netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

45 odpowiedzi16 076 wyświetleńzałożony przez maja23, 08.07.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46 ]

1

Temat: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

Moje życie to kilka niesamowitych historii.. Lepszych i gorszych. Jak to zwykle w życiu bywa..
Gdzieś już wcześniej na tym forum poruszałam ten wątek.. Natomiast niedawno postanowiłam skończyć raz na zawsze tą historię i podzielić się nią  z Wami...
Poznałam go na portalu ilove.. Pisaliśmy przez 5 lat... Przez tyle czasu myśleliśmy o tym, żeby się spotkać ... Nigdy nam to nie wyszło... Nasz kontakt na jakiś czas zamilkł.. Ale nie na długo. Któregoś dnia napisałam.. Był bardzo zadowolony, że o nim nie zapomniałam. Pisaliśmy całymi nocami.. Oboje uwielbiamy mrok i zwykle kładziemy się spać o świcie. Opowiadaliśmy o tym jak nam minął dzień, rozmawialiśmy o naszych planach, potrzebach.. Prawda jest taka, że wiedzieliśmy o sobie wszystko.. Brakowało tylko tego żeby spotkać się na żywo.. Owszem, wymieniliśmy się zdjęciami, ja miałam o tyle lepiej, że któregoś dnia zobaczyłam go w telewizji.. Zespół w którym grał na gitarze występował w programie dla początkujących muzyków rockowych. Jego uśmiech, styl, sposób poruszania, spojrzenie.. cały on.. To wszystko wzbudziło we mnie niekontrolowane emocje.. Tak bardzo pragnęłam poczuć Go... Poczuć jak dotyka.. usłyszeć jak mówi.. Był wymarzonym partnerem.. Zawsze mnie słuchał, zawsze był szczery. Nieraz mnie ochrzanił za to, że się dołuje, że w siebie nie wierzę.. Mówił, że mam się wziąść w garść, że całe życie przede mną. I tak naprawdę nigdy nie wkurzałam się na niego, mimo, że nieraz przepraszał że wybuchnął. Wiedziałam że chce dla mnie dobrze.. Był człowiekiem, który na wszystko miał odpowiedź.. Kulturalny, szarmancki, inteligentny, wykształcony, utalentowany pod względem muzycznym, pisarskim, wysportowany, był instruktorem snowboardu, narciarstwa, biegał, skakał w dal, grał w siatkę. Pracował w firmie komputerowej, pisał programy, interesował się sztuczną inteligencją.. Był po prostu niesamowicie barwną postacią.. Korzystał w pełni tego słowa znaczeniu z życia.. Bo wiedział że ma je tylko jedno.. Był tylko bardzo skrzywdzony przez kobietę.. Wyznała mu, że go nie kocha, przyznając się tym samym do zdrad na kilkanaście dni przed ślubem.. Mimo to się nie załamał.. Poświęcił się nauce..
Któregoś dnia.. kiedy zaliczył ostatni egzamin, napisałam mu, że teraz napewno potrzebował by kobiety, która go przytuli i dużo dużo snu...
Tak się zaczęło..

Kobieta która go przytuli, nagle położyła głowę na jego kolanach spoglądając w jego oczy.. On oddał pocałunek na jej usta.. Zaczęła się między nimi cicha i namiętna walka.. Walka, która odkrywała ich tajemnice.. CZuli się tak, jakby nic nie znali.. Jakby byli ciekawi siebie.. Oboje nie wytrzymywali napięcia.. ale brnęli w to dalej.. Całował każdy kawałek jej ciała.. Nie było już żadnej siły, która mogłaby ich powstrzymać.. Zdjął z niej ubranie.. Ona pozwalała mu na wszystko.. Nie zdąrzyli się spostrzec a byli juz całkowicie sami.. Oddychali rytmicznie, coraz szybciej...

Nawet nie wiem kiedy oboje zaczęliśmy pisać o sobie.. Wtedy pomyśleliśmy też że musimy się spotkać.. Że chcemy się przekonać, czy poczujemy coś do siebie gdy spotkamy się na żywo.. Czasem czułam się, że go Kocham.. że jest całym moim światem...
Nio i właśnie... najgorsze jest to.. że jestem zajęta.. Mam faceta.. D.(moja wirtualna miłość) twierdzi, że jestem w toksycznym związku.. Może ma racje.. Tym bardziej, że nie potrafię się rozstać, a choćby nawet sprzeciwić K.(mojemu chłopakowi)..
D.od początku wiedział, że mam chłopaka.. z którym jestem od niedawna.. Do dziś żałuje, że ie spotkałąm się z D. wcześniej.. Może teraz bylibyśmy razem.. Szczęśliwi.. Wierzę, że wtedy traktowałby mnie jak księżniczkę.. Bo on jest bardzo oddany..

Kilka dni temu miał urodziny.. Tego dnia miałam do niego przyjechac.. Spotkać się z nim jak z przyjacielem.. WIem, że mój facet by mi nigdy na to spotkanie nie pozwolił, a okłamywać go nie chce...

D. pytał czy przyjadę.. Powiedział, że będzie czekał na dworcu.. że jego nadzieja nie zgaśnie.. Że to jest nieprawdopodobne, że choć się nigdy nie widzieliśmy oboje tak na siebie działamy.. Że coś go we mnie intryguje.. Że chce się przekonać co to jest.. Ze chciałby mnie pokochać...

