić sobie nowszy samochód. Ten to jednak juz złom i gaz dużo poprzepalał ,ale zwrócił się dziesięciokrotnie, na pewno......
Ależ masz rodzinkę, tylko współczuć!!!!! Moja też była podobna,ale ja ustawiłam do pionu co niektórych.Dużo zdrowia i nerwów mnie to kosztowało, a dzisiaj zadaję sobie pytanie czy warto było ????
Teraz już pożegnam się z Wami .Trochę mam spraw domowych jeszcze do wykonania. Zostawiam Wam morze i link do pośmiania się.
http://downloads.raileurope.com/holidayCard/06_christmas_card.html
na samym dole trzeba kliknąć i rozwinie się menu w kilku językach
Wpadłam jeszcze ale nikogo nie było. No cóż....... Chyba ten wątek nie ma szczęścia czy co? Czytałam kilka wątków i 50 + mi się podoba,ale tam to bym się pogubiła,chociaż panie bardzo miłe chyba.Dużo różnych spraw poruszają i już też długo tam są.
Tak jak u nas to 3 czy 4 osoby to za mało trochę. Można z nudów umrzeć.
Sandra widzę ,że pisze na innych wątkach a tu malutko. No cóż......nic nie musimy i robimy to co chcemy .... Pozdrawiam wszystkie piszące na tym wątku netki.......
1,193 2011-06-16 21:32:14
Dario, masz rację, że jest nas tu mało, ale zaraz z nudów?
Poruszamy też ważne tematy i jak Ciebie nie było
z Sandrą sama zostałam.
Jestem dziś załamana hihihih. Moje ulubione seriale poszły na 3 miesięczny
urlop. Co ja będę teraz oglądała hihihi.
Wciągnęłam się w niektóre, czego nigdy nie robiłam, ale to chyba jest taką formą
spędzenia wolnego czasu.
Sandro, Twoja treściowa jest bardzo toksyczna, tak jak moja.
Unikam jej jak ognia, bo mam zawsze doła po spotkaniu z nią.
Kocha opowiadać o chorobach, a ja unikam z kolei lekarzy.
Ona od zawsze na coś chorowała, ale jej namiętne opowieści
potrafią każdego powalić, no chyba, że ten ktoś też lubi opowiadać
o chorobach. Ale to tylko wyrywek z jej toksycznego charakteru.
Idę zaraz do łóżka i dlatego mówię Wam dobranoc.
1,194 2011-06-16 22:11:41
Sandro Nic nie zrozumiałam. Co zaczęła wycinać? Dlaczego Tobie się to nie podobało?.
Przyznaje, że jak czytam Twoje posty, to niewiele rozumiem. Nie chcę pytać za każdym razem ,bo widze, że czujesz się urażona gdy pytanie jest ....nie po Twojej myśli. Zaraz żałujesz, że o czymś opowiedziałaś.
Jesteś na forum , opowiadasz o sobie, ale nie chcesz przyjąć żadnej krytyki. Mamy pisać tylko to co chcesz usłyszeć bo inaczej się obrażasz. Teraz też pewnie się obrazisz. Ale co mi tam! Pisze dla TWOJEGO DOBRA! Jeżeli tego nie rozumiesz , to Twoja strata.
Zauważyłam, że niektóre osoby, które tu weszły i zaczęły Cię krytykować , po Twojej odpowiedzi odeszły i nie wracają. Ja też mam wiele zastrzeżeń do Twojego postępowania, ale wiem, że krytyki to Ty napewno nie przyjmniesz. Wiem jakie mogą być konsekwencje
tego co pisze. Uważam, że mogę sobie na to pozwolić z racji mojego wieku i doświadczenia.
Sandro, jeżeli oczekujesz naprawde pomocy, a nie tylko wygadania się i aprobacji z naszej strony to nie obrażaj się na krytyke lub niewygodne pytania. Masz niezrozumiałą sytuacje rodzinną, ale dla mnie Twoje zachowania w tej sytuacji też są niezrozumiałe.
Wysyłasz sprzeczne sygnały.
1,195 2011-06-16 22:15:36 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-06-16 22:20:07)
Dobry wieczór, ja uszykowałam dzieci do przedszkola na jutro, sama się wymyłam, poprasowałam pościel...(jeszcze garstka została).
Dario, masz rację, inne wątki kipią. Jednak chyba nie umiałabym się wkręcić do innych Netkafejek. Udzielam się na innych wątkach, bo tam sa różne sprawy.
A tu...pomarudzę troszkę, ale obawiam się, że w końcu was to zacznie wkurzać, że tylko narzekam a nic nie robię...(bo tu się nie da hop-siup
)
Jakoś mało nas jest - faktycznie. Każda o innej porze tu zagląda. Ja mam najwięcej czasu albo rano (jeśli nie pracuję), albo tak po 21, czasami po 22.
Jednak to ja i tak jestem największą gadułą, no ale do kogo mam gadać?
Elu, moja teściowa jest toksyczna. Ja już się zastanawiałam nawet dzisiaj, czy ja źle nie zareagowałam. No, ale uważam, że w normalnej rodzinie to się mówi "słuchaj, chciałabym zdjęcie", lub też ja sama bym jej dała. To są jego pierwsze takie "poważne" zdjęcia.
