W tym momencie, to nie jestem pewna, czy cokolwiek chcę wspominać
oj tam, na bank sa jakies mile wspomnienia, ktore na ta chwile gleboko w sobie zakopalas. Ale za jakis czas sie wysuna troszku do przodu ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » moj wymarzony zwiazek
Strony Poprzednia 1 … 16 17 18 19 20 … 32 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
W tym momencie, to nie jestem pewna, czy cokolwiek chcę wspominać
oj tam, na bank sa jakies mile wspomnienia, ktore na ta chwile gleboko w sobie zakopalas. Ale za jakis czas sie wysuna troszku do przodu ![]()
Podobne tematy
No to odliczamy. Zobaczysz, to będzie jak z moją narkozą podczas cesarki. Założyli mi maskę i kazali policzyć do dziesięciu. Powiedziałm: JEDEN i na tym koniec.
No to odliczamy. Zobaczysz, to będzie jak z moją narkozą podczas cesarki. Założyli mi maskę i kazali policzyć do dziesięciu. Powiedziałm: JEDEN i na tym koniec.
Mam taką nadzieję.
Dziewczyny spadam na dziś, bo łeb mi pęka.
Buziaki
Tarantella napisał/a:No to odliczamy. Zobaczysz, to będzie jak z moją narkozą podczas cesarki. Założyli mi maskę i kazali policzyć do dziesięciu. Powiedziałm: JEDEN i na tym koniec.
Mam taką nadzieję.
Dziewczyny spadam na dziś, bo łeb mi pęka.
Buziaki
głowa nie łeb
a jak boli to dobrze bo oznacza to ,że tam coś jest pozdrawiam
Tarantella, jak ja się o Ciebie bałam! Ale nie zawiodłaś, przede wszystkim siebie. Gratuluję i chylę czoła. Wiem, ile to Ciebie kosztowało. Dzielna, kochana dziewczynka. Wbrew pozorom czasami warto zaprzyjaźnić się ze "współkochaną", popatrz jak wiele dała Ci ta znajomość. Dała Ci wiedzę, brak rozterek, wszystkie draństwa podane na talerzu. Nie domyślasz się, nie dorabiasz ideologii, tylko WIESZ. A ta świadomość daje Ci siłę i zdeterminowanie. Wspiera Twoją głowę.
Niekochana, dużo czasu do rozprawy. Ale o Ciebie się nie boję. Ty wiesz i czujesz tak samo, nie ma dysonansu, poradzisz sobie.
Te wszystkie formalne bzdety i tak się staną, nie ma znaczenia kiedy.
Teraz (wiem z autopsji) będziesz przechodziła przez trudny czas bycia nie wiadomo kim. Żoną, nie żoną; przyszłą byłą; wolną zniewoloną. Dasz radę, wiem. Ty poradzisz sobie z tym.
Skoncentruj się na poprawnych przygotowaniach do etapu następnego. Wiesz - mieszkanie, nakłady, "odprawa", alimenty.
To trzeba rozegrać starannie. Zresztą, po szkoleniu w Warszawie z profesor Anhedonią, co ja Ci będę opowiadać...
Teraz (wiem z autopsji) będziesz przechodziła przez trudny czas bycia nie wiadomo kim. Żoną, nie żoną; przyszłą byłą; wolną zniewoloną. Dasz radę, wiem. Ty poradzisz sobie z tym.
Skoncentruj się na poprawnych przygotowaniach do etapu następnego. Wiesz - mieszkanie, nakłady, "odprawa", alimenty.
To trzeba rozegrać starannie. Zresztą, po szkoleniu w Warszawie z profesor Anhedonią, co ja Ci będę opowiadać...
O masz Ci los - podpadłam Ci marynarko?
Chciałam dobrze a wyszłam na przemądrzalca
Buuu
Te sprawy majątkowe czasem są jak wrzód na 4 literach. Ale, ch... jasna nie da się nad nimi przejść, nie ten klimat
, nie da się mieszkać na plaży cały rok, a szkoda (plaża, słońce, szałas z liści i owoce prosto z drzewa - osobiście bym wolała). ![]()
Anhedonia napisał/a:sandra.sandra napisał/a:Dziewczyny, tak Was czytam i czytam i powiem JESTEŚCIE BARDZO SILNE.
No i różnicie się ode mnie jeszcze tym, że Wasi jeszczemężowie wykazują odrobinę, że im na Was zależy.(..)
I wbrew wszystkiemu - ja z tym cierpię. On swoja obojętnością przez kilka lat (7/8 małżeństwa) wyplewił we mnie jakiekolwiek poczucie godności. Źle mi z tym.
Wiem, wiem, to powinno działać inaczej. A działa tak, że mimo, że go nie kocham to jednak myślę, jak on potem będzie czuł sie w tym pustym domu. Kur.. czemu sama siebie tak męczę tymi przemyśleniami.Dajcie mi siłę (choć nie wiem, czy mogę o to prosić).
Karen ma rację - siłę masz w sobie, nawet jeśli nie zdajesz sobie z tego sprawy
Po co Ci myśli o tym jak on się będzie czuł w tym pustym domu??? No... po co?
Czy on myśli jak Ty się będziesz czuła? Obchodzi go co czujesz teraz? NIE
TY masz się przejmować SOBĄ i swoimi emocjami. NIE JEGO. Jego odczucia to jego sprawa.
Wku...j się trochę - popatrz, zmarnował Ci ileś lat życia UDAJĄC zaangażowanie uczuciowe. Oszukał Cię zatem. Pozbawił szacunku dla samej siebie i poczucia godności. Oznacza to jedynie, że nie był godny twojej miłości! Pluń na niego, bo nie zasługuje na najmniejszą twoją uwagę
...
Więc nie daj sobą rządzić swojej słabości, bądź twarda i... zwyczajnie olej go. Da się uwierzSwieta prawda
W Twoim zyciu TY masz byc najwazniejsza. Potem dzieci. A gad-maz niech zasuwa szukac nowego zywiciela
Bo Ty sie juz na pasozyta uodpornilas
Muszę sobie to wydrukować i czytać, aż uwierzę. Taka głupia jestem, że myślę, że jego krzywdzę. On ma ZERO sentymentów. Nawet w szpitalu jak byłam...nie odwiedził mnie ani razu, nawet na zabiegu z synem...
