Dziś był dobry dzień
Byłam dla siebie dobra, dopieściłam siebie, zaopiekowałam się sobą
Ściskam Was moje kochane
Jednym słowem - Twoj wymarzony związek z samą sobą - CUDNIE ![]()
A ja własnie zrobiłam sobie drinka whisky z colą i tez jest mi dobrze ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » moj wymarzony zwiazek
Strony Poprzednia 1 … 28 29 30 31 32 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Dziś był dobry dzień
Byłam dla siebie dobra, dopieściłam siebie, zaopiekowałam się sobą
Ściskam Was moje kochane
Jednym słowem - Twoj wymarzony związek z samą sobą - CUDNIE ![]()
A ja własnie zrobiłam sobie drinka whisky z colą i tez jest mi dobrze ![]()
Podobne tematy
nie wyglad jest najwazniejszy wiec przystojny byc nie musi, wazne zeby mial to cos w sobie co mnie zainspiruje ![]()
Kochane moje - mam nadzieję, że żaden facet nie będzie tego czytał
Taki tytuł wątku - to ich raczej nie interesuje...
No więc stoję sobie topless przed szafą, wszystkie rzeczy wywalone na łózko.
Ja czytam. I ten topless mnie bardzo zainteresował, czekam na rozwinięcie tematu (może foto?)
.
Dziś był dobry dzień
Byłam dla siebie dobra, dopieściłam siebie, zaopiekowałam się sobą
Ściskam Was moje kochane
Buziaczki ![]()
A jakby Ci tak zostało na zawsze? Bo przecież kochanie siebie w takiej postaci jak teraz praktykujesz, nie przeszkodziłoby Ci w żadnym związku? Dbaj o siebie ![]()
Kolorowych snów
niekochana72 napisał/a:Dziś był dobry dzień
Byłam dla siebie dobra, dopieściłam siebie, zaopiekowałam się sobą
Ściskam Was moje kochaneBuziaczki
A jakby Ci tak zostało na zawsze? Bo przecież kochanie siebie w takiej postaci jak teraz praktykujesz, nie przeszkodziłoby Ci w żadnym związku? Dbaj o siebie
Kolorowych snów
Kochana, 2000 Ci stuknęły.
Mam zamiar już taki związek praktykować ![]()
Kochane moje - mam nadzieję, że żaden facet nie będzie tego czytał
Taki tytuł wątku - to ich raczej nie interesuje...
No więc stoję sobie topless przed szafą, wszystkie rzeczy wywalone na łózko. Odchodzi wielkie mierzenie wszystkich nie noszonych od dawna (lub nigdy) sukienek, spódnic, spodni. Z racji rozmiaru mniej mieszczę się prawie we wszystko![]()
Będę w nich teraz chodzić - obiecuję. Dość się "nawisiały" w szafie. Trzeba je przewietrzyć![]()
P.S. Polecam pewne ćwiczenie - wciągamy brzuch i .... tak funkcjonujemy, jak najdłużejNa początku nie jest łatwo - ale z czasem coraz łatwiej
A najlepsze - spożywanie posiłków z takim wciągniętym brzuchem - nie ma szansy za dużo zjeść
Dziś był dobry dzień
Byłam dla siebie dobra, dopieściłam siebie, zaopiekowałam się sobą
Ściskam Was moje kochane
Mam taką zasadę, że czego nie noszę przez dwa lata wyrzucam. No, nie dosłownie wydaje komuś.
Zawsze wówczas w przypadku zmiany rozmiaru jest wymówka żeby sobie sprawić coś nowego.
Niekochana,
gratuluję zmiany rozmiaru.
Szkoda, że wcześniej nie napisałaś tego posta, bo właśnie przed chwilą zjadłam bigos (wyszedł mi super) bez wciągniętego brzucha i mam wyrzuty sumienia. Obiecuję od jutra solennie będę przestrzegać tej zasady, bo skoro Niekochana mówi, że działa, wierzę Jej bezgranicznie.
Cudne jest, gdy okazuje się, że mieścimy się w rzeczy, które długo zalegamy w szafie.