Jak robię zdjęcia to zawsze jadę, to do kuzynki, to do mamy i pokazuję. Do teściowej zawsze szłam pierwsza, ale ona nabrała zawsze tych zdjęć (te najlepsze) i nigdy nie zdążyłam nawet pokazać mamie swojej. Mojej mamie zostawały te "odpady". Ona należy do takich zachłannych osób (naprawdę i pod każdym względem). U nas pod sklepem właścicielka swego czasu wyrzuciła do śmietnika stary towar, typu zupki chińskie. Oczywiście kto to przytachał do domu??
No przecież nie ja. najgorsze jest to, że potem częstuje tym m.in. moje dzieci.
Kobieta sama mieszka, ma emeryturę, do tego pracuje, więc spokojnie by żyła. Dwa razy w tygodniu leci na rynek i takie torby z jedzeniem tacha, że my taką jedna w 4 osoby mamy. Nawet jak wróci o 5 rano z nocki to tez leci. A w soboty jeszcze leci na giełdę i znów coś tacha. Naznosi tego żarcia a potem to gnije.
Kiedyś od znajomych ze sklepu wzięła dwa różne buty, bo za darmo. Jeden miał gładki obcas, a drugi w prążki. Do tego jeden z tych butów miał rozmiar 36, drugi 37. Ona nosi 38, no ale skoro były darmo to się zmieściła. (jak czasami opowiadam komuś, to pokładają się ze śmiechu i łzy ocierają).
Kiedyś zrobiła kotleciki z "padliny" którą pies jakiś przytachał na podwórko. Nie wsomnę o grzybkach rosnących dziko pod drzewkiem, które to są "pyszne" z jajecznicą.
A było też tak, że gdzieś na drodze znalazła zdechłego zająca. Malutkiego. Zawinęła go w worek i przyniosła pokazać moim dzieciom. Dzieci do dziś przeżywają, że malutki zwierzaczek umarł. Już sama nie wiem czy dobrze czy źle, ale po co im było oglądać zdechłe zwierzę?
Żal. pl
Dodam tylko, że to normalna kobieta, oczytana, radosna, w miarę czysta i elegancka (o ile nie podwija podartych rajstop pod stopy).
1,196 2011-06-16 22:34:00
Sandro, uważam, że Twoja teściowa u której mieszkasz z dziećmi...miała prawo otrzymać zdjęcia wnuka w pierwszej kolejności , nawet jeżeli by zabrakło do szkoły. Zawsze można dorobić. Czyję się zażenowana tą sytuacją. Babcia, żeby mieć zdjęcie wnuka musi to robić ukradkiem, prawie "ukraść" bo pewnie czuła,że Ty jej go nie dasz. O co masz do niej pretensje, dziewczyno, pomyśl troszke.
1,197 2011-06-16 22:40:01 Ostatnio edytowany przez Izydora (2011-06-16 23:26:10)
Sandro, minęłyśmy się z postami. Wróć na góre.
Dodam jeszcze, że zachowania teściowej może i są dziwne, ale nie oceniaj, bo ty też nie lubisz być oceniana. Teściowej może się nie podobać u Ciebie też pare rzeczy. KAŻDY MA PRAWO DO WŁASNEGO Życia.
Znając sytuacje i zwyczaje teściowej, powinnaś od razu robić więcej odbitek. Nie było by problemu.
Twoja sytuacja jest taka: mieszkasz u teściowej z dziećmi, nie pracujesz więc nie zarabiasz ani na siebie ani na dzieci. Zdradzasz męża,
a On Ciebie nie zdradza. Jego zachowania nadają się do leczenia...być może przez seksuologa ale powinnaś mu w tym pomóc. Takie są zwyczaje w małżeństwach. Piszesz, że Cię pobił...ale nie piszesz za co??? Nie płacisz za światło, wode, czynsz itp.
Podaj choć pare przykładów, za co mają Cię szanować, oprócz tego że masz dzieci. Przecież o utrzymanie dzieci ają dbać oboje rodzice.
Dzieci chodzą do przedszkola, a Ty co robisz?? teściowa to widzi i pewnie się z tym nie zgadza.
Weź się za jakąś robote, albo zmuś swojego kochanka, żeby się wami zajął ,tak jak powinien. Jego zachowanie tłumaczysz i rozumiesz a zachowanie męża że wydziela Ci pieniądze...nie rozumiesz. Problem jest chyba w tobie.
1,198 2011-06-16 23:03:45 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-06-16 23:50:58)
Przeczytałam Izo co napisałaś. To jest Twoje zdanie. Nie mam się za co obrażać.
Ja swoją teściowa znam lepiej.
Z osobami z tego topiku piszę prywatnie, więc nie widzę problemu.
Teściowa nie jest Guru by mieć pierwszeństwo do czegokolwiek. Dzieci maja jeszcze babcię i prababcię, którym nie dane jest obejrzeć zdjęcia, bo tesciowa wszystko weźmie pierwsza.
Po to ma buzię by rozmawiać (do południa siedziała ze mną na kawie) i spytać (skoro może spytać mnie ile mam pieniędzy na koncie, to może też spytać o zdjęcie).
Ale nie ma prawa "ukraść".
Dziewczyny, ja nie piszę, byście mi dawały rady - kto chce to daje.
Jednak zamiast krytyki wolałabym usłyszeć jak mam rozmawiać z teściową, czego ona może oczekiwać.
