Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Strony Poprzednia 1 … 13 14 15 16 17 … 372 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 911 do 975 z 24,171 ]

911

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

witam
i wszystkiego dobrego dzisiejszym solenizantkom skladam
u mnie jeszcze nie pada chmurzy sie cieplo ptaki wydzieraja sie
ja skoro swit msze juz zaliczylam
dzis dalszy ciag swietowania,wczoraj chrzciny ,dzis imieniny
do herbatki kawki ciasto zostawie-figowiec
na zdrowie milego dnia pa

Zobacz podobne tematy :

912

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam, u mnie pada. Ale jest w miarę ciepło. Ludzie pod parasolami idą na spacer. Ja jestem sama z córką w domu. Rozmawiałam ze Sławkiem, przesyłam pozdrowienia smile

Zaczynam lekko dbać o dietę, skoro nie mam owoców, to przechodzę na jedzenie gotowane na wodzie lub pieczone. Bez oleju! To mi bardzo pomogło ostatnio, chociaż tęskniłam za schabowym.
Dziś zrobię rosół. Ale oczywiście chudy. Jak kiedyś gotowałam takie chude zupy to pierwszą wodę wylewałam.

Leno a co to ten figowiec? To ciasto jasne czy ciemne?

913

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Miałam wizytę córki i wnusi, Luizki.
Pogadałam sobie z maleńką, bo już takie 3,5 miesięczne maleństwo
jest bardzo kontaktowe.
Cieszę się, że tak fajnie się chowa maleńka, ponieważ pierwsze
dziecko, synka, moja córka straciła w ósmym miesiącu, a żył
tylko godzinę. Ta mała nadała mojej córce tyle blasku w oczach,
że aż miło na nowo na nią patrzeć.
Mój pierwszy wnuczek, miałby teraz 3 latka.

U mnie nie pada.
Leno witaj. Ja tez nie wiem co to ten figowiec, zdradź tajemnicę.

Także napisałam słów kilka do Sławka i prosił, aby Was pozdrowić.

914

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

W Beskidach  leje niemilosiernioe od wczesnych godzin porannych
                   Poczytałam zalerglości  i wiem ze prawie wszystkie z tego wątku jesteście z łnocy czyli bleżej morza .
                Nasze polkskie morze   kocham -  ma specyficzny zapach , klimat i szum -  nigdzie na świecie  podobnego  akwenu nie spotkałam .
mam SAME BARDZO MIŁE WSPOMNIENIA  I TE Z LAT MLODOŚCI I TE PÓZNIEJSZE .
uwielbiam spacery brzegiem morza , wtedy musze  byc sama  tylko z własnymi róznymi myslami ..
  W tym roku postanowiłam ze chociaz na parę dni "skoczę"   nad Bałtyk   ale w jakim miesiąću  jeszcze nie wiem .
Pierwotnie mial to byc maj  ale  teraz juz wiem ze to niemożliwe .
                 W Szczecinie byłam kilka razy  mam tam dalszą rodzine /wykladowcy na Politecjnice/.
mam zaprzyjaznioną koleżane  z lat mloodości  ktora tam  mieszka - a wcześniej w Świnoujsciu do ktorego rok rocznie jezdziłam z rodzicami. Ania jest stomatologiem i mamy ze soba kontakt  od 12 roku zycia .

915

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dario  zyczę wytrwalości  i dużo silknej woli .
                       Dasz radę - jestem przekonana .
Sandro -  jestes jaby ciut spokojniejsza prawda ????
                       co m,nie bardzo cieszy
Fioretto  czyliu jednym slowem Sławko ma .przechlapane 
                      na tym forum ????

za  niezapominajkę  dziękuję

916 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-05-15 19:09:07)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Jest wieczór, ale jasny:)
Ja spędziłam czas dziś praktycznie sama. jestem zadowolona, mam ochotę od jutra sprzątać. Z domu dziś wyszłam tylko na 15 minut - do sklepu...w zasadzie to pojechałam autem. Do lasu nie chodzę, bo się od kilku lat boję.
Kiedyś poszłam z wózkiem, schyliłam się po chrupki dla dzieci, podnoszę wzrok a nade mną stoi dziadem z kijem i mówi "fajnie tak samej w lesie?". Miałam wtedy śmierć w oczach no i co z dziećmi? Myślałam "facet zaraz mnie rąbnie tym kijem". Ale udałam, że się nie boję i zamiast iść w kierunku wyjścia z lasu to poszłam kawałek dalej. Wiedziałam, że jak będzie chciał to mnie zabije bez względu na to, w którą stronę będę szła. A dziadek zaczął opowiadać o tym, jak tu się fajnie mieszka, okazało się, że zna mnie z widzenia, a kij wziął bo mu tak łatwiej. ale strachu się najadłam. Tym bardziej, że kilka lat wcześniej napadnięto na mnie pod bankiem. Mieli jakąś broń i strzelali za siebie w moim kierunku. To już pojecie leku było większe.

Teraz wzięło mnie na opowiadania... Moja babcia opowiadała, jak uciekali w czasie wojny. Mieli wozy i na tych wozach "dobytek życia" . Wsiedli do pociągu. Załadowali ten dobytek. Pociąg miał ruszyć i nagle jedna z babci sióstr (najmłodsza) wyskoczyła z pociągu i "darła się wniebogłosy, że nigdzie nie wsiądzie i nie pojedzie". Pociąg zaczął ruszać a ona dalej tam stała i krzyczała. Ich tata wtedy wziął dzieci i żonę i wyskoczyli w ostatniej chwili, zanim pociąg się rozpędził. Dobytek został w pociągu. Kilkaset metrów dalej (może 200) w pociąg trafiła bomba. Widzieli to i się cieszyli, że ona nie wsiadła.
A rodzina mojego dziadka poumierała na tyfus. Dziadek opowiadał, jak rodzice byli w szpitalu (bo żywiciele, więc ktoś im zapewnił opiekę) a dzieci w domu. Jedna z sióstr zmarła na tyfus mając 14 lat w domu. dziadek sam jeden ją chował na cmentarzu, bo reszta była chora. Gdy ich mama wróciła ze szpitala, to przez pół roku wmawiali jej, ze ta córka wyjechała do ciotki gdzieś. Matka wierzyła. Oni nie chcieli jej martwić. Jak to trudno żyć z taką informacja, że zmarła siostra i ukrywać przed mamą... Ci ludzie byli naprawdę silni...Dziadek nie pamietał jak jego siosra miała na imię. Miał ich więcej, ale mylił imiona.
polecam film "Boże skrawki".

917

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Sandro  okropna ta Twoja historia

918

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Pozdrawiam wszystkie dziewczyny i Sławka też.
Nie było mnie kilka dni i  pewnie zapomniałyście już o mnie. Wybaczcie prosze. Zapomniałam o laptopku.
Był zjazd rodziny i pogrzeb. Dziewczyna miała 48 lat. Ja jeszcze nie mogę uwierzyć,że jej już nie ma.
Tak nagle.
Elu, jak mam rozumieć, że Twój pierwszy wnuczek ,"miałby teraz 3 latka?" Straciliście go? Jak?
Sorry, że wpadłam do Was z takim żałobnym tematem, ale teraz to są moje klimaty.
To napewno się zmieni. Elu, wklej jakiś wiersz, Twojej, chyba ulubionej, Wisławy Szymborskiej.

919

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Sandro, poczytałam i wiesz co? chciała bym, żeby moje córki miały tyle , samozaparcia,zaradności
i pogody ducha, co Ty masz!
Zobaczysz, będziesz jeszcze bardzo szczęśliwa i dzieci też.

920 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-05-15 20:18:39)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Izo Chciał nie chciał same komplementy... Dziękuję, nie przeczę tongue
Mi brakuje tylko chyba odwagi, choć za zaradną itp się nie uważam. Bardzo ostrożnie stąpam po ziemi, zanim coś zrobię, to przeanalizuję wszystkie negatywy. Czasami niepotrzebnie. Inne działają pochopnie i dawno maja takie problemy jak ja "pod dywanem" i w nosie. A ja...kapie się w tych problemach, jakby to było coś miłego.
Ale fajnie, że mnie tak postrzegasz, Izo... Przynajmniej na kimś zrobiłam dobre wrażenie smile


a tak na poważnie to chodzi o tę szwagierkę...co maiła wylew?