Mam jedną taką spódnicę, jakiś sentyment, mimo, że nie noszona dwa lata, nadal wisi, gdy już, już się w niej mieszczę, trach stres, zażerany i czekam od nowa/
niekochana72 napisał/a:Kochane moje - mam nadzieję, że żaden facet nie będzie tego czytał
Taki tytuł wątku - to ich raczej nie interesuje...
No więc stoję sobie topless przed szafą, wszystkie rzeczy wywalone na łózko.Ja czytam. I ten topless mnie bardzo zainteresował, czekam na rozwinięcie tematu (może foto?)
.
Się zawstydziłam
Ale tylko troszeczkę
Ty to wiesz, kiedy tu zaglądnąć...
Odnośnie fotki - nie na pierwszej randce ![]()
Się zawstydziłam
Ale tylko troszeczkę
Ty to wiesz, kiedy tu zaglądnąć... Odnośnie fotki - nie na pierwszej randce
Idę sobie zrobić kawę - chciałem odpisać dowcipnie, a nic mi do głowy nie przychodzi. Albo jestem śpiący, albo spadek formy
.
A w ogóle to ten wątek zaczyna czat przypominać.
A w ogóle to ten wątek zaczyna czat przypominać.
Ciiii.....
OK - poczułam się zdopingowana do powrotu do korzeni tego wątku ![]()
Lupusie - po tak długiej nieobecności - jak teraz widzisz swój wymarzony związek? Wierzysz, że jeszcze będzie?
niekochana72 napisał/a:Kochane moje - mam nadzieję, że żaden facet nie będzie tego czytał
Taki tytuł wątku - to ich raczej nie interesuje...
No więc stoję sobie topless przed szafą, wszystkie rzeczy wywalone na łózko.Ja czytam. I ten topless mnie bardzo zainteresował, czekam na rozwinięcie tematu (może foto?)
.
Psychofag i do tego podglądacz!
Tarantella napisał/a:Jutro mam randkę.
Z tym konkretnym?
Z tym małomównym, niepięknym, niemłodym. Jakby co, na wstępie mówię, że za godzinę mam basen, żeby łatwo się wymknąć, gdyby początkowa nieatrakcyjność miała swoją kontynuację w nieciekawej osobowości. Zdam relację, rzecz jasna.
Jakby co, na wstępie mówię, że za godzinę mam basen, żeby łatwo się wymknąć, gdyby początkowa nieatrakcyjność miała swoją kontynuację w nieciekawej osobowości. Zdam relację, rzecz jasna.
Czyli strategię masz opracowaną ![]()
W ewentualności atrakcyjnej osobowosci zawsze mozna na basen pójść godzinę później lub następnego dnia ![]()
Median jesteś po prostu mistrzem świata! Bez dwóch zdań, to jest mega wyczyn. Podziwiam.
Niekochana, pięknie!
Przeprowadzka ma plusy, znalazłam bon do Orsay'a ważny do DZIŚ, szorty i bluzka już cieszy szafę, a jutro i mnie na ewentualnym wyjściu, choć jutro mam zamiar pracować fizycznie w mieszkaniu.
Tarantella czekamy na relację, trzymam kciuki.
Ciekawe jak Marynarka.
Jakby co, na wstępie mówię, że za godzinę mam basen, żeby łatwo się wymknąć,
Tylko wiesz - uważaj na plecy, zeby Ci ktoś nie podrapał
Bo sprawdzę
Przepraszam - Lupus nie jest psychofagiem
Będę go bronić
A czy podglądacz - jeszcze nie wiem ![]()
OK - poczułam się zdopingowana do powrotu do korzeni tego wątku
Lupusie - po tak długiej nieobecności - jak teraz widzisz swój wymarzony związek? Wierzysz, że jeszcze będzie?
Odpowiedź na to nie jest prosta. Z jednej strony powinienem mieć zaniżone wymagania - po mojej ex powinno mi wystarczyć jak kobieta nie będzie się bez sensu awanturować, kłamać itp. Z drugiej strony, powinienem właściwie uznać, że po niej coś mi się od życia należy, więc wymagania powinienem mieć spore. Tylko jak sama widzisz tu jest wciąż "powinienem". A jak jest? Sam nie wiem, nie zastanawiam się nad tym. Dobrze mi samemu, a co będzie w przyszłości... Pożyjemy, zobaczymy.
