netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

myślał, że jestem dziewicą...

91 odpowiedzi23 285 wyświetleńzałożony przez Madziulinka, 30.11.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » myślał, że jestem dziewicą...

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 92 z 92 ]

66

Odp: myślał, że jestem dziewicą...
yoghurt007 napisał/a:

Boże uchowaj przed domorosłymi filozofami zachłyśniętymi własnymi (albo i nie) teoriami i zafascynowanymi własną (rzekomo posiadaną) inteligencją.

Guzik prawda - przyjmujemy wzorce z naszego otoczenia i adaptujemy je do swoich potrzeb. Nie czerpiemy ich z kosmosu. A ich wybór nie przebiega w pełni świadomie.

Większość nie musi mieć rację, ale to właśnie większość określa główne kryteria, które ja, ty i miliony innych przyjmujemy za pewnik. Rozgraniczenie dobra i zła, szacunku do drugiego człowieka, niechęci do zabijania i kradzieży i tak dalej i tak dalej. Poruszasz się w ramach ciągle jednej i tej samej kultury, której ramy określa pewna grupa społeczna.

Drogi filozofie - nie jestem tu po to by Ciebie obrażać, i niechętnie odczytuję Twoje - jak zakładam w pełni przypadkowe - inwokacje do Boga. Skup się na tym co piszesz i jeśli wiesz co piszesz - zapytany - próbuj to definiować - może będzie łatwiej. Bo na razie to poruszasz się w warstwie jakiś niedookreślonych ogólników.

67

Odp: myślał, że jestem dziewicą...

Chcesz większego zdefiniowania? Proszę bardzo. Odpowiedz mi i nam wszystkim, rozwiązłym rozpustnikom i upadłym grzesznikom kiedyż to indziej świat doświadczał takiego rozwoju i dobrobytu? Wszak skoro wedle twoich słów, które edytowałeś, od 50 lat następuje dewaluacja wartości wszelakich....no to skoro jest tak źle, to czemu jest tak dobrze?

68

Odp: myślał, że jestem dziewicą...
yoghurt007 napisał/a:

Chcesz większego zdefiniowania? Proszę bardzo. Odpowiedz mi i nam wszystkim, rozwiązłym rozpustnikom i upadłym grzesznikom kiedyż to indziej świat doświadczał takiego rozwoju i dobrobytu? Wszak skoro wedle twoich słów, które edytowałeś, od 50 lat następuje dewaluacja wartości wszelakich....no to skoro jest tak źle, to czemu jest tak dobrze?

I znowu ogólniki.. Wzywasz mnie do tablicy, ale o jakim rozwoju i dobrobycie piszesz - możesz sprecyzować? A raczej, co ma piernik do wiatraka? I kto mówi o rozwiązłości i rozpuście - bo nadal nie rozumiem..
Postawmy sprawę jasno - nie możemy nawiązywać do norm, bo normy się zmieniają - do czego możemy w takim razie się odnieść? Do wolności osobistej? Tą każdy ma w sobie, prawda?
Twój wywód niby do czego prowadzi - że teraz jest lepiej? To skąd biorą się fora pełne pokiereszowanych psychicznie ludzi, a bardziej osobiście - jak obserwuję - również mężczyzn? Właśnie ze zmian, które wynikają ze zmieniającego się świata, w tym relacji na linii kobieta-mężczyzna - ale bądźmy ich świadomi, spróbujmy je zrozumieć, nazwać, porozmawiać o nich i efekty tego zrozumienia wdrożyć w życie a może będzie lepiej przynajmniej w tych sferach.

69

Odp: myślał, że jestem dziewicą...

To skąd biorą się fora pełne pokiereszowanych psychicznie ludzi, a bardziej osobiście - jak obserwuję - również mężczyzn?

To było zawsze, tylko 50 lat temu nie było cie na świecie. A stare czasy mają to do siebie, że prawie zawsze są "dobre", trawa po drugiej stronie płotu bardziej zielona itp. Ba - było dużo więcej patologii niż jest obecnie, bo świadomość społeczna znacznie wzrosła od tamtego czasu, jak również zwiększył się zakres obiegu informacji. Bo to, że obecnie o czymś się więcej mówi i że coś bardziej widać, to wcale nie znaczy, że teraz jest tego więcej.