Psychiatra bada chorego
- Będę rysował Panu różne obrazki, a pan powie z czym się to panu kojarzy.
Psychiatra narysował kwadrat. Facet odpowiada "goła baba".
Ten narysował trójkąt - pacjent mówi "goła baba".
Poirytowany psychiatra narysował tez inne figury - pacjent miał wciąż jedno skojarzenie i jedna odpowiedź - "goła baba". Psychiatra wykorzystał już wszystkie możliwe figury, włączając w to bryły... Pacjent z umorem maniaka, bez mrugnięcia okiem odpowiada, ze kojarzy mu się tyulko "goła baba". W końcu psychiatra nie wytrzymał i mówi "panie weź się pan ogarnij, zacznij myśleć i mów pan szczerze co panu się kojarzy. Czemu pan ciągle odpowiada "goła baba" i "goła baba" pan jesteś zboczony!!!".
A pacjent na to "ja jestem zboczony?? Jaaaaa???? A kto mi te świństwa ciągle rysuje?".


Leno nie wymigasz się od przepisu na figowca. Ale taki dokładny poprosimy jak dla laika big_smile


Mam coś dla Was, mnie to bardzo wzruszyło - od kilku lat to oglądam. Całe życie...

http://www.milanos.pl/vid-2688-Ksenia-Simonowa-zwyciezczyni-ukrainskiego.html


zawsze się przy tym popłaczę, ale pozytywnie smile  Dobrze jest to obejrzeć do końca.
Do zobaczenia.

921

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

No to trzymamy kciuki za swoich faworytów  .  ja  czego zwyczaj  z Szpaka  i Gienka  .

922

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Tak jak mówiłam  ,że wpadne więc jestem  !!!!!!

Moi grilowicze już się rozjechali ,popili zdrowo  a dziewczyny za kierownicę. Ale już mam dość tych grilli i przewracania  skrzydełek i kiełbas i dogadzania. Powiedziałam do swego ,że nie będę już usługiwać ,ja mam też prawo do odpoczynku.  Na drugi raz wolę do lasu na wycieczkę rowerową sobie pojechać  .
Od razu sobie pomyślałam o Sandrze ,jak  jej fajnie,że może sobie rowerkiem nad morze pojechać. Ja to chyba bym tam co wieczór była .

Sandro      moi dziadkowie  i rodzice też kiedyś opowiadali mi takie scenki z wojny. Straszne to były czasy ale my też nie wiemy co nam szykują. Wojny to polityka  a polityka raczej ludziom nie służy.

Idę zaraz spać bo mówiąc  szczerze to jestem zmęczona.

Fioletko .......rozumiem  Twoją córkę doskonale. Niestety  2 razy tak miałam u siebie. Chłopczyk i dziewczynka.  To jest przykre.Najgorszy to moment gdy wszystkim przynoszą dzieci do karmienia a  twego dziecka nie ma. Teraz to może  w osobnych pokojach się leży bo kiedyś za komuny to wiecie jak było.

Smutne jakieś tematy dzisiaj zostały poruszone. Ale czas leczy rany , nie do końca ale na tyle aby można było życ. Zresztą człowiek wszystko przetrzyma.

Dobranoc Wam mówię i  kolorowych snów życzę  Pa Pa i bużki i do jutra...

923

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Przepraszam, że tak późno, ale siła wyższa, a to znaczy,
że byłam na kiełbaskach w lesie i zjadłam dwie nieduże,
ale były bardzo smaczne.
Łyknęłam powietrza i się położyłam, a potem X Faktor - emocje i tak zeszło.
Sandra pisze o dziadkach, a ja ich nigdy nie miałam.
Izydora smutna się pojawiła, ale takie to życie jest nieprzewidywalne.

Nie mogę się odnieść do wszystkich tematów, bo jest tego tak wiele.
Mogę napisać, że miałam dzisiaj jakąś chandrę, z którą ledwo sobie poradziłam.
Ciort wie, skąd się wzięła.

Dlatego też żegnam się na dzisiaj, bo jutro tez jest dzień jak mówiła Scarlett.

Sorry, że tak mało, ale padam.

924

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzień dobry smile
U mnie dziś słonko, byłam już na podwórku wywiesić pranie, bo w domu od soboty nie wyschło i jeszcze chwila a zaczęłyby brzydko pachnieć. Jednak jest wiatr.
Ja sobie wczoraj oglądałam też X-faktor, ale powiem szczerze, ze spośród waszych faworytów to wolałabym, żeby wygrał Gienek.
Ten Szpak, owszem bardzo ładny chłopak (ja bym takiego nie chciała na partnera, bo jest zbyt delikatny, wolę chłopa takiego prawdziwego), ma tez talent, ale chyba jest zbyt dumny z siebie. Zachowuje się, jakby był Michaelem Jacksonem. Nie posiada skromności. On i tak wybije się, bez wygranej.
Gienek za to jest bardzo skromny, aż za bardzo (pewnie sam nie wierzy, że to się dzieje). Myślę, że Gienka tez ktos wykreuje, bo tacy ludzie mają swoich fanów i ci będą im dopingować.

Podczas oglądania programu robiłam sobie paznokcie z białymi końcóweczkami. Średnio mi wyszło...i o dziwo lewa ręka wyszła lepiej niż prawa tongue

Teraz idę umyć głowę i nałożyć maseczkę na włosy. Potem zrobię śniadanie i usiądę w turbanie na głowie przed kompem, może ktoś ze mną pogada.

925

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzień dobry Sandro.
Masz rację z Gienkiem, że jest bardzo zakręcony, bo chyba sława
w mediach go przerasta, wszak to chłopak z ulicy.
Szpak mnie fascynuje, bo jest nietuzinkowy i nie przeszkadza mi jego gwiazdorzenie,
oby za bardzo nie popadł w maniery i jak piszesz we własną pułapkę.
Nikt nie pisze o Adzie Szulc, a też ma przecież talent, ale te dwie osobistości chyba
ją przesłaniają.
Program X Faktor, dobrze, że powstał, bo przynajmniej my, którzy lubią
programy muzyczne, możemy obserwować "Narodziny Gwiazdy".
Na Eurowizji daliśmy plamę i gdyby takiego Szpaka wysłali, to może
byśmy jakoś lepiej wypadli hihihi..
Kochane, budzę się. Kawa stoi na stoliku i czytam Was.

Może jakiś wiersz na wątek jednak.

Zapamiętać

Masz oczy, więc patrz.
Nie uroń ani listeczka z tego okrągłego świata,
ani jednej żyłki z jego delikatnego naskórka,

patrz i zapamiętaj:
to jest dąb, który nigdy nie opuści ziemi,
to jest gwiazda trzymająca twe sny na sznurku,

to jest dom, napuszony jak mądra sowa,
a to mama, wyjmująca gorące ziemniaki z garnka.


Julian Kornhauser

Wiersz jest o tym, że trzeba z uwagą patrzeć
na to co nas otacza i jak przyroda działa na nasze zmysły.
Ja tak to rozumiem hihihi.


Coś na rozbudzenie - przyjdę jeszcze.

http://wgrywacz.pl/images/719kawa_leje_si_.gif

926 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-05-16 09:53:12)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Ja zrozumiałam ten wiersz tak, że mamy się cieszyć z tego co posiadamy. Ze zdrowia i z otaczającego nas świata, z przyrody, z ludzi.

