Człowieku
wierz lub nie, ale moje życie tez zostało obciążone jednym wielkim bagażem problemów, a najgorsze jest to, że zostałam z nimi sama, bo mąż nie jest w stanie mi dać wsparcia, a sama rozmowa telefoniczna to nie to samo....Mój niepokój cały czas budzi rozłąka jaka jest między nami, boje się, że przez to się wszystko rozpadnie, a nie chciałabym tego...
Podobne tematy
syla135 tak jak juz pisałam, na poczatku jest kolorowo, naprawde kiedys bylo inaczej i dało się to odczuc, obydwoje wkladaliśmy w nasz związek duzo uczucia...ale niestety zmieniło się,...ludzie się zmieniają i nawet niewiadomo kiedy....on na swój sposób mnie kocha i w ogołe, ale nie okazuje mi tego, potrafi tylko pkazywać swoją zazdrość (chorobliwą)...nawet jeśli się podejmie decyzje o rozstaniu to mimo wszystko trzeba walczyc, rozstanie, separacja czy rozwód to sa najprostrze drogi, ale nie o to chodzi w tym wszystkim...przecież za dużo nas łączy, by tak to hop siup rozwalić...uwierz mi, że teraz cierpiej bardziej po tej zdradzie ( na własne życzenie),...a i tez uwazam, że mąż też coś ma na sumieniu, bo zauważyłam zmiany w jego zachowaniu...ciesz się tym, że zdołałaś uciec przed tym, bo ja tego szcześcia nie miałam i straciłam głowe, no ale cóż stało się...Myśle, że ona zna moje zdanie w naszej sprawie i może coś przemysli i jak wróci to bedzie lepiej...poki co to ja robie stale pierwszy krok w jego stronę, ... na siłe się nic nie da, ale próbować trzeba...