netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

moj wymarzony zwiazek

2 036 odpowiedzi75 305 wyświetleńzałożony przez Median, 07.02.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » moj wymarzony zwiazek

Strony Poprzednia 1 … 18 19 20 21 22 … 32 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 236 do 1 300 z 2 037 ]

1 236

Odp: moj wymarzony zwiazek
marynarka napisał/a:

Niekochana, ryzykujesz z takimi deklaracjami. Przecież już wiesz, że ja zimna sucz jestem. A jeśli Cię wykorzystam i porzucę? Pójdę do młodszej i mniej wymagającej? Zostawię dla jakiejś (bez urazy) nieskomplikowanej blondi? Nie boisz się?
Faktem jest, że mnie osobiście takie zaufanie obliguje do ciężkiej, nawet, pracy, aby go nie zawieść. Ale Ty nie możesz być tego pewna. Jesteś?

To nowa JA. big_smile
Ufam swojej intuicji, która mi podpowiada, że nie zranisz niekochanej big_smile
Bardzo się boję, oczywiście, ale postanowiłam, że strach mnie nie zatrzyma - oddaję się całkowicie, bez reszty.
Po co by Ci była nieskomplikowana blondi? Jak możesz mieć MNIE - taką skomplikowaną, charakterną? tongue Ale cóż - młodsza już rzeczywiście nie będę hmm
I żadna z Ciebie zimna sucz - ta rola już została wykorzystana w odpowiednim celu.

1 237

Odp: moj wymarzony zwiazek
marynarka napisał/a:

Głusza, nawet największa ma ograniczoną pojemność, z pewnością. Myślę,że jeszcze nie przekroczyłyśmy, ale zaprawdę karimaty będą raczej niezbędne. Można również okoliczne laski przyjmować "dziennie" i odsyłać na nocleg do domku, jeśli sytuacja będzie aż tak rozwojowa. Obaczym. Na chwilę obecną listę noclegową z pewnością zamykam. Obecna chwila - to stan z warszawskiego sabatu + takieżycie + Arnika. Twardą muszę być, niestety. Kto pierwszy ten lepszy itd. Całe forum nie wlezie, z pewnością.

smile Cudownie!! Ja mogę wrócić na noc do domku albo się przespać jak będzie trzeba w autku, nie ma problemu.
Oczywiście służę wszelką pomocą w transporcie z/na dworzec itp itd. i w innych rzeczach organizacyjnych. Tylko powiedz co trzeba smile

Bardzo się cieszę, że poznam tak wspaniałe kobiety!

1 238

Odp: moj wymarzony zwiazek

Do dyspozycji jest moje mieszkanie, 55 metrów, będzie gołe zatem mnóstwo miejsca do spania tudzież czegokolwiek innego, będzie to między remontem a przeprowadzką.
+ auto, ale to już wiadomo.
Arnika może ja Ciebie też odbiorę? Trzy auta będą nam potrzebne?

1 239

Odp: moj wymarzony zwiazek

Median - co u Ciebie?

1 240

Odp: moj wymarzony zwiazek

dół.

1 241

Odp: moj wymarzony zwiazek
Median napisał/a:

dół.

Kochana, trzymaj się. Już niedługo się zobaczymy. smile Przesyłam tony dobrej energii.

1 242

Odp: moj wymarzony zwiazek

Median, Median!!!
Skup się i wygrzebuj z doła!
Jakieś konkretne przyczyny, czy dół ogólny, nieuzasadniony naukowo?
Z jednym i drugim można sobie poradzić. Z resztą, byłaś już w niejednym, zapewne, dole i wylazłaś. Wyleziesz i teraz. Czekamy na górkę, czekamy.

1 243

Odp: moj wymarzony zwiazek

Nie wiem,
wszystko sie na siebie naklada, a ja jestem za cienka na to, aby to wszystko dzwigac. Nie mam sily sad

1 244

Odp: moj wymarzony zwiazek

Kurde już wątki mi się mylą ...

Median, witam w klubie.
Czasem fajnie tak w tym dole poleżeć, nie? No zwyczajnie jest to człowiekowi potrzebne ... tak się skatować.
Marynarko, ja mam podstawy przyczynowo-skutkowe.
Szczegóły:
Psychofag nie ustwał w wysiłkach przedłużając agonię nieuniknionego. Przed zawarciem aktu i zwłaszcza po nim psychofagował mnie na modłę - jestem skłonny przejść kwarantannę, jaką sobie życzysz, czekac na odległość albo całkiem blisko, moje uczucia są jasne i sprecyzowane, zrobię wszystko, co będzie niezbędne do uratowania NAS.
Oczywiście z im większą rezerwą się spotykał, tym większe miał parcie na mikrofon. Ale co mi filmów powłączał o cudownej odmianie i resuscytacji trupa o imieniu "nasz związek", to powłączał (jak zwykle ze szkodą dla mojej psyche).
Kolejne otrzeźwienie nie kazało na siebie czekać, ale nie będę wdawać się w szczegóły. Przyszło i już, a wraz znim długo przeze mnie wyczekiwane nadejście posiłków ze strony zdrowego instynktu samozachowawczego. No bo jak już logika i rozsądek nie działają, to przyszły siły pierwotnej natury. W niedzielę jakoś tak stałam się jakby trochę innym człowiekiem - coś ostatecznie pozamykało się w mojej głowie. Stwierdziłam - ani jednego kroku dalej, dalej jest tylko urwisko. Wykonałam wszystko, co należało uczciwie wykonać na drodze ratowania czegoś co kiedyś było piękne i zdawało się mieć sens i starczy. Wieczorem siadłam i napisałam do niego bardzo spokojnego, wyważonego maila (coś na kształt tego, co niedawno go tu zamieściłam ale bardziej rzeczowo / a wtedy mu go nie wysłałam). Do tej pory wszystkie rozstania były na emocjach w stylu "spier***laj z mojego życia, gnido). Prawda jest taka, że tego typu rozstania nigdy nie są definitywne, bo ładunek emocjonalny osłabia ich moc. Bałam się przez te wszystkie miesiące postawienia sprawy właśnie tak jak w niedzielę - na chłodno, po przemyśleniu, po zważeniu. Bałam się, bo wiedziałam, że jeśli już powiem właśnie takie DOŚĆ, to to już będzie autentyczne dość i odetnę sobie definitywnie kroplówkę z jego bajeczkami, obiecankami i mrzonkami. Bałam się tego, bo on też TO WIE - kiedy ja podejmuję świadomą decyzję bez jazdy na emocjach, to to już jest decyzja ostateczna.
Jednak mój organizm całym sobą poczuł wreszcie ten moment - napisałam, wysłałam ... i wpadłam w delirkę, dół i czarną rozpacz. Ale powiem Wam tak - przygotowałam się na to tak, jak "rozsądny" samobójca. Logistycznie szykowałam się do tego już od kilku dni - wręcz zabezpieczyłam sobie front na ten moment, bo wiedziałam, że będzie źle.
- wiedziałam, że pierwszą rzeczą jaką będę chciała zrobić po wysłaniu tego maila będzie paniczna chęć zadzwonienia do niego i odwołania wszystkich tych słów - przywiązałam się do kaloryfera ,
- wiedziałam, że będą się trząść łapy i będzie płaczliwość - naszykowałam melisy,
- wiedziałam, że będę potrzebowała fachowego wsparcia na całą dobę po tym mailu - obłożyłam się maksymalną ilościa literatury fachowej,
- wcześniej konsekwentnie dopięłam sprawę z aktem nie dając mu się od tego odwieść, więc odcięłam juz ostatecznie konieczność JAKICHKOLWIEK kontaktów z jego toksyną (teraz już tylko czekam na pieniądz w banku i zaświadczenie o zdjęciu kredytu ... jak Bóg da),
- wiem, że mogę się powstrzymać od odbierania telefonów od niego,
- skusić mnie na dzwonienie do niego na pewno nie skusi - to już mam wyćwiczone miesiącami.

