...
66 2008-10-12 16:11:59 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:20:08)
Podobne tematy
Tak, rozumiem cię Samanto.
Ja nie chcę zmieniać swojego życia domowego, tak mi jest dobrze. Ale będąc na twoim miejscu, tkwiłabym w próżni. Nie wiedziałabym co mam zrobić. Nie byłabym zdecydowana zostawić to co mam nie będąc tego drugiego pewna w 100%. A ty tej pewności nie masz, czy tamten drugi człowiek jest ci tak oddany jak to deklaruje. Wasza znajomość też w dużej mierze opiera się na wirtualnych kontaktach. Nie masz w zasadzie pojęcia co on robi całymi dniami. Znasz tego człowieka tylko pobierznie. Masz o nim jakieś wyobrażenie, zapewne pozytywne, wydaje ci się że go kochasz, t ęsknisz do niego bardzo, pragniesz go. Ale myślę, że gdzieś tam w myślach boisz się że rzeczywistość nie będzie taka słodka.
A ja z kolei nie chcę całkowicie stracić mojego przyjaciela i nie zrobię nic aby go odepchnąć. Na razie jest OK. Dzisiaj do mnie znów się odezwał na gg. On ciągle pracuje, nawet w weekendy. Wielki społecznik. Kiedyś będzie mój. Jak zaproponuje mi spotkanie, wtedy powiem sobie w myślach: "mam cię......"
Pozdrowionka
68 2008-10-13 09:12:45 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:20:23)
...
Witaj Samanto,
On napisze, musi mieć czas by to sobie wszystko przemyśleć i poukładać. Pewnie nie pierwszy raz mieliście drobną sprzeczkę. A ta wczorajsza - taka poważniejsza.
Radzę ci, abyś poczekała spokojnie. To przez stresy i tęsnotę my kobiety często się czepiamy facetów. A jeśli nie wytrzymasz, to wyślij mu coś. Jakieś zapewnienie że go kochasz że tesnisz za nim. Ja myslę, że powinniście odsunąć jakiekolwiek kłótnie na bok do czasu tego spotkania w listopadzie, na którym mieliście poważnie porozmawiać.
Głowa do góry Samanto. Myślę, że po tej decydującej rozmowie, rozjaśni ci się cała sytuacja i będziesz gotowa na podjęcie decyzji w którą stronę powinnaś dalej iść. ![]()
70 2008-10-13 13:46:16 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:20:35)
...
Dalej głowa do góry, napisz Ty coś do niego jak przejdzie ci złość na niego. Musisz moim zdaniem doprowadzić do tego spotkania w listopadzie, więc lepiej się nie kłócić. A może on to przezywa tak samo jak Ty i teraz jest zrozpaczony? A może trudno mu okazać słabość. No wiesz, różnie to bywa.
Tak, to prawda że mój..... odzywa się coraz częściej. Ale wiesz, to są bezpłciowe rozmowy, o niczym. Zero kroku w przód i w tył. Ale na list nadal mi nie odpisał. Cały czas tylko przypadkowo łapiemy się na gg i tyle. Czasem mam wrażenie, że on pomyśli że ja nic innego nie robię tylko tam na niego czatuję, kiedy się włączy i będzie dostępny. A dzisiaj byłam niewidoczna ale jakimś cudem on mnie widział. Pisałam akurat ze znajomymi.
Ale wracjąc do sedna, wczoraj mu tak dosadnie napisałam parę rzeczy i przedwczoraj. Może to sobie przemyśli. Ja nawet nie zamierzam wysuwać propozycji spotkania. W sobotę napisałm mu tylko: Kotku, tęsknię i szepczę ci do uszka "zrób coś z tym". Czarownica ze mnie... ale skoro chce grać to gram w tę grę.
Usmiechnij się, a dzień będzie znacznie kolorowszy. To do jutra ![]()
72 2008-10-13 19:10:42 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:20:55)
...
