netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

moj wymarzony zwiazek

2 036 odpowiedzi75 285 wyświetleńzałożony przez Median, 07.02.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » moj wymarzony zwiazek

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 … 32 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 2 037 ]

196 Ostatnio edytowany przez Median (2011-02-12 16:34:20)

Odp: moj wymarzony zwiazek

Dostalam pozwolenie wiec informuje. Dzis o 20:00 na polsat news bedziecie mogly zobaczyc krotka wypowiedz un hombre (Michał) na temat muzeum erotyzmu, w ktorym spedzilismy troche czasu. Udzielil wywiadu, ja sie schowalam smile Chociaz nieszczesliwie kamera i mnie mogla pozniej uchwycic..

197

Odp: moj wymarzony zwiazek

super big_smile

Median, jak wrażenia po zwiedzaniu?

198

Odp: moj wymarzony zwiazek

hmmm... powiem tak - cena biletu nieadekwatna do ilosci eksponatow smile Chodzac po muzeum zastanawialam sie, jak to mozliwe, ze jeszcze afery i pikiet pod muzem nie bylo smile Ale ogolnie ok smile

199

Odp: moj wymarzony zwiazek
Median napisał/a:

Dostalam pozwolenie wiec informuje. Dzis o 20:00 na polsat news bedziecie mogly zobaczyc krotka wypowiedz un hombre (Michał) na temat muzeum erotyzmu, w ktorym spedzilismy troche czasu. Udzielil wywiadu, ja sie schowalam smile Chociaz nieszczesliwie kamera i mnie mogla pozniej uchwycic..

O żesz Ty.... Cicha wodo - nic nie powiedziałaś wcześniej.
I jak dekolcik był? tongue

200

Odp: moj wymarzony zwiazek

Hahahaha... dekolcika nie bylo, bo nie byla to randka i nie pilam alku smile ino grzecznie kawke smile

201

Odp: moj wymarzony zwiazek
Median napisał/a:

Hahahaha... dekolcika nie bylo, bo nie byla to randka i nie pilam alku smile ino grzecznie kawke smile

Jak to mówią? Uderz w stół...
Ja wcale nie myślałam o un hombre (sorry chłopie) wink
Przyznam się do czegoś - jak pierwszy raz przeczytałam Twojego posta - przeczytałam "muzeum romantyzmu".
Czy to jakaś podświadoma potrzeba? wink

Median - będę oglądać.

202 Ostatnio edytowany przez Median (2011-02-12 18:12:29)

Odp: moj wymarzony zwiazek

aaa.. to... to nie byl moj pomysl tongue Co zlego to nie ja smile A tak serio, mielismy isc do instytutu Kopernika, ale dosc dluga kolejka byla i zimny wiatr, wiec zmienilismy miejsce.

Romantyzm powiadasz? Ja z rozmantyzmem zawsze stalam na bakier. Nigdy nie krecily mnie kolacje przy swiecach, zachody slonca itp. Jakas wyjalowiona w tym temacie jestem.

203

Odp: moj wymarzony zwiazek
Median napisał/a:

A tak serio, mielismy isc do instytutu Kopernika, ale dosc dluga kolejka byla i zimny wiatr, wiec zmienilismy miejsce.

Romantyzm powiadasz? Ja z rozmantyzmem zawsze stalam na bakier. Nigdy nie krecily mnie kolacje przy swiecach, zachody slonca itp. Jakas wyjalowiona w tym temacie jestem.

Heh... no i oplułam komputer waniliową kaweczką... Troszkę Was zniosło wink
Jeśli o romantyzm - jako DDA wymyśliłam sobie dawno temu, że doskonały kandydat powinien być jak romantyczny rycerz - walczyć o partnerkę, nie poddawać się i kochać, kochać, kochać.... 
Weryfikacja była bolesna, ale ale pouczająca. tongue

204

Odp: moj wymarzony zwiazek

I widzisz Niekochana (Dzień dobry - bardzo dobry - Wszystkim)
Rycerz nieromantyczny walczy Z! partnerką, do upadłego, nie poddaje się i dręczy, dręczy, dręczy.
Też jestem po weryfikacji...

