netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

moj wymarzony zwiazek

2 036 odpowiedzi75 280 wyświetleńzałożony przez Median, 07.02.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » moj wymarzony zwiazek

Strony 1 2 3 … 32 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 2 037 ]

1

Temat: moj wymarzony zwiazek

Mam nadzieje, ze marynarka za konkurencje w tytule sie nie obrazi smile

Zastanawialam sie wczoraj nad tym, jak powinien wygladac moj wysniony, wymarzony, dlugo oczekiwany zwiazek. I pomyslalam sobie, ze... ze nie wiem. Przenioslam sie na chwile do strefy marzen, a tam... pustka.
Z biegiem lat wydaje mi sie, ze cos takiego jest nierealne, ze czym cos jest piekniejsze, tym bardziej podejrzane i w rezultacie rozsypie sie jak domek z kart.

Macie jakies oczekiwania oprocz tego, ze ma byc przystojny, madry i wierny? big_smile

2

Odp: moj wymarzony zwiazek

Median,
oczywiście, że nie mam żalu o plagiat( ha,ha,ha)

Myślę, że im więcej będziesz się zastanawiała, tym trudniej będzie życiu sprostać Twoim wyobrażeniom.
Wymarzony związek, to taki, w którym dobrze się czujesz. To wszystko. Taki, w którym będziesz mogła być sobą i to coraz lepszą sobą. Nie ważne, czy ten ktoś będzie piękny, mądry, wykształcony, odpowiednio wysoki, z niebieskimi (albo wstaw co lubisz) oczami. Ważne, żeby chciał Ciebie, nie to co mu się wydaje, że Tobą jest.
Ale jeden warunek, jak dla mnie jest niezbędny. MUSI mieć poczucie humoru, bez tego nie da się funkcjonować. No i odrobina tolerancji i zrozumienia, że ludzie są różni.
To wszystko, powinno wystarczyć...

3

Odp: moj wymarzony zwiazek

No No Median ale temat poważny, nie musi być super przystojny ale chciałabym aby był normalny, czyli inny od dotychczasowych panów dupków, odpowiedzialny za mysli i czyny, madry, inteligentny, z poczuciem humoru, bo to wazne, oczywiście wierny, opiekuńczy, trochę realista, trochę romantyczny, aby umiał mnie słuchać bez udzielania wskazówek i rozwiązań, bo czesto chcę się po prostu wygadać i lepiej poczuć, dla kobiet to jest ważne, coś takiego jak zakupy, idziesz do sklepu, przymierzasz parę ciuchów i choć nic nie kupujesz to od razu humor się mi poprawia, hmm rozmarzyłam się bo to tylko marzenia, kogoś takiego zapewne nie ma a szkoda.

4 Ostatnio edytowany przez karpod (2011-02-07 23:54:45)

Odp: moj wymarzony zwiazek

Dla mnie wymarzony związek to taki, w którym jest zarówno miłość, zaufanie,super dogadywanie się, przyjaźń jak i chemia. Taki,w którym jak są już kłótnie, to czasami tylko i nie jakieś poważne. Taki w którym istnieje 100%-owy wzajemny szacunek. Taki,które tworzą osoby stworzone dla siebie, które łączy prawdziwa miłość, która potrafi przetrwać wszytsko. Szkoda ,że takie rzeczy są w bajkach tongue
A co do mojego ideału faceta....sama nie wiem, musi porpostu odpowiadać mi zarówno z charakteru jak i z wyglądu. Musi mieć to coś.

5 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-02-07 23:56:11)

Odp: moj wymarzony zwiazek

Chciałabym, żeby:
kochał mnie i moją córkę (ale nie musi na siłę być tatą - tego już ma); szanował mnie; był szczery, dowcipny i zawsze był dla mnie oparciem. Chciałabym też, żeby był inteligentny i miał pasję.
Odnośnie "fizyczności" - poproszę, żeby nie był brzydki - tyle mi wystarczy. Ładnego już miałam sad

Z kimś takim chciałabym stworzyć związek. Czy to zbyt wiele?

6

Odp: moj wymarzony zwiazek

Powiem Wam że na dzień dzisiejszy nie zależy mi tak na miłości jak na przyjaźni, wzajemnym szacunku, oparciu i zaufaniu, miłość oslepia a ja chcę wybrać rozsądnie.

7

Odp: moj wymarzony zwiazek

Myślę iż teraz mój związek byłby taki..gdyby nie praca mojego M. z którą nie mogę sobie poradzić...

8

Odp: moj wymarzony zwiazek
maxi napisał/a:

Powiem Wam że na dzień dzisiejszy nie zależy mi tak na miłości jak na przyjaźni, wzajemnym szacunku, oparciu i zaufaniu, miłość oslepia a ja chcę wybrać rozsądnie.

