netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

moj wymarzony zwiazek

2 036 odpowiedzi75 297 wyświetleńzałożony przez Median, 07.02.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » moj wymarzony zwiazek

Strony Poprzednia 1 … 22 23 24 25 26 … 32 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 496 do 1 560 z 2 037 ]

1 496

Odp: moj wymarzony zwiazek
Median napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Bo wolnych (od zawsze) w moim wieku, to omijam szerokim łukiem tongue

Wiesz, pierwsza mysl - cos z nim nie halo skoro w tym wieku nadal jest sam, ale idac tym tokiem myslenia ze mna tez jest cos nie halo prawda? Za moment 32 lata, a ja w rozkladzie. Teraz pytanie dlaczego? Ja nie wiem dlaczego, dla mnie to bardziej hmmm..karma? Tak wiec zakladanie z gory, ze ktos nie jest wart uwagi tylko dlatego, ze nie jest wdowcem albo rozwodnikiem jest nie fair.

Ja myslę, że moja ocena jest niestety seksistowska hmm Podświadomie uważam, że On CHCIAŁ być wolny, ze nie chciał się wiązać.
Niesprawiedliwa jestem? Może, ale większość moich znajomych facetów, którzy nie są w związkach - to Piotruś Pan lub Kurewicz.

1 497

Odp: moj wymarzony zwiazek

Hmm.. a ja znam dwoch - jeden chyba woli zycie w pojedynke, a drugi...nikt go kijem nie tknie. A reszta kolegow zaangazowana w zwiazki.

1 498

Odp: moj wymarzony zwiazek

Kilka spraw.
Sprawa pierwsza: Median - film rosyjski do obowiązkowego zaliczenia - "Rusałka". No to jest dopiero o kochającej za bardzo z bardzo dysfunkcyjno-alkoholicznej rodziny. Totalny odjazd w dobrym stylu. Mimo zakończenia podnosi na duchu takie pierdoły jak my.

Sprawa druga: Koło mnie jest McDonald z kawą ale lepsza jest w statoilu (tez koło mnie), ja biorę hot-doga z trzema sosami.

Wymarzony związek to taki, o którym sobie marzę przed snem (nie mówię o snach erotycznych). A oto streszczenie (myślę, że Moderator będzie zadowolony, bo to naprawdę na temat).

Jest wczesnojesienny wieczór. Kontury są nieostre, światło przytłumione, kolory wyraziste, wszystko odbywa się w zwolnionym tempie. Na kuchence w czajniku właśnie zagotowała się woda. Ona przerywa pracę przy komputerze, przeciąga się, wstaje, idzie na bosaka do kuchni zrobić dla obojga herbatę z cytryną, po drodze mija Jego siedzącego przy stole i czytającego książkę. Ona patrzy na Niego i w nagłym przypływie czułości, przelotnie głaszcze zewnętrzną stroną dłoni Jego szyję [nie chce mu przeszkadzać, waha się ale też nie może się powstrzymać przed tym dotykiem] a wtedy On zdążył uchwycić tę Jej przesuwającą się dłoń za nadgarstek i całuje ją po wewnętrznej stronie, w tym miękkim zagłębieniu, w którym przebiegają i krzyżują się linia Życia, Serca i Losu. W tym ułamku sekundy oboje zamykają oczy w uczuciu rozkoszy cudownej codzienności. Nagle powietrze nasyca się elektrycznością i drży. Ona lekko zagryza dolną wargę. W jednej sekundzie zapominają o gotującej się wodzie, czytaniu, pisaniu .... Na tarasie siedzą ich dwa anioły, które tych dwoje nie bez problemów ze sobą zetknęło. Anioły piją gorące przesłodzone kakao, grają w tric-traca i przekrzykują się, oczywiście nikt ich nie widzi i nie słyszy... oprócz psa leżącego u ich anielskich stóp. Pięknie by było, gdyby w tle snuła się jakaś francuska muzyka. Pięknie by było.

Bułhakow byłby ze mnie dumny smile.

A ja miałam dziś doła i nie pomogło nic. Ani basen+siłownia, ani jogging po wyprzedażach, ani wpierdzielenie opakowania orzeszków w czekoladzie.

A jak Wam zapewne z doświadczenia wiadomo dołów mamy kilka:
1. Dół wczesnoporonny zaraz po odstawieniu/wykopaniu/odejściu psychofaga (pod hasłem ?Dlaczego ON? ? Dlaczego ON mi to zrobił? - Dlaczego ON jest takim fiutem?)
2. Dół tęskniący (pod hasłem ?Dlaczego ON NIE? - Dlaczego on nie dzwoni? Dlaczego on nie jest tym kim miał być?)
3. Dół egzystencjalny (pod hasłem ?Dlaczego JA? - Dlaczego ja nie mogę mieć normalnego faceta? Dlaczego ja się nie nadaję do normalnego kochania?)
4. Dół weekendowy (pod hasłem ?Dlaczego WSZYSCY??  Dlaczego wszyscy w taki dzień jak dziś mają z kim pójść za rękę do parku tylko nie ja?)
5. Dół proroczy (pod hasłem ?I tak już k..wa będzie zawsze, NA PEWNO?)

No to ja miałam skrzyżowanie doła nr. 3/4/5

1 499

Odp: moj wymarzony zwiazek

Dziewczyny, żyję, wróciłam, jutro będę pisać.
Dla umierającej z ciekawości Niekochanej:
w trosce o Twoje ewentualnie pęknięte serce, na wycieczkę zabrałam TYLKO dziecko i było super.
PS. Spaliłam sobie twarz, prawie nie było słońca, a ja mam gębę jak pomidor malinowy.
Potwierdzona głusza 08-10.07, ale cały czas nie ma wody, na rzęsach staną, żeby była, ale na razie nie ma.
Trzy dni bez prysznica, poranna kąpiel w szklance wody, a różne fizjologie załatwiamy w lesie, bo na terenie - nie uchodzi.
Żeby nie było, ze nie uprzedzałam.
Mówiłam, że będzie po harcersku i może być bardzo.
Hardkor dla Twardzielek, dacie radę? Ćwiczyłam to z wczoraj na dzisiaj i żyję. Do jutra może też dałabym radę.
Dobranoc. Oglądałam wschód słońca dzisiaj jestem padnięta.

1 500

Odp: moj wymarzony zwiazek
marynarka napisał/a:

Trzy dni bez prysznica, poranna kąpiel w szklance wody, a różne fizjologie załatwiamy w lesie, bo na terenie - nie uchodzi.
Żeby nie było, ze nie uprzedzałam.
Mówiłam, że będzie po harcersku i może być bardzo.
Hardkor dla Twardzielek, dacie radę?