205

Odp: moj wymarzony zwiazek

Marynareczko - właśnie tak.
Mam nadzieję, że następny tydzień będzie znaczący w moim życiu. I zbliży mnie do opuszczenia kiepskiego związku. A tym samym przybliży (przynajmniej teoretycznie) do tego wymarzonego wink

206

Odp: moj wymarzony zwiazek

Moje doświadczenie Niekochana jest takie: brak związku jest o niebo lepszy od związku jakiego bądź.
Tak mam i tak czuję. Może jest to "złapanie " równowagi, może początek nowego etapu, może nowy etap będzie wyglądał właśnie tak. Wiem, że niezbędny jest czas, żeby nabrać dystansu. Do tego, co było, bolało, do siebie. Zastanowić się, czy w ogóle mam marzenia? Jeśli mam - jak je realizować? W tej chwili odpoczywam... Od niego, od siebie w kiepskim układzie. Bo nie lubiłam siebie trwającej w tym... byle czym. Lubię siebie teraz. Chciałabym lubić siebie już zawsze. Niekoniecznie samą, niekonieczni z kimś. Ale taką, która do lubienia będzie się nadawała.
Dlatego polecam gorąco opuszczenia toksycznego związku. Jeśli wiesz, że już nic nie możesz zrobić, aby związek był lepszy; zrób coś, abyś Ty mogła być... Zwyczajnie - być.

207

Odp: moj wymarzony zwiazek
niekochana72 napisał/a:

Troszkę Was zniosło wink

Uwielbiam pasjami ten rodzaj humoru smile

208

Odp: moj wymarzony zwiazek
marynarka napisał/a:

Moje doświadczenie Niekochana jest takie: brak związku jest o niebo lepszy od związku jakiego bądź.
Tak mam i tak czuję. Może jest to "złapanie " równowagi, może początek nowego etapu, może nowy etap będzie wyglądał właśnie tak. Wiem, że niezbędny jest czas, żeby nabrać dystansu. Do tego, co było, bolało, do siebie. Zastanowić się, czy w ogóle mam marzenia? Jeśli mam - jak je realizować? W tej chwili odpoczywam... Od niego, od siebie w kiepskim układzie. Bo nie lubiłam siebie trwającej w tym... byle czym. Lubię siebie teraz. Chciałabym lubić siebie już zawsze. Niekoniecznie samą, niekonieczni z kimś. Ale taką, która do lubienia będzie się nadawała.
Dlatego polecam gorąco opuszczenia toksycznego związku. Jeśli wiesz, że już nic nie możesz zrobić, aby związek był lepszy; zrób coś, abyś Ty mogła być... Zwyczajnie - być.

Wiesz, ja na szczęście (pewnie nieświadomie) prowadziłam "życia równoległe". To smutne - w moim małżeństwie i to radośniejsze, w którym byłam sobą - w pracy, z przyjaciółmi. Byłam jak dwie osoby w jednej sad Ten drugi świat dawał mi siłę na przetrwanie w tym pierwszym. Sukcesy zawodowe, docenienie mojej inteligencji i ciężkiej pracy. Nigdy nie miaąłm wątpliwości, że jestem wartościowym człowiekiem. Problem miałam z tym, dlaczego ktoś, kto powinien mnie wspierać  - nie robi tego. Myślałam, że to moja wina sad I po części była - że tak długo pozwalałam na tą sytuację.
Mój jeszcze mąż nie miał przyjaciół - "przysposobił" sobie moich jako znajomych. I teraz jest niejako "zdziwiony", że oni nadal wspierają mnie. Dlatego moim zdaniem tak ważne jest posiadanie 'swojego świata" - pozwala to nam na obiektywne spojrzenie na sytuację.

Median napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Troszkę Was zniosło wink

Uwielbiam pasjami ten rodzaj humoru smile

Taa... jak to dobrze, że można się wytłumaczyć okolicznościami przyrody wink
Moje poczucie humoru podpowiada mi bardziej obsceniczny komentarz do tego wiatru i jego "roli". Ale sza.....

