netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Powiedziałam kocham,a on...

240 odpowiedzi26 854 wyświetleniazałożony przez słaba kobietka, 20.11.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Powiedziałam kocham,a on...

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 241 ]

66

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

i zapewniam że taki właśnie głód duszy dotyczy Obu płci.......
Człowiek szuka czegoś innego bo w swoim stałym związku jest tą szarą myszką ..."wyrzuć śmieci"....a wystarczyłoby miłe pogłaskanie po policzku i czułe "dziękuje" gdy wyrzucisz
...ale po co lepiej machinalnie i najlepiej w rybie rozkazującym.

67 Ostatnio edytowany przez słaba kobietka (2010-12-28 10:06:13)

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

wiecie,w moim obecnym stałym związku jestem szanowana,spokojna,mam poczucie bezpieczeństwa,a problemy chyba typowe dla mamy dorastających dzieci/tylko wsparcia duchowego nie mam,z kim porozmawiać,pobyć.../nigdy nie zakochałam się w ojcu moich dzieci,istnieje między nami przepaść,nieraz myślę,że wystarczyłoby go pokochać jak tamtego i byłabym szczęśliwa...i nie umiem,nigdy nie umiałam:-(
drgrab5-jesteś wrażliwym mężczyzną,chyba tacy ludzie jak ja i Ty mają gorzej,świat jest zbrutalizowany,a my jakby nieprzystosowani,prawda?
daria1968-czytając Twój ostatni post przez chwilę nie mogłam wyczuć,czy to o sobie piszesz,czy o mnie...o tak,mój ukochany też opowiada mi o problemach ze swoją kobietą,kiedy i czym go zdenerwowała itp.,a niedawno nawet o tym,że ona ma zamiar być ze swoimi rodzicami,gdyby okazało się,że będzie dziecko,bo tak miałaby łatwiej,niż mieszkając z nim...nie zgadniesz,co on na to(tak mi opowiadał)-znajdę sobie taką,która zamieszka ze mną i z matką,ze mną będzie i z dzieckiem u mnie...a ja się tylko zastanawiam jaka musi być ta jego dziewczyna,skoro dalej chce z nim być?gorsza ode mnie(tzn.bardziej zagubiona),bardziej samotna,skołowana?na pewno obrzydliwie bogata,wiem na pewno...kiedyś zapytałam,dlaczego z nią jest,odpowiedział:bo mnie kocha,jest wierna,ma ładny samochód,nie jest głupia i dobrze ją znam,chyba wystarczy?
a więc nie dla mnie jednej jest draniem,tyle tylko,że dla niej lat 8,dla mnie 4...

68

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

Witajcie,bywają dni,kiedy jest mi jeszcze gorzej,niż zwykle...nie,nie kontaktuję się z Nim,nie spotykamy się...wiele,wiele razy czytałam Wasze posty,staram się nie zawieść Was i siebie...i tylko w głowie błąkają mi się takie pytania:dlaczego mi to zrobił,skoro mnie nie kocha?po co ciągnął tą znajomość?po co kierował ją w stronę intymnych spotkań,skoro mnie nie kocha?nie wiedział,że swoim zachowaniem buduje więź między nami i że będę cierpiała,kiedy powie dość?ja byłam z Nim,bo kocham,a On???

69

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

Witam:-)
ma problemy z życzeniami przy każdej okazji,nie pamięta,jak się upominałam nie wiedział jak powiedzieć i co...
ale teraz,kiedy między nami nic nie było,na święta pięknie napisał...na Nowy Rok jeszcze piękniej...pomyślałam sobie:"o nie!a więc umiesz!",odpisałam wierszykiem i koniec/spotkaliśmy się w pracy,był jakiś nieswój,a ja nic...po południu sms o pierdołach,byle by jak zwykle nawiązać rozmowę,ja na to:"nie mam obiadu,czasu itd.",a on pisze i pisze...ja nic i tyle.
wczoraj czułam się silna i spokojna,napisałam do niego pierwsza,że jeśli chce rozmawiać,to teraz...o matko!chciał całe popołudnie,aż w końcu chciałam spać,a on jeszcze pisać...moja wypowiedź brzmiała mniej więcej tak:"przy tobie,przez te lata straciłam poczucie własnej wartości i szacunek do siebie samej.WIEM, NIGDY NIE BĘDZIEMY RAZEM,WIEM ŻE MNIE NIE KOCHASZ.wiecznie mnie krytykujesz,obrażasz,poniżasz...będę blisko,zostańmy przyjaciółmi.ułóż sobie życie z jakąś mądrą,dobrą,spokojną kobietą.ja chcę mieć spokojne życie,przeżyłam małe dzieci,mam dom,ludzie mnie szanują,chcę leżeć i pachnieć;-),a seks,co tam seks,bez tego idzie żyć.lepiej wcale,niż byle jak."itd.itd.
"ooo!lepiej wyjdź na dwór,przewietrzysz się,dobrze ci to zrobi"i "jestem wystarczająco mądry,żeby nie spiepszyć sobie życia.co do seksu,to bez tego raczej nie idzie żyć".gdyby ująć jego wypowiedź w jednym zdaniu,to nic nie będzie zmieniał w swoim życiu,bo tak mu dobrze...
oczywiście chciał się spotkać,a ja nie.