A to coś ode mnie:

*** Tak mało do szczęścia potrzeba: skrawek gwiezdnego nieba i słońca co dzień ozłoci, gdy rano otwierasz oczy. Kropelek rosy na trawie i śpiewu ptaków o świcie. Trzeba się jednak nauczyć patrzeć i kochać życie. ***

927

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam cieplutko  br u m nie bardzo zimno i pochmurno  i to ma byc polowa maja ?? najpię kniejszego miesiąca   w roku ???
                    Dziaj troche wrzłam, na luz  .......  zwonione tempo , pobolewa znowu ychawica ktora nie wyleczona w grudniu co ra sie  odzywa..
Nasi faworyci z XF  przeszli do kolejnego etapu - mam na mysli Szpaka i  Genka .
denerwowłam sie bardzo jak oglaszali wyniki  ......tak jak bym nie miała innych problemów  ?????

928

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Niu7nia, dbaj o siebie i się może dolecz.
U mnie słońca chwilowo także brak.
Czytałam, że w drugiej połowie maja, czekają nas upały, nawet do 30 stopni,
a więc z deszczu pod rynnę wpadniemy.
Nie lubię już takich temperatur, oj nie lubię.
Nie lubię poniedziałków też, bo mi dziś nic się nie klei.
Chyba dam se spokój i nie będę sztucznie napędzać się do roboty,
a jutro może wena wróci.
Nie mam tego wiele, ale nawet tego wiele mi się nie chce.
Jestem z pod znaku panny i byłam kiedyś perfekcjonistką,
a teraz mam wyrzuty sumienia, że mnie się nie chce.

Reszta dziewczyn wsiąkła gdzieś. Pewnie udały się do swoich prac.

Ja zrobiłam zdjęcia moich dziewczyn, gdy były małe
i przesłałam im na mejla, bo prosiły.
Kiedyś robiło się po jednym zdjęciu u fotografa i wszystko jest u mnie
w albumach, a więc chciały, abym się podzieliła hihih.

929

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witajcie Jest troche chłodno ale słonecznie. Wsiąde na rower i może pojade na działke.
Teraz jest u mnie wnusia, nie poszła do przedszkola, bo była dzisiaj u laryngologa -płukanie noska i uszu.
Ciągle ma katar. To z przedszkola.
Elu, na te kiełbaski w lesie i inne wyprawy, to jeździsz z mężem?
Ja od kilku lat unikam towarzystwa mojego męża, chociaż mieszkamy razem.
Sandro, ja też kibicuje Gienkowi. Chociaż już słychać o nim różne rzeczy. Nieśmiały to on nie powinien być, bo przecież już występował w "mam talent". Też zaszedł daleko. Więc w porównaniu z innymi ma więcej doświadczenia. Szpak jest fanatycznym gejem. To widać i słychać. Jeżeli wygra, to będę uważała ,że wreszcie jesteśmy narodem tolerancyjnym.

930

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witajcie dziewczynki!

Widzę, że X Factor wszechobecny.

Mnie podoba się Ada. Czasami mam ciarki jak śpiewa. Cuuudnie.

Izydora napisał/a:

Sandro, ja też kibicuje Gienkowi. Chociaż już słychać o nim różne rzeczy. Nieśmiały to on nie powinien być, bo przecież już występował w "mam talent". Też zaszedł daleko. Więc w porównaniu z innymi ma więcej doświadczenia. Szpak jest fanatycznym gejem. To widać i słychać. Jeżeli wygra, to będę uważała ,że wreszcie jesteśmy narodem tolerancyjnym.

Gienek ma kapitalny głos i to mnie w nim zachwyca, niemniej mam ciągle wrażenie, że jest naćpany.
Jakiś taki smętny i nie do końca obecny.

A Szpak to moim zdaniem nie gej, lecz transwestyta. Dusza kobiety w męskim ciele.
Oglądałam film o takim właśnie przypadku- "Piękny bokser". Kapitalny.
Super głos, jego interpretacje powalające.

To moja 3 finalistów.

931

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)
James napisał/a:

Elu, na te kiełbaski w lesie i inne wyprawy, to jeździsz z mężem?

No tak, bo ja nigdy nie miałam innego.
Zawsze się chłopów bałam, chociaż podchody były różne,
a potem trafiłam jak trafiłam.
Z mężczyznami mi nigdy nie było po drodze, po tym
co zrobił mi Ojciec w dzieciństwie, ale to długa historia.
Nie chodzi o molestowanie, o nie, ale jestem dzieckiem alkoholika
i stąd ta moja niechęć do tego gatunku.

Związałam się z jednym, któremu zaufałam, a on mnie, no wiecie,
Póki nie ma mowy o rozwodzie, to wsiadam i jadę, bo mi się do lasu chciało.

932

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Elu, nie miałam na myśli innego mężczyzny, tylko inne towarzystwo. Wiem jak jest trudno prowadzić życie towarzyskie w takiej sytuacji jak moja.Mamy wspólnych znajomych, którzy z czasem zorientowali się jak to u nas jest naprawdę. Na wszystkie zaproszenia dla nas, wspólne, to ja rezygnuje. Nie mogę z nim "bywać" razem, bo nie chcę słuchać jak kłamie, i udaje ,że wszystko jest ok.. Jemu to nie przeszkadza i korzysta z zaproszenia. Ja póki co ,zrezygnowałam z życia towarzyskiego, pomagam w wychowaniu wnuczek. On to wykorzystuje, bo wie, że z mojej strony żadna zdrada mu nie grozi.
I muszę patrzeć ,jak co jakiś czas ma inną.
Elu , widze, że dużo nas łączy. Ja też mam cukrzyce, kłopoty z mężem, ojciec może nie alkoholik,ale notoryczny, awanturujący się pijak, który bił dzieci i żone. Nawet szukałam klubu DDA, ale zrezygnowałam.Wiem jakie jest życie takiego dorosłego dziecka.

933

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Izydoro, a ja mam w d... jak on jest ze mną to tez kłamie,
ale ja wszystko demaskuję i mówię mu wprost - kłamiesz!!!
On się wścieka, że ma taka mądrą żonę, bo kiedyś to ja ślepa byłam
i do ostatniego słowa wierzyłam, a teraz walę prosto
w oczy.
Jadę z nim, a co mi tam. Niech te jego baby widzą, jaki z niego kochanek jest,
że wozi drzewo do lasu, ale wozi i nie ma siły nie wozić.
Ja stałam sie bezczelna i tyle. Życie mnie nauczyło.

Popełniłam wiersz i jest w nim prawda i fałsz.
Kochanek i tyran
 

Nie do wiary proszę pana,
Że pan przeżył ze mną tyle lat.
Był pan dla mnie i kochankiem
I traktował mnie jak kat.

Teraz jestem proszę pana
O te lata już mądrzejsza
I nie zrobi mi pan nic,
Bo i tu i tam, jestem krąglejsza,
A wiec sił nie brak mi.

Pamięta pan, jak kwiaty mi rwał,
I wierszem do mnie melodyjnie gadał,
A ja, jak ta owieczka za panem szłam,
Bo ubzdurałam sobie, że pan kocha mnie.

Mijały lata, mijały dni,
A ja wciąż kocham, bo tylko ja i ty.
Niech tak pozostanie proszę pana,
Bo ja jestem wciąż zakochana.

934 Ostatnio edytowany przez Izydora (2011-05-16 20:35:59)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Elu, Ty naprawdę jeszcze go kochasz??? Wiersz całkiem dobrze oddaje "te emocje". Jesteś romantyczką. I nadal kochasz! Jak Ty musisz cierpieć! Albo , ja coś żle zrozumiałam.

Jeżeli demaskujesz jego kłamstwa, to atmosfera w towarzystwie jest nieciekawa. Czy znajomi chcą słuchać o waszych problemach? Nie mają dość? Ja właśnie dlatego rezygnuje, żeby innym nie popsuć imprezy. Na początku, gdy tak zrobiłam jak Ty, czyli zaczęłam demaskować jego opowiadania, to On się popłakał, i ...jaki to On jest biedny. Żenada

935

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Izydoro, nigdy nie robię tego w towarzystwie, nigdy!!!
Odczekam parę dni i jak jesteśmy sami, walę bez skrupułów.
Byliśmy na chrzcinach i gdyby nikt nie wiedział, co nas  łączy, a co różni,
oni by myśleli, że jesteśmy wspaniałym małżeństwem.
Ja taką taktykę przyjęłam, że w domu wywalę wszystko, a on
ucieka do kolegów się napić, bo słuchać nie może, ale wraca, potulny jak baranek.
Robię z nim co chcę teraz i gdybym była mądrzejsza kiedyś, to bym odeszła,
ale teraz finansowo jestem ukrócona, bo renta wynosi 640 zł, ale nie czuję się gorsza
od jego byłych kochanek.
On, biedaczek nie ma siły mnie zostawić i ja na tym żeruję.