Cała reszta to tylko walka z objawami psycho-fizycznymi - trzęsiączka, płaczliwość, osłabienie, myśli o dośmiertnej samotności, lęki nocne. Mam nadzieję, że nie zapadnę się w czarną dziurę, bo i taki scenariusz też jest możliwy, ale wszystko mam tak rozplanowane, że pozostaje tylko działać jak maszynka i czekać na koniec detoksu.
Planowałam też odcięcie się od forum, bo tak naprawdę to takie jak ja powinny wylądować na ten czas na Księżycu i nie kontaktować w ogóle przez jakiś czas ze "starym światem", który ciagle o czymś przypomina. Jednak odcięcie sie od Was jest słabo realne , moja nowa rodzino.
Przyznam szczerze i od razu mówię - nie wiem, jaki będzie mój stan na czas naszego spotkania. Taki niefart - ostatnie spotkanie sprzęgło się z fazą ataków psychofagowych, kolejne będzie jeszcze być może pod gwiazdą detoksu. Obiecuję jednak, że zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby się podźwignąć i wyruszyć. Niewykluczone, że będzie całkiem dobrze ... ale kto to wie, co tam ta nasza psychika wyrabia. Jedno jest pewne - nie chciałabym Wam zatruć spotkania swoimi uwalniającymi się trującymi oparami a i sama mogę być totalnie nie do użytku. Gdyby co - mam nadzieję, że mi wybaczycie ewentualną absencję na L-4.

1 245

Odp: moj wymarzony zwiazek

Tarantelko - odpowiedziałam Ci w tamtym wątku, ale powtórzę.
Nie ma takiej opcji, że Cię nie będzie. Zniosę Twój najgorszy humor, odpędzę złe myśli, zrobię WSZYSTKO. Tylko bądź, kochana.
Jestem z Ciebie dumna, kochana.

1 246

Odp: moj wymarzony zwiazek

Dzięki, kochana. Póki co faluję z godziny na godzinę (mówię, że syndrom depresyjno-maniakalny). W mądrej książce, o której pisałam autorka nakazuje wszystkim chorym na miłość do beznadziejnych obiektów stosować zasadę zero kontaktu przez minimum 90 dni.  Pierwsze trzy tygodnie to koszmar, dalej leci otępienie, a na końcu pojawia się światło w tunelu. Gdybym wtedy w marcu nie dała się mu naciągnąć na te mrzonki podczas załatwiania spraw bankowych, to dziś byłabym kobietą z wieeelkim tunelem. Ale jest to dla mnie logistyczna podpowiedź - muszę upoważnić pełnomocnika do załatwiania wszelkich ew. innych formalności, które mogą wyniknąć przez tych 90 dni, żeby nie wystawiać się na działanie jego oparów.
Mądre książki napisane przez terapeutów z długoletnim doświadczeniem mają to do siebie, że można się próbować wcisnąć w statystykę i tego uchwycić.
Tak więc, Niekochana, każda odlicza swoje dni do wolności - ty formalnej, ja - emocjonalnej.

Zauważyłaś, że Zazdrość to już nam w ogóle wsiąkła?

1 247 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-06-21 19:09:06)

Odp: moj wymarzony zwiazek
Tarantella napisał/a:

Tak więc, Niekochana, każda odlicza swoje dni do wolności - ty formalnej, ja - emocjonalnej.

Zauważyłaś, że Zazdrość to już nam w ogóle wsiąkła?

No, kochana nawet chyba ilość dni się mniej więcej zgadza wink
Zazdrość wsiąkła - nawołuję ją w jej nowym wątku, ale milczy.

Median, żabko droga. Nie bierz wszystkiego na raz - nikt tyle nie udźwignie. Trzymaj się

1 248

Odp: moj wymarzony zwiazek

Median, moze (cholera, polskie czcionki nie działaja), no wiec moze chcesz wpasc na kielicha?

1 249

Odp: moj wymarzony zwiazek
Median napisał/a:

Nie wiem,
wszystko sie na siebie naklada, a ja jestem za cienka na to, aby to wszystko dzwigac. Nie mam sily sad

Hey młoda - nie daj się. Poustawiaj sobie wedle ważności i odsuń od piersi (odstrzel!) mniej ważne/mniej pilne.
NIKT nie da rady wszystkiemu na raz - nawet taki organizator i logistyk jak TY. Bądź dla siebie dobra smile

1 250

Odp: moj wymarzony zwiazek

Median, ja sobie rozpiskę zrobiłam, żeby ręce i umysł zajmować. Od dwóch dni walczę ze sobą, żeby farbę na kudły nałożyć bo odrosty już niebawem zdominują całość.
Ale czniam to - nie chce się to nie. Jutro 70-te urodziny mojej mamy, przychodzi cała rodzina, olać będę w odrostach.
Ja wiem jedno - najważniejsze to w bibliotece albo księgarni wybrać dobrą pozycję, zakopać się pod kołdrę i odczekać chwilę. Jak sił trochę przybędzie to nastawić pranie albo zmyć gary - zawsze jakiś sukces do cieszenia się.

1 251

Odp: moj wymarzony zwiazek
Tarantella napisał/a:

Ja wiem jedno - najważniejsze to w bibliotece albo księgarni wybrać dobrą pozycję, zakopać się pod kołdrę i odczekać chwilę. Jak sił trochę przybędzie to nastawić pranie albo zmyć gary - zawsze jakiś sukces do cieszenia się.

Zgadzam się. Ja nauczyłam się ignorować w czasie "dołów" bajzel porastający dom. Przyjęłam postawę (wcześniej zupełnie NIEDOPUSZCZALNĄ); jak komuś przeszkadza burdel, to niech se posprząta tongue I tego się trzymam. Wchodzę pod kołdrę z laptopkiem lub książką i zalegam. big_smile

1 252

Odp: moj wymarzony zwiazek

Median, słuchaj starszych koleżanek!
Pierwsze rzeczy pierwsze, reszta - jak Bozia pozwoli.
Opracuj strategię i "przewalczaj" po kolei. Na raz nikt nie da rady, wszystko po kolei.
Tarantelko Kochana! Opłakuj te ruiny i zgliszcza, ale na Sabat przybądź koniecznie. Najwyżej poryczysz troszkę w mniej miastowych waruneczkach.
Miałam dziś spotkanie z Kriss - boska kobieta!
No i randkę miałam też. Duży nie odpuszcza, zmienił taktykę. Ja się przyglądam, przyjmuję hołdy i prezenty i czekam...
Na swój wybór czekam, on , widzę też. Wesoło, co?

