KOŁO MOJEJ PODSTAWÓWKI ZNAJDOWAŁA SIĘ JEDNOSTKA WOJSKOWA, MIAŁAM WTEDY 15 LAT, TO CZAS W KTÓRYM BUNTOWAŁAM SIĘ PRZECIW RODZICOM!! PEWNEGO WIECZORU CHCIAŁAM SPAĆ U KOLEŻANKI TATA SIĘ NIE ZGODZIŁ WIĘC JAK TYLKO RODZICE ZASNELI WYSZŁAM PRZEZ OKNO BYŁA WTEDY OK. 23!! KOLEŻANKA CZEKAŁA NA MNIE NA PRZYSTANKU AUTOBUSOWYM!! GDY JUŻ SPOTKAŁYŚMY SIĘ PRZEDSTAWIŁA MI ONA SWOJE PLANY, POWIEDZIAŁA ŻE W WOJSKU JEST JEJ KUMPEL I ŻE ROBIĄ IMPREZE !! MIAŁAM WATPLIWOSCI, ALE W KONCU DALAM SIE NAMOWIC!! ZNALAZLYSMY SIE W MALYM POKOJU Z DWOMA DWUPIETROWYMI LOZKAMI I STOLIKIEM NA SRODKU!! A W NIM 5 MEZCZYZN!! POSTAWILI ALKOCHOL NA STOLE !! BYLAM ZDENERWOWANA, CZUŁAM ZE DZIEJE SIE COS NIEDOBREGO, POZA TYM KOLEJNY RAZ WYMKNELAM SIE Z DOMU!! KOLEZANKA WZIELA MNIE NA BOK I POWIEDZIALA ZEBYM SIE WYLUZOWALA!! PO JAKIEJS GODZINIE JUZ ZACZELAM SIE Z NIMI SMIAC I SKUSIŁAM SIĘ NA DRINKA!! POTEM BYŁ KOLEJNY, KOLEJNY!! KOLEŻANKA POSZŁA Z JEDNYM Z MĘŻCZYZN DO INNEGO POMIESZCZENIA, INNY WYSZEDŁ GDZIEŚ SAM TAK ŻE ZOSTAŁAM W POKOJU Z TRÓJKĄ! JEDEN Z NICH PISAŁ CIĄGLE SMSY!! DWUCH POZOSTAŁYCH ZAPROPONOWAŁO GRĘ W KARTY NA ROZBIERANEGO! WTEDY BYŁAM CAŁKIEM INNĄ OSOBĄ ALKOCHOL MNIE OTŁUMIAŁ, STAŁAM LEDWO NA NOGACH !! ZGODZIŁAM SIĘ !! PIERWSZĄ RUNDE PRZEGRAŁAM I ŚCIĄGNEŁAM KOSZULKE!! WTEDY SIE ZACZEŁO, JAK NA SWÓJ WIEK MIAŁAM DOSC OKAZALY BIUST, JEDEN Z NICH ZACZOŁ DOTYKAĆ MNIE PO PLECACH POCZYM CHWYCIŁ ZA JEDNĄ Z PIERSI !! WTEDY OPSZYTOMNIAŁAM UDERZYŁAM GO W TWARZ I SIĘGNEŁAM PO BLUZKE!! JEDNAK ON MNIE UPRZEDZIŁ WZIOŁ JĄ I TRZYMAŁ WYSOKO, WCIĄŻ SIĘ NIE ORIENTOWAŁĄM CO SIĘ DZIEJE, ZACZEŁAM SIĘ ŚMIAĆ I PODSKAKIWAĆ BY DOSIĘGNĄĆ KOSZULKĘ!! WTEDY ON MNIE CHWYCIŁ DRUGĄ RĘKĄ I ZACZOŁ CAŁOWAĆ! NIE POTRAFILAM SIE WYRWAĆ GDY SIE ODWROCILAM TEN DRUGI BYL JUZ W POLOWIE NAGI I DOTYKAL SIE!! PODSZEDŁ I PROBOWAŁ MI SCIAGNAC SPODNIE, KOPALAM I WYRYWAŁAM SIE !! POTARGALI MI SPODNIE I SCIAGNELI JE ZE MNIE JEDEN CHWYCIL MNIE OD TYLU I ZACZOL GWALCIC!! DRUGI WEPCHNOL MI SWOJ CZLONEK DO UST!! DUSIŁAM SIE WLASNYMI WYMIOCINAMI I PLAKALAM Z BOLU!! WTEDY BYLAM JESZCZE DZIEWICA!! GDY SKONCZYLI JEDEN Z NICH POPCHNOL MNIE BYLAM NAGA, NOGI MIALAM Z KRWI!! POPATRZYLAM WTEDY NA TEGO TRZECIEGO, JAKBY NIGDY NIC LEZAL NA LOZKU I BAWIL SIE DALEJ TELEFONEM!! SPOJRZAL TEZ NA MNIE, WSTAL I PODAL MI CIUCHY, POTEM WYPROWADZIL MNIE Z TAMTAD !! WYCHODZAC ZAPYTALAM CZY MI POMOZE!! POWIEDZIAL ZE MAM NIKOMU NIE MOWIC, ZE TAK BEDZIE LEPIEJ!! WROCILAM DO DOMU BYLA PRAWIE 6 RANO! WESZŁAM DO DOMU PRZEZ OKNO SPODNIE SPAKOWALAM DO FOLIOWEJ TOREBKI, TAK SAMO BLUZKE !! OKAPALAM SIE !! RANO PO