netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

zdradziłam i nie żałuje

141 odpowiedzi23 079 wyświetleńzałożony przez tolerancyjna, 23.02.2011

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » zdradziłam i nie żałuje

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 142 ]

66

Odp: zdradziłam i nie żałuje

Ok, jak uwazasz. Jednak moim zdaniem osoba, ktora szanuje, kocha partnera wyrzuty sumienia raniac ukochanego by miala i w ogole by robila wszystko, by do tego nie dopuscic.
Jezeli maz Ci wybaczyl i jestescie szczesliwi to gratuluje, ale pamietaj tez, ze na pewno on nadal czuje bol i to nie minie.

67

Odp: zdradziłam i nie żałuje
truskaweczka19 napisał/a:

Ok, jak uwazasz. Jednak moim zdaniem osoba, ktora szanuje, kocha partnera wyrzuty sumienia raniac ukochanego by miala i w ogole by robila wszystko, by do tego nie dopuscic.
Jezeli maz Ci wybaczyl i jestescie szczesliwi to gratuluje, ale pamietaj tez, ze na pewno on nadal czuje bol i to nie minie.

Mój mąż mi nie wybaczył bo o niczym nie wie i się nie dowie.

68 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-02-26 00:33:24)

Odp: zdradziłam i nie żałuje
amore napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Ok, jak uwazasz. Jednak moim zdaniem osoba, ktora szanuje, kocha partnera wyrzuty sumienia raniac ukochanego by miala i w ogole by robila wszystko, by do tego nie dopuscic.
Jezeli maz Ci wybaczyl i jestescie szczesliwi to gratuluje, ale pamietaj tez, ze na pewno on nadal czuje bol i to nie minie.

Mój mąż mi nie wybaczył bo o niczym nie wie i się nie dowie.

No jak wolisz - Twoja decyzja. Mnie by wyrzuty sumienia zjadly, zawsze jak cos przeskrobie nawet cos drobnego, to musze facetowi powiedziewc, bo inaczej to mnie sciska smile
Tak samo rodzicom jak cos zrobie nie w porzadku big_smile wobec nich

Mam nadzieje, ze chociaz nie planujesz kolejnej zdrady i juz tego nie zrobisz. Twoj maz zasluguje na wierna kobiete.

69 Ostatnio edytowany przez tolerancyjna (2011-02-26 11:43:46)

Odp: zdradziłam i nie żałuje
truskaweczka19 napisał/a:

Ja czegos nie rozumiem ? Rozumiem . Tylko mowie, ze popelnilas wielki blad, a wiec zamiast najezdzac na mnie powinnas napisac "Wiem popelnilam blad, zachowalam sie okropnie, nic mnie nie usprawiedliwia".. A ty od razu mowisz o swoim wieku. To nie ma znaczenia, jak napisalam ja i Tisha, bierzesz odpowiedzialnosc za swoje czyny.. jasne mogl byc motyw Twojego postepowania, ale nawet nie mialas wyrzutow sumienia i chyba nadal nie masz. Mam nadzieje, ze nie zranisz juz nikogo i naprawde zmienisz swoje postepowanie.
Ja zawsze piszac na forum liczylam sie z krytyka, nie raz otrzymalam ja, lecz wyciagalam wnioski, a nie denerwowalam sie.
A i jeszcze jedno ten co nie zaluje swojego czynu np zdrady moze znalezc nawet milion niezbyt madrych wymowek... Jednak dojrzalosc polega na tym, zeby umiec powiedziec "To moja wina, ze zdradzilam, poniose tego konsekwencje". Gdyz mowiac, ze to wina partnera dajesz odczuc, ze nie zalujesz swojego czynu i ze w przyszlym zwiazku powielisz ten blad, bo znow partner zrobi cos zle. A uwierz mi, ze zwiazek to nie jest sielanka, to co bedzie awantura i wyrko z innym? Czy to jest w porzadku wg Ciebie? A jak naprawde tak zwiazek nie odpowiada to najdojrzalej jest po prostu odejsc a nie zdradzac. Dlatego ok stalo sie, zrobilas bardzo zle, ale najwazniejsze juz nigdy tego nikomu nie zrob , ok? smile A wtedy bedzie bardzo dobrze i na pewno ulozy Ci sie zycie..

Przyznałam się jemu że zdradziłam... powiedziałam wszystko szczerze, byłam szczera jak nigdy. mnie też bolało i boli nadal. Żałuję swojego postępowania i....... nie chce mi się po prostu już żyć... czy zachowałam się dojrzale ? przez swoją głupotę straciłam chłopaka... teraz widzę, odczuwam to jak mi go brakuje... wspomnienia chyba najbardziej ranią.... a on ? ciekawe co teraz robi.... pisałam do niego wczoraj, dzwoniłam... ma wyłączony telefon....... chciałabym przeprosić wszystkich dla których byłam nie miła. przepraszam

70

Odp: zdradziłam i nie żałuje
truskaweczka19 napisał/a:
amore napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Ok, jak uwazasz. Jednak moim zdaniem osoba, ktora szanuje, kocha partnera wyrzuty sumienia raniac ukochanego by miala i w ogole by robila wszystko, by do tego nie dopuscic.
Jezeli maz Ci wybaczyl i jestescie szczesliwi to gratuluje, ale pamietaj tez, ze na pewno on nadal czuje bol i to nie minie.

Mój mąż mi nie wybaczył bo o niczym nie wie i się nie dowie.

No jak wolisz - Twoja decyzja. Mnie by wyrzuty sumienia zjadly, zawsze jak cos przeskrobie nawet cos drobnego, to musze facetowi powiedziewc, bo inaczej to mnie sciska smile
Tak samo rodzicom jak cos zrobie nie w porzadku big_smile wobec nich

Mam nadzieje, ze chociaz nie planujesz kolejnej zdrady i juz tego nie zrobisz. Twoj maz zasluguje na wierna kobiete.

Mój mąż zasługuje na wierną kobietę a Ja nie zasługuję na wiernego meża?Gdybyś przeczytała moje posty to byś wiedziałą ,że też mnie zdradzał.

71 Ostatnio edytowany przez busiu (2011-02-26 18:25:32)

Odp: zdradziłam i nie żałuje

Zdrada jest zła. Amore, co rozumiesz przez 'spróbujcie ją zrozumieć'? Jasne, wiele zdrad jest spowodowanych zaniedbaniem partnera, ale czy to zmienia wartość czynu? Nie, zdrada nadal jest zła. A jeśli nie żałujesz, to znaczy, że coś jest nie tak z Twoim sumieniem. Normalna kolejność - błąd, poczucie winy, zadośćuczynienie. Tak jak CookieBitch napisała- trzeba być zimnym jak ryba z lodówki, żeby nie rozumieć wagi i zła tego czynu, ewentualnie zaburzone postrzeganie granicy między dobrem a złem, bo nie wiem jak inaczej można to określić?

tolerancyjna, nie zdziw się, jeśli nigdy się do Ciebie nie odezwie. Nie zauważyłam wcześniej tego wątku, ale ja bym dała zupełnie inną radą- nie mów mu nic i zerwij z nim. W tym momencie zniszczyłaś jego poczucie własnej wartości i pewnie zadałaś koszmarną ranę na całe życie. Ale to się właśnie nazywa 'konsekwencje'.