Dodam, że próbowałam z nią rozmawiać, by dala mi prawo do decydowania o dzieciach. Na dwa dni pomogło, potem od nowa. ja stawiam na stół pomidorową, ona kapuśniak obok (mamy osobne kuchnie i osobne gospodarstwa).
Nie poskutkowała spokojna rozmowa, nie poskutkowały łzy więc zaczęłam mówić głośno, że czegoś sobie nie zyczę.
Izo, czy nie denerwowałoby Cię gdybyś po powrocie spod prysznica zastała swoje dzieci przebrane w inne rzeczy, a Twoje ubranka rzucone w kąt? Dzieci były przeze mnie ubrane 10 minut wcześniej.
A zresztą kogo to obchodzi.
Są osoby, z którymi się dogaduję i jest OK.
1,199 2011-06-16 23:37:39 Ostatnio edytowany przez Izydora (2011-06-16 23:41:19)
Sandro Jeżeli nie zrozumiesz ,że jesteś na łasce teściowej i męża, z własnej woli, bo nikt Cie nie zmusza, żebyś tam siedziała, to nigdy nie będzie dobrze. Nie mogę pisać inaczej bo to jest fakt. Nie pracujesz nie płacisz za nic. W takim układzie teściowa powinna być na pierwszy miejscu, bo to jej się należy. Przecież mogą Cię wyrzucić z domu /np.za konfliktowość/ i wtedy sąd odbierze Ci dzieci bo nie będziesz w stanie ich utrzymać. Poza tym, zdrada jest po Twojej stronie i nikt nie będzie patrzył z jakiego powodu.
Dziewczyno...przejrzyj na oczy i zacznij się z nimi dogadywać! Dla własnego dobra.
W obliczu takich problemów jakie Ty masz...czy ta sarna, nie wiadomo z kąd ma jakieś znaczenie? To są pierdoły nie warte uwagi.
Nie masz większych zmartwień?.
1,200 2011-06-16 23:59:09 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-06-16 23:59:44)
Izydoro, na łasce nie jestem. Wypraszam sobie takie słowa z Twojej strony. Jeszcze tego brakowało bym się czuła na łasce.
Nawet jeśli to przecież mieszkam "u katolików" największych w tej parafii.
To nie czasy pańszczyźniane. Ja się z nimi nie kłócę, nie robię awantur.
Poszłam i powiedziałam, ze dziś tych zdjęć nie może dostać, że dostanie jak otrzymam od fotografa i tyle. Z mężem też się nie kłócę.
nie wiem skąd to wzięłaś. u na nie ma darcia"gęby".
Wiesz Izo, ja pracowałam cale życie i to ja utrzymywałam męża.
Dopiero od września straciłam po raz pierwszy pracę, bo miała siniaki a pracowałam na stanowisku "reprezentacyjnym", a odmówiłam wzięcia zwolnienia lekarskiego.
Nie widziałam, żeby kogoś wyrzucili z domu za konfliktowość HA HA HA
poza moją teściowa nie mam z nikim konfliktów. No może z Tobą.
1,201 2011-06-17 00:14:06
Izo, a jeśli chodzi o sarnę tudzież dzika, owszem ma to bardzo duże dla mnie znaczenie co jedzą moje dzieci. To jest padlina. Dzieci są dla mnie najważniejsze i bardzo o nie dbam.
Każda normalna matka zwraca uwagę co jedzą jej dzieci.
Ja prze zepsuty rosół mojej teściowej kiedy prawie straciłam ciąże. tak wymiotowałam, tak mnie zrywało. I to nie jest mój wymysł tylko słowa lekarza. Zatrułam się tym rosołem. I może tobie to się wydawać dziwne. ale to ja tu zyję i ja wiem jak jest.
Do siebie mam też szacunek i nie uważam się że mam kochanka. ten czlowiek otworzył mi oczy na to, jak jestem traktowana. Ja myślałam, że jak bije raz na jakiś czas, to OK.
1,202 2011-06-17 00:36:52
Usnąć nie mogę i tak latam po necie i tu zawitałam. Napisałam dużego posta i mi wcięło. Już nie napiszę dzisiaj.....
Witaj Izydoro ,już miałam się o Ciebie zapytac . Długo Cię nie było.... Mnie to wiadomo bo wyjechana byłam hi hi.....
Sandro ..........dużo postów Twoich przeczytałam na innych wątkach zeby lepiej zrozumieć Twoją sytuację. Ale wszystko mi się plącze i już dałam spokój .
No to zmykam do łóżka może już usnę wreszcie Spokojnej nocki..........
1,203 2011-06-17 08:53:52
Dzień dobry Miłym Paniom ![]()
U mnie pada i dlatego wklejam fajny wierszyk.
"Człowiek ze złotym parasolem"
Żółtą drogą, zielonym polem
szedł raz człowiek pod parasolem
i uśmiechał się mimo słoty,
bo parasol był cały złoty,
coś mu śpiewał, bzykał jak mucha,
śmieszne bajki plótł mu do ucha...
I ten deszcz tak padał i padał,
a parasol gadał i gadał,
a ten człowiek mu odpowiadał.
I oboje byli weseli,
choć się wcale nie rozumieli,
bo ten człowiek gadał po polsku,
a parasol - po parasolsku...
1,204 2011-06-17 09:42:29
Dzień dobry dziewczyny.