DRODZE DO SZKOLY WYRZUCILAM TORBE Z CIUCHAMI!! MAMIE POWIEDZIALAM ZE PORZYCZYLAM TE CIUCHY KOLEZANCE I ZE MI NIE ODDALA!! CODZIENNIE WIDYWALAM ICH NA ULICY, PRZYGLADALI SIE MI I SMIALI SIE!! PO POL ROKU OPUSCILI JEDNOSTKE, WYDAWALOBY SIE ZE MOJ KOSZMAR DOBIEGL KONCA ALE TO CALE ZDARZENIE TKWILO W MOJEJ GLOWIE!! CZESTO W NOCY NIE MOGLAM SPAC A GDY ZASYPIALAM BUDZILAM SIE Z KRZYKIEM!! PO PIECIU LATACH POZNALAM SWOJEGO MEZA, POZNALISMY SIE W AUTOBUSIE!! TERAZ JESTESMY JUZ 4 LATA RAZEM I ROK PO SLUBIE MAMY 2 MIESIECZNA CORKE, LAURE!! 2 TYGODNIE TEMU ZNOW PRZYSNIL MI SIE KOSZMAR, OBUDZIL MNIE PRZEMEK I ZAPYTAL CO SIE DZIEJE!! BYLAM POPLAKANA I SPOCONA!! UNIKALAM ODPOWIEDZI !! WCZORAJ MOJ MAZ ZNOW ZACZOL TEMAT MOJEGO KOSZMARU BARDZO DLUGO PROSIL BYM MU POWIEDZIALA O SWOICH PROBLEMACH, ZE TERAZ TO I JEGO PROBLEM!! OPOWIEDZIALAM MU WSZYSTKO A PRZY TYM HISTERYCZNIE PLAKALAM!! GDY SKONCZYLAM CHCIALAM SIE DO MEZA PRZYTULIC JEDNAK ON NERWOWO WSTAL I POWIEDZIAL ZE MUSI SIE PRZEJSC I POMYSLEC !! WROCIL PO 3 GODZINACH!! PODSZEDL POCALOWAL MNIE W CZOLO I MOCNO SCISNOL!! ZNOW SIE POPLAKALAM A WTEDY ON ZACZOL KRZYCZEC ZE TO BYLA MOJA WINA ZE DO JEDNOSTKI CHODZA TYLKO DZIWKI, ZE SAMA TEGO CHCIALAM!! SPALISMY OSOBNO, DZIS RANO WYSZEDL DO PRACY BEZ SLOWA!! ZWYKLE KONCZY O 15 LECZ DZIS GO DALEJ NIE MA!! CO MAM ZROBIC?? NIE CHCE BY TEN KOSZMAR ZNISZCZYL MOJE MALZENSTWO!!!
Podobne tematy
To bardzo przykre co cie spotkało, nawet nie potrafie sobie tego wyobrazic przezco musiałas przejsc, mysle ze twoj maz przemysli i wszystko zrozumie, jego reakcja to był impuls, po prostu to tez nie jest dla niego łatwe.Wierze, ze ten koszmar, ktory cie spotkał skończy sie niebawem a twoj maz doceni twoja szczerosc i bedzie cie wsierał
Straszna historia i bardzo Ci współczuje. Absolutnie nie myśl w ten sposób ,że to była TWOJA wina !!! To nie była Twoja wina !!!! Byłąś dzieckiem kiedy to się stało - wiadomo ,ze nie powinnaś była iść ale przecież dzieci często nie zdają sobie sprawy z tego ,że niem ogą czegoś robić nie tylko dlatego ,ze tego się robić nie powinno ( jak sekretne wychodzenia po nocy z domu do koleżanki ) ale nie zdają sobie sprawy z tego ,ze może coś im się stać ! Przecież nie miałaś pojęcia ,ze coś takiego Cię spotka - więc gdzie to w ogóle mowa o jakiejkolwiek winie ! To Ci zwyrodnialcy są winni i powinni ponieść karę bo za to co Ci zrobili trafia się za kratki ! Myślę, że dla Twojego męża to jest po prostu szok, na pewno nie myśli tak jak Ci powiedział - tylko pewnie trudno mu się z tym pogodzić ,ze ktoś mógł Cię tak skrzywdzić !