Witaj Samanto, brakowało mi naszych rozmów, ale niestety miałam dzisiaj tak szalony dzień, że padam. Coś mi się zdaje że pomyślałaś, że mój dołek nieco się zmniejszył , bo mój facet pisze do mnie. A żebyś wiedziała, że zero reakcji na takie słowa. Smsów wcale nie przesyła, normalnie cisza poza gg.
Moja zmora nadal we mnie tkwi, ale cisnę ją aby nie wyłaziła ze mnie. W ciągu tygodnia mam tak załadowany czas, że nie mam wolnego czasu by użalać się nad sobą. Najgorsze sa weekendy. Moja rozpacz jest przeokropna, tak kokietować faceta i nic?????? Robię z siebie normalnie idiotkę, takie słodkie słowa, takie szepty i podteksty, że sama wymiękam czytajac je potem. A najgorzej wkurzyłam się w piątek, bo najpierw powiedział, że chce gadac na gg i umówilismy sie na konkretną godzinę a potem jak nastała pora to nie mógł bo miał inne zajęcie domowe w które został wciągniety przez ........ A potem w niedziele napisał, że wie iż jest złosliwy bo nie zawsze pisze gdy ja tego chcę ale kiedy ma czas. Ja juz nie wiem co robić. Ostatnio tak się na sobie zemściłam za swoją głupotę i nadzieję, że zrobiłam rzecz zupełnie do mnie nie podobną. Ale nie mogę tego tu napisać. Powiem tylko że smsy przesyła mi ktos inny.......
Nie chcę sie tu rozpisywać na tym twoim wątku, ale czasem mnie ponosi by się wyżalić. Co ja jeszcze mogę zrobić??????
A u twojego przyjaciela ..... trzeba poczekać i przeczekać ta burzę. Za długo i za pięknie było, by tak jednym głupim stwierdzeniem wszystko przekreslić. Nie wierzę, że taki czarny scenariusz mógłby sie w ogóle wydarzyć.
74 2008-10-14 20:22:33 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:21:11)
...
Witaj Samanto,
Facet wtedy był na gg ale miał rozdrojenie jaźni, bo pomagał przy czymś w kuchni a jednocześnie gadał ze mną na gg. Potem sobie wyobraziłam, że właściwie to chciał robić dwie rzeczy naraz i pomyślałam, że jego ....... zaraz zdzieli go garem jak tak dalej pójdzie. I pomyśl jaki to musiał być dla niego stres gadać ze mną i to jeszcze w miarę sensownie mając tuż za plecami "kontrolera". Ja bym absolutnie wpadła w takiej sytuacji w panikę. Napisałam mu wtedy że jest zimny, wkurzający i powrócę na gg jak się zmieni jego nastawienie. Powtórzyłam mu jeszcze ze 3 razy , że ma odpowiedziec na list. Zapewnił,że odpowie. Ale dalej nic. A kolejnego dnia rano o 5.00 już miałam na gg info typu "Kotku miau,miau, witaj".....
No sama powiedz, co jest nie tak ze mną. I dlaczego on to dalej kontynuuje w taki wkurzający sposób. Pisze że całuje, ciepło myśli o mnie, że tęsni.... ale czy takie uczucia chodzą w parze z takim olewczym stosunkiem do osób które się lubi???? Niech przestanie pisać raz na zawsze, to moja nadzieja w końcu zgaśnie i dam sobie z nim spokój. A przez to że on tak robi wszystko z zaskoczenia po kilku dniach ciszy, to co ja zdążę się uspokoić to znów się zaczyna od nowa. Ale nie umiem mu powiedzieć STOP. Od kilku dni siedzę cicho i nic do niego nie piszę i on też nie. Więc narazie sie uspokajam. Emocje powoli opadają.
W międzyczasie przypadkowo kogoś poznałam, zupełnie przypadkowo, nie prosiłam się o tą znajomość. Ale zdarza się, każdego dnia mijamy tyle ludzi i czasem na kogoś zwrócimy swoją uwagę. Teraz od kilku dni dostaję sms-y pełne uwielbienia, jaka to ja jestem i co on mysli itd itp..... Ale traktuję tą znajomość z przymrużeniem oka ........ chociaż fajnie poczuć się kobietą uwielbianą ![]()
Samanto, twój przyjaciel cię kocha, na 100%. Absolutnie czekaj do spotkania w listopadzie i nie zrywaj tej znajomości, bo potem możesz żałować, jak złe emocje opadną. Trzeba czasem dumę schować do kieszeni.