209

Odp: moj wymarzony zwiazek

To zupełnie jak u mnie Niekochana. "Nasi" przyjaciele, to moi przyjaciele. Też nie miałam wsparcia w niczym, co wychodziło poza kuchnię i pralnię. Praca społeczna??? To głupie. Pomaganie ludziom? To głupie. Praca za 700 zł? To upokarzające.
Ale chlanie i demolowanie życia, sprzętów, rodziny, porządku, podstawowych zasad? To słabość... Chwilowa... Jedna za drugą.
Coraz częściej i skuteczniej.
Zauważyłam dziwną prawidłowość. Im lepiej szło mi na zewnątrz - w pracy i innych kółkach zainteresowań, tym gorzej on to znosił. Aż przestał znosić i zwiał. I to było dobre. Dla mnie. Nareszcie zrobił dla mnie coś dobrego.

210

Odp: moj wymarzony zwiazek
marynarka napisał/a:

To zupełnie jak u mnie Niekochana. "Nasi" przyjaciele, to moi przyjaciele. Też nie miałam wsparcia w niczym, co wychodziło poza kuchnię i pralnię. Praca społeczna??? To głupie. Pomaganie ludziom? To głupie. Praca za 700 zł? To upokarzające.
Ale chlanie i demolowanie życia, sprzętów, rodziny, porządku, podstawowych zasad? To słabość... Chwilowa... Jedna za drugą.
Coraz częściej i skuteczniej.
Zauważyłam dziwną prawidłowość. Im lepiej szło mi na zewnątrz - w pracy i innych kółkach zainteresowań, tym gorzej on to znosił. Aż przestał znosić i zwiał. I to było dobre. Dla mnie. Nareszcie zrobił dla mnie coś dobrego.

Wiesz, co mnie dało potężnego kopa? Bo niby racjonalnie oceniałam sytuację i widziałam, co się dzieje, ale jednak cały czas szukałam dla niego wytłumaczenia. sad
Klapki ostatecznie spadły mi na naszej wspólnej wizycie u Pani psychiatry. Gdy wszystko to, co kotłowało się w mojej głowie usłyszałam z jej ust. Dotarło do mnie, że nie jestem suką, która ucieka od problemu. Zrobiłam, co mogłam - teraz pora na ratowanie siebie.
Heh.. ona nawet nie wie, że to było  jak ten kopniak, którego dostaje pisklę, żeby wyfrunąć z gniazda. A może właśnie wiedziała? W każdym razie będę jej wdzięczna po wsze czasy smile

211

Odp: moj wymarzony zwiazek

Widzisz, Ty usłyszałaś, ja wyczytałam. Cały czas udawał, że nie rozumie o co mi chodzi i znakomicie tłumaczył swoje "słabsze" momenty. Ja myślałam, że jakaś nadwrażliwa jestem i faktycznie moje oczekiwania, żeby był zwykłym, porządnym człowiekiem są mocno wygórowane. A potem przeczytałam w jego pracach z terapii, że on to robił z premedytacją. Że miał świadomość, że źle postępuje, że prowokuje awantury, że szuka pretekstu. Wiedział jak bardzo nas krzywdzi i robił to, ciągle.
To był KOP! Uwierzyłam nareszcie, że to jednak nie moja wina.

212

Odp: moj wymarzony zwiazek

Zatem obie zostałyśmy w pozytywnym tego słowa znaczeniu SKOPANE tongue
Ja w ogóle uważam, że warto (bez względu na komentarze) walić co po niektórym prawdę bez ogródek w oczy.
Jeśli się obrażą - trudno, a zawsze jest szansa, że właśnie na to czekały. Na potwierdzenie swoich obaw. Że nie są idiotkami, zazdrośnicami, nie wymyślają nieistniejących problemów.
Często na tym forum piszę rzeczy "mało popularne", bo właśnie pamiętam o tym, co sama dostałam. Uważam, że każdy z nas ma prawo do konkretnych uczuć w konkretnej sytuacji. Choćby były mało poprawne lub godne napiętnowania przez tzw większość.
Mąż Cię zdradza - masz prawo powiedzieć, że jest skur*******, masz prawo do gniewu i masz prawo mu nie wybaczyć. Masz też prawo wybaczyć, ale na Boga - zrób to świadomie, a nie dlatego, że tego się od Ciebie oczekuje.
Nie jesteś szczęśliwa w związku? Zmień to - masz prawo być szczęśliwym człowiekiem.