Poprostu jestem w szoku,aż strach pomysleć a co dopiero to przeżyć.Mam nadzieję że wszystko ci się ułoży,że będziesz szczęśliwa z mężem i jakoś razem to przetrwaćie.Życze ci z całego serca wszystkiego najlepszego żeby wszystko wkońcu sie ułożyło,żeby to cierpienie się skończyło.
Mam nadzieję, że Twój mąż jednak zrozumie jak wielką krzywdę wyrządzili Tobie tamci dranie. Myślę, że on jest w wielkim szoku i nie bardzo wie jak zareagować. Pamiętaj, że to nie była Twoja wina - kobieta zawsze ma prawo powiedzieć NIE, a facet powinien tego posłuchać. Dobrze by było gdybyś mogła zamknąć ten rozdział- są psychologowie, którzy specjalizują się w przemocy seksualnej- proponuję Ci abyś skorzystała z ich pomocy. Boli mnie tylko to, że tacy parszywcy chodzą bezkarnie po świecie i czują się bezkarni, a ich ofiary mają koszmarne życie. Byłaś młoda i obawiałaś się kary od rodziców za samowolne wyjście z domu, ale szkoda, że im tego nie powiedziałaś, że Ci dranie nie zostali za to ukarani. Niestety w Polsce ofiary gwałtu są niestety napiętnowane przez społeczeństwo. To co powiedział Tobie mąż- to niestety byłaby opinia wielu. Ale to jest wpędzanie w poczucie winy, że niby same tego chciałyśmy, że wiedziałyśmy co dalej będzie - stereotypowe myślenie. A przecież jest inaczej. Obawiam się, że nie byłaś ich jedyną ofiarą...Życzę Tobie abyś uporała się z tym koszmarem, a Twój mąż zrozumiał jak wielką traumę przeżyłaś.
Moja droga, aż mnie zatkało po tym co tu przeczytałam. Takich to powinno się wykastrować !!!
Wydaje mi się, że najlepiej będzie gdy pójdziesz z tym problemem do psychologa lub psychiatry. A tym trzem z jednostki nie podarowała bym. Zniszczyli ci życie (młodość) i wzięli sobie, to co kobieta ma najcenniejszego. Muszą zapłacić za swoje czyny.
Co do męża, to jest bardzo delikatna sprawa. Obwnia ciebie pewnie dlatego, że jest starsznie zagubiony w tej całej sytuacji i nie potafi znaleźć logicznego wyjaśnienia. Mężczyźni juz tacy są, że uciekają przed poważnymi problemami i szukają winy w najbliższych. Nie ukrywam, że po trosze pewnie zawiniłaś wtedy, ale rozumiem ciebie, ponieważ kiedy ja miałam 15-16 lat byłam bardzo niesforną małolatą i wszystko mnie interesowało co nie było dostępne.
Może mnie nie zgwałcono, ale o moim pierwszym razie wszyscy w liceum się dowiedzieli i w ciągu tygodnia stałam się ku.... nr 1. Tak się po tym zamknęłam w sobie, że dopiero 3-ch latach znów odważyłam się oddać chłopakowi.
Twoja sytuacja jest bardzo delikatna i sama sobie nie poradzisz, wierz mi, że pomoc specjalisty duzo ci da. Nawet zwykła rozmowa.
Przemyśl to. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.
Jesteś naprawdę silną kobietą.
Dziekuje wam wszystkim!!