1 253

Odp: moj wymarzony zwiazek
marynarka napisał/a:

Miałam dziś spotkanie z Kriss - boska kobieta!
No i randkę miałam też. Duży nie odpuszcza, zmienił taktykę. Ja się przyglądam, przyjmuję hołdy i prezenty i czekam...
Na swój wybór czekam, on , widzę też. Wesoło, co?

Ty rozwiązła kobieto! Zdradzasz mnie z obiema płciami! Jestem po prostu zdruzgotana! tongue

1 254

Odp: moj wymarzony zwiazek
niekochana72 napisał/a:
marynarka napisał/a:

Miałam dziś spotkanie z Kriss - boska kobieta!
No i randkę miałam też. Duży nie odpuszcza, zmienił taktykę. Ja się przyglądam, przyjmuję hołdy i prezenty i czekam...
Na swój wybór czekam, on , widzę też. Wesoło, co?

Ty rozwiązła kobieto! Zdradzasz mnie z obiema płciami! Jestem po prostu zdruzgotana! tongue

To były "szybkie randki". Jestem obiema podekscytowana.
Zgodnie stwierdziłyśmy z Kriss, że na tym forum są same superbabki.
Amen

1 255

Odp: moj wymarzony zwiazek
marynarka napisał/a:

To były "szybkie randki". Jestem obiema podekscytowana.
Zgodnie stwierdziłyśmy z Kriss, że na tym forum są same superbabki.
Amen

Nawet cienia skruchy sad 
A jak tam "Duży"?  Dotarło, że musi się dostosować?

1 256

Odp: moj wymarzony zwiazek
niekochana72 napisał/a:
marynarka napisał/a:

To były "szybkie randki". Jestem obiema podekscytowana.
Zgodnie stwierdziłyśmy z Kriss, że na tym forum są same superbabki.
Amen

Nawet cienia skruchy sad 
A jak tam "Duży"?  Dotarło, że musi się dostosować?

Udaje, że tak. Ja się przyglądam. Już nie mówi, w którym z licznie zgromadzonych domów mam mieszkać. Obaczym, obaczym.
Skruchy nie ma, bo zdrady nie było. Jedna i druga randka w kawiarni, przy ludziach.
Można rzec, rozpoznawcza.

1 257

Odp: moj wymarzony zwiazek
marynarka napisał/a:

Udaje, że tak. Ja się przyglądam. Już nie mówi, w którym z licznie zgromadzonych domów mam mieszkać. Obaczym, obaczym.

Nooo... to powiedz, że w jednym z nich zamieszkają Twoje koleżanki - czarownice. Zobaczymy, czy chłopak wytrzyma tongue

1 258 Ostatnio edytowany przez Median (2011-06-21 21:45:47)

Odp: moj wymarzony zwiazek

Dzieki Dziewczyny. Moj problem chyba jednak znacie - slaba sytuacja finansowa, a to, co mnie najbardziej gryzie to niemoznosc znalezienia innej pracy. Najbardziej frustrujace jest to, ze nie uwazam sie za debila. Szybko sie ucze, jestem wszechstronna, a mimo to, nie potrafie sobie znalesc pracy. Mam wrazenie, ze blokuje mnie przede wszystkim srednie wyksztalcenie (wyzsze ladniej przeciez wyglada...) i moje cv odpada w przedbiegach. I to jest takie kolo zamkniete hmm Nikt mi nie chce dac tej cholernej szansy na to, abym mogla go przekonac, ze bylby ze mnie zadowolony. Bo ja jestem sumiennym pracownikiem (przez co okazuje sie, ze moge stracic prace..paradoks prawda?). No i wlasnie to powoduje we mnie wszelkie rozstroje i strach o to, czy z dnia na dzien nie zostane bez pracy, a co za tym idzie - czy nie grozi mi komornik, bo kredyty trzeba splacac, a ja nie mam zadnych oszczednosci na to, aby nawet jeden miesiac zostac bez pieniedzy.





Tarantella napisał/a:

Median, moze (cholera, polskie czcionki nie działaja), no wiec moze chcesz wpasc na kielicha?

Dzieki, ale cos nie mam ostatnio ochoty na alkohol smile
Wiesz, jak czytalam o tym, co Twoj psychofag mowi, to sobie pomyslalam "kurcze, a moze on faktycznie sie zmienil i moze dac mu szanse?" tfu, tfu, tfu... no ale taka wlasnie mysl mi sie pojawila - to ta naiwna mysl, ktora rozwala kobiete wink
Sluchaj, na spotkaniu masz byc. Czeka nas dluga podroz, wiec rozsiadziesz sie z tylu. Wezme dla Ciebie kocyk - jak bedziesz chciala od nas odpoczac to sie zdrzemniesz. Bedziesz chciala zapalic? Prosze bardzo - wszystkie jestesmy palace wink Jakis alk do auta? Nie ma problemu.
Nawet jesli bedziesz lapac doly to i tak przynajmniej na chwile bedziesz miec w tym wyjezdzie odskocznie i gwarantuje Ci, ze w czasie tego weekendu pojawi sie na Twojej twarzy usmiech i to nie jeden raz wink
Trzeba sobie pomagac w biedzie, jesli jest taka mozliwosc, prawda?

1 259

Odp: moj wymarzony zwiazek
marynarka napisał/a:

Zgodnie stwierdziłyśmy z Kriss, że na tym forum są same superbabki.

... takie psychiatrycznie odsiane. I nawiążę do swojego posta na sąsiednim wątku - wokół siebie widzę tylko superbabki i ani jednego superfaceta (obojętne singiel czy zparowany). W tym układzie może warto się zastanowić nad zmianą orientacji seksualnej. Ja mogę z Niekochaną (pod nieobecność Zazdrości). Ja mogę gotować, ona zajmie się moim synem, bo swoje dziecko na ludzi wyprowadziła więc moje w jej rękach rozkwitnie z małpiszona na wyższy poziom ewolucji. No i z pewnością byśmy na sobie nie psychofagowały ... a w każdym razie po ilości wspólnie przeczytanej literatury od razu byśmy to u siebie zdiagnozowały i poddały analizie big_smile

1 260

Odp: moj wymarzony zwiazek

Biegałam dziś.
Taka mała skromna dygresja only.

1 261

Odp: moj wymarzony zwiazek
Zielony_Domek napisał/a:

Biegałam dziś.

Ja też - z sali gimnastycznej do klasy, z klasy do kuchni, z kuchni do magazynku, z magazynku do samochodów i tak ze 100 razy tongue Pożegnanie trzecich klas, rzewnie było... ech... od poniedziałku zacznę tęsknić sad
Niekochana - u Was też "po ptokach" i wylewaniu łez?

1 262

Odp: moj wymarzony zwiazek
Median napisał/a:

Wiesz, jak czytalam o tym, co Twoj psychofag mowi, to sobie pomyslalam "kurcze, a moze on faktycznie sie zmienil i moze dac mu szanse?"