Tarantula, bo Ci pojadę od psychofażek ![]()
Tylko jak sama widzisz tu jest wciąż "powinienem". A jak jest? Sam nie wiem, nie zastanawiam się nad tym. Dobrze mi samemu, a co będzie w przyszłości... Pożyjemy, zobaczymy.
No to całkiem tak jak ja
Aczkolwiek czasami boję się, ze już wszystkich mężczyzn będę oceniać przez pryzmat jeszczemęża.
Ale jestem pełna nadziei ![]()
P.S. A z tymi zaniżonymi wymaganiami to daj sobie spokój - po co Ci szajs?
Dziadostwo już zaliczyliśmy - teraz jakaś nagroda nam sie należy ![]()
Dzieki Niekochana, dzieki Domku ![]()
Bede okropna, jak napisze, ze dzis sie 2x do Tarantelli przytulilam? ![]()
Ps. Niekochana droga moja - gratuluje rozmiaru w dol. Teraz wiesz, pleciesz kucyki, zakladasz kiecuszke i na miasto ![]()
Bede okropna, jak napisze, ze dzis sie 2x do Tarantelli przytulilam?
No nie wiem, czy Wam wybaczę
Tak beze mnie?
Aaaaa... niech stracę - przytulajcie się do woli ![]()
Ale kucyki - to nie wchodzą w grę
Wiesz, że krótkie pukle mam ![]()
Tak beze mnie?
Aaaaaaaaaaaa...!!!!!!!!!! wiedzialam! ja to juz uslyszalam!
![]()
Nie z takiej dlugosci sie kucyki robilo ![]()
Tydzień temu paliłyśmy w ognisku psychofaga ![]()
Tarantella napisał/a:Jakby co, na wstępie mówię, że za godzinę mam basen, żeby łatwo się wymknąć, gdyby początkowa nieatrakcyjność miała swoją kontynuację w nieciekawej osobowości. Zdam relację, rzecz jasna.
Czyli strategię masz opracowaną
W ewentualności atrakcyjnej osobowosci zawsze mozna na basen pójść godzinę później lub następnego dnia
No cała KKZB! Dziś o tym rozmawiałyśmy z Median. Nie ma przekładania basenu nawet, jak będzie połączeniem Hołowczyca z Einsteinem! To tylko KKZB zmieniają swój grafik dla faceta! Zdrowa kobieta ma zaplanowany basen i na niego idzie bez względu na to, jak zachęcająca jest perspektywa czasu spędzonego w towarzystwie ONEGO.
Poruszyłyśmy dziś Median ważną kwestię. Otóż wniosek jest taki, że dopuszczamy do rozbestwienia psychofaga poprzez demontrowanie mu swojej całkowitej DOSTĘPNOŚCI. On dzwoni - my odbieramy (zawsze, o każdej porze dnia i nocy), on chce wpaść - oczywiście, jestem do twojej dyspozycji, on chce przedłużyć spotkanie - no problem, dysponuj moim czasem, on ma życzenie, żebyś załatwiła jakąś pilną sprawę - już lecę, kochanie.
KONIEC. NIE MA DOSTĘPNOŚCI. Nie dobieram, jak nie chcę albo nie mogę, nie jestem do twojej dyspozycji, nie możesz dysponować moim czasem, nie mogę i nie chcę załatwić ponadprogramowo twojej jak zwykle pilnej sprawy.
KPW, laski?
Tak więc basen będzie ponad wszelką wątpliwość.
Tydzień temu paliłyśmy w ognisku psychofaga
Ten psychofag był symbolem wszystkich naszych psychofagów, przynajmniej ja tak to odbierałam. Dziś siedzę sobie w domku, piję drugiego drinka i myślę sobie "A ch.j z tobą psychofagu! Jestem WOLNA (jak mewa) i zadowolona z życia. Jestem szczęściarą! I nie oddałabym tego za 1000 twoich najbardziej niesamowitych minetek" ![]()
Sorry... mam nadzieję, że nikogo nie zbulwersowałam. Ale własnie tak sobie pomyslałam ![]()
Tydzień temu paliłyśmy w ognisku psychofaga
Ach, cóż to był za piękny mistyczny obrządek i oczyszczający zabieg - ciałopalenie z dobiciem obierkiem od kartofla. Ale żem go wycelowała tym obierkiem!