72

Odp: zdradziłam i nie żałuje
busiu napisał/a:

Zdrada jest zła. Amore, co rozumiesz przez 'spróbujcie ją zrozumieć'? Jasne, wiele zdrad jest spowodowanych zaniedbaniem partnera, ale czy to zmienia wartość czynu? Nie, zdrada nadal jest zła. A jeśli nie żałujesz, to znaczy, że coś jest nie tak z Twoim sumieniem. Normalna kolejność - błąd, poczucie winy, zadośćuczynienie. Tak jak CookieBitch napisała- trzeba być zimnym jak ryba z lodówki, żeby nie rozumieć wagi i zła tego czynu, ewentualnie zaburzone postrzeganie granicy między dobrem a złem, bo nie wiem jak inaczej można to określić?

tolerancyjna, nie zdziw się, jeśli nigdy się do Ciebie nie odezwie. Nie zauważyłam wcześniej tego wątku, ale ja bym dała zupełnie inną radą- nie mów mu nic i zerwij z nim. W tym momencie zniszczyłaś jego poczucie własnej wartości i pewnie zadałaś koszmarną ranę na całe życie. Ale to się właśnie nazywa 'konsekwencje'.

busiu pod pojęciem ,,spróbujcie Ją zrozumiec,, miałam na myśli to ,że należy spojrzec na to też z drugiej strony i zastanowic się dlaczego tak postąpiła. Nie tylko krytykowac. Ja osobiście nie uważam abym była,,zimną rybą z lodówki,,. Tylko dlatego ,że nie żałuję mam byc zimna? Gdy szłam do łóżka z innym facetem wiedziałąm co robię , a po co robic coś czego trzeba później żałowac?

73

Odp: zdradziłam i nie żałuje
amore napisał/a:

...należy spojrzec na to też z drugiej strony i zastanowic się dlaczego tak postąpiła. Nie tylko krytykowac. Ja osobiście nie uważam abym była,,zimną rybą z lodówki,,. Tylko dlatego ,że nie żałuję mam byc zimna? Gdy szłam do łóżka z innym facetem wiedziałąm co robię , a po co robic coś czego trzeba później żałowac?

Błagam - tylko nie tak! Można rozważać, że tolerancyjna bardzo młodziutka i może przez to (wybacz autorko) jeszcze głupiutka - nie miała świadomości, że zdrada to taki "ciężki" kaliber występku. No bo faktycznie po co zdradzała - czy aby ona sama to wie? Czy miała świadomość jak BARDZO zdrada może skrzywdzić (drugiego człowieka)?
Twoje doświadczenia są inne - Ty już doświadczyłaś goryczy zdrady na własnej skórze. TY już wiedziałaś idąc z "zimną krwi" po co to robisz.

74

Odp: zdradziłam i nie żałuje
Anhedonia napisał/a:
amore napisał/a:

...należy spojrzec na to też z drugiej strony i zastanowic się dlaczego tak postąpiła. Nie tylko krytykowac. Ja osobiście nie uważam abym była,,zimną rybą z lodówki,,. Tylko dlatego ,że nie żałuję mam byc zimna? Gdy szłam do łóżka z innym facetem wiedziałąm co robię , a po co robic coś czego trzeba później żałowac?

Błagam - tylko nie tak! Można rozważać, że tolerancyjna bardzo młodziutka i może przez to (wybacz autorko) jeszcze głupiutka - nie miała świadomości, że zdrada to taki "ciężki" kaliber występku. No bo faktycznie po co zdradzała - czy aby ona sama to wie? Czy miała świadomość jak BARDZO zdrada może skrzywdzić (drugiego człowieka)?
Twoje doświadczenia są inne - Ty już doświadczyłaś goryczy zdrady na własnej skórze. TY już wiedziałaś idąc z "zimną krwi" po co to robisz.

Anhedonia rozwalasz mnie.Masz racje moje doświadczenia ze zdradą są inne dlatego Ja próbuje zrozumiec a nie krytykowac. To ,że jest młodziutka to nie znaczy ,że ,,głupiutka,, zdradza się świadomie. Ja nie zdradzałam z ,,zimną krwią,, dlatego nie mam wyżutów sumienia szłam świadomie do  łóżka z innym facetem nikt mnie nie zmuszał.Zdrada nie jest tematem do tłumaczenia ,nie ma wytłumaczenia na zdrade, trzeba czasami zrozumiec, nie tylko potępiac.To jest świadomy wybór dwojga ludzi.

75

Odp: zdradziłam i nie żałuje

I Vice versa smile Być może inaczej rozumiemy znaczenie słów. Dla mnie zrozumienie oznacza wytłumaczenie, ale to może zbyt proste.

76

Odp: zdradziłam i nie żałuje

amore napisala,ze nie ma wyrzutow sumienia,ze zdradzila,bo robila to swiadomie..no sorry...jak sie ma serce,jak sie kocha kogos,to te wyrzuty sumienia ma..bo skrzywdzilas osobe z ktora jestes,na ktorej ci zalezy..a wiadomo,ze nikt do niczego nie zmusza,sama to robisz..a jak kochasz druga osobe,to nie zdradzasz...ale rozne sa sytuacje w zyciu..roznie czlowiek sie zachowuje,mysli w danym momencie,ale jesli ma uczucia,to ma te wyrzuty,jesli ma uczucia,to wie,ze zrobil blad,ze zrobil zle,jesli ma uczucia,to nie wiaze sie z ta osoba,tak o,albo zeby ja ranic i nie zalowac tego..
U mnie bylm cos takiego..chlopak,ktory o mnie zabiegal ciagle,byl ze mna ok 2miesiecy juz.nie bralam tego na powaznie,myslałam,ze on tez..zwykle chodzenie w wieku 17lat..podobal mi sie,bylam z nin,ale nie bylam pewna dokonca swoich uczuc.czy cos do niego czuje.pewnego razu calowalam sie z innym.trwalo to kilka sekund.i wiecie co,nagle jak przestalismy poczulam cos strasznego.multum mysli w mojej glowie typu 'co ja zrobilam,o boze,co ja powiem,strace go,ja nie chce,ja zaluje,ja chyba go kocham,ja nid chce go stracic..' i wyszlam ze lzami w oczach..i co ,pomimo tego,ze zrobilam to swiadomie myslalam,ze wyrzuty sumienia mnie zezra..bo uswiadomilam snbie dzieki temu,ze go skrzywdzilam,ze jednak czuje cos do niego..z czasem pokochalam szczerze..ale nie zrozumial i koniec..a przytnczylam,to bo nie rozumiem jak mozna nie miec wyrzutow sumienia raniac osobe na ktorej nam zalezy.nawet pomimo swiadomosci swoích czynow

77

Odp: zdradziłam i nie żałuje

Wiecie, ja też zdradziłąm swojego byłego i tego nie żałuję. To był toksyczny 5miesięczny związek. Powiinnam już go dawno zakończyc, ale oczywiście jak to baby czekają na ostatnia chwilę:) w końcu poznałam mojego obecnego faceta, całowaliśmy się i pare dni po tym zerwałam z tamtym, a weszłam w zwiazek z tym facetem i jestem do dziś z nim bardzo szczesliwa:) w sumie to było tylko całowanie i nic więcej, ale jakby nie było, to zdrada. Tamten związek i tak już dla mnie nie był związkiem, no ale jakoś trzeba było to zakończyć. Załuję tego, że zgodziłam się zostać dziewczyną tamtego kolesia. To była jedna wielka paranoja.

78

Odp: zdradziłam i nie żałuje

Hej Tolerancyjna! Chyba nie jesteś aż taka tolerancyjna skoro tolerujesz w swoim postępowaniu takie motywy.. . To co robisz jest dla mnie chore. Bo widzisz ja też byłem bliski bycia kochankiem pewnej dziewczyny( też w Twoim wieku) i ona ma chłopaka od 2 lat. I właśnie dlatego nie chce mieć stałego związku bo dla Was czasami jak nie w ogóle nie można ufać. Ja będąc na miejscu Twojego chłopaka i dowiedziawszy się o tym jak naprawdę jest straciłbym sens istnienia i życia. Tyle ode mnie. Lepiej mu o tym nie mów (jeżeli jest szczery wobec Ciebie i porządny) bo to go zabije. No chyba że chcesz go z premedytacją zmieszać z błotem i zniszczyć mu życie.

