netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

Historia Samanty

182 odpowiedzi37 108 wyświetleńzałożony przez Vausti, 27.08.2008

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Historia Samanty

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 183 z 183 ]

131

Odp: Historia Samanty

Akurat żadnych wierszyków ostatnio mi Duszyczka ciekawych nie zapodawała, więc nic nie podejślę, ale w necie jest pełno tego.

Cisza na linii przerażająca, pewnie nieprędko coś zatrzeszczy smile Uparty typ a może nawet urażony jak ja smiałam tak skrytykować jego list. big_smile
A niech ma za swoje, może go to trochę ocuci, że byle ochłapem sie nie zadowalam.

132 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:26:53)

Odp: Historia Samanty

...

133

Odp: Historia Samanty

no to myśl, myśl ........ może słowa jakiejś piosenki, której on nie zna????? Kaśka kowalska - Gra Rozkoszy albo Wyrzuć ten gniew - ściągnij tekst smile

134 Ostatnio edytowany przez Danusia (2008-10-23 16:59:06)

Odp: Historia Samanty

Samanta- mnie bardzo spodobały się słowa Dominiki- moderatorki- myślę,że nie będzie miała nic przeciwko - jak wykorzystasz je..... ale to już Twój wybór  :   
                                                                                                                                                                                                               Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech, i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy.
O ile to możliwe, bez wyrzekania się siebie bądź na dobrej stopie ze wszystkimi.
Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych,
oni też mają swoja opowieść.
Unikaj głośnych i napastliwych - są udręką ducha.
Porównując się z innymi możesz stać się próżny i zgorzkniały, bowiem zawsze znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.
Niech twoje osiągnięcia zarówno jak plany będą dla Ciebie źródłem radości.
Wykonaj swą pracę z sercem - jakakolwiek byłaby skromna, ją jedynie posiadasz
w zmiennych kolejach losu.
Bądź ostrożny w interesach, na świecie bowiem pełno oszustwa.
Niech Ci to jednak nie zasłoni prawdziwej cnoty; wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów
i wszędzie życie pełne jest heroizmu.

Bądź sobą, zwłaszcza nie udawaj uczucia.
Ani też nie podchodź cynicznie do miłości, albowiem wobec oschłości i rozczarowań ona jest wieczna jak trawa. Przyjmij spokojnie co Ci lata doradzają z wdziękiem wyrzekając się
spraw młodości.
Rozwijaj siłę ducha, aby mogła cię osłonić w nagłym nieszczęściu.
Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.
Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie łagodny.
Jesteś dzieckiem wszechświata nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj.
I czy to jest dla ciebie jasne, czy nie - wszechświat bez wątpienia jest na dobrej drodze.

Tak więc żyj w zgodzie z Bogiem, czymkolwiek On ci się wydaje, czymkolwiek się trudzisz i jakiekolwiek są twoje pragnienia, w zgiełkliwym pomieszaniu życia zachowaj spokój ze swą duszą.
Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach jest to piękny świat.
Bądź pogodny. Dąż do szczęścia.

135 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:27:07)

Odp: Historia Samanty

...

136

Odp: Historia Samanty

Astar Kochana, ściągnę i odsłucham mam czas do północy smile

137

Odp: Historia Samanty

Samanto- ja chciałam byś te życzenia  wzięła pod rozwagę czy nie przesłać Twojemu Wybrańcowi na Imieninki..... wiesz faktycznie są niestandardowe- coś tam pomodyfikuj i sruuuuuuuu - mówiłaś ,że nie mozesz nic znaleźć.

138

Odp: Historia Samanty

Dziękuję jeszcze raz smile ale są tak duchowe, że wzięłam je od razu do siebie.

139

Odp: Historia Samanty

Wybierz coś z tego Samanto:


Cóż winne róże stojące w wazonie,
ścięte na sprzedaż dłonią ogrodnika?
Woda przedłuża tylko ich agonię,
choż słońce świeci, życie w nich zanika.
Cóż winne serce, że tak pokochało?
Od kwiatów śmierci widoku się wzbrania.
By dowieść mojej miłości do Ciebie,
Oddałabym moje życie bez wahania.
Cóż winna miłość jeżeli odchodzi
do blichtru strojów, złota i zabawy.
Powierzchownością swoją tylko zwodzi,
nic nie przynosząc prócz czczej pustej sławy.