Jak jest rzeka - to nie narzekam big_smile
Mam wrażenie, że wcale dobrze się bawiłaś i wszystko wypróbowałaś - na własnym, żywym ciele wink
Najważniejsze, żeby była woda pitna. Reszta to łono natury z wszystkimi przyległościami smile
Ja osobiście BARDZO LUBIĘ i wręcz doczekać się nie mogę - to JUŻ następny weekend!!! JUUPPPI
Buziaki dziewuszki na nowy, udany dzionek *****

1 501 Ostatnio edytowany przez karen (2011-06-27 10:06:29)

Odp: moj wymarzony zwiazek
Tarantella napisał/a:

Jest wczesnojesienny wieczór. Kontury są nieostre, światło przytłumione, kolory wyraziste, wszystko odbywa się w zwolnionym tempie. Na kuchence w czajniku właśnie zagotowała się woda. Ona przerywa pracę przy komputerze, przeciąga się, wstaje, idzie na bosaka do kuchni zrobić dla obojga herbatę z cytryną, po drodze mija Jego siedzącego przy stole i czytającego książkę. Ona patrzy na Niego i w nagłym przypływie czułości, przelotnie głaszcze zewnętrzną stroną dłoni Jego szyję [nie chce mu przeszkadzać, waha się ale też nie może się powstrzymać przed tym dotykiem] a wtedy On zdążył uchwycić tę Jej przesuwającą się dłoń za nadgarstek i całuje ją po wewnętrznej stronie, w tym miękkim zagłębieniu, w którym przebiegają i krzyżują się linia Życia, Serca i Losu. W tym ułamku sekundy oboje zamykają oczy w uczuciu rozkoszy cudownej codzienności. Nagle powietrze nasyca się elektrycznością i drży. Ona lekko zagryza dolną wargę. W jednej sekundzie zapominają o gotującej się wodzie, czytaniu, pisaniu .... Na tarasie siedzą ich dwa anioły, które tych dwoje nie bez problemów ze sobą zetknęło. Anioły piją gorące przesłodzone kakao, grają w tric-traca i przekrzykują się, oczywiście nikt ich nie widzi i nie słyszy... oprócz psa leżącego u ich anielskich stóp. Pięknie by było, gdyby w tle snuła się jakaś francuska muzyka. Pięknie by było.

(...)

A jak Wam zapewne z doświadczenia wiadomo dołów mamy kilka:
1. Dół wczesnoporonny zaraz po odstawieniu/wykopaniu/odejściu psychofaga (pod hasłem ?Dlaczego ON? ? Dlaczego ON mi to zrobił? - Dlaczego ON jest takim fiutem?)
2. Dół tęskniący (pod hasłem ?Dlaczego ON NIE? - Dlaczego on nie dzwoni? Dlaczego on nie jest tym kim miał być?)
3. Dół egzystencjalny (pod hasłem ?Dlaczego JA? - Dlaczego ja nie mogę mieć normalnego faceta? Dlaczego ja się nie nadaję do normalnego kochania?)
4. Dół weekendowy (pod hasłem ?Dlaczego WSZYSCY??  Dlaczego wszyscy w taki dzień jak dziś mają z kim pójść za rękę do parku tylko nie ja?)
5. Dół proroczy (pod hasłem ?I tak już k..wa będzie zawsze, NA PEWNO?)

Tarantella, ja jestem za tym, żebyś Ty sama napisała książkę. Koniecznie. Nawet nie musisz pisać, zbierz tylko swoje posty i je uporządkuj.
Piszesz po prostu REWELACYJNIE !!!  Wszystko co piszesz jest EKSTRA. Potrafisz i romantycznie, i merytorycznie,  i poradnikowo, i przekonywująco, a wszystko z nieszablonowym poczuciem humoru. Dla mnie jesteś niesamowita i wróżę Twojej książce rangę światowego bestsellera. Jestem nieustająco pod wrażeniem Twojego stylu i polotu.

A co do wspólnej książki, to też nie rezygnujmy, materiału jest tyle, że wystarczy na kilka książek.


marynarka napisał/a:

Hardkor dla Twardzielek, dacie radę?

Jasne, że damy radę.
Przypomną się czasy studenckie, kiedy to jeździło się na dwa tygodnie na spływy kajakowe i codziennie nocowało się w innym miejscu głuszy, a woda była tylko w rzece lub jeziorze, nawet ta do picia i gotowania zupy, nie mówiąc o myciu... och, niezapomniane kąpiele przy księżycu... tongue

1 502 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2011-06-27 10:49:24)

Odp: moj wymarzony zwiazek
marynarka napisał/a:

w trosce o Twoje ewentualnie pęknięte serce, na wycieczkę zabrałam TYLKO dziecko i było super.

No nie. My tu w oczekiwaniu na opisy wyczynów rodem z namiotowej Kamasutry a Ty - DZIECKO?
Byłaś jedynym ogniwem łączącym nas z normalnym męsko-damskim światem, a teraz ...


marynarka napisał/a:

różne fizjologie załatwiamy w lesie, bo na terenie - nie uchodzi.

Ma któraś saperkę?


Karen - dzięki za otuchę ale książka ma być NASZA. big_smile

1 503

Odp: moj wymarzony zwiazek

Posiadam saperkę.

1 504 Ostatnio edytowany przez takie_życie (2011-06-27 17:13:35)

Odp: moj wymarzony zwiazek

Witam was wszystkie trochę mnie nie było i czytania że hooo hooo
Czy mnie drogie koleżanki oświecicie co i jak z tym wyjazdem ??

1 505

Odp: moj wymarzony zwiazek
takie_życie napisał/a:

Witam was wszystkie trochę mnie nie było i czytania że hooo hooo
Czy mnie drogie koleżanki oświecicie co i jak z tym wyjazdem ??

Ooo..czyli jednak sie wybierasz? smile grupa warszawska dojedzie do głuszy w piatek po poludniu. Wracamy w niedziele.

1 506

Odp: moj wymarzony zwiazek
Median napisał/a:
takie_życie napisał/a:

Witam was wszystkie trochę mnie nie było i czytania że hooo hooo
Czy mnie drogie koleżanki oświecicie co i jak z tym wyjazdem ??

Ooo..czyli jednak sie wybierasz? smile grupa warszawska dojedzie do głuszy w piatek po poludniu. Wracamy w niedziele.

Nom z tego co pamiętam to się zgłosiłam smile
Nie wiem tylko jeszcze jak dojadę (szkoda że nikt inny od poznania nie jedzie hmm), ale chyba autkiem bo wolnego raczej nie dostanę, a pociągiem to czekają mnie przesiadki albo w Łodzi albo w Inowrocławiu, na szczęście paliwo tanieje smile

1 507

Odp: moj wymarzony zwiazek
Tarantella napisał/a:
marynarka napisał/a:

w trosce o Twoje ewentualnie pęknięte serce, na wycieczkę zabrałam TYLKO dziecko i było super.

No nie. My tu w oczekiwaniu na opisy wyczynów rodem z namiotowej Kamasutry a Ty - DZIECKO?
Byłaś jedynym ogniwem łączącym nas z normalnym męsko-damskim światem, a teraz ...

Jestem normalna, szczęśliwa, zadowolona i uśmiechnięta (na mojej pomidorowej twarzy).
Dziecko nazbierało mi poziomek, uszczęśliwiło mnie dostatecznie.
Imprezka była superowa, wschód słońca zastał nas na osuszaniu beczki z piwem przy ognisku ( szanty, biesiadna, gitara, żeglarze, ziemniaczki pieczone), ale musieliśmy się poddać, piwo zostało, ludzie poszli spać. Leniwa niedziela, żagle, woda, słonko, lekki ból głowy. Pięknie, po prostu pięknie. Mam obdrapane paznokcie i piękne wspomnienia.


marynarka napisał/a:

różne fizjologie załatwiamy w lesie, bo na terenie - nie uchodzi.

Ma któraś saperkę?


Karen - dzięki za otuchę ale książka ma być NASZA. big_smile

Tantiemy będą? Bo ja muszę zadbać o utrzymanie licznie zgromadzonego potomstwa (jakby coraz bardziej mojego również w tym względzie).

1 508

Odp: moj wymarzony zwiazek
marynarka napisał/a:

Tantiemy będą? Bo ja muszę zadbać o utrzymanie licznie zgromadzonego potomstwa (jakby coraz bardziej mojego również w tym względzie).

Nie dzielmy skóry na niedźwiedziu NAJPIERW NAPISZMY.
Ile razy robiłam jakieś biznesy i najpierw sobie policzyłam zysk, to później interes padał a ja się czułam, jakby mnie okradli (z czegoś, czego nawet nie zobaczyłam). Więc teraz dla pewności nic nie liczę, biznesów nie robię. Jeden taki duuuuży właśnie zamykam z psychofagiem. Biznes nazywał się "wspólna świetlana przyszłość" i też padł, bo już sobie liczyłam emocjonalne zyski.
Tak więc nie liczmy tylko róbmy.