Mam tak samo. Czy to oznacza, że zostałyśmy niejako wykastrowane? sad

9

Odp: moj wymarzony zwiazek
niekochana72 napisał/a:
maxi napisał/a:

Powiem Wam że na dzień dzisiejszy nie zależy mi tak na miłości jak na przyjaźni, wzajemnym szacunku, oparciu i zaufaniu, miłość oslepia a ja chcę wybrać rozsądnie.

Mam tak samo. Czy to oznacza, że zostałyśmy niejako wykastrowane? sad

Nie, Niekochana, odebrałyśmy lekcję. I byłyśmy pilnymi uczennicami. I wiesz co, BOIMY SIĘ. Bardzo...

10

Odp: moj wymarzony zwiazek

Oślepiająca miłość nie jest mi potrzebna jeśli z kimś będę się dobrze czuć, ufać mu, szanować, mieć wzajemne oparcie w dobrych i złych chwilach, jesli będzie moim dobrym przyjacielem a ja jego, obojgu nam bedzie na sobie zależeć ale bez tych ogłupiających "motylkow", jesli będziemy mieli podobne poczucie humoru i podobne priorytety, czy to wykastrowanie? myslę że rozsądek.

11 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-02-08 00:26:04)

Odp: moj wymarzony zwiazek

Dziś w pracy przyglądał mi się z dużym zainteresowaniem informatyk reanimujący mój komputer. A ja tylko myślałam - co się kryje za tym sympatycznym uśmiechem? Kiedy spadnie maska?
Mam nadzieję, że mi to z czasem minie sad


maxi napisał/a:

Oślepiająca miłość nie jest mi potrzebna jeśli z kimś będę się dobrze czuć, ufać mu, szanować, mieć wzajemne oparcie w dobrych i złych chwilach, jesli będzie moim dobrym przyjacielem a ja jego, obojgu nam bedzie na sobie zależeć ale bez tych ogłupiających "motylkow", jesli będziemy mieli podobne poczucie humoru i podobne priorytety, czy to wykastrowanie? myslę że rozsądek.

No właśnie, kochana - masz absolutną rację. A ja zawsze tak mocno się zakochiwałam. sad
Czyli motylki na szpilkę i do gablotki! wink

12

Odp: moj wymarzony zwiazek

Przylaczam sie do tego, ze powinien miec podobne poczucie humoru. Bez tego hmm.... ciezkawo hmm
W zasadzie wiekszosc cech, ktore wymienilyscie jest poządana, ale od siebie dodalabym jeszcze niestety pożądanie przez duze P i mimo wszystko te motylki w brzuchu...

13

Odp: moj wymarzony zwiazek
niekochana72 napisał/a:

Czyli motylki na szpilkę i do gablotki! wink

nieeeeee, nieeeeeeeeeeee! przeciez motylki...one sa takie przyjemne. Czasem kobieta chce poczuc sie jak malolata..no dziewczyny! smile

14

Odp: moj wymarzony zwiazek

Precz z motylkami!!!!!!!Chemia moze też być bez motylków, jeżeli jest w miarę przystojny, zależy nam na sobie i smiejemy się z podobnych rzeczy to i w łózku bedzie dobrze, nie chcę się bez sensu zakochać i stracić głowę jak to dotychczas miałam, a potem płacz i zgrzytanie zebów, chcę wybrać rozsądnie i konsekwentnie.

15

Odp: moj wymarzony zwiazek
Median napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Czyli motylki na szpilkę i do gablotki! wink

nieeeeee, nieeeeeeeeeeee! przeciez motylki...one sa takie przyjemne. Czasem kobieta chce poczuc sie jak malolata..no dziewczyny! smile

Median - bo Ty nie wiesz, jak to ze mną i tymi motylkami jest...
One zamiast siedzieć w brzuchu wędrują mi do głowy wink I tu żarty się kończą sad

16

Odp: moj wymarzony zwiazek

Median,
zaproś kumpele, wypijcie po dwa giny z tonikiem, zróbcie przebieralnię, albo małe SPA i poczuj się jak małolata.
A faceta wybieraj porządnie, z przyłożeniem, włącz myślenie przyczynowo-skutkowe. Mało się tu naużalamy nad złymi wyborami??? Mało Ci??? Ja mam dosyć, chcę odpocząć. Motyle won!

17

Odp: moj wymarzony zwiazek

Zgadzam się z marynarką, myslenie przyczynowo-skutkowe przyczyni sie do naszego swiadomego wyboru, może wreszcie mądrego.