Ktoś mnie dziś wreszcie rozśmieszył i to byłaś TY. Widzę, że mój psychofag działa NAWET na odległość i nawet na nieznajome mu kobiety big_smile big_smile big_smile
Kotku mój, on zaraz po tych deklaracjach skierowanych do mnie, zadzwonił do blondi i zapytał jej (cyt. dosłowny): "Czy są w tobie droga A. do mnie jeszcze jakieś uczucia, które mógłbym wskrzesić?"
Dodam, że wszsytko się działo jednego dnia - ja po południu, ona - wieczorem.
Droga Median. Ja jestem naprawdę mądrą babką i ten kwach trwał tyle czasu tylko dlatego, że on jest naprawdę chorym człowiekiem, który jednakowoż wie, jak robić kisiel z mózgu kobietom. I tylko dlatego, że w swoim czasie zdobyłam się na odwagę i skontaktowałam się z blondi, to teraz mam pewne informacje z pierwszej ręki i ona z mojej też, więc obie dostałyśmy od losu szansę na ciągłe upewnienie się, że jego gadki to szajs. Aż mnie przerażenie bierze na myśl, ile jeszcze tkwiłabym w tej iluzji, gdybym nie konfrontowała jego występów z tym, co robi wobec niej. Uwierzyłabym w jego bajki na bank i zaczęła z nim nowy świetlany etap naszego życia po życiu. A tak - wszystko jasne - psychofagia i mi jest nawet z czymś takim łatwiej się rozstać niż ze "szlachetnym gościem, który zakochał się w innej i nic na to nie mógł poradzić".
A tak, jestem pewna, ona stanie się ostatecznie jego ofiarą, bo pracują razem więc ją w końcu urobi tymi swoimi oczami spaniela i przekonującymi tekstami. Ja już nie muszę - bo ja już widzę. Ona twierdzi, że ma go w analu, ale ja wiem jak to działa i wiem - jest zbyt młoda, zbyt podatna, aczkolwiek życzę jej najlepiej jak mogę, bo gdyby nie ona i jego romans z nią, to nie odkryłabym całej reszty i żyła w tych kłamstwach jeszcze wiele lat.

1 263

Odp: moj wymarzony zwiazek
Median napisał/a:

Dzieki Dziewczyny. Moj problem chyba jednak znacie - slaba sytuacja finansowa, a to, co mnie najbardziej gryzie to niemoznosc znalezienia innej pracy. Najbardziej frustrujace jest to, ze nie uwazam sie za debila. Szybko sie ucze, jestem wszechstronna, a mimo to, nie potrafie sobie znalesc pracy. Mam wrazenie, ze blokuje mnie przede wszystkim srednie wyksztalcenie (wyzsze ladniej przeciez wyglada...) i moje cv odpada w przedbiegach. I to jest takie kolo zamkniete hmm Nikt mi nie chce dac tej cholernej szansy na to, abym mogla go przekonac, ze bylby ze mnie zadowolony. Bo ja jestem sumiennym pracownikiem (przez co okazuje sie, ze moge stracic prace..paradoks prawda?). No i wlasnie to powoduje we mnie wszelkie rozstroje i strach o to, czy z dnia na dzien nie zostane bez pracy, a co za tym idzie - czy nie grozi mi komornik, bo kredyty trzeba splacac, a ja nie mam zadnych oszczednosci na to, aby nawet jeden miesiac zostac bez pieniedzy.


Median, rozumiem. Doskonale rozumiem. Ale bez paniki. Rozpuszczaj wici, uruchom znajomych, z czasem coś musi się trafić.
Jeśli taki garnkotłuk przez dwadzieścia lat uwiązany do piekarnika, jak ja znalazł coś tam, coś tam, to Ty młoda, kreatywna, nowoczesna, systematyczna, dokładna, obowiązkowa, zdolna i doskonała logistycznie organizatorka na pewno znajdziesz. Tylko, jak to mówią, daj czasowi czas. Rozglądaj się, nie odpuszczaj, wykorzystuj zbiegi okoliczności i nie wstydź się rozgłaszać wszem i wobec, że rozpaczliwie poszukujesz zajęcia. I wierz, wierz, że się uda. Bez wiary nie ma lekko.
U mnie dzisiaj "nadprogramowe" okularki dla synka - bo zaniewidział - 500 (jesteśmy na głodówce przez dwa do trzech tygodni.
Ale jest lato, można jeść mniej. Finansową kiszkę, to ja akurat rozumiem doskonale. Ale śmiało, do przodu dziewczyno!


Tarantella napisał/a:

Median, moze (cholera, polskie czcionki nie działaja), no wiec moze chcesz wpasc na kielicha?

Dzieki, ale cos nie mam ostatnio ochoty na alkohol smile
Wiesz, jak czytalam o tym, co Twoj psychofag mowi, to sobie pomyslalam "kurcze, a moze on faktycznie sie zmienil i moze dac mu szanse?" tfu, tfu, tfu... no ale taka wlasnie mysl mi sie pojawila - to ta naiwna mysl, ktora rozwala kobiete wink
Sluchaj, na spotkaniu masz byc. Czeka nas dluga podroz, wiec rozsiadziesz sie z tylu. Wezme dla Ciebie kocyk - jak bedziesz chciala od nas odpoczac to sie zdrzemniesz. Bedziesz chciala zapalic? Prosze bardzo - wszystkie jestesmy palace wink Jakis alk do auta? Nie ma problemu.
Nawet jesli bedziesz lapac doly to i tak przynajmniej na chwile bedziesz miec w tym wyjezdzie odskocznie i gwarantuje Ci, ze w czasie tego weekendu pojawi sie na Twojej twarzy usmiech i to nie jeden raz wink
Trzeba sobie pomagac w biedzie, jesli jest taka mozliwosc, prawda?

Na pewno, na pewno możemy się śmiać. Z siebie, psychofagów, z ludzkiej głupoty. I uśmiechać do życia, może się "oduśmiechnie".

1 264

Odp: moj wymarzony zwiazek
Anhedonia napisał/a:
Zielony_Domek napisał/a:

Biegałam dziś.

Ja też - z sali gimnastycznej do klasy, z klasy do kuchni, z kuchni do magazynku, z magazynku do samochodów i tak ze 100 razy tongue Pożegnanie trzecich klas,

Kocham Cię - połączenie przyjemnego z pożytecznym, a nie tam jakiś  tylko sam jogging.

1 265

Odp: moj wymarzony zwiazek
Tarantella napisał/a:
Anhedonia napisał/a:
Zielony_Domek napisał/a:

Biegałam dziś.

Ja też - z sali gimnastycznej do klasy, z klasy do kuchni, z kuchni do magazynku, z magazynku do samochodów i tak ze 100 razy tongue Pożegnanie trzecich klas,

Kocham Cię - połączenie przyjemnego z pożytecznym, a nie tam jakiś  tylko sam jogging.

Ja też. Biegałam.
Z randki z Dużym na randkę z Kriss, z randki z Kriss na randkę z pośrednikiem nieruchomości i klientami. Owocny i zabiegany dzień.