Dlatego w moim wymarzonym związku widzę PARTNERA - we wszystkich dziedzinach życia.

213

Odp: moj wymarzony zwiazek

Może nie skopane Niekochana, ale KOPNIĘTE?
Pod wieloma względami.
Zatem wniosek jest taki: potrzebujemy partnera do wymarzonego związku. Nie pana, tyrana, despoty; nie maminsynka, Piotrusia Pana, cieniasa i frustrata.
Gdzie hurtownia (albo chociaż niszowy butik) z takim pierwszej jakości towarem? (towar - bez urazy) Na Allegro nie ma, sprawdzałam...

214

Odp: moj wymarzony zwiazek
marynarka napisał/a:

Gdzie hurtownia (albo chociaż niszowy butik) z takim pierwszej jakości towarem? (towar - bez urazy) Na Allegro nie ma, sprawdzałam...

Jak już będziecie dziewczyny miały jakieś namiary to dajcie znać big_smile Może nie będę jeszcze musiała kłaść się z gromnicą i czekać na śmierć? Ale dla mnie to już chyba adres do domu starców dla dobrze sytuowanych panów będzie najodpowiedniejszy big_smile

215

Odp: moj wymarzony zwiazek

Taa.. towar zdecydowanie deficytowy. Ale ja się nie poddam - wierzę, że się uda.
Dla mnie jeszcze za wcześnie, ale oswajam się z tą myślą tongue

216

Odp: moj wymarzony zwiazek

Anhedonia,
ryzykujesz. Z tą gromnicą do łóżka. Nie pytaj Niekochanej, co jej się pomyślało... Na pewno nie czekanie na śmierć.
Niekochana, a może się mylę?

217

Odp: moj wymarzony zwiazek
starażona napisał/a:

Stadło to ja już mam i to od prawie 30 lat.
Tyle tylko, że ostatnio okazało się, że "mocno kaprawe".
Ostatnio robię rachunek zysków i strat (2 tygodnie temu skończyłam 49 lat) i wyszło mi, że nikt do tej pory mnie tak naprawdę nie kochał.  Więc choć raz w życiu chciałabym przeżyć coś takiego i prawdę mówiąc nie jestem pewna, czy jak by takie uczucie mi się przydarzyło, nie zostawiłabym tego wszystkiego, co mam i nie "poszła w tango".

Super! big_smile
jak ja lubię taki przejaw świadomosci smile
do tego zycia...
do tej miłosci przez wielkie M big_smile
nie wiesz czy isć...nie myśl tylko IDZ smile

218

Odp: moj wymarzony zwiazek
marynarka napisał/a:

Anhedonia,
ryzykujesz. Z tą gromnicą do łóżka. Nie pytaj Niekochanej, co jej się pomyślało... Na pewno nie czekanie na śmierć.
Niekochana, a może się mylę?

A fe marynarko - jakie nieuczesane myśli tongue Jakie łóżko? Z gromnicą się kładzie do trumny!
Apage stanas! Stukło mnie we święta pół wieku i pewnie dlatego tak smęcę - bo jakoś tak mi... nie do wiary sad

219

Odp: moj wymarzony zwiazek
marynarka napisał/a:

Anhedonia,
ryzykujesz. Z tą gromnicą do łóżka. Nie pytaj Niekochanej, co jej się pomyślało... Na pewno nie czekanie na śmierć.
Niekochana, a może się mylę?