Szkoda, że minęła epoka listów pisanych na papierze. Mogłabym spalić jego listy do mnie a tak ... maile ... mogę tylko podpalić komputer, żeby zachować mistycyzm i oczyszczającą moc ognia.
"A ch.j z tobą psychofagu! Jestem WOLNA (jak mewa) i zadowolona z życia. Jestem szczęściarą! I nie oddałabym tego za 1000 twoich najbardziej niesamowitych minetek"
Sorry... mam nadzieję, że nikogo nie zbulwersowałam.
Nie, nie. Opowiadaj dalej ... wszystkie tu czekają.
karen napisał/a:Tarantella napisał/a:Jakby co, na wstępie mówię, że za godzinę mam basen, żeby łatwo się wymknąć, gdyby początkowa nieatrakcyjność miała swoją kontynuację w nieciekawej osobowości. Zdam relację, rzecz jasna.
Czyli strategię masz opracowaną
W ewentualności atrakcyjnej osobowosci zawsze mozna na basen pójść godzinę później lub następnego dniaNo cała KKZB! Dziś o tym rozmawiałyśmy z Median. Nie ma przekładania basenu nawet, jak będzie połączeniem Hołowczyca z Einsteinem! To tylko KKZB zmieniają swój grafik dla faceta! Zdrowa kobieta ma zaplanowany basen i na niego idzie bez względu na to, jak zachęcająca jest perspektywa czasu spędzonego w towarzystwie ONEGO.
Poruszyłyśmy dziś Median ważną kwestię. Otóż wniosek jest taki, że dopuszczamy do rozbestwienia psychofaga poprzez demontrowanie mu swojej całkowitej DOSTĘPNOŚCI. On dzwoni - my odbieramy (zawsze, o każdej porze dnia i nocy), on chce wpaść - oczywiście, jestem do twojej dyspozycji, on chce przedłużyć spotkanie - no problem, dysponuj moim czasem, on ma życzenie, żebyś załatwiła jakąś pilną sprawę - już lecę, kochanie.
KONIEC. NIE MA DOSTĘPNOŚCI. Nie dobieram, jak nie chcę albo nie mogę, nie jestem do twojej dyspozycji, nie możesz dysponować moim czasem, nie mogę i nie chcę załatwić ponadprogramowo twojej jak zwykle pilnej sprawy.KPW, laski?
Tak więc basen będzie ponad wszelką wątpliwość.
Dzięki, Tarantello
Masz rację, choć ja miałam na mysli właśnie to, że Ty dysponujesz swoim czasem jak chcesz. Jeśli zechcesz to pójdziesz na basen, a jesli zechcesz to sobie z nim pobędziesz dłużej. Nie dla niego, dla siebie.
Mogłabym spalić jego listy do mnie a tak ... maile ... mogę tylko podpalić komputer, żeby zachować mistycyzm i oczyszczającą moc ognia.
Ha! Mozesz wydrukowac, a po wydrukowaniu skasowac. Makulature wrzucic do ogniska i sprawa zalatwiona
Namiastka mistycyzmu bedzie
Mozesz nawet wydrukowac po 2x i owy mistycyzm przezyc dwa razy ![]()
Tarantella napisał/a:Mogłabym spalić jego listy do mnie a tak ... maile ... mogę tylko podpalić komputer, żeby zachować mistycyzm i oczyszczającą moc ognia.
Ha! Mozesz wydrukowac, a po wydrukowaniu skasowac. Makulature wrzucic do ogniska i sprawa zalatwiona
Namiastka mistycyzmu bedzie
Mozesz nawet wydrukowac po 2x i owy mistycyzm przezyc dwa razy
Możemy to zrobić np na pożegnalnym ognisku w Twoim salonie....
Median napisał/a:Tarantella napisał/a:Mogłabym spalić jego listy do mnie a tak ... maile ... mogę tylko podpalić komputer, żeby zachować mistycyzm i oczyszczającą moc ognia.