1 266 Ostatnio edytowany przez Median (2011-06-21 22:35:38)

Odp: moj wymarzony zwiazek
marynarka napisał/a:

Median, rozumiem. Doskonale rozumiem. Ale bez paniki. Rozpuszczaj wici, uruchom znajomych, z czasem coś musi się trafić.
Jeśli taki garnkotłuk przez dwadzieścia lat uwiązany do piekarnika, jak ja znalazł coś tam, coś tam, to Ty młoda, kreatywna, nowoczesna, systematyczna, dokładna, obowiązkowa, zdolna i doskonała logistycznie organizatorka na pewno znajdziesz. Tylko, jak to mówią, daj czasowi czas. Rozglądaj się, nie odpuszczaj, wykorzystuj zbiegi okoliczności i nie wstydź się rozgłaszać wszem i wobec, że rozpaczliwie poszukujesz zajęcia. I wierz, wierz, że się uda. Bez wiary nie ma lekko.
U mnie dzisiaj "nadprogramowe" okularki dla synka - bo zaniewidział - 500 (jesteśmy na głodówce przez dwa do trzech tygodni.
Ale jest lato, można jeść mniej. Finansową kiszkę, to ja akurat rozumiem doskonale. Ale śmiało, do przodu dziewczyno!

Tak, rozpuszczam wici, ale mam malo znajomych. A ci, ktorych mam - sami trzymaja sie stolkow, albo nic nie moga wink


Tarantello, z jednej storny milo mi, ze Cie rozsmieszylam, a z drugiej... no coz, widocznie nie jestem az tak odporna na trucizne, jakbym chciala smile Zdarza sie smile Swoja droga to to, co on wyprawia to naprawde patologia hmm

Ps. a Karen gdzie sie podziala? Tez na randki biega? wink

1 267

Odp: moj wymarzony zwiazek
Median napisał/a:
marynarka napisał/a:

Median, rozumiem. Doskonale rozumiem. Ale bez paniki. Rozpuszczaj wici, uruchom znajomych, z czasem coś musi się trafić.
Jeśli taki garnkotłuk przez dwadzieścia lat uwiązany do piekarnika, jak ja znalazł coś tam, coś tam, to Ty młoda, kreatywna, nowoczesna, systematyczna, dokładna, obowiązkowa, zdolna i doskonała logistycznie organizatorka na pewno znajdziesz. Tylko, jak to mówią, daj czasowi czas. Rozglądaj się, nie odpuszczaj, wykorzystuj zbiegi okoliczności i nie wstydź się rozgłaszać wszem i wobec, że rozpaczliwie poszukujesz zajęcia. I wierz, wierz, że się uda. Bez wiary nie ma lekko.
U mnie dzisiaj "nadprogramowe" okularki dla synka - bo zaniewidział - 500 (jesteśmy na głodówce przez dwa do trzech tygodni.
Ale jest lato, można jeść mniej. Finansową kiszkę, to ja akurat rozumiem doskonale. Ale śmiało, do przodu dziewczyno!

Tak, rozpuszczam wici, ale mam malo znajomych. A ci, ktorych mam - sami trzymaja sie stolkow, albo nic nie moga wink


Tarantello, z jednej storny milo mi, ze Cie rozsmieszylam, a z drugiej... no coz, widocznie nie jestem az tak odporna na trucizne, jakbym chciala smile Zdarza sie smile Swoja droga to to, co on wyprawia to naprawde patologia hmm

Ps. a Karen gdzie sie podziala? Tez na randki biega? wink

Bo Ty dobra jesteś, Median, wierzysz we WSZYSTKICH ludzi. Ale nie wszyscy są ludźmi w pełni. Psychofag Tarantelli jest okazem godnym najlepszego ogrodu zoologicznego świata.
Każdy, Median coś może, tylko sytuacja musi się odpowiednio ułożyć. Praca BYWA dostępna. Trzeba się spotkać z taką okazją, od tego poczta pantoflowa. Życzę Ci, Kochana z całego serca, żeby jak najszybciej spotkała Cię super okazja! Jesteś tego warta!
Trzymam kciuki!
A CV-ki rozsyłaj, roznoś do bólu, któraś trafi w końcu na odpowiednie biurko. Nie odpuszczaj, walcz!

1 268

Odp: moj wymarzony zwiazek

Dzieeekuje :*

1 269

Odp: moj wymarzony zwiazek

Median, ja u siebie zapytam. Jak będzie jakiś nabór, to plecy Ci gwarantuję. Coś w tej firemce po 11-tu latach znaczę. Tylko trzeba poczekać na jakieś wewnątrzfirmowe ogłoszenia.

1 270

Odp: moj wymarzony zwiazek

Dzieeeekuuuje smile

1 271

Odp: moj wymarzony zwiazek
Tarantella napisał/a:

Median, ja u siebie zapytam. Jak będzie jakiś nabór, to plecy Ci gwarantuję. Coś w tej firemce po 11-tu latach znaczę. Tylko trzeba poczekać na jakieś wewnątrzfirmowe ogłoszenia.

Widzisz, Median?
Trzeba głosić i czekać na nabór. Tu i tam, wszędzie.
Sama widzisz, że masz znajomych i coś jednak mogą.
Dasz radę, zobaczysz. Ja WIERZĘ.

1 272

Odp: moj wymarzony zwiazek
Median napisał/a:
marynarka napisał/a:

Median, rozumiem. Doskonale rozumiem. Ale bez paniki. Rozpuszczaj wici, uruchom znajomych, z czasem coś musi się trafić.
Jeśli taki garnkotłuk przez dwadzieścia lat uwiązany do piekarnika, jak ja znalazł coś tam, coś tam, to Ty młoda, kreatywna, nowoczesna, systematyczna, dokładna, obowiązkowa, zdolna i doskonała logistycznie organizatorka na pewno znajdziesz. Tylko, jak to mówią, daj czasowi czas.

Tarantello, z jednej storny milo mi, ze Cie rozsmieszylam,

Ps. a Karen gdzie sie podziala? Tez na randki biega? wink

Co daj boże Karen = amen smile

Tarantello kochana - nie planuj negatywnie - pomyśl o naszym wyjeździe jako o czekającej frajdzie i odmianie. Oderwiesz się od "upierdliwej" codzienności, będzie jakaś odmiana smile Jeszcze zdążysz się namartwić i "podołować" po powrocie, jeśli będzie Ci bardzo zależeć. A mam nadzieję, że NIE smile

Median - spokojnie, powoli, nie napinaj się, prędzej czy później odmieni się na lepsze. Tylko ten cholerny czas potrzebny - a do tego niestety cierpliwość niezbędna smile

1 273

Odp: moj wymarzony zwiazek

Dziewczyny, spadam do spania, bo jestem strasznie zmęczona, a jutro ciężka praca od świtu.
Udam, że nie widzę, że Niekochana złapała focha i nas dzisiaj opuściła:D.
Trzymajcie się, do miłego!

1 274 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-06-21 23:57:47)

Odp: moj wymarzony zwiazek
Tarantella napisał/a:

W tym układzie może warto się zastanowić nad zmianą orientacji seksualnej. Ja mogę z Niekochaną (pod nieobecność Zazdrości). Ja mogę gotować, ona zajmie się moim synem, bo swoje dziecko na ludzi wyprowadziła więc moje w jej rękach rozkwitnie z małpiszona na wyższy poziom ewolucji. No i z pewnością byśmy na sobie nie psychofagowały ... a w każdym razie po ilości wspólnie przeczytanej literatury od razu byśmy to u siebie zdiagnozowały i poddały analizie big_smile

Kochana - masz mnie big_smile


marynarka napisał/a:

Ja też. Biegałam.
Z randki z Dużym na randkę z Kriss, z randki z Kriss na randkę z pośrednikiem nieruchomości i klientami. Owocny i zabiegany dzień.