70

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

Bardzo dobrze, nie możesz jemu teraz pokazać że znów jest górą!! Bo wróciłabyś znów do punktu wyjścia.
Ja jak się tak odciełam, to nawet zaczął mówić o uczuciach... i w końcu spotkałam się z nim. To był błąd! Bo kiedy najgorsze była za mną po tym spotkaniu musiałam zaczynać od nowa!
On nie zasługuje na Ciebie! I musisz mu to udowodnić

71

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

Jak dla mnie to on Cię wykorzystuje. Pomyśl co jest dla Ciebie dobre.

72

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

chcę być silna,pokazać mu,że nie będzie robił ze mną,co chce...


najbardziej jednak drażni mnie to,że podkreśla,jaką słabą jestem osobą,niepozbieraną,bez silnej woli,zmęczoną życiem itd./np.pyta dlaczego nie ukończyłam studiów i tu przedstawia obraz swojej siostry,która do dziś podnosi swoje kwalifikacje,a sam jest po szkole zawodowej,bo jak mówi nigdy nie był orłem w szkole...mówi:jesteś taka inteligentna i sobie z tym nie radzisz?

73

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

co za facet! to niech zacznie się z siostrą spotykać!:)
tzreba było mu powiedzieć, że akurat z tym kierunkiem nie było Tobie po drodze

74

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

czarnaa86-uwielbiam Cię;-)
ooo!to jest taki facet,że dziurki nie zrobi,a krew wypije;-)jego wypowiedzi "wjeżdżających" mi na ambicję jest tyle,że ten temat zająłby połowę miejsca w sieci;-)geniusz pod tym względem!
albo to...pracujemy z taką dziewuchą,która odzywa się bardzo wulgarnym językiem,wyzywająco się zachowuje,niczego nigdy nie zrobiła jak należy,masakra.no i wiele razy ciągnęliśmy jej temat,on zszokowany jest jej zachowaniem do tego stopnia,że padło:"chyba ulica ją wychowała"...hmmm...i jak tu patrzeć na jego zachowanie wobec mnie?ja to rozumiem mniej więcej tak,że" belki w swoim oku nie widzi,a źdźbło w moim tak"
dziękuję Wszystkim,którzy odwiedzają mój wątek...za słowa,które pozwalają mi odzyskać wiarę w siebie...to ważne,co mówicie i potrzebne...muszę stanąć na nogach,muszę,muszę...

75

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

ja chyba zwariuję!co on wyrabia?!zrobił się romantyczny,w pracy nie odstępuje mnie na krok,bez przerwy pisze i chce się spotykać...w sobotę nie spotkał się nawet ze swoją kobietą i czekał na mnie...nie poznaję go...
i jestem nieugięta:-)

76

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

Kochanie bądz nieugięta i to jak najdłuzej,chyba mu pomału dochodzi do tego pustego łba ze jednak nie jestes mu obojetna,uwielbiam takie sytuacje gdy kobieta jest nieugieta a on wtedy jak piesek lata hahaha,poczekaj i bądz twarda jak mu naprawde bardzo zalezy to zrobi wszystko ,naprawde facet któremu zalezy zrobi wszystko......ja tego szczęscia nie miałam,jak sie nie odezwałam pierwsza to on wcale;)pozdrawiam i głowa do góry!bedzie dobrze!

77

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

"teraz poczekamy cierpliwie,aż Pani będzie chciała spotkać się ze mną"-napisał maila
"jestem cierpliwa"-odpisałam
jego znajoma ma pieski do wydania/na samym początku naszej znajomości mówiłam jak marzę o piesku.../ma w telefonie zdjęcia.../wybierz sobie jakiego chcesz...
hmmm...bywa kochany jak widzicie,ale odmówiłam...

78

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

a ty powinnas mu odpisac -nigdy sie tego nie doczekasz bo juz sie z Toba nie spotkam i kropka.i cokolwiek bys wtedy nie myslała,czy by ci serce pękało z żalu tak powinnas mu napisac a zobaczysz co bedzie dalej,oby to ni były takie jego gierki do konca zycia........bo oszalejesz,bąż stanowcza bo sie zagnębisz kobieto Kochana!

79

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

"nigdy sie tego nie doczekasz bo juz sie z Toba nie spotkam i kropka" gdybym coś takiego przeczytał, to bym stwierdził że jednak nie będę się narzucał i jak kropka to kropka. Sorry ale niektóre porady są...

80

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

Musisz być teraz twarda i stanowcza, zobacz Moja Droga ileż czasu on igrał i bawił się Twoimi uczuciami! Niech teraz sam odczuje na własnej skórze jak to jest. I nie rób tego z zemsty! Koleś musi zrozumieć, że nie jesteś jaego zabawką po którą sięga na półkę dgy ma taki kaprys...

81

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

hmmm...codziennie go widuję,tu jest problem,bo wciąż mnie zagaduje...najlepiej byłoby odsunąć się zupełnie z pola widzenia i zobaczyć,jak to będzie...
tproud-powiedz mi,jako mężczyzna...powiedz jak zrozumieć zachowanie faceta,który szuka wszędzie mojej obecności,nie daje zapomnieć o sobie,prosi o spotkania,jest nam dobrze w łóżku i nie chce związku?czego on się boi?bo rani mnie chyba dlatego,że boi się czegoś?jak zrozumieć faceta?a jeśli nie kocha,to po co mi to robi?