18 Ostatnio edytowany przez Median (2011-02-08 00:49:35)

Odp: moj wymarzony zwiazek

ej no..ale ja sobie wypraszam taki zbiorowy lincz! big_smile

Wg mnie motyle sa nieodlacznym elementem nowej znajomosci co nie znaczy, ze powoduja one, ze myslenie zaslania mi oczy..chyba.
Inaczej... motyle sa dla mnie takim czyms, co jest dla mnie nieodlacznym elementem, ale nie maja dla mnie nic wspolnego z ocena potencjalnego kandydata na cos wiecej. Chociazby samo pozadanie - jesli kogos pozadacie (mysle tu o seksie) to nie czujecie wiercenia w brzuchu? To sa wlasnie motyle! smile

19

Odp: moj wymarzony zwiazek
Median napisał/a:

Chociazby samo pozadanie - jesli kogos pozadacie (mysle tu o seksie) to nie czujecie wiercenia w brzuchu? To sa wlasnie motyle! smile

Dobra, pojadę obscenicznie, wybaczcie: ja nie w brzuchu big_smile

20 Ostatnio edytowany przez Median (2011-02-08 00:54:29)

Odp: moj wymarzony zwiazek
maxi napisał/a:

Zgadzam się z marynarką, myslenie przyczynowo-skutkowe przyczyni sie do naszego swiadomego wyboru, może wreszcie mądrego.

No ja nie wiem...faceci potrafia zaskakiwac hmm Skad pewnosc, ze tym razem sie uda? Nie powiem, ze mialabym cos przeciwko temu, aby kogos poznac, bo byloby to hipokryzja z mojej strony, ale na chwile obecna dla mnie najlepszym wyjsciem jest samotnosc. Ja im po prostu nie wierze. Nie wierze w to, ze jestem na tyle bystra, alby przetestowac tak faceta, aby byc go pewna, nie wierze rowniez w to, ze bedzie ze mna szczery. Nie wiem tak naprawde, co musialoby sie wydarzyc, abym mogla zaufac. Jakas abstrakcja..

Niekochana...padlam big_smile

21

Odp: moj wymarzony zwiazek

tongue tongue tongue

22

Odp: moj wymarzony zwiazek

co do pomyslu na temat spa - czy ktoras z Was jest z wawy i mialaby ochote na kawke, tudziez drinola albo inne przysmaki? W sumie mozemy isc do baru z glebokim dekoltem, jak to un hombre sugerowal, a co! smile We dwie, trzy i wiecej razniej..

23

Odp: moj wymarzony zwiazek
Median napisał/a:

co do pomyslu na temat spa - czy ktoras z Was jest z wawy i mialaby ochote na kawke, tudziez drinola albo inne przysmaki? W sumie mozemy isc do baru z glebokim dekoltem, jak to un hombre sugerowal, a co! smile We dwie, trzy i wiecej razniej..

Obiecuję, że jak będę się wybierać do stolicy, to wcześniej powiadomię Cię z pewnością.  I wybierzemy się na cokolwiek będziesz chciała.
Jeśli Ty będziesz chciała odwiedzić Smoka Wawelskiego - też daj znać.

24 Ostatnio edytowany przez Median (2011-02-08 01:14:48)

Odp: moj wymarzony zwiazek

dam, z dzika przyjemnoscia, przysiegam smile


Tak sobie mysle odnosnie tematu, ze oprocz tego podobnego, spaczonego poczucia humoru powinno byc cos takiego, o czym juz ktora z Was wspomniala. Powinno byc po prostu dobrze. I szczerze? Tak wlasnie bylo z J. Jedyny facet, z ktorym bylo DOBRZE. Wbrew pozorom ciezko jest znalesc kogos, kto odbiera na podobnych falach. Niby tylu ludzi na swiecie, a mimo to jest ciezko. Juz nawet nie chodzi o faceta, ale w ogole znalesc drugiego czlowieka jest ciezko (przynajmniej mi).
Nudzi mnie to granie (w jakims sensie) kogos innego. Dziwi mnie nietolerancja mezczyzn wobec niktorych slabosci kobiet. Przeciez oni tez maja cos, co im nie styka. Mam nieodparte wrazenie, ze facetom wolno nietolerowac, a kobiety zgadzaja sie na tolerowanie ich slabosci. Czemu tak jest? Czy to znowu temat strachu zycia w samotnosci?

25

Odp: moj wymarzony zwiazek

Median a konkretnie jakie słabości masz na myśli?

26

Odp: moj wymarzony zwiazek

nic konkretnego. Moze byc np wąsik, albo nadwaga, albo chrapanie, gadanie bez sensu w duzych ilosciach smile

27

Odp: moj wymarzony zwiazek
Median napisał/a:

nic konkretnego. Moze byc np wąsik, albo nadwaga, albo chrapanie, gadanie bez sensu w duzych ilosciach smile

Że pierdoły...
Wiesz, ja nigdy (nawet jak byłam bardzo młoda) nie udawałam kogoś innego. Z takim też nastawieniem weszłam w małżeństwo z M. I naprawdę wydawało mi się, że postępuje dobrze, że zostałam zaakceptowana taką, jaka jestem. A tu taka niespodzianka...
Myślę, że bardzo pomaga "oddzielny świat" każdego z partnerów. Między dziewczynami możemy ponarzekać na facetów i nagadać się do bólu,  a faceci - poruszyć swoje tematy i zainteresowania.
Jak M. chrapał, to dostawał delikatnego kuksańca i przestawał, wąsik da się wydepilować, a nadwagę pokochać.
Wiesz - gdy się kochaa, to takie duperele są NIEWAŻNE.