Albo to

Zagląda w okna moje nowy dzień
Wypełnia światłem, budzi życia chęć
Wyglądam, może właśnie tu i dziś
To stanie się i dotrzesz do mych drzwi

Daj wierzyć w to
Jesteś obok gdzieś
Mój usłyszysz głos
Daj wierzyć w to
Szukasz właśnie mnie
Czekasz na mnie wciąż

Spotykam ludzi, szukam mądrych słów
Nie mówią nic czego nie wiem dawno już
Na tyle ile mogę zmieniam się
Zaufaj proszę, jestem tym czego chcesz

Czekasz na mnie wciąż
Słyszę już Twój krok
Swą wyciągam dłoń


Albo to

Tuż obok twoich drzwi
osuwam się po ścianie
zamykam oczy i wchodzę w całkiem inny świat
bez urojonych win
bez ciał tak skrępowanych
gdzie ciężar ludzkich spojrzeń
nie obezwładnia nas

Życie to kilka chwil
życie to ja i ty
czemu na chwilę nie zapomnieć
w ramionach nicości być
życie to kilka chwil
życie to ja i ty
czemu na chwilę nie zapomnieć
w ramionach miłości być

największy problem mam
ukryty w mojej głowie
pulsują skronie - podjąć decyzję nadszedł czas
wciąż sama wolę być
choć dobrze mi przy tobie
czy przełkniesz filiżankę tej prawdy jeszcze raz

życie to kilka chwil
życie to ja i ty
czemu na chwilę nie zapomnieć
w ramionach nicości być
życie to kilka chwil - trwa tylko chwilę
życie to ja i ty - jak miłość chwilę trwa
czemu na chwilę nie zapomnieć
w ramionach miłości być


Albo to


Nagle los mi dał
Wszystko co chciałam mieć
W końcu jesteś Ty, jestem ja
Zabrał całe zło
Bym mogła wierzyć Ci,
Że będzie zawsze tak
Jak w tę noc

I drżę w jej blasku całkiem bezsenna,
Bo wiem, że tak bardzo mnie chcesz

W każdą noc będziesz zawsze tylko mój
Tylko Ty stopisz we mnie serca lód
Jak każda noc i Ty odejdzesz
Zostań nim skradnie mi Cię dzień
Rankiem powiesz to był sen

Może to i żart,
Lecz zwątpić nie mogę, gdy
Jesteś cały czas
W każdą noc

I drżę w jej blasku całkiem bezsenna,
Bo wiem, że tak bardzo mnie chcesz

Albo to


Zobacz jak
Każdy mój dzień
Na skinienie twoich rąk
W pozytywny zmienia się
Aż chce się żyć i wierzyć, że
To co przyjdzie razem z tobą
Memu życiu nada sens

Cały czas z tobą być
Cały czas liczę dni
Każdy krok zaprowadzi nas
Szybciej, wolniej lecz ku sobie
Dajmy tylko temu czas, wiem.
Zbyt wiele chwil tracimy wciąż
Nie chcę być już twoim wrogiem
Nie odrzucaj moich rąk
Czas załagodzi każdy żal
To pewne, już to znam
I on sam wypogodzi twoją twarz
Więc nie marnuj go w żalu tak tkwiąc,
Nie wzbraniaj się

I wyrzuć ten gniew, wyrzuć tę złość
Między nami może być inaczej
Wyrzuć ten gniew i wyrzuć tę złość
Nie poddawaj się, niech runie ostatni most


Pozdrawiam i rekomenduję te dwa ostatnie teksty smile

140

Odp: Historia Samanty

Samanto........ chciałam być użyteczna. Astar.... Twoje teksty są fajne- szczególnie 2 ostatnie= ale myślę,że niekoniecznie na Imieniny.Zresztą....... moze nie znam się na tym tak ja Wy.