82

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

TPROUD sory ale facet sie bawi nia w najlepsze a TY piszesz bzdury.... jak bedzie nieugieta to moze cos zyska........... bo wyobraz sobie siebie w takiej sytuacji ,czy jesli kobieta byłaby by dla Ciebie bardzo wazna i wiedział bys ze ty dla niej tez to chociazby pisała rózne rzeczy to nie byłbys  z nią?jakby ci zależało na niej bardzo to przypuszczam ze wszystko bys zrobił....przynajmnie normalny facet tak robi....
Słaba Kobietko Kochana daj sobie troszke czasu i musisz wyluzowac wiem......trudno będzie:)ale dasz rade jeste silniejsza niz Ci sie wydaje:)

83

Odp: Powiedziałam kocham,a on...
słaba kobietka napisał/a:

hmmm...codziennie go widuję,tu jest problem,bo wciąż mnie zagaduje...najlepiej byłoby odsunąć się zupełnie z pola widzenia i zobaczyć,jak to będzie...
tproud-powiedz mi,jako mężczyzna...powiedz jak zrozumieć zachowanie faceta,który szuka wszędzie mojej obecności,nie daje zapomnieć o sobie,prosi o spotkania,jest nam dobrze w łóżku i nie chce związku?czego on się boi?bo rani mnie chyba dlatego,że boi się czegoś?jak zrozumieć faceta?a jeśli nie kocha,to po co mi to robi?

Slaba kobieta, on cie nie rani poniewaz sie czegos boi. On cie rani poniewaz nie zalezy mu na tobie. Szanuj sie i nie pozwol na to, abys nadal byla jego maskotka. Gdyby mi mezczyzna napisal cos w stylu "trzeba miec to cos w sobie zeby mnie zdobyc" to bym sie usmiechnela i pomyslala, ze to jeden z najbardziej zakompleksionych mezczyzn jakich w zyciu poznalam.
A to, ze go widzisz w pracy...coz...zawsze jesli Cie zagaduje, mozesz kulturalnie i uprzejmie odpowiedziec "Przepraszam cie X, bardzo chetnie bym porozmawiala, ale jestem troszke zajeta". Tylko ty jestes w stanie sobie z tym poradzic, my tu mozemy ci tylko doradzic. Tak czy inaczej, zycze powodzenia:)

84

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

żebyście moi kochani wiedzieli ile siły potrzeba,ile silnej woli i ilu łez spływających po policzku,żeby nie odpowiadać na wszystkie jego maile i sms-y...codziennie,kilka razy dziennie...

85

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

Chce odzyskac nad toba wladze, ktora stracil, tylko tyle.. Jak przeczytalam kilka tekstow, ktore ci serwuje, to nie moglam uwierzyc, ze mozna w ogole lubic takiego goscia, co dopiero kochac.

86 Ostatnio edytowany przez słaba kobietka (2011-01-15 09:36:04)

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

paulina20-to było tak:najpierw się poznali,pokochali,przywiązali,a potem ranili:-(
początek wyglądał tak:poznałam go w nowej pracy,był inny niż wszyscy...pracowity,cichy,spokojny,chętny do współpracy i pomocy...i bardzo nieśmiały...ciepły człowiek...często widziałam,jak się zapomina i patrzy na mnie,z czasem coraz więcej,prosto w oczy,nawet szukał mnie wzrokiem po pracy na parkingu,byleby spojrzeć jeszcze raz...nie widziałam nigdy,żeby się kłócił,wrzeszczał,wywyższał,robił swoje z cierpliwością anioła i takim znają go ludzie,którzy nie powiedzieli by o nim złego słowa...przyciąga do siebie jak magnes,mężczyzn i kobiety...nie znam nikogo,kto by go nie lubił...
widziałam,że się mną interesuje,coraz więcej rozmawialiśmy...o wszystkim...dał mi swój numer telefonu,kiedy chodziło o wypełnienie PIT-u i tak to się zaczęło...pewien nasz wspólny kolega,który już nie pracuje,szepnął mi kiedyś,że spodobałam się X,więc już wiedziałam wszystko...
początki:"nie wiem,czy mogę ci zaufać","jestem nieśmiały,rozkręć mnie","przekonaj się,jaki jestem","spotkaj się ze mną czasem","kocham?a co to znaczy?",po pierwszej nocy:"wiem,że nie byłem taki,jak chciałaś/skupiłem się na sobie,byłem tak nerwowy/wynagrodzę ci to,jeśli dasz mi szansę"
potem:przyszła refleksja"nie możesz mnie kochać,nigdy nie będziemy razem","nie chcę,żebyś odchodziła od niego","ze mną szczęśliwa?co ja ci mogę dać?"
lata mijają-tysiące rozmów,on wie o mnie wszystko,ja o nim wszystko,wzloty i upadki,"żadnego związku,będę zawsze i tylko twoim przyjacielem"
ja:czasem mnie wkurza,bez opamiętania wykładam "kawę na ławę",jesteś taki,a taki,najgorszy ze wszystkich,nie chcę cię
on:czasem go wkurzam,"nie chce cię" i...to wszystko co napisałam w postach...
my?hmmm...tu wszystko to,co napisaliście moi drodzy w tym wątku i za co serdecznie dziękuję:-)
przyszłość?
............................................