79

Odp: zdradziłam i nie żałuje
paulla777 napisał/a:

amore napisala,ze nie ma wyrzutow sumienia,ze zdradzila,bo robila to swiadomie..no sorry...jak sie ma serce,jak sie kocha kogos,to te wyrzuty sumienia ma..bo skrzywdzilas osobe z ktora jestes,na ktorej ci zalezy..a wiadomo,ze nikt do niczego nie zmusza,sama to robisz..a jak kochasz druga osobe,to nie zdradzasz...ale rozne sa sytuacje w zyciu..roznie czlowiek sie zachowuje,mysli w danym momencie,ale jesli ma uczucia,to ma te wyrzuty,jesli ma uczucia,to wie,ze zrobil blad,ze zrobil zle,jesli ma uczucia,to nie wiaze sie z ta osoba,tak o,albo zeby ja ranic i nie zalowac tego..
U mnie bylm cos takiego..chlopak,ktory o mnie zabiegal ciagle,byl ze mna ok 2miesiecy juz.nie bralam tego na powaznie,myslałam,ze on tez..zwykle chodzenie w wieku 17lat..podobal mi sie,bylam z nin,ale nie bylam pewna dokonca swoich uczuc.czy cos do niego czuje.pewnego razu calowalam sie z innym.trwalo to kilka sekund.i wiecie co,nagle jak przestalismy poczulam cos strasznego.multum mysli w mojej glowie typu 'co ja zrobilam,o boze,co ja powiem,strace go,ja nie chce,ja zaluje,ja chyba go kocham,ja nid chce go stracic..' i wyszlam ze lzami w oczach..i co ,pomimo tego,ze zrobilam to swiadomie myslalam,ze wyrzuty sumienia mnie zezra..bo uswiadomilam snbie dzieki temu,ze go skrzywdzilam,ze jednak czuje cos do niego..z czasem pokochalam szczerze..ale nie zrozumial i koniec..a przytnczylam,to bo nie rozumiem jak mozna nie miec wyrzutow sumienia raniac osobe na ktorej nam zalezy.nawet pomimo swiadomosci swoích czynow

paulla777 napisałam ,że nie żałuje, bo tak jest. Robiłam to świadomie i nie musze sie nikomu z tego tłumaczyc. Nie znasz mnie niewiesz jaka jestem , a twierdzisz , że nie mam serca.Ja nigdzie nie pisałam ,że kocham mojego męża ani nic takiego. Miłośc z moja zdrada nie ma nic wspólnego. A serce mam możesz byc tego pewna.

80

Odp: zdradziłam i nie żałuje

A ja bym chciała zdradzić mojego faceta.... Jesteśmy razem 7 lat, mamy się pobrać, być razem do końca życia, jest moim pierwszym facetem, nawet nie całowałam się z nikim innym. I jakoś ciekawi mnie jakby to było z kimś innym, tym bardziej że nigdy jeszcze nie miałam orgazmu(inna sprawa że myślę że jestem oziębła).

Inna sprawa jest taka, że tego nie zrobię bo bałabym się że go stracę, ale gdzieś tam takie myśli krążą po głowie. I trochę zazdroszczę dziewczynom które mogą się przespać z kilkoma facetami i nie odczuwają do tego wyrzutów sumienia.....

81

Odp: zdradziłam i nie żałuje

dk997
moje zdanie jest takie, nie bierz z nim ślubu dopóki nie znasz życia, świata. Czuje, że chciałabyś się wyszumieć jeszcze....

Możesz zmienić zdanie póki nie jest za późno
xDD

pozdrawiam

82

Odp: zdradziłam i nie żałuje
dk997 napisał/a:

A ja bym chciała zdradzić mojego faceta.... Jesteśmy razem 7 lat, mamy się pobrać, być razem do końca życia, jest moim pierwszym facetem, nawet nie całowałam się z nikim innym. I jakoś ciekawi mnie jakby to było z kimś innym, tym bardziej że nigdy jeszcze nie miałam orgazmu(inna sprawa że myślę że jestem oziębła).

Inna sprawa jest taka, że tego nie zrobię bo bałabym się że go stracę, ale gdzieś tam takie myśli krążą po głowie. I trochę zazdroszczę dziewczynom które mogą się przespać z kilkoma facetami i nie odczuwają do tego wyrzutów sumienia.....

Z tego wniosek że "galopujesz". Za wcześnie na ślub - potem, jak już zapadnie klamka możesz być meganieszczęsliwa. Wydaje mi się że Ty nie chciałabyś zdradzić, Ty chciałabyś zdobyć trochę doświadczeń - a to nie musi być równoznaczne. Można mieć ciut mniej facetów niż Madonna i nie czuć wyrzutów sumienia - bo nikogo się tym nie krzywdziło.
Co do orgazmów - wcale nie musisz być oziębła. Niektórym dziewczynom orgazm przychodzi jak pstryknięcie palcami, ale większość musi się go po prostu nauczyć. Daj czasowi czas. W obydwu sprawach.

83

Odp: zdradziłam i nie żałuje
Kriss napisał/a:

Co do orgazmów - wcale nie musisz być oziębła. Niektórym dziewczynom orgazm przychodzi jak pstryknięcie palcami, ale większość musi się go po prostu nauczyć. Daj czasowi czas. W obydwu sprawach.

No chyba nie bardzo....6 lat to mało? Poza tym seks zaczął mnie brzydzić... Ale to nie temat do rozmów o tym smile

84

Odp: zdradziłam i nie żałuje

smile he
nie chcę być nie miła....:)
ale może wolisz kobiety?
he he:)

85

Odp: zdradziłam i nie żałuje

Dk997,
nie odczuwanie wyrzutów sumienia po zdradzeniu partnera jest bardzo poważnym problemem - na pewno nie zaletą.

Zasmucił mnie Twój post. Planujesz ślub z mężczyzną, z którym życie nie daje Ci pełni szczęścia. Zapewniam, że spróbowanie seksu z innym w żaden sposób nie rozwiąże Twoich problemów, a wręcz przysporzy Ci ich jeszcze więcej. Jednak nie robienie niczego, żeby zmienić sytuację i pozostawienie spraw Twojego związku własnemu biegowi również nie jest dobrym wyjściem.

Twoja sytuacja jest trudna, ale też wiele jest możliwych rozwiązań, wiele możecie razem zrobić. Jeśli chciałabyś porozmawiać o Twoich wątpliwościach co do Waszego związku - zapraszam do stworzenia nowego wątku.



Tolerancyjna,
czy jesteś zadowolona, że przyznałaś się swojemu chłopakowi do zdrady? Podjęłaś tą decyzję dość spontanicznie, pod wpływem forum. Uważasz, że udało Ci się mądrze przeprowadzić z nim tą rozmowę?

Przykro mi, że rozstaliście się. Rozumiem, że Tobie też jest teraz ciężko.

86

Odp: zdradziłam i nie żałuje

Powiedziałam mu nie pod wpływem forum, powiedziałam bo miałam wyrzuty sumienia.... wtedy dopiero zrozumiałam jak to boli i jakie to okropne uczucie

87

Odp: zdradziłam i nie żałuje
tolerancyjna napisał/a:

Powiedziałam mu nie pod wpływem forum, powiedziałam bo miałam wyrzuty sumienia.... wtedy dopiero zrozumiałam jak to boli i jakie to okropne uczucie

Tolerancyjna jak można zrobic coś pod wpływem forum? Gdyby ktoś n atym forum powiedział Ci idź i sie powieś , to co byś poszła. Powiedziałaś bo miałaś wyrzuty. Forum pomaga w przemyśleniu postępowania . A co Cię bolało , to ,że się przyznałaś , czy to ,że zdradziłąś?