141

Odp: Historia Samanty

Dziękuję wam Kochane smile wykorzystam coś na pewno, poskładam i coś fajnego wyjdzie smile

Astar a Ty dziś taka zapracowana ? Co u Ciebie?

142

Odp: Historia Samanty

Witaj Sami,

Komputery mają dzisiaj takie tempo że aż pożal się. Dlatego rzadko dzisiaj zaglądałam na nasze forum.

No cóż, nic się szczególnego nie dzieje. Dusza milczy, a facet z daleka nadal pisze a ja mu odpisuję. smile Gdyby nie te kilometry dzielace nas, pewnie na kawkę dawno bym się umówiła z nim aby najzwyczajniej pogadać. wink

I jeszcze ta praca do napisania. Nic jeszcze nie ruszyłam a czas leci nieubłaganie. Jutro będę cały dzień w podróży więc pewnie coś tam wieczorkiem dopiero napiszę.

Trzymam kciuki za pomyślne układanie wiersza. smile

143

Odp: Historia Samanty

Astar zajrzyj na maila please smile

144

Odp: Historia Samanty

Samanta.... Ty się śmiejesz ...... a to jest poważna sprawa.Ale od początku.Pierwszy film... teges figes majonez - obejrzałam gdzieś 4 lata temu- i to tylko dlatego,żebym  nie umarła w nieświadomości.W pracy zgadało się coś z moimi chłopakami- i jak powiedziałam Im,że nigdy nie widziałam - to zaraz na drugi dzień przynieśli mi. Jednak oddałam- bo wybrali mi coś takiego,że nie wiedziałam gdzie patrzeć - aby nie dostać oczopląsu- to była ostra "rąbanka" w różnych miejscach,w różnych konfiguracjach- i nie mogłam się skupić.Więc wybrali inny- i....... nawet mi się podobał- bo był dość subtelny,na tle fajnych krajobrazów.No i widzisz moja kochana.... Ty się być może  seksujesz........a ja sobie filmy oglądam .... i musi mi wystarczyć.Haaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

145

Odp: Historia Samanty

Danusiu....Coraz bardziej Cię lubię :-]

146

Odp: Historia Samanty

Atka........ haaaaaaa patrz...... niewiele  niektórym do szczęscia potrzeba.

147

Odp: Historia Samanty

witajcie dziewczyny smile
trochę wypadłam z tematu. Jakies filmy sie tu przewijają. hahaha........
A jak Samancie poszło układanie wierszyka? Czy podobał się twemu przyjacielowi?

148 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:27:42)

Odp: Historia Samanty

...

149

Odp: Historia Samanty

Samanta........ bo Cię trzepnę!!! Ja moja miła nie oglądałam  takich filmów - bo dość wstydliwa byłam.Wiesz,że co 7 lat zmienia się charakter?  ... U mnie to dłużej trwało.A z braku chłopa....... to sobie chociaż filmy pooglądam.
Jak syn ze mną mieszkał- i mieliśmy jeden komputer - do tego w Jego pokoju - to była trauma,że mnie "najdzie " i co sobie o matce pomyśli????? Ale......... kupiłam sobie laptopa...... i już nic nie przeszkadzało....... w oglądaniu oczywiście.

150

Odp: Historia Samanty

Witaj Danusiu,

A może by tak ten "brak chłopa" zastąpić "posiadaniem chłopa"? Myślałaś nad tym chociaz troszeczkę? Tak smutno chyba samej w czterech ścianach. Nie wiem jakie masz nastawienie do poznania kogoś, bo być może trudno Ci po stracie bliskiej osoby myśleć o takich sprawach.

A wracając do tematu filmów z ostrą jazdą, nie jestem ich koneserem ale zdarzyło mi się jakiś czas temu obejrzeć coś pikantnego. Mój mąż lubi tak sobie pooglądać "różową landrynkę" na jakimś kanale TV. To taki łagodniejszy kaliber - tzw. erotyka.

Pozdrawiam cieplutko

151 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:27:56)

Odp: Historia Samanty

...