87

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

Tak na początku był taki uroczy,rozkoszny,zagubiony,potrzebujący -taki w sam raz do zaopiekowania.
  Rozpamiętujesz,wspominasz właśnie tego którym mogłaś się zaopiekować a zupełnie zapominasz o tej jego drugiej naturze.Tej która kłamie,manipuluje,rani,krzywdzi,wykorzystuje.Nie tylko Ciebie ale i tą drugą kobietę.Wydaje Ci się że jesteś w lepszej sytuacji niż tamta ale prawda jest taka że obie jedziecie na tym samym wózku.Facetowi wydaje się że mu wszystko wolno,że mu się należy.
  Ty jesteś mamusio- kochanką a tamta ma to czego ty nie masz szmal -ale się facet urządził.
Czy nie masz czasem poczucia że to strata czasu?Ze może po drodze coś Ci umyka ,coś tracisz.
Przytrafiło mi się coś takiego kiedyś.Miłość do syna pomogła mi się z tego otrząsnąć.Nie mogłam okłamywać osoby która jest mi bardzo bliska.Jestem za niego odpowiedzialna i to on jest na pierwszym miejscu nie mogę go zaniedbywać.Kłamstwo ile w tym wszystkim jest kłamstwa .Z tym czułam się najgorzej.Nie miałam poczucia winy że dotyka mnie inny mężczyzna niż mąż,przychodziłam do domu uśmiechnięta szczęśliwa.Ale nie dawało mi to spokoju że robię coś czego nigdy wcześniej nie robiłam -kłamałam.Tyle razy obiecałam sobie że już nigdy więcej się z nim nie spotkam -a potem gnałam.W końcu to zrozumiałam - że pozwoliłam się omotać.To nic więcej jak uzależnienie od mężczyzny.W takim czymś nie ma mowy o szacunku, prawdziwej bliskości

88

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

myślicie,że jeśli nie będę zupełnie odpowiadać na jego zaczepki słowne,mailowe,sms-owe,unikać jego wzroku,obecności,to wtedy on zapomni o mnie i tak osiągnę spokój duszy?i nie będę chciała nigdy więcej być z nim?i że będzie mi dobrze?może naiwne takie pytania,ale nie umiem sobie dziś wyobrazić przyszłości?jak będę żyć?

89

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

Słaba kobieta - miałam bardzo podobnie, też zaczęło się w pracy, też mieliśmy partnerów, potem już nie i kiedy bylismy wolni i myslałam że bedzie dobrze i żyli "długo i szczęsliwie" on znalazł inną, nie odzywałam się, nie odbierałam jego tel, nie odpisywałam na ski i maile przez 2 m-ce, potem wymiekłam i teraz on ciagle, dzwoni, pisze, czasem sie spotykamy, opowiada o wszystkim, nawet o tamtej, ma mnie za przyjaciółkę i powiernicę sekretów, po co Ci to? żadnej przyszlości wspólnej to nie wrózy a tylko dalsze cierpienie, z takiej "pseudo przyjaźni" nic nie bedzie, bo jeżeli jedno jeszcze kocha to nie mozna sie przyjaźnić bo wtedy okłamujesz samą siebie, nie rań siebie, nie zadawaj sobie bólu, nie biczuj się, postępuj dalej konsekwentnie i stawiaj warunki, facet zawsze biegnie za niedostępną kobietą a taka "mamuska" działa na niego odstraszająco.

90

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

mężczyzna nigdy nie pokocha kobiety-mamuśki będzie z nią jak długo będzie jej potrzebował.
Nie wiem ale pomyślałam sobie że być może Twoje małżeństwo wyglądało tak samo.Zawsze gotowa by pomóc ,udzielić wsparcia i nie oczekiwać nic w zamian.Być    kobietą -mamuśką to my mamy we krwi.A jak być kobietą o którą trzeba się postarać ?Jakiej kobiety pragnie meżczyzna?Na pewno nie takiej z dostawą do domu...
Czy chciałabyś z nim być?Tego pragniesz tego chcesz - to stań się kobietą która ma to coś ...

91

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

Nie rozumiem dlaczego ty ciągle wspoinasz to jaki on był na początku? a nie dostrzegaż jaki był później... wiesz to tak jakby Twoje życie zatrzymało się w tamtym momencie i nie docierało do Ciebie ile krzywdy Tobie wyrządził takim traktowaniem...
zobrazować??
W wieku 18lat byłam super szczupła atrakcyjną blondynką... mineło pare dobrych lat... zmieniłam się.
Teraz jestem  szczupłą(nie tak jak kiedyś-ale gruba nie jestem) atrakcyjną brunetką! mój świat to tu i teraz a nie co było kiedyś!!

Proszę przemyśl to, bo jeszcze długo możesz siętak ranić...

92

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

w moim małżeństwie na pewno nie jestem mamusią,całe życie wymagam,twardo i konkretnie...mąż wiecznie się stara...był kryminalistą,nie ukończył nawet podstawówki,pochodzi ze zdegenerowanej rodziny,totalny margines...
dziś po wielu latach mojej"pracy"polegającej jednym słowem na ciągłym NIE do wszystkiego co mroczne,szare,nielegalne i złe jest porządnym,pracowitym i zaradnym człowiekiem,wzorem...mamy piękny nowy dom,dzieci z najwyższymi średnimi w swoich rocznikach,wielu przyjaciół:-)
wymagałam i mam...nie kochałam i nie kocham...czy jakaś kobieta potrafiłaby być szczęśliwą?nigdy nie mając spokojnej przystani z mężczyzną,w którym się zakochała?pewnie,że mogę jakoś być dalej z mężem...jakoś...on mnie nie zawodzi(z małymi wyjątkami),ma ze mną porządny dom i jest mu dobrze...a ja?