Nie oceniam Ciebie Sandro, bo aby ocenić,
to trzeba pobyć w tym środowisku, w którym żyjesz.
Nigdy nie uda sie opisać sytuacji tak dokładnie, aby
do wszystkich dotarło o co w tym wszystkim chodzi.
Moja sytuacja dla wszystkich tez jest dziwna,
ale ja nie staram się opisać co i dlaczego, bo się
tego po prostu nie da. Jeden zrozumie tak,
drugi opak.
Mogę tylko napisać, że życzę Ci Sandro,
jak najszybszego rozwiązania tego chorego związku.
Iza pisze, że nie pracujesz i za nic nie płacisz, no może to jest i prawda,
ale w dzisiejszych czasach trudno jest znaleźć tą druga pracę.
Nie wiem czy Sandro szukasz pracy?
Gdybys pracowała i była trochę bardziej niezależna
od męża, miałabyś większą odwagę powiedzeć im - dość
znęcania sie na mnie.
Pozostaje Ci omijać swoją teściową, choć wiem, że to jest bardzo trudne,
bo żyjecie w jednym domu.
Chora sytuacja, chore relacje i trudno żyć jest w takim otoczeniu, niechętnych Tobie osób.
1,205 2011-06-17 09:53:37
Szukam pracy, oczywiste. Jednak ja pracowalam cale życie w 1 firmie i w zasadzie to się uważa jako małe doświadczenie (firma byłd prawie do końca państwowa, a tam wiadomo jakie zasady). Poitem rok w 1 firmie - też państwowej.
Pracodawcy uważają, że żyłam w "zamkniętym" kręgu i nie umiałabym się znaleźć w nowej rzeczywistości.
Elu, oglądalaś Na Wspólnej? Jak pokazali reklamówke co będzie po wakacjach - to się z wszystkiego chyba "wygadali".
1,206 2011-06-17 10:07:35
No tak, oglądałam i będzie się działo, ale chyba niepotrzebnie
szczegóły zdradzili.
Sandro odnośnie Twojej teściowej. Jak przeczytałam,
że przebiera Twoje dzieci pod nieobecność, to mi sie przypomniał
bardzo podobny styl u mojej teściowej.
pamiętam, jak moja starsza córka miała chyba z 5 lat i ja zapuściłam jej włosy,
bo ma bardzo gęste do dzisiaj.
Patrzę przez balkon na córkę, a tu idzie moja teściowa z nią, a moja córka
ma obcięte włosy, prawie na zapałkę.
Dlatego wiem, jak się czujesz, bo ja w tamtym momencie znieruchomiałam ze zdziwienia
i nie mogło do mnie dotrzeć jak można było postąpić w ten sposób.
Takich szopek z przebieraniem tez było sporo i dlatego rozumiem jaka masz teściową.
Moja wszystko załatwiała nie w cztery oczy, tylko robiła jak jej sie podobało
i dlatego moja najstarsza córka przecięła pępowinę ze swoją babcią, bo gdy dorosła, teściowa
za wszystko ją krytykowała i próbowała ulepić ją na swoją modłę.
Nawet na jej weselu kręciła głową, że jakiego to sobie wybrała męża,
że dziadek, a jej mąż by się w grobie przewrócił.
Moja teściowa najlepiej czuje się w środowisku zakonnic, ktore
za dobrym wychowaniem, jej przytakują. Innych koleżanek i znajomych nie ma,
bo kto chce słuchać rozmów tylko o chorobach.
Smutne to wszystko, ale ja też zerwałam z nią kontakty, jak sie
dowiedziałam, że poręczała kredyt kochance mojego męża, a jej syna.
Czara się przelała i już jej nie zapraszam na żadne święta. Ona dla mnie nie istnieje od tego momentu.
1,207 2011-06-17 10:55:21 Ostatnio edytowany przez Daria05 (2011-06-17 11:16:16)
Tak pisałaś o swojej teściowej Sandro !!!!!!Kobieta sama mieszka, ma emeryturę, do tego pracuje, więc spokojnie by żyła. Dwa razy w tygodniu leci na rynek i takie torby z jedzeniem tacha, że my taką jedna w 4 osoby mamy. Nawet jak wróci o 5 rano z nocki to tez leci. A w soboty jeszcze leci na giełdę i znów coś tacha.
Sandro ! czy Ci nie wstyd?????? Teściowa ma pracę a gdzie Twoja? I jak Ty szukasz tej pracy? U Was na wybrzeżu chyba nie ma z tym problemu a jeszcze teraz w okresie gdy zaczyna się sezon.
Tak zrozumiałam,że Ty szukasz pracy reprezentacyjnej?????? Sandro żyj w REALU !!!!! Teraz się bierze pracę jaka jest. W necie też jej nie znajdziesz. Pewnie się obrazisz na mnie ale ja piszę Ci życząc jak najlepiej i popieram w wypowiedziach Izydorę. Mam już swoje lata ,a Ty myślisz czasami jak mój syn. Często sam z sobą nie może dać sobie rady ale innym radzi ha ha !!!!!
Zmykam do realu bo obowiązki czekają,których i na emeryturze nie b raknie.
1,208 2011-06-17 12:11:47
Nie należy do mnie, aby bronić Sandry, bo Ona sama się obroni.
Sławek tak napisał
Witaj Elu , Swinoujscie zmienilo sie i to na dobre , jest super . Jutro o 19 bedzie wieczorek zapoznawczy.