88

Odp: zdradziłam i nie żałuje

bolało, że zdradziłam. i napisałam , że nie powiedziałam mu tego pod wpływem forum tylko z tego iż miałam wyrzuty sumienia ... sad

89

Odp: zdradziłam i nie żałuje
tolerancyjna napisał/a:

bolało, że zdradziłam. i napisałam , że nie powiedziałam mu tego pod wpływem forum tylko z tego iż miałam wyrzuty sumienia ... sad

Dokładnie takiej odpowiedzi oczekiwałąm.

90

Odp: zdradziłam i nie żałuje

amore

mam do Ciebie pytanie, bo z tego co czytałam Twoje wątki, to Ty też zdradziłaś...

nie czułaś wyrzutów sumienia ?

nie było Ci smutno, że tak postąpiłaś??? co czułaś robiąc to ??

pytam z ciekawości bo się zastanawiam, czy wszyscy tego żałują...

ż tego co pamiętam, jak udzielałaś się w moich postach, to pisałaś że nie żałujesz

91

Odp: zdradziłam i nie żałuje

amore ,to nie rozumiem po co wiazac sie z kims na kim nam choc troche nie zalezy.zeby go oszukiwac?nie mialas wyrzutow sumienia,ze oszukujesz i ranisz drugiego czlowieka?jesli jest ci zle,to odejdz..zostaw..ja nie stwierdzilam,ze nie masz serca..fakt nie znam cie..napisalam,to bo nie rozumiem ,ze mozna nie miec tych wyrzutow sumienia.nie mowie tu o zalowaniu,ze sie zrobilo,bo np w przypadku miki rozumiem,ze podjela wlasciwa decyzje,ale rozchodzi mi sie tu o jakikolwiek,chociaz najmniejszy brak wyrzutow sumienia,ze oszukalas badz oszukujesz druga osobe..o to...mozesz go nie kochac,mozesz sie meczyc,ale nie masz prawa jej oszukiwac..wiec brak sumienia w takich czynach jest dla mnie o tyle dziwny co niepojety

92

Odp: zdradziłam i nie żałuje
tolerancyjna napisał/a:

amore

mam do Ciebie pytanie, bo z tego co czytałam Twoje wątki, to Ty też zdradziłaś...

nie czułaś wyrzutów sumienia ?

nie było Ci smutno, że tak postąpiłaś??? co czułaś robiąc to ??

pytam z ciekawości bo się zastanawiam, czy wszyscy tego żałują...

ż tego co pamiętam, jak udzielałaś się w moich postach, to pisałaś że nie żałujesz

Tolerancyjna widocznie Ja jestem jakimś dziwnym przypadkiem, który jak coś robi to nie ma wyrzutów sumienia. Przykro mi Ja ich nie miałam i nie mam. Bo jeżeli coś robie to robie to świadomie i nie mogę tego później żałowac.Taka już jestem i nic na to nie poradze.

93

Odp: zdradziłam i nie żałuje
paulla777 napisał/a:

amore ,to nie rozumiem po co wiazac sie z kims na kim nam choc troche nie zalezy.zeby go oszukiwac?nie mialas wyrzutow sumienia,ze oszukujesz i ranisz drugiego czlowieka?jesli jest ci zle,to odejdz..zostaw..ja nie stwierdzilam,ze nie masz serca..fakt nie znam cie..napisalam,to bo nie rozumiem ,ze mozna nie miec tych wyrzutow sumienia.nie mowie tu o zalowaniu,ze sie zrobilo,bo np w przypadku miki rozumiem,ze podjela wlasciwa decyzje,ale rozchodzi mi sie tu o jakikolwiek,chociaz najmniejszy brak wyrzutow sumienia,ze oszukalas badz oszukujesz druga osobe..o to...mozesz go nie kochac,mozesz sie meczyc,ale nie masz prawa jej oszukiwac..wiec brak sumienia w takich czynach jest dla mnie o tyle dziwny co niepojety

paulla777 no cóż jakoś nie mam wyrzutów sumienia. Byc może nie mam sumienia i tak dlatego sie dzieje. Takie pytanie mogłabym zadac wielu ludziom , którzy oszukuja i nie koniecznie musi to byc zdrada.

94

Odp: zdradziłam i nie żałuje
amore napisał/a:
paulla777 napisał/a:

amore ,to nie rozumiem po co wiazac sie z kims na kim nam choc troche nie zalezy.zeby go oszukiwac?nie mialas wyrzutow sumienia,ze oszukujesz i ranisz drugiego czlowieka?jesli jest ci zle,to odejdz..zostaw..ja nie stwierdzilam,ze nie masz serca..fakt nie znam cie..napisalam,to bo nie rozumiem ,ze mozna nie miec tych wyrzutow sumienia.nie mowie tu o zalowaniu,ze sie zrobilo,bo np w przypadku miki rozumiem,ze podjela wlasciwa decyzje,ale rozchodzi mi sie tu o jakikolwiek,chociaz najmniejszy brak wyrzutow sumienia,ze oszukalas badz oszukujesz druga osobe..o to...mozesz go nie kochac,mozesz sie meczyc,ale nie masz prawa jej oszukiwac..wiec brak sumienia w takich czynach jest dla mnie o tyle dziwny co niepojety

paulla777 no cóż jakoś nie mam wyrzutów sumienia. Byc może nie mam sumienia i tak dlatego sie dzieje. Takie pytanie mogłabym zadac wielu ludziom , którzy oszukuja i nie koniecznie musi to byc zdrada.

dokladnie amore,niekoniecznie musi byc to zdrada...strasznie mnie to dziwi co piszesz,a tym bardziej,ze jest to prawda,ale widze,ze tak jak ty tez mozna..mozd ja jestem inna,ze niewyobrazam sobie miec czyste sumienie oszukujac drugiego czlowieka,albo moze to  ty jestes inna...ale rozni sa ludzie i nie mozna miec do nikogo pretensji.to twoje zycie,po prostu staralam sie zrozumiec co tu piszesz...ja mam takie moraly,ze dalej tego nie potrafie zrozumiec,ale coz....

95

Odp: zdradziłam i nie żałuje
amore napisał/a:

Tolerancyjna widocznie Ja jestem jakimś dziwnym przypadkiem, który jak coś robi to nie ma wyrzutów sumienia. Przykro mi Ja ich nie miałam i nie mam.

a zdajesz sobie sprawę, że to normalne nie jest? Brak wyrzutów sumienia to objaw zaburzenia osobowości i to zaburzenia z "górnej" półki np. socjopatii.

96

Odp: zdradziłam i nie żałuje
Lupus napisał/a:
amore napisał/a:

Tolerancyjna widocznie Ja jestem jakimś dziwnym przypadkiem, który jak coś robi to nie ma wyrzutów sumienia. Przykro mi Ja ich nie miałam i nie mam.

a zdajesz sobie sprawę, że to normalne nie jest? Brak wyrzutów sumienia to objaw zaburzenia osobowości i to zaburzenia z "górnej" półki np. socjopatii.

Lupus nie życzę sobie abyś się wypowiadał na mój temat. Swoje cenne uwagi zostaw dla innych. Ja już zostałam oceniona i potraktowana przez ciebie w sposób w jaki wedłóg Ciebie jest adekwatny do mojej osoby. Zaprzestań prosze cytowania moich postów i wypowiadania się na ich temat.Pozdrawiam.

97

Odp: zdradziłam i nie żałuje

Amore
to nie było złośliwe, tylko proste stwierdzenie faktu. Po prostu tak jest, brak wyrzutów sumienia świadczy o zaburzeniu osobowości.

98 Ostatnio edytowany przez Tosia (2011-03-27 18:00:46)

Odp: zdradziłam i nie żałuje
Lupus napisał/a:

brak wyrzutów sumienia świadczy o zaburzeniu osobowości.

To zbyt daleko idące wnioski, Lupus.

Brak wyrzutów sum, świadczy o braku poczucia winy.
A kiedy nie czujemy się winni...hmmm?