Możesz się już tym AŻ TAK nie napawać? Niewierna kobieta.

marynarka napisał/a:

Udam, że nie widzę, że Niekochana złapała focha i nas dzisiaj opuściła:D.

No jasne, olej całkiem sad To ja sobie jeszcze posiedzę troszkę w kąciku i popłaczę tongue

P.S. No teraz, to już z pewnością zostanę naczelną forumową lesbijką wink

1 275

Odp: moj wymarzony zwiazek
marynarka napisał/a:

Udam, że nie widzę, że Niekochana złapała focha i nas dzisiaj opuściła:D.

Jak tam sobie wczoraj chlipałam z powodu odrzucenia w kąciku, to spłynęło na mnie olśnienie.
Po pierwsze - że nie będę taka suka - EWENTUALNIE podzielę się Tobą z Dużym. Ale to na tyle - NIKOGO więcej.
Po drugie - napiszę Ci, co sobie pomyślałam a propos Waszej sytuacji - a Ty oceń, czy to jest możliwe.
Duży - jak mniemam jest mocno stojącym na ziemi, odpowiedzialnym facetem. Pewnie zna Twoją  sytuację - mniej lub bardziej. Że Tobą zainteresowany - to jasne. (Jakoś to przeżyję hmm ). No i zadziałał jak facet - chciał pokazać, że mu zależy, że możesz na nim polegać, że chce pomóc. No i pokazał to, tak umiał. Szczerze mówiąc - wiele kobiet byłoby zachwyconych taką propozycją, takim rozpostarciem nad nimi opieki. Ale - my wiemy, że Ty nie; On - nie musiał tego wiedzieć, prawda? A może dotychczas miał kontakt z kobietami, które właśnie tego potrzebowały, wręcz oczekiwały?
Będę szczera - Ty masz swoje "strachy", on też ma prawo do swoich. Moim skromnym zdaniem - powinniście szczerze porozmawiać. O tym, czego już nie chcecie w swoich związkach, na co nigdy się nie zgodzicie, a czego bardzo, bardzo chcielibyście. 
Nie potrafię tego racjonalnie wytłumaczyć, ale podskórnie, na odległość - czuję dobre fluidy. A nawet jeśli to okaże się niewypał -pogonisz gościa.
Czy to wszystko, co napisałam nie wskazuję, że jak juz sobie popłaczę w kąciku - to zaczynam być coraz mniej KKZB?

1 276

Odp: moj wymarzony zwiazek
Anhedonia napisał/a:
Median napisał/a:

Ps. a Karen gdzie sie podziala? Tez na randki biega? wink

Co daj boże Karen = amen smile

Melduję się  big_smile

Widzę, Dziewczyny, że cały czas coś się dzieje, no i dobrze, DO PRZODU LASKI, DO PRZODU !!!!

A u mnie? Otóż nie była to randka, ale faktycznie dwa ostatnie dni (bez nocy - żeby wszystko było jasne) spędziłam w towarzystwie bardzo inteligentnego, pozytywnie zakręconego, sympatycznego, mądrego mężczyzny, który jest moim najlepszym męskim przyjacielem, z którym mam stały kontakt mailowy i telefoniczny, który wie o mnie wszystko, a z którym kiedyś łączyło mnie coś więcej. Nie widziałam go dwa lata, a między nami "to więcej" skończyło się 5 lat temu.

W każdym razie to były godziny szczerych do bólu rozmów o życiu, ale tez fajne spacery, przejazd rikszą, kolacja na którą go zaprosiłam 6 lat temu w dowód wdzięczności za pomoc jaką mi wtedy okazał, a dopiero teraz do niej doszło, sympatyczne śniadanko przed częścią "zawodową", i pyszny obiadek przed moim wyjazdem.
Dostałam od niego propozycję współpracy i z tego własnie powodu pojechałam do niego dowiedzieć się na miejscu więcej i zobaczyć jak to działa. Być może nawiążę z nim współpracę, a jak dobrze pójdzie zostaniemy wspólnikami w pewnym przedsięwzięciu.

Median, czy interesowałoby Cię zostanie agentem nieruchomości? Nie jest to zajęcie z ktorego ma się natychmiastowy pieniądz, najpierw trzeba się podszkolić, a potem jak juz się zacznie tym zajmować to do pierwszych transakcji dochodzi dopiero za jakiś czas (kilka miesiący) - tak działa rynek nieruchomości, chyba że jakiś szybki wynajm. W każdym razie ludzie z tego nieźle żyją. Są możliwości, że można w miarę szybko wejść w tę dziedzinę. Jesli byłabyś zainteresowana, napisz do mnie na maila, to dam Ci więcej informacji.

Gdyby, ktoraś z kobiet była zainteresowana tym na terenie województwa lubelskiego lub łódzkiego to też zapraszam na maila.

Przez te moje ostatnie rozjazdy mam sporo zaległości w pracy, a na długi weekend przyjeżdża do mnie rodzina, w sumie będzie 13 osób więc muszę się przygotować, tym bardziej, ze w tym czasie sa imieniny mojego ojca. Więc znów nie bardzo będę miała czas by tu przesiadywać i pisać, ale moze od czasu do czasu uda mi się zajrzeć by choć przeczytać co u Was.
Wiecie, jak mnie tu nie ma to myslę o Was i tęsknię....

1 277

Odp: moj wymarzony zwiazek

Karen - tylko o to nam chodziło. Żeby usłyszeć dobre wieści od Ciebie. big_smile
Bardzo się cieszę. Buziaki.

1 278

Odp: moj wymarzony zwiazek
karen napisał/a:

Median, czy interesowałoby Cię zostanie agentem nieruchomości? Nie jest to zajęcie z ktorego ma się natychmiastowy pieniądz, najpierw trzeba się podszkolić, a potem jak juz się zacznie tym zajmować to do pierwszych transakcji dochodzi dopiero za jakiś czas (kilka miesiący) - tak działa rynek nieruchomości, chyba że jakiś szybki wynajm. W każdym razie ludzie z tego nieźle żyją. Są możliwości, że można w miarę szybko wejść w tę dziedzinę.

Moja mama byla jednym z pierwszych agentow w stolicy. Zarobila przez te lata wiele pieniedzy, ale od dwoch lat nie zarobila ani grosza, wiec rzucila to w cholere i szuka innej pracy. W wawie obecnie duzo ludzi sie zwalnia z agencji i zmienia zawod, zeby moc sie utrzymac. Czasy obecnie sa niefajne jesli chodzi o nieruchomosci. Ale dziekuje za pomysl smile

1 279 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-06-22 18:52:57)

Odp: moj wymarzony zwiazek
karen napisał/a:

A u mnie? Otóż nie była to randka, ale faktycznie dwa ostatnie dni (bez nocy - żeby wszystko było jasne) spędziłam w towarzystwie bardzo inteligentnego, pozytywnie zakręconego, sympatycznego, mądrego mężczyzny, (...)