28

Odp: moj wymarzony zwiazek

Moja Droga, ale to jest nasz kobiecy punkt widzenia, ze to sa duperele. Bo my jego bęben zaakceptujemy. A oni niekoniecznie. Prosty przyklad - jesli kobieta o siebie przestaje dbac to oni zaczyznaja sie rozgladac za kims innym. I nie, nie twierdze, ze to jest regula, ale to jest dosc czeste zachowanie mezczyzn. W przypadku, kiedy cos im przestaje grac to zamiast albo to zaakceptowac, albo porozmawiac z partnerka i pomoc jej sie zmienic to szukaja przygod, odskoczni. Wiec milosc miloscia, ale czuje ze zaczynam wchodzic na niebezpieczny temat jakimi sa zdrady, a tego tematu w tym watku wolalabym uniknac smile

29

Odp: moj wymarzony zwiazek
niekochana72 napisał/a:

Wiesz - gdy się kochaa, to takie duperele są NIEWAŻNE.

Ja sie troszke obawiam, ze te duperele moga byc akceptowane na poczatku, ale po paru latach jest jakby zjazd i okazuje sie, ze mimo tego, ze sie kogos kocha to coraz wiecej rzeczy zaczyna irytowac nas w drugim czlowieku. Tak przypuszczam, ekspertem nie jestem, bo moj najdluzszy zwiazek trwal tylko dwa lata.

Moja mama mi zawsze powtarzala - masz byc niezalezna finansowo, masz byc piekna i szczupla, masz dobrze gotowac, byc zawsze w swietnej formie w lozku, miec czas dla siebie, dla niego, dla dzieci, a to i tak nie jest w 100% szansa na to, ze zwiazek przetrwa. Z jednej storny ma racje, a z drugiej okazuje sie, ze to kobieta w takim razie powinna wszystko ogarniac, a facet niewiele. To jest bardzo nie fair.

30

Odp: moj wymarzony zwiazek

Masz rację - nie raz obserwuję mężów koleżanek. One zabiegane, urobione po pachy (dom, praca, dzieci, mąż) - ale w miarę ogarnięte, jak większość z nas. A pan mąż z brzuszyskiem, zaniedbany itp. I nie przeszkadza mu to strzelać oczami za młodymi laskami i krytykować żony.
Jestem zołzą - zawsze wtedy coś "miłego" może ode mnie usłyszeć taki delikwent.  tongue
Dunkis napisał kiedys cos, co bardzo mi utkwiło w głowie. O pomaganiu w domu kobietom przez mężczyzn. Że on pomaga i robi to dla siebie. Bo wtedy żona jest zaadowolona i mniej zmęczona, więc bardziej wyluzowana i skora do intymności.
Myślę, ze tak samo jest z komplementami -rozkwitamy, gdy czujemy, że podobamy się naszym facetom.

31 Ostatnio edytowany przez Median (2011-02-08 02:01:58)

Odp: moj wymarzony zwiazek

ano wlasnie...


niekochana72 napisał/a:

Myślę, ze tak samo jest z komplementami -rozkwitamy, gdy czujemy, że podobamy się naszym facetom.

Ja bym to rozszerzyla - jesli jest taka mozliwosc to staram sie mowic mile rzeczy wszystkim dookola. Rozne sa reakcje. Niektorzy sie wzruszaja, niektorzy czerwienia i nie dowierzaja, ale uwazam, ze powinno sie ludziom mowic mile rzeczy, jesli na to zasluguja. W obecnych czasach, gdzie panuje stres i ludziom srednio sie zyje powinno sie ich wspierac, choc przez chwilke smile Sama milych rzeczysluchac nie lubie bo i tak nie dowierzam, czuje sie zazenowana, ale sama chetnie rozdaje na prawo i lewo. Tylko jest jedna zasada - to nie moze byc sciema. Jesli nie ma sie nic wiarygodnego do powiedzenia to lepiej milczec. smile

32

Odp: moj wymarzony zwiazek

Wiesz, ja nie mam problemu z własną fizycznością w sensie atrakcyjności. Widzę, że nie jest źle. wink Bez fałszywej skromności - wyglądam nieźle na swoje lata.
Ale nie zmienia to faktu, że jak słyszysz wiele komplementów od innych mężczyzn, a nie od tego, na którym najbardziej Ci zależy - to jest generalnie do dupy, nie?

33

Odp: moj wymarzony zwiazek

no troche jest. Ale moze tu wystepuje cos takiego, jak mawia przyslowie - "cudze chwalicie, swego nie znacie" ? big_smile

34

Odp: moj wymarzony zwiazek

Dlaczego to dla nich takie trudne do pojęcia?
Mogliby się troszkę postarać...