Mam nadzieję, że spędzi tam miłe chwile.
My tu nie wiemy, jak nasza Sandra stoi ze zdrowiem i poszukiwanie pracy
może nie przynieść jej żadnych efektów.
Jeśli ma się tak małe doświadczenie zawodowe ukierunkowane, to jest z tym trudno.
Nie każdy widzi się na taśmie produkcyjnej, jesli pracowało się biurze,
ale to chyba sama Sandra potrafi nam napisać.
Dość ostre słowa tu napisałyście i ja nie potrafię ocenić,
skoro nie znam aż tak dobrze realiów w jakich zyje Sandra.
1,209 2011-06-17 13:21:43 Ostatnio edytowany przez Daria05 (2011-06-17 13:23:40)
Fioletto...........może i ostre słowa ,no nie wiem,ale takie stawiają do pionu !!!!!! Wiem ,bo sama miałam różne problemy z dziećmi i musiały się nauczyć życia. Też nie zawsze wszystko im wychodzi jakby chciały ,ale mamy jak mamy ......
Ja jestem zwolenniczką prosto w twarz mówić prawdę a nie owijać w bawełnę i słodzić. Życie to nie je bajka i trzeba dzisiaj przebojem. A z takim ble ble to pod most droga.
Pewnie niech się Sandra obroni ale czasami musi przełknać gorzką pigułkę.To dla jej dobra i ktoś musi jej oczy otworzyć. Jak znam życie to i kochanek jej nie ulży.Tylko sama musi wyjść z tego dołka i nie rozczulać się nad sobą. Tak naprawdę to nie wiem nadal czego Sandra pragnie najbardziej pomimo,że przeczytałam chyba jej wszystkie posty dosyć uważnie.
Burza się zbliża i ciemno się zrobiło więc trzeba chyba wyłączyć korki. Do wieczora........pewnie
1,210 2011-06-17 19:24:58 Ostatnio edytowany przez Daria05 (2011-06-17 19:29:32)
1,211 2011-06-17 20:01:14 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-06-17 20:09:31)
Do Darii - podziwiam Cie za Twoj upór, że też Ci sie chciało przeglądać moje życie.
Nie zrozumiesz mnie, bo nigdy nie byłaś na moim miejscu.
A z "Kochanka" jestem zadowolona. Choc o ile sie nie mylę, to kochanek jest od seksu. A Ty Dario byłaś moim materacem, ze wiesz, że z nim współżyję? Tu muszę Cię zdziwić...Niestety NIE. Łączą nas rozmowy i listy.
Nikt Was nie prosił o dobre rady.
Nie mam zamiaru się bronić, bo i przed KIM?
Owszem pracuję, ale na czarno -dorabiam sobie. A szukam pracy z ubezpieczeniem. I nie szukam pracy reprezentacyjnej, choć mam wyższe wykształcenie, które zdobyłam sama, bez taty, bez mamy i z wujkiem zboczeńcem, który mnie molestował. A lekcje odrabiałam na kolanie, jak już wszyscy pijani w domu zasnęli.
Także jestem z siebie dumna.
Dario, Izydoro. Nie wasz browar, nie wasze piwo.
1,212 2011-06-17 20:14:08
Witajcie Widzę Sandro ,że nic nie zrozumiałaś z tego co pisałam. Tak jak przewidywałam - najeżyłaś się i "wypraszasz sobie". Ja Cię nie oceniam bo nie mam takiego prawa, tylko zbieram do kupy fakty, żeby Ci je uświadomić. Bo przytakiwanie i współczucie wyrządza Ci krzywde. Utwierdza Cie w tym co robisz, że robisz dobrze...a tak nie jest!!
Jestem prawdopodobnie w wieku Twojej teściowej, też mam teściową, której nie znoszę,nie cierpie, nie lubie itp. Moja zawsze staje po stronie "synusia". Gdybym poprosiła ją , żeby porozmawiała z synem bo mnie bije...to rozmowa była by taka: synuś,nie bij jej bo jeszcze coś Ci się w ręke stanie. Nikomu nikt nie obiecywał, że będzie miał łatwe życie! ElTeż a przypomniała mi sytuacje w której prawie bym ją pobiła. Właśnie chodziło o obcięte włosy córki. Podpowiadała mi kilka razy, żeby obciąć włosy 4 letniej córce. Miałam
zamiar "chodować" je aż do komuni Sw. i nic więcej nie chciałam słyszeć w tym temacie. Aż tu patrze ..włosy obcięte, krótko.
Uważałam, że na złość mnie. Awantura w domu , na szczęście trafiła się nam osoba w rodzinie, taka co to nie sprzyja fałszywie, mówi co myśli, szczera, uczciwa, wszyscy się liczyli z jej zdaniem. Postanowiła wyjaśnić ten konflikt, wiedziała, że to co zrobiła teściowa nie było w porządku. Zebrała wszystkich do kupy, i jeszcze inne osoby z rodziny żeby było "obiektywnie". I co się okazało?