Jesli chodzi o mojego meza to wrocil tego dnia bardzo pozno, zabral ze soba pare rzeczy i mieszka teraz u swojego przyjaciela Tomka!! Powiedzial ze musi zostac troche sam i to wszystko przemyslec!! Bardzo sie martwie , nie chce go stracic!! Zaluje ze mu to wszystko opowiedzialam !! Moglam sie domyslec ze mezczyznom ciezko cos takiego pojac, a jeszcze gorzej sie z tym uporac!! Mam nadzieje ze on do mnie wroci i ze bedzie choc po czesci jak dawniej!! Przyszedl wczoraj na chwilke, ale nie do mnie tylko do Laury!! Powiedzial ze musial ja zobaczyc!! Ze mna zamienil doslownie pare slow!! Ja go naprawde kocham!! I zalezy mi na nim!! Gdybym mogla cofnelabym czas !! Takie wydarzenia poddaja zwiazek probie!! Obawiam sie ze moj tego nie przetrwa!! Czuje sie teraz bardzo samotnie, chcialabym zeby on wrocil!!
Widzę, że jednak Twój mąż okazał się typowym samcem:( To Ty zostałaś skrzywdzona! To Ty na nowo przeżywasz koszmar, który powrócił! A on zamiast Tobie pomóc, wyprowadza się. A ty go jeszcze tłumaczysz... tak właśnie maja ofiary przemocy. lepiej zadbaj o siebie, idź do specjalisty i uwolnij się od koszmaru. Mezem na twoim miejscu bym się nie przejmowała Powodzenia i dużo siły w pokonaniu koszmaru
On po prostu potrzebuje troszke czasu, za pare dni wszystko zrozumie i zobaczysz jak szybko do ciebie przybiegnie!Jego zachowanie jest nie odpowiednie do sytuacji, ktora przezywasz ale pewnie dla tego ze to dla niego rowniez był szok.Wszystko sie lada dzien zmieni, on bedzie przy tobie i bedzie cie wspierał.
Zamurowalo mnie jak to przeczytalem... Nie rozumiem, jak mozna komus taka krzywde wyrzadzic ![]()
Rozumiem, ze mozna roznie zareagowac na taka opowiesc, ale obwiniac Ciebie za to co sie wydarzylo????
Nie trzeba byc wyjatkowo inteligentnym mezczyzna, zeby wiedziec, ze to co sie wydarzylo nie jest do konca Twoja wina. Jedyna wina to to, ze tam poszlas a reszta to juz konsekwencja alkoholu. Zreszta to nie ma znaczenia. Dziecko czy nie dziecko, to jest zbiorowy gwalt na litosc boska. Jaka moze byc wina ofiary zbiorowego gwaltu ![]()
Bylas mloda, nie wiedzialas czym to grozi i jakie moga byc konsekwencje.
Mam nadzieje, ze zachowanie Twojego meza wynika z szoku i szybko dojdzie do siebie, przeprosi i bedzie wsparciem. Otworzylas sie przed nim, zdradzilas swoja wielka tajemnice/koszmar z przeszlosci, a on zamiast Cie wesprzec (bez wzgledu na to co mogl sobie wtedy myslec) zachowal sie w ten sposob.
Jesli opowiedzialas mu ta historie tak jak nam i on zareagowal w ten sposob, to albo rzeczywiscie jest w wielkim szoku i musi do niego dotrzec, albo jest po prostu niedojrzaly.
Moze daj mu troche czasu ![]()
un hombre mam takie samo zdanie
anna mężczyzna potrzebuje trocheę czasu, bo wasze poukładane życie w penym stopniu coś rozbiło
nie obwiniaj się, nie myśl tak o tym - on też z biegiem czasu to zrozumie
jest mu źle, bo znacie się tyle czasu, a dopiero teraz dowiedział się jaki przeżyłaś koszmar
tak czy inaczej jestem z ciebie dumna ze odważyłaś się opowiedzieć mu tą historię
masz w nas wsparcie
Okropna historia
Nas to wszystko poruszylo , a co dopiero Twojego meza , najblizsza Ci osobe.Tez uwazam , ze potrzebuje troche czasu , zeby sie oswoic z ta mysla , jakos sie pozbierac po takim szoku.Nie mozesz sie za to wszystko obwiniac, przeciez tego nie chcialas .Bylas mloda i niedoswiadczona ...
Bardzo ci współczuję. Myślę, że koniecznie musisz udać się do dobrego specjalisty. Tylko on może pomóc Ci w tej sytuacji. Zrób to koniecznie! Pamiętaj, że kobieta, która nie czuje się w pełni wartościowa nigdy nie będzie szczęśliwa. To ważne także dla Twojej córeczki - ona też pragnie uśmiechniętej mamusi! Twoja równowaga psychiczna i szacunek dla samej siebie to recepta na wychwanie twego dziecka na fajną i akceptującą siebie kobietę! A tego chcesz na pewno.