35 Ostatnio edytowany przez Median (2011-02-08 02:35:58)

Odp: moj wymarzony zwiazek

Ale problem w tym, ze to kobiety sie staraja zazwyczaj za dwoje hmm Oni sa rozpuszczeni po prostu, przez kobiety wlasnie.

36

Odp: moj wymarzony zwiazek

No to teraz ja sobie troszkę publicznie pomarzę  smile Związek jakiego pragnę najbardziej na świecie, to ZWIĄZEK PARTNERSKI, z ogromną dozą WZAJEMNEGO POŻĄDANIA!!!
Akurat taki układ odpowiadałby mi najbardziej wink
Nie wspomnę o gruncie: lojalności, wierności, zrozumieniu-bez tego nie da rady.
Wygląd partnera powolutku przestaje być dla mnie istotny. Już jednego przystojniaka miałam(..) Lecz jeszcze na razie brzydki nie wchodzi w grę.
Do szczęścia potrzebuję faceta, który pośmieje się ze mną, gdy przez swoją zakręconą naturę, zrobię coś nie tak, który zachowa spokój, gdy utkniemy autem w zaspie śnieżnej, który uśmiechnie się do mnie widząc mnie rano, jeszcze nie do końca przytomną, który w momencie mojego wahania się, chwyci za dłoń i poprowadzi, który pozwoli mi czasem zrobić sobie dzień dziecka i przymknie oko na mały bałagan, który raz obierze ziemniaczki, raz odleje, a innym razem przygotuje cały obiad, który jadąc do pracy podrzuci dzieci do przedszkola, który wysłucha mnie, gdy zaleję Go słowotokiem, tym, co mnie zirytowało w pracy, a co uradowało, który będzie zwracał uwagę na moje uczucia i potrzeby (...) mogłabym tak pisać i pisać bez końca.

37

Odp: moj wymarzony zwiazek

Bardzo sympatycznie się Was czyta smile
Proszę gadajcie dalej. Naprawdę takie miłe ciepełko mi się rozchodzi.

38

Odp: moj wymarzony zwiazek
Smołka napisał/a:

No to teraz ja sobie troszkę publicznie pomarzę  smile Związek jakiego pragnę najbardziej na świecie, to ZWIĄZEK PARTNERSKI, z ogromną dozą WZAJEMNEGO POŻĄDANIA!!!
Akurat taki układ odpowiadałby mi najbardziej wink
Nie wspomnę o gruncie: lojalności, wierności, zrozumieniu-bez tego nie da rady.
Wygląd partnera powolutku przestaje być dla mnie istotny. Już jednego przystojniaka miałam(..) Lecz jeszcze na razie brzydki nie wchodzi w grę.
Do szczęścia potrzebuję faceta, który pośmieje się ze mną, gdy przez swoją zakręconą naturę, zrobię coś nie tak, który zachowa spokój, gdy utkniemy autem w zaspie śnieżnej, który uśmiechnie się do mnie widząc mnie rano, jeszcze nie do końca przytomną, który w momencie mojego wahania się, chwyci za dłoń i poprowadzi, który pozwoli mi czasem zrobić sobie dzień dziecka i przymknie oko na mały bałagan, który raz obierze ziemniaczki, raz odleje, a innym razem przygotuje cały obiad, który jadąc do pracy podrzuci dzieci do przedszkola, który wysłucha mnie, gdy zaleję Go słowotokiem, tym, co mnie zirytowało w pracy, a co uradowało, który będzie zwracał uwagę na moje uczucia i potrzeby (...) mogłabym tak pisać i pisać bez końca.

Kochana, nie wiem, czy zauważyłaś, że szukamy chyba takiego samego mężczyzny smile

39 Ostatnio edytowany przez Median (2011-02-08 20:19:42)

Odp: moj wymarzony zwiazek

No to Smołka pojechalas smile
W sumie to zaczynam sie czuc jak facet - kiedys wyglad dla mnie nie mial znaczenia, a potem cos sie zmienilo i niestety, ale wyglad ma dla mnie znaczenie. Co nie znaczy oczywiscie, ze ma byc dlugonogim blondynem smile ale musi miec cos, co mnie przyciagnie. Z reszta nie na darmo jest powiedzenie " przyciagnij mnie wygladem, a zatrzymaj charakterem" smile
Uwazam, ze zasluguje na duzo, wiec nie zamierzam rezygnowac z czegos na rzecz czegos innego...