Wzywasz mnie do tablicy, ale o jakim rozwoju i dobrobycie piszesz - możesz sprecyzować?

Rozwój zachodzi na każdej płaszczyźnie naszego życia. Najlepiej świadczy o tym ciągły wzrost średniej długości życia.

Postawmy sprawę jasno - nie możemy nawiązywać do norm, bo normy się zmieniają

Nie, normy się nie zmieniają. Zdrada i 100 lat temu była potępiana i 1000 lat temu też. Nie inaczej jest dzisiaj. Podobnie dzieciobójstwo, morderstwo, kradzież. Poruszamy się ciągle w tych samych ramach.

70

Odp: myślał, że jestem dziewicą...
yoghurt007 napisał/a:

To skąd biorą się fora pełne pokiereszowanych psychicznie ludzi, a bardziej osobiście - jak obserwuję - również mężczyzn?

To było zawsze, tylko 50 lat temu nie było cie na świecie. A stare czasy mają to do siebie, że prawie zawsze są "dobre", trawa po drugiej stronie płotu bardziej zielona itp. Ba - było dużo więcej patologii niż jest obecnie, bo świadomość społeczna znacznie wzrosła od tamtego czasu, jak również zwiększył się zakres obiegu informacji. Bo to, że obecnie o czymś się więcej mówi i że coś bardziej widać, to wcale nie znaczy, że teraz jest tego więcej.

Wzywasz mnie do tablicy, ale o jakim rozwoju i dobrobycie piszesz - możesz sprecyzować?

Rozwój zachodzi na każdej płaszczyźnie naszego życia. Najlepiej świadczy o tym ciągły wzrost średniej długości życia.

Postawmy sprawę jasno - nie możemy nawiązywać do norm, bo normy się zmieniają

Nie, normy się nie zmieniają. Zdrada i 100 lat temu była potępiana i 1000 lat temu też. Nie inaczej jest dzisiaj. Podobnie dzieciobójstwo, morderstwo, kradzież. Poruszamy się ciągle w tych samych ramach.

Nie moralizuj Yoghurt, nie moralizuj - nie interesuje mnie ile masz lat ale czytając Twoje tutejsze posty zakładam, że jestem od Ciebie starszy, choć mogę się mylić. Zobacz - dawanie sobie prawa do własnej omylności - czy to nie dowód na ochotę do szczerej i rzeczowej dyskusji? Ani Ty, ani ja nie przytoczymy wyników jakichś badań statystycznych odnośnie tego tematu - bo albo takowych nie ma, albo ich nie znamy. Ot i wszystko.
Co do norm. W mojej wypowiedzi słowo norma pojawiło się jako implikacja stwierdzenia vinngi - pozwolisz, że zacytuję - "W obecnych realiach seks przed ślubem jest absolutną normą". Nadal twierdzisz, że normy o których pisała vinnga (przynajmniej tak to nazwała, a ja pozwoliłem sobie za nią) się nie zmieniają? Kolego - Ty piszesz o imperatywach, zasadach moralnych - no, nie mylmy pojęć.

71

Odp: myślał, że jestem dziewicą...

Ciekawe czy gdybym napisała, ze "w obecnych czasach seks przed ślubem nikogo nie dziwi i większość rozpoczyna współżycie przed zawarciem związku małżeńskiego"  to mielibyście o czym tak zażarcie dyskutować?

Tylko o taki przekaz mi chodziło. Nie potrzebuję konkretnych statystyk, żeby się upierać, że tak właśnie jest.

72

Odp: myślał, że jestem dziewicą...
vinnga napisał/a:

Ciekawe czy gdybym napisała, ze "w obecnych czasach seks przed ślubem nikogo nie dziwi i większość rozpoczyna współżycie przed zawarciem związku małżeńskiego"  to mielibyście o czym tak zażarcie dyskutować?