152

Odp: Historia Samanty

Astar...... rzeczywiście bywa smutno w tych czterech ścianach- ale wtedy wchodzę tutaj....... i już nie jest tak smutno.Ja już o tym pisałam- okres rozrachunku ze swoim małżeństwem- mam już poza sobą.Musiały minąć 4 lata- bym wogóle pomyślała o mężczyźnie - nie traktując tego jako zdrady.Ja wiem- to głupie- ale tak było i nic tego nie zmieni.Każdy z nas musi sam "przetrawić" to co było ....... i żyć dalej - co staram się robić .I tylko czasem szlag mnie trafia,że ja zawsze "trafiam" na facetów,którzy są w jakiś sposób "pokiereszowani" przez los i to ode mnie potrzebują pomocy.Bo może to z uwagi na fakt,że całe moje dorosłe życie koncentrowało się wokół bliskich,którzy byli chorzy- ja przyciągam właśnie takich osobników.Owszem- włącza mi się zawsze -opiekuńcza.... ja wiem- ale marzę sobie czasem właśnie o ..."posiadaniu chłopa"....... super to określiłaś ,ktory nie jest chory,który nie jest na wózku,który nie ma kłopotów ze wzrokiem,który nie ma tak małej renty,że nie starcza na leki- przy którym ja poczuję się kobietą a nie opiekunką ,przewodnikiem,wspomorzycielem. Uffffffffffff marzenia......... tez trzeba mieć.

153

Odp: Historia Samanty

Atina......... to są bardzo osobiste wynaturzenia........ ale uwierz mi........ nie zawsze tak jest,że seks jest podstawą związku.Czasem....... wręcz nie jest on możliwy-ze względu na chorobę.Jednak gdy się kocha........ jest to bezwarunkowe.Milość fizyczną można zastąpić..... czułością,przytuleniem...... a ja uważam,że w związku najważniejsze jest to- by można zawsze i w każdej sprawie liczyć na siebie,wspierać się -wtedy- gdy jest źle i cieszyć wtedy gdy są ku temu powody.

154

Odp: Historia Samanty

Moim zdaniem... Odchodząc od męża wcale nie bedziesz egoistką.. Myślisz ,że on bedzie szczesliwy widzac ze Ty jesteś nieszczęśliwa? Każdy na świecie ma prawo do miłości... Zostając z mężem popełnisz największy błąd życia... którego bedziesz załowac do konca zycia.. życie nie polega na poświęcaniu sie dla kogoś.. Kończąc ze swoim życiem , popełniając samobójstwo będziesz egoistka... Zostawisz dzieci które bardzo Cie kochaja..

155

Odp: Historia Samanty

Tylko, że coś z tamtym zaczęło się psuć i właśnie dziś wywaliłam jego telefony, jestem zrozpaczona sad

156

Odp: Historia Samanty

Danusiu, może ktoś sie jednak trafi nie z tzw. drugiej półki ale z pierwszej. Trzeba mieć nadzieję. smile A może po prostu tacy Ci są pisani, czasem tak bywa.

Samanto, jeśli on się nie odezwie to będzie oznaczało, że nie jest Ci pisany i nie jest Ciebie wart. Jestes piękną i mądrą kobietą a takie wybierają tylko wartościowych mężczyzn. Może być tak że w tej rozpaczy trafi Ci się jakiś Anioł..... smile

Pozdrawiam

157 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:28:26)

Odp: Historia Samanty

...

158

Odp: Historia Samanty

Pamiętasz Sami, jaka byłam zrozpaczona, gdy trafiłam na to forum? To była moja wielka tragedia. Ale dodałas mi otuchy i dotarłaś do mojego rozsądku. Teraz patrzę na sprawy z boku i mogę normalnie o tym gadać bez łez. czas leczy rany. Jasne że żal mi tego, co mogło się wydarzyć z happy endem ale nie wydarzyło się. Ale zycie toczy się dalej. Trafił się Anioł więc z tego skorzystam, a co mi tam. Ale nie przekroczę cienkiej czerwonej linii, bo nie chcę się potem ranić i zadręczać smile

159

Odp: Historia Samanty

Astar....... a toś mnie pocieszyła!!!!!!!!!.........może tacy są mi pisani...... No to teraz wiesz,dlaczego ciągle "nie posiadam chłopa" - mimo,że mam mnóstwo-szczególnie internetowych znajomych.Jestem niemobilna - więc na randki nie jeżdżę- no bo same powiedzcie....... co byście powiedziały na widok baby  50-letniej, z rozwianym włosem... podjeżdżającą.......... rowerem ?????? Haaaaaaaaaa sama się śmieję ........pierwsza.