Kris, powiedz cos od siebie... jestem w 100% przekonana, ze masz cos ciekawego do powiedzenia smile

40 Ostatnio edytowany przez Smołka (2011-02-08 21:08:29)

Odp: moj wymarzony zwiazek

niekochana72, a co tam...pomarzyć można big_smile

Median podkreśliłam, że mój facet nie może być brzydki, ale zdecydowanie szukam pięknego wnętrza. Fajnie jak oba piękna idą w parze, ale wiesz, co? Zaobserwowałam smutną rzecz. (Nie wiem, być może ja tak trafiam, niestety). Gdy facet ma wygląd rodem z prospektu reklamowego, coś z Nim jest nie tak. On o tym wie, a kobiety przed nim tego nie ukrywają, chyba wiesz co dalej :mad

A ja, cenię sobie w życiu święty spokój.

41

Odp: moj wymarzony zwiazek

tak, wiem...to tak samo jak z kobietami - czym silniejsze poczucie wlasnego piekna tym bardziej przewalone we łbie smile

42

Odp: moj wymarzony zwiazek

Powiem kolokwialnie, a powiem tak, bo sama doświadczyłam. Ciacho do schrupania jednak nie pozwala na ten upragniony spokój.

43

Odp: moj wymarzony zwiazek
Smołka napisał/a:

Powiem kolokwialnie, a powiem tak, bo sama doświadczyłam. Ciacho do schrupania jednak nie pozwala na ten upragniony spokój.

Się zgadzam - spróbowałam i zaszkodziło tongue

44

Odp: moj wymarzony zwiazek

Heh ja to jestem w takim związku - odpukać, ale na przykład dzisiaj zdążyliśmy się już tak pożreć że się poryczałam ze złości.

Ja mam wogóle trudny charakter, uparta jestem jak osioł, ale on jak dwa osły. Fakt - nie umiemy się na siebie długo gniewać i potem powolutku gościu chodzi jak koło śmierdzącego jaja - a może kawki, a herbatki, a kulkę z nosa...

A na początku - przez pierwszy rok nie pokłóciliśmy się ANI RAZU. Powaga. Aż dziwne. No nie było się do czego dopierdzielić.
I teraz też jak idzie - to o takie codzienne rzeczy, czasem plunę jadem i mi ulży.

Chyba najważniejsze czego się nauczyłam to odpuszczać. Czasem - jak dzisiaj - no nie szło. Szlag mnie trafił, krew się zagotowała, wybuch, spokój. Atmosfera czysta. Generalnie jednak odpuszczam, machnę ręką, gadamy o tym za dzień lub dwa jak emocje ostygną.
Staram się wtedy nie gadać za dużo - mój facet przyjmuje określony limit gadaniny - potem się wyłącza.
Taka konstrukcja. Trzeba też uważać żeby komputer nie był włączony, telewizor nie oglądany, nie podczas majsterkowania itd. - wtedy też nie słucha. Krzyk też źle działa - skupia się na "nie krzycz" zamiast na treści.

Dużo gadamy o babskich sprawach. Czyta Twój styl, Panią, Vivę. Playboya nie kupuję na razie bo w ciąży jestem i te cud kobiety mnie wpędzają w deprechę. Zawsze zaczynam kupować jak się już doprowadzę do stanu używalności po porodzie.
Oglądamy czasem wspólnie małą czarną, kobieta cafe etc, a na reklamach gadamy. Fajnie jest.

Chociaż muszę przyznać że nikt mnie tak nie potrafi wqrwić w tak krótkim czasie jak mój mąż.
Mimo to jest to dla mnie ciągle ten wymarzony związek - najlepszy jaki mi się przytrafił.
Cały czas się uczę tego związku. Pracujemy nad tym ciężko, czasami przypomina to orkę na polu. Każde z nas wniosło bagaż doświadczeń, różnych "narowów" z przeszłości i czasem trzeba je oswajać, polubić.
Wogóle ja mam taką teorię że oprócz miłości i pożądania trzeba tę drugą osobę lubić jako człowieka.
Sześć lat się znamy, pięć po ślubie - motylki się zdarzają ale rzadko. Zwierzęce pożądanie - raz jest a raz nie ma. Miłość jest rzecz jasna, ale już nie taka szalona, a spokojniejsza, ewoluowała na inny poziom, ani gorszy ani lepszy. Inny.
A lubienie to taki constans.

45

Odp: moj wymarzony zwiazek

Kriss nic dodac, nic ujac. Lubie Cie czytac, kąciki ust zawsze mi sie ruszaja we wszystkie strony smile

Co do klotni - uwazam, ze raz na jakis czas powinna nastapic. Troche adrenaliny i oczyszczenia atmosfery nie zaszkodzi. Problem tylko w tym, ze wszyscy gadaja o szacunku, a niestety podczas takich klotni okazuje sie, ze tego szacunku brakuje. Tak wiec jestem za klotniami od czasu do czasu, pod warunkiem, ze nie przybiera to formy wojny i odwetu, co powoduje, ze ktoras ze stron zneca sie nad druga.