Tylko o taki przekaz mi chodziło. Nie potrzebuję konkretnych statystyk, żeby się upierać, że tak właśnie jest.

vinnga, każdy czas, czy temat do dyskusji może być dobry - a ten jest moim zdaniem arcyciekawy. Masz rację, że tak właśnie jest - ale o tej ZMIANIE jak to napisałaś 'normy' właśnie mówię. I o konsekwencjach tego - które wychodzą choćby tutaj, na forum. Nie twierdzę (na razie), że coś jest lepsze czy gorsze, czy że kiedyś było lepiej/gorzej - ok, było inaczej - ale to dowód na zmiany i pytanie jak w tych zmianach potrafimy się odnaleźć i Wy kobiety i my mężczyźni. Dlatego potępianie każdego kto myśli inaczej, bardziej stereotypowo, czy romantycznie, czy też archetypicznie - jest dla mnie bezmyślne - bo, do licha nie bierzecie pod uwagę że za Waszą zmianą (w sensie kobiecą) w sensie podejścia do seksu, seksualności wielu mężczyzn nie nadążyło. No, taka jest prawda. Ale to nie tylko my mężczyźni pragniemy kobiet - Wy pragniecie też nas. W wielu wypowiedziach kobiecych pojawia się wspólny mianownik - 'normalnego mężczyzny', czy 'prawdziwego mężczyzny, faceta'. Kim jest ten prawdziwy mężczyzna - który nie patrzy na kobietę przez pryzmat błony? Ja wiem, a Ty?

73

Odp: myślał, że jestem dziewicą...

Przytaczanie statystyk...niby po co...? Przecież każdy, kto nie ma klapek na oczach, dobrze wie... że od dawna ilość osób, które decydują się na seks przed ślubem się powiększa, co więcej...będzie się powiększać nadal... Nie dlatego, że "siada morale" ludzi...tylko dlatego, że ludzie coraz mniej patrzą poprzez stare utrwalone schematy...że seks to grzech, że trzeba go się wstydzić, że trzeba się go wystrzegać aż do ślubu...bo inaczej wchodzi się w związek "brudnym"... Ludzie mają coraz większą świadomość tego (nie każdy z tego właśnie powodu traci dziewictwo), że wiele małżeństw rozpada się z powodów niedopasowania małżonków, również w sferze seksualnej. Że muszą się wcześniej dobrać, dotrzeć, dowiedzieć się o sobie wszystkiego, co po ślubie mogłoby stanowić dla nich problem. Oczywiście, ci którzy postanowią inaczej, maja do tego takie samo prawo...jednak powinni i oni przed ślubem o wszystkich swoich zasadach poinformować partnerkę. Bo potem będzie tylko płacz i nieszczęśliwe małżeństwo na kozetkach u psychologa... "bo ona nie była dziewicą"..."bo on mi nie powiedział" ...

74

Odp: myślał, że jestem dziewicą...
Margolinka napisał/a:

Przytaczanie statystyk...niby po co...? Przecież każdy, kto nie ma klapek na oczach, dobrze wie... że od dawna ilość osób, które decydują się na seks przed ślubem się powiększa, co więcej...będzie się powiększać nadal... Nie dlatego, że "siada morale" ludzi...tylko dlatego, że ludzie coraz mniej patrzą poprzez stare utrwalone schematy...że seks to grzech, że trzeba go się wstydzić, że trzeba się go wystrzegać aż do ślubu...bo inaczej wchodzi się w związek "brudnym"... Ludzie mają coraz większą świadomość tego (nie każdy z tego właśnie powodu traci dziewictwo), że wiele małżeństw rozpada się z powodów niedopasowania małżonków, również w sferze seksualnej. Że muszą się wcześniej dobrać, dotrzeć, dowiedzieć się o sobie wszystkiego, co po ślubie mogłoby stanowić dla nich problem. Oczywiście, ci którzy postanowią inaczej, maja do tego takie samo prawo...jednak powinni i oni przed ślubem o wszystkich swoich zasadach poinformować partnerkę. Bo potem będzie tylko płacz i nieszczęśliwe małżeństwo na kozetkach u psychologa... "bo ona nie była dziewicą"..."bo on mi nie powiedział" ...

wiesz Margolinka, myślę że często - nie jest kwestią 'kiedy', a bardziej 'dlaczego'

75

Odp: myślał, że jestem dziewicą...