W przypadku zdrady-bywa tak, że jest to niejako czyn popełniany w afekcie-. Kiedy czujemy się skrzywdzeni, aby dać upust bólowi, żalowi i goryczy, wybieramy "wet za wet"...chcemy się jakoś zemścić...zadać taki sam ból (choć tak na trzeźwo myśląc-każdy inaczej przeżywa trudne sytuacje: co poniewiera x, nie musi tak samo druzgotać y)
Niekiedy ból zadany przez partnera jest tak silny, ze nie odczuwamy winy, waląc go młotkiem po głowie-przecież właśnie chcemy, żeby go bolało. Mimo, że często ...partner nawet nie wie, że oto właśnie został ukarany. To my czujemy, że wymierzamy mu karę...on nie musi o tym wiedzieć(!)

Trudno wymagać by w sytuacji, gdy wewnątrz wyjemy z bólu  i szukamy ulgi na wszelkie sposoby, uruchamiały się w nas wyrzuty sumienia.
W takich sytuacjach liczy się tylko znalezienie sposobu na odczucie ulgi-...na wyrzuty sumienia przyjdzie czas kiedy indziej...

Ale z nimi(wyrzutami sumienia) powinniśmy sobie radzić sami.
Uważam, ze nie należy nimi obciążać innych. To my naważyliśmy piwa i to my powinniśmy je wypić. Sami ponosimy konsekwencje za popełnione czyny.

99

Odp: zdradziłam i nie żałuje

Tosiu
tylko Amore nie napisała, że nie ma wyrzutów sumienia w tej konkretnej sprawie (zdrady), tylko że w ogóle nie ma wyrzutów sumienia, jak napisała: >>Byc może nie mam sumienia i tak dlatego sie dzieje.<<. Sorki, ale człowiek niezdolny do wyrzutów sumienia musi mieć zaburzoną osobowość, nie ma innej opcji...

100

Odp: zdradziłam i nie żałuje
Lupus napisał/a:

Tosiu
tylko Amore nie napisała, że nie ma wyrzutów sumienia w tej konkretnej sprawie (zdrady), tylko że w ogóle nie ma wyrzutów sumienia, jak napisała: >>Byc może nie mam sumienia i tak dlatego sie dzieje.<<. Sorki, ale człowiek niezdolny do wyrzutów sumienia musi mieć zaburzoną osobowość, nie ma innej opcji...

Ja bym tego aż tak nie interpretowała - Amore mówi jasno "nie mam poczucia winy" i zewsząd słyszy że to nienormalne. Nie zdziwiłabym się, gdyby napisała to myśląc "oj dobraj, nie mam sumienia w ogóle, odwalcie się". Taka technika obronna.

101

Odp: zdradziłam i nie żałuje
Lupus napisał/a:

Tosiu
tylko Amore nie napisała, że nie ma wyrzutów sumienia w tej konkretnej sprawie (zdrady), tylko że w ogóle nie ma wyrzutów sumienia, jak napisała: >>Byc może nie mam sumienia i tak dlatego sie dzieje.<<. Sorki, ale człowiek niezdolny do wyrzutów sumienia musi mieć zaburzoną osobowość, nie ma innej opcji...

Lupus zadziwiasz mnie wiesz. Pisałeś w jednym z postów ,że jestes byłym belfrem, a nie potrafisz zrozumiec jak ktoś grzecznie prosi abyś nie pisał na mój temat. Gdzie Ty uczyłeś? Ty nie tylko jesteś złośliwy ale również bezczelny o czym świadczą twoje posty. Przeczytałam wszystkie i widze ,że Ty poprostu musisz sobie użyc na kimś bo inaczej nie zaliczysz dnia. Prosze Cię po raz kolejny nie cytuj moich postów i nie wypowiadaj sie na mój temat. Mam nadzieje ,że na tyle wykształcony człowiek jak Ty potrafi zrozumiec kogoiś z ,,zaburzoną osobowością,,jak Ja. Oczywiście to jest Twoja ocena oprócz paru wyzwisk , którymi mnie uraczyłeś w innym poście.

102 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-03-27 21:04:23)

Odp: zdradziłam i nie żałuje

Amore, bardzo podoba mi się Twoja wypowiedź. Lupus ewidentnie nie lubi kobiet i ma dziwną babską cechę - zajmuje się plotkami i lubi grzebać w czyimś życiu.

Ps. Ale teraz włożyłam chyba kij w mrowisko big_smile  big_smile

103 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2011-03-27 21:23:20)

Odp: zdradziłam i nie żałuje

A mnie az tak nie dziwi brak wyrzutow sumienia po tym, jak przeczytalam jakis temat Amore. Napisala tam, ze jej maz wyraznie jej powiedzial,ze sie nia brzydzi (przestal sie z nia kochac) i ze chodzi mu tylko o jej kase (bo tylko ona pracuje). W dodatku sam ja pierwszy zdradzil. Uznalybyscie, ze kogos takiego mozna zranic zdrada, ze na tyle mu zalezy, ze w ogole go to obejdzie?

Czy z ta wiedza nadal tak ci trudno zrozumiec brak wyrzutow, Lupus? Zreszta uznales, ze chlopak Tolerancyjnej odplacajacy zdrada za zdrade ma mega 'jaja'. Wiec wychodziloby, ze Amore moze poszczycic sie tym samym.

104 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-03-27 22:16:59)

Odp: zdradziłam i nie żałuje
amore napisał/a:

Lupus zadziwiasz mnie wiesz. Pisałeś w jednym z postów ,że jestes byłym belfrem, a nie potrafisz zrozumiec jak ktoś grzecznie prosi abyś nie pisał na mój temat.

Prośba została rozpatrzona negatywnie smile

amore napisał/a:

Amore, bardzo podoba mi się Twoja wypowiedź. Lupus ewidentnie nie lubi kobiet i ma dziwną babską cechę - zajmuje się plotkami i lubi grzebać w czyimś życiu

Widzisz Lupus nie lubi jak się grzebie w jego życiu, więc nie uprawia forumowego ekshibicjonizmu. Amore ekshibicjonizm uprawia, stąd wniosek, że lubi jak się grzebie w jej życiu. Fakt, może lubi tylko pochwały i głaskanie po głowie, ale ja jakoś nie potrafię osób jej pokroju głaskać, a czynów takich jak się dopuściła pochwalać. Ty możesz to pochwalać, sam fakt, że zdrada małżeńska Ci się podoba świadczy o Tobie.

Co do wyrzutów sumienia - ja opieram się na tym, co Amore nam napisała, nie będę sobie w głowie pisał ochnastu bezpodstawnych scenariuszy. A Amore wyraźnie napisała, że nie ma czegoś takiego jak wrzuty sumienia i to nie w jednej konkretnej sprawie, tylko w ogóle. To własnie cecha charakterystyczna osób z zaburzeniem zwanym psychopatią lub socjopatią.