936

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Powiem  Wam dzisiaj  dobranoc a jutro poczytam co  naskrobalyście .
              śpijcie dobrze  i snijcie kolorowo .
http://wgrywacz.pl/images/468550288_1314_elf.gif

937 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-05-17 10:11:23)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam, dziewczyny, czytam Wasze wczorajsze rozmowy.
Elubardzo ładny wiersz smile

Ja, mimo, że mój staż małżeński jest krótszy o wiele, nie chodzę nigdzie z mężem. Tzn. na rodzinne imprezy chodziliśmy (ale to były chrzciny, ew. święta, a nie np. urodziny). Na urodziny chodziłam sama. Od pierwszych dni małżeństwa. Wesela wszystkie odmawiałam, bo on nie chciał, a nie pójdę sama. No jak byłam na jednym z nim, to odwrócił się plecami i patrzał jak inni tańczą.
Po tym jak mnie pobił, to jego rodzina kierowała zaproszenia wprost do niego, że ma zabrać żonę. Ja dowiadywałam się od niego na ostatnią chwilę i oczywiście jechaliśmy bez prezentu, więc ja przestałam na to jeździć (miałam wrażenie, że to o mnie świadczy, że bez niczego jadę).
Potem znalazłam sobie Miłość i przestałam z nim gdziekolwiek jeździć, a jego rodzina głośno mówi, że "bez żony" no i on jeździ sam, nawet mnie nie uprzedza.
Natomiast do mojej rodziny jeżdżę sama, ale zdarzało się, że on nie miał skrupułów przyjechać "na własną rękę" i tak robi. Ja nie chcę robić parodii, skoro mamy się rozejść, to nie będziemy robić zjazdów rodzinnych. Na Boże Narodzenie ustawiłam stół, ale on nie usiadł. Więc to nie przypominało Wigilii, tylko zwykłą kolację. Kazałam mu jechać do siostry, ale przecież ukochana szwagiereczka go nie zaprosiła.

Czekam i czekam...a Was nie ma. Jakoś nie możemy się zgrać. sad

938

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Wuitam   kawkowo  i porannie -  zimno i bez sloneczka  ale od jutra ma byc coraz lepiej  i oby tak bylo .
Fioretto a ty gdzie sloneczko nasze ??  liderko i zalozycielko tego wątku ????
Sandr  ufffffffffffff  od początku małzęnstwa miałas pod g.órke  ??    nie dośc ze men  dawał ci równo w dooope  to jeszcze  cała ta otoczka czyli jego rodzinka   ..    masakra .
                      Powolutko wszystko Ci sie ulozy ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,jestesmy w kontakcie  jak sie zdecydujesz to dasz znać .
Pozdrawiam Was   e-r  i zyczę pogodnego dnia
.http://wgrywacz.pl/images/44117r9zk.gif

939

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Sandro  trudnio się zgrać  masz racje  bo każda z nas ma  iny rozkład nia i rózne obowiązki .
Nieraz sobie cos zaplanuję  a   o kazuje sie ze  wszystko jest  odwrotnie .
Chyba najlepszy czas to pózne popoludnie i wczeny wieczór  - prawda   ?????

940

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

No w końcu ktoś się odezwał smile Niu7nia, inne dziewczyny to chyba śpią. Chciałabym, żeby ktoś zadzwonił, czy mogę pomóc w czymś, bo juz mam dosyć siedzenia w domu. Robienie porządków nie sprawia mi przyjemności. Mam robotę ale brakuje mi "człowieka". Na week. jadę znów z córką do mamy mojego Ukochanego. Czeka na mnie. Tez siedzi sama. Ma 65 lat, ale mówi, że przeze mnie wchodzi życie do tego domu. Więc się cieszę. Jadę z córką.
Kręci mi się w głowie, kawa nie smakuje...ale to nie ciąża tongue
Może kiedyś zakręci się pozytywnie big_smile

U mnie szaro, deszczowo i zimno. Nie zdążę nigdy nałapać słoneczka, a ono nastraja pozytywnie.

941

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzień dobry dziewczęta netkowe.
jestem jestem, ale trochę później, bo mi się drugi raz zasnęło
i spałam do prawie dziewiątej.
U mnie pada i zero słońca, ale to chyba w całym kraju tak jest.
Zapowiadają zmianę na lepsze - oby, jak pisze niu7nia.
Sandro, tak, masz pod górkę w tym swoim małżeństwem,
ale ja wcale nie mam lepiej, tylko inną taktykę przyjęłam
i jakoś znoszę to wszystko.
Czyta, że też już się z wieloma sprawami pogodziłaś i już tak nie cierpisz,
a druga miłość uskrzydla - prawda?

kawa dla Was.

http://wgrywacz.pl/images/766kawa_i_ciastlo.png

Trzymajcie się ciepło i do zobaczenia potem.

942

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Druga miłość uskrzydla, ale nie mogę Go wodzić za nos. Gdy tylko będę wiedziała, że wróci, zacznę działać na większych obrotach. Kocham Go bardzo, jemu o dziwo na mnie zależy. Wiec jest miłość odwzajemniona.
Pytałam kiedyś, co On we mnie zobaczył. Powiedział, że właśnie to, że jestem taka "inna", że musiał mnie "zdobywać", nie dałam się od razu pocałować, że mam zasady, a nie jak inne dziewczyny po godzinie od poznania się do łóżka.
Zawsze gdy pytał czy się spotkamy, to ja się tylko uśmiechałam i mówiłam "cierpliwości...". Potem mówiłam "o której, mam tylko 15 minut czasu" - to odpowiadał "dla tych słów warto było czekać". A potem szłam na 15 minut i mówiłam, wiesz, chyba mam jeszcze 15 minut...i tak czas się wydłużał...a On się w duchu cieszył. Mówił, że to Go kręci, że jestem trudna do zdobycia. smile

943

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Sandro, no pewnie, że zachwycasz swoją miłość osobowością swoją.
Piszesz tak szczerze o sobie, że miło się Ciebie czyta.
Jesteś mądrą i wyważoną kobietą, nie robiącą ze swojego życia widowiska.
Piszesz bez zbędnego patosu, a tylko w ładne zdania ubierasz swoje niepowodzenia życiowe.
Jesteś sprawiedliwa wobec wszystkiego czego doświadczasz i to mi się podoba.
Jeśli mnie sie podoba, to i podoba się to Twojej miłości, bo jesteś
autentyczna.

944

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Teraz jestem smutna, bo mój Ukochany mówił, że wysłał do mnie list w czwartek. Dziś wtorek a listu nie ma. Mój kiedyś też nie doszedł do Niego. Ale Jego do mnie już 2 raz nie przyszedł. Nie wiem, czy mnie nie zwodzi. Jego mama mówi - po co miałby kłamać, skoro sam zaczyna temat i mówi, ze mam się spodziewać listu". Mimo to jestem zawiedziona. Gdy mu o tym powiedziałam, to powiedział, że stara się jak może, list wysłał i naprawdę nie wie, czemu tak się dzieje. A smutek u mnie jest sad

945 Ostatnio edytowany przez cabanka (2011-05-17 19:35:15)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam!

Sandra, cierpliwości. List dojdzie.
Na pociechę poczytaj co mnie spotkało:
W marcu z Orange wysłano do mnie list.
Wiesz kiedy go otrzymałam?
Dzień przed Wielkanocą !!!
A przecież nie mieszkam na innej planecie, by tak długo szedł. smile.