1 509

Odp: moj wymarzony zwiazek
Tarantella napisał/a:
marynarka napisał/a:

Tantiemy będą? Bo ja muszę zadbać o utrzymanie licznie zgromadzonego potomstwa (jakby coraz bardziej mojego również w tym względzie).

Nie dzielmy skóry na niedźwiedziu NAJPIERW NAPISZMY.
Ile razy robiłam jakieś biznesy i najpierw sobie policzyłam zysk, to później interes padał a ja się czułam, jakby mnie okradli (z czegoś, czego nawet nie zobaczyłam). Więc teraz dla pewności nic nie liczę, biznesów nie robię. Jeden taki duuuuży właśnie zamykam z psychofagiem. Biznes nazywał się "wspólna świetlana przyszłość" i też padł, bo już sobie liczyłam emocjonalne zyski.
Tak więc nie liczmy tylko róbmy.

Święta prawda, róbmy.
Ale będziesz Tarantello naczelnym redaktorem, albo innym supervisorem, bo tylko Ty godna jesteś dopieścić i sprofesjonalizować nasz ewentualny udział. Jeśli się zgodzisz, wchodzę w to. Mogę podrzucać przykłady z życia okraszone komentarzem: co autor mógł mieć na myśli i dlaczego szlag mnie trafił?
Albo inne dowolne poczynić notatki z lekcji, którą odebrałam i zapamiętałam.
Ekshibicjonizm literacki mogę uprawiać, owszem. Za darmo, całkowicie za darmo. Dla samej przyjemności chłodnej i na luzie analizy mojej ówczesnej głupoty.

1 510

Odp: moj wymarzony zwiazek

A ja napiszę rozdział pod tytułem - "Walenie w bęben afrykański z wizualizacją durnej głowy psychofaga"

1 511

Odp: moj wymarzony zwiazek
marynarka napisał/a:

Dla umierającej z ciekawości Niekochanej:
w trosce o Twoje ewentualnie pęknięte serce, na wycieczkę zabrałam TYLKO dziecko i było super.

Moja Ty Kochana big_smile

1 512

Odp: moj wymarzony zwiazek
niekochana72 napisał/a:
marynarka napisał/a:

Dla umierającej z ciekawości Niekochanej:
w trosce o Twoje ewentualnie pęknięte serce, na wycieczkę zabrałam TYLKO dziecko i było super.

Moja Ty Kochana big_smile

Widzisz, człowiek jestem, jednak.
W dodatku zadowolony z siebie. A co tam, jest dobrze.

1 513

Odp: moj wymarzony zwiazek
marynarka napisał/a:

Widzisz, człowiek jestem,

A co do tego to akurat NIGDY nie miałam wątpliwości.

1 514

Odp: moj wymarzony zwiazek

Witajcie Kochane,

nie pisałam długo.. Chciałam tylko Was poinformować, że jednak nie będę mogła z Wami się spotkać w lipcu sad
Posypało mi się wszystko.. dosłownie.

1 515 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2011-06-29 09:13:51)

Odp: moj wymarzony zwiazek

No to se wykrakałam. Zajęcia na bębnie są w środy i piątki. Ale dogadałam się, że pozwolą mi "odrobić" piatek 8-go w sierpniu.
... cholera zapomniałam zapytać, czy Nigeryjczyk nie chciałby do głuszy ...

Arnika, co się dzieje?

1 516

Odp: moj wymarzony zwiazek
Tarantella napisał/a:

... cholera zapomniałam zapytać, czy Nigeryjczyk nie chciałby do głuszy ...

No chyba sobie żartujesz? Dzwoń i pytaj tongue

1 517

Odp: moj wymarzony zwiazek

Ok, mój telefon będzie następujący: Panie Nigeryjczyku, czy nie ma pan wlnego weekendu, bo w podbydgoskiej głuszy zbiera się stado lasek zgłodniałych ... bębnienia.

1 518

Odp: moj wymarzony zwiazek
Tarantella napisał/a:

Ok, mój telefon będzie następujący: Panie Nigeryjczyku, czy nie ma pan wlnego weekendu, bo w podbydgoskiej głuszy zbiera się stado lasek zgłodniałych ... bębnienia.

Bardzo zgrabnie ujęte. I nie kłamiemy smile

1 519

Odp: moj wymarzony zwiazek

Dziewczyny, odliczamy się przed Sabatem. Jaki stan? Kto, kiedy, skąd przyjedzie? Czy Karen dołącza do warszawianek, czy przybywa na dworzec w Bydzi? O której i gdzie się pojawiacie? Ja muszę ten atak z różnych kierunków ogarnąć logistycznie, mam nadzieję, że Domek się włączy?
Mam taki plan, żeby z Niekochaną, ewentualnie z Domkiem pojechać jak najwcześniej, ale jeszcze nie wiem, czy nie będę musiała "na trochę" iść do pracy (z Niekochaną, a co?). Mam nadzieję, że nie, ale w mojej firmie - nic pewnego.
W sumie, to mogłabym zagościć już w czwartek, ale 4 dni bez prysznica? To dużo gorzej niż 3. Duuużo.
Zabierzcie śpiworki (nie tak jak kolega, który nie zabrał - wiedziałem, że tak będzie, ja wiedziałem).
Parę jaśków wezmę z domu, materac i karimatę. Ulokujemy się według możliwości i pojemności lokum (którego nie znam, bo stare zostało wymienione, ufam, że nie na gorsze). I tak najlepiej się śpi na polance pod sosną, można tak cały dzień.
Piątkowy wieczór i sobotni poranek postaram się aprowizacyjnie zabezpieczyć, później i tak trzeba robić zakupy na bieżąco.
Czy ktoś sprawdzał długoterminową prognozę? Będzie padać? Jeśli tak, to prawdopodobnie zadepczemy się na tych paru metrach kwadratowych. No i jakieś karty i bierki trzeba by zabrać. Bo tak bez TV i kompa, i cywilizacji? W deszcz?

No i SAPERKĘ! Domek ma, niech weźmie. OK?

1 520 Ostatnio edytowany przez Median (2011-06-30 00:41:20)

Odp: moj wymarzony zwiazek

to ja Ci Marynareczko zawczasu gratuluje tysiecznego posta wink

Nie wiem co z Karen - nie ustosunkowala sie do tematu dojazdu i terminu.
Ja jestem aktualna tylko mam czasowy problem z autem (pompa chlodzenia mi sie popsula), ale mam nadzieje, ze ojciec mi w ten weekend wymieni na nowa. Ja woze w bagazniku scrable, wiec nie bede ich wyjmowac wink

Z wawy mamy plan wyjechac w okolicach 12. Teraz zalezymy od Tarantelli, bo z Anhedzią spotkam sie po godzinie 10, a wiem, ze Tarantelka lubi pospac. Jesli wyruszymy o 12 to na 16, 17 bedziemy - zalezne od korkow w trasie, pogody i ilosci przystankow.
Ja tylko narazie sie zastanawiam czy pensje mi 8.07 przeleja, z tym mam najwiekszy ból aktualnie hmm

A tak w ogole to wtope zaliczylam hmm Zostawilam wczoraj koledze z pracy za wycieraczka samochodu liscik "milosny". Okazalo sie, ze samochod nalezy do jednego z pielegniarzy pfffffff.... Nie wiem, co mi sie ubzduralo, ze samochod nalezy do kolegi, a nie kogos innego. A do tego liscik jeszcze na druku firmowym aaaaaaaaa big_smile Nie mam sie w razie czego, jak wykrecic smile

1 521

Odp: moj wymarzony zwiazek
Median napisał/a:

A tak w ogole to wtope zaliczylam hmm Zostawilam wczoraj koledze z pracy za wycieraczka samochodu liscik "milosny". Okazalo sie, ze samochod nalezy do jednego z pielegniarzy pfffffff.... Nie wiem, co mi sie ubzduralo, ze samochod nalezy do kolegi, a nie kogos innego. A do tego liscik jeszcze na druku firmowym aaaaaaaaa big_smile Nie mam sie w razie czego, jak wykrecic smile

Czekam na relację, jak się rozwinęła sytuacja big_smile

1 522

Odp: moj wymarzony zwiazek
niekochana72 napisał/a:
Median napisał/a:

A tak w ogole to wtope zaliczylam hmm Zostawilam wczoraj koledze z pracy za wycieraczka samochodu liscik "milosny". Okazalo sie, ze samochod nalezy do jednego z pielegniarzy pfffffff.... Nie wiem, co mi sie ubzduralo, ze samochod nalezy do kolegi, a nie kogos innego. A do tego liscik jeszcze na druku firmowym aaaaaaaaa big_smile Nie mam sie w razie czego, jak wykrecic smile

Czekam na relację, jak się rozwinęła sytuacja big_smile

Median, a może ten pielęgniarz, który otrzymał pomyłkowo Twój liścik to jakiś fajny gość? Może to przeznaczenie  tongue

1 523

Odp: moj wymarzony zwiazek

Ja tu intrygę uknułam. Powiedziałm dziecku, że znów mamy "nasze" DDA spotkanie i musi się eksportować na dwa dni do kolegi. Wiem, kłamać jest brzydko ale też wiem, co przez te dwa dni tu się będzie dziać, jak dostanie w ręce chatę i nie zawaha się jej użyć.
Muszę się więc spakować i ewakuować pokryjomu big_smile big_smile
Median i Anhedonia - przyjedźcie do mnie od razu, jak się skompetujecie i będziemy robić za gromadzący się tłum a jednocześnie będziemy wynosic mój bagaż - mam pomrożone trochę mięsa na grill. Zabiorę materac/jasiek/koc + psa i jego rzeczy.
Mogę zabrać tranzystorowe radyjko.
Zabierzcie latarki i świece oraz coś na komary (najlepsze są specjalne bransoletki sprzedawane w Leroy).

1 524

Odp: moj wymarzony zwiazek
Monia139 napisał/a:

Median, a może ten pielęgniarz, który otrzymał pomyłkowo Twój liścik to jakiś fajny gość? Może to przeznaczenie  tongue

Jesli to ten, o ktorym mysle to... to ma fajne, szerokie plecy big_smile I zapewne jest zajety wink

1 525

Odp: moj wymarzony zwiazek
Median napisał/a:

Jesli to ten, o ktorym mysle to... to ma fajne, szerokie plecy big_smile I zapewne jest zajety wink

Się upewnij! A nóż - talie fajne, szerokie plecy niezagospodarowane?

1 526

Odp: moj wymarzony zwiazek
Tarantella napisał/a:

Ja tu intrygę uknułam. Powiedziałm dziecku, że znów mamy "nasze" DDA spotkanie i musi się eksportować na dwa dni do kolegi. (...) wiem, co przez te dwa dni tu się będzie dziać, jak dostanie w ręce chatę i nie zawaha się jej użyć.
Muszę się więc spakować i ewakuować pokryjomu big_smile big_smile
Median i Anhedonia - przyjedźcie do mnie od razu, jak się skompetujecie i będziemy robić za gromadzący się tłum(...)
Zabierzcie latarki i świece oraz coś na komary (najlepsze są specjalne bransoletki sprzedawane w Leroy).

Ja tam mogę robić za gromadzący się tłum, jeśli Median się zgodzi big_smile
Właśnie mi uzmysłowiłaś, że mam braki w wyposażeniu. Trza będzie jakoś to nadrobić big_smile

1 527

Odp: moj wymarzony zwiazek

Przyjadę w piątek pociągiem, będę w Bydzi o 14.02. Kto mnie odbierze?

Chcę mieć swój udział w aprowizacji, ale nie mam ochoty targać żarcia pociągiem. Zrobię więc zakupy na miejscu.

Wg prognozy długoterminowej w piatek ma byc piękna pogoda, a w sobotę i niedzielę burze i ciepło.

1 528

Odp: moj wymarzony zwiazek

W mojej długoterminowej prognozie w piątek i sobotę przyjaźnie, w niedzielę - mokrawo. Ale do wytrzymania.
Jutro mam babski wieczór u właścicieli (właścicielki) przybytku, zrobię wywiad co do ilości miejsc leżących, siedzących i stojących w nowej aranżacji. Według tej wiedzy opracujemy resztę logistyki.
Karen, umów się z Domkiem, ona pracuje blisko dworca, deklarowała odbiór licznego gremium, z mniejszym nie powinna robić trudności.

Median, jak tam? Odzew na korespondencję bez adresata był?

1 529

Odp: moj wymarzony zwiazek

Kochane, nieszczęście: laptop się zbiesił. Jutro w pracy Was poczytam i dam znać, co dalej sad

1 530 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-06-30 21:34:49)

Odp: moj wymarzony zwiazek

Dziewczyny dziś spotkałam mężczyznę, który jest uosobieniem mojego wymarzonego związku big_smile Starszy pan, zażywny, prosty jak strzała, bez piwnego brzucha, w garniturze i pod krawatem. W autobusie. Zerwał się szarmancko na mój widok objuczonej tortem, 2 torbami i z dzieckiem (tym mniejszym) i ustąpił miejsca. Okazało się, że mieszkamy w tej samej miejscowości. Po drodze zabawiał mnie elegancko rozmową. Dowiedziałam się, że był 2 razy żonaty, raz się rozwiódł, potem owdowiał i ciężko mu teraz. Chociaż radzi sobie z domowymi obowiązkami, bo pomagał matce, wdowie wojennej wychowywać młodszego brata. Brat nie żyje bo nie szanował zdrowia, znaczy pił i palił. On, nie pali ani pije i proszę 10 lat młodszy brat nie żyje już od 10 lat. On jest emerytem, ma działkę i puste teraz 2 pokojowe mieszkanie na 3 piętrze. I jaka fajna ta nasza miejscowość, że tak na peryferiach i wkoło lasy. W trakcie usadził i dziecko na zwolnionym miejscu. Cała drogę przestał, bez oznak zmęczenia. Potem opisał jak to był słaby z polskiego w szkole a teraz miałby 5, bo w czasie pobytu w szpitlu zaczął pisać wiersze. Proste i lekkie aczkolwiek dowcipne - wyrecytował 2 a pokazał zbiór 50.
No i tyle, przez ten pieroński tort, bagaże i dziecko musiałam wysiąść hmm Wszystko raptem w ciągu 30 minut, bo tyle trwała podróż. Pech to pech. Zero możliwości do nawiązania znajomości. Bez "obciążenia" poszłabym z nim zwyczajnie na kawę, ale wtedy pewnie nie ustępowałby mi miejsca i nie emablował sad Żal. Raczej już go nie spotkam wśród 20 tysięcy mieszkańców. Jak pech to pech. Ale mówiłam, że tacy jeszcze istnieją, nie wyginęli choć to rodzynki big_smile

1 531

Odp: moj wymarzony zwiazek
Anhedonia napisał/a:

Dziewczyny dziś spotkałam mężczyznę, który jest uosobieniem mojego wymarzonego związku big_smile Starszy pan, zażywny, prosty jak strzała, bez piwnego brzucha, w garniturze i pod krawatem. W autobusie. Zerwał się szarmancko na mój widok objuczonej tortem, 2 torbami i z dzieckiem (tym mniejszym) i ustąpił miejsca. Okazało się, że mieszkamy w tej samej miejscowości. Po drodze zabawiał mnie elegancko rozmową. Dowiedziałam się, że był 2 razy żonaty, raz się rozwiódł, potem owdowiał i ciężko mu teraz. Chociaż radzi sobie z domowymi obowiązkami, bo pomagał matce, wdowie wojennej wychowywać młodszego brata. Brat nie żyje bo nie szanował zdrowia, znaczy pił i palił. On, nie pali ani pije i proszę 10 lat młodszy brat nie żyje już od 10 lat. On jest emerytem, ma działkę i puste teraz 2 pokojowe mieszkanie na 3 piętrze. I jaka fajna ta nasza miejscowość, że tak na peryferiach i wkoło lasy. W trakcie usadził i dziecko na zwolnionym miejscu. Cała drogę przestał, bez oznak zmęczenia. Potem opisał jak to był słaby z polskiego w szkole a teraz miałby 5, bo w czasie pobytu w szpitlu zaczął pisać wiersze. Proste i lekkie aczkolwiek dowcipne - wyrecytował 2 a pokazał zbiór 50.
No i tyle, przez ten pieroński tort, bagaże i dziecko musiałam wysiąść hmm Wszystko raptem w ciągu 30 minut, bo tyle trwała podróż. Pech to pech. Zero możliwości do nawiązania znajomości. Bez "obciążenia" poszłabym z nim zwyczajnie na kawę, ale wtedy pewnie nie ustępowałby mi miejsca i nie emablował sad Żal. Raczej już go nie spotkam wśród 20 tysięcy mieszkańców. Jak pech to pech. Ale mówiłam, że tacy jeszcze istnieją, nie wyginęli choć to rodzynki big_smile

Dużo już wiesz, wyśledź, warto.
Kumpel ma biuro detektywistyczne, możesz mu zlecić, dam namiary. Dwadzieścia tysięcy to nie tak wiele, ktoś kogo znasz na pewno go zna, albo jego ciotka mieszka w sąsiedniej kamienicy. Opowiadaj wszem i wobec o swoim odkryciu, ktoś podejmie temat.
Pan - niezły, ale zastanawiam się dlaczego wszystkie wiersze ze sobą autobusem taszczy? Wieczór autorski miał? No, bo jak sam mieszka, to nie musi przed domownikami ewentualnie chować?
Może zazwyczaj "wyrywa laseczki" w miejskiej komunikacji "na poetę"?
Ale, że wystał te pół godziny, znaczy silny egzemplarz. Mój syn by umarł (prawie)..

1 532

Odp: moj wymarzony zwiazek

Anhedonia - masz teraz wakacje, nie? No to do roboty, obstawiaj wszystkie kursy tego autobusu. Wiesz, że jechał dalej niż Ty więc wiesz, jaki odcinek obstawiać. Karta miejska jest? Jest. Masz zadanie - namierzyć pana fajnego przez wakacje.
Moje dziecko kiedyś zapytało, czy mam zamiar jeszcze z kimś być po psychofagu. Ja mu na to: A jak ja poznam kogoś normalnego? A on mi na to: Tak jak w filmach. Jak zobaczysz kogoś fajnego, to tak niechcący rozsypie ci się teczka z nutami i on pomoże ci je zbierać, a dalej to już sama wiesz.

Ty, Anhedonia łapiesz facetów na tort i dziecko, a ja muszę jeszcze tylko nuty kupić (takie specjalne nuty do grania na bębnie afrykańskim chyba, bo w życiu na niczym oprócz fletu prostego nie grałam ... tylko bez aluzji proszę)

1 533

Odp: moj wymarzony zwiazek
Tarantella napisał/a:

Anhedonia - masz teraz wakacje, nie? No to do roboty, obstawiaj wszystkie kursy tego autobusu. Wiesz, że jechał dalej niż Ty więc wiesz, jaki odcinek obstawiać. Karta miejska jest? Jest. Masz zadanie - namierzyć pana fajnego przez wakacje.
Moje dziecko kiedyś zapytało, czy mam zamiar jeszcze z kimś być po psychofagu. Ja mu na to: A jak ja poznam kogoś normalnego? A on mi na to: Tak jak w filmach. Jak zobaczysz kogoś fajnego, to tak niechcący rozsypie ci się teczka z nutami i on pomoże ci je zbierać, a dalej to już sama wiesz.

Ty, Anhedonia łapiesz facetów na tort i dziecko, a ja muszę jeszcze tylko nuty kupić (takie specjalne nuty do grania na bębnie afrykańskim chyba, bo w życiu na niczym oprócz fletu prostego nie grałam ... tylko bez aluzji proszę)

Ja grałam, ale nut już nie mam, bo to było przed mamutami.
Mogę rozsypać mąkę albo rozlać olej, albo rozturlać jabłuszka. Zależy co tam ze spożywczaka akurat będę taszczyć.
Tylko gdzie i kiedy sypać, rozlewać, turlać, gubić, upuszczać? I PO CO???
Do bębnów chyba nie ma nut. Będziesz musiała rozsypać co innego.

1 534 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-06-30 22:15:59)

Odp: moj wymarzony zwiazek
marynarka napisał/a:

Pan - niezły, ale zastanawiam się dlaczego wszystkie wiersze ze sobą autobusem taszczy? Wieczór autorski miał? No, bo jak sam mieszka, to nie musi przed domownikami ewentualnie chować?

Marynarko Ty zawsze taka podejrzliwa? smile Żadna tajemnica - mówił, że odebrał właśnie z punktu gdzie mu to wszystko zbindowali do kupy smile

1 535

Odp: moj wymarzony zwiazek
Anhedonia napisał/a:
marynarka napisał/a:

Pan - niezły, ale zastanawiam się dlaczego wszystkie wiersze ze sobą autobusem taszczy? Wieczór autorski miał? No, bo jak sam mieszka, to nie musi przed domownikami ewentualnie chować?

Marynarko Ty zawsze taka podejrzliwa? smile Żadna tajemnica - mówił, że odebrał właśnie z punktu gdzie mu to wszystko zbindowali do kupy smile

Przyznam szczerze, że mnie też ogarnął drobny lęk - psychol, chodzi po autobusach i wiersze czyta wszystkim napotkanym kobietom, które nie mają wyboru i muszą go słuchać póki nie dojadą.
Ulżyło mi z tym bindowaniem.

1 536

Odp: moj wymarzony zwiazek

Anhedoniu sierotko, skoro tak dobrze sie rozmawialo to trzeba bylo tak nakierowac rozmowe, zeby sie wymienic telefonami! smile

U mnie brak postepow (na szczescie). Nikt nie sial dzis zamętu. Kolezance opowiedzialam co i jak i jak zdolala sie juz uspokoic od smiechu to obiecala, ze wybada kolesia. Ale nie miala czasu. Potem uznalysmy, ze raczej nie zrobila na nim wrazenia zaczepna wiadomosc, bo nie pytal kto, jak, kiedy. I dooobrze smile

Dzis sie dowiedzialam, ze bede miec goscia za 2 tygodnie. Goscia, ktory specjalnie do mnie przyjezdza. A znamy sie juz....12 lat? Jakos tak. Holender. I cholernie boje sie tego spotkania. A dlaczego sie boje? A bo boje sie, ze sobie nie poradze z angielskim, a bajerowac go oczami przeciez caly czas nie bede... No i mam problem, bo nie wiem, jak sie z tego spotkania wymiksowac tak, zeby przelozyc je na przyszly rok...boze..co ja w ogole gadam? ech..