Miałam kiedyś wspaniałego faceta, jako osiemnastolatka. Piękny Włoch, ja blondynka, pokochaliśmy się od pierwszego wejrzenia. Trwało to ze 4 lata. Widywaliśmy się 2-3 razy w roku i jeździłam do niego na cały miesiąc, czasem on do mnie przyjeżdzał. Wiem, że mnie bardzo kochał i ja jego też. Ale rozsądek wziął u mnie górę nad miłością do niego, i odeszłam bo nie chciał się ze mną związać na stałe. A teraz po wielu, wielu latach zastanawiam się co by było gdybym postąpiła inaczej......
Taka intensywna prawdziwa miłość poszła sobie....... bo ja ją odrzuciłam.
Trzymaj się i napisz cosik
76 2008-10-15 12:11:16 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:21:27)
...
Czyżby Lew i Koziorożec to mieszanka wybuchowa????? Ale wiesz, że kto się lubi ten się czubi. Zobaczysz, będzie dobrze. I aby do tego spotkania, porozmawiajcie poważnie i może coś sie wyjaśni.
Przypadkowo, znaczy przypadkowo
na moim wyjeździe.
Obraz tamtego nieco zbladł i coraz mniej o nim myślę, ale znowu się zacznie jak go spotkam przelotnie albo napisze coś znowu. Chciałabym się uwolnić od tego, lecz to trudne, bo gdy go widzę to od razu kotłuje mi się w głowie a serce łomocze. Mam wtedy taki stres że nie masz pojęcia. Nie wiem czemu tak się dzieje. Wszystko potoczyłoby się pewnie inaczej, gdybym nie czuła się w owym czasie taka samotna i nie powiedziała mu o tym, że mi sie podoba i bardzo go lubię itp. Pewnie bylibyśmy dobrymi znajomymi i moglibyśmy sie normalnie spotykać. A w takiej sytuacji to już relacje są inne i nie da rady tego odwrócić. Ja nie myślę o nim jak o koledze ...... i nie dam rady tego zmienić.
78 2008-10-15 13:47:48 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:21:38)
...
Nie, bez obaw, nic się nie zmieni w moim życiu. Nowa znajomość to taka na odległość. Narazie tylko sobie rozmawiamy, ale on nie jest w moim typie i na dodatek mieszka bardzo daleko - chyba z 700 km. Poza tym ja go tylko wspominam, ale czy jakieś emocje????? Nie sądzę, by to mogło być coś wiecej. Ale już on chce do mnie przyjechać a ja raczej nie chcę się pchać w żaden taki układ. Ten letni facet to tylko taka chwilowa słabostka, która minie kiedyś, mam nadzieję ....
Ale jestem głupia, nie wiem co się ze mną dzieje. Napiszę potem, bo teraz juz trzeba wyjść z tej roboty wreszcie.
Pozdrówka ![]()
80 2008-10-15 15:00:14 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:21:48)
...
Ale to wszystko jest już teraz tak pogmatwane w moim życiu, że aż strach cokolwiek pomyśleć a co dopiero napisać.
Ale przyfrunie do ciebie mail. Potwierdź potem czy otrzymałaś. Siadam do pisania, pewnie uzbiera się z kilka stron.... hahaha
Witaj Samanto,
Przykleję się tu aby porozmawiać. Smutne są te historie zakazanej miłości. ![]()
Moja jest bardzo pogmatwana i zafundowałam ją sobie na własne życzenie. Myślę, że my dwie nadajemy na podobnych falach i mamy ze sobą wiele wspólnego. Zdązyłam się zpoznać z twoją historią conieco.