160 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:28:38)

Odp: Historia Samanty

...

161

Odp: Historia Samanty

Samanta.......... Ty słaba?????? Jak Ci się skarbie rozpadł świat........ to go posklejaj......... po swojemu.Sama otrzyj łezki......... i do przodu  koleżanko!!!!!!Jesli Ty nie masz sił......... to powiedz..... Kto je ma??????

162

Odp: Historia Samanty

Sami, jesteś silna i musisz to jakos znieść........ Ty mi doradzałaś milczenie i to mnie wyleczyło no i może troszeczkę ten Anioł, który teraz zaprząta moje mysli. Zajmij czymś mysli albo wypłacz się tak mocno do poduszki, abyś usnęła. Czasem to pomaga. Jest mi smutno razem z Tobą.... człowiek jest w stanie znieść wiele i przetrwać, więc nie łam się. Jutro wstanie nowy dzień a wraz z nim nowe szanse.

163

Odp: Historia Samanty

Danusiu, tak to juz bywa  że często przyciagamy tych których nie chciałybysmy, a ci którzy nas interesują są obojętni i nie zwracaja na nas uwagi. Gdzieś to nawet czytałam. A może jakaś metamorfoza - kosmetyczka, fryzjer, salonik odnowy i zmienisz sie nie do poznania i może trafi sie niespodziewanie jakiś męzczyzna zamiast chłopa smile Pomyśl co dałoby sie zmienić na lepsze? Jesli  jacys faceci sie kręcą koło ciebie to wkońcu może kiedys gdzieś jakiś porządny się znajdzie. Może jakieś SPA? Tam tez jeżdzą goscie z klasą. .... hehehe...... więc w drogę moja kochana. wink

164

Odp: Historia Samanty

małzenskie zycie zaczyna mnie przerazac bo ja wyobrazam sobie ze po slubie bede kochala mojego mezczyzne jedynie bardziej i bardziej teraz zaczynam myslec a co bedzie jesli nie??????? dziekuje za zyciowe teksty i trzymam kciuki za Samante

165 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:28:56)

Odp: Historia Samanty

...

166

Odp: Historia Samanty

"Najgorzej być adwokatem we własnej sprawie"- te słowa nabierają konkretnego wymiaru Samanto,jak czyta sie co piszesz innym.Widocznie tak to już jest,że z własnymi problemami trudniej sobie poradzić.Ja jednak wierzę,że w kontekscie tego,co przeżyłaś - dasz sobie radę.

167 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:29:12)

Odp: Historia Samanty

...

168

Odp: Historia Samanty

Ha........ rzeczywiście...... jak czasem córka zadzwoni do mnie........ to zastanawiam się, czy ona aby na pewno pomaga innym ludziom?????? Ale z drugiej strony....... po co jest mama - jak nie po to  by służyć pomocą i doświadczeniem.Bo tak naprawdę w sprawach życiowych- wykształcenie nie jest tak bardzo ważne.

169

Odp: Historia Samanty

Astar... odpowiem Tobie- " nie pomoże puder ,róż- gdy gwiazducha stara już".Pewnie,przydało by się czasem pomyśleć o sobie i ruszyć na jakieś upiększanie -ale wiesz.... jakoś ani na to czasu nie ma a i pieniędzy szkoda.Ja jestem osobą bardzo praktyczną i owszem bardzo mi się podobają panie z pięknym makijażem- ale sama nie umiem się malować .Pomadki też nie używam.... jestem .... sama natura...... i kocham każdą pojawiającą się zmarszczkę- nie widząc z jej powodu żadnego problemu.

170

Odp: Historia Samanty

Danusiu,

Kobieta podobno pięknieje gdy sie usmiecha. I jeśli to robisz, a czuję że jestes radosną osobą, nie potrzebne ci makijarze i kilogramy tapety.