Kurczę, smutne to Wasze kobietki życie...
Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji.
Cieplutko przytulam.

946

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Siedzę przed komputerem, w szlafroku, już wykąpana. Wydepilowałam sobie "wąsik", zrobiłam hennę na brwi i wyglądam ładnie. Usunęłam trochę włosków z nóg, ale tam mam ich mało, zresztą i tak nie chodzę w spódnicach.
Teraz zrobię sobie paznokcie od stóp, będę miała już na weekend, bo na topach się dłużej trzymają.

Włosy mi ładnie błyszczą, bo na dniach robiłam maskę WAX. Zresztą dużo lepiej wyglądają od czasu, jak z blond przefarbowałam się na ciemny brąz (prawie czarny). Mam włosy troszeczkę za ucho i już mogę robić kitki smile  . Kiedyś słyszałam, że po 30-stce nie powinno się nosić długich włosów, ale przecież moje nie są długie, tylko kobiece. Odkąd odzyskałam swoją kobiecość, to już nie ścinam włosów na zapałkę.

No i co najważniejsze, ktokolwiek mnie nie spotyka to chwali, że dużo lepiej w tym kolorze (co zawdzięczam sugestiom mojego Ukochanego)... A może to szczęście ze mnie promienieje?

Jedna pani mówiła do mnie w piątek, że tak się zmieniłam, że poznała mnie po dzieciach. A żeby mnie poznać, to trzeba się naprawdę dobrze przyjrzeć.

Ja chyba mam nie po kolei w głowie. W południe płaczę, potem znów jestem szczęśliwa, bo przecież wierzę w ludzi i w to, że "jesteśmy reżyserami swojego życia" i coś możemy z nim robić. A ja powoli piszę scenariusz smile

A kto z Was ogląda "na Wspólnej"? Czy Weronikę coś więcej łączy z Sebastianem, niż tylko Antosia?

A w "M jak miłość" z całym szacunkiem do Basi, ale zbyt dużo wtrąca się w sprawę między jej synową Hanką a odnalezioną siostrą... Rozumiem troskę, ale to nie Ance powinna "prawić komplementy".

947

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

sandra, zakochana kobieta faktycznie się zmienia. Promienieje.
Zmiana koloru włosów - to pewnie podświadomie - zmiana na nowe.
Nowe życie...nowe perspektywy...dobrze, bardzo dobrze.

Nie oglądam takich seriali, więc się nie wypowiadam.

948

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Sandro i tak trzymać moja droga.
Bądź kobieca, zadbana i rób na złość temu swojemu mężowi,
niech wie co traci.

Seriale zaczęłam niedawno oglądać i sądzę, że coś jest na rzeczy z tym Sebastianem,
który wtargnął w życie Weroniki ponownie i rozwali, to co zbudowała sobie.

Oglądam także "Na Wspólnej" i też się wciągnęłam, a kiedyś seriale
dla mnie nie istniały, ale teraz jak mam więcej na to czasu, to lubię.

Kochane, na dziś kończę i mówię Wam dobranoc.

949

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dobry wieczórTak, rzeczywiście, każda z nas przyjęła inną taktyke. Ja wbrew pozorom, nie jestem zołzą, która dręczy swojego męża. Bo tak może to zrozumiałyście. On płaczem załatwiał każdy problem, którego nie mógł albo nie chciał rozwiązać. Potem, osobe która doprowadziła go do chwili słabości, zabił by gdyby mógł. Nawet w pracy nie radził sobie z emocjami. Nie mogę odkładać na później tego co chce mu powiedzieć, bo poprostu nie słucha, nie chce rozmawiać bo wie, że przede mną nie ma nic na swoją obrone. Milczy.Odnosiłam się więc do niego pare razy w towarzystwie , na bieżąco.
Wyglądało to tak: rozmawiamy o rachunkach za telefon, znajomi opowiadają,że z dziećmi mają połączenia za darmo, mój mąż głośno im zazdrości bo ma wysokie rachunki właśnie za połączenia z dziećmi. Ale on nie wie, że ja wiem że jako darmowy nr.wybrał sobie nr. aktualnej kochanki. Więc mówię o tym głośno. Zaskoczony, płaczliwym głosem, mówi,"Ty zawsze usiłujesz mi coś wmówić". A ja przecież mam schowaną tę umowe,/może się przyda/. I tak to mniej więcej wyglądało. Teraz mam spokój nigdzie razem nie wychodzimy, a wiem,że rozpowiada że to z mojej winy.,. Nie chce mi  się tego prostować.
Zajęłam się wnuczkami. Później zobaczymy. Ważne, że już mnie to tak nie boli, jak dawniej. Jest mi zupełnie obojętny. Niech robi co chce. Szkoda mi tylko tych straconych lat. Żałuje ,że nie odeszłam wcześniej.

950

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Widzisz Izo, tacy są panowie. Źle mu z Tobą, a bez Ciebie poradzić by sobie nie mógł. Tylko po co się odzywa, skoro wie, że sam źle robi. Śmieszy mnie ten jego płaczliwy głos - to niepodobne do mężczyzny. Taki smerf-maruda.

Może i znajomi nie rozumieją o co chodzi, ale Ciebie nerwy ponoszą jak słyszysz jak łże. W sumie robisz podobnie do mnie - razem nie wychodzimy.  Mój mnie raczej nie zdradza, ale prawdę mówiąc przydałaby mi się taka perspektywa blond smile

951

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Pięknie i slonecznie witam  . zapraszma na popranna kawkę   a cóz to  za strajk ????????  nikogo jeszcze nie bylo ???? 
http://wgrywacz.pl/images/54716k7vo1.jpg
                     Zmykam   do realu

952 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-05-18 08:42:16)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Tak, ja zastrajkowałam, bo co będę gadać sama do siebie? W domu siedzę ciągle sama, więc nie odzywam się do nikogo, aż mi w buzi zaschło. Dziś idę do psycholog, więc sobie pogadam.
Dziękujemy za kawkę smile


Nie wiem, ale albo jestem taka leniwa, albo dziwna. Bo jestem młoda, mam dzieci i teoretycznie kupę roboty a okazuje się, że najwięcej czasu spędzam na forum. Wcale mnie to nie cieszy. Wy macie ciągle jakieś zajęcia. Ja mam wszystko porobione. Nie mam koleżanek, te co mam to 100 km ode mnie, albo pracują do późna, więc real dla mnie nie istnieje. Smutne to, bo zdaję sobie sprawę, że mój świat to forum i marzenia.

mam nadzieję, że niebawem się to zmieni.

953 Ostatnio edytowany przez f??????? (2011-05-18 09:35:43)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witajcie dziewczyny.
Sandro, ja też mam porobione, bo w międzyczasie, zajrzę na forum i robię to i owo,
a kompa nie wyłączam.
Spałam dzisiaj dłużej i dlatego moje opóźnienie do Was, ale ja jestem
z tym wątkiem już bardzo mocno związana, bo tyle się tu dzieje fajnego.
Izydoro, ja przytulam Ciebie mocno i bardzo dobrze rozumiem.
Nasza taktyka jest przystosowana do humorów naszych mężów i żyjąc z kim tyle lat,
nie sposób jej sobie nie wypracować, do konkretnej osoby.
Nie lubię ludzi, którzy kłamią, kręcą, gmatwają wszystko, a za Chiny się nie przyznają
do swoich błędów. Jasno i wyraźnie powinno byc ogłoszone - nie chcę z toba żyć, mam inną, odchodzę.
Kręcą się w kółko i grają na dwa fronty - kanalie jedne, a im lat tez nie ubywa, ale wciąż zyją jak nastolatki, ble.
Dziewczyny u mnie brak słońca jest, ale psychicznie nieźle dziś ze mną.
Zaraz zabieram się za coś pożytecznego. Pościel musze zmienić - do potem.