No pewnie, ze się nie mylisz tongue
Anhedonia - Ty jednak DUŻE wymagania masz... tongue

220 Ostatnio edytowany przez marynarka (2011-02-12 20:35:33)

Odp: moj wymarzony zwiazek

Chyba nie śpisz w trumnie Anhedonia? Na razie przynajmniej. A gromnicę, to przy łożu się stawia, jak się zdąży. Jeśli wszystko idzie "klasycznie".
Pięćdziesiąt roków? Cóż to jest? W dzisiejszych czasach taka trochę późniejsza młodość... U mnie też już stuka pół wieku, ale jakoś mnie to nie deprymuje. Może trochę, ale bez przesady. Uważam, że jeszcze dużo przede mną.
WSZYSTKIEGO! Najlepszego. Nie najlepsze powoli odchodzi.
Czego i Tobie życzę.
Nie sądziłam Niekochana, że aż tak "mocno" Ci się pomyślało...

221

Odp: moj wymarzony zwiazek
Anhedonia napisał/a:

Ale dla mnie to już chyba adres do domu starców dla dobrze sytuowanych panów będzie najodpowiedniejszy big_smile

Tacy panowie to najwieksze zberezniki, ktore juz nic nie maja do stracenia, wiec zalecam rozwage wink

222

Odp: moj wymarzony zwiazek

Hmm... jak to szło "Głodnemu chleb na myśli" - to całe moje usprawiedliwienie wink
Dobra - idę do kąta klęczeć na grochu w szacie pokutnej...
Kurcze, chyba jednak takiej nie mam wink Nago będę klęczeć tongue

223

Odp: moj wymarzony zwiazek

a glodny glodnemu wypomni big_smile

224

Odp: moj wymarzony zwiazek
Median napisał/a:

a glodny glodnemu wypomni big_smile

To przez Ciebie - pobudziłaś mój apetyt tym muzeum wink

225

Odp: moj wymarzony zwiazek

A dlaczego Ty Niekochana masz klęczeć? Przecież to Anhedonia śpi z gromnicą.
Swoją drogą, w tym kontekście: dlaczego Anhedonia? Skąd ten nick?

226

Odp: moj wymarzony zwiazek
niekochana72 napisał/a:

To przez Ciebie - pobudziłaś mój apetyt tym muzeum wink

no to za 10 minut bedziesz mogla zobaczyc to, co dzis widzielismy na zywo smile Ale jesli ktos zapytalby czy to mnie ruszylo to powiem stanoczo - nie smile

227

Odp: moj wymarzony zwiazek
Median napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

To przez Ciebie - pobudziłaś mój apetyt tym muzeum wink

no to za 10 minut bedziesz mogla zobaczyc to, co dzis widzielismy na zywo smile Ale jesli ktos zapytalby czy to mnie ruszylo to powiem stanoczo - nie smile

Że un hombre? wink

228

Odp: moj wymarzony zwiazek
marynarka napisał/a:

dlaczego Anhedonia? Skąd ten nick?

Bo to jeden z objawów depresji - brak umiejętności odczuwania radości. Objaw - ludzie w sylwestra szaleją a ja myślę: "no i z czego oni się tak cieszą?
Ale wasze uwagi co do gromnicy znacznie poprawiły mi humor :D

229 Ostatnio edytowany przez Median (2011-02-12 20:59:06)

Odp: moj wymarzony zwiazek
niekochana72 napisał/a:

Że un hombre? wink

ze to, co wisialo na scianach, stalo w gablotach. Ale co to w ogole za podpuszczanie?! big_smile

230

Odp: moj wymarzony zwiazek
marynarka napisał/a:

A dlaczego Ty Niekochana masz klęczeć? Przecież to Anhedonia śpi z gromnicą.
Swoją drogą, w tym kontekście: dlaczego Anhedonia? Skąd ten nick?

Dzięki - już wychodzę z kąta...
Anhedonia - ja też ją zapytałam o ten nick. Bo wcześniej sobie wygooglowałam, ale jakoś mi do niej nie pasował wink

"Anhedonia - brak lub utrata zdolności odczuwania przyjemności, radości, zadowolenia w sytuacjach, które zwykle dostarczają takich przeżyć wraz z utratą zainteresowania tym, co stanowiło wcześniej pasję"

231

Odp: moj wymarzony zwiazek
Median napisał/a:
Anhedonia napisał/a:

Ale dla mnie to już chyba adres do domu starców dla dobrze sytuowanych panów będzie najodpowiedniejszy big_smile

Tacy panowie to najwieksze zberezniki, ktore juz nic nie maja do stracenia, wiec zalecam rozwage wink

To tak jak ja - też nie mam nic do stracenia. Może to by był dla mnie wymarzony związek?