SEDNO SPRAWY.. Nie mogłam tak dłużej. Wiedziałam, że podejmuje złą decyzję.. Ale nie potrafiłam jej zmienić.. Napisałam że nie przyjadę. Że to koniec. Żeby wybaczył.. Tłumaczył, że to nic złego kiedy się spotkamy. Że nic nie ryzykuje. Że są dwa wyjścia. Nie zakochamy się w sobie, a ja nadal będę z K i wszyscy będą szczęśliwi. Albo się zakochamy w sobie.. będziemy razem i MY będziemy szczęśliwi..
Zapytał, czy jestem niewolnikiem K.. czy potrzebuje jego zgody.. I jeśli na tym polega miłość, to on nie chce nigdy kochać. Ale ma nadzieję, że jednak bedę szczęśliwa..
Byłam nieugięta..choć serce pękało z bólu.
Napisał, że skoro się rozstajemy, to powie mi szczerze, że zawsze będzie patrzył na moje zdjęcia z ekscytacją i ciekawością jak u dziecka..
Napisałam ostatniego smsa.. Że zamykam oczy i już nie czuje jego obecności.. Że łzy lecą po policzku.. Serce pamięta o wszytkich chwilach, które mimo, że tylko napisane, miało nadzieję, że kiedyś się spełnią.. Że był dla mnie wszystkim.. I teraz patrzę jak jego serce odchodzi.. Ale nie mogę podjąc innej decyzji..
Dostałam sms "nie wiem co straciłem, bo nie było nam dane tego spróbować. Badź szczęśliwa!"
Leżałam na łóżku, płacząć z bezsilności.. Wiedziałam że popełniłam największy błąd życia. Ale nie potrafiłam postąpić inaczej..
Jego ostatni sms tej nocy brzmiał .. "A ja czuje jakbyś była obok. Dobranoc"

Mija kolejny dzień... Nie ma go.. Tęsknie... Ale tak zadecydowałam.. Za kilka dni zobaczę się z moim facetem, który wraca z wyjazdu służbowego.. Nie wiem jak na niego spojrzę.. On wiedział o D. nie wiedział tylko że cos do niego czuje..

Nie wiem czy ktokolwiek to przeczyta.. ale musiałam to komuś opowiedzieć.. wyrzucić z siebie ten żal...

2

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

Maja do kogo masz żal?
To że z K. się poznałas wczesniej nic nie znaczy. Jeżeli Internetowy Znajomy uważa ze ma podst. do tego żeby twierdzić ze tkwisz w toksycznym związku po co go ciągnąć?! Boisz się ze K. Ci coś zrobi jak się rozejdziecie?
5 lat kupa czasu. Przyzwyczaiłaś się do Internetowego Znajomego. Współczuje mu.
Podejmij decyzję bo on nie powiedział żegnaj!, lecz po pierwsze zakończ sprawę z K.

3 Ostatnio edytowany przez joelle20 (2010-07-08 21:24:25)

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

Przeczytałam Twoją historię,bo mnie zainteresowała.To przykre.Jak chłopak wróci,porozmawiaj z nim,zastanów się co do niego czujesz,czy go kochasz,a może to tylko....przyzwyczajenie ?sama zdecyduj czego chcesz i nie rób niczego wbrew sobie.Idz za głosem serca,choc i ono potrafi być zdradliwe. Szcęścia życzę i trafnej decyzji.I pamiętaj że oprócz Twojego szczęścia ważne jest to,żeby nie ranić innych.Dałaś nadzieję internetowemu znajomemu.Poco to zrobiłaś?Pozdrawiam:)

4

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

Piękna historia,choć szkoda,że tak musiała się skończyć :(Może jednak nie trzeba było rezygnować z tej znajomości.

5

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

Ja powiem, że powinnas była jechac na tamto spotkanie.To byłoby spotkanie tylko przyjacielskie. Serce ci pęka, byłas jestes w rozsterce a może to własnie to była twoja jedyna prawdziwa miłosc?? Nie wiesz tego...a życie jest jedno i to od nas zależy jak bedzie ono wyglądało.W która strone bardziej cie ciągnie??Czasem sami nie pozwalamy abysmy byli szczesliwi...Szkoda że tak wyszlo, aż mi ciarki przeszly po ciele jak to czytałam.

6

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

Dziękuje za Wasze komentarze.. Nawet  nie wiecie ile one człowiekowi dają smile Sytuacja z K.coraz bardziej się komplikuje.. wraca za tydzień.. Mam kilka dni więcej dla siebie.. kilka dni więcej na podjęcie decyzji.. No i kilka dni więcej na przyzwyczajenie się, że bez niego świat się nie wali... D.napisał do mnie dziś.. Doszedł do wniosku, że i tak nie wytrzymalibyśmy ze sobą dłużej, bo jesteśmy oboje bardzi wybuchowi i uparci..
Ja mu nie dawałam nadziei.. Od początku grałam z nim fair.. Wiedział, że mam faceta i to takiego, który nigdy nie zgodzi się na moje spotkanie z osobą płci męskiej. Chyba, że to ktoś z mojej lub jego rodziny... Ehh..zazdrość.. Czasem chora.. Prosiłam go, żeby się nad sobą zastanowił.. Nad swoimi niekontrolowanymi wybuchami emocji, bzdurną zazdrością, a to, że do sklepu idę, a to, że z kumpelą na pizze idę etc. Stwierdził, że jak mogę mu sugerować że jest psychicznie chory.. Eee.. i tak w kółko..
Więc choćbym nawet chciała się spotkać z D.na stopie czysto przyjacielskiej to nie ma "bata".. ;/

7

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

Jaka Ty jesteś nierozsądna!!
Chcesz żyć w złotej klatce?! Dziewczyno! po co ty jesteś z K.? Kochasz go? Jaki jest powód że przy nim trwasz?
A Ty myślisz że co D. miał Ci powiedzieć? że tęskni i mu przykro?
Masz wspaniałą możliwość być z kimś kogo znasz, kto się Tobą interesuje i wspiera i nic z tym nie robisz. Doprawdy nie ma sprawiedliwości na tym świecie!