Teściowa codziennie zaprowadzała córeczke do przedszkola i często odbierała ją. Rano moja córcia i teściowa przeżywały horror z uczesaniem włosów. Dziecko nie lubiło być czesane i prawie dostawało histerii. I tak codziennie. Ja o tym byłam informowana przez teściową, ale "olałam to" sądząć, że napewno nie jest tak źle. Bo ja sobie z tym radze. Ale nie zauważyłam, że ja sobie radze w dni wolne, mamy dużo czasu, nie zawsze musi być uczesana itd. Pani w przedszkolu powiedziała, że córcia od pewnego czasu przychodzi radosna do przedszkola. Skończył się jej koszmar rannego czesania. Moja teściowa to wiedziała i zaryzykowała - wolała znosić moją nienawiść niż codzienny płacz dziecka. Do dzisiaj się tego wstydze, że nie usiadłam, nie porozmawiałam, nie wysłuchałam.
Teraz wiem,że teściowa może mnie nienawidzieć ale dzieciom nie zrobi krzywdy.
Sandro jakkolwiek nazwiesz tego Pana: przyjaciel, ukochany itp. to i tak dla reszty rodziny i nie tylko ,będzie to Twój kochanek z którym zdradzasz męża. On Cię "kupił" , słowami które chciałaś usłyszeć. Gdyby chciał związać z Tobą i Twoimi dziećmi przyszłość, to zachowywał by się inaczej. Za wszelką cene zabrał by Cię od męża.
Tak jak pisała Daria, teraz nad morzem o prace bardzo łatwo. Możesz być kelnerką, pomocą i czym tam jeszcze chcesz. Jeżeli tak jak przypuszcza Ela zdrowie Ci nie pozwala pracować, to załatw sobie rente. Ale nie siedź bezczynnie i nie narzekaj. Bo dajesz zły przykład dzieciom. Na szacunek i dobre traktowanie trzeba sobie zasłużyć. Jeżeli posiłki teściowej są złe dla Ciebie i dzieci, to idź do pracy, zarób pieniądze i sama gotuj. I zaproś teściową, zobaczysz jaką zrobi mine!
Na razie czepiasz się wszystkich wkoło Siebie, krytykujesz, jesteś niezadowolona ale ze swej strony niewiele dajesz!
1,213 2011-06-17 20:26:41 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-06-17 20:29:48)
Izydoro, nie jadam u teściowej, nie łączymy dochodów ani nic innego. Ja tylko się zastanawiam, po co jej tyle jedzenia. Zupełnie niepotrzebnie - moim zdaniem. Bo to się psuje a potem karmi tym moje dzieci. Nie dlatego, że nie mamy co jeść - tylko jak zwykła babcia - podkarmia. Wolę, kiedy daje im owoce.
Może masz rację, że krytycznie na wszystko patrzę, może to wina tego, że jestem taka pesymistka. Nawet nie wiesz jak bardzo chciałabym być pozytywnie nastawiona do życia.
Ów kochanek nie może mnie wziąć do siebie. Są naprawdę przeszkody o których pisać tutaj nie mogę. Mam klucze do jego domu. To raczej ja się zawzięłam, ze dopóki się nie rozwiodę, to się nie wyprowadzę. No ale oprócz tego są też inne sprawy które musimy "pozamiatać" by być razem. On mnie nie uwiódł - on naprawdę robi wszystko. To ja jestem uparta.
Jest mi przykro, że tak na mnie nakrzyczycie. Już wiem, że nie będę spała całą noc.
Pracuję, sprzątam na budowach, ale nie codziennie. Moja choroba to nie przyczyna do renty. Na tle nerwowym mam biegunki, które mnie zaskakują w każdym momencie i do tego robi mi się słabo. Nie pomagają żadne leki. Walczę z tym od dobrych 3 lat. Dlatego nie mogę podjąć pracy np. na stoisku z warzywami bo tam nie ma WC.
Wam łatwo mówić. Ja naprawdę nie umiem tego opanować. Chciałabym być przedsiębiorcza. Mam popisane CV, nikt mnie nie zaprasza na rozmowy, a jak zaprosi to nie wygrywam.
Nie sugeruj, że nie zasługuję na szacunek. Nie wiesz co się robi w mojej głowie.
Wiesz co to jest nerwica lękowa? Miałaś kiedyś ataki paniki? Wymiotowałaś na zawołanie? I żaden lekarz mi nie pomógł w 100%.
Może gdyby ktoś mnie dopingował, może mama, to byłoby mi łatwiej. Do tego jestem osobą, która wstydzi się prosić o pomoc. Chcę poprosić, a zatyka mnie w gardle i nic nie powiem.
1,214 2011-06-17 20:26:45
Elu Założyłaś fajny wątek. Zapisałam się tutaj dlatego, że nie było "tłoku". I nie mam zamiaru , wbrew pozorom go opuścić.
Ale miałaś pecha, bo na początku Sławek, a teraz Sandra. Wychodzi na to ,że Nas oszukiwała, domagała się współczucia, a tak naprawde miała nas "gdzieś".
Sandro , piszesz,że nie masz przed KIM się bronić, a miałaś przed KIM się wypłakiwać??? Po co to robiłaś? Miałaś niezły ubaw!
Twoje zachowanie...powinien zdiagnozować....odpowiedni lekarz!
1,215 2011-06-17 20:30:01
Oj, nie spodziewałam się takiej reakcji
na Sandrę.
Nie bronię nikogo i nie ganię.
Każdy wybiera sobie życie i ja tez tak zrobiłam.