232 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-02-12 21:06:35)

Odp: moj wymarzony zwiazek

Median - widziałam zajawkę.
Jak ja Was rozpoznam?

Anhedonia - no to mnie zaskoczyłaś.... Bierz, co chcesz bez skrupułów.

233 Ostatnio edytowany przez Median (2011-02-12 21:06:29)

Odp: moj wymarzony zwiazek

Michał mowil na samym poczatku. A ja.. ja nawialam, ale jesli beda migawki z tego, co w muzeum sie znajduje to byc moze mnie zobaczysz - ruda, czarna kurtka i wisniowy szalik

234

Odp: moj wymarzony zwiazek
Median napisał/a:

Michał mowil na samym poczatku. A ja.. ja nawialam, ale jesli beda migawki z tego, co w muzeum sie znajduje to byc moze mnie zobaczysz - ruda, czarna kurtka i wisniowy szalik

Wygadałaś protesty. Ogień piekielny....

235 Ostatnio edytowany przez Median (2011-02-12 21:13:13)

Odp: moj wymarzony zwiazek

nooo.. smile a tam takie okropne rzeczy - chinole spolkujace ze zwierzetami.... ech, mowie Ci...samo złoooo big_smile

236

Odp: moj wymarzony zwiazek

Jezu, ja wiem co to znaczy Anhedonia, tylko do tej gromnicy mi za nic nie pasuje.

237

Odp: moj wymarzony zwiazek
marynarka napisał/a:

Jezu, ja wiem co to znaczy Anhedonia, tylko do tej gromnicy mi za nic nie pasuje.

No też jej to dziś w którymś wątku napisałam. Że nick się zdezaktualizował wink

238 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-02-12 21:36:47)

Odp: moj wymarzony zwiazek

Bo żeście niewinną gromnicę przerobiły do niecnych celów tongue Do niecnych celów wolałabym chyba jednak żywych dziadków-zbereźników Median smile Może i faktycznie się zmieniłam? Podnoszę się z martwych smile

239

Odp: moj wymarzony zwiazek

to ja chyba jednak wole niewinna gromnice niz dziadkow big_smile

240

Odp: moj wymarzony zwiazek

Chyba ledwie żywych? Nie wiem, czy jednak nie lepsza gromnica? Przynajmniej ma zdecydowaną...hmmm... "konsystencję"?

241 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-02-12 21:41:31)

Odp: moj wymarzony zwiazek
Median napisał/a:

to ja chyba jednak wole niewinna gromnice niz dziadkow big_smile

Ja też wink
Zaraz będziecie w TV.

Marynarko - marsz do kąta!

242

Odp: moj wymarzony zwiazek

Widziałam Cię, ale rozmazaną - przez szybkę.
Ale un hombre Ci dowalił - "koleżanka się krępuje"

243 Ostatnio edytowany przez Median (2011-02-12 21:47:26)

Odp: moj wymarzony zwiazek

tiaaa... gdyby na ulicy mnie dorwali to tez bym sie schowala smile

To bylo tak - un hombre szedl dalej, ja pare krokow za nim. Dorwala go pani z mikrofonem i pan z kamera, wiec zrobilam trzy kroki w tyl i schowalam sie za filarem. Tak wiec byla jedna gwiazda w tym miejscu smile

244 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-02-12 21:50:22)

Odp: moj wymarzony zwiazek

Teraz już nic nie będzie takie samo - wiem, jak wygląda un hombre wink

245

Odp: moj wymarzony zwiazek

Anhedoniu, mam swietna wiadomosc - do sexshopow przychodza panowie w okolicach 80 big_smile

246

Odp: moj wymarzony zwiazek

Nie mam polsatu news, przeszukałam telewizor i okolice, niestety... Szkoda... Nie wiem, jak wygląda Un hombre.
Przynajmniej wiem, że Median jest ruda.
A po co przychodzą do sex shopu dziadkowie? Kupują, czy oglądają?
Niekochana, idę do kąta. Bez gromnicy...