8

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

alaclaudie może masz rację.. Może faktycznie jestem nierozsądna.. Komplikuje sobie życie, za kazdym razem coraz bardziej;/ I najgorsze jest to, że ja wiem, że z D.mogłoby mi dużo lepiej być.. Nawet gdyby nie wyszło.. Nawet gdybyśmy mieli zostać tylko przyjaciółmi.. Ja naprawdę byłabym gotowa poświęcić mój związek dla choćby kilku chwil spędzonych z D. I sama siebie się pytam, dlaczego więc tkwię w tym dalej mimo, że wiem, że to jest złe! Może dlatego, że cała moja rodzina go akceptuje.. Bo może dlatego, że ja bardzo lubię jego rodzine.. A może dlatego, że nie potrafię mu powiedzieć "dość" "przestań mnie tak traktować"... A może dlatego, że widzę że on mnie bardzo kocha... Właśnie tak bardzo, że mnie osacza.. On pracuje 500 km od mojej miejscowości.. Widujemy się raz w miesiącu... Moze to odległość sprawia, że on się tak boi.. Kończę w przyszłym roku studia licencjackie w moim mieśćie.. Chciałabym zrobić magistra na jakimś Uniwersytecie.. Może Kraków.. a może Łódź.. On powiedział, że ma dosyć takiego życia, że ja jestem tu, on tam.. I tym bardziej jak jeszcze chce studiować w całkowicie innym mieście.. I jeśli chce to u niego też jest jakaś uczelnia.. Jakaś Wyższa Szkoła czegoś tam.. I najlepiej żebym tam kończyła moje studia.. Nawet nie wiem jak miałabym się mu przeciwstawić.. Jak powiedzieć, że ja chce czegoś innego... Tylko raz się mu postawiłam. żałuje do dziś.. Kumpela zaprosiła mnie do siebie, że wyjdziemy do jakiegoś pubu, wypijemy po piwie, pogadamy.. Jak się K.o tym dowiedział, myslałam, że mnie udusi.. Byłam silna, bo był daleko.. Mógł się wkurzać przez tel.. Pojechałam.. było super.. DO dziś słyszę, że napewno tam Bóg wie ile piłam, że napewno paliłam.. Że wcale nie ubrałam się tak jak powinnam.. Bo w mojej bluzce był ciut za duży dekold.. Nie wiem.. Boje się, że będę tkwić w tym związku.. I jest mi o tyle ciężej, że wiem, że gdzieś tam jest ten, który tak dobrze mnie rozumie...

9

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

I masz nadzieję, że jak zamieszkacie razem, albo chociaż bliżej siebie, to on zmieni się, jak za dotknięciem magicznej różdżki? Wierzysz w bajki? Skoro już teraz taki jest, to się nie zmieni. A może być tylko gorzej według mnie. Kontrola 24 na dobę. Chcesz tego?

10

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

Piszesz tak jakbyś była bezwolna! chcesz skończyć jako kura domowa z przedszkolem w domu?!
Użalasz się tutaj zamiast działać. Czy Twoj chłopak w ogóle wie że zle robi? Chcesz dzielić z kims życie bo rodzina jego Ci odpowiada- szok. Powiem Ci tylko tyle- za swoje niezdecydowanie możesz gorzko płakać bo masz za chłopaka człowieka który chce Tobą sterować a to Ci dobrze nie wróży.

11

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

Poruszyła mnie Twoja historia. Ale po tym, jak ją przeczytałam jestem na Ciebie strasznie wściekła. Czuję się, jakbym oglądała film, w której główna bohaterka nie zachowała się tak, jak powinna. Nie zrobiła czegoś, co przecież jest takie...oczywiste. Nie rozumiem twojego postępowania. Czemu skazujesz samą siebie na płacz i mękę przy kimś, kogo tak naprawdę nie kochasz, kto nie jest dla Ciebie wymarzonym facetem. Przecież każda kobieta do tego dąży, prawda? Każda kobieta chce być szczęśliwa, Ty nie?
Tak, ja na Twoim miejscu usiadłabym i czekałabym na śmierć z rozpaczy.
Moja historia może nie była identyczna, ale w przeszłości, kiedy miałam faceta i nie czułam się szczęśliwa, nie czułam, że tak powinno wyglądać moje życie, pojawił się KTOŚ. Nie miałam pojęcia, czy będę szczęśliwa, czy moje życie będzie ustabilizowane i takie, jakie chcę, żeby było. Postawiłam wszystko na jedną kartę- zostawiłam faceta, co za tym idzie- wspólnych znajomych, aprobatę rodziny, najbliższych. Dla kogoś, kogo kompletnie nie znałam. Co gorsza w momencie, kiedy mój eks się tego kompletnie nie spodziewał.
Jestem jeszcze smarkata, wiele rzeczy nie wiem, do niektórych nadal muszę dorastać. Ale czuję, że podjęłam najlepszą decyzję w swoim życiu. Nie żałuję, choć na początku było mi ciężko stawić czoła temu wszystkiemu i wszystkim. Jestem bardzo szczęśliwa, mój obecny facet również.
Zrób coś z tym, póki nie jest za późno.

12

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

A mnie się wydaje, że sama dobrze o tym wiesz, że jestes niewolnicą i kochana lepiej nie będzie ale będzie jeszcze gorzej...Sama przechodziłam takie traktowanie-ciągłe tłumaczenie sie gdzie byłam,dlaczego mam duży dekold w bluzce rozterki czy isć ze znajomymi na piwo czy nie bo dostanie mi się po uszach itd...ja miałam to samo i miałam nadzieje że to się zmieni jak zamieszkamy razem itc...ale grubo się myliłam dzis po 9 latach spedzonych z tym chłopakiem, który miał zostac moim mężem już nie jestesmy razem. W końcu nerwy pusciły i otworzyłam oczy...mi tez sie cos należało z życia..skoro mnie kochał to czemu tak traktował?? Miłoscią zaborczą człowiek nie da rady żyć. I kochana pamiętaj, że i tobie puszczą nerwy -będziesz chciała odejsć, ale potem będzie za późno aby zbliżyć się do człowieka, który teraz być może bardzo cię kocha, który mógł-może okazać się tym jedynym czlowiekiem, który by sprawiał że twoje/wasze życie byłoby bajką, a nie koszmarem..........