Jestem bardzo wymagającą kobietą i mężczyźni boją sie mnie, nawet jeśli sie im podobam. Jestem bardzo nieprzystępna i wiem o tym i wcale nie chcę tego zmieniać. Niewielu w moim zyciu zdecydowało sie powiedzieć mi o swoich uczuciach. Teraz przeżywam sercowe rozterki nie do opisania. W moim życiu przewija sie ostatnio trzech mężczyzn. Nie wiem na którym powinnam sie skupić? Którego wybrać? Faceta z duszą tak cudowną, ale nie chcącego mnie w realu i coraz mniej w wirtualu, czy faceta do którego mnie wcale nie ciągnie poza może kilkoma sprawami ale on jest mną urzeczony, czy raczej skupić się na tym z którym jestem od wielu lat i z pozostałymi dać sobie całkowicie spokój (ale ten od wielu lat zimny jak głaz i obojętny na wszystko). Życie pewnie wskaże co powinnam zrobić. Ale ile przyjdzie mi czekać na wskazówkę?????
Jeśli w kimś się zadurzymy, to kwestia pójścia z tym mężczyzną do łóżka jest dopełnieniem miłości . Same słowa mogą wywołać pożar, a co dopiero dotyk ukochanej osoby. Ja o takich chwilach moge tylko pofantazjować bo facet z duszą mnie nie chce a ja jego pragnę. Czy wiesz jak go przyciągnąć? Próbowałam na wszelkie możliwe sposoby, lecz tylko słowami i prawie nic nie działa na niego. Jest z kimś związany ale to nie przeszkadza mu flirtować ze mną czasami. Nie wiem czy to kwestia moralności, wierności czy jednak tego, że nie widyjemy się w realu?
83 2008-10-16 11:08:52 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:22:01)
...
Witaj ![]()
Powiedz, ile można zabiegać o jego względy. Ręce mi już opadły. Zaczynam być taka smutna z tego powodu, że tak zostałam potraktowana. Wyrzucił moją tęsknotę do kosza na smieci. A ja tak tęsknię........ to okrucieństwo. Jak można mówić komuś że się za nim tęskni (on tak niedawno mi powiedział) a potem milczeć przez tydzień. Liczę że może sie odezwie do niedzieli. Jeśli nie, to przegrałam tą grę. ![]()
Facet z duszą jest chyba dla mnie nieosiągalny. Nic na niego nie działa. A ja chcę tak niewiele. Wystarczy, że będzie do mnie pisał. Już nawet nie marzę o spotkaniach, ale chociaż kilka słów, czy to aż takie trudne????
To prawda, że im bardziej odpycha tym bardziej lgnę i tęsknię. Boję się przyszłego tygodnia, bo jest wysoce prawdopodobne że przelotnie się spotkamy z konieczności na jakimś licznym gminnym spotkaniu ale bez wymiany słów. Potem będę cierpiała wiele dni.
A jak u ciebie Samanto, cz sprawy się mają dobrze? Może chociaż Ty jesteś szczęśliwa w tym przyjacielem?
85 2008-10-16 12:36:01 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:22:13)
...
Witaj ![]()
Dzisiaj przysłał zaczepnego sms-a w pewnej sprawie, niestety byłam zmuszona oddzwonić i drętwo rozmawiać. Bo oprócz flirtu łaczą nas pewne inne wspólne sprawy, które załatwiamy tylko w wypadku problemów. Ale sms okazał sie tylko zaczepką do rozmowy bo nie było powodu go przysyłać. Ale niech mu bedzie , zadzwoniłam i na koniec tej drętwej gadki zyczył mi miłej pracy i słuchania szefa. Zimno skończyłam ta rozmowę a potem napisałam sms-a że "sama jestem sobie szefem" i wypięłam mu kilometrowy jęzor.
On chyba nie dość że mnie olewa to na dodatek nie umie i może juz nie wie o czym ze mną rozmawiać. jestem i smutna i wkurzona. Jak teraz nic nie napisze, to daje sobie z nim spokój całkowicie. Co za typ?