Ale wiesz, czasem odwiedzenie takich babskich przybytków czyni cuda w kobiecie. I działa wspaniale relaksująco.

To takie gadanko w celu pozyskania wartościowego chłopa....... smile

171

Odp: Historia Samanty

Astar.......... póki co.......... wierzę..... na słowo.Właściwie= to nie czekam na cud- bo znam swoją wartość i to niekoniecznie....zewnętrzną. Śmiać mi się tylko chce,jak przypomnę sobie jak gdzieś rok temu- moja wówczas szefowa z przekąsem w głosie powiedziała... chciałabym w Twoim wieku wygądać tak jak Ty.......... czyli.......... był to raczej........ komplement.

172

Odp: Historia Samanty

To fantastycznie, że nie masz  Danusiu powodu do zmartwień w tym temacie. smile
Dla niektórych natura bywa fardzo łaskawa. Ja tez nie narzekam, podobno nieźle sie trzymam.

Ah, gdzie Ci mężczyźni, wspaniali tacy, orły, sokoły ........... Tak sobie podśpiewuj czasem a może ....... mężczyzna zamiast jakiegoś nieudacznika pojawi się na horyzoncie.

A co nasza Sami porabia wieczorową porą? Jakieś gg pewnie odpala. smile

173

Odp: Historia Samanty

Weszłam na moment- by zerknąc co u Samanty........ ale milczy.Oby wszystko było u Niej w porządku.Ja już zaczęłam "szaleństwo" w kuchni na przyjazd rodzinki - oj..... przydały by się jakieś sprawne rączki do pomocy.

174 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:29:26)

Odp: Historia Samanty

...

175

Odp: Historia Samanty

Samanto- mojej roli -raczej nie przeceniaj.Jestem biernym obserwatorem Twojej sytuacji,w którą sama "wdepnęłaś" i sama musisz wyjść.Zresztą wydaje mi się,że nie jesteś osobą "z pierwszej łapanki" i znajdziesz sensowne rozwiązanie.Mówiąc sensowne- mam na myśli- by efekty Twoich działań zraniły jak najmniej osób z Twojego otoczenia.Ufam w Twój rozsądek.Kawkę piję namiętnie- co do silniejszych napojów- to już raczej w bardzo ograniczonym zakresie.
Natomiast o jednym jestem przekonana- jak sie człowiek "wygada" - jest dużo lżej.

176 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:29:39)

Odp: Historia Samanty

...

177

Odp: Historia Samanty

Samanto- wierzę w Twoją rozwagę.

178

Odp: Historia Samanty
Samanta napisał/a:

Tak jak się człowiek wygada jest na pewno dużo lepiej .

Samanto, przestałaś pisać we własnym wątku. Ciekawa jestem, co teraz w twoich sprawach ?
Jak sama piszesz, lepiej ci, gdy się mozesz wygadać. To się wygadaj.

179

Odp: Historia Samanty
ciekawa co dalej napisał/a:
Samanta napisał/a:

Tak jak się człowiek wygada jest na pewno dużo lepiej .

Samanto, przestałaś pisać we własnym wątku. Ciekawa jestem, co teraz w twoich sprawach ?
Jak sama piszesz, lepiej ci, gdy się mozesz wygadać. To się wygadaj.

nawet nie odpowiedziałaś na post, a ciągle gdzieś piszesz

180

Odp: Historia Samanty

A może po prostu wszystko zostalo już tu powiedziane i nic nie ma do dodania? Niektórych wątków nie da się ciagnąć w nieskończoność. smile
Pozdrawiam

181

Odp: Historia Samanty

ciekawa co dalej........ może w natłoku różnych wątków.........Samanta nie zauważyłaTwojego pytania.To grzeczna osoba i myślę,że nie zostawiła by  tematu bez odpowiedzi.Może jest jak mówi Astar....... nie ma już nic do powiedzenia w swojej sprawie.A może wszystko sie jakoś rozwiązało? Nie wiem........

182 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:29:56)

Odp: Historia Samanty

...

Posty [ 131 do 183 z 183 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Historia Samanty

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026