Ha! Mozesz wydrukowac, a po wydrukowaniu skasowac. Makulature wrzucic do ogniska i sprawa zalatwiona
Namiastka mistycyzmu bedzie
Mozesz nawet wydrukowac po 2x i owy mistycyzm przezyc dwa razy
Możemy to zrobić np na pożegnalnym ognisku w Twoim salonie....
Kurka wodana, czytasz w moich myślach!!! Póki czytałam post Median, już chciałam odpisać z takim właśnie sceniariuszem. A potem jajeczko. Za wszystkich naszych psychofagów.
karen napisał/a:"A ch.j z tobą psychofagu! Jestem WOLNA (jak mewa) i zadowolona z życia. Jestem szczęściarą! I nie oddałabym tego za 1000 twoich najbardziej niesamowitych minetek"
Sorry... mam nadzieję, że nikogo nie zbulwersowałam.Nie, nie. Opowiadaj dalej ... wszystkie tu czekają.
he he he
Pikantnych szczegółów chcecie? No nieeee....
Powiem tylko, że minetki były takie, że widziałam fajerwerki i utrata ich bardzo bolała. Natomiast moja nowa wartość jest o wiele cenniejsza, dlatego już nie żałuję ich utraty. A co przeżyłam w tej sferze to i tak moje.
....Dziwne.... zaczynam dostrzegać coś pozytywnego w mojej przeszłości z M i mieć miłe wspomnienia.... dziwne, dziwne... myslałam, że nie będę mogła dobrze niczego związanego z nim wspominać, bo będzie bolało, a nie boli... dziwne...
Powiem tylko, że minetki były takie, że widziałam fajerwerki i utrata ich bardzo bolała.
Czemu mi to robisz?????
Już było lepiej, już prawie zapomniałam o moim żenująco długim celibacie ![]()
karen napisał/a:Powiem tylko, że minetki były takie, że widziałam fajerwerki i utrata ich bardzo bolała.
Czemu mi to robisz?????
Już było lepiej, już prawie zapomniałam o moim żenująco długim celibacie
Eeee tam. Już niedługo. Przyjdzie zamówiony gorset, założysz odkurzone sukienki, wciągniesz brzuch ... i pójdziesz do sex shopu.
niekochana72 napisał/a:karen napisał/a:Powiem tylko, że minetki były takie, że widziałam fajerwerki i utrata ich bardzo bolała.
Czemu mi to robisz?????
Już było lepiej, już prawie zapomniałam o moim żenująco długim celibacieEeee tam. Już niedługo. Przyjdzie zamówiony gorset, założysz odkurzone sukienki, wciągniesz brzuch ... i pójdziesz do sex shopu.
Zwariowałaś - tyle poświęcenia i zaangażowania dla kawałka sztucznego tworzywa?
O nie! ![]()
karen napisał/a:Powiem tylko, że minetki były takie, że widziałam fajerwerki i utrata ich bardzo bolała.
Czemu mi to robisz?????
Już było lepiej, już prawie zapomniałam o moim żenująco długim celibacie
Oj, sorry... Moj celibat tez już trochę trwa. To najdłuższy celibat w moim seksualnym życiu. Całe 9 miesiecy i 10 dni. A co gorsze nie zanosi się na jego zakonczenie....
Ale nie martw się, Niekochana, co do mnie to może być różnie, natomiast nie mam watpliwości, że Twój celibat niebawem się skończy i tego Ci serdecznie zyczę ![]()
Całe 9 miesiecy i 10 dni.
I to mnie miało pocieszyć? Ja - 1,5 roku
Jak to mówi Tarantella - dziewica po recyclingu. To będzie prawie jak "drugi" pierwszy raz ![]()
karen napisał/a:Całe 9 miesiecy i 10 dni.
I to mnie miało pocieszyć? Ja - 1,5 roku
![]()
Jak to mówi Tarantella - dziewica po recyclingu. To będzie prawie jak "drugi" pierwszy raz
Lepsze to niż dziewica po tuningu ... jak co poniektóre.