Tomaszek, nie jestem w stanie Ci odpowiedzieć, bo nie wiem o czym Ty piszesz. I nie mam bladego pojęcia, co Twoje wywody mają wspólnego z problemem kolejnej dziewczyny, która opisała w tym wątku swój problem oczekując jakiejś porady. A podobno to kobiety trudno zrozumieć?

76

Odp: myślał, że jestem dziewicą...
vinnga napisał/a:

Tomaszek, nie jestem w stanie Ci odpowiedzieć, bo nie wiem o czym Ty piszesz. I nie mam bladego pojęcia, co Twoje wywody mają wspólnego z problemem kolejnej dziewczyny, która opisała w tym wątku swój problem oczekując jakiejś porady. A podobno to kobiety trudno zrozumieć?

no ok, a jeśli powiem że ja nie wiem o czym Ty piszesz - to kto będzie miał rację? Dobrze, oddaję pole - bo to forum w końcu kobiece - ja tu jestem gościem, ale to co napisałaś na końcu - to też istotna rzecz. Popatrz - kobiety wyzwolone odrzuciły stereotypy w ostatnich latach pokazując swoim życiem że chcą czegoś innego, ale nie odrzuciły tych stereotypów (przynajmniej nie do końca) odnośnie mężczyzn. Dla nich (dla Was?) mężczyzna jest mało skomplikowany. Dlaczego biorąc poprawkę na siebie (w sensie zmian, które zaszły w ostatnich latach) nie bierzecie pod uwagę zmian, które zaszły, mogły zajść w mężczyznach w tym czasie? Cały czas mam wrażenie, że obraz 'prawdziwego' mężczyzny który Wy 'doświadczone', czy też 'wyzwolone' kobiety usiłujecie zaszczepić w swoich mniej doświadczonych, pytających, poszukujących koleżankach jest właśnie stereotypowy.

77

Odp: myślał, że jestem dziewicą...
tomaszek napisał/a:

wiesz Margolinka, myślę że często - nie jest kwestią 'kiedy', a bardziej 'dlaczego'

Ok, to nie kiedy ale dlaczego... był już taki temat poruszany w innym wątku, więc rozwodzić się nie będe nad tym zbytnio... niektórzy rzucali mięsem w "nie dziewice" (głównie) ... że brak kręgosłupa moralnego, brak zasad, brak czegokolwiek w ogóle... Bo nie mogli zrozumieć, że pójście z kimś do łóżka, nie musi być powodem bezmyślności, głupoty, bądź bycia "puszczalską" (delikatnie to ujmując). To nie zawsze od razu miłość, ale zauroczenie i fascynacja, a czasami zwykły ludzki pociąg fizyczny do drugiej osoby. Czy to od razu powód do skreślenia tej osoby? To tak wielki niewybaczalny grzech?

78

Odp: myślał, że jestem dziewicą...

Tomaszek...
Ale ja nie użyłam stereotypu, że mężczyzna jest nieskomplikowany...
Ja podparłam się stereotypem, że podobno kobiety są skomplikowane.
Dlaczego odnosisz się do czegoś, czego nie napisałam?

79

Odp: myślał, że jestem dziewicą...
vinnga napisał/a:

Tomaszek...
Ale ja nie użyłam stereotypu, że mężczyzna jest nieskomplikowany...
Ja podparłam się stereotypem, że podobno kobiety są skomplikowane.
Dlaczego odnosisz się do czegoś, czego nie napisałam?

A czy istotą wyzwolenia - bo tego nie negujesz - nie jest wyzwolenie się między innymi ze wszelkich stereotypów (choćby tych chociaż na linii kobieta-mężczyzna)?
Nie odnoszę się bezpośrednio do Ciebie. Odnoszę się do wszystkich kobiet klepiących się tu po ramionach, dających rady swym mniej doświadczonym (przez życie?) koleżankom typu "postąpiłaś bardzo niewłaściwie", "Jeśli decydujesz się z nim być - bądź twarda i konsekwentna", itd.

80

Odp: myślał, że jestem dziewicą...

A czyż istotą wyzwolenia nie jest możliwość decydowania o tym jakie stereotypy chce się przyjąć a jakie odrzucić?