Odwagi życzę- otwórz oczy. Żyjemy raz. Można żyć krutko ale szczęsliwie niż długo i wiecznie płakać........

Pamiętaj to Ty jestes Panią własnego losu!!!!!!!!!

13

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

maja z tego co przeczytalam i popraw mnie jesli zle zrozumialam :

-twoj chlopak wsciekl sie bo wyszlas na impreze z kolezanka
-wsciekal sie ze pewnie duzo pilas, palilas i "zle sie ubralas"
-powinnas zrezygnowac ze studow

co bedzie nastepne?
Z czego jeszcze bedziesz musiala zrezygnowac dla niego?
On Cie kocha czy moze raczej traktuje jak swoja wlasnoc i niewolnice ktora bez pozwolenia Wladcy nie moze nic zrobic?

Moze powiedz mu jasno ze nie podoba Ci sie sposob w jaki Ciebie traktuje i ze zupelnie nie liczy sie z Twoim zdaniem. Zobacz jak zareaguje. Nic przy tym nie stracisz , nawet mozesz duzo zyskac smile  Jak sie bedzie wsciekal i krzyczal to wez gleboki oddech i posluchaj dokladnie co wykrzyczal. Zapisz sobie na kartce i przeczytaj kilka razy. Wtedy bedziesz wiedziala na czym stoisz. Czy masz przy boku mezczyzne ktory Cie wspiera i jest szczesliwy ze spelniasz swoje marzenia i ze sie rozwijasz czy moze masz malego pelnego kompleksow chlopczyka ktory krzykiem i tupaniem terroryzuje wszystkich naookolo i probuje zrobic z ciebie niewolnice bo tylko tak moze poczuc sie mezczyzna?

14

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

zazdroszcze Ci tej sily... sama tkwie w toskycznym zwiazku- konsekwencja tego wszystkiego jest radosc przez 5 minut a reszta dnia i nocy placz i zal ..do samej siebie ;( pozdrawiam !

15 Ostatnio edytowany przez mirabi (2010-08-03 00:04:00)

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

Maja23 mi się wydaje, że Ty tkwisz w tym związku ze strachu, nie z miłości.
Najgorsze, że masz możliwość spróbować z kimś innym, fajnym, a wolisz tkwić w toksycznym związku.
Poszukaj w sobie odwagi, by zawalczyć o własne szczęście, bo nikt inny tego za Ciebie nie zrobi. Wiem, że to się tak łatwo mówi, a trudniej zrobić, ale jedynie Ty sama możesz to zrobić.

16

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

Kobieto spotkaj się z nim, świat się od tego nie zawali, możesz zyskać,  a stracić możesz tylko K, z którym prędzej czy później się rozstaniesz, tak myślę. Szczęściu i przeznaczeniu trzeba trochę pomóc, zrób ten krok dla siebie i nie odpychaj czegoś co może miec przyszłość. Nie obawiaj się K, nie jedna kobieta się rozstawała i rozstawać będzie. Nie zawsze za pierwszym razem trafia się na tego jedynego. Idź na żywioł i się z nim spotkaj. Za kilka lat może będzięsz nie szcześliwa i będziesz żałować że opuściłaś takiego mężczyznę jakiego zgotował dla Ciebie los wink

17

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

Bosz... spotkaj się z nim, bo bedziesz tego żałowała do konca zycia. I w żadnym wypadku nie proś K o zgodę, bo nigdy jej nie uzyskasz. Zataj to przed nim lub go okłam (jak potrzebujesz usprawiedliwienia, to w imię, byc moze, Miłości Twojego Życia)

18

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

Z tego co piszesz, rzeczywiście tkwisz w toksycznym związku.
Nie mnie to oceniać, przepraszam jeśli moje słowa Cię urażą, ale Twój facet to potwór, tyran...
Mówisz, że czułaś, że Cię udusi.. Nie bałaś się tylko dlatego, że jest daleko.. A myślałaś o tym co może być za jakiś czas, za kilka lat??
Będziesz jego niewolnicą! Nie uwolnisz się od Niego!

Co do Twojego Internetowego Znajomego... Jak sama mówisz, czujesz że z nim byłabyś szczęśliwa, choć chwilę, jakiś czas, ale jednak!
Moim zdaniem warto zaryzykować! Spotkaj się z nim i się przekonaj, a jak nie to uwolnij się od swojego faceta!
Ty go nie kochasz. Widać to od razu po tym co piszesz. Jesteś z nim tylko dlatego, że brakuje Ci sił, by go zostawić (a jakoś znalazłaś siłę, by 'zostawić' swojego D.), bo "lubisz jego rodzinę", etc. To nie są powody do tego by z kimś być!! Zastanów się poważnie, czy kochasz człowieka, z którym jesteś! Czy chcesz być tyranizowana przez niego do końca życia?!


Życzę podjęcia słusznej decyzji i przede wszystkim szczęścia! smile

19

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

Maja co ty wyprawiasz? Twoja opowieść jest wzruszająca, szkoda że tak to wyszło. Na twoim miejscu spotkałabym się z D, co Ci szkodzi? Jesteś w tej chwili w dziwnym związku, facet Cię osacza a Ty go kochasz? Za co? Na dodatek tak rzadko się widujecie. Szkoda mi tego D, myślisz że on nie cierpi? Kobieto a jeśli to był ten na całe życie? Zastanów się dobrze bo okaże się że na koniec zostaniesz z niczym i do końca życia sobie nie wybaczysz ze nie spotkałaś się z D. Ja ani minuty bym się nie zastanawiała kogo wybrać, biegnij i walcz o niego póki nie jest za późno.