Dla wielu, którzy mnie znają jestem dziwadłem,
bo żyję z facetem, który mnie tak bardzo zranił,
a wierzcie mi, że czasami tak właśnie musi być
i inaczej się nie da, dlatego nie oceniam nikogo,
a mogę podpowiedzieć tylko jak zrobić,
ale czy ja bym tak też zrobiła - oto jest pytanie.
Dla rozładowania sytuacji.
Izydoro, opisałaś ścięcie włosów u dziecka przez teściową.
Moja nie musiała rano czesać mojego dziecka, bo się
nigdy nie angażowała w prowadzenie córki do przedszkola.
Mało tego, kiedy chodziłam na nocną zmianę,
nigdy z dzieckiem nie została. Mogłam polegać tylko
na swojej mamie, bo mąż był w wojsku.
To co opisałam to były jej fanaberie, które sobie umyśliła
i spełniła. Trochę czasu minęło, kiedy córce urosły włosy,
które nosiła do 30 roku życia. Teraz lekko skróciła, bo tak jest wygodniej przy dziecku.
1,216 2011-06-17 20:31:04 Ostatnio edytowany przez Izydora (2011-06-17 20:41:43)
Sandro, ja już Tobie nie wierze
Elu Z tymi włosami, chciałam przekazać, jakie mogą być konsekwencje braku rozmów między ludźmi.
Teraz , zawsze, powtarzam jak mantre: usiądźmy, pogadajmy, wyjaśnijmy, najwyżej rozstaniemy się i nic z tego nie będzie.
Ale spróbujmy!
Najgorszym doradcą są "urażone ambicje", a Sandra ma ich bardzo dużo.
1,217 2011-06-17 20:35:24 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-06-17 20:38:57)
Izydoro, kogo oszukiwałam?
I prosze nie pisz o moim zachowaniu i o diagnozach... To jest moje zdrowie i to bardzo delikatna sprawa. Zbyt pochopnie oceniasz ludzi.
Skończyłaś medycynę?
Akurat Ciebie o diagnozę nie prosiłam.
Podejrzewam, ze masz synową podobna do mnie, że mnie tak ganisz.
Tutaj nie piszę wszystkiego, bo są sprawy o których pisac nie mogę, bądź nie chcę. Nia mam tekiego obowiązku, to nie SĄD
Nie musisz mi wierzyć, ja do Ciebie nie "płakałam".
1,218 2011-06-17 20:36:52 Ostatnio edytowany przez Daria05 (2011-06-17 20:47:19)
Sandro ....... na szczęście nie znamy się i nigdy nie poznamy. Niektóre osoby z tego właśnie powodu różne cuda świata wypisują w necie. Ja mam już ten wiek metrykalny i nie wierzę że to co piszesz to jest prawdą. Ja jestem osobą bardzo tolerancyjną,ale gdyby mi się trafiła taka synowa co to w wekendy wyjeżdza ...... nie chcę już pisać gdzie i ciągle ma do mnie pretensje to 5 minut by u mnie miejsca nie zagrzała.
W wogóle to przepraszam Cię ,że przeczytałam Twoje posty. Było to w dobrej wierze ,one są własnością publiczną i każdy może je czytać i Ci odpowiadać. Takie są zasady pisania na forum. Jeszcze raz przepraszam jeśli Cię w czyms uraziłam.
Czuję się się bardzo żle dzisiaj na tym wątku. Sandro już nie uwierzę żadnemu Twemu słowu,jeśli wogóle tu zostanę.
Fioletto ....ja też mam baaaaaaaaaaaaaaardzo wielki żal do męża i muszę z nim być,bo takie jest życie. Ale wcale nie jestem z tego powodu szcześliwa i staram się coraz więcej czasu przebywać poza domem. Tutaj jestem tylko aby wykonać pewne konieczne prace.
Oddalam się już do sypialni.Jestem zmęczona dzisiaj. Dobranoc i Pozdrawiam
1,219 2011-06-17 20:40:45
Dario, wyjeżdżam.
A co robi ten SYN? Bije żone? To ci dobra teściowa z Ciebie która toleruje mordobice.
1,220 2011-06-17 20:50:46
Sandro ....... na szczęście nie znamy się i nigdy nie poznamy.
Dam na mszę z tego powodu.
A ludzi oceniasz tak, że kłamią, po sobie. Stara Polska prawda.
1,221 2011-06-17 20:52:29
Sandro ..jeśli mam być szczera to myślę,że mąż Cię uderzył z powodu kochanka. A mój syn jest kawalerem jeszcze. Pisałam o tym na początku. Myślę,że syn by nie uderzył żony tylko odwiózłby do jej rodziców.
Sandro Szerokiej drogi !!!!! i Powodzenia !!!!!
1,222 2011-06-17 20:55:13
Dario Ta dyskusja z Sandrą, myśle,że jest poniżej Twojego poziomu. Odpuść! To nie dla Ciebie przeciwnik!
A chciałyśmy się z SAandrą zaprzyjaźnić Mamy nauczke! Na przyszłość!
Elu nie martw się. To nie Twoja wina. Chcesz dobrze dla każdego, ale tak się nie da.
1,223 2011-06-17 20:56:01
Niestety nie z powodu kochanka. To, że mnie uderzył działo się wczesniej kilka miesięcy. Dokładnie w kwietniu. a po kilku miesiącach poznałam Ukochanego. Niestety źle się domyślałaś.