Tomaszek, każdy udziela rad przez pryzmat własnych doświadczeń. Nie ma jedynej uniwersalnej prawdy (odcinam się tu całkowicie od aspektów religijnych) i jedynej właściwej rady. Jeśli ktoś decyduje się opisać swój problem na forum - z reguły nie czyni tego dlatego, że jest emocjonalnym ekshibicjonista i sprawia mu przyjemność dzielenie się z całym światem tym, co mu w życiu akurat nie wyszło. Jeśli pisze na forum to prawdopodobnie dlatego, ze oczekuje rady, pomocy czy wsparcia. I na pewno bardziej zbliżone do tych oczekiwań jest "klepanie po ramieniu" niż uczepienie się pojedynczego słowa i wałkowanie filozoficznej dyskusji o owym słowie przez dwie strony. Może jestem jakaś mało bystra, ale wskaż mi, proszę, gdzie Ty udzieliłeś jakiejkolwiek rady autorce postu, do którego się tu teraz powinniśmy odnosić? Czy, oprócz podważania zasadności odpowiadania użytkowniczkom proszącym o radę, masz jakiś inny cel przebywania na forum dedykowanym kobietom, gdzie mają znaleźć pomoc i wsparcie?

81 Ostatnio edytowany przez vinnga (2012-11-11 11:40:23)

Odp: myślał, że jestem dziewicą...
yoghurt007 napisał/a:

Boże uchowaj przed domorosłymi filozofami zachłyśniętymi własnymi (albo i nie) teoriami i zafascynowanymi własną (rzekomo posiadaną) inteligencją.

Guzik prawda - przyjmujemy wzorce z naszego otoczenia i adaptujemy je do swoich potrzeb. Nie czerpiemy ich z kosmosu. A ich wybór nie przebiega w pełni świadomie.

Większość nie musi mieć rację, ale to właśnie większość określa główne kryteria, które ja, ty i miliony innych przyjmujemy za pewnik. Rozgraniczenie dobra i zła, szacunku do drugiego człowieka, niechęci do zabijania i kradzieży i tak dalej i tak dalej. Poruszasz się w ramach ciągle jednej i tej samej kultury, której ramy określa pewna grupa społeczna.

Nie wszyscy mają chęć adoptować się do tak nieszczesnego tworu jakim jest społeczeństwo i wyznaczają sami reguły gry. Owszem społeczeństwo wyrzuca poza nawias takich osobników o skrajnych pogladach katalogując ich jako "wariatów" albo "oderwanych od życia filozofow" bo się bojom innych sposobów myślenia. Dziwnym trafem jednak tacy indywidualiści nienawidzeni przez ludków najwięcej się przysługują sztuce, nauce itp.

Post edytowałam.Jeśli próbujesz prowadzić inteligentną dyskusję to rób to w sposób inteligentny. A inteligentny człowiek dyskutuje z argumentami za pomocą argumentów, nie za pomocą wyzwisk skierowanych w stronę rozmówcy. Mod. Vinnga

82

Odp: myślał, że jestem dziewicą...
vinnga napisał/a:

Tomaszek...
Ale ja nie użyłam stereotypu, że mężczyzna jest nieskomplikowany...
Ja podparłam się stereotypem, że podobno kobiety są skomplikowane.
Dlaczego odnosisz się do czegoś, czego nie napisałam?

Jak to już pisałem - Boże uchowaj przed domorosłymi filozofami. Ja szczerze mówiąc już kompletnie się pogubiłem i nie mam bladego pojęcia o czym ten nieszczęśnik mówi...

83

Odp: myślał, że jestem dziewicą...
yoghurt007 napisał/a:
vinnga napisał/a:

Tomaszek...
Ale ja nie użyłam stereotypu, że mężczyzna jest nieskomplikowany...
Ja podparłam się stereotypem, że podobno kobiety są skomplikowane.
Dlaczego odnosisz się do czegoś, czego nie napisałam?

Jak to już pisałem - Boże uchowaj przed domorosłymi filozofami. Ja szczerze mówiąc już kompletnie się pogubiłem i nie mam bladego pojęcia o czym ten nieszczęśnik mówi...