Przez te moje ostatnie rozjazdy mam sporo zaległości w pracy, a na długi weekend przyjeżdża do mnie rodzina, w sumie będzie 13 osób więc muszę się przygotować, tym bardziej, ze w tym czasie sa imieniny mojego ojca. Więc znów nie bardzo będę miała czas by tu przesiadywać i pisać, ale moze od czasu do czasu uda mi się zajrzeć by choć przeczytać co u Was.
Wiecie, jak mnie tu nie ma to myslę o Was i tęsknię....

No i świetnie - niech się dzieje - byle dobrze big_smile
Udanej zabawy i wszystkiego najlepszego dla tatusia big_smile

1 280

Odp: moj wymarzony zwiazek

Dziewczyny,

Jak fajnie sie czyta Wasze posty. Jestem tu ' oficjalnie ' od niedawna, ale czytam forum, juz chyba od roku. To juz chyba nalog wink

Milo czytac, ze u tylu z Was zycie nabralo kolorów smile

1 281

Odp: moj wymarzony zwiazek
majusia napisał/a:

Milo czytac, ze u tylu z Was zycie nabralo kolorów smile

Bo po tym, co zle musi przyjsc w koncu dobre. Szybciej, wolniej, ale w koncu przychodzi. Przynajmniej tak to sobie z naiwoscia tlumacze (na poprawe nastroju) smile

1 282

Odp: moj wymarzony zwiazek
Median napisał/a:
majusia napisał/a:

Milo czytac, ze u tylu z Was zycie nabralo kolorów smile

Bo po tym, co zle musi przyjsc w koncu dobre. Szybciej, wolniej, ale w koncu przychodzi. Przynajmniej tak to sobie z naiwoscia tlumacze (na poprawe nastroju) smile

To wola przetrwania, instynkt. Masz to, więc Ci się uda. Tylko cierpliwości, cierpliwości. I DON'T GIVE UP!

1 283

Odp: moj wymarzony zwiazek

Marynareczko, czy zgadzasz się z moimi wnioskami wysnutymi w czasie płakania w kąciku?
Czy inaczej to widzisz?

1 284 Ostatnio edytowany przez marynarka (2011-06-23 16:50:28)

Odp: moj wymarzony zwiazek
niekochana72 napisał/a:

Marynareczko, czy zgadzasz się z moimi wnioskami wysnutymi w czasie płakania w kąciku?
Czy inaczej to widzisz?

Skąd ja wiedziałam, że nie odpuścisz?
Udało mi się pounikać, ale pora na zajęcie stanowiska.
Otóż, moja Droga Niekochana, NIE WIEM.
Wiem tylko tyle, że właśnie poukładałam sobie fajne, mało stresujące i szczęśliwe życie. Za nic w świecie nie chcę zrezygnować z tego cudownego stanu.
Jest bardzo miło wypić z kimś kawę, pojechać na wycieczkę, pójść do kina, czy na koncert. Taka działalność wkomponowuje mi się w życie idealnie. Natomiast zapętlanie się w jakiekolwiek zależności (na razie? w ogóle?) nie jest dla mnie do przyjęcia. To wszystko. Jeśli ktoś udaje, że rozumie, a chwilę wcześniej rozumiał inaczej, ja wątpię. Nie mam zamiaru oszukiwać, udawać, nadużywać. A na chwilę obecna tak to widzę. Nawet te cholerne prezenciki wprowadzają mnie w "niepokój nieuczciwości". Chciałabym, żeby było miło, nie tylko mnie, wszystkim.
Muszę lecieć, dostałam wezwanie.
Nie uwierzycie, koń uciekł. Dobrze, że teraz i procesji nie rozdeptał.
Tak, tak, prawdziwy koń - pracuję "z nim".

1 285

Odp: moj wymarzony zwiazek
marynarka napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Marynareczko, czy zgadzasz się z moimi wnioskami wysnutymi w czasie płakania w kąciku?
Czy inaczej to widzisz?

Wiem tylko tyle, że właśnie poukładałam sobie fajne, mało stresujące i szczęśliwe życie. Za nic w świecie nie chcę zrezygnować z tego cudownego stanu.
(...) zapętlanie się w jakiekolwiek zależności (na razie? w ogóle?) nie jest dla mnie do przyjęcia. To wszystko. Jeśli ktoś udaje, że rozumie, a chwilę wcześniej rozumiał inaczej, ja wątpię.

Pozwólcie dziewczynki, że wtrącę swoje 3 grosze big_smile
A po cóż takie tempo nerwowe narzucać?
Może zrozumiał, może nie, ale żeby się przekonać trzeba czasu.
Ktoś tu jest w gorącej wodzie kąpany? Pospotykać się bez zobowiązań, bez żadnego nacisku - przecież można, tak długo jak trzeba smile Nie trzeba żadnych decyzji podejmować pochopnie - nikt nie umiera, nie wyjeżdża "na zawsze" na antypody - powoli, na luziku smile Szansę można dać i poprosić o CZAS.

1 286

Odp: moj wymarzony zwiazek
Anhedonia napisał/a:
marynarka napisał/a:
niekochana72 napisał/a:

Marynareczko, czy zgadzasz się z moimi wnioskami wysnutymi w czasie płakania w kąciku?
Czy inaczej to widzisz?

Wiem tylko tyle, że właśnie poukładałam sobie fajne, mało stresujące i szczęśliwe życie. Za nic w świecie nie chcę zrezygnować z tego cudownego stanu.
(...) zapętlanie się w jakiekolwiek zależności (na razie? w ogóle?) nie jest dla mnie do przyjęcia. To wszystko. Jeśli ktoś udaje, że rozumie, a chwilę wcześniej rozumiał inaczej, ja wątpię.

Pozwólcie dziewczynki, że wtrącę swoje 3 grosze big_smile
A po cóż takie tempo nerwowe narzucać?
Może zrozumiał, może nie, ale żeby się przekonać trzeba czasu.
Ktoś tu jest w gorącej wodzie kąpany? Pospotykać się bez zobowiązań, bez żadnego nacisku - przecież można, tak długo jak trzeba smile Nie trzeba żadnych decyzji podejmować pochopnie - nikt nie umiera, nie wyjeżdża "na zawsze" na antypody - powoli, na luziku smile Szansę można dać i poprosić o CZAS.

To jak najbardziej. Mnie tylko chodziło o to, żeby go marynareczka tak szybko nie przeganiała. Może się nada? wink

1 287

Odp: moj wymarzony zwiazek
niekochana72 napisał/a:
Anhedonia napisał/a:
marynarka napisał/a:

Wiem tylko tyle, że właśnie poukładałam sobie fajne, mało stresujące i szczęśliwe życie. Za nic w świecie nie chcę zrezygnować z tego cudownego stanu.
(...) zapętlanie się w jakiekolwiek zależności (na razie? w ogóle?) nie jest dla mnie do przyjęcia. To wszystko. Jeśli ktoś udaje, że rozumie, a chwilę wcześniej rozumiał inaczej, ja wątpię.