1,224 2011-06-17 20:59:08
Daria Tak jak myślałam......piaskownica!
1,225 2011-06-17 21:02:16 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-06-17 21:26:33)
Wy kochanków nie macie, bo was nikt nie zechciał. Proste. A teraz trujcie się swoim jadem.
A co was to obchodzi kiedy mnie pobił, kiedy straciłam pracę? Nie macie ważneijszych spraw?
Przeanalizujcie lepiej swoje sumienie.
Kobieta cnotliwą jest wtedy i tylko wtedy, gdy nie ma czasu, miejsca ani mężczyzny, który by sie nią zajął.
TO WASZE ŻYCIE
A skoro ja z piaskownicy jestem, to jakim cudem Wy tak rozsądne kobiety dałyście się wciągnąć do tego byle czego.
1,226 2011-06-17 21:08:18 Ostatnio edytowany przez Izydora (2011-06-17 21:11:20)
Sandro Ty cały czas tak o nas myślałaś! Najlepiej zabierz swoje zabawki i idź do innej piaskownicy! To Twój poziom!
Elu współczuje, młot i kowadło!
Ale Ty dasz rade!
1,227 2011-06-17 21:10:00 Ostatnio edytowany przez Daria05 (2011-06-17 21:12:26)
Wiesz Izo, ja pracowałam cale życie i to ja utrzymywałam męża.
Dopiero od września straciłam po raz pierwszy pracę, bo miała siniaki a pracowałam na stanowisku "reprezentacyjnym", -tak pisałaś Sandro w poście do Izydory !!!!!
No to Sandro kiedy maż Cię pobił? Zdecyduje się , we wrześniu czy w kwietniu??????
Faktycznie dziecinnada. Może Ty wszystko Sandro zmyśliłaś i już się pogubiłaś? A tak chciałam zrozumiec Twoją sytuacje ale zawsze coś mi nie pasowało.
Izydoro ......masz rację. To nie mój poziom. Masakra !!!!!!
1,228 2011-06-17 21:13:52 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-06-17 21:23:00)
Elu tu nie mam nic do Ciebie. Przykre, że Iza i Daria oceniają mnie na podstawie częściowych informacji...i swoich domysłów.
Wysłałam Ci maila.
1,229 2011-06-17 21:20:32
Chyba wątek kaput.
A ja napisze inaczej.
Wierzę w nerwicę lekową Sandry.
Może mnie zganicie, ale gdy się ma ataki paniki,
to nic się w życiu nie układa, bo na niczym się nie można skupić.
Mysli się tylko o tym jak przetrwać tą cholerna chorobę.
Biega sie do lekarza i prosi o ratunek, a jak tabletki są nie trafione,
wpada się jeszcze głębiej, aż do momentu ustabilizowania w miare samopoczucia.
Ja też już jestem zmęczona ta dzisiejsza dyskusją i nie sądzę, aby Sandra
wymysliła cała ta historie, bo niby po jaką cholerę
miałaby się tak trudzić.
1,230 2011-06-17 21:25:04
Dziękuję Ci Elu. Masz rację, po co miałabym to robić.
Ciężko, że starsze panie tak się na mnie targnęły. Ja pierwsza nikogo tu nie obraziłam.
MŁOT...pozostawię bez komentarza
1,231 2011-06-17 21:25:44
Dario Ciesze się, że mamy takie samo zdanie. Że Sandra nas nie "nabrała" na swoje żale .
Ale ona zmieni nik, i zgłosi się do innego forum. Tak to już jest w tym necie. Trudno znaleźć szczerych ludzi A wydawało by się, że anonim0owość pomaga prawdziwym wyznaniom. Dlaczego Ona nas okłamywała? Co chciała zzyskać? Po co jej to??
Musi mieć silny charakter, żeby tak pogrywać w necie
1,232 2011-06-17 21:28:13
Izo, tak wszystko wymyśliłam. Mam z tego niezły ubaw, że taki ktoś jak Ty dal się w to wciągnąć.
Czy teraz zadowolona?
Dajcie mi spokój.
1,233 2011-06-17 21:51:02
Elu Nerwica lękowa ...nie upoważnia do pretensji do całego świata. A tym bardziej do mnie czy Darii. Z nerwicą lękową jestem na codzień,. Ma ją mój mąż. Leczył się w Klinice w Warszawie . Ale nie chcę pisać o tym, bo Sandra dobrze wie, że ma pomoc.
Dziewczyno!!! Sandro!! jeżeli chcesz pomocy , kobitek, takich jak MY, to .......tylko powiedz , poproś i ją masz.
Ale jeżeli chcesz się zabawić naszym kosztem.......odpuść!
1,234 2011-06-17 21:56:55 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-06-17 23:19:02)
Izo. Teraz poważnie. Ja się nie zabawiam i nie zabawiałam. Ja nie miałam zamiaru z nikogo kpić.
Te same uwagi można powiedziec delikatniej. Ale już nieważne.
Za dużo zostało powiedziane.
Moje małżeństwo nie zepsuło się w momencie pobicia...to narastało...
1,235 2011-06-17 22:10:30
Sandro....teraz poważnie ......jak jest naprawde???? Bo każde Twoje wyjaśnienie wymaga przeprosin!!!!
Jestem otwarta, nie wiem jak Daria Ale naprawde dobrze Ci życzymy!