Muszę nauczyć się być Swoją Kochaną Sandrunią
Piszecie, że się uodporniłam, może i tak, ale ciągle mam poczucie winy. To taki syndrom ofiary... Ale co mi tam!
Jestem młoda, mądra, piękna i jak nikt zasługuję na szczęście. Tak będę sobie mówić.
To trudne tak się samej do tego przekonać, ale innej rady nie ma. Będę szczęśliwa. Bo to moje życie i jestem reżyserem swojego życia. Jego rola się skończyła, od tak...
Raz pod wozem, raz na wozie. Od dziś będę walczyć, by być właścicielem wozu ![]()
Niekochana... długo troszkę, ale w końcu jak to się ma do straconych lat? Zleci...z nami ![]()
marynarka napisał/a:Teraz (wiem z autopsji) będziesz przechodziła przez trudny czas bycia nie wiadomo kim. Żoną, nie żoną; przyszłą byłą; wolną zniewoloną. Dasz radę, wiem. Ty poradzisz sobie z tym.
Skoncentruj się na poprawnych przygotowaniach do etapu następnego. Wiesz - mieszkanie, nakłady, "odprawa", alimenty.
To trzeba rozegrać starannie. Zresztą, po szkoleniu w Warszawie z profesor Anhedonią, co ja Ci będę opowiadać...O masz Ci los - podpadłam Ci marynarko?
Chciałam dobrze a wyszłam na przemądrzalca
Buuu
Te sprawy majątkowe czasem są jak wrzód na 4 literach. Ale, ch... jasna nie da się nad nimi przejść, nie ten klimat, nie da się mieszkać na plaży cały rok, a szkoda (plaża, słońce, szałas z liści i owoce prosto z drzewa - osobiście bym wolała).
I jest dobrze!
Nie na żadnego przemądrzalca, tylko na mądrą, doświadczoną, merytorycznie przygotowaną. Dzieliłaś się doświadczeniem, którego nam brak i chwała Ci za to. Znasz się na rzeczy, ot i już. Inni (inne) mogą wyłącznie skorzystać.
Byc może nigdy mnie nie kochał (bo takich słów nie usłyszałam po ślubie).....zawsze myślałam, że pewnie "wstydliwy".
ha ha ha... GOD!!!! my to potrafimy kurna olek wytlumaczyc wszystko.
Jestem szczesliwa.. zwyczajnie
http://www.youtube.com/watch?v=99wylZKLoUs
I badz Zazdrosc....,badz szczesliwa,bo na to zaslugujesz.
niekochana72 napisał/a:Tarantella napisał/a:No to odliczamy. Zobaczysz, to będzie jak z moją narkozą podczas cesarki. Założyli mi maskę i kazali policzyć do dziesięciu. Powiedziałm: JEDEN i na tym koniec.
Mam taką nadzieję.
Dziewczyny spadam na dziś, bo łeb mi pęka.
Buziakigłowa nie łeb
a jak boli to dobrze bo oznacza to ,że tam coś jest pozdrawiam
Poczułam się "zaopiekowana"
Oczywiście, masz rację - brzydko sama o sobie powiedziałam. Już nie będę. Ciebie też pozdrawiam, o milczący miesiącami mężczyzno ![]()
Anhedoniu kochana - będę się z Tobą konsultować (jeśli pozwolisz) w razie potrzeby. W "Akademii" na razie przerwa wakacyjna, ale niedługo ma byc grafik. Pamiętam, co obiecałam.
Taaa... Sandro kochana. Wstydliwy mówisz?
Ja mówiłam, że stały w uczuciach - bo jak na początku mi powiedział raz "że kocha" to miało wystarczyć. "Nic się nie zmieniło, co chcesz" - no przecież, że STAŁY W UCZUCIACH ![]()
Jestem szczesliwa.. zwyczajnie
Kochana, cieszę się Twoim szczęściem ![]()
Jestem szczesliwa.. zwyczajnie
Taaa... Bo dla nas to, co zwyczajne jest nadzwyczajne
Pan Wojtek z pewnością jest z Ciebie dumny ![]()
Zazdrosc napisał/a:Jestem szczesliwa.. zwyczajnie
Taaa... Bo dla nas to, co zwyczajne jest nadzwyczajne
Pan Wojtek z pewnością jest z Ciebie dumny
No właśnie...nadzwyczajnie szczęśliwa...Będę.
A kto to Pan Wojtek? Sorki za ciekawość, ale myślę, że to ten nasz "terapeuta" z forum. Czy vel mąż?
Anhedoniu kochana - będę się z Tobą konsultować (jeśli pozwolisz) w razie potrzeby
Any time - jak to mówią Anglicy ![]()
Zazdrości BĄDŹ szczęśliwa, tak po prostu
3mam kciuki
A kto to Pan Wojtek? Sorki za ciekawość, ale myślę, że to ten nasz "terapeuta" z forum. Czy vel mąż?
Nasz Net-expert, który nas w "Grupie wsparcia..." namawiał, żeby się nie zastanawiać tylko całować.
A my tak z tym walczyłyśmy, że trzeba rozsądnie, bo my takie poranione....
A jednak - ja też czuję pod skórą, że Pan Wojtek wie, co mówi. ![]()
Jestem szczesliwa.. zwyczajnie
Zazdrości - czyżbyś swoje drzewko wyhaczyła? chłe chłe ![]()
I badz Zazdrosc....,badz szczesliwa,bo na to zaslugujesz.
Wszystkie zaslugujemy..
malina551212 napisał/a:I badz Zazdrosc....,badz szczesliwa,bo na to zaslugujesz.
Wszystkie zaslugujemy..
I jesteśmy, potrafimy - przecież widziałam.
sandra.sandra napisał/a:A kto to Pan Wojtek? Sorki za ciekawość, ale myślę, że to ten nasz "terapeuta" z forum. Czy vel mąż?