Niekochana, ale za to jak przyjdzie wreszcie ten pierwszy raz to uhhhhh
Miejmy nadzieje, ze podobnie jak Karen tez bedziesz widziala fajerwerki ![]()
To będzie prawie jak "drugi" pierwszy raz
Ale będą iskry leciały ![]()
Lepsze to niż dziewica po tuningu ... jak co poniektóre.
Umarłam ![]()
Czy Wy też coś piłyście, bo ja jestem po dwóch drinkach, więc jestem usprawiedliwiona, że gadam od rzeczy ![]()
Wypiłam pół flaszki przy kartach, i bardzo podoba m się kierunek w którym podąża "Wymarzony związek".
Median, zazdroszczę asertywności.
Aczkolwiek nie uczestniczyłam dzisiaj w imprezie, na którą nie miałam ochoty, ale bardzo "wypadało" być. Po prostu odmówiłam nie podając żadnego prawdopodobnego kłamstwa na usprawiedliwienie.
Niekochana, ale za to jak przyjdzie wreszcie ten pierwszy raz to uhhhhh
Miejmy nadzieje, ze podobnie jak Karen tez bedziesz widziala fajerwerki
No już współczuję temu biedakowi
Może tego nie przeżyć ![]()
Ja nic nie piłam. Muszę nad sobą panować ![]()
Czy Wy też coś piłyście, bo ja jestem po dwóch drinkach, więc jestem usprawiedliwiona, że gadam od rzeczy
My z Median kawę i parę herbat. A Niekochana upaja się wizjami tych fajerwerków.
Wypiłam pół flaszki przy kartach, i bardzo podoba m się kierunek w którym podąża "Wymarzony związek".
No nie wiem, u mnie to raczej ślepa uliczka ![]()
A Niekochana upaja się wizjami tych fajerwerków.
Nie uwierzycie - w hotelu niedaleko właśnie puszczają fajerwerki
Wesele ![]()
No to sobie choć pooglądam ![]()
karen napisał/a:Czy Wy też coś piłyście, bo ja jestem po dwóch drinkach, więc jestem usprawiedliwiona, że gadam od rzeczy
My z Median kawę i parę herbat. A Niekochana upaja się wizjami tych fajerwerków.
Na dzisiaj realna flaszka lepsza niż wizje fajerwerków. Jak dla mnie. Niekochana może mieć inaczej, bo jej trunki szkodzą.
Mi szkodzą fajerwerki, a nawet ich wyobrażenie. Zostanę aseksualnym weekendowym pijakiem pewnie.
Jak teraz coś zjem - to będzie kolacja czy już śniadanie?
A w moim wymarzonym związku mój ukochany zrobiłby mi pyszne kanapki - i herbatkę. I przyniósł do łóżka. I byłaby szeroko pojęta konsumpcja
Nawet okruszki by mi nie przeszkadzały ![]()
właśnie puszczają fajerwerki
I co pisalam? Masz to, czego chcialas
To tak, jak kolezanka mojej mamy, ktora zawsze mowila, ze chce miec komfort w zyciu. No i dostala...kapcie z napisem komfort ![]()
Median, zazdroszczę asertywności.
Aczkolwiek nie uczestniczyłam dzisiaj w imprezie, na którą nie miałam ochoty, ale bardzo "wypadało" być. Po prostu odmówiłam nie podając żadnego prawdopodobnego kłamstwa na usprawiedliwienie.
O prosze, Ty tez potrafisz
Brawo! My naprawde sie uzdrawiamy. Powoli, ale coraz bardziej skutecznie.
niekochana72 napisał/a:właśnie puszczają fajerwerki
I co pisalam? Masz to, czego chcialas
To tak, jak kolezanka mojej mamy, ktora zawsze mowila, ze chce miec komfort w zyciu. No i dostala...kapcie z napisem komfort
Z tego wniosek, że trzeba dokładnie wizualizować swoje marzenia ![]()
Z tego wniosek, że trzeba dokładnie wizualizować swoje marzenia
Gdybym miala dokladnie wizualizowac swoje marzenia to nie starczyloby mi czasu na prace, sen, jedzenie, toalete i siedzenie na forum ![]()
niekochana72 napisał/a:właśnie puszczają fajerwerki
I co pisalam? Masz to, czego chcialas
To tak, jak kolezanka mojej mamy, ktora zawsze mowila, ze chce miec komfort w zyciu. No i dostala...kapcie z napisem komfort
No i stałam przy oknie i patrzyłam na CUDZE fajerwerki.