247 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-02-12 22:01:05)

Odp: moj wymarzony zwiazek
Median napisał/a:

to ja chyba jednak wole niewinna gromnice niz dziadkow big_smile

Bo ty młoda jesteś a ja już babcia - to dziadek mi akurat by pasował tongue NIE mówiłam, że byle jaki dziadek - są przecież i energiczni, żwawi i wysportowani - taki na wzór amerykańskiego emeryta i pojechać z nim w świat big_smile Mój ojciec ożenił się po raz wtóry w wieku 75 lat big_smile Mnie by wystarczył taki z 10-15 lat starszy (ode mnie - nie od mego ojca!) I może by umiał tańczyć?
O wa -  ja nie chodzę do sexshopów sad a młodsi tam nie zaglądają? tongue

248

Odp: moj wymarzony zwiazek
Anhedonia napisał/a:
Median napisał/a:

to ja chyba jednak wole niewinna gromnice niz dziadkow big_smile

Bo ty młoda jesteś a ja już babcia - to dziadek mi akurat by pasował tongue NIE mówiłam, że byle jaki dziadek - są przecież i energiczni, żwawi i wysportowani - taki na wzór amerykańskiego emeryta i pojechać z nim w świat big_smile Mój ojciec ożenił się po raz wtóry w wieku 75 lat big_smile Mnie by wystarczył taki z 10-15 lat starszy (ode mnie - nie od mego ojca!) I może by umiał tańczyć?
O wa -  ja nie chodzę do sexshopów sad a młodsi tam nie zaglądają? tongue

WOW! To dla Twojego Taty!
Ja też poszukuję takiego, co tańczy. Bo ja uwielbiam! A mój jeszcze mąż - nie cierpiał.

249

Odp: moj wymarzony zwiazek

Mam nadzieję, że net ekspert nie zapuszcza się do tego wątku smile Diagnoza mogłaby być trudna do zaakceptowania wink

Słowo "konsystencja" od dziś nabrało nowego znaczenia tongue

250 Ostatnio edytowany przez marynarka (2011-02-12 22:14:09)

Odp: moj wymarzony zwiazek

I tak na dziesiątej stronie wątku - jak w tytule - dochodzimy do konstruktywnych i zgodnych wniosków co do związków jak marzenie... Albo osiemdziesięciolatek, albo gromnica. A ja chwilę temu myślałam (i myślą tą się podzieliłam), że na razie jestem w późnomłodzieńczym wieku... Chyba błądziłam. Jestem w wieku dziadkowo-gromniczym. Ot co, cała prawda o Marynarce.

Myślałam Niekochana, aby użyć "sztywność", ale odpuściłam. Chyba niepotrzebnie...

251

Odp: moj wymarzony zwiazek
marynarka napisał/a:

I tak na dziesiątej stronie wątku - jak w tytule - dochodzimy do konstruktywnych i zgodnych wniosków co do związków jak marzenie... Albo osiemdziesięciolatek, albo gromnica. A ja chwilę temu myślałam (i myślą tą się podzieliłam), że na razie jestem w późnomłodzieńczym wieku... Chyba błądziłam. Jestem w wieku dziadkowo-gromniczym. Ot co, cała prawda o Marynarce.

Myślałam Niekochana, aby użyć "sztywność", ale odpuściłam. Chyba niepotrzebnie...

Dobra - mam naadzieje, że mi to wybaczycie, ale muszę to napisać. Tak mnie rozbawiło, że aż mnie boczki rozbolały.
A mianowicie:
Jeśli my 30-50 marzymy o 70-80 latkach, to kto o nas marzy? Idąc za głosem logiki: 20 latkowie.
Czyż to nie wspaniały wniosek? tongue

252

Odp: moj wymarzony zwiazek

Ale potem nastepuje zmiana i od trzydziestki zaczynaja myslec o dwudziestkach smile Wiec nie wiem z czego sie tu cieszyc tongue

Anhedoniu, moze i jestem mloda, ale moje najlepsze lata uplywaja w abstynencji hmm

253 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-02-12 22:34:01)

Odp: moj wymarzony zwiazek
marynarka napisał/a:

A ja chwilę temu myślałam (i myślą tą się podzieliłam), że na razie jestem w późnomłodzieńczym wieku... Chyba błądziłam. Jestem w wieku dziadkowo-gromniczym. Ot co, cała prawda o Marynarce.