Nasz Net-expert, który nas w "Grupie wsparcia..." namawiał, żeby się nie zastanawiać tylko całować.
Całuśny ten Pan Wojtek ![]()
niekochana72 napisał/a:sandra.sandra napisał/a:A kto to Pan Wojtek? Sorki za ciekawość, ale myślę, że to ten nasz "terapeuta" z forum. Czy vel mąż?
Nasz Net-expert, który nas w "Grupie wsparcia..." namawiał, żeby się nie zastanawiać tylko całować.
Całuśny ten Pan Wojtek
dokladnie to pan expert napisal, zeby nie diagnozowac tylko calowac ![]()
bo ja na wszystkich randkach diagnozowalam facetow.
Obecny ma przeslone dymna... wlasnie sie przedzieram...
ale tez go zdiagnozuje...
jedyne co mnie dziwi... to ja ZAZDROSC jestem bardziej rozwiazla niz moj obecny partner.
wiec mi tu juz prosze nie wyjezdzac wiecej z ta swieta inkwizycja ![]()
Moj facet jest z wykopalisk... normalnie nie wierze w to co widze.
acha!!! zmarszczki mi sie wygladzily..
Jestem młoda, mądra, piękna i jak nikt zasługuję na szczęście. Tak będę sobie mówić.
To trudne tak się samej do tego przekonać, ale innej rady nie ma. Będę szczęśliwa. Bo to moje życie i jestem reżyserem swojego życia. Jego rola się skończyła, od tak...
Raz pod wozem, raz na wozie. Od dziś będę walczyć, by być właścicielem wozu
widzisz, Sandruniu, umiesz
teraz w to naprawdę uwierz ![]()
i uśmiech na buzi ![]()
"Sam fakt uśmiechania się, nawet sztucznego powoduje wydzielanie endorfin w mózgu. Uruchomienie mięśni odpowiedzialnych za uśmiech jest tak silnie sprzężone z dobrym samopoczuciem, że działa to w dwie strony. Jeśli więc chcesz się lepiej poczuć- uśmiechnij się kilka razy, choćbyś nie miał na to ochoty."
acha!!! zmarszczki mi sie wygladzily.
.
Zazdrość, to nie wiedziałaś, że zakochane kobiety młodnieją i pięknieją ? ![]()
Zazdrość, to nie wiedziałaś, że zakochane kobiety młodnieją i pięknieją ?
![]()
powiedzial: Wygladasz tak swiezo a ja taki zmeczony i zmarnowany
Ja: i bardo dobrze! Jeszcze popracujemy nad tym zebys wygladal gorzej.
On: Po seksie i po jedzeniu robie sie leniwy. Nic mi sie nie chce.
JA: Ok, jak bedzie robota do zrobienia no sex, no food!
Staram sie byc czujna. Kiedys powiedzialabym "biedaku poloz sie a ja ci pomasuje plecki" albo "odpocznij sobie moj skarbie a ja wszystko zrobie"
karen napisał/a:Zazdrość, to nie wiedziałaś, że zakochane kobiety młodnieją i pięknieją ?
powiedzial: Wygladasz tak swiezo a ja taki zmeczony i zmarnowany
Ja: i bardo dobrze! Jeszcze popracujemy nad tym zebys wygladal gorzej.On: Po seksie i po jedzeniu robie sie leniwy. Nic mi sie nie chce.
JA: Ok, jak bedzie robota do zrobienia no sex, no food!Staram sie byc czujna. Kiedys powiedzialabym "biedaku poloz sie a ja ci pomasuje plecki" albo "odpocznij sobie moj skarbie a ja wszystko zrobie"
Zazdrość, - no przecież to gotowy materiał na to o czym ostatnio rozmawiałyśmy! Kiedy założysz ten wątek?
Niezorientowanym zdradzę, że Zazdrość (i ja też! i ja też!) chce kolekcjonować techniki, kruczki, metody, którymi bezwiednie posługują się ZDROWE kobiety w ich relacjach z mężczyznami. Jak one to robią, że faceci przy nich nie stają się gnuśnymi egoistami, zdrajcami, leniwymi hedonistami, ciągłymi biorcami, a na odwrót - ciągle sie starają, zabiegają, angażują w związek.
Zazdrość doszła do słusznego wniosku, że nie ma co pytać zdrowych, bo one zwyczajnie tego nie wiedzą - one to mają i już. Trzeba pytać chorych (uzdrowionych/zdrowiejących), jak sie tego uczyły, gdzie podpatrywały scenki rodzajowe naprowadzające na właściwy model zachowań nie powodujących gnicia męskiej tkanki.
Niniejszym pytamy Was wszystkie. Znacie takie zachowania? Jak włączacie ograniczniki?
Pomysł na wątek przedni ! Ja się udzielać nie mogę- ja mogę tylko służyć jako dostawca "kontrastów": mogę służyć wzorcami postępowania przeciwnymi do właściwych
Jeżeli planujecie zrobienie tabelki pt. "jak robić - jak nie robić" to pieczołowicie wypełnię drugą rubryczkę, materiału starczy na wychowanie trzech kolejnych pokoleń ![]()
W trakcie pisania tego postu pomyślałam- może to jest sposób na zrobienie dla siebie wytycznych. Skoro na "zdrowy rozsądek" nie potrafię, to może po prostu metodą: wypisuję na kartce "normalne" dla siebie zachowanie, po czym dopisuję innym kolorem zachowanie jak najbardziej przeciwne jako stosowne do prowadzenia w życie... eh, klęska ![]()
He he Fajka dobre dobre, cieszę się też że Zazdrości się udało i jest szczęsliwa, jak powiedziała ostatnio moja terapeutka, mój ostatni zwiazek był kumulacją wszystkich moich związków z przeszłości, dlatego był zajebiście toksyczny, nie dziwię się ale tak sobie myślę, że może już się wszystkie toksyny wylały i może czas na coś "normalniejszego"? Póki co przez ostrożność nie sprawdzam, he he
jedyne co mnie dziwi... to ja ZAZDROSC jestem bardziej rozwiazla niz moj obecny partner.
wiec mi tu juz prosze nie wyjezdzac wiecej z ta swieta inkwizycja
Nie bardzo rozumiem powyższe? Czyżbyś siostrzyczko sądziła, ze myślałyśmy inaczej? ![]()
acha!!! zmarszczki mi sie wygladzily..