Według mnie, nie ma nic gorszego niż doszukiwanie się filozofii i chęć stosowania jej w codziennym życiu...tym bardziej przez tych jak to mówisz "domorosłych filozofów"...
Życie nie jest takie samo , jak było kiedyś, świat i ludzie wciąż ewoluują, więc jak można filozofie starożytną na siłę starać się wprowadzić w życie w XXI wieku... (jaka by ona nie była) wink

84

Odp: myślał, że jestem dziewicą...

Margolinka - a popatrz na moją stopkę - to powiedzenie rzymskie, a jednak się sprawdza wink

Chodzi po prostu o sposób wypowiedzi i takie charakterystyczne trzepanie ogólnikami, że po kilku zdaniach człowiek nie ma pojęcia o czym w ogóle mówi ta druga osoba. No bo przecież niby jakiś przekaz płynie, słowa się leją, ale nie układają się w żaden logiczny ciąg - no chyba jedynie w głowie takiego filozofa.

85 Ostatnio edytowany przez tomaszek (2012-11-11 23:18:14)

Odp: myślał, że jestem dziewicą...
yoghurt007 napisał/a:
vinnga napisał/a:

Tomaszek...
Ale ja nie użyłam stereotypu, że mężczyzna jest nieskomplikowany...
Ja podparłam się stereotypem, że podobno kobiety są skomplikowane.
Dlaczego odnosisz się do czegoś, czego nie napisałam?

Jak to już pisałem - Boże uchowaj przed domorosłymi filozofami. Ja szczerze mówiąc już kompletnie się pogubiłem i nie mam bladego pojęcia o czym ten nieszczęśnik mówi...

A toś mnie ubawił - czytaj ze zrozumieniem, nie gub się - może przydałoby się trochę jakichś podstawowych lektur.? A co do nieszczęśnika - trapi Cię jakieś nieszczęście, czy coś? Większość ludzi ma problem ze słuchaniem/czytaniem - nie chcę Cię wrzucać od razu do tego worka, choć po tym co czytam - nie pozostaje mi raczej nic innego.

86

Odp: myślał, że jestem dziewicą...
vinnga napisał/a:

A czyż istotą wyzwolenia nie jest możliwość decydowania o tym jakie stereotypy chce się przyjąć a jakie odrzucić?

vinnga, a czy to nie nazywa się przypadkiem relatywizmem moralnym..?

87

Odp: myślał, że jestem dziewicą...
yoghurt007To skąd biorą się fora pełne pokiereszowanych psychicznie ludzi, a bardziej osobiście - jak obserwuję - również mężczyzn?[/quote napisał/a:

To było zawsze, tylko 50 lat temu nie było cie na świecie. A stare czasy mają to do siebie, że prawie zawsze są "dobre", trawa po drugiej stronie płotu bardziej zielona itp. Ba - było dużo więcej patologii niż jest obecnie, bo świadomość społeczna znacznie wzrosła od tamtego czasu, jak również zwiększył się zakres obiegu informacji. Bo to, że obecnie o czymś się więcej mówi i że coś bardziej widać, to wcale nie znaczy, że teraz jest tego więcej.

Ale ja już podawałem statystyki np. na temat rozwodów, depresji itd. Jesteś ignorantem? Obserwujemy tendencję wzrostową co do liczby rozwodów, zachorowań na depresje, rośnie liczba samotnych, wzrasta średni wiek zawierania ślubów, spada liczba ludzi religijnych.
Tylko w przypadku seryjnych morderstw zanotowano duży spadek.

88

Odp: myślał, że jestem dziewicą...
tomaszek napisał/a:

"Jeśli decydujesz się z nim być - bądź twarda i konsekwentna", itd.

Twarda , konsekwentna ale ze zdrowym rozsądkiem.

89

Odp: myślał, że jestem dziewicą...
Sun on cloudless sky napisał/a:

Ale ja już podawałem statystyki np. na temat rozwodów, depresji itd. Jesteś ignorantem? Obserwujemy tendencję wzrostową co do liczby rozwodów, zachorowań na depresje, rośnie liczba samotnych, wzrasta średni wiek zawierania ślubów, spada liczba ludzi religijnych.
Tylko w przypadku seryjnych morderstw zanotowano duży spadek.