93

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

przecież z tamtym też nie masz spokojnej przystani - tak naprawde wcale tego nie chcesz
Mąż się zmienił -macie jak sama mówisz piękny dom,mąż Cie prawie nie zawodzi,dzieci nie sprawiają kłopotów wychowawczych -  Tobie się chyba nudzi.Potrzebujesz z jakiegoś powodu trudnych elementów.Lubisz dokonywać wydawałoby się rzeczy niemożliwych - zmieniać drugiego człowieka.Pierwszy kryminalista -był ciekawy bo trudny.Teraz kiedy się zmienił znalazłaś drugiego.

94

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

zabolało mnie:-(
nic nie jest czarne,ani białe...gdyby tak było nie miałabym niepewności w sercu...
czy gdyby było mi dobrze z tym,co mam,to ryzykowała bym utratę tego wszystkiego?


czy nie kochając tego drugiego zaryzykowała bym dla niego wszystko,co w życiu wypracowałam?


życie z kryminalistą,człowiekiem marginesu jest ciekawe?nudzę się?lubię bez wytchnienia pracować nad wpajaniem oczywistych prawd i wartości?

posłuchajcie-jestem wykończona życiem z tym człowiekiem,w jego środowisku,z jego rodziną...obciążenie jest nie do opisania,to co wszyscy widzą z zewnątrz,to pozory,bo we mnie nie ma już siły,nigdy się nie uśmiecham i chciałabym,aby w końcu ktoś mnie stąd zabrał...

zakochałam się w innym mężczyźnie,bo był inny,widziałam w nim cechy,które mi odpowiadają,dla którego chce mi się ubrać,umalować,uśmiechać i z którym umiem rozmawiać,którego się nie wstydzę,przy którym chciałabym być...wszystko pięknie prócz tego "być" z jego strony...

może trudno to zrozumieć,ale jestem umęczona życiem,duszę się,nie jestem już ani trochę taka,jaką siebie znałam i lubiłam...

jestem zmęczona...

95

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

Jakim cudem zwiazalas sie z czlowiekiem z marginesu, nie kochajac go, nawet nie lubiac?

96

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

Kiedyś na spotkaniu żon alkoholików usłyszałam "Jeśli nie możesz zaakceptować,to odejdz"Ja boję się odejść od męża bo za mało zarabiam ,bo nie mam dokąd pójść itd.A dlaczego Ty jesteś w związku w  którym się dusisz, z mężczyzną którego się wstydzisz?

"czy gdyby było mi dobrze z tym,co mam,to ryzykowała bym utratę tego wszystkiego?"  czy mąż wie że masz kochanka?
  Chciałaby abyś wiedziała że ja Ciebie nie oceniam

97

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

moi rodzice w żaden sposób nie akceptowali nieślubnego dziecka..."wolałabym zdechnąć i zakopać się na cmentarzu,tam zgnić,niż doczekać,że będziesz miała dziecko za pannę"-moja mama

krótko i mało go znałam,nie podobało mi się jego zachowanie,pokłóciłam się z nim i rozstałam...

po kilku dniach okazało się,że jestem z nim w ciąży...zabrałam swoje rzeczy i poszłam mieszkać do niego...zobaczyłam dokąd przyszłam i od tamtej pory do dziś otwierają się jeszcze wciąż moje oczy na nie poznane,bądź wydarzające się bez przerwy zdarzenia dotykające mnie mniej lub bardziej bezpośrednio-zdarzenia niemoralne,nieetyczne,wulgarne,kryminalne,straszne...w tym żyję,to widzę,słyszę,znam,od tego się odcinam,uciekam,nie akceptuję,to mnie wykańcza...
rodzice nie odwiedzili mnie do porodu ani razu,jego rodzina kupiła obrączki,wyszłam za mąż za nieznanego mi dobrze człowieka z nieznanego mi środowiska...
pamiętam co myślałam w dniu ślubu rano:"może go pokocham,jakoś się w nim zakocham,jakoś  dam radę"
dałam radę wyjść na ludzi,ale nie pokochać...
dlaczego jestem z nim?nie mam dokąd pójść,nie mam za co utrzymać siebie i dzieci,mamy dach nad głową...poczucie stabilności finansowej...
mąż ?nie wiem,co wie...nie rozmawiamy,komunikujemy się na zasadzie co i kiedy trzeba załatwić,więcej go nie ma,niż jest...oboje pracujemy,mijamy się...a jak jest,to nieobecny duchem...
słowa mojego męża:"jak będziesz chciała mnie zostawić,zabiję ciebie,dzieci i tamtego,bo jesteś moja,nie boję się kryminału","dobrze mi z tobą"...
kocham innego...
"tonący brzytwy się chwyta"



chciałabym zasnąć i nigdy się nie obudzić...dzieci mnie budzą do życia jak Anioł Stróż...

98

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

A więc obie nie mamy dokąd pójść.Czy zostaje mi "śmierć za życia"?Moje małżeństwo wygląda dokładnie tak samo ...ale planuje ucieczkę -to już coś...Są kobiety które wyszły z domu z jedną walizką,które przetrzymały bardzo trudne i złe chwile -a dziś są szczęśliwe bo miały odwagę powiedzieć "dość,chcę żyć tak aby nie żałować"
'

99

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

słaba kobietka co wiesz o psychopatach?