Pisałam temu z duszą o wielu rzeczach, ale ostatnio dość dobitnie tzw "wóz albo przewóz", że lubię takie kotki z odrobina drapieżności od czasu do czasu, ale nie jestem ani o niego zazdrosna ani nie oczekuję żadnych wyznań uczuć. Bo jakoś w rozmować padały z jego strony często takie sugestie, że ja pewnie jestem zazdrosna albo chcę jakiś wyznań uczuć i dlatego jestem zła na niego itp itd.
Suma sumarum kazałam mu zrobić coś z tą moją tęsnotą, ale jak widać nie trafia..... rzucanie grochem o ścianę.
Co za typ?
Reszta niech pozostanie milczeniem.
88 2008-10-16 14:48:32 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:22:25)
...
Dalej cisza od faceta z duszą, no cóż, czekam z nadzieją.
Wczoraj był na gg ale nic się nie odezwał, ja twardo też nic. Zobaczymy co przyniesie weekend.
Odezwę się wieczorkiem. Może już w lepszym humorze. Narazie smutno mi. ![]()
90 2008-10-17 10:52:31 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:22:36)
...
Tak Samanto, masz rację ![]()
Mój smutek się pogłębia gdyż odtrącenie zawsze bywa bolesne. Natomiast jestem z siebie dumna, że potrafię wytrzymać tyle bez napisania do niego jako pierwsza. Wczoraj i dzisiaj korciło mnie potwornie, ale powstrzymałam się. Jak tak na chłodno wszystko oceniam, dochodzę do wniosku, że on mnie się boi, nie umie ze mną rozmawiać tak "on line", nie umie ze mną rozmawiać o sobie, tylko ciągle żyje pracą i na ogół potrafi z pasją mówić wyłącznie o tym. Mogłabym się postarać jeszczze bardziej gdybym tylko wiedziała, że jest mi oddany.
Lecz jeśli nie jest, mogłabym się ponownie przed nim wygłupić. A tego bym bardzo nie chciała. No cóż, dzisiaj będę napewno na gg, zobaczymy czy coś z tego wyjdzie.
Moim pocieszeniem w tej sytuacji może być wyłącznie to że "facet z drugiego końca świata" odzywa się codziennie i jest mi bardzo życzliwy. Codziennie podnosi mnie na duchu komplementami. Gdyby był bliżej, już by pewnie przy mnie był. On nie oczekuje ode mnie żadnego zaangażowania się i nie narzuca się, ale lubię go za to że gdzieś tam jest i gdzieś tam o mnie myśli i tęskni.
92 2008-10-17 12:54:51 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:22:48)
....
Tak, masz absolutną rację .... historie lubią się powielać.... a poza tym "facet z duszą" jest blisko i mam tego świadomość.
Czy mogłabyś wyobrazić sobie milczenie twojego przyjaciela przez tydzień, miesiąc, rok?????? Napewno byłoby to ciężkie. Napisz jak u Ciebie sprawy się mają. I czy sytuacja w domu nieco złagodniała? I czy liczysz dni pozostałe do spotkania, listopad już tuż tuż.....:)
94 2008-10-17 13:12:23 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:22:58)
...
Hej, głowa do góry Samanto!
To tylko napięcie towarzyszące zapewne każdemu spotkaniu.
Nie wpadaj w żadną panikę, będzie cudownie i nie miej co do tego wątpliwości. czy którekolwiek ze spotkań zakończyło się kiedyś fiaskiem? Chyba nie?
To, że ludzie wiedzą o swoich uczuciach i o nich sobie mówią zmienia całkowicie relacje pomiędzy nimi. Miłość i chęć dawania siebie drugiej osobie to wzniosłe i cudowne chwile. Ciesz się tym, że ci się przytrafiło coś takiego po wielu latach samotności i braku miłości.
U mnie jak się domyślasz, dalej nic. Ale facet z duszą właśnie odpalił gg. Zobaczymy. Jak obstawiasz, napisze czy nie?
Hej Sami
długo nie czekałam...... napisał ![]()
od razu mam lepszy humor.
wie że jestem na niego zła ale trochę sie podroczyliśmy i obiecał mi ten list wkrótce.
Ah................ ten "facet z duszą". Uwielbiam go ![]()
97 2008-10-17 20:01:39 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:23:14)
...