*****Dziwna jest moc słów w chwilach szczególnych emocji. Ważne stają się czasami nawet zwykłe, banalne kiedy indziej, zachęty lub ostrzeżenia. Jak ważne jest zachowanie własnego sądu, mądrej oceny,ważenie słowa, które podaje się człowiekowi w chwilach dla niego wyjątkowych.Ogromnie ważna służba słowem w chwilach, które dzielą z nami ludzi wielkich przeżyć. Zdarza się, że są takie momenty otwartej rany, które mogą nie podołać słowu.Nie, nigdy nie dołóżmy słowa, które może zepchnąć w przepaść. / ks. A. Henel CM /

954

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

A u mnie było słońce, ale teraz widzę chmurki i wiatr jest zimny. Jestem "zakręcona" prawie całą noc nie spałam, bo tak łupało mnie w krzyżu (jakby korzonki, ale to przy okresie tak mam).

955

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Sandro, jakieś smarowanie by się przydało tego krzyża.
Może Ciebie przewiało.

Ewa Kasprzyk, żyje ze swoim mężem na odległość
i jako małżeństwo mają  się dobrze.
http://www.styl.pl/gwiazdy/slawni/news-gorace-uczucia-podsyca-tesknota,nId,339544

Może to jest i sposób na udane małżeństwo, ale sądzę, że nie dla wszystkich
mężczyzn, bo ja swojemu bym niestety nie ufała, chociaż każdy może to zrobić
pod okiem i z daleka, a więc recepty na zapobieganie zdrady nie ma.
Widocznie na świecie są faceci z klasą i burki.

956

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Humor mi się popsuł kurka wodna.

http://www.youtube.com/watch?v=GyTbOwPCwSw&feature=grec_index

Jak odsłuchacie, będziecie wiedziały dlaczego.
Cóż zrobić ze swoimi emocjami, które wracają jak bumernag, co jakiś czas.
Całe zycie, chwili spokoju nie mam, tylko troski, domysły i brak szacunku
do samej siebie.
Idę się gdzieś utulić sama. Wezmę prysznic i zmyję może to wszystko z siebie - oby.

957 Ostatnio edytowany przez cabanka (2011-05-18 12:42:08)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzieńdoberek Neteczki!

Słoneczny dzień, to proszę o więcej słonka na buziach!

Kiedyś musi być lepiej.
Sandra niedługo będzie Ci brakowało czasu, by tu wpadać.
Myśl pozytywnie, za dużo "karmisz" się smutkiem.
Fioretta to samo do Ciebie!

958

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Cabanko witaj, a rano chyba nie przywitałam niu7nia.
Kurka wodna, starość, że nie łapię wszystkiego już w lot, tylko muszę się cofać
i sprawdzać.
Nic szczególnego sie nie wydarzyło w moim dzisiejszym dniu.
Zauważyłam w swoim życiu monotonię i nie wiem jak się
z niej wyrwać. Nie wiele rzeczy sprawia mi przyjemność
i wszystko robię jakby z przymusu.
Jutro wybiore się do córki i na pewno humor mi sie poprawi.
Słońce znowu świeci i chyba te ponure dni mamy za sobą.
Już chyba nie zajrzę, to mówię Wam dobranoc.

959

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dobranoc, Dobranoc!

Też przełączam się na TV.

Kolorowych snów Wam wszystkim.

960

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Fiorett  takie tkwienie w  marazmie to nic dobrego , staraj sie wychodzic z domu i  spoptykać  z koleżankami  albo ..kolegami .....
                          Papa  do jutra .........

961

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witajcie wcześniej nie mogłam. Wiem, że teraz sobie z nikim nie pogadam.

Więc dla was moje kochane, "ukradłam" ten wiersz. Mnie się podoba.

      Ktoś gdzieś odnalazł kogoś w sieci
      Niby przypadkiem, mimochodem
      A później jakoś już tam leci
      I lecą słówka z samym miodem
        Cóż robić ,kiedy noc się skrada
        Smutek zagląda zza firany
        Znowu nie ma komu z kim pogadać
        Więc może sobie poklikamy.
      Takie pisanie, zwykła proza
      Nie każdy umie pisać wierszem
      A najważniejsze te dwa słowa
           Gdy ktoś zapyta.....
            Jesteś?
            Jestem.....
   
Dobranoc

962 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-05-18 23:46:31)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Ja dopiero weszłam. Mam zamiar nie spać do rana. Oni wyjeżdżają około 3 w nocy. Teraz siedzę i płaczę. Dokładnie tak, jak napisała Ela, Jestem na zakręcie.
Po raz pierwszy oficjalnie mąż wyjeżdża sam z synem. Niezupełnie sam. Moje miejsce w aucie zajmie jego siostra. Top ona dla niego jest rodziną. Ja już nie. Mnie nie kochał nigdy, tylko tolerował.
Zrobiłam im bułki i picie na drogę. To tak, jakbym dostała rozwód. Coś się skończyło. Wyjazdy "na południe" zawsze były nasze, ale ponad roku się psuły. To dopiero do mnie dociera, że NAS już nie ma. Ja płacze, on jest obojętny. Są emocje, są wspomnienia. Kto kogo bardziej zranił?

Dziś miałam smutne spotkanie z psycholog. Dużo płakałam. Jak dziecko. Mówiłam o strachu przed śmiercią, o poczuci winy.  Doszłyśmy do tego, że w dzieciństwie opuściły mnie najbliższe osoby (umarły za życia). mama - bo odeszła. Tata - bo nigdy się mną nie zainteresował. No i babcia, choć bardzo się starała, to tak mnie krótko trzymała, chciała, bym była twarda. Zbyt twarda. Bez uczuć.
Pierwsza osobą, która mnie przytuliła był mój pierwszy chłopak. Wcześniej wujek, który mnie wykorzystywał.  Ale dał "wszystko" - bo dał "czułe słowa, przytulenie, glaskanie" - to co powinnam dostać od mamy, od taty, dostałam od zboczeńca. To dlatego miłość i przyjemność kojarzy mi się z czymś złym...
Żeby zamknąć etap swojego życia i nie oglądać się za siebie, iść do przodu, jako zadanie domowe mam napisać list do babci... Żale i podziękowania. A potem na spotkaniu to przeczytamy i uznamy za załatwione.
Drugim zadaniem domowym z terapii było to, że mam sobie dziś dać godzinę na wypłakanie się. Tylko godzinę. Popłakać, opluć się, może i zwymiotować z nerwów. Właśnie to robię. Samo przyszło. Potem mam powiedzieć STOP i zrozumieć, że nie warto żyć przeszłością. Życie się do mnie uśmiecha i mam z niego korzystać.

963 Ostatnio edytowany przez f??????? (2011-05-19 08:32:32)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzień dobry.
Sandro, oby metody twojej psycholog były skuteczne.
Na mnie psychoterapia podziałała i nie miałam takich zadań do wykonania,
a zwykłe wygadanie sie w grupie, z którą byłam trzy miesiące.
Na początku bylo bardzo trudno mówić o sobie i w zasadzie
nie wszystko powiedziałam, bo nie miałam na to siły,
ale i tak podziałało.
Zrobiłam się twardsza, no i mam nadzieję, że i na Ciebie te wszystkie zabiegi
podziałają.
Kochane, cieplej sie robi w całym kraju, ale nie zawsze pogoda
ma na nas wpływ, bo nie dajmy sie oszukać.
Pogoda to 30 % sukcesu, a inne sprawy, te co są w nas,
albo nas deprymują, albo pchają do przodu.
Niech Was dzisiaj wszystko pcha do przodu i ja się też postaram niu7nio.

http://wgrywacz.pl/images/113mo_e_kawa.jpg

Izydoro, wiersz bardzo fajny.
Kiedyś zarejestrowałam się na portalu randkowym
i gdy jakieś chłopy zaczęły uderzać, ja stórzyłam
i się wyniosłam hihihi
Taka ze mnie bojowniczka o swoje szczęście.
Nie umiem kłamać i nie umiem z facetami rozmawiać, ech.
Z Wami to insza inszośc i rozmowa tutaj daje mi wiele radości.