20

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

Dziewczyno proszę zacznij myśleć.

Musisz sprawdzić.....bo nigdy szczęśliwa nie będziesz.
NIGDY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

spotkaj się z nim!!!!!!!!

21

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

Co za poruszająca historia - rozwiązanie jest tylko jedno - spotkanie... Pisanie, pisaniem... wasze relacje face to face będą odpowiedzią na wiele pytań, które się w tobie zrodziły.

22

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

Maju.
Nasze sytuacje są podobne,bardzo podobne.Jestem z kimś od jakiegoś czasu,najpierw było dobrze,myślałam że mam ideał-przystojny,wykształcony,dobrze zarabia,potem zdałam sobie sprawę że nawet nie wiem z kim jestem."Mój" facet potrafi znikać na 3 tygodnie i sie nie odzywać.Po tym czasie wraca i jemu się wydaje  że wszystko jest dobrze.
W czasie takiego zniknięcia poznałam kogoś-zwykłego,normalnego faceta nie jest superprzystojny,nie ma góry pieniędzy.Ale to nic.Rozumie mnie jak nikt inny,mamy te same pasje,lubimy podobne rzeczy,ciągnie nas do siebie niesamowicie.On wie o moim facecie.
Nie jesteśmy razem.Dlaczego?Bo nie potrafię się wyrwać od mojego faceta-który twierdzi  że nie da mi odejść,że nie zwróci mi "wolności" I co?Męczę się,męczę sie tym bardziej że ten drugi czeka,chce ze mną być.Widzimy się,potem postanawiamy że już sie nie zobaczymy ale i tak ta siła coś nas do siebie ciągnie i znów się spotykamy...Tak od od ponad 3 miesięcy.

Sama chcę radzić a ze swoim życiem nie umiem zrobić porządku,wiem.Ale nie warto się męczyć,pomyśl co będzie dalej?Masz szansę bycia z kimś wyjątkowym.
Nie zmarnuj tego bo może być za późno...

23

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

Majka, Twój post wzbudza we mnie tyle emocji...i nie koniecznie same pozytywne hihi tongue Wszystko dlatego, że przypomina mi się moja własna historia. Jedyna różnica polega na tym, że to właśnie moja wielka miłość - wiem, to już po czasie - była w związku. Choć oboje bardzo chcieliśmy być razem pojawiły się trudności. Jego dziewczyna, po tym jak z nią zerwał zaczęła świrować (ciąć się, brać jakieś tabletki - ogólnie groziła samobójstwem). Przestraszyliśmy się po pewnym czasie i odpuściliśmy... Spotykaliśmy się jeszcze przez pewien czas po kryjomu. Po jakimś czasie jednak zerwałam z nim kontakt tłumacząc, że tak będzie lepiej itd.  Oboje próbowaliśmy o sobie zapomnieć (jak się okazało po czasie bezskutecznie). Cierpieliśmy, tęskniliśmy, marzyliśmy o tym że się to zmieni... Czas mijał, a my nic nie robiliśmy w tym temacie przekonani, że druga strona już dawno o wszystkim zapomniała. Oczywiście kontakt odzyskaliśmy i nasza przyjaźń wróciła...  smile Jednak przez kilka lat nie wracaliśmy nawet do tematu naszej miłości. Niedawno odważyliśmy się na to... I oboje w życiu niczego tak nie żałujemy jak tego, że pozwoliliśmy, by największa miłość przeszła nam koło nosa. Teraz niestety na wszystko jest już za późno...
Napisałam to, ponieważ poddając się straciłam faceta, który znaczył dla mnie naprawdę wiele. Oboje straciliśmy szanse na wielka miłość i wspólne życie. I choć prawdą jest, że nie wiadomo ile by potrwało to nasze szczęście... to właśnie tych straconych chwil żałujemy.

Nie chciałabym, żebyś Ty usiadła po jakimś czasie i żałowała. Masz wspaniałą okazję do tego by być szczęśliwą przy boku mężczyzny, który jest dla Ciebie tak wyjątkowy. Może potrwa to miesiąc, może pół roku, a może zostanie tak forever... ale, to mogą być najszczęśliwsze chwile Twojego życia smile Życie jest zbyt krótkie, by tracić je na chwile pozbawione szczęścia (tym bardziej przy boku osoby, która nie jest dla Ciebie właściwą).

Zaczęłam kierować się w życiu zasadą: "lepiej żałować to co się zrobiło, niż tego czego się nie zrobiło" big_smile I muszę przyznać, że od kiedy się nią kieruje szczęście nie ucieka mi między palcami wink Może Tobie podobna zasada pomogłaby podejmować trudniejsze decyzje tongue

Maju, życzę Ci z całego serducha byś podjęła odpowiednią decyzję i nie żałowała jej po czasie. Bardzo bym chciała, żebyś mogła usiąść na starość w fotelu i opowiadać wnukom jak to dzielnie walczyłaś o swoje szczęście big_smile tongue Dlatego trzymam za Ciebie kciuki i namawiam do tego, byś nie oddawała swojego życia mężczyźnie, który tego nie docenia i nie jest tego wart...

Pozdrawiam Cie serdecznie :*

24

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

serce peka..dusza spiewa...wiec nie czekaj jak ta Ewa   ...zrob to co czuje twoja dusza gdy emocje juz opadly;)))  33333333maj sie

25

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

Maja jak tam Twoja historia? Daj znać, jestem ciekawa.

