Czesc dziewczyny, wrocilam z Zamku w Mosznej. Co tu duzo mowic pojechalam na 2 tyg zostalam 3. Magiczne miejsce, lekarze hmmm zabralabym ich do domu zeby mi szeptali jak dobre duszki co dalej robic. Chcialam tylko powiedziec ze nie bede czytala moich poprzednich wpisow gdyz jest mi wstyd za to jaka bylam zagubiona po rozstaniu.
Przede mna jeszcze dluga droga ale moj psycholog stwierdzil ze jestem jak najbardziej zdrowa tylko myslalam o mezczyznach inaczej niz powinnam. Popelnilam mase bledow i to od tego "pierwszego wejrzenia" gdy jeszcze rozsadek podpowiada co jest grane.
mam 34 lata nie mam meza nie mam dzieci. Jestem silniejsza niz kiedykolwiek przedtem. Jeestem swiadoma swoich uczuc i tego czego chce. Ostatnia rzecza jaka teraz chce to nowy zwiazek. Jesli bedzie mi dane poznac partnera mojego zycia to go bede miala teraz pierwszym punktem mojego zycia jest pojscie na kurs wystroju wnetrz.
mam 34 lata i zaczynam moje zycie, piekne i lepsze mam czas na wszystko, dzieci, kariere, podroze, odchudzanie, przytycie wszystko to czego tylko moja dusza zapragnie. Jednak niczego nie bede naginac poplyne z zyciem tak jak chce bez ograniczen ale z wielkim rozsadkiem. Poszanowaniem siebie samej, pokochaniem tej slicznej dzieczyny zaradnej i odwaznej. Nie obarczaniem rodzicow ze w wyniku ich niepowodzen zyciowych moje zycie tez ma takie byc. Bede trzymala sie z dala od dogmatow DDD DDA itd to nic nie daje wciąż myslac o tym ale majac to na uwadze. Nie musze popelniac tych bledow bedac ich swiadoma, jestem kowalem swojego losu. Przypomnialo mi sie klika kluczowych mysli jaki mi moj psycholog przedstawil, jak sobie cos poprzypominam to dopisze. Dziekuje mojej Mamie ze, wyslala mnie do Zamku poznalam przcudownych ludzi, ktorych moge nazwac nowymi przyjaciolmi, ludzi wspanialych i wrazliwych kobiety po 50 tce sa cudownymi kobietami kipiacymi sexem pomimo meczarni jakie przezywaja na codzien w swoich domach. Mezczyzn po 30-tce 40-tce i 50-tce wrazliwych i dobrych, ktorzy maja odwage przyznac ze cierpia ze szukaja drogi swojego zycia ze nie chca ranic i nie cha byc ranieni. Tacy ludzie naprawde istnieja nie wirtualnie ale namacalnie. Jest ich mnostwo przyjezdzaja co 2 tygodnie nowe turnusy. Dyrektorzy, piloci, gornicy, komisarze, detektywi, ksiegowi, ekonomisci, lingwisci, sekretarki i kucharki. Mialam ogromne szczescie i zaszczyt ze moglam posluchac ich przezyc, byc z nimi bawic sie z nimi, chodzic po gorach, piec kielbase gdy padal deszcz tanczyc na łące na bosaka, plywac w zatoce, opalac sie w 2 czesiowym kostiumie, czuc sie piekna, medra, doceniona, niezastapiona, dawac im to co moge i brac to co mi moga dac. Nie ocenialam i nikt mnie nie ocenial. dali mi sile i pewnosc siebie jaka zatracilam a ktora pomogli mi odbudowac.
ok. a teraz cos a propos mojego wymarzonego zwiazku:
*Co u niego slychac gdy juz nie jestesmy razem: to tak jak by mnie obchodzilo co slychac u Donalda Tuska jest mi tak samo obcy jak byly. Z mala roznica, Tusk nigdy mnie nie uderzyl i nie wyzwal od idiotek.
*Oceniam od poczatku jego zachowanie, obserwuje, nie ulegam jego otoczce I plytkim uczuciom, milosc od pierwszego spojrzenia nie istnieje to nie jest milosc.
*Nalogowcy, nerwicowcy nadpobudliwi, spontaczni, zabawni, zyja w swoim swiecie ktory jest ich wymyslem, traktuja druga osobe przedmiotowo, musi ona pasowac do ich swiata nie taka jaka jest bedzie staral sie ja zmieniac, nie bedzie jej kochal taka jaka jest, bo nie wie co to milosc. Zawsze bedzie chcial byc zaspokojony nie dajac w zamian tego samego.
Taki czlowiek nie planuje przyszlosci on zyje terazniejszoscia, nie jest zdolny przewidziec co sie stanie, zycie staje sie udreka dla zdrowej osoby.
*Ten co przyspiesza sex nie jest zainteresowany mna jaka osoba. Nie chce mnie blizej poznac tylko doglebnie
*Szybkie wyznania milosci nie maja nic wspolnego z miloscia.
*Gdy zlapie sie na puste slowa I jego urok osobisty lub wyglad I czuje ze zaczynam o nim za duzo myslec robie stop I sie wycofuje.
*Kochaj blizniego swego jak siebie samego. Gdy pokochasz siebie pokochasz racjonalnie druga osobe. Jesli siebie kocham nie lubie sie ranic jesli ktos mnie kocha nie bedzie mnie ranil.
*Nie ma milosci bez bliskosci
*Ja daje w zwiazku siebie, uczciwie bez gier, siebie tak aby nie ranic lubie pomagac bezinteresownie nie oczekuje w zamian tego samego dobry czlowiek to doceni nienormalny bedzie chcial coraz wiecej dajac od siebie coraz mniej
*Slowa to sa tyko slowa licza sie czyny.
*Test Po pierwszym spotkaniu: jesli Po powrocie do domu nie bede pewna co on ode mnie chce jesli bede czula niedosyt ze nie jestem pewna czy to co on mowi jest prwda jesli jego uczucia nie sa przejrzyste to znaczy ze juz nigdy nie bede pewna niczego co dotyczy jego osoby.
*Jesli bede Po spotkaniu rozluzniona pogodna, bez snucia I domyslow, zwiazek ma duza szanse na rozwoj.
*Im bardziej jest przejrzysty on tym bardziej ja sie bede lepiej czuc.
*Dwie polowki nie istnieja istnieje jedna calosc.
Gdy psycholog na pierwszej wizycie zapytal sie co czuje odpowiedzialam ze zlosc. ze ex ulozyl sobie juz zycie z nawa kobieta a ja nadal jestem zdruzgotana. Po opowiedzeniu mojej historii. Powiedzial, ze powinnam jej wyslac paczke z owocami z podziekowaniem ze sie zatroszczyla o tego czlowieka bo juz nie bedzie mi zawracal du...
Nie wysle tej paczki oczywiscie ale cieszcze sie ze zdjela ze mnie ten balast.
Na pyt czego mu zycze odpowiedzialam ze wszystkiego co najgorsze. Po terapii, zycze mu wszystkiego najlepszego bo jestem szczesliwa i lubie gdy innym jest dobrze:))
Nawet jak pada ide pobiegac, milego weekendu kochane łapcie zycie pełnymi garsiami i oddychajcie piekna pełną piersia!