Jesli chodzi o lubienie sie - chyba najwazniejszy element. Wiadomo, ze pierwsze szalenstwo po jakims czasie mija i jesli ludzie sie nie lubia to chyba nic im wtedy nie zostanie oprocz dzieci, kredytow itp. Tak wiec lubic sie szczerze, lubic spedzac ze soba czas (oddzielic tesknote od lubienia sie). Tak, masz racje Kriss.

46

Odp: moj wymarzony zwiazek

Kriss - tak czułam smile Czy Twoja połówka nie ma może brata? Serdecznego przyjaciela o takim samym poglądzie na świat?
Tak sobie przeczytałam te nasze pościki i wychodzi mi jedno - mój M. jest niedostosowany społecznie do funkcjonowania z kobietą.
Tak bym chciała mieć koło siebie kogoś takiego jak Twój mąż. Zazdroszczę (bez zawiści) bardzo.
Dobrze, że macie tyle dzieciaczków - dobre geny big_smile

47

Odp: moj wymarzony zwiazek

Dobra, a teraz zejdzmy na ziemie... big_smile

48

Odp: moj wymarzony zwiazek
Median napisał/a:

Dobra, a teraz zejdzmy na ziemie... big_smile

Że mam odpiąć skrzydełka? wink

49

Odp: moj wymarzony zwiazek

a ja.. nie chcę związku sad

50

Odp: moj wymarzony zwiazek
Fajka napisał/a:

a ja.. nie chcę związku sad

A czego byś chciała?

51

Odp: moj wymarzony zwiazek

Muszę dojść do ładu ze sobą. A nie potrafię. Dopóki tego nie zrobię nie czuję się na siłach zaczynać relacji z kimś skoro moja relacja ze samą sobą kuleje.
A co do niechęci związkowej... to paradoks. Powód przez który trafiłam na forum jest aż śmieszny, żebym mogła traktować go jako coś co przeszkadza mi w chęci wiązania się z kimś... a jednak.  Człowieka, z którym moje drogi się skrzyżowały mam za zero albo mniej i mam ku temu powody, ale nie zmienia to faktu, że wcześniej mu wierzyłam. Rozczarowanie było potworne i to co czułam z tego powodu też takie było... i chyba jest we mnie lęk przed powtórką z rozrywki w przyszłości.

52 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-02-09 16:13:40)

Odp: moj wymarzony zwiazek
Fajka napisał/a:

Muszę dojść do ładu ze sobą. A nie potrafię. Dopóki tego nie zrobię nie czuję się na siłach zaczynać relacji z kimś skoro moja relacja ze samą sobą kuleje.
A co do niechęci związkowej... to paradoks. Powód przez który trafiłam na forum jest aż śmieszny, żebym mogła traktować go jako coś co przeszkadza mi w chęci wiązania się z kimś... a jednak.  Człowieka, z którym moje drogi się skrzyżowały mam za zero albo mniej i mam ku temu powody, ale nie zmienia to faktu, że wcześniej mu wierzyłam. Rozczarowanie było potworne i to co czułam z tego powodu też takie było... i chyba jest we mnie lęk przed powtórką z rozrywki w przyszłości.

Noooo... to tak jak ja.
Ale my tu wiesz - wybiegamy w przyszłość i MARZYMY.

53 Ostatnio edytowany przez sylsunia (2011-02-09 16:22:50)

Odp: moj wymarzony zwiazek

kurcze.. jak tak Was czytam to jakbym słyszała swoje myśli.. super temat ;p marzyć zawsze można i trzeba marzyć smile  a może kiedyś się spełni choć odrobina z nich smile ja bynajmniej jestem dobrej myśli smile że gdzieś tam czeka mój "książę" smile

54

Odp: moj wymarzony zwiazek

Dobrze, że potraficie chociaż marzyć wink Ja nie potrafię, przynajmniej nie w tej materii.. Wiecie, jak patrzę za siebie...gdy przeżywałam rozstania tęskniłam za dobrymi chwilami z kimś. Jednak gdy patrzę z większego dystansu na moje życie, chwile -dłuższe, krótsze- kiedy byłam najszczęśliwsza były chwilami kiedy byłam sama. Za tym chyba tęsknię. Za tym szczęściem w pojedynkę.

55

Odp: moj wymarzony zwiazek

Fajka ja osobiście zamiast się zastanawiać dlaczego jestem sama, dlaczego tamta była lepsza i wprowadzać się w depresję wolę się położyć i pomarzyć o tym kimś smile choć fajni faceci są już zazwyczaj zajęci ;p

56

Odp: moj wymarzony zwiazek

Ja nawet nie myślę dlaczego i że.. t a m t e  były "lepsze"... jeśli były lepsze dla człowieka takiego pokroju to liczy się to na duży plus dla mnie. Człowiek ten mnie nie obchodzi i nie zazdroszczę go nikomu. Boli mnie tylko to, że się myliłam bardzo bardzo. Boję się znów się pomylić. Odnośnie kogoś o kim dziś mogłabym pomarzyć..