26

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...
P&P napisał/a:

Postawiłam wszystko na jedną kartę- zostawiłam faceta, co za tym idzie- wspólnych znajomych, aprobatę rodziny, najbliższych. Dla kogoś, kogo kompletnie nie znałam. Co gorsza w momencie, kiedy mój eks się tego kompletnie nie spodziewał.
Jestem jeszcze smarkata, wiele rzeczy nie wiem, do niektórych nadal muszę dorastać. Ale czuję, że podjęłam najlepszą decyzję w swoim życiu. Nie żałuję, choć na początku było mi ciężko stawić czoła temu wszystkiemu i wszystkim. Jestem bardzo szczęśliwa, mój obecny facet również.
Zrób coś z tym, póki nie jest za późno.

P&P, a moja historia jest zupełnie odwrotna niż Twoja, ale może także związana z tym, że przeżyłam z Eksiem wiele lat ..... i teraz staramy się odtworzyć to, co gdzieś po drodze nam się zgubiło. Więc jestem przeciwwagą dla Twojej decyzji. Ale przecież każda z nas ma prawo do swoich decyzji, poglądów i zachowań. Gdy zaczniemy od budowania własnej świadomości, pokochamy siebie, pozbędziemy się kompleksów, to wszystkie konfiguracje w związkach będą udane, mimo różnych niespodzianek, jakie niesie nam życie.

27

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

Witajcie kochane...
Minęło sporo czasu żebym się przełamała i znów do Was napisała..

Napewno większość z Was wybrałaby inną drogę.. Jaką wybrałam ja...?
  Zostałam z Krzyśkiem... z moim facetem..
Kontakt z Darkiem się urwał.. Przestałam pisać.. Którejś nocy dostałam sms "Szkoda, że ludzie tak szybko zapominają"...
Żal... ból... nawet nie wiecie jak ściskało mnie za serce.. Ale nie napisałam.. Wiedziałam, że do niczego dobrego to nie zaprowadzi..
A on przeciez musi ułożyć sobie życie... życie w którym nie ma dla mnie miejsca.. Tak jest prościej...

28

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

Aj co za szkoda, a miałam taką nadzieję...
Nadal myślę, że jest w jego zyciu miejsce dla Ciebie.

29

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

Dziewczyny.. z dnia na dzień sytuacja się coraz bardziej komplikuje..
Nie piszemy już z Darkiem.. w tej sytuacji dałam ciała.. Próbowaliśmy odnowić kontakt, ale nie wyszło.. Już rozmowa nie układała się jak dawniej..
Mało tego.. niedawno kuzyn wyciągnął mnie do pubu.. WoW.. drugi raz w ciągu dwóch lat gdzieś wyszłam:) Poznałam jego znajomych.. oczywiście Krzysiek o niczym nie wie.. Bawiłam się mega dobrze:D
No i.. poznałam takiego jednego.. Fuck.. czy to musiało przytrafić się właśnie mi..
Zaiskrzyło między nami.. Tym bardziej, że on tkwi w podobnym do mojego związku.. z tym że jego laska jest jeszcze gorsza niż Krzysiek..
Pod koniec wieczoru szliśmy ekipą odprowadzając każdego pokolei:) Jakimś dziwnym trafem wszyscy poszli przodem, a my zostaliśmy na tyłach.. DObrze się nam rozmawiało.. ale nie podejrzewałam, że coś może się wydarzyć.
W pewnej chwili, chwycił mnie za rękę i pociągnął w inną uliczkę.. Zapytałam co robi.. on a to, że zobaczymy kiedy się zorientują,że nas nie ma.. Staliśmy tak przez chwile.. kiedy zapytalam czy idziemy.. On u uniósł mi delikatnie głowę i mnie pocałował.. To było coś niesamowitego.. Te jego usta..
Przytulił mnie... i niestety musieliśmy się rozstać.. Cały czas mam w uszach jak mówił "Oj Maja, Maja..."..
Nie chce już tak.. Znowu ktoś zawrócił mi w głowie.. Czy będę tak co chwila kogoś poznawać, aż dotrze do mnie, że z Krzyśkiem to nie ma sensu... Brakuje mi odwagi..

30

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

Maju.. gdyby mnie internetowy znajomy dał szanse na spotkanie... nie zastanawiałabym się ani chwili. On mi nigdy tej szansy nie dał i zastanawiam się czy czuł to co Ty... ale jeśli Twój D. czuje to co ja czułam to...współczuję temu facetowi, a nie Tobie, wybacz.

31

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

maju ja tez uwazam, ze powinnas sie z nim spotkac.Kiedys bylam fanka internetowych znajomosci, i kilka razy spotkalam sie z osobami poznanymi w necie, z ktorymi utrzymywalam bardzo dobre kontakty, i myslalam ze nikt na swiecie nie rozumie mnie lepiej od nich.Niestety spotkanie w realu jest zupelnie czyms innym, i czesto jest tak ze tak naprawde nie umiesz sie kompletnie dogadac z ta osoba w rzeczywistosci, choc w necie bylo tak pieknie i wspaniale. Oczywiscie nie znaczy to, ze tak moze byc i w Twoim przypadku.Ale to jest argument!Uwazam ze powinnas sie z nim spotkac, bo jesli tego nie zrobisz, bedziesz tego zalowac do konca zycia, nigdy tego sobie nie wybaczysz, i bedziesz sobie zawsze wyobrazac jak wygladaloby Twoje zycie, gdybys sie z nim wtedy spotkala.A jak jednak nic z tego ma nie byc, to przynajmniej sie przekonasz i nie bedziesz sie wiecej zadreczac!!sciskam serdecznie!!