100

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

interesuję się typami osobowości,na temat psychopatologii wiem tyle,ile wyczytałam w internecie

101

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

Powiedz mi jedno, skoro nie układa się z mężem, jesteś nieszczęsliwa w tym związku itd. ok, każdy ma prawo do szczęścia... To odejdź od Niego i znajdź sobie faceta który pokocha Ciebie a Ty Jego. Ale po co kurczowo trzymasz się typa który Cię poniża??? Czy nie zasługujesz na kogoś lepszego? Tylko błagam nie mów, że go kochasz! Bo na miłość boską co to za uczucie do faceta, który traktuje Cię jak przedmiot?! Jak czuje że Cię traci to stara się pisze i Bóg wie co jeszcze! Ale jak odzyska nad Tobą kontrole to jest powrót do szarej rzeczywistości... Bądź w życiu szczęśliwa, ale wydaje Mi się że przy nim to szczęście nie jest możliwe

102 Ostatnio edytowany przez słaba kobietka (2011-01-21 23:58:05)

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

trzeba mieć siłę,żeby odejść...w nieznane...nie mam dokąd odejść,nie mam siły...


nie spotykam się z tamtym,codziennie się widzimy,nie reaguję na niego,nie czuję,by miał władzę nade mną...ale on i tak siada przy ludziach koło mnie,mówi do mnie,uśmiecha się...mówię,że wszyscy patrzą,będą pytać..."no to co,to mnie nie obchodzi"


pokręcone życie...

103

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

Ja zaczynam w końcu siebie rozumieć.Powoli zaczyna mi świtać dlaczego wybieram mężczyzn niedostępnych,takich którzy boją się bliskości.Zbliż się ale na chwile ale tylko wtedy gdy będę miał z tego określone korzyści potem spadaj.
  On się Tobą bawi -a Ty odbierasz to jako dowód uczucia...
A sprawdż jak się zachowa gdybyś mu powiedziała że np jesteś w nim w ciąży,albo jesteś w nim tak zakochana że zdecydowałaś się odejść od męża i natychmiast zamieszkać z nim.Jestem pewna na sto procent że skończyły by się " maślane" oczy

104

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

ja też i dlatego mu tego nie powiem...przecież mnie nie chce...zrobiłam się obojętna na to,co będzie...

105

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

...a jednak drżę jak osika o niego,bo jest chory...problemy ze słuchem:-(...nie wiem,czy przejdzie badania okresowe...
zostanie,czy odejdzie?

106

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

obojętna? sorry, bo dla Mnie to wygląda na jakąś paranoje i obsesje na punkcie faceta, który Cię nie szanuje.

Hmm mówisz, że trzeba mieć siłę żeby odejść-a Ty podobno jej nie masz...
Ale gdyby on powiedział że chce z Tobą być... zostawiłabyś wszystko ot tak... prawda??

107

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

gdyby teraz powiedział,że chce ze mną być,odpowiedziałabym,że nie ufam...i że nie zostawię wszystkiego,co sobie w życiu wypracowałam dla kogoś,kto nie uszanował mojego uczucia...zostańmy przyjaciółmi...

108

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

hmmm...skąd mam w końcu tyle siły,żeby nie spotkać się z nim?

109

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

może wreszcie otworzyłaś oczka:)

110

Odp: Powiedziałam kocham,a on...
słaba kobietka napisał/a:

hmmm....a ja nie wiem,kim dla niego jestem...kiedy chce kupić kurkę,buty,jakąś rzecz,pyta mnie o zdanie,o radę...kiedy ma kłopoty w pracy,pyta o rozwiązanie problemu...o seksie bez ogródek,o pieniądzach bez problemu,znam jego numer konta w banku,problemy zdrowotne,osobiste...wiem co kupił i co kupi,co ma i czego pragnie,razem decydowaliśmy o jego meblach,płytkach...kiedyś sam mi powiedział,że przeraża go to,iż rozmawiamy jak stare małżeństwo...on wie jaką noszę bieliznę;-)...i jak tu się rozstać???

witaj...
czy jednak to ci wystarcza...?
myslisz że to tak wiele ? zapytanie o to co kupić? co najlepsze?
niestety nie...
jestes dla niego odskocznią ...adrenaliną...jesteś na jego zawołanie...
już cierpisz...będziesz jeszcze mocniej cierpiała...

111

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

cierpię straszne męczarnie,nie jest łatwo patrzeć na jego uśmiech...mam nadzieję,że wystarczą mi pytania i odpowiedzi,co lepsze i co robić...najgorzej będzie pewnie w Walentynki,wiecie jak to jest...:-(

112

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

"...najgorzej będzie pewnie w Walentynki,wiecie jak to jest...:-(  Dzień Walentego to przecież dzień zakochanych a on Cię przecież nie kocha.A wczoraj przytulałaś się do niego?
   
  Czego tak naprawdę potrzebujesz,czego chcesz i czy ten młody człowiek jest Ci w stanie to dać? Dlaczego pociągają Cię niedostępni faceci?Dlaczego jesteś kobietą która tak bardzo lubi żyć fantazjami i marzeniami?
  Zrobiłaś najpiękniejszą rzecz jaką może zrobić człowiek - wyznałaś swoją miłość,otworzyłaś przed nim swoje serce.Czy zapomniałaś już jaka była jego reakcja...