A jeśli chodzi o męża to pamiętaj, że na pewno przeżył szok. Ale dobrze, że byłaś szczera. Na dłuższą metę życie z taką tajemnicą zniszczyłoby Cię. Mam nadzieję, że dojrzeje do spokojnej rozmowy i pomoże Ci zwalczyć ten koszmar. Tego Zyczę Wam obojgu.
Twój partner zareagował impulsywnie, wszyscy tu się chyba z tym zgodzimy. Widocznie zagubił się w tym wszystkim, jego reakcja nie musi być od razu wyrokiem, że Cię nie kocha, nie rozumie itp. On także ma uczucia, na pewno ciężko mu z myślą, że ktoś Cię tak potwornie skrzywdził, ale z drugiej strony zapewne nie wie co zrobić, jak postąpić. Daj mu trochę czasu, niech to przemyśli.. Jeśli sytuacja się przeciągnie, okaże się jaki był naprawdę przez te lata. Taka sytuacja powinna wzmocnić związek.. Informuj nas co się dzieje u Ciebie.. I najważniejsze jest to, że skoro te koszmary ciągle Cię prześladują, powinnaś iść do psychologa.. Nawet z mężem, żeby i on miał prawo do rozmowy i wyżalenia się jak on się z tym wszystkim czuje.
A ja troche nie rozumiem reakcji Twojego męża, rozumiałabym gdybyście sie znali miesiąc i byłabyś jeszcze jego dziewczyną, albo gdybyś to zdarzenie opowiedziała mu np zaraz jak sie poznaliście. Bo wtedy mógłby nim targać strach i obawa jaka tak naprawdę jesteś , ale zna Cię już tyle lat i jest Twoim mężem, więc bez względu na wszystko kocha Cię, na dobre i na złe, tym bardziej, że to Ty zostałaś skrzywdzona. Nie wiem co on musi przemyśleć, bo powinien przytulić i powiedzieć, że kocha Cię i Ci pomoże i że na pewno już nigdy nikt Cię nie skrzywdzi. Tak działa miłość..Nie kocha się ZA...ale pomimo wszystko.....!!
współczuje ci bardzo:* wiesz faceci takich rzeczy czasem nie rozumieją, ale nie wszyscy na cale szczęści. Im się wydaje że gwałty są dlatego że dziewczyny same chcą, że prowokują sytuacje! Gówno prawda!!!! chciała bym aby takiego jednego czy drugiego spotkało to samo by ktoś ich zgwałcił.... ciekawa jestem ich reakcji, gwałt to jest gwałt i winnym jest ten kto gwałci!!!! porozmawiaj z mężem musi zrozumieć, jeżeli nie to nie nadaje się na męża, ty i tak już zapłaciłaś za ten bład, psychicznie i fizycznie. Nikt ci nie zwóci straconych nieprzespanych i przepłakanych nocy. Taka twoja w tym wina że nie poszłaś na policje zgłosić tego, ale da się to też wytłumaczyć. trzymaj się i porozmawiaj z mężem o tym
Bardzo smutna jest twoja historia i żal mi ciebie. Bardzo mi przykro, że coś takiego cię spotkało. Jeszcze bardziej przykro mi jest kiedy wiem, że twój mąż nie rozumie twojego cierpienia i odwraca się do ciebie plecami. Nie rozumiem jego postępowania. Uważam, że powinien się inaczej zachować, być dla ciebie oparciem, pomóc zapomnieć. To nie była twoja wina. Młodość rządzi się swoimi prawami i każdy z nas robi głupstwa, ale nikomu nie daje prawa by gwałcić. Popełniłaś błąd, że poszłaś do jednostki, ale jedynymi winnymi tamtego zajścia są ci dranie, któzy cię upodlili i wykorzystali.
Mam nadzieję, że mąż zrozumie jaki błąd on popełnił i że będzie potrafił być dla ciebie opoką. Tak bardzo go teraz potrzebujesz. Pozdrawiam i trzymam kciuki.
Nie rozumiem dlaczego Twój mąż tak się zachował. Powinien być przy Tobie. To nie była Twoja wina. Miałaś 15 lat, zostałaś brutalnie zgwałcona!
Ale dobrze, że Mu o tym powiedziałaś... Na pewno przemyśli wszystko i pomoże Ci uporać się z przeszłością.
Często zrzuca się winę w takich sytuacjach na kobietę... ale pamiętaj, że to nie Ty jesteś winna! Nawet tak nie myśl... i mężowi też wytłumacz, że się myli. Wykorzystano Twój brak orientacji w sytuacji, złe rozpoznanie...