A odnośnie wizualizacji - to już pozostawię bez komentarza. ![]()
A odnośnie wizualizacji - to już pozostawię bez komentarza.
Czemu, taki komentarz mógłby być baaardzo ciekawy ![]()
niekochana72 napisał/a:A odnośnie wizualizacji - to już pozostawię bez komentarza.
Czemu, taki komentarz mógłby być baaardzo ciekawy
Tiaa... dożywotni ban za obsceniczny post. Nie dam się sprowokować ![]()
No i stałam przy oknie i patrzyłam na CUDZE fajerwerki.
A odnośnie wizualizacji - to już pozostawię bez komentarza.
Jak fajerwerek po Twoim niebie lata - to jest Twój.
Źródło:
"Sami swoi"
Jak fajerwerek po Twoim niebie lata - to jest Twój.
Dzięki - od razu mi lepiej ![]()
Spadam do spania - rano musze biegać ;D
Tiaa... dożywotni ban za obsceniczny post. Nie dam się sprowokować
ha ha ha
No, nie wiem jak dziś zaśniemy ![]()
I co nam się będzie śniło ![]()
Kolorowych snów ![]()
"Większa połowa" Sabatu na forum, i nikogo więcej. Niesamowite.
A ja mam dziś (i Median wie jakie) mściwe wizje. Kolejny etap żałoby - wkur*wienie. Ja to jednak jestem mściwa suka. A może sprawiedliwa suka?
Bo mściwa to chyba taka, która oddaje z nawiązką a ja chcę tylko oddać zaledwie cząstkę tego, czym sama zostałam nakarmiona. To może moje mściwości nie są mściwościami tylko aktem łaski? Pójdę spać i się nad tym we śnie zastanowię.
Też spadam do spania, jutro niedziela, trzeba przygotować się na godne przyjęcie nowego tygodnia na klatę.
Miniony był fajny, niech nie będzie gorzej.
Kolejny etap żałoby - wkur*wienie. Ja to jednak jestem mściwa suka. A może sprawiedliwa suka?
Bo mściwa to chyba taka, która oddaje z nawiązką a ja chcę tylko oddać zaledwie cząstkę tego, czym sama zostałam nakarmiona. To może moje mściwości nie są mściwościami tylko aktem łaski? Pójdę spać i się nad tym we śnie zastanowię.
Ten etap jest lepszy niz wszystkie inne. To realne wychodzenie z roli ofiary. Jesteś na dobrej drodze.
Witam Was kochane w naszym wymarzonym związku. Kontynuując moja "różową" noc - coś na "różowy" dzień.
http://w995.wrzuta.pl/film/19mIkRbvlLW/nicole_scherzinger_-_right_there_ft._50_cent
Witam Was kochane w naszym wymarzonym związku. Kontynuując moja "różową" noc - coś na "różowy" dzień.
http://w995.wrzuta.pl/film/19mIkRbvlLW/nicole_scherzinger_-_right_there_ft._50_cent
Ta w niebieskiej spódnicy to Niekochana na spacerze, a ta mniej więcej od 1:20 do 1:40 to karen 30 lat temu jak tańczyła na studiach w zespole tańca nowoczesnego i miałyśmy podobny układzik... podobało się to chłopakom z polibudy, podobało ![]()
niekochana72 napisał/a:Witam Was kochane w naszym wymarzonym związku. Kontynuując moja "różową" noc - coś na "różowy" dzień.
http://w995.wrzuta.pl/film/19mIkRbvlLW/nicole_scherzinger_-_right_there_ft._50_cent
Ta w niebieskiej spódnicy to Niekochana na spacerze, a ta mniej więcej od 1:20 do 1:40 to karen 30 lat temu jak tańczyła na studiach w zespole tańca nowoczesnego i miałyśmy podobny układzik... podobało się to chłopakom z polibudy, podobało
Bardzo mi się podoba Twoja interpretacja
Tekst jest bardzo, bardzo przemawiający do wyobraźni, prawda?