32

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

zachowanie K swiadczy o tym ze to nie jest normalny zwiazek jak ty to sobie dalej wyobrazasz? bedziesz jego niewolnica?on bedzie ci dyktowal i mowil co masz robic jego zachowanie pokazuje to ze zle wybralas D wiedzial o tobie wszystko wiedzial jaka jestes czego potrzebujesz co lubisz i mysle ze sam niczego ci nie narzucal a K niestety ale tak pomysl nad tym ktory zwiazek byl dla ciebie lepszy czy K wiedzial o tobie tyle rzeczy co D ? czy kiedykolwiek rozmawialas z nim w ten sam sposob co z D juz po samym zachowaniu K widac ze wasz zwiazek o ile bedziesz to dalej ciagnac bedzie nieudany i zle bedziesz sie w nim czula ale to tylko twoj wybor zycze ci powodzenia i mimo to ktorego wybierzesz aby ci sie wszystko udalo. Pozdrawiam pa

33

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

Przecież to jest od początku do końca chore.Chłopak pol tysiaca km dalej , zabijanie czasu gdy go nie ma pogawedkami na gg (przez 5 lat!!)-paranoja.Podstawa zwiazku jest inwestycja czasu w przebywanie razem bo tylko wtedy wytwarzaja sie te najsilniejsze wiezi i zwiazek sie cementuje.Dziwi mnie takze , ze uzytkowniczki namawiaja goraco do spotkania z D..To nie mialoby byc przeciez kurtuazyjne spotkanie ale sprawdzenie czy bedzie z tego milosc.Jesli sie jest z kims nawet jesli to toksyczny zwiazek to zwyczajnie trzeba miec jakies zasady i sie z facetami uwazanymi za potencjalnych partnerow nie spotykac.Zerwij i sie wtedy spotkaj ale jesli jestes od 5 lat na etapie "chcialabym ale nie wiem" to marnie to widzę.

34

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...
aneada napisał/a:

A mnie się wydaje, że sama dobrze o tym wiesz, że jestes niewolnicą i kochana lepiej nie będzie ale będzie jeszcze gorzej...Sama przechodziłam takie traktowanie-ciągłe tłumaczenie sie gdzie byłam,dlaczego mam duży dekold w bluzce rozterki czy isć ze znajomymi na piwo czy nie bo dostanie mi się po uszach itd...ja miałam to samo i miałam nadzieje że to się zmieni jak zamieszkamy razem itc...ale grubo się myliłam dzis po 9 latach spedzonych z tym chłopakiem, który miał zostac moim mężem już nie jestesmy razem. W końcu nerwy pusciły i otworzyłam oczy...mi tez sie cos należało z życia..skoro mnie kochał to czemu tak traktował?? Miłoscią zaborczą człowiek nie da rady żyć. I kochana pamiętaj, że i tobie puszczą nerwy -będziesz chciała odejsć, ale potem będzie za późno aby zbliżyć się do człowieka, który teraz być może bardzo cię kocha, który mógł-może okazać się tym jedynym czlowiekiem, który by sprawiał że twoje/wasze życie byłoby bajką, a nie koszmarem..........

Odwagi życzę- otwórz oczy. Żyjemy raz. Można żyć krutko ale szczęsliwie niż długo i wiecznie płakać........

Pamiętaj to Ty jestes Panią własnego losu!!!!!!!!!

35 Ostatnio edytowany przez A-P-J (2010-11-20 18:52:25)

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

Witaj jestem pierszy raz na tej stronie ,poszukuję zapomnienia choć na chwilę.Sama mam jeszane mieszane  uczucia ale coraz bardziej dojrzewam do myśli że, ludzie się jednak nie zmieniają. Po 5 latah wspólnych zazdrość nie zmalała, wyjscie samej z koleżanką gdziekolwiek to zdrada,przejście po galerii samej to spotkanie z kochankiem, nie jeżeli dziś nie możesz spokojnie wyjść z kimś porozmawiać to i w przyszłości nie będziesz mogła wyjść , bo będą kłotnie itp.a ciebie zamęczy takie życie.

36

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

Jedno jest pewne ty nie kochasz Krzyśka, a wiem to stąd ,że gdybyś kochała to nikt ale to absolutnie nikt nie byłby w stanie zawrócić ci w głowie..
Daj sobie spokoj z tym Krzyśkiem i ułóż sobie życie z kimś innym.

Byłam w podobnej sytuacji i teraz kiedy jest sama czuje sie mega dobrze;)
Owszem jest ktos inny tzn poznalam kogoś i nawet zamieściłam swój watek w niesamowitej historii..Przeczytaj sobie

37

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

MUSISZ się z nim spotkać.Musisz mu spojrzeć w oczy i jeżeli Ci przejdzie przez gardło słowo koniec to będzie znaczyło że masz rację.Ale zrób to bardzo delikatnie i przygotuj go na taką ewentualność.Powodzenia.

38

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

gdybyś kochała Krzyśka,nie zwracałabyś uwagi na innych facetów/gdyby on kochał Ciebie,nie zamykałby Cię w złotej klatce i pozwalał się rozwijać/popełniasz same błędy/pytanie brzmi:w imię czego?/to jest Twoje jedno,jedyne życie,dlaczego pozwalasz,żeby przeleciało Ci przez palce?/nie zdajesz sobie sprawy co dla Ciebie dobre?/i pamiętaj,że skoro Krzysiek teraz jest wobec Ciebie taki,a nie inny,co będzie potem,kiedy przyjdą problemy codziennego,szarego życia?/albo będziesz zgorzkniałą,zmęczoną i wiecznie przez niego osaczoną niewolnicą,albo i tak odejdziesz w siną dal/a co do D.-ZRÓB WSZYSTKO,ŻEBY GO ODNALEŹĆ i poznać osobiście/a potem podejmij właściwą decyzję
trzymam kciuki dziewczyno...