To od satysfakcjonującego seksu. Zazdrościmy, kochana, zazdrościmy
:D:D
Cholera, komp mi się wiesza. Już drugi raz go podnoszę!
Kochane, Wasza moc była ze mną! Sprawa trwała 2 minuty ... i to przez telefon. Postanowiłam, że nie będę się wystawiać na jego toksynę w bezpośrednim kontakcie...
Ale od początku. Przyszła blondi - kawa, herbata, ciastko (ta rolada, co to ją Wam obiecywałam na deser i w końcu zapomniałam podać). Od słowa do słowa znów doszłyśmy do tego, że oczywiście nadal jesteśmy pasane regularnie, równolegle i na tym samym sznurku. Szybka decyzja - jesteśmy chore psychiatrycznie, trzeba się bronić przed wściekłym psem. Najpierw przeanalizowałyśmy, czym nas bierze - słowo i seks. Słowo mówione, pisane, miałczane i każde inne. Normalnie zaczarowuje nas, jak to pięknie powiedziała moja Dorotka, jak ten facet zaczarowuje węże fujarką na arabskim rynku. Opracowałyśmy plan działania - zgadnijcie jaki? Zero kontaktu. Telefony odrzucamy, maile i smsy kasujemy bez czytania, jak się do niej zbliża w pracy, ona krzyczy POŻAAAAAR!, jak do mnie wpada w nocy zamykam drzwi na klucz pod klamką i wzywam policję. Za każdym razem dzwonimy do siebie i faszerujemy się tym ,co nam do tej pory robił.
Nie ma bata - jesteśmy miękkie na jego co raz to nowe asy z rękawa i eskalację technik zdobycia kontroli nad nami, ale, fuck, będziemy się bronić.
Blondi opracowała ankietę samoobrony dla nas obu z pytaniami w stylu:
Czy zaufanie jest dla ciebie ważne w związku?
Załóżmy, że pozwoliłaś mu do siebie wrócić - co czujesz do siebie, co o tobie myślą inni?
Czy wierzysz, że on może się dla ciebie zmienić i jak tego dowiódł do tej pory?
Jak wyobrażasz sobie dalsze życie z nim?
itd. itd.
Po wypełnieniu - w ramki i na ścianę w kiblu, żeby jak najczęściej na to rzucać okiem.Jak się tak nafaszerowałyśmy naszą nową filozofią, akurat z lotniska zadzwonił on, uradowany acz zmęczony, zmierzający do mnie na skrzydłach. W tym momencie powiedziałam:
Psychofag! Ty wściekły zawszały psie! Znów przez krótką chwilę każda z nas ci uwierzyła, ale na szczęście mamy siebie i cały normalny świat dookoła. Uprzedzam cię, że od tej chwili każde słowo może zostać wykorzystane przeciwko tobie, będziemy się bronić wszelkimi dostępnymi środkami, nie masz już do nas dostępu. Akt notarialny prześlę ci mailem. Następne widzenie u notariusza. Nie próbuj wywierać na nas presji, bo twoje praktyki to dręczenie, dręczenie to agresja, a my na agresję możemy odpowiedzieć tym samym.W odpowiedzi usłyszałam dramatyczny krzyk próbujący przebić się przez mój stanowczy podniesiony głos: Tarantelkoooo! Błagam cię, to jakaś prowokacja! Wysłuchaj mnie!!!!
Nie wysłuchałam - odcięłam się od toksyny czerwonym guzikiem na telefonie.
Czy byłam grzeczną dziewczynką?
Tarantellko, czemu sie zbratalas z kochanką ? skad masz pewnosc, ze to co ona mowi jest prawdziwe. Wiesz ja tez kiedys mialam okazje zbratac sie z ex mojego exa i wiesz co? baby sa obłudne!!!
Niby byla taka w porzadku wobec mnie tez ustalalysmy pewne schematy ale pozniej wydzwaniala do niego i sypiala z nim "po kryjomu" prosze Ci ufaj sobie, jak nie masz o kim z tym pogadac to idz do psychologa albo tu sie wygadaj, ona nie powinna byc twoja powierniczką, po co sie pakować w ten chory układ? To Cie nie uwolni od niego.
Anitka, oglądałaś kiedyś film "Och, Karol"? No to my zrobiłyśmy coś w tym stylu. A skąd wiem, że mówi prawdę? Wierz mi, uwiarygodniłyśmy się wobec siebie
ale zdradzić tego na forum nie mogę. Może jednak jesteś domyślna ![]()
A dlaczego? Obie byłyśmy ofiarami i tylko my we dwie mogłyśmy w danym momencie siebie zrozumieć - jedno źródło problemu. Wszystko zakończyło się rozmową konfrontacyjną, wszystkim chyba ulżyło ... a najbardziej jemu
Kiedy zobaczył nas obie z "dowodami" powiedział: Ku*wa, dobrze, że to już koniec, bo już nerwowo nie wytrzymywałem.
Linia obrony była następująca - kochałem Tarantellę, ale ona mnie ciągle odrzucała więc z lęku przed samotnością (ma się tych 47 lat) trzymałem ciągle na podorędziu blondi chociaż wiedziałem, że ten związek wcześniej czy później skazany jest z racji wieku na krach.
Czyja wina? Oczywiście Tarantelli. Gdyby po zdradzie nie kopała w dupę psychofaga, to wszystko byłoby pięknie a tak ...
Ale wiesz co jest w tym najpiękniejsze? Kiedyś, na samym początku naszego związku obiecałam mu, że jeśli mnie kiedyś zdradzi, to ja mu zrobię to samo w najbardziej perfidny sposób, jaki zdołam wykombinować - cichaczem, z jego kumplem, szefem, jakkolwiek byle najbardziej upokarzająco. A wyszło na to (niezamierzenie), że w rzeczy samej zdradziłam go ... z jego własną kochanką (choć tylko mentalnie
).