113

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

przypominajcie mi często,jak "wymiękam",o tym,że on mnie nie kocha...to mi pomaga:-)

114

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

czasem go nienawidzę po prostu...

115

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

i to czasem powinno zmienić się w zawsze:)

116

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

moja codzienność nie pomaga mi w żaden sposób...najgorsze są weekendy,nie znoszę tych dni...niekończące się obowiązki,przytłaczająca ilość niezrobionych rzeczy,odkładanych na potem...pracuję na trzy zmiany,jestem fizycznie i psychicznie wykończona i wracam do domu,gdzie tylko podczas snu odpoczywam...znikąd nigdy pomocy,znikąd nigdy dobrej rady...nie potrafię znieść wiecznych kłótni nastolatków,głośnej muzyki,nie chce mi się słuchać milionów pytań,udzielać odpowiedzi...co ze mnie za matka,jeśli jestem śmiertelnie umęczona własnymi dziećmi?!
wciąż ze wszystkim sama...gdzie mąż?różnie-w pracy,albo dorabia,albo u kolegi,albo u swojej zdegenerowanej rodziny...pewnie wróci...
miałam w życiu kogoś,z kim zapominałam...umiałam się przy nim odstresować...miałam...
i on mnie nie chciał...
chciałabym zasnąć...wybaczcie...

117

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

kobietko, jestes naiwna- nie pisze tego, zeby cie obrazic, pisaly to tez moje poprzedniczki..
Powiedz mi dlaczego?.. tym wszystkim jestes zemczona, i napewno krzywdzisz dzieci!! dla nich tez nie jest wszystko takie samo jak kiedys.. bo ich mama nie ma czasu na nic, jest wiecznie zmeczona, moze wrzuc na luz, wez urlop i wez dzieciaki gdzies, odpoczniesz fizycznie i psychicznie..
Kiedy jestes taka zmeczona, gdzie on jest? no pytam sie gdzie.. gdyby cie kochal bylby przy tobie ! Przytulal, calowal, ale tak nie jest, nie kocha Cie..

Moze sa jakies szanse na odbudowanie malzenstwa? moze to w tobie tkwi  problem, a nie w mezu.. ty zaslepilas sie tamtym czlowiekiem, i nie zauwazalas sygnalow wysylanych przez meza..  jak to jest?

118

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

Zapraszam miłe panie na forum spam.

119

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

kobietko, jestes naiwna/pewnie tak...nie obrażę się ani troszkę:-)
wszystko takie samo jak kiedys/nieprawda,zawsze od początku byłam zmęczona,nigdy nie miałam na nic czasu,nigdy nie byłam na urlopie ani na wczasach,jak wrzucałam na luz,mój dom tonął w śmieciach,stosach brudnych talerzy,prania...dzieci chodziły brudne,głodne...długo by opowiadać...wierz mi,jeśli na prawdę masz dopiero 19 lat i spokojny,ciepły dom,to nigdy mnie nie zrozumiesz...gdzie mam wziąć dzieci?jedyne miejsce,gdzie swobodnie mogę pojechać bez męża to moi rodzice...o rodzicach pisałam wcześniej,odwiedzam ich mimo wszystko...
Kiedy jestes taka zmeczona, gdzie on jest? /jest u siebie,albo u tamtej...nie wiem...nigdy nie miał szansy przekonać się,jak jest ze mną,bo nie dał sobie takiej szansy...co on tam wie?
Moze sa jakies szanse na odbudowanie malzenstwa? moze to w tobie tkwi  problem, a nie w mezu.. /problem tkwi chyba już wszędzie...jak dzieci przychodzą do mnie z każdą najmniejsza pierdołą i mówią:"tata nie umie czytać","tata i tak mnie nie słucha","tata jak zwykle nic mi nie odpowie"...potem on przychodzi i pyta mnie o każdą pierdołę nie umiejąc podjąć żadnej decyzji samodzielnie...na wszystko ma jedną odpowiedź:"obojętnie" i drugą"nie bryncz"(co znaczy bądź cicho),ewentualnie okraszone k...a
pewnie,możemy dalej żyć...nie pije,pracuje,tylko jakoś tak chłodno w tym domu i nigdy nie było inaczej...nigdy...
choć...dla tamtego chciało mi się dbać o siebie,byłam radosna,szczęśliwa,dzieci mówił mi nie raz,że ładnie wyglądam...chciało mi się żyć...miały szczęśliwą mamę...choć przez chwilę...
wiem,trudno to zrozumieć,pewnie wydaje Wam się,że jestem uparta jak osioł,nic nie dociera do mnie itp....ale tak właśnie przy nim się czułam,a on przy mnie,bo sam mi to mówił...wiecie jak trudno zabronić sobie samej małych chwilek szczęścia?a nich tam,jego strata...jakoś trzeba dalej żyć:-)

120

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

Problem jest jak mi się wydaje jest w tym że Ty jesteś ciągle dla innych.Od nikogo niczego nie wymagasz,siebie stawiasz na ostatnim miejscu.Taka Zosia -Samosia.

121

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

ty jesteś Matka Teresa-powiedział kiedyś jeden mój kolega od czasów przedszkolnych...