Cytat z książki D. Golemana, Inteligencja emocjonalna:

>>Psychopaci znani są z tego, że są zarówno czarujący, jak i zupełnie pozbawieni litości i nie odczuwają najmniejszych wyrzutów sumienia po popełnieniu najbardziej odrażających zbrodni. Psychopatia, niezdolność do odczuwania empatii czy najmniejszego choćby współczucia, jest jednym z najbardziej kłopotliwych defektów emocjonalnych. Zasadniczą przyczyną chłodu psychopaty zdaje się być niezdolność do jakichkolwiek, oprócz najpłytszych, połączeń emocjonalnych<<

Pani Amore w innym wątku uraczyła nas kłamstwami, więc kolejny cytat z tejże książki:
>>Psychopaci są również zręcznymi kłamcami ? kłamią jak z nut<<

Dalej, Amore sama przyznała, że wszelkie zło jakie czyniła, czyniła na zimno, było to przemyślane i robiła to bo chciała. Cytat o psychopatach - akurat tu bijących żony, ale tyczy się tego zaburzenia ogólnie:
>>Otóż nie robili oni tego w porywach gwałtownej wściekłości, ale raczej z chłodnym wyrachowaniem<<

Amore w jednym z wątków przyznaje, że nie kocha ani swojego męża, ani kochanka. Cytat ze stronki o psychopatii:
>>psychopata posiada również:
* niezdolność do kochania i ubóstwo uczuciowe<<

Osoby z tym zaburzeniem nigdy nie przyznają komuś racji, jeśli to nie jest zgodne z ich "racją":
>>psychopata posiada również:
patologiczną egocentryczność i narcyzm<<

I jeszcze z innej stronki odnośnie tego, że Amore znalazła sobie kochanka, gdy mąż uległ wypadkowi, a ona potrzebowała innego faceta do seksu. Psychopatę cechuje
>>upośledzenie związków polegające na budowaniu relacji opartych na przydatności innych do własnych celów oraz zubożone życie psychiczne kompensowane przez narcyzm czyli umiłowanie siebie. <<

Dziękuję za uwagę smile

105

Odp: zdradziłam i nie żałuje
paulina20 napisał/a:

A mnie az tak nie dziwi brak wyrzutow sumienia po tym, jak przeczytalam jakis temat Amore. Napisala tam, ze jej maz wyraznie jej powiedzial,ze sie nia brzydzi (przestal sie z nia kochac) i ze chodzi mu tylko o jej kase (bo tylko ona pracuje). W dodatku sam ja pierwszy zdradzil. Uznalybyscie, ze kogos takiego mozna zranic zdrada, ze na tyle mu zalezy, ze w ogole go to obejdzie?

Jej mąż zaczął się jej brzydzić, kiedy w ich związku było dobrze, ale on uległ wypadkowi. Chronologia - zwracaj uwagę na to co było przed czym.

paulina20 napisał/a:

Czy z ta wiedza nadal tak ci trudno zrozumiec brak wyrzutow, Lupus? Zreszta uznales, ze chlopak Tolerancyjnej odplacajacy zdrada za zdrade ma mega 'jaja'. Wiec wychodziloby, ze Amore moze poszczycic sie tym samym.

O Bosze... Jeśli nie widzisz różnicy między tym jak walnę Cię za darmo w twarz, a tym kiedy Ty mnie walniesz a ja jeno Ci oddam, to tylko mogę bezradnie ręce rozłożyć i zadumać się nad inteligencją emocjonalną niektórych bliźnich...

106

Odp: zdradziłam i nie żałuje

Zgadzam się z tym co pisze Paulina20. Amore zdradziła bo wcześniej odrzucił ją mąż. Każdy potrzebuje miłości i bliskości. Wydaje mi się, że mąż Amore to typ mężczyzny "obojętnego".
Jesteś to dobrze, a jak Cie nie ma to też dobrze - mógłby z moim sobie ręce podać big_smile
Tez bym na jej miejscu nie miała wyrzutów sumienia, bo usłyszeć od męża, że się mną brzydzi, a do tego dostawać jasne sygnały w postaci "braku seksu", to jak taka kobieta może się czuć?
Znam to bo podobnie miałam w swoim małżeństwie. Takie mi mówił komplementy, ze zaczęłam brzydzić się swojego ciała. Mam duże piersi, a co za tym idzie są ciężkie...dalej pisać nie muszę. Mąż uznał, że woli mniejsze o czym raczył mnie poinformować. Zresztą moich nigdy nie dotykał. To było i jest dla mnie przykre. Zaczęłam z czasem sypiać w staniku, bo i mnie zaczęły brzydzić.
Teraz mam nowego partnera - nie tylko od seksu. Bardzo się kochamy i mogę latać na golasa i się nie wstydzę. Mój kochany wyleczył mnie z kompleksów.
I nie czuję się z tym źle, że kogoś mam. Wręcz przeciwnie. Słowa mojego męża sprzed kilku lat "a kto cie zechce" straciły swa magiczną moc.

107

Odp: zdradziłam i nie żałuje
sandra.sandra napisał/a:

Zgadzam się z tym co pisze Paulina20. Amore zdradziła bo wcześniej odrzucił ją mąż.

Ależ Ty możesz się zgadzać, albo nie zgadzać, tyle że z faktami nie ma to nic wspólnego. Fakty są takie:
1. W związku Amore było dobrze.
2. Jej mąż uległ wypadkowi.
3. Amore wyjechała za granicę.
4. Poszukała sobie kochanka, bo potrzebowała seksu.

I nic więcej nie ma w tej historii, więc na czym opierasz swoje "zgadzanie się"? Coś sobie wyobraziłaś, coś wyśniłaś? Opierajmy się na faktach, a nie wyobraźni.

sandra.sandra napisał/a:

Jesteś to dobrze, a jak Cie nie ma to też dobrze - mógłby z moim sobie ręce podać big_smile

No właśnie, Ty w ogóle nie piszesz o sprawie Amore, tylko o swojej... Swoją sytuację zrównałaś z sytuacją Amore i teraz nie bronisz Amore, tylko siebie.

sandra.sandra napisał/a:

Tez bym na jej miejscu nie miała wyrzutów sumienia, bo usłyszeć od męża, że się mną brzydzi, a do tego dostawać jasne sygnały w postaci "braku seksu", to jak taka kobieta może się czuć?

Problem jest taki, że Amore najpierw zdradziła, jej mąż się tego zaczął domyślać i wtedy jej to powiedział. Co mnie wcale nie dziwi.

108 Ostatnio edytowany przez falka (2011-03-27 22:01:11)

Odp: zdradziłam i nie żałuje
Lupus napisał/a:

tu powinien być cytat całego postu o inteligencji emocjonalnej wraz z przypisami ale bez sensu kipiować tekstu

Hm. Nie lubię Cię, Lupus. Nie lubię ludzi którzy oceniają innych, zamiast rozmawiać. Mogłabym Cię zanalizować w ten sposób - zarejerstowałeś się tutaj 2 miesiące temu - do tej pory masz ponad 350 postów + piszesz długie posty - wniosek: spędzasz dużo czasu siedząc na forum (a pewnie i w innych internetowych miejscach też), czyli jesteś uzależniony od komputera i dostępu do sieci, czyli kompensujesz sobie tym fakt nie potrafiasz zbudować prawidłowej relacji z innymi ludźmi bo twoja inteligencja emocjonalna też leży i kwiczy.

Logiczne? Logiczne.
Prawdziwe? Tego nie wiem.

109 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-03-27 22:01:50)

Odp: zdradziłam i nie żałuje

Falka
tylko zobacz Słoneczko kiedy ja piszę. Są okresy kiedy piszę i okresy, kiedy mnie tu nie ma. Teraz jestem i pewnie jeszcze trochę pobędę, bo nie bardzo mogę się z domu ruszyć sad

Poza tym nie oburza Cię fakt, że oceniam, bo wszyscy to tu robią, tylko że moje oceny są
1. Logiczne smile
2. Inne niż Twoje

110

Odp: zdradziłam i nie żałuje

Lupus dosyc teraz przesadziłeś . Prosiłam grzecznie nie rozumiesz to powiem po chamsku. Nawet jeśli dostane bana trudno. Jestes zwykłym chamem , życiowym nieudacznikiem i nikim . Kto dał  Ci prawo oceniania mojej osoby ? Nie znasz mnie, wiesz tylko tyle o mnie ile napisałąm. Zajmij się sobą a mnie zostaw w spokoju bo mam Cię naprawde juz dośc. Do twojej świadomości post został zgłoszony do redakcji i mam nadzieje ,że coś z tym zrobią . Bo już czas najwyższy abys opuścił forum, Proszę Cię po raz ostatni nie pisz na mój temat nie życzę sobie tego.ROZUMIESZ.