http://www.tekstowo.pl/piosenka,nicole_scherzinger,right_there.html
A ja muzycznie ostatnio jestem nastawiona ... nie to że refleksyjnie ale NAUKOWO. Jak słucham piosenek albo oglądam film, to się im przyglądam pod kątem elementów, które mnie psychofagowały - dopełniły we mnie procesu skrzywienia postrzegania miłości i związków. Nie wspomnę o komediach romantycznych, bo to rzecz jasna jedna wielka psychofaza pt. spotkali się, zakochali od pierwszego wejrzenia i żyli długo i szczęśliwie w związku na wskorś symbiotycznym.
Nagle okazało się, że gros moich ulubionych filmów i piosenek to takie zniekształczacze prawidłowego pojmowania relacji damsko-męskich (nie wiem, czy powinnam przy niedzieli takie poważne naukowe tematy poruszać ale WPROST NAWIĄZUJĄ DO TEMATU WĄTKU).
Jedną z takich (oczywiście moich ulubionych) piosenek jest Kayah i Kiljański "Prócz Ciebie nic"
http://www.youtube.com/watch?v=ItKxVNUFKYI
No cudna piosenka ale ten tekst "Dziś oprócz ciebie, wiem, nie mam nic".
Inna - moja faworyta Norah Jones, po wsłuchaniu się w tekst z przerażeniem dowiaduję się, że ona, rozumiecie, siedzi w domu i czeka aż przyjdzie jej pan i władca i ją "włączy" bo bez niego ona nie działa!!!
Piosenka piękna i głos cudowny ale to normalny chów KKZB.
http://www.youtube.com/watch?v=cAwyOdEaAdY
Wiecie? Będzie mi strasznie trudno rozstać się z tymi wszystkimi iluzjami, piosenkami, marzeniami, że TAK WŁAŚNIE POWINNO BYĆ.
CHolera, popłakałam się ...
POŻEGNANIE Z PIOSENKĄ
Oj tak, kochana Tarantello....
Ja też miałam takie piosenki. "Tylko mnie kochaj" to był mój refren przewodni związku z M. Myślałam, że jego też...
http://www.youtube.com/watch?v=7EEzJ212uSA
"Dzisiaj uwierzyłam,
że do szczęścia mi wystarczy,
bym przy tobie była,
byś codziennie na mnie patrzył."
i jeszcze:
"...by zaistnieć potrzebuje Ciebie
Tylko mnie kochaj"
No i druga, też Goyi:
http://www.youtube.com/watch?v=uGmdMVgpOwc
"Nie zamykaj oczu bo,
Na zawsze chce być
W zasięgu Twego wzroku i,
I dłoni Twych.
By zawsze gdy wyciągniesz je,
Mogły napotkać mnie."
Jednym słowem:
Jesteś moim szczęściem i całym światem, bez Ciebie nie istnieję i jestem do Twojej wyłącznej i usłużnej dyspozycji.
Boszszsz..... chore, CHORE!!! Niech to święto FORUM nas chroni przed takimi piosenkami. Żadnych takich.
Teraz słuchamy Patrycji Markowskiej :
http://www.youtube.com/watch?v=6ubYZPuA5WQ&feature=related
"Zamknęłam nasz rozdział na dobre.
Ołowiany deszcz,
Zniknął wreszcie z nowym dniem.
Warto było przejść,
Przez to wszystko, by poczuć, że:
Odradzam się cicho,
Silniejsza, bo...
Dziś jestem wolna naprawdę od ciebie.
Dziś jestem wolna tym bradziej od siebie.
Z pajęczej sieci wyrwałam już skrzydła.
Łatwiej mi oddychać!"
NIE WSZYSTKO WE MNIE WYGASŁO !!!
Ja też lubię teksty Markowskiej, ostatnio najbardziej:
http://www.youtube.com/watch?v=F0_mQ3Hx8wY&feature=related
Strony Poprzednia 1 … 28 29 30 31 32 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » moj wymarzony zwiazek
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026