Jasne, pogadajcie sobie ![]()
A ja będę się cieszyła tym co mam, choć tego szczęścia tak niewiele. ![]()
99 2008-10-17 20:50:26 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:23:25)
...
Ja też myszkuję tu conieco ale niedługo szlaban, trzeba się zająć robótką w domu ![]()
Poza tym mam do napisania dwie trudne prace z bankowości i mam na to tylko kilka dni. Ufffff.... będzie ciężko gdy człowiek buja w chmurach...... a tu takie przyziemne sprawy go dopadają. ![]()
101 2008-10-17 20:58:02 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:23:39)
...
Owszem, cos tam sobie studiuję. Prace są obowiązkowe by zaliczyć moduł. W maju się bronię, a potem ...... dalej idę się uczyć
Trzeba zasilać mózg nową dawką wiedzy. ![]()
Na gg gadam konspiracyjnie, nikt nic nie wie. Nie pozwalam zaglądać do kompa:)
103 2008-10-18 13:51:05 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:23:49)
...
Tak,
pęd do wiedzy mam nieograniczony. Moje marzenie to MBA. Zaczynam za rok. Potem już dam sobie spokój z nauką, bo po takich studiach będą mi płacić głównie za wstawanie z łóżka. ![]()
U mnie każdy ma swojego kompa, więc generalnie nie wchodzę nikomu w drogę. Na gg gadam od czasu do czasu. ale to nie jest tak, że ja gadam a każdy mi zagląda co piszę. Mały nie umie czytać, a duży się zupełnie nie interesuje, a poza tym laptop ma miliony haseł więc nie ma sposobu by go otworzyć ![]()
Wczoraj gadaliśmy tylko z 15 minutek. Miły a zarazem złośliwiec. Zapytał mnie czy jeszcze napiszę do niego kiedyś jeśli odpisze na mój list. Nie odpowiedziałam mu. Ale rozmowa zakończyła się ogolnie miło. Wczoraj tak w ogóle złapaliśmy się przypadkowo na tym gg. Bo on tam zajrzał na chwilę tylko i jak zobaczył, że ja tam jestem to od razu przysłał wiadomość. Pierwszy!!!!, rozumiesz???? więc jednak chce gadać. ![]()
Znów nie wiem co o tym myśleć. Dzisiaj siedze przy kompie 3więc może znowu podagamy.
Pozdrawiam
105 2008-10-18 15:59:49 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:24:01)
...
Hmmmm, bo to MBA???? Master of Business Administration
Uczą fachowego zarządzania biznesem na najwyższym szczeblu. Ja chcę zrobic te studia dla własnej przyjemności
Bedę miała podwójny dyplom (Pol-Ang).
Co do faceta z duszą, dam znać jeśli się odezwie. Nie wiem, co to za gra. Gram w taką grę pierwszy raz i wcale nie znam zasad
Może w niej wszystkie chwyty dozwolone;)
107 2008-10-19 12:41:35 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:24:12)
...
Witaj Sami,
Jest mi nadal smutno i nawet jeśli uśmiecham się to w środku czuję pustkę.
Nie wytrzymałam i napisałam do niego dzisiaj jedno jedyne krótkie zdanie, że "nadal jestem płynąca rzeką i nadal szukam choćby promyczka mego Słońca". On wie co te słowa znaczą bo to nasze szyfry. Facet z duszą jest moim Słońcem i zawsze w moich listach tak go nazywałam. Doszłam do wniosku, że muszę mu o sobie jednak od czasu do czasu przypominać.
Tkwię w tej jego grze już od dawna i wpadłam po uszy. ![]()
A jak twój przyjaciej? Czy już się troszeczkę wykurował?
109 2008-10-19 19:41:33 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:24:28)
...
Witaj,
Sms-y to już ostateczność, bo można narobić niezłego bałaganu. Napisałam do niego na gg, ale jego dzisiaj tu nie ma.