111 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-03-27 22:04:54)

Odp: zdradziłam i nie żałuje
amore napisał/a:

Kto dał  Ci prawo oceniania mojej osoby ?

Ty i dwukrotnie. Po raz pierwszy, kiedy wywaliłas swoje życie na forum publiczne. Po raz drugi, kiedy zaczęłaś oceniać innych.

ps.
A skąd ta zlość - celnie trafiłem i o tym wiesz, ale nie chcesz przyznać?

ps. 2
Tym razem prośba wysłuchana - kończę dyskusję na Twój temat, jeśli inni też skończą. Ale kończę na teraz, a na przyszłośc pamiętaj zasadę: nie oceniaj, by nie być ocenianym

112

Odp: zdradziłam i nie żałuje

Lupus, Ty bardzo narzucasz. Jakim tonem Ty mówisz. Teksty typu "możesz się zgadzać albo nie zgadzać" - to może kiedyś w szkole stosowałeś.
My nie jesteśmy Twoimi uczniami (zresztą ich też pewnie to wkurzało, ale niewiele mogli z tym zrobić, bo byli na "niższej" pozycji).

Tacy są ludzie, którym całe życie "czapkowali". W końcu ktoś pokazał im pazurki i nie mogą się z tym pogodzić, więc dają sobie upust choćby na forum.
Przykładem może być żona Lupusa, która dała nogę i ma kobieta święty spokój.

113

Odp: zdradziłam i nie żałuje

Nie wiem, aż tak nie wnikałam w statystyki dodawania postów. Niemniej musisz przyznać, ze na pierwszy rzut oka mój wywód też wydaje się logiczny.

I nie, nie oceniam. Możesz przeczytać wszystko, co napisałam do tej pory i zobaczysz, że nie ma tam ani jednego odniesienia do konkretnej osoby. Co innego ocena zachowania czy jakaś inna opinia w temacie, ale nie wyobrażam sobie stawiać innym diagnoz psychologicznych. Szanuję każdą osobę bez względu na to, jaka jest.

Poza tym - Amore prosiła Cię, żebyś się od niej odczepił. Kilka razy. W "realnym życiu" podpadałoby to już pod nękanie, więc odpuść jej już może.

114 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-03-27 22:11:02)

Odp: zdradziłam i nie żałuje

Tak Sandro, możesz się zgadzać, albo nie, ale fakty są faktami. Jak Ci pokażę białą kartkę, możesz powiedzieć, że się nie zgadzasz, że ona jest białą. Ale kartka od tego koloru nie zmieni.


Falko
wydaje mi się, że jeśli ktoś wywleka swoje życie na forum publiczne, to w jakimś celu, czyli by poznać opinie innych. To zanim się to zrobi, trzeba wiedzieć, czy jesteśmy w stanie pogodzić się z tym, że nie wszyscy nas pochwalą.

Że Ty nie oceniasz... NIe wiem, nie chce mi się grzebać, ale jeśli nawet to Twój wybór. Łaskawie zwróć też uwagę, że nie oceniałem Amore, nawet w ogóle nie pisałem w jej wątkach dopóki sama nie zaczęła oceniać innych.

I rzuć okiem wyżej - napisałem, że kończę rozmowę o Amore.

115

Odp: zdradziłam i nie żałuje
Lupus napisał/a:
amore napisał/a:

Kto dał  Ci prawo oceniania mojej osoby ?

Ty i dwukrotnie. Po raz pierwszy, kiedy wywaliłas swoje życie na forum publiczne. Po raz drugi, kiedy zaczęłaś oceniać innych.

ps.
A skąd ta zlość - celnie trafiłem i o tym wiesz, ale nie chcesz przyznać?

ps. 2
Tym razem prośba wysłuchana - kończę dyskusję na Twój temat, jeśli inni też skończą. Ale kończę na teraz, a na przyszłośc pamiętaj zasadę: nie oceniaj, by nie być ocenianym

Zauważ Lupusie na mój temat wypowiadasz sie ty. Inni to zrobili bo mieli dośc Twojego traktowania mojej osoby. Ja jestem zdrowa i nie uda Ci się zrobic ze mnie wariata.

116

Odp: zdradziłam i nie żałuje

Lupus - a może Ty jesteś jeszcze lekarzem? Bo od dawania diagnoz to są wykształceni ludzie w konkretnej dziedzinie, A Ty wszystkich widzisz "chorych". Twoja żona, z tego co czytałam tez była w szpitalu. Ciekawe dlaczego?

117 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-03-27 22:13:53)

Odp: zdradziłam i nie żałuje

Sandro, widzę, że mimo próśb Amore nie potrafisz zakończyć tej dyskusji smile
Co do odnoszenia się do mnie, jeszcze nie zauważyłaś, że mam to w nosie i nie reaguję?
Ja nie twierdzę, że Amore ma zaburzenie osobowości, ale twierdzę, że z tego co nam o sobie napisała (bo to nie musi być prawda) widać, że nie zaszkodziłoby jej gdyby zrobiła sobie testy osobowości u psychologa.

118

Odp: zdradziłam i nie żałuje

W tej sprawie uwazam, ze Amore na pewno popelnila blad zdradzajac meza, choc rozumiem, ze zrobila to z wielkiego bolu, bo wpierw zrobil to jej maz. Najlepiej pewnie byloby wziac rozwod niz meczyc sie.
Jednakze Lupus przesadzil z ocena, nawet jesli jest psychologiem lub psychiatra, to profesjonalny, dobry specjalista nigdy nie daje diagnozy przez internet, moze jedynie doradzic, wskazac rozwiazanie, ale nie daje diagnoz; dlatego to co zrobil nie jest w porzadku, jak napisala juz Paulina20, sandra.sandra, falka. Takze nie posunelam sie nigdy do takich 'diagnoz' , mimo iz uwazam, ze mam pewna wiedze psychologiczna. Albo Lupus zachowuje sie nieprofesjonalnie albo bawi sie w pseudoanalizy, a i tak wiadomo, ze przez internet nie da sie nikogo zbadac, dlatego warto z takimi ocenami sie pohamowac.

119

Odp: zdradziłam i nie żałuje
Lupus napisał/a:

Sandro, widzę, że mimo próśb Amore nie potrafisz zakończyć tej dyskusji smile
Co do odnoszenia się do mnie, jeszcze nie zauważyłaś, że mam to w nosie i nie reaguję?
Ja nie twierdzę, że Amore ma zaburzenie osobowości, ale twierdzę, że z tego co nam o sobie napisała (bo to nie musi być prawda) widać, że nie zaszkodziłoby jej gdyby zrobiła sobie testy osobowości u psychologa.

Lupus ja prosiłam Ciebie o zaprzestanie pisania na mój temat jak widze nie potrafisz. Test psychologiczne zrób sobie sam.Bardzo by ci sie przydały.

120

Odp: zdradziłam i nie żałuje
Lupus napisał/a:

jeśli ktoś wywleka swoje życie na forum publiczne, to w jakimś celu, czyli by poznać opinie innych. To zanim się to zrobi, trzeba wiedzieć, czy jesteśmy w stanie pogodzić się z tym, że nie wszyscy nas pochwalą.

Że Ty nie oceniasz... NIe wiem, nie chce mi się grzebać, ale jeśli nawet to Twój wybór.

Osoba szastająca cytatami z Golemana powinna wiedzieć, że istnieje różnica pomiędzy powiedzeniem komuś "twoje zachowanie jest złe" a "jesteś złym człowiekiem". Takie minimum, że nigdy nie ocenia się człowieka, a jego zachowanie. A Twoje wypowiedzy wyraźnie mają wydźwięk oceniający, a wręcz potępiający.