Witam, sorki że odbiegnę od tematu na chwilkę ale jestem tu pierwszy raz i chciałabym dodać swój nowy temat ale nigdzie nie ma takiej opcji...;/ moglby mi ktoś pomóc? Napisać jak mam dodać swój temat?
Anitka, oglądałaś kiedyś film "Och, Karol"? No to my zrobiłyśmy coś w tym stylu. A skąd wiem, że mówi prawdę? Wierz mi, uwiarygodniłyśmy się wobec siebie
ale zdradzić tego na forum nie mogę. Może jednak jesteś domyślna
A dlaczego? Obie byłyśmy ofiarami i tylko my we dwie mogłyśmy w danym momencie siebie zrozumieć - jedno źródło problemu. Wszystko zakończyło się rozmową konfrontacyjną, wszystkim chyba ulżyło ... a najbardziej jemuKiedy zobaczył nas obie z "dowodami" powiedział: Ku*wa, dobrze, że to już koniec, bo już nerwowo nie wytrzymywałem.
Linia obrony była następująca - kochałem Tarantellę, ale ona mnie ciągle odrzucała więc z lęku przed samotnością (ma się tych 47 lat) trzymałem ciągle na podorędziu blondi chociaż wiedziałem, że ten związek wcześniej czy później skazany jest z racji wieku na krach.Czyja wina? Oczywiście Tarantelli. Gdyby po zdradzie nie kopała w dupę psychofaga, to wszystko byłoby pięknie a tak ...
Ale wiesz co jest w tym najpiękniejsze? Kiedyś, na samym początku naszego związku obiecałam mu, że jeśli mnie kiedyś zdradzi, to ja mu zrobię to samo w najbardziej perfidny sposób, jaki zdołam wykombinować - cichaczem, z jego kumplem, szefem, jakkolwiek byle najbardziej upokarzająco. A wyszło na to (niezamierzenie), że w rzeczy samej zdradziłam go ... z jego własną kochanką (choć tylko mentalnie
).
ok
Ale wiesz co jest w tym najpiękniejsze? Kiedyś, na samym początku naszego związku obiecałam mu, że jeśli mnie kiedyś zdradzi, to ja mu zrobię to samo w najbardziej perfidny sposób, jaki zdołam wykombinować - cichaczem, z jego kumplem, szefem, jakkolwiek byle najbardziej upokarzająco. A wyszło na to (niezamierzenie), że w rzeczy samej zdradziłam go ... z jego własną kochanką (choć tylko mentalnie
).
majstersztyk ![]()
Ehhh.... a na Polsacie mój ideał mężczyzny. Bruce Willis...
Im starszy, tym lepszy...
Ehhh.... a na Polsacie mój ideał mężczyzny. Bruce Willis...
Im starszy, tym lepszy...
Twój??? To mój ideał męzczyzny ... no może po Melu Gibsonie
... choc sama nie wiem, który... a i jeszcze Kevin Costner ![]()
chyba nie jestem oryginalna ![]()
niekochana72 napisał/a:Ehhh.... a na Polsacie mój ideał mężczyzny. Bruce Willis...
Im starszy, tym lepszy...Twój??? To mój ideał męzczyzny ... no może po Melu Gibsonie
... choc sama nie wiem, który... a i jeszcze Kevin Costner
chyba nie jestem oryginalna
Nie bądź świntucha - 3 na raz?
Bądź dobrą koleżanką i oddaj mi Bruce'a. Resztę bierz. ![]()
Nie bądź świntucha - 3 na raz?
niezły pomysł
tak, 3 na raz ![]()
chyba będę miała erotyczne sny he he
UWAGA! Uczestniczki Sabatu!
Zadzwoniłam, dowiedziałam się. Pierwszy i drugi weekend lipca (1-3, 8-10), o ile uporają się z wodą. Chodzi o głuszę, oczywiście. Jest rzeka, jeśli prysznic nie jest koniecznością, problemami z wodą nie trzeba się przejmować. Pitna ze sklepu, kąpielowa z rzeki. Warunki harcerskie, ale co tam. Czekam na propozycje. Organizujmy się!
Tutaj śpiwory się przydadzą i , jak wspominałam, transport kołowy, przynajmniej z Bydgoszczy (to zależy od Zielonego Domku, bo ma i auto, i dworzec kolejowy "pod nosem"). Szczegóły do obgadania.
Warunki biwakowe, ale urok miejsca niesamowity. NIGDZIE nie ma takich gwiazd, jak tam. Ja jestem zakochana w tym miejscu.
Ognisko i grill jako formy wyżywienia - kiełbaski, ziemniaczki itp.
Napoje wg uznania, zresztą, organizacyjnie jesteśmy wydolne bardzo, więc nie widzę problemu.
Można kąpać się w rzece. Odchudzona Niekochana i inne Panie, proszę zabrać bikini!
UWAGA! Uczestniczki Sabatu!
Zadzwoniłam, dowiedziałam się. Pierwszy i drugi weekend lipca (1-3, 8-10), o ile uporają się z wodą. Chodzi o głuszę, oczywiście. Jest rzeka, jeśli prysznic nie jest koniecznością, problemami z wodą nie trzeba się przejmować. Pitna ze sklepu, kąpielowa z rzeki. Warunki harcerskie, ale co tam. Czekam na propozycje. Organizujmy się!
Tutaj śpiwory się przydadzą i , jak wspominałam, transport kołowy, przynajmniej z Bydgoszczy (to zależy od Zielonego Domku, bo ma i auto, i dworzec kolejowy "pod nosem"). Szczegóły do obgadania.
Warunki biwakowe, ale urok miejsca niesamowity. NIGDZIE nie ma takich gwiazd, jak tam. Ja jestem zakochana w tym miejscu.
Ognisko i grill jako formy wyżywienia - kiełbaski, ziemniaczki itp.
Napoje wg uznania, zresztą, organizacyjnie jesteśmy wydolne bardzo, więc nie widzę problemu.