1 537 Ostatnio edytowany przez Median (2011-06-30 22:21:55)

Odp: moj wymarzony zwiazek
Tarantella napisał/a:
Anhedonia napisał/a:
marynarka napisał/a:

Pan - niezły, ale zastanawiam się dlaczego wszystkie wiersze ze sobą autobusem taszczy? Wieczór autorski miał? No, bo jak sam mieszka, to nie musi przed domownikami ewentualnie chować?

Marynarko Ty zawsze taka podejrzliwa? smile Żadna tajemnica - mówił, że odebrał właśnie z punktu gdzie mu to wszystko zbindowali do kupy smile

Przyznam szczerze, że mnie też ogarnął drobny lęk - psychol, chodzi po autobusach i wiersze czyta wszystkim napotkanym kobietom, które nie mają wyboru i muszą go słuchać póki nie dojadą.
Ulżyło mi z tym bindowaniem.

bindowanie tez jest dobrym wykrętem prawda? gotowa odpowiedz na zadane pytanie tongue a tu bindowanie... kto by nie uwierzyl? big_smile

1 538

Odp: moj wymarzony zwiazek

Median, jak skończysz bajerować oczami, to zacznij włosami - w tym Ci żadna z nas nie dorówna i na tych swoich włosach możesz długo pojechać.
A jak się skończą tematy, to możesz zapytać z angielska i tak od niechcenia "Czy ty chcieć być maj hazbend?"

1 539 Ostatnio edytowany przez Median (2011-06-30 22:31:12)

Odp: moj wymarzony zwiazek

ale..ale... on ma żone............................
jako, ze ciagle (tyle lat) gada mi o smaku żubrówki to postanowilam, ze kupie flaszke i sie upije - bedzie mi latwiej z nim rozmawiac smile

1 540

Odp: moj wymarzony zwiazek

Niech do kompletu dla tego żubra przywiezie trochę amsterdamskiej trawy big_smile big_smile

1 541 Ostatnio edytowany przez Median (2011-06-30 22:44:54)

Odp: moj wymarzony zwiazek

obiecal mi ciasteczka wink tylko jeszcze nie wie, jak je wywiesc z holandii. Powiedzialam, ze bez ciastek nie chce go widziec, a jak ma z tym problem to.. to niech go sobie sam rozwiaze smile

1 542

Odp: moj wymarzony zwiazek
Median napisał/a:

Anhedoniu sierotko, skoro tak dobrze sie rozmawialo to trzeba bylo tak nakierowac rozmowe, zeby sie wymienic telefonami! smile
(...)
bede miec goscia za 2 tygodnie. Goscia, ktory specjalnie do mnie przyjezdza. A znamy sie juz....12 lat? Jakos tak. Holender. I cholernie boje sie tego spotkania. A dlaczego sie boje? A bo boje sie, ze sobie nie poradze z angielskim

Median słoneczko - ja nie mam nijakiej wprawy w tej dziedzinie tongue przerosła mnie sytuacja...

Co do Holendra to "czego się boisz głupia...?" żubróweczka dobrze Ci zrobi na giętkość języka, angielskiego mam na myśli smile
Tu akurat mam doswiadczenia - będący właśnie w KRAKOWIE wink zeszłego roku miałam możliwość poszlifować język w konwersacji z Turkiem. Nachalnie dopytywał się ile mam lat, bo wg niego W TYM kraju, ludzie w MOIM wieku mówią albo po niemiecku albo po rosyjsku.
Istotne jest, że po piwku duuużo lepiej sobie radziłam niż bez. Jakaś odwaga mnie naszła i pusty śmiech, że młodsi koledzy gorzej sobie radzą. Za tłumacza im robiłam, chociaż moja znajomość z tym językiem zakończyła się ponad ćwierć wieku temu.
Dasz radę młoda, ciesz się okazją dobrej zabawy - lęki mamy zwalczać, bo nam SZKODZĄ - i to nie tylko na urodę big_smile

1 543

Odp: moj wymarzony zwiazek
marynarka napisał/a:

Karen, umów się z Domkiem, ona pracuje blisko dworca, deklarowała odbiór licznego gremium, z mniejszym nie powinna robić trudności.

Domku, Skarbie, usmiecham się do Ciebie big_smile zabierzesz mnie ze sobą? Będę o 14.02. Jak trzeba, to zaczekam, o ktorej w piatek kończysz pracę?

1 544

Odp: moj wymarzony zwiazek
Anhedonia napisał/a:
marynarka napisał/a:

Pan - niezły, ale zastanawiam się dlaczego wszystkie wiersze ze sobą autobusem taszczy? Wieczór autorski miał? No, bo jak sam mieszka, to nie musi przed domownikami ewentualnie chować?

Marynarko Ty zawsze taka podejrzliwa? smile Żadna tajemnica - mówił, że odebrał właśnie z punktu gdzie mu to wszystko zbindowali do kupy smile

No widzisz, kto się raz sparzył...
I nic dziwnego, że nie mam szans na "zwykłe" życie. Muszę prowadzić swoje własne, niezwykłe. A zadowoleniem i duuużą przyjemnością
Na ten przykład idę się upić na babski wieczór, jeszcze dzisiaj. I nikomu to nie przeszkadza.
W sobotę pracuję (w domu) - i również nikomu to nie przeszkadza. Za tydzień - ... , wiecie. I nikomu to nie przeszkadza.
Nareszcie to, co dla mnie istotne nie jest oprotestowane. Nareszcie.
Median, daj gościowi łyczka, zanim opróżnisz flaszeczkę. Niech wie jak smakuje, a nie jak ją (żubrówkę) dziewczyny lubią.
Z angielskim na pewno sobie poradzisz, skoro dogadałaś się co do żubrówki i ciasteczek.
No i czaruj oczami i włosami, czaruj. Są dużo bardziej "eksportowe" niż wódka z trawką.

1 545

Odp: moj wymarzony zwiazek
karen napisał/a:
marynarka napisał/a:

Karen, umów się z Domkiem, ona pracuje blisko dworca, deklarowała odbiór licznego gremium, z mniejszym nie powinna robić trudności.

Domku, Skarbie, usmiecham się do Ciebie big_smile zabierzesz mnie ze sobą? Będę o 14.02. Jak trzeba, to zaczekam, o ktorej w piatek kończysz pracę?

Raczej nie powinno być problemu, piszę z telefonu.

1 546

Odp: moj wymarzony zwiazek
marynarka napisał/a:

Median, daj gościowi łyczka, zanim opróżnisz flaszeczkę. Niech wie jak smakuje, a nie jak ją (żubrówkę) dziewczyny lubią.
Z angielskim na pewno sobie poradzisz, skoro dogadałaś się co do żubrówki i ciasteczek.
No i czaruj oczami i włosami, czaruj. Są dużo bardziej "eksportowe" niż wódka z trawką.

Rany, jak Was czytam to az mi nogi miekną smile Dziekuje! smile

1 547 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2011-07-01 22:28:32)

Odp: moj wymarzony zwiazek

Dobra, dobra. Wracaj do pionu. Tu kilka wyposzczonych babek wpuszcza CIę w maliny, w których same były dzięki swoim psychofagom a Twój Holender żonaty. Pion, Median, pion. Będziesz grzeczną dziewczynką. Co najwyżej: "Łud ju lajk e kap of ti?"

1 548

Odp: moj wymarzony zwiazek

Kochane,

trzymajcie za mnie kciuki, jeszcze dokładnie nie znam dnia, ale w przyszłym tygodniu się wyprowadzam. Powinno to zająć jeden dzień, a w zasadzie pół.
Jestem przerażona, najwyżej Was opuszczę i dołączę zaraz jak ogarnę...

W piątek według grafiku kończę o 18.30 - ale mam dobry układ w pracy i na pewno będę mogła się wyrwać, choćby po Karen, tym bardziej, że z obecnego domu mam całe 12 minut do PKP, a z pracy raptem 3 minuty smile

Dam radę.