Nic nie błądziłaś tongue ja do grudnia zeszłego roku w ogóle nie zauważałam "powagi" swego wieku tongue a jeszcze koleżeństwo ze studiów mnie odmładzało (oraz młode dziecko!) smile ale kiedyś trzeba spoważnieć chyba? Wy młode kozy jesteście to się z babcinych marzeń nabijacie a fe!

Przykro mi Median - ale powiedz szczerze - chyba jednak to Ty masz większe szanse ułożyć sobie jeszcze życie niż ja big_smile Nie ustawaj w wysiłkach (nie wspominając już o tej abstynencji i skazaniu na gromnicę?)

254

Odp: moj wymarzony zwiazek
Median napisał/a:

Ale potem nastepuje zmiana i od trzydziestki zaczynaja myslec o dwudziestkach smile Wiec nie wiem z czego sie tu cieszyc tongue

Anhedoniu, moze i jestem mloda, ale moje najlepsze lata uplywaja w abstynencji hmm

Bądź optymistką - 10 lat przed nami smile

255

Odp: moj wymarzony zwiazek

Powiem tak: miałam propozycję od DWUDZIESTOOŚMIOLATKA taką: Ty wolna, ja wolny, może coś z tego będzie?
Potraktowałam jak żart. A teraz nie wiem... Może jednak nie żartował? Nie, NA PEWNO żartował...
No bo cóż mogłoby z tego być?
Teraz diagnoza hipotetycznego eksperta na wszelki wypadek mnie nie interesuje. Nie sądzę, żebym oszalała.

256

Odp: moj wymarzony zwiazek

ojej marynarko... trzeba korzystac z zycia smile

257

Odp: moj wymarzony zwiazek
marynarka napisał/a:

Teraz diagnoza hipotetycznego eksperta na wszelki wypadek mnie nie interesuje. Nie sądzę, żebym oszalała.

O przepraszam, będę go bronić. Zazdrości napisał: "Trzeba BYŁO całować i nie zastanawiać się".

258

Odp: moj wymarzony zwiazek

Ludzie! Kobiety! Prawie własne dziecko całować!
Może nie doczytałyście, ale ja mam, zależy kto liczy, 46, albo 47 lat. To jest ogromna "przewaga" nad tymi, co jeszcze trzydziestki nie dożyli. Za duża "przewaga" moim zdaniem. A tak w ogóle to mi się nie podobał, tyle, że gówniarz.

259 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-02-12 23:00:25)

Odp: moj wymarzony zwiazek
marynarka napisał/a:

Ludzie! Kobiety! Prawie własne dziecko całować!
Może nie doczytałyście, ale ja mam, zależy kto liczy, 46, albo 47 lat. To jest ogromna "przewaga" nad tymi, co jeszcze trzydziestki nie dożyli. Za duża "przewaga" moim zdaniem. A tak w ogóle to mi się nie podobał, tyle, że gówniarz.

Tak poważnie, to ja też nie lubię tak dużej różnicy wieku, jeśli chodzi o związek.
Ale sam seks? Nie mam doświadczenia w tym zakresie...

Kochane  -spadam do spania smile Musze odespać poprzednie 2 tygodnie smile
I dla jasności - nie mam gromnicy wink Ale to nie znaczy, że nie kupię tongue

260

Odp: moj wymarzony zwiazek

Dobranoc Niekochana!
Udanych zakupów! (Tylko nie bierz zdobionej, bo krzywdę sobie zrobisz!)

Posty [ 196 do 260 z 2 037 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 … 32 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » moj wymarzony zwiazek

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026