Można kąpać się w rzece. Odchudzona Niekochana i inne Panie, proszę zabrać bikini!
Ja mogę tylko 8-10! Plissss............
Wezmę bikini, a co? A jak mi się tam spodoba, to na golasa nawet będę gonić po lesie!
Zgadzam się na wszystko!!!!
marynarka napisał/a:UWAGA! Uczestniczki Sabatu!
Zadzwoniłam, dowiedziałam się. Pierwszy i drugi weekend lipca (1-3, 8-10), o ile uporają się z wodą. Chodzi o głuszę, oczywiście. Jest rzeka, jeśli prysznic nie jest koniecznością, problemami z wodą nie trzeba się przejmować. Pitna ze sklepu, kąpielowa z rzeki. Warunki harcerskie, ale co tam. Czekam na propozycje. Organizujmy się!
Tutaj śpiwory się przydadzą i , jak wspominałam, transport kołowy, przynajmniej z Bydgoszczy (to zależy od Zielonego Domku, bo ma i auto, i dworzec kolejowy "pod nosem"). Szczegóły do obgadania.
Warunki biwakowe, ale urok miejsca niesamowity. NIGDZIE nie ma takich gwiazd, jak tam. Ja jestem zakochana w tym miejscu.
Ognisko i grill jako formy wyżywienia - kiełbaski, ziemniaczki itp.
Napoje wg uznania, zresztą, organizacyjnie jesteśmy wydolne bardzo, więc nie widzę problemu.
Można kąpać się w rzece. Odchudzona Niekochana i inne Panie, proszę zabrać bikini!Ja mogę tylko 8-10! Plissss............
Wezmę bikini, a co? A jak mi się tam spodoba, to na golasa nawet będę gonić po lesie!
Zgadzam się na wszystko!!!!
Można na golasa, warunki "optyczne" są - brak sąsiedztwa, tylko kleszcze...
No to weryfikacja wstępna na 8-10 poprzez Niekochaną, jak reszta?
Drewno do ogniska trzeba zbierać w lesie, naprawdę jest jak na biwaku.
Żeby nie padało, żeby nie padało...
Można na golasa, warunki "optyczne" są - brak sąsiedztwa, tylko kleszcze...
No to weryfikacja wstępna na 8-10 poprzez Niekochaną, jak reszta?
Drewno do ogniska trzeba zbierać w lesie, naprawdę jest jak na biwaku.
Żeby nie padało, żeby nie padało...
No wiesz, ja się chciałam tą moją golizną POCHWALIĆ
Obserwatorzy (ponętni płci męskiej) są do tego niezbędni ![]()
UWAGA! Uczestniczki Sabatu!
Organizujmy się!
Jestem na tak ![]()
marynarka napisał/a:Można na golasa, warunki "optyczne" są - brak sąsiedztwa, tylko kleszcze...
No to weryfikacja wstępna na 8-10 poprzez Niekochaną, jak reszta?
Drewno do ogniska trzeba zbierać w lesie, naprawdę jest jak na biwaku.
Żeby nie padało, żeby nie padało...No wiesz, ja się chciałam tą moją golizną POCHWALIĆ
Obserwatorzy (ponętni płci męskiej) są do tego niezbędni
No to chippendalesów trzeba dostarczyć, robimy zrzutę, bo samej mnie nie stać. Jak brać to takich "lepszych" nie byle co. My nie chcemy byle czego.
Mogę jeszcze dać ogłoszenie w lokalnej prasie, że stado niewyżytych, acz trudno dostępnych wariatek będzie chciało być podglądane wtedy i wtedy tam i tam. Może będzie jakiś odzew. Ogłaszać?
Możesz jeszcze Niekochana z dworca goło lecieć za Zielonym Domkiem w bryce, to jakieś 25 kilometrów, może ktoś Cię zobaczy???
Wariatki z Was
( pozytywne oczywiscie)
Szalone kobiety ![]()
Mogę jeszcze dać ogłoszenie w lokalnej prasie, że stado niewyżytych, acz trudno dostępnych wariatek będzie chciało być podglądane wtedy i wtedy tam i tam. Może będzie jakiś odzew. Ogłaszać?
Możesz jeszcze Niekochana z dworca goło lecieć za Zielonym Domkiem w bryce, to jakieś 25 kilometrów, może ktoś Cię zobaczy???
Boże, poplułam się ze śmiechu! Z taką reklamą, to ani chybi! A po 25 kilosach to będę chuda jak szczapa ![]()
Boże, poplułam się ze śmiechu! P
ja też ![]()
Wariatki z Was
( pozytywne oczywiscie)
Szalone kobiety
O tak!
Te wasze 'ex chlopy' musza sobie pewnie ostatnie wlosy z glowy rwac, przez to ze was stracili...
Te wasze 'ex chlopy' musza sobie pewnie ostatnie wlosy z glowy rwac, przez to ze was stracili...
Ja osobiście BARDZO proszę, żeby się cieszył. I z tej radości niech nie wzdraga się przed rozwodem. Oboje będziemy szczęśliwi.
majusia napisał/a:Te wasze 'ex chlopy' musza sobie pewnie ostatnie wlosy z glowy rwac, przez to ze was stracili...
Ja osobiście BARDZO proszę, żeby się cieszył. I z tej radości niech nie wzdraga się przed rozwodem. Oboje będziemy szczęśliwi.
Niekochana,
Twoja reakcja jest bardzo zdrowa. I swiadczy ze twoj ex dla ciebie jest juz przeszloscia. gratuluje ![]()
majusia napisał/a:Te wasze 'ex chlopy' musza sobie pewnie ostatnie wlosy z glowy rwac, przez to ze was stracili...
Ja osobiście BARDZO proszę, żeby się cieszył. I z tej radości niech nie wzdraga się przed rozwodem. Oboje będziemy szczęśliwi.
Obawiam się (doświadczenie - wiesz ta sama głowa, ta sama sytuacja), że nie spełni Ci się.
Moje słodkie psychfagunio wczoraj zameldowało, że zmienia numer telefonu, żebym go nie nękała.