Wzrost średniej wieku zaślubin - plus
Spadek religijności - plus
Wzrost liczby rozwodów - plus
Depresja - brak danych porównawczych co do rzeczywistych tendencji, bo na na dobrą sprawę nie ma do czego ich odnieść, skoro schorzenie zdefiniowano dopiero w drugiej połowie XX wieku.


Można się tak bawić w kotka i myszkę przez dziesiątki postów i to do niczego nie doprowadzi.

90

Odp: myślał, że jestem dziewicą...
Margolinka napisał/a:

Przytaczanie statystyk...niby po co...? Przecież każdy, kto nie ma klapek na oczach, dobrze wie... że od dawna ilość osób, które decydują się na seks przed ślubem się powiększa, co więcej...będzie się powiększać nadal... Nie dlatego, że "siada morale" ludzi...tylko dlatego, że ludzie coraz mniej patrzą poprzez stare utrwalone schematy...że seks to grzech, że trzeba go się wstydzić, że trzeba się go wystrzegać aż do ślubu...bo inaczej wchodzi się w związek "brudnym"... Ludzie mają coraz większą świadomość tego (nie każdy z tego właśnie powodu traci dziewictwo), że wiele małżeństw rozpada się z powodów niedopasowania małżonków, również w sferze seksualnej. Że muszą się wcześniej dobrać, dotrzeć, dowiedzieć się o sobie wszystkiego, co po ślubie mogłoby stanowić dla nich problem. Oczywiście, ci którzy postanowią inaczej, maja do tego takie samo prawo...jednak powinni i oni przed ślubem o wszystkich swoich zasadach poinformować partnerkę

Nie seksu przed ślubem trzeba się wyrzekać , tylko pochopnych działań pod wpływem emocji głównie ale nie tylko. Wku..ia mnie ta krótkowzroczność i totalny brak wyobraźni. Ludzie nie musieli by sie docierać gdyby dobrze się poznali a przede wszystkim umieli ze sobą rozmawiać. Już wspominałem,ze temperament jest lustrzanym odbiciem poziomu libido i nie znajdziecie mi choleryka seksualnie oziębłego seksualnie.


Margolinka napisał/a:

Bo potem będzie tylko płacz i nieszczęśliwe małżeństwo na kozetkach u psychologa... "bo ona nie była dziewicą"..."bo on mi nie powiedział" ...

Jak może być dziewicą , kiedy to teraz obciach?





yoghurt007 napisał/a:

Margolinka - a popatrz na moją stopkę - to powiedzenie rzymskie, a jednak się sprawdza wink

Chodzi po prostu o sposób wypowiedzi i takie charakterystyczne trzepanie ogólnikami, że po kilku zdaniach człowiek nie ma pojęcia o czym w ogóle mówi ta druga osoba. No bo przecież niby jakiś przekaz płynie, słowa się leją, ale nie układają się w żaden logiczny ciąg - no chyba jedynie w głowie takiego filozofa.

A Ty miałeś kiedyś w ręku jakąś literaturę fachową? Czy brzydzisz się tanią psychologią? lol

91

Odp: myślał, że jestem dziewicą...
vinnga napisał/a:

Przykro mi to mówić, ale Twój chłopak to zakompleksiony, egoistyczny osobnik bez wyobraźni.....

Już jakiś czas temu zauważyłem dziwne przyzwolenie do obrażania osób które nie uczestniczą na tym forum i tym samym nie mogą się bronić a są jednocześnie przez większość uznane za 'ZŁO' - Pani moderator...hmm?

vinnga napisał/a:

Słusznie zauważyłaś, że obrywasz za to, że jemu się w kontaktach damsko-męskich nie układało. Jest zazdrosny o to, że Ty byłaś w związku, boi się porównań, nie widzi, że robi Ci krzywdę i nie widzi, że rozwala związek.

Nie układało mu się, ok, ale na moje oko to on jest zazdrosny nie o to że nie byłaś już dziewicą a o to że on musiał być sam.

I ostania sprawa, kochane kobity smile Nie przypisujcie facetom Waszych cech! Nie myślimy tak jak Wy. Notorycznie na każdym forum pojawia się zarzuć, że facet boi się porównania. To Wy się zawsze porównujecie i z automatu przypisujecie to nam. To tak nie działa do końca.

Posty [ 66 do 92 z 92 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » myślał, że jestem dziewicą...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026