39

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

ja tego nie moge zrozumiec;/ zero wyobrazni... zdarzylo Ci sie cos o czym kazda z nas marzy i tak sobie to komlikujesz i rezygnujesz z tego ;/ Ty nie zapomnisz o tym, za kilka lat czy kilkanascie, dom , rodzina mąż a Ty dalej bedziesz pukac sie w czolo '' dlaczego ja tak postapilam '' jeszcze nie jest za pozno, zerwij z swoim bo to nie ma sensu. Uwazam ze milosc jest wtedy kiedy w seru juz brak miejsca na innego.. a w Twoim seru znalazlo sie miejsce dla tamtego . takze nie bedziesz szczesliwa z tym swoim. Wez do serca moje slowa i przemysl to, nie zawsze rozum podpowiada nan dobrze, czasami warto serca posluchac.

40

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

A dla mnie oczywiste jest to ze nie wiesz czego chcesz i nie rozumie dlaczego ludzie traca czas na wspieranie i doradzanie.. daj sobie spokoj z jednym i drugim tak bedzie dla Ciebie najlepiej, wkurza mnie gadanina ze K trzyma Cie w klatce jednak sama sie na to decydujesz wink Decydujesz sama i Ty bedziesz tego zalowac, nikt inny. Dla mnie to wszystko nie do ogarniecia co wyrabiasz, zalisz sie na forum, ze zazdrosny, ze to ze tamto, a nic z tym nie robisz..

41

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

musisz wszystko przemysleć i zastanowić się czy chcesz być z K., co tak naprawdę czujesz do niego i czy tak naprawdę chcesz z nim być. Jak można być w związku i nie móc decydować o sobie, o tym co się robi i gdzie chodzi - kaza choćby najpiekniejsza złota klatka - to wciąż klatka. Podejrzewam, że wolisz tkwić w tym związku, bo boisz się zaryzykować z D. i zostać na przysłowiowym lodzie, sama, bez jednego i drugiego. Ale prawda jest taka, że w tym związku "dusisz się". Ja na Twoim spotkałabym się z D., bo znajomość internetowa to w większości wyobrażenie o danej o sobie, spotkanie pozwala skonfrontować wyobrażenie z rzeczywistością. Inaczej zawsze będziesz myśleć co by było gdyby - a może to ten jedyny był.

42

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

Byłam w podobnej sytuacji i do dzisiaj nie doszło to do skutku.. smile czasem o nim mysle ale dla mnie to przeszłość.. bo teraz jestem zakochana i nawet jak do mnie pisze to nie czuje nic.. z jednej strony wydaje mi sie ze troche przesadzasz obwiniając za wszystko swojego chłopaka.. w tej sytuacji widzisz tylko jego wady.. myśle ze on nie jest taki zły a ty albo nie dojzałas do tego zwiazku albo nagle "strzeliła Ci palma" czyli kryzys w zwiazku:) znam bardzo duzo takich przypadkow.. jestem ciekawa co teraz dzieje sie u Ciebie..

43

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

Lepiej chyba spróbować  i ewentualnie żałować, niż żałować, że się nie spróbowało.

44

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

Minęło kilka miesięcy.. kilka miesięcy, w których nie zmieniło się nic, poza tym, że przekonałam się, że jestem beznadziejna..
Z Darkiem rozstałam się definitywnie.. tzn.. nawet nie byliśmy razem, więc ciężko nazywać to rozstaniem. Napisał tylko, że zawsze będę w Jego sercu i wie, że już nigdy nie spotka kogoś takiego jak ja.
A Krzysiek.. no cóż.. jakiś czas temu pojechałam do niego, powiedzieć mu, że to koniec, że nie mogę z nim być, bo nawet nie wiem czy Go kocham.. wysłuchał mnie.. zrozumiał.. tak mi się przynajmniej wydawało.. do czasu.. Na drugi dzień poprosił mnie o rękę.. Zaniemówiłam..
zapytałam, jak to wszystko sobie wyobraża... ja mu mówię, że nie wiem czy Go kocham, a on mi na to, czy będę jego żoną..
Po miesiącu ciągłego pytania czy jestem już gotowa, zgodziłam się.. ale bardziej z bezsilności niż chęci..
Jestem beznadziejna, wiem. Możecie myśleć o mnie co chcecie..
Nie mam siły na to wszystko.. za dwa dni przyjeżdza.. po mnie.. przeprowadzam się do niego..
Decyzja nie dokońca moja.. no ale jak już powiedziałam A, to musze powiedzieć B.

Wczoraj spotkałam się z moim byłym już szefem.. zaprzyjaźniliśmy się.. mimo tego, że współpracowaliśmy, to był moim dobrym przyjacielem, swojego rodzaju psychologiem. Może dlatego tak Go polubiłam, że wcześnie straciłam ojca i dobrze dogadywałam się ze starszymi mężczyznami. Wiedział o mnie dużo.. i próbował wzbudzić we mnie chęć życia, poczucie własnej wartości.. Nie oceniał mnie, po prostu był..
Mieliśmy się tylko pożegnać.. piliśmy kawę, słuchaliśmy naszej ulubionej muzyki.. zapytał, czy zatańczę.. Zgodziłam się..;)
............pocałował mnie, a ja odwzajemniłam Jego pocałunek..

Nie wiem co się ze mną dzieje.. zostawiam przyjaciół, rodzinę, dobrą pracę, tylko dlatego, że nie chce skrzywdzić Krzyśka.. ale teraz wiem, że nie dość, że ranię siebie, to Jego też.. Udaje uczucie, którego tak naprawdę nie ma.. Ale nie potrafię postąpić inaczej. Niecierpię siebie za to.. ale taka już jestem...

45

Odp: Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

Majka, Twoja cała historia jest troszkę zawiła...
przykro mi z powodu tego, czego doświadczyłaś z Krzyśkiem. jak Ci się teraz wiedzie?

Posty [ 46 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Powiedziałam `żegnaj` mimo, że serce pękało z bólu...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026