Boże uchowaj przed domorosłymi filozofami zachłyśniętymi własnymi (albo i nie) teoriami i zafascynowanymi własną (rzekomo posiadaną) inteligencją.
Guzik prawda - przyjmujemy wzorce z naszego otoczenia i adaptujemy je do swoich potrzeb. Nie czerpiemy ich z kosmosu. A ich wybór nie przebiega w pełni świadomie.
Większość nie musi mieć rację, ale to właśnie większość określa główne kryteria, które ja, ty i miliony innych przyjmujemy za pewnik. Rozgraniczenie dobra i zła, szacunku do drugiego człowieka, niechęci do zabijania i kradzieży i tak dalej i tak dalej. Poruszasz się w ramach ciągle jednej i tej samej kultury, której ramy określa pewna grupa społeczna.
Drogi filozofie - nie jestem tu po to by Ciebie obrażać, i niechętnie odczytuję Twoje - jak zakładam w pełni przypadkowe - inwokacje do Boga. Skup się na tym co piszesz i jeśli wiesz co piszesz - zapytany - próbuj to definiować - może będzie łatwiej. Bo na razie to poruszasz się w warstwie jakiś niedookreślonych ogólników.