Pozwólcie dziewczynki, że wtrącę swoje 3 grosze big_smile
A po cóż takie tempo nerwowe narzucać?
Może zrozumiał, może nie, ale żeby się przekonać trzeba czasu.
Ktoś tu jest w gorącej wodzie kąpany? Pospotykać się bez zobowiązań, bez żadnego nacisku - przecież można, tak długo jak trzeba smile Nie trzeba żadnych decyzji podejmować pochopnie - nikt nie umiera, nie wyjeżdża "na zawsze" na antypody - powoli, na luziku smile Szansę można dać i poprosić o CZAS.

To jak najbardziej. Mnie tylko chodziło o to, żeby go marynareczka tak szybko nie przeganiała. Może się nada? wink

No chyba, że ma "bałagan" w oczach, to raczej się nie nada big_smile

1 288 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-06-23 17:35:22)

Odp: moj wymarzony zwiazek

Weszłam tylko by  powiedziec  cześc.
Dziś dzien ojca,namawiałam syna by napisał do niego z zyczeniami,do  wykonania   telefonu  nie zachęcłam, bo   mąz   tak jak  kiedyś  -  mógłby nie odebrac  telegfonu od syna ,a synkowi  by było przykro. Synek   powiedział, ze napisze TATUSIOWI   sms zżyczeniami,ale  wieczorkiem. Czemu zapytałam?   Niech sobie poczeka,skoro nas opuścił.   
Pewno ma rację,niech poczeka ...o   ile w ogóle   czeka....
Moja ciocia ze strony mamy,uważa,że niepotrzebnie namawiam syna do wysłania mu sms,  bo on  ma ogólnie syna w d...e. ja jednak uważam,  żelepiej niech wyśle  mu te   zyczenia.    Swoja droga ciekawi mnie czy jemu na tych życzeniach od syna zależy.....Nie wiem...
Niech pamieta, że ma syna.

1 289

Odp: moj wymarzony zwiazek

gaziu, Twoj syn jest dorosly i na tyle samodzielny, ze sam potrafi podjac decyzje. Nie mieszaj mu w tym.

1 290 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-06-23 17:39:16)

Odp: moj wymarzony zwiazek

Nie sądzisz,ze jako matka miałam prawo mu o tatusiu wspomnąc?

My "koleżanki"  doradzamy sobie, toMYMATKi  mamy prawodoradzacnaszymdzieciomaz do lat 100!
Ranozciekawościzapytałam :   synuś  czy pamietasz, że  dzisiaj jest dzień twego   rodzica?Tak pamietamo dparł i zamierzam mu wieczorem  złożyć zyczonka.....

1 291

Odp: moj wymarzony zwiazek
gazia napisał/a:

Nie sądzisz,ze jako matka miałam prawo muo tatusiu wspomnąc?

Jako matka pewnie przyjęłaś zyczenia w Dniu Matki.
Sądzę, że syn nie potrzebował przypomnienia o tym od tatusia?
Dajże temu chłopakowi podejmować decyzje samodzielnie. Jak uważa, że ojciec zasługuje na życzenia - to je złoży. Jak nie - to nie złoży. Rozum własny posiada.

1 292

Odp: moj wymarzony zwiazek

Sadze, ze jako matka popelniasz blad nakrecajac syna przeciwko ojcu. To jest dzien ojca, czyli jak sama nazwa wskazuje dzien w ktorym ojciec dostaje zyczenia od dzieci. Jesli dziecko samo wyraza chec to sklada ojcu zyczenia badz nie. I zbedne sa podszepty matki.

1 293 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-06-23 17:42:15)

Odp: moj wymarzony zwiazek

Post został usunięty z powodu zaniżania poziomu forum.

Proszę Cię abyś się pohamowała w swoich wypowiedziach! To jest kulturalne forum i dbajmy o jego dobrą atmosferę.
moderatorka-apoteoza

1 294 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2011-06-24 12:07:55)

Odp: moj wymarzony zwiazek
gazia napisał/a:

(...)

tak, przyjelam do wiadomosc, ze jestem durna. Mozesz juz opuscic w takim razie mój wątek?

1 295 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2011-06-24 12:08:21)

Odp: moj wymarzony zwiazek
gazia napisał/a:

(...)

Gaziu, przesadziłaś. Czekam na przepraszam do Median.

1 296

Odp: moj wymarzony zwiazek

Tomedian mnie powinna pzreprosićza takpodły zarzut

1 297

Odp: moj wymarzony zwiazek
niekochana72 napisał/a:

Gaziu, przesadziłaś. Czekam na przepraszam do Median.

Spokojnie wink

Gaziu, opuść wątek. Nie chcę widzieć tutaj Twoich zjadliwych tekstów.

1 298 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-06-23 17:52:07)

Odp: moj wymarzony zwiazek

To  podłe i nikczemne zazrucaćmi,zenakrecam syna przeciwko ojcu.Samajesteszjadliwa.
kochamswegomezai bede o niegowalczyła. Moze to tyjestes ewa?????jesteś?Ujawnij się  wrescie..

Od poczatku była nienawiśc do mnie i do wsyztskigo co mówiłam.
dlaczego?    bo źle mi  zyczycie.Bo nigdynie byłysiemi przyjazne. NIGDY nie cuzłam sie tu dobrze. 
Cokolwiekpisze -krytyka. Na jakiej podstawiepiszesz, zeja nakrecam syna przeciwkomęzowi?????? Tooskarzenie p. mnie niepasuje.ja robie wszytskood zawsze by oni by;liw dobrej wiezi,dlatego dizisaj zapytałam syna zy pamieta o dniu ojca. teraz ide. jestmiprzykroi udało ci sie zrobicmiprzykrośc. gratuluje.

1 299

Odp: moj wymarzony zwiazek
gazia napisał/a:

To  podłe i nikczemne zazrucaćmi,zenakrecam syna przeciwko ojcu.Samajesteszjadliwa.
kochamswegomezai bede o niegowalczyła. Moze to tyjestes ewa?????jesteś?Ujawnijsię

Od poczatku była nienawiśc do mnie i do wsyztskigo co mówiłam.
dlaczego?    bo źlemi  zyczycie.

TAK, całe forum to Ewy. Bezczelne pliki Ewy.

1 300 Ostatnio edytowany przez Median (2011-06-23 17:52:17)

Odp: moj wymarzony zwiazek
gazia napisał/a:

To  podłe i nikczemne zazrucaćmi,zenakrecam syna przeciwko ojcu.Samajesteszjadliwa.
kochamswegomezai bede o niegowalczyła. Moze to tyjestes ewa?????jesteś?Ujawnijsię

Od poczatku była nienawiśc do mnie i do wsyztskigo co mówiłam.
dlaczego?    bo źlemi  zyczycie.

Tak, masz racje Szlachetna, Nieskazitelna Matko Polko i Żono. Przenies sie w takim razie do wątku, w ktorym wszyscy Ci dobrze zycza (jesli takowy w ogole znajdziesz ze swoim chorym podejsciem).

Posty [ 1 236 do 1 300 z 2 037 ]

Strony Poprzednia 1 … 18 19 20 21 22 … 32 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » moj wymarzony zwiazek

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026