964 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-05-19 09:33:46)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witajcie, ja miałam ochotę pisać o 4 rano. Dziecko mi bardzo płakało, że tata wyjeżdża i pytało, czemu Ty mamo nie możesz tam jechać, czemu oni cię nie lubią? Ja płakałam też, bo było mi przykro.
Potem nie mogłam zasnąć.
Nie potrafię się pogodzić, że mężczyzna, którego znam od 11 lat, któremu urodziłam synka i córeczkę potrafi być tak szorstki. Nie chodzi o to, by mnie przytulił, ale córkę mógł ukochać i pomachać jak odjeżdżał.
Wczoraj musiałam z nim stoczyć batalię o to, by mi zostawił jakieś pieniądze na życie. Dał niecałe 40 zł. Oddałam mu tę jałmużnę. Teraz rano położył 60 zl na stole i wyszedł. W lodówce tylko pół słoika dżemu. Nie ma sera już i szynki bo zjedli przed wyjazdem. Boję się ruszyć te pieniądze, bo jeśli będą potrzebne na coś pilniejszego...
Na szczęście mam zaproszenie do mamy mojego Ukochanego więc chyba skorzystam.
Teściowa jest za ścianą, bo wyjeżdża jutro. Przecież ja jestem niepełnosprawna i ona nie mogła jechać z nimi, bo jak mój mąż powiedział "mi nie można ufać", więc ona chyba pilnuje majątku. Więc mam to w nosie i niech sobie radzą. Ponoć poprosili sąsiadkę o "zaglądanie" tutaj w związku z brakiem zaufania do mnie.
Nigdy w życiu nic nie ukradłam, zawsze pytałam męża co kupić do jedzenia, co lubi, nie wydałam złotówki bez jego wiedzy. Nawet jak kupiłam sobie np. kolczyki za 15 zł to mu mówiłam. A oni mnie traktują jak złodziejkę. To chyba poważnie bardzo bo teściową jest bardzo oszczędną osoba i skoro miejsce w aucie było to by jechała z nimi, ale jedzie jutro pociągiem. Zawsze o dobę dłużej dopilnowany majątek. Okropnie się czuję, ale nie pokarzę im tego. Nie będę warowała tutaj, zresztą nikt mnie o to nie prosił.

A potem powołają na świadka sąsiadkę, że jestem nieobliczalna, bo ona pilnowała...
Teraz siedzę opuchnięta, obolała, ale już jest lepiej. Biorę się do roboty...

965

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Sandro, ludzie głupi się tacy rodzą i na to nic nie poradzisz.
Moja teściowa podpisała kartkę z okazji chrztu - dla Marysieńki,
mimo, że moja wnusia ma na imię Luiza, a na drugie Marysia.
Podpisała od babci Natalii, mimo, że ma na imię Antonina.
Nie może zaakceptować imienia prawnuczki, bo jej jakoś nie leży,
a od pewnego czasu zmieniła sobie imię na Natalia, jakim cudem, nie mamy pojęcia.
Jak mi to córka powiedziała, myślałam, że spadnę z krzesła.
Zresztą moja teściowa lubi zaskakiwać, bo chyba myśli, że jest oryginalna,
a w moich oczach robi z siebie idiotkę.
Zerwałam z nią kontakty, gdy się dowiedziałam, że poręczała kredyt
kochance mojego męża, a więc wywaliłam ją ze swojej listy i już dla mnie nie istnieje.
Nie przejmuj się Sandro, weź to olej, brzydko mówiąc i rób swoje.

966

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Masz rację, Elu. Powinnam ich olać, czyli podnieść nogę i osikać.
Z tym, że my się różnimy od takich ludzi tym, że mamy bardzo wrażliwe sumienie. I męczymy się z tym, niestety. Dlatego powinnyśmy trzymać się razem, bo w takim "czułym" towarzystwie możemy sobie posłuchać poezji, pomarzyć, pośpiewać... Oni tego nie potrafią. Dla mnie są jak roboty i to mnie boli. Zobacz, wyszłam za mąż, ślub kościelny (ja go zawsze nazywałam tym od serca, a cywilny od ciała), a nie dostałam uczuć.
Mam teraz tego mojego Ukochanego, bardzo wrażliwy człowiek, jest ze mną myślami, umie przewidzieć, co dla mnie będzie bolesne i czasami mówi mi po fakcie,jak już to załatwi "wiedziałem, że byś płakała, dlatego wolałem ci nie mówić, ale pamiętaj, że mówię ci prawdę". Tak bardzo chciałabym z nim mieć ślub kościelny, ten od serca... Bo On to doceni. Dla Niego ważna jest obrączka, bo to symbol...Jest sentymentalny. Mój mąż nie nosił ani jednego dnia po ślubie.
Ta porażka małżeńska to chyba moja wina, bo ja tak chciałam wierzyć, że stworze szczęśliwą rodzinę, że nie odbierałam sygnałów od niego (obojętności). Powinnam patrzeć trzeźwo.
Pamiętam, jak poszłam do księdza w jakiejś sprawie dot. ślubu. Ksiądz pyta gdzie narzeczony. On był w pracy. Praca zawsze była na pierwszym miejscu. Ksiądz powiedział "skoro on nie ma czasu dla ciebie teraz, to po ślubie tym bardziej go nie będzie miał. Zastanów się".  Ja rozumiałam co mówił ksiądz, ale tak bardzo wmawiałam sobie, że ta jego praca to dobra, to znak, ze jest odpowiedzialny...
Ksiądz miał rację. Ja byłam głupia... bez względu na ofiary postawiłam wszystko na jedną kartę.
No cóż, nie do końca czuję się winna w 100%, bo przecież człowiek to istota omylna...
Stało się. Myślę, że Bóg mi to wybaczy i pozwoli mi być szczęśliwą. On to na pewno rozumie.

967 Ostatnio edytowany przez f??????? (2011-05-19 20:06:03)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Sandro, nie miałam światła, bo była burza
i odcięta zostałam od internetu.
Ja też chciałam stworzyć prawdziwą rodzinę, bo nigdy takiej nie miałam.
Ojciec pił i bił, mama ciągle zatroskana, a więc czym szybciej chciałam zwiać
z domu i się nieszczęśliwie zakochałam, chociaż tak jak Ty, o tym nie wiedziałam.
Poszłam na zatracenie i gdybym miała ten rozum wówczas.
Jednak co nas nie zabije, to nas wzmocni i staram się być silna,
a jedyne co mi sie udało, to moje dzieci, bo reszta to jedno wielkie cierpienie.
Zero romantyzmu, wsparcia, a ciągłe udowadnianie sobie, że przecież on mnie kocha.
Moja córka mi dziś powiedziała, że jej Ojciec umrze jako duży chłopiec
i jakże ma rację. Ciągle jest młody, wszystko mu wypada, a ja kiedyś tak ceniłam
tą jego przebojowość, a teraz chowam głowę jak najniżej, aby nie widzieć jakim
jest facetem. Niby taki przebojowy, a tchórz, bo nie miał odwagi budować
sobie życia z kochankami, tylko tkwi ze mną. Czego się bał, że nowa baba
będzie nim pomiatać, kazać wynosić śmieci i zmywać gary i dużo zarabiać?
No może jednak tego się wystraszył.
U mnie już po burzy i wyszło słońce.

Gdzie reszta naszych koleżanek z wątku?

Zostawiam piosenkę i mówię dobranoc.

http://www.youtube.com/watch?v=ovhzZnaAl5A&feature=share

KOMBI!!!!!!

968

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Wiedziałłam .......ze juz tu nikogo nie bedzie   ale  niestety  nie mogłam wczesniej  przywitac sie z Wami .
                      Nawet nie czytam  co dfzisiaj napisdałyści , bo jestem bardzo bardzo zmęczona .
Takie mam życie - wypełnione obowiązkami .
                         Może kiedys o tym napiszę
Zycze   dobrej , spokojnej nocki .