[tak na marginesie - nie edytuj proszę postów, bo to utrudnia czytanie, zwłaszcza kiedy nowe wypowiedzi pojawiają się co kilka minut, to te poprzednie - zedytowane - giną w gąszczu]

121 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-03-27 22:25:26)

Odp: zdradziłam i nie żałuje

Truskaweczko
jesteś następną, ktora wypowiada się bez przeczytania postów Amore. Przede wszystkim:
1. Jej mąż nie wiadomo czy zdradził, Amore tylko to podejrzewała.
2. Zdradziła go nie z bólu, tylko dlatego, że potrzebowała seksu.
3. Od podejrzenia o zdradę męża, do zdrady Amore minęło wiele lat, a w tzw. "międzyczasie" ich związek był satysfakcjonujący.

Amore
wyraźnie napisalem, że skończę jesli i inni to zrobią, a twoje koleżanki tego nie chcą i Ty sama też tego nie chcesz. To o co kaman?

Falko
Że masz wrażenie, że oceniam osobę a nie czyn... Osoba czynu nie żałuje, w tej sytuacji nie da się rozdzielić oceny czynu i osoby.
Co do pisania o zaburzeniach osobowości, ja jeno chciałem zwrócić Amore uwagę, że nie jest normą brak sumienia, że ZAWSZE wynika to z jakichś problemów z osobowością. I na tym bym poprzestał, gdyby nie zmasowany atak na mnie smile

122

Odp: zdradziłam i nie żałuje

Lupusie - z tego co doczytałam, to Amore skierowała słowa o "niepisaniu" na jej temat do Ciebie.
Ja Amore będę bronić. Innych kobiet też. I nie mam zamiaru jej krytykować, bo jestem w stanie zrozumieć pobudki, dla których "zdradziła" męża. Nie pochwalam tego, ale widocznie "coś" ją do tego skłoniło. A co było tym "coś" to tylko ona sama wie i choćby napisała pamiętnik, to nie jest w stanie tego oddać tak jak było naprawdę. Więc nie można jej krytykować. Skoro ktoś pisze na forum, to widocznie po to, by otrzymać pomoc. Nie raz jej powiedziałeś co o niej myślisz. To chyba wystarczy.

123

Odp: zdradziłam i nie żałuje

Zauważcie wszyscy / zwłaszcza ty Lupusie/ iż wątek w którym się wypowiadacie nie jest na temat sytuacji i przezyć Amore...
Autorką tego wątku jest Tolerancyjna...więc powiniscie wypowiadać się na jej temat..

najbardziej w tym forum nie lubię tego iż co raz częściej zdarza się iż zamiast pomocy ,niszczy drugiego człowieka.

Jeżeli Ktoś tutaj ,,przychodzi'' i opisuje to co zdarzyło się w jego czy jej życiu...to oczekuje zazwyczaj pomocy...
Krytyka oczywiście również jest i będzie , ale ta krytyka powinna budować a nie deptać godność i poczucie wartości drugiej osoby!!!

124 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-03-27 22:30:03)

Odp: zdradziłam i nie żałuje
sandra.sandra napisał/a:

Lupusie - z tego co doczytałam, to Amore skierowała słowa o "niepisaniu" na jej temat do Ciebie.

A ja do Ciebie.

sandra.sandra napisał/a:

Ja Amore będę bronić. Innych kobiet też.

Jeśli wspólnota jajników zastępuje Ci racjonalną ocenę sytuacji...

sandra.sandra napisał/a:

I nie mam zamiaru jej krytykować, bo jestem w stanie zrozumieć pobudki, dla których "zdradziła" męża. Nie pochwalam tego, ale widocznie "coś" ją do tego skłoniło.

o tak, coś ją skłoniło, sama napisała co: seks.

sandra.sandra napisał/a:

A co było tym "coś" to tylko ona sama wie i choćby napisała pamiętnik, to nie jest w stanie tego oddać tak jak było naprawdę. Więc nie można jej krytykować. Skoro ktoś pisze na forum, to widocznie po to, by otrzymać pomoc. Nie raz jej powiedziałeś co o niej myślisz. To chyba wystarczy.

A uważasz, że pomocą jest głaskanie po głowie i mówienie: "Dobrze zrobiłaś", jeśli wg obiektywnych kryteriów jej czyn był zły?


DORIS
Tylko że Amore na krytykę reaguje agresją i dlatego jest nakręcanie się wszystkich.

125

Odp: zdradziłam i nie żałuje
Lupus napisał/a:

Falko
Że masz wrażenie, że oceniam osobę a nie czyn... Osoba czynu nie żałuje, w tej sytuacji nie da się rozdzielić oceny czynu i osoby.
Co do pisania o zaburzeniach osobowości, ja jeno chciałem zwrócić Amore uwagę, że nie jest normą brak sumienia, że ZAWSZE wynika to z jakichś problemów z osobowością. I na tym bym poprzestał, gdyby nie zmasowany atak na mnie smile

To poczytaj troszeczkę na temat godności osoby. Znajdziesz pewnie niejedno ładne zdanie, że godność osoby ludzkiej jest stała i niezbywalna - niezależnie od jej zachowania czy jakiegokolwiek zaburzenia psychicznego, które jest przecież chorobą.

126

Odp: zdradziłam i nie żałuje

Falka
ale ja nie posunąłbym się do tego, żeby sugerować Amore chorobę. Zaburzenie osobowości to nie choroba, to problemy wynikające z dzieciństwa, inaczej mówiąc utrwalone wzorce zachowania

127 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-03-27 22:41:16)

Odp: zdradziłam i nie żałuje

Czy będę pisała o Amore czy nie, to pozwól, że zadecyduje autorka.
Seks ją skłonił, bo jest normalną, zdrową kobietą. A po drugie kobiety podchodzą do seksu emocjonalnie - w końcu ktoś się jej nie brzydzi, chce ją dotknąć.

Lupusie - głaskanie po głowie nie jest OK, ale ile można komuś gadać, że zrobił błąd. Dojrzały człowiek robi to raz i uważam, że wystarczy. Amore czytać potrafi więc dawno "wyczytała" co masz jej do powiedzenia. (Kłaniam się nisko Żonie Lupusowej - z gratulacjami "rozsądku" i że uciekła Pani "w Polskę" to było najmądrzejsze, co Pani mogła zrobić)

A moje/nasze jajniki zostaw w spokoju wink

KONIEC

128

Odp: zdradziłam i nie żałuje
Lupus napisał/a:

Falka
ale ja nie posunąłbym się do tego, żeby sugerować Amore chorobę. Zaburzenie osobowości to nie choroba, to problemy wynikające z dzieciństwa, inaczej mówiąc utrwalone wzorce zachowania

Niby tak, niemniej uważam, że takiej osobie (jakkolwiek to nazwać, z chorobą czy zaburzeniem) należy się pomoc, a nie potępianie.

129

Odp: zdradziłam i nie żałuje

Mam już dośc . STOP zakończcie już dyskusje na mój temat.

130 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-03-27 22:43:18)

Odp: zdradziłam i nie żałuje

No widzisz Sandro, nie umiesz skończyć.
I wciąz przeinaczasz sprawę Amore, bo podkreślę jeszcze raz, może w końcu się przebije:
1. Amore zdradza.
2. Jej mąż się tego domyśla.
3. I wtedy jej mówi, że się nią brzydzi.

Jeśli ta kolejność nic Ci nie rozświetla, to trudno.

Masz do mnie pretensję, że oceniam sytuację Amore, przedstawioną na forum, a sama oceniasz sytuację, której nie znasz i nie poznasz, bo ja jej nie przedstawię smile

FALKA
Taka osoba musi chcieć sama sobie pomóc, bo inaczej nikt jej nie pomoże.

EDYCJA: OK Amore, to mój ostatni post w tym wątku. Ja się do Twej prośby dostosuję, a co zrobi reszta to już ich sprawa.

Posty [ 66 do 130 z 142 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » zdradziłam i nie żałuje


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026