Moje zdziwienie przeszło moje możliwości psychomotoryczne. Wysłałam ze dwa smsy w kwestii zaległych alimentów. To wszystko, cały kontakt z mojej strony. Na dużą liczbę różnej maści pogróżek od niego. Kto tu numer powinien zmienić?
Za rzadko dzwonię i chciał się przypomnieć? Nie ogarniałam go już od dawna, ale teraz jestem "lekko" zaniepokojona, obawiam się, że głowa nie pracuje jak trzeba - nie moja głowa.
No i, niestety, on się nie cieszy - Twój prawdopodobnie też nie będzie. Oni podobni przecież, niestety.
Obawiam się (doświadczenie - wiesz ta sama głowa, ta sama sytuacja), że nie spełni Ci się.
(...)
No i, niestety, on się nie cieszy - Twój prawdopodobnie też nie będzie. Oni podobni przecież, niestety.
Też się tego spodziewam
Ale może już będę miała ten cud z głuszy?
Ta.... rozmarzyłam się ![]()
8-10 może być. Jestem jeszcze przed operacją. Jeśli Median i Anhedonia też zechcą będzie nam weselej jechać a ja dodatkowo zabrałabym swojego jambladora. W tyle możemy się Zielonemu domkowi w brykę nie zmieścić. A jak wygląda sytuacja z taksówką - zrzutka mogłaby się kalkulować.
Median, Anhedonia - meldować się! Nie spać, jak się historia dzieje!
8-10 może być. Jestem jeszcze przed operacją. Jeśli Median i Anhedonia też zechcą będzie nam weselej jechać a ja dodatkowo zabrałabym swojego jambladora. W tyle możemy się Zielonemu domkowi w brykę nie zmieścić. A jak wygląda sytuacja z taksówką - zrzutka mogłaby się kalkulować.
No to sytuacja się kształtuje pozytywnie.
Grupa zbiera się bez oporów, wychodzi nam 8-10, potwierdzam u właścicieli.
Tarantellko, to jest naprawdę głusza - nie ma internetu, żeby złapać zasięg trzeba latać po terenie z komórką w górze, bo nisko nie łapie. Trudno się gada z komórki mocno powyżej ucha.
Taksówka może wyjść drogo, jutro zadzwonię do jakiejś korporacji i z grubsza się zorientuję.
Duża grupa z Warszawy mogłaby skalkulować, czy w ogóle taniej i wygodniej autem nie wyjdzie. Bilet w jedną stronę około 40 złotych. Pełen samochód cudownych kobiet chyba dojedzie za mniej?
Ja w kwestii wożenia, jeżdżenia - odmawiam współpracy - zwierzałam się niejednokrotnie, że prawo jazdy mnie wyłącznie zdobi. Do jeżdżenia nie używam.
Tarantellko, to jest naprawdę głusza - nie ma internetu, żeby złapać zasięg trzeba latać po terenie z komórką w górze, bo nisko nie łapie.
Wspaniale! To od razu ODWYK zaliczymy ![]()
Tarantella napisał/a:8-10 może być. Jestem jeszcze przed operacją. Jeśli Median i Anhedonia też zechcą będzie nam weselej jechać a ja dodatkowo zabrałabym swojego jambladora. W tyle możemy się Zielonemu domkowi w brykę nie zmieścić. A jak wygląda sytuacja z taksówką - zrzutka mogłaby się kalkulować.
No to sytuacja się kształtuje pozytywnie.
Grupa zbiera się bez oporów, wychodzi nam 8-10, potwierdzam u właścicieli.
Tarantellko, to jest naprawdę głusza - nie ma internetu, żeby złapać zasięg trzeba latać po terenie z komórką w górze, bo nisko nie łapie. Trudno się gada z komórki mocno powyżej ucha.
Taksówka może wyjść drogo, jutro zadzwonię do jakiejś korporacji i z grubsza się zorientuję.
Duża grupa z Warszawy mogłaby skalkulować, czy w ogóle taniej i wygodniej autem nie wyjdzie. Bilet w jedną stronę około 40 złotych. Pełen samochód cudownych kobiet chyba dojedzie za mniej?
Ja w kwestii wożenia, jeżdżenia - odmawiam współpracy - zwierzałam się niejednokrotnie, że prawo jazdy mnie wyłącznie zdobi. Do jeżdżenia nie używam.
Moja bryka nie ma szans pokonać trasy dłuższej niż do pracy i z powrotem (coś tam z półosią ... cokolwiek to znaczy). No niby mogłabym spróbować, ale obawiam się, że grupa warszawska miałaby biwak w pół drogi i jeszcze by nas za tirówki wzięli.
To jeszcze w Median ratunek ![]()
Albo Zielony Domek skombinuje jakiegoś kolegę/koleżanką chętną za gratyfikację dowieźć dzikie baby do lasu ![]()
To jeszcze w Median ratunek
Albo Zielony Domek skombinuje jakiegoś kolegę/koleżanką chętną za gratyfikację dowieźć dzikie baby do lasu
Jeszcze jeden pomysł wpadł mi do głowy, ale wymaga dogadania.
Mam kuzyneczkę, tak samo cudowną jak ja. Pięć lat po rozwodzie z psychofagiem z "górnej półki". Nadaje się do naszej grupy. Mieszka niedaleko Domku, do dworca ma również rzut beretem. Jakby zechciała, a Wy nie oprotestujecie, to ja z przyjemnością wciągnę ją do naszego Sabatu, a ona pomoże w repatriacji z dworca, bo jeździ, umie i ma czym. Ja ją kocham, jeśli takie referencje wystarczą, pogadam z nią. Akceptujecie?
A tak w ogóle to możemy się umówić, że to będą moje urodziny. Pierwsze urodziny wolnego człowieka. OK?
Z radością i przyjemnością spędzę je z Wami. To właściwe towarzystwo na taki dzień..