Często mi nie odpisuje, więc to już normalka. Odpisuje kiedy chce. Nie wiem teraz czy to coś wiecej niż fascynacja. Latem było inaczej. Pisalismy tak często, bo on miał na to dużo czasu. A teraz niestety to się zmieniło.
Ale najgorsza panika nastaje we mnie gdy go widzę w realu. A środa zbliża się nieubłaganie. Czuję że się spotkamy przelotnie.
Co o wychodzenia z domu tak bez słowa. A może twój mąż ma kogoś? Co on może robić poza domem? Odwiedza rodzinę, przyjaciół, czy chodzi do knajpy pić? Wiesz, powinnaś jednak mieć jakieś pojęcie o tym co on robi, bo przecież on jest żywicielem rodziny. Jesteś na jego łasce w pewnym sensie. Gdyby tak nie wrócił kilka dni, to zrobisz? Czy możesz liczyć na jakąś pomoc rodziny?
111 2008-10-20 09:34:50 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:24:44)
...
No coż Samanto,
ja wcale nie chcę utrzymywać z nim kontaktów sms-em, preferuję gg albo maile. Wyobraź sobie że przed wyjściem do pracy coś mi tam przesłał dzisiaj rano. Ale to nie to co miał napisać. On wie czego ja się spodziewam, wypisałam mu całą listę informacji które chcę o nim wiedzieć.
Kiedyś mnie zapytał co porabiam, co u mnie słychać, czy dopadła mnie jesienna melancholia, czy słucham koncertów świerszczy. Więc nieiwele myśląć wypełniłam długą listę informacji o sobie, i poprosiłam by też mi siebie opisał. Ale on nigdy nie pisze o swoim wnętrzu, o sobie. I chyba to go powstrzymuje od odpisania na list. Mówię ci, on się mnie boi, boi się mojej szczerości i bezpośredniości, pisze na gg czasami ale przeważnie jest w pośpiechu i nigdy nie rozmawiałam z nim dłużej jak 1godz. Ale z moim synem w tym czasie gada, rozumiesz????? Unika mnie jak może. To przykre
Nie mogę robić mu żadnych wyrzutów, bo ani nas nic nie łączy, ani on nie składał mi żadnych obietnic, on jest bo jest, i pisze bo pisze, i tyle co sobie mogę z Tobą pogadać na jego temat. Może kiedyś spadnę z chmur, ale jest mi czasem tak dobrze, gdy na nich się pobujam. ![]()
Z twoim przyjacielem napewno się wszystko ułoży. Nie ma rzeczy niemożliwych gdy się kogoś kocha i czuje się jego wzajemność. Aby do spotkania ..... Pozdrawiam ![]()
113 2008-10-20 11:26:59 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:24:54)
...
Witaj Samanto,
Jak sama wiesz, moja obojętność tylko pogorszyłaby nasze relacje. Lepiej się z nim droczyć i obracać wszystko w żart, mimo że serce pęka mi z rozpaczy. On jest bardzo wesołym i pogodnym facetem. Żony boi się panicznie (tak mi się wydaje) i nie ma mowy aby ona cokolwiek wiedziała o tym że on pisze do mnie. Masz rację, że jak on gada z młodzieżą bardzo dużo na gg i bez żadnych przeszkód to ona się do tego przyzwyczaiła i raczej mu nie zagląda w kompa. I to jest bezpieczne gadanie. Nikt nie wie, że razem piszemy na gg, bo wtedy co tak latał wieczorem i pisał ze mną a jednoczesnie pomagał w czymś swojej ...... to gdyby ona wiedziała że to ze mną na gg rozmawia to zapewne oberwałby jakimś garem po głowie. I awantura gotowa. My nic złego nie robimy poza pisaniem. Ale jak wiesz, słowa mogą wzniecić pożar..... ![]()
Wyobraź sobie, jaka nastąpiła poprawa w jego twórczości mailowej. Jak mu odpisałam na tą poranną wiadomość jakieś tam jedno prowokujace zdanko, to otrzymałam od razu odpowiedź. Takie ogólne blablabla, ale w podsumowaniu że mnie całuje i intensywnie myśli nad ciekawym opisaniem siebie. Jednak wie że ja na to czekam. On jest bystrym facetem, ale udaje tylko takiego niby niedomyslnego....... Teraz siedzi przez kilka dni w domu, więc pewnie będzie do mnie pisał...... no zobaczymy co wymysli. ![]()
115 2008-10-20 12:32:42 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:25:05)
...