122

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

kurcze fajnie jest mieć takiego kolegę.

123

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

kolega fajny,wesoły,nieszkodliwy;-),ale być Matką Teresą nie jest za fajnie...

a on znów przerwał milczenie...od ostatniego mojego sms z prośbą,żeby dał mi spokój i że chcę być sama,do dziś był spokój...i nie wytrzymał...cytuję:"co tam słychać w świecie seksu i biznesu"

milczę,choć mam ochotę wygarnąć mu parę formułek...

124

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

A pytał się Ciebie jakie masz marzenia - czy tylko tak jakbyś maszyną do seksu była?
" Jeśli jesteś tym,kogo nazywam widmowym kochankiem,osobą,która zamkneła się na związek i partnera,musisz obudzić w sobie na nowo miłość i pasję.Wtedy i tylko wtedy będziesz mógł zaoferować Twoje Ja z pokorą bliskiej osobie,żywiąc nadzieję,że zostanie przyjęte.Będziesz musiała uzbroić się w cierpliwość(...)
   (...)Twoje rozbudzone na powrót serce,na nowo odkryta pasja nie zostaną zmarnowane,lecz przechowane dla osoby,której imienia ani twarzy jeszcze nie poznałeś,ale modli się ,by spotkać właśnie Ciebie.A gdy to się stanie,będzie wdzięczna za Twoją odwagę,całą prawdę,jaką wykonałaś by stopić lód skuwający twe serce.Doceni Cię za każdy ciężko zapracowany moment objawienia i rozwoju.I z radością wysączy każdą krople miłość,którą troskliwie przechowałeś(...)
   
                                                                          dr Barbara De Angelis 

Pragnę kochać i być kochaną  ale tak naprawdę nie tak dawno zdałam sobie sprawę że tak naprawdę boję się bliskości.Aby kochać innych muszę najpierw pokochać siebie,naprawić to co zostało zniszczone,uleczyć rany które mi zadano.Zadaje sobie mnóstwo pytań -dlaczego np wybieram mężczyzn którzy mnie nie chcą.To wymaga odwagi.

Może kiedyś podejdę do kogoś z tymi kropelkami miłości w mych dłoniach i ten ktoś to doceni.Przestane się bać bo będę na tyle dojrzała i świadoma że nawet jeśli się zdarzy że będzie chciał odejść pozwolę mu na to.
    Nie musisz kłamać.Po prostu powiedz jak chcesz żyć...

125

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

popłakałam się daria...o moje marzenia nigdy nie pytał:-(

pisał dziś kilka razy,milczałam...w ostatnich jego słowach wyczułam jakby rozkładał ręce w beznadziei..

126

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

Barbara de Angelis! Ona jest swietna, bardzo dobrze pisze o milosci i zwiazkach. Mam jej ksiazke 'Czy bedzie z nas dobrana para?''. Kupilam za 8 zl na wyprzedazy wink Mysle, ze warto ja przecyztac wszystkim kobietom tkwiacym w pokreconych, toksycznych zwiazkach (tym innym zreszta tez wink), ze szczegolnym zwroceniem uwagi na rozdzial o ''bombach zegarowych'' i ''fatalnych wadach''.
http://chomikuj.pl/antubis12/De+Angelis … 651971.pdf
Znalazlam nawet te ksiazke, poczytajcie wink

daria1968 napisał/a:

Zadaje sobie mnóstwo pytań -dlaczego np wybieram mężczyzn którzy mnie nie chcą.To wymaga odwagi.

O tak, zgadzam sie, to wymaga odwagi, zwlaszcza, gdy odpowiedz jest dla nas ciezka, niemila.

127

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

paulina20 "Na życiowym zakręcie " też kupiłam na wyprzedaży - wspaniała książka. Daje nadzieje kobiecie takiej jak ja.Żałuje teraz tych lat które straciłam na użalaniu się nad sobą,chodż  czasem znowu mam ochotę schować się pod kołderkę.Pragnę kochać a przecież miłość ma różne oblicza,prawda?

128 Ostatnio edytowany przez słaba kobietka (2011-02-08 10:18:22)

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

"Czy będzie z nas dobrana para?''-zainwestowałam,była na allegro za grosze;-) i już nie mogę się doczekać,kiedy sobie przeczytam...

boję się człowieka,któremu powiedziałam,że go kocham...

129

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

Ja też przeczytam wink

130 Ostatnio edytowany przez słaba kobietka (2011-02-11 17:49:17)

Odp: Powiedziałam kocham,a on...

dawno nigdzie się nie widzieliśmy,pisał,nie reagowałam,był obrażony...
a dziś po prostu naszło mnie i napisałam sms"wpadnij po południu do mnie na kawę,pogadamy jak ludzie,zwyczajnie posiedzimy itp.
odpowiedź przyszła w wielu,wielu częściach:co powiedzą twoje dzieci,co powie twój mąż,zrozum wreszcie-moja mnie kontroluje i dzwoni na domowy 3 razy dziennie,nie mogę bo kiedy napatrzę się na ciebie to będę musiał jechać do domu z postawionym namiotem...
wydało mi się dziś po raz pierwszy,że mówi do mnie o swoim strachu/chciałby,ale się boi
a czego ja chciałam,zapytacie?po prostu wypić z nim kawę bez podtekstów...

Posty [ 66 do 130 z 241 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Powiedziałam kocham,a on...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026