Przybywam na ratunek
jesli oczywiscie Anhedonia i Tarantella ze mna wytrzymaja. Nie mam jeszcze grafika na lipiec, wiec nie wiem, ktory weekend bede miec zajety. Pod koniec czerwca dam znac. Jesli to bedzie pracujacy weekend to moze z kims uda mi sie zamienic, ale obawiam sie, ze 8 bede miala zmiane do 21:00. Wtedy bede mogla wyruszyc nad ranem w sobote. I w takiej sytuacji grafikowej nic nie zdzialam ![]()
Zrzutka na paliwo wyniesie na 3 osoby jakies 50-60 zl. (w trasie pali mniej, wiec ewentualna nadwyzka pieniezna do zwrotu po powrocie)
Aaa.. no i pewnie znowu bede przed wyplata ![]()
Ja ją kocham, jeśli takie referencje wystarczą, pogadam z nią. Akceptujecie?
A tak w ogóle to możemy się umówić, że to będą moje urodziny. Pierwsze urodziny wolnego człowieka. OK?
Z radością i przyjemnością spędzę je z Wami. To właściwe towarzystwo na taki dzień..
Napiszę szczerze: w pierwszym odruchu, odruchu zdecydowanie JESZCZE KKZB chciałam powiedzieć: NIE, jesteś moja i nikomu Cie nie oddam! Nie możesz kochać nikogo innego!
Ale, ze jestem już TROSZKĘ zdrowsza: OCZYWIŚCIE kochana, moim zdaniem takie referencje są najlepszymi z możliwych. Ja nie mam nic przeciwko.
URODZINY - tak! Hmm... muszę wymyślić jakąś alternatywę dla alkoholu ![]()
P.S. Chciałam się pochwalić, że o 5.25 wyruszyłam na trasę. No - to nie sex, ale coś podobnego. ![]()
Median - spoko, jestem do usług.
Median, Anhedonia - meldować się! Nie spać, jak się historia dzieje!
Nocne marki psia kość
zawsze mnie co najlepsze ominie ![]()
8-10 lipca będzie Ok. WSTĘPNIE biorę wszystko na pniu - mogę jechać wszystkim: pociągiem, samochodem (ze zrzutą) chłopską furą lub karocą, wsio rawno...
Śpiwór czeka. Bikini nie mam i się obejdzie, do wody wlezę w byle czym. Najwyżej na inne panie będą się patrzeć a nie na mnie - co przyjmę z ulgą
Median ja pracuję w budżetówce - będziem szaleć za moje zawrotne "wczasy pod gruszą"... pod sosną czy jodłą ganc pomada ![]()
Marynarko - mnie twoja rekomendacja kuzynki w zupełności wystarcza - Ty ją kochasz, to i my pokochamy, to kobieta więc niebezpieczeństwa nie niesie
A że to akurat twoje urodziny to i lepiej - zracjonalizuję sobie swoją rozrzutność (no bo jak ja mogę wydawać pieniądze na siebie? hańba!). Ale nie być na urodzinach Marynarki??? Niedopuszczalne
A banany w czekoladzie to będą?
Bo ja nie mam ambicji chudnąć...
Tarantello - jak mogłaś wątpić? Anhedonia BARDZO zechcą jechać w Twoim i Median towarzystwie
Anhedonia nawet JUŻ tęsknią
Dobrze, że choć Median nie miała tego dylematu ![]()
Popsułam sobie mojego staruszka kompa więc mogę mieć chwilowe problemy z kontaktem za co z góry przepraszam. ![]()
A ja mam wam do opowiedzenia piękną historię o KKZB ale jak najbardziej w temacie "Mój wymarzony związek". Mój kolega z pracy opowiedział mi ją dzis rano przy porannej kawie i muszę sie nią z Wami podzielić. Otóż w pracy żony mojego kolegi była sobie pani nauczycielka - 100% KKZB. Mała miejscowość. Pani lat około 50 - nauczycielka. Mąż - miejscowa figura, odhodowane dzieci. Nagle zachorowała matka pana męża i wzięli do niej opiekunkę. Czekać długo nie trzeba było - opiekunka zaopiekowała się i matką i mężem. Facet przeciągną swoją żonę tą zdradą przez wszystkie kręgi piekieł, ona nie mogła się od niego uwolnić psychicznie, on to zdradzał to wracał - znany nam horror w 4 ścianach. Ostatecznie pani wiedziona zdrowym instynktem wyprowadziła się do Warszawy, złozyli papiery rozwodowe, pan mąż zdecydował się na młodszy wariant.
Pani nie będąc majętną, zmuszona była wynająć w W-wie pokój. Wynajęła go więc za najniższe możliwe pieniądze u pana (po 50-tce), który zaproponował niski czynsz za wynajem ale z opcją, że ona będzie mu gotować - on wdowiec i nie potrafi a ponadto jest cukrzykiem i gotowanie dla niego wymaga trochę zachodu.
W takim układzie minęło trochę czasu (same wiecie ile się czeka na rozwód) - "nasza" pani dostała datę sprawy a ponieważ rozprawa odbywała się w jej rodzinnej miejscowości więc pan wynajmujący zaofiarował się z podwózką. Jak ją podwiózł, to natychmiast po ogłoszeniu wyroku ... oświadczył się jej. A pan nie byle jaki - ustawiony i majętny architekt. Teraz sobie miód z dziubków spijają a ex mąż-zdrajca do dziś pozbierać się z szoku nie może.
Piękna bajka z morałem - wszystko co się dzieje - dzieje się ku lepszemu.
A ja mam wam do opowiedzenia piękną historię o KKZB ale jak najbardziej w temacie "Mój wymarzony związek".(...)
Piękna bajka z morałem - wszystko co się dzieje - dzieje się ku lepszemu.
Mmmmm... miód na moje serce. Ja też tak poproszę
Ehhh
Ide dzis negocjowac wolny 8.07 wiec prosze trzymac za mnie kciuki ![]()
Ps. trase mam juz obczajona ![]()
Tarantella,
Piekna opowiesc
)))
Poprawila mi humor i pewnie wszystkim tu na forum
Strony Poprzednia 1 … 16 17 18 19 20 … 32 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » moj wymarzony zwiazek
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026