Witaj,
Tak, zobaczymy. ![]()
Natomiast "facet z daleka" wciąż pisze do mnie.
117 2008-10-20 20:02:57 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:25:19)
....
O rany!!!!! zabrzmiało bardzo poważnie. Co sie stało Samanto!!!!!!!!! ![]()
Czuję, że niedobrze u Ciebie.
Odezwij się koniecznie.
119 2008-10-20 22:00:43 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:25:31)
...
Oj widze że i uciebie są chmury
Czekam z niecierpliwością. Mam milion myśli..................
122 2008-10-21 14:30:58 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:25:49)
...?
Witaj Samanto,
Mam nadzieję, że Twoje sprawy ułożą się pomyślnie. Bądź optymistką i daj mu szansę, cokolwiek złego zrobił to może zasługuje na wybaczenie. Może trzeba spojrzeć na sprawy z dystansem. Nie przekreślaj tego co było piekne jeśli nie będziesz pewna w 100 % że cie oszukiwał.
"Facet z duszą" milczy jak głaz. No cóż, nic nie poradzę na to. Zrobiłam wszystko co było w mojej mocy. Nic wiecej nie jestem juz w stanie zrobić by zmusić go do pisania. Gdzies jest ta granica i chyba ją dostrzegłam. Wiem, że trzeba sie otrząsnąć i powiedziec sobie dośc, nawet jeśli to trudne. Było, minęło. Gdybym Ci jeszcze napisała niektóre jego teksty z gg to byś się wściekła, ale do mnie ich sens dopiero teraz powoli dociera. Jedno jest pewne, jestem dla niego jak powietrze.
W miedzyczasie pisze do mnie "facet z daleka". I zmieniam o nim powoli zdanie. I nie dlatego, że szukam w nim pocieszenia z powodu tamtego. To nie tak. Nie będę tu pisała o detalach ale powiem ci, że miło mnie zadziwia. Dzisiaj zadzwoniłam do niego by chwilę pogadać. On w sumie jest fajnym facetem i naprawdę jestem obiektem jego uwielbienia. Napisałam do niego dzisiaj pierwszy list. On za mną tęskni naprawdę. W preciwnym wypadku po co by do mnie pisał? Przeciez nie musi.
124 2008-10-21 20:07:19 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:26:05)
...
Tak, masz rację, ten drugi pojawił się znienacka i bardzo mu się spodobałam. Dlatego on nie daje mi spokoju i wciąż do mnie pisze. Może to dobrze, że się własnie w takim momencie pojawił. Czasem nie mamy wpływu na to co zsyła nam los. Mogę swoje myśli skierować w jego stronę i nie rozmyślam już prawie wcale o facecie z duszą.
W domu atmosfera tak dołująca że nie masz pojęcia. Chce mi się tylko wyć. Jestem samotna jak palec..... znowu dół wielkości leja po bombie atomowej.
Twój przyjaciel napisze napewno, mam niezawodną intuicję.
Pozdrowionka
No i stało się ... klamka zapadła..... facet z duszą przegiął na całego swoim listem, który rano mi przysłałał....... pokłóciłam się z nim i napisałam, że daję mu spokój juz na wieki, więc już nie musi się wysilać......
Tyle czekałam na coś oryginalnego, a on mi zapodał takie idiotyzmy .....że nie do wiary.
A jak u Ciebie?????
127 2008-10-22 12:55:38 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:26:20)
...
Rozszyfrowałaś mnie, jestem czarownicą ![]()
Pozdrawiam
Witaj Sami ![]()
Jak się trzymasz? Pogadaliscie wczoraj wieczorkiem?
Pozdrawiam
130 2008-10-23 13:11:30 Ostatnio edytowany przez Samanta (2009-02-08 08:26:37)
...