Szukam chłopów jak dęby do pomocy w targaniu, a tak się składa, że wszyscy moi koledzy tacy, ufff... smile

1 549

Odp: moj wymarzony zwiazek

Zielony_Domku! Gratulacje! A ja właśnie w zbliżonym temacie napisałam do Ciebie na priv.
A może my Cię przeniesiemy? My wszystko potrafimy.

1 550

Odp: moj wymarzony zwiazek
Tarantella napisał/a:

Dobra, dobra. Wracaj do pionu. Tu kilka wyposzczonych babek wpuszcza CIę w maliny, w których same były dzięki swoim psychofagom a Twój Holender żonaty. Pion, Median, pion. Będziesz grzeczną dziewczynką. Co najwyżej: "Łud ju lajk e kap of ti?"

No dobra, dobra... pionuje sie, chociaz milo bylo odleciec na chwile wink

1 551 Ostatnio edytowany przez Zielony_Domek (2011-07-01 22:59:54)

Odp: moj wymarzony zwiazek
Tarantella napisał/a:

Zielony_Domku! Gratulacje! A ja właśnie w zbliżonym temacie napisałam do Ciebie na priv.
A może my Cię przeniesiemy? My wszystko potrafimy.

Nie śmiałam prosić! Bardzo dziękuję, jak będzie się waliło, dam znać o ile to będzie ten weekend smile

Ale...
Z jednej strony, wysiłek fizyczny, i NASZ barwny korowód smile

BEZCENNE! smile

Tarantella, nie dostałam maila? Kiedy napisałaś?

1 552

Odp: moj wymarzony zwiazek
Zielony_Domek napisał/a:
Tarantella napisał/a:

Zielony_Domku! Gratulacje! A ja właśnie w zbliżonym temacie napisałam do Ciebie na priv.
A może my Cię przeniesiemy? My wszystko potrafimy.

Nie śmiałam prosić! Bardzo dziękuję, jak będzie się waliło, dam znać o ile to będzie ten weekend smile

Ale...
Z jednej strony, wysiłek fizyczny, i NASZ barwny korowód smile

BEZCENNE! smile

I goła Niekochana w tym korowodzie z komodą pod pachą ... piękne!

Zielony_Domek napisał/a:

[Tarantella, nie dostałam maila? Kiedy napisałaś?

Na maila via "netkobiety" z dobrych 10 minut temu.

1 553

Odp: moj wymarzony zwiazek

Dostałam i rzecz jasna odpisałam.
Zajrzyj w wolnej chwili, swoją drogą rzadko zaglądam na tego maila, ale i tym razem musiałam znaleźć "kwiatek", niektórym to się jednak nudzi w wolnych chwilach....najprościej używać znaczenia słów, których się nie rozumie..
Eh...

1 554

Odp: moj wymarzony zwiazek

Dziewczyny, pogoda na następny weekend - będzie padać, nie strasznie, ale całe trzy dni. Kiszka.

1 555

Odp: moj wymarzony zwiazek
Tarantella napisał/a:

I goła Niekochana w tym korowodzie z komodą pod pachą ... piękne!

Niekochana, jeśli będzie goła, to będzie niesiona NA kanapie przez tłum samców. tongue
A jak ubrana - sama będzie dźwigać tą kanapę. Nie liczę na męską bezinteresowność.

1 556

Odp: moj wymarzony zwiazek
marynarka napisał/a:

Dziewczyny, pogoda na następny weekend - będzie padać, nie strasznie, ale całe trzy dni. Kiszka.

Oj tam, ej tam - weźmiemy sztormiaki smile A nogi będziemy myć w rzece z pomocą koleżanki trzymającej parasol nad głową. Co my z cukru? Zrobimy sobie krąg czarownic wokół świec pośrodku domku (nie zielonego oczywiście) i będziemy śpiewać:
" ...
Nie lej dyscu, nie lej, bo cie tu nie trzeba
Nie lej dyscu, nie lej, bo cie tu nie trzeba
Obejdź góry lasy, obejdź lasy góry, obejdź lasy góry, nawróć się do nieba
Obejdź góry lasy, obejdź lasy góry, obejdź lasy góry, nawróć się do nieba"
Umie któraś grać na gitarze, bo nie wiem czy góralską piosenkę da się zagrać na afrykańskich bębnach wink

Gupi deszcz NAM nie przeszkodzi... Olać deszcz big_smile

1 557

Odp: moj wymarzony zwiazek
Anhedonia napisał/a:

Gupi deszcz NAM nie przeszkodzi... Olać deszcz big_smile

Zgadzam się w całej rozciągłości big_smile

1 558 Ostatnio edytowany przez anitka77 (2011-07-02 13:50:33)

Odp: moj wymarzony zwiazek

Czesc dziewczyny, wrocilam z Zamku w Mosznej. Co tu duzo mowic pojechalam na 2 tyg zostalam 3. Magiczne miejsce, lekarze hmmm zabralabym ich do domu zeby mi szeptali jak dobre duszki co dalej robic. Chcialam tylko powiedziec ze nie bede czytala moich poprzednich wpisow gdyz jest mi wstyd za to jaka bylam zagubiona po rozstaniu.
Przede mna jeszcze dluga droga ale moj psycholog stwierdzil ze jestem jak najbardziej zdrowa tylko myslalam o mezczyznach inaczej niz powinnam. Popelnilam mase bledow i to od tego "pierwszego wejrzenia" gdy jeszcze rozsadek podpowiada co jest grane.
mam 34 lata nie mam meza nie mam dzieci. Jestem silniejsza niz kiedykolwiek przedtem. Jeestem swiadoma swoich uczuc i tego czego chce. Ostatnia rzecza jaka teraz chce to nowy zwiazek. Jesli bedzie mi dane poznac partnera mojego zycia to go bede miala teraz pierwszym punktem mojego zycia jest pojscie na kurs wystroju wnetrz.
mam 34  lata i zaczynam moje zycie, piekne i lepsze mam czas na wszystko, dzieci, kariere, podroze, odchudzanie, przytycie wszystko to czego tylko moja dusza zapragnie. Jednak niczego nie bede naginac poplyne z zyciem tak jak chce bez ograniczen ale z wielkim rozsadkiem. Poszanowaniem siebie samej, pokochaniem tej slicznej dzieczyny zaradnej i odwaznej. Nie obarczaniem rodzicow ze w wyniku ich niepowodzen zyciowych moje zycie tez ma takie byc. Bede trzymala sie z dala od dogmatow DDD DDA itd to nic nie daje wciąż myslac o tym ale majac to na uwadze. Nie musze popelniac tych bledow bedac ich swiadoma, jestem kowalem swojego losu. Przypomnialo mi sie klika kluczowych mysli jaki mi moj psycholog przedstawil, jak sobie cos poprzypominam to dopisze. Dziekuje mojej Mamie ze, wyslala mnie do Zamku poznalam przcudownych ludzi, ktorych moge nazwac nowymi przyjaciolmi, ludzi wspanialych i wrazliwych kobiety po 50 tce sa cudownymi kobietami kipiacymi sexem pomimo meczarni jakie przezywaja na codzien w swoich domach. Mezczyzn po 30-tce 40-tce i 50-tce wrazliwych i dobrych, ktorzy maja odwage przyznac ze cierpia ze szukaja drogi swojego zycia ze nie chca ranic i nie cha byc ranieni. Tacy ludzie naprawde istnieja nie wirtualnie ale namacalnie. Jest ich mnostwo przyjezdzaja co 2 tygodnie nowe turnusy. Dyrektorzy, piloci, gornicy, komisarze, detektywi, ksiegowi, ekonomisci, lingwisci, sekretarki i kucharki. Mialam ogromne szczescie i zaszczyt ze moglam posluchac ich przezyc, byc z nimi bawic sie z nimi, chodzic po gorach, piec kielbase gdy padal deszcz tanczyc na łące na bosaka, plywac w zatoce, opalac sie w 2 czesiowym kostiumie, czuc sie piekna, medra, doceniona, niezastapiona, dawac im to co moge i brac to co mi moga dac.  Nie ocenialam i nikt mnie nie ocenial. dali mi sile i pewnosc siebie jaka zatracilam a ktora pomogli mi odbudowac.
ok. a teraz cos a propos mojego wymarzonego zwiazku:


*Co u niego slychac gdy juz nie jestesmy razem: to tak jak by mnie obchodzilo co slychac u Donalda Tuska jest mi tak samo obcy jak byly. Z mala roznica, Tusk nigdy mnie nie uderzyl i nie wyzwal od idiotek.
*Oceniam od poczatku jego zachowanie, obserwuje, nie ulegam jego otoczce I plytkim uczuciom, milosc od pierwszego spojrzenia nie istnieje to nie jest milosc.
*Nalogowcy, nerwicowcy nadpobudliwi, spontaczni, zabawni, zyja w swoim swiecie ktory jest ich wymyslem, traktuja druga osobe przedmiotowo, musi ona pasowac do ich swiata nie taka jaka jest bedzie staral sie ja zmieniac, nie bedzie jej kochal taka jaka jest, bo nie wie co to milosc. Zawsze bedzie chcial byc zaspokojony nie dajac w zamian tego samego.
Taki czlowiek nie planuje przyszlosci on zyje terazniejszoscia, nie jest zdolny przewidziec co sie stanie, zycie staje sie udreka dla zdrowej osoby.
*Ten co przyspiesza sex nie jest zainteresowany mna jaka osoba. Nie chce mnie blizej poznac tylko doglebnie
*Szybkie wyznania milosci nie maja nic wspolnego z miloscia.
*Gdy zlapie sie na puste slowa I jego urok osobisty lub wyglad I czuje ze zaczynam o nim za duzo myslec robie stop I sie wycofuje.
*Kochaj blizniego swego jak siebie samego. Gdy pokochasz siebie pokochasz racjonalnie druga osobe. Jesli siebie kocham nie lubie sie ranic jesli ktos mnie kocha nie bedzie mnie ranil.
*Nie ma milosci bez bliskosci
*Ja daje w zwiazku siebie, uczciwie bez gier, siebie tak aby nie ranic lubie pomagac bezinteresownie nie oczekuje w zamian tego samego dobry czlowiek to doceni nienormalny bedzie chcial coraz wiecej dajac od siebie coraz mniej
*Slowa to sa tyko slowa licza sie czyny.
*Test Po pierwszym spotkaniu: jesli Po powrocie do domu nie bede pewna co on ode mnie chce jesli bede czula niedosyt ze nie jestem pewna czy to co on mowi jest prwda jesli jego uczucia nie sa przejrzyste to znaczy ze juz nigdy nie bede pewna niczego co dotyczy jego osoby.
*Jesli bede Po spotkaniu rozluzniona pogodna, bez snucia I domyslow, zwiazek ma duza szanse na rozwoj.
*Im bardziej jest przejrzysty on tym bardziej ja sie bede lepiej czuc.
*Dwie polowki nie istnieja istnieje jedna calosc.


Gdy psycholog na pierwszej wizycie zapytal sie co czuje odpowiedzialam ze zlosc. ze ex ulozyl sobie juz zycie z nawa kobieta a ja nadal jestem zdruzgotana. Po opowiedzeniu mojej historii. Powiedzial, ze powinnam jej wyslac paczke z owocami z podziekowaniem ze sie zatroszczyla o tego czlowieka bo juz nie bedzie mi zawracal du...
Nie wysle tej paczki oczywiscie ale cieszcze sie ze zdjela ze mnie ten balast.

Na pyt czego mu zycze odpowiedzialam ze wszystkiego co najgorsze. Po terapii, zycze mu wszystkiego najlepszego bo jestem szczesliwa i lubie gdy innym jest dobrze:))
Nawet jak pada ide pobiegac, milego weekendu kochane łapcie zycie pełnymi garsiami i oddychajcie piekna pełną piersia!

1 559 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2011-07-02 11:56:54)

Odp: moj wymarzony zwiazek

Anitka,
Strasznie się cieszę, że znalazłaś swoją drogę wychodzenia z tego koszmaru, jaki uszykował Ci twój psychofag. Każda droga jest dobra a jeśli uwieńczona takim optymizmem, nowymi znajomościami, uczuciem lekkości to nic dodać nic ująć.
Ja tylko dopiszę jedno zdanie zaczerpnięte z mądrej książki innej mądrej kobiety:

"Niech miłość bierze się z Twej siły a nie ze słabości". (obojętne czyjej słabości - Twojej czy Twojego partnera)

Gratuluję, kochanie.

1 560 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-07-02 12:31:05)

Odp: moj wymarzony zwiazek
anitka77 napisał/a:

Czesc dziewczyny, wrocilam z Zamku w Mosznej. (...) Magiczne miejsce, lekarze hmmm zabralabym ich do domu zeby mi szeptali jak dobre duszki co dalej robic.(...)
Jestem silniejsza niz kiedykolwiek przedtem. Jeestem swiadoma swoich uczuc i tego czego chce.(...)jestem kowalem swojego losu.(...) Dziekuje mojej Mamie ze, wyslala mnie do Zamku poznalam przcudownych ludzi, ktorych moge nazwac nowymi przyjaciolmi, ludzi wspanialych i wrazliwych kobiety po 50 tce sa cudownymi kobietami kipiacymi sexem pomimo meczarni jakie przezywaja na codzien w swoich domach. Mezczyzn po 30-tce 40-tce i 50-tce wrazliwych i dobrych, ktorzy maja odwage przyznac ze cierpia ze szukaja drogi swojego zycia ze nie chca ranic i nie cha byc ranieni. Tacy ludzie naprawde istnieja nie wirtualnie ale namacalnie. Jest ich mnostwo przyjezdzaja co 2 tygodnie nowe turnusy. Dyrektorzy, piloci, gornicy, komisarze, detektywi, ksiegowi, ekonomisci, lingwisci, sekretarki i kucharki. Mialam ogromne szczescie i zaszczyt ze moglam posluchac ich przezyc, byc z nimi bawic sie z nimi, chodzic po gorach, piec kielbase gdy padal deszcz tanczyc na łące na bosaka, plywac w zatoce, opalac sie w 2 czesiowym kostiumie, czuc sie piekna, medra, doceniona, niezastapiona, dawac im to co moge i brac to co mi moga dac.  Nie ocenialam i nikt mnie nie ocenial. dali mi sile i pewnosc siebie jaka zatracilam a ktora pomogli mi odbudowac.

"Tacy ludzie naprawde istnieja nie wirtualnie ale namacalnie" big_smile big_smile big_smile
Popatrz, zobacz - my tu na tym wątku też jesteśmy rzeczywiste, zapewniam Cię big_smile Spotkałam, widziałam, miód i wino (nie) piłam, ale mam nadzieję, że nadrobię...
Anitka - Świetne przeżycie za tobą, gratuluję genialnej przemiany wewnętrznej.
Tę twoją listę odnośnie wymarzonego związku wydrukuję, powiększę i na lodówce se powieszę "ku pamięci" big_smile

Dziewczyny - co Wy na spapugowanie tańca na bosaka na łące w czasie deszczu? Bo resztę już żeśmy wymyśliły onegdaj wink

Posty [ 1 496 do 1 560 z 2 037 ]

Strony Poprzednia 1 … 22 23 24 25 26 … 32 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » moj wymarzony zwiazek

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026