969

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

{b]Elusiu[/b]   smutne to co opisujesz .
                     I nadal jesteś z tym niedorosłym starzykiem  ???
                                I znosiłas jego skoki w boki ???
pójdziesz do  nieba  .. wiem ze marne to perspektywa aale ręce opadaja jak to sie czyta ,
Pozdrawiam CIe serdecznie bohaterko .

970

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Sandropłaczesz, ale chyba nad nieudanym związkiem, bo przecież ta impreza rodzinna nie jest aż tak dla Ciebie ważna. Byłam w takiej sytuacji w zeszłym roku. Świeta, impreza w jego rodzinie, i na dokładke,  córki poszły razem z nim. Tłumaczyły, że to jest ich ojciec, a nasze sprawy mamy rozwiązać sami.  Zostałam sama. Też płakałam. Zadzwoniłam do przyjaciółki ,z daleka. Pojechałam do niej . Wróciłam po miesiącu. Odmieniona. Teraz patrze inaczej na na moje życie.
Nikogo nie jestem w stanie zmienić Ty Sandro też.
Przez lata wierzyłam w mit o "dwóch połówkach jabłka" - Dwie połówki, to na półce w sklepie monopolowym. Coś takiego nie istnieje, jak dwie połówki tych samych ludzi, bo szczęśliwe i spełnione mogą być tylko dwie całości!
Mój mąż, jest w tym wieku że musi podpierać się "laską". A niech tam. Jego sprawa. Ale co potem?
To jest brak wyobraźni. Bo ja , nawet mu szklanki wody nie podam. Gdy to mówie, słyszę odpowiedź:
"A skąd wiesz, że będzie mi się chciało pić?" No to niech spada!
Sandro odpuść Go sobie. Nie oczekuj nic od niego. Jak to zrobisz, poczujesz się lepiej. Jeżeli On nie potrafi Ciebie uszanować, to znaczy, że na Ciebie nie zasługuje

971

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dziewczyny      Nauczmy  się na pamięć tego wiersza! I powtarzajmy codziennie!

Nie wiem.

Patrzę na kwiaty w ogrodzie,
Na róze się w słońcu mieniące,
I nie wiem czy jeszcze potrafię
Wykrzesać uczucie gorące.
  Czy troski, kłopoty, zmartwienia
  Doszczętnie stłamsiły mą duszę?
  Czy jeszcze dam radę się podnieść?
  Czy w dalszą drogę wyruszę?
Dam radę, bo muszę być silna
Dla siebie i moich bliskich
I będę cieszyć się życiem
Na przekór wszystkiemu i wszystkim!

972 Ostatnio edytowany przez f??????? (2011-05-20 08:37:45)

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Dzień dobry.
Izydoro, bardzo ładny wiersz i mądry.
Myślę, że na wiele spraw, by zmienić jest już za późno.
Ostatnio prześladuje mnie w snach, jego ostatnia kochanica,
że nie odbiera moich telefonów, albo łaskawie jest strasznie
dla mnie dobra.
Kurcze ja nigdy nie pamiętałam snów, a te zachowują się w moim
przeciążonym mózgu.

Izydoro, czy ten Twój nadal ma kogoś, bo ja się z lekka pogubiłam.

Ja nie wiem, czy tren mój kontaktuje się z e swoją, czy poszedł
po rozum do głowy i jest uczciwy, chociaż przed dziećmi
i chyba nie chcę wiedzieć, bo chyba teraz by mnie to zabiło.
Już tyle przeszłam, że to byłby gwóźdź do trumny.

Oj od rana takie sprawy znów poruszam, ale
jak pisałam wcześniej, mam jakiegoś doła od paru dni.

http://www.youtube.com/watch?v=cigmmlZt1lo&feature=grec_index

Piosenkę zostawiam Wam.

kawę także, świeżo zaparzona dla moich koleżanek z wątku.

http://wgrywacz.pl/images/127dzbanek_i_kawa.jpg

973

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Witam! Dzieńdoberek!

Tak czytam i czytam i ... nie bardzo rozumiem Sandrę...
Zaskoczyła, że nie ma już, cytuję:... NAS...
To w końcu, czego Ty chcesz?
Coś się pogubiłaś strasznie.
Czy to nie jest tak, że kochasz dwóch mężczyzn?

974

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Cabano, myślę, że nie kocha Sandra dwóch facetów,
a ciągle rozważa, analizuje i wyciąga wnioski
i to nie sama, bo pomaga jej w tym psycholog.
Sama nie dała by pewnie rady sobie z emocjami, bo tu chodzi jednak o dzieci.
Zgadza się na wiele złego, wbrew sobie, ale ja myslę, że to jest już
końcówka zmagań się ze swoim mężem i jego nieprzyjazną rodziną.
Mój pojechał sobie na grilla, a mnie jakoś jest dobrze samej
i tylko zastanawiam sie dokąd ja zmierzam w tym chorym związku.
Jestem coraz bardziej zmęczona, bo i zdrowie niedomaga i brak prawdziwego przyjaciela
i robię się coraz bardziej zmęczona tą sytuacją.

Sandra chyba wyjechała, Lena nie zagląda, Izydora ma swoje
problemy także, niu7nia ciężko pracuję i cabanka, która
raz sie pokazała.

Chyba mi wypada życzyć Wam miłego wieczoru.

975

Odp: Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Raz to się pokazała chyba Lena, nie ja !

Od czasu do czasu tu wpadam. Nie jestem takim rzadkim gościem.

Wcale się nie dziwię, że taka sytuacja w domu Cię męczy.

Opowiem o sobie:
Wyszłam za mąż w wieku 19-stu lat. Ciąża, a chłopak pierwszy i "chodziliśmy" ze sobą 2 lata.
Wszyscy, nie tylko znajomi, ale i moi i jego rodzice uważali, że jesteśmy idealną parą.
Mnie było z nim na prawdę bardzo dobrze, jednak go nie kochałam...tak prawdziwie...
Traktowałam jako fantastycznego partnera...do wszystkiego...
Gdyby nie ciąża, to kto wie jak by było z nami.
On wiedział o tym i twierdził, że kocha mnie za dwoje.
Mamy dwoje dzieci. Wspaniałych dzieci.
Po 10-u latach małżeństwa mąż poznał /paradoksalnie na imieninach mojej koleżanki z pracy/ panienkę w naszym wieku - siostrę tej mojej koleżanki. Ta przyjechała do niej z małego miasteczka w poszukiwaniu męża i upodobała sobie ....MOJEGO...

A ten głuptak chyba się zakochał. Piszę chyba, bo po jakimś czasie oprzytomniał i chciał do nas wrócić. Ale ja już nie pozwoliłam na to. Znam siebie - jestem pamiętliwa jak słoń /ponoć dziesiątki lat pamięta osobę, która wyrządziła mu krzywdę/, więc wiedziałam, że przy byle okazji będę mu wypominać kochankę. Po co dzieci mają tego słuchać. Zatrzasnęłam drzwi.
Najpierw myślałam, że to dla mnie i dzieci katastrofa, ale poradziłam sobie...! Tak. Trzeba zamknąć jedne drzwi, by otworzyć drugie.

Wystąpiłam o rozwód i oczywiście nie było mowy o "podzieleniu się" dziećmi. Zostały przy mnie.
W dość krótkim czasie poznałam mojego drugiego męża. On również miał dwoje dzieci. Odebrał ich matce prawa rodzicielskie, wyobrażacie sobie?
Stworzyliśmy tzw. rodzinę mieszaną. I udało nam się. Byliśmy ze sobą 20 lat. Niestety, mąż niedawno zmarł.

A z tym pierwszym byłam i jestem w bardzo dobrych stosunkach. Spotykamy się często u naszych już dorosłych dzieci. Ma też nową żonę /z tą panienką mu nie wyszło/ i córkę.
Ja je obie bardzo lubię.

Dzieczyny trzeba więcej myśleć o sobie i swoich uczuciach... i nie bać się jutra...

Posty [ 911 do 975 z 24,171 ]

Strony Poprzednia 1 … 13 14 15 16 17 … 372 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Emerytka, rencistka - mówimy o wszystkim :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024