57

Odp: moj wymarzony zwiazek

Hmm.. Ja też się boję, że ktoś znowu mnie skrzywdzi i wszystko wróci. Ale to przecież nie zabrania mi marzyć smile Dla mnie marzenia to taka fantastyczna odskocznia od tego mojego niepoukładanego świata smile

58

Odp: moj wymarzony zwiazek

Fajko - wiem, co czujesz smile
Ja właśnie teraz mam taki czas. Sama ze sobą jeśli chodzi o związek kobieta-mężczyzna (pomimo, iż mąż w pokoju obok). I jestem szczęśliwsza, niż w większości dni trwania mojego małżeństwa.

59

Odp: moj wymarzony zwiazek

Mój wyśniony wymarzony związek?

Szczerze mówiąc nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Ale to równa się chyba z idealnym związkiem prawda?

Kurcze myślę i myślę i ciężko mi coś wymyślić big_smile. No niestety na chwilę obecną nie jestem w stanie nic wymyślić. Ale wiem jedno, że jakby między ludźmi było idealnie to związek byłby strasznie nudny, prawda?

60

Odp: moj wymarzony zwiazek
niekochana72 napisał/a:

Kriss - tak czułam smile Czy Twoja połówka nie ma może brata? Serdecznego przyjaciela o takim samym poglądzie na świat?
Tak sobie przeczytałam te nasze pościki i wychodzi mi jedno - mój M. jest niedostosowany społecznie do funkcjonowania z kobietą.
Tak bym chciała mieć koło siebie kogoś takiego jak Twój mąż. Zazdroszczę (bez zawiści) bardzo.
Dobrze, że macie tyle dzieciaczków - dobre geny big_smile

Siostrę ma. 180 stopni inna kobieta. Nie przepadamy za sobą delokatnie mówiąc. Oni też nie.
Kumple wszyscy obhajtani.
Ale Ale - ja synów mam. 4 lata i roczek - jak tam żeńskie latorośle? Duże? Małe?
No i jedno w brzuchu - ale jeszcze nie wiem co smile
Znajdziesz Kochaneczko, znajdziesz. Bozia nie da zmarnować takiego potencjału.

61

Odp: moj wymarzony zwiazek
Cassie napisał/a:

Ale wiem jedno, że jakby między ludźmi było idealnie to związek byłby strasznie nudny, prawda?

Niekoniecznie smile Pytanie, co to idealny zwiazek? Dla mnie idealnosc nie polega na czulych slowkach i robieniu tak, jak sobie druga strona oczekuje. Dla mnie idealny to taki, w ktorym jest partnerstwo, szacunek. I jak najbardziej oczekuje dyskusji, nawet tych podniesionym glosem, ale ktore to dyskusje prowadza do jakis wspolnych wnioskow, celow. Cos na ksztalt konstruktywnych dyskusji. Wiem, ze umarlabym z nudow gdyby bylo pieknie i slodko smile Za duza ilosc cukru mdli...

62

Odp: moj wymarzony zwiazek
Kriss napisał/a:

[
Siostrę ma. 180 stopni inna kobieta. Nie przepadamy za sobą delokatnie mówiąc. Oni też nie.
Kumple wszyscy obhajtani.
Ale Ale - ja synów mam. 4 lata i roczek - jak tam żeńskie latorośle? Duże? Małe?
No i jedno w brzuchu - ale jeszcze nie wiem co smile
Znajdziesz Kochaneczko, znajdziesz. Bozia nie da zmarnować takiego potencjału.

Niestety - córka ma już 15 latek. Więc nic z tego - chyba, że im nie będzie przeszkadzać różnica wieku (w drugą stronę niż u Ciebie) big_smile

63

Odp: moj wymarzony zwiazek

Median dokładnie chodziło mi właśnie o taki związek, gdzie partnerzy we WSZYSTKIM się zgadzają, żadne z nich nie ma swojego, własnego prywatnego zdania.
Przyjmując Twój tok myślenia, chyba jestem w idealnym związku. Szacunek - jest. Partnerstwo - owszem. I dyskusje z podniesionym głosem - jak najbardziej smile

64

Odp: moj wymarzony zwiazek
Cassie napisał/a:

Median dokładnie chodziło mi właśnie o taki związek, gdzie partnerzy we WSZYSTKIM się zgadzają, żadne z nich nie ma swojego, własnego prywatnego zdania.
Przyjmując Twój tok myślenia, chyba jestem w idealnym związku.

Sorki kochana, ale zdecydowanie NIE.

65

Odp: moj wymarzony zwiazek

niekochana ale to zdecydowanie "NIE" to czego się dotyczy? Zgodności? Braku własnego zdania?

Posty [ 1 do 65 z 2 037 ]

Strony 1 2 3 … 32 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » moj wymarzony zwiazek

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026